Reklama

Bell walczy o Europę Środkową [WYWIAD]

29 kwietnia 2019, 12:17
UH-1Y AH-1Z (1)
Fot. Bell

Zarówno UH-1Y Venom jak i AH-1Z Viper są maszynami wykorzystywanymi bojowo na całym świecie przez amerykańską Piechotę Morską (...) Mają bardzo duże możliwości i koszt eksploatacji niższy niż którykolwiek z konkurentów - przekonuje Steve Mathias, Bell Vice President, Global Military Sales & Strategy w rozmowie z Defence24.pl. Mówi m.in. o zaangażowaniu koncernu w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, w tym w Polsce, jak również o długofalowych pracach rozwojowych.

Juliusz Sabak, Defence24.pl: Polski resort obrony postrzega program śmigłowca uderzeniowego Kruk jako jeden z priorytetów, uruchomienie postępowania jest od dawna zapowiadane. W jaki sposób chce w nim uczestniczyć Bell?

Steve Mathias, Bell Vice President, Global Military Sales & Strategy: Bell jest zaangażowany w program śmigłowców uderzeniowych Kruk, który postrzegamy jako wspaniałą szansę na współpracę. Liczymy, że ruszy jak najszybciej. Mogę tylko powiedzieć, że jesteśmy gotowi podjąć prace w każdej chwili, gdy tylko otrzymamy dokumenty z MON. Jesteśmy w stałym kontakcie z administracją USA, w tym przypadku z Korpusem Piechoty Morskiej US Marines, aby być gotowym na RFI lub LOR kiedy tylko się pojawi. 

image
Steve Mathias, Bell Vice President, Global Military Sales & Strategy. Fot. Bell

Jeden z tematów pojawiających się w dyskusji w kontekście możliwości bojowych Kruka to kwestia radaru. Czy AH-1Z Viper jest lub może być wyposażony w tego typu system? 

Oczywiście istnieje możliwość jego instalacji i jeśli Polska będzie zainteresowana takim wyposażeniem, to jest to możliwy zakres współpracy z polskim przemysłem. Ogólnie AH-1Z ma znacznie większy zakres możliwej polonizacji niż inne oferty, co dyskutowaliśmy już wielokrotnie z Polską Grupą Zbrojeniową. To jest maszyna powołana do życia w 2011 roku i ma przed sobą jeszcze długą ścieżkę rozwoju. To są rozwiązania które mogą być rozwijane przez Polskę, a sama platforma pozostanie w służbie US Marines co najmniej do roku 2040.

Warto jednak rozważyć jakie są zalety i wady radaru. Piechota Morska wykorzystuje śmigłowce Viper i Venom bez tego typu sensorów. Masa radaru to ponad 200 kg, które można przeznaczyć na amunicje lub paliwo. 

W kontekście programu Kruk oczekiwana jest kooperacja z polskim przemysłem. Jak widzi pan możliwość kooperacji z firmami należącymi do PGZ i innymi spółkami polskiego przemysłu obronnego?

Współpraca z lokalnym przemysłem jest dla nas kluczowa. Wiemy, że polski przemysł produkuje i serwisuje sprzęt lotniczy. Jest tu duży potencjał, również w zakresie śmigłowców. Jednak wielkość i zakres współpracy w dużym stopniu zależy od polskiego rządu, od liczby, konfiguracji i harmonogramu dostaw śmigłowców. Te czynniki będą decydujące dla naszej współpracy z PGZ, ponieważ to one określą czas jaki mamy, i możliwości kooperacji.

W Europie Środkowo-Wschodniej również inne państwa poszukują obecnie nowych śmigłowców. Mam tu na myśli przede wszystkim Czechy, ale i Rumunię. Bukareszt poszukuje zarówno maszyn wielozadaniowych, jak i uderzeniowych.

Jesteśmy zaangażowani w obu tych krajach. Ponieważ kontrakty te musza być objęte programem Foreign Military Sales, stroną w rozmowach jest administracja USA. Jednak nasza oferta jest tam poważnie rozważana i uważam, że jest bardzo konkurencyjna. 

Dzieje się tak, ponieważ zarówno UH-1Y Venom jak i AH-1Z Viper są maszynami wykorzystywanymi bojowo na całym świecie przez amerykańską Piechotę Morską, chociaż faktycznie, w Europie nie widuje się ich zbyt często. Mają bardzo duże możliwości, ponad 85% wspólnych elementów i koszt eksploatacji niższy niż którykolwiek z konkurentów. Również w ofercie dla Rumunii i Czech.

image
V-22 Osprey należący do USAF. Fot. Bell

W poprzednim czeskim przetargu wasz śmigłowiec był finalistą wraz z maszyną Leonardo Helicopters. Jak rozumiem, obecnie Czechy, jak wnika z deklaracji premiera i ministra obrony, analizują dwie amerykańskie oferty: Black Hawk i Venom. 

Nie mogę powiedzieć wiele o przebiegu czeskiego przetargu. Czechy przesłały zapytania ofertowe administracji USA, a oni nam. Odesłaliśmy odpowiedź i przedstawiliśmy bardzo atrakcyjną propozycję. Jestem przekonany, że UH-1Y Venom najlepiej spełni wymagania sił zbrojnych Republiki Czeskiej.

Przejdźmy na chwilę do programów realizowanych w Stanach Zjednoczonych. Opublikowano tam niedawno wymagania techniczne dla maszyn FLRAA (Future Long-Range Assault Aircraft) dla armii i piechoty morskiej w programie Future Vertical Lift (FVL). Jak pana zdaniem V-280 Valor wpisuje się w te wymagania?

Przede wszystkim, gdy patrzymy na wymagania US Army, to jest to prędkość co najmniej 280 węzłów. Nazwa V-280 mówi o tym, że zakładaliśmy taką minimalną prędkość naszej maszyny a wiemy już, że może osiągnąć 300 węzłów i pewne jeszcze więcej.

Mamy za sobą już ponad 100 godzin realnego lotów i ponad 200 godzin pracy na rotorach. Program posuwa się szybko do przodu. Uważamy, że Valor wpisuje się optymalnie w potrzeby przyszłego pola walki.

Valor to dziś platforma testowa i de facto element większej rodziny: transportowy i uderzeniowy V-280, bezzałogowa maszyna V-247 Vigilant. Mówi się również o stworzeniu kolejnej wersji, w ramach programu śmigłowca rozpoznawczo-bojowego FARA.

Cóż, mogę powiedzieć, że odpowiadamy naszymi konstrukcjami na wymagania Pentagonu. Proponujemy holistyczne rozwiązanie konkurencyjnych platform. Również w programie FARA niebawem będziemy mogli zaprezentować odpowiedni, dostosowany do wymagań płatowiec.

Ale nasza wizja wykracza poza te programy. Mówię tu na przykład o bezzałogowych rozwiązaniach transportowych. Istnieje na przykład projekt startującej pionowo platformy modułowej, która będzie mogła służyć do transportu amunicji czy rannych wprost z pola bitwy. Mamy też klientów zainteresowanych komercyjnymi aplikacjami takiej konstrukcji. Transportem powietrznym, prawdziwą aeromobilnością w obszarach o zagęszczonym ruchu, jak Warszawa. Dzięki tym technologiom możliwe stanie się wdrożenie powietrznych taksówek, omijających korki i poruszających się ponad nimi.

image
Bell V-280 Valor podczas prób w locie. Fot. Bell 

Możliwe zastosowania są bardzo zróżnicowane. Przechodzimy coraz bardziej do wizji przyszłości...

Tak, ale jest to przyszłość którą staramy się przewidzieć. Nie tylko transport, ale też np. drukowanie 3D części zamiennych wprost na polu bitwy. Jeśli jakaś cześć sprzętu ulegnie uszkodzeniu, będzie można ją szybko zastąpić i przywrócić maszynę do służby. To są technologie doskonalone już dziś.

W tym kontekście należy widzieć również nowe projekty, takie jak V-280, z którego powstał bezzałogowy V-247 i kolejne maszyny. Projektowanie wirtualne 3D, druk przestrzenny, to są rozwiązania które znacznie przyspieszają tworzenie nowych konstrukcji. Przyspieszają ewolucję. To jest wychodzenie naprzeciw wymaganiom stawianym na całym świecie przez klientów wojskowych ale i cywilnych. 

Czym charakteryzują się dziś te wymagania i jak Bell chce na nie odpowiadać?

Przede wszystkim wymagania zmieniają się bardzo szybko, zagrożenia ewoluują, a my powinniśmy je wyprzedzać. Dzięki temu, że dysponujemy takimi technologiami jak wirtualne projektowanie, staje się to możliwe. Podobnie jest w sektorze cywilnym, technologia zmienia nie tylko same konstrukcje, ale też sposób funkcjonowania i myślenia ludzi.

Przykładem jest wspominana przeze mnie koncepcja bezzałogowych, latających „taksówek”, którymi w niedalekiej przyszłości będzie można się poruszać po metropoliach takich jak Warszawa. Zmiany odbywają się szybko, zmodyfikowaliśmy nasze logo, bo nie produkujemy już tylko śmigłowców. To rewolucja, której jesteśmy częścią i chcemy ją przynieść również do Polski. 

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 52
Reklama
Kk88
sobota, 18 maja 2019, 03:25

Dlaczego Świdnik nie proponuje W3L Long , najtańszy w utrzymaniu dla wp.

Jdj
sobota, 4 maja 2019, 18:09

Nigdy więcej tego złomu MI 24 , to przestarzały sprzęt już nic nie warty jedynie do muzem. A Vipery nic ciekawego sprzęt nic nie warty . Lepsze jest Apache wiadomo drogo ,nic jest za darmo. A śmigłowce serii W3 to samo przestarzały sprzęt bo u nas robione nic nowego nie potrafią.

Marzyciel
wtorek, 14 maja 2019, 13:59

Piszesz brednie. Ten "złom" Mi24 nadal wszędzie lata i jest modernizowany, a w naszych warunkach po wymianie silników spokojnie resursu kadłuba wystarczy na jakieś 10lat! W3 nie muszą "potrafić nic nowego", a tylko wyposażone np. 6-8 Spike muszą wystrzelic je w razie agresji z bezpiecznego dystansu i zwiac po kolejne pociski. Vipery nic nie warte?? Powiedz to USMarine Corps!! Pewnie są głupsi niż Ty, bo biorą je setkami i sobie bardzo chwalą!! ?A podsumowując to wg twojej pseudo-logiki będziemy miec wyłącznie jakieś śmieszne ilości defiladowe potwornie drogich śmigieł. Kilka rozbijemy w wypadkach, parę zestrzela nam ruscy i nie mamy wtedy nic! Wiesz, właściwie to ten twój pomysł na NIE posiadanie śmiglaków jest świetny. Dzięki takim "geniuszom" to wszystkiego będziemy mieć po parę sztuk czyli NIC!! A ograniczając się wyłącznie do "super" Apachy to robimy głęboki ukłon w stronę Rosji!! Wg mnie to właśnie ten twój pomysł na Apache jest kompletnie nic nie wart!! Nawet Ruscy nie pchają się w pojedyncze "super-bajer" T14 Armata czy T15, tylko w setki "nic nie wartych" T72Bm3. I dlatego lepiej jest mieć "byle jakie Mi24" z rakietami typu Hellfire i np. kierowanymi laserem Hydry 70, niż ich nie mieć! Lepiej mieć 24 Głuszce że SpikeER niż ich nie mieć, i zawsze lepiej mieć 32 Vipery niż 24 Apachy!! A razem zawsze jest lepiej mieć 72 lub więcej czynnych śmigłowców z różnymi kierowanym rakietami niż tylko same Apache!

Marzyciel
czwartek, 2 maja 2019, 15:56

A mnie się marzy 32xViper, 24 zmodernizowane Mi24, 32xW3 zmodernizowanych do wersji Głuszec oraz 32xPuszczyk w wersji zbliżonej do ppanc. LittleBird'a. Poza Viperami wszystkie pozostałe możemy pozyskać siłami polskiego przemysłu na 100%! Do tego relatywnie szybko, dosyć tanio i działając sukcesywnie bez finansowej "napinki"!!

Nowy
wtorek, 14 maja 2019, 14:23

To ciekawy pomysł. Jeśli jeszcze do zrobienia polskimi siłami? Silniki do Mi24 wziąć z MotorSicz (czy konieczne są też przekładnie?) wymianę zrobią w Łodzi. Dodać by trzeba nową awionikę no i zintegrować jakieś ppk!! W3 w wersji Głuszec jest niby gotowy, zatem wybrać by co nowsze egzemplarze z wojska i przerobić na wersję pola walki/wsparcia wg wzoru Głuszec! Puszczyk jako lekki śmigłowiec ppanc? A udźwignie tak ze 4-6 ppk, awionikę nocną i głowice optoelektroniczną razem wzięte, bo to lekkie "latadełko" przecież jest! A i jakis karabin maszynowy by się zdał a to juz zrobi parę dobrych kilo!! Ale razem to by nam dało 120 śmigłowców ppanc/wsparcia pola walki!! A taka siła to już byłoby coś i każdy najeźdźca musiałby się liczyć z poważnymi stratami!!! Ile by to wszystko nas kosztowało??

Wojciech
środa, 1 maja 2019, 01:05

Niech zapomną. Nie mają fabryki w Polsce, nie dają zarobić Polakom. Wypadają z gry.

anakonda
wtorek, 30 kwietnia 2019, 20:16

tak porównałem sobie statystyki ilościowe pomiedzy Polskimi siłami a Niemieckimi i odnosze wrażenie że WP wykazuje zbytnią zachłanność na sprzet .Porównujac ilość śmigłowców ( wg,wikipedii) posiadamy ok 400 śmigieł co prawa mocno wyeksploatowanych ale niemcy na tenczas maja ich 200 i to z niedługo wycofywanymi Bolkow Bo 105 to pytam sie na kiego grzyba nam aż tylkoskoro mamy o wiele mniej liczniejszą armie.Siły pancerne wg wikipedii ogółem 3000 pojazdów tj Leopardy twarde t72 bwp i rośki a niemcy 1300 szt Leośie ,mardery Pumy i Boxery.Moim zdaniem ważniejsze od zapychania naszych hangarów iloścismi hurtowymi byleczego trzeba wyważyc sprzet jakościowo i wprost proporcjonalnie do efektywności

x
wtorek, 30 kwietnia 2019, 16:06

sami bysmy zrobili radar dla viperka, lepszy niz inni maja

Technik
czwartek, 2 maja 2019, 16:04

Pewnie technicznie tak, bo nawet bez dostępu do najnowszych technologii nasze radary są i tak znakomite. Ale sama twoja idea jest kompletnie bez sensu! Musielibyśmy przecież opracować od zera coś wybitnie wyspecjalizowanego?? Po co?? A jak byś to potem zintegrował z całym pozostałym amerykańskim wyposazeniem: bronia i awioniką?? Widzisz bezsens własnego opracowywania drobnej cząstki jakiegokolwiek skomplikowanego systemu latajacego???

mati69
wtorek, 30 kwietnia 2019, 12:54

nie będzie żadnych bellów w Polsce. skoro jest Mielec i poszły zamówienia na blek hołki, to w przyszłości będą zamawiane też blek hołki, chociaż wolałbym prawdziwe black hawki. a uderzeniowy będzie Apache, taka jest rzeczywistość.

Gal
wtorek, 30 kwietnia 2019, 20:26

A co ma Blackhawk do Spacja? To maszyny dwóch różnych producentów.

Harry 2
wtorek, 30 kwietnia 2019, 01:00

Odpadają! Wojsko chce mieć śmiglaki z podwoziem kołowym!

Marek1
wtorek, 30 kwietnia 2019, 10:08

Wojsko "chce", czy ty chcesz ?? Podwozie płozowe ma więcej zalet niż wad. Jest dużo tańsze, proste, mocniejsze i bardziej aerodynamiczne od drogich i skomplikowanych podwozi kołowych. Dla celów warsztatowych w kwadrans można przykręcić do płóz nakładki z małymi kółkami, by można było łatwo śmigłowiec przetaczać.

Harry 2
wtorek, 30 kwietnia 2019, 23:07

A mnie po co kółka? Wiesz jak wygląda start śmigłowca mocno obciążonego? Takie starty bywają konieczne w konfliktach zbrojnych. Kółeczek nie przykręcisz.

Wojmił
wtorek, 30 kwietnia 2019, 00:06

Kupimy cobry (pod inną nazwą) przecież dla sojuszu i poklepywaniu po plecach... to będą najdroższe cobry na świecie...

Popular economist
czwartek, 2 maja 2019, 16:16

To już nie jest Cobra, to jest Viper. Tak jak F16V nijak się ma do wersji F16a/b!! Koncepcja Cobry jest w zupełności wystarczająca na nasze potrzeby. Co do zaś kosztów, to nie ważne ile zapłacisz np. Francuzom za Tigery i tak nie przyjadą tutaj w przeciwieństwie do Amerykanow bronić Polski. Francuzi nigdy nie chcieli i nie zechcą "umierać za Gdansk"!! A jak jeszcze Francuzi, którzy od pewnego czasu żadaja zniesienia sankcji przeciw Rosji i np. "przekażą Rosji kody źródłowe do polskich Tigerow"??? Moim zadaniem dużo bezpieczniej i sensowniej jest przepłacić za Cobry, niż przepłacić za Tigery!!! Bo, że za Tigery też byśmy przeplacili jest więcej niż pewne, skoro nawet Niemcy kupiwszy rzeczone Tigery stwierdzili sami, że przy cenie 92mln Euro za Tigera sporo PRZEPŁACILI Airbusowi.

rydwan
wtorek, 30 kwietnia 2019, 09:19

w sumie to ruski Donaldowi sprzedadza za 1/3 ceny tyle że ich sprzet albo zawodzi albo jest nieekonomiczny w utrzymaniu no ale sukces bo tani hehe na rynku jak narazie niema innej opcji ( Tiger totragedia a AW za maly udzwig i za lekki .Jako kraj na szpicy potrzebujemy cięższego sprzętu bardziej sprawdzonego i dla tego w gre wchodzi moim zdaniem albo Apache albo Bellowski Viper a to że twoi koledzy beda lekko okidani w majtach to raczej normalne w tej sytuacji.

mobilny
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 22:48

Nie należę do miłośników wyja sama to jednak wybór maszyn Bell (kruk) popiera£em od początku. Z perspektywy czasu patrząc na te szopki to szkoda mi Caracali. 3mam kciuki za Vipera

Triko
wtorek, 30 kwietnia 2019, 16:38

ja tam wolę Turecka wersje augusty t 129 . I tylko dlatego że przy tych szopkach prawdopodobnie wszystkie statki latające będą uzależnione od Usa . Chyba że jakimś cudem wymienią su 21 i mig na sprzęt nie produkowany w Usa tzn Gripen, Tejas , Eurofighter . Będziemy jedyną armia na świecie gdzie całe lotnictwo będzie w taki czy inny sposób zależne od Usa . Wystarczy że jakiś przyszły polityk narobi bigosu w Usa i klapa . Acz ja jestem zwolennikiem sprzętu wojskowego made in Usa . Bo jest dobry . Ale aby wszytskie :) . Po za tym t 129 jest tańszy . Acha i ma koła . Caracali mi nie szkoda bo nie moglibyśmy odsprzedawać wersji modernizowanej przez nas . Turecki taj przy zakupie maszyn ma prawo do odsprzedaży własnej wersji , na swojej własnej licencji . Polska w przypadku caracali nie mogła by tego zrobić .

anakonda
wtorek, 30 kwietnia 2019, 09:21

Caracal to przestarzala maszyna nie posiaajaca wersji morskiej którą to za nasze pieniadze chcieli sobie stworzyć wiec po czym tu beczeć ? Nie lepij wcisnac komuś że my zrobimy nadśmiglowiec i mu go sprzedamy?

Davien
środa, 1 maja 2019, 13:11

Panie anaconda, Caracal to rok 2000, AW-101 to 1987r wiec jak cos przestarzałę to na pewno nie caracal. Wersja ZOP jak najbardziej istniała, nie była jedynie produkowana bo Francja jako ZOP uzywa mniejszych maszyn. Rozumiem tez że taki AS532SC nic panu nie mówi. Aha i jeszcze jedno, kazdy H225M jest przystosowany do dizałań w srodowisku morskim z racji tego że powstał jako maszyna specjalistyczna pod CSAR/SOF.

hermanaryk
poniedziałek, 6 maja 2019, 00:26

Nie udawaj, że historia Caracala zaczyna się w 2000 roku. Super Puma/Cougar, której wersją rozwojową jest Caracal, poleciała po raz pierwszy w roku 1977. AW101 też był rozwijany, tyle że nie zmieniano mu nazwy.

Name *
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 22:24

Viper szalenie mi się podoba, ale jak wygląda jego potencjał modernizacyjny w porównaniu z Apaczem? W końcu jest przecież oparty na starej Cobrze.

Marek1
wtorek, 30 kwietnia 2019, 10:11

AH-1Z to maszyna oblatana w 2011r. Równie dobrze możesz mieć pretensje do F-16 block70/72, ze jest stary bo idea tego płatowca pochodzi z przed 50 lat.

Davien
środa, 1 maja 2019, 13:13

Marek ale to przecież tu norma że sie patrzy na pierwszą wersję danej maszyny a nie na obecną.

35t
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 18:57

Nigdy Venom z firmy Bell to śmigłowiec uderzeniowy ale mały i słaby .Daleko od Apacha który 100 razy lepszy , nawet Tiger jest lapszy od Venoma .Bell nie ma co pokazać nie ma śmigłowca dobrego i lepszego i równego jak Apache czy Tiger .

Marek
wtorek, 30 kwietnia 2019, 10:56

Skończ waść z psującym się eurozłomem Tigrem i wstydu mu oszczędź.

Marek1
wtorek, 30 kwietnia 2019, 10:13

:))) nawet nie odróżniasz śmigłowca transportowego/wsparcia od maszyn uderzeniowych(Venoma od AH-1Z) i chcesz dyskutować na forum dyletancie ? :)))

ryba
wtorek, 30 kwietnia 2019, 09:28

porównujesz Venoma z Tigerem

Marek
wtorek, 30 kwietnia 2019, 11:01

A czemu ma nie porównywać? Jeden to śmigłowiec i drugi to też śmigłowiec. I choć Venom jest wielozadaniowy, tak samo jak pod psującym się eurozłomem można podwiesić rakiety.

Davien
środa, 1 maja 2019, 13:15

Marek rozumiem że porównasz tez np AH-64 do caracala i bedziesz narzekał jaki to Caracal złom??

tichy
niedziela, 5 maja 2019, 19:22

Caracal to kolokwialnie mówiąc złom. A 50 Caracali to kupa złomu. Pozdrawiam.

Ragozd
wtorek, 30 kwietnia 2019, 02:28

Pewnie dlatego, że Venom to śmigłowiec wielozadaniowy. To AH-1Z Viper jest śmigłowcem uderzeniowym i dlatego jest w programie Kruk. Ma te same możliwości co Apache ale niższy koszt eksploatacji i cenę zakupu.

Whiro
wtorek, 30 kwietnia 2019, 01:54

Venom na 100% jest sto razy gorszy niż apache. Dobranoc......

hola
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 15:40

A Polska sprzedała co miała i nie ma NIC. Tyle wolności ile własności.

Ernst Junger
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 15:18

W lutym 2018r. Pani Magdalena Karska, pełniąca funkcję Marketing manager Bella w Polsce, poinformowała, że uśredniając za cenę dwóch Ah-64 można mieć trzy Ah-1z. Ponadto, wskazała, że obecnie trwają prace nad radarem dla Vipera, który ma być tańszy, lżejszy i ogólnie lepszy. Niestety nie chciała odpowiedzieć na pytanie, kto ma pokryć koszty jego opracowania. Wcześniej Bell podobno chciał przerzucić koszty integracji nowego uzbrojenia (np: spike) na klienta, a samemu później czerpać z tego korzyści. No i jakie 200 kg? AN/APG-78 na Ah-64D (lub E) waży 113 kg. Jednak daje ogromne możliwości. Pole widzenia dla celów powietrznych wynosi 360 stopni, dla powierzchniowych 270 stopni. "Widzi" 128 celów, klasyfikuje je, potrafi odróżnić pojazd kołowy od gąsienicowego, potrafi też odróżnić mobliną OPL. Przesyła pozostałym Ah-64 (bez radaru) i do centrum dowodzenia informacje o celach, co powoduje, że można do ich zniszczenia użyć np: artylerii. W obecnej wersji jego zasięg to 8 km, ale już od wersji V6 będzie wynosił 16 km. No i pod radarem znajduje się interferometer AN/APR-48B, który lokalizuje źródło emisji radarowych i jest w stanie określić które z nich stanowią zagrożenie dla śmigłowca. Nie wiem natomiast czy Ah-1z posiada interferometer.

QVX
wtorek, 7 maja 2019, 11:43

Bell po prostu szuka jelenia, który zapłaci za napisanie interfejsu do Hellfire Longbow, JAGM i Brimstone, a następnie go odstąpi za darmo, żeby USMC nie musiał bulić za wymianę oprogramowania (mają wymienić w kilka lat Hellfire z laserem, a więc nie Longbow na JAGM-y). Polacy w to nie weszli, Rumuni też nie (pewnie zapłacą za interfejs do Spike'ów, których z kolei USMC nie używa), więc wrócili tu.

Tyle w temacie
wtorek, 30 kwietnia 2019, 09:52

Przy proporcjach 2:1 byłaby to oferta ciekawa ale 3:2 niech sobie umieszczą w ...........Montanie lub Dakocie.

buszujący w zbożu
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 23:47

Fajnie, tylko jak się to ma do obecnych urządzeń lokalizujących emisje elektromagnetyczne. Ten radar, o którym piszesz to owoc technologii lat 90, a zastosowany w Donbasie stałby się święcącą choinką dla zmodernizowanych systemów przeciwlotniczych jak pancyry czy buki wspomagane przez urządzaniea walki elektronicznej na podwoziach kołowych, które są co najmniej o dekadę młodsze.

Orzel Bialy
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 15:15

UH-60M cena ok 44M , UH-1Y cena ok 20M ... , jezeli mieli bysmy , wybierac mieczy UH-1Y a UH-60M to bym wybral UH-60M , ale my bedziemy wybierac miedzy S70 a UH-1Y , wiec "cywilnym" Black Hawkiem , wybur jest jeden UH-1Y , a jezeli dodac do tego smiglowce bojowe ,AH-1Z cena ok 40M vs AH-64E 85M , gdzie AH-64E (najlepszy smiglowiec bojowy jaki mozemy kupic) , trzeba sie zastanowic , czy nie bylo by bardziej oplacalne posiadac transportowe np. 64 UH-1Y za 1.280b , czy 32 UH-60M , 64 AH-1Z za 2.560b czy 32 AH-64E za 2.720b , moim zdaniem UH-1Y + AH-1Z jest na nasza kieszen . (ceny wziolem z profesjonalnych angielsko jezycznych stron , ceny za wersje "podstawowa" , bez szkolenia , bez czesci . cena w zaleznosci od wyposazenia dodatkowego moze wzrosnac od 50% do ok 150%)

fox
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 20:54

podstawowy AH-1Z Viper cena 31mln, UH-1Y Venom 20mln ale jeżeli przyjmiemy cenę za sztukę AH-1Z Viper 240 mln zł [61,7mln ] to za 32 sztuki płacimy 7,68 mld zł, jeżeli przyjmiemy cenę za sztukę UH-1Y Venom 160 mln zł[41,1mln] to za 32 sztuki płacimy 5,12 mld zł. za 12,8 mld złotych mamy 64 nowoczesne śmigła. hmmm a ile było za caracale i ile ich miało być?

ryba
wtorek, 30 kwietnia 2019, 09:32

za caracale 50 szt wychodzilo 13 mld

Gal
wtorek, 30 kwietnia 2019, 20:14

Tylko ,,wasze" 12,8 to cena netto a 13 było brutto z trzema symulatorami, częściami, odsetek...

Pio_64
czwartek, 16 maja 2019, 17:09

...plusik za uświadomienie niektórych... :-)

Popular economist
czwartek, 2 maja 2019, 15:42

Nie upieralbym się wcale przy tych 13 mld. Bo "tylko" ile by BYŁO - to by dopiero okazało. Dla przypomnienia za Pendolino miało być 2.7 mld a BYŁO prawie 3.3 miliarda. Warto przy tak kategorycznych stwierdzeniach pamiętać o takich zakupach jak Pendolino, czy też fakcie, że ówczesny rząd z zasady NIE dotrzymtwal żadnych obietnic, a KAŻDA jego inwestycja kończyła się naszymi grubymi nadpłatami.

biały
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 19:43

BH już zostały kupione , kilka sztuk dla policji i kilka dla wojsk specjalnych

Pio_64
czwartek, 16 maja 2019, 17:15

3 szt. dla policji...i nic więcej. A zapomniałem, jeden BH zrobił podwózkę Brudzińskiemu , lądując w trakcie meczu trampkarzy (przerwanego na te OKAZJĘ) w Choszcznie. A specjalsi...cóż Mi-8...Hi,hi,hi

Ragozd
wtorek, 30 kwietnia 2019, 02:33

Ciekawe, że nikt nie zwraca uwag na to, że UH-1Y to odpowiednik W-3 Sokół a nie Black Hawka czy Caracala. Więc spokojnie możemy kupić Black Hawki i Venomy plus Vipery. Ale na razie Bell oferuje nam Vipery a Czechom Venomy.

Pio_64
czwartek, 16 maja 2019, 17:20

W-3 do mniej więcej odpowiednik zarówno UH-1Y jaki i BH w wersji jaką kupiliśmy...Tyle ,że ma słabsze silniki, ale co to za problem, jest oferta na mocniejsze...Caracala w to nie mieszaj, to maszyna z innej półki wagowej, tyle,że droga w utrzymaniu... :-)

Wg mnie
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 19:35

Popieram wariant Bell! Moim zdaniem też lepiej jest mieć więcej sztuk za te same pieniądze. A jeśli skoncentrować się wyłącznie na liczbach sztuk, to absolutnie lepsza relacja koszt/efekt zdecydowanie po stronie Bella. Jedną zaś z ważniejszych przewag Vipera nad Apache jest zdolność do serwisowania go w przysłowiowym szczerym polu. Apache wymaga dużo lepszych warunków, ma zdecydowanie większe wymagania niż Viper. Przy braku bezpiecznych lotnisk w Polsce serwisowanie Vipera można przeprowadzić w każdej... stodole.

Marek
wtorek, 30 kwietnia 2019, 11:09

Dlatego właśnie chciała go piechota morska.

Marcus
czwartek, 2 maja 2019, 15:48

Dokładnie tak! I jeśli wierzyć Marine Corps to statystycznie jest też mniej awaryjny, tańszy w eksploatacji i łatwiejszy w naprawach. Sam zaś tańszy bo zunifikowany z seryjnie tłuczonym Venomem! A że nam potrzeba jak najwięcej śmigieł, więc w tych samych pieniądzach wybierając Vipera mamy tych naszych Kruków o 30% więcej niż Apachy!!

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama