Reklama

Przeciwpancerny Pirat – między Spike a granatnikami

13 grudnia 2016, 11:44
Makieta ppk Pirat prezentowana w Kielcach. Fot. R. Surdacki / Defence24.pl
Pocisk kierowany Pirat, MANPADS Grom oraz ppk Spike-LR. Fot. J. Sabak

Polski przemysł zbrojeniowy pracuje nad rodziną lekkich pocisków przeciwpancernych Pirat. W założeniu mają one uzupełniać zarówno posiadane już rakiety Spike-LR, jak i przewidywane do wprowadzenia granatniki przeciwpancerne nowego typu.

Obecnie obrona przeciwpancerna polskich Sił Zbrojnych jest oparta o ppk średniego zasięgu Spike-LR, które są przewidziane również do integracji z wozami bojowymi (w tym KTO Rosomak, a w dalszej perspektywie – nowym BWP). Ich liczba nie pozwala jednak na pełne zaspokojenie potrzeb Sił Zbrojnych, dlatego w służbie nadal pozostają w pewnym zakresie przestarzałe ppk Malutka.

Jako jeden ze sposobów wzmocnienia obrony przeciwpancernej wymienia się wdrożenie lekkiego, wielozadaniowego zestawu, plasującego się pomiędzy wymienionymi ppk Spike, a planowanymi do pozyskania nowymi granatnikami przeciwpancernymi (obecnie tę rolę pełnią przestarzałe RPG-7). Taki system zgodnie z koncepcją programu Pirat charakteryzowałby się znacznie mniejszym kosztem niż rakiety naprowadzane za pomocą systemu światłowodowo-optoelektronicznego, co pozwoliłoby na jego wprowadzenie na większą skalę.

Program ma na celu opracowanie przez krajowy przemysł, w ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej rodziny lekkich rakiet przeciwpancernych, naprowadzanych na promień lasera odbity od celu. W projekcie są wykorzystywane doświadczenia zdobyte wcześniej w ramach prac nad naprowadzaną półaktywnie laserowo amunicją precyzyjnego rażenia, a szczególnie jej głowicami naprowadzania.

Pociski tego typu mogłyby zostać wprowadzone zarówno do wojsk operacyjnych, jak i do nowo formowanej Obrony Terytorialnej. Zasadniczo skupiono się na dwóch wariantach: Pirat-1 i Pirat-2 posiadających wiele wspólnych komponentów, w tym w szczególności żyroskopowo stabilizowaną głowicę naprowadzaną na podświetlony cel. Konsorcjum z udziałem CRW Telesystem-Mesko i Wojskowej Akademii Technicznej opracowuje między innymi półaktywną głowicę naprowadzania i mechanizmy startowe dla nowo opracowanych i proponowanych MON rakiet.

Zasadniczo projekt Pirat-1 to rozwiązanie oparte na ukraińskim pocisku R-3 zestawu Korsar oferowanego przez KKB Łucz, przy czym współpraca z Ukrainą obejmuje głównie komponent aerodynamiczny. Jest to lekki, przenośny przeciwpancerny pocisk kierowany odpalany z ramienia. Założenia taktyczno-techniczne mówią o zasięgu 2500 m, masie pocisku 10,1 kg (w tym 2,5 kg głowicy bojowej) i średnicy korpusu 107 mm. W docelowej postaci pocisk miałby przebijalność w granicach 550 mm stali pancernej umieszczonej za pancerzem reaktywnym (ERA). Przy czym zakłada się, że będzie on również dostępny z głowicami: termobaryczną i odłamkowo-burzącą.

Pirat Grom Spike
Makieta ppk Pirat, MANPADS Grom oraz ppk Spike-LR. fot. J. Sabak

Natomiast wariant Pirat-2 to pocisk o zwiększonej prędkości, dysponujący głowicą odłamkowo-burzącą. Większość jego podstawowych parametrów taktyczno-technicznych byłaby analogiczna jak w wariancie Pirat-1. Zakłada się natomiast skrócenie czasu dolotu do celu na maksymalną odległość z powyżej 12 sekund do około 5,5 sekundy i skupienie się na wersji z głowicą odłamkową. Taki pocisk służyłby do zwalczania celów takich jak stanowiska ogniowe, punkty oporu, obszary zgrupowania wojsk, sprzęt zabezpieczenia logistycznego, śmigłowce czy małe jednostki pływające. Demonstrator pocisku w konfiguracji Pirat-2 przeszedł w tym roku pierwsze badania na poligonie.

Do realizacji zadań związanych z użyciem nowej kierowanej amunicji opracowano również laserowy podświetlacz celu LPC-1, który dodatkowo służył będzie do rozpoznania celów.

Zaletami systemów uzbrojenia opartych na naprowadzaniu w odbitej wiązce laserowej są wysoka precyzja, relatywnie niewielki koszt, w stosunku do w pełni autonomicznej głowicy radiolokacyjnej czy termowizyjnej, a także stosunkowo duże bezpieczeństwo operatora i obsługi zestawu. Natomiast wadami tej metody są konieczność podświetlenia celu, co nie zawsze jest możliwe do spełnienia, oraz wrażliwość na szczególne warunki atmosferyczne panujące na polu walki.

Światowe tendencje, oprócz prac nad uniwersalnymi systemami z wielozakresowymi głowicami naprowadzania, zmierzają do zapewnienia w ramach współdziałania broni połączonych zwalczania jednostek pancernych w różnych obszarach walki. Próbuje się wprowadzić systemy o takich rozwiązaniach konstrukcyjnych, by zminimalizować ryzyko przeciwdziałania i zakłócania większości z nich.

W celu zwiększenia skuteczności obrona przed atakiem wozów bojowych przeciwnika powinna być prowadzona za pomocą różnych środków, połączonych w jeden system walki, ze względu na obecność aktywnych i pasywnych systemów ochrony oraz możliwości dostosowania przez przeciwnika taktyki przeciwdziałania do konkretnego systemu obrony przeciwpancernej.

Założeniem programu Pirat jest posiadanie dużej liczby wyrzutni i pocisków, przeznaczonych również do zwalczania celów innych niż pojazdy bojowe, jak na przykład umocnienia. Niski koszt ma dodatkowo umożliwić wprowadzenie tych pocisków na większą skalę, w tym do wojsk Obrony Terytorialnej, co pozwoliłoby całkowicie zastąpić przestarzałe ppk Malutka czy używane w OT (na przykład na ćwiczeniach Anakonda 16) działa bezodrzutowe SPG-9. Nie jest też wykluczone, że w przyszłości w oparciu o rodzinę Pirat mógłby zostać opracowany przeznaczony między innymi do instalacji na pojazdach pocisk przeciwpancerny większego kalibru, w pełni zdolny do penetrowania czołowych pancerzy współczesnych czołgów podstawowych. 

Marek Dąbrowski

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 48
kim1
wtorek, 13 grudnia 2016, 15:22

" w pewnym zakresie przestarzałe ppk Malutka." Dobrze wiedzieć, że nie w całkowitym. Zawsze jest możliwość na wykorzystanie ich (przez następne np. 20 lat) w walce.

Davien
środa, 14 grudnia 2016, 22:33

Jest wersja Malutkiej z głowica tandemowa o penetracji ok 800mm RHA więc Pirat zostaje daleko w tyle nawet w porównaniu z tym antycznym obecnie pociskiem:))

Marek1
środa, 14 grudnia 2016, 12:13

ppk Malutka potrafi nadal unieszkodliwić wszystko poza nowoczesnymi MBT i cięzkimi BWP. Np. kurdyjska Peszmerga z pocałowaniem reki weźmie kazdą ich ilosc do rozwalania pickapów i lekko opancerzonych, samobójczych SVBIED

nod
środa, 14 grudnia 2016, 10:50

Zdziwiłbyś się jak skuteczna potrafi być Malutka... Nowy silnik i głowica do tego jeszcze jakiś czujnik (bo kamerka będzie bezużyteczna) pokazujący aktualne miejsce trafienia rakiety w okularze tak by strzelec mógł wygodniej korygować a nie na czuja i mamy "bieda spajka" taniego i jeśli dobrze skonstruować urządzenie startowe i silnik nie wykrywalne nawet dla LIDARa.

niki
wtorek, 13 grudnia 2016, 23:33

Do BMP 1 czy 2 spokojnie możesz walić z Malutkiej.

dtr
wtorek, 13 grudnia 2016, 15:04

@lo tak mamy :)

Kamil
wtorek, 13 grudnia 2016, 14:31

Dlaczego zrezygnowano z głowicy tandemowej? Chodzi o koszty? Przecież w znaczny sposób poprawia ona parametry penetracji pancerza.

Fancik
wtorek, 13 grudnia 2016, 21:47

Chodzi o trudności związana z umieszczeniem głowicy, przy zastosowaniu układu tandemowego.

dropik
wtorek, 13 grudnia 2016, 14:25

Czy ten pirat 2 ma sens ? po co skracać czas dolotu skoro cele do których rażenia jest przeznaczony nie są zbyt ruchliwe (śmigłowców nie liczę bo przy tym zasięgu pocisku to jakaś bzdura ze strzelaniem do nich)... Co innego w przypadku rażenia tanków. Lepiej żeby pocisk przemieszczał się szybko bo one mają systemy wykrywania promieniowania laserowego, które ma służyć do kierowania tego pocisku. Bezpieczniej dla oświetlającego żeby nie trzeba było tego robić zbyt długo.

Piotr
środa, 14 grudnia 2016, 09:10

Sam sobie odpowiedziałeś. Wystaw się na pół minuty w przypadku kiedy cel wie, że jest oświetlany laserem.

rozczochrany
wtorek, 13 grudnia 2016, 19:48

To broń dla piechoty. A tą śmigłowce atakują za pomocą pocisków niekierowanych lub ostatnio także korygowanych laserowo kal 70 mm lub 80 mm lub krążąc nad polem walki ostrzeliwują z działek pokładowych. Śmigłowce wielozadaniowe i samoloty gunship używają też przeciwko piechocie granatników maszynowych i karabinów napędowych zamontowanych w drzwiach kabiny ładunkowej. Więc taka broń na śmigłowce też się nadaje i sprawdzi, zarówno dla armii zawodowej jak i obrony terytorialnej. Co do czołgów to wersja z pociskiem kumulacyjnym zniszczy transporter, BWP-a lub przy trafieniu w boczny pancerz być może nawet czołg.

rozczochrany
wtorek, 13 grudnia 2016, 19:26

Po pierwsze strumień kumulacyjny zabije tylko żołnierzy na jego drodze. Nie da się zniszczyć budynku ani skutecznie porazić broniących się w nim za pomocą pocisku kumulacyjnego. To samo dotyczy dużych pojazdów nieopancerzonych i żołnierzy w otwartym terenie. Głowica odłamkowa załatwia sprawę skutecznie. Co do śmigłowców to sprawdź ile amerykańskich maszyn strącono w Iraku i Afganistanie granatnikami RPG-7 i wielkokalibrowymi karabinami maszynowymi, a wcześniej rosyjskich w Afganistanie. Krążący nad miastem śmigłowiec ostrzeliwujący cele można strącić nawet granatnikiem, jak się ma szczęście i "dobrego cela". Śmigłowiec wypuszczający desant czy to po wylądowaniu na ziemi czy w w zawisie na linach to znakomity cel dla operatora granatnika. A tu mamy pocisk kierowany o dużo większym zasięgu (Pirat-2 ponad 2500 m) i prędkości zbliżonej w tej wersji do pocisku przeciwlotniczego.

rozczochrany
środa, 14 grudnia 2016, 12:14

Grom i Piorun nie sa bronią wsparcia na szczeblu plutonu piechoty tylko na poziomie baterii przeciwlotniczej większej jednostki. Pirat jest zaś uniwersalna i stosunkowo tanią kierowana bronią wsparcia niskiego szczebla dla żołnierzy walczacych w bezposredniej stycznosci z wrogiem, odpalanym "z ramienia". Jedna wyżutnia i dwa typy pocisków. Przeciwpancerny (pirat1)i odłamkowy(pirat2) to ważne bo przecież zołnierze w walce oprócz oporządzenia broni osobistej i amunicji nie mogą przenosic jeszcze kilku typów róznych pocisków do zwalczania całkien odmiennych celów. A Piratem-2 rozwalasz równie dobrze stanowisko CKM-u w budynku, grupę rzołnierzy, ciężarówkę czy smigłowiec czyli opłaca sie go taszczyc na pecach podczas walki bo wiesz że napewno go uzyjesz tak samo jak granatnik czy działo bezodrzutowe Carl Gustav.

man62
niedziela, 22 stycznia 2017, 00:25

Nie powinny byc wprowadzane jesli musza byc caly czas podswietlane musimy miec dzialajace na zasadzie bez ciaglego. podswietlania mamy 21 wiek

Davien
środa, 14 grudnia 2016, 22:29

A co ty chcesz zrobic MBT pociskiem gorszym od Malutkiej-2M? Pirat nie ma tandemowej głowicy czyli w dzisiejszych czasach nie ma szans przeciwko czołgom. Juz CG pod tym względem jest znacznie lepszy ,bo ma wiele rodzajów amunicji w tym z głowicą tandemową. Przeciwko rosyjskim MBT pocisk kierowany laserem jest słaby , nawet stara Sztora ma duze szanse na zakłócenie go.

dropik
środa, 14 grudnia 2016, 13:00

Problemy z logicznym mysleniem? Do niszczenia tanków lepiej nadają się szybsze ppk kierowane laserem. Do niszczenie punktów umocnionych grup żołnierzy itd wystarczą wolniejsze bo te cele przeważnie są wolniejsze i bezbronne. Skoro szybszy pirat nie będzie mógł niszczyć czogłów/bpw (za słaba głowica?) to jest zbędny bo wystarczy pirat 1 do niszczenia jednych i drugi - wystarczą 2 różne głowice. Szkoda pieniedzy na opracowanie pirata 2. Chyba że jest jakaś przyczyna o której nikt tu nie napisał , dla której warto go mieć.

grad
wtorek, 13 grudnia 2016, 14:24

Bardzo dobrze , że pociski te będą też na wyposażeniu OT !!!

marcin
czwartek, 22 grudnia 2016, 21:21

w tym tempie wejdzie do służby za 2o lat i będzie przestrzały.

prawnik
wtorek, 13 grudnia 2016, 12:55

A czy nie lepiej kupić Javelina ? Promowanego niedawno w W-wie, który działa na zasadzie odpal i zapomnij.Z tego co czytałem na program pirat przeznaczono już 15 mln zł

Extern
wtorek, 13 grudnia 2016, 22:30

Javelin nie nadaje się jako uniwersalna broń precyzyjna bo jest naprowadzany termicznie. Nie przygrzejesz nim w stanowisko snajpera czy operatora KMu. Pirat jest naprawdę potrzebnym uzupełnieniem i to właśnie głównie do innych zadań niż tylko strzelanie do czołgów bo nasza piechota ma znikomą siłę ognia właśnie przeciwko obcej piechocie a Pirat zwiększy ich możliwości bardzo wyraźnie.

rozczochrany
wtorek, 13 grudnia 2016, 16:42

Nie jesteśmy Etiopią czy Mozambikiem tylko krajem w centrum Europy, obok Francji i Niemiec. Jeśli chcemy żyć na poziomie i coś sobą reprezentować, musimy rozwijać własny przemysł i produkować własne wyroby. Kraje takie jak Turcja, Iran czy Brazylia już dawno nas wyprzedziły w technologiach. Dla mnie ten fakt to powód do wstydu.

rozczochrany
wtorek, 13 grudnia 2016, 16:33

A jak myślisz, ile w dolarach przeznaczono na zaprojektowanie i i uruchomienie produkcji Javelina w USA? Postęp kosztuje, ale to inwestycja, która zwraca się we własnych produktach, miejscach pracy i podatkach do budżetu państwa. Potem jest produkt dla własnego wojska i na eksport oraz technologie do wykorzystania. Poza tym za pieniądze na jedną rakietę Jawelin kupisz pewnie 10 piratów a to ma być broń masowa w armii. Inaczej zamówiono by kilka tysięcy pocisków Spike i z tysiąc wyrzutni tylko skąd na to kasa.

buc
wtorek, 13 grudnia 2016, 16:25

Po pierwsze - czytaj "...relatywnie niewielki koszt, w stosunku do w pełni autonomicznej głowicy radiolokacyjnej czy termowizyjnej"

Wojtek
wtorek, 13 grudnia 2016, 16:23

Skoro pirat ma być pomostem między granatnikami a Spike-ami, to nie jest alternatywą dla Javelin-a, który notabene jest znacznie droższy od Spike-a (a do tego niekoniecznie "lepszy" mimo różnicy w cenie).

blabla
wtorek, 13 grudnia 2016, 16:17

A zapłacisz za Javeliny? Gdyby je nam zaoferowano w wariancie: Produkcja u nas Cena jak za pirata Dostęp do wszelkich planów technicznych To wtedy tak, inaczej nas nie stać.

lo
wtorek, 13 grudnia 2016, 14:52

a przeczytaj jaki jest koszt Jevelina. Około 137 wyrzutni i niespełna 3 pociski na wyrzutnię czyli ok 370 pocisków kosztuje 164mln USD i to w 90% sprzedane będzie US Army i Marines. A teraz kup tego 5x więcej i na export i wyjdzie Ci cena około lub ponad 1 mld USD - grubo ponad 4mld zł. A ty się czepiasz 15mln. Poza tym mamy juz i mamy dalej wchodzić w "drogie" odpowiedniki czyli Spike. Tutaj ma być zakup tańszej wyrzutni i pocisku do masowego zastosowania.

Viper
wtorek, 13 grudnia 2016, 14:52

a jaki jest koszt javelina a jaki pirata ? Pewnie kilkukrotnie większy nie mówiąc już o tym że pirata zrobimy sami i nikogo się pytać nie musimy

revvv
wtorek, 13 grudnia 2016, 14:47

javelin to co innego niż pirat to ma być coś lepszego jak zwkłe rpg które było dobre na najstarsze t72.

Ławnik
wtorek, 13 grudnia 2016, 14:39

Pewnie, że można. Z tym, że trzeba w przysłowiowego pokera umieć grac tym co się ma, a nie tym co chciałoby się mieć.

wolf
wtorek, 13 grudnia 2016, 12:18

Ten nasz pirat jakoś dziwnie przypomina białoruskiego Szerszenia

lo
wtorek, 13 grudnia 2016, 12:02

"Próbuje się wprowadzić systemy o takich rozwiązaniach konstrukcyjnych, by zminimalizować ryzyko przeciwdziałania i zakłócania większości z nich". Czy Polska rozwija lub kupuje chociaż urządzenia mogące zakłócać systemy przeciwnika choćby takie fałszywe pociski, które wiążą OPL przeciwnika - czy są urządzenia emitujące wiązki lasera by przeciwnik sądził, że jest namierzany podczas gdy nie jest lub nie wiedział które namierzenie jest prawdziwe? Pewnie coś takiego jest ale czy my to mamy?

Junger
wtorek, 13 grudnia 2016, 19:38

Na pewno prowadzono badania nad aktywnym systemem obrony, czego owocem był system Szerszeń. Prace nad nim prowadzono w latach 1999-2006 z ukraińską firmą Microtek w oparciu o system Zasłon. Do systemu ochrony aktywnej wrócono w 2011 i wówczas oparto system na głowicy optoelektronicznej i radarze szumowym. Uzyskano skuteczność ponad 80%. Warto nadmienić, iż w 2008 r. zaprezentowano demonstrator technologii urządzenia optoelektrycznego UV, zdolnego wykryć odpalenie ppk z dużej odległości. Jakiś czas temu spotkałem się w Raporcie z artykułem w którym Izraelczycy proponowali nam zakup systemu Iron Fist.

gucio
wtorek, 13 grudnia 2016, 14:40

mamy siebie :)

As
piątek, 13 stycznia 2017, 14:51

Przykre że Polskie zakłady pracujące praktycznie tylko dla własnej armii nie nadążają z produkcją. To że stare Rosyjskie modele są jeszcze w użytkowaniu zrozumialbym jeśli po nasz sprzęt ustawiałaby się kolejka z innych krajów. Znów kasa?

Wojmił
wtorek, 13 grudnia 2016, 20:23

Dodajmy, że program Pirat był planowany i zapoczątkowany już w 2014 roku.

b
piątek, 27 stycznia 2017, 11:17

W 1937 byl planowany nowoczesny mysliwiec .

jarek
środa, 14 grudnia 2016, 15:57

Czegoś tu nie rozumiem. 550mm "stali pancernej" + ERA. I ERA ma być pokonywany bez tandemowej głowicy? No i jak to się ma do pancerzy warstwowych? Nie lepiej podać przebijalność RHA? Mam nadzieję, że to będzie minimum 700mm, bo inaczej będzie ciężko zniszczyć ruski czołg od przodu.

Afgan
sobota, 17 grudnia 2016, 11:18

Ja bym zapytał dalej...............O której generacji ERA chodzi? Możliwości pancerzy ERA z lat 70-tych to coś całkiem innego jak najnowocześniejsze systemy tego typu. Porównajcie na przykład możliwości pancerzy Kontakt-1 i Kontakt-5 a zobaczycie jaka jest między nimi różnica i zrozumiecie o czym tutaj pisze.

Gran
środa, 14 grudnia 2016, 15:29

Pirat pewnie pójdzie do OT.

bipi
środa, 14 grudnia 2016, 08:31

Przebija Pancerz o grubości 550 mm? To nie pomylka?

Davien
środa, 14 grudnia 2016, 22:31

550mm to przebija ukraiński RK-2 Korsar na którym Pirat jest wzorowany. Nasz o takim wyniku może tylko pomarzyć-brak głowicy tandemowej.

Vvv
środa, 14 grudnia 2016, 10:55

Pomyłka. Nasz przed era przebija 350mm wiec za era max 50

donau
piątek, 16 grudnia 2016, 20:19

Pirat 2, czyli odlamkowa glowica musi leciec szybciej, gdyz ma takze razic smiglaki. Operator podswietlacza ryzykuje. Jesli zostanie wykryty przed dolotem pocisku, moze byc ostrzelany, co przerwie naprowadzanie. Strzelanie w oddalajacy sie smiglowiec przy zasiegu 2500m i niskiej predkosci powoduje wyczerpanie paliwa pocisku. Jesli pocisk leci 700km/h, a smiglak 300km/h, to strzal z 2000m nie doleci. Granica zasiegu dla tego wypadku to 1500m, czyli mozna nie zdazyc zlapac rure, podswietlacz, odbezpieczyc, wycelowac i wykonac wszystkie inne czynnosci. Pozatym pocisk odlamkowy powinien miec programator wybuchu po uderzeniu np. przebiciu drzwi, okna, sciany.

Afgan
sobota, 17 grudnia 2016, 11:27

Nie wiem dlaczego w wariancie "szybszym" uparli się na typowo odłamkowo-burzącą głowicę. Można przecież też tam stosować głowice kumulacyjne i termobaryczne zamiennie. Jeżeli chcą taką głowicą strzelać do śmiglaków powinna mieć też 2 tryby zapalnika, czyli kontaktowy i zbliżeniowy. W przypadku głowicy odłamkowej sensowniej stosować zapalnik zbliżeniowy. Ponadto prędkość tego pocisku to będzie około 450m/s co też nie jest prędkością zawrotną przy zamierzeniu strzelania tym do celów powietrznych.

Arnold
wtorek, 13 grudnia 2016, 16:18

WITU ma doświadczenie z głowicami kumulacyjnymi. Przydałby się tandem .. bez tego osiągnięcie penetracji 550 mm RHA z ERA nie ma szans. W Polsce w Mesko ? opracowano chyba nawet głowice tandemowe dla RPG-7. Z głowicami odłamkowo-burzącą oraz termobaryczną nie powinno być problemu. Czas dolotu jest ważny w walce miejskiej gdzie oświetlenie celu musi być jak najkrótsze .. Wskazywanie celów ruchomych może być dokonywane za pomocą dronów .. Jesli laser będzie bezpiecznie modulowany to uzyskamy uniwersalną platformę wskazywania celów dla Raka, Karaba, Pirata .. Wreszcie coś się pozytywnego dzieje co bardzo mocno cieszy :)

Slurp
czwartek, 15 grudnia 2016, 13:34

Jaka on ma minimalna odległość do ataku? Jak 200m to średnio się nadaje do miasta, najlepsze do takiego celu były by granatniki.

Tomcat
wtorek, 13 grudnia 2016, 15:41

Po co się rozdrabniac i marnować kasę? Kupić więcej spike, kupic licencje na carl gustav a reszte przeznaczyc na nowoczesną amunicję do Leo, zamiast tworzyć jakieś potworki przypominające "malutką"

krzysiek84
wtorek, 13 grudnia 2016, 17:51

Taki Spike kosztuje 400 tysięcy złotych, więc nikt nie będzie z niego strzelał w stanowisko snajpera, albo gniazdo karabinu maszynowego.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama