Reklama

Leonardo: Świdnik stał się jednym z filarów naszej działalności i strategii [WYWIAD]

4 grudnia 2018, 13:56
Zrzut ekranu 2018-12-04 o 15.02.57
Marco Lupo, wiceprezes Leonardo, Szef Biura Korporacyjnego Leonardo w Polsce, Fot. Leonardo

"Obecność Leonardo w Polsce skupia się wokół PZL-Świdnik" - mówi w rozmowie z Defence24.pl Marco Lupo, wiceprezes Leonardo, Szef Biura Korporacyjnego Leonardo w Polsce i wyjaśnia: "U sedna decyzji o nabyciu zakładu w 2010 roku leżało rozpoznanie Polski, obok Włoch, Wielkiej Brytanii i USA, jako kluczowego rynku, na którym działamy. W ten sposób Świdnik stał się jednym z filarów naszej działalności i strategii."

Jędrzej Graf: W tym roku Leonardo obchodzi 70 urodziny. Grupa niedawno przeszła restrukturyzację. Obecnie skupia różne dywizje biznesowe, nie tylko dostarczające sprzęt lotniczy, ale również produkty dla szeregu innych sektorów. Jak wyglądała droga ku wykreowaniu takiej marki?

Marco Lupo, wiceprezes Leonardo, Szef Biura Korporacyjnego Leonardo w Polsce: Tak, to prawda. W tym roku obchodzimy 70. rocznicę powstania firmy Leonardo, wcześniej działającej pod szyldem Finmeccanica, Spółka została założona w 1948 r. Proszę jednak pamiętać, że część firm z byłej grupy Finmeccanica szczyci się ponad stuletnią historią. Przykładem jest tu OTO Melara.

Mimo iż marka Leonardo jest nowa, możemy pochwalić się długoletnią tradycją w działalności w branżach lotniczej i zbrojeniowej. Dzięki fuzji, w ramach jednej marki, wzmocniliśmy obecność na rynku, wprowadziliśmy ujednoliconą strategię marketingową i strukturę korporacyjną. Równolegle z konsolidacją planujemy dalszy rozwój pojedynczych departamentów firmy.

Jakie są Państwa plany w odniesieniu do obecności firmy Leonardo w Polsce?

Polska jest szczególnie ważnym rynkiem dla Leonardo. Planujemy otwarcie biura w Warszawie, które powinno zacząć funkcjonować przed końcem roku. To korzystne rozwiązanie, które pozwoli na rozwój naszej działalności i współpracy przemysłowej. Będziemy w stanie efektywniej realizować i rozszerzyć zakres istniejących projektów. Łatwiejsze będzie też dla nas zaangażowanie w nowe programy.

Obecność Leonardo w Polsce skupia się wokół PZL-Świdnik. U sedna decyzji o nabyciu zakładu w 2010 roku leżało rozpoznanie Polski, obok Włoch, Wielkiej Brytanii i USA, jako kluczowego rynku, na którym działamy. W ten sposób Świdnik stał się jednym z filarów naszej działalności i strategii.

Podpisaliśmy również wiele umów o współpracy ze spółkami i zakładami przemysłowymi zgrupowanymi w ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej, związanymi nie tylko ze śmigłowcami. Współpraca z nimi trwa od dekady. Obecnie otwarcie biura Leonardo w Warszawie, wzmocnienie naszej obecności przemysłowej w Świdniku i wzmocnienie współpracy z PGZ stanowią trzy główne kierunki rozwoju Leonardo w Polsce.

Wspomniał Pan, że Świdnik jest trzonem działalności Leonardo w Polsce. Polskie MON planuje nabycie śmigłowców do zwalczania okrętów podwodnych (ZOP). Wymagania przetargowe ostatnio uległy zmianie. Jak ocenia Pan ofertę Leonardo w tym programie?

Zacznijmy od Świdnika. Po nabyciu zakładu, grupa Leonardo zainwestowała znaczące kwoty w jego rozwój, w sumie prawie miliard złotych. Celem było zmodernizowanie zakładu i nadanie mu statusu „centrum doskonałości” w obszarze struktur lotniczych naszej dywizji śmigłowcowej. Dziś zakład ten charakteryzuje się znacznymi zdolnościami przemysłowymi i jest w pełni zintegrowany z grupą.

Jest również głównym miejscem wytwarzania kadłubów naszych sztandarowych produktów, jak np. AW109, AW139 i AW169. Dlatego Świdnik czerpie korzyści z sukcesów Leonardo Helicopters. Zakład nabył zdolność serwisowania głównych produktów, a także odpowiednie kompetencje zarządzania łańcuchem dostaw. Jest to szczególnie istotne w odniesieniu do floty śmigłowców Sokół, które obecnie stanowią i będą tworzyć rdzeń floty śmigłowcowej SZ RP.  Staramy się więc zapewniać naszemu klientowi najlepsze możliwe wsparcie techniczne.

Polskie MON ogłosiło, że śmigłowce Sokół będą modernizowane.

Staramy się stworzyć możliwości modernizacji tej konstrukcji. Doświadczenie zespołu pracującego przy programie Sokół jest na absolutnie najwyższym poziomie, a kondycja dywizji śmigłowcowej jest świetna. Posiadamy możliwości wykorzystywania najnowocześniejszych rozwiązań w obszarach: awioniki, systemów uzbrojenia, w tym uzbrojenia przeciwpancernego, łopat wirników i wielu innych.

Wróćmy do kwestii śmigłowców morskich.

Wierzymy, że AW101 najlepiej spełnia wymagania Marynarki Wojennej RP. Po pierwsze dlatego, że został zaprojektowany, aby spełniać wymagania wojskowe stawiane przez różne kraje i ich marynarki wojenne, w szczególności w zakresie realizacji trudnych misji morskich. Użytkowany jest nie tylko przez Marynarkę Wojenną Włoch, ale także japońską i brytyjską.

AW101 to konstrukcja, która wygrała bardzo wymagający przetarg w Norwegii, zakładający potwierdzenie zdolności operacyjnych w skrajnych warunkach środowiskowych. Śmigłowce te są również używane w Kanadzie i Portugalii. Klienci są z nich bardzo zadowoleni. Należy również podkreślić, że za naszą propozycją idzie atrakcyjna oferta przemysłowa.

Poza planami modernizacji W-3 i Mi-24, polskie władze nadal dyskutują na temat przyszłości programu Kruk, którego celem jest nabycie wyspecjalizowanych maszyn szturmowych dla polskiej Armii. Leonardo chce zaoferować platformę nowej generacji, czyli AW249. Jakie będą korzyści dla polskiego przemysłu w przypadku wyboru tego śmigłowca?

Moim zdaniem A249 to naprawdę świetna oferta dla Polski, polskiego MON i polskiego przemysłu. Program ten jest zarządzany obecnie przez Włochy, a oferta adresowana do Polski cieszy się pełnym wsparciem ze strony włoskiego resortu obrony. Celem wsparcia decyzji polskiego rządu w zakresie dołączenia do programu AW249, Leonardo i PGZ podpisały list intencyjny dotyczący współpracy w ramach ww. programu w przyszłości. Kooperacja ta zakłada pełne zaangażowanie PGZ w projekt, począwszy od rozwoju platformy, poprzez produkcję komponentów, montaż, organizację logistyki, aż po działania marketingowe.

Śmigłowiec ten może również zostać dopasowany do konkretnych wymagań Sił Zbrojnych RP. PGZ i inne podmioty zyskają możliwość wdrożenia własnych projektów rozwojowych, również w celu umożliwienia produkcji polskich zestawów sprzętu wojskowego. PGZ będzie również partycypować w działaniach eksportowych związanych z AW249. Dotyczyć to będzie również rozwijanych w Polsce systemów misji.

Platforma ta charakteryzuje się brakiem tzw. „czarnych skrzynek”. Wyłącznie przy wyborze AW249 Siły Zbrojne RP będą w stanie prowadzić działania w sposób całkowicie autonomiczny. Oferujemy Polsce współpracę przemysłową w roli partnera. Jeżeli Warszawa zdecyduje się przyłączyć do programu AW249, fundusze alokowane na ten projekt nie będą wydane po prostu na nabycie śmigłowca, a zostaną zainwestowane w rozwój własnego zaplecza przemysłowego, z bardzo wysokim, spodziewanym zyskiem.

W tym roku polska zamówiła drugą partię odrzutowców M-346 Master. Jednocześnie Warszawa poszukuje następcy samolotów bojowych Su-22, rozważane są tu różne możliwości. Kiedy będziecie w stanie zaoferować w pełni uzbrojony i scertyfikowany odrzutowiec M-346?

Zacznę od tego, że jako Leonardo jesteśmy dumni z platformy M-346 AJT. Maszyna ta jest jednym z naszych „klejnotów w koronie”. Nie jest to wyłącznie samolot szkoleniowy, a zintegrowany system szkoleniowy z unikalnymi właściwościami, jak np. symulacja Live-Virtual-Constructive. Piloci mogą szkolić się na ziemi i w samolotach jednocześnie, w czasie rzeczywistym, w toku realizacji jednego scenariusza misji. Dodatkowo, M-346 i cały system szkoleniowy są bardzo efektywne i umożliwiają redukcję kosztów procesu szkolenia.

Dostarczyliśmy już pierwszą partię samolotów M-346. Druga umowa, podpisana w marcu br., zakłada opcjonalną dostawę 4 dodatkowych samolotów, poza 4 egzemplarzami, będącymi podstawą zamówienia. Mamy nadzieję, że umowa ta zostanie szybko zrealizowana, co pozwoli Siłom Powietrznym na wprowadzenie do służby kompletnej eskadry Masterów. Naszym zdaniem 16 jednostek to najmniejsza liczba platform, jaka jest potrzebna w polskim lotnictwie wojskowym celem spełnienia potrzeb szkoleniowych, biorąc pod uwagę wszystkie z dostępnych maszyn: F-16, ale i też MiG-29 i Su-22.

Nowy wariant, M-346FA, opracowano na bazie M-346 AJT używanego w Polsce. Jest on wyposażony w radar Grifo opracowany przez jedną z dywizji Leonardo, wraz z elektronicznym systemem bojowym, zestawem uzbrojenia i zbiornikami paliwa podwieszanymi zewnętrznie. Maszyny te mogą wykonywać zadania, które nie wymagają angażowania klasycznych samolotów myśliwskich: bliskie wsparcie powietrzne, nadzór przestrzeni powietrznej, rozpoznanie taktyczne, czy też obrona danego obszaru.

Wykorzystywanie M-346 do wykonywania ww. zadań tworzy znaczące oszczędności z powodu obniżonych kosztów eksploatacyjnych. Są one znacząco niższe, niż w przypadku klasycznych wielozadaniowych samolotów bojowych. Wierzymy, że M-346FA jest wysoce atrakcyjną propozycją dla Sił Zbrojnych RP w roli następcy Su-22. Dostawy wersji M-346FA będą możliwe w ciągu kilku lat.

Czy w przypadku zakupu M-346 Polsce zostanie zaoferowana współpraca przemysłowa?

Polska posiada już M-346 w wersji AJT, a samoloty szkolno-bojowe są z nimi w pełni kompatybilne, jeśli chodzi o systemy wsparcia szkolenia i logistyki. Podpisaliśmy umowę z zakładami WZL nr 1 w Dęblinie, które zapewnią wsparcie Mastera. Nabycie większej liczby tego typu samolotów będzie korzystne dla tej spółki. Dodatkowo, możemy też rozważyć współpracę z innymi firmami z Grupy PGZ, celem integracji polskich systemów misyjnych i uzbrojenia.

Leonardo złożyło wnioski w zakresie analizy rynku dotyczącej programu samolotów nowej generacji, znanego pod kryptonimem Harpia. Eurofighter zrodził się jako projekt współpracy kilkunastu europejskich państw. Biorąc pod uwagę powyższe, czy przed Polską stoi szansa przyłączenia się do programu?

Nie jest tajemnicą, że Eurofighter to najważniejszy z europejskich programów współpracy zbrojeniowej. Stworzono i utrzymuje się w jego ramach 100 000 miejsc pracy.

Mogę dziś stwierdzić, że Eurofighter otrzymał „drugie życie”. Dostaliśmy zamówienia z Bliskiego Wschodu, i pomimo niezbyt dobrych wiadomości z Belgii, podpisanie nowych umów jest bardzo prawdopodobne. Poza Niemcami widzimy wiele perspektywicznych rynków, jak Szwajcaria, Finlandia, Polska, i wiele innych krajów. Ponadto, obecni użytkownicy Eurofightera planują głęboką modernizację tych maszyn, celem pozyskania nowych zdolności. Europejski przemysł obronny czerpie ogromne korzyści z programu Eurofighter.

Polski przemysł może brać w nim udział. Nie tylko w zakresie produkcji i wsparcia eksploatacji samolotu w służbie, ale również w obszarze prac rozwojowych nad modernizacją platformy. Naszym zdaniem, w przypadku państw takich jak Polska, suwerenność operacyjna i możliwość sprawowania pełnej kontroli nad samolotami i systemami operacyjnymi mają szczególne znaczenie. Przyłączenie się do programu Eurofighter da Polsce wysokie zdolności operacyjne, wraz z pełną niezależnością podejmowanych działań i dużymi korzyściami dla przemysłu.

Przejdźmy do platform lądowych. Polskie Siły Zbrojne używają transporterów Rosomak z wieżami Hitfist-30. Wieże te mają być integrowane z pociskami Spike. Nie podpisano jednak jeszcze umowy, a program jest opóźniany. Na jakim etapie obecnie są rozmowy?

Grupa Leonardo jest bardzo aktywna w sektorze lądowym, pracujemy z PGZ w ramach programu Rosomak już od ponad kilkunastu lat. Rosomak to prawdopodobnie najbardziej udany z projektów polskiej zbrojeniówki. Jesteśmy dumni, że mogliśmy brać w nim udział. Polskiemu przemysłowi zapewniliśmy wysoką jakość współpracy przemysłowej, przyczyniając się do jego technologicznego rozwoju.

Negocjujemy integrację wyrzutni rakiet Spike na wieżach Hitfist zarówno z polskim Ministerstwem Obrony Narodowej jak i PGZ już od jakiegoś czasu. Nasza propozycja nie pociąga za sobą ryzyka, może być wdrożona bez ponoszenia kosztów rozwoju systemu, ponieważ ppk Spike już został zintegrowany z wieżą Hitfist używaną we włoskiej armii. Jesteśmy gotowi do dostarczenia tego sprzętu w ciągu 12 miesięcy.

Możemy zaangażować się w szczegółowe rozmowy dotyczące wdrożenia tego programu choćby od jutra. Mamy nadzieję, że wkrótce polskie MON podejmie decyzję w zakresie finalizacji tego projektu. Wojsko Polskie będzie w stanie w bardzo krótkim czasie pozyskać, bez żadnego ryzyka, efektywny system wzmacniający zdolności obronne kraju.

Z kolei w USA Leonardo DRS oferuje system ASOP Trophy, we współpracy z Rafaelem. Czy podobna współpraca ma szanse zostać wdrożona na polskim rynku?

Leonardo DRS to bardzo nowoczesna spółka naszej grupy, specjalizująca się w działaniach na rynku amerykańskim. Podpisaliśmy umowę z firmą Rafael w zakresie oferty dotyczącej rozwiązania ASOP Trophy, promowanej w USA.  Ostatnio amerykańska armia złożyła istotne zamówienie na integrację tych systemów na czołgach Abrams. W ramach umowy, Leonardo DRS dostarczy US Army systemy Trophy, środki przeciwdziałania i zestawy wsparcia technicznego.

Współpraca między Leonardo DRS i firmą Rafael obejmuje obecnie rynek amerykański i ten objęty programem FMS (Foreign Military Sales). Można więc rozszerzyć ją na inne rynki.

Leonardo pracuje również ze Słowacją nad amunicją artyleryjską Vulcano w ramach europejskiej inicjatywy PESCO. Jakie są korzyści ze współpracy w ramach PESCO? Czy Polska ma szanse na dołączenie do niej?

Amunicja Vulcano to cała rodzina kierowanych pocisków kalibru 76, 127 i 155 mm, dedykowanych morskim i naziemnym systemom artyleryjskim. Jest to bardzo innowacyjne rozwiązanie, pomagające - niskim kosztem - w zwiększeniu zasięgu i celności rażenia. Produktem tym zainteresowanych jest coraz więcej państw. W czerwcu br. ogłosiliśmy podpisanie umowy ze słowacką firmą w zakresie amunicji kalibru 155 mm. Partnerstwo to jest spójne z celami europejskiej inicjatywy PESCO, celem której jest zwiększenie zdolności operacyjnych państw członkowskich poprzez podział zasobów. Dziś konieczne jest podejście do obronności i bezpieczeństwa na poziomie europejskim, z mniejszą fragmentaryzacją i bardziej skupionych inwestycjach. Polska również może na tym skorzystać.

Polskie Siły Zbrojne zamierzają nabyć morskie samoloty patrolowe w ramach programu Rybitwa.

Leonardo oferuje szeroki zakres rozwiązań w tym obszarze. W szczególności mowa tu o maszynie MC-27J, którą prezentowano w Polsce, podczas targów Balt Military Expo 2018. Jest to wielozadaniowa platforma, mogąca służyć nie tylko jako morski samolot patrolowy, ale także jako samolot SAR czy SIGINT. Maszynę można szybko rekonfigurować, tak by była w stanie wykonywać konkretne zadania.  

W odniesieniu do oferty w ramach polskiego programu Płomykówka, na tym etapie mogę powiedzieć, że zostanie ona przygotowana po otrzymaniu wymagań polskiego MON. Jesteśmy otwarci na różne warianty. Możemy zapewnić zarówno platformy (samolot), jak i specjalistyczny sprzęt, w tym system zadaniowy, radar czy głowice optoelektroniczne.

Pozwoli mi Pan dodać, że działamy też w innych obszarach związanych ze sprzętem morskim. Prezentowaliśmy nasze rozwiązania na targach Euronaval 2018 - nie tylko chodzi tu o używane na całym świecie działo 76 mm, ale również o nową torpedę Black Shark. Dodatkowo oferujemy również szeroki zakres okrętowych systemów walki, środków łączności, radarów i optoelektroniki, jak i systemów uzbrojenia, takich jak uzbrojenie artyleryjskie i torpedy. Ponadto jesteśmy też częścią spółki joint venture MBDA, działającej w obszarze technologii rakietowych. Ostatnio ogłosiliśmy również umowę z włoską stocznią Fincanteri, celem oferowania wspólnie opracowanych rozwiązań na rynki zagraniczne. Pozwala to nam na oferowanie w pełni zintegrowanych okrętów nawodnych, także na rynku polskim. W każdym z przypadków nasza oferta zakłada bliską współpracę z krajowym przemysłem, w szczególności z PGZ.

Polskie Ministerstwo Obrony planuje też zakup satelity optoelektronicznego. Parę lat temu Polska przyłączyła się do programu Cosmo-SkyMed, prowadzonego z udziałem włoskiego przemysłu. Co z możliwością zbudowania satelity w ramach krajowego programu dla Polskich Sił Zbrojnych?

W sektorze kosmicznym Leonardo współpracuje z Thalesem w ramach dwóch spółek typu joint venture: Telespazio i Thales Alenia Space. Dzięki temu obejmujemy całe spektrum działań w sektorze kosmicznym: satelity, systemy naziemne używane do ich odpalania i sterowania oraz usługi wsparcia.

W Polsce działamy już w ramach umowy dotyczącej udziału Warszawy w programie konstelacji satelitów obserwacji Ziemii - CosmoSkyMed, opartej o technologie radarów z syntetyczną aperturą. Poprzez dwie wyżej wymienione spółki joint venture zapewniamy polski naziemny komponent systemu Cosmo-SkyMed. Daje to Polsce autonomię w zakresie otrzymywania, obróbki i wykorzystania danych satelitarnych. Kompetencje te już wdrożono.

Widzieliśmy wymagania określające kształt programu polskiego satelity optoelektronicznego. Proszę pozwolić mi podkreślić, że infrastruktura naziemna już zbudowana w kraju dla systemu Cosmo-SkyMed charakteryzuje się otwartą architekturą. Można łatwo dopasować ją do otrzymywania danych z satelitów optoelektronicznych, oferowanych przez nasze spółki. Dlatego możemy zapewnić możliwości stworzenia polskiego satelity optoelektronicznego na korzystnych warunkach, nie ma potrzeby budowania odbiornika naziemnego od zera. Również oferujemy zaangażowanie polskiego przemysłu.

Polskie MON i inne resorty chcą zwiększyć swoje zdolności w dziedzinie cyber-obrony.

Leonardo sporo inwestuje w sektor cyberbezpieczeństwa w celu rozwijania swojego portfolio. Możemy pochwalić się wieloma sukcesami w tym obszarze. Działamy też jako partner w programie NATO Computer Incident Response Capability (NCIRC). Obecnie osiągnął on status w pełni operacyjny. System ten chroni ponad 60 instalacji należących do NATO. W ramach programu NCIRC Leonardo przyczynia się do realizacji najbardziej znaczącej umowy dotyczącej cyberbezpieczeństwa, przydzielonej przez NATO europejskiej firmie.

Założyliśmy również centra operacyjne w sektorze cyber dla wielu klientów z sektorów publicznego i prywatnego w Wielkiej Brytanii i we Włoszech. Jesteśmy też zainteresowani współpracą z polskimi spółkami w tym obszarze. Podjęliśmy w tym zakresie pierwsze kroki, jednak widzimy, że Polska ma w tej dziedzinie duży potencjał - chcemy brać udział w jego rozwoju. Tym samym cyberbezpieczeństwo może być kolejnym obszarem naszego zaangażowania przemysłowego w Polsce.

Co z walką elektroniczną?

W ramach Grupy Leonardo działa spółka, która zajmuje się systemami walki radioelektronicznej. Na polskim rynku zidentyfikowaliśmy 2 główne obszary potencjalnego zaangażowania. Chodzi tu po pierwsze o systemy IFF działające w Mode 5. Po drugie natomiast, chodzi o system BriteCloud dla samolotów odrzutowych. Jest to zasobnik cyfrowy klasy Digital Radio Frequency Memory (DRFM), który jest w stanie pokonać większość kierowanych radarowo zagrożeń ziemia-powietrze i powietrze-powietrze. Oferujemy też systemy walki elektronicznej dedykowane dla śmigłowców. 

Dziękuje za rozmowę. 

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 4
LRY
środa, 12 grudnia 2018, 09:31

Jeszcze będziemy (skarb państwa) odkupywać Świdnik od Leonardo ... ale za znacznie większą kasę niż Leonardo dało za Świdnik. Tak się robi biznesy.

Julek
poniedziałek, 10 grudnia 2018, 22:10

Dywizje to są w wojsku panie redaktorze. W firmach są oddziały, wydziały, filie itd.

KebabXL
czwartek, 6 grudnia 2018, 16:45

Świdnik jak dotąd ma cały czas duże opóźnienia w produkcji tych gołych kadłubów. Plan roczny dotąd to 300 kadłubów. A wysyłali 130-16

Wolf
wtorek, 4 grudnia 2018, 21:20

Leonardo to szkodnik który zdegradowal Świdnik z z producenta wyrobów finalnych do poddostawcy najbardziej pracochlonnych w produkcji komponentow. Zamiast rozwijać sokoła zamknęli produkcję żeby zrobić miejsce na rynku dla św 139

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama