Reklama
Reklama

Co pokażą Chiny na paradzie 70-lecia? [ANALIZA]

21 września 2019, 15:08
Chiny żołnier
Fot. PCLA

W Chinach za kilka dni obchodzone będzie święto narodowe upamiętniające powstanie Chińskiej Republiki Ludowej (ChRL), co miało miejsce 1 października 1949 roku. Obecnie zdaniem wielu historyków i polityków utworzenie ChRL jest traktowane jako istotny przełom w historii samych Chin, ale przede wszystkim i całego świata. Samemu świętu towarzyszyć będzie wielka defilada wojskowa, podczas której zaprezentowane będą nowe wzory uzbrojenia.

Trwająca od 1932 roku na terenie Chin wojna zapoczątkowana japońską inwazją na Mandżurię, a następnie już wojna domowa pochłonęła, jak się szacuje życie od 20 do 30 milionów ludzi. W lutym 1949 roku Pekin opuściły siły Czang Kaj-szeka, a komunistyczny przywódca Mao Zedong postanowił proklamować nowe państwo, wybierając jako miejsce ceremonii słynną Bramę Tiananmen, wejście do dawnego pałacu cesarskiego. O Placu Tieananmen świat miała jeszcze usłyszeć kilkakrotnie.

Od tamtego czasu co dziesięć lat w ramach okrągłej rocznicy powstania ChRL odbywa się wielka parada wojskowa, podczas której chińska armia może zaprezentować światu swoje najnowsze uzbrojenie. Tak będzie i w tym roku podczas obchodów 70 rocznicy powstania tego państwa.

Ta defilada, zdaniem przedstawicieli wojska ma na celu pokazanie światu militarnych możliwości Państwa Środka oraz wywołania wśród społeczeństwa chińskiego poczucia dumy i pewności co do zapewnionej suwerenności ich państwa i prowadzonej przez niego polityki.

Zaraz po prezentacji wojska w przemarszu przejdą tłumy chińczyków, reprezentujących już różne obszary cywilnej działalności kraju. Zastępca szefa działu reklamy Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin — Wang Xiaohui ocenia, że ponad 100 000 osób weźmie udział w paradzie, a kolejnych 60 000 w wieczornej gali w samym tylko Pekinie.

image
Fot. TY4556/Wikimedia Commons/CC BY SA 4.0

Defilada nowości

Pierwszym zwiastunem nowości, które pojawią się na paradzie 1 października, były te systemy, które można było zobaczyć podczas porannej, niedzielnej próby. Chociaż już w sobotę w internecie pojawiły się komentarze i zdjęcia pokazujące sprzęt wojskowy dowożony do centrum Pekinu. W ten sposób światu ukazały się czołgi Type 99A2, bojowe wozy piechoty, wozy desantowe czy samobieżne systemy artyleryjskie.

Na pewno na defiladzie zadebiutuje lekki czołg Type 15, wóz bojowy mający chyba obecnie w Chinach większy priorytet niż ww. czołg podstawowy Type 99A2.

Oczywiście na zabraknie również pocisków rakietowych w tym DF-41 (o zasięgu 7000÷8000 km) i zdolności do przenoszenia 10 niezależnie kierowanych głowic nuklearnych. Ponadto będą prezentowane pociski balistyczne DF-17, które to zostały użyte do przenoszenia chińskich systemów klasy HGV (Hypersonic Glide Vehicle). Pocisk DF-17 w czasie przeprowadzanych testów pokonywał dystans 1400 km, a HGV oddzielił się od niego w apogeum trajektorii balistycznej i poruszał się na wysokości 60 kilometrów (leciał wówczas jeszcze przez czas ok. 11 minut.).

Zupełną nowością mają być pokazywane nowe BSP. Jeden z nich charakteryzuje się bardzo aerodynamiczną sylwetką (z zachowaniem właściwości stealth) i zdolnością do uzyskiwania naddźwiękowych prędkości lotu. To prawdopodobnie dron określany jako Dark Sword lub inny DR-8 (Wuzhen 8). W pierwszej kolejności miałby on być szykowany do przenikania systemu obrony przeciwlotniczej, prowadzenia rozpoznania i oceny skutków uderzeń na lotniskowcówe grupy zadaniowe US Navy lub innych flot azjatyckich. DR-8 ma jakoby zdolność do osiągania prędkości lotu odpowiadającej Mach 3.3-3.5, a więc więcej niż DF-21D anti-ship ballistic missile (ASBM) posiadający głowicę manewrową z systemem wielosensorowych czujników zdolnych do precyzyjnego naprowadzania na obiekty będące w ruchu (zasięg do 1700 km).

image
Wyrzutnia DF-16. Fot. TAJ567/Wikimedia Commons/CC BY SA 4.0

Drugi, oznaczony Sharp Sword to rodzaj uniwersalnego dronu o rozbudowanych możliwościach, którego pierwsze testy rozpoczęły się jeszcze pod koniec 2013 roku.

Najprawdopodobniej oba BSP powstają w ramach utajnionego programu Avic 601-S, mającego na celu zbudowanie serii dronów (zidentyfikowano dotychczas siedem badanych modeli) w układzie latającego skrzydła. Pierwszy Sky Crossbow napędzany przez silnik elektryczny nadal wyposażono w podwójne ustrzeżenie ogonowe (w wyniku kłopotów z zachowaniem kontrolowanego lotu). Ocenia się, że ma on 2150 mm długości, 2200 mm rozpiętości skrzydeł i waży ok. 20 kg. Ponadto powstał eksperymentalny Wind Blade oraz Cloud Bow (w którym po raz pierwszy w Chinach z powodzeniem zastosowano układ sterowania przeznaczony dla latającej skrzydła).

Sharp Sword ma już rozpiętość skrzydeł do 14 metrów a jego przeznaczeniem będzie penetracja systemu obrony powietrznej przeciwnika, prowadzenie rozpoznania oraz wykonywania uderzeń na wybrane cele lądowe i morskie za pomocą kierowanych bomb i rakiet kolejnej generacji.

Powstaje też BSP Dark Sword, który to miałby być hipersonicznym UAV, spełniającym wymóg niskiej wykrywalności i wysokiej manewrowości.

image
Fot. Alert5/Wikimedia Commons/CC BY SA 4.0

Najbardziej tajemniczy pozostaje duży, autonomiczny pojazd podwodny o na razie nieujawnionych danych technicznych i taktyce wykorzystania. Wiadomym jest natomiast, że od dłuższego czasu Chiny pracują nad dużymi, inteligentnymi i ekonomicznymi bezzałogowymi okrętami podwodnymi o dużym zasięgu. Miałyby on wykonywać szerokie spektrum misji, począwszy od rozpoznania po umieszczenie min, a nawet samobójcze ataki na wrogie jednostki.
Oczekuje się, że autonomiczne zrobotyzowane okręty podwodne zostaną wprowadzone do służby na początku 2020 roku. Chiny zbudowały największy na świecie ośrodek testowy dla morskich platform bezzałogowych w Zhuhai w prowincji Guangdong. Pracują także nad wsparciem sztucznej inteligencji w efektywnym wykorzystaniu załogowych okrętów podwodnych.

Mieszkańcy Pekinu interesujący się sprzętem wojskowym ponadto zauważyli niezidentyfikowane przeciwokrętowe pociski rakietowe, samobieżne wyrzutnie przeciwlotnicze i pociski manewrujące. Przypuszczalnie na paradzie pokazana też będzie nowa wyrzutnia rakietowa dalekiego zasięgu przeznaczoną dla wojsk lądowych i dynamicznie rozwijanej piechoty morskiej.

Na niebie zobaczymy ciężkie myśliwce przewagi powietrznej J-20 Black Eagle, transportowe Y-20 czy samoloty wczesnego ostrzegania i specjalne (jak najnowszy samolot WRE Shaanxi Yun-9G/GX-11).

Ponadto Siły Powietrzne Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (PLAAF) zaprezentują najnowszy bombowiec Xian H-6N, który w odróżnieniu od swojego poprzednika H-6K może już tankować w powietrzu, co znacznie zwiększa jego zasięg działania. Bombowce te są już na wyposażeniu jednostki podporządkowanej Centralnemu Dowództwu Teatru. Sonda do tankowania została umieszczona w części nosowej kadłuba i jest bardzo podobna do tej używanej na rosyjskich Tu-95MS. Zaobserwowany samolot najprawdopodobniej przenosił dwa pociski KD-20/CJ-10K oraz dwa KD-63 (kierowane do atakowania celów naziemnych). Ponadto miałby on już zdolność przenoszenia nowych pocisków balistycznych o zwiększonym zasięgu.

image
Fot. Alert5/Wikimedia Commons/CC BY SA 4.0 

Podsumowanie

Niewątpliwie dzięki październikowej paradzie uzyskamy wiele odpowiedzi na szereg pytań co do obecnych i przyszłych kierunków rozwoju Sił Zbrojnych Chin. Można będzie naocznie zobaczyć najnowszy sprzęt wojskowy, zmodyfikowane wersje starszych rozwiązań czy dopiero badane/testowane prototypy. Może towarzyszyć temu będzie szersze otwarcie chińskich wojskowych, ujawnienie danych taktyczno-technicznych czy potencjalnego przeznaczenia tych systemów walki.

Co do jednego trzeba być zgodnym, a mianowicie tego, że przynajmniej cześć z pokazanych systemów należy zaliczyć do sprzętu tzw. kolejnej generacji, czyli najbardziej zaawansowanych broni rozwijanych obecnie tylko w kilku państwach na świecie. A mając już tak duże możliwości, Chiny są w stanie nie tylko wpływać na politykę w swoim regionie, ale i powoli kreować swój punkt widzenia już na całym świecie.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 39
Reklama
Andrettoni
środa, 25 września 2019, 06:24

Czego ChRL nie pokaże, a co mnie najbardziej interesuje to system dowodzenia. Słyszałem, że dla Chińczyków ma to być priorytet, ale nie wiem co rzeczywiście robią. Siłą USA nie są jakieś tam bronie tylko doświadczenie i współpraca różnych rodzajów wojsk, świadomość sytuacji i obrazowanie pola walki. To są rzeczy, których się nie ogląda, a to one stanowią o sile całości armii, a nie to, który czołg czy karabin jest lepszy. Przydałby się na ten temat artykuł.

Edi
poniedziałek, 23 września 2019, 22:52

Dowcip będzie jak pokażą bombowce H-20

Davien
wtorek, 24 września 2019, 14:54

Za ile lat? Ta maszyna jest dopiero w opracowaniu.

R
czwartek, 26 września 2019, 11:47

A jesses pewien, ze np. prototyp juz nie istnieje.

rejonowy
poniedziałek, 23 września 2019, 19:40

Przypuszczam iż więcej jak nasz MON w Katowicach ...Przyczyna ....liczebność CHIN to półtora miliarda ludności ...a więc i żołnierzy ...wiecej . Co do uzbrojenia mają sporo do pokazania ---ale wiadomo ukrywają te najważniejsze uzbrojenie ...( ilość sprzętu nowego lub unowocześnionego ) ????? To przepaść do naszego uzbrojenia !

Chinol
poniedziałek, 23 września 2019, 19:29

Pokażą kamikaze Dodatki wysoko odporne do paliwa samolotów posiadają charakterystykę parafiny

hym108
wtorek, 24 września 2019, 12:18

Kamikaze - to nazwa tajfunu ktory w XIII wieku zniszczyl i to 2 razy flote inwayzjna Mongolii na JAponie. Do kultry Japonskiej weszlo to jako Los czy przeznacznie

dd
niedziela, 22 września 2019, 21:19

Pokażą to co zawsze, chińską tandetę. Nie mogę się doczekać aż gdzieś dojdzie do konfrontacji chińskiej i zachodniej broni. Nieważne czy samolotów, czołgów czy okrętów.

Gościu
poniedziałek, 23 września 2019, 11:05

Najlepiej tu na miejscu, w Polsce

Pispofan
niedziela, 22 września 2019, 15:23

Oto co mozna zrobic bazujac na poradzieckiej technologii posiadajac odpowiednie zaplecze przemyslowe i finansowe.

prawnik
wtorek, 24 września 2019, 14:17

Na samym początku opanowali technologię "radzieckiego kija" potem "radzieckiego uzbrojenia" a też nie do końca bo mają problemy z silnikami potem technologię " kopiowania zachodnich i rosyjskich technologii" a na koniec technologię "kradzieży myśli technicznej" z USA i Izraela

dim
wtorek, 24 września 2019, 01:27

Jakiej poradzieckiej technologii ? Przecież lokują swe fabryki i to już od dziesięcileci prawie wszystkie główne zachodnie firmy ?

Olender
niedziela, 22 września 2019, 00:57

Może czas by było znaleźć innego sojusznika... w końcu jak to mówią bliżej ciału koszula, jeśli mieli byśmy mówić o naszym potencjalnym wschodnim agresorze ;)

AutorKomentarza
niedziela, 22 września 2019, 23:39

To kwestia czasu.

Odkłamywacz
niedziela, 22 września 2019, 00:42

Wojna między USA i CHRL jest kwestią czasu , ciekawe kto zwycięży , historia podpowiada że Chiny bo okres potęgi USA wydaje się odchodzić do przeszłości , paradoksalnie najwięcej na zwycięstwie Chin zaraz po USA straci Rosja , która będzie graniczyć z potęgą ekonomiczna , militarną i ludnościową , Rosja nie może wobec takiej siły nic przedstawić .

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 23 września 2019, 23:22

Chiny nie są państwem ekspansywnym generalnie tak ze 4000 tysiące lat było i raczej się to nie zmieni, Chiny maja wszystko u siebie a to czego nie maja kupują za pieniądze z handlu i to handel tym samym dobre stosunki ze światem są ich siłą i celem.

Historyk
poniedziałek, 23 września 2019, 17:33

Rosja to inteligentny obrotowy. Zaczyna wojnę po stronie agresora, jak w 1939, a kończy po stronie zwycięzcy. Za kraje bałtyckie, Polskę i Ukrainę poprze USA w rozgrywce z Chinami.

hlkjkljkljk
poniedziałek, 23 września 2019, 13:03

Nie wiadomo, kto zwycięży, bo bitwy na morzu kierują się innymi zasadami niż na lądzie. Po drugie wojna nie musi wyglądać tak jak się spodziewasz. Natomiast, tzw wypchnięcie Amerykanów, lub ich dobrowolne wycofanie, z obszaru oddziaływania Chin, z pewnością będzie największą klęską polityczną Rosji (nawet bardziej niż samego USA).

Palmel
poniedziałek, 23 września 2019, 11:52

Wojna między USA i CHRL jest kwestią czasu I DLATEGO CHINY NIE OPUSZCZĄ Rosji bo wiedzą że technologicznie jeszcze nie dorównują USA a USA robi wszystko aby rozbić sojusz Rosji z Chinami a my przez Ukrainę w 2014 roku wepchnęliśmy Rosję w objęcia Chin

hym108
sobota, 21 września 2019, 23:18

Ciekawe ze w Chinskich szkola wojskowych uczy sie teortykow wojskowsci z czasow cesarstwa i konficjonizmu. Oficjanie komunizm nie ma nic wzpolnego ani z gospodarka rynkowa ani z cesarstwem czy jakakowiek religja (np konfucjusza) a jednak mimo wsztsko odwoluja sie do tej tradycji. Ps swoja droga bylem w Chinach Zima. - teraz latem - dobry czas na taka defilade. Gdybym byl wpadlbym zoabczyc.

Ca
sobota, 21 września 2019, 21:47

DF-41 to prawdopodobnie ostateczny ICBM chiński, więc dziwne żeby miał dużo mniejszy zasięg niż mniejszy DF31AG. DF-41 szacuje się, że ma zasięg około 14000km i dzięki temu obejmuje zasięgiem wszystkie ważne punkty na mapie globu.

hym108
poniedziałek, 23 września 2019, 23:07

ponoc maja tylko 200 glowic wiec na tle USa czy Rosji malo

Davien
wtorek, 24 września 2019, 14:58

Hym, nie liczy sie liczba głowic ale liczba srodków przenoszenia zdolnych sięgnac przeciwnika a tu Chiny w starciu z USA mają tego zdecydowani za mało bo maks kilkanaście DF-41 i DF-4.

Davien
poniedziałek, 23 września 2019, 03:42

Panie Ca DF-41 to akurat dość stary projekt, zacżeli go w 1984r ale istotnie ma większy zasięg, ok 12 tys km .

R
środa, 25 września 2019, 17:24

Czyli nowsze niz Minuteman a zasieg mozliwe, ze i wiekszy.

Davien
sobota, 28 września 2019, 16:15

Taak, tyle że minutemany przechodziły kompleksowa modernizacje w XXI w a DF-41 nie;) No i nie jest ich kilkanaście jak chińskich ICBM-ów. A teraz pomyśl, jak Jars lepdwo dogania Minutemana sprzed 40 lat to co powiedzieć o porównaniu RS-24 z DF-41:)

oczywista oczywistość
sobota, 21 września 2019, 20:10

To co będą chciały pokazać.

biały
niedziela, 22 września 2019, 23:23

chciałem napisać to samo , Chiny nie chwalą sie swoim sprzętem ba oni nawet ukrywają swoje zdolności

Smuteczek
sobota, 21 września 2019, 18:30

"Oczywiście na zabraknie również pocisków rakietowych w tym DF-41 (o zasięgu 7000÷8000 km)" - pociski te maja zasieg szacowany na 7000-8000 mil a nie kilometrów. W kilometrach to jest ~14 000.

Davien
poniedziałek, 23 września 2019, 03:43

Miedzy 12 a 14 tys km, zależnie od zródła. jane,s podaje na 12 tyśkm.

7plmb
sobota, 21 września 2019, 18:21

Co zobaczymy..ano głównie to co powstało z licencji,jako kopia bez licencji lub zwyczajnie zostało ukradzione i to zarówno od krajów wschodu (ZSRR,Rosja) jak i zachodu.Cywilizacja odtwórcza.Mają szczęście że zachodnie korporacje w swej bezmyślności i chciwości lokowały tam produkcję..

AutorKomentarza
niedziela, 22 września 2019, 23:41

Mylisz Chiny dzisiejsze z tymi sprzed 20 lat. To dwa różne kraje....

7plmb
poniedziałek, 23 września 2019, 00:36

W zeszłym roku byłem na wycieczce w Chinach..jakoś nie zauważyłem "cywilizacji przyszłości"..nadto mnie okradziono..pomijam wszechobecny bród i powszechne plucie na ulicach.

szczerze
poniedziałek, 23 września 2019, 17:21

Ich obyczajność codzienna jest ... trudna do zaakceptowania dla ludzi z Zachodu. Ale jeśli nie widziałeś "cywilizacji przyszłości" to widać w niewielu miejscach byłeś. Ich infrastruktura robi niesłychane wrażenie i to nowoczesnością jak i skalą. Zaiste u nas wiele osób zatrzymało się w ocenie Chin na poziomie produkcji podróbek resoraków. Ich przemysł kosmiczny, biotechnologiczny, elektroniczny i inne staje się osobnym biegunem światowego postępu. Tak jak dotychczas miało tylko USA.

dim
sobota, 21 września 2019, 18:09

Nie wiem skąd Autor czerpał fotografie ? Natomiast ja oglądałem, kilka dni/nocy temu masę innych fotografii z Pekinu,prosto z rozładunku sprzętów i na prawie wszystkich tamtych zdjęciach, łącznie z prawdopodobnie taktyczną bronią jądrową, sprzęt przyjechał w kamuflażu skalno-pustynnym. Nie w zielonym. A piszę o tym, gdyż był to widomy dowód co Chińczycy trzymają na granicach braterskiej Rosji i ewntualnie równie braterskiej Mongolii.

Davien
poniedziałek, 23 września 2019, 03:44

Dim, juz dawno było wiadomo że jedyne DF-41 jakie maja to własnei trzymają je w poblizu rosyjskiej granicy.

Troll i to wredny
sobota, 21 września 2019, 17:30

Właściwie ostatnie zdanie tego tekstu wystarczy za cały komentarz. Tyle tylko, że armia, to tylko jeden z obszarów globalnego oddziaływania Chin. Zobaczycie, że za dekadę będziemy ponownie wymieniać całą elitę naszego Kraju, bo zmieni się nam sojusznik strategiczny...

Andrettoni
poniedziałek, 23 września 2019, 08:51

Mam nadzieję, że nie będziemy musieli wymieniać kadr - polski żołnierz powinien walczyć w interesie naszego kraju zarówno z FR jak i USA - tam gdzie dostanie rozkaz. Jak trzeba to walczyć z Estonią, a jak trzeba to z Niemcami - w zależności od tego co jest konieczne w danym czasie. Wyborcy wybierają, rząd rządzi, a wojsko wykonuje rozkazy broniąc ciągłości państwa.

Tomasz32
niedziela, 22 września 2019, 21:32

Czas pokaże co będzie, natomiast nie widzę powodu dlaczego mielibyśmy wymieniać elitę kraju. Polska to nie firma. To wyborcy zdecydują na kogo zagłosują, i jaka polityka polski względem sojuszników(w tym strategicznych) będzie im bliższa.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama