Przeciwpancerna Karabela dla armii. Ośmiu chętnych na wyrzutnie i pociski

13 maja 2017, 12:24
Fot. Isabelle Chapuis/MBDA.
Fot. Defence24.pl.
Fot. LIGNex1.
Fot. LIGNex1
Fot. Raytheon.
Fot. Rafael
Fot. st. chor. Sebastian Erbetowski, mł. chor. Zbigniew Łupiński.
Fot. Lockheed Martin / Youtube.

Siły Zbrojne RP planują pozyskanie nowego przeciwpancernego pocisku kierowanego, aby wzmocnić potencjał obronny. Inspektorat Uzbrojenia poinformował, że do dialogu technicznego w tym zakresie zgłosiło się siedem podmiotów, w tym między innymi firmy z Izraela, Francji, USA i Korei Południowej, a także konsorcjum spółek polskiej Grupy WB współdziałającej z partnerami ukraińskimi.

Jak poinformował Defence24.pl płk Sławomir Lewandowski, Główny Specjalista w Inspektoracie Uzbrojenia, do dialogu technicznego na wyrzutnię przeciwpancernych pocisków kierowanych wraz z pociskami zgłosiły się:

1)      US Departament of Defense za pośrednictwem Ambasady USA.

2)      Firma Lockheed Martin Missiles and Fire Control.

3)      Firma Rafael za pośrednictwem STUNNER Consulting Lucjan Mucha.

4)      Konsorcjum składające się z WB Electronics (lider), Mindmade Sp. z o.o. i SFTE „Spets TechnoExport”.

5)      Firma MBDA.

6)      Konsorcjum składające się z LIGNex1 Co. Ltd., Pagacz i Synowie Sp. z o.o.

7)      Firma Raytheon Missile Systems.

8)      Mesko SA.

Lockheed Martin zamierza zaoferować w postępowaniu na pociski Karabela rakiety Hellfire. Mogą one stanowić uzbrojenie platform powietrznych (śmigłowców, BSL), pojazdów bojowych czy jednostek nawodnych. Są powszechnie znane jako uzbrojenie śmigłowców Apache, Tiger czy Viper, ale mogą też być odpalane z wyrzutni naziemnych. Testowano je między innymi z transporterem AMV (jego wariant jest produkowany licencyjnie w Polsce jako KTO Rosomak), a np. w Szwecji są używane na specjalnych wyrzutniach lądowych, z powstałych z myślą o zwalczaniu okrętów przeciwnika.

AMV Hellfire
Fot. Lockheed Martin / Youtube.

Innym typem pocisku używanego w US Army na szeroką skalę jest produkowany przez koncern Raytheon TOW i również on może zostać zaoferowany w przyszłym przetargu na Karabelę. Stanowi uzbrojenie BWP Bradley i transporterów Stryker w wariancie niszczyciela czołgu (są obecne także w „polskiej” batalionowej grupie bojowej, rozlokowanej w rejonie Orzysza). Nieco cięższy w porównaniu do Javelina pocisk jest też używany na wyrzutniach przenośnych/przewoźnych, na przykład montowanych na Humvee.

TOW
Fot. Raytheon.

Obecnie rakiety TOW są dalekim rozwinięciem pierwszych systemów, wdrażanych w czasach Zimnej Wojny. Wariant TOW 2B RF może zwalczać cele opancerzone (również chronione osłonami reaktywnymi) z górnej półsfery, za pomocą głowicy formowanej wybuchowo EFP. Produkowane dziś TOW kierowane są drogą radiową, choć pierwotnie system wykorzystywał naprowadzanie przewodowe. Zwalczanie celów pociskiem TOW wymaga ciągłego naprowadzania przez strzelca, choć z drugiej strony relatywnie prosty system kierowania powoduje – wraz z masową produkcją - obniżenie ceny rakiet tego typu.

Czytaj też: T-14 kontra TOW. Rosjanie krytykują amerykańskie analizy.

Izraelski koncern Rafael od dłuższego czasu promuje na polskim rynku różne odmiany pocisków rakietowych Spike, które w wersji Spike-LR używane są w Wojsku Polskim. Cięższe Spike-ER (o zasięgu 8 km) i Spike-NLOS (o zasięgu 25 km) są przeznaczone głównie do odpalania ze śmigłowców czy pojazdów. W ubiegłym roku zaprezentowano też nowy wariant lżejszych rakiet Spike-SR, o zasięgu 50-1500 m. Producent zapewnia, że są one zdolne do zwalczania celów manewrujących, a dzięki masie – wraz z zasobnikiem i systemem celowniczym - niższej niż 10 kg mogą być odpalane z ramienia.

Czytaj też: "Lekkie" pociski Spike zademonstrowane.

Spike SR
Fot. Rafael

W procedurze startuje też firma WB Electronics, wraz z należącą do Grupy WB MindMade oraz ukraińskim SpetsTechnoExport. Na razie nie ma oficjalnych informacji o polsko-ukraińskiej propozycji dla Karabeli. Z publicznie dostępnych danych wynika, że ukraiński SpetsTechnoExport oferuje przenośne wyrzutnie rakiet Skif o zasięgu 5 km, kierowanych w wiązce laserowej oraz pociski Barrier, przeznaczone dla wozów bojowych, jednak - jak wskazano wcześniej - nie ma potwierdzonych informacji o zakresie oferty konsorcjum w tym znajdującym się na wczesnym etapie postępowaniu.

Koncern MBDA zamierza w postępowaniu na Karabelę zaproponować pocisk nowej generacji MMP. Jest samonaprowadzany z użyciem dwusystemowej głowicy (telewizyjnej i termowizyjnej). Dysponuje dodatkowym łączem światłowodowym, pozwalającym na kierowanie pociskiem w trakcie lotu czy strzelanie do celów zakrytych. MMP znajduje się już w produkcji seryjnej na potrzeby armii francuskiej, gdzie ma zastąpić rakiety Milan.

MMP
Fot. Defence24.pl.

Pociski MMP są dostępne zarówno na wyrzutniach przenośnych, jak i samobieżnych. Te ostatnie mogą być montowane na lżejszych pojazdach jak Renault Sherpa czy Dagger, jak i na ciężkich pojazdach bojowych – w tym pojazdach Jaguar, uzbrojonych w wieże T40 z armatami 40 mm. Producent zapewnia, że system MMP został od podstaw zaprojektowany do działania w środowisku sieciocentrycznym.

Czytaj też: Eurosatory 2016 - Przeciwpancerny MPP dla żołnierzy i pojazdów.

Jak dowiedział się Defence24.pl, konsorcjum LIGNex1 Co. Ltd., Pagacz i Synowie Sp. z o.o. proponuje z kolei południowokoreański pocisk Raybolt. Jest on określany jako „średniego zasięgu”. Wiadomo, że ma możliwość działania w trybie „odpal i zapomnij”, i rażenia celów zarówno z przedniej, jak i z górnej półsfery. Może być odpalany z wyrzutni przenośnych, jak i zintegrowanych na pojazdach. Naprowadzanie zapewnia głowica termowizyjna.

Raybolt
Fot. LIGNex1

Obrona przeciwpancerna jest jednym z najbardziej zaniedbanych obszarów w Wojsku Polskim. Do chwili obecnej nie wdrożono na szerszą skalę na przykład nowoczesnych granatników przeciwpancernych. Niedawno Inspektorat Uzbrojenia poinformował o przeprowadzeniu dialogu technicznego na granatniki przeciwpancerne wielorazowego użytku (wcześniej planowano pozyskać tylko systemy jednorazowe), rozpoczęto też analizy rynku w zakresie niszczycieli czołgów.

Malutka
Fot. st. chor. Sebastian Erbetowski, mł. chor. Zbigniew Łupiński.

Program PPK Karabela jest kolejnym elementem, mającym wypełnić „lukę” w wyposażeniu Wojska Polskiego w pociski przeciwpancerne. Jak poinformował płk Lewandowski: "Harmonogram dostaw będzie mógł zostać wstępnie określony po zakończeniu fazy analityczno-koncepcyjnej dla tego zadania.". Oprócz tego postępowania planowany jest też zakup pocisków Pustelnik, planowanych do pozyskania między innymi z myślą o Wojskach Obrony Terytorialnej. 

Rozpoczęcie omawianych procedur świadczy o chęci zbudowania w Siłach Zbrojnych warstwowej obrony przeciwpancernej. Podjęcie kierunkowych decyzji w tym zakresie jest słuszne, jednak wstępne założenia muszą przełożyć się na wprowadzenie do armii konkretnych systemów uzbrojenia, a do tego jeszcze daleka droga.

Należy zauważyć, że poszczególne programy w zakresie broni przeciwpancernej różnią się stopniem skomplikowania. O ile w wypadku granatników i do pewnego stopnia PPK istotne znaczenie powinien mieć czas pozyskania, to zakup niszczycieli czołgów będzie dość trudny do realizacji z uwagi na kwestie techniczne – co oczywiście nie oznacza, że nie ma potrzeby wdrażania do Sił Zbrojnych tego sprzętu.

Kolejną kwestią jest wykorzystanie potencjału przemysłowego. Pociski Spike-LR powstają na licencji w zakładach Mesko, w wypadku zakupu większej liczby nowych systemów (a nie tylko dla nielicznych, wybranych jednostek) pożądane staje się ustanowienie mechanizmów kooperacji, zapewniających również suwerenność w późniejszej eksploatacji/modernizcji systemów broni przeciwpancernej. Jej zakres może mieć wpływ na wybór ofert. Wreszcie, pozyskiwane systemy powinny zostać połączone w jeden, spójny system broni przeciwpancernej, zdolny do zwalczania celów różnych typów, włącznie z pojazdami chronionymi przez aktywne systemy ochrony. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 94
Reklama
Zbrojnik
niedziela, 4 lutego 2018, 23:05

Jak czytam o tych planach zakupu uzbrojenia dla WP i porównuje to z wprowadzaniem uzbrojenia do innych wojsk to mam wrażenie że Polacy to rekordziści w długości życia ( średnio 150 lat !) ........

Zbys
sobota, 3 lutego 2018, 15:00

A po co nam ta Karabela ? Ktos moze spytac. Karabela to jest nasza stara, polska tradycja - bedziemy nia potrzasac !!

Janusz z gorszego sortu
sobota, 13 maja 2017, 14:49

Jeżeli ma to być pocisk o zasięgu pośrednim pomiędzy Spike LR a granatnikami , to w grę wchodzą Javelin , Spike MR i Spike SR, które mogą być wystrzeliwane z ręcznych wyrzutni . Wyrzutnie innych ppk nadają się do zamontowania na pojazdach. MON nie sprecyzował dokładnie o jaki rodzaj ppk chodzi i również oferowane są pociski w klasie Spike LR takie jak TOW czy MMP. Cały program Karabela jest zresztą dość enigmatyczny.

GienekMax
sobota, 13 maja 2017, 14:43

Nie wierzę że Polscy inżynierowie , nie potrafią skonstruować podobnego pocisku. Lub nawet lepszego. To sprzedajni politycy hamują polski przemysł. Bo chcą kupować broń , na tzw zachodzie.

Vvv
sobota, 13 maja 2017, 17:33

Nie potrafia i nie beda bo to nie jest pralka Frania. Nasi nie potrafia nawet produkować paliwa do rakiet grom a tym bardziej spike. A o wkładce kumulacyjnej nie wspominając. Nasz pirat czyli nieudana kopia corsarza ma zbliżona budowę ale nie ma prekursora i przebija 350mm przed era wiec za era to jakieś 50mm bedzie. Ukraiński ppk przebija 600mm ale za era :) to jest nasz poziom

Dan
sobota, 13 maja 2017, 14:36

Gdyby Żydzi nie oszukali nas przy okazji pierwszego kontraktu na Spike'i to pewnie Polska dokupiłaby znaczne ich ilości, gdyż jest to całkiem udany pocisk. Niestety Izrael obiecywał, że pocisk będzie produkowany w kooperacji z Polską, a okazało się, że w Polsce produkowane są tylko jego skorupy i tanie i nie wymagające elementy, a całą elektronikę musimy w całości i za bardzo duże pieniądze sprowadzać z Izraela. Tak się właśnie zakończyła Polsko-Izraelska współpraca w tej dziedzinie. Szkoda.

Darek S.
niedziela, 14 maja 2017, 04:47

To nie jest koniec tej udanej współpracy. To dopiero początek. MON to duża dojna krowa, a jak zwiększy budżet do 3 % PKP, to pewnie dwukrotnie wzrosną budżety zagranicznych fundacji w Polsce, finansujących naszych polityków.

Miś na miarę naszych możliwości
sobota, 13 maja 2017, 19:48

Ktoś ci naopowiadał głupot. Mieliśmy możliwość uzyskania praktycznie pełnej polonizacji pocisku, ale MESKO było zainteresowane jedynie pozyskaniem zdolności produkcji układu napędowego. W chwili podpisywania kontraktu nie mieliśmy fizycznie gdzie umieścić transferu technologii naprowadzania i sami, dobrowolnie z tego zrezygnowaliśmy.

Zbys
sobota, 3 lutego 2018, 14:55

Bo polski przemysl zbrojeniowy to jest mzonka ! Waadza o nim duzo mowi, bo cos musi mowic a lud slucha bo lubi te muzyke snow i marzen.

Moshe Schwantz
sobota, 13 maja 2017, 19:36

A może to nie Żydzi kantowali? Może jednak chcieli nawiązać daleko idącą współpracę, tylko czynniki MON-owskie zawiodły? Przypomnę, iż to bezpośrednio nadzorował Romuald Szeremietiew, a łapkę powyżej dzierżył ówczesny szef MON-u Bronisław Komorowski. Po czynach poznacie osobnika, tak więc wystarczy wspomnieć prezydenturę byłego marszałka Sejmu, by mieć obraz działań przy ofercie izraelskiej na temat Spike-ów. Jaki Pan taki kram.

CB
sobota, 26 maja 2018, 18:54

Z uwagą przeczytałem książkę Wojciecha Sumlińskiego \"Niebezpieczne Związki Bronisława Komorowskiego\" i muszę Ci przyznać całkowitą rację co do tego szkodnika.

Vvv
sobota, 13 maja 2017, 17:35

Oszukali? Mesko nie potrafi nic zrobic i to zakład gdzie nie ma kontroli jakosci. Co nie zrobią to jest bubel wiec bardzo dobrze ze Izrael nie pozwolił nam ruszać modułów ppk

Pan Nie wiem
sobota, 13 maja 2017, 14:29

Czyli rakieta Pirat trafi gdzie ? Bo się trochę gubię Jak ktoś może wytłumaczyć będzie mi bardzo miło .

Extern
niedziela, 14 maja 2017, 00:34

Pirat to prosty tani pocisk precyzyjny dla piechociarzy i to nawet nie specjalnie przeznaczony do niszczenia czołgów a raczej do lżejszych pojazdów czy umocnionych stanowisk ogniowych. Chodzi o to żeby do KTO, BWP czy do gniazda karabinu maszynowego lub stanowiska snajperskiego nie trzeba było strzelać z drogich skomplikowanych rakiet przeciwpancernych.

Gość
sobota, 13 maja 2017, 18:53

Pirat trafi do muzeum bo tam jego miejsce,bo nie będzie ani tani, ani skuteczny.

Vvv
sobota, 13 maja 2017, 17:36

Pirat to bubel o możliwościach porównywalnych do rpg-7

P
sobota, 13 maja 2017, 16:48

Mamy spike, karabela ma być większa, cięższa i droższa o lepszych osiągach a pirat przeciwnie, ma być mniejszy, lżejszy i tańszy niż spike

Afgan
sobota, 13 maja 2017, 14:27

Czyli "Pirat" odpłynął na dalekie morza?............I wszystko od nowa. Kolejny program w którym utopiono pełno złotówek i poszedł w odstawkę. Nic tylko się cieszyć..............

Paplatin
niedziela, 14 maja 2017, 15:46

Nie poszedł w odstawkę. Będzie.

Paplatin
niedziela, 14 maja 2017, 15:27

Nie odpłynął. Będzie.

Max Mad
sobota, 13 maja 2017, 18:58

Pirat to Pustelnik a to Karabela.

Podbipięta
sobota, 13 maja 2017, 17:22

Żle to opisali Pirat odpala z systemem naprowadzania Telesystemu pod koniec bierzącego roku I sza.,A to ma być taki NLOS czyli system dalszegu zasięgu.I tyle.

DarkStark
sobota, 13 maja 2017, 13:35

taaaa, a bedzie jak ze smiglowcami "wiecie,rozumiecie". lapia sto srok za ogon zamiast doprowadzic jedna sprawe do konca - i tak smiglowce rozgrzebane, marynarka wojenna rozgrzebana,obrona plot tez "w trakcie modernizacji" Wszystko niby robia a efektow nie widac. Od planow pozyskania do pozyskania w realich Polski droga dluga i zawila.

Junger
sobota, 13 maja 2017, 16:21

Czekaj, czekaj... mówisz o tych samych śmigłowcach, co przez 3 lata procedowano by ostatecznie nie podpisać kontraktu? Czy może o tym, że Homar ruszył z miejsca dopiero po zmianie ekipy rządzącej? W zakresie środków ppanc. Twoi poprzednicy zamówili 1000 sztuk spike-lr. Nie uważasz, że jak na 8 lat to zrobili dość niewiele?

Ślązak
sobota, 13 maja 2017, 13:20

Głupie pytanie dlaczego w ramach zwiększenia możliwości ppan. nie zamówić większej liczby Spike z Meska , wiem są drogie ale Javelin albo MMP też tani nie będzie. Karabela jak już to pocisk produkowany w Polsce no nie kupowany w takiej symbolicznej ilości jak Spike.

Junger
sobota, 13 maja 2017, 16:59

Spotkałem się z artykułem, w którym program Karabela określono jako system o większych możliwościach niż dotychczas stosowany przez Wojsko Polskie. Wygląda na to, że trwają przymiarki pod uzbrojenie dla Kruka, być może Głuszca, względnie lądowej platformy. Swoją drogą, miał miejsce zdecydowany lobbing LM za ppk javelin i to w najnowszej wersji ze znacznie mniejszym i lżejszym o 40% CLU.

PRS
sobota, 13 maja 2017, 20:01

Ciekawe jaki rzeczywisty zasięg ma ten MMP i jaka jest jego cena z wyrzutnią. Bo coś mi się nie chce wierzyć by tak ciężki pocisk miał tak mały zasięg sięgający tylko 4 km.

xyz470
niedziela, 14 maja 2017, 12:18

Wszystkie ważne programy leżą, nowych Leo długo nie będzie, to wyselekcjonujcie trzy najlepsze produkty i wybierzcie ten o najlepszych warunkach ekonomicznych. Na polski przemysł nie ma co liczyć. Ja jestem jednak przekonany, że do takiego najprostszego rozwiązania nie dorośliśmy..

Z prawej flanki
sobota, 13 maja 2017, 19:53

Skoro pojawiają się to tak skrajnie różne propozycje jak Spike-SR, oraz TOW, znaczy to tylko tyle, że MON nie przekazał podmiotom startującym w dialogu absolutnie żadnych wytycznych co do wymagań stawianych przedmiotowi programu. Ergo- sami nie wiemy czego chcemy, poza tym, że chcemy by to było co innego niż posiadane przez nas Spike-LR. Kabaret...

Darek S.
niedziela, 14 maja 2017, 04:39

Wytyczna jest jedna na razie niejawna. Mają być albo amerykańskie, albo Izraelskie. Inni startujący są potrzebni jako statyści.

Bla bla bla
niedziela, 14 maja 2017, 12:07

Będą tak samo jak śmigłowce. Czyli wcale albo parę sztuk śmiech na sali.

lego
sobota, 13 maja 2017, 19:49

mam nadzieje ze wezma lekkie spike

Tom
sobota, 13 maja 2017, 19:39

Stawiałbym na Spike SR - a to z prostej przyczynny - realne strzelanie na Warmii i Mazurach to odległość 800m - uwarunkowane jest to rzeźbą terenu i roślinnością - kupowanie czegoś z większym zasięgiem chwilowo nie ma sensu - ważna liczba - kilka tys zestawów

Extern
sobota, 13 maja 2017, 23:53

Ale z proponowanych rakiet wynika że te rakiety będą raczej używane na śmigłowcach oraz jakiś co najmniej kołowych niszczycielach czołgów strzelających spoza bezpośredniej widoczności wzrokowej celu, Spike SR zaplątał się w tym zestawieniu raczej przypadkiem.

xkdjddjdjd
niedziela, 14 maja 2017, 10:57

Nie rozumiem. Spike to złom? Czy co , skoro nie można ich zamawiać więcej? Po co kolejny typ PPK? Jeśli już nowy to wyłącznie najnowocześniejszy-MMP. ŻADNYCH staroci schodzacych z uzbrojenia z kraju pochdozenia typu TOW, Hellfire.

ROMEK
sobota, 13 maja 2017, 18:58

Najlepsze pociski to amerykańskie. Izrael już nas oszukał przy produkcji Spike'a gdzie miała być pełna polonizacja a jest tylko 30%. Dodatkowo te pociski są specjalne zaopatrzone w złe paliwo co powoduje wykrycie strzelca - tak właśnie Izrael sprzedaje swą broń. Możliwe nawet że kody tych naszych Spikeów już sa w Rosji tak jak to miało miejsce w Gruzji. Spiki dostępne na rynku są kilkukrotnie tańsze niż te kupowane w ramach licencji w Mesko a to dlatego że 50% ceny idzie do kieszeni firmy z Izraela. Teraz rozumiecie dlaczego tak mało jest wyrzutni i pocisków i dlaczego slimaczy się dostosowanie ich do Rośków?. MON nie jest głupi, pan minister walczy z takimi wałkami, nareszcie od ponad 20 lat ktoś trzyma ręke na cenach i wydatkach. Francuskie pociski to dno i są jeszcze droższe niż Spiki, kto je kupuje prócz Francji? nikt. Wszyscy biora amerykańskie. My też tak powinniśmy zrobić. Francuzi sa naszymi wrogami w Europie. NIC OD NICH NIE KUPOWAĆ. Chca nas wycyckać jak przy Caracalach za 25mld pln....słyszeliście o tej absurdalej cenie? 15mld za śmigłowce i 10mld za sewis....Całą kase należy przeznaczyć na OT, bo tylko ona gwarantuje nam prawdziwe patriotyczne wojsko. Najlepszym pociskiem byłby Pirat lub Błyskawica. Pirat jest lepszy nawet niż Spiki tylko jest hamowany sztucznie przez lobby państw zachodnich które nie chcą wzmocnienia naszego potencjału. PIRAT ma przebijalność 700mm stali co wystarcza na czołgi. Oczywiście ma jedną głowicę ale dlatego jest taki nowoczesny i lekki a o to chodzi. Modle się żeby wszedł produkcji mimo problemów jakie sztucznie sa wywoływane. Tylko nasza polska broń dla naszej nowej patriotycznej armii - najpierw dla OT!!!

Marek1
poniedziałek, 15 maja 2017, 14:55

Romuś, czy ty jesteś normalny ?? Nieistniejący Pirat dziurawi ... 700mm ?!?!? ;)))))

kapralek
niedziela, 14 maja 2017, 13:49

Jakie znów kody? Czemu bezmyślnie powtarzasz fake'a ruskiej propagandy o rzekomych gruzińskich "kodach"? Nie istnieją żadne "kody", które mogą uniemożliwić wykorzystanie Spike

Jelenia Góra
niedziela, 14 maja 2017, 07:32

Popieram Cie w 100% Bóg, Honor, Ojczyzna to są polskie tradycje od zarania dziejów. "Niedzielne wojsko" na Ukrainie zatrzymało ruskich. Regularne wojsko dało ciała! W Polsce było by dokładnie tak samo!

Vvv
niedziela, 14 maja 2017, 04:36

Pirat ma 700mm i niszczy mbt? :) pirat nie ma prekursora i przed era penetruje 350mm a za era moze 50mm. Pirat to bubel z pgz

As
niedziela, 14 maja 2017, 09:52

Program wypełnia lukę- piszą tak jakby w którejś dziedzinie nasza armia luk nie miała

Pytam
sobota, 13 maja 2017, 18:24

Czym ta Karabela różnić się będzie od Pirata?

Extern
niedziela, 14 maja 2017, 00:22

To zupełnie nie ta klasa rakiety. Wnioskując z zaproponowanych rakiet jest to dialog na rakiety dla śmigłowców więc potrzebują dużego zasięgu. Takich rakiet w Polsce się nie produkuje więc jedynie kontraktor z zagranicy wchodzi w grę, a prosty Pirat dla piechociarzy będzie robiony w Polsce.

RP
sobota, 13 maja 2017, 18:23

To powinien byc szybki i tani zakup, co automatycznie wyklucza polskiego producenta. TOW wydaje sie najlepszym kandydatem, z racji sukcesow na Bliskim Wschodzie.

Adrem
sobota, 13 maja 2017, 18:19

Czyli mamy Spike LR i RPG-7. RPG zostanie zastąpiony Spike SR lub inny lekki niekierowany granatnik, Pirat i Pirat 2 będą służyć do unieszkodliwiania umocnień i lekko- oraz średnioopancerzonych celów. Czyli potrzebujemy tańszego niż Spike efektora do niszczenia czołgów z ASOP do tego PPK dalekiego zasięgu. Dobrze rozumuję ?!

rózia
niedziela, 14 maja 2017, 20:49

Moim zdaniem nie ma co roztrząsać udanych czy, nie inwestycji w PP naszej Armii, bo wyniki widać. Z proponowanych - biorąc pod uwagę zamieszczone w art. parametry - najciekawszy jest koreański Raybolt: 1.możliwość ataku z górnej półsfery - najskuteczniejszy sposób na każdą broń pancerną; - 2. możliwość strzelania "z ręki" lub zabudowania na pojeździe; - 3. działanie w trybie "odpal i zapomnij" czyli ochrona strzelca, który może natychmiast zmienić miejsce, bo nie musi naprowadzać efektora.

paprykarz
poniedziałek, 15 maja 2017, 02:50

Tia, a ostatnio w df24.pl był artykuł o systemach WRE w FR. Te pociski to przeciw SZ FR a nie np. Słowacji. Dlatego też odpal i zapomnij może okazać się nieskuteczny bo zostanie zakłócony. Przewodowe PP mają tę przewagę, że sie nie da ich zakłócić tak łatwo. Prócz tego pamiętać należy o aktywnych systemach samoobrony drogich pojazdów pancernych. Wybór jest trudny choć musi być perspektywiczny. Choć to logistyczny problem to na jednym PP się nie skończy.

Zbik
sobota, 13 maja 2017, 18:04

Sens tego przetargu to pozyskanie co najmniej 20 tys sztuk plus pakiet serwisowy. Idealne byłoby pozyskanie licencji na 100% produkcji w pl, ale to marzenie ściętej głowy. Mniejsza ilość to strata czasu i pieniędzy.

Azza
sobota, 13 maja 2017, 20:55

Żadna armia na świecie nie ma takiej liczby nowoczesnych ppk o jakiej piszesz. Nie wiem jakaś ma chociaż połowę z tego. Zejdź na ziemię.

ktos
poniedziałek, 15 maja 2017, 12:43

Tak patrze na oferentow i z marszu odrzucilbym oferty ktore sa wykonane za posrednictwem. Wiadomo ze posrednik chce zarobic. Czesto sa to firmy tworzone na szybko tylko na potrzebe jednej oferty. Czyli zarobic i zniknac z rynku. Jesli np koncern Rafael chce cos sprzedac Polsce, niech sie pofatyguje i niech wysle swoja oferte.

Ortged
poniedziałek, 15 maja 2017, 19:18

Kupujmy Spike NLOS, rozszerzmy transfer technologii o to czego nie dostaliśmy w ramach kontraktu na Spike LR. Wyrzutnie można wrzucić na Żuberka a efektory będą zanim zostanie dokonany zakup śmigłowców. Nawet BackHawka można spokojnie zintegrować z NLOS-em a zasięg 25 km daje bufor bezpieczeństwa dla śmigłowca strzelającego spoza zasięgu wzroku. Lepiej mieć BH ze Spike NLOS niż Mi24 bez PPK.

KrzysiekS
poniedziałek, 22 maja 2017, 13:03

KrzysiekS->Ortged Żeby strzelać do celu oddalonego o 25 km trzeba go jakoś namierzyć proszę o info czym.

niki
wtorek, 16 maja 2017, 16:57

Na czym postawisz tego Spike NLOS skoro tylko na śmigłowcach można go w pełni wykorzystac?

ewa
niedziela, 14 maja 2017, 01:28

Pewnie że jest to kabaret. Tak wiele różnych konstrukcji startujących do przetargu świadczy tylko o tym że MON sam nie wie czego chce. Wie tylko że chce "coś" jeszcze oprócz Spike LR. Można odnieść wrażenie że nikt kompletnie nie panuje nad sposobem w jaki ma być modernizowana/uzbrajana nasza armia a już najtragiczniejsze w tym wszystkim jest działanie od przypadku do przypadku bez jakiejkolwiek wspólnej wizji i celu do jakiego się dąży. Wiadomo tylko że ma być tanio. Cena w naszym przypadku zabija całkowicie skuteczność. Mam wrażenie że nasza armia wygląda jak zlepek jednostek, tych co się ostały po redukcjach z lat 90tych. Te jednostki są wyposażone w przypadkowy sprzet, często bez wartościowej amunicji. Najlepiej wziaść do reki najnowszy numer NTW i poczytać sobie o jednej z naszych brygad oraz o amunicji czołgowej 125mm w naszych jednostkach. Obraz nędzy i rozpaczy to mało to obraz całkowitej GŁUPOTY, KRÓTKOWZROCZNOŚCI i świadomego sabotażu. I pisze to z całą odpowiedzialnością. Nasze brygady są dramatycznie słabe i to w każdej dziedzinie począwszy od uzbrojenia plutonu piechoty, przez obrone ppanc i plot a skończywszy na artylerii. Nawet przez tyle lat wprowadzania Rosomaków nie możemy ukompletować batalionów do końca. Brak nowoczesnej amunicji to już skandal i nie można tego tłumaczyć brakiem kasy. Ciagłe dialogi rozkładają tę armię coraz szybciej i szybciej. Jak można było dopuścić do takiego zaniedbania armii?. Nieustanne zapowiadanie tego co się niby kupi to już śmiech na sali, chyba nikt na świecie nie traktuje tego poważnie. W każdej formacji są gigantyczne braki i lata świetlne dzielące nas od armii zachodnich. Tworzenie tutaj oddziałów OT uzbrojonych w lekka broń niczego nie zmienia, dramatycznie brakiuje nam skutecznych nowoczesnych wzorów uzbrojenia. U nas ciagle nic się nie da....normalenie ręce opadają. Jak to wszysko ogarnać w całości to jawi się mało wydolny i zacofany przemysł skupiony tylko i wyłącznie na MON i uczepiony do niego jak do za przeproszeniem krowiego cycka. Rozgrzebanych masa programów z których żaden nie jest domknięty do końca. Brak sprzedaży wyrobów za granicę skutkuje brakiem twardej waluty na badania i rozwój. Rece opadają. Gdzie nie popatrzeć brak ludzi z wizją a tylko gadające gęby pełne patriotycznych frazesów. Ludzie czy wy nie widzicie tego bagna niemożności?

ab
poniedziałek, 15 maja 2017, 18:07

No to co by było, gdyby poprzedni minister MON (Siemoniak) nie olał tzw. związkowców i nie kupił licencje od Koreańczyków na podwozia do dział samobieżnych. Wszyscy go tutaj krytykowali. Związkowcy nazywali go zdrajcą, że od Koreańczyka kupuje a nie stawia na "polski przemysł". A on, dzięki Bogu, olał ich i to dzięki jego decyzji obecny fircyk przyszedł na gotowe i kupił to na co (i za co) pracowali poprzednicy.

pytak
poniedziałek, 15 maja 2017, 01:58

Bardzo celny komentarz, celny i bolesny. Czy ta sytuacja jest adekwatna do pieniędzy, które Polacy łożą na swoje wojsko? 9 mld dolarów w 2016 roku i na tym poziomie przez 7-8 poprzednich lat. Czy po wydaniu ok. 70 mld dolarów obywatele uzyskali jakiś pewny, cokolwiek gwarantujący, istotny swą siłą obronną sektor swojej armii? Czy raczej przeciwnie - te pieniądze zostały przeputane ale nikt nie ukradł, nikt nie siedzi.

PRS
niedziela, 14 maja 2017, 20:35

@ewa a nie masz wrażenia, że ,,ktoś" tego mocno pilnuje by tak było. Mocno i skutecznie od wielu, wielu lat.

wqq
poniedziałek, 15 maja 2017, 11:52

Autor tylko z pozoru opisuje pewien problem który tym razem występuje w WP a nazywa się wielowarstwowa obrona p-panc. Niestety takie problemy występują wszędzie w całym kraju. Otóż nie zrozumiałym jest przypadek NIEMOŻNOŚCI wyprodukowania silnika rakietowego jako nośnika i kilku rodzajów głowic bojowych jako efektora dla współczesnych rakiet p-panc. Jak to jest możliwe że w kraju mamy 18 politechnik + WAT i kilkanaście instytutów badawczych ( technicznych) i mimo takiego potencjału zdani jesteśmy na zakup za granicą . Czy potencjał intelektualnych politechnik to tylko MARTWE tytuły profesorskie i czy za tymi tytułami stoi jeszcze jakiś potencjał intelektualny ?.Jak to się dzieje że procesy przetargowe prowadzone przez IU trwają mniej więcej tyle samo co opracowanie nowego rodzaju uzbrojenia i podjęcie produkcji np. w Korei Południowej . Czy MY mamy w genach zapisane że złożenie czegokolwiek do przysłowiowej "kupy" musi trwać 10 lat .Warto się przyjrzeć temu zjawisku bowiem czas ucieka nieubłaganie a za nim gigantyczne pieniądze a stosunkowo prostych rzeczy nie jesteśmy w stanie samodzielnie wyprodukować . NIEMOC i NIEPRODUKTYWNOŚĆ to nasza narodowa specjalność .

jurgen
poniedziałek, 15 maja 2017, 21:11

bardzo trafna uwaga

Gość
sobota, 13 maja 2017, 17:09

Bardzo dobrze że rozpoczęto procedurę która ma doprowadzić do pozyskania ciężkich pocisków ppanc. dla naszej armii. Myślę że gdyby udało się podpisać kontrakt podobny jak wcześniej podpisaliśmy na Spike LR , to byłoby dobrze.

niki
wtorek, 16 maja 2017, 16:56

Przedewszystkim potrzebujemy nośników na których zainstalowane beda wyrzutnie ppk. Już dawno Spike miał zostać zintegrowany z Rosomakiem i nie wiem dlaczego nic nie idzie? Spike NLOS nie bardzo potrzebujemy nie tylko dlatego że są bardzo drogie ale głównie dlatego że nie mamy śmigłowców na których można by je zintegrować i uzbroić. Na pewno potrzebujemy dość lekkiego i skutecznego ppk takiego którego może zabrać na plecach jeden żołnierz i który nie potrzebuje do tego ciężkiej wyrzutni. Ideałem jest tu Spike SR ale warto rozglądnąć się za czymś innym.

exo
niedziela, 14 maja 2017, 00:47

Gadanina bez efektów. Kolejne pozycje PMT sypią się i nikt tego nie potrafi wytłumaczyć.MarWoj pozostaje bez okrętów,WojLąd bez śmigłowców, etc.

KrzysiekS
czwartek, 18 maja 2017, 04:05

Nie wiem czy dobrze rozumiem MON Mamy Spike-LR Program PUSTENIK to chyba lżejsze PPK. Program KARABELA ciężkie PPK Wobec tego do tego programu nadają się: Hellfire 2k, TOW 2B RF, Spike-ER i Spike-NLOS nie nadają się Raybolt, MMP - to ta sama klasa co Spike-LR. Ukraiński Skif ciężko określić (osobiście jestem na nie chociaż ma możliwość zainstalowania głowicy termobarycznej). Jak widać po ofertach MON znowu niezbyt precyzyjnie określił czego potrzebuje i gdzie ma zamiar montować te PPK

KrzysiekS
niedziela, 21 maja 2017, 08:53

A przy braku zdecydowania MON dający różne konfiguracje (ręczą, montaż na śmigłach lub BWP) Spike-ER wydaje się być najsensowniejszy zwłaszcza że system celowania z ręcznej wyrzutni ze Spike-LR chyba pasuje do Spike-ER.

Sailor
sobota, 13 maja 2017, 16:48

Rozsądne plany tylko, że od dłuższego czasu jesteśmy faszerowani różnymi informacjami o planowanych zakupach, które nie są realizowane. Tylko plany i dialogi. Praktycznie ostatnie dwa lata jeżeli chodzi o modernizację polskich sił zbrojnych zostały nawet nie tyle zmarnowane co cofnęliśmy się w rozwoju. Teraz znów słyszymy o jakiś planach w sytuacji gdzie jesteśmy producentem całkiem dobrego pocisku przeciwpancernego. Dlatego też korzystając ze zdobytych doświadczeń powinniśmy rozszerzyć produkcję o nowe typy pocisku Spike dzięki czemu polska armia zyskała by zdolność rażenia celów opancerzonych na dystansie do 25 km. Ewentualnym uzupełnieniem powinien być system, który zastąpi wysłużone już RPG-7.

niki
sobota, 13 maja 2017, 16:37

Zdecydowanie Spike SR. Malutkie to, nie potrzeba wyrzutni targać z sobą. Nosisz na plecach i w razie potrzeby odpalasz z nadramienia. Sprzęt ultramobilny, skuteczny ale nie jest tani.

Marek1
niedziela, 14 maja 2017, 00:19

A jak MBT/BWP znajdzie sie w odległości mniejszej niż 200 m, to bedziesz rzucał w niego kamieniami. Skąd się człeku urwałeś ???

Marek1
niedziela, 14 maja 2017, 00:14

Kolejne medialne zajawki mające zamaskować NIC nierobienie w ekstremalnie istotnej kwestii zdolności ppanc. WP, która obecnie jest w brygadach ZMOT na poziomie prawie ZEROWYM. Każdy racjonalnie myślący człowiek-oficer w jedn. liniowej wie dokładnie CO jest niezbędne dla zbudowania wielowarstwowej obrony ppanc. Polski MON dopiero się zaczyna "domyślać" i pyta(??) światowe koncerny w tym temacie działające CO mogą WP zaoferować. Farsa ta trwa już od dobrych 15 lat, a teraz, za rządów "dobrej zmiany" nasila się ekstremalnie. Ale dopiero śmiesznie(i strasznie) robi się, jak zaczyna się lobbing starzejącego szybko się systemu TOW-2 i Hellfire, których jedyną zaletą jest, że są "właściwe" politycznie. MON nie robi NIC, by wprowadzić do umowy licencyjnej Spike-ER/LR i NLOS. NIE robi NIC by zakupić doskonałe, szwedzkie NLAW(top attack), NIE robi NIC by w jakikolwiek sposób realnie tu i TERAZ wzmocnić obronę ppanc Polski. Ale za to ma rekord świata w analizach, przetargach, przekrojach, planach i używaniu określenia - "przewiduje się w przyszłości".

Ewp
niedziela, 14 maja 2017, 10:08

Krótkie pytanie. Napisałeś że zdolność ppanc jest na poziomie prawie zerowym. Czy 1.5 roku temu ta zdolność była na poziomie np. 50% i rządy Macierewicza doprowadziły do poziomu 0, czy też mon nie był w stanie przez 1.5 roku odbudować z poziomu 0. Moja teoria jest taka , że rządy PO dążyly do likwidacji armii i dopiero Macierewicz próbuje nadrobić wieloletnie zaniedbania

vis
niedziela, 14 maja 2017, 09:19

i do tego brak ammo do rodziny T72 /91 gdzie pociski ppanc został w latach 70 (około 350mm )a dobre typu ryś o przemijalności 540 mm wyprodukowano 1500 szt .polska specjalizacja jakoś to będzie ....

Vvv
niedziela, 14 maja 2017, 04:37

N-LAW jest ciezki i ma zasięg skuteczny 500mm :) jego top attack jest bardzo płaski

T.
niedziela, 14 maja 2017, 01:14

Programisci czytajac ten,portal maja niezly ubaw:) Ale juz prostuje! Nie kody, a kod. Kod zrodlowy, czyli program komputerowy w postaci napisanej przez programiste, jeszcze nie skompilowany. Nie ma to nic wspolnefo z kodem pin, ani z kodami potwierdzen do przelewow bankowych.

rybak
niedziela, 14 maja 2017, 00:49

Myśmy już na Spike'u wyszli "jak Zabłocki na mydle" z jego wielkim transferem technologi, z którego nie ma nic sensownego do opracowania własnej broni.

Gość
poniedziałek, 15 maja 2017, 10:44

Polsce są potrzebne ciężkie rakiety ppanc. Może warto by podpisać podobną umowę jaką kiedyś podpisaliśmy na Spike LR.

Marek1
poniedziałek, 15 maja 2017, 13:17

Zgoda, ale napisz jeszcze do czego "przyczepisz" te ciężkie ppk ?? KTO - nic z tego, BWP - nie mamy, śmigłowce uderzeniowe - BRAK, kołowe nosiciele - BRAK.

czołgista
poniedziałek, 15 maja 2017, 10:25

Jakoś brakuje informacji na temat zawodów czołgowych w Niemczech. Zdaje się , że zajęliśmy pierwsze miejsce......od końca. Nawet Bułaty lepiej wypadły :-(

JW
poniedziałek, 15 maja 2017, 13:33

Potwierdzam zajęcie ostatniego miejsca, jeden z leopardów się zepsuł, a same załogi zaprezentowały słaby poziom.

Zbulwersowany podatnik
niedziela, 14 maja 2017, 16:00

W zasadzie Spike ER/NLOS miałby tu chyba największe szanse aby wygrać skoro ten program ma być uzupełnieniem do używanych już przez nasza armię Spike. Mamy w planie zbudowanie niszczyciela czołgów więc ten pocisk będzie jak znalazł. Borsuk/Rosomak z takimi rakietami oraz wersja z podwoziem Żubra (coś jak Poprad) i mamy sensowne rozwiązanie problemu.

Bartek
poniedziałek, 15 maja 2017, 02:33

I NLOS jest do tego jak znalazł na śmigłowce.

gość
niedziela, 14 maja 2017, 15:52

Uważam, że niema sensu nabywania kolejnych ekstremalnie drogich systemów dokupić spika, którego posiadamy w minimalnych ilościach i ewentualnie spika ER. Kupno Jawelina to wydatek rzędu 100 tyś $ za sztukę.

jurgen
poniedziałek, 15 maja 2017, 21:18

Spike (o zasięgu 4 km), produkowane w zakładach Mesko na licencji izraelskiej - koszt jednej rakiety to około 100 tys. dolarów

kuki
poniedziałek, 15 maja 2017, 02:50

A ty myślisz że Spike to ile kosztuje? Tyle samo mniej więcej czyli koło 100 tysięcy dolarów za sztukę.

~jack
niedziela, 14 maja 2017, 23:44

Wyraźnie napisane uzupełnienie Spike'a aby pozyskać drugi system i utrudnić przez to przeciwdziałanie przeciwnikowi. A Jawelin jest nieznacznie droższy od naszego Spike'a niestety. Jak dla mnie warto ofertą koreańską się zainteresować. Przy dobrych negocjacjach powinniśmy uzyskać bardzo dobry transfer technologi produkcji.

Autor komentarza
sobota, 13 maja 2017, 15:31

Kilkukrotnie czytamy o 'wypełnieniu luki". Mamy mało wyrzutni Spike. Dotąd rozumiem. Więc czego właściwie szukamy? Co Ci oferenci proponują innego niż Spike LR w ramach wypełnienia luki, jeśli jedną z propozycji jest właśnie Spike? A może zamówmy w MESKO kolejne wyrzutnie i tyle

PRS
sobota, 13 maja 2017, 19:46

Bo Pan Jakub w artykule nie doprecyzował. Chodzi o pozyskanie ppk które będą miały różne systemy naprowadzania. Poza granatnikami ppanc. (jednorazowe i/lub wielorazowe) może się znaleźć na wyposażeniu WP (tu ogólnie bo mogą to być wszystkie rodzaje SZ) ze trzy odmienne systemy (Spike LR już mamy więc jeszcze dwa) tak by system zakłócania/przeciwdziałania/obrony wroga nie był ,,zorientowany" i wyspecjalizowany tylko pod jeden efektor. To nie jest PRZETARG tylko na razie ,,dialog techniczny". Jeżeli nie zmieni się prawo i ,,Instytucja Zamawiająca" (zapowiadają utworzenie Agencji Uzbrojenia czy jakoś tak... ) to będzie jeszcze Faza Analityczno - Koncepcyjna, może być redefiniowanie wymagań, etc. i dopiero przetarg. Na pewno potrzebujemy czegoś co będzie miało zasięg minimum 10 km (12 km było by cacy), nie będzie ważyło przysłowiową ,,tonę" i nie będzie kosztowało krocie. Ciekawe jak kształtowała by się cena MPP i możliwość choćby składania w Polsce???

krzysiek84
sobota, 13 maja 2017, 17:58

Masz jeszcze naramienne Spike SR i MR... Są tańsze, ale mają mniejszy zasięg; dodatkowo nie potrzeba trójnoga.

Autor komentarza
sobota, 13 maja 2017, 16:44

Uff..Jak czytam wcześniejsze niż mój posty to nie tylko ja jestem nieco zdezorientowany..

AA
poniedziałek, 15 maja 2017, 09:35

Znaczna część komentujących zakłada, że nowe pociski będą służyć do strzelania do Armat i dlatego powinny być hi-endowe, że tak to ujmę. Tymczasem potrzebujemy taniego prostego ppk do strzelania do post-sowieckiego złomu, którego w niezwyciężonej Armii Czerwonej tfu Rosyjskiej jest zatrzęsienie. Trochę 100 mm pukawek w typie Rapiry też by się przydało

Marek1
poniedziałek, 15 maja 2017, 19:48

AA owszem, ale pod warunkiem, że zgłosisz się na ochotnika do obsługi Rapiry w czasie ataku kilkunastu T-72B3/4 i T-90A/M.

Gojan
niedziela, 14 maja 2017, 15:17

Panie Moshe, sprawdź Pan fakty, zanim napiszesz. Sprawa była głośna w mediach w l. 1996-2004, do których odsyłam. Za zakupem ppk Spike lobbował p. Wiesław Kaczmarek, minister gospodarki w 1. rządzie SLD (1993-1997), ku zdziwieniu nawet ówczesnego Szefa Sztabu Generalnego gen. Henryka Szumskiego. Wtedy W. Kaczmarek nie zdążył, bo SLD oddało władzę AWS-owi jesienią 1997 r., a nowe kierownictwo MON, w osobie Romualda Szeremietiewa (zapewne i Komorowski to akceptował), zablokowało negocjacje z Izraelem. Ale po odzyskaniu władzy przez SLD (jesienią 2001 r.) p. Kaczmarek, jako minister skarbu państwa, wznowił lobbing, tak, że w 2004 r. 2. rząd SLD ostatecznie zawarł z Izraelem umowę na zakup Spike'ów.

Moshe Schwantz
niedziela, 14 maja 2017, 23:49

Wybacz Pan, ale finish był z czasów R.Sz i B.K, mogli sprawdzić ofertę, funkcjonowanie sprzętu itd. Pamiętam, jak dziś krótki wywiad z Panem Bronisławem (w TV), w którym odrzekł, iż nie jest w stanie pilnować swych podwładnych w ministerstwie, a chodziło o zarzuty braku prób w Polsce i tzw. "dymienia" efektora, i braku licencji (wtórnej możliwości sprzedaży). Wsio Panie Gojan.

KrzysiekS
sobota, 13 maja 2017, 15:20

Czy ktoś może podpowiedzieć który z nich jest najskuteczniejszy (przeciwko nowym Rosyjskim czołgom), do tego najbezpieczniejszym dla strzelca a jednocześnie w miarę prostym w obsłudze (proszę o uzasadnienie).

Vvv
sobota, 13 maja 2017, 17:31

Spike LR lub nowy francuski. Najbardziej zaawansowane naprowadzanie, top attack 700mm penetracji za era, 3 tryby strzelania.

Junger
sobota, 13 maja 2017, 17:29

Podobno "nowe rosyjskie czołgi", czyli T-14 mają być zabezpieczone przed ppk w pełnym zakresie przez system Afganit. Natomiast jeśli chodzi o system Arena to spotkałem się z opinią na łamach czasopisma branżowego, że jest nieskuteczna wobec ppk atakujących powyżej 65 stopni. W mojej ocenie wyjątkowo bezpieczne są systemy Spike w trybie tzw. strzelania na azymut, co jednak wymaga dobrze wytrenowanego operatora. Nie najgorzej sprawa wygląda też w przypadku systemu javelin. Jestem ciekawy tego koreańskiego systemu, wizualnie mocno podobny do javelina.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama