Przeciwpancerny węzeł gordyjski

17 listopada 2016, 10:25
Podstawową bronią na szczeblu drużyny jest RPG-7, nowocześniejsze granatniki są jedynie w siłach specjalnych i aeromobilnych. Fot. kpt. Przemysław Winkler.
Posiadane przez polskie Siły Zbrojne wyrzutnie ppk Spike-LR są nieliczne, nie zakończono integracji z pojazdami. Fot. chor. Rafał Mniedło/11 LDKPanc.
Strzelanie ppk Malutka podczas ćwiczeń NATO pk. Hunter-16. Fot. st. kpr. Michał Jasionowski.

Obrona przeciwpancerna jest jednym z najważniejszych obszarów zdolności Sił Zbrojnych RP, z uwagi na położenie Polski i zagrożenie konfliktem międzypaństwowym. Pomimo tego, ich pododdziały nadal nie dysponują transporterami czy BWP zintegrowanymi z wyrzutniami nowoczesnych pocisków przeciwpancernych, w większości jednostek nie ma też granatników przeciwpancernych z nowoczesnymi głowicami. Obecna sytuacja jest skutkiem wieloletnich zaniedbań i redukcji budżetowych, ale też strukturalnych niedostatków systemu pozyskiwania sprzętu dla Sił Zbrojnych RP.

Spośród środków przeciwpancernych polskich jednostek zmechanizowanych/zmotoryzowanych Wojsk Lądowych, przeznaczonych do rażenia pojazdów przeciwnika, za nowoczesne należałoby uznać jedynie ppk Spike-LR. Te rakiety, pozyskane w pierwszych latach XXI wieku, są jednak dostępne wyłącznie na wyrzutniach przenośnych, a ich liczba jest zdecydowanie niewystarczająca. 

Jednostki zmechanizowane (wyposażone w BWP-1) używają też pocisków przeciwpancernych Malutka stanowiących uzbrojenie tych pojazdów. Ppk tego typu są jednak przestarzałe (pierwszy raz wykorzystano je bojowo w latach 70. XX wieku).

Na szczeblu drużyny dominuje granatnik sowieckiej konstrukcji RPG-7. Nowsze granatniki, w ograniczonej liczbie są na wyposażeniu m.in. Wojsk Specjalnych. Z kolei w niektórych jednostkach Wojsk Lądowych używana jest też pewna liczba niszczycieli czołgów z ppk Malutka (9P133 Malutka-P) na bazie pojazdów BRDM-2. Zwraca uwagę brak uzbrojenia KTO Rosomak w kierowane pociski przeciwpancerne.

RPG-7
Podstawową bronią na szczeblu drużyny jest RPG-7, nowocześniejsze granatniki są jedynie w siłach specjalnych i aeromobilnych. Fot. kpt. Przemysław Winkler.

Taka sytuacja ma miejsce pomimo tego, że decydenci są świadomi braków Sił Zbrojnych w zakresie broni przeciwpancernej. Przypomnijmy, że na początku obecnego wieku do Sił Zbrojnych wprowadzono wyrzutnie pocisków Spike-LR. Pierwotnie przewidziano zakup 264 wyrzutni przenośnych, 2675 pocisków i dodatkowo uzbrojenie w wyrzutnie tych rakiet 96 nowo pozyskiwanych KTO z wieżami Hitfist-30P. 

Oprócz tego, część wozów BWP-1 miała zostać zmodernizowana, poprzez integrację z nowoczesnymi systemami wieżowymi – dysponującymi także możliwością użycia ppk. Jednakże, ani nowo wprowadzane Rosomaki, ani gąsienicowe wozy takiej zdolności (obok posiadanych już przez BWP-1 rakiet Malutka) nie otrzymały. 

Integracja Rosomaka z wyrzutniami Spike-LR z różnych przyczyn nie doszła do skutku, choć transportery są używane od pierwszej połowy ubiegłej dekady. „Zamiast” tego Wojskom Lądowym przekazano kilkadziesiąt transporterów bazowych, uzbrojonych w obrotnicę z WKM i przeznaczonych do przewozu obsług nielicznych, przenośnych wyrzutni ppk Spike. Przenośne wyrzutnie, również w ograniczonej liczbie, trafiły do jednostek zmechanizowanych na BWP-1.

Plan Modernizacji Technicznej przewiduje podejmowanie szeregu działań w celu wzmocnienia polskiej obrony przeciwpancernej, w tym także w jednostkach zmechanizowanych/zmotoryzowanych. Po pierwsze, istniejące już KTO Rosomak z wieżami Hitfist-30P mają zostać doposażone w wyrzutnie ppk Spike-LR. Stosowne postępowanie ma się rozpocząć w tym roku, a sam proces integracji zakończyć do roku 2022. Przewiduje się też rozpoczęcie dostaw nowych transporterów z wieżami ZSSW-30 od początku zintegrowanych ze Spike-LR, co ma nastąpić na przełomie 2018 i 2019 roku.

W te same wieże mają też być wyposażone przyszłe polskie gąsienicowe bojowe wozy piechoty. W perspektywie planuje się wprowadzenie do pododdziałów Sił Zbrojnych nowego typu przeciwpancernego pocisku kierowanego, w tym z myślą o wojskach Obrony Terytorialnej. Program, pod kryptonimem Pustelnik, jest jednak na razie na etapie przygotowań do fazy analityczno-koncepcyjnej. Nie jest wykluczone, że w tej roli zostanie wykorzystany ppk Pirat, opracowywany przez krajowy przemysł obronny we współpracy z podmiotami ukraińskimi. Z kolei dostawy nowych granatników przeciwpancernych, mających zastąpić przestarzałe RPG-7 są planowane dopiero od 2021 roku. 

Zgodnie z obowiązującym planem termin pierwszych dostaw obejmuje rok 2021 i lata kolejne. Dokumenty merytoryczne stanowiące podstawę pozyskania granatnika nie zawierają wymogu posiadania głowicy tandemowej, co nie znaczy, że w trakcie postępowania nie zostanie wybrana oferta granatnika z pociskiem wyposażonym w taką głowicę.

Katarzyna Jakubowska cz. p. o. rzecznika prasowego MON

W praktyce oznacza to, że na ewentualne wprowadzenie większej liczby nowoczesnej broni przeciwpancernej do wojsk zmechanizowanych (a także do będących oddzielnym rodzajem Sił Zbrojnych OT) trzeba będzie jeszcze poczekać. W trakcie ćwiczeń Anakonda mobilizowane pododdziały przeciwpancerne OT wykorzystywały granatniki RPG-7 i SPG-9. 

Analizując przebieg procesu modernizacji broni przeciwpancernej można odnieść wrażenie, że do tej kwestii albo nie przywiązywano należytej wagi, albo też wysiłki w celu poprawy stanu rzeczy - szczególnie po 2007 roku - nie były efektywne. W momencie podjęcia decyzji o zakupie ppk Spike założono bowiem, że zostaną one zintegrowane z KTO Rosomak. Ostatecznie nie miało to miejsca, wskutek czego w Siłach Zbrojnych były i są używane transportery pozbawione zdolności do zwalczania czołgów za pomocą ppk. Również część wozów BWP-1, przewidywanych do modernizacji w ramach programu Puma, miała otrzymać wyrzutnie Spike-LR. 

Z kolei program modernizacji BWP całkowicie zarzucono (w perspektywie ma go zastąpić generacyjnie nowy pojazd), a wyposażenie Rosomaków w wyrzutnie pocisków ma dopiero się rozpocząć. Pomimo tego, w 2013 roku zakończono dostawy wyrzutni przenośnych w planowanej wcześniej liczbie, bez zwiększania liczebności pododdziałów w nie wyposażonych. Takie rozwiązanie mogłoby przynajmniej częściowo skompensować skutki opóźnień w integracji ppk z wozami bojowymi, a docelowo nowoczesne wyrzutnie mogłyby zostać przekazane np. jednostkom rezerwowym. Brak "nadwyżek" nowoczesnego sprzętu dla rezerw spowodował, że pododdziały OT przeznaczone do mobilizacji w zasadzie nie dysponują nowoczesną bronią ppanc. A proces jej wprowadzania do nowego rodzaju Sił Zbrojnych będzie długotrwały.

Do Sił Zbrojnych nie wprowadzono też Spike-LR lub innego nowoczesnego ppk na innym nośniku (np. na pojeździe terenowym 4x4). Zastosowanie innego typu pocisku mogłoby utrudnić przeciwdziałanie przeciwnika. Biorąc pod uwagę, że przemysł prowadził (i prowadzi) prace nad nowym, lekkim ppk Pirat, w tej roli można było wykorzystać cięższy pocisk - podobny, jak planowany na przykład dla przyszłych śmigłowców szturmowych. Z drugiej strony, dla Spike-LR istnieje już w WP system szkolenia i wsparcia. W każdym razie, dysponowanie 2-3 typami ppk nie powinno stanowić nadmiernego obciążenia finansowego czy logistycznego. Dla przykładu - w końcowym okresie Zimnej Wojny Bundeswehra dysponowała co najmniej trzema typami ppk na platformach lądowych (HOT, TOW i Milan). 

Podobnie rzecz się ma w kwestii granatnika przeciwpancernego. O konieczności wymiany przestarzałych RPG-7 wiadomo przecież od lat. Oczywiście, granatniki nie są żadnym "panaceum" na zagrożenie ze strony broni pancernej potencjalnego przeciwnika, stanowią jednak wartościowe i bardzo potrzebne uzupełnienie wyrzutni ppk na mniejszych odległościach. Zwłaszcza, że jak wskazano wcześniej nowoczesnych ppk, nie ma w WP zbyt wiele, a rakiety Spike-LR posiadają "martwą strefę" (np. według oficjalnej informacji 17 Brygady Zmechanizowanej minimalny zasięg to 200 m). 

Dragon Spike
Fot. chor. Rafał Mniedło/11 LDKPanc.

Granatniki ppanc. charakteryzują się też - w stosunku do innych elementów uzbrojenia - względną prostotą i niskim kosztem. Ich wdrożenie wymaga więc mniejszych zasobów (nie tylko finansowych, ale też np. jeśli chodzi o zakres wsparcia eksploatacji), niż w wypadku bardziej skomplikowanych systemów uzbrojenia, jak śmigłowce wielozadaniowe, zestawy przeciwlotnicze średniego zasięgu czy czołgi podstawowe. Podejmowano nawet próby współpracy przemysłowej w tym zakresie - na przykład z udziałem Dezametu i niemieckiego Dynamit Nobel - ale nie przekuły się one na zamówienia dla Sił Zbrojnych RP. W ich ramach opracowano np. amunicję dla RPG-7 o zwiększonej przebijalności z głowicą tandemową (na bazie technologii zbudowanej Panzerfausta 3), przygotowywano się też do produkcji niemieckich granatników RGW 90.

W efekcie tego ppk Spike-LR są jedynym środkiem przeciwpancernym polskich pododdziałów zmechanizowanych (do rażenia pojazdów opancerzonych w bezpośrednim starciu), który należy uznać za nowoczesny. Dla porównania, np. amerykańska brygada pancerna, dysponuje - obok ppk TOW-2 na BWP i BWR Bradley (stanowiących standardowe uzbrojenie tych pojazdów) - także wyrzutniami przenośnymi, i to nie tylko na szczeblu drużyny piechoty w jednostkach zmechanizowanych, ale też w pododdziałach saperskich czy wsparcia. Brygady na KTO Stryker oprócz dużej liczby przenośnych Javelinów posiadają też samobieżne wyrzutnie ppk TOW. Niewielka liczba ppk Spike i brak innych nowoczesnych środków, powoduje że polska obrona przeciwpancerna jest słaba, pomimo że od wprowadzenia opracowanych w Izraelu rakiet minęło już ponad 10 lat.

Na obecnym etapie planowania i programowania rozwoju SZ RP nie było brane pod uwagę pozyskanie dodatkowych przenośnych wyrzutni ppk Spike-LR, jak również ich integracja z eksploatowanym w SZ SpW.dj

Katarzyna Jakubowska cz. p. o. rzecznika prasowego MON

Oczywiście, wyrzutnie ppk czy granatniki to tylko element szerszego systemu obrony przeciwpancernej. Oprócz nich w jego skład wchodzą posiadane czołgi podstawowe (szczególne znaczenie ma tu jakość posiadanej amunicji kinetycznej), środki artyleryjskie (w tym nowo wprowadzane jak np. Krab) czy np. systemy zapór minowych. Należy zwrócić uwagę na kwestię nowoczesnej amunicji przeciwpancernej, nie tylko do czołgów Leopard 2, ale też środków artyleryjskich czy starszych czołgów podstawowych - np. PT-91. O ile modernizacja Leopardów do standardu 2PL ma im zapewnić możliwości użycia amunicji nowszych typów, to zakupy dla PT-91 - które pozostaną w linii przez dłuższy okres czasu - nie są planowane. Wreszcie, jako środek przeciwpancerny być może będą też używane lekkie, uderzeniowe systemy bezzałogowe (klasy amunicji krążącej).

Innym elementem systemu broni przeciwpancernej są śmigłowce szturmowe i wsparcia bojowego. Obecnie posiadane Mi-24D/W nie są już zdolne do użycia przeciwpancernych pocisków kierowanych z uwagi na wyczerpanie resursu. Jak wskazywano wcześniej, "ciężkie" ppk, używane przez śmigłowce mogłyby też stanowić uzbrojenie pojazdów 4x4 czy nawet transporterów opancerzonych, przeznaczonych specjalnie do zwalczania czołgów. W podobnej roli w WP występują obecnie systemy 9P133 Malutka na BRDM-2 (wcześniej również ppk Konkurs), a np. w armii francuskiej - wyrzutnie HOT na pojazdach VAB Mephisto. Decyzja co do wyboru przyszłego ppk dla śmigłowców jest nadal otwarta. 

Obecny stan obrony przeciwpancernej Wojska Polskiego jest skutkiem wieloletnich zaniedbań i pewnego, obecnego wcześniej przyzwolenia na powstawanie "luk" w zdolnościach sił zbrojnych, niezbędnych w konflikcie konwencjonalnym. Posiadanie spójnego, dobrze funkcjonującego systemu definiowania potrzeb, prowadzenia zakupów i wsparcia eksploatacji sprzętu mogłoby umożliwić szybsze przeprowadzenie wzmocnienia polskiej obrony przeciwpancernej. 

Planowana modernizacja techniczna ma doprowadzić do poprawy stanu polskiej obrony ppanc., jednak będzie to proces rozciągnięty w czasie, choćby z uwagi na konieczność wprowadzania nowych platform czy dopracowywania rozwiązań w przemyśle. Należy postawić pytanie, czy nie powinno się podjąć działań w celu przyśpieszenia budowy zdolności obrony przeciwpancernej, za pomocą istniejących rozwiązań. Wśród nich możnaby wymienić np. dodatkowe zakupy wyrzutni Spike-LR, czy też pozyskanie ciężkich granatników przeciwpancernych (obok lekkich systemów, planowanych docelowo przez WP). Powstaje też pytanie o możliwość i celowość wzmocnienia zapasów amunicji do czołgów PT-91 (obecnie używane są w dużej części pociski o parametrach odstających nawet od sowieckiej technologii z końca lat 80. XX wieku) czy systemów artyleryjskich jak 2S1 i Langusta - w głównej mierze w oparciu o potencjał krajowego przemysłu.

Ewentualne "szybkie" zakupy broni przeciwpancernej zdecydowanie nie miałyby na celu zastąpienia rozwiązań, ujętych w długoterminowych planach, ale ich uzupełnienie. I tak np. pozyskanie pewnej liczby przenośnych systemów ppanc. (granatników i/lub ppk) do pododdziałów wsparcia nie stoi w sprzeczności z integracją wyrzutni pocisków kierowanych z pojazdami bojowymi, czy późniejszym wprowadzeniem lekkich pocisków przeciwpancernych nowego typu na szerszą skalę, bądź np. wdrożeniem amunicji krążącej. Jednocześnie umożliwiłoby podniesienie zdolności operacyjnych jednostek WP, co jest pożądane w związku ze zmianą środowiska bezpieczeństwa. 

Należy zauważyć, że lekkie systemy przeciwpancerne są relatywnie mniej skomplikowane i kosztowne (również pod kątem późniejszego zabezpieczenia logistycznego i potencjału potrzebnego dla wsparcia eksploatacji) w stosunku do innych elementów uzbrojenia jak śmigłowce czy pojazdy bojowe, co pozwala na jednoczesne dokonywanie zakupów pocisków kierowanych kilku typów nawet armiom niewielkich państw (przykładem jest choćby Estonia), choć z drugiej strony ich zastosowanie mogą ograniczać aktywne systemy ochrony (APS). Czy i w jaki sposób przeciwpancerny "węzeł gordyjski" zostanie rozwiązany, pokaże czas.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 97
Reklama
Rysio
czwartek, 17 listopada 2016, 16:42

Może dla przykładu czas w końcu zamknąć paru urzędasów z MON, którzy są winni za te sytaucję ?!!! Bo to co robili do tej pory to w najlepszym razie dziadostwo i olewanie swojej pracy. !

Jacek
czwartek, 17 listopada 2016, 16:27

Najważniejsze są teraz harcerzyki z OT i mundury klimatem nawiązujące do żołnierzy wyklętych , oczko w głowie Macierewicza .

spr
czwartek, 17 listopada 2016, 21:17

Może kolega niech na początek, rozliczy Komorowskiego, Klicha i Siemoniaka.

KrzysiekS
sobota, 19 listopada 2016, 01:09

Najwidoczniej ktoś ocenił że w najbliższej przyszłości Rosja nam nie zagraża i że mamy czas na dopracowanie Pirata czy inne opcje. Pytanie czy jest to słuszna ocena?

Łukasz
piątek, 18 listopada 2016, 10:03

proponuję produkcję potężnych spychaczy i koparek, wykopiemy "takie" rowy, że nic nie przejedzie

frank
piątek, 18 listopada 2016, 19:36

nic nie kumam, ale rozumiem, ze wojsko poczulo zamowienia i pilnie potrzebuje nowych zabawek

Michał Knapik
czwartek, 17 listopada 2016, 21:16

A spike sr nadałby się???

DoggyStefan
piątek, 18 listopada 2016, 14:54

a co masz na zbyciu w dobrej cenie?

VII zmiana
piątek, 18 listopada 2016, 14:08

Jak najbardziej ale tylko i wyłącznie wtedy gdy by był w 100 % produkowany w Polsce !!!

Wieloletni_czytelnikWyborczej81
niedziela, 20 listopada 2016, 14:37

Czyli Inspektorat Uzbrojenia rozwiązać ? To od razu i od razu nowy zbudować. Mają etaty, fotele, gabinety, obiady, to i się im nie chce żołnierzom w polu zza biurek brzuszków ruszać. Czy też z BBN, czy tylko w MON ? O licznych sztabach i dowództwach nie wspominając, bo to przecież ich powinna być domena. Może za dużo tych urzędów, inspektoratów, etatów, czapek. Chyba w jednej jednostce wystarczy jeden zbroi - mistrz, a centralnie jedna księgowa. Nie tak ? Euro2012 nie miał kompetencji kto robić, to spółkę z komercyjnymi menedżerami powołano. Armia jakaś wyjątkowa ? Nieudacznictwem i niekompetencją ?

WojtekMat
piątek, 18 listopada 2016, 08:57

Mówiąc krótko : jesteśmy praktycznie bezbronni.

Afgan
piątek, 18 listopada 2016, 12:49

Ale za taki stan rzeczy ktoś przecież odpowiada. To nawet nie jest niekompetencja, czy niedopełnienie obowiązków, ale ŚWIADOMA DYWERSJA, a na te wszystkie czyny są artykuły w Kodeksie Karnym. Niestety miejsce wielu ludzi z Inspektoratu Uzbrojenia jest w zakładzie karnym za kratami, za świadome i prowadzone z pełną świadomością i premedytacją działania zmierzające do systematycznego obniżania zdolności obronnych państwa! Niech to będzie jasne!

aaaa
czwartek, 17 listopada 2016, 15:37

Podstawowa zespołowa broń przeciwpancerna WL: 1939r.: armata ppanc 37 mm - ok. 1200 szt. 2016r.: wyrzutnie Spike - 264 szt. "Malutkich" itp. nie doliczam chyba wiadomo dlaczego.... Liczby potencjalnie wrogich czołgów w 1939 i 2016 statystycznie bardziej porównywalne W obu przypadkach dalsze zakupy ppanc były oczywiście planowane (nawet "pewne") a kiedy ? Zawsze "wkrótce"......

say69mat
piątek, 18 listopada 2016, 08:34

@def24.pl: Obrona przeciwpancerna jest jednym z najważniejszych obszarów zdolności Sił Zbrojnych RP, z uwagi na położenie Polski i zagrożenie konfliktem międzypaństwowym. Pomimo tego, ich pododdziały nadal nie dysponują transporterami czy BWP zintegrowanymi z wyrzutniami nowoczesnych pocisków przeciwpancernych, w większości jednostek nie ma też granatników przeciwpancernych z nowoczesnymi głowicami. say69mat: No ... cóż, wszak ... dał nam przykład Bonaparte, jak zwyciężać mamy ;)))

jacek
czwartek, 17 listopada 2016, 15:21

nie ma co siać defetyzmu, zostały nam przecież nie uwzględnione w artykule butelki z benzyną, niech tylko Minister Macierewicz da hasło, pójdziemy za nim jak za tatą...

Rene
czwartek, 17 listopada 2016, 20:48

"...strukturalnych niedostatków systemu pozyskiwania sprzętu dla Sił Zbrojnych RP.". Bardzo Pan Redaktor łaskawy, ale ja powiedziałbym wprost: bałagan na bałaganie, ale ... wielu z tego dobrze żyje.

Jack
czwartek, 17 listopada 2016, 15:07

W zakresie obrony p.panc. mamy ładny przykład zorganizowanego sabotażu w najwyższych kręgach MON. No może oceniam to zbyt łagodnie bo obraziłem kilku ruskich dywersantów...

Dick
piątek, 18 listopada 2016, 01:16

Jesteś pewny, że "ruskich"? A mówi ci coś nazwa - Obce Armie Wschód? Historia przepoczwarzenia się tej służby w "demokratyczny" wywiad daje wiele do myślenia. Oczywiście, o ile dysponuje się narzędziem do wykonywania tej czynności.

Marek
czwartek, 17 listopada 2016, 18:42

Zgadzam sie! Dzwi mnie to że do tej pory nikt nie siedzi za kratami.

Piotr
czwartek, 17 listopada 2016, 17:14

w zakresie obrony plot również

Tokyo
czwartek, 17 listopada 2016, 16:59

Popieram w pelni

cyber
niedziela, 20 listopada 2016, 13:29

to, że rosomaki ciągle nie mają ppk jest działaniem na szkodę Państwa Polskiego, należy znaleźć i osądzić winnych

Courre de Moll
poniedziałek, 21 listopada 2016, 11:13

W rosomaku nie mogli nawet przesunąć włazu o 5 cm, bo Finowie na to: NIET. Taką umowę licencyjną podpisali, że pomimo propagandy sukcesu HSW - Finowie trzymają ich za mordę i piętrzą to wszystko, co zwykli piętrzyć licencjodawcy, którzy chcą więcej szmalu. Vide wifi w Pendolino - podobna historia.

qqqq
czwartek, 17 listopada 2016, 20:29

Złodziejskie państwo teoretyczne. Ile pieniędzy nie dasz do budżetu na uzbrojenie, tyle zostanie rozkradzione. Wszystko rozumiem, na całym świecie kradnie się przy kontraktach zbrojeniowych, to normalny lobbing. Ale tam to jest 10% a u nas? Sądząc po efektach na oko strzelam marnowanie 40% środków.

TomZZ
piątek, 18 listopada 2016, 09:47

Podstawowym problemem polskiej zbrojeniówki nie są łapówki, ale zawyżone ceny uzbrojenia i sprzętu wojskowego przy niedostatkach technologicznych, nierzetelność, nieterminowość i bylejakość. Skoro nawet Chorwacja, kraj 10-krotnie mniejszy, robi lepsze uzbrojenie strzeleckie i sprzedaje je po niższej cenie, to chyba coś jest nie tak ... Ale tam firmy państwowe praktycznie nie istnieją. Polskie związki zawodowe zbrojeniówki wymuszają na kolejnych rządach inwestowanie w nierentowne zakłady, a przedsiębiorstwa prywatne, nawet z potencjałem technologicznym (vide: WB Elektronics), są sekowane w przetargach przez polityków, rządzących, instytucje państwowe. Dziś jedynym i najlepszym lekarstwem na uleczenie chorej polskiej zbrojeniówki byłaby jej prywatyzacja i wprowadzenie zasad uczciwej konkurencji. Jednak..., z uwagi na kilka czynników szans na to nie ma.

Ecco
piątek, 18 listopada 2016, 13:55

W MON jest za to kwit wypłaty ponad 340 tys dla niejakiego Onyszkiewicza za tzw. "opacowanie analityczne". Nigdzie w MON nie ma za to: tematu opracowania, nazwiska zlecajacego, samego zlecenia, potwierdzenia odebrania no i przede wszystkim ...samego "opracowania"!!! Ale kasę wypłacono!!! Poza samym Onyszkiewiczem podobne wypłaty - wg ujawnionych pokwitowań kasowych - odebrało jeszcze TRZECH "ekspertów"!!!

Polanski
piątek, 18 listopada 2016, 17:46

Bo to było opracowanie w formie ustnej. Ponad to było ściśle tajne i nie zostało z tego względu utrwalone. Wróg czuwa!

Żul poligonowy
czwartek, 17 listopada 2016, 20:28

Pytanie brzmi: Kto i dla kogo blokował i blokuje zakup ppk dla WP? To jest właśnie agentura wpływu! Na granicy wschodniej obecnie stacjonuje ok. 1000 czołgów rosyjskich, te jednostki są w ciągłej gotowości do wymarszu.

klawesyn
czwartek, 17 listopada 2016, 23:14

Skąd wiesz, że 1000, a nie np. 600?

pamcy
czwartek, 17 listopada 2016, 14:48

"BĘDZIE" to słowo klucz w MON. Czy doczekamy tego, będzie?!

endras1
czwartek, 17 listopada 2016, 14:45

Jako laik mam pytanie-Jeśli agresorem będzie nasz wieloletni przyjaciel ze wschodu to jaki sprzęt i w jakiej ilości posiada odporny na zniszczenie obecnie stosowanym RPG-7. dziękuję

airsoftman
czwartek, 17 listopada 2016, 18:48

RPG-7 z głowicą tandemową czy bez? To jest oczywiście żart, ale wkurza mnie tekst: "O konieczności wymiany przestarzałych RPG-7 wiadomo przecież od lat". Komu wiadomo temu wiadomo. Mnie tam nie wiadomo. Czy jest coś lepszego, czym można uzupełnić broń ppanc do zwalczania celów lekko opancerzonych na bliskich odległościach? A przy tym na tyle proste i tanie, aby można było nasycić nie tylko pododdziały OT? A może trzeba wymienić ze względu na niesłuszne pochodzenie?

Gość
czwartek, 17 listopada 2016, 14:43

Podzielam opinię wyrażone w artykule. Uważam że powinna zostać zawarta umowa na rakiety ppanc podobna do tej jaką zawarto na rakiety spike LR , tylko na model ER. Brak rakiet tego typu stwarza duże zagrożenie w linii dla naszych wojsk. Dodatkowym argumentem zakupienia rakiety ppanc o większym zasięgu niż Spike LR jest fakt , że będziemy musieli wyposażyć w przyszłości nasze śmigłowce w taką broń.

KRAB
piątek, 18 listopada 2016, 18:38

Spike ER nie rozwiązuje problemu. Musimy zdywersyfikować systemy naprowadzania PPK. Musimy myśleć nie tylko o tandemowej głowicy (dobre na czołgi z pancerzem reaktywnym) ale ważnym jest aby PPK miało dużą prędkość (aby pokonać urządzenia brony aktywnej). Nie zapominajmy o artyleryjskiej amunicji kasetowej z podpociskami kumulacyjno-odłamkowymi - a takie mamy .....

Ad_summam
czwartek, 17 listopada 2016, 14:34

Skoro są zaniedbania to są też odpowiedzialni za nie. Jeżeli są odpowiedzialni to powinni być oni rozliczeni. Może następni by się bardziej przyłożyli.

niki
czwartek, 17 listopada 2016, 14:28

Gdyby Piłsudski dziś żył to połowę MONu ustawiłby pod ścianą i powiedział że teraz możecie odmówić różaniec ostatni raz w życiu. A resztę wziąłby w takie obroty że chodzililby jak szwajcarskie zegarki. Okazałoby się że granatniki można kupić jeszcze w tym roku a nie w 2021, że pozyskanie 5000 nowych Spike to żaden problem z czego wiekszość na dobrze opancerzonych samochodach i Rosomakach.

wolfgang
czwartek, 17 listopada 2016, 17:39

W sprawach wojskowych Piłsudski był dyletantem.

Podbipięta
piątek, 18 listopada 2016, 13:08

Ostatni news mówi iże w połowie 2018 r. Pirat ma być gotowy do produkcji / po badaniach państwowych/

Yann51
czwartek, 17 listopada 2016, 14:17

Bezradność MON w sprawie obrony ppanc, a także w sprawie amunicji dla artylerii jest porażająca. To jest celowa działalność na szkodę Polski. Czy nie ma takiego kto by to uzdrowił???.

Mac
czwartek, 17 listopada 2016, 14:16

Największy wojownik wszech czasów niezwyciężony Herkules i strateg, Ares i Mars w jednym towarzysz Siemoniak naprawi wszystko, zwłaszcza jak wejdzie do gabinetu cianiasów, przepraszam ... cieni.

Gen65
czwartek, 17 listopada 2016, 18:10

Kolega ma problem z kalendarzem ? Od ponad roku jest inny niezwyciężony: Syzyf, nic mu nie wychodzi....

kolo
czwartek, 17 listopada 2016, 19:48

Wszystko pięknie ale Anton i MON tego nie widzą lub....nie chcą widzieć ....rok 2033 może coś wydialogują.....

Asberg
czwartek, 17 listopada 2016, 14:13

W zeszłym tygodniu spotkałem żołnierza z jednostki w Lublinie. Na pytanie czym się zajmuje w jednostce - odpowiedział niczym, czekaniem na wypłatę. I to przedstawia obraz WP jacy ludzie takie wojsko.

Marek1
czwartek, 17 listopada 2016, 13:43

..."Obecny stan obrony przeciwpancernej Wojska Polskiego jest skutkiem wieloletnich zaniedbań i pewnego, obecnego wcześniej(i teraz)przyzwolenia na powstawanie "luk" w zdolnościach sił zbrojnych, niezbędnych w konflikcie konwencjonalnym" ... Wg. mnie NICZYM innym jak tylko sabotażem i celową działalnością na szkodę zdolności obronnych Kraju można wytłumaczyć całkowity BRAK zainteresowania w/w tematem wśród byłych i OBECNYCH decydentów w MON. I to pomimo wielokrotnego zgłaszania tego problemu przez dowódców sił lądowych WP i podejmowanych na szczeblu poszczególnych zakładów przemysłu zbrojeniowego prób podjęcia produkcji bądź to nowoczesnej amunicji do RPG-7, bądź jednorazowych granatników ppanc(np. RGW-90), bądź ppk. ŻADNA z tych inicjatyw NIE uzyskała wsparcia, czy nawet zainteresowania ze strony polityków obsadzających MON. Niestety, władze OBECNE w pełni kontynuują szkodliwą dla Kraju politykę NIC nie robienia w kwestii wzmocnienia obrony ppanc. No bo jak inaczej nazwać po wielu obietnicach przesunięcie dozbrajania WP w środki ppanc(ppk pojazdowe i śmigłowcowe oraz przenośne systemy) o kolejne 5-7 lat. Co gorsze MON nadal skutecznie blokuje wszelkie próby choćby tymczasowego załatania potężnej "dziury" w obronie ppanc poprzez pozyskanie z zewnątrz nowoczesnej amunicji do RPG-7, zakupy jednorazówek z Dezametu(RGW-90), zakupy Spike-LR/NLOS i licencji na ich produkcję, zakup 200-250 granatników CG, itp. Panie Macierewicz&Co - wcale NIE jesteś Pan lepszy od poprzedników, a śmiem twierdzić, że GORSZY. Gorszy, bo Pana poprzednicy rozbrajający WP żyli i działali w środowisku totalnego braku zagrożenia(2000-2014) i przeświadczenia, że wojna w Europie jest NIEmożliwa. Obecny min. MON i "prezydent" RP(nacz. d-ca WP??) doskonale znają zagrożenia i BRAK możliwości skutecznej obrony, ale nadal realnie NIC NIE ROBIĄ, by jak najszybciej temu zaradzić, pomimo posiadania środków i możliwości szybkiego załatania/zmniejszenia ziejącej dziury w newralgicznym dla bezp. Państwa elemencie obrony.

rózia
czwartek, 17 listopada 2016, 16:34

marek1 - zgoda, porażające jest, że do pierwszych dostaw lekkiej broni ppanc musi upłynąć 5-7 lat, do jakiegoś "dozbrojenia"pewnie 10. PANIE MINISTRZE, A CO BĘDZIE, JAK WOŁODIA NIE ZECHCE CZEKAĆ 10 LAT? Albo rozwiążcie wojsko, albo zacznijcie zbroić. Ten typ uzbrojenia NIE WYMAGA MILIARDÓW $$. Natomiast jeśli chodzi o Twój komentarz, to mam do powiedzenia tyle : "prezydent"RP w cudzysłowie, to zwyczajne CHAMSTWO - obecny Prezydent RP został wybrany w wyborach powszechnych, przez większość Polaków, nie wlazł na ciepły jeszcze fotel, jak ten Twój BUL. Ładnie tłumaczysz nieróbstwo czy wprost sabotaż poprzedniej "ekipy"; ja Ci podpowiem jeszcze inne uzasadnienie - "nicnierobienia" : ONI MOGLI NIE WIEDZIEĆ ,ŻE polskie wojsko nie ma uzbrojenia ppanc, zwłaszcza, że jest trochę RPG-7 .

adiutant generała Josefa Švejka
czwartek, 17 listopada 2016, 19:17

sprawa jest prosta... trzeba stworzyć nową komórkę ds uzbrojenia wojska ( a może i innych służb ) poza mon`em. generałowie powinni określać czego i ile potrzebują jakiegoś sprzętu, a politycy powinni zająć się szukaniem na to kasy. a nowa komórka powinna zajmować się pozyskiwaniem najlepszego sprzętu dla armii, poszukiwaniem i pozyskiwaniem najnowszych technologii, śledzeniem i analizowaniem najnowszych trendów i technologii na świecie, nawiązywaniem oraz potrzymaniem kontaktów z producentami najnowszych technologii mogących przydać się w naszej armii, negocjacjami .... i nie może być tak, że proste uzbrojenie ma być wdrażane za 7-10 czy 12 lat... jak się nie da tego wyprodukować u nas w ciągu 2-3 lat, to należy kupić gotowy produkt, technologię zagranicą. i nie w stanach, czy izraelu, a u europejskich członków nato... bo ci pierwsi sprzedadzą nam sprzęt nie koniecznie najnowszy, za kosmiczną kasę, z serwisem za oceanem, z czasem reakcji na zlecone naprawy 12-24 miesiące.... a ci drudzy mają ostatnio za duże konszachty z ruskim, są daleko od ruskiej granicy, to sprzedadzą im to samo uzbrojenie co nam, ale razem z kodami źródłowymi... no i ważne, aby kupować sprzęt do obrony naszego kraju, a nie do inwazji na wyspy bonga bonga czy na saharę środkową...

zgorzkniały
piątek, 18 listopada 2016, 10:48

Była taka komórka. Monitorowała rynek uzbrojenia na świecie, krajowe możliwości produkcyjne i przekazywała do decydentów informacje o tym kto, co i za ile produkuje lub może produkować. Nazywało to się Biuro Analiz Rynku Uzbrojenia. Miało możliwość kontaktu z firmami bez podejrzeń o korupcję, bo nie decydowało o zakupach. Była w strukturach MON. Komuś przeszkadzała i ją zlikwidowano. Czyżby dlatego, żeby zniknęły oficjalne dokumenty, że oferta jakiejś niesłusznej krajowej firmy może być atrakcyjniejsza niż słusznej państwowej lub z sojuszniczego państwa?

Ad_summam
czwartek, 17 listopada 2016, 20:57

Nową komórkę? Czyś ty chłopie oszalał? Tam trzeba zmniejszać poziom komplikacji a nie zwiększać. Teraz odpowiedzialność jest rozmyta. Trzeba wywalić kilku pierdzistołków którzy trwonią moją emeryturę.

GI
czwartek, 17 listopada 2016, 13:23

W pierwszym kroku, IU winien, bez przetargu, zawrzeć jeszcze w tym roku kontrakt na zakup granatników Carl Gustaf M4. Jako, że odmiana M3 jest na wyposażeniu pododdziałów Wojsk Specjalnych nie ma problemu z masowym przeszkoleniem OT. Następnym krokiem jest zakup pełnej licencji na ich produkcję i polonizację. Ten proces niestety będzie raczej długotrwały, patrząc na doświadczenia z wdrożeniem ukraińskiego Corsair I.

Otek
czwartek, 17 listopada 2016, 22:07

Carl Gustaf M4 jedyne sensowne rozwiązanie.

ukraina fights
czwartek, 17 listopada 2016, 19:08

Po co wyrzutnie przenośnie do BWP-1. Toć to śmiertelna pułapka! Pojazd duży prawie jak czołg a czołgiem nie jest !

Marek1
czwartek, 17 listopada 2016, 21:42

Nie pisz głupot - w warunkach obecnej beznadziei ppanc. szybkie, zwrotne, pływające i o b. niskiej sylwetce BWP-1 wyposażone w obrotowy panel z 2x2 ppk o zasięgu ok. 5-8 km(np. Spike-ER) + wysuwana głowica optoelektroniczna byłyby b. cennym wzmocnieniem zdolności ppanc "gołych" brygad na KTO w WP. Jest to oczywiście tymczasowy półśrodek, ale 120-150 takich wozów po pewnej modernizacji(wkłady/maty balistyczne, uzbrojenie i optoelektronika) z 3 osobowymi załogami(kierowca,d-ca, operator ppk) dodane np. po 12 maszyn do każdej brygady zmot. byłoby wielkim wzmocnieniem.

Afgan
czwartek, 17 listopada 2016, 21:37

W Syrii w warunkach polowych, w garażach i warsztatach samochodowych integruje się wyrzutnie TOW, Kornet, Milan, Metis czy Konkurs z takimi pojazdami jak BMP-1/2, BRDM, M-113, terenowymi Toyotami i Nissanami i wszystko działa i sprawdza się na polu bitwy. A u nas nic nie potrafią zrobić. Niedługo strzelanie Nr1 podczas którego z AKMS lub Beryla będzie trzeba wystrzelić 5 sztuk amunicji do popiersia z pierścieniami będzie musiało być poprzedzone dialogiem technicznym i sympozjum naukowym którego celem będzie racjonalizacja i optymalizacja tego jak najbardziej optymalnie i najbardziej racjonalnie można wystrzelić 5 sztuk amunicji z kbk Beryl lub AKMS. To co się dzieje w polskim wojsku to nawet już nie jest komedia, tylko jakiś obłęd, lot nad kukułczym gniazdem!

pomorzanin
sobota, 19 listopada 2016, 11:59

włosy sie jeża jak sie czyta takie artykuly... az strach sie zaciagac do wojska... kamieniami w czolgi ? I za glupote i krotkowzrocznosc politykow znow placic beda zolnierze... Jak sie zacznie jakis konflikt w azji to rosja moze szybko osiagnac co bedzie chciala ...nawet nie bedac wielka potega militarna... patrzmy na Turcje i juz wiemy z jakimi wojskami rosja nie zadziera...

Tomasz
sobota, 19 listopada 2016, 14:41

Niestety, w ramach obowiązku patriotycznego przyjdzie rozkaz dokonania samobójstwa, bo przecież nie obrony ojczyzny. Aby bronić się, trzeba mieć czym. Brak zamówień podstawowego uzbrojenia jak broń przeciwpancerna, która jest powszechnie dostępna na rynku i niedroga czy dozbrojenia oraz opancerzenia Rosomaków, które są bez tego łatwym celem. Za to mamy bogactwo dialogów technicznych, redefinicji, opracowywania założeń i rzekę medali i odznaczeń przyznawanych przy każdej uroczystości.

Lord Godar
piątek, 18 listopada 2016, 12:16

Cały artykuł jest niestety tylko i wyłącznie potwierdzeniem stanu rzeczy , którego jesteśmy już dawno świadomi . Niestety jeszcze gorsza jest świadomość , że niewiele się z tym faktem robi , aby go zmienić ... Ja bym w pierwszej kolejności z automatu wciągnął do nowo tworzonej OT parlamentarzystów i odpowiedzialnych za wojsko urzędników , dał im po kałachu i RPG-7 ze stara amunicją i w razie "W" wysłał w pierwszej kolejności do akcji. Może ta świadomość zmieniła by ich podejście do tych kwestii i wzięli by się do skutecznej pracy ...

Piotr
czwartek, 17 listopada 2016, 12:51

Nie mamy obrony plot za względu na wieloletnie opóźnienia i zaniechania. Nie mamy obrony ppanc ze względu na wieloletnie opóźnienia i zaniechania. Być może NATO się wkrótce rozleci. Ja na miejscu ruskich bym atakował.

bęcki
czwartek, 17 listopada 2016, 16:25

Jak rozleci się NATO to zaatakują... do spółki z Niemcami

Kamik
czwartek, 17 listopada 2016, 12:50

Ok 1 500$ to koszt pojedynczego AT4. Biorąc pod uwagę, że do zastąpienia jest 100 tysięcy Komarów nie jest to koszt niemożliwy do zrealizowania jeszcze w tym roku. Potrzebujemy też wielozadaniowego granatnika z różnym typem głowic i w zasadzie Carl Gustaf jest tu chyba najlepszym rozwiązaniem, bo Panzerfaust3 to koszt ponad 11 000$.

Darek S.
poniedziałek, 21 listopada 2016, 02:36

OKRĘTY PODWODNE BĘDĄ KUPOWAĆ, a broni przeciwpancernej nie mają. To jest dowód na brak logicznego myślenia decydentów w MON, albo na sprawne działanie wywiadu niemieckiego i rosyjskiego.

ZSMW
poniedziałek, 21 listopada 2016, 10:03

Broni przeciwpancernej nie ma!? A co niby jest MW albo lotnictwo albo może OP! Akurat armia lądowa jako tako wygląda; są czołgi, są spiki, a że czołgi bez dobrej amunicji a ppk za mało to inna rzecz. OP nie ma od lat bo s125 newa czy KUB to raczej żart a nie współczesne środki OP! Nawet najnowocześniejszy czołgi od wielkiej biedy można zniszczyć albo zatrzymać "domowym" sposobem samolotów, okrętów i rakiet już nie!

SAS
czwartek, 17 listopada 2016, 12:34

Głosy, jak wszystko powinno być naprawione już teraz i zaraz pokazują dobitnie, jak wielkie są nadzieje i jak wielkie były straty czasowe i skala zaniedbań. Więc w rok, ani dwa się nie da. Na pewno jest wola, jest strategia, w pewnych obszarach jest już efektywność jak w przypadku OT, o której mówiło się przez dwie dekady. Niestety kadry decydują o wszystkim. Nawet MON nie zdobędzie oblężonych twierdz na średnich szczeblach, chyba tylko głodem i dymisjami. Nie wszystko da się zwalić na karb zarządzania z MON i braku pieniędzy. Nawet tam gdzie były pieniądze, były i są spektakularne zaniedbania, opóźnienia.

ON
piątek, 18 listopada 2016, 18:28

Fajnie brzmi, jakbym czytał "Ekspres Wieczorny" albo "Trybunę" z przed lat ... wielka skala zaniedbań, kolejnym mówimy NIE ... - niestety, obawiam się, że zanim koledzy m. Macierewicza nauczą się "bawić" w tej piaskownicy, to "skala zaniedbań" może być taka, że wróci konnica jako środek alternatywny :)

heh
czwartek, 17 listopada 2016, 15:43

Zakup nowych granatników to nie jest kwestia miliardów, nie ma tu niczego oprócz złej woli i nie ma na to żadnego usprawiedliwienia.

observer
czwartek, 17 listopada 2016, 13:50

Dlatego rząd ubił teraz śmigłowce, wizjera i orlika ? realnie opóźniając modernizację o parę lat - czyli być może do czasu jak rząd zmieni się ponownie i co wtedy ?

Marek1
czwartek, 17 listopada 2016, 13:48

re-SAS Jaka wola, jaka strategia ?? Co ty bredzisz człowieku - podjęto właśnie decyzje, które skutkują brakiem skutecznej obrony ppanc przez następne 5-7 LAT !!! Mało tego, NIE robi sie nic, by choćby doraźnie ewidentne luki w możliwości obronnych WP jakoś załatać do czasu zrealizowania słabo wiarygodnych obietnic i terminów(nowa ekipa przejmie Kraj za 3 lata).

Podbipięta
czwartek, 17 listopada 2016, 12:21

Tak na szybko to trzeba by kupić ze 2 ,3 tyś. NLAW jako ersatz ppk.Szwedzi i tak nam na to licencji nie sprzedadzą.Można go spokojnie kupić z wolnej ręki bo nie ma on odpowiednika w świecie.Cena coś ok. 80 tyś. zł za sztukę a więc drogo ale poprawiłoby to znacznie nasze zdolności ppanc do czasu wprowadzenia odpowiedniej ilości prostszych i tańszych granatników.

_RR_
czwartek, 17 listopada 2016, 15:44

1000 NLAW to 80 mln PLN, 3 tys. NLAW daje ok. 240 mln - to koszt do przełknięcia, a przyczynia się do sporej, realnej poprawy środków ppanc. Spike-LR jest faktycznie sporo droższy (moja pomyłka!).

_R_
czwartek, 17 listopada 2016, 14:20

Czy cena Spike-LR nie oscyluje w okolicach 100 kzł? Jeśli tak, to po odjęciu tego, że część produkcji jest w kraju + można wtedy pertraktować z Izraelem dalsza polonizacje, to po odjęciu podatków i tego, co zostaje w kraju, może jednak sensowniej pójść w większą ilość Spike-LR - ok, inny typ, nie taka prostota obsługi, ale logistykę i szkolenia mamy. No chyba, że transakcja wiązana z Orką... Gdzieś widziałem napomknięcia, że coś większego w kwestii PPK się szykuje w przyszłym roku i nie chodzi tu raczej o Pirata. Oby coś licencyjnego. Ale... to mogą być plotki. Patrząc na całokształt działąń ppanc to można odnieśc wrażenie, że komuś zależy na nie uzyskaniu zdolności w tej materii... A rosyjskie wozy mają przeważnie po 4 PPK i to dość niebezpieczne...

Marek1
czwartek, 17 listopada 2016, 13:53

Ale to trzeba CHCIEĆ. A nasz "złotousty" Antoni oprócz totalnie chaotycznego ględzenia o PRZYSZŁEJ potędze WP realnie nie robi NIC, co by w szybkim tempie umożliwiło choćby częściowe załatanie kompletnie dziurawej obrony ppanc. A przecież są i środki i możliwości ...

Analityk
czwartek, 17 listopada 2016, 12:06

"Obecny stan obrony przeciwpancernej Wojska Polskiego jest skutkiem wieloletnich zaniedbań i pewnego, obecnego wcześniej przyzwolenia na powstawanie "luk" w zdolnościach sił zbrojnych, niezbędnych w konflikcie konwencjonalnym". To robiono z premedytacją, podobnie jak remonty i modernizację techniki postsowieckiej bez zapewnienia zakupu czy produkcji uzbrojenia. Cel był znany nielegałom - nasza armia nie mogła być skuteczna.

WWW
czwartek, 17 listopada 2016, 12:05

Artykuł dziwny. zarzut, braku ppk dla OT w sytuacji, gdy OT nie było planowane i jest zbędne bezsensu. Co więcej wydanie nie przeszkolonym członkom OT CLU to zbrodnia, dodatkowo sam koszt SPIKa to zależnie od ceny zakupu 160.000 zł do 400.000 zł, kto odpowie za utracenie, uszkodzenie tego sprzętu, o CLU nie wspomnę. Zakup KTO ROSOMAK, był krytykowany przez szefa dzisiejszego MON, który chciał go uwalić i przy okazji nakazał strzelanie do wpełni wyposażonego wozu niszcząc radiostacje za 1000.000 zł - majstersztyk. PIRAT miał zastąpić typowe granatniki ( częściowo ) uniemożliwiając manewr BWP I KTO na odległości poniżej 2.500 m, oraz niszczenie stałych punktów oporu do 2.500 m. Do niszczenia broni pancernej przeznaczono 250 LEOII, które nabył i modernizacje przygotowała stara ekipa. Ona także zapoczątkowała program Szczerbiec, także przeznaczony do niszczenia broni pancernej przeciwnika - podświetlenie celu. Wprowadzono systemy rakietowe Langusta ( na Ukrainie takie systemy co prawda nie były w stanie zniszczy„ czołgów, ale mogły je wyeliminować niszcząc pancerz era, oraz kosztowne SKO ). Dwa typy PPK, pewnie by się przydały tylko w jakim celu inny system naprowadzania, może dzisiejsza ekipa zamiast uwalać granatniki ppanc, zakupi jakieś i do tego TOW2b lub NLOS - droga otwarta, nie tylko lEcieć na PROGRAMACH poprzedników. Do niszczenia broni pancernej miały służyć drony - przetargi Orlik, Gryf, Wizjer, zostały zlikwidowane, a bez tego sprzętu sysstemy artyleryjskie na dzisiejszym polu walki są ślepe, brak dronów ogranicza wykorzystanie MJR, był krzyk przed wyborami w tym zakresie, a po wyborach zlikwidowano nawet nadzieje na poprawę stanu rzeczy. Podsumowując struktura OT nie będzie posiadała żadnej zdolności bojowej do walki, bez granatników i PPK, granatniki po 1021r ( rozpisany przetarg kiedy dostawa nie wiadomo ), przekazanie do OT PPK wymaga ich zakupu zapewnienia środków transportu i wprowadzenia komponentu zawodowych - stałych etatów do obsługi PPK. W chwili obecnej wyposażenie OT, to BERYL i nic więcej, a tworzenie OT pochłonie środki przekraczające koszt zakupu nowych dronów,, PPK, KTO razem wziętych. Dziękuję do widzenia.

Esbrot
czwartek, 17 listopada 2016, 14:30

Wszystko ok, ale nie rozumienm tego hejtu na OT... Lepszy żołnierz z sercem w OT niż obibok w wojsku operacyjnym. Ja pojmuje OT jako wojsko do działań dywersyjnych i zwalczających dywersje i niewielkie oddziały wroga. Takie rozproszone, niewidoczne dobrze uzbrojone jednostki na terenie całego kraju to jest mądre posunięcie i zmora dla wroga.

SAS
czwartek, 17 listopada 2016, 12:59

Niech pan już nie powiela tych bredni o zniszczonej radiostacji. Strzelania były wg. norm ochrony pancerza STANAG, czyli strzelano kalibrami, które dana strefa powinna wytrzymać. Nie wytrzymała, czego pewnie nikt się nie spodziewał. To nie były testy producenta, w jakiejś tam fazie produkcji, ale finalne u klienta. Pojazd powinien być w stanie jak w użyciu bojowym łącznie z radiostacją, czy się to panu podoba czy nie.

Thorsten
czwartek, 17 listopada 2016, 12:02

Słabo to wygląda, czyżby MON nie widział problemu? Może dokupić granatniki AT-4, mamy ich pewną ilość.

kim1
czwartek, 17 listopada 2016, 15:52

MON może i widzi ale o zakupach uzbrojenia i przeznaczeniu na to pieniędzy decydują politycy...Koło się zamyka. Czas nam ucieka. Obudzimy się jak zwykle z ręką w .... Historia naszych polityków nic nie nauczyła.

greg
niedziela, 20 listopada 2016, 02:42

do Polański;zamówienia na sprzęt są złożone tyle tylko że są "ściśle tajne/przez poufne"!!!już do nas płyną tylko jak zbliżą się do cieśnin Duńskich to zawrócą bo będzie po ptakach jak we wrześniu 39!!!Historia lubi się powtarzać!![sa podobieństwa;MONACHIUM=MIŃSK!!]

tak tylko...
czwartek, 17 listopada 2016, 11:58

Nóż się w kieszeni otwiera, kiedy czyta się podobne artykuły. Ja rozumiem, że w ubiegłych latach były inne, ważniejsze wydatki w budżecie państwa, a zagrożenie z zewnątrz wydawało się znikome, więc rozumiem, że niektóre kosztowne projekty modernizacji armii odłożono w czasie, ale ten akurat przykład zaniedbań nie wymagał wielkich środków. Wydaje mi się, że należałoby wyciągnąć z tego szersze wnioski. Jak to bowiem jest możliwe, aby w demokratycznym i wolnym państwie, gdzie teoretycznie jego organy (sejm i komisje sejmowe, a więc głos ma i opozycja) mają kontrolę nad tym co się dzieje w resortach, dopuściły do sytuacji, w której jedno z ministerstw praktycznie nie działa? Nie chodzi mi bynajmniej o odpowiedzialność personalną kolejnych ekip, tylko o wyciągnięcie wniosków na przyszłość. Należało by zastanowić się, jakie wprowadzić mechanizmy kontroli, aby nigdy w przyszłości podobne zaniedbania były niemożliwe. Rządzący się zmieniają, to tylko ludzie, są czasem lepsi, czasem gorsi, rzecz w tym, że to nie ludzie, a system oraz mechanizmy kontroli i nadzoru mają nie dopuszczać do podobnych zaniedbań. Powinna być większa transparentność podejmowanych decyzji. Obecnie odkłada się zakup i modernizację granatników, czy ktoś z MON może wyjaśnić jakie są tego powody? Przecież stosunkowo niewielkim kosztem można by zwiększyć zdolność bojową jednostek. Dopóki MON nie będzie musiało tłumaczyć swoich decyzji, takie sytuacje będą się nadal zdarzały. Wniosek: coś źle funkcjonuje w systemie państwa, trzeba zmienić pewne mechanizmy.

Marek1
czwartek, 17 listopada 2016, 14:57

re-tak tylko ... od kontroli działalności MON są posłowie/senatorowie z odpowiedniej komisji parlamentarnej. Maja prawo(i obowiązek) w drodze interpelacji pytać szefostwo MON o WSZYSTKO. Problem w tym, że tak jak do innych komisji trafiają tam kompletnie przypadkowi ludzie, NIE mający najczęściej żadnego pojęcia o sprawach wojskowych(za uczestnictwo w komisjach są niezłe dodatki finansowe - posłowie "rekordziści" zasiadają w 4-5 jednocześnie). Jak i o co mają pytać decydentów MON totalni ignoranci ? Inną formą kontroli poczynań MON może być nadzór ze strony Pałacu Prezydenckiego (Nacz. D-ca WP), ale w obecnym układzie politycznym, to Antoni bardziej może przepytywać A.D pełniącego obowiązki Prez. RP, niż odwrotnie. Kolejność dostępu do NADPremiera, NADPrezydenta RP i NADPrezesa jedynie słusznej partii determinuje tu wszystko, a Antoni jest obecnie nr.2 po J.K w skali całego Kraju ... Reasumując - w obecnych warunkach polit. szefostwo MON NIE musi się przed nikim tłumaczyć ze szkodliwych głupot jakie konsekwentnie popełnia ...

pablo
czwartek, 17 listopada 2016, 13:55

ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ W 100% GRANATNIK JEST TANI I SKUTECZNY I ŁATWY W OBSŁUDZE (ZNAM SIĘ NA TYM) JESTEM ŻOŁNIERZEM KTÓRY SZKOLIŁ SIĘ 2 LATA JAKO PRZECIWPANCERNIAK I WIEM Z IRAKU JAK SĄ ŚMIERTELNIE SKUTECZNE...... ŻOŁNIERZE OT ŁATWO BY SIĘ PRZESZKOLILI I JEST TO JEDYNE SŁUSZNE ROZWIĄZANIE...PPK SPIKE SĄ ŚWIETNE ALE TO MUSZĄ OBSŁUGIWAĆ TYLKO ZAWODOWCY I NA PEWNO BĘDZIE ICH MAŁO WIEĆ WYSTARCZY ZWYKŁY GRANATNIK NA LICENCJI NAWET "RUSKIEJ" TYLKO LEPSZA AMUNICJA

Mario
czwartek, 17 listopada 2016, 11:55

może po tym artykule MON sprawdzi jeszcze raz swoje rozliczenia tegorocznego budżetu i widząc że nie ma na co wydać połowy kasy podpisze normalny kontrakt z Mesko na dostawę kolejnych 264 na przykład SPIKE LR, Mesko natomiast może sobie ponegocjować ten zakup do marca 2017 w Izraelu?

niki
czwartek, 17 listopada 2016, 13:20

Po co ci niejezdzące wyrzutnie ppk? Trzeba kupować nieduże samochody pancerne z zamontowanymi wyrzutniami (np. 4 sztuki) Spike )lub coś nowszego) i do tego system obserwacji w tym rownież termowizyjny celownik. Jak ty byś widział użytkowanie przenośnych wyrzutni ppk zimą przy -20 C? Siedziałbyś kilka dni i czekał na wrogie tanki? Samochody pancerne +Spike+km7.62mm i do tego dobre maskowanie i można wojnę prowadzić. To nie jest drogie ale piekielnie skuteczne. Oddajesz strzał lub dwa i szybko wycofujesz się do lasu czy zagajnika. Z ręczną wyrzutnia to się zrobi o wiele mniej i dużo wolniej.

Tom
czwartek, 17 listopada 2016, 11:52

Nie mamy obrony p.panc z uwagi na wieloletnie zapóźnienia .....itd itd. Ja mam inne pytanie - a mianowicie co w WP nie jest całkowicie zdegradowane z uwagi na wieloletnie zapóźnienia, czy jest taki obszar ? Ludzi za to odpowiedzialnych należy pociągnąć do odpowiedzialności, przez nich Polska znalazła się w bardzo nieciekawym położeniu. Jak długo będziemy tolerować taki stan rzeczy, takie wystawianie newralgicznego interesu kraju na szwank? Jestem w stanie zrozumieć że nie posiadamy w odpowiedniej liczbie np. WSB, ale nie jestem w stanie zrozumieć że będąc w naszym położeniu geopolitycznym nie posiadamy obrony p.panc w tym prostych i tanich granatników. To jest skandal. Nie chcę po raz kolejny pisać o sabotażu i skrajnej krótkowzroczności żeby nie powiedzieć głupocie, więc nie napiszę nic więcej ponieważ zabrakło mi odpowiednich słów aby wyrazić co o tym wszystkim myślę.

X
czwartek, 17 listopada 2016, 11:47

Pocisk "Spike" wprowadzany jest już od 10 lat, czy jw tym czasie był modernizowany?

Afgan
czwartek, 17 listopada 2016, 17:22

"Czy i w jaki sposób przeciwpancerny "węzeł gordyjski" zostanie rozwiązany, pokaże czas". Jak czytam takie coś to na prawdę szlag mnie trafia! Co to za niemoc!? Ile czasu potrzebujemy? A jak w 2017 roku dojdzie do jakiegoś poważnego kryzysu międzynarodowego, co jest bardzo prawdopodobne, to co?...........OT pobiegnie z Berylami i RPG-7 na T-90? Akurat kwestia zdolności przeciwpancernych jest najprostszą sprawą do rozwiązania i wszystkie bolączki w tej dziedzinie można rozwiązać w kilkanaście miesięcy. I tak wymienię to co można zrobić niemalże od zaraz........ 1. Do RPG-7 opracowano tandemowe pociski kumulacyjne, które dają tym granatnikom nawet większe możliwości zwalczania celów pancernych niż w przypadku Panzerfaust-3 lub AT-4, wystarczy zacząć produkcję w Mesko lub Dezamecie. Celownik z kanałem noktowizyjny do RPG-7 z PCO też można zacząć dostarczać ot choćby jutro. Tym sposobem skokowo podnosimy skuteczność obrony p-panc na szczeblu drużyny zarówno w wojskach operacyjnych jak i OT. 2. Pojazdy. Jaki jest problem szerszej instalacji ppk Spike na pojazdach? Skoro mamy wyrzutnie przenośne, to co za problem opracować prowadnice, które się przyspawa do wież Rosomaków i pociągnie okablowanie do stanowiska operatora wewnątrz pojazdu? Nie ma problemu żadnego! Wyrzutnie ppk Spike, ale nie tylko bo należy rozważyć też lekki ppk (Pirat, ewentualnie Milan-3 jak z Piratem nie można poczynić postępów, bo nie wiadomo co go blokuje) powinny być nie tylko na Rosomakach, ale należałoby wykorzystać inne platformy jak HUMVEE czy również MTLB lub BRDM, których to mamy jeszcze całkiem sporo. Skoro na pace Stara-266 mamy przeciwlotniczego Hibneryta 23mm, to doraźnie nawet podwójną wyrzutnie Spike też tam można zamontować. Co za problem? 3. Artyleria. Opracować wariant 155mm pocisku kasetowego Hesyt-1, którego mamy w wariancie 122mm dla Goździka i rozpocząć masową produkcję, coś podobnego dla Langusty 122mm (opracowano ale nie podjęto seryjnej produkcji) i dla Raka w wersji 120mm. 4. Śmigłowce. Są 2 wyjścia albo doraźnie zmodernizować Mi-24 i tutaj też na 2 sposoby- tańszy kupić od Ukrainy ppk Barrier i Stugna, albo zintegrować z ppk Spike, co by wymagało większych nakładów i instalacji systemów naprowadzania. To samo zrobić z W-3 Sokół/Głuszec. Jest jeszcze jedna opcja, pozyskać od USA zmagazynowane Cobry w wariantach AH-1T i AH-1W z ppk TOW-2 na takiej zasadzie jak pozyskaliśmy na przykład C-130. Rozwiązanie zdolności przeciwpancernych naszej armii jest najłatwiejszym do rozwiązania problemem, znacznie prostszym niż sprawa obrony przeciwlotniczej/przeciwrakietowej, czy programów pancernych lub okrętowych. Nie jest to żaden mityczny węzeł gordyjski, tylko jakiś niezrozumiały wręcz ośli upór naszych decydentów. Tutaj wystarczy chcieć, bo rozwiązania mamy "na talerzu" i nie wymagają one inwestowania żadnych kosmicznych środków. W sprawie obrony przeciwpancernej nasi decydenci zachowują się niczym obca agentura. To jest przerażające, szczególnie dla kogoś kto się na tym zna i ma świadomość, że rozwiązania są w zasięgu reki, tylko ktoś celowo nie chce po nie sięgać. Mam nadzieję, że coś się szybko ruszy w tej kwestii, bo ta nasza przeciwpancerna niemoc to jakiś ewenement na skalę światową!

Dropik
piątek, 18 listopada 2016, 17:14

Ukraina sama nie wyrabia z produkcją dla siebie. Poza tym jakość tych produktów pewnie jest dość kiepska - wojenna produkcja.

kapralek
czwartek, 17 listopada 2016, 23:45

Jak rzadko w 100% się z Tobą zgadzam i popieram

Tomek72
czwartek, 17 listopada 2016, 21:56

Nie mam takiej wiedzy jak Ty, ale widzę że sposób rozumowania mamy podobny ...

Marek1
czwartek, 17 listopada 2016, 21:30

Afgan - Ty to wiesz, ja to wiem, KAŻDY kto choć nieco zna temat też wie o wielu możliwościach skokowego zwiększenia nasycenia polskiej piech. zmot. środkami ppanc w ciągu dosłownie kilku-kilkunastu m-cy. Dlaczego żaden z posłów z sejmowej komisji obrony NIE pyta w trybie interpelacji poselskich szefów MON o podstawowe kwestie : 1. KTO i DLACZEGO od lat blokuje produkcję w krajowych zakładach nowej amunicji ppanc(również tandemowej) do RPG-7 opracowanej juz lata temu ?? 2. KTO konsekwentnie NIE dopuszcza do wdrożenia do produkcji opracowanego już dawno w Dezamecie granatnika RGW-90/100 ?? 3. KTO tak skutecznie od lat blokuje produkcję/pozyskanie nowoczesnej amunicji do armat T-72 i T-91 Twardy, które nadal stanowią WIĘKSZOŚĆ polskich sił pancernych. 4. DLACZEGO obecni decydenci MON dysponując ogromnymi środkami otwarcie sabotują pozyskanie z zewnątrz dodatkowego sprzętu i amunicji dla systemów ppanc na poziomie drużyny/plutonu dla PILNEGO wzmocnienia b. słabego potencjału WP w segmencie walki z bronią pancerną ?? 5. Czy szefostwo MON zdaje sobie sprawę, że przenośne ppk Spike-MR/LR w jakie jest wyposażone WP(264 szt?!?!?) posiada tzw. martwą strefę(ok. 200m) w której ich skuteczne użycie jest NIEMOŻLIWE ? 6. DLACZEGO w związku z pkt. 5 MON całkowicie lekceważy kwestię pozyskania nowoczesnych, lekkich syst. ppanc skutecznych przeciwko broni panc. w zakresie 5-600m skutecznego zasięgu??? Na koniec pytanie do posłów PO, Nowoczesnej, Kukiz15 - CO robią posłowie opozycji z sejmowej komisji obrony w kwestii tych skandalicznych zaniedbań/zaniechać aktualnych władz MON ??

Afgan
czwartek, 17 listopada 2016, 21:18

Dodam jeszcze, że kurdyjska Peszmerga była w stanie zintegrować wyrzutnie Milan-3 dostarczone z Niemiec ze swoimi BRDM w warunkach polowych przy użyciu sprzętu z warsztatu samochodowego, a my mając w Polsce całą infrastrukturę naukowo-technologiczną i całą armię specjalistów i ekspertów od 10 lat nie potrafimy zintegrować Spike'a z Rosomakami i innymi pojazdami. To jakaś PARANOJA dosłownie.

jaan
czwartek, 17 listopada 2016, 20:11

W tych działaniach (czy też niemocy) nie ma przypadku.

poznaniak
czwartek, 17 listopada 2016, 19:59

Afgan nie wiem czy zauważyłeś, że w polskich urzędach począwszy od gmin skończywszy na instytucjach rządowych czy telewizji panuje wszechobecny nepotyzm .W mojej gminie w urzędach pracują już nawet wnukowie starych wyjadaczy ,przyjęcia odbywają się na zasadzie jest synku wolny etat my damy ci posade a ty szybko załatw sobie jakieś studia żeby był papierek.Niestety tak też odbywają się rekrutacje na szczeblu rządowym ,biura pękają w szwach no i trzeba dym biurowym dać coś do roboty więc stąd są te ciągłe dialogi ,sympozja itp. a nic nie jest kupowane,bo kasa idzie na catering,wynajęcie sali,podróże służbowe i oczywiście na pensje.Nepotyzm istnieje o zgrozo nawet w firmach prywatnych.Nie wiem czy to mój zły sen czy rzeczywiście mamy powtórke z historii i w Polsce znowu mamy XVIIIw.Do tego przestał u nas praktycznie istnieć patryjotyzm,nawet Rosjanie są bardziej patryjotyczni i są dumni z swego kraju.

Aaa
czwartek, 17 listopada 2016, 11:43

Komuś zależy żeby WP było bezbronne... granatniki, kierowane ppk nie kosztują tyle żeby wojsko ich nie kupiło.

peek
czwartek, 17 listopada 2016, 19:57

Kolega dopiero teraz zauważył? Kraj bez obrony plot i przeciwpancernej jest w praktyce strefą zdemilitaryzowaną.

lolo
czwartek, 17 listopada 2016, 22:25

Nagle wszystko naraz. PO tylu latach zaniedbań, gorzej, może celowych. Teraz nagle "fachowcy" przypomnieli sobie o potrzebach, tyle że w każdej dziedzinie, bo gdzie nie rusz to syf. Tylko z kąd nagle brać? Zadłużony kraj, zubożone społeczeństwo i nietykalni sprawcy. Drenowany przez lata z inteligencji i fachowców, namawianych przez PO do emigracji, bo kto "załatwiał nowe rynki pracy" ?

foka
czwartek, 17 listopada 2016, 23:38

społeczeństwo polskie jest najbogatsze w całym 1000 lat swojego istnienia lolo... i taka ciekawostka, to PO przesunęło zakup RPG do armii "po 2021"??? Nie lubię propagandy ani PO-wskiej ani PiS-owskiej, tłumaczeni to nie my tylko oni, dobre jest w przedszkolu

Polish Reality
czwartek, 17 listopada 2016, 17:02

poczekamy jeszcze kilka lat, jeszcze kilka przetargów ogłoszonych przez Macierewicza, później kilka unieważnionych, kilka komisji do wyjaśnienie nieprawidłowości przy przetargach... jak śpiewa T. Love " .... To jest ten kraj popatrz, popatrz, popatrz sam. Dobrze go znam,..." :)

Tweets Defence24