Reklama

BMP-3 – najlepiej uzbrojony BWP na świecie. Anatomia siły ognia

26 grudnia 2014, 01:09
Fot. Vitaly V. Kuzmin/Wikimedia Commons/CC BY-SA 3.0.
Defence24
Defence24

W październiku 2014 r. w mediach pojawiła się informacja jakoby Ministerstwo Obrony Rosji zamierzało wznowić zamówienia na bojowe wozy piechoty BMP-3, których dostawy wcześniej zawieszono. Po pierwsze wcale nie oznacza to jeszcze faktycznego napływu seryjnych wozów w znaczących ilościach do jednostek liniowych, a więc rzeczywistego, a nie tylko symbolicznego przezbrojenia brygad pancernych i zmechanizowanych wojsk lądowych Federacji Rosyjskiej. Po drugie nie wiadomo w jakiej wersji modernizacyjnej wóz będzie zamawiany. Jedno jest jednak pewne – wciąż jest to najlepiej uzbrojony w swojej klasie wóz bojowy.

Już we wrześniu 2013 r., przy okazji salonu Russian Arms Expo-2013, pojawiła się pierwsza informacja, że MO FR jest zainteresowane wznowieniem produkcji BMP-3. Wcześniej przyjęto jeszcze 50 maszyn, po czym - za rządów krytycznie nastawionego do własnego sprzętu pancernego tandemu Serdiukow-Makarow - zamówienia wstrzymano. Szacuje się – być może nieco przesadnie - że do tego momentu, czyli do 2010 roku, przekazano WL FR ok. 700 BMP-3.

Truizmem będzie stwierdzenie, że BMP-3 charakteryzuje się wadami i zaletami - jak niemal każdy na świecie sprzęt bojowy - jednak bez wątpienia jego głównym wyróżnikiem wśród światowych wozów bojowych jest ogromna siła ognia - armata kalibru 100 mm, sprzeżona z nią armata 30 mm, 3 kaemy oraz ppk.

BMP-3 to w dalszym ciagu najsilniej uzbrojony bojowy wóz piechoty na świecie, a do tego generacyjnie lepszy od BMP-2. Nierzadko jest on poddawany krytyce (od początku nie miał dobrej „prasy”), ale i są tacy – np. dobrze znający go rosyjscy oficerowie, którzy mogą porównać go „w realu” z BMP-2 – według których to bardzo dobry bojowy wóz piechoty, który powinien być w dalszym ciągu przez wojsko zamawiany.

Od początku znaczący wzrost siły ognia następcy BMP-2 był głównym priorytetem zamawiającego i jednocześnie budził poważne spory. Na wstępnym etapie konstruowania nowego wozu, znanego jako Obiekt 688, zakładano, że blok uzbrojenia będzie zawierał armatę 2A42 kal. 30 mm, sprzężony z nią karabin maszynowy kal. 7,62 mm, automatyczny granatnik kal. 30 mm AGS-17 Płamia i wyrzutnię dwóch ppk 9M133 Kornet. Ten wariant uzbrojenia zablokowany został jednak na poziomie ministerialnym, gdyż uznano, że nie ma istotnego wzrostu siły ognia nowego BMP w porownaniu z poprzednikiem. Wśród nowych poszukiwań pojawiła się koncepcja uzbrojenia wozu w armaty kalibrów 76 i 45 mm, ale ostatecznie wygrała idea armaty 100 mm KBP z Tuły z możliwością strzelania przez lufę ppk.

Co ciekawe w opracowaniu ostatecznego, jak się okazało, bloku uzbrojenia uczestniczyły wszystkie podmioty, które wcześniej rywalizowały ze sobą (SKB KMZ, WNIITransmasz, CNIIToczmasz, KBP), a projekt ostateczny oparty został na koncepcji tulskiego KBP dopracowanej przez specjalistów z kurgańskiego KMZ.

Niebywale silne i uniwersalne uzbrojenie seryjnych BMP-3, zdolne do zwalczania szerokiego spektrum celów (naziemnych i powietrznych) ostatecznie składało się z:

- cienkościennej, a przez to lekkiej, gwintowanej armaty 2A70 kal. 100 mm (w terminologii rosyjskiej jest to armata-wyrzutnia ppk)
- sprzężonego z armatą główną działka 2A72 kal. 30 mm
- sprzężonego z armatą główną i działkiem kaemu PKT kal. 7,62 mm
- dwóch kaemów kursowych (kierunkowych) PKT kal. 7,62 mm

O ile przeciwpancerne pociski kierowane 9M117 Bastion opracowywano pod czołgową armatę 100 mm D-10T2S, to w przypadku BMP-3 pod ppk opracowywano armatę. Przy konstruowaniu armaty głównej duże problemy przyniosły poważne ograniczenia wozu w masie (miał być to wóz pływający), z którymi nie mogły poradzić sobie specjalizujące się w temacie artyleryjskie biura projektowe (proponowana masa armaty 750 kg była nie do przyjęcia). Ostatecznie armata kal. 100 mm ma wagę zaledwie 330 kg i można z niej prowadzić ogień, przy szybkostrzelności praktycznej 10 strz./min, zarówno klasycznymi pociskami odłamkowo-burzącymi (ZUOF-17/19) jak i pociskami ppk rodziny 9M117 (dla 9M117 są to pociski zespolone ZUBK-10-3, dla 9M117M pociski ZUBKM-10-3, dla 9M117M1 pociski ZUBK23-3).

Armata 2A72 różni się istotnie od 2A42 z BMP-2 na korzyść. M.in. dzięki nowej technologii wykonania jej waga jest mniejsza o 30% w stosunku do poprzedniczki, a z racji chociażby dłuższej lufy osiągi balistyczne są znacząco lepsze niż 2A42 (przykładowo zwalczanie celów powietrznych z 2A72 możliwe jest na dystansie 4 km, zamiast 2,5 km).

Obie armaty dla BMP-3 były opracowywane z myślą o wzajemnym uzupełnianiu się i podkreśla się, że ich sprzężenie w przypadku „delikatnej” 2A72 zwiększyło jej celność. Zdolność do zwalczania celów powietrznych, np. śmigłowców, daje duży maksymalny kąt podniesienia armat wynoszący 60°.
Siłę ognia wzmacniają jeszcze trzy PKT 7,62 mm, jeden sprzężony z armatami oraz dwa kursowe z przodu kadłuba (pozostawiono także możliwość prowadzenia ognia przez desant).

Jeden z oficerów-praktyków biorących „w obronę” BMP-3 podkreśla zalety dwóch kursowych karabinów maszynowych PKT, szczególnie w natarciu. Jego zdaniem przy dobrze wyszkolonych w ich użyciu mechanikach-kierowcach dwa PKT są nie tylko dodatkową siłą ognia w sektorze czołowym, ale w najgorszym przypadku, przy niecelnym strzelaniu, ich ogień może wskazać cel innym. Wspomniany oficer postuluje wdrożenie do ćwiczeń mechaników-kierowców kursów strzelania z kursowych kaemów, co sugeruje, że z tym elementem nie jest w jednostkach nazbyt dobrze.

Trzeba tu przypomnieć, że obsługiwać kaemy kursowe powinni dwaj żołnierze desantu, jednakże możliwość prowadzenia ognia przez członka załogi zwiększa ich efektywność (z praktyki wynika, że zdarzają się sytuacje, gdy żołnierze desantu nie widzą przeciwnika, a zauważa go właśnie kierowca). W rosyjskiej doktrynie wciąż przywiązuje się wagę do siły ognia czołowego i bocznego w czasie natarcia (ogień kaemów i broni strzeleckiej desantu), przynajmniej dla BMP-3, bo na wozach poprzedniej generacji nie praktykuje się przewożenia desantu we wnętrzu, ale żołnierze jadą na pancerzu.

Oczywiście BMP-3 ma swoje liczne wady wrodzone oraz wynikające z trudności eksploatacyjnych i realiów rosyjskiej armii (np. słabego wyszkolenia technicznego załóg, „zużywania” sprzętu liniowego do ćwiczeń etc.), ale to temat na osobny artykuł. Należy jeszcze wspomnieć, że zamawiający, czyli MO FR, ma możliwość zakupu niemal dowolnie skonfigurowanej wersji zmodernizowanego wozu, np. z nowymi i efektywnymi systemami celowniczo-obserwacyjnymi, dodatkowym pancerzem pasywnym i reaktywnym, możliwością instalacji systemów Ariena czy Sztora itd. Niemal na pewno zamawiana wersja byłaby wyposażona w moduł bojowy Bachcza-U (unifikacja wieży z seryjnym desantowym BMD-4M).

Marcin Gawęda


Absolwent Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Publicysta wojskowy, pisze dla magazynów branżowych, autor serii książek wydanej przez WarBook.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 31
Reklama
sff
niedziela, 2 września 2018, 15:57

Kwestia pozyskiwania uzbrojenia w UE jest postawiona na głowie. UE powinna wyasygnować fundusze na opracowanie planów i prototypów uzbrojenia. Dokumentacja powinna uwzględniać różny poziom ochrony i ukompletowania sprzętu (np. BMP czy czołgu). Dokumentację opracowują w zespole wiodące ośrodki w danym sektorze sprzętu. Może być więcej niż jeden zespół i więcej niż jedno opracowanie. W wyniku testów użytkowych i eliminacji zostaje wyłonione rozwiązanie do wdrożenia w CAŁEJ UE. Każdy członek UE może produkować na własną rękę, zamówić newralgiczne części u wyspecjalizowanych poddostawców lub po całości zamówić sprzęt u wytwórcy. W ten sposób uzyskujemy wymuszoną unifikację sprzętu a co ważniejsze, elementów eksploatacyjnych i serwisu. Upraszcza nam się logistyka, zaopatrzenie i serwis uzyskamy w każdym kraju UE, kwestia wzajemnych rozliczeń.

tank_buster
piątek, 26 grudnia 2014, 13:58

Dzięki armacie kal. 100 mm i wystrzeliwanym z niej ppk BMP-3 są niewiele mniej groźne od czołgów dla czołgów przeciwnika. Dzięki temu nawet gdy Rosjanie stracą swoje T-xx, będą mieli czym niszczyć czołgi przeciwnika i wspierać ogniem piechotę. Zdublowanie tych możliwości i przez to utrudnienie ich utraty jest godne naśladowania.

Marek
niedziela, 28 grudnia 2014, 01:06

Biorąc pod uwagę to, że dzisiejsza Rosja nie jest Związkiem Radzieckim, który mógł podczas ostatniej wojny w byle jakie pudła wsadzić setki tysięcy Czerwonoarmistów. Zupełnie nie licząc się z ludzkimi stratami. Pozostaję życzyć im tego, by dla naszej korzyści dalej trzymali się starych przyzwyczajeń i nadal podążali tą drogą.

Robert
piątek, 26 grudnia 2014, 17:19

Jeżeli Rosjanie też tak myślą to nic tylko się cieszyć kiedy dojdzie do szarży BMP-3 na okopane czołgi. Obawiam się, że jednak tak durni to oni nie są :(. Pytanie kiedy nasze bwp i kto będą uzbrojone w końcu w spike?

MILITARYSTA
piątek, 26 grudnia 2014, 15:42

Nie bredź synek. Nieuk z ciebie wychodzi znów. Czołgowe ppk kal. 100mm mają przebijalność około 600-700mm RHA max. Zaś burty SPz Puma wytrzymują ostrzał PzF-3IT600 o przebijlaności ponad 800mm RHA,tak samo burty innych wozów z asymetrycznymi modernizacjami. Co więcej -przebijalność 600-700mm RHA oznacza, że nasz PT-91 obłożony ERAWA-1/2 spokojnie wytrzyma od frontu takie zagrożenie. Zaś BMP-3 może być podziurawiony na typowym dla nas dystansie wszystkim począwszy od 30mm Hitfist-30. Powtórzę bo nie dotrze - główny oręż BMP-3 w zadaniach ppanc może dobić do 650, naciągając 700mm przebijlaności. Nasz PT-91 obłożony ERAWA wytrzyma takie zagrożenie.

bsh
piątek, 26 grudnia 2014, 14:56

Podobna mysl mnie naszła. BWP z armatą takiego kalibru i wyposażony w ppk to już chyba niszczyciel czołgów (wilki, TD na bazie rosomaka miały chyba kaliber 105 mm). Jeżeli na poziomie drużyny piechoty pojawiłyby się takie "maleństwa" to odpada formowanie plutonów TD na poziomie kompanii, lub kompanii TD na poziomie batalionu. Choć z drugiej strony mówimy tutaj o BWP. BWP to nie KTO, które mogą nie nadążyć za czołgami. W przypadku KTO dodanie do formacji TD, zwiększa szanse w razie napatoczenia się na pancerniaków (vide amerykańskie strykery, czy jak im tam).

kogo stać.
piątek, 26 grudnia 2014, 11:36

BWP ten ładnie wygląda,ale ma jedną z największych wad.! Słabe opancerzenie dyskfalifikuje go na współczesnym polu walki. Zniszczyć go może każdy i byle czym. I znowu ścierają się dwie filozofie ,jedna masowy tani ,lekki BWP, i druga nowoczesny silnie opancerzony nie pływający BWP.

tank_buster
piątek, 26 grudnia 2014, 14:14

Ten "silnie opancerzony" i niepływający jest równie łatwym celem dla amunicji top attack (ppk, bomb, podpocisków, pocisków moździerzowych) i zwykłej "grubszego" kalibru (granatniki przeciwpancerne, ppk, pociski podkalibrowe i kumulacyjne przynajmniej od kal. 105 mm) jak lekko opancerzony. Różnica pomiędzy nimi jest taka, że może on wytrzymać tylko trochę więcej: pociski wkm-u, pociski działek, amunicję granatników automatycznych - za mało, żeby poniesienie kosztów na lepsze opancerzenie było opłacalne. Każdy większy konflikt pokazuje, że pancerz jako sposób ochrony się nie sprawdza - doskonale to widać po zniszczonych w nich czołgach, pojazdach przecież najsilniej opancerzonych. Lepiej mieć lżejsze, a dzięki temu pływające i bardziej mobilne w terenie pojazdy - jako tańszych będzie ich więcej, a przez to wróg będzie potrzebował więcej amunicji na ich zniszczenie.

xpyct
piątek, 26 grudnia 2014, 11:35

Mój poprzedni komentarz wydał się zbyt żartobliwy? Wielbicielom ruskiej techniki chciałbym zwrócić uwagę na to przeładowanie uzbrojeniem. Nieergonomiczne wejścia i wnętrze. No i arhaiczne otwory strzelnicze nak ambrazury. Brakuje jeszcze pocisków Igła, graatnika Płamia i tlru do minowania.

MarWo
sobota, 27 grudnia 2014, 09:59

Też tak sądzę. Trochę przypomina to ślepą uliczkę jak z przedwojennymi T-28 czy T-35. W teorii krążowniki na gąsienicach, potężnie uzbrojone, bat na piechotę i czołgi przeciwnika. W praktyce? no cóż wystarczy poczytać.

wróg
piątek, 26 grudnia 2014, 19:56

BWP nie służy do utrzymywania kontaktu bojowego z wrogim kombatantem a do akcji policyjnych. Czyli trzymania za mordę cywilów. Kilak razy zwracałem na to uwagę, ale widzę że to niepoprawne politycznie. Proszę zwrócić w jakich "wojnach" brały udział formacje używające tego sprzętu i czy to są działania militarne czy policyjne. Bo w większości to pucze... I dlatego tak śmiesznie opancerzony pojazd ma taką trakcję, aby rozjeżdżać zgromadzonych cywilów, i po to ma jednorazowe wyrzutniki pocisków dymnych i łzawiących, bo przecież nie gazu paraliżującego.

Klawisz spod 6
piątek, 26 grudnia 2014, 09:41

Chociaz to anatomia uzbrojenia warto wspomniec o poziomie ochrony. Wg zapewnien producenta zdecydowano sie na przesuniecie silnika w tyl (opracowano sprecjalny, lezacy silnik), aby maksymalnie wzmocnic nos wozu. Ma on byc odporny na razenie amunicja NATO 30 mm (producent przywoluje dzialo Bishmaster MK44S 30 mm).

Speedy
niedziela, 28 grudnia 2014, 10:22

Szczerze mówiąc jakby ten silnik był z przodu, to osłona przedziału załogi byłaby jeszcze lepsza. Jeśli z całą tą "artyleryją" i zdolnością pływania BMP-3 waży zaledwie niecałe 19 ton, to świadczy o raczej słabym opancerzeniu. Typowe "zachodnie" bwp ważą zwykle 25-30 t, zwykle nie pływają i zwykle uzbrojone są tylko w szybkostrzelne działko i PPK. I mają silnik z przodu co w przypadku lekko opancerzonego pojazdu jest korzystne, bo przedział silnikowy stanowi wtedy dodatkową osłonę. Ponadto umieszczenie silnika z przodu a przedziału desantu z tyłu umożliwia piechocie desantowanie się i ponowne zajmowanie miejsc w najwygodniejszy możliwy sposób - przez duże tylne drzwi lub rampę. W BMP-3 piechota wysiada przez górne włazy, przedłużone do tyłu wozu takimi wgłębieniami ("rowami") w kadłubie, częściowo chroniącymi wysiadających z boków. A to już nie jest takie wygodne - szczególnie jak trzeba zabrać ze sobą jakiś ciężki sprzęt albo np. wtaszczyć rannego kolegę...

bot
piątek, 26 grudnia 2014, 21:31

Rpg 29 też miał przebijać 750mm RHA

SoSo
piątek, 26 grudnia 2014, 08:16

Może ten BMP-3 ma wady, ale jest realnym produkowanym wozem bojowym a nie jakiś PL-01 karton Concept.

kama
piątek, 26 grudnia 2014, 13:29

Tylko kolego popatrz sobie kiedy Rosjanie zaczęli prace nad BMP-3 a kiedy Polacy nad PL-01 Concept, w rok nie zrobisz gotowego czołgu lub BMP, sami Niemcy robili Puma 15 lat..

gromek
piątek, 26 grudnia 2014, 07:42

fajny artykul, 3-ki zawsze mi sie podobaly

Piotr Kraczkowski
piątek, 26 grudnia 2014, 17:33

"W rosyjskiej doktrynie wciąż przywiązuje się wagę do siły ognia czołowego i bocznego w czasie natarcia (ogień kaemów i broni strzeleckiej desantu), przynajmniej dla BMP-3, bo na wozach poprzedniej generacji nie praktykuje się przewożenia desantu we wnętrzu, ale żołnierze jadą na pancerzu." - nie prawda, już BMP-1 miał otwory strzelnicze po obu bokach dla desantu przewożonego tak samo jak w BMP-3 we wnętrzu, a nie "na pancerzu". Na zdjęciach widać, że żołnierze jeżdżą na pancerzu, ale nie jest to oficjalnie przewidziane, lecz wynika z obawy żołnierzy przed minami i przed słabością pancerza - w razie ostrzału prawdopodobieństwo przeżycia zeskoczeniem i oddaleniem się od BMP-X jest większe, niż wewnątrz NMP-X, czy BMD-X. ___Gdy ZSRR wprowadził bojowe wozy piechoty (bwp), to ich inność wobec transporterów opancerzonych (TO) polegała na możliwości walki z wnętrza, przy równym z TO opancerzeniu. Obecnie TO także są uzbrojone, a różnica polega na silniejszym opancerzeniu bwp. Dlatego rosyjskie BMP-3 i BMD-4 to silnie uzbrojone TO, a nie bwp. ___Podejście Rosjan wynika z świadomości niższej jakości ich pojazdów pancernych wobec odpowiedników z Zachodu i wyrównywanie tego ilością. ___Przeciwwagą dla ekstremum TO w postaci rosyjskich BMP-3 i BMD-4 jest ekstremum w postaci niemieckiego bwp Puma. Nowoczesne pociski Pumy z bardzo celnego działka 30mm przebijają pancerz do grubości 60 mm na 3.000 metrów, czyli Puma z łatwością niszczy BMP-3 i BMD-4. Czy pociski BMP-3 i BMD-4 przebijają pancerz Pumy? To nie jest pewne na większe odległości ponad 1.000 metrów. Raczej przyjmowałbym, że pancerz Pumy przebijają dopiero pociski rosyjskich czołgów. Puma ma jednak celniejsze, znakomicie stabilizowane, wyposażone w funkcję "hunt & kill" oraz najlepszą w świecie optykę, termowizję i noktowizję, a obserwację pola walki prowadzi także desant. ___O ile można argumentować, że BMP-3 i BMD-4 i Puma mogą się wzajemnie zniszczyć, to bezpieczeństwo załogi i desantu Pumy jest kilkakrotnie większe od odpowiedników w BMP-3 i BMD-4, a Puma ma min. lepszy system automatycznego ostrzegania przed pociskami i innymi zagrożeniami. Niemcy raczej napewno skonstruują skuteczniejszy system obrony aktywnej zestrzeliwaniem nadlatujących pocisków. Puma chowa też załogę za silnikiem umieszczonym z przodu i stosuje wieżę bezzałogową. Puma ma specjalne, odporne na miny i wyciszone podwozie, które pozwala na rozmowę bez słuchawek, klimatyzację i automatyczne gaszenie pożarów. Funkcje są zapewnione kilkakrotnie i niezależnie od siebie, aby uszkodzenia nie powodowały ich zaniku. ___Zdolność pływania BMP-3 i BMD-4 nic lub bardzo niewiele dadzą, bo te TO nie dojadą nawet do rzeki, lecz będą zniszczone wcześniej. Jedno jest pewne: w XXI wieku nasycenie pola walki intensywnym ogniem jest tak duża, że symboliczne opancerzenie TO, w tym BMP-3 i BMD-4, daje im przeżywalność rzędu maksymalnie ok. godziny. Nie jest przy tym prawdą, że Puma jest mniej ruchliwa, przeciwnie moc silnika na 25 kw/tonę to więcej niż ma Bradley z ok. 15 kw/tonę. ___Liczy się też sposób użycia - np. taktyka wojsk lądowych RFN przewiduje działanie triadą: czołg Leopard 2a7, bwp Puma i opancerzony helikopter przeciwczołgowy "Tygrys UH". Plus samobieżna artyleria plot i zwykła. Taka taktyka tym bardziej nie pozwala BMP-3 i BMD-4 skorzystać z ich zdolności pływania.

Szwed
wtorek, 30 stycznia 2018, 20:55

Kolega nie do konca jest zorientowany w temacie! radziecka/rosyjska filozofia wojny polegala na szybkim i zaskakujacym ataku przeciwnika i do tego potrzebny byl lekki i plywajacy sprzet ktory mozna by bylo szybko i sprawnie przetransportowac/zrzucic! na specialnych spadochronach z poteznych transportowcow na tyly wroga i dlatego wlasnie ZSRR posiadal tez najwieksze jednostki spadochronowe na swiecie!!! Do tego specnaz ktory mial najpierw zajac sie dywersja, sabotarzem i terrorem zanim wlasciwe jednostki byly by zrzucone w odpowiednie miejsca. Do tego byl wlasnie potrzebny lekki ale silnie uzbrojony sprzet a nie jakies kolosy po 60 i 70 ton ktore grzezna w blocie. Zanim wizmiecie sie \"znafcy\" za dyskusje to poczytajcie troche fachowej literatury bo sie kompromitujecie. Druga wojna swiatowa pokazala ze ciezkie tygrysy grzezly w blocie, psuly sie i byly trudne do naprawy podczas gdy duzo lzejsze radzieckie czolgi nie mialy z tym problemu, byly latwe w obsludze i naprawie. Rosjanie wyciagneli wnioski z tej lekcji i opracowali wlasna doktryne nowoczesnej wojny.

echo
wtorek, 30 grudnia 2014, 10:49

Zgadzam się z całością. A co do jazdy w środku i na zewnątrz to polecam wszystkim eksperyment z kategorii fizyka stosowana: Wkładamy jedno jajko ugotowane na twardo do metalowej puszki po kawie a drugie takie jajko kładziemy na niej i strzelamy do takiej puszki (eksperyment przeprowadzać na strzelnicy pod nadzorem albo z udziałem instruktora). Po strzale badamy stan obu jajek ;). Oczywiście "szukający" (głównie dziury w całym) powiedzą że przecież można strzelać do jajka ale nie o to chodzi w eksperymencie do czego się strzela (choć tu uważam że najpierw do "puszki" a potem do jajek) tylko co się dzieje z jajkiem.

Wierzba
sobota, 27 grudnia 2014, 20:36

Już raz niemiecki Wermacht przekonał się co znaczy mała ilość wysokorozwiniętych cudów techniki kontra kolejne fale prostych jak budowa cepa maszyn :) poczytać proponuje wspomnienia np. Rudla :) lub Hartmana :)

Piotr Kraczkowski
sobota, 27 grudnia 2014, 15:21

Korekta - powinno być: **Puma ma jednak celniejsze, znakomicie stabilizowane, wyposażone w funkcję "hunt & kill" działko** Nie "NMP-X" lecz "BMP-X" - sorry :-)

war is coming
sobota, 27 grudnia 2014, 13:29

Porównywanie jednej Pumy z jednym BMP to bezsens. Porównujmy jednostki z całością wyposażenia oraz rola którą maja spełniać. Nie istnieje idealny pancerz a więc zawsze na polu walki znajdą się potencjalne środki które mogą posłużyć do zniszczenia pojazdu. Europa środkowa to nie bliski wschód, dystans na który się walczy jest inny można przyjąć że większość walk prowadzono by na odległość okolu 1000 m. Odnosząc się do faktu że żołnierze chętnie jadą na pancerzu to nie jest żadna nowość że zależnie od warunków pola walki raz lepiej być na pancerzu innym razem pod pancerzem. W przypadku wojny na pełną skalę i dobrze wyposażonego i wyszkolonego przeciwnika sam pancerz nie rozwiązuje wielu problemów. Na polu walki jest dużo środków pozwalających zniszczyć, uszkodzić sprzęt. Ważniejsza staje się mobilność i siła ognia i tą drogą poszli Rosjanie. Ich sprzęt wiadomo w razie w będzie tracony w sporych ilościach, ale nie tylko ich sprzęt będzie niszczony i tracony i to jest dla wszystkich oczywiste. Kluczowe nie staje się więc nic innego jak ilość i siła ognia. Porównywanie niemieckiego i ruskiego sprzętu to porównywanie dwóch rożnych koncesji i taktyk co jest lepsze nie da się jednoznacznie odpowiedzieć. Odpowiedzi wolę nie znać bo jedynym sposobem sprawdzenia całości to konflikt na pełna skalę.

Maciej
niedziela, 28 grudnia 2014, 10:15

Wszystko sie zgadza ale jest pewien maly problem - w nocy jest slepy - posiada optronike jak traktor.

rozbawiony
piątek, 26 grudnia 2014, 16:20

Dlatego silnie opancerzone BWP IMHO są bez sensu. Jak by nie były opancerzone, nawet tak jak Puma czy lepiej, to i tak nie oprą się uzbrojeniu takiemu jak ma BMP-3 czy przeciwpancernej broni piechoty, za to tracą pływalność i mobilność. Dlatego moim zdaniem BWP powinien zapewniać dobrą przeżywalność przy najechaniu na miny i odporność na ręczną broń piechoty (z wyłączeniem granatników p-panc, bo to nierealne) a opancerzenie mocniejsze to marnowanie środków i wada w postaci problemów z transportem lotniczym i pływalnością i takie opancerzenie w praktyce nic nie daje. Są tu "znawcy" powołujący się na walki w miastach, ale to też absurd - tam kiepsko sprawdzają się nawet czołgi i na takie coś już lepiej rozwijać konstrukcje jak rosyjski Terminator.

kpt.red
sobota, 27 grudnia 2014, 18:10

Taaa... dzięki BMP-3 wciąż jest sens trzymać w WP RPG-7

pytający
piątek, 26 grudnia 2014, 19:56

A czy byłoby możliwe połączenie wieży czołgu z wieżą Rosyjskiego Terminatora? Teoretycznie gdyby oba zespoły mogłyby pracować niezależnie, a rakiety z wieży terminatora mogłyby zwalczać zarówno ciężko opancerzone oddziały (np. spike), oraz śmigłowce i drony (np. grom) to mamy ogromną przewagę taktyczną nad wrogiem.

lpu
sobota, 27 grudnia 2014, 14:36

K21 infantry fighting vehicle features The K21 NIFV has been developed to reinforce the army's combat capabilities. The vehicle is 6.9m long, 3.4m wide and 2.6m in height. It weighs 25t excluding the combat loads. The vehicle features composite armour with layers of soft-kill anti-missile defence systems, ceramic and glass fibre providing high levels of protection to the crew. It has seating for three crew and nine soldiers. The suspension of the vehicle is in-arm hydro-pneumatic. It can traverse a range of 450km at an average speed of 70km/h (road) and 6km/h (water). Sensors The K21 is equipped with an advanced fire-control system and gun stabilisers. The fire-control system can spot objects from over 6,000m and identify them from over 3,000m. It also has identification friend or foe (IFF) sensors. The IFV commander's panoramic sight (ICPS) and IFV gunner's primary sight (IGPS) from Samsung Thales are mounted on the vehicle allowing the vehicle to detect ground and aerial targets. The ICPS has a thermal viewer and a laser rangefinder with the ability to detect targets from 6,000m and identify them at 3,000m. Armament The main armament of the K21 NIFV is a 40mm cannon and two anti-tank guided missile launchers. They are fitted to the two-man turret mounted on the vehicle and the ammunition for the cannon is kept beneath it. The 40mm cannon can fire 300 rounds a minute with a velocity of 1,005m a second. The armour-piercing fin-stabilised discarding sabot (APFSDS) rounds can penetrate up to 220mm of armour because of their ability to self sharpen. The anti-tank guided missiles are third-generation missiles, which can penetrate armour of up to 1,000mm in line with the Israeli Spike missile. The secondary armament of the vehicle is a coaxial 7.62mm machine gun. Self protection The vehicle is made up of composite armour consisting of various layers of ceramics, glass fibre and lightweight alloy. The front armour is designed to protect from large-calibre automatic cannon rounds that can penetrate armour up to 50mm at a range of 1,000m. "In December 2009, Doosan signed a $665m Phase 2 contract with DAPA for the supply of K21 armoured vehicles." The side armour protects from 14.5mm AP rounds that can penetrate armour up to 25mm from a range of 1,000m. The top portion of the vehicle can withstand attacks from 152mm artillery shells exploding from 10m away. The fuel tank is self sealing and can absorb attack impact, unlike hardened fuel tanks. The K21 NIFV is also fitted with automatic fire suppression system that get activated and extinguishes fire erupted internally. The K21 NIFV product improvement programme (PIP) will have an active protection suite and hard-kill anti-missile system. The system will increase the vehicle's ability to defend against attacks of anti-tank guided missiles. The passenger compartment has a 15in screen installed to provide data from the blast management system. The external CCD camera mounted to the vehicle also allows the passengers to survey the outside environment. Engine The K21 NIFV runs on a Doosan D2840LXE V-10 turbocharged diesel engine generating 750hp, and has a fully automatic transmission. Under the K21 NIFV PIP, an improved engine with 840hp will be added to the vehicle. It can also accomplish amphibious missions, running on a pontoon system when in water. Hydro jets provide traction in this amphibious mode. Proszę o porównanie tej maszyny z konkurencją

Piotr Kraczkowski
poniedziałek, 29 grudnia 2014, 18:40

K21 jest być może lepszy od Pumy, nie wiem, ale trzy rzeczy przemawiają przeciwko K21: 1. K21 jest duży aby pomieścić aż 9-ciu żołnierzy desantu. To nie jest lepiej, bo zwiększa gabaryty ułatwiając trafienie i utrudniając tarnsport lotniczy. Czy K21 można dowieźć na dowolne pole Airbusem 400M? Dodatkowo lepiej stawiać na zastępowanie ludzi techniką, bo to chroni ich życie i ułatwia logistykę: im mniej żołnierzy przy tej samej wartości bojowej, tym mniej amunicji, materiałów opatrunkowych, paliwa, wody i żywności oraz logistyki medycznej dla nich potrzeba. To nie jest drobiazg. Dlatego stawiałbym raczej, by i tak mniejszy o 3 żołnierzy desant Pumy zmnijszyć do 5 żołnierzy, a dodatkowe miejsce wykorzystać na zapasy lub obsługiwany z wnętrza karabin maszynowy 7,62 mm na dachu za wieżą. Taki karabin może dodatkowo zwalczać cele po obu stronach wieży, oszczędzać nieco jej amunicję i być ładowany np. przechyleniem do pionu i wciągnięciem do wnętrza. Dodatkowe pociski dla granatnika Carl-Gustav używanego z drugiego luku także wzmocniłyby Pumę bardziej niż jeden żołnierz desantu. 2. Łatwiej i szybciej możemy otrzymywać części zamienne, amunicję dla bwp i całe bwp z zach. UE niż z Korei Płd. Dodatkowo kupowanie broni poza zach. UE jest wbijaniem noża w plecy obronności UE i prowadzi do dodatkowych kosztów dla polskiej gospodarki, całego państwa i prywatnie dla obywateli i podatników. Najtaniej dla podatnika jest importować broń z zach. UE, a za podatki tworzyć przemysł cywilnych i wojskowych dronów/robotów, modernizować całą gospodarkę i jej uniwersytety, a nie o wiele większym nakładem importować spoza zach. UE lub tworzyć nowoczesną polską zbrojeniówkę jako wyspę na morzu zacofania reszty gospodarki, państwa i społeczeństwa. 3. Pumę można modernizować w nieskończoność, bo jest celowo zbudowana z wymienialnych modułów. Np. można uzupełnić jej funkcję "hunt & kill" na obserwację przez desant i zwalczać dodatkowe cele wskazywane dla obsługi granatnika Carl-Gustav umieszczonego za wieżą przez desant lub załogę. Byłby to nieautomatyczny "hunt & kill", bo desant opuszczając Pumę musiałby zabierać ze sobą i karabin maszynowy i granatnik, ale w elektronicznych celownikach mocowania granatnika i karabinu maszynowego pojawiałyby się cele podawane przez desant i załogę. Ich operatorzy musieliby jednak nakierowywać je ręcznie, ale nadal nie wystawiając głowy z wnętrza. Nie byłyby też stabilizowane. Do czasu, gdy ktoś wymyśli stabilizację i automatykę także dla nich. Nie negocjowałbym ceny Pumy licząc na alternatywę k21 itp. jako nacisku na producenta, lecz zapytałbym producenta o rabaty za kupno 300, 400, 500 itd. Pum. Pogadałbym też z politykami RFN, czy nie poparliby podwyższenia rabatu z uwagi na redukcję bezrobocia polskim zamówieniem. Politycy RFN mogliby w zamian za wyższy rabat prywatnego producenta samemu złożyć dodatkowe zamówienia. Polska mogłaby się także porozumieć z Węgrami itd. by kupili Pumę razem z nami. Jakoś by poszło z ceną, a fakt, że 4 walizki zamieniają każdą Pumę w trenażer szkoleniowy oszczędziłby dalsze miliony w procesie szkolenia. Całe oddziały Pum mogłyby szkolić się wirtualnie bez opuszczania koszar.

Wojtekus
niedziela, 28 grudnia 2014, 03:45

"The 40mm cannon can fire 300 rounds a minute". 300 strzalow na minute z 40stki to wiecej niz z naszego Bushmastera 30mm na Rosomakach i nawet wiecej niz na brytyjskich 40 mm armatach lekkich czolgow. Pewnie nie jest to dzialo na amunicje programowana? Czy te dane wogole sa prawdziwe czy raczej tak wiarygodne jak jednoznaczne stwierdzenie Putlera iz zielone ludziki to nie Rosjanie.

OMEN
piątek, 26 grudnia 2014, 16:06

Taa... No cóż, uwzględniając naszą "niemoc pancerną", by w niedalekiej przyszłości móc stawić czoła zmasowanemu atakowi, należy uzbroić armię w dużą ilość(minimum 350 szt.) tanich wyrzutni p.panc . Np. takich jak wspólnie opracowywany z Ukrainą "KORSAR/PIRAT"(zasięg 2000m).Cena pocisku jest kilka razy mniejsza niż SPIKE'A , choć przebijalność pancerza też( nie nadaje się do zwalczania MBT z przodu). Na BTR-y i BMP wystarczy.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama