Reklama

Czeski pojedynek amerykańskich śmigłowców [Komentarz]

27 czerwca 2019, 15:00
Mi-25 Czechy remont (1)
Fot. ministerstwo obrony Republiki Czeskiej

Minister obrony Republiki Czeskiej Lubomír Metnar przyjął od ambasadora USA w Pradze Stephena B. Kinga dwie oferty dotyczące 12 śmigłowców wojskowych. Jest to element negocjacji, mających na celu pozyskanie maszyn Bell AH-1Z/UH-1Y lub Sikorsky UH-60M Black Hawk w ramach umowy międzyrządowej. Decyzja w tej sprawie zapadła po anulowaniu przetargu dotyczącego następcy maszyn Mi-24. 

Przyjęliśmy dziś oficjalnie dwie oferty. Komisja, złożona z przedstawicieli ministerstwa i armii, będzie teraz mieć za zadanie ocenić, dokonać ewaluacji i sformułować rekomendację – oświadczył minister Lubomír Metnar po spotkaniu z ambasadorem USA. Zgodnie z upublicznionymi danymi, oferty dotyczą śmigłowców firm Bell i Sikorsky, oferowanych w ramach systemu Foreign Military Sale. Są to pakiety obejmujące nie tylko dostawę maszyn, ale również uzbrojenie, części zamienne, wsparcie eksploatacji oraz szkolenie. Ich wycena wygląda następująco:

- 12 śmigłowców Sikorsky UH-60M Black Hawk zaoferowano za kwotę w wysokości 589,9 mln dolarów (13,2 mld koron czeskich), przy maksymalnej wartości kontraktu zaaprobowanej przez Kongres na poziomie 800 mln dolarów.

- 8 śmigłowców wielozadaniowych Bell UH-1Y Venom oraz 4 maszyny uderzeniowe AH-1Z Viper oszacowano w ofercie na 645,9 mln dolarów (14,5 mld koron czeskich. Maksymalny pułap dla umowy FMS został zatwierdzony przez Kongres USA na poziomie 780 mln dolarów.

Artystyczna wizja maszyn AH-1Z i UH-1Y w czeskich barwach. Rys. Bell
Artystyczna wizja maszyn AH-1Z i UH-1Y w czeskich barwach. Rys. Bell

Zgodnie z informacjami upublicznionymi przez czeskie ministerstwo obrony, dysponuje ono środkami zabezpieczonymi na ten cel w wysokości około 12 mld koron, czyli niemal 600 mln dolarów. Jest to suma zbliżona do wstępnych szacunków dotyczących oferty12 maszyn UH-1Y Venom, które w 2017 roku uznawano za niemal pewnego zwycięzcę trwającego od sześciu lat postępowania - które ostatecznie anulowano, a procedury zakupu realizowane są w całkowicie odmiennym trybie.

Obecnie oferta śmigłowców Bell dotyczy 8 maszyn wielozadaniowych UH-1Y oraz czterech znacznie droższych, uderzeniowych AH-1Z, co spowodowało, że jest to propozycja przekraczająca planowane środki w odróżnieniu od konkurencyjnej oferty 12 maszyn UH-60M Black Hawk.

Obecnie sukces koncernu Bell, mimo dużego zaangażowania w Czechach, nie jest wcale pewny. UH-60M są nie tylko tańsze, ale też na ich zakup zdecydowała się Słowacja. Łącznie kraj ten zamówił dziewięć maszyn za 261 mln dolarów, ale bez uzbrojenia rakietowego. Dostawy rozpoczęto w roku 2017. Również Polska zamówiła w styczniu 2019 roku cztery śmigłowce Black Hawk, jednak nie w amerykańskiej wersji UH-60M, ale w montowanym w PZL Mielec wariancie S-70i, który zostanie doposażony w odpowiednie, amerykańskie systemy, zgodnie z wymaganiami Wojsk Specjalnych.

Czechy z pewnością będą analizować szczegółowo obie propozycje i ku niezadowoleniu europejskich producentów, wybiorą lepszy dla swoich potrzeb, ale z pewnością amerykański śmigłowiec. Zadeklarował to już w marcu premier Czech Andrej Babiš, który stwierdził podczas wizyty w USA, krótko po spotkaniu z prezydentem Trumpem - Jest dwóch amerykańskich producentów śmigłowców, których ja i Ministerstwo Obrony uważamy za faworytów, ale dobra cena będzie dla nas ważna. Czekamy na oferty. Dziś oferty te są już znane i Czechom pozostała ich ocena pod względem stosunku koszt/efekt.

UH-60M podczas ćwiczeń na Łotwie. Fot. MO Łotwy
UH-60M podczas ćwiczeń na Łotwie. Fot. MO Łotwy

Decyzja w tym zakresie będzie szczególnie istotna dla firmy Bell, która poczyniła w Pradze znaczne inwestycje, lokując tam infrastrukturę obsługową i centrum doskonałości dla maszyn cywilnych. Stała się również, de facto, zwycięzcą poprzedniego, anulowanego przetargu. Zakup maszyn Bell UH-1Y oraz AH-1Z byłby istotnym przyczółkiem w walce o obiecujące rynki Europy Środkowej i Wschodniej, na których dotąd przeważającą pozycję podczas zastępowania sprzętu posowieckiego miał koncern Airbus Helicopters (wcześniej Eurocopter), a w ostatnim czasie sukcesy osiąga Sikorsky, zarówno dzięki zakupom z pierwszej ręki, jak i dostawom sprzętu z zapasów US Army.

Zwycięstwo UH-60M Black Hawk w Czechach może jeszcze bardziej umocnić pozycję firmy Sikorsky na rynku środkowoeuropejskim, wpływając na dalsze zamówienia od państw, które obecnie rozważają zakupy śmigłowców wielozadaniowych.

Jednocześnie widać również, że rząd Andreja Babiša konsekwentnie kontynuuje działania związane z planami pozyskania śmigłowców mających zastąpić poradzieckie Mi-24, w ramach umowy międzyrządowej z Amerykanami. Jest to element szerszego projektu umacniania stosunków sojuszniczych i związków gospodarczych Pragi z Waszyngtonem.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 35
Reklama
Okręcik
niedziela, 30 czerwca 2019, 13:49

Kto pierwszy kupi i to dużo danych śmigłowców ten dostanie offset i serwis na Europę środkową i wschodnią. My jak widać pogrążyliśmy się w błogim dobrostanie. Czesi 12, Słowacy 9, a my 4+4, zamiast co najmniej 50. Ot i prawda o "dobrej zmianie"

Gnom
wtorek, 2 lipca 2019, 23:40

Jak byś nie zuważył u nas już jest fabryka wytwarzająca Blackhawki (wiem, wiem S-70i) i należąca do LM. To ona jest naturalnym miejscem obsługi Blackhawk. Inaczej jest z Bellem.

Okręcik
środa, 3 lipca 2019, 13:55

Tylko to nie jest maszyna wojskowa, co najwyżej policyjna, a uzbrojenie kupuje sie oddzielnie. Po za tym do zadań CSAR i ZOP BH się nie nadają.

Gnom
czwartek, 4 lipca 2019, 10:20

Zdefiniuj pojęcie "masyzna wojskowa, bo zgodnie z typowym pojęciem na świecie to każda maszyna w rejestrze wojskowych statków powietrznych". Zbiezność konstrukcji UH-60 i S-70 jest delikatnie rzecz biorąc DUŻA. Warto tez zauważyć, że standardowo żaden UH-60 nie jest uzbrojony ofensywnie. Ma tylko km/wkm dla strzelców bocznych. Uzbrojenie typu ppk, npr czy zasobniki artyleryjskie mają w USA tylko specjalsi, a na świecie praktycznie tylko Kolumbia (program Arpia). A co do Czechów (o których jest artykuł) rozumiem że zakładasz, że w nagrode za to, że kupią Blackahawki to dostaną również serwis na Europę śmigłowców ZOP firmy Sikorski (bo chyba tylko od firmy mały Radzio). Może tak , mają w końcu dużo okrętów ze śmigłowcami do ochrony swojej linii brzegowej (???????) .

Okręcik
piątek, 5 lipca 2019, 01:02

Kolega nieco złośliwy. Nie o konstrukcję kadłuba chodzi tylko o wyposażenie. na to wojskowe trzeba mieć zgodę rządu USA. Po drugie BH nie nadają się do w/w zadań co jakoś kolega ominął, a co do serwisu to można serwisować samemu nie mając danych maszyn. I nie czuje się kolega "upokorzony", że takie małe Czechy zamawiają więcej niż "mocarstwowa" Polska?? nasze zamówienia to kpina.

Gnom
piątek, 5 lipca 2019, 18:44

Nie, nie czyję się upokorzony. Jak byś nie wiedział to w Czechach robią przody do S-70/UH-60, a do Mielca przychodzą od nich nawet wyposażone. Na wyposażenie wojskowe rozwinięte za pieniądze rządu USA trzeba miec faktycznie zgodę i kupować przez FMS. Na rozwinięte przez firmy - nie ma FMS, ale podlegają normalne kontroli eksportu - jak na całym świecie. Dotyczy to równiez tzw. wyrobów podwójnego zastosowania. Wyposażenie również na UH-60M jest i takie i takie. BH były, są i w wersji W bedą podstawowym smigłowcem CSAR USAF. W wersji morskiej i wielozadaniowej (SH/MH) są też podstawowym śmigłowcem USN, w tym uzbrojone w Hellfire. Więc nie wiem do jakich wymienionych w poście Kolegi zadań mają sie nie nadawać. Nie przepadam za jankesami, BH nie jest też moim ulubionym śmigłowcem wosjkowym, ale to jeden z najbardziej rozpowszechnionych na świecie śmigłowców wojskowych, od początku tworzony do tej roli.

Śliwka Wegierka
poniedziałek, 1 lipca 2019, 14:00

My juz mamy offset z airbusem Nowa fabryka HAHAHAHA

sorbi
piątek, 28 czerwca 2019, 13:39

Nasuwa się pytanie: czy, kiedy -i ewentualnie - ile czeskich MI-24 kupimy od naszego sąsiada. Chociaż nie wiem, czy czasem nie miały wszystkie "pójść" do Iraku.

lol
sobota, 29 czerwca 2019, 18:48

A po co mamy kupować złom? Żeby Czesi zrobili jeszcze lepszy interes i sprzedali z zyskiem to co chcą wymienić na nowe? Czy my jesteśmy jakimś skansenem?

piątek, 12 lipca 2019, 20:02

a nie jesteśmy skansenem? Kupiliśmy zużyte mig-29 od Niemiec, od Czech a niedługo weźmiemy od Węgier. To czemu z M-24 nie miałaby się powtórzyć historia???

Ceska Meska
piątek, 28 czerwca 2019, 12:50

Ale kłopoty!!!!Jeść pić czy palić? Przy dobrej rozgrywce moga miec 2 fabryki skladalnie śmigłowców u siebie.

Vvv
piątek, 28 czerwca 2019, 04:09

Bzdury. Nasze s-70i to biedaki i zamówienie nie zawierało żadnego sprzętu, ponieważ nikt nie wnioskował do FMS o sprzedaż takiego wyposażenia. Zwykle Taxi bez niczego w środku, podobnie jak najdroższe w histori zakupów w UE śmigłowce aw101 w wersji zop bez sprzętu dla zop :)

kajmat
piątek, 28 czerwca 2019, 20:23

Ale jakie spec-wyposażenie potrzeba? Przecież min. AM, gdy po raz pierwszy wspomniał publicznie o zakupie czterech BH "jeszcze w tym roku", mówił o helikopterach dla WS do ćwiczeń, a nie do walki. Aby podtrzymać nawyki operatorów WS w desantowaniu się po linie albo ewakuacji "na winogrono" w dzień (np. podczas VIP-owskich pokazów) naprawdę nie jest potrzebny UH-60M w wersji opancerzona full opcja - latający czołg, noktowizja, tankowanie... Ba, wskazane nawet jest używanie podczas części ćwiczeń "wersji treningowej" a nie bojowej (vide używanie w SP samolotów M-346 zamiast F-16) ze względu na koszty.

Marek
piątek, 28 czerwca 2019, 15:40

I dlatego mielecka fabryka robiła te taksówki wyłącznie dla Arabii Saudyjskej, Filipin, Meksyku, Brunei, Kolumbii i Chile, a Turkowie postanowili także sobie je zapodać?

Wers
sobota, 29 czerwca 2019, 15:54

Wymieniłeś same potęgi. Prawdziwe państwa kupują prawdziwą broń. S70i to wydmuszka dla biedaków i naprawdę nic tego nie zmieni.

Davien
sobota, 29 czerwca 2019, 15:34

Marek, a zobacz kto je kup[ował? Z reguły państwa (poza as) które raczej nie bardzo mogły kupic UH-60M. A Turcy pierwsze co zrobili to zostawili jedynie kadłub a cała reszte wywalili i zastapili swoimi komponentami od silników po awionike.

clash
piątek, 28 czerwca 2019, 13:12

… doposażony w odpowiednie, amerykańskie systemy, zgodnie z wymaganiami Wojsk Specjalnych.

Davien
niedziela, 30 czerwca 2019, 20:00

Panie clash ale za co kupia te systemy jak łaczna suma na smigłowce logistykę szkolenie załóg części zapasowe to 44mln usd czyli tyle ile za zwykłego UH-60M w wersji transportowej. A teraz polecam zobaczyc ile kosztuje MH-60M.

Clash
piątek, 5 lipca 2019, 15:16

Doposażyć moga z budzetu Wojsk Specjalnych który całkowicie jawny nie jest. To jest oczywiście gdybanie. Ale możliwość istnieje. Zakupy WS też nie musza być upublicznione..

Davien
piątek, 28 czerwca 2019, 12:14

Zapewne teraz o to beda wnioskować dopiero.

Adam
czwartek, 27 czerwca 2019, 22:48

A to nie chcą naszych Bieda Chawków z Mielca???

hym108
czwartek, 27 czerwca 2019, 21:24

Tak sie zastanawiam. Pod wzgledem czysto ekonomicznym - takie rzeczy jak transfer technolgii, obsucha techniczna, naprawy itp licencje, jak to wygldalo w czasach ZSRR i teraz w NATO? Chodzi mi kto lepiej traktwal sojujsznikow pod wzgedem wlasnie techniki i obslugi? Widomo ze Rosjanie najlepszego sprzetu nie sprzedawali sojusznikom, gorszy szedl poza Uklad Warszawski, ale z koleii chyba obsuga naziemna powiedzmy takich Migów byla 10 razy tansza niz obsuga takich f35? Ale zaznaczam ze sie nie znam, a jestem ciekawy jak to wyglda z tego punktu widznia. Ekonomia + transfer + obsuga.?

Covax
piątek, 28 czerwca 2019, 17:02

Od byłego wielkiego brata nie dostawaliśmy żadnych technologii praw serwisowych ani dokumentacji remontowej że o kodach źródłowych nie wspomnę. I tylko przypadkiem opracowaliśmy i certyfikowaliśmy LBOB i LBPP i wymieniliśmy IFF na Su i Migach. Po podłączeniu Natowskiego IFF na wyświetlaczu miga pojawił się komunikat "wykryto imperialistyczne IFF czy chcesz kontynuować instalacje sterowników " i pojawiło się okno wyboru "Da li niet" a przecież jak wiadomo IFF nie musi być integrowany z radarem/komputerem uzbrojenia. Taka drobna ironia....

Davien
piątek, 28 czerwca 2019, 12:21

Panie hym, to troche danych prosto z MON-u: koszt częściowy obsługi F-16 to 40 tys zł, koszt częściowy dla MiG-29 to 76 tyś zł wiec jak widac rosyjski sprzęt jest droższy. A co do licencji to były one na powaznie okrojony sprzet, tzw małpie wersje. Dla przykładu tak jakby teraz zamiast licencji na powiedzmy Leo2A6/7 polska dostała licencje na Leo2A1. Do tego całkowity zakaz prac nad bronia rakietową w UW, podział co kto ma produkować jak Mi-2 w Polsce a samoloty szkolne w czechach itp. W NATO panie hym tego nie ma, ba możemy np kupić sobie wyrzutnie i rakiety w Izraelu nie pasujące do MLRS a w UW to było nierealne.

Gnom
niedziela, 30 czerwca 2019, 00:37

I dlatego Turcja mogła sobie kupić S-400, a wcześniej próbowała chińskie rakiety i amerykanie za każdym razem ją za to poblogosławili. Nie grożą jej wykluczeniem, pomagają Turcji rozwijać jej przemysł lotniczy i sprzedaż jej produktów. Na przykład pomogli jej sprzedać do Pakistanu T-129 poprzez blokadę sprzedaży silników. A tak dla twojej wiadomości wraz z MiG-21 kupiliśmy określony zakres technologii remontu, dlatego WZL-3 (a właściwie jeszcze LZR3) wykonywał ich remonty. Jak kupowaliśmy Su-22 było podobnie. A małpie to np. MiG-21MF były na polskie życzenie (ze nieznacznie zmodyfikowanym radarem i zwykłym silnikiem z MiG21PFM). Dopiero do Malborka przyszły z silnikami R-13. Su-22 już nie były małpie. Co nie zmienia faktu, że akurat licencja na T-72 dotyczyła starszej wersji, ale np. Meridę zrobiliśmy sami, a nie w standardzie UW. Każdy kij ma dwa końce, a świat nie jest czarno-biały Kolego. Z licencji na produkcje MiG-21 zrezygnował towarzysz Wiesław, a na samolotach rolniczych był czas (przed sankcjami Regana), że wychodziliśmy całkiem nieźle (poza M-15) i wygryzali z rynku amerykańskiego Trush'a (w końcu ich samolot). Twoje 40 tys ma się ciekawie do kwoty jaka wypłynęła do mediów kilka lat temu, z której wynikało, ze średnio utrzymanie każdego F-16 kosztowało podatnika RP 20 mln zł rocznie. Myśl, a nie powtarzaj, w końcu widać, że stać Cię na analizy, a nie bezkrytyczne powielanie faktów prasowych - no chyba, że bierzesz za to pieniądze.

Opik
sobota, 29 czerwca 2019, 15:57

Naprawdę brawo. Porównywać koszty obsługi samolotu dwusilnikowego z jednym. Dodatkowo Mig29 całkowicie serwisowany w naszych zakładach a F16 w USA. Czaisz różnice? Coś tam świta w główce?.

Davien
niedziela, 30 czerwca 2019, 20:02

Opik, tak swita i wychodzi jeszcze gorzej dla MiG-a bo koszt częściowy dla MiG-29 serwisowanego w polsce jest porównywalny z kosztem całkowitym dla F-16 serwisowanego w Stanach. 27 tys usd to ok 90 tys zł wiec ładnie sam się pan zaorał:) Aha dla porównania koszt całkowity dla F-15X to tez 27 tys usd:)

jm
piątek, 28 czerwca 2019, 11:56

Trochę inne realia. Dla Związku Radzieckiego kraje-satelity to była "strefa zgniotu", a im silniejsze były armie tych krajów tym było lepiej dla ZSRR. NATO to głównie USA, które Europę traktuje drugoplanowo, kraje zachodniej Europy obronnością za bardzo się nie przejmują (patrząc na gotowość wojsk). Amerykanie nie mają takiego interesu, żeby przekazywać kompetencje - to dla nich rynek zbytu a nie wzmocnienie bezpieczeństwa.

hym108
piątek, 28 czerwca 2019, 18:36

Nie wiem. wedlog Brzezinskiego, (doradca prezdenta USa) Polska dla ZSRR znaczyla bardzo duzo. Trzmala cala Europe wschdnia i kraje batyckie. Bez PRL-u cala Europa by odeszla. + bylismy 2 armia komunistuczna a 3 na swiecie (po ZSRR i Chinach) wiec znacznie duze. Brzezinski pisal ze po upadku muru przechdzac do krajow Zachdnich Polska stanie sie z kraju numer 2- krajem prowincji w NATO. Gdzies tam 7 woda po kisielu. + uwazal ze w przpadku jakiegos zatargu miedzy sojusznikami np miedzy Niemcami a Polska lub miedzy Izraelem a Polska - USa zawsze stanei po stronie waznijszych sojusznikow czyli Niemiec lub Izreale. No ale to inny temat

Marek
piątek, 28 czerwca 2019, 23:06

Byliśmy wtedy tylko mięsem armatnim, które przy pomocy złomu miało pojechać na pierwszą linię. A nasz kraj, poza zapewnieniem korytarzy transportowych dla dążącej na zachód ruskiej armii miał zostać nuklearną pustynią.

Gnom
niedziela, 30 czerwca 2019, 00:44

A jak sądzisz czym jesteśmy teraz dla USA. Też jesteśmy buforem i miejscem gdzie stacjonować mają rakiety chroniące USA (bo nie nas). A my nie dość, ze według słów Wiceprezydenta USA wypowiedzianych w czasie wizyty w Polsce, już zapłaciliśmy 2 mld za ową bazę, to nie zdziwię się, gdy się okaże, że wyrzutnie Patriotów, w ramach Wisły, kupujemy do jej ochrony. My, w Polsce, zawsze przechodzimy ze skrajności w skrajność. Nie dbamy o swoje i zawsze chcemy (a może mamy taki przymus wewnętrzny) mieć wielkiego brata.

Davien
poniedziałek, 1 lipca 2019, 18:07

Panie gnom pociski w Redzikowie nie ochronia USA przed ani jedna rosyjska rakietą bo zwyczajnie nie maja takiego zasiegu, mają chronic przed pociskami z Iranu itp albo jakby Rosja zdecydowała sie stzrelać balistycznymi w Europę zachodnia i to wszystko. I tak zdecydowanie to jest lepsze niż Borne-Sulimowo pełne rosyjskiej broni jadrowej w czasach UW.

hym108
sobota, 29 czerwca 2019, 19:13

Nukrealna pustynia wedlog planow NATO?

Gnom
poniedziałek, 1 lipca 2019, 09:52

Gdzieś wojna będzie sie toczyć. Pech chce, że w Europie, od stuleci, to głównie terytorium pomiędzy Bugiem a Odrą (czasem szerzej od Dniepru i Niemna, nawet po Łabę). Ciekawe jaki kraj tam sie znajduje? To jest odpowiedź na pytanie Kolegi, cjhoć zakładam, że retoryczne (ale byc moze ktos takiej odpowiedzi-podpowiedzi potrzebuje).

Davien
niedziela, 30 czerwca 2019, 20:05

Panie hym wojna jadrowa cos panu mówi czy dalej pan nic nie rozumie. I fakt ze byliśmy wtedy wrogiem NATO z rosyjska bronia jądrowa przez ktyóry to ktaj prowadziły drogi zaopatrzenia dla Sowietów.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama