Reklama

Instalacje NATO w Turcji zakładnikiem "afery S-400"? [KOMENTARZ]

24 maja 2019, 15:51
S-400
Fot. mil.ru

W rozmowie z dziennikarzami minister obrony Turcji Hulusi Akar podkreślił, że umowa zakupu S-400 jest faktem z którym USA musi się pogodzić. Podobnie jak udział Turcji w programie F-35 jest to jego zdaniem kwestia zawartych umów i realizacji warunków. – Nie jesteśmy już klientem, ale partnerem z którym należy się liczyć – stwierdził krótko. Pozostawił również otwartą kwestię karty przetargowej, jaką są instalacje NATO i wykorzystanie baz lotniczych do działań w Syrii.


Spotkanie tureckiego ministra z prasą odbyło się 22 maja podczas iftar (posiłku spożywanego po zachodzie słońca, gdy podczas trwania Ramadanu muzułmanie poszczą cały dzień). Dziennikarze zostali zaproszeni do rozmowy, która z oczywistych względów krążyła głównie wokół tematów zakupu systemu S-400 i ewentualnych amerykańskich sankcji. Jest to element szerszej kampanii medialno-dyplomatycznej Ankary.

Po raz kolejny zadeklarowano, że Turcja nie chce wpinać S-400 do systemu natowskiego i ma być to rozwiązanie samodzielne do zadań takich jak np. ochrona przed „terrorystycznymi” atakami rakietowymi z terytorium Syrii, ale trzon całego problemu stanowi nie spójność systemu obrony powietrznej Sojuszu, ale możliwość iż informacje o zdolności S-400 do wykrywania F-35 trafią do Rosji.

Tymczasem minister obrony Hulusi Akar utrzymuje, że zarówno zakup rosyjskiego systemu jak też pozyskiwanie myśliwców F-35 to kwestie, które nie powinny być łączone. Jak podkreśla, Turcja jest od 2002 roku partnerem III stopnia w programie JSF, którego owocem jest F-35 i poniosła od tego czasu koszty szacowane na około 200 mln dolarów rocznie. Partnerem I poziomu dla USA w tym programie jest jedynie Wielka Brytania, a na II znalazły się Włochy i Holandia. III poziom oprócz Turcji uzyskała Kanada, Austria, Norwegia i Dania. Stąd Ankara uważa zachowanie administracji USA za co najmniej niedyplomatyczne i nieuzasadnione. Więcej nawet, sugeruje, że chodzi tu o podtrzymanie zależności Turcji od amerykańskich technologii wojskowych.

Czy w protokołach programu F-35 jest klauzula, że jeśli jeden partnerów kupi S-400 to wylatuje z programu? Turcja jest partnerem i była jedynym państwem które bez zakłóceń płaciło swój udział. […] Nie jesteśmy już amerykańskim klientem, ale partnerem z którym należy się liczyć.  

Hulusi Akar, minister obrony narodowej Turcji 

Argumenty Akara nie są pozbawione podstaw, jednak są też podszyte ambicjami Ankary. Dotyczą one zarówno produkcji sprzętu wojskowego, w tym najbardziej skomplikowanego, jak i roli Turcji w regionie jako militarnego i politycznego lokalnego mocarstwa.

Grecki precedens

Minister miał wiele do powiedzenia na temat nierównych standardów przykładanych do różnych krajów w sojuszu. Część tych argumentów jest dość ciekawa. Zwrócił na przykład uwagę, że oczywiście rozumie, że NATO uważa iż członkowie powinni używać systemów obrony powietrznej NATO, ale „rodzą się pytania o innych członków sojuszu, którzy już wcześniej kupili jedną z wersji tego systemu.”

Jest to odniesienie do Grecji, która faktycznie posiada na uzbrojeniu system S-300, którego rozwinięciem jest właśnie dyskusyjny S-400. Historia jest dla Turcji tym bardziej drażliwa, że został on pozyskany od Cypru, który zakupił cztery baterie S-300PMU1, co doprowadziło do poważnego kryzysu w stosunkach z Turcją, uważającą system o takim zasięgu za zagrożenie dla swojej obecności w regionie. W 2007 roku dla zażegnania problemu Grecja „odkupiła” S-300 od Cypru za baterie Tor-M1 o znacznie mniejszym zasięgu. Grecja jest tu podwójnie wygodnym dla Turcji przykładem. Po pierwsze, jednym z głównych przeciwników Turcji w polityce regionalnej, chociażby ze względu na sporne wyspy na Morzu Śródziemnym i kwestię Cypru, który jak wiadomo podzielony jest na cześć turecką i niepodległą republikę w silnym związku z Atenami.

Przy tym Grecja faktycznie używa zadziwiającego miksu sprzętu kupowanego w Rosji i NATO. Są to np. wspomniane wcześniej rosyjskie systemu opl S-300 i Tor-M1, ale też OSA. Jednocześnie Grecy używają też Patrioty i myśliwce F-16. W wojskach lądowych można znaleźć śmigłowce AH-54D Apache, czołgi Leopard 2A6, jak również bojowe wozy piechoty BMP-1 czy armaty ZU-23-2. Przy tym wszystkim Grecja wraz z Polską i Rumunią znalazła się na amerykańskiej liście potencjalnych nabywców F-35. Oczywiście, podobnie jak Polska czy Rumunia, Grecja, choć nigdy nie należała do Układu Warszawskiego, to miała okresy polityczno-militarnego „romansu” z Rosją, czego owocem jest ten osobliwy misz-masz. Dla Turcji jest to z pewnością wygodny argument, jednak w konfrontacji z Waszyngtonem Ankara dysponuje iście atomową opcją.

Bazy lotnicze i przeciwbalistyczne – miękkie podbrzusze NATO 

Jednym z kluczowych problemów dla NATO, a przede wszystkim dla USA, są bardzo ważne dla działań w regionie bazy. Najsłynniejsza instalacja to oczywiście baza lotnicza Incirlik położona niespełna 150 km od granicy z Syrią. Jest to istotny obiekt dla amerykańskich operacji powietrznych nad północną Syrią, jednak US Air Force od początku zaostrzenia stosunków z Ankarą sukcesywnie ograniczały swoją obecność w tej instalacji. Prawdopodobnie już w 2016 roku wycofano z Incirlik składowane tam bomby jądrowe B61 należące do programu NATO Nuclear Shearing. Niemniej jednak ewentualne zamknięcie tego lotniska dla sił amerykańskich skomplikuje operacje powietrzne w rejonie.

Bardziej złożony problem może wygenerować znacznie mniej znana instalacja – Kürecik, leżąca w południowo-wschodniej części Turcji, około 700 km od granicy z Iranem stanowi istotny element systemu przeciwbalistycznego. Ankara zgodziła się na uruchomienie w tej bazie amerykańskiej stacji radarowej AN/TPY-2, która stosowana jest w systemie antybalistycznym THAAD, ale również jako wysunięty w rejon startu pocisków element ostrzegania i identyfikacji. Jak łatwo się domyślić Kürecik ma chronić Europę i USA przed atakiem rakietowym z Iranu. Docelowo planowano tutaj uruchomić radar AN/SPY-1 systemu Aegis Ashore.

Samolot wielozadaniowy F-35A. Fot. Samuel King/US DoD.
Samolot wielozadaniowy F-35A. Fot. Samuel King/US DoD

W sytuacji obecnego, narastającego napięcia na linii USA-Iran i ogólnie zaogniającej się sytuacji w regionie wyłączenie radarów w Kürecik poważnie osłabia tarczę antyrakietową. Szczególnie wystawia na ryzyko Europę. Prawdopodobnie w związku z tym ryzykiem w kwietniu do Rumunii trafił na co najmniej trzymiesięczną misję bateria przeciwbalistycznego systemu THAAD (ang. Terminal High Altitude Area Defense). US Army w komunikacie na ten temat podkreśla, że THAAD w Rumunii ma wzmocnić obronę przeciwbalistyczną Europy i zaprezentować „stałe i nieprzerwane zaangażowanie USA w bezpieczeństwo sojuszników z NATO”.

Minister obrony Turcji Hulusi Akar zapytany o możliwość wykorzystania baz Incirlik i Kürecik w negocjacjach z USA odpowiedział dyplomatycznie, że siła argumentów, które ujawniono wcześniej, jest w negocjacjach mniejsza niż tych trzymanych w tajemnicy. Nie da się więc wykluczyć, że te argumenty zostaną wykorzystane, generując znaczne zamieszanie na lokalnym teatrze działań.

Ostatnia prosta twardej rozgrywki

Tymczasem sytuacja zdaje się być patowa. Waszyngton nie chce dopuścić by myśliwiec F-35 wyposażony w najnowsze rozwiązania technologii „stealth” wykonywał loty w kraju, w którym dane na temat jego wykrywalności będą w swobodny sposób, na dowolnych odległościach i kątach podejścia, zbierał jeden z najnowszych rosyjskich systemów przeciwlotniczych. W takiej sytuacji zawsze istniałoby ryzyko, że zebrane w ten sposób dane trafią, na przykład przy okazji serwisowania S-400, prosto do Moskwy.

Z drugiej strony posiadanie skutecznego systemu OPL i rozwój technologii tego typu jest dla Turcji co najmniej równie istotny, co udział w produkcji F-35 i dostawa ponad 100 maszyn tego typu. Równocześnie wyjście Turcji z programu JSF byłoby poważnym zagrożeniem dla jego terminowości i finansowania. Ankara ma zakupić ponad 100 samolotów tego typu, a Turcja jako członek konsorcjum JSF jest producentem istotnych komponentów. Jak mówią przedstawiciele koncernu Lockheed Martin, uruchomienie ich produkcji w innym miejscu zajmie około roku. Oczywiście nie oznacza to tak znacznego opóźnienia dostaw, ale z pewnością przełoży się na koszty. Tymczasem konkurując w USA z Boeingiem F-15X w samych stanach, oraz z licznymi konkurentami na rynku światowym, myśliwiec F-35 musi być coraz tańszy i bardziej dostępny.

Na te wszystkie czynniki nakładają się interesy Kremla, ambicje Erdogana i skomplikowana, niespokojna sytuacja na Bliskim Wschodzie, ale też nad Morzem Czarnym. Splot tych licznych, sprzecznych ze sobą czynników istotnie komplikuje sytuację na osi Rosja-Turcja-USA, czy raczej turecki dylemat: jak dostać F-35 i S-400 w tym samym czasie i jak najmniejszym dyplomatycznym kosztem.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 124
Reklama
yaro
wtorek, 4 czerwca 2019, 15:52

4 czerwca 2019 Turcja nie chce zdezelowanych "Patriotów", którymi Amerykanie chcą wszystkich na siłę uszczęśliwić. Erdogan: nie ma mowy o wycofaniu się z zakupu rosyjskich systemów rakietowych S-400. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oświadczył we wtorek, że nie wycofa się z zakupu od Rosji systemów rakietowych S-400, pomimo ostrzeżeń Amerykanów. Jak ocenił, przedstawiona przez USA oferta nie jest tak dobra, jak oferta Rosjan.

Mniej niż 10 sekund
środa, 5 czerwca 2019, 02:42

No właśnie, 4 czerwca. To kiedy miały być te dostawy? O, w czerwcu.... Ups. Bo na razie już odłożyli na "po czerwcu"....

Davien
środa, 5 czerwca 2019, 01:01

No cóz to bedzie miał 2 baterie S-400 a pozbedzie sie 100F-35 i to w najlzejszym wariancie. Jak będzie dalej rozrabiał to poleci i reszta.

yaro
środa, 29 maja 2019, 10:41

Ankara nie otrzymała ultimatum od Waszyngtonu z powodu umowy kupna rosyjskich systemów przeciwlotniczych S-400, powiedział turecki minister obrony Hulusi Akar w wywiadzie dla tureckiego kanału Haberturk. „Działamy w pełnej zgodności ze zobowiązaniami, które podjęliśmy” - dodał Akar. Podkreślił również, że Turcja w pełni zapłaciła za dostawę myśliwców F-35 od strony amerykańskiej. Zauważył, że samoloty zostały już dostarczone do Turcji, a piloci uczą się na nich latać. - i to chyba wyczerpuje już temat tego co USA mogą Turcji zrobić, czy Turcja utraci F35 i czy wyjdzie z NATO. Czyli mówiąc krótko, kolejne bicie piany a karawana idzie dalej.

Kris
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 15:05

Niegdyś Iran kupił mnustwo F-16 i za nie zapłacił. Po rewolucji USA ani nie dostarczyło samolotów, ani nie zwróciły pieniędzy. Wielpkrotnie wycofyway się z zawartych traktatów (ostatni przykład z Iranem, ale również zapewnienia dotyczące Ukrainy za rezygnację z broni jądrowej. Nie sądzę, żeby USA specjalnie przejmowały się zawartymi umowami...

Chateaux
piątek, 7 czerwca 2019, 01:35

Wiesz ze gdzies cos dzwoni, ale nie za bardzo wiesz w którym kościele.

Davien
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 20:46

Panie kris, a jakim cudem Iran mógł kupić F-16 jak ten samolot wszedł do słuzby na rok przed rewolucja islamska?? Naprawde wymysl cos bardziej realnego:)

mobilny
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 16:04

Wiadomo ale yrolle tego faktu nie potrafią przyjąć do wiadomości

zyg
czwartek, 30 maja 2019, 14:46

@yaro/anda/halny etc :jak zwykle powtarzasz kłamstwa. Jak podaje Reuters szkolenie tureckich pilotów w Luke AFB zostanie zawieszone a wprowadzenie sankcji CAATSA jest już uchwalone przez Kongres. Obie opcje wchodzą w życie w momencie przybycia S-400 do Turcji, dlatego Turcja opózniła odbiór do lipca w nadziei na osiągnięcie kompromisu podczas spotkania Trump-Erdogan na szczycie G-20.

mobilny
piątek, 31 maja 2019, 11:37

Jak wejdzie to pogadamy ale jak w banku masz że tak się nie stanie< Polityka. Turcja zna swą wartość

Davien
sobota, 1 czerwca 2019, 20:27

Juz sie stało, jak Turcja dostanie s-400 to wchodzi CAATSA, decyzja Kongresu:)

KANGAL
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 16:03

No to czekamy

Davien
środa, 5 czerwca 2019, 15:10

I sie doczekasz:)

bender
czwartek, 30 maja 2019, 00:37

W ten sposób turecki MON przystąpił do wyścigu kłamców, któremu na razie lideruje rosyjski MON z niedawną deklaracją, że remont Kuzniecowa przebiega planowo i okręt jest sprawny w 25%. A wszystko to na potrzeby polityki wewnętrznej.

yaro
czwartek, 30 maja 2019, 14:47

po zespawaniu dwóch suchych doków 35 Kuzniecow będzie znów podniesiony, informacja jest na stronach wystarczy poszukać .. ma wpłynąć do suchego doku w 2020 roku ...

bender
czwartek, 30 maja 2019, 22:21

Nawet nie wiesz jak bym się ucieszył, gdyby to była prawda. Uważam, że Kuzniecow, którego przygody przez dekady rozbawiały tysiące obserwatorów na całym świecie, ma jeszcze w sobie spory potencjał komiczny. Chociaż faktycznie samo-wyeliminowanie okrętu przez zdjęcie śrub i zatopienie jedynego doku remontowego to już jest mistrzostwo świata w slapsticku i do Kuzniecowa pasuje jak ulał. Ale może być, że ze względów prestiżowych Rosja chce być na stronie Wikipedii wymieniającej państwa z lotniskowcami i ze względu na brak innych opcji będą brnąć w kolejne inwestycje z tym akurat okrętem. Trzymam kciuki żeby to była prawda :-DD

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 18:45

Jakich niby suchych doków?? Tych co dopiero buduja pod platformy?

anda
piątek, 31 maja 2019, 10:09

Mają b.duży dok pływający na Dalekim Wschodzie, a dla Kuzniecowa i innych wielkich okrętów budują dok w Archangielsku i na koniec tego roku ma być gotowy

Davien
piątek, 31 maja 2019, 16:24

Anda, maja ale ani dok do Kuzniecowa nie dotrze ani holowanie Kuzniecowa na taki dystans jest nierealne.

anda
piątek, 31 maja 2019, 22:19

Jest realne ale nie ekonomiczne a ponadto on jest potrzebny na wschodzie dla Kuzniecowa i Piotra jest budowany w Archagielsku

Davien
środa, 29 maja 2019, 18:05

yaro, obecnie Turcja ma 2-4F-35 w bazie LukeAFB i tam sie szkola piloci tureccy. A Turcja dostała po prostu zapowiedż od Kongresu że obejmie ja CAATSA i tyle. Czyli mamy kolejne bicie piany przez Turków a karawana pojechała dalej:)

yaro
czwartek, 30 maja 2019, 14:50

Amerykańskie niszczyciele piątej generacji F-35 zostaną rozmieszczone w Turcji poza strefą działania rosyjskich rakietowych systemów przeciwlotniczych S-400, oświadczył w czwartek ambasador Turcji w USA Serdar Kylych. -> dalej Davien chcesz się ośmieszać czy już Ci starczy ?

prawieanonim
piątek, 31 maja 2019, 13:50

Co to jest niszczyciel F-35?

fan_club_Daviena
sobota, 1 czerwca 2019, 18:28

myśliwiec

Davien
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 03:13

To sie może zdecydujcie w Sputniku, niszczyciel czy mysliwiec, bo jak widze...

Bartek 1
piątek, 31 maja 2019, 12:29

Jeśli to prawda, to ambasador Turcji w USA stwierdził że można być w połowie w ciąży. Zaczyna to przypominać tragikomedię.

Kangal
sobota, 1 czerwca 2019, 00:24

Jak to w polityce. To nie Turcja rozpoczęła ten cyrk

Davien
sobota, 1 czerwca 2019, 20:31

Własnie ze tak, kupując S-400 na złość USA, no to USA pokazało ze ma troche większe klocki w tej zabawie:)

prawieanonim
sobota, 1 czerwca 2019, 13:42

A kto? Kto sobie wymyślił odwrócenie sojuszy i teraz klei się do Rosji?

yaro
piątek, 31 maja 2019, 22:44

no cóż to już z defence24: "Turcja nie zamierza rezygnować z zakupu myśliwców F-35 od USA, jak również nie zamierza wycofać się z zakupu spornego systemu rakietowego S-400. Czy Ankara dojdzie do porozumienia z Waszyngtonem? „Amerykańskie samoloty V generacji F-35 zostaną rozmieszczone w Turcji poza strefą działania rosyjskich rakietowych systemów przeciwlotniczych S-400 - oświadczył ambasador Turcji w USA Serdar Kylych.

Davien
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 03:15

Yoaro, Turcja nie ma tu nic do powiedzenia, USA decyduje a ambasador własnie dołaczył do Erdogana w zmyslaniu. Aha radar AN/TPY-2 jest mobilny wiec Stany moga go przenieść spokojnie gdzies indziej:)

prawieanonim
sobota, 1 czerwca 2019, 13:50

To nie Turcja decyduje co może bo to Zachód ma wszystkie asy w rękawie. Zarówno w sprawach technologii wojskowych jak i gospodarce. Nie jestem zdziwiony że Rosja się zwąchała z Erdoganem. Wyczuli zapach dyktatora który jest gotów złamać wszelkie umowy i utopić wszystkich we krwi.

AWU
wtorek, 28 maja 2019, 01:34

NATO przeżyło wycofanie się Francji w 1966r ze struktur wojskowych. Wycofanie Turcji jedynie wzmocni Grecję.

maddog
środa, 29 maja 2019, 11:39

jej nic już nie wzmocni kolego. Bankrut socjalistyczny ze słabą armią

bmc3i
środa, 29 maja 2019, 06:36

Wycofanie się Francji było niewielką stratą. Wyjście Turcji z sojuszu, spowoduje utratę kontroli nad super-ważną cieśniną Bosfor.

Davien
środa, 29 maja 2019, 18:07

Nigdy tej kontroli nie było. Status Bosforu reguluje umowa z Montreaux która przewiduje zamkniecie cieśniny tylko w dokładnie określonych przypadkach. Zerwanie Montreaux dla Turcji jest skrajnie niekorzystne, bo moze oznaczać powrót do traktayu z Lozanny.

bmc3i
piątek, 7 czerwca 2019, 01:41

W przypadku wojny Rosji z NATO, nikt nie będzie sie ogladal na zadne traktaty oprocz wiedenskich i waszyngtonskiego

Turczyn
poniedziałek, 27 maja 2019, 18:48

Mezalians z Rosją jeszcze nikomu na dłuższą metę nie wyszedł na zdrowie i nie dał dobrych owoców. Życzę Turkom jak najlepiej ale droga w kierunku Rosji to droga do nikąd.

akaba
wtorek, 4 czerwca 2019, 19:46

Chinom wyszedł na zdrowie. Na tyle, że niedługo bandyci zza oceanu będą wspomnieniem.

Pawel
wtorek, 28 maja 2019, 22:18

Masz racje. 40 lat prl i budowy wlasnego przemyslu samochodowego lotniczego nic nie znaczy wobec obecnej wyprzedazy dla koncernow ktore obecnie maja 80 procent przemyslu ciezkiego w RP o dyktuja warunki placowe to nic

suawek
piątek, 31 maja 2019, 17:54

Jakiego przemysłu samochodowego? Jakież to owoce polskiej myśli technicznej powstały w PRL(nie licząc licencyjnych), ile się sprzedało za granicę? i ile z nich jeździ do dziś? O lotniczym nie wspominam z litości. Niewidzisz oczywiście związku z jakością produktów produkowanych w PRL a upadkiem tego systemu?

gnago
środa, 5 czerwca 2019, 22:16

Ta nie widzisz związku z brakiem zakupu od państwowego PZL Mielec samolotów transportowych i natychmiastowym zakupie serii tych przestarzałych moralnie zwłok po prywatyzacji. I faktyczna rezygnacja z produkcji samolotów rolniczych

zyg
czwartek, 30 maja 2019, 14:50

Jasne Perel wg propagandy komunistów był "10-tą gospodarczą potęgą świata" aczkolwiek średnia krajowa wynosiła w przeliczników 25/mies a papier toaletowy był artykułem luksusowym-reglamentowanym :))))

znawca
środa, 29 maja 2019, 12:02

40 lat odbudowy nie budowy a produkty przemysłu i rolnictwa za prawie darmo do ruskich no nie za darmo za ochronę wojskowa przed społeczeństwem prl.

-CB-
środa, 29 maja 2019, 02:19

"Własnego"?! Przecież zdecydowana większość to były licencje, a jakość tych wszystkich produktów była taka, że nawet właśni obywatele nie chcieli już tego kupować, kiedy tylko otworzyły się granice i była możliwość kupna wyrobów zachodnich czy azjatyckich. Proponuję też poszukać sobie informacji co to był "rubel transferowy" i jak wychodziliśmy na rozliczeniach w tej "walucie".

xyz
wtorek, 28 maja 2019, 20:12

A skąd taka pewność !

halny
wtorek, 28 maja 2019, 01:02

A pokaż mi kraj który na mezaliansie z USA dobrze wyszedł.

muminek
środa, 29 maja 2019, 12:08

Czyli że w Japonii, Korei Południowej i w Niemczech to bieda, syf i degrengolada ... tak te kraje zniszczyli Amerykanie ...

Davien
środa, 29 maja 2019, 01:28

Niemcy, Korea Płd, Japonia , jedziemy dalej?

mobilny
czwartek, 30 maja 2019, 08:30

W każdym z tych państw stacjonuje US ARMY ot taki mały news

prawieanonim
czwartek, 30 maja 2019, 18:41

I co z tego wynika? Chcesz powiedzieć że gdyby nie stacjonowali to by była bieda?

mobilny
piątek, 31 maja 2019, 08:23

Nie zrozumiałeś. Ten watek tematu jest bzdurny

Davien
piątek, 31 maja 2019, 16:28

Bzdurna panie mobilny to jest pańska odpowiedż.

mobilny
sobota, 1 czerwca 2019, 10:24

Dlaczego. We wszystkich wymienionych przez ciebie panstwach stacjonuje us army. Z czegoś to wynika i wiemy z czego. Ot taka ciekawostka. Wątek ten w tym temacie niczego nie wnosi. Durne jest sianie propagandy proamerykańskiej nie zawsze w zgodzie z polska racją oraz totalne lekceważenie potecjalnego przeciwnika. Latwo ci to idzie wszak siedzisz w USA. Dla mnie jesteś troll

Szach mat w jednym ruchu.
środa, 29 maja 2019, 00:50

Iwan mówisz masz Korea południowa,Japonia,Australia,Kanada,Tajwan,cała Europa Zachodnia i Północna obecnie Wschodnia .

Maciek
poniedziałek, 27 maja 2019, 12:30

Znaczenie Turcji dla NATO jest ogromne, ale nie demonizujmy tego. NATO i USA bez Turcji też sobie poradzą, a na odwrót będzie trudno. Rosja jako partner w zastępstwie USA to kuriozalny pomysł. W Turcji dobrze to rozumieją, dlatego prowadzą grę na wda fronty - dostać jak najwięcej od sowietów i nie zerwać sojuszu z USA.

Gts
poniedziałek, 27 maja 2019, 11:57

To sa jednak durnie pędzące prosto w objęcia ekstremizmu religijnego. Jeśli myślą, że ktoś będzie ich w tym popierał to się mylą. Skoro USA nie bawią się z Chinami tylko blokują dostęp do technologii to taka Turcję będą mięli w jeszcze większym poważaniu. UE dołoży kilka sankcko i Turcy sami wywalą Erdogana i ten cały rosnący kalifat na śmietnik.

adrian
poniedziałek, 27 maja 2019, 03:43

Trzeba przyznać że Turcja ma prawo po swojej stronie i wchodząc do programu nie nałożyła na siebie żadnych ograniczeń. Zresztą pojedynek Grecji z Turcją przypomina nie tyle konfrontację Davida z Goliatem a technologicznego pariasa z tytanem. Po jednej stronie odświeżone Kiowy za serwis których Grecy nie posiadający nawet podstaw bazy technologicznej (nie mówiąc o przemyśle) będą ostro płacić vs ATAKi, Hisary itp produkowane i rozwijane w Turcji.

Davien
poniedziałek, 27 maja 2019, 15:03

Adrian, nie Kiowy ale Apache vs T129 zakładając ze Leonardo nie uziemi Turków w slad za USA:)) Także wlasnei wchodząc do programu, nie ma że Turcja musi dostać F-35 a jak oberwą CAATSA to nie tylko F-35 poleci.

i tyle..
wtorek, 28 maja 2019, 09:51

USA uziemiło Turków ??? Leonardo uziemi Turków ?? O czym Ty piszesz ??? Turcja musi dostać F-35 bo jest z jednym z partnerów współfinansujących od wielu lat ten projekt. Przestań tworzyć alternatywną rzeczywistość.

Ciekawy
środa, 29 maja 2019, 09:09

I co z tego, że jest?

Davien
środa, 29 maja 2019, 01:29

Panie i tyle, Turcji grozi CAATSA co oznacza że nic ze Stanów nie dostanie, a juz w szczególności F-35, ale jak widac dalej to do ciebie nie dociera. A Firmy europejskie pójda za USA, o czym sie juz Huawei przekonał:)

Kangal
środa, 29 maja 2019, 22:40

Zakład że nie?

prawieanonim
czwartek, 30 maja 2019, 18:42

Zakłady w których nic nie ryzykujesz nie są nic warte.

Olo
niedziela, 26 maja 2019, 22:20

Niemcy też po przegranej I. w. św. bili pod sankcjamy co nie przeszkodziło im rozpętać drugą. Kiedy jesteś głodny i przyparty do muru co masz do stracenia? Co jest gorsze otwarta wojna czy wylew niezadowolenia(rewolucji) na Zachód (Francja) kiedy to nawet z imigracją sobie nie radzimy.

Bartek 1
niedziela, 26 maja 2019, 03:23

Teoretycznie Turcja pędzi wprost do celu z napisem: katastrofa. Potwierdzają to słowa tureckiego ministra. Rzekome atomowe argumenty to blotki. Bazy w Turcji i tak są coraz mniej aktywne a wobec wygaszania wojny syryjskiej i odstąpienia od ataku na Iran, nie będą w ogóle potrzebne. Argument zahamowania programu F-35 też jest naciągany, podejrzewam że od pewnego czasu USA i tak przygotowuje się do dublowania produkcji, a kilku miliardowe koszty są duże dla nas ale nie dla Amerykanów. No i w końcu próba zastąpienia w Turcji USA przez Rosję. Nie rozśmieszajcie mnie. Co może zaproponować rozpadający się kraj z PKB Hiszpanii, sam dyszący pod ciężarem sankcji? Tak naprawdę groźne jest tylko jedno - że Turcy porozumieli się z Chinami, a Rosja pełni tu tylko funkcję zastępczą

fan_club_Daviena
poniedziałek, 27 maja 2019, 00:57

kolejny piękny komentarz kolejnego misia o wielkim sercu ale małym rozumku, brawo !

Kiks
wtorek, 28 maja 2019, 23:05

O czym ty bredzisz. Erdogan wcześniej czy później pójdzie w diabły. Zesztą pogoni go inflancja, którą napędził.

bender
poniedziałek, 27 maja 2019, 15:24

A jakie masz kontrargumenty komentatorze o Wielkim Rozumie? Może jakaś wizja Turcji, która przeciwstawi się USA i nie zostanie zmarginalizowana? Nie? To po co buczysz bez sensu.

Voodoo
wtorek, 28 maja 2019, 22:04

Nie masz pojęcia o czym mówisz.....zjednoczona Turcja z Iranem i neutralnym Irakiem to katastrofa dla Saudow.... Jankesom nigdy tego nie darują... dodaj do tego rozmowy UE z BlackBerry dotyczące nowego systemu operacyjnego dla tel niezależnym od Google i rządu US to masz czystą drogę do blokowania interwencjonizmu US

Marek
środa, 29 maja 2019, 09:12

Już widzę kochających się sunnitów z szyitami.

Kangal
środa, 29 maja 2019, 22:41

do czego sami doprowadzają ku uciesze i cichej pomocy z zachodu

Davien
poniedziałek, 27 maja 2019, 15:04

No własnie funku jak się pieknie określiłeś:)) Samokrytyka jak za Stalina:)

Zbigniew
sobota, 25 maja 2019, 21:20

Jest też kolejny atut Ankary, otóż bez zgody Turcji nie będzie możliwe wpływanie okrętów na Morze Czarne. Putin to wie i wykorzystuje wiedzę do kolejnych prób rozrywania spójności NATO z pomocą ambicji Turcji.

Davien
niedziela, 26 maja 2019, 13:44

Kolejny... Status Bosforu i Dardaneli regulije konwencja z Montreux i Turcja to może sobie zakazywać jedynie w wypadku prowadzenia wojny z danym państwem. Natomiast zerwanie Montreux może oznaczac powrót do traktatu z Lozanny a to sie Turcji wybitnie nie opłaci.

Synek
poniedziałek, 27 maja 2019, 00:29

Zerwanie traktatu im się nie śni nawet. Renegocjacja, tak. Wraz z lepszym samopoczuciem Turcji rośnie ochota na zmiany dające więcej korzyści. I tutaj nosa wścibia Rosja, która też chciałaby coś tu ugrać dla siebie. W tej ostatniej zdania są podzielone, jedni pchają do zmian, inni uważają obecne regulacje za w miarę chroniące Rosję. Jeżeli nadarzy się okazja ci drudzy przegrają w dyskusji. Na razie Kreml rozgrywa traktat z Montreaux w typowy dla siebie sposób: jak chodzi o okręty NATO, lamentuje ile wlezie, sami zaś łamią go bezczelnie jak im pasuje...

namok
sobota, 25 maja 2019, 18:02

Dzień dobry, czy ktoś z obecnych może mi wytłumaczyć jakim cudem Cypr było stać na zakup 15(?) lat temu 4 baterii S300, a my w 2019 mamy zamówione niedostarczone 2 baterie Patryiotow? Z góry dziekuje.

tagore
sobota, 25 maja 2019, 10:51

Ciekawe kiedy Ankara usłyszy o konieczności wycofania wojsk okupacyjnych z Cypru?

sobota, 25 maja 2019, 21:16

Ciekawe kiedy Ateny usłyszą o konieczności wycofania wojsk okupacyjnych z Cypru?

poniedziałek, 27 maja 2019, 10:08

Ciekawe podejście zważywszy na to, że Konstantynopol zbudowali nie Turcy lecz Grecy.

shaman
wtorek, 4 czerwca 2019, 23:56

Neapol też zbudowali Grecy. I co z tego?

maddog
wtorek, 28 maja 2019, 20:49

a kiedy to było przypomnij proszę .................

poniedziałek, 27 maja 2019, 22:21

A jakież to obecnie ma za znaczenie?

rydz-yk
sobota, 25 maja 2019, 09:41

Zjeść ciastko i mieć ciastko - to polityka religijnej turcji. Sami się wykreślili z programu F-35 kupując (czy raczej otrzymując nieodpłatnie w zamian za informacje o F-35) s-400. Putina stać na taki prezent zapewniający przewagę nad USA.

bmc3i
sobota, 25 maja 2019, 05:16

Problem grecki stanie się bardziej zrozumiały Panie Juliuszu, jeśli przyjmie się do wiadomości że to nie zdolność S400 do wykrywania F35 jest problemem, lecz możliwość nauczenia S400 i dalej w konsekwencji Rosjan, którzy będą zapewniać aktywny support tureckiego systemu, całej charakterystyki elektromagnetycznej F35, w tym przede wszystkim jego sensorów. F35 to nie maszyna stealth, to latający hub sensorów wokół którego został zbudowany płatowiec. F35 to najpotężniejszy zestaw sensorów jaki kiedykolwiek został zainstalowany w samolocie tej wielkości. To także system Sensor Fusion pozwalający innym samolotom (zaczynając od maszyn 4 generacji) korzystać z sensorów F35 jak ze swoich własnych. Dlatego Amerykanie ani inni partnerzy programu JSF nie obawiają się sprawdzenia możliwości wykrywania F35 przez S400 - co Rosjanie mogą sobie sprawdzić wszędzie - choćby próbując wykrywać izraelskie F35, czy w przyszłości polskie, bądź japońskie, lecz obawiają możliwość rejestracji i nagrywania emisji elektromagnetycznej tych samolotów, w celu opracowania skutecznych sposobów ich zakłócania. Co więcej, Turcy z pewnością będą chcieli nie tylko używać i jednych i drugi, lecz będą chcieli także skoordynować ich działania, a co za tym idzie, S400 dostanie dostęp do systemu informacyjnego F35, a w konsekwencji do Rosjan. I to jest największy problem. Proszę więc Panie redaktorze nie wprowadzać ludzi w błąd, że chodzi tylko o stealth, bo potem ludzie to powtarzają wszędzie w internecie, a nawet parlamencie.

sobota, 25 maja 2019, 22:47

I nie będzie dla Rosjan żadnym problemem zainstalowanie dodatkowego sprzętu na "konfiguracji tureckiej" do szpiegowania, nie tylko F-35.

Darek S.
sobota, 25 maja 2019, 04:10

Turcja mądrze pogrywa. Turcja gotowa jest zmienić sojusznika na Rosję, gdy Amerykanie przegną pałę. Turcja Rosja Iran i Chiny przeciwko USA. Tak będzie wyglądał układ sił, gdy Amerykanie to spierdolą. Za Rosją pójdą Wielkie Niemcy, czyli Unia Europejska. Amerykanie tylko gardłują i tak nic zrobić nie mogą, Od czasu jak ich polityką zagraniczną kierują politycy z TelAwiwu, przegrywają dyplomatycznie wszędzie gdzie się da. Gdyby nie przewaga militarna, byłoby jeszcze gorzej.

Buba
poniedziałek, 27 maja 2019, 08:25

Dare.S czy jak Ci tam nie pisz głupot. Kup buty i będzie dobrze.

rED
sobota, 25 maja 2019, 18:36

W sytuacji jaką malujesz Indie nie będą miały wyjścia jak przyłączyć się do USA.

Tom
sobota, 25 maja 2019, 03:16

To ze S-400 zbiera jakies dane o F-35 to jest taka sobie malo istotna wymowka. Znaczenie prawie zero. Znaczenie 100% to jest wpuszczenie Rosji na rynek Tureckji kosztem Patriot USA. To jest bardzo zle. No ale jak F-35 sie nie da to... Turcja moze kupic cos innego jeszcze bardziej zle! USA maja duzy problem.

hym108
sobota, 25 maja 2019, 00:29

na miejscu Turcji - Polska by sie juz dawno pokajala i kupila bez przetragu 300 Abramsow by wynagrdzic sojusznikowi:)

Marek
poniedziałek, 27 maja 2019, 10:10

Co akurat nie byłoby wcale najgorszym pomysłem.

mobilny
czwartek, 30 maja 2019, 08:33

Byłoby logistyczna katastrofą. Ciężki Abrams w wersji monkey. No thanks

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 18:52

Panie mobilny, nie ma Abramsów w małpich wersjach to nie wasze Teciaki czy MiG-i. I nie martw sie nikt wam M1 do Rosji nie sprzeda, jeszcze byscie mieli skok technologiczny o jakies 30 lat:)

dim
piątek, 24 maja 2019, 23:15

Zauważam, że grecka prasa na ogół nie zaniedbuje okazji, by pochwalić swąją i nie swoją rosyjską broń. Jako "świetnie to wiadomo, że znakomitą". Gdyż pochlebstwo nic nie kosztuje, a bywa przydatne. A gmin cóż ? Gmin mógłby nawet w to wierzyć . . . Nie wdając się w szczegóły podsumuję że Turcja owszem, ma z greckim argumentem rację. Poza tym co jeśli Turcja kupi S-400 ? jasne że na stół wyciągnie taki projekt zakupów i Grecja. I ogłosi też (prawdziwie lub nie) że nie zrezygnuje zeń inaczej, niż tylko przez amerykańskie ustępstwa typu nowa baza wojskowa w Tracji. Gdzieś koło Alexandroupoli, to tam gdzie ów nowy gazoport. Tam gdzie i ten rurociąg, wczoraj "rozpoczęty"). Ale gdyby zechciało się Amerykanom na Turcję bardzo wnerwić, bazę wojskową postawić mogą i na Cyprze, w zamian za gwarancję obrony. Choć nikt o tym jeszcze nie mówi. Nie, Turcja zdecydowaaaanie szantażem nic tu nie wygra, raczej grzecznością. Zresztą od kiedy to liczy się w polityce, kto ma rację? Zawsze ten silniejszy. A Turcja nie jest tu najsilniejsza. Nawet jeśli sobie myśli, że może już jest. Prywatnie myślę jednak, że wszystko to są wyłącznie targi. Pazari - jak się to określa po grecku. Tłumaczyć nie muszę, prawda ? no dobrze, przetłumaczę - pazari czyli bazar.

bender
poniedziałek, 27 maja 2019, 15:12

Między nami mówiąc to Amerykanie korzystają z baz RAFu na Cyprze.

rED
piątek, 24 maja 2019, 22:35

Przyjęcie Gruzji do NATO pozwoli zasępić Turcję w większości tych potrzeb USA.

Stary Grzyb
piątek, 24 maja 2019, 22:31

No cóż, jeśli Turcja - a raczej Erdogan - postanowiła zamienić sojusz z USA na sojusz z Rosją i wyjść z NATO, to ceną za niedopuszczenie do tego z pewnością nie może być pozwolenie Turcji na pełnienie roli pasa transmisyjnego najnowszej amerykańskiej technologii militarnej do Moskwy, gdyż byłaby to szkoda nieporównanie większa, niż ewentualna zmiana sojuszy przez Ankarę. Przywoływane przez Turcję argumenty są takie sobie - baza w Incirlik jest stopniowo dezaktywowana (broń atomową słusznie z niej usunięto), radary w Kurecik są już zastępowane instalacjami w Rumunii (swoją drogą Amerykanie wykazali się w tej sprawie dalekowzrocznością), inne problemy to są raczej technikalia i uciążliwości, nie jakieś poważne zagrożenia. Ciekawy jest inny wątek. Na "sojuszu" z Rosją żaden kraj jeszcze nie zyskał, na sojuszu z USA żaden kraj jeszcze nie stracił. Innymi słowy, na gruncie racjonalnym tureckiej wolty nie da się wytłumaczyć, a jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Skala rebuchy otrzymanej przez Erdogana od Putina musi być kolosalna, ale jak Erdogan zamierza wydać te pieniądze?

Znafca geopolityki
poniedziałek, 27 maja 2019, 15:06

No najlepiej na sojuszu z USA to wyszedł chyba szach w Iranie bo go własne społeczeństwo pognało i umarł na wygnaniu w Egipcie. Inne dyktatury jak Marcosa w Filipinach, Salwadorze, Urugwaju czy Arabii Saudyjskiej też wyszyły na tym sojuszu jak Zabłocki na mydle. Ciekawe który z krajów Ameryki południowej zyskał na USA bo jak na razie bieda tam i korupcja jak piszczy

Stary Grzyb
środa, 29 maja 2019, 22:34

Reza Pahlavi faktycznie miał pecha, który nazywał się Jimmy Carter, i był prezydentem USA równie "udanym", jak Barack Hussein Obama. Na Filipinach,w Salwadorze czy Urugwaju wsparcie USA miejscowi potrafili wykorzystać tak sobie, i to zasługa ich własnych władz, podobnie jak obecnie w Wenezueli, daleko nie szukając. Natomiast w Arabii Saudyjskiej faktycznie bida z nędzą, z winy USA oczywiście, że o takich ofiarach rzeczywistej współpracy z USA, jak Bundesrepublika (i reszta Europy Zachodniej po II w. św.), Japonia, Korea Płd. czy Tajwan nie wspomnę, bo i po co.

hym108
sobota, 25 maja 2019, 20:23

Jesli wierzyc ze zamach stanu w Turcjii byl sterowany pzrez ludzi zwiazanych z Usa - to by bylo ze top nie Erdogan chce zminic sojusznika, tylko Usa a Erdogan tylko na to reaguje (jesli to praweda)

Stary Grzyb
środa, 29 maja 2019, 22:35

"Zamach" w Turcji był zorganizowany przez Erdogana celem uzasadnienia pogromu choćby cieniów opozycji.

Turek
niedziela, 26 maja 2019, 18:50

Pucz plus kwestia związana z kurdystanem którego powstanie USA kurdom obiecało. Teraz znasz przyczynę odwrócenia sie Turcji kolego.

Extern
poniedziałek, 27 maja 2019, 12:35

Są jeszcze ambicje Turków związane z odbudową imperium Otomańskiego, co z oczywistych względów nie może się podobać Izraelowi.

poniedziałek, 27 maja 2019, 22:23

Nwet jak to oczywiście nie mogą no bo jak tak można

to jest ciekawsze
piątek, 24 maja 2019, 21:25

Tu będzie pasowało W rosyjskich niezależnych kanałach informacyjnych na platformie Telegram przeczytać można doniesienia, których autorzy powołując się na przecieki z administracji rosyjskiego prezydenta, twierdzą, że w Moskwie trwają właśnie intensywne negocjacje między Rosją a Turcją. Ich zasadniczym celem jest wsparcie Ankary w zakresie jej polityki stopniowego redukowania związków z NATO, nie wykluczając nawet opuszczenia Sojuszu. Dziennikarze piszą o tym, że chodzić może w pierwszym rzędzie o zamknięcie amerykańskiej bazy İncirlik, ale przede wszystkim o wypełnienie przez Rosję luki w dostawach dla Turcji broni i uzbrojenia, jeśliby doszło do zerwania Ankary ze Stanami Zjednoczonymi. Ponoć Putin miał zaproponować Erdoganowi, że w ciągu trzech najbliższych lat Rosja jest w stanie całkowicie zastąpić w tym względzie dostawy amerykańskie. Chodzi w tym wypadku nie tylko o sprzedaż myśliwców V pokolenia, ale również całego spektrum sprzętu wojskowego, i wspólne prace nad nowymi rodzajami broni. Musi być coś na rzeczy, bo 19 maja, w trakcie spotkania w Stambule z młodzieżą, turecki prezydent powiedział, że jego kraj „będzie wspólnie z Rosją pracował nad nowymi systemami rakietowymi S 500”. Dodał co prawda, że Turcja otrzyma zarówno rosyjskie S 400, jak i amerykańskie F 35, ale nie poinformował uczestników zgromadzenia w jaki sposób chce to osiągnąć.

dim
niedziela, 26 maja 2019, 09:14

@to jest ciekawsze - Najpierw postaraj się wyjaśnić ten osymoron (sprzeczność wewnętrzna, autoprzeciwieństwo) - "niezależne kanały informacyjne" i "platforma Telegram" ? - czyli skąd ta wielka platforma otrzymuje pieniądze na działalność ? Kto ich w Rosji finansuje, takich "niezależnych" ? Przecież nie niezależnych od finansującego ?

hym108
sobota, 25 maja 2019, 20:25

Rosja nie ma samolotow 5 pokolenia puki co

fido
piątek, 24 maja 2019, 21:23

Grecja używa też poduszkowców Żubr

dim
sobota, 25 maja 2019, 17:05

A dokładnie, Grecja posiada na chodzie, czy raczej na pływie-podlocie jednego sprawnego Żubra. Gdyż trzy pozostałe są już zajeżdżone - zepsute, a Rosja za nic nie umie sobie poradzić z ich remontem. Ukraina mogłaby, ale wypięła się...

Olo
piątek, 24 maja 2019, 20:09

Czy Amerykanie zadtanowili się jak to będzie z f35 w Polsce i s400 w Kaliningradzie?

prawieanonim
czwartek, 30 maja 2019, 18:50

Czy Rosjanie zastanawiali się co zostanie z ich S-400 w Kaliningradzie jeżeli polecą tam F-35? Chyba jednak nie. Propaganda jest najważniejsza. Bez niej Rosja nie istnieje.

Kiks
wtorek, 28 maja 2019, 23:09

Jak to będzie? Pisk, lament ruskich. Im to wybitnie nie jest w smak. I nie jest im wszystko jedno. Oczywiście włącznie z piewcami sowieckiego raju tutaj na forum.

bender
poniedziałek, 27 maja 2019, 15:10

Jakoś bliskość rosyjskich S-400 w Syrii nie przeszkadza Brytyjczykom w przebazowaniu F-35B na Akrotiri.

Stary Grzyb
sobota, 25 maja 2019, 11:38

Tak to będzie, że nikt nie będzie przekazywał z Polski do Rosji szczegółowych charakterystyk F-35, zaś ich loty będą prowadzone (choćby ze względów szkoleniowych) tak, aby w maksymalnym stopniu utrudnić działanie S-400 (który to system obecnie i tak F-35 nie widzi), a nie tak, aby stwierdzić, pod jakimi warunkami S-400 ewentualnie mógłby zacząć F-35 widzieć i co zrobić, żeby te warunki spełnić.

Donald
wtorek, 28 maja 2019, 10:59

Jest dokładnie odwrotnie. Cechy F35 są ukrywane poprzez uruchomienie systemów sprawiających że jest on widoczny tak samo jak f16. I lata się normalnie.

Gts
poniedziałek, 27 maja 2019, 12:08

To wykluczy je praktycznie całkowiecie z Air Policing. Bez F-16 którym pokończą się resursy nie będzimy w nich uczestniczyć.

Davien
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 03:19

A niby dlaczego panei Gts? Jakos w Syrii izraelskie F-35I lataja bez przerwy w zasięgu S-400 i nie ma z tym problemów:)

dim
poniedziałek, 27 maja 2019, 09:00

a ja myślę, że Amerykanie nie chcą utracić kontroli nad Turcją, przez NATO, choć i tak ją tracą, przez zupełnie masowe aresztowania pro-natowskiej kadry w Turcji. Toteż tylko doprowadzą do sytuacji ograniczenia przepływu topowej technologii do Turcji, a Turcja może wtedy kupić sobie te S-400.

Wybory
piątek, 24 maja 2019, 19:46

USA wspiera Kurdów którzy chcą 30procent Turcji dla siebie a Rosja to gaz, elektrownie nuklearne, kontrakty budowlane tam i inne

prawieanonim
czwartek, 30 maja 2019, 18:53

Kontrakty budowlane? Człowieku nie rozśmieszaj poważnych ludzi. Wszystko co jest budowane w Rosji buduje im zagranica i tak samo zagranica płaci swoim pracownikom w Rosji.

Gts
poniedziałek, 27 maja 2019, 12:19

Kurdowie to największa mniejszość etniczna bez państwa, która została siła wtloczona w dwa państwa Irak i Turcję i jest przez oba te państwa intensywnie zwalczana, oba te krsje dopuściły sie ludobójstwa na tym narodzie. Tak naprawde więc Kurdom należy się własne panstwo na terenie na którym żyją. Wejście Turcji w układ z Rosją sprawi, że kwestia Kurdów zostanie znów podniesiona. Może więc dostaną szanse. Przymne tylko, że na tych terenach jest ich ponad 30 mln. Są odrębni kulturowo zarowno od Irakiczyków jak i Turków. Gdyby mieli wsparcie społeczności miedzynarodowej państwo już dawno by mieli. To że imperia wtłoczyły ich w granice innhch państw nie zmienia faktu, że mają prawo do własnwgo kraju którego to prawa omawiają im dyktatorzy tych stworzonych od linijki krajów.

pimcik
wtorek, 28 maja 2019, 12:42

Tak, tylko tu nie chodzi o to po czyjej stronie jest racja, tylko kto ma siłę. Klasyka

jozek
piątek, 24 maja 2019, 19:02

Baju baju USA i NATO po 2016 wycofały wszystko co istotne z TURCJI a operacje nad SYRIĄ prowadzą z kilku miejsc to dla USA nic specjalnego. Turcja nie dostanie F35 i nowych technologi bo to równoznaczne z przekazaniem ich Rosi.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama