Przeciwradiolokacyjny HCSM proponowany dla polskich Sił Powietrznych

14 stycznia 2020, 15:01
F16 firing 4
Fot. Tech. Sgt. Jason Wilkerson/USAF

Koncern Raytheon promuje na polskim rynku pocisk przeciwradiolokacyjny AGM-88F HCSM (HARM Control Section Modification). Tego typu rakiety są już używane przez siły powietrzne na myśliwcach F-16. Zapotrzebowanie  na te rakiety zgłosiło  też kilku międzynarodowych użytkowników F-16.

Pociski przeciwradiolokacyjne AGM-88 HARM są wykorzystywane w siłach powietrznych Stanów Zjednoczonych od lat 80. XX wieku, a od około trzech dekad są używane w warunkach bojowych. Wzrost zagrożeń ze strony nowoczesnych systemów obrony powietrznej, w połączeniu z analizą doświadczeń z wcześniejszych konfliktów zbrojnych, spowodowały jednak konieczność ich modernizacji.

Amerykańskie siły powietrzne zdecydowały się na wdrożenie zmodernizowanej wersji pocisków HARM, noszącej nazwę HCSM – HARM Control Section Modification i oznaczenie AGM-88F. Pociski tego typu, podobnie jak wcześniej standardowe HARM, przenoszone są w USAF przez myśliwce F-16, w eskadrach przeznaczonych do przełamywania obrony powietrznej przeciwnika (tzw. Wild Weasels). Obecnie te pociski promuje na polskim rynku producent HARM i HCSM, koncern Raytheon, z myślą o wyposażeniu w nie polskich F-16.

Jak mówi w rozmowie z Defence24.pl David Orr z koncernu Raytheon, pocisk ten powstał z myślą o zwalczaniu współczesnych zagrożeń ze strony systemów obrony powietrznej. - Pocisk HCSM stanowi odpowiedź na zagrożenia, jakie pojawiają się współcześnie, między innymi w Syrii, ale też w otoczeniu Polski, na przykład w Obwodzie Kaliningradzkim. Ten system wielokrotnie zwiększa efektywność przełamania obrony przeciwlotniczej oparty o nowoczesne systemy obrony przeciwlotniczej, tzw. double-digit SAMs, czyli wielokanałowe zestawy nowej generacji, takie jak choćby rodzina S-300/S-400 (SA-10/20/21). Potwierdzają to analizy zarówno Raytheon, jak i rządu Stanów Zjednoczonych. – podkreśla David Orr. 

Jako były pilot F-16 z wylatanymi ponad 4,800 godzinami znam środowisko zagrożeń, ale też koncepcję zwalczania tych zagrożeń. Zdolności, jakie zapewnia nowa sekcja kontroli, z systemem GPS, wpisują się w te zagrożenia i zwiększają potencjał pocisku do skutecznego rażenia elementów obrony powietrznej – dodaje. Zaznacza, że tego typu zdolności są przydatne nie tylko w we wsparciu misji uderzeniowych na cele położone na terytorium przeciwnika, ale też w obronie własnej przestrzeni powietrznej. Szczególnie w sytuacji Polski, gdzie część terytorium kraju znajduje się w zasięgu systemu obrony powietrznej potencjalnego przeciwnika. 

Główna zmiana, jak nazwa wskazuje, polega na wprowadzeniu do pocisków AGM-88B zmodernizowanej sekcji kontroli. Otrzymała ona nowy system nawigacyjny INS/GPS, a także komputer cyfrowy. – Modyfikacja sekcji kontroli pocisku HARM pozwala na zwalczanie celów, których położenie znamy wcześniej (pre-planned targets), a także systemów radarowych które są wyłączone lub emitują jedynie niewielki sygnał radiolokacyjny.

Tak jak w wypadku wcześniejszych HARM, HCSM pozwala również na dwukierunkową komunikację z nosicielem. Dzięki temu dane o położeniu wykrytych stacji radiolokacyjnych mogą być przekazane do myśliwca F-16, który może – dysponując odpowiednim systemem transmisji danych – przekazywać je do innych platform. Pocisk może zwalczać różne cele, włącznie z obiektami niebędącymi radarami, (np. wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych), jeśli są znane ich współrzędne.. Pocisk może być odpalany w różnych trybach, zarówno wyłącznie z wykorzystaniem danych o celach wykrytych przez głowicę naprowadzającą, jak i z użyciem informacji przekazanych przez myśliwiec F-16, jego systemy rozpoznawcze – zaznacza David Orr.

HCSM posiada też głęboko zmodernizowany komputer misji. Z kolei pasywny system naprowadzania pozwala na identyfikację różnych typów zagrożeń, i wybór rodzaju celu, który będzie zwalczany. Połączenie go z INS/GPS pozwala na wyznaczanie stref, w których mają znaleźć się wykryte cele (Missile Impact Zone), lub też obszarów wyłączonych z rażenia (Missile Exclusion Zone). To pozwala na ograniczenie strat ubocznych, a także ryzyka porażenia sił własnych. 

Poza zmianami sekcji kontroli sama konstrukcja pocisku, jego układ napędowy i głowica bojowa są identyczne z tymi zastosowanymi w starszych wersjach rakiet HARM. Maksymalny zasięg określany jest na „ponad 80 mil”, czyli więcej niż 130 km.

System AGM-88F został wdrożony do pełnoskalowej produkcji seryjnej decyzją sił powietrznych USA w 2013 roku i obecnie znajduje się w służbie operacyjnej na amerykańskich myśliwcach F-16. Do jego wykorzystania można dostosować każdy myśliwiec F-16, w tym również taki, który wcześniej nie przenosił pocisków HARM, jak maszyny polskich Sił Powietrznych. – powiedział David Orr. Dodał, że prowadzone są wstępne rozmowy z Lockheed Martin, w celu określenia ścieżki integracji przy relatywnie niewielkich kosztach.

System HCSM wzbudził zainteresowanie użytkowników zagranicznych, w szczególności państw dysponujących myśliwcami F-16. Prowadzone są rozmowy w sprawie dopuszczenia go do eksportu poza Stany Zjednoczone. – To naturalny proces. Po wdrożeniu danego typu uzbrojenia najpierw trafia on do USAF, a następnie również do naszych sojuszników. Spodziewam się, że HCSM zostanie dopuszczony do sprzedaży zagranicznej – zaznaczył David Orr. Dodał, że zakup tego uzbrojenia byłby możliwy w ramach partii dostarczanych siłom zbrojnym Stanów Zjednoczonych, co przekłada się na dość szybką dostawę. 

image
Fot. USAF, Raytheon

Na razie modyfikacje HCSM są cały czas wprowadzane na uzbrojenie amerykańskich sił powietrznych. W maju 2019 roku Raytheon otrzymał kolejny kontrakt związany z tym programem. W jego ramach koncern ten pozyska od lotnictwa USA zestawy pocisków HARM AGM-88B, które po remoncie zostaną sprzedane użytkownikom zagranicznym – Bahrajnowi, Katarowi i Tajwanowi. USAF otrzyma natomiast zestawy modyfikacyjne pozwalające na przebudowę pocisków HARM do standardu HCSM. Zgodnie z komunikatem Departamentu Obrony USA, prace nad tym kontraktem mają zostać zakończone do 2027 roku, przy czym umowa ma otwartą formułę i mogą zostać dołączeni do niej również inni użytkownicy zagraniczni. Program nosi nazwę HARM Replacement Exchange In-Kind (REIK).

W rozmowie z Defence24.pl David Orr podkreśla, że pocisk HCSM jest podstawowym wyposażeniem amerykańskich F-16. Jest przewidywany do pozostawienia w służbie tak długo, jak będą eksploatowane te maszyny. Z publicznych deklaracji strony amerykańskiej wynika, że myśliwce F-16 będą służyć w tamtejszym lotnictwie długo po 2030 roku, a realizowany przez Lockheed Martin program modernizacyjny Service Life Extension Program (SLEP) umożliwi ich utrzymanie w eksploatacji co najmniej do 2048 roku. 

Artykuł przygotowany we współpracy z Raytheon.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 94
Reklama
euinfbfv
czwartek, 16 stycznia 2020, 23:49

kupować!!!

MAZUR
czwartek, 16 stycznia 2020, 20:38

Pocisk HCSM jest znakomity, ale polska to mniej jak jeden stan USA, a więc, po co w polsce pocisk wystrzeliwany przez samolot? Zanim samolot wystartuje z tym pociskiem, to Rosyjski MiG 31 trzy razy przeleci nad całą Polską wzgłuż i wszerz niezagrożony. Tu tylko system ziemia powietrze jak kiedyś Lazur.

droma
czwartek, 16 stycznia 2020, 14:56

i znow miod i ambrozja dla serca i duszy ,wszystko co sluzy do lutowania terrorysty rosji skamieliny na wage zlota tak trzymac ...

MAZUR
czwartek, 16 stycznia 2020, 11:06

Co wy tak nawiedzone na Rosję, to nasz sąsiad i chcemy tego czy nie, musimy handlować, dogadywać się. No i Rosja ma potencjał militarny że nawet USA nie szukaja z Rosją konfliktu, bo to szkodliwe, dla przyszłości. Jaka Rosja jest, każdy widzi, Angela kupuje gaz, Polska węgiel, nie wiedzieć czemu? Dyplomacja musi działać i to rola dyplomacji. Bo jesteśmy szpicą NATO i możemy pobawić się w wojnę w Iraku, tak bezpieczniej i dalej od polskich granic, tak ustalili Generałowie z USA, jak jest chęć taka w RP zmierzać do wojny to w Iraku. W USA mają bardzo bystrego Prezydenta.

Willgraf
środa, 15 stycznia 2020, 23:14

a mamy kogoś atakować ???

wert
czwartek, 16 stycznia 2020, 10:57

Oczywiście. Każdego który wystrzeli rakiety w naszym kierunku

Coddybancks
środa, 15 stycznia 2020, 20:59

Wiadomo że F-16 jest widoczny dla ruskich radarów z odległości 100 km, a F-35 z odległości ok. 50 km , jest różnica, gdy trzeba wystrzelić rakietę i namierzyć cele wroga !!!

Gnom
czwartek, 16 stycznia 2020, 08:50

A co gdy trzeba przekroczyć rubież styczności?

BUBA
środa, 15 stycznia 2020, 23:14

Trzeba mieć MBDA Meteora by wykorzystać tą różnice. A to Polsce nie grozi............................................. ................................................................................................................................................................................

Dalej patrzący
środa, 15 stycznia 2020, 18:14

Dołożyć booster, który rozpędzi do min 250 m/s i można odpalać HCSM z mobilnej platformy kołowej. Zwłaszcza przeciw izolowanemu Obwodowi Kaliningradzkiemu, który nie ma głębi strategicznej. Wtedy HCSM z zasięgiem znacznie ponad 100 km pozwoli na likwidację wszystkich radarów Obwodu Kaliningradzkiego. Co najważniejsze - czas reakcji - czyli od wydania decyzji o likwidacji radarów - do wykonania operacyjnego, będzie najkrótszy z możliwych. Po prostu odpalenie z pozycji blisko granicy z nośnika mobilnego. Oczywiście z pozycjonowaniem sieciocentrycznym celu. W przypadku samolotu obejmuje to cały cykl przygotowania do lotu, startu i dolotu - i dopiero odpalenia. Zresztą ten pocisk antyradarowy był projektowany do kompletnie innej doktryny z poprzedniego, już NIEAKTUALNEGO, etapu hegemonii USA i ich sił zbrojnych - czyli użycia USAF w warunkach własnej [zasadniczo absolutnej] przewagi w powietrzu. A to w przypadku Obwodu Kaliningradzkiego zwyczajnie nie zachodzi z uwagi na bąbel antydostępowy A2/AD, który już teraz uniemożliwia działanie lotnictwa nad przynajmniej 1/3 Polski. A po wprowadzeniu S-500 Prometeusz [pierwszy system sieciocentryczny real-time - i zasięg 600 km] - ŻADNE działania lotnicze nad Polską nie będą możliwe ze strony WP czy NATO. To może tylko SILNIEJSZA A2/aD Tarcza i Miecz Polski - niszcząc rakietami po uprzednim wywalczeniu przewagi w WRE i cyberprzestrzeni.To co Pan David Orr proponuje Polsce i WP to metoda barona Munschausena na wyciągnięcie się z bagna przez ciągnięcie do góry za własne włosy. Lotnictwo, które przez panowanie w powietrzu przez wrogą A2/AD, jest całkowicie wyparte z przestrzeni powietrznej - ma pokonać właśnie tę A2/AD. I to jeszcze pociskami o zasięgu 130 km, czyli względem S-500 - o ponad 4 razy mniejszym zasięgu, niż projekcja siły panowania w powietrzu rosyjskiej A2/AD z S-500. Nawet dla przedszkolaka to bzdura logiczna. A nasi "eksperci" słuchają...i potakują mądrościom "wielkiego brata". Ile razy mam powtarzać, że lotnictwo załogowe to PODRZĘDNY system bojowy w drabinie eskalacyjnej i projekcji siły? Najpierw C4ISR i WRE [z cyberprzestrzenią włącznie], potem wyzyskanie tej przewagi dla oślepienia przeciwnika i jednocześnie rozpoznania i spozycjonowania celów przeciwnika, potem uderzenia rakiet [i odparcie wrogich rakiet naszymi antyrakietami], potem uderzenia bezpilotowych bojowych bsl, dopiero NA KOŃCU działania F-35 czy F-16 - a i to wszystko pod parasolem NADRZĘDNEJ A2/AD Tarczy i Miecza Polski - a te załogowe samoloty jeszcze z asystą "lolyal wingmens" - a wszystko odbywa się w NADRZĘDNYM środowisku sieciocentrycznym. Samolot już nie jest królem i decydująca siłą - teraz zajmuje 4-5 miejsce. Na Polskim Teatrze Wojny - przy bezpośrednim "zderzeniu" z rosyjską A2/AD Obwodu Kaliningradzkiego, która nas nakrywa i dominuje niebo Polski - widać to w sposób drastyczny i bezkompromisowy. Cały artykuł to jedno wielkie marketingowe ślizganie się merytorycznie po temacie - czysta manipulacja.

aby
czwartek, 16 stycznia 2020, 17:01

zanim odpłynie pan w tych dywagacjach, proszę sobie sprawdzić na jakich wysokościach fizycznie może nastąpić wykrycie przez radar z obwodu kaliningradzkiego nad naszymi miastami. Rosyjska tarcza jest grozna ale zapewniam iż nie wyeliminuje lotnictwa a jedynie wymusi inne taktyki do czasu jej wyeliminowania.

Dalej patrzący
czwartek, 16 stycznia 2020, 21:31

i kolejny "znawca kanapowy" - czyli laik bez elementarnego zrozumienia tematu - nie piszę o S-400 opartym o radar naziemny i wyspowy - piszę o S-500 z sieciocentrycznym rozpoznaniem i pozycjonowaniem celów real time. BEZ CIENI RADAROWYCH i innych "pocieszeń" które nam serwują, a które są właśnie na "wylocie"

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 17 stycznia 2020, 01:55

"Sieciocentryczne rozpoznanie i pozycjonowanie celów" na podstawie danych z jakich sensorów ?

laik, zupełny laik
środa, 15 stycznia 2020, 23:39

A co z przykładem GLSDB ( zasięg 200 km )? Czy Konsberg i Lockheed Martin mogłyby nam przerobić ATACMS na taki sam odpowiednik, ale z głowicą LORA?

Dalej patrzący
czwartek, 16 stycznia 2020, 21:35

Trochę to pomieszane - ale generalnie decyduje na końcu, co w kalkulacji koszt/efekt się bardziej opłaca - czy np. pocisk precyzyjny 155 mm Nammo o zasięgu 130 czy 150+ km - czy taki umowny GLSDB? Do 150 km raczej Nammo - powyżej - najtańsze skuteczne efektory o danym zasięgu.

asdd
środa, 15 stycznia 2020, 15:10

(...) kilku międzynarodowych użytkowników F-16. A co to znaczy "międzynarodowych"?

Ironia losu
środa, 15 stycznia 2020, 12:10

Dla laików "stealth" F-35 działa w zoptymalizowanym zakresie 6-18 GHz. Powyżej i poniżej tego zakresu "stealth" działa tak sobie albo wręcz rachitycznie. Radary pozahoryzontalne, radary pasywne, radary metrowe, zdolności S-500 - to sprawa już opanowana przez FR, więc dziwaczenie, że Rosja w 2030 będzie miała wg mnie "gwiazdę śmierci" to własnie tylko dziwaczenie. Oceniam zdolności Rosji realnie - i na te zdolności buduję REALNĄ SKUTECZNĄ kontrę - na czele z A2/AD Tarcza i Mieczem Polski - i z głowicami asymetrycznego strategicznego odstraszania jądrowego. To dwa absolutnie priorytetowe strategiczne programy - których nie ma - a które powinny pochłonąć przynajmniej 3/4 budżetu PMT. Inaczej WP będzie armią marionetkową, niezdolna do suwerennej obrony Polski, a tylko będzie narzędziem ekspedycyjnym hegemona do Bałtów i na Ukrainę. Przed 1939 tez była propaganda niemieckich czołgów z tektury - a w katastrofie 1939 zebraliśmy owoce snów o potędze - czyli braku koncentracji na asymetrycznej obronie strategicznej. Dzisiaj powtarzamy dokładnie ten sam błąd.

fighter
środa, 15 stycznia 2020, 18:48

pozostałe pasma się zakłóca szerokopasmowo, dochodzą lotnicze grupy pozorne/demonstracyjne a atak idzie skąd indziej - stary mam cię taktyki uczyć....

Davien
środa, 15 stycznia 2020, 15:11

No niezłe bajki:) Dla twojej wiedzy radary pozahoryzontalne do wykrywania stealth nie nadaja sie zupełnie bo słuzo do czego innego, radary asywne wymagaja by cel emitował fale radiowe a np F-35 wcale nie musi uruchamiac radaru by móc w pełni efektywnie działac, S-500 to lekko zmodernizowana składanka z S-300WM i S-400, pozostaja radary na fale długie, które istotnie wykrywaja samoloty stealth ale z znacznei mniejszej odlegości niz normalne a do tego jedynie wykrywaja, naprowadzac rakiet nie sa w stanie:) I t tyle, jakieś jeszcze bajki opowiesz:)

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 17 stycznia 2020, 02:00

Radaru może i nie musi a radio a datalink tego też nie musi?

Covax
czwartek, 16 stycznia 2020, 01:27

Podsystem PCL wykorzystuje sygnały pochodzące od nadajników okazjonalnych, takich jak radio FM, DVB-T, czy GSM, które rozproszone na obiektach powietrznych i odebrane przez poszczególne stacje pozwalają na detekcję i lokalizację tych obiektów. Tak twierdzi Pit-Radwar a Davien Twierdzi że "radary asywne wymagaja by cel emitował fale radiowe" chyba napisze maila ze się nie znają na rzeczy ;-)

Davien
czwartek, 16 stycznia 2020, 18:34

Covax, padłęm ze Smiechu:) Panie Covax system PCL wymaga dokładnej mapy nadajników,wystarczy ze jakis nie bedzie dziąłał i po zabawie;)Pisałem o radarach pasywnych jak TAMARA czy VERA ale jak widac nawet tego nie odrózniasz wiec napisz list że nic nie wiesz i prosisz by ci wyjasnili:)

Covax
piątek, 17 stycznia 2020, 09:10

Piszesz o systemie z początku lat 90 ( Tamara), a ja piszę o czymś nowszym o 30 lat. Coś Ci się linia czasu rozjechała ;-)

Z prawej flanki
środa, 15 stycznia 2020, 10:58

Oczywiście, broń przeciwradiolokacyjna jest nam bardzo potrzebna. To skandal, że do tej pory taką bronią nie dysponujemy. Zastanawiam się tylko- pod co, w obecnej sytuacji, podczepimy te pociski, skoro sprawnych F16 mamy zaledwie 12-14... Nawet zakładając cud, i sprawność WSZYSTKICH naszych trzech eskadr F16 w czasie "W", to one już teraz są przeciążone zadaniami i nie ma miejsca by obciążać je jeszcze zadaniami SEAD/DEAD. HEERM- tak, tylko razem z dodatkową eskadrą F16 Block 70.

teraz ruskim pokażemy
środa, 15 stycznia 2020, 10:04

Systemy obronne. Nigdy. Ofensywne ? Czemu nie...czemu nie... Najwyraźniej ma być wg maksymy- "atak najlepszą obroną"

środa, 15 stycznia 2020, 14:28

Zastosujemy atak wyprzedzający. Zmieciemy to imperium, nim ono ośie

As
środa, 15 stycznia 2020, 07:53

Jeśli F16 w lotnictwie USA będą do 2030 roku to znaczy że nasza flota po roku 2030 ma szanse się powiększyć, jeśli potencjalny agresor zechce poczekać.

Davien
środa, 15 stycznia 2020, 15:12

As nie do 2030 ale długo po 2030r doczytaj na drugi raz.

mick8791
środa, 15 stycznia 2020, 10:44

A umiesz czytać ze zrozumieniem? Bo w artykule jest jasno napisane, że F-16 będą służyły "...w tamtejszym lotnictwie długo po 2030 roku, a realizowany przez Lockheed Martin program modernizacyjny Service Life Extension Program (SLEP) umożliwi ich utrzymanie w eksploatacji co najmniej do 2048 roku. "

Covax
czwartek, 16 stycznia 2020, 01:51

Do 2048r F16 będzie latać w USA, muszę to zapamiętać jak znowu ktoś powie że F16 będzie wygaszany i nie będą dostępne części zamienne

GB
czwartek, 16 stycznia 2020, 15:44

Do F-16 to już obecnie są trudności z dostawami części zamiennych.

Ustawiator
środa, 15 stycznia 2020, 00:00

Za 13k usd to ja potrafię pisać reklamówki Kolega david dostal ostatnio ochrzan bo zapomnial wspomnieć o naprowadzaniu albo słabo wiedział Jasne jest ze growlery używają co innego

griszka
wtorek, 14 stycznia 2020, 23:03

Trza brać

Fanklub Daviena
środa, 15 stycznia 2020, 22:25

Ale jak takie to dobre to po co USA są F-35 i F-22 jak F-16 z rakietą anty-radiacyjną wypadałby wielokrotnie taniej. Coś tu chyba nie gra?

dim
wtorek, 14 stycznia 2020, 22:40

Grecy wyjaśnili właśnie i premier i MSZ, że gotowi są kupić 24 szt. F-35, przeznaczają na to 3,5 mld Euro łącznego (finalnego) wydatku, zdeterminowani są rozpocząć negocjacje, zrealizować i podpisać w ciągu 18 m-cy, gotowi są do odbioru tych samolotów od roku 2024, ale... - interesuje ich ten zakup wyłącznie, jeśli greckie zakłady lotnicze E.A.B. otrzymają trwale współpracę. W marcu b.r. mija, jak wiadomo, ultimatum "albo-albo", postawione przez USA Turcji. Jeśli zważyć, że GR od początku jest w gronie konstruktorów eurodrona stealth, żądanie udziału w produkcji brzmi dość jasno - będziemy kupować coś tylko od tych, którzy dopuszczą nas do technologii następnej generacji. Co zresztą jednoznacznie i dosłownie powiedział także aktualny MSZ. Premier: "Jeśli teraz nie weszlibyśmy w produkcję technologii następnej generacji, za 10-15 lat nasze zakłady co będą produkować ? Papierowe latawce ?" xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx A teraz, przez chwilę, spróbujmy sobie wyobrazić, że mówią tak polski premier i polski MSZ i to tuż po wizycie w USA. - niemożlwie, prawda ?

Wera
środa, 15 stycznia 2020, 19:14

MON ma z was niezły ubaw. Temat tych rakiet walkuja od lat. Zakupów brak. Jesteście jak stado zdziczalych psów. Co temat to dawaj zagryzacie się na forum. MON ma z was beke specjaliści od wszystkiego i od niczego.

dim
czwartek, 16 stycznia 2020, 08:00

Baw się Weruś baw. Za króla Sasa bawiłabyś się jeszcze lepiej. A co było stąd potem, tego bawiący się na ogół już nie dożyli.

Ironia losu
wtorek, 14 stycznia 2020, 22:23

To gratuluję. Rosja wprowadzi od 2023-24 systemy S-500 o zasięgu ponad 600 km, oparte o sieciocentryczne rozpoznanie/pozycjonowanie celów real-time [już bez "cieni radarowych"]. Czyli dane przetwarzane real-time z satelitów, z dronów i subsatelitów HALE, z samolotów A-50U/A-100, z radarów pozahoryzontalnych, pasywnych, metrowych, nowych systemów ROFAR, IRST itp. Które wykryją i rozpoznają i spozycjonują samoloty [w tym tzw. "stealth"] z dalekiego dystansu. Czyli te F-16 [zresztą i F-35] zostaną zdjęte na długo przed odpaleniem swoich rakiet. Zakładając, że przedtem nie zostaną zniszczone już na lotnisku Iskanderami, Kalibrami, Cyrkonami itd. - bo to pewnie najbardziej prawdopodobny wariant. A nasi "decydenci" nie mają zielonego pojęcia choćby o tym, co TERAZ decyduje na szczycie drabiny eskalacyjnej [A2/AD i rakiety z antyrakietami] i ślepo zapatrzeni w "jedynie słuszne" pomysły Wujka Sama - oparte o schematy zimnej wojny, a najczęściej II w.św.. Czyli wszystko zmierza, by zrobić z WP poręczną armię marionetkową do ekspedycji na Ukrainę lub do Bałtów [ZAMIAST sił USA] - byle tylko WP nie stała się siłą zdolną do suwerennej obrony Polski. Jak wiosną 2019 Izrael ogłosił stworzenie z całego terytorium jednej strefy A2/AD - co przedtem promowałem od roku na rzecz Polski - to w rozmowach z decydentami nt zastosowania tego pomysłu dla Polski - zawsze słyszę "niemożliwe". Pytam "dlaczego?" - odpowiedź jest albo oparta na snuciu wszelkich niemożliwości [mimo, że możemy przeznaczyć więcej pieniędzy niż Izrael na obronę] - albo z rozbrajającą szczerością mówią: "Bo Polska to nie Izrael". Czyli co? - Izrael ma potrzeby obrony kraju i to robi w najskuteczniejszy sposób - natomiast Polska strategicznej obrony nie potrzebuje? W 2018 na Warsaw Security Forum gen. Hodges w imieniu Pentagonu wprost zapowiedział wyjście sił USA z całej Europy na Pacyfik w 10-15 lat. Czyli w 2028-33. Oczywiście - jeżeli nie prędzej. Mamy rok 2020, a czas szybko leci. Ciekawe, jaka zmiana płyty przekazu z Warszawy nastąpi tuż przed wyjściem sił USA. Na razie przekaz mówi o "trwałej obecności sił USA w Polsce i na Wschodniej Flance"...czyli zwykła medialna "ustawka" przeznaczone dla laików, nieświadomych podstawowych faktów i nieuchronnych zmian na świecie.

mick8791
środa, 15 stycznia 2020, 12:18

Czyżby "Dalej patrzący" (czy jak mu tam było) objawił się pod nowym nickiem? Bełkot i jego styl się zgadza :-D A już to jak "decydenci" nie chcą słuchać jego światłych rad hit :-D

Maciek
środa, 15 stycznia 2020, 10:43

Różne bajki już czytałem na temat niezwykłych zdolności bojowych sowietów już czytałem, ale muszę przyznać, że pobiłeś rekord. a co do strefy a2/ad na Polską - po pierwsze po co? czego mamy bronić np. nad Białymstokiem? Niech sobie rusek lata. Nam jest potrzebna tak strefa nad Białorusią i kaliningradem, żeby utrudniać organizację ataku na Polskę + do tego obrona 50-60,% terytorium Polski. I nie, nie możemy jej zbudować, bo rządzą u nas ruscy agenci, a jak już przestaną to i tak nie będzie pieniędzy. To, co napisałeś o wypowiedzi Hodgesa, to zwykły ruski fake news. Hodges niczego w imieniu Pentagonu mówić nie mógł, bo był już emerytem. A stwierdził jedynie, że wojna z Chinami jest prawdopodobna, a USA będą się koncentrować na Pacyfiku. Dla zasady za rozpowszechnianie fałszywych treści powinieneś dostać po pysku, szkoda, że internet tego nie umożliwia.

dim
środa, 15 stycznia 2020, 10:29

Re: trwała obecność na wschoniej flance. Masz oczywiście rację, że istnieje taka enewntualność. Stalin też jawnym tekstem, na akademii wojskowej, rozważał ewentualność wojny z Niemcami. Przy tym podawał rozmyślnie znacznie odleglejszą datę, niż faktycznie wojnę tę przygotowywał. Natomiast jak sobie wyobrażasz wojnę USA z Chinami w Azji i Ameryce ? Na pewno, nie jako wojna wojsk lądowych, prawda ? W każdym razie nie obecnie użytkowanym ich sprzętem, ten pozostanie w Europie i jeszcze go tu doślą. Najlepiej tak, byśmy my i kto tam jeszcze naiwny zapłacili zań. A oni, na ewentualność tamtej wojny, szykować będą sprzęt zupełnie inny. Poza taką uwagą, moim zastrzeżeniem, masz cakłkowitą rację, z kulminacyjnym przykładem co może Izrael, a co możemy, a robimy my. Ręce opadają i zwyczajnie szkoda mi Polski.

chateaux
środa, 15 stycznia 2020, 06:46

Tak, tak. Sensory IRST "z dalekiego dystansu".... Do tego jeszcze radary pozahoryzontalne....

R
środa, 15 stycznia 2020, 11:04

"radary pozahoryzontalne" istnieja od dekad.

Davien
środa, 15 stycznia 2020, 20:51

Ale nie słuza do wykrywania maszyn stealth ale ataków balistycznych lub celów morskich Wszystkie te Dubna,Container czy Woronez to radary antybalistyczne i przeciwko bombowcom.

Opel
środa, 15 stycznia 2020, 19:12

Są jeszcze radary na gwiazdach śmierci i pozahoryzntslne super nawigacyjne rakiety supersoniczne.. .

Stefan
środa, 15 stycznia 2020, 05:55

A 3 lata później wprowadzą S-600 o zasięgu 800 km i w nadającej się do przewidzenia przyszłości zasięg przekroczy obwód ziemi... a jądrowe kryliate rakiety o nieograniczonym zasięgu od 2 lat ciagle krążą wokół całej planety itd. Podniecanie się tym co Ruscy będą mieli świadczy o braku zrozumienia ich mentalności.

Telecor
wtorek, 14 stycznia 2020, 23:51

Według twoich zapowiedź to w 2030 Rosja będzie miała już na wyposażenu gwiazdę śmierci... Ha.. Ha chyba onuc..

dim
wtorek, 14 stycznia 2020, 23:46

Oczywiście wyścig technologiczny będzie trwać. Niemniej F-35 nie zostaną "zdjęte" w sposób, w jaki to opisujesz. Może zostaną w ten sposób zauważone, ale nie "zdjęte". Z tej prozaicznej przyczyny, że co innego zobaczyć F-35 z zestawu radarów lądowego bazowania, a co innego naprowadzić nań pocisk, radiolokatorem własnym tego pocisku. A to na razie tak odbywa się końcowa faza naprowadzania. A nie "z satelity" Oczywiście, że kiedyś będzie to i "z satelity"... ale to jeszcze zupełnie nie ta technologia, to jeszcze nie dziś. Oczywiście, że pocisk może zbliżyć się do F-35, naprowadzany zzewnątrz, a potem zająć takie miejsce, np. z tyłu ofiary, by jakieś sensory (pocisku) szukały dalej celu samodzielnie. Tylko, że w międzyczasie pocisk ten prawdopodobnie zostanie zniszczony.

Fanklub Daviena
środa, 15 stycznia 2020, 16:16

Rosjanie od dawna mają naprowadzanie rakiet na cele stealh po trajektorii quasibalistycznej. Od góry (prawa aerodynamiki) RCS F-22, B-2,F-35 nie różni się od zwykłych maszyn.

GB
czwartek, 16 stycznia 2020, 15:47

Rosjanie to ledwo wprowadzają do służby u siebie przestarzałe R-77. I doucz się bo amerykańskie stealth to nie tylko odpowiedni kształt ale i materiały z których samoloty zostały wykonane. Ale skąd ty masz to wiedzieć jak u was tam w Rosji to kompozyty trzeba importować...

bender
środa, 15 stycznia 2020, 23:02

Co to jest wiązka radaru o trajektorii quasibalistycznej? Jakie prawa aerodynamiki opisują RCS? Wypierasz istnienie technologii stealth mimo, że wspomniane maszyny bojowo latają niezauważone nad terytorium npla, a rosyskie biura konstrukcyjne na gwałt próbują zmajstrować płatowce w technologii stealth.

Yaro
środa, 15 stycznia 2020, 12:16

dim naprowadzanie "z satelity" na samolot w locie jest o tyle trudne, że satelita nie wisi sobie nad jakimś punktem na ziemi tylko cały czas jest w szaleńczym ruchu (inaczej by spadł). Oczywiście są też satelity geostacjonarne ale ten "eksperyment" udaje się tylko i wyłącznie nad równikiem ;-)

Nemo
środa, 15 stycznia 2020, 20:15

Niekoniecznie. Odpowiedź na to pytanie powinniśmy znać pod koniec tego roku kiedy ilość niskoorbitalnych satelitów Starlink przekroczy 300. System jest projektowany z możliwościami komunikacji między satelitami jak i dowolnym punktem na ziemi (w tym także ruchome samochody) z prędkościa LTE. Oczywiście satelity Starlink nie sa wyposażone w sensory umożliwiajace obserwację ziemi, ale to nie jest problemem biorac pod uwagę że takie sensory moga być łatwo dodane a SpaceX wynosi jednorazowo 60 satelitów i może to robić kilkanaście razy co roku. Istotna jest możliwość wystarczajaco szybkiej komunikacji satelit między soba i ruchomym punktem na ziemi.

Davien
środa, 15 stycznia 2020, 15:14

Yaro nie jest trudne ale całkowicie niemozliwe. Za duza róznica predkosci.

dim
czwartek, 16 stycznia 2020, 08:15

Upraszczałem/skracałem. Jeśli masz sobą setki obiektów z różnymi sensorami, Także inne przelatujące samoloty, transmitujące swe dane obserwacyjne on-line, wtedy aktualny, dość dokładny obraz przemieszczania się obiektu stealth, zapewne będzie mógł zostać zsyntetyzowany. Tym bardziej, że obiektu stealth nie widać, ale jednak pozostawia za sobą silny ślad termiczny. Napisanie takiego dobrego programu wymaga oczywiście wielu testów, nim skutek pracy będzie fajny. I tu masz źródło obaw USA, przed przekazaniem F-35 do Turcji. Gdyż wtedy właśnie m.in. do takich testów.

kj1981
wtorek, 14 stycznia 2020, 20:57

A jak ten pocisk ma się do AAGRM? Zabrakło analizy porównawczej, albo choćby zakreślenia podstawowych różnic pomiędzy tymi 2 pociskami.

Dudley
środa, 15 stycznia 2020, 11:50

Bo to tekst sponsorowany, z czegoś trzeba żyć. A z tego co się orientuję to zasadnicza różnica to zastosowanie w AARGM radaru milimetrowego by pocisk mógł aktywnie wyszukać wyłączoną i poruszającą się stacje radarową, rozwijana jest też wersja AARGM ER o powiększonym zasięgu

Davien
środa, 15 stycznia 2020, 11:25

Porównywalny zasieg, gorsza GSN bo pozbawiona aktywnego naprowadzania w razie zaniku sygnału, zapewne nizsza cena. Ot taki tańszy zamiennik AARGM idealny jak sie chce tanio zmodernizowac posiadane HARM-y. Dla nas AARGM lepszy.

chateaux
środa, 15 stycznia 2020, 06:47

Zwrócilo to też moją uwagę. Też szukałem tego w artykule.

Lord Godar
środa, 15 stycznia 2020, 11:01

Bo to artykuł pod starego HARM-a z modyfikacją , a więc wspominanie o konkurencie jest nie na miejscu.

budokan
wtorek, 14 stycznia 2020, 20:36

Pocisk nie posiada aktywnej głowicy i jest gorszy od AARGM nie mówiąc o wersji ER.

df
wtorek, 14 stycznia 2020, 20:29

Może niech najpierw R zrealizuje umowę offsetową dot Mk44 Bushmaster a później porozmawiamy o zakupach

Covax
środa, 15 stycznia 2020, 10:00

W normalnym kraju już by był arbitraż i perspektywa zerwania kontraktu na Wiśłe, w normalnym kraju jak negocjatorzy zobaczyli w umowie zapis "za miliard dolarów przekażemy kompetencje które i tak musimy przekazać przy sprzedaży F35" poprosili by o dłuższą przerwę w negocjacjach "bo nie rozumieją tego zapisu" i zanim wstali by od stołu był by już tel do boeinga z zapytaniem o F18 i od Szweda o Grippena. Normalny kraj stawia na rozwój swojego przemysłu, i nikt by nie sprzedał Świdnika mając w perspektywie wyrzucenie ponad 50 czajników z SZRP "Gospodarka głupcze"

Davien
środa, 15 stycznia 2020, 15:16

Covax, a po zerwaniu kontraktu na Wisłe jaki system OPL/OPRAK bys kupił.? Ajuz kupowanie zamiast F-35 znacznie gorszych i drozszych F-18ASH i Gripena E...

Covax
środa, 15 stycznia 2020, 20:27

A stać RTN na zerwanie kontraktu na Wiśłe z ich winy ? Czy pan dyrektor sprzedaży LM chce się tłumaczyć przed udziałowcami i zarządem z "cwaniackiego" zagrania po którym stracił kilka mld dolarów ? Stać Polskę na transfer 20 miliardów za F35 i kolejnych 60 mld n LCC przez 30 lat bez żadnej korzyści dla gospodarki ? "Gospodarka Głupcze" to chyba hasło miało wisieć w gabinecie Clintona.

Lord Godar
środa, 15 stycznia 2020, 19:57

Wejść w kooperację z Koreą Południową lub Francuzami można ...

Davien
czwartek, 16 stycznia 2020, 18:42

ROK to tez technologie z USA i są od nich zalezni, Francja z FCAS to za jakies nim 20 lat zakładając ze nei skończy sie ak z EF-2000. Natomiast co do OPL to ROK to sysyemy rosyjskei i amerykańskei lub ich liencje a Francja to SAMP/T czyli system na Wisłę nadajacy sie tak jak ...

Lord Godar
piątek, 17 stycznia 2020, 01:41

Żeby się jeszcze nie okazało że ta "Wisła" zbudowana na Patriocie nie wyrwała tylko z nas kasy , a my tyłkiem nie osiądziemy na piasku mielizny ... Program kuleje , są problemy z podpisywaniem kolejnych zobowiązań i wdrożeniem 2 etapu .

GB
czwartek, 16 stycznia 2020, 15:47

I mieć samolot za 20-30 lat?

Lord Godar
piątek, 17 stycznia 2020, 01:37

O systemach opl/opr pisałem , nie o samolotach ...

GB
piątek, 17 stycznia 2020, 10:59

Gdzie?

Me
wtorek, 14 stycznia 2020, 20:15

A wejdzie to na f35 które mamy kupić, czy będzie to złom zalegający w magazynach?

mick8791
środa, 15 stycznia 2020, 12:21

Ale przecież nie wycofujemy F-16 więc o co Ci w ogóle chodzi?

Var
wtorek, 14 stycznia 2020, 19:49

Rozumie ze trzeba aktualizować łączność w F16 dla HCSM. Trzeba będzie też dla współdziałania F35 z F16. Któryś załatwia oba czy trzeba dwa razy płacić? Z tego co znalazłem do F35 może być podwieszany tylko zewnętrznie. AGM-88G AARGM-ER ma mieścić się w komorach. Ma ktoś jakieś info odnośnie porównania przewidywanych kosztów tych dwóch wersji? A ok i tak nie ma sensu bo hegemon może nie chcieć ich sprzedać.

Davien
środa, 15 stycznia 2020, 11:28

Var, sprawe komunikacji pocisk-samolot załatwia Link-16, podobnie z komunikacja F-16 z F-35. A pocisk jest gorszy od AARGM i tez do komór wewnetrznych F-35 sie nie zmieści. Zapewne jest tez tańszy od AARGM ale ma gorszą GSN wiec dla nas raczej AARGM/AARGM-ER w przyszłosci.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 14 stycznia 2020, 19:28

Na tak zawrotną liczbę naszych F16 to 20 tych rakiet wystarczy, a siły powietrzne będą mogły już realizować wszelkie zadania po jednym zadaniu na 1/4 samolotu

miras
wtorek, 14 stycznia 2020, 19:20

Prawdopodobnie pozyskajmy 4 sztuki

Terytorials
wtorek, 14 stycznia 2020, 19:00

Dużo lepsza opcja dla naszych Sił Powietrznych, po co mamy przepłacać za AARGMa?

Davien
środa, 15 stycznia 2020, 11:29

Własnei sporo gorsza, bo i tak musimy integrować nasze jastrzebie z pociskiem a AARGM jest zwyczajnie lepszy.

chateaux
środa, 15 stycznia 2020, 06:48

Bo to pociski o innych mozliwosciach.

Lord Godar
wtorek, 14 stycznia 2020, 23:14

A nie pomyślałeś , że AARGM jest nowszy i nowocześniejszy ? HCSM to pakiet modernizacyjny czyli szansa na drugie życie dla staruszka HARM-a , którego my nie mamy , a jest to generalnie propozycja 2 klasy dla mniej zamożnych czy państw , które wokół siebie mają podobną bidę . My na niedźwiedzia potrzebujemy porządnego sprzętu .

Davien
środa, 15 stycznia 2020, 11:30

AARGM tez powstaja jako przeróbka HARM-ów albo nowe pociski ale sa znacznie pardziej zaawansowane.

Lord Godar
środa, 15 stycznia 2020, 19:59

Tak , zgadza się i dlatego my nie mając ich wcale na uzbrojeniu musimy kupić AARGM zarówno pod kątem F-16 , jak i pod planowane F-35 . Innego wyjścia za bardzo nie mamy .

Erwin
wtorek, 14 stycznia 2020, 18:54

Fajnie było by gdyby Polska posiadała takie pociski. W przyszłości do F35 idealnie by pasowały! Ale dla F16 też. W takiej sytuacji musi posiadać trochę większa liczbę samolotów. Bo nasze F16 są już chyba maksymalnie obłożone zadaniami. Prosi się też by kupili od Norwegów ich 28 F16, które chcą sprzedać! Myślę, ze nie prędko trafi się taka okazja posiadania na już, takiej ilości w miarę nie zajechanego sprzętu, który był regularnie modernizowany. To Polsce dało by 76 sztuk F16.

mick8791
środa, 15 stycznia 2020, 12:28

Mistrzu Norwegia ma F-16A/B czyli stare trupki z początku lat 80'tych. Starsze od naszych Mig-29...

Erwin
środa, 15 stycznia 2020, 22:21

Ale oni je modernizowali i prawdopodobnie są mniej zajechane niż Izraelska wersja C/D.

My Naród Jarosław
środa, 15 stycznia 2020, 09:46

16-32-48-64 jak już

...
środa, 15 stycznia 2020, 00:40

Nie ładnie się podszywać

A1amo73
wtorek, 14 stycznia 2020, 18:37

Brać !

Cekop
wtorek, 14 stycznia 2020, 22:47

Za darmo, tak!

jurgen
wtorek, 14 stycznia 2020, 17:27

bajki, bajki Reytheona - a D24 nie zapytał o umowę offsetową do Wisły czy nie dotał odpowiedzi ?

Lord Godar
wtorek, 14 stycznia 2020, 23:15

Koledzy z Reytheona są mocno zazdrośni o LM ...

Luke
wtorek, 14 stycznia 2020, 17:13

Brac i sie nie zastanawiac!

wtorek, 14 stycznia 2020, 23:49

- No można wziąć, to czemu nie ? - Ale jaki procent dają ?

Lord Godar
wtorek, 14 stycznia 2020, 23:16

Jak dadzą do każdych 4 pocisków gratis F-16 to i owszem .

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama