Przed A-10 modernizacja i kolejna dekada służby w USAF [ANALIZA]

20 stycznia 2020, 10:08
A-10 USAF14998869902_ed2da00c2e_k
Fot. U.S.A.F.

Kongres USA po raz kolejny zablokował próbę odesłania samolotów A-10C Thunderbolt II na zasłużoną emeryturę. Co więcej, US Air Force prowadzi właśnie program ich modernizacji, aby mogły skutecznie pozostać w służbie po roku 2030. Obejmuje on nowe sensory i zwiększenie ilości zabieranego uzbrojenia.  

Samolot szturmowy A-10 to dziś maszyna wręcz kultowa, ze względu na 30 mm działko, wokół którego zbudowano cały samolot, oraz legendę, jaka otacza go dzięki setkom żołnierzy, których uratowały te maszyny, wspierając bezpośrednio oddziały naziemne. Opracowany ponad 40 lat temu do zwalczania sowieckich zagonów pancernych, A-10 najbliżej swej pierwotnej roli był w Iraku w 1991 roku. Podczas „Pustynnej Burzy” maszyny atakowały irackie kolumny pancerne, ale sławę zdobyły przede wszystkim w kolejnych konfliktach, realizując misje CAS (ang. close air support).

US Air Force od lat próbuje pozbyć się tych kosztownych w eksploatacji, wiekowych już maszyn, preferując samoloty znacznie szybsze i bardziej wszechstronne. Nie bez racji, gdyż o ile A-10 sprawdza się w konflikcie asymetrycznym, będąc niemal niezniszczalnym dla przeciwnika, to konfrontacji z nowoczesną obroną powietrzną ma niewielkie szanse przeżycia. Jednak argumenty sił powietrznych są zwykle ściśle finansowe – wycofanie A-10 oznacza personel 9 eskadr, który można przesunąć do innych zadań. Na przykład przeszkolić na 44 maszyny F-35A, które można by kupić za 4 mld dolarów. Tyle kosztuje eksploatacja A-10 przez 5 lat.

image
Fot. U.S.A.F.

Ubiegłoroczne działania politycznych i militarnych zwolenników tej brzydkiej, lecz uwielbianej przez wojska lądowe maszyny, przypieczętowane finansowymi decyzjami Kongresu i wartym niemal miliard dolarów kontraktem na 109 nowych zestawów skrzydeł, oznacza kolejną dekadę służby. W tym czasie maszyna musi jednak przejść dalszą drogę od swych analogowych początków do cyfrowego pola bitwy dnia dzisiejszego. Pierwszym krokiem był program A-10C Precision Engagement, który na początku XXI wieku miał wprowadzić maszyny w nowe stulecie. Wprowadzał takie „nowink", dobrze znane już w nowoczesnych myśliwcach, jak system HOTAS (ang. hands-on-throttle and-stick), który pozwalał obsługiwać wiele funkcji bez odrywania rąk od sterów i przepustnicy, czy możliwość przenoszenia nowych bomb kierowanych JDAM.

Kolejne fazy modyfikacji, to ekrany wielofunkcyjne, wyświetlacze nahełmowe, nowe zasobniki optoelektroniczne czy radar. Przede wszystkim jednak A-10C otrzymują łącze Link-16, które zapewnia znacznie szerszą i skuteczniejszą wymianę danych. Klasyczny „sześciopak” podstawowych przyrządów pilotażowych zastępuje wreszcie wyświetlacz wielofunkcyjny, prawdopodobnie pochodzący z F-16, który flankują dwa wyświetlacze dodane w ramach pakietu Precision Engagement. Już w 201 roku rozpoczęło się wprowadzanie na A-10C hełmów ze zintegrowanym wyświetlaczem Thales Visionix Scorpion Helmet Mounted Display System.

Sensory, jakimi dysponuje załoga, czyli przede wszystkim zasobniki celownicze Litining lub Sniper, mają być uzupełnione zasobnikiem z radarem SAR (ang. Synthetic Aperture Radar), który umożliwia szczegółowe obrazowanie terenu. Prawdopodobnie będzie eto AN/ASQ-236 „Dragon’s Eye” z aktywnym skanowanie (AESA), który ma umożliwiać nie tylko obrazowanie terenu w niemal fotograficznej dokładności, ale też wykrywanie ukrytych płytko pod ziemią obiektów, takich jak miny czy IED. Pojawiły się również sugestie, że zasobnik ten można stosować do precyzyjnego zakłócania konkretnych nadajników, takich jak radiostacje przeciwnika.

image
Belka BRU-61/A z 4 bombami GBU-39 SDB pod kadłubem F-15E. Fot. USAF

Kolejna ważna nowość, to kolejne zwiększenie ilości przenoszonego uzbrojenia. Dotąd A-10C mogły przenosić na każdym z 11 pylonów jedną bombę kierowaną. Zmodernizowane maszyny, dzięki systemowi belek BRU-61/A, będą mogły na każdym pylonie podwiesić do 4 bomb GBU-39 SDB lub GBU-53/B StormBreaker o masie 250 funtów (113 kg). Każda z nich jest zdolna do precyzyjnego rażenia celu z odległości sięgającej 100 km (zależnie od pogody, prędkości i wysokości, z jakiej została zrzucona). Oznacza to ogromne zwiększenie możliwości w działaniach CAS, czyniąc z A-10 prawdziwy „bomb-train” i pozwalając pozostawać poza zasięgiem systemów OPL przeciwnika.

Zakres planowanych zmian zdaje się być dość szeroki, ale stanowi de facto mocno okrojoną wersję projektu sprzed około 5 lat, gdy rozważano możliwość szerszej modernizacji i standaryzacji, obejmującej m.in. wykorzystanie awioniki i komputera misji z myśliwca F-16, oraz zastąpienie silników ponad 50-letnich silników turbowentylatorowych General Electric TF34 nowoczesnymi jednostkami napędowymi, pochodzącymi z popularnych bizjetów. Przy podobnym ciągu, charakteryzują się one znacznie mniejszym zużyciem paliwa i masą, oraz dłuższymi resursami. Projekt, rozważany przez koncern Boeing, który dostarcza skrzydła do samolotów A-10C, upadł z braku zainteresowania ze strony US Air Force. Być może w perspektywie kolejnych 10 lub więcej lat służby wart jest rozważenia. Szczególnie jeśli po wycofaniu ze służby amerykanie byliby skłonni sprzedać lub przekazać maszyny krajom sojuszniczym, które mogą wykorzystywać jej jeszcze przez długie lat w konfliktach asymetrycznych czy zwalczaniu terroryzmu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 222
Reklama
tozi
wtorek, 28 stycznia 2020, 00:12

ehhh... A10... zarąbista maszyna, ale u nas by nie polatała. Zakup F-35 jest bardzo potrzebny, ale to... potrwa z 10 lat nim się dopchamy i ogarniemy z nimi. A co TREAZ? Mimo iż do tej pory, nie byłem zwolennikiem Saaba JAS 39 Gripen (choć to ładny samolot), z powodu że jest to słabsza maszyna od F-16. To sądzę, że powinniśmy wejść we współpracę z Saabem, kupić licencję i zacząć stopniowo rozwijać produkcję w kraju (tak jak to jest z Rosomakiem), pozyskać pewną liczbę gotowych maszyn do szkolenia pilotów i obsługi naziemnej. Pozwoli to nie tylko utrzymać miejsca pracy czyli kompetencje i zdolności w tak nowoczesnym przemyśle, ale w znaczący sposób je rozwinąć dzięki transferowi technologii. Amerykanie nic takiego nam nigdy nie dadzą i nie zaproponują - to smutna, ale zrozumiała prawda, taka jest i nie ma szans na zmianę polityki USA!. A potrzebujemy DUUUŻO samolotów 300-500 maszyn, i w obecnej sytuacji, to jedyne sensowne wyjście. I cenowo i perspektywicznie dające najwięcej korzyści przemysłowi lotniczemu (tak wiem że prawie nic nie ma, bośmy sobie posprzedawali zakłady lotnicze - ehh...co za debilny pomysł!). Sądzę że Saab będzie zainteresowany tak znaczącym rozwinięciem współpracy, zawsze to deklarowali. Przy takich problemach z częściami do F-16 i takiej ilości uziemionych maszyn po prostu nie mamy wyjścia. Eurofighter EF-2000 jest koszmarnie drogi i na masową skalę dla nas nie osiągalny. Gripen JAS 39E/F to jedyne wyjście by podnieść z łopatek przemysł lotniczy i zapewnić samoloty w wystarczającej ilości i w REALNIE krótkim czasie by zastąpić MiG-29 i Su-22M dla naszych pilotów. Tylko darujmy sobie te pier.....ne "zaproszenia do dialogu technicznego, analizy techniczno koncepcyjne, zapytania ofertowe i fazy analityczno-koncepcyjne" IU. NIE MA NA TO CZASU!

Gulden
niedziela, 26 stycznia 2020, 16:09

Ogólnie rzecz biorąc,to chyba jest tak."Dojadą"te A10 do praktycznie końca używalności...a następnie zacznie się szukanie jelenia,który to od nich za dużą kasę odkupi.I będzie się z tym męczył,bo skoro koszt utrzymania,remontów,bieżącej eksploatacji przekracza możliwości budzetowe USA,to kogo będzie na to stać?A za tą górę grosza zamówią,kupią nowe samoloty,takie jakie tam będą potrzebować.Można strzelić w ciemno,że pójdą w maszyny bezzałogowe,bo po co tracić ludzi,szkolić pilotów.Naszpikują to do oporu komputerami AI,i wypuszczą na przeciwnika.I znowu będa do przodu technologicznie.Pytanie pozostaje otwarte,komu to wcisną,za nieludzką kasę.:))

PT
czwartek, 23 stycznia 2020, 00:37

Boeing pada, więc może żeby go ratować zwiększą zakres modernizacji A10.

hkh
środa, 22 stycznia 2020, 20:58

Nie chcą ich wycofać, bo F-35 okazał się bublem

Hawkfan
wtorek, 28 stycznia 2020, 08:55

Bublem to jest SU-57. F-35 przeżywa choroby wieku dziecięcego, ale lata już operacyjnie i sprawuje się całkiem nieźle. Następne wersje będą dopracowane na długie lata służby.

asdf
sobota, 25 stycznia 2020, 19:36

widocznie wyliczyli ze do CAS na mniej wymagajacych przeciwnikow wystarcza im A10 pochlona mniej

KrzysiekS
piątek, 24 stycznia 2020, 09:28

KrzysiekS->hkh Po prostu USAF ma takie obciążenie lotami że musi jeszcze modernizowac starsze wersje i to jest jedyny powód. F 35 wyrasta z wieku dziecięcego jak każda maszyna w lotnictwie. Jedynym problemem może byc systematyczny rozwój technologi radarowych ale to nieuniknione każda broń jest z czasem ulepszana dotyczy to również środków wykrywania.

prosta statystyka
piątek, 24 stycznia 2020, 16:40

"Po prostu USAF ma takie obciążenie lotami że musi jeszcze modernizowac starsze wersje" - obciążenie byłoby mniejsze, gdyby nie to, że 2/3 maszyn stoi z braku serwisowania, brakuje 1/3 mechaników i 1/3 instruktorów lotniczych. Dlatego to co jest, jest nadmiernie eksploatowane a wprowadzanie F-35 problemy jeszcze nasila z uwagi na niedociągnięcia tej maszyny i wymogi serwisowe.

Rhotax
czwartek, 23 stycznia 2020, 13:40

Dlatego zamówienia na F35 są na 20 lat do przodu ? Musisz wysłać do użytkowników swe spostrzeżenia i ich uratowac przed tymi maszynami .

Ufimcev
środa, 22 stycznia 2020, 18:50

A10 nigdy nie sprzedano za granicę. Pewnie z powodu amunicji do GAU8. Więc powodzenia w zakupach.

R
piątek, 24 stycznia 2020, 11:57

"Pewnie z powodu amunicji do GAU8" powod jest prostszy, nig go nie potrzebowal poza US.

józek
środa, 22 stycznia 2020, 15:14

Super samolot, smutek gdy odejdzie.

Ogień
środa, 22 stycznia 2020, 10:53

Jest moc w tej maszynie, piękny samolot

Adan S
środa, 22 stycznia 2020, 00:03

Sprawa jest prosta jeśli tylko spojrzeć na główne zadania bojowe amerykańskiego lotnictwa w niedalekiej przeszłości i prawdopodobnie przyszłości. Można psioczyć że A-10 nie nadaje się do latania na najnowsze Pantsiry i S-400, ale przecież nie ma żadnej 3 WŚ. Czym się zajmuje lotnictwo USA w obecnych czasach? Głównie "wiszeniem" nad Irakiem, Afganistanem i Syrią, w oczekiwaniu aż ktoś zapotrzebuje aby zrzucić taką bombkę kierowaną na jakiś bunkier, Toyotę czy innych terrorystów. Jak będzie miał pecha to postrzelają do niego z najtańszego modelu Igły, czy z ZU-23 przykręconego do cieżarówki przez miejscowego mechanika. I po co na takie zadania zużywać resurs drogiego F-35, skoro stary A-10 spokojnie to załatwi? Do tego dochodzi polityka wewnątrzwojskowa amerykańska - armia bardzo się martwi, że jak USAF zastąpi A-10 maszynami wielozadaniowymi, to ich piloci będą szkoleni bardziej wielozadaniowo niż piloci A-10, którzy są specjalistami we wspieraniu jednostek armii, podczas gdy piloci F-35 byliby mniej wyspecjalizowani w takich zadaniach. Co do oryginalnego producenta A-10 i jego modernizacji, to prawdą jest że Fairchilda już nie ma, prawnie rzecz biorąc, ale nie można zapomnieć że nie został zlikwidowany, tylko wykupiony, obecnie jego aktywa są posiadane przez M7 Aerospace, własność firmy Elbit, a to firma amerykańskiego sojusznika z którym dosyć mocno USA współpracuje. Oczywiście na warunki polskie kalkulacja jest kompletnie inna. Porównanie do Ukrainy trafne, i to na więcej niż wspominający piszą. W starciu z rosyjskimi systemami plot nawet F-16 nie mogą się czuć bezpiecznie, i stąd te ambicje na F-35, bo jeśli cokolwiek "dostępne do zakupu" ma chociaż na to szanse, to tylko one. Dlatego tym bardziej odpada modernizacja samolotów w Rosji - bo to by oznaczało że Rosja znałaby systemy obronne, sensory, i systemy naprowadzające uzbrojenie od podszewki, skoro sami je zaprojektowali... Więc też bez problemu by wiedzieli co one mogą, czego nie mogą, oraz co najważniejsze, czym i jak je oszukać, podczas gdy w drugą stronę to nie działa, bo wersji eksportowe są subtelnie inne i z reguły lepsze. Dlatego też nikt normalny nie kupuje sprzętu, który potencjalny przeciwnik zna lepiej od strony technologicznej niż on sam.

BUBA
środa, 22 stycznia 2020, 11:13

"Dlatego też nikt normalny nie kupuje sprzętu, który potencjalny przeciwnik zna lepiej od strony technologicznej niż on sam." - to zależy od inteligencji kupującego. Czy mądre jest oddanie bezpieczeństwa Polski w ręce jednej prywatnej firmy, czy lepiej mieć sprzęt po ZSRR z prawem własnych pełnej modernizacji?

Rhotax
czwartek, 23 stycznia 2020, 13:45

Pewnie po to żeby gieroje mogli na naszych lotniskach serwisowac i tankować w czasie ataku swoje Migi i Mi wszelkich typow. Radziecki sprzęt tak dobrze sprawdzil sie na Ukrainie że ich własne modernizacje umozliwiły im utrate terytorium.

BUBA
piątek, 24 stycznia 2020, 19:17

Tak, masz rację, dwa lotniska dla MiGów-29 i jedno dla Su-22 pomoże Rosjanom. Uważasz że w Rosji maja odpowiednik Macierewicza który pod lufami wroga ustawia najnowszy i najdroższy sprzęt (Leopardy w Wesołej)...aby NATO mogło go rozstrzelać przy pomocy np MLRS?.............Rosja to nie Polska gdzie F-35 miały by stać w Malborku i Mińsku i czekać na uderzenie Kalibrów lub Iskanderów bo OPL nie maja za mocnej te lotniska........................... AONu nie skończyłeś przypadkiem, lub Akademii Sztuki Wojennej?.........................................

Davien
środa, 22 stycznia 2020, 23:28

A ten znowu:) Akurat panei BUBA sprzęt posowiecki powinien juz dawno trafić na złom ale jak widze dalej bawisz sie w zmyslanie:)

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 24 stycznia 2020, 12:47

Powinien, a armia powinna używać maczug i dzid, no chyba że masz takie pieniądze o których "nie śniło się fizjologom" i z finansujesz wymianę. bo nawet Amerykanów na takie cuda nie stać i nadal używają sprzętu z przed dziesiątaków lat.

H
wtorek, 21 stycznia 2020, 15:34

Przerabianie na siłę A10 na f16, samolot zaprojektowany jako tanie wsparcie bezpośrednie nagle ma wbrew siłom powietrznym być utrzymywany w służbie, więc zamontują w nim broń standoff, Może nawet jassm-er i będzie sobie latał, co z tego że to marnowanie zasobów skoro politycy zadowoleni.

Navigator
wtorek, 21 stycznia 2020, 14:23

Nasze chłopaki z su22 jak nikt inny nadają sie na A10 Bo i nurkować potrafią a ich orientacja to 3d bez żadnego analoga Hahahaha

Adr
wtorek, 21 stycznia 2020, 14:13

Przejęcie takich maszyn byłoby bardzo złym rozwiązaniem podobnie jak używanych australijskich fregat OHP i OP ze Szwecji. Zachamowalo by pozyskanie kolejnych F16, Miecznika i Orki...... Tylko że na kolejne F16, Orke i Miecznika będą najpewniej ,, dialogi" . I w tedy używane A10(zakładając że ktoś by je nam chciał sprzedać) czy F16 są lepsze niż Su22, Adelajda od Kościuszki i Pułaskiego, Vastergottland od Kobbena. Więc trzeba by mieć wgląd do rzeczywistych intencji polityków i prognoz gospodarczych żeby rozstrzygnąć co lepsze. A Su22, Kościuszko /Puławski nie mówiąc o Mi2, okrętach minowo-desantowych czy 17 orkiestrach też drenuja budżet MON nic nie wnosząc do potencjału obronnego. Dalej zakładając że rusza Narew, Homar (z rodzimym systemem dowodzenie) w sensownych ilościach odp około 20 baterii pierwszego i 3 +1dywizjonow (4dywizje)drugiego do tego C4ISR (z kombinacja rozp satelitarnego/bezzalogowce klasy MALE/HALE czy MASZYNY JSTAR, BMS, WRE) w tedy rozumiem zastopowanie w. w. zakupów. Nawet pozbycia się pewnych zdolności kosztem innych..... Tylko znowu jak wierzyć w zapewnienia po 5 latach bezczynności....

Tom
środa, 22 stycznia 2020, 11:42

Hamulec, zahamować!

Adr
środa, 22 stycznia 2020, 14:23

Racja, dzięki

Franz
wtorek, 21 stycznia 2020, 20:16

wlasnie - to ciagle zrzedzenie zeby nie kupowac nic bo nasze lepsze, bo drogo lepiej samemu jak od kogos kupic gotowe...itp i td. Zdaje sie ze ta bzdurna argumentacja dotarla nawet do decydentow bo ani fregat ani czolgow ani samolotow. Ciezko jet wytlomaczyc lajkowi ze ani nie mamy przemyslu ani czasu zeby cokolwiek wlasnego i nowoczesnego wyprodukowac TERAZ ! albo najlepiej na wczoraj. I jestesmy bezbronni bo oprocz sojusznikow nie mamy nic. My musimy kupic te A10 czy f16 czy adelajdy. Poniewaz potrzebujemy je juz a nie za 20 lat. Ob tylko chcieli je nam sprzedac. Mam tylko nadzieje ze chociaz te mysliwce 5 generacji kupimy.

Adr
środa, 22 stycznia 2020, 08:51

IMHO najważniejsza jest Narew, Homar i C4ISR nawet kosztem innych możliwości

aaa
wtorek, 21 stycznia 2020, 12:27

Problem jest wyjątkowo poważny i na czasie, szczególnie dla nas, nam byłyby potrzebne ze dwie eskadry takich zmodernizowanych samolotów A10, za Su 22. To mimo wszystko są dobrze pomyślane samoloty i do bliskiego wsparcia nadawałyby się najlepiej. Proponuję przekalkulować, dobrze policzyć i jeżeli taki wynik wyjdzie na plus ,to poważnie się tym problemem zainteresować. Trzeba pamiętać że f35 w naszych warunkach do bliskiego wsparcia są za drogie i powinny wykonywać zadania w głębi operacyjnej a nie w strefie frontu.

Ludwik
wtorek, 21 stycznia 2020, 20:28

Tyle, że A-10 ma bardzo ograniczone możliwości (głównie CAS, itp.) w zasadzie do niczego innego się nie nadaje a przy tym jest drogi w eksploatacji a będzie jeszcze droższy i trudny w utrzymaniu kiedy USAF w końcu z niego zrezygnują i zabraknie części zamiennych. Nawet za 1 dolara bym ich nie brał. W naszych warunkach do zwalczania czołgów przeciwnika w bezpośredniej bliskości frontu lepiej nadają się lądowe wyrzutnie ppk i nowoczesne granatniki + artyleria z odpowiednią amunicją.

Covax
wtorek, 21 stycznia 2020, 18:42

Cd. Kręgosłup Polskiego zmechu stanowi 1200 BWP1 o zerowej wartości bojowej a MON mówi "może będziemy mieć kasę żeby zamówić 50 sztuk rocznie". Potrzebujemy jakieś 300 CLU i 3000 tyś efektorów dla "pustelnika" w Zmechu/zmocie i drugie tyle dla WOT. Brakuje jakieś 70-120 ICLU i 1200 efektorów dla domknięcie piętra Spika. Brakuje Hełmów kompozytowych i nowoczesnych osłon balistycznych, nie ma granatnikow, takie "biedne kraje jak Belgia, Dania czy Finlandia" mogą się targować i robić przetarg nie to co "wstanieta polska z kolan" najpierw powie co wybrała a później "dej dobro cena" MMB kupi F35 taniej niż Belgia ale to że przemysł Belgijski wcześniej podpisał kontrakty o wartości 3,5 mld dolarów z LM w formule B-B. A u nas Rajtek się wypią i nie podpisał zobowiązań offsetowych w Formuła G-G i "nie mam pańskiego płaszcza i co mi pan zrobisz" ? w Danii już pismaki robią Aferę bo przebudowa bazy pod F35 nie będzie kosztowała 600 mln koron tylko 1,2 mld. W co tam kupimy sobie tysiac magazynierów z USA za prawie 8 mld złotych, już czuję się bezpieczny jak nigdy

Covax
wtorek, 21 stycznia 2020, 16:04

Jezu Chrysusie miłosierny....pomysł chłopie, nie ma kasy na F16 i nasze Orły Sokoły lotnictwa mają takie nalot że potrafią skasować antenę ILS podwoziem ( Frisian Flag 2019 ), nasze Lwy Lamparty pancerki mają tyle godzin "najazdu" że potrafią utopić Twardego w cieku wodnym wielkości "strugi za remiza OSP po dożynkach". Przestrzeń powietrza kraju bronią OSy i Newy na końcówkach resursow, przy "T72 bieda" brakło kasy nie tylko na Obrę czy Erawe ale też na nowy system gaśniczy ( szczególnie że PPO ma tutaj bardzo nowoczesny system ) a ty chcesz kupić kolejna zabawkę stworzoną na pole walki lat 80. Nawet "Rondel" czy inny "Płaski" zaleca przełamywanie magicznych baniek "stand offami" ( najlepiej "względnie tania" artylerią rakietowa ) a wy łykacie F35 co 4 SDB zawojują cały świat. Większe znaczenie dla nas ma Narew i 5 tyś Bonusów/smartów niż całe 28 F35 ( sprawność na poziomie 80%) z 112 SDB. Nie będzie kolumn pancernych z lat 80, będą male grupy zadaniowe z własnymi Bukami, Torami,Tunguskami podążającymi w bezpośredniej bliskości osłanianej grupy bojowej. Zobacz jakie ma znaczenie lotnictwa w Donbasie, zobacz ile lotów wykonali Ukraińcy żeby CH XX niczyć Buki ( które można kupić w każdym sklepie ) "hutników i górników" zobacz ile wiatraków lata w Donbasie. Zobacz sobie ile "siekierek" poleciało na Irak zanim oswobodziliśmy Ropę ?

Davien
środa, 22 stycznia 2020, 23:31

Covax dla twojej wiedzy: 28 F-35A to nie 112SDB ale224:) Do tego o 4 AIM-120 na maszyne i wszystko w komorach na ubrojenie:)

Córka Pana Rakietowego
wtorek, 21 stycznia 2020, 22:32

Tak. Jak najwięcej rakiet na jak największej liczbie i różnorodności tanich, mobilnych nośników. I proponuję nie malować ich na zielono. Ciągle rozbudowywana, ruchoma sieć. Jej nierozpoznawalność ma odstraszać. A takie pomysły jak Fairchild to dziś życzenie bankructwa, zauważmy że koszt ich eksploatacji zniechęca nawet USAF

red
wtorek, 21 stycznia 2020, 10:46

Dobra ,Ruskie czołgi już zlikwidowane a teraz opiszcie jak zachowała by się obrona gdyby podobne samoloty strony przeciwnej zaatakowały ,,Polskie '' czołgi ?

Davien
wtorek, 21 stycznia 2020, 12:36

Bioąc pod uwage ze Su-25 spadały juz od ognia działek plot ....

Gnom
wtorek, 21 stycznia 2020, 13:44

Optymista czy marzyciel ? - nie jednak mitoman made in USA. Jakoś w afganie czy innych działaniach widać tego nie było.

Davien
wtorek, 21 stycznia 2020, 23:53

Gnomku minimum 2 Su-25 zostały zestzrelone z dizałek, a w Afganistanie stracili ponad połowę z wysłanych tam 50-ciu frogfootów wiec dalsza dyskusja z toba nie ma sensu, do twojego poziomu znizac sie nie zamierzam.

R
piątek, 24 stycznia 2020, 12:00

"a w Afganistanie stracili ponad połowę z wysłanych tam 50-ciu frogfootów " Zart roku masz gwarantowany.

czwartek, 23 stycznia 2020, 02:31

Ty sie ciesz, ze z toba ktos chce jeszcze dyskutowac, ekspercie od AIM-120 na F-4 Luftwaffe w 1973 roku :)

Gnom
środa, 22 stycznia 2020, 11:31

A jednak mitomaman i to nieuleczalny. Zacznij myśleć a nie powielać bezkrytycznie opinie prasowe lub prowadzących jak zwykłeś pisać o innych. Okres, warunki, czas możliwości realizacji przewagi, udział myśliwców z Pakistanu, nowe ówcześnie Stingery i wreszcie nasycenie różnego rodzaju bronią lufową. Czy A-10 gdzieś spotkały się z takim przeciwnikiem i warunki - nie, nawet w Pustynnej Burzy, bo było płasko, a przewaga w powietrzu była absurdalna. Sądzisz, że w 3-5 pierwszych dniach ktoś wspomoże obronę mojego kraju - Polski, ja nie mam złudzeń. Punkt 5 ma swoje wymagania i potrzeba na jego realizacje czasu ... a zanim powiesz o szpicy przeanalizuj (nie przepisz) jej skład. Tobie za oceanem nic nie grozi, troluj dalej.

bender
wtorek, 21 stycznia 2020, 20:33

Pogubiłem się: jakie samoloty spadały w Afganistanie? Na pewno nie A-10.

środa, 22 stycznia 2020, 01:14

Twoj prowadzacy musi ci dokladniejk tlumaczyc komentarze, pod ktorymi zabierasz glos.

bender
środa, 22 stycznia 2020, 18:23

Miło byłoby otrzymać merytoryczny komentarz i to na temat. Niestety rzeczywistość, jak się okazuje, nie rozpieszcza. Ale zanim wysmażysz coś jeszcze głupszego wyjaśnię mniej zorientowanym czytelnikom, że w Afganistanie nie spadł ani jeden A-10, spadło natomiast całkiem sporo Su-25. To tyle, jeśli chodzi o porównanie obu konstrukcji.

prosta statystyka
piątek, 24 stycznia 2020, 16:46

Po wprowadzeniu pancernej przegrody między silnikami, właśnie na podstawie afgańskich doświadczeń, nie utracono w wyniku zestrzelenia ani jednego Su-25. I nie można porównać sytuacji Sowietów, gdy wszystkie państwa regionu pomagały Talibom, z sytuacją USA, gdzie Talibom pomaga tylko Pakistan i to nieoficjalnie. Wiesz jaka byłaby jatka z Amerykanami, gdyby Rosja dostarczała Talibom Igły i Kornety i pozwalała w sąsiednich republikach na obozy szkoleniowe, wypoczynkowe i logistyczne pod osłoną wojsk rosyjskich? A mogłaby z zemsty za zbrojenie przez USA w Syrii ISIS w ppk i MANPADS!

Davien
wtorek, 28 stycznia 2020, 13:35

Po pierwsze nie dość ze Rosja dostarcza talibom broń i zaopatrzenie, to właśnie Rosja zbroiła ISIS i al Nusre w MANPADS i ppk nawet takie jak najnowoczesneijsze Kornet-M a co do zestzreleń to chocby w 1995r w Czeczenii spadły 2 Su-25 zestzrelone przez : Szyłkę i WKM-12,7mm wiec zwyczajnie kłameisz.

czwartek, 23 stycznia 2020, 02:38

No wlasnie nie. Niech jednak prowadzacy sie wysili czym naprzyklad roznil sie "Ruski" Afganistan od tego "Amerykanskiego". Ruscy walczyli z przeciwnikiem ktory bykl wspierany swiego czas przez USA i zopatrzony w bron przeciw lotniczom. A teraz w afganistanie walczy sie z rolnikami uzbrojonymi co najwyzej w AK-47 i RPG-7.

bender
czwartek, 23 stycznia 2020, 11:28

Znów pokręciłeś. Po zabiciu afgańskiego prezydenta Sowieci praktycznie przejęli państwo bez walki. Ich wrogiem były niepokorne ale bezbronne woski, które bombardowano i pacyfikowano. Sytuacja bez szans dla Afgańczyków do momentu wyposażenia Mudżahedinów w rakiety Stinger. Ta mała rakieta zmieniła zasady gry i odesłała sowiecką technikę i taktykę do lamusa. Natomiast uderzenie Amerykanów na państwo Talibów wymagało zniszczenia siły militarnej, w tym jakiejś tam zorganizowanej OPL. To, że teraz Talibowie latają z AK-47 to efekt walk, w których stracili czołgi, rakiety, artylerię i władzę.

antybender
piątek, 24 stycznia 2020, 16:54

Znowu nakłamałeś. Zabicie prosowieckiego kacyka i zastąpienie go jeszcze bardziej prosowieckim kacykiem było prawie wszystkim Afgańczykom obojętne, bo tak jak teraz władza rządu afgańskiego kończyła się na przedmieściach Kabulu. Przez pierwsze lata po wkroczeniu panował więc tam spokój, dokąd USA nie postanowiły wykorzystać islamistów przeciw Sowietom. Ponieważ w Afganistanie ich nie było, to CIA ich wyhodowało, książkami dla dzieci typu "Elementarz Dżihadu" (wydawnictwo Uniwersytetu z Salt Lake City na zlecenie CIA), gdzie wdrażano islamistyczne pranie mózgu dzieciom przy okazji nauki czytania. Podręcznik tak spodobał się Talibom, że zrobili coś już jego 13 nielegalnych wznowień, tym razem w postaci nielegalnych przedruków w Pakistanie. To tylko jeden z elementów wspierania islamskich terrorystów przez USA. To samo zrobiono w Syrii, jednym z najbardziej świeckich, demokratycznych i tolerancyjnych państw arabskich, gdzie CIA w operacji Timber Sycamore stworzyła, sfinansowała, wyszkoliła i wspierała islamistów w Syrii.

bender
sobota, 25 stycznia 2020, 00:46

Ja tylko mówię, że żaden A-10 nie spadł w Afganistanie. Wykład, że Ameryka jest be, a CIA to już w ogóle fe nie bardzo jest na temat.

piątek, 24 stycznia 2020, 01:32

No i ladnie tak manipulowac? Zapomniales dodac ze OPL zostala znoiszczona bombardowaniami z duzej wysokosci, bo obawiano sie wlasnie stingerow i w tych bombardowaniach udzialu nie braly A-10. Cytat: "Bombardowania lotnicze zapoczątkowane zostały przez lotnictwo działające na dużej wysokości z uwagi na możliwość użycia przez talibów pocisków Stinger. W ciągu kilku dni większość talibskich ośrodków szkoleniowych zostało poważnie uszkodzonych. Zniszczony został też talibski system obrony powietrznej". Wiec A-10 operowaly w warunkach braku przeciwdzialania. Wiec twoje porownanie obu konstrukcji mozna sobie o kant... rozbic.

bender
sobota, 25 stycznia 2020, 00:42

A czy ja mówiłem, że używali A-10 do zwalczania OPL? Mówiłem, że żaden nie spadł w Afganistanie. Tylko i aż tyle.

niedziela, 26 stycznia 2020, 01:17

Nie, porownales obie konstrukcje i krytykowales SU-25 za to, ze zostaly zestrzelone w Afganistanie. SU-25 spadaly, bo mieli do nich czym strzelac, jak chociazby stingerami dostarczonymi przez USA, a do A-10 niczym innym oprocz AK-47 nie strzelano. Wiecej konsekwencji prosze.

Davien
wtorek, 28 stycznia 2020, 13:43

Rok 1995 Czeczenia: 2 Su-25 zestzrelone przez szyłke jeden i wkm-12,7mm drugi, 1996r kolejny Su-25 pada ofiara szyłki wiec jak widać....

Rzyt
wtorek, 21 stycznia 2020, 13:32

Jak f 117 w Jugosławii...no od s125...dziecko jestes

Piotr
wtorek, 21 stycznia 2020, 10:44

Powody dla utrzymania A-10 w służbie są identyczne z tymi stojącymi za F-15. Myśliwce 5 generacji są po pierwsze drogie, po drugie mają bardzo ograniczoną zdolność przenoszenia pocisków. Tak jak F-15 ma pełnić rolę magazynka na AMRAAM, tak A-10 ma dostarczyć na pole walki broń przeciwpancerną. Oczywiście pierwsza linia obrony to samoloty stealth w misjach SEAD, czy HVA, ale do zniszczenia dużej liczby czołgów potrzeba dużej liczby rakiet.

Elo
wtorek, 21 stycznia 2020, 10:10

Skończcie snuć te mrzonki na temat naszej obrony przed Rosją. Jedyna skuteczna opcja obrony to sieć perfekcyjnych autostrad z alternatywnymi przeprawa mi obok mostów i szerokie tory ze wschodu na zachód. Niech sobie ruscy walczą w Niemcach nie u nas. Nasz kraj już za dużo razy został rozjechany przez Niemcy czy Rosję aby wierzyć że tym razem będzie inaczej.

JanKowalski
wtorek, 21 stycznia 2020, 09:09

Czterdziestoletnie ..... i latają a nasze Migi 29 do kasacji a są młodsze od A 10.......

Kiwi
wtorek, 21 stycznia 2020, 12:27

Sekret kryje się w tym, że A-10 są modernizowane przez oryginalnego producenta (OEM).

Urko
wtorek, 21 stycznia 2020, 13:46

Nie bardzo oryginalnego. Faichild Aircraft zlikwidował się w 2003 roku

ooo
wtorek, 21 stycznia 2020, 14:19

Ale zapewne mają pełną dokumentację, więc na jedno wychodzi. Gdyby Polska nie darła kotów z Rosją, toby można było polskie Mig-29 i Su-22 wyglancować na błysk, u Żydów kupić natowską awionikę, u Amerykanów uzbrojenie i za grosze byśmy mieli porządne samoloty. No ale jest jak jest.

suawek
czwartek, 23 stycznia 2020, 13:24

Następny... Jak sobie wyobrażasz "niedarcie" kotów z rosją? Konktretnie?

bender
wtorek, 21 stycznia 2020, 20:28

To nigdy nie jest za grosze...

Urko
wtorek, 21 stycznia 2020, 18:59

Pewnie tak, ale smutny los tej firmy jest ciekawym przykładem, że w dzisiejszych czasach nie opłaca się robić taniego i niezawodnego sprzętu. I Boeing czy Lockheed Martin to doskonale wiedzą...

Smile
wtorek, 21 stycznia 2020, 08:48

ciekawe ile by nas kosztowały...

Gen. Greg
wtorek, 21 stycznia 2020, 09:58

Cenowo to blisko ceny F-35 i raczej nie przesadzam

Rozkaz 66
wtorek, 21 stycznia 2020, 21:48

F-35 to koń trojański kolego.

Gnom
sobota, 25 stycznia 2020, 21:43

No co ty, on tylko pozwoli jankesom (i tym którzy się podepną) na kontrolą położenia i stanu - w tym uzbrojenia i zadania) dowolnego F-35 na świecie. A jak nie będzie to zgodne z interesem USA, to zablokuje się na początek części zamienne, albo wystrzeli pilota. Jednak chcę się mylić.

dropik
wtorek, 21 stycznia 2020, 08:31

Bardzo zły test wymagający korekty gdyż nie bardzo jest to po polsku napisane. Np: 1 ." Jednak argumenty sił powietrznych są zwykle ściśle finansowe – wycofanie A-10 oznacza personel 9 eskadr, które można przesunąć do innych zadań." 2. "Na przykład przeszkolić na 44 maszyny F-35A, które można by kupić za 4 mld dolarów. Tyle kosztuje eksploatacja A-10 przez 5 lat." 3. " ..wreszcie wyświetlacz wielofunkcyjny, prawdopodobnie pochodzący z F-16, który flankują dwa wyświetlacze ..." 4. "Zmodernizowane maszyny, dzięki systemowi belek BRU-61/A, będzie można na każdym pylonie podwiesić do 4 bomb... " itd

kubuskow
wtorek, 21 stycznia 2020, 10:59

@dropik nie wiem co chce Pan testować, ale możliwe że błędy zdarzają się każdemu?

dropik
wtorek, 21 stycznia 2020, 11:37

chcę , żeby było po polsku. Czego nie rozumiesz ?

prof. Mniodek
wtorek, 21 stycznia 2020, 12:16

Ja np. nie rozumiem zdania: "Bardzo zły test wymagający korekty...". Kubuskow, tak jak ja, nie zrozumiał, dlaczego żądasz pisania po polsku, a sam po polsku nie piszesz. Sam połykasz litery, nie stawiasz znaków przestankowych tam, gdzie powinieneś i jeszcze na końcu zdania nie stawiasz kropki.

A
wtorek, 21 stycznia 2020, 03:01

Kolejny złom, który został wykreowany przez propagandę amerykańską. A jego wartość bojowa jest o wiele niższa od Su-22.

B
czwartek, 23 stycznia 2020, 13:56

tak tak. Mig 21 najlepszy.

wolverine
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 23:10

ja zaryzykuję twierdzenie że idealna maszyna dla nas jako... defensywna, a uważam tak gdyż: zaprojektowana do starć asymetrycznych, niszczenia czołgów i pojazdów, tania, można by dużo tego mieć podobnie jak i kobr, viperów itd... tego typu siły skutecznie utrudniłyby blitzgrieg rosyskich kolumn na Warszawę - jedyne co alianci musieliby nam zapewnić jak najszybciej to przewagę powietrzną w wypadku ataku na nas i wtedy jest już trochę asymetrycznie bo kolumny wroga są na tacy na drogach - zakładam w lasach nasze wojska OT wyposażone w miarę przyzwoicie w pioruny, rpg itd...i znające swój teren, chyba że atakujący godziłby się na gigantyczne straty w zamian za szybkie dojście do naszej stolicy

Drop
wtorek, 21 stycznia 2020, 12:30

"zaprojektowana do starć asymetrycznych". W naszym przypadku asymetria może oznaczać zniszczenie lotnisk wojskowych już w pierwszej fazie konfliktu. Skąd wtedy mogłyby A-10 startować?

Tough79
wtorek, 21 stycznia 2020, 21:49

Z znikąd bo my nie myślimy o realnej obronie państwa śmiem twierdzić.

wolverine
wtorek, 21 stycznia 2020, 13:16

to prawda może być taki scenariusz no ale to powinniśmy zrezygnować z lotnictwa? trzeba założyć ze w określonym scenariuszu siły uderzeniowe typu A10 czy śmigłowce bella się przydadzą i tyle, a w innym nie albo mniej i na inny tez siei zabezpieczyć. i inwestować w opl oczywiście, a scenariusze dograć z sojusznikami bo sami się nie obronimy.

Śmieszek
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 22:29

201 rok wprowadzali nowe hełmy do tego cacka , hmm .To my jesteśmy jednak mocno opóźnieni :) 1410 może nam pomogli i dlatego wygraliśmy :) Wiem , że literówka ale śmieszy :D

bbb
wtorek, 21 stycznia 2020, 11:25

Ale tam miał być 2001 rok? 2010? 2011?

suawek
czwartek, 23 stycznia 2020, 13:57

Sam pewnie nie wie. Grunt że wesołek.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 22:01

F-35 miał zastąpić A-10 i jak zwykle stare lepsze od wynalazków co miały być do wszystkiego a są do mało czego.

dim
wtorek, 21 stycznia 2020, 09:26

Może inaczej: Gdy projektowano F-35 uważano, że wystarczą. Nie zapowiadało się jeszcze na żadne ewentualności wojen w Europie, jedynie dyżury i ekspedycje w trzeci-czwarty świat. A teraz sprzętowo następuje stan "wszystkie ręce na pokład !"

Gnom
wtorek, 21 stycznia 2020, 08:53

Mądry kraj nie wywala sprzętu bo ustała na ten typ moda - dlatego jest bogaty. Jeżeli sprzęt po modyfikacjach/modernizacjach realizuje zadania wymagane na polu walki i jesteś w stanie dalej go eksploatować to się to robi. jest taniej, szybciej i generuje środki na inne działania, np. na rozwój F-35. Pchanie drogiego samolotu jakim jest F-35 (nawet jeśli byłby tam skuteczny) w miejsce taniego i skutecznego to zwykła rozrzutność, a właściwie głupota lub sabotaż.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 21 stycznia 2020, 13:46

Zgadzam się, ale uważam że raczej mają taka konieczność nie ze względu na koszty tylko ze względu na błędne założenia przyjęte dekady temu i program JSF

Fantasy by davidek.
środa, 22 stycznia 2020, 01:20

Zgardzam sie z Toba i z Gnomem. W F-35 jest zbyt wiele nsprzecznych ze soba wymagan.

Gnom
środa, 22 stycznia 2020, 20:41

Bo ma robić wszystko jednocześnie i do tego tanio. To niestety jest nierealne. Kiedyś było hasło reklamowe "takie rzeczy tylko w Erze" - i dlatego dziś Ery już nie ma. Każda rzecz jest do czegoś, a do innych przy okazji, nawet F-35.

wtorek, 21 stycznia 2020, 00:54

Dokladnie.

ale jaja
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 21:07

Powinni kopić kilka takich, na defilady jak znalazł, nie muszą latać można by je na lawetach pokazywać.

wtorek, 21 stycznia 2020, 09:27

- tak, ale tylko z transferem technologii. Lawet oczywiście.

Yugol
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 19:21

Nowe sensory i większa ilość uzbrojenia! A co z samą konstrukcją???

Lord Godar
wtorek, 21 stycznia 2020, 00:04

Jest tak mocna i wytrzymała podobnie jak w Su-25 , że wytrzymuje lata . Skrzydła siadają najszybciej , bo przenoszą duże obciążenia , dlatego idą do wymiany . Silniki mają swój resurs , awionika starzeje , jak wszędzie.

Luke
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 18:53

Mysle ze my mozemy tez zmodernizowac eskadre naszych Su22 i je jeszcze miec conajmniej przez 10 lat to malych bombardowan.

asdf
wtorek, 21 stycznia 2020, 00:02

w 2015 przechodzily juz "modernizacje" trzeba by bylo zalozyc jakis radar w podwieszanym zasobniku i mozna by bylo integrowac z tymi wpychanym do nas na sile Brimestone

poniedziałek, 20 stycznia 2020, 22:50

Nie. nie możemy. To złom.

kaczooorrr
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 17:15

Widzę że znawcy tematu. "A10 jest przeznaczony do konfliktow asymetrycznych." :). Tak - stworzyli latajacy magazyn bomb do zrzucania go na afganistan za czasow gdy im stingery przywozili. Nie, on zostal stworzony by rozwalac radzieckie kolumny pancerne nacierajace na zachod. OPL nic nie zdziala przeciwko nisko lecacym a10 atakujacym czołgi idace w natarciu.

Yugol
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 19:24

Jakoś nie spisali się nad Kosovem i Bośnią

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 21 stycznia 2020, 13:49

Pewnie dla tego Serbia przegrała te wojne

kubuskow
wtorek, 21 stycznia 2020, 11:02

A ile dywizji pancernych było w Kosowie i Bośni? Te samoloty mają niszczyć kolumny pancerne, a nie pojedyncze czołgi osłaniane przez piechotę.

Davien
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 21:19

No popatrz jakos latały i to bez problemów.

Fanklub Daviena
wtorek, 21 stycznia 2020, 11:21

A-10 poniosły tam większe straty niż zadały przeciwnikowi... Z powodu nieobezwładnienia serbskiej OPL NATO miała zakaz latania poniżej pułapu 6km, więc A-10 za wyjątkiem misji SAR nie były praktycznie używane...

Ludwik
wtorek, 21 stycznia 2020, 21:24

Nie doszło do żadnego zestrzelenia A-10 ani podczas operacji nad Bośnią I Hercegowiną w latach 1994-1995, ani podczas operacji Deliberate Force w roku 1995 ani operacji Allied Force w Kosowie w 1999 r. W 1999 r. (2 maja i 11 maja) doszło do trafienia dwóch różnych A-10 pociskami SA-14 ale żadna z maszyn nie została zestrzelona. Wbrew temu co piszesz A-10 na Bałkanach były używane nie tylko do misji SAR i wykonywały często ataki z niskiego pułapu, także z użyciem działek GAU-8. Przynajmniej w jednym przypadku ogniem z działka został zniszczony okopany czołg nieznanego typu. Niszczono także artylerię w tym działa samobieżne (tych akurat zaledwie kilka sztuk), pojazdy wojskowe.

Yugol
czwartek, 23 stycznia 2020, 06:57

Oprócz opisanych trafień OPL lufowa ciachała ich tak że ledwie dolatywały do bazy w Bośni (Tuzla)

Davien
wtorek, 21 stycznia 2020, 12:41

Funku, przez cały okres słuzby zestzrelono 4 A-10 i zadnego w Serbii czy Kosowie wiec jak zwykle kłamiesz na całego

Ludwik
wtorek, 21 stycznia 2020, 21:39

Utracono w walce (zestrzelenie) łącznie 6 szt. A-10. Wszystkie podczas Operacji Desert Storm w Iraku. W czasie tej samej operacji poważne uszkodzenia od ognia z ziemi odniosło kolejnych 17 szt. A-10.

Yugol
wtorek, 21 stycznia 2020, 21:29

Owszem akurat w tym konflikcie żaden A-10 nie spadł ale w "SkrzydlataPolska" oraz "Raport" dobitnie opisano niemoc sojuszu.

Davien
wtorek, 21 stycznia 2020, 23:55

Yugol, naprawdę twoje bajki mnie nei interesują bo akurat przebieg wojny w jugosławii znam b, dobrze, ale rozumiem ze masz nostalgie:)0

Yugol
czwartek, 23 stycznia 2020, 07:01

Akurat do nacjonalistów nie odczuwam nostalgii

czwartek, 23 stycznia 2020, 13:59

wręcz przeciwnie

czwartek, 23 stycznia 2020, 02:43

A skad ty znasz tak dobrze przebieg wojny w Jugoslawii (nazwy krajow piszemy wielka litera)? Z wiki?

Gnom
środa, 22 stycznia 2020, 11:35

Po której stronie byłeś?, a poważniej, staraj się przeczytać, zrozumieć i przeanalizować opinie obu stron, a nie tylko tej , która jest ci wygodna (jak robisz zazwyczaj). Powołałał się na artykuły, które bazują na danych z netu, w tym raportach dla Kongeresu USA. W necie szczególnie ciekawy był ten o Pustynnej Burzy i stratach bezpowrotnych - wielokrotnie większych niż owe 64 samoloty. To też kłamstwa?

GB
wtorek, 21 stycznia 2020, 12:30

A-10 nie poniosły tam żadnych strat. A lotnictwo było na tyle skuteczne że sparaliżowało serbskie wojska lądowe (nie mówiąc o lotnictwie i OPL), oraz zmusiło Serbię do kapitulacji.

Gnom
wtorek, 21 stycznia 2020, 08:53

I niszczyły skutecznie cele, tyle, ze pozorne.

Davien
wtorek, 21 stycznia 2020, 12:42

Taak, rozniesione w pył bazy wojsk serbskich, wybijane siły ladowe, ale dla ciebei Gnom jak zawsze fakty nie maja znaczenia:)

Yugol
wtorek, 21 stycznia 2020, 21:21

Ile wtedy latek liczyłesz? Byłeś tam widziałesz na własne oczy czy tylko na Fox News i CNN ??? Za koniec wojenki podziękować należy Joseph Martin Fischer byłemu wicekanclerzowowy RFN bo wielkiemu i potężnemu NATO już konkretnych celów zaczeło brakować. Co innego są rafinerie,mosty pociągi pasażerskie łatwe cele poniżej 6 tyś nie trzeba schodzić.

Davien
środa, 22 stycznia 2020, 01:24

Mnie wtedy jeszcze na świecie nie było, ale jakie to ma znaczenie?

Yugol
czwartek, 23 stycznia 2020, 07:30

Konflikt przerwano wskutek negocjacji a nie działań militarnych jak to odtrąbiono w mediach. Zakute łby miały gdzieś liczbę ofiar to właśnie dzięki Europiejskiej części sojuszu i wspomnianemu politykowi z powodu coraz częstszych pomyłek zdecydowano się na negocjacje. Poguglaj poszukaj poczytaj

janusz z passeratu
czwartek, 23 stycznia 2020, 14:01

Gdyby nie Clinton i łomot jaki Nato spuściło serbskim rzeźnikom, nadal masakrowali by oni cywili.

Gnom
sobota, 25 stycznia 2020, 22:46

Sięgnij do historii Bałkanów i to jednocześnie do opracowań wszystkich stron (serbów, chorwatów, alabnów itd.). Możesz się zdziwić kto był głównym rzeźnikiem. A co do Kosowa - pisałem gdzieś niżej, po 20 latach nie znaleziono żadnego masowego grobu poza wymordowaną przez UCzK serbską wioską.

Davien
wtorek, 21 stycznia 2020, 23:56

Zapewnei wiecej od ciebie i Gnoma razem wzietych:) No ale ak widze musiałes sobie popłakac i kłamstwa powciskać, ale to faktów nie zmieni:)

Gnom
środa, 22 stycznia 2020, 11:41

Wiesz, ze piana z czasem osiada, zatem się nie pień. To czy z sowietów wyjechałeś z rodzicami czy w planach rodziców to nie mój problem, a to że jeszcze jesteś przed matura to tez widać. Zapoznaj się jednak z oficjalnymi raportami NATO, które delikatnie rzecz biorąc wyjątkowo nisko oceniały skuteczność działań bojowych nad Kosowem. A tak nawiasem mówiąc minęło ponad 20 lat i jedyny masowy grób jaki znaleziono to serbska wioska wymordowana przez albanów. Gdzie uzasadnienie powodu najazdu, czyli ochrony przed ludobójstwem serbskim na Albanach. Prawie jak BMR w Iraku.

Marek1
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 15:58

Jak znam życie jak tylko US Air Force przekona Kongres do wycofania A-10, zostaną nam zaoferowane "po taniości", abyśmy sfinansowali ich wymianę w USA na nowy typ samolotu wsparcia. Jeśli nadal w Polsce rządzić będą akurat pisopodobne formacje to oczywiście je zakupimy za potężna kasę. Nie dlatego, ze będą przydatne, ale by przypodobać się hegemonowi. Polska norma ... Ps. Czekam na komentarze "fachowców" o super przydatności A-10 w polskich warunkach i ich ogromnej przewadze nad "ślepymi bokserami" Su-22.

Lord Godar
wtorek, 21 stycznia 2020, 00:09

No cóż ... Su-22 to taki "okresowy" samolot , który jako tako sprawuje się tylko w użyciu od maja do max września , bo wtedy jest dobra widoczność . W obecnym starym wariancie A-10 też nie jest wiele lepszy , ale przynajmniej w razie modernizacji rokuje z pewnością większe szanse efektywnego użycia na polu walki niż Su-22 .

Jerry
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 23:30

Marek 1 co ty bracie wypisujesz

Wasko
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 23:02

Ale brednie napisałeś. Czy PiS zakupił od USA kiedykolwiek stare uzbrojenie żeby się im przypodobać? Ta nienawiść do PiSu zatruwa wam myślenie.

Qwq
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 20:00

Na ruskie czołgi t-72 wystarcza te samoloty a-10. 90% ruskich czołgów to t 72

asdf
wtorek, 21 stycznia 2020, 00:06

znajac zycie dostalibysmy wykastrowana wersje bez dzialka GAU-8/A Avenger w to miejsce krajowy przemysl zaproponowalby rownie skuteczne Zur 23mm i Gromy jak rakiety p/p

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 15:38

A-10, Textron Scorpion czy bojowy Masters. Lekki samolot szkolny dla pilotów F-16, lecz posiadający wersję lekkiego samolotu szturmowego, który nisko lata. Ważne, aby można byłoby go budować w Polsce! To nie F-16. W ilości sztuk 300 by wypełnił braki w samolotach polskiego lotnictwa bojowego. W tej chwili daleko Polsce do 460 samolotów bojowych, które są bezwzględnym MINIMUM prowadzenia tylko jednego lokalnego konfliktu. Lekkie odrzutowe samoloty szturmowe jak pokazuje przykład A-10, potrafią i to skutecznie operować pod ochroną kopuły A2/AD. ---------- Od czasów WW2 to lotnictwo odpowiada za większość zniszczonych czołgów. Dlaczego po inwestycji w artylerię, szczególnie plot/p-rakietową, inwestycja w lotnictwo WP winna mieć najwyższy priorytet, według mnie. Nie tylko wojsk lotniczych, lądowych także, bo daleko Polsce do 130 śmigłowców uderzeniowych. Raz WP ma efektywny sprzęt bojowy na 1 lokalny konflikt, to można myśleć o inwestycję w nowe czołgi. Nowoczesny polski czołg to jednak czas 15-20 lat rozwoju. Modernizacja starych, więc ma sens, jeśli znajdą się na to fundusze. Do T72M przydałaby się modernizacja jeśli nie działa to przynajmniej stabilizatorów, bo czołg w 21 wieku nie ma prawa stawać, do oddania strzału. 4% PKB na WP i (także zaangażowaną w produkcję cywilną) PGZ przydałoby się. To by nieźle rozkręciło nie tylko obronność Polski, lecz i jej gospodarkę na bardzo długie lata.

Burak
niedziela, 26 stycznia 2020, 23:25

..bez kozery powiem pińcet.Pomysły a la gra typu C&C,tysiąc czołgów,pincet samolotów...całe wojsko operacyjne to załogi czołgów i lotnicy.I najlepiej 50%PKB na armię jak w bananowych republikach.

wtorek, 21 stycznia 2020, 14:24

Ależ myśmy mieli taki samolot.

dim
wtorek, 21 stycznia 2020, 09:34

Przy obecnym stanie organizacyjnym PGZ, tych 4% PKB, zamiast 2%, nieodwołalnie implikuje także spowolnienie wzrostu gospodarczego Polski. Co z kolei wyhamuje inwestycje zagraniczne w Polsce. A bez nich zacząłby się kryzys ekono... Owszem, ja też jestem za zwiększeniem do 4% wydatków na obronność, ale w normalnej, konkurencyjnej strukturze własności przemysłu i sprzyjającym eksportowi otoczeniu prawnym. Gdyż wtedy nastąpiłby także duży eksport. I nie byłoby zahamowania gospodarczego.

wiesiek
wtorek, 21 stycznia 2020, 08:48

Zawsze się taki trafi w komentarzach...

Piotr ze Szwecji
wtorek, 21 stycznia 2020, 14:54

Nie tylko w komentarzach, takich znajdziesz wszędzie w Polsce. Konstytucja 1997 ma jasno zapisane w swoich paragrafach o OBOWIĄZKU WP DO OBRONY POLSKI. I nie tylko WP. Obowiązek dotyczy każdego obywatela Polski, nawet cywila. 460 samolotów bojowych na wyposażeniu WP to absolutne MINIMUM w nowoczesnym konflikcie, jeśli WP ma prowadzić wojnę obronną Polski. Gdyby Polska nie miała tego paktowego ograniczenia, to cel winien być na około 800-900 samolotów, jak to zakłada planistyka Pentagonu. 100 samolotów bojowych Su, Mig i F-16 to możesz sobie mieć na kolonialne wojny ekspedycyjne do Afryki czy Bliskiego Wschodu, lecz do obrony Polski nie starczą. NATO zakłada, że każdy kraj członkowski ma się sam obronić. To minimum wymagań członkostwa NATO, więc nie pisz, że Amerykanie i Anglicy będą masowo umierać walcząc w nasze polskie miejsce za Polskę. Jak długo Polska była w NATO? Jeszcze modernizacja WP (2-3 dekada?) trwa, więc sojusznicy czekają cierpliwie. Acz patrz na Niemcy i co one robią z wydatkami na wojsko i jak na to USA alergicznie reaguje. ---------- Jeśli na teren Polski, chroniony bąblem A2/AD wjedzie 1 dywizja pancerna wroga, to uważasz co będzie miało większy skutek w niszczeniu ich czołgów, 24 Su czy 300 Textronów/Masterów/A-10?

tak tylko pytam
środa, 22 stycznia 2020, 01:29

A ty Piotrusiu jestes gotowy umierac za Polske? Czy bedziesz tylko zagrzewal do boju zza ekranu komputera siedzac sobie wygodnie w Szwecji?

Piotr ze Szwecji
czwartek, 23 stycznia 2020, 09:01

Nie bój się. Jeszcze trzeba będzie umierać za Polskę. Rosja i Niemcy nadal chodzą z różnymi dzikimi roszczeniami. Możliwe, że nie dożyję tego, lecz sytuacja na świecie zaczyna się powoli destabilizować z powodów wyczynów liberałów, sponsorowanych suto przez bankstera Sorosa. Nie tylko tych w USA czy w Polsce.

wtorek, 21 stycznia 2020, 09:07

Jo Piotr ze Szwecji jest dobry ;)

MAZU
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 14:49

A-10 są skuteczne w warunkach pełnej przewagi w powietrzu i braku silnej opl przeciwnika. Ponadto są bardzo drogie w służbie. Niemniej, z czysto psychologicznego punku widzenia, wynajem np. 10 sztuk miałby dla WP sens, jako element odstraszania niedźwiedzia - po załadowaniu A-10 bombami szybującymi i przy wsparciu dronów rozpoznawczych/kamikadze. M

Mix
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 18:42

Jak sam napisałeś A-10 jest skuteczny tylko w warunkach pełnej przewagi w powietrzu. A takiej przewagi nad niedźwiedziem nigdy nie będziemy mieli.

Rozjemca
wtorek, 21 stycznia 2020, 11:14

My nigdy nie ale USAF to tak. A poza tym nie ma lepszej maszyny nad Afganistan czy Syrię.

Uczestnicy konkursu
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 18:41

Tak jak nasze su22

bender
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 14:09

Nosiciel 44 kierowanych bomb o 100 km zasięgu? Całkiem, całkiem.

Marek1
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 16:00

100km zasięgu to chyba jak je zrzuci z co najmniej z pułapu 5-6km i przy szybkości max 800km/h. W konflikcie symetrycznym raczej NIE zdąży ...

Davien
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 21:21

Marek, jakos nie przypominam sobie by ktokolwiek miał towarzyszacą czołgom czy BWP OPL o takim zasięgu.

Marek1
wtorek, 21 stycznia 2020, 09:55

Sprawdź parametry zasięgowe rakiet(57E6-E) nowych Pancyrów, czy Tungusek wersji 2K22M 57E6. Warto też pamiętać, że zgrupowania wojsk FR mają również swoje Buk-2/3M i Tor-M2 do osłony.

Davien
wtorek, 21 stycznia 2020, 23:58

Marek, zasieg pocisków 57E-6 to do 20km, zasięg działek do 4km, zasieg Buk-a to maks 50km w wersji M3, zasieg TOR-a w najnowszej wersji to 18km, Tunguski koło 12 wiec dawno tak sie nei usmiałem:)

comicality by Davien
piątek, 24 stycznia 2020, 17:02

"zasieg Buk-a to maks 50km w wersji M3" - Zagadka: co Davien robi z parametrami, które ujmuje zaniżając możliwości rosyjskiego sprzętu? DODAJE DO PARAMETRÓW AMERYKAŃSKIEGO SPRZĘTU, ZAWYŻAJĄC JEGO MOŻLIWOŚCI!

Miszczu
wtorek, 21 stycznia 2020, 09:40

S-300V to następca SA-4 i jest systemem przeznaczonym dla wojsk lądowych. S-300V4 posiada rakiety 9M82MD z zasięgiem do 400 kilometrów. No i nie należy zapominać, że i tak jakiekolwiek działania lądowe prowadzone byłyby pod przykryciem wojsk PVO, z systemami S-300PMU-2 i S-400. Misja A-10 na wysokości kilku kilometrów w przypadku konfliktu pełnoskalowego byłaby szalenie widowiskowa, aczkolwiek niesamowicie krótka.

Gnom
wtorek, 21 stycznia 2020, 08:55

Wystarczy mniej jak 100 m jeżeli jesteś w stanie zestrzelić bombę. Odłamki większej krzywdy czołgom nie zrobią. Jedyny warunek zdolność do zestrzelenia bomby kierowanej.

Davien
wtorek, 21 stycznia 2020, 12:45

Panie Gnom jak na razie to rosyjskei systemy OPL zdolne do tego jak TOR czy Pancyr za bardzo sie nie popisały, w Syrii pancyry były własnei niszczone podobna bronią, zresztą jak leci naraz kilkanaście SDB z jednego A-10 to zwyczajnie nie wyłapia wszystkich.

Gnom
wtorek, 21 stycznia 2020, 13:50

Dziękuje za objawienie, ale z natury rzeczy niewierzący jestem i jak nie dotknę to nie przyjmę do wiadomości. W twojej super teorii brakuje mi jeszcze jednego. O ile mnie skleroza nie myli to te bomby do takich zadań wymagają podświetlenia celu. Może mnie oświecisz ile grup TZKOP będzie potrzebne by jednocześnie podświetlić te kilkadziesiąt bomb (a nie mnożą się prze CTRL+C/V). No chyba, że w twoim świecie istnieje odbiornik GPS który aktywnie śledzi poruszające się czołgi - taki patent bym kupił.

Davien
wtorek, 21 stycznia 2020, 23:59

Gnom a po kiego GSN oparkta o INS/GPS i IIR w fazie terminalnej ma wymagac podświetlenia?? Wiesz w ogóle o czym piszesz?

Gnom
środa, 22 stycznia 2020, 20:46

Nie poszło więc raz jeszcze. Niestety dla ciebie wiem. Proponuję zajrzeć do książek poświęconych systemom naprowadzania zauważyć że czołg porusza się średnio ok. 10 m/s więc jakoś trzeba weń trafić i to dość precyzyjnie.

Davien
wtorek, 28 stycznia 2020, 13:55

Gnomku nie dość ze nie wiesz, nie dość że jak widzę IIR to dla ciebie czarna magia bo nawet nie wiesz na jakiej zasadzie dział to nawet biedaku nie wiesz że SDB nie maja naprowadzania na laser ale czemu sie dziwić:) To raczej pan panie Gnom powinien sie od ogladania Wilka i Zajaca oderwać i zapoznac sie z systemami naprowadzania, zakadając ze jest pan w stanie to w ogóle zrozumieć.

Gnom
środa, 29 stycznia 2020, 09:16

Pamiętaj, że wojna na pełną skalę to nie gra komputerowa i nawet USA (nie tylko Polski) nie stać na powszechne stosowanie najdroższych środków bojowych. Ale co ja tam wiem. Wyczytałeś u siebie w USA, że DARPA prowadzi nad czymś badania to piszesz jak o wdrożonym, wiesz że istnieją głowice IIR - to lu, każda bomba je ma. Wiesz, że zaczną JAGM - to już są ich tysiące w uzbrojeniu. Wiesz, ze można zaprogramować cel dla głowicy to lu, przecież poszuka sobie sama, a jak 100 km w głąb doleci mając 8 km zasięgu to głąb już nie pomyślał. A wilka i zająca oglądałem (z przyjemnością) jak ciebie jeszcze nie było na świecie i to po polsku, a nie tak jak ty. Obyś nigdy nie musiał sprawdzać swego pola walki na prawdziwym polu walki, mimo wszystko życzę ci tego, czyli życia w pokoju. By zakończyć w zrozumiałym dla ciebie stylu - troluj dalej jak musisz, a jaskiniowy.

Covax
wtorek, 21 stycznia 2020, 00:31

A o zasięgu 70 km może być ?

Davien
wtorek, 21 stycznia 2020, 12:43

A niby jaki , bo najlepszy Buk-M3 ma zasięg do 50km?

Gnom
wtorek, 21 stycznia 2020, 13:53

Kiedy się nauczysz, ze pojęcie "system obrony powietrzenej / przeciwlotniczej) nie dlatego ma słowo system że jest modny, ale że tworzy spójny zespól różnorodnych elementów zarządzany wspólnie - system. Zatem opisz kompletny parasol, np. poczynając np. od kaczek a na S-300W kończąc i wtedy mów co można w obronie wojsk u ruskich.

Davien
środa, 22 stycznia 2020, 00:00

Gnom, a od kiedy to systemy S-300V towarzyszą kolumnom pancewrnym czy zmechanizowanym. Juz ci pisałem ze jak nei masz pojecia o czym piszesz...

Gnom
środa, 22 stycznia 2020, 11:48

A odróżniasz S-300W od klasycznego holowanego S-300? Jednak nie wiele wiesz o sowieckiej (rosyjskiej) filozofii OP wojsk.

Miszczu
wtorek, 21 stycznia 2020, 13:35

S-300V ma zasięg do 400km.

Davien
środa, 22 stycznia 2020, 00:02

S-300V mq zasieg do 100km przeciwko celom aerodynamicznym, w najnowszej wersji S-300VM4 ma zasieg do 200km przeciwko celom aerodynamicznym wiec cos ci nei wyszło:)

bender
wtorek, 21 stycznia 2020, 19:57

Z efektorami wciąż jest słabo. Te co mają latać 400 km na razie nie nadają się na cele wysokomanewrowe, bo dolatują już bez napędu.

bender
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 20:20

Można skorzystać z taktyki używanej przez WSB w misjach uderzeniowych: dolot na niskiej wysokości, potem górka, zrzucenie bomb i ucieczka znów nisko przy ziemi. Ale pewnie masz racje, bo przecież dla jakiś powodów USAF chce się ich pozbyć. Z drugiej strony do anihilacji różnego rodzaju ichtamnietów jest wciąż niezastąpiony. I dlatego Kongres ich potrzebuje. Zwiększenie faktycznej ilości przenoszonego uzbrojenia i zwiększenie jego zasięgu poprawia efektywność. Para A-10 dostaje potencjał samodzielnego rozwalenia z bezpiecznej odległości batalionowej grupy bojowej w stylu Wagnerowców. Nawet jakby byli bronieni przez Igły, Panciry, Tory czy Buki albo ich odpowiedniki. Dla mnie imponujące.

Gnom
wtorek, 21 stycznia 2020, 13:57

"Para A-10 dostaje potencjał samodzielnego rozwalenia z bezpiecznej odległości batalionowej grupy bojowej w stylu Wagnerowców" dobrze, że dodałeś ostatni zwrot, bo normalna (z normalnym wsparciem) by rozniosła te A-10 w p-u. Przestańcie oceniać pojedyncze samoloty, wyrzutnie czy pociski - walka to system, a jedyna nadzieja atakującego lub broniącego polega na przerwaniu ciągłości systemu. To tak naprawdę nie różni się niczym od rozbicia rzymskiego żółwia - tylko kamienie, strzały i maczugi są inne.

bender
wtorek, 21 stycznia 2020, 20:15

Jak się uprzeć, to wszystko jest systemem. Malowniczo to opisując A-10 jest patykiem wsadzonym w szprychy rozpędzonego roweru. Dzięki nowym zdolnością długim patykiem. Mało elegancki ale skuteczny sposób zatrzymania przykładowego rowerzysty, przy jakimś tam ryzyku zwichnięcia ręki czy innych obrażeń związanych z operowaniem kijem. USAF skłania się do wykorzystania dronów w tej roli, jako środka bardziej bezpiecznego i zapewne równie skutecznego. Ale Kongres chce dalej mieć kija, bo różnego rodzaju jaskiniowcom skuteczniej i taniej jest pogrozić kijem niż dronem.

Gnom
środa, 22 stycznia 2020, 11:56

Szacun dla poety - ale tak. Nasi decydenci (a i wielu dyskutantów na forum) nie rozumie, że broń to narzędzie realizacji zadań i jako takie powinno być oceniane. Nawet mundur polowy nie powinien podlegać modzie (choć wielu by chciało). Ponad 10 lat temu zrobili tak ruscy, dostali piękne mundury chwalone w mediach (światowych) od znanego projektanta i kilku żołnierzy w okręgu dalekowschodnim w kilka dni zmarło z wychłodzenia - ot takie przeoczenie znanego rosyjskiego twórcy mody - nie dosłyszał, że to ma być także na zimę syberyjską. A były z klasą - tylko powiedzcie to tym żołnierzom i ich rodzinom. .

środa, 22 stycznia 2020, 01:34

Tak, na jaskiniowca w klapkach z AK-47 A-10 jak najbardziej sie nadaje, nic poza tym.

Aecjusz
wtorek, 21 stycznia 2020, 11:38

USA jednak musi liczyć się z zaangażowaniem militarnym w kilku miejscach. Miejsc takich dużo, środków już niekoniecznie. Nie każdy przeciwnik będzie równorzędny militarnie i zwyczajnie stratą byłoby angażowanie najnowszej technologii i dlatego utrzymywanie starszych, ciągle skutecznych w takich konfliktach typów uzbrojenia jest jak najbardziej rozsądną polityką. Polska ma zupełni inną sytuację i dlatego dla nas takie rozwiązanie zupełnie nie ma sensu.

kubuskow
wtorek, 21 stycznia 2020, 11:07

Dlatego właśnie jest mowa o wojnie asymentrycznej - my latamy w powietrzu i mamy samoloty, a przeciwnik piechotę - jeżeli przeciwnik za piechotą wprowadzi OPL i artylerie rakietową to nie starczy nam kraju na przebazowanie tych a-10.

Lord Godar
wtorek, 21 stycznia 2020, 00:13

Jestem ciekaw co by zostało np. z ruskiego batalionu pow-des na tych swoich Rakuszkach i podobnych wozidłach po ataku kilku-kilkunastu sztuk A-10 ?

Navigator
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 13:46

Pilot A 10 to FACHURA Nasze chłopaki z suczek bardzo by pasowali bo nie boją sie prędkośći na,60m wysokości Dajcie im szanse

BRZDĄC
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 13:44

dopowiedzmy sobie ... A-10 to maszyna konfrontacyjna do bliskiej styczności z nplem a nawet pełnej styczności z nplem ...my walcząc z przeciwnikiem z ekstra klasy który ma nasycenie środkami plot od szczebla plutonu a nawet od szczebla drużyny jeśli osłania elementy krytyczne machiny wojennej ( stanowiska dowodzenia ,zgrupowania wojsk itp) jej czas istnienia na europejskim/polskim teatrze wojny byłby krótki ..z prozaicznej sprawy nie mamy zabezpieczenia dla tej maszyny by mogłaby walczyć ..ona jest skuteczna do niszczenia do wycofujących się wojsk sparaliżowanych atakiem oraz zniszczoną opl ..jeśli byśmy posiadali siły i środki do wypracowania przewagi i przełamania sił npla to jestem za ....na dzień dzisiejszy Polsce są potrzebne siły i środki nie do "walk w ringu " konfrontacyjnych ale trzymania przeciwnika i niszczenia go z dużych odległości ...bo każda konfrontacja z nim zakończy się "wyzerowaniem naszych sił zbrojnych " w krótkim czasie rzędu tygodnia ..a uzyskanie sukcesu i zniszczenie struktur npla na pewnych odcinkach okupione będzie tak dużymi stratami ...że będzie to pyrussowe zwycięstwo ...tylko siły trzymające npla na odległość dadzą nam szanse na przedłużenie walk na teatrze Polska ... chyba że A-10 zamiast 30 mm działka ( które służy do działań bliskich- konfrontacyjnych ) miały zamontowaną komorę do przenoszenia lekkich 40 kg bomb krążących samonaprowadzających w ilości np 12 sztuk ( armata 30 mm gatlinga w samolocie waży 1,5 tony) o zasięgu niszczenia z pułapu 5 km na odległość rzędu 30-40 km to może byłoby zasadne plus na pylonach 8 rakiet samonaprowadzających ppanc o zasięgu minimum 30-40 km z odpowiedniego pułapu w tej opcji jaki jest samolot to nie dla nas zbyt blisko podchodzi do środków bojowych przeciwnika by go zwalczać

inz. MAZUR
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 17:10

Brzdąc tak to możesz opowiadać w USA, Polska jak to dumnie nie brzmi to połowa jakiegoś stanu w USA, A10 to bliska konfrontacja, a Rosja ma granice z RP i Ukraina i Białoruś. W pewnym stopniu rację masz, ale powiedz mi co sądzisz o Krabie, bazukach, pizdoletach i karabinkach i takiego szmelcu produkowanego bo Związkowcy sobie lubią zarobić i robić na drutach i dobrze zarabiać? Zasięg na maczety.

gugluk
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 14:24

W czy jest gorszy od planowanego zakupu Kruka ?

gliwiczanin
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 16:43

Bardziej niż A-10 potrzebne nam są dodatkowe F-16. Niestety nasza armia obecnie nie posiada nawet minimalnej ilości myśliwców potrzebnych do obrony naszej przestrzeni powietrznej. Nie mówiąc już o obronie przeciwlotniczej krótkiego i średniego zasięgu, która realnie w naszej armii nie istnieje. Obecnie naszego nieba pilnuje 6 szt PZR S-200C Wega, 51 szt. PZR S-125 Newa-SC. A-10 orza Kruk nam nic nie pomogą jeśli nie będą miały ochronny przed rosyjskimi myśliwcami. By mieć jakieś szanse w powietrzu potrzebne są nam dodatkowe myśliwce, Narew oraz cały program Wisła zrealizowany, a nie jego część. Niestety rząd nie chce mieć realnej obrony przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej.

Marek1
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 16:11

Co to za pytanie ;)))). Nie jest gorszy, ani lepszy. Jest zupełnie INNY i do innych zadań - Kruk to śmigłowiec(helikopter) uderzeniowy, a A-10 to samolot szturmowy o zupełnie innych możliwościach i ograniczeniach.

gugluk
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 19:29

A na niszczyciela czołgów się nadaje ? A Kruk sie nadaje ? A ile kosztuje AH 64 a ile A10 ?

Marek1
wtorek, 21 stycznia 2020, 10:12

Najtańszy i tak zawsze będzie dobry ppk na ziemi ... ;)

Pentagram
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 13:37

Kongres US to weterani USArmy &Marines Taka droga kariery zawodowej w USA czyli poświęcenia dla narodu jest optymalną dla wyborców Dlatego Kongres USA kocha A10 bo wie co to wsparcie bezpośrednie

Inż. MAZUR
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 12:49

A-10 Dla uzbrojenia RP - tak małego państwa, mniejszego jak jeden stan USA, to znakomite wyjście, wschód dysponuje czołgami, a A-10 rozbija czołgi jak zabawki działkiem z nabojami uranowymi. Pilot nie może za dużo strzelać, bo A-10 może stanąć w miejscu, taki to odrzut, ale z czołgów atakowanych z góry zostaje tylko smród, posdkakują trafione do góry i czarny dym.

Piotr Wyrwicki
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 22:37

A 10 NIE HAMUJE PRZY STRZALE -rozmawialem z pilotem A10. strzela w lekkim nurkowaniu.

Analityk inż. MAZUR
piątek, 24 stycznia 2020, 16:15

To zapytaj się pilota co będzie w lekkim nurkowaniu jak wystrzeli 15 pocisków jeden za drugim, to działko ma odrzut taki że ten samolot mógł by lecieć do tyłu z samego strzelania działkiem. To najszybciej wylatujący pocisk o dużej wadze bo z uranu i byłem przy takiej próbie, po 8 wystrzałach musiał przerwać bo by przeciągną i samolot by przepadł.

hexenhammer
środa, 29 stycznia 2020, 17:19

Wyguglaj sobie "brrrrrrrt A10" a potem weź odinstaluj internet.......analityk

Ktoś
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 18:50

Wschód dysponuję również własnym lotnictwem i OPL więc tak się nie podniecaj. A co do pocisków zawierających uran to nie chciał byś by użyto ich na twoim podwórku.

Nnn
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 18:13

Gdzieś ty wyczytał takie wiadomości o zatrzymaniu w powietrzu a10 na skutek za długiej serii z Gatlinga?

Marek1
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 16:19

Kolejne bzdury gimbazy - 1. Bez absolutnej przewagi w powietrzu i zniszczenia oplot na ziemi(niemożliwa jest likwidacja wszystkich przenośnych MANPAD) eskadry A-10 stracą wszystkie maszyny w ciągu paru dni. 2. Trzeba być idiotą, by we własnym kraju rozsiewać setki tys pocisków z rdzeniem ze zubożonego uranu. No chyba, ze się wybierasz na Moskwę "geniuszu"... ;))

Fanklub Daviena
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 15:10

Skończ z bzdurami, "inżynierze": A-10 czołgi niszczy Mavericami a nie z działka. Co więcej, instrukcja operacyjna A-10 ZABRANIA nawet próby ataku z działka czołgu lepszego od T-55, bo pociski nie tylko nie mają praktycznej szansy jego penetracji, ale rykoszety stanowią śmiertelne zagrożenie dla A-10. Wojska lądowe lubią A-10 jednak właśnie za działko: umożliwia ono wsparcie gdy przeciwnik znajduje się 50m (a z łamaniem procedur były przypadki i 25m) od własnych oddziałów czy cywili, a tego bomby czy rakiety z F-35 nie zapewnią. Piloci nigdy nie mogą strzelać długą serią nie tylko w A-10: we wszystkich (np. F-35) maszyna schodzi z kursu od odrzutu, przy zapasie amunicji (150 szt. we Flankerze przy 1800 strz/min) i tak sobie długo by nie postrzelali, ale najważniejsze, to A-10 z mniej więcej z dystansu 2400m rozpoczyna podejście na cel, z 1800m może rozpocząć ostrzał (CEP prawie 30m z takiej odległości) a z 1200m ma ostrzał przerwać (zabrania się z mniejszej odległości niż 900m, choć " kozaki" nieregulaminowo schodzą do 600m) i pilot przy prędkości A-10 i pilnowaniu by nie wyryć w glebę nie ma czasu na dłuższy ostrzał, "inżynierze".

Strażnik Teksasu
wtorek, 21 stycznia 2020, 08:39

Rykoszety stanowią przede wszystkim zagrożenie dla piechoty towarzyszącej czołgom. Więc atak gatlingiem jak najbardziej ma sens.

Fanklub Daviena
wtorek, 21 stycznia 2020, 10:44

Przekonaj o tym "sensie" twórców instrukcji operacyjnych A-10 (ściągnąłem z Cryptome). Co do "piechoty towarzyszącej czołgom" to chyba zostałeś na etapie "Czterech pancernych"... :)

Strażnik Teksasu
wtorek, 21 stycznia 2020, 14:17

Rosyjskim czołgom zawsze towarzyszy piechota. Więc gatling jest jak znalazł. Poza tym gatling to odpowiednia broń na optykę poustawianą na wieży czołgu.

xyz
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 14:56

wszystko ladnie i pieknie ale jedna rakietka plot przenoszona w kieszeni u piechura i ten A10 zalicza prawdopodobnie glebe... A10 jest wysmienity ale to oklepywania wroga uzbrojonego max w kalachy...

kubuskow
wtorek, 21 stycznia 2020, 11:12

Historia zna przypadki a-10 które dostały ciężej niż jedną kieszonkową rakietą - projektowano go aby coś takiego przetrwał.

fakty nie mity
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 23:02

To poczytaj sobie w jakim stanie potrafiły wracać do baz w czasie pustynnej burzy, a następnie łatane wracały na pole bitwy. Ten samolot jest odporny na ostrzał 12.7mm a Ty byś chciał mu zagrozić rakietką z kieszeni która ma 500g głowicę...

fcuk
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 13:27

USA nie eksportują A-10

Fanklub Daviena
wtorek, 21 stycznia 2020, 01:03

Nie eksportują czy nikt nie chciał kupić?

Davien
wtorek, 21 stycznia 2020, 12:47

Jest objety zakazem eksportu i odsprzedazy więc powdzenia:)

Wolverine
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 12:13

A10 drogi w eksploatacji?

proste liczby
wtorek, 21 stycznia 2020, 15:35

Nie, dlatego lobbyści i amerykańskie koncerny go nie chcą. Ma zamienne części między prawą i lewą stroną, jest prosty w serwisowaniu. Np. oponę można zmienić łyżką od opon z samochodu w ciągu 15 minut. A na youtube masz masz film ze zmiany opony w F-35: wymaga specjalistycznego, napranego elektroniką wózka serwisowego, wykwalifikowanego serwisu i czas bodaj 2 godz. 40 minut. Ceny w obu przypadkach niestety nie podali. Ale w takim Gripenie przez ten czas 1 mechanik + 2 poborowych zdążyliby wymienić na przygodnym lotnisku... silniki w 3 (!) Gripenach! Kiedy A-10 był w produkcji i jego części były dostępne, to przeliczając na dzisiejsze dolary godzina lotu kosztowała ok. 7000 USD. Teraz, wg wyliczeń z 2019, na tych wyremontowanych szacuje się na 19-20 USD, czyli zdecydowanie najmniej ze wszystkich bojowych odrzutowców USA. Jest też wyraźnie tańszy w eksploatacji od AH-64.

Latający czołg
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 11:38

TO by nam się przydało. Setka Wieprzy byłaby skutecznym odstraszaczem dla ewentualnych zakusów... naszych przyjzciul.

dokk
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 13:30

A-10 jest zaprojektowany na ekspedycje kolonialne. W konfrontacji z rosyjską OPL, poszłyby na rzeź.

Quetzalcoatl
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 17:11

Serio? Maszyna dysonuje srodkami przeciwdzialania opl, lepszymi niz Rosja ma na klonach Su 25 ( ktorych tez nie wysylalabym na szrotowsko). Poza tym trudno sobie wyobrazic by uderzenia A-10 nastepowaly bez wczesniejszego obezwladnienia srodkow radiolokacyjnych i opl przeciwnika Z czym im najczesciej przyslzoby sie spotykac? Z manpadsami, nastepcami Szylek, sporadycznie z obrona ciezszego kalibry. Fakt, iz noperuja parami powinien ulatwiac samoobrone. Oczywiscie kazdy samolot da sie zniszczyc, pytanie ile szkod sa zdolne poczynic przed ich zniszczeniem?

R
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 17:06

Oj zanfco, to wyobraz sobie co wg. twojej teori by sie dzialo z AH-64 a je stworzono do walki z Radzieckimi czolgami w Europie.

Fanklub Daviena
wtorek, 21 stycznia 2020, 20:24

To co w Jugosławii: przerzucono do Albanii 49 szt. i trenowano walki przeciw Serbom. Błyskawicznie "z nieznanych przyczyn" (nieoficjalnie od ognia serbskich snajperów) stracono 6 szt. i nie odważono się ich użyć w Jugosławii. AH-64 na ćwiczeniach dostawały też lanie od naszych Os, a Rosja ma nieporównanie lepszą OPL. Lotnictwo wsparcia taktycznego w konfliktach symetrycznych to PRZEŻYTEK - nie ma szan przeżyć w bańce A2/AD i rolę lotniczego wparcia taktycznego przejęła artyleria kierowana dronami. Pogódź się z tym i warto by polscy decydenci to zrozumieli i nie marnowali kasy na lotnictwo wsparcia taktycznego! Kilka sztuk helikopterów szturmowych do CSAR i defilad powinno wystarczyć i ŻADNEGO WIĘCEJ!

gugluk
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 14:23

W czym jest gorszy od heli ?

Autor
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 16:10

Nie może się schować za drzewem czy wzgórzem,latać do tyłu czy bokiem.

gugluk
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 19:35

A ile bierze ton uzbrojenia w porównaniu do heli ? A jak z wytrzymałością na ostrzał kadłuba ? podejście suwalskie to nizina gdzie się będzie ten heli chował ? Ile kosztuje używany A 10 po moderce a ile AH 64?

Gnom
czwartek, 23 stycznia 2020, 19:01

"podejście suwalskie to nizina gdzie się będzie ten heli chował ? - leżałeś kiedyś na glebie i próbowałeś coś zauważyć lub do czegoś strzelać na płaskim mazowszu. Człowiekowi wystarczy obniżenie na 0,5 m, śmigłowcom (a także czołgom i ich towarzyszącej opl oczywiście) 3-4 metry albo byle zagajnik, dom. Powodzenia z "płaskim terenem" w Polsce, może tafla wody.

Fanklub Daviena
wtorek, 21 stycznia 2020, 20:29

Zanim Rosjanie zajęliby przesmyk suwalski, to zniszczyliby lotniska w regionie, więc być może do użycia zostałoby parę helikopterów z uwagi na pionowy start, ale nie A-10...

dim
wtorek, 21 stycznia 2020, 10:01

Modernizacja greckich AH 64 to byłoby aktualnie 35 mln USD /1 szt. A przy jej braku, producent uprzedza już, że wstrzyma wsparcie.

asdf
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 12:48

to juz lepiej zmodernizowac su22, podwieszane zasobniki z radarem do tego tak lansowane ostatnio dla czolgowego rakietowego niszczyciela czolgow pociski Brimestone.

Marek1
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 16:20

W Su-22 już NIE MA co modernizować. Koszty byłyby ogromne, a efekty niewielkie.

R
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 12:48

"Nie bez racji, gdyż o ile A-10 sprawdza się w konflikcie asymetrycznym, będąc niemal niezniszczalnym dla przeciwnika, to konfrontacji z nowoczesną obroną powietrzną ma niewielkie szanse przeżycia"

say69mat
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 12:30

Dlatego widzę świetlaną przyszłość przed kadrą z Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych i Wojskowych Zakładów Lotniczych. Opracowanie tego typu samolotu powinno być miarą instytucjonalnej przydatności rzeczonych instytucji w obszarze Sił Zbrojnych RP. Dalej przecież opracowanie tego typu samolotu można zrealizować wykorzystując przemyślaną kooperację z europejskimi lub amerykańskimi parterami naszego kraju. W sferze szeroko rozumianej i dobrze pojmowanej obronności. Chłopaki z Klonowej powinni zatem biurka zakasać i wziąć się za robotę, zamiast zabijać czas grą w spinacze i slalom między pinezkami. Tak aby nie nadepnąć ... ;)))

wiesiek
wtorek, 21 stycznia 2020, 08:56

Po co projektować rozwiązanie, które: - nie przystaje do naszego teatru działań, - jest już zaprojektowane, zbudowane i wykorzystywane bojowa a nawet zdążyło się zestarzeć ?

say69mat
wtorek, 21 stycznia 2020, 10:08

Spróbuj zrealizować misję CAS wykorzystując potencjał samolotu wartego circa 70/85M ??? Wczuj się w rolę pilota, który ma narazić swój samolot na zniszczenie aby udzielić niezbędnego i skutecznego wsparcia żołnierzom na ziemi??? Zdecydowanie prostszym rozwiązaniem jest wykorzystać technologię zaimplementowaną w konstrukcji F35 do modernizacji 'HisUglinnes', znanego jako v/s ... MrBrrryt ;))) Jestem w sumie ciekaw, czy w USAF wpadną na tego typu rozwiązanie.

luk
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 12:11

W naszych realiach setka wieprzy w przypadku pełnoskalowego konfliktu to setka martwych pilotów

Hoze
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 14:47

Ciekawa opinia, zważywszy że A10 projektowane były właśnie do walki z Wojskami UW w trakcie pełnoskalowego konfliktu a nie na jakieś wyprawy do kolonii.

Marek1
wtorek, 21 stycznia 2020, 10:55

Tak, ale to było 50 lat temu, gdy normalne wojsko NIE woziło w ciężarówkach/transporterach po kilka sztuk MANPADS na pojazd, a samobieżne zestawy artyleryjsko-rakietowe z możliwością prowadzenia ognia w ruchu nie jechały w kolumnie razem z MBT/BWP.

Telamon
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 18:55

Teoretycznie jego odpowiednikiem jest Su-25. Jak się sprawdziły w Gruzji i na Ukrainie? :P

Igi
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 18:52

Czasy się zmieniają....

Maciek
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 18:49

Przecież kolega napisał "w naszych realiach". I w pełni się zgadzam. USAF jest w stanie wykorzystać A10 z pożytkiem nawet w Europie, bo oprócz tego mają x innych środków rażenia. Stać ich żeby posłać to monstrum nad słabo bronione cele. A my oprócz tego, że nie mamy sprzętu, nie potrafimy walczyć. Armia ostatnią wojnę toczyła w 1945r. bo Iraku i Afganistanu do wojen, w których mogliśmy się czegoś nauczyć nie można zaliczyć. Mentalność kadry jest wciąż o 30 lat z tyłu za resztą świata, o politykach lepiej nie mówić, bo każdy kolejny rząd niszczy armię. Potrzebujemy uniwersalnych i bardzo skutecznych środków walki. Ponadprzeciętnie skutecznych. Dlatego kupować trzeba tylko to, co aktualnie najlepsze, nawet jeśli ma być tego mniej Wolę 10 szt. F35 że znakomitymi pilotami i doskonałą obsługą na ziemi, niż 50 szt. np. A10.

Aquirre
wtorek, 21 stycznia 2020, 11:34

Tak też myślano przed 1939 rokiem ale to się nie sprawdziło i nie sprawdzi się dzisiaj.Tylko masowe zastosowanie sprzętu daje efekt.Oczywiście w pełnoskalowym konflikcie

say69mat
wtorek, 21 stycznia 2020, 00:05

Hmmm ... skoro amerykanie utrzymują w linii i modernizują A10, pomimo posiadania całkiem pokaźnej floty F15/16/18/35. Co może jedynie sugerować, że samoloty za circa 85M USD to się średnio nadają do realizacji typowych misji CAS. Wykonywanych z powodzeniem przez samoloty A10

Davien
wtorek, 21 stycznia 2020, 12:50

Say, a po co np na islamistów czy innych terorystów wysyłac F-35 jak spokojnie sprawę właśnie załatwiłby Warthog. Aha, jakbys nie zauwazył USAF nie jest zbyt chetna by zatrzymac A-10 w linii

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama