Izrael zaczyna zarabiać na myśliwcach F-35

2 stycznia 2019, 09:38
181014-F-BQ566-928
Fot. U.S. Air Force

Izraelski koncern IAI poinformował o uruchomieniu linii produkcyjnej pokryć kompozytowych dla skrzydeł trudnowykrywalnych przez radary samolotów V generacji F-35 Lightning II. Inwestycja ma zwrócić część kosztów, jakie Izrael poniósł na wejście do programu amerykańskiego samolotu wielozadaniowego JSF (Joint Strike Fighter) oraz planowany zakup co najmniej 75 takich maszyn w wersji F-35I „Adir”.

Uruchomienie produkcji pokryć skrzydeł do samolotów F-35 to efekt kontraktu podpisanego pomiędzy koncernami IAI i Lockheed Martin w 2013 r. Prace przebiegają zgodnie z harmonogramem, który zakładał, że dostawy izraelskich zestawów elementów dla V-generacji statków powietrznych zaczną się już na początku 2019 r. Według założeń do 2034 roku ma zostać wyprodukowanych w sumie 811 takich zestawów, przy czym aż 700 w pierwszej fazie programu.

Linia produkcyjna ma działać przez co najmniej 20 lat i w ciągu 10 do 15 lat wygenerować przychód w wysokości nawet około 2,5 miliarda dolarów. Ta suma może się jednak zwiększyć wraz ze wzrostem liczby krajów zainteresowanych nowymi samolotami (jak na razie zamówiło je poza Stanami Zjednoczonymi i Izraelem jeszcze osiem państw) oraz zwiększonymi zamówieniami (już anonsowanymi przez np. Izrael).

„Inauguracja linii do produkcji pokrycia skrzydeł F-35 to znaczący kamień milowy w realizacji strategii IAI polegającej na budowaniu zaawansowanych możliwości w produkcji materiałów kompozytowych. Nowa linia produkcyjna otwiera drzwi dla IAI, aby stać się członkiem ekskluzywnego klubu firm lotniczych oferujących taką technologię”.

Shlomi Karako - dyrektor generalny Commercial Aircraft Group koncernu IAI

Pokrycia dla skrzydeł są budowane w zakładach Commercial Aircraft Group należących do koncernu IAI. Wykorzystywana jest przy tym innowacyjna technologia AFP (Automatic Fiber Placement). Pozwala ona na produkowanie „skóry” skrzydeł składającej się z wielu warstw materiałów kompozytowych tworzonych ze specjalnych włókien węglowych splatanych w trzymilimetrowe „wątki”. Zapewnia to nie tylko odpowiednią wytrzymałość mechaniczną i temperaturową, ale również odpowiednie właściwości „stealth”, jakimi charakteryzują się samoloty F-35.

image
Fot. IAI

Uruchomienie produkcji kompozytowych pokryć przez IAI to bardzo dobry przykład przemyślanego kontraktu wojskowego, który nie polega tylko na wydaniu pieniędzy i kupnie potrzebnego dla armii uzbrojenia, ale na znalezieniu sposobu by skorzystał na tym również własny przemysł, a duża część środków się później zwróciła. Ponadto, Izrael jest jedynym krajem, który uzyskał od Amerykanów zgodę na samodzielne modyfikowanie samolotów F-35, przede wszystkim by móc na nich stosować produkowane u siebie systemy uzbrojenia. Było to możliwe także dzięki temu, że izraelski przemysł z powodzeniem dokonywał wcześniej takich zmian na wykorzystywanych we własnym lotnictwie samolotach F-15 i F-16. Korzystają na tym również Amerykanie, którzy już instalują izraelskie systemy elektroniczne na własnych samolotach.

Trzeba dodatkowo pamiętać, że Izraelczycy są nie tylko dobrymi klientami dla Stanów Zjednoczonych, ale także ważnymi użytkownikami nowych samolotów. To bowiem w izraelskim lotnictwie z już otrzymanych 14 maszyn stworzono pierwszą jednostkę bojową (140. dywizjon „Golden Eagles” z bazy lotniczej Navatim). Zrealizowano to w ekspresowym tempie, ponieważ pierwszy F-35I dostarczono do Izraela zaledwie dwa lata temu, a 140. dywizjon stał się operacyjny już w grudniu 2017 roku. Dzięki temu to także właśnie izraelskie lotnictwo jako pierwsze użyło tej nowej generacji statków powietrznych w faktycznych działaniach bojowych (o czym poinformowano już w maju 2018 r.). Amerykanie mają więc już pierwsze oceny i wnioski od operacyjnych pilotów.

KomentarzeLiczba komentarzy: 29
Tomasz Klein
piątek, 1 lutego 2019, 02:55

Wydaje się że tam chyba są autentyczni patrioci i zamiast gadać autentycznie pracują.

Tak tajne ze
czwartek, 3 stycznia 2019, 19:08

A ja opstawiam ze f 35 niedostaniemy usa nam niesprzeda samolotu ktory moze wpasc w rece wroga w razie W niesprzeda. A jezeli nawe to sami je zniszcza lub przejma.

Zbyszek
czwartek, 3 stycznia 2019, 14:31

Na zakup F16 decydują się obecnie państwa Europy środkowo wschodniej, których pkb wynosi ok 5-20% PKB Polski (Bułgari, Chorwacja, Rumunia). Państwa zachodnie, które dotychczas wykorzystywały F16 modernizują swoją flotę wymieniając posiadane F16 na F35. Dlatego uważam, że Polska powinna w ramach programu Harpia pozyskać F35. Jeśli nie stać nas na 64 sztuki to póki co kupmy 32 sztuki, a resztę kupimy później.

mati
czwartek, 3 stycznia 2019, 12:47

koszt F35 dla nas, wliczając płatowce, infrastrukturę, części, serwis, szkolenia pilotów i mechaników, to pewnie ok. 180 - 200 mln usd za 1 szt. !!! najnowszego F16 pewnie byśmy mieli ze wszystkim za jakieś 80 mln usd, a to jest generacja 4+, jest tam trochę rozwiązań z F35. generalnie dla nas na tą chwilę potrzeba 32 szt. F-16 Block 70/72, do tego 32 szt. F15SE za MIGi. Realnie: nie będzie żadnych myśliwców, bo cały budżet pójdzie na Patrioty.

dim
czwartek, 3 stycznia 2019, 12:16

@Zbyszek. Właśnie wyraźnie zaznacza się tendencja rozciągania rozwiązań F-35 także na najnowsze F-16. Czyli 16 będzie równie groźny, tyle że z daleka "widzialny". My i tak nieba nie mamy dość wiele, do ukrywania się na nim. A w głąb Rosji nie wybieramy się, bo z czym do gości ? Czy raczej gospodarzy ? Za mało mamy i do obrony...

Marek
czwartek, 3 stycznia 2019, 09:53

@Zbyszek Nie zamierzam się czepiać do F-35, bo to jest dobry samolot. Z tym tylko, że jest on oparty o koncepcję, która niekoniecznie musi się sprawdzić w praktyce. Jeśli się nie sprawdzi, to bardziej sensowny jest zakup F-16 w ostatniej wersji. Poza tym nawet jeśli się sprawdzi, to nie będzie nas stać w najbliższym czasie na to, żeby kupić je w odpowiedniej ilości. Dlatego sądzę, że bardziej racjonalny byłby zakup ograniczonej liczby tych maszyn połączony z zakupem nowych F-16.

Zbyszek
czwartek, 3 stycznia 2019, 07:51

@Rex racja to nie będzie tani zakup. Belgowie za 34 F35 zapłacili 6.5 miliarda dolców. To sporo... za 2-3 lata pewnie będzie trochę taniej jak ruszy pełnoskalowa produkcja. A do tego czasu nasz budżet obronny trochę się zwiększy (więcej niż 2% PKB i wyższy PKB). Za nowe F16V zapłacimy pewnie 60-70% tego co za F35. Więc to nie będzie aż taka duża różnica w cenie. A zyska na tym nie tylko lotnictwo ale całe siły zbrojne. Jeśli faktycznie nie stać nas w najbliższych latach na zakup F35, to zastanowiłbym się nad leasing'iem 20-30 F16. Kilka krajów pozbywa się teraz swoich F16 więc jest szansa, że stosunkowo tanio można by je wypożyczyć na kilka lat.

ZZZ
środa, 2 stycznia 2019, 23:53

No proszę, Izraelczycy będą zarabiać na produkcji części do F35. Węgrzy będą zarabiać na produkcji części do Airbusa. A Wielka Polska Co Powstała Z Kolan strzeliła focha i odrzuciła ofertę produkcji śmigłowców do spółki z Airbusem. Nie ma takiej sprawy, której Dobra Zmiana by nie przegrała. Frajerzy Europy...

Tak bedzie fort
środa, 2 stycznia 2019, 23:30

Nasz ofset do f 35 to bylo by proukowanie drewnianych klinow pod kola gdy samolot stoi w hangarze. Produkcja plastikowych jest zbyt skomplikowana dla naszego przemyslu.

Logik
środa, 2 stycznia 2019, 23:26

Gdyby w USA była demokracja to tak Polacy mogliby mieć większą reprezentację w Kongresie niż Żydzi, ale to tak nie działa. Bo we współczesnej "demokracji" nie jest ważne kto głosuje tylko kto układa listy i wybór jest ograniczony. Nie wspominając już o tym, kto finansuje kampanie i kontroluje wszystkie media.

cynik
środa, 2 stycznia 2019, 22:15

@Logik Diaspora żydowska stanowi 2,2% populacji białych w USA. Diaspora polska stanowi 3,3%, czyli jest o 1/3 większa. A teraz porównajmy % senatorów żydowskiego i polskiego pochodzenia... A teraz zastanówmy się czemu oni są tak dobrzy a my aż tak beznadziejni w dbaniu o swoje interesy? Polonii jest tam więcej a nie mają żadnego politycznego znaczenia. Co gorsze to bardziej Polsce szkodzą niż pomagają. Brawo My!

SOWA
środa, 2 stycznia 2019, 21:15

@XXX. Gdyby nasze służby specjalne i MSZ ... ... ... to byśmy też otrzymywali pomoc z USA. Wystarczy dobrze zorganizować Polonię w Stanach. Tak zrobili postkomuniści w latach 90 i to właśnie dzięki nim weszliśmy do NATO. Patrzymy na Izrael a zapominamy o Egipcie który otrzymuje całkiem pokaźne kwoty na modernizację armii. No cóż nam wystarczy poklepywanie po plecach. Nawet w przypadku Wisły nie potrafiliśmy uzyskać żadnej nowoczesnej technologii dla przemysłu liczonej w setkach milionów dolarów. Amerykanie na MSPO otwarcie zapowiedzieli nie dostaniemy kodów do SkyCeptorów, technologii produkcji silnika i głowicy naprowadzającej. Nawet rządy sanacji były bardziej odpowiedzialne i niezależne.

Wojmił
środa, 2 stycznia 2019, 21:11

W pierwszej kolejności nauka, jak rozwinięta jest nauka to i rozwija się technika, technologia... jak to jest rozwinięte to dołącza się do wysoko uprzemysłowionych, rozwiniętych i bogatych krajów tego świata... tak było, jest i będzie... tylko trzeba się na tym skoncentrować - postawić rozwój nauki i techniki jako ambitny priorytet... do tego potrzebne są mądre władze... jak władze będą się koncentrować na historii, religii czy ideologicznych głupotach to nic z tego nie będzie... tylko nauka i technika polepsza życie... żadna religia i ideologia nie jest w stanie nic poprawić na tym świecie...

Rex
środa, 2 stycznia 2019, 19:02

@Zbyszek Zakup 24/48 F35 wydrenuje budżet modernizacyjny MON na najbliższe kilka/kilkanascie lat. Naprawdę uważasz, że przy ogromnych brakach technologicznych i sprzętowych w WP kupienie kilkudziesięciu myśliwców jest najpotrzebniejszym wydatkiem na najbliższe 10 lat? I że te kilkadziesiąt myśliwców pokona przeciwnika bez wsparcia OPL i rozpoznania ?

Zawisz_zielony
środa, 2 stycznia 2019, 18:29

I na tym polega istota ofsetu ... aby zarabiac na uzyskanych technologiach. Dla naszych decydentow to nadal intelektualne wyzwanie....

Logik
środa, 2 stycznia 2019, 17:52

Ile % Kongresmenów w USA jest wiadomego pochodzenia? 90% czy więcej? Więc raczej nie ma się co dziwić, ze Izrael dobrze wychodzi na interesach z USA, ale my nie mamy szans na takie warunki, bo nas USA będzie strzyc przy samej skórze żeby nadrobić straty na darowiznach dla Izraela.

Zbyszek
środa, 2 stycznia 2019, 15:55

Polska też powinna kupić F35. Dokupowanie F16 to fatalny pomysł. Kraje bogate zastępują F16e na F35e. F16 kupiło kilka znacznie biedniejszych od Polski krajów Europy Środkowej. Z czasem najnowsze rodzaje broni lotniczej nie będą już integrowane z F16. Ponadto zakup F35 to skokowy wzrost wartości bojowej innych rodzajów sił zbrojnych. F16 tak się ma do F35 jak telefon stacjonarny do smartfona.

Marek
środa, 2 stycznia 2019, 15:35

@rozbawiony Może takie, że testują samoloty na realnym polu walki?

oczywisty
środa, 2 stycznia 2019, 14:59

Jeżeli Izraelici zwiększają pierwotne zamówienie na F-35, to musiał on dobrze sprawdzić się w boju.

dim
środa, 2 stycznia 2019, 14:35

@Rozbawiony. Nawet przy ostrożnym, a i tak wątpliwym założeniu, że stopa życiowa w Izraelu ostatnio w ogóle rośnie... - przecież wystarczy spojrzeć w tradingeconomics com, porównując tabelki zmian GDP ppp (produkt krajowy brutto, ale liczony według parytetu siły nabywczej), by zauważyć, że stopa życiowa w Polsce goni Izrael dość szybko. A to właśnie przez ich wielki wysiłek obronny. Otóż im się to opłaci tak czy owak , gdyż wychodzą już na światowego leadera technologicznego. Za to my, z naszą nonszlancką obojętnością, możemy w ogóle przestać istnieć. Gdyż na modernizację broni (łącznie z prostą wymianą zużytej), przeznaczamy łącznie mniej niż 0,5% PKB. I to trzeba KRZYCZEĆ, a nie chować /ukrywać za "dwoma procentami budżetu MON" lecz wydatków głównie nieobronnych. W tym punkcie geostrategicznym, aż tak leckeważąc obronność, długo nie przetrwamy.

LMed
środa, 2 stycznia 2019, 14:19

Offset marzenie.

w
środa, 2 stycznia 2019, 13:51

ale mysmy swój przemysł w zasadzie zlikwidowali. A lotniczy w szczególnosci. Duńskie chlewnie na naszym pomorzu załozone na gruntach PGR , dzieki jakims cwaniaczkom z warszawy, tej technologii nie przejma. Chociaz bra ly udział w offsecie F-16

LW
środa, 2 stycznia 2019, 13:34

Umowa wsparcia opiewa na kwotę 3,8 mld dolarów rocznie między USA a Izraelem, -DAROWIZNA

Lechu
środa, 2 stycznia 2019, 13:24

No bez jaj. Przecież oni to wszystko prawie za darmo od USA dostają.

rozbawiony
środa, 2 stycznia 2019, 12:39

A jakież to Żydzi ponieśli koszty na F-35? Przecież dostali za darmo. :-)

Mirek
środa, 2 stycznia 2019, 12:39

Ile zarobimy na tych pisowskich kochanych black hawk ?

XXX
środa, 2 stycznia 2019, 11:56

No tak. Gdyby Polska co roku dostawała od USA kilka miliardów dolarów na zakupy uzbrojenia , to na pewno też była by "dobrym klientem " !

xyz
środa, 2 stycznia 2019, 11:26

I to jest offset a nie to co dostaliśmy po f-16 i Wiśle.

LukashK
środa, 2 stycznia 2019, 11:08

A kto płaci ?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama