Reklama

Emiraty wzmacniają wczesne ostrzeganie. Więcej samolotów GlobalEye

19 listopada 2019, 16:22
thumbnail_GlobalEye
Fot. Saab

Rząd Zjednoczonych Emiratów Arabskich wyraził chęć nabycia kolejnych dwóch samolotów GlobalEye produkowanych przez koncern Saab.

Przedstawiciele rządu Zjednoczonych Emiratów Arabskich ogłosili w trakcie salonu lotniczego Dubai Airshow zamiar nabycia kolejnych dwóch samolotów wczesnego ostrzegania i dowodzenia GlobalEye produkowanych przez koncern Saab.

Nabycie dwóch kolejnych samolotów tego typu zostanie przypuszczalnie dokonane przy pomocy wprowadzenia poprawek do zawartego w 2015 r. kontraktu, na mocy którego ZEA zamówiły dwa egzemplarze GlobalEye. Wartość tej umowy wyniosła 1,27 mld USD. W listopadzie 2017 r. kontrakt rozszerzono o kolejny egzemplarz, którego cena wyniosła 238 mln USD.

Zgodnie z informacją opublikowaną w trakcie Dubai Airshow i przekazaną w komunikacie Saab, maksymalna cena za dwa następne samoloty dla ZEA wynosi 1,018 mld USD. Strony nie uzgodniły jeszcze warunków końcowych porozumienia dotyczącego tej transakcji.

GlobalEye to samolot wczesnego ostrzegania i dowodzenia opracowany na złożone w listopadzie 2015 r. zamówienie Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Maszyna wykorzystuje płatowiec i część systemów biznesowego samolotu odrzutowego Bombardier Global 6000. GlobalEye może przebywać do 11 godzin w powietrzu, jest wyposażony w radar AESA Erieye ER, zdolny do śledzenia naziemnych celów ruchomych, statków powietrznych, rakietowych pocisków manewrujących. Radar zdolny jest do działania w warunkach aktywnego przeciwdziałania radioelektronicznego i wykrywania celów o obniżonej sygnaturze radarowej.

Dodatkowo samoloty GlobalEye posiadają na wyposażeniu stację GMTI, przeznaczoną do wykrywania, identyfikacji i śledzenia celów naziemnych, głowice optoelektroniczne, systemy IFF, samoobrony, automatycznej identyfikacji AIS, wykrywania i identyfikacji źródeł promieniowania radiowego ELINT.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
MAZU
środa, 20 listopada 2019, 16:21

Jak wielokrotnie pisałem, ROZPOZNANIE to podstawa. Jak nie zobaczysz wroga to się nie obronisz. Osobiście uważam, że za podobne pieniądze można mieć co najmniej 100 (sto) polskich dużych odrzutowych dronów (tak, możemy je zbudować) z polskimi radarami. Drony powinny latać po zadanych trasach przez 24/7/365. Mając cały czas w powietrzu ok. 40 jednostek na wysokości 15 km zabezpieczmy obserwację całej Polski oraz ok. 300 km poza Jej granicami. Każdy dron może robić za transponder dla innych dronów (multi-siecio-centryczność). Do tego zaawansowana komputerowa obróbka obrazu w czasie rzeczywistym z użyciem AI (tak, to też już mamy) celem natychmiastowego wykrycia np. Kalibrów. I kilka-kilkanaście tysięcy polskich pocisków rakietowych typu F150 (tak, niedługo będziemy je mieć) o zasięgu 150 km, do likwidacji zagrożenia. Pozdrowienia od 7M. M

LLD
wtorek, 19 listopada 2019, 23:58

Kurka wodna, ale cena. Sporo kasy jak na biznesowy samolocik z zamontowanymi środkami obserwacji. Myślałem, że dla nas takie coś by się przydało, ale cena nieco zbiła mnie z tropu. Poza tym, czy ten radar pokrywa całą sferę wokół samolotu, czy ma martwe pola?

Davien
środa, 20 listopada 2019, 00:31

Działa w stozku 150 stopni z każdej burty czyli z przodu i tyłu sa martwe strefy.

SamJo
wtorek, 19 listopada 2019, 22:49

A kiedy nasze samoloty wczesnego ostrzegania ????

Niby co?
środa, 20 listopada 2019, 13:11

Przecież wg MON "ważniejsze" są kokejne stare Herculesy no i wypasione odrzutowe sanitarki. Wg MON to "Boże uchowaj" byśmy kupili coś co nas wzmocni!! A nuż wreszcie nasze NSMy mogłyby zwalczać cele na swym maks dystansie 220 km!! MON nie uważa by były nam potrzebne środki naprowadzania powyzej 50 km .

Mauser
wtorek, 19 listopada 2019, 20:33

I tak w momencie ataku akurat będzie za strefa działania.

Dd
wtorek, 19 listopada 2019, 18:45

My takich nie potrzebujemy?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama