Reklama

Krystowski: Jesteśmy przygotowani na modernizację Sokoła

25 maja 2018, 10:26
IMG_6421 (1)
Fot. J.Sabak

Mówiąc wprost, jesteśmy do modernizacji śmigłowca Sokół przygotowani merytorycznie – uważa Krzysztof Krystowski, wiceprezes Leonardo Helicopters, odnosząc się do sejmowej wypowiedzi wiceministra Skurkiewicza, który zapowiedział wydłużenie eksploatacji śmigłowców wojskowych, w tym maszyn W-3 Sokół. Co proponuje PZL-Świdnik? - Po pierwsze glass cockpit, po drugie są nowe łopaty w bardzo zaawansowanej fazie badawczej – wylicza prezes Krystowski - Po trzecie wreszcie, co widać na przykładzie Głuszca, nasze śmigłowce mogą być wyposażone w rakiety przeciwpancerne.

Podczas wystąpienia sejmowego w kwestii śmigłowców wiceminister obrony Wojciech Skurkiewicz zapowiedział wydłużenie eksploatacji maszyn znajdujących się obecnie na wyposażeniu sił zbrojnych, literalnie wymieniając maszyny Mi-8 i Mi-17, Mi-24 oraz produkowane przez PZL-Świdnik W-3 Sokół. Obecnie w wojsku znajduje się około 60 śmigłowców należących do tej rodziny. Są to nie tylko dostosowane do różnych zadań, w tym przewozu VIP czy wsparcia bezpośredniego maszyny Sokół, ale również specjalny warinat morski W-3AM Anakonda oraz W-3PL Głuszec z wzmocnionym uzbrojeniem.

Zapytany w kwestii ich możliwej modernizacji Krzyszof Krystowski, wiceprezes koncernu Leonardo Helicopters do którego należą zakłady PZL-Świdnik, wyjaśnił, że firma jest otwarta na potrzeby sił zbrojnych w tym zakresie.

Po ostatnich wystąpieniach w sejmie pana ministra Skurkiewicza, który bardzo wyraźnie mówił, że armia zamierza modernizować śmigłowce które obecnie pozostają w jej użytkowaniu. Uważamy, mówiąc wprost, jesteśmy do takiej modernizacji śmigłowca Sokół przygotowani merytorycznie. […] Po pierwsze glass cockpit, po drugie są nowe łopaty w bardzo zaawansowanej fazie badawczej. Po trzecie wreszcie, co widać na przykładzie Głuszca, nasze śmigłowce mogą być wyposażone w rakiety przeciwpancerne. I wydaje się to [modernizacja – przyp.red] bardzo uzasadnionym rozwiązaniem z wielu powodów. Mówiąc wprost, tanim, ale też dlatego, że nie wdrażamy nowego statku powietrznego do sił zbrojnych, wobec czego kwestie szkolenia załóg czy wsparcia technicznego są bardzo ułatwione.

Krzysztof Krystowski, wiceprezes Leonardo Helicopters

Koncern jest zainteresowany modernizacją swoich produktów i wydłużeniem ich służby w siłach zbrojnych. Jeśli chodzi o interfejs człowiek-maszyna, oczywistym kierunkiem jest modernizacja i ucyfrowienie awioniki, co znacznie poprawia świadomość sytuacyjną i komfort pracy załogi. - To jest też wyjście naprzeciw zmianom technologicznym jakie dzieją się wokół nas. Chodzi po prostu o wprowadzenie elementów elektronicznych w miejsce analogowych wskaźników – mówi Krzysztof Krystowski. Jak wyjaśnia, może to oznaczać częściowe ucyfrowienie lub też przejście na „glass cockpit”, w których wielofunkcyjne wyświetlacze zastąpią całkowicie klasyczne zegary. Jak podkreślił, nie chodzi tu o rozwiązania zastosowane w W-3PL Głuszec, ale zunifikowanie Sokoła pod względem awioniki z innymi maszynami Leonardo Helicopters. Ucyfrowienie na bazie rozwiązań stosowanych w AW139M czy AW149 i innych śmigłowców tego producenta.

Nie ma w planach wymiany silników czy przekładni śmigłowców rodziny W-3 Sokół, jednak ich dynamika lotu może zostać podniesiona, dzięki zastosowaniu nowych, kompozytowych łopat wirnika głównego. Zastosowana technologia ma też zapewnić lepsze wyważenie, a co za tym idzie, niższe wibracje i większą żywotność.

Prace nad opracowaniem nowych łopat wirnika są zawansowane na tyle, że już odbywamy próby w locie Sokoła, który ma zainstalowane te nowe łopaty. Są one wykonane w technologii suchego kompozytu, dzięki czemu maja lepsze walory aerodynamiczne i większą powtarzalność w produkcji, co wpływa na jakość i parametry lotu. Oznacza to, zgodnie z naszymi analizami, zwiększenie ładunku użytecznego o 400 kg, ale będziemy dążyli do certyfikacji Sokoła z dodatkowym udźwigiem rzędu 300 kg. W praktyce nie musi to oznaczać przewożenia większego ładunku, ale w większości zastosowań efektem będzie wzrost parametrów lotu śmigłowca. Szczególnie dotyczy to dynamiki w warunkach „hot and high”, czyli na dużych wysokościach i wysokich temperaturach, co jest najtrudniejszym środowiskiem lotu dla śmigłowca.

Krzysztof Krystowski, wiceprezes Leonardo Helicopters
image
Ilustracja zmian parametrów śmigłowca Głuszec po instalacji nowych łopat. Fot. PZL Świdnik

Trzecim punktem modernizacji jest uczynienie z Sokoła i Głuszca uzbrojonej platformy bojowej, zdolnej do zwalczania celów z użyciem pocisków kierowanych. Obecnie maszyny te mogą przenosić zasobniki z bronią lufową i niekierowane pociski rakietowe kalibru 57 mm i 80 mm. Testowano już na nich zasobniki z wyprodukowanymi przez Mesko rakietami w NATOwskim standardzie 70 mm, jednak dotąd nie zostały one wprowadzone na wyposażenie sił zbrojnych. Przysłowiową wisienką na modernizacyjnym torcie może być natomiast integracja przeciwpancernych pocisków kierowanych. Takiej zdolności nie posiada obecnie żaden znajdujący się na wyposażeniu Wojska Polskiego śmigłowiec.

Nasze śmigłowce mogą być wyposażone w rakiety przeciwpancerne i wydaje się to bardzo uzasadnionym rozwiązaniem z wielu powodów. […] Warto przypomnieć, że śmigłowiec Sokół ma w swej historii epizod integracji rakiet przeciwpancernych w latach 90-tych. Natomiast w formie demonstratora na targach MSPO 2016 pokazywaliśmy wraz z izraelską firmą Rafael śmigłowiec Głuszec z możliwością integracji z rakietami Spike. Według naszych analiz, możliwe jeśli zastosowanie innych pocisków jeśli byłaby taka wola sił zbrojnych.

Krzysztof Krystowski, wiceprezes Leonardo Helicopters

Powyższe propozycje, czy może ich zarys, wskazują w jakim kierunku producent śmigłowców rodziny W-3 chciałby je rozwijać. Otwartą pozostaje jednak kwestia tego, jak modernizację tego i innych śmigłowców realnie planuje Ministerstwo Obrony Narodowej i jak plany te mają się do potrzeb sił zbrojnych. Sokoły, Anakondy i Głuszce jeszcze długo pozostaną w służbie. W miarę możliwości mogłyby one być modernizowane w ramach realizowanych planowo remuntów głównych. W przypadku np. łopat kompozytowych oznaczałoby to de facto zastąpienie zużytych elementów nowocześniejszymi, o znacznie wyższej żywotności i walorach użytkownych. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 46
Reklama
j 25
wtorek, 25 września 2018, 02:09

W tym całym interesie typu W-3 Sokół/Głuszec najbardziej śmieszy mnie ta \"sikawka\" kalibru 12,7 mm umieszczona pod nosem maszyny. Kogo tym chcemy nastraszyć?? Przypomnę, że już 1981 roku, tj. w dwa lata po wejściu Sowietów do Afganistanu, w śmigłowcach Mi 24 wielolufowe wkm 12,7 mm zastąpiły działa 30 mm. A u nas co? Przez tyle lat nikt tego nie zauważył, ani w przemyśle, ani w armii?

wawiak
poniedziałek, 9 lipca 2018, 01:05

Dajcie spokój z tym Krystowskim.Najpierw jako prezes PHO skasował rynek indyjski dla polskiej zbrojeniówki.Potem jako prezes Świdnika nie umiał złożyć dobrej oferty na śmigłowiec i wygrał Caracal.Teraz opowiada o modernizacji Sokoła, tak jakby Polska mogła coś w tej sprawie zdecydować. Krystowski jeszcze jako viceminister kombinował z Włochami a teraz został \"nagrodzony\" Świdnikiem, bo kompetencje ma zerowe. I dobrze wie,że nt. Sokoła zdecydują Włosi z Leonardo.

roland
środa, 30 maja 2018, 12:43

po co modernizować prymitywny śmigłowiec, który nie nadaje się do niczego i dawno powinien być wycofany ze służby w WP!.

artur
wtorek, 29 maja 2018, 21:57

ten prymitywny śmigłowiec nie nadaje się do żadnej modernizacji. Najlepiej go się pozbyć, gdyż nie nadaje się do niczego. Obciążą tylko budżet WP. Trzeba w końcu kupić nowoczesne śmigłowce i skończyć z tymi prowizorkami.

kołalsky
niedziela, 27 maja 2018, 15:03

Jeżeli zrozumiałem ostatnia modernizacja trwała kilka razy dłużej niż zakładał MON. Czy warto wiązać się z tak niesolidnym partnerem ?

Mg
sobota, 26 maja 2018, 16:34

Na miejscu MON-u odkupiłbym prawa do Sokoła i \'\'dał\'\' je WZL w Łodzi i wtedy rzeczywiście można by modernizować

Lakiernia
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 03:15

Warsztaty w Łodzi nie dałyby rady.

Bogusław Michalczyk
sobota, 26 maja 2018, 12:55

Zastanawia mnie tylko czemu,mimo takich walorów,nie udaje się sprzedawać takich maszyn na świecie.Nieudolność self menedżerów,czy odgórne zalecenia z centrali,aby promować produkty Leonardo ?

Polowic
sobota, 16 czerwca 2018, 00:28

Kiepskie wsparcie producent, brak dużych modernizacji, ciągłe drobne poprawki. Wystarczy porównać ilość biuletynów wydawanych na Sokoły i inne śmigłowce.

qwert
czwartek, 31 maja 2018, 20:38

Uganda, hiszpania do gaszenia lasów plus filipiny kupiły. Jednak sprzedają. Tak wiem mało ale jednak, zresztą nic dziwnego bo wolą wcisnąć AW.

obs
niedziela, 27 maja 2018, 22:07

Bo oprócz walorów to dość siermiężna konstrukcja co widać u góry. Do tego kiedyś miał pełno radzieckich części, nie wiem jak teraz.

demokrakcja
sobota, 26 maja 2018, 11:53

Helikoptery w wojsku się nie sprawdziły - są zbyt słabe i zbyt drogie. Za 100 MLN zł można kupić F16 lub 7 czołgów T14.

obs
niedziela, 27 maja 2018, 22:10

Co to jest T14? Chyba nie te prototypy z Placu Czerwonego?

dim
środa, 30 maja 2018, 04:50

Nie, to nie te prototypy za iks milardów, kolega - namiętny zwolennik demokracji podał Ci planowaną cenę seryjnej produkcji, po jej rozkręceniu się, w jego Ojczyźnie. Co na razie (ale nie ostatecznie), planowane jest na przyszłe 10-lecie. Tylko, że nic nie słyszałem by ogłoszono już także cenę handlową. A tym bardziej daty realizacji.

Gnom
piątek, 25 maja 2018, 23:36

Prezes Krystowski jak zwykle niedopowiada. Nie mówi np. ileż to uzbrojonych (w co najmniej tak \"marne - według niego - uzbrojenie\" jak W-3, o PPK nie wspomnę) owych AW-139 i AW-149 sprzedano na świecie. Z dostępnych danych prasowych jest ich bowiem równe zero!. Nie mówi też kto wytwarza ową standardową awionikę Leonardo (bo nie Leonardo) i ile \"polonizacji\" jest lub będzie w tej awionice. Nie mówi też, że jest to w rzeczywistości awionika cywilna i niespecjalnie przydatna np. w misjach PR (CSAR/NEO itp). Rozumiem, że ja po prostu nie wiem, iż Leonardo z własnych środków zamówiło/opracowało (niepotrzebne skreślić) i przebadało systemy uzbrojenia, w tym PPK, ze strzelaniami włącznie na AW-139 i AW-149 i oczywiście już za swoje modernizuje W-3W/W-3WA. Ba dysponuje takimi wynikami i może je zprezentować MON choćby jutro. Takich niedomówień jest więcej. Ale cóż, kto się nie zgadza z PREZESAMi - nie tylko w Polsce - ma spore kłopoty i zazyczaj traci stanowisko (w domyśle lukratywne). Ja, jako POLSKI podatnik chciałbym aby śmigłowce były supernowoczesne, ale realia ekonomiczne są bezlitosne. Dlatego, nawet w USA, modernizuje się po raz drugi i trzeci śmigłowce i samoloty. Nikt jakoś nie płacze nad przedłużaniem (już 2 krotnym) resursów F-16, planowanym 100 leciu B-52, czy wiekiem Marine One. Zatem mając ponad 60 szt. W-3 należy je modernizować, ale w interesie i standardach odpowidających potrzebom Państwa Polskiego, a nie koncernu Leonardo.

-CB-
sobota, 26 maja 2018, 10:29

Wszystko się zgadza, tylko jedna uwaga co do tych modernizacji: tam zazwyczaj takie działania są przewidziane już w momencie produkcji i modernizuje/doposaża się sprzęt np. co 10-15 lat. U nas przez 30-40 lat nic się nie robi i nagle chcemy z przestarzałego i wyeksploatowanego sprzętu zrobić nie wiadomo jakie cudo, co w wielu przypadkach najzwyczajniej nie ma już sensu i bardziej opłaca się kupić coś nowego.

Polowic
sobota, 16 czerwca 2018, 00:36

Mało tego, konstrukcje zachodnie, szczególnie z USA, pozwalają na łatwą wymianę modułów awioniki. Wystarczy wypiąć z szyny danych element odpowiedzialny np. za funkcjonowanie radaru i założyć nowy. Dzięki temu można wymienić radar, a pozostała część odpowiedzialna za przekazywanie informacji do rakiet może pozostać niezmieniona. W takim Mig-29 trzeba wymienić całą skrzynkę awioniczną, nie da się zmienić jej elementów bo nie nikt nie przewidział wspólnego standardu przekazywania danych. Zresztą dotyczy to nie tylko samolotów, ale także czołgów czy BWP.

say69mat
piątek, 25 maja 2018, 22:57

Modernizacja W3W Sokół, bez modernizacji polegającej na wymianie silników i zespołu napędowego jest cokolwiek bez sensu. Na ten przykład, jakie konstrukcje spośród galerii maszyn wykorzystywanych przez naszych sojuszników i sąsiadów dysponuje silnikami PZL-10W??? Mamy zatem pokaźną śmigłowcową rodzinkę GE T700-GE-700/701, GE CT7/8E, Turbomeca Ariel, Rolls Royce Turbomeca, Turbomeca Makila, Pratt&Whitney 206/207. Wygląda na to, że PZL10W aspiruje do roli sierotki w europejskiej rodzinie, generując określone i nie zawsze pożądane konsekwencje, szczególnie w trakcie operacji militarnych. Gdzie łańcuch logistyki nie zawsze nadąża za impetem działań militarnych.

Polowic
sobota, 16 czerwca 2018, 00:39

Logistyka to nie taki problem tutaj... Tylko PZL10W ma lekko mówią, słabe osiągi w porównaniu do reszty świata. W Polsce nigdy nie produkowaliśmy dobrych silników turbinowych. Jeszcze SO-3 miał w miarę nowoczesne założenia w momencie powstania, ale taki K-15 był już archaizmem w momencie powstania. Choćby z powodu braku technologii, te silniki nie były nigdy w Polsce ulepszane.

Harry
piątek, 25 maja 2018, 22:10

Jeśli MON skorzysta z oferty Leonardo to nie dlatego, że jest dobra, tylko dlatego że zbliżają się wybory i trzeba sypnąć państwowym groszem aby kupić głosy wyborców. Takie to czasy nastały, że rządząca ekipa robi sobie kampanię wyborczą nie za partyjną subwencję ale za państwową kasę z budżetu naszego kraju.

Wawiak
sobota, 26 maja 2018, 16:24

A może dlatego, że to chyba najszybszy sposób na odzyskanie możliwości użycia rakiet kierowanych na platformie śmigłowcowej? Kiedyś był projekt realizowany z RPA i Sokół był wtedy uzbrojony w tamtejsze rekiety (nazywały się chyba Swift - piszę z pamięci, więc jakby co proszę o korektę). Chyba też RPA głęboko zmodernizowało MI-24 dla Algierii. Inne silniki, przekładnia, elektronika i uzbrojenie. Wsadzili działko 20 mm zamiast wkm.

kołalsky
piątek, 25 maja 2018, 21:06

Niestety partner MON-u równie \"solidny\" jak przejrzyste i transparentne nasze dotychczasowe przetargi na śmigłowce. Wart Pac pałaca a pałac Paca ...

Dumi
piątek, 25 maja 2018, 20:01

Zachęcam decydentów z MON do modernizacji tych śmigłowców zgodnie z propozycją leonardo albo i bardziej, jeżeli to możliwe. Szkoda, że nie da się dorzucić lepszych silników i przekładni. To byłaby wspaniała modernizacja. A pieniądze??? Powtarzam są. Ale to nie ja rządzę. Tu muszę dodać, że doceniam co zrobił rząd dla armii i społeczeństwa, ale wiem, że w przypadku armii to można zdecydowanie więcej i szybciej. To kwestia decyzji i pieniędzy. Nie odpowiadam na komentarze, w których ktoś będzie twierdził: \"pieniędzy nie ma\". Powtarzam pieniądze są.

JW23
niedziela, 27 maja 2018, 10:01

Co się nie da, jak się da. Wszystko się da, trzeba tylko zaangażować firmę trzecią do takiej modernizacji. I co najważniejsze to sypnąć groszekm na przygotowanie wpełni funkcjonalnego demonstrantów do testów poligonowych. Tylko skąd MON weźmie na to kase i ile czasu zajmą kwestie firmalne, które potrafią się ciągnąć latami ?

JSM
piątek, 25 maja 2018, 19:28

Dla przypomnienia. PZL Świdnik został sprzedany w 2009 roku jako w pełni funkcjonująca firma bez większych długów czy problemów za kwotę 335 mln pln razem z wszystkimi prawami do produkowanych maszyn i technologiami. 335 mln to koszt JEDNEGO Caracala lub jak kto woli 20% kosztu budowy Stadionu Narodowego. To tak dla przypomnienia.

vistula
sobota, 26 maja 2018, 00:12

dla przypomnienia Od tego czasu Agusta Westland, wliczając koszty prywatyzacji - zainwestowała w Świdniku ponad 600 mln. Do państwowej kasy trafiło z zakładów w postaci podatków i innych danin ponad 400 mln złotych. A teraz Mielec Sikorsky Aircraft zapłacił za mieleckie zakłady lotnicze ok. 250 mln zł, co obejmowało cenę 100 proc. akcji, spłatę zadłużenia fabryki i wartość przyszłych inwestycji. Bezpośrednio Skarb Państwa uzyskał ze sprzedaży 66 mln zł.A sprzedał Mielec pis.

Dumi
piątek, 25 maja 2018, 19:56

Przepraszam wszystkich. Musze politycznie;) A kto wtedy rządził krajem??? Jakoś nie słyszę głosów polityków PO - PSL w stylu: zrobiliśmy błąd. Zamiast tego próbują odgrywać role tzw. \"ekspertów\"... Dodam od siebie, że takich przypadków sprzedaży polskiego majątku było więcej. Ba, nawet tuż przed końcem swej kadencji nie zawahali się sprzedać PKP Energetyka, które prosperował bardzo dobrze... Nie chcę się tu nad nimi już \"znęcać merytorycznie\" bo mam nadzieję, że ludzie w końcu dostrzegą w jakim poważaniu tamta \"ekipa\" miała nasze bezpieczeństwo. O doktrynie Komorowskiego nie wspomnę...Tak, tak Ci sami ludzie dalej funkcjonują w świecie polityki.

-CB-
sobota, 26 maja 2018, 10:32

Ale jakoś zapomniałeś wspomnieć, że np. Mielec sprzedał PiS. Tak samo jak Stocznię Gdańską sprzedali Ukraińcom z Donbasu (czyli de facto Rosji), a teraz krzyczą o ratowaniu polskiego przemysłu stoczniowego.

nie ma innego sposobu
niedziela, 27 maja 2018, 22:16

Widziałeś kiedyś tą stocznię? Totalny zabytek. Ale najgorzej że mentalnie, podobnie jak Mielec. Takie zakłady może wskrzesić do sensownego bytu tylko ciężka łapa twardego kapitalizmu. Inaczej to prędzej czy później zepchną, po uprzednim utopieniu grubych pieniędzy w ratowanie.

-CB-
poniedziałek, 28 maja 2018, 16:50

Tak się składa, że mieszkam na Oksywiu i wielokrotnie widziałem, a nawet byłem praktycznie we wszystkich pobliskich stoczniach. Oczywiście, że jedynym ratunkiem dla większości zakładów było zainwestowanie ogromnych pieniędzy (których my nie mieliśmy) czyli sprzedaż, tylko po co się później krzyczy, gdy się samemu było w to zamieszanym. A tu był akurat problem taki, że po przyłączeniu Stoczni Gdańskiej do Gdyńskiej, dawały sobie świetnie radę. ale gdańska Solidarność i PiS nie mogli znieść tego, że są zarządzani przez Gdynię, więc ponownie rozdzielili te zakłady. Efekt był taki, że Gdynia upadła, a Gdańsk sprzedali.

wersa
piątek, 25 maja 2018, 18:04

Aby śmigłowiec uzyskał dużo lepsze możliwości niż obecne trzeba doprowadzić do jego remotoryzacji. Same łopaty niczego nie załatwiają. To w jakim są stanie i co potrafią pokazują ostatnie przebudowy Sokołów do wersji Anakonda. Po zamontowaniu tych \"cudownych\" łopat śmigłowiec wpadał w wibracje i drgania. To żaden cud.....

Gnom
piątek, 25 maja 2018, 23:08

\"Nowe łopaty\" z \"Anakondy\" i ich problemy nie mają nic wspólnego z testowanymi w powietrzu od jesieni 2017, rzeczywiście nowymi, o których mówi Krystowski - było już o tym w mediach. Też nie przepadam za opowieściami Krystowskiego, ale proponuję trochę wiedzy i uczciwości.

-CB-
piątek, 25 maja 2018, 21:06

Gwoli ścisłości, to przebudowywano dwa transportowe, a resztę Anakond remontowano i doposażano. Łopaty mają być już podobno inne i są teraz dopiero w fazie testów. Tamte rzeczywiście były wielkim niewypałem, a reklamowano je identycznie jak te \"nowe\"... Pożyjemy - zobaczymy... W każdym bądź razie bez wymiany silników i przekładni oraz większości awioniki, to wszystko jest bez sensu.

Gts
piątek, 25 maja 2018, 18:51

Zaklinanie rzeczywistosci przez prezesa tk jedno z jego PR zadan. Wszyscy wiedza ze na tle nowoczesnych kontrukcji jest to zlom, a wymiana lopat jest niczym bez wymiany przekladni i silnikow... no ale zaklinac rzeczywistosc mozna i dostosowywac sie do aktualnych wypowiedzi MON. W koncu mon mowi o modernizacji, wiec prezes wyskakuje z tekstem, ze jest gotowy do bieda modernizacji bo chyba wie, ze na wiecej to nas stac nie bedzie.

Victor
piątek, 25 maja 2018, 19:52

Nie rozumiem Waszego oburzenia. Prezes po prostu stara się dopasować do oczekiwań MONu. A jak MON chce robić moderkę za niewielkie pieniądze to żadna remotoryzacja nie wchodzi w grę. Poza tym niech MON zrobi cokolwiek poza niekończącymi się fazami analityczno-koncepcyjnymi.

kim1
sobota, 26 maja 2018, 13:43

To gdzie i na co są wydawane z MON te duże pieniądze? Budżet MON to przecież ok 40 mld. zł.

Koba
niedziela, 27 maja 2018, 15:26

Zapoznaj się ze strukturą budżetu MON. Za 2017 to 37 mld, z tego na wydatki majątkowe, czyli zakupy uzbrojenia to tylko nieco powyżej 10 mld zł. I teraz można zapytać, na co wydawane jest te 10 mld?

przykre
piątek, 25 maja 2018, 17:37

ile jeszcze mozna wyciagnac z tego Mi-2? moze niedlugo zmodernizujemy jeszcze poloneza caro jako woz piechoty?

xawer
piątek, 25 maja 2018, 21:20

Co ma Sokół do Mi-2? Inna klasa, inne silniki, łopaty, kadłub itp. To tak, jakby powiedzieć, że Polonez wywodził się z Syrenki bo zbudowano go z podobnych blach:-D

Pim
piątek, 25 maja 2018, 17:26

Jak się te deklaracje mają do problemów z przeciągającymi się remontami jak do tej pory? Nastąpi nagła odmiana i wszystko będzie szło \"szybciutko\"?

michał
piątek, 25 maja 2018, 17:22

a remotoryzacja?

jumbo
piątek, 25 maja 2018, 17:06

Bez zmian przekładni i silnika nie można mówić o modernizacji tego heli.

Realista
piątek, 25 maja 2018, 19:22

Postawa modernizacji to REMOTORYZACJA. Przynajmniej 50% mocy startowej więcej dla Sokołów, Anakond, zwłaszcza Głuszców. Np. dać silniki Motor Sicz razem z przekładnią. Dobijają się do nas z tym od 4 lat, a nasz MON udaje 3 małpy: \"nic nie widzę, nic nie słyszę, nic nie mówię\". Bez zwiększenia udźwigu i parametrów dynamicznych [i statycznych], bez polepszenia współczynnika obciążenia mocy, to zero rezerwy modernizacyjnej, bo typowy trend to zwiększanie masy wyposażenia. Bez usunięcia niedomiaru mocy, co jest plagą Sokołów wszelkich wersji, to będzie jak z modernizacjami Brewster Bufallo, niby na papierze kolejne wersje coraz lepsze, a w użyciu coraz gorsze.

St. Chor.
piątek, 25 maja 2018, 21:23

Tylko że silnik, przekładnia i awionika to ponad 60% kosztu nowego śmigłowca. Jest sens?

Lala
sobota, 26 maja 2018, 07:11

Na calutkim świecie poddają śmigłowce modernizacji, widać bez sensu.. Nawet staruszki Pumy w UK,ahh nie wiedzą co robią. Szkoda, że nie czytają polskich for branżowych i nie słuchają internetowych znafcuw.

kronan
sobota, 26 maja 2018, 11:15

No litości.Zależy jak heli był projektowany od początku.Pod jaki silnik.Po jaką awionikę.Jeśli za silnik i awionikę bierze odpowiedzialność ta sama firma od początku śmigłowca w jego produkcji to chyba jest to dużo bardzie naturalne w wykonaniu.Jest ciągłość i projekcja czasowa bo to ta sama firma/producent.Bez urazy ale jak nie zna się problemów w moderką S3 do standardu Głuszec która była przeciągana i zakończyła się fiskiem de facto to o czym pan mówi w ogóle?Drugi raz będziemy robić to samo bez widoków na sukces?W sumie dlaczego?Bo nie wystarczy uznać że trzeba to zrobić tylko jeszcze przydało by się to zrobić efektywnie co przypadek Głuszca WYKLUCZA i winnym temu jest właśnie Leonardo.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama