Reklama

"Ślązak", czyli jak nie budować okrętów

15 listopada 2018, 13:51
3
Fot. Andrzej Nitka

Po 17 latach epopeja budowy patrolowca Ślązak zbliża się, miejmy nadzieje, do szczęśliwego zakończenia. 14 listopada po raz pierwszy opuścił on stocznię w Gdyni i wyszedł na wody Zatoki Gdańskiej w celu przeprowadzenia prób morskich. Jeżeli przebiegną one pomyślnie podobnie jak testy zdawczo-odbiorcze jest szansa, że w przyszłym roku podniesiona zostanie na nim w końcu biało-czerwona bandera. Czas ku temu najwyższy, bo okręt jest już prawie pełnoletni.

Historia tej jednostki jest długa i zawiła. Stępka okrętu została położona w Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni, udziałem ówczesnego premiera Leszka Millera, przy okazji kolejnych obchodów utworzenia MW RP. Było to 28 listopada 2001 r. Mogło się tak stać dzięki, podpisaniu dzień wcześniej umowy o wartości 638,1 mln zł, pomiędzy stocznią a marynarką wojenną, dotycząca budowy prototypowej korwety wielozadaniowej proj. 621 (Gawron). Nie została ona zaprojektowana w Polsce, ponieważ skorzystano tu z projektu niemieckich korwet typu MEKO A-100 opracowanej przez stocznię Blohm + Voss z Hamburga, z czym wiązała się opłata licencyjna w wysokości 60,8 mln złotych. Na tym etapie zakładano budowę łącznie siedmiu jednostek tego typu.

W związku z tym, że ówczesna sytuacja budżetowa państwa była trudna, z podpisanej umowy wyłączono koszt pozyskania i instalacji systemu dowodzenia, środków obserwacji technicznej i walki elektronicznej oraz uzbrojenia (określanych zbiorczo jako ZSW - Zintegrowany System Walki). Dodatkowo przyznane środki w ramach Planu Modernizacji Technicznej Marynarki Wojennej pozwalały na pokrycie jedynie ¾ kosztów budowy. Co zrozumiałe przy problemach z finansowaniem prace konstrukcyjne nie mogły przebiegać w sposób terminowy i praktycznie przez cały rok 2002 nie posunęły się one do przodu.

Odzwierciedleniem tych problemów było podpisanie 26 czerwca 2003 r. aneksu do umowy, w którym zrezygnowano z opcji na kolejnych sześć okrętów i dostosowano harmonogram budowy do ówczesnych możliwości finansowych. Aby jeszcze obniżyć koszt umowy, wyłączono z niej również główny element układu napędowego, czyli turbinę gazową, którą zamierzano zakupić po 2007 r., zaś nabycie ZSW zaplanowano na lata 2009-2010. Dzięki temu obniżono wartość kontraktu z SMW do 405,3 mln PLN, co było w zgodzie z przyznanymi środkami budżetowymi. Uzgodniono też, że platforma (okrętu bez napędu i uzbrojenia) będzie gotowa do 31 grudnia 2007 r. Podpisanie tego aneksu pozwoliło na faktyczne rozpocząć prac konstrukcyjnych.

Do 2004 r. wykonano 15% prac nad kadłubem i zamówiono kluczowe elementy wyposażenia. Powodem, dla którego budowa sekcji kadłuba posuwało się tak wolno, był fakt, że SMW nie posiadała odpowiedniej technologii do wykonywania poszycia okrętu zgodnie z niemieckim projektem. Technologię spawania cienkich blach wdrożono w stoczni dopiero w 2005 r. Przyspieszenie prac nastąpiło w 2006 r., kiedy to wykonano 5 z 10 bloków kadłuba i wyposażono je w elementy wielkogabarytowe, jak silniki wysokoprężne, agregaty prądotwórcze, urządzenia sterowe, czy pędnik azymutalny. 22 grudnia 2006 r. podpisano umowę o wartości 7,5 mln euro na dostawę turbiny gazowej LM-2500 firmy Avio S.p.A.

W 2007 roku powstało pięć pozostałych bloków kadłuba i prowadzono dalsze prace wyposażeniowe. Otworzono też postępowanie przetargowe na zakup i montaż Zintegrowanego Systemu Walki. W kolejnym roku rozpoczęto scalanie kadłuba, rozpoczynając od sekcji rufowych. Ruszyło też konstruowanie elementów nadbudówki. We wrześniu 2008 r. kadłub był ukończony w 80%. Pod koniec roku rozstrzygnięto przetarg na ZSW, który wygrała firmy Thales Nederland (system dowodzenia i obserwacji, integracja systemu walki) i Enamor (zintegrowany system łączności, nawigacji i hydrolokacji). Łączny koszt zwartych umów wyniósł ok. 800 mln PLN.

W połowie marca 2009 r. zainstalowano turbinę gazową, a 16 września wykonano pierwsze wodowanie techniczne scalonego kadłuba bez nadbudówki. Po tygodniu kadłub wrócił na ląd. Niestety w tym samym roku minister obrony zdecydował się ograniczyć finansowanie projektu. W grudniu upłynął termin ważności ofert wyłonionych w przetargu na ZSW, co oznaczało powrót do budowy jedynie samej platformy. Dodatkowo 22 grudnia sąd ogłosił upadłość układową SMW, co powodowało kolejne perturbacje i spowolnienie całego programu. W 2010 r. rozpoczęto kompletację pierwszego poziomu nadbudówki i przeniesiono nadzór nad projektem do nowo utworzonego Inspektoratu Uzbrojenia (IU).  Według stanu na koniec marca 2011 r. kadłub był całkowicie ukończony, nadbudówka w 80%, stopień wyposażenia kadłuba kształtował się na tym samym poziomie, zaś urządzenia pokładowe (bez ZSW) zostały zakupione w 95%.

Budowa okrętu jako korwety typu Gawron została formalnie przerwana 24 lutego 2012 r. decyzją ówczesnego premiera na wniosek ministra obrony. Argumentowano to racjonalizacją wydatków a dokładnie tym, że okręt jest za duży, zbyt kosztowny, zaś konserwacja kadłuba jest niezwykle droga. Los jednostki jawił się w czarnych barwach, mogło nawet dojść do jej złomowania. Jednak jeszcze w tym samym roku zdecydowano, że prawie gotowy kadłub korwety będzie podstawą do budowy okrętu patrolowego Ślązak. W lutym 2013 r. MON wydał decyzję o rozpoczęciu nowych negocjacji w celu jego ukończenia, czego efektem było podpisanie kolejnego aneksu do umowy z 2001 r., w której termin przekazania patrolowca MW RP ustalono na listopad 2016 r. W grudniu 2013 r. odnowiono umowy z dostawcami ZSW, czyli firmami Thales i Enamor. Uwagę należy zwrócić na fakt, że żadna z trzech podpisanych w 2013 r. umów, nie wskazywała lidera budowy. Tym samym SMW nadal budowała okręt i była odpowiedzialna za jego wyposażenie, ale nie miała wpływu na pracę poddostawców ZSW. Z wykonawcą okrętu nie skonsultowano również wyboru konkretnych urządzeń, przez co musiano dokonywać zmian w już wykonanych konstrukcjach i instalacjach.

Przez cały 2014 rok prowadzono prace dotyczące urządzeń ogólnookrętowych, sieci elektrycznej i wyposażenia pokładowego, systemów wentylacji, klimatyzacji i automatyki. 6 grudnia 2014 r. dokonano drugie wodowanie techniczne, które potrzebne było do pomiaru rzeczywistych parametrów kadłuba, a także do odwrócenia jednostki i ponownego umieszczenia w hali, w celu montażu śrub i sterów. 2 lipca 2015 r. w Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni odbyła się tym razem uroczyste wodowanie i chrzest okrętu, którego matką chrzestną została Maria Waga, wdowa po byłym dowódcy Marynarki Wojennej RP admirale Romualdzie Wadze, którego upór i determinacja zadecydowała o tym, że w ogóle rozpoczęto jego budowę.

28 października 2015 r. okręt ponownie trafił na ląd, dokonano na nim prace związane z montażem urządzeń łączności podwodnej, stacji hydrolokacyjnej, a także konserwacje kadłuba. Prace trwały miesiąc i 23 listopada okręt wodowano po raz trzeci. Według ówczesnych oficjalnych informacji patrolowiec miał zostać przekazany Marynarce Wojennej w listopadzie 2016 r. W styczniu 2016 roku Ministerstwo Obrony Narodowej potwierdziło, że cały program ma kolejne kilkunastomiesięczne opóźnienie. Pracę wyposażeniowe powoli posuwały się jednak do przodu, czego widocznym przejawem było zamontowanie na okręcie 15 czerwca 2016 r. uniwersalnej armaty morskiej OTO Melara Super Rapid kalibru 76 mm.

Tempo wyposażania jednostki nie było jednak imponujące, kolejne opóźnienia wygenerowały zmiany własnościowe dotyczące samej stoczni, która przez ładnych kilka lat znajdowała się w stanie upadłości, najpierw układowej a od 2011 r. likwidacyjnej. Na jej przejęcie zdecydowała się Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ), która w tym celu 9 stycznia 2017 r. utworzyła firmę-zależną PGZ Stocznia Wojenna Sp. z o.o. PGZ za majątek SMW zapłaciła prawie 225 mln zł. Niestety procedury administracyjne z przejęciem majątku i rozpoczęciem działalności pod nowym szyldem trwały długo, co odbiło się na procesie budowy.

22 stycznia 2018 r. prace na Ślązaku zostały zawieszone, zaś 19 marca okręt został przejęty z rąk syndyka upadłej stoczni przez Inspektorat Uzbrojenia w celu kontynuowania budowy w nowo utworzonej Stoczni Wojennej. Do tego czasu koszty budowy wyniosły 1 mld 171 mln zł. 29 czerwca 2018 r. zawarto umowę między IU a konsorcjum w składzie Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. i PGZ Stoczni Wojenna Sp. z o.o. na dokończenie budowy patrolowca, przeprowadzenie prób portowych, morskich oraz zdawczo-odbiorczych okrętu. Ramowy harmonogram przewidywał rozpoczęcie prób okrętu w lipcu 2018 r., a zakończenie, połączone z przekazaniem okrętu Marynarce Wojennej na koniec marca 2019 r.

Zapewne nikt z osób (łącznie z piszącym te słowa) będących świadkami położenia w 2001 r. stępki nowego okrętu dla MW RP, nie spodziewał się, że będzie on powstawał tak długo, a przede wszystkim tego, że, stanie się przykładem jak nie należy budować nowoczesnych okrętów bojowych. Miały na to wpływ niedostatki budżetowe, rezygnacja z budowy pierwszej jednostki w doświadczonej stoczni zagranicznej, a przynajmniej powstania jej w kraju w oparciu o transfer technologii i odpowiedzialność zagranicznego partnera za cały projekt jak również zmiany koncepcji i osób decydujących o całym przedsięwzięciu, upadłość stoczni i dotyczące jej zmiany własnościowe.  Powyższe czynniki doprowadziły wspólnie do opisanej powyżej sytuacji. Gdyby skorzystano z przyjętych na świecie rozwiązań to, po pierwsze okręt od wielu lat pływałby po morzach i oceanach świata, a po drugie jego budowa byłaby dużo tańsza, a po trzecie byłaby szansa na powstanie kolejnych jednostek tego typu, jakże potrzebnych flocie. 

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 76
sasasas
piątek, 7 grudnia 2018, 14:03

ten okręt to chyba sobie jedna osoba budowała tyle czasu. I to jeszcze na pół etatu. Szybciej by go z drewna wystrugali

Covax
piątek, 23 listopada 2018, 22:23

Panie chateaux: "............indywidualną i zbiorową zdolność do odparcia zbrojnej napaści". Rozwijaniem indywidualnej zdolności właśnie jest budowa okrętów dostosowanych kosztowo i jakościowo do warunków hydrologicznych Bałtyku. Co "toczka w toczkę" jest realizacja artykułu trzeciego.

chateaux
środa, 21 listopada 2018, 17:56

@Covax ... a artykul 3 Traktatu Polnocnoatlantyckiego mamy w nosie. Ale bedziemy domagac sie realizacji art. 5 w razie czego.

Covax
wtorek, 20 listopada 2018, 15:45

Dawno temu będąc mlodziencem kupiłem za cieżko odłożone pieniądze książke "Polska Marynarka Wojenna 1995" dość obszernie była tam przedstawiona historia ORP Kaszub. I pamietam fragment o pracach nad technologiom spawania cienkich blach. Mijaja 23 lata i znowu czytam o technologi spawania cienkich blach tym razem ORP Ślazak/gawron. Normalnie krew się gotuje, jak Państwo Polskie może być tak rozrzutne. A za pięć lat przeczytamy o nowej licencji na nowe okrety. Gdzie w naszej pieknej ojczyznie jest prokuratura i całe abecadło spec slużb, dlaczego nikt jeszcze nie siedzi. Jak można tak szafować bezpieczeństwem kraju i życiem i zdrowiem marynarzy. Polska potrzebuje okretów miecznik (2-2,5k wyporności "specjalizacja" PLot) i czapli ( 1-1,5 k wyporności "specjalizacja" zop) A nie fregat do walki na odległych morzach i oceanach

Davien
poniedziałek, 19 listopada 2018, 23:31

Panie Say zasieg 3M54 to maks 540km z czego systemu radarowe Karakurtów i Bujanów-M to maks wykrycie na 80km, podobnie jak w Orkanach czy NDR. 3M14 nie nadaje się w ogóle do ataku na cele ruchome, natomiast NSM jak najbardziej moze to zrobić

Marek
poniedziałek, 19 listopada 2018, 23:11

@Extern Rosjanie budują sobie okręciki, które kosztem dużych strat własnych są w stanie rozstrzelać NDRy. Żaden specjalny cud techniki. Ale też wiedzą, że tutaj przeciwstawić się im tu mogą skromniutkie Haminy i malutkie niedozbrojone Visby. Tego co jest u nas, nie warto nawet liczyć. Później jest gorzej, bo są Duńczycy, Holendrzy, Norwegowie no i oczywiście Niemcy. Ale bałtycka flota nie jest im potrzebna po to, żeby przebijać się na ocean. Szwedzi to rozumieją. Finowie też. I dlatego tam już nie będzie maluśkich okrętów. Co do Bałtyku zaś,przy rozsądnym podejściu do rzeczy, jak najbardziej możemy go opanować, na spółkę z innymi państwami sojuszniczymi. Bo tak się składa, że ze względu na położenie Geograficzne to właśnie Rosjanie powinni mieć na nim przechlapane.

Napoleon
poniedziałek, 19 listopada 2018, 18:50

@oskarm, jeśli redefinicja oznaczać będzie budowę nowych okrętów to nie będę tego krytykował. Jeśli to znów jakiś pokraczny pomysł z przejściówkami to wolę gawronizacje - nie rozumię tylko pogardy, czy też cynizmu odnośnie tego projektu. Powstała obecnie ulepszona wersja projektu czyli M+C i osobiście niezbyt rozumię co chcą redefiniować? Będziemy budować 6 OPV? Czy też będziemy budować 3 fregaty? Fregaty są oczywistym absurdem z punktu widzenia braku środków oraz stopnia skomplikowania projektu. Bardzo mnie cieszy, że marynarze poznali trochę świata i jak to się na zachodzie robi. Problem w tym, że jeśli chodzi o OHP to na dzień dzisiejszy mają wartość jak Ślązak, czyli pływające tarcze. Jedyną szanse realizacji widzę na poziomie redefinicji Czapli to poziomu jakiegoś taniego OPV (może Gowind 1000) i Miecznik w miarę możliwości w obecnej wersji, na początek może wprowadzić go bez OPL to początkowe koszty spadną o jakieś 200mln, dodatkowo RBS15 mamy i torpedy też (kolejne c.a 100-200mln). Wyporność na poziomie 3000t (a la Gowind) powinna zagwarantować stałą obecność w zespołach NATO - byłby to okręt na poziomie Karel Doorman. Według mojej wiedzy początkowy koszt to 1mld za okręt. Moglibyśmy zejść niżej jakby zrobić przerzutkę systemów z Orkanów - potrzeba byłoby odważnej decyzji. Jeśli zaprzepaścimy program M+C to nie widzę nadzieji dla MW, oprócz koncepcji kontynuacji złom za złom plus jakieś jedynaki lub precyzyjniej sieroty, których nikt nie chce (Kaszub, Ślązak). A najbardziej mnie wkurza, że nie ma rozpoznania dla NDR i nie wiadomo co się stało z nieźle zapowiadającym się programem Kijanka, a my tu dyskusje o nie wiadomo jakich okrętach prowadzimy. Miecznik to fantastyka, ale ciągle możliwa, jeśli utrzymamy reżim kosztów, od wyposażenia po czas budowy jako pierwsze warunki racjonalnego planowania jeśli z platformą okrętową zmieścimy się w 400mln jest szansa (w konfiguracji Gowinda jest to możliwe). Najgorsze jest to, że nie ma w MW, która byłaby w stanie pójść do MON, przedstawić kosztorys i plan działania. MON jest sparaliżowany wysoką ceną korwety, a jedna krótka prezentacja mogłaby im pomóc pozbyć się Orkanów i nabyć perspektywiczne korwety. Zresztą z drugiej strony PGZ, stocznie i Marek Gróbarczyk też mogliby pocisnąć w tej sprawie, ale nie w MON tylko już gdzieś wyżej na poziomie MM lub JK.

Marek
poniedziałek, 19 listopada 2018, 15:49

@say69mat Po co zwalczać nośniki? Przecież możemy opierać się na nadziei, że zasięg Kalibrów to "rosyjska propaganda, albo, że "prawdziwy zasięg NDRów, to rzecz "ściśle tajna" ;)

John
poniedziałek, 19 listopada 2018, 15:28

Gdyby Rosjanie zwodowali taki statek bez uzbrojenia i dali go do testów morskich to Pan Maksymilian Dura napisał by mega artykuł o niekompetencji i tragicznym stanie MW FR a tu jakos nie widzę jego krytykanctwa w tym zakresie ...

Marek
poniedziałek, 19 listopada 2018, 15:23

@Napoleon Są fregaty i fregaty. Tytułem przykładu Gowind 3100 to już jest fregata. Sam twierdziłeś, że w naszym przypadku on jest ok.

Anty 50 C-cali przed 500+
poniedziałek, 19 listopada 2018, 13:01

takie sobie-My patrolowiec (17 lat) no i fakt nowiutki niszczyciel min ale za to helikoptery na bogato 50 od razu. a co. rozdymany jak ropucha program - w kryzysie (patrz Boczek). A tu wyliczanka : 6 heli z sonarem zanurzanym stajni airbusa (z 11 -NIE to nie Caracale ani starsza wersja ani nijaka: to Panthery), czyli 11 + 6 Caracali H225M csar. czyli 17 ale + 8 sztuk "kruka" AH-64 E jak w pysk 25. Analogia do pierwotnego planu helikopterowego 26?? w Polsce. a tam ma ta Indonezja i korwety 95-metrowe. teraz dorabia i takie 105 - metrowe

Boczek
poniedziałek, 19 listopada 2018, 21:42

"... w kryzysie (patrz Boczek)...." - Ach Wy moi raczkujący... żyjący w przekonaniu, że umowa w 2016 (kryzys minął 2013 i 2014 był już wzrost, a 2015 już dobiliśmy do 5%) to w 2015 50 heli na stole. ...i taka jest ta nasza cała Polska.

MiP
poniedziałek, 19 listopada 2018, 12:22

Już po takiej kompromitacji z budową mogliby przynajmniej porządnie uzbroić ten okręt....Ale oni wolą kompromitować się dalej,kilkanaście lat budowy a teraz uzbrojenie które powala :) ten okręcik to nada się do walki z piratami na motorówkach i niczym więcej

-CB-
poniedziałek, 19 listopada 2018, 12:20

@say69mat - nic się nie dzieje ze śmigłowcem podczas sztormu, bo go tam najzwyczajniej nie ma i to nie tylko na Bałtyku. Po prostu na okrętach bez hangarów nie bazują śmigłowce. Lądowisko służy do tego, żeby śmigłowiec nie musiał wracać na ląd czy inny okręt po paliwo albo uzbrojenie, tylko mógł pozostać cały czas w rejonie akcji.

JHWH
poniedziałek, 19 listopada 2018, 11:04

Wypisywane przez prawie wszystkich głupoty skwituję jednym zdaniem: "Gdyby przeznaczono na ten projekt od początku 600 mln pln to nie kosztował by on 1,2 miliarda pln." Kasa, kasa, kasa.

Boczek
poniedziałek, 19 listopada 2018, 21:44

Nie kpij, to okręt na który należało zaplanować 300-350 mln €. Porównaj K130.

Extern
poniedziałek, 19 listopada 2018, 10:57

@say69mat Nijak, NDR nie jest od tego aby strzelać się z pociskami manewrującymi. Obronę przed kalibrami ma zapewnić OPL. Nam wystarczy niedopuszczenie do desantu na nasze wybrzeże, oraz osłona dostaw morskich od sojuszników w obszarze naszej odpowiedzialności. I tak nie opanujemy Bałtyku, nawet jakbyśmy mieli wszystkie planowane "Gawrony", "Kormorany" czy inne holowniki. Bądźmy realistami, w przyszłym konflikcie, po Bałtyku popływają sobie tylko okręty podwodne.

Marek
poniedziałek, 19 listopada 2018, 10:10

@podatnik Moim zdaniem poprzez zlecenie budowy okrętów takiemu podmiotowi, który nie jest zależny od państwa i ma do dyspozycji narzędzie w postaci kar umownych. @Extern Niemcy myślą inaczej, Szwedzi myślą inaczej, Finowie myślą inaczej i Rosjanie też myślą inaczej. Dlatego coś mi się widzi, że to oni mają rację, a nie ty.

Janusz
poniedziałek, 19 listopada 2018, 00:10

Artykuł powinien mieć nazwę "Jak nie budować CZEGOKOLWIEK". Przebieg "budowy" tego okrętu mógłby z powodzeniem posłużyć jako scenariusz dramatu. Nie wiem tylko, czy byłaby to tragedia... Czy jednak komedia.

say69mat
niedziela, 18 listopada 2018, 22:18

@Extern ... cele??? Jakie cele, skorom zasięg efektora RBS/NSM to 200 - 250 km. Z kolei zasięg pocisków manewrujących rodziny Kalibr to 300 - 2500 km. Jak chcesz przy pomocy uzbrojenia NDR-u zwalczać zagrożenie ze strony rzeczonych pocisków manewrujących i ich nosicieli??? Skoro pociski te są - z reguły - odpalane spoza zasięgu efektora

oskarm
niedziela, 18 listopada 2018, 21:26

@Napoleon - dzięki OHPom MW nabrała i dalej nabiera sporo doświadczenia. Miejmy nadzieję, że te doświadczenia zostaną przekute w nowe okręty przy okazji redefinicji planu modernizacji technicznej. Niestety w MW nadal jest sporo oficerów, którzy nie maja tych doświadczeń i ich nie rozumieją, tylko dalej tkwią w Gawroniźmie... Czy aby na pewno OHP pochłonęły więcej pieniędzy niż np.: Su-22?

Napoleon
niedziela, 18 listopada 2018, 16:15

@oskarm, chodzi o ideę budowy która zastopowała modernizacje MW. Nastawiliśmy się na flote wojenną zamiast zacząć od podstaw. I za tym kolejne błędne decyzje czyli Orkany (co to ma być?), Stare OHP czyli droga do kolejnych używek. Wpadliśmy my w pętlę sztukowania. Za te wszystkie błędne decyzje mielibyśmy dziś 6 Kormoranów. I nie pisz mi że któryś z OHP czy Orkan przyczyniają się do zwiększenia bezpieczeństwa kraju. Okręty pochłonęły wraz z utrzymaniem masę pieniędzy nie wnosząc kompletnie nic. Zasadniczo na tej samej zasadzie I faza Wisły nic nie znaczy bez Homara i Narwi. Jesteśmy osły i tyle. A obecnie budowa fregaty to proszenie się o kolejnego jedynaka.

kord
niedziela, 18 listopada 2018, 11:03

tragedia totalny syf nie można na to patrzeć

asf
niedziela, 18 listopada 2018, 10:35

Z powodu indolencji kręgów decyzyjnych w MON (na przestrzeni ostatnich 30 lat), do nomen omen do podejmowania decyzji, nasza marynarka wygląda jak wygląda, a Orp "Ślązak" również wygląda jak wygląda. Z powodu nieumiejętność zdecydowania o wyborze uzbrojenia dla (np. rakiet przeciwlotniczych) dla marynarki, i braku finansowania wynikającym z krótkowzrocznego niedoceniania roli floty w systemie bezpieczeństwa państwa okręt ów został zdegradowany z roli korwety do roli patrolowca. Miejmy nadzieję, że kiedyś zostanie jeszcze dozbrojony, w tym samym włączony w system "Tarczy Polski".

BUBA
niedziela, 18 listopada 2018, 09:59

To ciekawe, wdrożymy dwudziestoparoletni okręt bez uzbrojenia a nie pasowały nam uzbrojone 10 lat temu w nowe środki pola walki Adelaidy bo polskie OHP i Ślązak to lepszy standard systemów uzbrojenia. Co za skansen.........................Szkoda że tyle pisze się o tej łajbie a nikt nie porównuje ją z okrętami MEKO budowanymi ciągle w Niemczech. Ostatni to Fregatte 125. Widac by było postęp polskiej myśli technicznej...

say69mat
niedziela, 18 listopada 2018, 09:08

Z jednej strony, to miłe, że po 17 latach zauważono, że w warunkach M. Bałtyckiego korweta bez hangaru to - w sumie - niewypał. Spróbujmy sobie wyobrazić co się dzieje na pokładzie śmigłowcowym z odkrytym śmigłowcem, w przypadku kiedy okręt musi się zmagać ze sztormem 7/8/9/10 stopni w skali Beauforta. Z drugiej strony, co poraża to mając świadomość roli, jaką odgrywają w warunkach naszego kraju tego typu jednostki nie zrobiono kompletnie nic w celu pozyskania nowych okrętów. Czy to w warunkach budowy licencyjnej typoszeregu w polskich stoczniach. Czy też, na drodze pozyskania - dzierżawy - okrętów klasy korweta/fregata od zaprzyjaźnionych - sojuszniczych krajów. Biorąc, za punkt odniesienia rumuński/turecki/tajwański/koreański pragmatyzm, gdzie zdolność do produkcji okrętów budowano stopniowo. Poczynając od poziomu osiągania elementarnej zdolności do prowadzenia prac z zakresu napraw i modernizacji pozyskanych okrętów oraz zintegrowanych systemów rozpoznania i uzbrojenia.

Siemon
niedziela, 18 listopada 2018, 08:28

60 mln zarobili Niemcy na niby licencji. To skandal a PO twierdzi , że to nasz projekt i trzeba go rozwijać. Co rozwijać? To to ma już 30 lat ten projekt to staroć. Dlaczego nasi nie projektują bo za 60 mln też znalazłaby się grupa projektantów. Trzeba dlatego kupić szybko fregaty z Australii i wyposażyć w dobre rakiety. Nie mamy czasu na bajki opozycji.

rydwan
sobota, 17 listopada 2018, 22:47

Ślązak okręt który wogóle nie musi byc uzbrojony bo i po co? wystarczy ze bedzie spełniał role anteny dla nsemów do tego dołożyć wyrżutnie grom i jakies wyrzutnie bomb głębinowych i mamy komplet.Z wyposażenia to ladowisko ,trapy dla rozbitków szpital i wszystko co zabezpieczy cywilną żegluge.

anakonda
sobota, 17 listopada 2018, 22:34

Napoleon nie moglibysmy miec zadnego okretu wiecej bo nikt nie umiał przeprowadzic tak skomplikowanych zakupów ( prócz mnie) ,dowodem na to jest hustoryczny zakup F 16 snastek kiedy to nasi handlowcy nie wiedzieli tak naprawe czego chca i czego moga oczekiwac .Poziom ntelektualny jak i swiadomosc rynkowa powoli u nas wzrasta wiec i zakupy robia ie bardziej konkretne , stach tylko pomyslec ze sami mamy tak mało argumentów i zawsze posiłkujemy sie licencjami tylko dla tego ze inwestowane pieniadze w nasza nauke jak i prace nad pozyskaniem nowego sprzetuzostały by poprostu rozkradzione.Na dzis żyjemy w takim świecie i jesli nie wychowamy sobie społeczeństwa które bezie dbac o nasze interesy to zawsze tak bedzie.

sojer
sobota, 17 listopada 2018, 22:15

Ślązak, czyli jak buduje się okręty "beznakładowo" (jak to nazwał min. Klich). Nie ma piniendzy, ni ma okrętu. To bardzo proste, a nie obwiniajmy zacofanego przemysłu stoczniowego.

Extern
sobota, 17 listopada 2018, 19:37

@Napoleon Oczywiście że akurat nam na Bałtyk z okrętów to nic poza patrolowcami (na czas pokoju), okrętami podwodnymi i niszczycielami min (aby okręty podwodne mogły wyjść w morze) obecnie więcej nie jest potrzebne. Najważniejszymi naszymi okrętami na czas wojny i tak będą NDRy którym okręty podwodne czy drony będą wskazywały cele.

oskarm
sobota, 17 listopada 2018, 17:51

Po wybraniu systemów uzbrojenia i być może sonaru holowanego na zredefiniowanego Miecznika, w miarę możliwości, w te same systemy uzbrojenia powinien zostać dozbrojony Ślązak. - @Napoleon, za cenę Ślązaka mógłbyś mieć co najwyżej 2 Kormorany... @kubuskow największym problemem Ślązaka było to, że został rozpoczęty w czasach, w których nie było na niego pieniędzy (wydatki modernizacyjne były 5x niższe niż obecnie) i to musiała skutkować rozwleczeniem projektu na lata > bankructwem stoczni. - @AIS projekt Ślązaka jest już dzisiaj przestarzały. Nie jesteś w stanie zmieścić na nim odpowiednich sensorów i efektorów by ten okręt mógł funkcjonować na południowym Bałtyku. Zwyczajnie nikt nie kupi MW 7 korwet i 3 fregat OPL, więc nowe, mniej liczne okręty muszą mieć dużo silniejszą OPL. Tą linie technologiczną należy wykorzystać do produkcji nowych okrętów o zupełnie innych parametrach (o możliwości instalacji dużo silniejszych sensorów i efektorów, z hangarem dla śmigłowca).

Napoleon
sobota, 17 listopada 2018, 14:53

@Ciekawski, od dawna ludzie świadomi roli MW postulują o budowe takiej floty o której piszesz. Jakby nie Ślązak moglibyśmy mieć już z 6 Kormoranów do tego 6 OPV z funkcją ZOP i teraz byłby czas o planowaniu wiekszych jednostek poza Bałtyk. Ale nikt nie chciał słuchać ekspertów, lepiej polegać na fantasmagoriach hejterow forumowych vide SKBM.

Birdy
sobota, 17 listopada 2018, 13:53

Ten projekt jest niesamowity,tyle ludzi miało prace,tylu ludzi się obłowiło,rekord świata w budowaniu,nieprawidłowości i brak winnych:)

podatnik
sobota, 17 listopada 2018, 13:40

Jak walczyć z sabotażem budowy okrętów?

NAVY
sobota, 17 listopada 2018, 13:21

Tak jak nie raz i dwa pisałem,że żyjemy w kraju bałaganiarskim w którym najlepiej nam wychodzą prowizorki ! Nie potrafimy nic zrobić z głową ,a jak ktoś się znajdzie mądrzejszy,to go zaraz zniszczą kolesie którzy będą się bać o swe ciepłe posadki ... Ciągłe pogadanki,spotkania,sympozja ,zjazdy,plany,rozmowy i wszelakie planowania nie prowadzą do niczego ,a wieki mijają i efektów brak . Takim niestety jesteśmy narodem. PS.ten okręt powinien stać się pomnikiem naszej głupoty i niemocy...

Slawek
sobota, 17 listopada 2018, 12:03

Dobrze sie stało ze został oddany ale jeżeli przejdzie testy nalerzy go uzbroić i zamówić kolejne takie jednostki Nam nadzieje ze zdobyta wiedza i zdolności nie zostaną zmarnowane

Marek
sobota, 17 listopada 2018, 10:03

Czyli w uproszczeniu: dwóch szkodników uznało, że należy zatopić ten okręt, bo jest za drogi i za duży przy okazji niszcząc stocznie. Później, kiedy zrobiło się ciepło koło czterech liter, ich ugrupowanie polityczne uznało, że wcale nie za duży i postanowiło sobie obstalować sześć, z czego trzy byłyby najprawdopodobniej większe. Sam okręt zaś bujał się dalej na takich zasadach, że nie wiadomo kto miał odpowiadać za jego ukończenie. Na dodatek budowany był prze stocznie w stanie upadłości, do której doprowadzili wymienieni wcześniej dwaj szkodnicy. Przy czym jeszcze z ich ugrupowania politycznego płynęła fala hejtu godzącego w stocznię, którą sami zniszczyli. Bravo! Tak właśnie "należy" budować okręty.

Ciekawski
sobota, 17 listopada 2018, 00:56

Czy Polska naprawdę potrzebuje korwet czy może jednak patrolowców? Patrolowce mogą przez wiele lat wypełniać bardzo ważne zadania związane z ochroną naszych granic morskich, ochroną naszych stref ekonomicznych na Bałtyku, egzekwowaniem naszego prawa do eksploatacji i nadzoru na tymi strefami. Patrolowce mogą wspierać system ratownictwa morskiego, mogą ścigać i przechwytywać sprawców zanieczyszczeń lub zrzutów substancji szkodliwych w naszej strefie brzegowej, kontrolować jednostki naruszające nasze wody terytorialne zajmujące się przemytem ludzi lub zakazanych towarów. Krótko - mogą w okresie pokoju skutecznie dbać o nasze prawa i nasze interesy na Baltyku. Korwety znacznie droższe w budowie wyposażeniu i eksploatacji są budowane na czas wojny. Ale czy na Bałtyku takie korwety mają jakiekolwiek szanse na przetrwanie pierwszych dni konfliktu zbrojnego?

Ciekawski
sobota, 17 listopada 2018, 00:42

Ciekawy jestem jak fachowcy oceniają przeżywalność tego typu okrętu na Bałtyku od chwili rozpoczęcia konfliktu. 12godzin 24 czy 72?? Jakie ważne zadania dla obrony Polski zdąży wypełnić taki okręt zanim zostanie zatopiony lub poważnie uszkodzony. Czy te zadania będą az tak istotne ze warto było wydać na ich wypełnienie ponad miliard ???

Willgraf
piątek, 16 listopada 2018, 23:50

...te cienkie blachy ..są tak samo niepokojące jak w przypadku norweskiej jednostki...cienkie blachy cienka Flota !

Edward
piątek, 16 listopada 2018, 23:09

Dobrze, że ta historia (budowy okrętu) zmierza wreszcie do końca; niedobrze jednak, że nie będzie to korweta jak zakładano lecz jedynie "patrolowiec". Okręt ten ma potencjał (...) umożliwiający stosunkowo łatwe przekształcenie go w jednostkę o poważnych możliwościach bojowych ("rasowa" korweta), a zaniechanie doprowadzenia w finale do takiego stanu wydaje się bardzo nieracjonalne i trudne do uzasadnienia.

chateaux
piątek, 16 listopada 2018, 20:50

Nawet gdyby Niemcy budowali ten okret, budowa trwalaby porownywalny okres, przy takim samym finansowaniu budowy tego okretu.

zeglarz
piątek, 16 listopada 2018, 17:59

Najtrudniej i najdrożej jest wprowadzić nowy produkt na rynek. Jeśli ten okręt przejdzie wszystkie testy, to następne też przejdą i można będzie zaraz zamówić kolejnych 8 sztuk tego typu. Czas leci, a producent musi mieć ciągłość zamówień aby się rozwijał.

kiwi123
piątek, 16 listopada 2018, 15:35

Fajnie, ale pytanie - po co nam to ? okręt który można zatopić jedną, dwoma rakietami przeciw okrętowymi. jak to wzmocni naszą MW ? taka kwotę utopili w tej łajbie. bogaty kraj z Polski.

B22
piątek, 16 listopada 2018, 11:45

Nie znam sie na okrętach więc patrzę trochę z boku. Niezależnie od wszystkiego co było po drodze najważniejsze, że może będzie skończony. Może nie doskonały, może nie dzisiejszy ale ciągłość branżowej wiedzy technicznej MUSI być zachowana. To sprawa racji stanu. Następny będzie lepszy i tańszy. Oby nie podzielił losu naszego przemysłu lotniczego /na tym się znam/, w tym Irydy. W tej branży mamy pozamiatane, może dadzą nam produkować zawiasy do WC-drzwi jakiegoś europejskiego pasażera. W przemyśle najwięcej zarabia się na produkcie końcowym a nie komponentach . W lotniczym przychody mają się jak 10:1. Jeśli się nie opamiętamy to przyszłość polskich pokoleń widzę przy pieleniu szparagów w D.

kubuskow
piątek, 16 listopada 2018, 11:39

Przytoczona w artykule kwota 1,17 mld zł kosztów budowy to tylko oficjalne wydatki SP. Należy do tego doliczyć kwoty nie spłaconych długów stoczni, zarówno te wobec SP (ZUS i US) oraz wobec podmiotów gospodarczych. Największym błędem całego projektu było wybranie na wykonawcę kadłuba firmy która nie posiadała technologi do budowy tego kadłuba! Wydaje się, że dzięki temu mogła się rozwinąć, ale prawda jest taka że to ją zatopiło. Zaproponowana cena był bardzo niedoszacowana (nie zawierała kosztów pozyskania technologii, czy amortyzacji tych kosztów), a samo wdrożenie technologi zmarnowano (bankructwo, brak zamówień). Takie zamówienia powinny być realizowane przez przedsiębiorstwa profesjonalnie zarządzane, a w polskich realiach oznacza to coś innego niż spółki SP.

Sympatyk marynarki
piątek, 16 listopada 2018, 09:02

Do ''X-70" Czytałeś artykuł? Pamiętasz sam jak to było? Ten okręt już dawno by pływał gdyby: wyznaczono lidera odpowiedzialnego za budowę, zbudowano pierwszą jednostkę w kraju skąd kupiono projekt, odpowiednio i konsekwentnie go finansowano przez rządy. Dodałbym od siebie, że najpierw powinni rządzący sprecyzować co miało być na tym okręcie. Jaki sprzęt jakiej firmy, a nie budować go a potem przerabiać by zmieścić wyposażenie.

Derff
piątek, 16 listopada 2018, 08:40

Historia tego okrętu wygląda tak, jakby ktoś dostał order lenina za program polskich Korwet... Tyle niekompetencji w jednym projekcie przeczy rachnkowi prawdopodobieństwa.

Frank
piątek, 16 listopada 2018, 08:34

@JASSM 158 "dobrego sprawdzonego projektu A-100 na którym budowaliśmy Korektę GAWRON" Bzdury piszesz Ślązak jest pierwszym zbudowanym okrętem projektu Meko A-100, nie było innych.

AlS
piątek, 16 listopada 2018, 03:51

Losy tego projektu to fiasko dotychczasowego systemu finansowania dużych projektów wojskowych, a nie dowód rzekomej zapaści technologicznej polskich stoczni. Projekt był specyficzny, wymagał wdrożenia nowych technologii, tutaj autor notatki niejako półgębkiem wspomina, iż "technologię spawania cienkich blach wdrożono w stoczni dopiero w 2005 r". Czytaj - kupiono odpowiednie maszyny do cięcia plazmowego i spawania MAG, oraz przeszkolono załogę. A to są dodatkowe miliony, które dopisano do ogólnego kosztu budowy tej jednej, jedynej jednostki. Niemniej jednak, w ten sposób powstała baza technologiczna do budowy kolejnych jednostek tej serii, które gdyby zbudowano, rozłożyłyby koszt jej utworzenia na kilka, a nie jeden okręt. Integracja wszystkich systemów to też spora dawka know-how i szkoda, że ta wiedza nie zostanie wykorzystana. Z ekonomicznego punktu widzenia, najlepiej byłoby ten projekt kontynuować, budując jeszcze co najmniej dwie jednostki, najlepiej w ukompletowaniu korwet przeciwlotniczych. Ale raczej do tego nie dojdzie. Na pewnej stronie, zajmującej się sprzedażą używanych maszyn przemysłowych, można znaleźć oferowaną tam linię do cięcia plazmowego Eagle-2500, dziwnym trafem z 2005 roku. Czyżby ze stoczni?

Edward
czwartek, 15 listopada 2018, 23:57

Dobrze, że ta historia (budowy okrętu) zmierza wreszcie do końca; niedobrze jednak, że będzie to korweta, jedynie "patrolowiec". Okręt ten ma potencjał (...) umożliwiający stosunkowo łatwe przekształcenie go w jednostkę o poważnych możliwościach bojowych ("rasowa" korweta), a zaniechanie doprowadzenia w finale do takiego stanu wydaje się bardzo nieracjonalne i trudne do uzasadnienia.

Bardzo Jasnowłosa
czwartek, 15 listopada 2018, 21:40

wojenny wojenny, łoł, a potem przez gapiostwo otrze się to o byle średni tankowiec i... koniec zdolności bojowych

Adm Arvid Dickman
czwartek, 15 listopada 2018, 21:39

To nie moze byc glupota, to musi byc sabotaz...

skiper
czwartek, 15 listopada 2018, 21:32

Budowa korwety Gawron vel Ślązak, zakończona zbudowaniem patrolowca jest czystym przykładem braku jakości kolejnych kierownictw MON i rządów.

KOSA
czwartek, 15 listopada 2018, 21:07

Profil co ma 500 Plus do gawrona kolejny chory fanatyk. Okręty klasy opv bywają i większe niż .Ślązak. koszt budowy korwety wraz z uzbrojeniem powinien mieścić się w granicach miliarda. A nie dwóch jak ktoś podaje. Uważam że teraz powinien być czas na budowę kolejnych dwóch okrętów meko a-100 tak jak Gawron ale wersji korwety i to powinno być priorytetem na fregaty nie mamy doświadczenia a okręty meko a-100 mleko a200 pływają jako uzbrojone korwety nic tylko stworzyć odpowiedni finansowanie i zarządzanie trzymam kciuki za szybkie decyzje

X-70
czwartek, 15 listopada 2018, 20:57

Ten okręt nie powinien powstawać dłużej niż 5 lat ! To że do dziś po 18 latach dalej jest w fazie budowy świadczy tylko o tym, że krajowe stocznie nie są w stanie takich okrętów budować ponieważ są zbyt słabe technologicznie. Uważam, że poza mało skomplikowanymi jednostkami jak trałowce, holowniki te bardziej skomplikowane jak okręty podwodne czy fregaty winny być zakupione gotowe w krajach posiadających doświadczenie w budowie, takich jak Niemcy, Francja, Wielka Brytania czy Włochy. Odnosząc się do samego okrętu to skoro jest to powinien zostać w pełni wyposażony czyli rakiety przeciwokrętowe NSM, Harpoon lub RBS 15 i rakiety przeciwlotnicze, najlepiej amerykańskiej serii Standard SM. Bez tego wyposażenia jednostka nie stanowi ŻADNEJ podkreślam ŻADNEJ wartości bojowej na współczesnym polu walki.

Michalmaz
czwartek, 15 listopada 2018, 20:44

Czy dobrze rozumiem, że w istniejącym układzie ZSW, faktycznie możliwe jest późniejsze wyposażenie tego okrętu w na przyklad rakiety przeciwlotnicze i przeciwokretowe?

Rex
czwartek, 15 listopada 2018, 20:22

@Profil powiedz mi, dlaczego rodziny w Polsce mają mieć gorzej niż rodziny w każdym innym kraju Uni? .. We wszystkich istniało wsparcie dla rodzin (w różnej formie) tylko nie u nas. Jak dla mnie (osoba bezdzietna) program 500+ jest jedynym sensownym programem ponieważ zwiększenie dzietności to powinien być jeden z najważniejszych celów rządu! Bez tego zaczniemy wymierać jak niektóre kraje UE.

Leon zawodowiec
czwartek, 15 listopada 2018, 19:48

Ale zrobiony w Polsce'!!!! I teraz im wszystkim pokażemy "!!!!

Fryz5
czwartek, 15 listopada 2018, 19:31

Cudem jest, że ten okręt w ogóle zbudowano. Zmieniając założenia projektu w trakcie realizacji, wydłużanie czasu zakończenia, to prosty przepis na katastrofę (patrz projekt IRYDA). Parafrazując słowa o gospodarce powiem: organizacja pracy glupcze, organizacja pracy...

jassm 158
czwartek, 15 listopada 2018, 19:26

jakie jest obecne wyposażenie uzbrojenie patrolowca?

Viggen
czwartek, 15 listopada 2018, 18:59

Autor znakomicie przybliżył kto w jakich latach przyśpieszył budowę i dla kogo był Ślązak za duży, za drogi tym samym z premedytacją rezygnowano z dozbrojenia. Okręt pochłonął olbrzymie fundusze czy jest go sens uzbroić w RBS i RAM mk31 chyba jeszcze tak. Mija się z sensem taktycznym posiadanie sporej i bezbronnej jednostki.

C3PO
czwartek, 15 listopada 2018, 18:57

No dobrze, pionierski program przyjmowania do wojska jedynie pełnoletniego sprzętu wkrótce zakończy się pełnym sukcesem. Teraz czas na wnioski. Ktoś te sprytne, nowatorskie decyzje podejmował. Mówi się, że ministerstwo, że jakieś tam dowództwo, czy inspektorat. A to przecież żywi ludzie, z krwi, kości i portfeli! Należy docenić ich trud, ich wizjonerstwo, i nagrodzić opieką na koszt państwa w jakimś pięknym ośrodku np. w Rawiczu, albo we Wronkach.

Profil
czwartek, 15 listopada 2018, 18:12

Nie dzielmy włosa na czworo nad kosztami budowy. Pierwsza wycena na 1.6 mld biotac pod uwage wprowadzone zmiany w projekcie trafiły w sedno ! Poza tym. To NIC biorac pod uwage rozdawnictwo programu 500 plus ! :)

22
czwartek, 15 listopada 2018, 17:25

Czy nie taniej by było zainstalować to działo i 2 karabiny maszynowe na jakimś wzmocnionym kutrze rybackim?

pies
czwartek, 15 listopada 2018, 16:43

Dlaczego nikt za to nie siedzi w więzieniu ?

seitz
czwartek, 15 listopada 2018, 16:33

Przykra sprawa. Podobnie jak w mieście Częstochowa z autobusami elektryczno gazowymi według nowatorskiego projektu nieistniejącej już firmy. 60 milionów złotych za 40 pojazdów, które nie mogą jeździć bo się zapalały. Bomba na dachu, a zapalnik w podłodze. Jaki to ma związek z Gawronem ? W Częstochowie ta sama partia zadecydowała o wydaniu pieniędzy co w przypadku Gawrona. SLD.

JSM
czwartek, 15 listopada 2018, 16:12

Nie ma tego złego... Prawdopodobnie ani SLD ani PO już nigdy nie będą decydować o polskiej MW więc jest szansa nie tylko na przywrócenie Ślązakowi wyposażenia bojowego na poziomie fregaty ale i na budowę kolejnych okrętów. W końcu jakieś doświadczenia zostały zdobyte i warto je wykorzystać.

Frank
czwartek, 15 listopada 2018, 16:02

SMW działa pod PGZ dlaczego nie budujemy kolejnych jednostek tego typu?

Jassm 158
czwartek, 15 listopada 2018, 15:54

I o to podsumowując tekst autora opisujący żenujące postępowanie polityków względem dobrego sprawdzonego projektu A-100 na którym budowaliśmy Korektę GAWRON doszliśmy znowu do nowych pytań bez odpowiedzi? Owa stwierdzona pływalność i nawet pozytywne wyniki prób morskich które przed samym okrętem nie oznaczają bezpieczeństwa projektu i jego skasowania lub przemianowania na motorówka, bo ktoś z MON przypomni sobie że to nie za jego kadencji projekt budowy wdrożony więc trzeba skasować, punkt 2 na obecnym etapie wyposażenia i roli jaki miał by spełniać były GAWRON a więc patrolowiec z elementami kupionego ZSW od firmy TALES albo doposażyc o rakiety przeciw okrętów plus przeciwlotnicze lub pociąć jego na mniejsze patrolowce jakie pływają w SG. To czysta komedia i dramat zarazem co stworzyliśmy ani fregate, korwete, i żaden patrolowiec kto na świecie widział taki patrolowiec z obecnych sztandarowych projektów o kryptominie KORMORAN zróbmy może Niszczyciel OP albo Lotniskowce kto wreszcie W Ministerstwie Obrony Narodowej weźmie pełna odpowiedzialność za taki stan rzeczy kto dokończyć ten projekt zgodnie z jego pierwotnym przeznaczeniem jak to było zakładane na początku i jego wyposażeniem będzie miał mój głos wyborczy do końca życia choćby nawet jeżeli miałbym głosować na znienawidzony PiS to to zrobię słowa dotrzymam ale Gawron musi być GAWRONEM a nie zaledwie skrzyżowaniem czegoś co padło ofiarą nielegalnych eksperymentów medycznych szalonego naukowca.

asf
czwartek, 15 listopada 2018, 15:41

Najpierw miała być korweta. Potem zdecydowano, żeby pójść w tańszą wersję, bez uzbrojenia i zrobić okręt patrolowy. Okręt patrolowy bez hangaru na śmigłowce! I bez śmigłowca pracującego na rzecz w/w okrętu. No cóż, polski MON - mistrz analiz i dialogów technicznych nie wpadł na to, że współczesne okręty bojowe potrzebują mieć na wyposażeniu helikopter...

Napoleon
czwartek, 15 listopada 2018, 15:36

Wartość umowy na ZSW tylko pokazuje ile znaczy koszt kadłuba, a ile pelnoprawnej korwety, ze nie wspomnę już o fregacie. GT 50mln CG kolejne 50mln. Trochę taniej na dieslach, ale znów trzeba większy kadłub czyli 2600t. Koszt korwety na dziś to prawie 2mld, fregaty 4mld. Tak to wygląda. I bez pisania bzdur, że będzie taniej.

Ola
czwartek, 15 listopada 2018, 15:25

Okręt musi mieć wyrzutnie rakiet p.okrętowych...torpedy system anty torpedowy i pionowe wyrzutnie p.lot..inaczej będzie to pośmiewisko świata...jak z jelcza zrobić taksówkę.wycofać oba ohp...i zrobić okręt flagowy mw

Suseł
czwartek, 15 listopada 2018, 15:16

Kwintesencja polskości i polskiego podejścia do spraw ważnych. Zresztą jak tutaj ma lub mialo powstać coś sensownego skoro na wszystkim trzyma/trzymało łapę WSI. SMW... Najpierw podpisują z nimi kontrakt, a oni później ogłaszają upadłość? Hehe, ciekawe co z kasą, którą dostali. Zapewne rozpłynęła się i nigdy nie powróciła. Ciekawe ile się nachapali na gawronie chłopaki z WSI i ówczesne ,,elyty".

Courre de Moll
czwartek, 15 listopada 2018, 15:12

"Stępka okrętu została [...] udziałem ówczesnego premiera Leszka Millera [...] dzięki, podpisaniu dzień wcześniej umowy o wartości 638,1 mln zł". Tu warto zaznaczyć, że do niewątpliwych osiągnięć czasów najnowszych należy fakt, że obecnie do położenia stępki przez premiera nie jest już potrzebna żadna umowa, a nawet żadna stępka, gdyż wystarczy kawał konstrukcji stalowej pożyczonej z sąsiedniej fabryki (wiatraków, na przykład). Z pewnością proces budowy statków (a może i okrętów, kto wie) został w ten sposób przyspieszony i uwolniony od zbędnych, biurokratycznych barier.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama