Reklama
Reklama
Reklama

Carmel - Izrael pokazuje przyszłość wozów bojowych [ANALIZA]

7 sierpnia 2019, 10:04
NGCV (4)
Fot. Rafael

Na poligonie wojsk lądowych na pustyni Nagew w Izraelu dokonano oficjalnej prezentacji trzech demonstratorów wozów bojowych przyszłości dla izraelskich sił zbrojnych (Israel Defence Forces — IDF), które są opracowywane równolegle przez trzech różnych producentów w ramach programu wozu bojowego nowej generacji o kryptonimie Carmel.

Carmel (hebrajski skrót od Advanced Ground Combat Vehicle) to program pozyskania wozów bojowych nowej generacji przez izraelskie wojska lądowe. Projekt prowadzi Urząd ds. Rozwoju Broni i Infrastruktury Technologicznej Ministerstwa Obrony Izraela (Ministry’s Administration for the Development of Weapons and Technological Infrastructure — MAFAT) i urząd ds. czołgu Merkava (Merkava Tank Administration).

Podstawowe wymagania techniczne sformułowane na początku programu zakładały załogę pojazdu złożoną z dwóch osób, czyli kierowcy i dowódcy-operatora uzbrojenia, którzy dysponują jednak analogicznym zestawem możliwości sterowania systemami wozu. Jako wariant opcjonalny uwzględniono także trzeciego członka załogi, który w założeniu mógłby być operatorem systemów zewnętrznych służących do wsparcia wozu, takich jak bezzałogowe statki powietrzne, czy bezzałogowe platformy lądowe.

Załoga ma być zamknięta w specjalnej kapsule w kadłubie, a systemy wieżowe mają być w całości bezzałogowe. Bardzo duży nacisk ma być położony na zapewnienie maksymalnej świadomości sytuacyjnej (większej niż w przypadku obecnych wozów bojowych), a także zastosowaniu sztucznej inteligencji w celu maksymalnego wsparcia załogi w bieżącej pracy. Wymagania te uznano za niezbędne do przystosowania nowego wozu bojowego do wymagań przyszłego, sieciocentrycznego pola walki.

Po raz pierwszy koncepcyjną wizję programu Carmel zaprezentował były szef izraelskiego korpusu pancernego gen. bryg. Didi Ben-Yoash na 2nd International Ground Warfare & Logistics Conference w Jerozolimie w dniach 16-17 maja 2017 roku.

image
Pierwsza koncepcyjna wizja nowego wozu bojowego opracowywanego w programie Carmel. Fot. MO Izraela

Początkowo planowano opracować docelowy wóz siłami całego izraelskiego przemysłu zbrojeniowego, jednak ostatecznie zdecydowano się na konkurencyjne postępowanie pomiędzy izraelskimi firmami zbrojeniowymi. Ostatecznie kontrakty na zaprojektowanie i wyprodukowanie demonstratorów technologii w programie Carmel, niezależnie od siebie otrzymały aż trzy izraelskie firmy zbrojeniowe — Israel Aerospace Industries (IAI), Elbit Systems i Rafael. Opracowane w ramach pracy badawczo-rozwojowej demonstratory technologii przeszły intensywne badania i testy na poligonie doświadczalnym w warunkach zbliżonych do bojowych, w tym również w terenie silnie zurbanizowanym. Po zakończeniu trwających miesiąc testów, 4 sierpnia br. doszło do oficjalnej prezentacji wszystkich systemów przed wysokimi przedstawicielami władz cywilnych i wojskowych Iraela, a także przedstawicielami USA.

Na podstawie upublicznionego przez ministerstwo obrony Izraela nagrania, zawierającego materiały promocyjne wszystkich trzech producentów, dotyczących zaprezentowanych demonstratorów technologii, a także materiałów wideo przygotowanych przez izraelskie media, czy materiałów promocyjnych upublicznionych przez producentów, można dokonać wstępnej charakteryzacji zaprezentowanych pojazdów i  zainstalowanych w nich systemów. Na pierwszy rzut oka widać różnice w podejściu i przyjętych założeniach we wszystkich trzech konstrukcjach w celu spełnienia przedstawionych przez gestora wymagań.

image
Demonstrator technologii przygotowywany przez Rafaela. Fot. MO Izraela

Rafael w celu zapewnienie maksymalnej świadomości sytuacyjnej zdecydował się na zastosowanie tzw. "transparentego pancerza" czyli wielkich, ściennych dotykowych wyświetlaczy panoramicznych na wewnętrznej stronie przedniego pancerza i zajmujące większość pola widzenia załogi wraz ze znajdującym się pod ekranami panelami sterującymi uzbrojeniem i pojazdem, które co ciekawe jest obsługiwane za pomocą zwykłych, komercyjnych joysticków... Dookólny obraz panoramiczny jest wyświetlany na żywo z wykorzystaniem sieci kamer rozmieszczonej wokół pojazdu. Pozwala to na ciągłe bieżące kontrolowanie sytuacji wokół wozu, z uwzględnieniem wszelkich ważnych informacji, w tym zagrożeniami i potencjalnymi celami.

image
Demonstrator technologii przygotowywany przez IAI. Fot. MO Izraela

IAI zdecydowało się na zastosowanie systemu zbliżonego do rozwiązania Rafaela, z nieco mniejszymi wyświetlaczami panoramicznymi o zbliżonym umiejscowieniu i sposobie działaniu jak w przypadku wyżej opisane rozwiązania. Co ciekawe, w tym przypadku do sterowania uzbrojenie i pojazdem zdecydowano się na użycie zwykłych, komercyjnych padów...

image
Demonstrator technologii przygotowywany przez Elbit. Fot. MO Izraela 

Elbit Systems zdecydował się na natomiast na wykorzystanie swojego nowego systemu hełmu wizyjnego — Iron Vision See-Throught Helmet Mounted Display dla załóg wozów bojowych, który jest oparty na izraelskim hełmie lotniczym dla pilotów F-35I Adir, z wykorzystaniem elementów sztucznej inteligencji. Ma to w założeniu zapewnić najwyższą świadomość sytuacyjną, a także maksymalnie przyśpieszyć i odciążyć załogę w wykonywanych zadaniach. Dodatkowo, w wozie znajdują się także klasyczne wyświetlacze, zamontowane dookoła każdego członka załogi, analogiczne jak w wyżej opisanych demonstratorach.

Obecnie wszystkie trzy demonstratory Carmela bazują na tymczasowym podwoziu powszechnie używanego w izraelskiej armii gąsienicowego transportera opancerzonego Bardehlas, czyli amerykańskim M113, docelowo mającym być zastąpionym przez nowe, kołowe transportery opancerzone Eitan. Najmniejszy zakres zmian wizualnych wprowadził w swój demonstrator IAI, pozostawiając tymczasowy nośnik bez zmian, poza montażem dodatkowego wyposażenia specjalistycznego na zewnątrz i wewnątrz pojazdu. Elbit i Rafael zdecydowały się na koncepcyjną zabudowę tymczasowego podwozia dodatkowymi modułami pancerza, nadającym obu konstrukcjom dość futurystycznego wyglądu, a także montaż bezzałogowych systemów wieżowych uzbrojonych m.in. w armaty automatyczne.

Co warte podkreślenia, docelowe wersje wszystkich trzech demonstratorów w przypadku kontynuowania programu Carmel w dotychczasowej, konkurencyjnej formule zostaną dopiero opracowane. Przed producentami stoi główne wyzwanie opracowania nowego podwozia dla każdego z tych pojazdów, które mają być zgodnie z przedstawionymi wymaganiami napędzane z wykorzystaniem napędu hybrydowego. Dodatkowo, w celu maksymalnego zmniejszenia wykrywalności nowego wozu bojowego przez różnorodne systemy rozpoznania nieprzyjaciela, ma on zostać wyposażony w najnowocześniejsze aktywne systemy maskujące. Przed izraelską armią z kolei stoi kwestia wyboru docelowego systemu wieżowego i jego uzbrojenia głównego. Opracowanie nowego systemu wieżowego, dostosowanego do wozu bojowego nowej generacji, nie powinno jednak stanowić dla izraelskiego przemysłu obronnego problemu nie do przeskoczenia ze względu na doświadczenie w opracowywaniu i produkcji tego typu systemów różnych klas na rzecz krajowego odbiorcy czy klientów eksportowych.

image
Stanowisko załogi w demonstratorze technologii Rafaela. Fot. Rafael

Po prezentacji opracowanych demonstratorów technologii decyzja dotycząca dalszych kroków w ramach tego programu należy, przede wszystkim, do gestorów, czyli izraelskiej armii i ministerstwa obrony narodowej. W tej chwili istnieją trzy najbardziej prawdopodobne scenariusze dalszego rozwoju tej konstrukcji. Pierwszym z nich jest wybór jednego z oferentów, co na obecnym poziomie zaawansowania wszystkich prac będzie niezwykle trudne, gdyż wszystkie demonstratory dysponują zbliżonymi rozwiązaniami i technologami, które ciężko jednoznacznie ocenić. Drugim z nich jest połączenie prowadzonych prac wszystkich trzech podmiotów w celu opracowania ostatecznej wersji pojazdu z połączenia wszystkich posiadanych technologii. Trzeci to nawiązanie współpracy z amerykańskim przemysłem obronnym i rozpoczęcie wspólnego projektu. Na wariant taki może wskazywać obecność amerykańskich dygnitarzy na pokazach izraelskich demonstratorów.

Bez względu na dalszy wybór kierunku rozwoju programu, jego dalsza kontynuacja i doprowadzenie do opracowania, a następnie produkcji docelowego wozu bojowego nowej generacji kryptonim Carmel będzie przejściem w nową epokę dla izraelskich wojsk lądowych. Wdrożenie tego systemu do służby liniowej pozwoli na ogromny skok technologiczny w izraelskiej armii, wprowadzi ją na nowoczesne, sieciocentryczne pole walki i pozwoli na uzyskanie jeszcze większej przewagi nad każdym potencjalnym przeciwnikiem.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 39
Reklama
roamin
piątek, 23 sierpnia 2019, 23:50

Jeśli chodzi o świadomość sytuacyjną załogi to czasy są takie, iż każde inne podejście jest skazane na porażkę i słusznie. Lecz gdy oglądam bryłę TO, dochodzę do wniosku czy to nie aby kalka z T 34?. TO są jak dla mnie za wysokie, za wąskie mają gąsienice i o uzbrojeniu jakoś mało napisane. Ten kaliber co widać to chyba jest na tą chwilę jako zapchaj dziura?

123zamawiamy
poniedziałek, 12 sierpnia 2019, 20:45

Zastanawia mnie jedno: jaka przezywalnosc maja te wszystkie sensory wystawione nad wieze? Przeciez wystarczy zwykly molotow, zeby ten pancerz na gasienicach z wkladka miesna naiwniakow stal sie slepy i gluchy (?). No chyba, ze te czujniki sa takie pancerne jak pancerz pod nimi...

Irka
piątek, 9 sierpnia 2019, 00:40

A my wciąż kochamy nasze BWP-y!!

Paweł P.
czwartek, 8 sierpnia 2019, 11:25

Ale się popisują, robią to taśmowo i animacje wszędzie. A te piloty od XBOX'a – trzęsące się monitory. Chyba wole klasyczne konstrukcję...

Okręcik
czwartek, 8 sierpnia 2019, 11:19

Można ich lubić lub nie, ale można a nawet trzeba brać przykład i współpracować. jak izraelska armia weźmie jeden projekt dwa zostaną do "nabycia", bo będą chcieli uzyskać zwrot nakładów. Jest to szansa dla nas, ale czy będziemy ją w stanie wykorzystać? Jak nie ma się własnej broni, można ją brać na rozsądnych warunkach nawet od wrogów - tak robiły oddziały AK na Wileńszczyźnie czy NSZ biorąc od Niemców bron do walki z sowietami.

Andrettoni
czwartek, 8 sierpnia 2019, 10:35

Mam pytanie czy to jest dobry kierunek? Mamy czołgi do walki i wyspecjalizowane pojazdy np. OPL. Mamy piechotę, która dla mobilności używała koni, ciężarówek, a później TO. Te przekształciły się w BWP, które powoli robią się samodzielne. Pamiętajmy, że mówimy o tanim pojeździe do transportu, a otrzymujemy bardzo drogi pojazd do samodzielnej walki. Bardziej jest to odpowiednik Samochodu Pancernego lub Lekkiego Czołgu niż ciężarówki... pojazd do samodzielnej walki, a nie transportu. Warto sobie tutaj uzmysłowić, że dobrze wyposażony oddział piechoty może używać ciężarówek, TO czy BWP, ale dalej jest to oddział piechoty. W terenie pustynnym piechota jest mało przydatna - potrzebuje dużo wody, a tej w terenie nie ma i jest wrażliwa na temperaturę. W takim terenie lepiej nie wysiadać z pojazdu, najlepiej z klimatyzacją i zapasem wody. W takim terenie nikt też raczej się nie zbliży skrycie. W Polsce taki pojazd się nie przyda tak bardzo - owszem do zwiadu itd jest ok, ale do budynku nie wejdzie czy do lasu. Piechota pójdzie bez paliwa, a czasem bez wody i jedzenia niesionych ze sobą. Nie mówię tutaj o lesie czy sadzie w porównaniu do pustyni, bo wystarczy pójść do sklepu. Można wysłać oddział wojska z zapasami na 3 dni i będzie najedzony po miesiącu - na pustyni nawet wody nie znajdą. To samo dotyczy też pływania. Na pustyni nikt pływać nie musi, a w Europie to jest bardzo przydatna umiejętność. Oczywiście nasza armia powinna być nowoczesna, ale to nie oznacza bezmyślnego naśladownictwa kraju o całkowicie innych warunkach geograficznych. Równie dobrze moglibyśmy kupić wszystkim narty, wyposażyć wszystkie wojska w sprzęt wspinaczkowy czy inne "super pomysły". Pytanie jest proste - ile kosztuje taki pojazd i co może zrobić, a ile kosztuje np. oddział piechoty z ciężarówką i co może zrobić. Oczywiście dobrze wyposażony oddział z noktowizją/termowizją i łącznością dla każdego i sprzętem ppanc i opl...

THXXX
czwartek, 8 sierpnia 2019, 14:30

To zależy jaką taktykę działania się przyjmie. Jeśli przygotujemy się do wojny sprzed 50 ciu a nawet 30 lat to OK. Jeśli jedna myślimy o wojnie w obecnym lub przyszłym czasie to uwarunkowania są już zupełnie inne. Czasy masowej piechoty (mięsa armatniego) już minęły i ta opcja jest już niedostępna nawet dla armii FR. Myślę że lekka piechota ogarniająca terytorium w naszym przypadku to WOT. Wojska manewrowe to są wojska zadaniowe coraz bardziej przypominające swoją taktyką wojska specjalne niż piechotę. Przewaga informacyjna, wykorzystanie dronów czy wsparcie sztucznej inteligencji to jest już dostępne i to zwielakratnia skuteczność działania takiego wojska. W bezpośrednim starciu kinetycznym to raczej piechota niż wozy bojowe które stanowią hub informacyjny, zaopatrzeniowy ewentualnie wsparcie ogniowe ale w bezpiecznym oddaleniu. Nawet nowoczesny MBT bez ASOP to ma kłopot w starciu bezpośrednim. Koszt najdroższego lekkiego efektora ppanc to zaledwie 1-2% wartości BWP czy czołgu.. Dlatego w czołowych armiach Świata trwają poszukiwania nowych rozwiązań i zapewnienia sobie przewagi. Tutaj nie pokazali niczego szczególnego co nie byłoby dostępne dla naszej Armii. Ale czy w naszej Armii ktoś o tym myśli?

Andrettoni
środa, 14 sierpnia 2019, 22:22

Rozumiem, że uważasz, że mała armia zawodowa jest lepsza niż duża masowa. Jest to powszechny i zrozumiały pogląd. Łatwo tego poglądu bronić, gdyż wszyscy go popierają. Przypominam jednak, że kiedyś istnieli rycerze - byli doskonale uzbrojeni i wyszkoleni i zostali wyparci przez masowa armię składająca się jednostkowo z bardzo słabych elementów. W małym konflikcie jakość daje przewagę, a w dużym ilość i niska cena. Powiedzmy, ze doskonale wyposażona i wyszkolona armia FR (laserowe kałasznikowy, anty-grawitacyjne 500 tonowe czołgi itd.) atakuje nasz kraj i pokonuje nasza armię. Kto będzie patrolował teren? Warto sobie uzmysłowić, że nowoczesna armia USA jest w stanie wygrać każda bitwę w Afganistanie i to pewnie ze stosunkiem zabitych 1000 do 1, ale przegrywa wojnę, bo nie kontroluje terenu. Powód jest bardzo prosty - ma za mało żołnierzy. To nie są źli żołnierze, tylko nie jest ich dosyć dużo. 100 tyś wojsk okupacyjnych nie da rady pilnować 40 mln ludzi. Liczby są takie, że w Polsce mamy 100 tyś policjantów, których normalni cywile nie atakują (a nawet im pomagają), ale gdyby chcieli ich atakować to policjanci nie dadzą rady długo się bronić. Nie przed 40 mln cywili. Dlatego 100 tyś żołnierzy FR z karabinami laserowymi może by i wygrało kilka bitew, ale nie zajmie kraju. W razie wojny z FR to nie byłaby wojna o złoża gazu czy wsparcie dla separatystów tylko byłaby to wojna narodowa, gdzie ludność cywilna nie wspiera i nie słucha najeźdźcy i dlatego bez względu na uzbrojenie armia masowa jest koniecznością do kontrolowania terytorium. Bardzo nowoczesne siły mogą być tylko rdzeniem. w Izraelu sytuacja jest trochę inna, bo Izrael zdobywał słabo zaludnione pustynne tereny i nie przejmował władzy nad ludnością, tylko ją raczej wypierał i wysiedlał ze słabo zaludnionych terenów. W Polsce to byłoby kilkadziesiąt milionów uchodźców... podkreślam, jeżeli mówimy o wygraniu bitwy to mała nowoczesna armia wygra bitwę, ale to duża i tania armia wygra wojnę (o kraj). Przypomnę, że w czasach armii masowych mieliśmy rycerzy w postaci husarii i wygrywali oni bitwy jedna po drugiej, a jednak nasz kraj kurczył się pod wpływem masowych armii.

Extern
sobota, 17 sierpnia 2019, 19:24

I wg Ciebie populacja licząca 38 mln mieszkańców jest w stanie wykroić masową armię?

Andrettoni
niedziela, 18 sierpnia 2019, 01:35

Kompletnie nie zrozumiałeś o czym piszę. Jeżeli nasza armia ma określonego przeciwnika to musi się dostosować do niego oraz wykorzystać specyfikę naszego terytorium. Czechy mają inną specyfikę, Polska ma inną, a Izrael ma jeszcze inną. To co w jednym kraju jest dobre w innym się nie przyda. Przykładowo w kraju górzystym sprawdza się jednostki lekkie, a na równinie bardziej przydadzą się ciężkie. W otwartym terenie np. na pustyni liczy się zasięg widzenia, ale w terenie leśnym ważniejsza od zasięgu widzenia jest dobra łączność. Warto sobie zdać sprawę, że w lesie wszelkie pociski kierowane czy manewrujące na niewiele się zdadzą, ale artylerii to nie przeszkadza tak bardzo. Warto zauważyć, ze nasze władze wybrały akurat kilka dobrych kierunków - np. artylerię, która jest tania i skuteczna, np. w naszym terenie szczególnie przydatne są moździerze i ogólnie broń stromotorowa. Warto jest też mieć sprzęt mogący forsować przeszkody wodne i podmokłe tereny. Bardzo ciężkie pojazdy po prostu mogą załamać most i wpaść do wody. Samo wysadzenie mostu może powstrzymać atak. Na pustyni po prostu strzelasz z daleka i kto ma większy zasięg wygrywa. Natomiast co do masowości, to właśnie po to powstają nowe wojska...

Wisła
czwartek, 8 sierpnia 2019, 09:52

BORSUK jeszcze nie powstał, a już jest przestarzały.

THXXX
czwartek, 8 sierpnia 2019, 02:11

Nie widzę tutaj niczego czego nie może mieć Borsuk. Nowoczesne hydropneumatyczne zawieszenie, bardzo dobra dopracowana jednostka napędowa MTU, bezzałogowa wieża ZSSW30, 3 osobowa załoga to wszystko jest. Zagrożenie jest inne: Czy będzie w pełni seciocentryczny, czy zastosujemy elementy sztucznej inteligencji i rozszerzonej rzeczywistości? Obawiam się że te pojęcia są w naszym wojsku abstrakcją traktowaną Jak Science Fiction a niestety na obecnym i przyszłym polu walki to staje sie rzeczywistością. Dlatego Borsuka za granicą nikt poważnie nie traktuje. A szkoda ponieważ specjaliści w tej branży w Polsce są jednak wojsko tym się raczej nie interesuje. Mamy więc wszystko ale nie umiemy tego wykorzystać.

Aha
czwartek, 8 sierpnia 2019, 01:53

Zaraz zaraz ... Polska pokazuje PL-01 i świat się śmieje gwiezdne wojny hahah.... Pokazuje to samo izrael .. O super czołg przyszłości ?? Czy mi się wydaje czy po prostu wiele zagranicznych koncernów i krajów taki jak nawet USA nie chce by rozwijał się Polski przemysł zbrojeniowy ?

R
czwartek, 8 sierpnia 2019, 11:53

Ta tylko ze to co pokazuje Izrael to dziala a u nas to raczej tektura i styropian.

gnago
czwartek, 8 sierpnia 2019, 15:52

te maskowanie to działający prototyp jest nawet jak działa na tekturze i styropianie

Witold
czwartek, 8 sierpnia 2019, 00:17

Dzięki takiemu artykułowi doskonale widać, że nasz MON i przemysł dzieli lata świetlne i to nie w zakresie finansów, ale podejścia do tematu i zarządzania nowoczesnymi projektami. W Izraelu biurokracja jest zredukowana do minimum.

Nazir
środa, 7 sierpnia 2019, 21:37

A my bedziemy mieli ZMODYFIKOWANE T-72 i BWP!!! Świat zadrży przed nami, jak to usłyszy! W paroksyzmie smiechu...

w
środa, 7 sierpnia 2019, 20:53

nic z tego nie bedzie. Oni to robia bez analizy kuncepcyjno-tychnicznej kuncepcji. Powinni zwrócic sie do naszego MON-u

Morgul
środa, 7 sierpnia 2019, 15:08

a jak tam BORSUK ? technologicznie jest już w latach 80 poprzedniego stulecia ? pływa ???

Imfernoav
czwartek, 8 sierpnia 2019, 08:59

Bardziej w początku lat 2000. Pamiętajmy, że obecne platformy są z tych lat, a mają parametry jak zakładany Borsuk. Poza tym, wymiana BWP przez kraje Europy to cykl i nikt tego nie przyspieszy ze względu na koszty.

Zaq
środa, 7 sierpnia 2019, 14:37

Jestem pewien że nasze orły z PGZ pracują już nad BWP który nie dość że jeździ, lata i pływa to jest jeszcze niewidzialny.

Trgo
czwartek, 8 sierpnia 2019, 00:12

Za to wydane pieniądze są jak najbardziej realne.

Marek
środa, 7 sierpnia 2019, 14:27

Już od jakiegoś czasu było o tym słychać.

Munio
środa, 7 sierpnia 2019, 14:18

PGZ - socjalizm wiecznie żywy. Centralizacja, biurokracja, ręczne sterowanie.

Edmund
środa, 7 sierpnia 2019, 14:08

Czy ktoś widział tu coś takiego jak dialog techniczny ? To firmy mają zaprezentować swoje rozwiązania, a Ministerstwo zadecyduje co dalej na podstawie konkretnych informacjach i testów. Dalsze postępowanie Ministerstwa nie jest nawet na tym etapie zdefiniowane. Ministerstwo nie będzie dowiadywało się, w wyników dialogów i zewnętrznych płatnych porad, czego tak naprawdę potrzebuje (przed pokazem konkretnych, istniejących prototypów). Dlatego Izraela ma taki przemysł zbrojeniowy, jaki ma a my taki, jaki mamy. Polski przemysł pokazał co potrafi, tworząc takiego Andersa, ale doradcy Prezydenta Bronisława Komorowskiego, lobbyści i brak zainteresowania ze strony Donalda Tuska pogrzebał nie ten 1 projekt. Pierwszy krok do uzdrowienia w Polsce w tym zakresie, to powiedzenie strukturze IU ,,do widzenia".

Wedda
czwartek, 8 sierpnia 2019, 09:10

Tak. Znowu ten zły uklad. Pokazali Andersa a ty już wiesz że to był super sprzęt z przelomowymi technologiami bo wykonany w Polsce z importowanych części. No gratuluję rozumku. Wogole zrozumiałeś coś z tego artykulu? Bo ja zrozumiałem jedno: tam wszystko odbywa się na zasadzie konkursu i porównania prototypów z 3 firm. Firm nie przssanych do MON jak krowiego cyca aby wyciągnąć kasę. Firm z takim kapitałem i możliwościami o których nasz PGZ może tylko marzyć. Zresztą o czym wogole piszemy i co porównujemy. Firmy izraelskie sprzedają nowoczesne uzbrojenie za miliardy my nic. Tam patrzą w przyszłość a u nas prostej rakiety o zasięgu 10km nie można zbudować. Jaka firma robi u nas pancerze armaty układy stabilizacji sko silniki? Żadna. Z czym do ludzi. Widzę u Ciebie kolejne wielkie nasze EGO i masę fantazji.

Edmund
czwartek, 8 sierpnia 2019, 14:09

To nie kwestia EGO, ale poczucie własnej wartości. Nie jesteśmy w stanie wyprodukować sprzętu najwyższej jakości w szerokim zakresie rodzajów uzbrojenia, ale jesteśmy w stanie wyprodukować samodzielnie sprzęt o średnim poziomie zaawansowania w szeroki zakresie uzbrojenia oraz najwyższej jakości w wybranych dziedzinach. Na pewno mamy najwyższej klasy programistów i designerów, które z chęcią zatrudniają najbardziej renomowane firmy. Produkcja zaawansowanego sprzętu odbywa się w sieci kooperantów w wielu krajach świata. Taki F-35 to mega składak. Problemem w naszym przypadku nie jest kapitał, mamy go całkiem dużo - oczywiście nie w porównaniu z USA , Francją czy Niemcami. Problemem jest przestarzale myślenie i struktury organizacyjne oraz biurokracja. Anders był dobrym startem do rozwoju własnego produktu. W swoim czasie wzbudził zainteresowanie m.in. Indii, kraju który wydaje dużo na uzbrojenie i o którego uwagę bija się najbogatsze koncerny zbrojeniowe na świecie. Nie obrażaj i nie pokazuj swojej arogancji, którą można jedynie porównać z twoim brakiem wiedzy.

Extern
poniedziałek, 12 sierpnia 2019, 20:56

Dużo teorii...

Tomasz
środa, 7 sierpnia 2019, 13:58

W naszym przypadku wszystko zaczęto by od dialogów technicznych, które trwałyby z 6 lat. Po 6 latach, jak wszystko poszłoby dobrze, powstałby jedynie papierowy dokument, niemający żadnego praktycznego znaczenia. Byłby wizją urzędników, a nie realną propozycją przemysłu. Choć istnieją konkurencyjne firmy w kraju i zagranicą i tak wszystko zostałoby przekazane PGZ, który, jakby wszystko dobrze poszło zrealizowałby projekt o średnim poziomie zaawansowania, po koszcie najdroższych i najbardziej zaawansowanych rozwiązań istniejących na rynku.

Opel
czwartek, 8 sierpnia 2019, 09:13

O nie. Po 8 latach zmieniających się koncepcji i analiz powstałyby prototyp że sklejki dykty i papieru. Ten prototyp zjadłby 99% funduszy na projekt. Oczywiście byłby to składak z zachodnich części nazwany pompatycznie i patriotycznie a tutejsi pseudoeksperci z netu uznaliby to za cud nad cudy. Najlepszy na świecie Polski projekt oczywiście uwalony przez zły uklad sił. Jacy MY jesteśmy zalosni.

Szarik
środa, 7 sierpnia 2019, 13:35

CARMEL ma być gąsienicowym odpowiednikiem francuskiego JAGUARA czyli małym , dobrze opancerzonym i mocno uzbrojonym wozem bojowym. Ma powstać około 5 wariantów docelowych tego wozu w tym niektóre będą opcjonalnie bezzałogowymi dronami. Pierwotnie zakładano uzbrojenie niektórych wariantów Carmeli w armaty średniego kalibru 50-60 mm ale również w armaty 30 mm i różnego typu rakiety oraz km 12,7 mm. Carmel ma być wozem bojowym przeznaczonym głównie do walki w miastach, ale jego uniwersalność umożliwia przystosowanie go do każdego rodzaju działań bojowych poprzez możliwość zastosowania różnych bezzałogowych wież z różnym uzbrojeniem. Zastosowanie nowoczesnego oprogramowania i sztucznej inteligencji pozwoli Carmelowi na wykonywanie każdego zadania bojowego. Izraelskie wozy bojowe takie jak MERKAWA BARAK , EITAN , NAMER wyznaczają drogę rozwoju sprzętu pancernego i nawet USA są zainteresowane izraelskimi rozwiązaniami takimi jak ASO Trophy , systemami rozszerzonej rzeczywistości czy Carmelem. Carmel jest idealnym wozem dla USA , poszukujących średniego drona dla wojsk pancernych i zmechanizowanych. Nowoczesny sprzęt wojskowy można produkować tylko w międzynarodowej kooperacji a nasze usiłowania zbudowania własnego Borsuka z ZSSW-30 muszą skończyć się fiaskiem lub techniczną kompromitacją.

Derwisz
środa, 7 sierpnia 2019, 13:31

Po pustynnych testach zaproponowano 68 istotnych zmian.Prawie F35 Ciężar Balistyka Naped

tak myślę
czwartek, 8 sierpnia 2019, 01:10

Po misjach w Afganistanie w naszym ROSOMAKU wprowadzono ponad 200 przeróżnych mniejszych i większych zmian w pojeździe.

Juhas
środa, 7 sierpnia 2019, 13:30

M113 jest nieśmiertelny... heh :)

Nikt
wtorek, 13 sierpnia 2019, 00:24

To tylko tymczasowe podwozie

Tadek
środa, 7 sierpnia 2019, 13:06

To tylko pokazuje , że z naszym Borsukiem jesteśmy daleko w tyle za nowoczesną technologią. Samodzielnie HSW wiele nie wymyśli

Andrzej
środa, 7 sierpnia 2019, 12:50

Podobnie jak w systemach przeciwlotniczych i rakietowych widać silny wpływ inżynierów sowieckich którzy uciekli do Izraela.

Cywill
środa, 7 sierpnia 2019, 12:48

BORSUK jednak nie jest wyjątkowo wysoki.

ryba
środa, 7 sierpnia 2019, 21:11

Widziałem na MSPO Ascota jest tak sam lub wyższy od Borsuka.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama