Reklama

"Atomowe" inwestycje amerykańskich stoczni. Koszt: 21 mld USD [ANALIZA]

16 kwietnia 2019, 20:17
100518-N-6412L-040
Atomowy okręt podwodny typu Los Angeles w suchym doku nr 1 w stoczni Pearl Harbor Naval Shipyard. Fot. US Navy

Amerykańska marynarka wojenna rozpoczęła warty 21 miliardów dolarów program modernizacji czterech państwowych stoczni zajmujących się okrętami z napędem atomowym. Działania te mają zwiększyć produktywność i przepustowość zakładów stoczniowych, aby zapewnić wystarczające wsparcie do utrzymania gotowości bojowej przez siły morskie Stanów Zjednoczonych. Amerykanie robią więc to, co już zrealizowano w Chinach, a czego nadal nie planuje się w Rosji.

Program modernizacyjny o wartości 21 miliardów dolarów ma objąć w sumie cztery amerykańskie stocznie państwowe:

  • Norfolk Naval Shipyard w Portsmouth w stanie Wirginia;
  • Portsmouth Naval Shipyard w Kittery w stanie Maine;
  • Puget Sound Naval Shipyard and Intermediate Maintenance Facility w Bremerton w stanie Waszyngton;
  • Pearl Harbor Naval Shipyard and Intermediate Maintenance Facility w Pearl Harbor na Hawajach.

Amerykanie przypominają, że wszystkie te zakłady stoczniowe były zbudowane w XIX i XX wieku dla potrzeb statków żaglowych i okrętów napędzanych w sposób klasyczny, czyli silnikami na węgiel lub ropę, które miały być dodatkowo budowane w sposób i z wykorzystaniem technologii dostępnych przed ponad wiekiem. Infrastruktura tych stoczni była więc tylko doraźnie przygotowywana do konstruowania i utrzymywania lotniskowców oraz okrętów podwodnych z napędem atomowym, zarówno tych które są obecnie wykorzystywane jak i tych, które mają powstać w niedalekiej przyszłości.

image
Lotniskowiec USS “George H.W. Bush” w stoczni Norfolk Naval Shipyard w Portsmouth w stanie Wirginia. Fot. US Navy

Aby temu zaradzić, przygotowano wielomiliardowy program dwudziestoletniego wsparcia dla stoczni wojennych w Stanach Zjednoczonych. Jest on prowadzony przez Dowództwo Systemów Morskich NAVSEA (US Naval Sea Systems Command). Za wydanie 21 miliardów dolarów odpowiada utworzone tam w czerwcu 2018 r. biuro PMS-555 do spraw programu planowej optymalizacji infrastruktury stoczniowej SIOP (Shipyard Infrastructure Optimization Plan). Biuro to składa się z inżynierów przemysłowych, inżynierów do spraw infrastruktury, specjalistów ds. doskonalenia procesów produkcyjnych, analityków strategicznych i finansowych, oficerów cywilnego korpusu inżynierów (Civil Engineer Corps) oraz kierowników i planistów budowy z NAVSEA, CNIC i NAVFAC.

Przy wydaniu 21 miliardów dolarów współpracują bowiem również: dowództwo instalacji marynarki wojennej CNIC (Navy Installations Command) i dowództwo morskiego wyposażenia inżynieryjnego NAVFAC (Naval Facilities Engineering Command).

image
Krążownik rakietowy typu Ticonderoga w suchym doku nr 4 w stoczni Pearl Harbor Naval Shipyard. Fot. US Navy

Celem tych działań ma być dokapitalizowanie i modernizacja infrastruktury w czterech państwowych stoczniach zajmujących się okrętami z napędem jądrowym, włączając w to naprawę suchych doków. Analiza stanu tych stoczni wykazała bowiem, że nie będą one w stanie zabezpieczyć potrzeb amerykańskiej marynarki wojennej po 2040 r.: zarówno jeżeli chodzi o flotę lotniskowców, jak i atomowych okrętów podwodnych.

Biuro PMS-555 postawiło sobie za pierwszy cel opracowanie wirtualnych „bliźniaków” każdego z planowanych do modernizacji zakładów stoczniowych. Na bazie tych projektów „cyfrowych stoczni” będzie można modelować i symulować działanie całego otoczenia przy nowym układzie i położeniu ciągów produkcyjnych, pompowni, magazynów, hal i przestrzeni biurowych. Dzięki temu będzie można stwierdzić, czy np. przyczyni się do to do bardziej efektywnego prowadzenia robót i skrócenia czasu pracy. Już teraz zakłada się bowiem, że dzięki tym zmianom „marynarka wojenna odzyska rocznie ponad 300 000 dni roboczych”.

Takie "wirtualne działanie" ma już na etapie projektowania pomóc w ocenie i podejmowaniu decyzji dotyczących przyszłego kształtu infrastruktury stoczniowej. Biuro PMS-555 na bazie wirtualnej stoczni ma również opracować strategię działań mających podczas tej modernizacji na celu ochronę historyczną poszczególnych obiektów oraz zapewnienie zgodności z przepisami ochrony środowiska. Amerykanie już uruchomili program pilotażowy, który jest realizowany w stoczni marynarki wojennej Pearl Harbor Naval Shipyard.

„Każda stocznia ma suche doki, urządzenia, przewidywane obciążenie, unikalną konfigurację oraz lokalne uwarunkowania, które należy wziąć pod uwagę przy tworzeniu indywidualnie dostosowanych planów… Wiek i stan fizyczny stoczni może pogorszyć terminowość dostaw, co ma wpływ na zdolność Marynarki Wojennej do odzyskiwania okrętów w razie potrzeby”.

Naval Sea Systems Command
image
Atomowy okręt podwodny typu Los Angeles w stoczni Portsmouth Naval Shipyard w Kittery. Fot. US Navy

Program SIOP ma nie tylko unowocześnić poszczególne stocznie, ale również pobudzić cały amerykański przemysł. Do prac już zgłosiło się ponad sto firm z dziewiętnastu stanów. Pojawią się więc nowe miejsca pracy, a więc zmniejszy się automatycznie poziom bezrobocia. To właśnie między innymi dlatego program modernizacji amerykańskich stoczni ma bardzo duże szanse pełnego powodzenia i na pewno nie będzie tylko „wpompowywaniem” pieniędzy w borykający się z problemami państwowy przemysł stoczniowy. Wynika to także z faktu, że potrzeby US Navy są w miarę łatwe do oszacowania, a więc można przewidzieć, jak szybko obecnie zainwestowane pieniądze zaczną się zwracać.

Amerykanie zdają sobie również sprawę, że program modernizacji stoczni ma sens tylko przy planowej i ciągłej realizacji zamówień dotyczących nowych jednostek pływających oraz systematycznym remontowaniu i modernizowaniu starych. Dlatego amerykańska marynarka wojenna konsekwentnie realizuje plan modernizacji technicznej swojej, floty systematycznie wprowadzając nowe okręty nawodne i podwodne oraz projektując ich przyszłych następców.

image
Lotniskowiec USS „Nimitz” w suchym doku stoczni Puget Sound Naval Shipyard w Bremerton. Fot. US Navy

Przypuszcza się, że to właśnie program budowy nowej generacji okrętów podwodnych z rakietami balistycznymi typu Columbia był jednym z najważniejszych czynników inicjujących plany unowocześniania stoczni wojennych. O rozmachu tego programu może świadczyć fakt, że tylko na prace projektowo–konstrukcyjne nad boomerem nowej generacji koncern General Dynamics Electric Boat otrzymał od amerykańskiej marynarki wojennej 5,1 miliarda dolarów.

Niewątpliwie ważnym powodem podjęcia decyzji o tak gruntownej modernizacji amerykańskich stoczni były działania chińskiej marynarki wojennej, która zwiększa swoje siły okrętowe właśnie dzięki rozbudowie i unowocześnianiu własnej infrastruktury stoczniowej. Prowadząc taką politykę, Chińczycy już prześcignęli amerykańską marynarkę wojenną w liczbie fregat i niszczycieli oraz zamierzają budować tak skomplikowane jednostki pływające jak lotniskowce z katapultami elektromagnetycznymi.

Są oni przy tym w o tyle dobrej sytuacji, że mają praktycznie nieograniczone zasoby finansowe pozwalające nawet na przenoszenie całych stoczni (np. Jiangnan Shipyard w Szanghaju) w inne miejsce i ich budowanie praktycznie od początku, bez zwracania uwagę np. na ochronę środowiska. Ważne są również tania siła robocza oraz fakt, że chińskie stocznie najczęściej budują zarówno okręty jak i statki cywilne. Częściowo są wiec w stanie się samodzielnie finansować.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 27
Reklama
hym108
środa, 17 kwietnia 2019, 17:25

Ponoc tyle co kosztwala wojna w Iraku (za te pienadze, i wysilek technolgiczny, inzynierow itp) na Swiecie by nie bylo glodu przez kolejne 100 lat. 21 milardow dolarow niezle. Ale wolabym zeby wojny byly sprawiediwe jesli juz musza byc. A sie raczej zapowaida wojna o to by nie dopusicic innnych do rozwoju.

Muminek
środa, 17 kwietnia 2019, 15:17

Chińczycy mają więcej niszczycieli ?? Niby jakich ...

Davien
środa, 17 kwietnia 2019, 15:59

Muminek, licząc razem wszystkie fregaty i niszczyciele to maja o 2 wiecej niz USA, tyle ze w USA to są same niszczyciele bo fregat nie uzywają. Także nawet najnowsze niszczyciele typ 055 nie dorównuja Burke'om.

anda
środa, 17 kwietnia 2019, 20:28

Davien a wiesz ile budują tych niszczycieli? 15 szt. NARAZ i za pięć lat ile ich będą mieli a co do jakości to akurat amerykanie są przeciwnego zdania w stosunku do ciebie. Ruszyła taśmowa produkcja tak jak i za chwile ruszy taśma z lotniskowcami. / radzę ci poczytaj fachową prasę /. A co do stoczni rosyjskich to niech autor tego artykułu poczta trochę więcej i może opisze ile buduje się doków takich powyżej 400 m i jak są modernizowane stocznie - nawet w polskiej prasie to można przeczytać.

Davien
czwartek, 18 kwietnia 2019, 12:03

And, a wiesz ile ma byc niszczycieli typ 055 z przestarzałym uzbrojeniem i bez odpowiednika AEGIS( bo radary scianowe to nie AEGIS) Ma byc ich całe 8, co przy ponad 60 Burke'ach wyglada dosyc słabo:)) Co do rosyjskich stoczni to nie byduja takich doków bo nie umiej obydwa jakie mieli musiano im za granica zbudować. teraz sami co próbuja lae to dok pod platformy wiertnicze. Czyli jak zwykle anda...

anda
czwartek, 18 kwietnia 2019, 22:01

Davien nie wiem jakie niszczyciele są budowane w stoczni ale w różnych stadiach budowy jest 15 szt. i jest to produkcja taśmowa a co do wyposażenia to prócz Chińczyków nikt nic nie wiem, możemy się tylko domyślać. Doków pływających w ostatnich latach to Rosjanie wybudowali przynajmniej kilkanaście o różnych parametrach a ostatnio na DW bardzo duży, ale mnie chodziło o doki suche a tych buduje Rosja 4 - 2 na ukończeniu koło Murmańska i dwa / jeden już zaczęty / na DW, nie mówiąc, że odbudowali stocznię Zaliw w Kerczu.

Davien
piątek, 19 kwietnia 2019, 03:52

Anda jak pisałem o 055 to twierdziłes ze buduja 15:)) wiec nie odwracaj kota ogonem. A co do wyposazenia to maja radar scianowy AESA, tyle ze za uzbrojenie robia S-300F i klony pierwszych Buk-ów wiec .... A co do doków: doki w jakich mógł sie pomiescic Kuzniecow mieli dwa i oba nie wybudowane w Rosji tylko za granica> Podobnej wielkosci dok buduja jeden ale dla platform wiertniczych i tyle. Masz to ładnie podane na def.24.pl w artykule o Kuzniecowie:)

anda
sobota, 20 kwietnia 2019, 19:58

OJ Davien ja nie piszę jakie niszczyciele budują - tylko napisałem, że budują 15 na raz. A co do doków - skoro zawsze zarzucasz jak piszą o swoim uzbrojeniu że kłamią to dlaczego nie mają kłamać pisząc, że doki będą wykorzystane tylko do budowy platform / a zresztą według ciebie oni tego też nie potrafią /. Jak to się kiedyś u nas mówiło - budujemy maszyny budowlane - TYSZ budujemy.

Davien
niedziela, 21 kwietnia 2019, 04:05

Anda i po co zmyslasz? A tu masz dowód: "Davien a wiesz ile budują tych niszczycieli? 15 szt. NARAZ " Twoje własne słowa w odpowiedzi na mój post mówiący o 055 wiec naprawdę nie czytasz tego co pioszesz? A co do doków to wymiary nie bardzo pasują, nosnośc sie zgadza ale nie długośc do szerokości .

hgfhghjhgkf
środa, 17 kwietnia 2019, 15:01

>>Analiza stanu tych stoczni wykazała bowiem, że nie będą one w stanie zabezpieczyć potrzeb amerykańskiej >>marynarki wojennej po 2040 r.: Czy my też mamy taką perspektywę, czy my tylko 4 letnią do czasu, zmiany rządu, a potem się zobaczy?

AWU
środa, 17 kwietnia 2019, 05:19

" budowanie praktycznie od początku, bez zwracania uwagę np. na ochronę środowiska. Ważne są również tania siła robocza" No i to podsumowuje. Na szczęście komunistom chińskim brakuje ekspertyzy w zarówno eksploatacji lotniskowców a zwłaszcza OP czy też ZOP i na dzień dzisiejszy sama flota Japonii trzyma ich w szachu.

pimcik
środa, 17 kwietnia 2019, 12:40

Zarówno Chińczycy i Amerykanie nie myślą o dziś tylko w perspektywie kilkunastu/ kilkudziesięciu lat. Czego życzę naszym decydentom.

Ralf_S
środa, 17 kwietnia 2019, 00:18

I to się nazywa modernizacja MW: od stoczni, poprzez fazę B+R po systematyczną budowę okrętów. Wysłać naszą wierchuszkę do USA - niech się uczą!!!

Dalej patrzący
wtorek, 16 kwietnia 2019, 23:54

Do czego to doszło - Władca Mórz i formalny hegemon dopiero nadgania za "pretendentem". Amerykanie przespali wzrost chińskiego smoka, mającego ambicje sięgnięcia po hegemonię globalną. Który to pretendent ma już teraz liczniejszą flotę ilościowo i pod względem struktury "wiekowej" - aczkolwiek jeszcze słabszą [bo więcej tam drobnicy - np. korwet i np. w okrętach podwodnych na razie są w tyle - ale nowe atomowe 095 i 096 pewnie to zmienią] pod względem projekcji siły i wypracowanych procedur. Poniekąd kopanie studni do pożaru przez USA. Proste pytanie o wycenę graczy - z kim warto PERSPEKTYWICZNIE DŁUGOFALOWO trzymać? Nie przesądzam - gra w toku i trzeba dłuższej obserwacji i wstrzymywania się do ostatniej chwili - natomiast konieczne, aby takie pytanie zadawali sobie ZAWSZE [i niezmiennie do końca świata, a nie tylko kadencji] rano i wieczorem nasi analitycy i zwłaszcza decydenci - na podstawie realnych analiz, a nie myślenia życzeniowego. Czyli konieczna norma to codzienny raport i dokładna chłodna rzeczowa wycena graczy na biurko dla ludzi u steru - bez politpoprawnego odchylenia w tą czy tamtą stronę. Tylko wtedy decyzje w strefie zgniotu nie przyniosą zagłady Polsce - zapewnią Polakom PRZETRWANIE.

hym108
środa, 17 kwietnia 2019, 17:23

Amerykanie nic nie przespali. Maja przewage nad chinami i podrelsaja + Chin a nie ich minusy by straszyc i by miec wiecej kasy na zbrojenia.

Davien
środa, 17 kwietnia 2019, 16:02

Panie dalej patzacy, no padłem ze śmiechu:) Niby co 5 SSN-ów typu 095 na poziomie 688 zmieni?? A może pojedyńczy 096 cos zmieni? Poza faktem ze w końcu Chiny będa miały SLBM-y z prawdziwego zdarzenia to nic. Reszty nawet nie widze sensu komentować:)

Dalej patrzący
środa, 17 kwietnia 2019, 22:53

To ciekawe stwierdzenia, Mister Davien, bo skądinąd wiem, że w Annapolis mają BARDZO rzadkie miny wobec skali ilościowej i jakościowego skoku atomowców 095 i 096, z cichym napędem bezwałowym, z zintergrowanym systemem zarządzania energią, z AI, z nieekranowalną i niedekodowalna dla nieprzyjaciela łącznością natychmiastową na splątaniu kwantowym, czy z nowymi pociskami 10-12 i teraz 14 głowicowymi - morskimi klonami DF-41 - najpotężniejszymi obecnie rakietami strategicznymi na świecie. Śmieszna propaganda, jakoby Chiny miały zbudować tylko 5 szturmowców i 1 "boomera" nowych typów [maja zbudować - owszem - NA POCZĄTEK] - drastycznie kontrastuje z rozbudową stoczni dla tych atomowców w Chinach. Dlatego proszę zapamiętać ten wpis - i przypomnieć go sobie po 2030. Budowa floty to projekt długofalowy - i w takiej perspektywie należy go oceniać. Co ciekawe, głównym polem rywalizacji amerykańskich i chińskich atomowców po 2030 nie będzie wcale Pacyfik - ale Arktyka. Z prostego powodu - strefa Severskyego - najkrótsza i najbardziej dogodna droga dla rakiet z "boomerów" - w obie strony. To akurat od czasów zimnej wojny się [prawie] nie zmieniło - tylko sytuacja stała się bardziej symetryczna, bo USA są dalej zasłonięte przez Kanadę, a Chiny przez...Rosję. Prawie - bo po 2030 cofnięcie się lodu bardzo zmieni rywalizację i atomowców - i coraz szersze wkraczanie żeglugi na szlaki arktyczne - w tym Arktycznego Jedwabnego Szlaku. Zresztą - dlatego w 2018 reaktywowano II Flotę US Navy... Wracając do Annapolis - przypomina mi się butne przemówienie pewnego wyższego rangą oficjela - i to jeszcze w 2014 - "pokażcie mi choć jeden innowacyjny produkt chiński"...dzisiaj AD2019, brzmi to szczególnie kuriozalnie wobec ostrzeżeń wszystkich wpływowych think-tanków amerykańskich przed przegraną USA z Chinami - najpierw właśnie na polu technologicznym. Pytanie - jak ok. 2035 będzie Pan oceniał flotę chińską mającą np. po 25 szturmowców typu 095 [w tym klonów rozwojowych] i 25 boomerów 096 [też licząc z rozwojowymi klonami]? Zwłaszcza, jeżeli Chiny dogadają się z Rosja [lub ją podporządkują] - i poprzez Lenę ominą Cieśninę Beringa - korzystając z infrastruktury bardziej dogodnego wybrzeża rosyjskiego? Wtedy może się okazać, że 1 chiński atomowiec w cyklu operacyjnym będzie wart 2 amerykańskich - i co wtedy? A masowa produkcja dużych oceanicznych "konwencjonalnych" OP z AIP? - w czym USA ma delikatnie mówiąc nikły wkład i doświadczenie? A Chińczycy są cierpliwi, konsekwentni - i działają długofalowo i wielowektorowo. Nieprawdaż?

Murf
niedziela, 21 kwietnia 2019, 01:51

Czy uważasz, że Chiny troszczą się o Polskę? Oni nie. Czy poprą Polskę w konflikcie z Rosją? Nie i jeśli tak, jak? Co więcej, jeśli Chiny mają parytet technologiczny z USA, ile ich statków może zestrzelić pocisk balistyczny? Ilu wojowników niewidzialnych ma? w końcu, ilu sojuszników zrzuci krew dla Chin, ponieważ na pewno nie zrzucą dla was krwi.

Davien
czwartek, 18 kwietnia 2019, 12:09

Panie dalej patrzący pan oczywiście wie wszystko , wszystko widział, tylko czemu to sie okazuje zwyczajnym zmyslaniem??. Dane na temat tego ile Chiny buduja nowych OP pochodzą w łasnie z Chin, ale rozumiemze i tam pan, a może którys z pana sobołtówrów, jak Georealista czy elektromonter byli?? Nieistniejacej nawet w 2050r floty Chińskiej jaką sobie wymysliłes nie będę komentował, bo bajek z reguły nie komentuję. Aha DF-41 panie dalej patrzący jest starym pociskiem, który CHiny dokończyły w 2017r rozwijajc go ponad 30 lat i nei jest przewidziany na zadne SSBN-y i To tyle z pana bajek, reszty jak mówiłem nie komentuję :)

Wódz
niedziela, 21 kwietnia 2019, 00:29

Panie davien,nerwy panu puszczaja.Dalej patrzacy ma pełna racje, za 10-20 lat Chiny beda dominowac na morzu i wtedy Usa bedzie mogło tylko pokrzyczec,Nie wyobrazam sobie jakiegokolwiek ataku na Chiny,jesli tak to jest to ostatni dzwonek dla Usa.

Davien
środa, 1 maja 2019, 16:31

Panie wódz, a niby czym będą dominowac?? Okrętami na poziomie lat 80-90 tych ?? Bo taki jest poziom i najnowszych, dopiero budowanych lub planowanych jednostek.

bender
czwartek, 25 kwietnia 2019, 19:32

Istnieją też prognozy, że rozwarstwione narodowościowo i ekonomicznie Chiny się podzielą, jak wielokrotnie wcześniej się to zdarzało w przeszłości. Na razie ich wzrost oparty był o brak socjału w kosztach produkcji. Ale tak zawsze nie będzie. Przy czym dynamika wzrostu mocno hamuje. Ta dominacja za 20 lat może się jednak nie zdarzyć.

chateaux
środa, 17 kwietnia 2019, 13:38

Trzymać warto nie tyle z silniejszym, ile z mającym zbieżne interesy. Bo nie ma sojuszu, jeśli nie ma wspólnoty interesów. A w czym Polska ma zbieżne interesy z Chinami?

fileMON
środa, 17 kwietnia 2019, 22:23

Tak, ma. Trochę myśląc można je wskazać prędzej niż zbieżne interesy Polski z USA, Niemcami, Francją. Słabo pamiętamy, że Chińczycy grając przeciw Rosji uratowali nas przed sowieckimi czołgami jadącymi na Warszawę w 1956 roku. Po prostu bardzo ostro nacisnęli na Moskwę. Znamy porównywalny fakt skutecznie wykonany na naszą korzyść przez jakieś inne państwo ?

bender
czwartek, 25 kwietnia 2019, 19:28

Mao stopujący Chruszczowa to nie są wspólne interesy. A takie, jako członkowie UE mamy razem z Francją, Niemcami i jeszcze dwoma tuzinami innych krajów. Również z USA mamy wspólne interesy oraz, co ważniejsze, wartości. Z komunistycznymi Chinami nie dzielimy wartości.

pimcik
środa, 17 kwietnia 2019, 13:36

oczekiwanie od naszych polityków oceny na podstawie analiz, planowania długofalowego i jeszcze konsekwentnego realizowania tych planów, to właśnie przejaw myślenia życzeniowego

droma
wtorek, 16 kwietnia 2019, 23:28

wielkie mi halo w rosji skamielinie lotniskowiec na wungiel bez jednego strzalu ztopil suchy dok i uszkodzil dzwig to jest wydarzenie ,zaraz po leninie...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama