Reklama

Przeciwrakietowa tarcza Polski kluczowa dla obrony Europy [OPINIA]

19 sierpnia 2019, 12:45
Patriot PL US
Fot. Spc. Aaron Good/US DoD.

W ostatnim roku, Polska podpisała wielki kontrakt na obronę powietrzną, mający zapewnić jej najsilniejszy system obrony przeciwrakietowej w Europie. Dziś pojawiają się sygnały świadczące o tym, że Warszawa może się wycofywać się z tych planów, ale takie postępowanie byłoby błędem. Kontynuowanie budowy obrony powietrznej jest kluczowe nie tylko dla bezpieczeństwa Polski, ale i obrony Zachodu – pisze dla Defence24.pl prof. Matthew Kroenig, zastępca dyrektora Scowcroft Center for Strategy and Security w Atlantic Council.

W 2018 roku prezydent Duda ogłosił wart 4,75 mld dolarów kontrakt, dotyczący zakupu i współprodukcji zestawu środków obrony powietrznej i przeciwrakietowej tworzącego dwie warstwy, znane jako Wisła i Narew. Wisła obejmuje zestawy obrony powietrznej Patriot, włącznie z pociskiem PAC-3 o wysokich zdolnościach bojowych. W skład Narwi może wejść warstwa systemów przechwytujących o niższym koszcie, potencjalnie SkyCeptor, który jest podobny do pocisku używanego w Izraelu pod nazwą David’s Sling. Te dwie warstwy zostaną połączone systemem Integrated Air and Missile Defense Battle Command System, tworząc warstwową, kosztowo-efektywną obronę powietrzną i przeciwrakietową o wysokich zdolnościach bojowych. 

Nowy system obrony przeciwrakietowej stał się kluczowym priorytetem w relacjach bilateralnych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Polską. Przykładowo, był przedmiotem dyskusji między prezydentami Trumpem i Dudą podczas spotkania w Białym Domu, w Waszyngtonie 12 czerwca.

Nie jest zaskoczeniem, że Polska jest europejskim liderem w rozbudowie zintegrowanego systemu obrony powietrznej. Rzeczywiście, te kroki są spójne z odgrywaną dziś przez Polskę rolą państwa wnoszącego istotny wkład do bezpieczeństwa Europy. Polska zasługuje na uznanie za spełnianie zobowiązań wobec NATO dotyczących wydawania na obronność co najmniej 2 proc. PKB, a także za rozmowy dotyczące „Fortu Trump” i za goszczenie systemu obrony przeciwrakietowej Aegis Ashore dla obrony Organizacji Paktu Północnoatlantyckiego (NATO).

Polska planuje zakup myśliwców F-35, ale nie powinno to oznaczać rezygnacji czy ograniczenia programów obrony przeciwrakietowej. fot. USAF
Polska planuje zakup myśliwców F-35, ale nie powinno to oznaczać rezygnacji czy ograniczenia programów obrony przeciwrakietowej. fot. USAF

Część z planowanych przez Polskę systemów obrony przeciwrakietowej nie osiągnie wstępnej gotowości bojowej do 2024 roku. Biorąc pod uwagę liczne inne względy związane z obroną Polski, włącznie z zakupem F-35, rząd w Warszawie może być skłonny do przemyślenia swojej decyzji i rezygnacji z części ważnych zdolności oraz elementów integracyjnych zarówno Wisły, jak i Narwi. Taki ruch mógłby jednak mieć szkodliwe konsekwencje zarówno dla obrony narodowej Polski, jak i dla obrony wschodniej flanki NATO.

W ostatnich latach Rosja stała się bardziej agresywna. Dokonała inwazji na sąsiadów – Ukrainę i Gruzję, podejmuje też próby zastraszenia i podziału innych państw europejskich. To, że prezydent Rosji Władimir Putin mógłby spróbować powtórzyć scenariusz z Ukrainy przeciwko krajom bałtyckim – Litwie, Łotwie i Estonii budzi wielkie obawy planistów obronnych Sojuszu Północnoatlantyckiego. Przeprowadzenie inwazji na te państwa członkowskie NATO z powodzeniem byłoby istotnym zwycięstwem dla Putina i mogłoby oznaczać faktyczny koniec sojuszu. 

Zapobieżenie takiemu atakowi jest najważniejszym priorytetem NATO, a najbardziej skuteczne odstraszanie to dobra obrona. Stany Zjednoczone i ich sojusznicy muszą mieć poważny plan odparcia rosyjskiej inwazji państw bałtyckich, na wypadek, gdyby taka sytuacja miała miejsce.          

I tutaj pojawia się Polska. Polska jest nowym „środkiem ciężkości” w Europie. W przeciwieństwie do państw bałtyckich Polska jest dużym krajem członkowskim NATO, zdolnym do obrony własnej. W wypadku konfliktu to właśnie przez terytorium Polski przemieszczałyby się wojska Stanów Zjednoczonych i sojuszników z Ameryki Północnej i Europy, kierujące się do regionu Morza Bałtyckiego. 

Rosyjskie systemy rakietowe, takie jak Iskander, odgrywają ważną rolę w systemie antydostępowym. Fot. Mil.ru
Rosyjskie systemy rakietowe, takie jak Iskander, odgrywają ważną rolę w systemie antydostępowym. Fot. Mil.ru

Ta kluczowa rola oznacza, że Polska mogłaby stanowić atrakcyjny cel dla rosyjskich ataków rakietowych. W Przeglądzie Obrony Przeciwrakietowej USA z 2019 roku zostało jasno powiedziane, że Rosja rozbudowuje na szeroką skalę rakietowe systemy uderzeniowe, stanowiące jeden z najważniejszych elementów strategii zastraszania przeciwko NATO. Te pociski stanowią wkład w zdolności antydostępowe Rosji (Anti-Access Area Denial, A2AD). Są przygotowywane po to, aby wesprzeć próbę przełamania woli i zdolności NATO (do obrony – red.) w konflikcie regionalnym. W wypadku wojny Rosja niemal na pewno podjęłaby próbę osłabienia sił NATO jeszcze zanim dotrą one do rejonu Moza Bałtyckiego, poprzez ataki w czasie przerzutu przez terytorium Polski i w innych miejscach. Rosja mogłaby nawet podjąć próbę nuklearnego ataku „deeskalacyjnego”, poprzez wykonanie ograniczonego uderzenia jądrowego na siły NATO lub bazy w Polsce, w celu zastraszenia zachodniego sojuszu i zmuszenia go do uległości. 

Zbudowanie silnej obrony przeciwrakietowej w Polsce byłoby bardzo dużym krokiem w kierunku przeciwdziałania temu zagrożeniu. W wypadku konfliktu na dużą skalę, obrona przeciwrakietowa Polski mogłaby „stępić” rosyjski atak rakietowy, chroniąc wojska NATO i pozwalając im kontynuować wykonywanie zadań w sposób skuteczny. Co więcej, i co jeszcze ważniejsze, systemy obrony przeciwrakietowej Polski stanowiłyby czynnik odstraszający, powodujący, że Putin byłby mniej skłonny do dokonania ewentualnego ataku. Jeżeli nie może on liczyć na zatrzymanie „ściany stali” NATO idącej na odsiecz państwom bałtyckim, nie będzie mieć realnej ścieżki do zwycięstwa.

image
Prof. Matthew Kroenig. Fot. matthewkroenig.com.

Ten problem strategiczny jest współdzielony przez Stany Zjednoczone i Polskę. Jak powiedział generał Tod Wolters, naczelny dowódca sił NATO: „siły Stanów Zjednoczonych w Polsce... sygnalizują zobowiązanie wobec Sojuszu i Polski... Aby zwiększyć odstraszanie przeciwko rosyjskiej agresji, musimy... wzmocnić siły połączonej artylerii (Joint Fires) i zwiększyć ich stopień ich połączenia z sensorami Zintegrowanej Obrony Powietrznej i Przeciwrakietowej.”. W

W istocie najlepszym dowodem, że systemy obrony przeciwrakietowej są kluczowe do zablokowania strategii wojskowej Rosji, są wielokrotnie wygłaszane przez stronę rosyjską oświadczenia, wyrażające duże niezadowolenie z ich rozmieszczenia w Polsce. Przykładowo, w 2016 roku Putin ostrzegał, że rozmieszczenie systemu obrony przeciwrakietowej spowoduje, że Polska znajdzie się na „celowniku” Rosji. 

Mówiąc krótko, Rosja posiada groźny, skomplikowany i zintegrowany system służący do przeprowadzania uderzeń rakietowo-lotniczych. Zbudowanie zdolności odstraszania zapobiegającej jego wykorzystaniu będzie wymagało od Polski i NATO wprowadzenia równie silnych, warstwowych i zintegrowanych systemów obrony.


Matthew Kroenig jest zastępcą dyrektora Scowcroft Center for Strategy and Security w Atlantic Council i profesorem nadzwyczajnym Georgetown University, specjalizującym się w naukach politycznych i stosunkach międzynarodowych.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 157
Reklama
Heniek
sobota, 21 września 2019, 13:59

jak ta obrona przeciwrakietowa dziala, widzielismy na Bliskim Wschodzie w Arabi. Nic nie dala.

engo1
poniedziałek, 2 września 2019, 18:26

Widzę, że niewielu rodaków wyciąga wnioski z historii. Zamiast zakupów powinniśmy tworzyć własne technologie obronne, wtedy nie będziemy musieli się patrzeć na sojuszników. Gdybyśmy w 1939 mieli choć część takiego uzbrojenia jak Francja czy W. Brytania wrzesień skończyłby się inaczej-tak myślę.

Jarosław
piątek, 13 września 2019, 23:14

To jest dobra logika tylko polska myśl technologiczna jest zbyt zacofana i nie ma czasu na dochodzenia do Europy.

andys
piątek, 1 listopada 2019, 10:48

Prócz niezaprzeczalnego potencjału intelektualnego, mamy poważne środki finansowe (choćby 2% PKB), które możemy zainwestować w rozsadna współpracę. Świat sie zbroi (jak szalony), wszyscy chca mieć broń produkowana przez siebie lub we współpracy. Teraz jest szansa, za chwile bedzie za późno.

gnago
środa, 21 sierpnia 2019, 22:49

prof. Matthew Kroenig, zastępca dyrektora Scowcroft Center for Strategy and Security w Atlantic Council. tylko finansowo. Turcja rozpoznała badziewie bez powodu nie psuje się układów z tak potężnym państwem jak USA

Ni
czwartek, 22 sierpnia 2019, 14:45

Erdogan obraził się na USA, bo Amerykanie nie oddali mu dysydenta, którego oskarżał o przygotowanie zamachu stanu w Turcji. To niemal szaleniec, który wprowadził dyktaturę w swoim kraju i jak inni dyktatorzy ma problem z tymi, którzy mają inne zdanie niż on.

Jaksar
środa, 21 sierpnia 2019, 01:03

Jeżeli amerykanów tak bardzo martwi fakt, że Warszawa może ze względów finansowych i konieczności wzmocnienia i modernizacji innych rodzajów sił zbrojnych naszego kraju to niech nie dojazd nas jak krowy na własnym pastwisk ale niech też partycypacji w kosztach dozbrojona Polski i odbudowy naszego przemysłu zbrojnego. Amerykanów martwi fakt, że mogą stracić miliardy dolarów od Polskiego płatnika a nie tego, że Polska nie będzie w stanie bronić Europy. Nasza Armia i wydatki z naszego budżetu powinny glownie służyć obronie Polski i ochronie nazego Narodu. Chce Europa by Polska pomagala w obronie zachodniej Europy, niech takie kraje jak Niemcy, Francja, UK i inne pomogą nam a budowie naszych zdolności obronnych ale też niech będą solidarnie w takim temacie jak NS2. Bronić mamy ale jak chodzi o kasę to wówczas ich nie interesujemy. Litwini od początkujących stały się nizalezne od Moskwy dyskryminuje Polska mniejszość, sprzedają ziemie Polaków Litwinów by w ten sposób uniemożliwić odbudowę polskich struktur na zachód od Wilna... Dogadamy się z ruskimi jak Wegrzy a napewno na tym nie wyjdziemy gorzej aniżeli jest, Rosjanie nie mają interesu w atakowania naszego kraju mimo tego, że mamy armię amatorów i nieudaczników, ich interes jest tam gdzie jest rosyjska mniejszość narodowa i złoża kopalin przydatne Rosji...u nas ani jednego ani drugiego nie ma, wejście do Polski doprowadziło by do niesamowitego rozlewa krwi po obu stronach, w porownaniu Donbas to bylby tylko plac zabaw dla przedszkolaków

Pl
środa, 28 sierpnia 2019, 23:25

Juz sie z nami Rosja dogadywala przed II Wojna....skonczylo sie na rozpoczeciu II Wojny Swiatowej przez Rosjan i Niemcow

Zbyszek
piątek, 30 sierpnia 2019, 07:05

Przez Niemców

czwartek, 22 sierpnia 2019, 01:58

Jaksar, po jakiemu ty piszesz? FSB tak nisko upadło?

Makos57
niedziela, 25 sierpnia 2019, 17:24

A co? Masz problem ze zrozumieniem?

Ustawiator
wtorek, 20 sierpnia 2019, 22:18

Europa zachodnia ma już tarczę Nikt przecież nie będzie się bił za Polskę Bo i po co

Marek1
wtorek, 20 sierpnia 2019, 14:34

A może dla odmiany moglibyśmy się kiedyś dowiedzieć rzeczy o których jeszcze NIE wiemy ? Jeśli Polska jest(a jest) KLUCZOWYM krajem dla całej wsch. flanki NATO, to DLACZEGO NIE partycypuje ono w horrendalnych kosztach budowy syst. obrony powietrznej i odstraszania. Dlaczego choćby np. kr. bałtyckie NIE dołożą się do tego ekstremalnie dla nich ważnego dzieła ? Dlaczego rządowe "geniusze" z MSZ NIE są w stanie nawet postawić takiej tezy na na forum Paktu ? Dlaczego krytycznie ważna dla europejskiej strefy NATO i dla obecności USA w Europie Polska NIE otrzymuje od USA żadnego wsparcia finansowego/sprzętowego, tak jak np. Irak, Jordania, Egipt, ze już o Izraelu nie wspomnę ?? Zamiast wsparcia mamy permanentny drenaż budżetu MON poprzez coraz to bardziej irracjonalno-aberracyjne pomysły kolejnych ministrów pragnących jak najbardziej przypodobać się USA. Rezultatem tego są kolejne super ambitne, nieomal mocarstwowe(lokalnie) plany/marzenia dyletantów z MSZ/MON dotyczące coraz to nowych zakupów syst. uzbrojenia w USA i przeraźliwie skrzeczącą przaśnie-biedną rzeczywistość technologicznego skansenu w WP. Brakuje tam nawet absolutnie dla żołnierzy podst. kwestii typu porządne buty, skarpety, bielizna termo, umundurowanie/oporządzenie, hełmy(pow.-des. skacze nadal w tzw. orzeszkach wz. 1963), a najlepszym sposobem doczekania się kolimatora na Berylu, to jego zakup za własne środki. Obecna rzeczywistość to również dramatycznie ZŁA sytuacja w zdolnościach p.panc, w obr. plot., całkowity BRAK obr. p.rakiet., b. słabe środki WRE, BRAK amunicji dalekozasięgowej/precyzyjnej dla całości artylerii lufowej/rakietowej, BRAK podst. pojazdu 4x4 dla WL, brak poj. rozpoznawczych, itd. itd. itd.

niedziela, 22 września 2019, 13:01

Niestety, prawda kraje bałtyckie powinny partycypować w kosztach jakie ponosi Polska, USA podobnie.

Zbyszek
piątek, 30 sierpnia 2019, 07:07

Masz rację

MAZU
wtorek, 20 sierpnia 2019, 14:12

1. Tarczę przeciw-rakietową/lotniczą buduje się od dołu, tak nakazuje strategia, logika i ekonomia. 2. Jako kraj frontowy NATO powinniśmy RZĄDAĆ wypożyczenia lub przekazania kompletnych systemów np. z Niemiec. 3. Podstawą obrony Kraju jest PRZESZKOLENIE WSZYSTKICH OBYWATELI zdolnych do walki oraz dobra broń. 4. Rosja zaatakuje tylko kiedy jej to opłaci. 5. ..................... M

KrzysiekS
sobota, 24 sierpnia 2019, 18:42

KrzysiekS->MAZU, Covax W 1939 okazuje się że USA, WB wiedziały o pakcie Ribbentrop-Mołotow już na drugi dzień ale wszyscy liczyli na konflikt Niemiecko-Rosyjski. Polska (czytaj dysydenci) muszą postępować jak inne większe kraje coś chcecie od nas ale co dajecie normalne relacje.

Ni
czwartek, 22 sierpnia 2019, 14:56

Co do drugiego punktu, Niemcy nie dadzą nam nic, bo nie obawiają się Rosji. Zapewne nie mieli by nic przeciw granicy niemiecko-rosyjskiej jak to już bywało w przeszłości. Nie trzeba wielkiej logiki, aby się tego domyśleć.

Lord Godar
środa, 21 sierpnia 2019, 16:19

Ad.1 . Tak , powinno się budować od dołu , ale amerykanie nie bardzo mają co zaproponować i dlatego wypompujemy się na Patriota i na inne systemy nie będzie kasy. Ad.2. W ramach umowy z USA przy zakupie Patriota powinniśmy wynegocjować rotacyjne stacjonowanie ich 1-2 baterii tego systemu dopóki nasz nie osiągnie gotowości. Ad.2. po raz drugi ... Powinniśmy zaproponować Sojuszowi i dążyć do tego , aby rotacyjnie stacjonowały u nas baterie p-lot średniego zasięgu z innych krajów NATO , tak jak to np dzieje się w Turcji.

Oki
czwartek, 22 sierpnia 2019, 14:16

Popieram. Przy okazji jako jedyni mamy tak rozległe poligony, więc mogliby sobie u nas trenować strzelanie np. rakiet plot! Czemu by np. Włosi nie mieliby "rotacyjnie" stacjonować ze swoimi systemami Aster czy CammER, w celach szkoleniowych? Tak samo np. Niemcy i Brytyjczycy. Nasz rząd powinien na forum NATO zaproponować takie regularne, cykliczne wizyty szkoleniowe ze wszystkich krajów NATO, w celu np. trenowania przerzutu sił szybkiego reagowania, w tym w szczegolności plot /prak. i oczywiście połączonych ze strzelaniami.

Marek1
czwartek, 22 sierpnia 2019, 21:19

Wbrew powszechnej dość opinii wcale NIE mamy tak dużych poligonów dla strzelań artyleryjskich z pełnym ładunkiem miotajacym(Krab). Jeszce bardziej dotyczy to WR-40 Langusta - strzelanie testowe z Feniksów na zasięgu 30km+ musiało się odbywać bodaj w Szwecji.

Totoeker
wtorek, 20 sierpnia 2019, 13:28

A to zachod nam placi ze mamy go bronic. Przeciez jak wojska nato beda szly na pomoc np. Litwie to rakiety spadna na nas.

Covax
czwartek, 22 sierpnia 2019, 11:21

A będą szły na pomoc ? Wszyscy widzieli chęć do ginięcia za Warszawę w 39. Myślisz że teraz jest większa chęć do ginięcia za Warszawę ?

Davien
piątek, 23 sierpnia 2019, 16:27

Covax to potem gineli za Paryz i Coventry czy inny Rotterdam. Wiec twierdzisz ze nie uczą sie na błedach?

Vdv
poniedziałek, 26 sierpnia 2019, 01:17

Nie chodzi o to ze nie ucza sie. Ucza sie na bledach tylko maja inne priorytety. Dla europy polska stala sie klopotliwym partnerem ktory jeszcze jakies tam fundusze pobiera. Poprostu teraz na rosji mozna wiecej zarobic

Kuba
wtorek, 20 sierpnia 2019, 12:35

Czytam Wasze wpisy i się zastanawiam, czy naprawdę sądzicie, że Rosja ruszy na Polskę, która jest w sojuszach, ma na swoim terytorium amerykańskich żołnierzy i amerykańską bazę ? Rosja nie dała rady zakończyć ani Gruzji ani Ukrainy, a Wy myślicie, że frontalnie ruszy na Polskę ? A prócz tego sądzicie, że Amerykanie naprawdę palcem nie kiwną ? Czy naprawdę myślicie, że wiecie wszystko o kontraktach i uzgodnieniach międzyrządowych co do zakresów i ilości dostaw bo w internecie coś poczytaliście ?

Zbyszek
piątek, 30 sierpnia 2019, 07:11

Zakończyć Gruzję? Ty wiesz wszystko o kontraktach itd, zastanów się co wypisujesz

adsdf
sobota, 24 sierpnia 2019, 11:14

moze gdy USA bedzie zajete czyms w Azji to wtedy rosjanie wykorzystaja sposobnosc

Kapitan
wtorek, 20 sierpnia 2019, 18:22

@Kuba, czy naprawdę myślisz że wiesz wszystko o jakości sojuszy z krajami których przetrwanie nie zależy od przetrwania Polski na przykładzie 39?

Wątpiący
czwartek, 22 sierpnia 2019, 14:35

A może doczytaj wreszcie jakie było tło, to drugie dno tych gwarancji ze strony Anglii i Francji? A może uswiadom nas jaki jest związek (jeśli potrafisz taki związek udowodnić) wydarzeń z 1939 roku z naszą czynną obecnością w NATO - byliśmy w jakimś NATO w 1939?? Nie kreuj rzeczywistości. Nie wychodzi Ci!

?
środa, 21 sierpnia 2019, 03:38

Smutne jest to, że dla pewnych ludzi czas zatrzymał się w 1939 roku...

say69mat
środa, 21 sierpnia 2019, 13:01

??? Kampania wrześniowa jest jednym z kluczowych - traumatycznych - wydarzeń w historii Polski. Stąd istniej w świadomości społecznej jako punkt odniesienia, dla szukania podobieństw i różnic. Problem polega, że nie przeprowadzono wiarygodnej kwerendy historiozoficznej przyczyn, dla których II RP poniosła klęskę w wymiarze polityki międzynarodowej. Zanim rozgorzały zmagania wojenne, będące konsekwencją politycznej klęski.

Szu
piątek, 23 sierpnia 2019, 10:40

Lepiej tego nie można było ująć. Popieram i pozdrawiam

KrzysiekS
wtorek, 20 sierpnia 2019, 15:52

KrzysiekS->Kuba Wojna o Polskę już się toczy nieco inaczej niż tutaj to opisują. Zapomniałeś o Chinach przejawem tej wojny na razie (gospodarczej i informacyjnej) jest to co dzieje się wokoło technologi 5G. Rosja ciągle ją toczy np. budując Nord Stream 1/2 nie mówiąc o wojnie informacyjnej. To o czym tutaj piszą jest też analizowane na pewno w Rosji, Chinach, USA stara zasada im państwo silniejsze tym bezpieczniejsze (a przy okazji ma więcej do powiedzenia w gospodarce).

Kuba
czwartek, 22 sierpnia 2019, 19:29

W zakresach, o których byłeś łaskaw wspomnieć (N2, G5) istotnie wojna się toczy, lecz musisz przyznać, że (od pewnego czasu) łatwo pola nie oddajemy. Co do Chin to trzeba uwzględnić ich niechęć do interesów rosyjsko-niemieckich. Dlatego myślę, że może zdarzyć się sytuacja, w której to Chiny będą nam bardziej przychylne niż nasi europejscy sojusznicy.

KONFEDERACJA
wtorek, 20 sierpnia 2019, 11:51

A co to za goguś. Polska nie może się wycofać bo będzie miała lukę w obronie koniec kropka. Kolejne bzdury o bronie zachodu i inne megalomaistyczne brednie jeszcze nic nie mamy a już gadają bzdury.

KrzysiekS
wtorek, 20 sierpnia 2019, 10:15

Przeczytałem kilka wpisów systemu Thaad nie zastąpi sytemu Patriot (to całkiem inne systemy mogą co najwyżej się uzupełniać). CAMM (jestem za) jest problem z warunkami umowy (przypominam silniki do CAMM to firma z którą delikatnie mówiąc były duże problemy przy rakiecie Feniks) których nie znamy do tego CAMM-ER to MBDA Włochy (czyli oddzielna umowa). Ale tak położenie Polski jest kluczowe ( i nie jest to czyjś wymysł pokazuje to historia) w tym regionie dla NATO pytanie co z tym zrobimy my (czyli nasi decydenci mający władzę)?

Davien
wtorek, 20 sierpnia 2019, 13:17

Krzysiek, Roxel , bo to o nim mówisz przy silniku do CAMM-a zwyczajnie nie miał wyboru w kwestii Feniksa, jakby sie zgodzili na pociski kasetowe złamaliby traktak który podpisała Francja. CAMM jest niezły, ale to Narew i u nas tani jak w UK nie będzie. Na Narew tez swietny jest NASAMS albo nawet SAMP/T z Aster-15.

KrzysiekS
wtorek, 20 sierpnia 2019, 18:15

KrzysiekS->Davien Tak wiem że CAMM to NAREW. Pytanie nie jest czy NASAMS, SAMP/T tylko jaki efektor bo tu i słusznie PGZ (czytaj związki zawodowe) upierają się budować polski system w oparciu o kupioną licencję efektora (resztę już mamy a wpięcie do IBCS przez A-kity). Ciekawe co zaproponowali MON (czytaj rządowi) bo propozycja chyba już padła i jaka będzie decyzja (na którą PGZ będzie musiało się zgodzić)?

Jassm~158
piątek, 27 września 2019, 14:18

KrzysiekS ze Szczecina? skad twoja znajomosc o Technice Wojskowej?

Covax
środa, 21 sierpnia 2019, 01:07

W tej ocenie są dwie zmienne

Davien
środa, 21 sierpnia 2019, 00:48

Krzysiek, tyle ze własnei efektor jest dość scisle uzależniony od tego co kupimy. Najwieksze pole manewru dale własnie NASAMS, potem jest SAMP/T i CAMM jednoczesnie. Z IBCS beą zintegrowane CAMM i NASaMS, za SAMP/T pewnie musielibysmy zapłacić za integracje. reszte moż ei mamy ale gorszą od dedykowanych radarów do tych systemów, Bryza od Arabel jes niestety słabsza. Co do licencji: to oczywiscie dobrze byłoby ja kupić ale obecnie nie bardzo mamy jak ja spozytkować, najpierw należałoby kupić gotowe pociski a produkcje w Polsce rozwijac stopniowo. I tak tu dodam trochę co do Wisły: niech raytheon buduje u nas fabryke SkyCeptorów jak chca i nie rzucac mu kłód pod nogi.

KrzysiekS
środa, 21 sierpnia 2019, 20:29

KrzysiekS->Davien Jeżeli już piszesz o systemach nie efektorach to FLAADS (Future Local Area Air Defence System) z efektorem CAMM (który jako pierwszy z poza USA został przetestowany z IBCS). Nie pisz o systemach bo te nie mają jeszcze A-kity (wtyczek do IBCS). Efektory amerykańskie pewnie już testowano z IBCS (nie wiem). Odnośnie Raytheon i SkyCeptorów nie chodzi o kłody tylko z tego co wyczytałem oni szukają sponsora na sporą kwotę USD żeby przerobić Stunnera na produkt akceptowalny przez USArmy jak chcesz to ich sponsoruj.

Davien
piątek, 23 sierpnia 2019, 16:56

Panie KrzysiekS po pierwsze NASAMS tez bedzie zintegrowany z IBCS bo jest uzywany pzrez USA, po drugie na razie nie ma jeszcze IBCS wprowadzonego do słuzby wiec czas jest. Natomiast co do Raytheona to oni nie szukają sponsora bo prace nac PAAC-4, a SkyCeptor to jeden z etapów PAAC-4 trwaja juz pewien czas i ma to byc nastepca pocisków PAC-2GEM-T i pózniej PAC-3MSE wiec jak widać akurat tu pan racji nie ma. Natomiast Raytheon chciał w Polsce wybudowac fabryke produkująca skyCeptory od podstaw. Panei krzysiekS jak chcesz strzelac do byle czego pociskami po 5-7mln usd od sztuki to sobie sponsoruj LM który lobbuje jak moze bo własnei go wycieli z dalszego rozwoju Patriota. Tyle ze wtedy tez pewnie zapomnij o PAAC-4 w przyszłosci.

say69mat
środa, 21 sierpnia 2019, 13:23

??? Myślisz, że 'prawdziwipatriocizapteknaprowincji' odpuszczą tak smakowity kąsek??? Będą szukać dziury w całym, aż uwalą projekt. Oczywiście, na rzecz swojskiego strugania proc.

Davien
środa, 21 sierpnia 2019, 17:34

I tego się własnie boje.

PL01
wtorek, 20 sierpnia 2019, 11:18

Oczywiście że nie zastąpi bo THAAD to system czysto antybalistyczny,Thaad i Patriot mogą się uzupełniać ale i przydałoby nam się takie coś bo już dwie baterie tego systemu rozstawione w Polsce,jedna gdzieś na południu a druga na północy i mamy zamknięty parasol nad Polską

fsdf
wtorek, 20 sierpnia 2019, 10:11

skoro nasz system ma chronić cały zachód europy to może ten zachód dołożył by się do tego systemu

say69mat
wtorek, 20 sierpnia 2019, 12:03

Problem polega na tym, że niemieckie baterie systemów opr czy opl mogą stacjonować na linii Odry. Zabezpieczając tym samym obszar terytorium Niemiec przed atakiem. Z kolei w interesie strategicznym Polski jest aby na linii Odry stacjonowały dyslokowane baterie systemu THAAD. Z kolei linii Wisły broniły baterie systemu Patriot. Pozostawiając obronę skupisk ludności oraz jednostek dyslokowanych na ścianie wschodniej dedykowanym bateriom systemu Narew.

Covax
wtorek, 20 sierpnia 2019, 06:51

"Niezależny ekspert" z think tanku sponsorowanego przez producentów uzbrojenia ( LM & R ). Nagle się okazało że Mony przejrzały na oczka i policzyli pod kreską że za 208 Patryjotów mogli by mieć cała Narew i to na "bogatości". Dodali do tego że za miliard dolarów włożone w nieoperacyjnego F35 Turcja stała się partnerem programu z około 900% stopa zwrotu ( miliard włożony i podwykonawstwo na 9 miliardów ). A my z naszymi 800 milionami dolarów za również NIEOPERACYJNY IBCS staliśmy się userem( zerem ) z prawem zakupu pakietu wsparcia po 2026r. Jeszcze przeczytamy nie jedna opinie "niezależnych ekspertów" i "niezależnych" Think Tanków o tym co mamy kupić za wielką wodą

jurgen
środa, 21 sierpnia 2019, 16:24

covax - słusznie, też mam wrażenie, że w końcu ktoś w MON przeliczył te kontrakty na Wisłę - i kompletny brak sensownego offsetu i uznał, że jednak nie można się dawać aż tak bezczelnie rolować hegemonowi - stąd wstrzymanie Wisły II i zastopowanie mrzonek Reytheona co do bezwartościowego offsetu

say69mat
wtorek, 20 sierpnia 2019, 11:56

Zgadza się, można odnieść wrażenie, że wśród elit politycznych w Polsce objawia się pogląd, że jeżeli Europa chce aby się bronić z terytorium Polski. To powinna solidarnie wesprzeć finansowanie zakupu systemów opr/opl dyslokowanych na terytorium naszego kraju. Jedyny problem polega na tym, że Niemcy czy też Holandia, budując potencjał sił op/opr ne odwoływały się do idei solidarności i funduszów wspólnotowych.

podatnik
wtorek, 20 sierpnia 2019, 03:08

Umiesz liczyć licz na siebie. Nikt nam czy krają bałtyckim nie pomoże, jeśli sami nie będziemy mogli się obronić. Przykładem są Niemcy, które nam nie pomogą. Parę lat temu amerykanie jechali do nas na poligon na ćwiczenia. Landy z wschodnich Niemiec nie chciały ich przepuścić więc konwój musiał jechać przez Czechy. Teraz pomimo sankcji na Rosję niemieckie firmy dalej sprzedają im sprzęt np. elementy do dronów wojskowych. Znaleźli lukę w prawie i ją wykorzystują. Nie sprzedają wojskowych dronów tylko ich części. Już dawno w ramach sankcji powinno się zakazać prac przy nord stream. Wtedy by Rosjanie to odczuli, gdy ich jedna z największych inwestycji przestanie działać, a pieniądze poszły w błoto. Może to by zmusiło Rosję do wycofania wojsk z Ukrainy. Tylko realne sankcje dadzą skutek. Zakaz sprzedaży czegokolwiek co może być użyte w wojsku. Nawet kamerek do dronów. Niestety to jest nierealne. Powodem może być duże uzależnienie Niemiec od Rosji i ogromne pieniądze. My przynajmniej mamy własne magazyny gazowe i rurociągi którymi możemy transportować gaz do nas z innych krajów. Niemcy od dłuższego czasu tego nie mają. Duża cześć magazynów niemieckich i rur przesyłowych już jest w rękach Gazpromu.

[sic!]
wtorek, 20 sierpnia 2019, 13:39

Zaangażowanie militarne Rosji na Ukrainie (w Syrii, w Libii, w Rep. Środkowoafrykańskiej) to mniejsze ryzyko, że Rosjanie zjawią się u nas.

Kiks
wtorek, 20 sierpnia 2019, 11:08

Niemcy wcale nie są uzależnieni od Rosji. Spójrz na wymianę. Bardziej od Polski, a Polska od Niemiec. Niemcy po prostu są niesłowni i niewiarygodni. I Europę postrzegają tylko jak maszynkę do pieniędzy.

Trzeźwy
czwartek, 22 sierpnia 2019, 14:42

I twoje podejście mi się podoba. A my tak samo powinniśmy traktować Niemców w każdej sytuacji. Od pospolitej turystyki, poprzez wszelkie biznesy na tzw. współpracy w ramach NATO.

Razparuk
wtorek, 20 sierpnia 2019, 02:49

Ktoś nieźle próbuję nam zrobić wodę z mózgu. To chyba taki sposób nacisku na ekipę żebym wydawała kasę w Waszyngtonie. I co najgorsze ta nasza ekipa rządząca może tego posłuchać.

say69mat
wtorek, 20 sierpnia 2019, 10:21

??? Nie musisz słuchać, miejsca na Kołymie wystarczy ;)))

Olo
wtorek, 20 sierpnia 2019, 02:00

generalnie, jako że będziemy walczyć z Rosją w interesie USA i Europy to oni powinni dostarczyć nam i sprzęt z najwyższej półki jak i część personelu. tylko takie podejście ograniczy ich straty do minimum. u nas niestety, kraj będzie zaorany więc będzie wymagał także bezzwrotnego finansowania odbudowy (nie kredytów)

Andys
wtorek, 5 listopada 2019, 03:16

Jeśli kraj będzie zaorany to wystarcza pieniądze na budowę cmentarzy

Rzyt
wtorek, 20 sierpnia 2019, 01:58

Wisła 8baterii,Narew 8 baterii, Homar 8 baterii, 4-6 Orek z rakietami manewrujacymi, 46 krukow, 96 myśliwców z jassm er,satelit i 4 samoloty ostrzegania...+wot,komandosi,piechota na kto...oczywiscie logistyce, chemicy, saperzy,radarowcy...40 generałów(reszta to oficer pełniący obowiązki generała) jest armia na tip top... A tak bida i armia WZ. 1914

jurgen
wtorek, 20 sierpnia 2019, 01:54

a może expert poda datę , kiedy Reytheon podpisał umowy offsetowe ... oh wait... w ogóle nie podpisał. Od półtora roku nie może podpisać umów, które ochoczo obiecywał przed podpisaniem kontraktu na Wisłę I. Wiarygodność Reytheona żadna, a my mamy się wyrywać do podpisywania Wisły II z niewiarygodną firmą, bo expret akurat sobie ubzdurał uprawiac lobbing.

Marek1
wtorek, 20 sierpnia 2019, 14:42

a DLACZEGO nie podpisuje ?? Bo może - umowy "negocjowano" z polskiej strony tak, że teraz koncerny zbroj. z USA mogą DOWOLNIE kształtować ceny i warunki kolejnych etapów Wisły, Narwi, Homara. Wiedzą doskonale, ze Polska poprzez działania kolejnych 2 MON-ów stała się zakładnikiem zawartych, ekstremalnie niekorzystnych dla nas umów i już wydanych pieniędzy. W normalnym kraju za takie "sukcesy" idzie się na wiele lat do pudła, ale u nas "elity" polityczne są PONAD prawem, a nawet zwykłą przyzwoitością.

jurgen
środa, 21 sierpnia 2019, 02:15

gdyby tak było jak piszesz, to by już dawno przyjęto od Reytheona co bądź jako offset (jak kiedyś od LM za F-16) oraz już by była podpisana jak bądź Wisła II. A że tak nie jest, to znaczy 1) albo RT jest traktowany dość twardo w negocjacjach albo 2) jest aż tak beznadziejny, że kompletnie nie ma nic sensownego do zaoferowania (poza opowieściami o szkoleniach i innych bzdurach)

Davien
sobota, 24 sierpnia 2019, 12:25

Jurgen, II etap Wisły nie będzie podpisany dopóki US Army nie wybierze radaru w programie LTAMDS wiec prosze bez teorii spiskowych.

THXXX
wtorek, 20 sierpnia 2019, 11:29

A może tak zwyczajnie nie ma z kim podpisać umów offsetowych. Jaki jest PGZ każdy widzi. A prywatne firmy dla MON-u nie istnieją. Amerykanie są pragmatyczni i w fikcji brać udziału nie zamierzają. Nie wiem tego na pewno ale niestety tak mi to wygląda.

jurgen
środa, 21 sierpnia 2019, 02:09

offset (tak jak i Wisła) są zawierane z rządem. PGZ to tylko ,figurant, zresztą w 100 % własność rządu. Jakaś prywatna firma kupuje Polsce Wisłę, żeby miała prawo do offsetu ?

Marek1
czwartek, 22 sierpnia 2019, 21:28

Nie bagatelizuj wart. offsetu jako nieodzownego na świecie(nie w Polsce) elementu zawierania wielomiliardowych kontraktów. Na świecie przy takich wartościach STANDARDEM jest co najmniej 40-50% wart. offsetu w skali wart. całej umowy. MON przy I etapie Wisły "wynegocjował" ... niecałe 7%. Brawo panowie ...

jurgen
sobota, 24 sierpnia 2019, 17:17

nie bagatelizuję offsetu - powinien być jak najwyższy - dlatego sądzę, że Reytheon to krętacze, bo przecież obiecywali offset 50 % (jako udział przemysłowy w produkcji) a już 1,5 roku nie mogą podpisac umów, bo to co proponują jest kompletnie bez wartości

Paranoid
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 23:40

Tania propaganda nie poparta żadną analizą, (1) ani zasobów Nato (2) ani systemów obronnych poszczególnych krajów (3) ani realnego potencjału obronnego tego co ma kupić PL. Sformułowanie "liderem w rozbudowie zintegrowanego systemu obrony powietrznej" jak należy ocenić? że niby już coś jest i to rozbudowujemy? A co niby takiego jest, co realnie może zwalczać współczesne zagrożenia?

DialogTechniczny
wtorek, 20 sierpnia 2019, 01:47

Dokładnie. Dodatkowo dodajmy do tego fakt że tak naprawdę ciężko przewidzieć skuteczność tego co kupujemy, w tej godnej lidera ilości 2 baterii. Ciężko powiedzieć czy jest to skuteczne przeciwko Iskanderom, a co dopiero przeciwko pociskom które wejdą na wyposażenie różnych armii za kilka-kilkanascie lat. No ale jesteśmy liderem i jest super.

ObywatelRP
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 22:36

Staram się śledzić na bieżąco postępy w pozyskaniu systemów Wisła i Narew i niestety ręce opadają. Wybujałe oczekiwania prowadzą do marnowanie pieniędzy podatników. Może warto by przewartosciować myślenie i zamiast Patriotów w wersji, której nie ma, kupić 2 baterie systemu Thaad dla systemu Wisła. Ich odpowiednie rozmieszczenie pozwoli objąć zasięgiem cały obszar RP. Dla Narwi, jeśli już upieram się przy uzbrojeni amerykańskim kupić z tzw. półki 6 baterii Patriotów, tak jak Rumunia czy Szwecja. Przypominam, że Rumunii za kompletne zamówienia zapłacą tyle ile my za 2 baterie. Dla wojsk lądowych proponuję zestawy Ptaki, które powstały w WZU, jako propozycja wykorzystania rodzimego przemysłu.

Kiks
wtorek, 20 sierpnia 2019, 01:12

Możesz mi wytłumaczyć po co ty chcesz chronić cały obszar RP bardzo drogim system THAAD? Chałupę pewnego jegomościa z Rzeszowa?

Ni
czwartek, 22 sierpnia 2019, 15:09

To życzę ci, abyś w przyszłości znalazł się w tej niechronionej przez systemy obrony przeciwrakietowej.

Marek1
czwartek, 22 sierpnia 2019, 21:31

Zdaje się, ze ktoś tu zakłada, że każda nieobstawiona przez baterie plot chałupa w Polsce natychmiast stanie się celem zmasowanego nalotu lotnictwa agresora ;))

asf
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 21:29

To w takim razie nasi sojusznicy mogliby się dorzucić do finansowania naszej tarczy przeciwlotniczej i przeciwrakietowej

Opl
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 21:21

A jeśli chodzi o mobilna obronę przeciwlotnicza pieniądze wykorzystane na projekt Loary niech nie idą na marne w błoto wierzę z Loary osądzić na podwoziu Kraba, Andersa (2razy35 mm działa dodać do tego rozwinięcie pioruna Pk-6 czyli piorun o zwiększonymzasięgu 10-12 km) i mamy nasz Polski odpowiednik pancyra produkowany w Polsce dzięki czemu polska rosła by w sile i gospodarczo i militarnie

Opl
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 21:15

Realna obrona przeciwlotnicze to licencja z pełnym transferem technologi do zakładów CAAM-ER produkcja w Polsce tego efektora rozpowszechnienie go w kraju daje uniezaleznienie od jednego tylko dostawcy USA produkcja w Polsce polepsza kondycję finansową ojczyzny i Polaków A pełna kontrola nad technologią daje nam możliwość decydowania kiedy i do kogo będzie z niego strzelane bez pytania o zgodę sojuszników średni zasięg CAMM-ER daje nam możliwości wymiany New Kubow, produkcja w Polsce obniżają by pewnie tez ceny dzięki czemu stworzenie realnej obrony przeciwlotniczej sredniego zasiegu na terenie calego kraju nie wybiurczo dla kilku lotnisk stawało by się bardziej realnym

maksio maxio
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 21:06

Pn. Ok. 19.00. Moderator i tak nie puści tego tekstu, ale co mi tam. Panie Redaktorze! Jakie siły NATO zmierzające w rejon Morza Bałtyckiego? Wierzy Pan, że jakiekolwiek państwo tzw. Zachodu nam i Bałtom ruszy na pomoc? Skończy się na wyrażeniu głębokiego zaniepokojeni i nacisków na Polskę, żeby sobie opuściła. Rosji niewypada przecież prowokować!!! Historia lubi się powtarzać. Możemy liczyć tylko na siebie.

Chris
wtorek, 20 sierpnia 2019, 00:50

To prawda. Dlatego powinniśmy w B&R, nauce, zbrojeniówce iść drogą Izraela i Korei Południowej. To zagrożone kraje walczące o życie w razie konfliktu. Uczmy się od nich póki mamy czas.

Gojan
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 20:43

Nie wiem, kto w Polsce wysyła sygnały o wycofaniu się z projektu OPL Wisła, ale byłaby to jakaś bzdura. Raczej obciąłbym ilość kupowanych F-35, przynajmniej o połowę (o 16 sztuk), w zamian za dodatkowe 16 szt. F-16 najnowszej wersji, dostarczone w pierwszej kolejności. Nie dlatego, żebym uważał F-35 za nieudany samolot, mimo jego chorób wieku dziecięcego. Jego zdolności dalekiego rozpoznania i łączności w warunkach "W" mogą być kluczowe dla naszej artylerii dalekiego zasięgu. Jednak w warunkach zawsze za małego budżetu na obronność, są chyba jakieś priorytety zakupów. Zaoszczędzone środki włożyłbym w 2-gą fazę Wisły, Narew i polskie B+R rakiet bardzo krótkiego zasięgu (do kilkanastu km). Zresztą poczekajmy, aż Amerykanie zaoferują cenę za "nasze" F-35. Dopiero wtedy MON będzie mógł sobie to wszystko trzeźwo przemyśleć, zwłaszcza jeśli będzie już po wyborach 13 października 2019.

Marek1
wtorek, 20 sierpnia 2019, 14:57

1. JAKIEJ artylerii dalekiego zasięgu ? Wszak takowej NIE mamy i w najbliższych latach mieć nawet MON nie zamierza. 2. Narew nawet NIE zaczęta, choć od 2 lat juz wiadomo, ze oprócz rakiet mamy(możemy mieć) WSZYSTKO swoje dla Narwi. 3. B+R w kwestii krajowych rakiet plot o zaś. do 20 km trwają już od dawna - z zasadniczo ZEROWYM efektem. Skąpe finansowanie, brak zdolności prod. wysokowydajnego paliwa/napędu, głowic naprowadzania, brak większego zainteresowania ze str. IU/MON skutecznie uniemożliwia polska autonomię w/w dziedzinie produkcji. 4. Cena(za sztukę) F-35 to ok. 1/3 ceny CAŁOŚCI zdolności/kompetencji serwisowych, szkoleniowych jakie musielibyśmy kupić, by utrzymać w zdolności operacyjnej przez dekadę kilkanaście F-35. Wisła w obecnym kształcie(II etap) oraz zakup F-35 to definitywny KONIEC marzeń o zasadniczej i poważnej modernizacji i rozbudowie SZ RP.

prawieanonim
niedziela, 25 sierpnia 2019, 12:28

Ad.2 Wyraźnie zaznaczono że technologie do produkcji Narwi zostaną pozyskane w offsecie na Wisłę. Czy kolega to przeoczył? Więc najpierw Wisła potem Narew.

Gojan
środa, 21 sierpnia 2019, 03:37

Ad 1) Za artylerię dalekiego zasięgu (lufową i rakietową) uważam taką, która strzela do celów znajdujących się poza horyzontem radarowym. Mamy tu już: NDR, Kraby, Langustę, a będziemy mieć rakiety HIMARS i Patriot. Ten ostatni wymaga wcześniejszego wykrywania szybkich celów, zanim zostaną uchwycone przez radary naziemne Patriota – po to inwestujemy w łącza IBCS. Ad 2) Wg mnie „Narew” czeka na rozstrzygnięcie 2. fazy „Wisły”, gdyż w 2. fazie może się okazać, że LM lub Raytheon zaoferują nam jakieś „niskokosztowe” rakiety OPL, przy których NASAMS lub CAMM-ER nie wniosą nic nowego. Ad 3) Zgoda, że nasze B+R idą wolniej, niżby się chciało. Dlatego, jako remedium na skąpe finansowanie tych B+R, zasugerowałem dofinansowanie ich z oszczędności uzyskanych z obcięcia zakupu samolotów F-35 do 16 szt. Ad 4) Zgoda, wydatki towarzyszące zakupowi rakiet (infrastruktura, szkolenie, baza serwisowa itp) będą znaczne. Dlatego zasugerowałem opóźnienie wydatków na zakup F-35, poprzez zakup w 1-szej kolejności 16 szt. F-16. Oczywiście szef MON może mieć na to wszystko inne zdanie, niż moje :)

Marek1
sobota, 24 sierpnia 2019, 12:30

Ad.1 Kraby strzelają POZA horyzont radarowy ??? CZYM i od kiedy ? To samo pytanie w stos. do Langust. NDR(MJR) posiada zdolne do tego rakiety, ale NIE posiada nadal środk. radiolokacji powietrznej, czyli de facto NIE MA zdolności rażenia celów pozahoryzontalnych. O defiladowym dyw. Himars z symboliczną ilością przestarzałej amunicji i syst. Patriot nie piszę, bo NIE ma o CZYM pisać - nie mamy ich i długie lata mieć ich nie będziemy. Ad.2. Czekanie z Narwią na IBCS i II etap Wisły to już NIE głupota nawet, a jawny SABOTAŻ. Już wiadomo, ze nie ma właściwie czegoś takiego jak "niskokosztowe" rakiety dla Wisły/Narwi - LM wyraźnie już sugeruje MON zakup znacznie większej ilości rakiet PAC-3 MSE wspominając niezobowiązująco o możliwej obniżce ich horrendalnej ceny.

ursus
środa, 21 sierpnia 2019, 19:49

Artyleria ilościowo w zasadzie wszędzie ma niedobory, z resztą nie tylko ona. Przykładowo powinny przypadać po dwa dywizjony Himars-ów na każdą dywizję, a ile zakontraktowano - jeden? W WP czasem występuje dany typ stosunkowo nowoczesnego sprzętu, ale kropli morzem nie nazywajmy. Zgadzam się, że 16 F-35 do zrzucenia 2-3 taktycznych atomówek wystarczy i jako element odstraszania powinny się one sprawdzić. Tylko, czy ich rola na tym ma się skończyć, czy może mają mieć też inne zadania jak np. naprowadzanie artylerii? Żadne maszyny nie są niezniszczalne, a swoje muszą zrobić. Ponadto uważam, że my przed wojną zbudujemy tarczę w postaci 2 zakontraktowanych baterii Wisły i 1 Narwi, a stopień modernizacji WP osiągnie mniej więcej 8-12%. Od lat kibicuję wszystkim kolejnym MON, procesowi unowocześniania armii, ale pomimo, że mamy obecnie chyba najlepszego ministra z dotychczasowych, wydaje mi się, że idzie to wszystko w efektowność, a nie w efektywność. Moim zdaniem priorytetem powinny być granatniki ppanc, piraty i cięższe ppk. Następny w kolejności powinien być naziemny, hipersoniczny system ciężkiej artylerii rakietowej umożliwiający rażenie celów oddalonych do 1,5-2 tys. km z uwagi na, w mojej opinii: a) brak odwagi decydentów do zbudowania Tarczy, b) opieszałość. Niestety mam przeczucie, że kiedy my pozyskamy planowane systemy OPL w ilościach odpowiadających realnym dzisiejszym potrzebom, świat będzie już dawno na etapie bombardowań około orbitalnych, czy rojów dronów przed którymi one nas nie uchronią. Skoro ciężko o solidną tarczę, to możemy przygotować potężny odstraszający cios i ew. próbować walczyć na zgliszczach lub czekać na jeszcze smutniejszy i dużo mroczniejszy koniec. Każdy ma prawo do własnego zdania, jednak śladowe (czy jak kto woli wyspowe) pozyskiwanie sprzętu stawia nas w co najmniej bardzo trudnej sytuacji.

Gojan
piątek, 23 sierpnia 2019, 00:10

@ursus: "Zgadzam się, że 16 F-35 do zrzucenia 2-3 taktycznych atomówek wystarczy i jako element odstraszania powinny się one sprawdzić. Tylko, czy ich rola na tym ma się skończyć, czy może mają mieć też inne zadania jak np. naprowadzanie artylerii?". ### @Gojan: Proszę zapomnieć o zrzucaniu atomówek, to nonsens; chce Pan świat podpalić? Natomiast piszę właśnie o tym, że F-35 mogą być nam potrzebne w pierwszej kolejności do naprowadzania własnej artylerii. ### @ursus: "Moim zdaniem priorytetem powinny być granatniki ppanc, piraty i cięższe ppk. Następny w kolejności powinien być naziemny, hipersoniczny system ciężkiej artylerii rakietowej umożliwiający rażenie celów oddalonych do 1,5-2 tys. km". ### @Gojan: To kolejny nonsens. Nic nam nie pomogą granatniki ppanc i ppk, jeśli nie będzie nad nimi parasola plot. - ta zasada działa od II wojny światowej, poprzez wojnę Jom Kipur w 1973 r., aż po ostatnie wojny w Libii, Iraku i Syrii. Dlatego naszym priorytetem ma być obrona plot, reszta - w miarę możliwości. F-35 pasuje do tej układanki o tyle, o ile posłuży obronie plot, jako wysunięte oczy i uszy.

nikt ważny
wtorek, 20 sierpnia 2019, 09:40

Dokładnie po wyborach podpiszą kwity na F35 na cenę która głęboko wbije nas w dno i może nawet poślą w ślad za kwitami pieniądze w całości. Trzecia kadencja im nie będzie miała szans wyjść a jakoś trzeba usprawiedliwić że będzie bieda choć jej przyczyny faktycznie będą zupełnie niezależne od państwa. Tyle że mężów stanu nie ma a jeśli nawet to są zbyt łatwowierni wobec własnej świty która właściwie zajmuje się tylko prywatą. Proszę więc nie idealizować i nie ideologizować świata. Jest jaki jest bo większość nie ma żadnych umiejętności analitycznych i jest wiecznie nienażarta nawet jak już jest chorobliwie otyła.

d
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 19:39

Obrona przeciwrakietowa nie znaczy nic gdy nie będzie zdolności odstraszania. najlepszym przykładem jest Korea Południowa która nie zadowoliła się rozmieszczeniem baterii THAAD ale zaczęła rozwijać całą gamę WŁASNYCH środków odstraszania. Polska podobnie musi mieć zdolność do produkcji rakiet o zasięgu do 150km i minimum 4 DMO dla każdej dywizji plus dodatkowy z opcją rażenia całego terytorium Obwodu plus własne pociski samosterujące o zasięgu ok 300km.

Taka prawda !
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 19:28

Wszystko pięknie i cacy lecz jak zwykle jesteśmy pozostawieni sami sobie bo ... NATO dogada się z ruskimi ponad nami. Wiele razy już przerabialiśmy takie sojusze...

Czesio
wtorek, 20 sierpnia 2019, 02:54

Bo kto będzie poważnie gadał ze śmiesznym sojusznikiem dysponującym tylko lekkimi związkami wojsk lądowych! Znajdziesz takiego partnera?

Jonas
wtorek, 20 sierpnia 2019, 02:20

Tak to wygląda handlują i straszą żeby biznes się kręcil, ludzie mieli pracę i podatki szły na broń przeciw człowieczeństwu. Zrobić 10% podatków i zmniejszy się biurokracja zbrojenia i natura się uzdrowi. Bo wyścig ,zbrojen tylko do katastrofy apokalipsy doprowadzi. Dzielą się światem mocarstwa i wpływy w Polsce już chyba ma wielu zaborców kanali, ale Polacy nic nie mają do gadania, wszyscy się dogadują tajnie w Moskwie Berlinie Londynie Watykanie i Waszyngtonie. Jonas ostrzega czas nawracania się kończy 2019 grudzień.

Marek T
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 19:28

Popieram takie stanowisko USA, ale aby dokonało się to szybciej proponuje coroczne i stale finansowanie modernizacji sprzętowej Wojska Polskiego z budżet u amerykańskiego kwota np 4 mld dolarów. Podobnie jak dofinansowywana jest armia Izraela. Oczywiście cała kwota przeznaczana powinna być na środki bojowe produkowane przez Stany Zjednoczone. Propozycje traktuje serio. Pozdrawiam.

Marek1
wtorek, 20 sierpnia 2019, 15:02

Takie postępowanie USA jest zarezerwowane dla cenionych sojuszników-partnerów, a NIE dla uparcie pragnącego zostać qusi-kolonią Stanów kraju. Waszyngton płaci tam gdzie musi i tym, którzy tego potrafią się domagać. W Polsce "elity" polityczne oddają USA wszystkie polskie aktywa za darmo i jeszcze obficie sponsorują amerykańskie koncerny zbrojeniowe. PO CO płacić Polakom jak oni tego NIE chcą ??

chateaux
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 19:21

Dlatego Rosja pompuje balonik zastraszania, piszcząc o ofensywnym charakterze wyrzutni antyrakietowych w Polsce. A gdy 10 lat temy w Polsce pojawily sie amerykanskie Patrioty na zasadzie rotacji, dowodca rosyjskich sil poeietrznych krzyczal nankonferencji prasowej o zagrozeniu jakie te wyrzutnie przeciwlotnicze stanowia dla Rosji. Powtarzam, dowodca rosyjskich sil powietrznych.

LDB
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 19:19

„W wypadku konfliktu na dużą skalę, obrona przeciwrakietowa Polski mogłaby „stępić” rosyjski atak rakietowy, chroniąc wojska NATO i pozwalając im kontynuować wykonywanie zadań w sposób skuteczny. Co więcej, i co jeszcze ważniejsze, systemy obrony przeciwrakietowej Polski stanowiłyby czynnik odstraszający, powodujący, że Putin byłby mniej skłonny do dokonania ewentualnego ataku.” To dobrze, że dostrzega się ważną rolę, jaką Polska może spełnić w systemie obrony NATO. To źle, że ciężar pozyskania niezwykle kosztownych systemów, które pozwolą tę rolę pełnić pozostawiono wyłącznie Polsce, tak jakby chodziło tylko o nasz własny interes.

matrioszka
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 18:50

Coś się prof. Kroenigowi pomieszało . Polska zdolna do obrony przed Rosją ? To jakiś żart ? I skąd przekonanie , że zaatakowane będą kraje bałtyckie ? Putin lubi zaskakiwać , więc jeśli w ogóle będzie konflikt z państwami NATO to nie będzie wyglądał tak jak prognozują analitycy . Wierzę jednak , że obecnie i w najbliższym czasie nic nam nie zagraża . Chyba czołowi nasi politycy nie są samobójcami, ryzykującymi istnienie państwa i narodu . Przecież gdyby było choć minimalne zagrożenie , to już dawno zakupili by nowoczesną OPL , obronę przeciwpancerną , nowe F-16 i F-35 itd. a armia już liczyła by ponad 200 tys. żołnierzy . Skoro tak się nie dzieje - możemy spać spokojnie , nikt nas nie będzie atakował .

Marek1
wtorek, 20 sierpnia 2019, 15:13

1.Tak, Polska jest, a raczej BYŁABY w stanie skutecznie zniechęcić Moskwę do agresji zbrojnej. Prawdopodobieństwo utraty 40-50% armii i zasobów FR w przypadku jej pełnoskalowej agresji na Polskę na 99% zatrzymałoby zapędy Kremla. Warunkiem jest klasa polityczna prowadząca suwerenną politykę zagraniczna i wewnętrzną w interesie Polski, a NIE jak do tej pory wyłącznie partykularnych celach partyjnych. 2. Twoja wiara w obecną "elitę" polityczna jest niebezpiecznie naiwna. To banda dyletantów dla których absolutnym priorytetem jest utrzymanie się u władzy. Choćby kosztem ryzykowania istnienia Kraju i życiem Polaków. 3. Nowoczesną, dobrze wyszkolona i liczną armię tworzy się przez dekady - właśnie wtedy gdy zagrożenia nie ma lub jest minimalne. Gdy pojawia się realna groźba najczęściej bywa już za późno(patrz 1939r).

Olo
wtorek, 20 sierpnia 2019, 01:33

a czy to ich państwo? ich naród? zajrzyj w ich metryki, dobrze będą się czuli w Tel-Avivie....

Stefan
środa, 21 sierpnia 2019, 11:30

Problem w tym, że Tel-Aviv jest mniej bezpieczny od Warszawy.

Docelowo atom
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 18:29

Dziś awaryjnie już powinny tu stać patrioty, thaady, jakieś iron done i lasery. Do tego potężne w swej mocy rakiety dalekiego i średniego zasięgu. Antysaty. Boomery na północy. Tak dla świętego spokoju. Artyleria zaś kasetowa na czołgi gotowa.

wefol
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 18:06

Skąd w ogóle pomysł, że Polska może zrezygnować z programu Wisła? Kto to jest, że swobodnie rozsiewa te fejki?

Futoma
środa, 21 sierpnia 2019, 17:55

Zmiana władzy na Ukrainie, dojście do władzy Komik- Żeleńskiego,( a tym samym upadek Walzmana- Poroszenki, czyli "antyros." amerykańskiej pacynki-watażki) świadczy o zmianie polityki USA wobec Rosji.Prawdopodobnie następuje okres " ocieplania" stosunków Usa- Russia i zmiana retoryki języka politycznego i wojskowego na obszarze kraju Wisły, przed ewentualnym prologiem amerykansko- chińskiej rozgrywki na Pacyfiku, w której to rozgrywce Rosja będzie potrzeba USA jak powietrze. Ceną tego " sojuszu" może być nadwiślański kraj .Stąd chyba próby " szantażu" medialnegoUsa, przez elity polit. kraju Polin i ratowanie resztek honoru...

JJ
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 18:05

Niestety ale nasze położenie brzegowe NATO wymusza na nas duże nakłady na zbrojenia. Kraje zachodnie nie mają tego problemu. Skoro Rosja stawowi tak duże zagrożenie powinny być wspierane kraje frontowe. Osobiście nie jestem za tym aby Niemcy wydawały na zbrojenia 2 %. To nie jest dobry pomysł. Może niech częściowo wspierają wschodnie kraje sprzętowo . Wiem ze to mrzonki ale można pomarzyć .

Amator
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 17:53

Panie Profesorze, takie są praktyczne skutki rozbieżności interesów. To w sumie bardzo proste. W przypadku ataku na państwa Bałtyckie, Polska ma wybór (co samo w sobie stanowi spory luksus). Albo weźmie udział w wojnie albo (co może się Panu wydać dziwne) nie (jasne, ja rozumiem, że na samą myśl o rozważaniu takiej alternatywy, można się nieco zmartwić). Decyzja Polski zadecyduje o losie państw Bałtyckich oraz NATO (które w tym drugim przypadku faktycznie przestanie istnieć). Tymczasem Rosja podejmuje sygnalizację strategiczną wobec nas na kierunku Białoruskim, który musimy zabezpieczyć w pierwszej kolejności (a który w przypadku naszej pomocy dla Bałtów pozostaje odsłonięty - z dodatkowym narażeniem na okrążenie i zamknięcie w kotle wojsk Polskich w okolicach przesmyku Suwalskiego). Ja nie mówię żeby nie pomagać Bałtom - ja mówię żeby sygnalizować naszym sojusznikom (i Bałtom) że nasz interes to zabezpieczenie przedmościa Warszawskiego - jeśli utracimy kontrolę na tym kierunku to nas nie ma, jeśli Rosja zroluje Państwa Bałtyckie to jesteśmy (aczkolwiek nasza sytuacja tez będzie nie do pozazdroszczenia). Jeśli więc Pan Profesor i Pana mocodawcy oczekują od nas zwiększenia wydatków na obronę przeciwrakietową (co samo w sobie jest pożądane) której celem miałoby być zwiększenie potencjału amerykańskiego do pomocy Bałtom to be my guest ale fajnie byłoby gdyby nasz sojusznik wspomógł nas w tym zakresie - jakiś rabacik na te rakiety, hę? Czy na samą myśl o zasugerowaniu naszemu sojusznikowi takiego rozwiązania, naszym decydentom miękną kolana z emocji? Spokojnie, zaręczam że opad szczęki po drugiej stronie stołu negocjacyjnego (o ile istnieje taki): gwarantowany.

Olo
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 17:53

skoro jest taka kluczowa dla obrony Europy to dlaczego my ponosimy jej koszty a nie Europa?

Autor
wtorek, 20 sierpnia 2019, 02:09

My jesteśmy Europa, chociaż chwilowo nie widać

kriss
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 17:37

Niestety w MON od zasiadaja niekompetentni ludzie a najbardziej niekompetentni sa ministrowie obrony ktorzy nie maja zielonego pojecia o armii.Najwazniejsze fundamenty to wlasnie tarcza ale w calosci i dopiero potem mozna planowac kolejne zakupy bo inaczej cala infrastruktura bedzie zniszczona czy to tak trudno jest pojac naszym ministrom?

SAS
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 16:56

Kraje NATO zachodniej Europy będą na pewno wdzięczne, że w spokoju mogą konsumować swoje bogactwa, kiedy Polska na dorobku musi się zbroić.

fxx
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 16:50

Ciekawe czy byłby też taki entuzjastyczny gdybyśmy wybrali lepszą ale europejską ofertę na Wisłę...

Marek1
wtorek, 20 sierpnia 2019, 15:18

Sorry, ale to było i jest NIEMOŻLIWE. Kasa polskich podatników ma płynąc(i płynie) w jednym tylko kierunku. W zamian kolonia otrzymuje 6-7% "offset", gdy przy miliardowej wartości kontraktach zbrojeniowych(np. Wisła) STANDARDEM na świecie jest ... 40-50%. Jak myślisz dlaczego tak jest ?

Cukierek
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 16:42

Co to za tekst? Być może? Sygnały? Wycofa się? A niby czemu ma to zrobić? Pierwsza pula wejdzie za 5 lat razem z kilkoma sztukami "nosaczy" czyli f 35. Druga pula zostanie otwarta po 3 wygranej PIS albo jeszcze zawczasu, bo wątpliwe jest żeby społeczeństwo zaczęło głosować na liberalna lewice, która będzie przeciw waga dla konserw. Jeżeli tekst ma na celu wypromowanie nazwiska eksperta i trochę wiedzy to ok, ale proszę nie spekulować. Do 30 będzie pula nosaczy i rakiety Wisla, kwestia tylko jeszcze jest taka, że trzeba na zbity pysk wyrzucić łamikontrakowców przez których Amerykanie uważają nas za upośledzonych w robieniu interesów.

rozczochrany
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 16:30

Jak jesteśmy tacy ważni to chcemy jak Izrael broń za darmo. Hahaha... Ewidentnie jest to lobbing na rzecz koncernów z USA. Do tego widać z tego tekstu, czym dla polityków zachodnich są Polacy. Znowu mamy walczyć w obronie tych którzy wiele razy nas zdradzili i być mięsem armatnim przyjmującym na siebie główne uderzenie i ponoszącym największe straty w ludziach i infrastrukturze. Tak już było w czasie IIWŚ. Amerykanie widzą w nas środkowoeuropejski odpowiednik Kurdów, którymi można się posłużyć i ich zdradzić. A nawet gorzej bo jeszcze wcześniej można nas wydoić z kasy. Tymczasem dla Polski lepiej grać tak by w ogóle nie przystępować do wojny. Tak jak grają kraje zachodnie jak Niemcy i Francuzi, które nie kwapią się do wysłania wojsk do Zatoki Perskiej, bo dbają o swoje interesy a nie o obce. Mamy budować dobrobyt dla nas i przyszłych pokoleń Polaków na swojej ziemi. A zbroic się trzeba , tylko należy dywersyfikować źródła zakupów i wybierać różne jak Turcy. I jak najwięcej z tego produkować w polskich zakładach z polskim kapitałem a nie kupować gotowego. Kasa musi zostać w Polsce.

werter
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 15:57

Proponuję autorowi mniej megalomanii i zejścia na ziemię. Takie pisanie o Polsce jak pępku świata i wymyślanie bzdurnych teorii wywołuje już nie tylko salwy śmiechu ale po prostu wystawia nas na pomiewisko w oczach świata. Kupijemy za ciężkie miliardy dwie baterie Wisły z 208 rakietami a tu już bajki o wielkiej TARCZY chroniącej całą Europę, ba chroniącej cały świat i GALAKTYKĘ!. No naprawdę, trzeba mieć umiar w tym co się pisze i w jaki sposób przedstawia się jakies zagadnienie. Ja wolę takie, iż zakup obrony orzeciwlotniczej jest nam niezbędny do działań obronnych i osłony własnych wojsk - inne bajki zostawiam dla fantastów i bajkopisarzy. Zrozumiałbym jeszcze pręzenie muskułów i prezentację wielkiego EGO gdybyśmy kupowali z 15 baterii Wisły i tysiące rakiet ale przy dwóch????????????? litości.

Tomasz32
wtorek, 20 sierpnia 2019, 00:44

2 to początek bo i potrzeby są większe, ma być 8. I kolejny program, znacznie większy czyli Narew, i nawet 19 baterii, poczekamy zobaczymy.

Stefan
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 21:45

Jeśli Polska jest tak ważna dla NATO, to nie tylko USA ale i Niemcy i inni sojusznicy z poza linii kontaktu, powinni wyraźnie partycypować w kosztach i ryzyku polskiej obrony. Znaczy to, że zarówno sprzęt jak i żołnierzy powinni rozmieścić na terytorium Polski i to nie w ilości symbolicznej. Jak ma się do tego działanie Niemiec, przeciw przemieszczaniu wojsk USA z ich terenu na nasz? Chyba tak samo, jak rura na dnie Bałtyku. Czyżby Niemcy już dawno nas Putinowi przehandlowali, czy też grają pozorami?

sff
wtorek, 20 sierpnia 2019, 01:43

Niemcy grają, ale prawdopodobnie dlatego że mają świadomość że Putin wojny napastniczej nie planuje. natomiast na pewno szykuje się do wojny obronnej, żeby chronić swoje zasoby i kraj przed pazerniakami z Waszyngtonu. to będzie powtórka z II WS.

Dark
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 15:46

To trzeba zacząć wzmacniać przemysł jak w Izraelu ... 80-90% kluczowych technologii opracowują sami - pociski rakietowe, naprowadzanie, broń pancerna, mikroelektronika, technologie radarowe ... A my ... 1 głowica na podczerwień klasy światowej ... i nieumiejętność zespawania pancerza ... DNO przemysłu państwowego ... Armia jest tak silna jak przemysł a nie odwrotnie. Kupowanie broni to taka "republika bananno/naftowa" starczy na kilkudniowe starcie i co potem ? 200 rakiet Wisły na ile nam starczy ... w opracowaniach 2-3 rakiet wystrzeliwuje się aby zapewnić pewność zniszczenia celu ... czyli starczy nam w najlepszym razie na 100 pozorowanych i realnych celów.

werte
wtorek, 20 sierpnia 2019, 09:01

"trzeba zacząć wzmacniać przemysł jak w Izraelu" - poproszę o amerykańską dotację 4 mld co roku, to możemy wzmacniać sobie przemysł i armię. Izrael bez amerykańskiej pomocy i dotacji ani by nie przetrwał ani się rozwijał. "80-90% kluczowych technologii opracowują sami" - przez lata mieli za grosze albo friko licencje na najnowsze amerykańskie technologie i wyniki badań, za inne z dowolnych krajów w ogóle nie płacili tylko kradli i kopiowali. W końcu zaadaptowali do własnych potrzeb co mogli. Ale żaden przełomowy wynalazek w Izraelu jakoś się nie narodził. Co najwyżej ulepszenie czy modyfikacja. "A my?" A my za każdą technologię musimy płacić albo latami ją opracowywać bez dotacji i wsparcia. Można się zachwycać rozwojem tej branży w Izraelu. Tak jak urodą ich laureatki Eurowizji. Dobrze jest jednak znać kulisy tego rozwoju.

Stefan
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 21:53

"Nieumiejętność zespawania pancerza" wynika ze skutecznych przeciwpolskich działań w obszarze gospodarczym, a konkretnie z doprowadzenia do utraty zdolności produkcji stali gatunkowych. Były to działania skierowane w kluczowe elementy zdolności obronnych Polski. Oprócz stali, utraciliśmy zdolności produkcji prochów i silników. Bez tych trzech elementów przemysł obronny nie istnieje.

Olo
wtorek, 20 sierpnia 2019, 01:44

straciliśmy też łożyska a bez łożysk nie ma przemysłu ciężkiego..

Made in Poland
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 15:41

Zobaczycie my zostaniemy tylko z tymi dwoma bateriami Patriot a Narwi w ogóle nie będzie z powodu braku kasy bo już tęgie głowy z MON rzucają się na F-35.Po kilka sztuk sprzętu do pokazania na paradzie taka będzie Polska armia

ursus
środa, 21 sierpnia 2019, 19:57

Mniej lub bardziej paradne ilości kupuje się i tak, więc będzie po prostu kilkanaście sztuk więcej. Pytanie jaki jest prawdziwy cel takiego działania/podejścia? Generalnie to trzeba się liczyć z tym, że z tarczą nasze wojsko może nie zdążyć.

Tomasz32
wtorek, 20 sierpnia 2019, 00:48

F-35 ma być finansowany spoza budżetu MON-u. A zaobaczysz że nie zostaniemy z 2 bateriamy Wisły bo 8 to minimum, tym bardziej że dodją jeszcze niskokosztowe pociski skyceptor, IBCS, i radar dookólny. I z tych powodów będzie więcej zakupów. Do tego dużo gęstsza Narew(mowa była na tym portalu o 19 bateriach)

123
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 21:24

Nie siej fermentu. Środki na F35 będą spoza budżetu MON.

michalspajder
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 15:38

Czy bedziemy rozwijac nasza obrone przeciwlotnicza i przeciwrakietowa, czy nie, Rosja i tak zawsze nas miala na swoim "celowniku". Tak samo jest z obecnoscia sil sojuszniczych, czy sa, czy nie, i tak bedziemy na niedzwiedzim "celowniku". Mozna to porownac do sytuacji przed rozbiorami Rzeczypospolitej Obojga Narodow w drugiej polowie XVII wieku. Panowal wtedy poglad, ze po co nam armia, jesli jej miec nie bedziemy, to bedziemy niegrozni i nikt nas nie zaatakuje. Co sie stalo - wiemy. Fakt byly , tez inne przeslanki jak niechec warstwy rzadzacej (szlachty i magnatow) do placenia podatkow na wojsko oraz ich obawa przed uzyskaniem przez polskich krolow wladzy absolutnej. Ale te przeslanki dzis nie istnieja, wiec pminmy je. Za to, w przeciwienstwie do Rzeczypospolitej Obojga Narodow, ktora w drugiej polowie XVIII wieku byla panstwem dosc bogatym i mogacym sobie pozwolic na rozwoj armii, dzis sytuacja jest drastycznie rozna. Obecna Polska rozwija sie, ale niestety nie ma mozliwosci finansowych na naprawe wszystkiego od razu. Szczegolnie przy zaniedbaniach ciagnacych sie od lat 80-tych. Bledem jest zakup F35, raczej juz wolalbym taka sama ilosc, a najlepiej dwukrotnie wiecej F-16 Block 70, (czyli 64 sztuki), modernizacje reszty naszych 48 Block 52 do Block 70. To i tak za malo, ale mamy juz infrastrukture dla tych maszyn,jakas tam kulture obslugi i przy dobrym wietrze moze daloby sie jakis offset wyciagnac. Zamowienie 32 F35 w dwoch partiach, z czego do 2026 roku bedziemy mieli tylko 16 to porazka, nas po prostu na taki zakup nie stac. Lepiej dolaczyc do Niemiec, Francji i Hiszpanii z ich programem samolotu przyszlosci. W miedzyczasie flota (a nie flotylla, jak teraz) F16 wystarczy. Ale priorytetowo:zabrac sie za Narew, dokonczyc Patriota, rozwinac Himarsa, moze Kryla, nawet takie programy jak Notec, niby tylko dzialka, ale modernizowane S60 trzeba w Marynarce czyms zastapic. Obrona przeciwlotnicza i powietrzna to priorytet, a zaraz za nia przeciwpancerna. Potem Marynarka Wojenna i Wojska Pancerne i Zmechanizowane. Az mnie glowa boli jak to pisze, bo im wiecej pisze tym bardziej widoczne jest, ze mamy braki we wszystkim... Przepraszam za troche przydlugi tekst, mam nadzieje, ze jesli ktos to bedzie czytal to sie nie zanudzi;-))) Pozdrowienia

Robertzag
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 23:27

Bardzo dobry tekst

Afam
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 22:08

Oczywiście pełną zgoda. Gigantyczne braki w naszej armii to temat rzeka. Każdy rodzaj broni wymaga albo pilnej wymiany albo uzupełnienia. Skandalem jest brak skutecznej amunicji nawet do Krabow i Rakow. Nie mogę pojąć jak można wprowadzać coś na uzbrojenie bez odpowiedniej amunicji?. Drugim skandalem jest całkowity brak rozpoznania w armii: nie ma jednego własnego satelity. Brak dronow dalekiego zasięgu o samolotach z litosci nie wspominam. Brak też systdmowcwalki elektronicznej a mamy XXI wiek. Nie mogę też pojąć dlaczego nie można zakupić tanich granatnikow ppanc? O co chodzi?. To że doprowadzono do całkowitej zapaści MW nie wspominam bo to wstyd dla kraju leżącego nad morzem. Co do F16......zbudowaliśmy za ciężkie pieniądze infrastrukturę i wyszkolilismy pilotów. Może warto wreszcie po 10 latach eksploatacji ustanowić pełen serwis tych samolotów w kraju? A nie wywalac miliardy na serwis w USA ktoś wogole o tym myśli? Przecież zakup F35 to od nowa szkolenia bazy i znów cały serwis w USA. Ręce opadają. Jak na to wszystko popatrzeć z boku to ma się wrażenie albo działania obcej agentury w MON albo niewyobrazalnej wręcz skrajnej glupoty.

Stefan
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 21:55

Problem w tym, że rzeczonego "międzyczasu" może nie być.

Davien
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 20:54

Michalspajder, wiesz że przeczysz sam sobie? Najpierw twierdzisz ze nie stac nas na F-35 a potem chcesz wydać 2x tyle na F-16? Nie podoba ci się F-35 w 2026r a chcesz dołaczać do niepewnego FCAS i czekać do 2040r w najlepszym razie? No i oczywiscie zapłacic 3x tyle co za F-35 bo FCAS tani nie będzie.

michalspajder
wtorek, 20 sierpnia 2019, 01:15

F16 przeniesie wiecej uzbrojenia niz F35, to p pierwsze. Faktycznie, wole wydac 2x wiecej na 2 x wiecej nosnikow uzbrojenia. Co do czekania na 2040, tak, wlasnie sie z tym licze. A w miedzyczasie wole prostsza droge, te F16, z ktorymi jednak sobie lepiej poradzimy niz ze starymi MiG-29 i Su-22. I jeszcze pytanie. Skad znasz cene FCAS-a, jesli nie tylko, ze nawet nie powstal, ale nawet nie wiadomo, ile panstw docelowo wezmie udzial w tym projekcie? Przeciez JSF tez zaczynal jako projekt amerykanski, ale z czasem skonczyl jako miedzynarodowy. A JSF (dzis F35) teraz ma nawet problem z Turcja (Amerykanie maja). Czasem jest dobrze poczekac, nie spieszyc sie. Pozdrawiam.

Sceptyk
niedziela, 1 września 2019, 19:09

Mamy bardzo wielu domorosłych ekspertów, strategów bohaterów i tylko dziw, że w ostatnich wojnach ponosiliśmy wyłącznie straty...

Davien
wtorek, 20 sierpnia 2019, 13:29

Panie Michał, udżwig F-16 to 9770kg a zasięg bojowy 550km, udżwig F-35A to ponad 8 ton a zasięg bojowy 1200km, widzisz taka malutka róznice? Stwierdziłęs że nie ma pieniędzy na F-35 więc skad weżmiesz 2x tyle na F-16, skoro za to miałbys tyle samo F-35 jak F-16?? Co do czekania do 2040r to dodam panu tylko że i Francja i WB mają dobre maszyny i moga sobie czekać , my nie. Natomiast co do ceny to proste: zaawansowana maszyna i produkcja będaca ułamkiem produkcji F-35. Wszystko wskazuje że będą drogie: patrz EF-2000, Rafale F-22 itp. Nawet gripen E jest drozszy od F-35. . Aha USA nie ma problemu z Turcją, to Turcja ma duzy problem, bo nie dość że nie dostaną F-35 to kończy sie produkcja części i wylatuja z programu mimo słów Casuvoglu. F-35 będzie tez jedynie taniał, a cena schodzacego F-16 bedzie rosła, podobnie jak koszty obsługi, to normalna kolej rzeczy.

K.
wtorek, 20 sierpnia 2019, 17:12

Tyle , że 8 ton to w konfiguracji Bestia . Jaki będzie promień działania przy takim obciążeniu ? Te niecałe 1200 km tylko z uzbrojeniem w komorach , czyli od 4 do 6 szt. Średnio 550 km ( w zależności od wysokości ) dla F-16 z uzbrojeniem . Przy konfiguracji do przebazowania F-16 ma dużo większy zasięg od F-35 .

Du.a
niedziela, 1 września 2019, 19:10

Duży zasięg mogą daleko uciec.

Davien
środa, 21 sierpnia 2019, 00:56

Panie K, te 1200km to zasięg na paliwie wyłacznie wewnetrznym i nie jest podane czy tylko z uzbrojeniem w komorach. W działaniach bojowych liczy się zasięg bojowy a nie do przebazowania, Natomiast te 550km to zasięg dla F-16 z 4-ema bombami po 454kg. To juz w samych komorach F-35 weżmie wiecej i nowoczesniejszego uzbrojenia. Aha z uzbrojeniem w komorach w wersji Air to Air to zasieg bojowy F-35A to 1410km

K.
czwartek, 22 sierpnia 2019, 00:23

Panie Davien, sugeruje Pan , że F-35 nie poddaje się prawom fizyki ? Jeżeli w przypadku F-16 zasięg operacyjny z 6 nie 4 bombami to średnio 550 km a wie spada wielokrotnie do zasięgu maksymalnego to w przypadku F-35 jest inaczej? Pomiary dla tej maszyny są z paliwem wewnętrznym to prawda, wszystkie jego parametry takie są. . Parametry F-16 są podane szczegółowo i maksymalnie to 1100 km przy wysokim pułapie i niecałe 300 przy niskim . Przy F-35 obwiesżonym uzbrojeniem będzie inaczej . Optymistycznie możemy uznać, że zasięg 1100 km ma z tym co przenosi w komorach, nic więcej.

Davien
piątek, 23 sierpnia 2019, 17:04

Panie K Akurat zasieg jest podany dla F-16 z 4-ema bombami 1000funtowymi w misji hi-lo-high. W przypadku F-35 podawany jest zasięg bojowy na paliwie wewnetrznym . Panie K jakoś bardziej wierzę temu co podaje producent i USArmy niz pana wyliczeniom. Aha ten duzy zasieg F-6 to zasieg do przebazowania, bez uzbrojenia za to z wezłami zapełnionymi zbiornikami podwieszanymi wiec paniek. A zasięg bojowy F-35 z uzbrojeniem w komorach do misji pow-pow jest podany i wynosi 1410km.

K.
niedziela, 25 sierpnia 2019, 12:59

To nie są moje wyliczenia tylko dane producenta panie Davien . Jednak 6 bomb nie 4 , zresztą wkleję cytat " zasięg max do przebazowania- 3650 km, max taktyczny promień działania (6 bomb Mk 83, bez zbiorników dodatkowych) na dużej wysokości- 550 km, max taktyczny promień działania (6 bomb Mk 83, bez zbiorników dodatkowych) na małej wysokości- 220 km, max taktyczny promień działania (6 kpr p-p, zb. dod. 2 x 2270 dm3 + 1 x 1135 dm3) na dużej wysokości- 1100 km, max taktyczny promień działania (6 kpr p-p, zb. dod. 2 x 2270 dm3 + 1 x 1135 dm3) na małej wysokości- 450 km, gługotrwałość lotu bez tankowania w powietrzu- 4 h. " Różnica polega na tym , że w przypadku F-16 wszystko jest dokładnie opisane a w przypadku F-35 już nie . Zasięg F-35 jest podawany na optymalnej wysokości , nie mamy nawet pewności czy w uzbrojeniem wewnętrznym czy bez . Jaki będzie zasięg F-35 uzbrojonego w 6 bomb w locie na małej wysokości ?

Davien
piątek, 30 sierpnia 2019, 12:56

Panei K podałem panu zasięg bojowy F-35A z uzbrojeniem w komorach do misji p-p który wynosi 1410km. Tak wiec te 1200km tez dotyczy lotów z uzbrojeniem i to z większą jego iloscia niz same piciski p-p. panie K zasieg F-35 na niskiej wysokosci nie jest i nie będzie podawany bo on nie musi tak latać. Własnie po to jest maszyna stealth by móc latac na tej optymalnej dla siebie wysokosci i dokonywac ataków uzbrojeniem precyzyjnym z niej a nie przemykac tuz nad ziemia jak np F-16. Równie dobrze moze pan wymagac by A-10 prowadziły misje przewagi powietrznej, sens taki sam:) Natomiast panei K F-35A z 8-oma SDB i 2-4 AMRAAM-ami ma te swoje 1200km zasiegu bojowego

K.
piątek, 30 sierpnia 2019, 19:42

Nie jest podawane czy z uzbrojeniem tylko , że zasięg 1135 bo taki jest podawany jako maksymalny zasięg bojowy na paliwie wewnętrznym . Ze względu na ograniczenia F-35 nie weźmie do komór 6 bomb 1000 funtowych , więc jednak będzie musiał lecieć jak F-16 na niewielkiej wysokości :) Jeżeli będzie miał zabrać te 8 ton uzbrojenia to już na pewno nie poleci na optymalnej dla siebie wysokości i jego zasięg będzie porównywalny do F-16 . W komorach zabiera niecałe 1600 kg uzbrojenia , zakładamy przynajmniej 4 p-p ….. i co dalej ? W konfiguracji bestia nie będzie miał szans na przeprowadzenie samodzielnej misji bo przecież ma wykonywać misję w korzystnych dla siebie warunkach , czyli bez walki manewrowej z dystansu niszcząc przeciwnika . Co do ostatniego zdania , jeżeli upcha pan to w komorach to faktycznie może mieć taki zasięg , niech będzie . Dobrze jednak wiemy , że to niemożliwe , te niecałe 1200 km tylko z tym co ma w komorach , nic więcej .

say69mat
wtorek, 20 sierpnia 2019, 10:10

F35 ma większy udźwig i większe możliwości przenoszenia uzbrojenia na węzłach podskrzydłowych od F16.

Polish blues
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 15:33

Przecież Polska jest na celowniku Rosji od dawna - niezależnie jakie padają deklaracje ze strony Federacji Rosyjskiej. To smutne, ale wieki doświadczeń nauczyły nas, że Rosji absolutnie nie można wierzyć - szkoda.

Olo
wtorek, 20 sierpnia 2019, 01:52

idź po rozum do głowy, może cudzej nie własnej. wieki historii ziem na wschód to przecież różne opcje polityczne, każda z innym spojrzeniem na rzeczywistość. może przemyśl stosunki polsko - niemieckie uwzględniając np. Cedynię

magister ;)
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 15:21

Celny tekst Panie profeszorze :) Proszę pamięteć że także inne ciekawe programy sa u nas w Polsce realizowane np: Parę ciekawych umów i projektów jest ciągle realizowanych np: artyleryjski kontrakt stulecia "Regina" [ 96 szt AHS Krab (jedne z najnowocześniejszych na świecie) + 64 moździerze samobieżne Rak kalibru 120 mm ]; Dostawy rakiet JASSM i JASSM-ER (zasięg 1000 km, jako jedyny kraj spoza USA na świecie) dla polskich F-16 ; budowa kompleksu produkcyjno -serwisowego rakiet NSM (świeeetne rakiety o zasięgu 180 km, który powstanie w Zielonce.; 53 tys. karabinów Grot dla Wojska Polskiego.; kontrakt na 1000 dronów amunicji krążącej Warmate; wspomniany kontrakt na wyrzutnie i pociski PATRIOT taktyczny rakietowy system antybalistyczny (z najnowocześniejszymi pociskami PAC-3 MSE) i systemem dowodzenia IBCS; kontrakt na 32 szt myśliwców 5 generacji F35 ; kontrakt na dostawę dywizjonu artylerii rakietowej HIMARS (18 wyrzutni bojowych M142 HIMARS (plus dwie wyrzutnie do szkolenia) wraz zapasem amunicji rakietowej GMLRS (o zasięgu do 80 km) i ATACMS (zasięg do 300 km) oraz ćwiczebnej LCRR, Dostawy zestawów przeciwlotniczych POPRAD realizowane w latach 2018-2021 Umowa obejmuje dostawę 77 zestawów do roku 2021 za ponad miliard zł. // Rusza produkcja systemu Pilica. Początek dostaw w 2019 roku (przeciwlotniczy System Rakietowo-Artyleryjski), sześć baterii, za kwotę 746 mln zł. /// ostatnio wstępna modernizacja a właściwie remont ok. 300 szt czołgów T72M1, nieremontowanych prze lata (za 2 mld zł) czy budowa fabryki rakiet NSM w Zielonce.

Wiarus
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 23:14

Ty tak na poważnie czy to była ironia? Bo jeśli myślisz że to co napisałeś to prawda to jesteś w wielkim błędzie. Krab - bez amunicji i rozpoznania, które powinno mu wskazać cele. Rak - bez amunicji i rozpoznania. JASSM - jestem ciekawy czy mamy bibliotekę celi. Kompleks w Zielonce to kompleks głównie serwisowy i jedyne kompetencje jakie posiądzie centrum to serwis i dopuszczenie rakiet do strzelań. Groty trafiają do WOT w każdym normalnym państwie nowoczesną broń otrzymują Wojska Operacyjne a WOT broń starszego typu po to by młodzi mogli się na starej nauczyć a później ewentualnie przejść na nową. Dwie baterie Patriot nie wystarczą na obronę Warszawy. Dywizjon HIMARS nie spełni potrzeb prowadzenia wsparcia ogniowego nawet dla jednej dywizji. Powinno wprowadzić się do służby po dwa dywizjony dla każdej dywizji. Mamy obecnie prawie cztery dywizje, czyli HIMARS powinniśmy kupić dla ośmiu dywizjonów. Powinniśmy mieć brygadę artylerii na szczeblu Wojsk Lądowych czyli dodatkowe 3-4 dywizjonu HIMARS. A o modyfikacji T-72 nie będę nic pisał bo to kpina. Powinna zostać rozłożona na etapy a pierwszy powinien objąć armatę, łożysko/wieniec i amunicję. Weź się Pan Panie Magister za to w czy jesteś dobry a o rzeczach o których nie masz pojęcia po prostu zamilcz.

Stefan
wtorek, 20 sierpnia 2019, 12:19

Ty tak na poważnie? Masz dzieci? Jesteś Polakiem? A może sam jesteś żołnierzem Rzeczpospolitej? Wątpię. Jakbyś miał dzieci w wojsku, to byś się trzy razy zastanowił, zanim byś coś dla wojska zaproponował.

A.
wtorek, 20 sierpnia 2019, 03:09

Sam jesteś kpina. Krab, rak, jassm - rozpoznanie F-35, Patriot nie 2 a 8 baterii, T72 dostanie oczy i uszy za niecałe 2 mld PLN, co sprawi, że w kilka lat będziemy pancerną potęgą właściwie bezkosztowo, bo w Europie mamy koszmarny deficyt czołgów w ogóle. Chiny tylko czekają jak Rosjanie rzuca wszystkie nowoczesne czołgi na zachodni front i Rosja dobrze o tym wie. Na tak szerokim froncie jak nasza granica z Rosją plus Białoruś liczy się ilość. Chcesz wymieniać armate w T72 ? W t72 problemem jest celność w ruchu a tego nie załatwi wymiana armaty - pieniądze w bloto.

ursus
wtorek, 20 sierpnia 2019, 17:09

Nie wychylajmy się z tymi T-72, bo nawet wyremontowane będą posiadać możliwości bardzo dalece odbiegające od konkurencji. To będą bardziej samobieżne działa z ograniczeniami niż czołgi. Nowoczesna artyleria holowana jako jednostka przeciwpancerna byłaby, moim zdaniem, rozsądniejszym rozwiązaniem. Odnośnie realizacji innych programów, też nie jest "różowo" i cokolwiek byśmy tu wymienili to będzie stanowić "kroplę w morzu potrzeb". Nawet Krabów z "kontraktu stulecia" będzie stanowczo za mało, a tu jakieś sny o pancernej potędze... . Ja zadam inne pytanie - jaka jest przeżywalność tej "potęgi" w obliczu zagrożeń współczesnego pola walki? Akurat podzielam zdanie, że zakres remontu T-72 to kpina, a nie oszczędność. Oczywiście można zachwycać się tym co się ma lub niedługo będzie mieć, ale skali zapaści technicznej pomijać nie wolno.

Stefan
środa, 21 sierpnia 2019, 11:38

Nowoczesna przeciwpancerna artyleria holowana? Wytłumacz jak to by miało działać? Jaka byłaby filozofia jej stosowania? Ja jakoś sensu w tym nie widzę.

ursus
czwartek, 22 sierpnia 2019, 01:42

Ja widzę to tak: nowoczesne armaty powinny używać nowoczesnej amunicji ppanc co pozwoli zwalczać czołgi npla, a nie tylko je okaleczać. Celność też powinna być dużo większa, niż w przypadku T-72. Co do użycia, to jest mi wszystko jedno czy stałaby ona na przyczepie np. z Jelcza, czy była ciągnięta przez inny pojazd - chodzi o to by trafiać samemu nie dając się trafić. Najlepiej jakby armata była całkowicie zautomatyzowana, a operator siedzący obok kierowcy pojazdu holującego wciskał guzik celem oddania strzału z możliwie dużego zasięgu. Takie hit&run - zajmujesz pozycje, strzelasz, oddalasz się i strzelasz (najlepiej w ruchu), a w międzyczasie systemy minowania narzutowego stawiają pole minowe m. tobą a przeciwnikiem. To można rozszerzyć o współpracę z dronami celem ostrzału/rażenia przeciwnika pozostającego po za zasięgiem wzroku. W ostateczności takie działa można by okopać, a przy sterowaniu na odległość oszczędzić życie żołnierzy. Nasz wyremontowany T-72 zasłony dymnej nie postawi, ostrzału na dość sędziwy pancerz też nie powinien przyjmować, bo go nie wytrzyma, a w ruchu celu nie trafi (no i jeszcze amunicja dość słabo przebija) - niczego więc więcej nie wnosi po za samobieżnością. Moim zdaniem sensowna jest koncentracja na skuteczności i efektywności zwalczania przeciwnika, a nie na innych aspektach - przynajmniej do czasu prac nad czołgiem nowej generacji.

Stefan
sobota, 24 sierpnia 2019, 03:26

Czyli armata holowana na wzór AG35. Tak, to jest dobry pomysł. Można przecież w armacie 35 mm używać pocisków rdzeniowych. Armata typu AG75, czy AG120 można zrobić, ale wydaje się, że obecny sposób w postaci Reginy jest skuteczniejszy. Zważę, że wystarczy zastosować automat ładowania, by używać Kraba zdalnie. Z Rakiem lub T72 też tak można. Duże armaty w typie AG155, to Krab bez silnika. Przy dużych armatach koszty podwozia holowanego też są duże, więc zastosowanie w nich silnika znacząco kosztów nie zwiększa ale znacząco poprawia mobilność, co w efekcie daje nam Kraba lub Kryla zdalnego albo nawet Goździka. Kryl, to właśnie taka tania wersja armaty wożonej na ciężarówce. Z automatem ładowania i wynośnym terminalem spełnia Twoje warunki.

Wiarus
wtorek, 20 sierpnia 2019, 11:15

Po to wymiana wieńca i armaty żeby lepsza stabilizacja była. Co z tego że będzie lepsza Termowizja czy łączność jak ten czołg z obecnym uzbrojeniem nie przebije Kurganca od czoła. O czym ty piszesz człowieku. Napisałeś że F-35 prowadzi rozpoznanie dla JASSM jak on to zrobi ? Czy ty uważasz Rosjan za idiotów? Myślisz że wpuszczą samolot prowadzący rozpoznanie w swoje ugrupowanie na głębokość 800-900 kilometrów. Do JASSM trzeba opracować bibliotekę celi, niektóre z nich mogą naprowadzać specjalsi. Chętnie porozmawiał bym z kimś kto ma wiedzę szeroką a nie tylko z TVP. Dlatego proszę cię nie pisz nic, Panie Magister bo to chluby ci nie przynosi. System rozpoznania u nas leży, przynajmniej szczebel taktyczny i operacyjny.

prawieanonim
niedziela, 25 sierpnia 2019, 12:37

A to pilot F-35 musi się pytać o pozwolenie Rosjan? Ciekawe w jaki sposób Rosjanie zamierzają nie wpuścić F-35 nad swoje terytorium :-) Jeżeli tak samo "skutecznie" jak robią to w Syrii to będzie dla Rosjan bardzo szybka klęska.

Pawel
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 22:05

A zauwazyles ze kryzys sie zbliza? Wolisz poswiecic edukacje sluzbe zdrowia i przyszlosc swoich dzieci rodzicow dla ratowania przemyslu wuja Sama? Moze te pieniazki zainwestowac we wlasny przemysl. Pozdro

Tak myślę
poniedziałek, 19 sierpnia 2019, 20:38

Problem jest w tym, że sprzęt dopiero >będzie< w naszych jednostkach a nie >jest< w nich. Inwestujemy krocie w amerykańskie firmy, a nie nasze. Doprowadzono do tego, ze nasz przemysł poza produkcją działek kalibru 23mm nie może się specjalnie czym pochwalić. Chcesz bronić kosztownych lotnisk/samolotów na bardzo bliskim zasięgu Pilicami? Nie piszę, że dla wojska nie zamawia się sprzętu bo to nie prawda. Owszem zamawia się, ale nic tak do końca wojska nie zadowala bo nie jest skończone (RAKI/KRABY/LANGUSTY-brak zwiadu, brak amunicji) albo zamawia się sprzęt "niebojowy" i wydaje na coś co nie ma specjalnego związku z obronnością (drogi, ławeczki patriotyczne i podobne bzdety). Remont T72 niczego do armii nie wnosi, sprzęt dla wojska jest zubażany, a po budowie fabryki rakiet w Zielonce zbyt wiele sobie nie obiecuj. F35, PATRIOTY wydrenują budżet MONu po wsze czasy!

Marek1
wtorek, 20 sierpnia 2019, 15:31

Zielonka to NIE fabryka rakiet, a jedynie centrum badawcze i serwisowe.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama