Przeciwko nurkom i okrętom. Ostre strzelanie w Ustce [FOTO]

3 września 2020, 07:58
__DSC2773
Granatnik Milkor M32A1. Fot. Works 11

Pokaz przeciwnurkowej amunicji termobarycznej kalibru 40 mm oraz innych morskich środków bojowych oferowanych przez spółkę Works 11 odbył się na Centralnym Poligonie Sił Powietrznych w Ustce. Obejmował on strzelania z granatnika rewolwerowego Milkor M32A1 oraz prezentację informacji na temat min morskich i systemów do ich usuwania.

Amunicja przeciw „ludziom-żabom” 

Głównym elementem wydarzenia był pokaz użycia amunicji RLV-AD 40 mm x 46 bułgarskiej firmy Arsenal. Ten specjalny rodzaj nabojów niskociśnieniowych, dostępnych w ofercie firmy od 2012 roku, jest przeznaczony do eliminacji nurków w wodzie. Stąd oznaczenie nabojów jako RLV-AD (ang. Round Low Velocity – Anti-Diver). Działanie pocisku polega na detonacji ładunku termobarycznego TBC-3, który charakteryzuje się dużą prędkością spalania, generuje dużą różnicę ciśnień oraz nie wymaga tlenu (zawiera utleniacz).

Wybuch powoduje powstanie fali ciśnienia, powodującej ogłuszanie, dezorientację i ogólny efekt obezwładnienia w odległości około 100 metrów. W promieniu do 30 metrów od granatu obrażenia spowodowane przez gwałtowną zmianę ciśnienia są śmiertelne. Wynika to z właściwości wody, która znacznie skuteczniej przenosi zmiany ciśnienia niż powietrze. 

Granat RLV-AD posiada zapalnik uzbrajający się po przebyciu odległości co najmniej 10 metrów i pozwalający na detonację na głębokości 5 metrów lub po opadnięciu na dno. Zapalnik zaopatrzony jest w samolikwidator działający po 14-19 sekundach. Nabój ma długość 134 mm i masę 267 gramów. Pocisk osiąga prędkość początkową 76 m/s i donośność do 400 metrów. Granaty tego typu mogą być składowane do 20 lat.

image
Granatnik Milkor M32A1. Fot. Wroks 11

Amunicja tego typu przeznaczona jest do ochrony jednostek przed zagrożeniem ze strony nurków i może być wystrzeliwana ze średnio- i niskociśnieniowych granatników na amunicję w standardzie 40x46. Mogą to być granatniki zarówno podwieszane jak i samodzielne, w tym również rewolwerowe i automatyczne. Podczas pokazu poligonowego granaty RLV-AD były wykorzystywane wraz z sześciostrzałowym rewolwerowym granatnikiem produkcji amerykańskiej Milkor M32A1.

Granatnik Milkor, czyli sześć granatów w trzy sekundy

M32A1 to najnowsza, krótkolufowa odmiana granatnika stosowanego przez US Marines od 2005 roku i przyjęta przez amerykańskie jednostki specjalne podlegające US SOCOM pod oznaczeniem Mk 14 Mod 0. W wariancie eksportowym nosi oznaczenia AV-140 MSGL i jak zapewnia Works 11, może być produkowany w Polsce o ile będzie to uzasadnione ekonomicznie. Obecnie wśród polskich formacji wojskowych jedynie JW GROM jest użytkownikiem tego typu granatnika.

Broń jest nową wersją granatnika Milkor Mk 1L oferowanego jako MGL-140, produkowaną w USA od momentu wygaśnięcia oryginalnego południowoafrykańskiego patentu. Jest to półautomatyczny granatnik zasilany z sześciostrzałowego bębna, który posiada mechanizm spustowy z samonapinaniem. Podczas strzału część gazów prochowych odprowadzona przez boczny otwór w ścianie lufy zwalnia zatrzask bębna, a bęben pod wpływem sprężyny obraca się o 60°. Wprawny strzelec może opróżnić magazynek w ciągu 3 sekund i załadować ponownie w kolejne 30 sekund. Przed strzałami przypadkowymi chroni bezpiecznik nastawny, którego skrzydełka znajdują się po obu stronach broni nad chwytem pistoletowym.

Długość całkowita granatnika z kolbą maksymalnie rozłożoną wynosi 739 mm, a z kolbą złożoną to 648 mm. Lufa o długości 203 mm pozwala na strzelanie amunicją średniociśnieniową na dystans do 800 metrów i niskociśnieniową na 375 metrów. Masa własna broni to 6,26 kg. Głównym elementem broni jest stalowa rama, do której przymocowany jest magazynek bębnowy. Wloty komór bębna są zakryte obracaną w prawą stronę pokrywą, na której znajdują się polimerowy chwyt pistoletowy, mechanizm spustowo-uderzeniowy oraz kolba teleskopowa. Wszystkie elementy stalowe zostały pokryte powłoką NP3, która zabezpiecza broń przed działaniem warunków atmosferycznych. Na lekkim łożu ze stopów aluminium znajdują się punkty montażowe kompatybilne ze standardem KeyMod, do których można mocować akcesoria bezpośrednio lub podłączyć szyny Picatinny. 

image
Strzelanie z granatnika Milkor M32A1 podczas pokazu w Ustce. Fot. Michał Sitarski/FragOut. 

Zaminowanie i rozminowanie pod wodą

Oprócz części „praktycznej”, w której można było zobaczyć sprzęt w działaniu, spółka Works 11 zaprezentowała szerszą ofertę dotyczącą działań w obszarze przybrzeżnym. Były to przede wszystkim środki związane z minowaniem i rozminowaniem. Dotyczy to zarówno dużych min przeciwokrętowych jak też ładunków przeznaczonych dla płetwonurków-dywersantów, których zwalczaniu służą 40 mm granaty RLV-AD firmy Arsenal. Works 11 oferuje też działające na głębokości do 50 metrów ładunki dywersyjne mocowane przez nurka do kadłuba jednostki i wyposażone w detonator z opóźnieniem sięgającym kilkudziesięciu godzin. 

Trzy ładunki znajdujące się w ofercie różnią się od siebie masą i skutecznością w penetracji kadłuba. Stosują podobny system detonacji, która może zostać opóźniona. System reaguje również na próbę odczepienia miny od kadłuba lub jej odnalezienie (poprzez detonację w przypadku oświetlenia). Miny być mocowane do niemagnetycznych powłok, a zapalnik jest uruchamiany zdalnie z użyciem programatora działającego na niskiej częstotliwości.

Znacznie cięższy system, przeznaczony do minowania z okrętów, to produkowane przez fińską firmę Forcit miny morskie Blocker o masie 710 kg. Są to ładunki przystosowane do stawiania z różnego typu jednostek, również doraźnie dostoswanych dzięki autonomicznemu systemowi minowania mieszczącemu się w standardowym kontenerze. Sam ładunek może być stawiany na głębokości od 10 do 100 metrów i posiada czujniki aku­stycz­ne, ciśnieniowe i magne­tycz­ne, reagujące na jednostki o zaprogramowanych sygnaturach. Standardowo mina jest aktywna przez rok, ale z zastosowaniem dodatkowego zasilania czas ten może zostać podwojony. Mina może być składowana przez 25 lat. 

Works 11 ma również w ofercie system usuwania min podwodnych firmy Forcit oznaczony Boxer, który może być wykorzystywany na głębokości do 120 metrów. Masa około 1 kg pozwala na łatwe przenoszenie pod wodą, zarówno przez nurków jak też przez jednostki bezzałogowe. Boxer jest niskomagnetyczny. a jego detonacja następuje w wyniku zakodowanego sygnału akustycznego, który można nadać z odległości do 1 km. 

Ładunki takie jak Boxer lub jego cięższa wersja przeznaczona dla systemów mechanicznych można bezpiecznie umieścić z wykorzystaniem np. podwodnego robota Seasam, który może działać do 2,5 godziny na głębokości sięgającej 100 metrów. Oprócz rozminowania może on realizować zadania takie jak inspekcje podwodnych instalacji i części jednostek czy współpraca z nurkami.

Works 11 oferuje również inne systemy, związane z zadaniami marynarki wojennej i kwestiami ochrony wybrzeża oraz zabezpieczenia szlaków żeglugowych.

Artykuł przygotowany we współpracy z Works 11 Sp. z o.o.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 47
Reklama
A nawet do t72, czy rpg
sobota, 5 września 2020, 18:45

Byly dobre, komary ale nie mialy samolikw., moze bylo zmienic zapalnik, a nie likwidowac zapasy, moze taki jest potrzebny, abo bylo sprzedac sojusznikom, juz dawno sie mowi o porzadnej amunicji na kazdym szczeblu i do kazdej jedn broni, tj termobaryczniej oraz kasetowej i stosowaniu w wiekszej liczbie, zapalnikow podw dzialania badz zblizeniowych np. , tudziesz, zast nowych syst cel i obserwacji np noktowizji i celown. balist

Elaf
czwartek, 3 września 2020, 23:27

Przecież produkujemy polskie granatniki rewolwerowe! Dlaczego żołnierze testują wersję produkowana w USA?Polski granatnik w niczym nie ustępuje amerykańskie mu odpowiednikowi,jest tańszy.Anunicje do tych granatnijow również produkują polskie firmy .To na tym ma polegać wsparcie polskich firm,miejsc pracy?Wykluczenie polskich producentów z łańcucha dostaw?PiS RZĄDZI!!!!

kajmat
poniedziałek, 14 września 2020, 10:59

Czytając teks uważnie zauważyłbyś, że granatniki Milkor M32A1 są w ofercie firmy Works11. Dla wyjaśnienia - produktów ZM Tarnów, w tym granatników RPG-40, nie mają w swojej ofercie.

ckzxjKCjxkzvjkxk
piątek, 4 września 2020, 09:34

Bo tamci pewnie płacą za promocję, a nasi pewnie sądzą, że im się należy, czy się stoi, czy się leży.

T72B3
sobota, 5 września 2020, 11:57

Tak wszystko cacy tylko jak z tego strzelać do nurków ,bo strzelania z tego do okrętów to jakoś sobie nie mogę wyobrazić

GRZECHOTKA
czwartek, 3 września 2020, 20:02

amunicja termobaryczna ma siłę oddziaływania 10x razy mocniejszą niż jej odpowiednik amunicja klasyczna uzbrojona ładunkiem trotylu o podobnym wagomiarze czy jego pochodnymi ...Bułgarzy bardzo dobrze opanowali budowę i produkcję wszelkiego rodzaju efektorów termobarycznych począwszy od amunicji artyleryjskiej ,bomb a skończywszy na amunicji do uzbrojenia indywidualnego( gdzie ujęto jeden z produktów w/w artykule) . Na przykład amunicja do granatnika typu SPG-9 który u nas traktowany jest jak złom bo ciężki bo mały zasięg mała przebijalność itp cóż jeśli coś się zaniedba zaniechaniem mamy taki efekt ..Bułgarzy z SPG -9 potrafili zbudować novum stosując kompozyty zmniejszyli masę granatnika z 50 kg do 22kg zastosowali nową optykę i noktowizję i co istotne swoją nową amunicję termobaryczną i jej kompilacje mieszane i tak zasięg rażenia amunicji z 4 km wzrósł do 7,5 km a zastosowana amunicja termobaryczna potrafiła wyłączać z walki czołgi z odległości 1,5 km co prawda je nie niszczyła ale likwidowała optykę ,anteny i wszelkie czujniki na czołgu ..czołg taki był niezdolny do walki ..dlatego tak dużą estymą i zapotrzebowaniem cieszy się bułgarskie Spg -9 w krajach arabskich a przede wszystkim gdzie trwa konflikt i krajach ubogich o małym budżecie na uzbrojenie ..W Polsce swego czasu produkowano do samolotów Su-22 ( ślepych bokserów) bomby termobaryczne o wagomiarze 100kg i 180 kg zaprzestano które były nazywanę bombami atomowymi dla ubogich Su-22 zabierał 12 -8 sztuk tego typu bomb w zależności od typu i wagi zespół 4 samolotów tego typu po zrzuceniu ładunku niszczył wszystko na obszarze 4,5 km na 4,5 km ciśnienie wybuchających bomb zabijało potężnym wytworzonym podciśnieniem wszystko co żywe łącznie z załogami schowanymi pod pancerzami czołgów czy transporterów czy bunkrów nie wspominając o budynkach .....Wracając do granatnika warto go zakupić choćby dla jednostek Marynarki Wojennej czy wojsk specjalnych i dla Polski pozbawionej skutecznego odstraszacza warto byłoby obudzić produkcję efektorów termobarycznych do wszelakich systemów bojowych i wejść we współpracę z partnerami z Bułgarii.....acha dla przypomnienia 100kg bomba termobaryczna odpowiada sile wybuchu jednej tony trotylu ...

Xenon
piątek, 4 września 2020, 13:45

Proponowałbym się najpierw zaznajomić z pojęciami ładunku termobarycznego i paliwowo-powietrznego, a potem pisać. Ładunek termobaryczny będący jednoczesnie ładunkiem spaljącym tlen atmosferyczny ma większa moc niż trotyl. Ładunek termobaryczny pod wodą wykorzystuje własny utleniacz, więc moze mieć co najwyżej moc konwencjonalnego ładunku wybuchowego. Różnica polega na czasie trwania fali udeżeniowej i jej amplitudzie nie na łązznej mocy ładunku.

GRZECHOTKA
piątek, 4 września 2020, 21:29

kolego utleniacz w ładunku termobarycznym w zależności od składnika utleniacza wytwarza więcej tlenu prawie 3- 7 razy więcej niż by miał pobierać z atmosfery dla małych ładunków jest to forma stała np nadmanganian potasu a dla rakiet forma ciekła np stężona woda utleniona to tylko przykłady bo jest ich wiele i zapewniam cię że ładunek paliwowo powietrzny nie opiera się tylko na pobieraniu tlenu z atmosfery ale tez ma chemiczne wzmacniacze inicjatory tlenu

dzięki
piątek, 4 września 2020, 11:14

Ciekawy opis. Widocznie inni potrafią a u nas jak kolega dużo wyżej - czy się stoi czy się leży wszystko się należy

Xzibit
czwartek, 3 września 2020, 17:25

Kiedyś czytałem że polscy żołnierze zachwalali podobny granatnik w Iraku albo Afganistanie który był na wyposażeniu amerykańskich żołnierzy ale gdy taki sam powstał w Polsce to MON kręcił nosem i chyba ich nie kupił.

Inspektor Łysiak
czwartek, 3 września 2020, 18:26

Inspektorat uzbrojenia nie chciał granstnika ponieważ nie pasował do tytana a A tak nie mamy Obu

kmdr
czwartek, 3 września 2020, 23:27

Bo za zakupy u Nas nie ma prowizji ,a za granicą jest.Bo za zakupy u Nas płaci się VAT , a za zakupy zagranicą dostaje się zwrot VAT.Program Tytan ładnie wyglądał w spocie .My mówiliśmy na niego "Stachanowiec".Poza filmikiem to gów..no z niego będzie. Tak na wszelki wypadek pamiętam o celowniku Rubin i MSBS jak by się ktoś rozpędził pod komentarzem . Ale to było rozwijane od dawna i raczej osobno zanim ktoś pomyślał o Tytanie.

Kerim
czwartek, 3 września 2020, 14:35

No to już jesteśmy wśród elity dwa takie rewolwery i Bałtyk pod kontrolę

Dar 12
czwartek, 3 września 2020, 14:30

Mamy swoje granatniki , może kupić amunicję

Dar Pomorza
piątek, 4 września 2020, 13:31

Te bułgarskie granaty to się świetnie nadają na takie "kłusownicze" głuszenie ryb....... ;-)))

codybancks
czwartek, 3 września 2020, 19:41

Nasze chyba nie mają homologacji MON !?!?! I nikt nie wie dlaczego Tarnów tego nie robi !!! Produkują bez homologacji ???

Nico
czwartek, 3 września 2020, 18:54

Jedno strzałowe tak rewolwerowych nie. Nawet policja kupi zagraniczne granatniki rewolwerowe

Marek1
czwartek, 3 września 2020, 20:40

ZM Tarnów w latach 2007-17 opracowały i wyprodukowały RGP-40. Pierwsza partia granatników(200 szt) została skierowana dla żołnierzy WOT, ale w 2018 r. IU/MON nagle zmienił zdanie i zablokował dalszą produkcję RGP-40, łamiąc przy okazji Ustawę Sejmu RP z lutego 2016r. Dlaczego ? Oficjalnie nie wiadomo, ale można się domyślać, że ktoś w MON woli zakupić Milkory z USA ...

poniedziałek, 7 września 2020, 11:38

W USA produkuje firma Milko

Marek
czwartek, 3 września 2020, 19:16

A RGP-40 czym niby jest?

Logistyk
czwartek, 3 września 2020, 14:07

Mamy swój granatnik z Tarnowa, a pociski może produkować Dezamet z Nowej Dęby.

Jo
czwartek, 3 września 2020, 18:55

Chyba drewniane te pociski

Marek
czwartek, 3 września 2020, 19:38

Nowa Dęba ma w ofercie NGO-N1 czyli 40 mm nabój z odłamkowy z samolikwidatorem, HEDP-40 czyli kumulacyjno-odłamkowy. Ćwiczebny NGC-N. Sześć rodzajów ćwiczebno - treningowych. Amunicję do działań taktycznych, czyli: NGD-N nabój dymny, NGDR-N 40 mm nabój dymny rozcalany. NGZ-N nabój zapalający, NGOś-N nabój oświetlający. Amunicję obezwładniającą, czyli: NGPG-N nabój obezwładniający/gumowy, NGHB-N nabój hukowo-błyskowy, NGK-N nabój kulkowy NGG-N nabój gazowy CS. Tylko, że nie każdy troll o tym wie.

kmdr
czwartek, 3 września 2020, 23:31

A czy ktoś od Nas z tej oferty skorzystał ? Bo mi umknęło.

hjns,
piątek, 4 września 2020, 14:33

Widocznie niezbyt uważnie czytasz Defence i inne portale tego typu.

MAZU
czwartek, 3 września 2020, 13:26

Coś się autorowi poplątało, może złe tłumaczenie? "Działanie pocisku polega na detonacji ładunku termobarycznego TBC-3, który charakteryzuje się dużą prędkością spalania, generuje dużą różnicę ciśnień oraz nie wymaga tlenu (zawiera utleniacz)." SORRY ALE TO NIE JEST OPIS DZIAŁANIA ŁADUNKU TERMOBARYCZNEGO, bo ten charakteryzuje się: 1. relatywnie niską prędkością spalania, 2. praktycznie nie zawiera utleniacza, zatem WYMAGA TLENU. 3. Istotą działania ładunku termobarycznego jest wykorzystanie tlenu z powietrza co redukuje ilość utleniacza w ładunku bazowym. 4. REASUMUJĄC: Ładunków termobarycznych nie stosuje się pod wodą, bo nie ma tam wolnego tlenu. Woda jest nieściśliwa, więc wystarczy klasyczny ładunek wybuchowy. M

Xenon
piątek, 4 września 2020, 13:48

Ładunek termobaryczny charakteryzuje się inną amplitudą i długością fali ciśnienia/temperatury. Ładunek paliwowo-powietrzny wymaga tlenu atmosferycznego.

czwartek, 3 września 2020, 14:36

Według innej terminologii, ładunek "paliwowo-powietrzny", czyli to co Pan opisuje, jest jednym z rodzajów ładunku termobarycznego.

boje sie wody
czwartek, 3 września 2020, 12:22

To wyrzucona kasa w wode - taniej będzie rzucać granaty ręczne do wody a efekt ten sam, a jeszcze taniej puszki z karbidem . Ale jako granatnik "termobaryczny" , to jest to groźna broń dla piechoty ...

kmdr
czwartek, 3 września 2020, 23:47

Na lekcjach chemii to się chyba spało.Puszki z karbidem możesz sobie wrzucać do wody ile chcesz,aż dostaniesz mandat za zaśmiecanie. Woda z karbidem ma być w puszcze,a nie karbid w puszcze w wodzie. Ostatnio karbidu używam na krety . Ale najlepiej się go odpalało ogniem otwartym od iskry z tego co pamiętam nie za bardzo chciało wybuchać.

czwartek, 3 września 2020, 13:13

Puszki z karbidem nie, bo przypłyną ekobojówki czego nie chcą obydwie strony konfliktu

riba
czwartek, 3 września 2020, 11:25

Aaa, czyli pokaz, a już się niepokoiłem...

Paweł P.
czwartek, 3 września 2020, 10:45

Życzeniowo poproszę ten z Tarnowa.

Xenon
piątek, 4 września 2020, 13:49

Granatnik tak - ale czy mamy taką amunicję?

Cine
czwartek, 3 września 2020, 12:16

To postawa niezwykle roszczeniowa :-)

padalec
czwartek, 3 września 2020, 10:37

Przez 112 lat eksploatujemy miny wz. 08 ( nie nie 2008 a 1908 ) a oni chcą nam sprzedać nowe pffffff .

olo
czwartek, 3 września 2020, 10:32

Czy granatnik z Tarnowa nie obsługuje tego typu amunicji?

Nico
czwartek, 3 września 2020, 18:56

Granatnik rewolwerowy z Tarnowa nie przeszedł testów z powodu wad konstrukcji.

ten drugi
czwartek, 3 września 2020, 20:38

Nie przeszedł testów z powodu braku wprowadzonej w NATO amunicji typu 40 mm x 51SR średniej prędkości wylotowej . Na zagranicznej działał.

Ho ho ho
czwartek, 3 września 2020, 14:17

Żartujesz? Polskie wojsko miałoby kupić p o l s k i granatnik?

erggre
piątek, 4 września 2020, 11:19

nie możliwe.

P.M.
czwartek, 3 września 2020, 10:19

Bardzo ciekawy materiał "dydaktyczny", co z tego jak mamy ww. zestawy produkowane w kraju - i to pod kontrolą MON-u. Wszystkie firmy zagraniczne przypominają stado sępów - czy jesteśmy już "padliną" polityczną. P.S. Zwracam już kolejny raz na zachowanie umiaru w tych "zachwytach" Panów redaktorów Defence24, jednocześnie rozumiejąc "nie gryzie sia ręki, która nas karmi".

Wojciech
czwartek, 3 września 2020, 12:18

Jesteśmy. Mniej więcej od końca XVII wieku. Rządzą ambasady różnych państw, również tych z Bliskiego Wschodu.

Ai
czwartek, 3 września 2020, 10:11

Granatnik ma jeszcze dodatkowe zalety może zwalczać rakiety balistyczne krótkiego, średniego i dalekiego zasięgu oraz samoloty, śmigłowce i bombowce. Doskonale zwalcza pociski manewrujące. Niszczy każdy współczesny i przyszłościowy czołg. Jest to broń XXII wieku.

daniła
czwartek, 3 września 2020, 10:27

Tak doskonały jest tylko VIS-100, który - jak przekonuje w nagraniu TVPInfo żołnierz 18 Dywizji Zmechanizowanej, pozwala prowadzić skuteczny ogień do 150 metrów!

hermanaryk
czwartek, 3 września 2020, 13:31

Parametr, który podał ten żołnierz, najpewniej określa, do jakiej odległości pocisk zachowuje dość energii, by porazić cel, i nie uwzględnia prawdopodobieństwa trafienia. Producent ViS-a 100 nazywa go taktycznym zasięgiem rażenia, ale generalnie w polskiej terminologii nie ma na to ustalonej nazwy i można też przeczytać np. o zasięgu skutecznego rażenia czy po prostu o zasięgu skutecznym (który często podaje się z założeniem, że pocisk ma trafić w cel, i robi się bałagan). Nie winiłbym więc żołnierza, lecz naszych speców od broni palnej, którzy nie zadbali o precyzyjną terminologię.

JW 0000
czwartek, 3 września 2020, 12:25

Zasięg skuteczny wynosi rzeczywiście 150 m tzn 3x50 m- strzał , przejście 50 m, drugi strzał , przejście następnych 50 m, trzeci strzał itd.

Tweets Defence24