Prywatna firma zbuduje myśliwiec przyszłości dla Indii

10 października 2020, 07:04
Zrzut ekranu 2020-10-8 o 10.18.42
Fot. Aeronautical Development Agency (GODL-India)

Indie chcą rozpocząć produkcję myśliwca piątej generacji jeszcze pod koniec tej dekady i to mimo ostatecznego odrzucenia przez rząd w New Delhiznie maszyny, która miała powstawać w kooperacji z Rosją jako wyrób korzystający z projektu PAK FA (Su-57)  określanej jako FGFA (Fifth Generation Fighter Aircraft). Przyszłością ma być za to maszyna stworzona samodzielnie w kraju. Ma to się udać dzięki większościowemu zaangażowaniu w projekt rodzimego przemysłu prywatnego.

Tym samym nad projektem FGFA ostatecznie zatriumfowała koncepcja AMCA (Advanced Medium Combat Aircraft – zaawansowany średni samolot bojowy) tworzonego samodzielnie w kraju zgodnie z lansowaną od lat polityką „Make in India”. Ma to być także maszyna 5. generacji, w przeciwieństwie do wprowadzanego właśnie do służby Rafale należącego do generacji 4,5 (36 egzemplarzy) czy maszyny, która zostanie wyłoniona w programie MMRCA (Medium Multi-Role Combat Aircraft, w jej ramach ma zostać zakupionych 116 maszyn).

Zgodnie z ogłoszonymi właśnie planami produkcja AMCA ma ruszyć w roku 2029. To bardzo ambitny plan biorąc pod uwagę, że południowokoreański myśliwiec KF-X/Boramae będzie produkowany prawdopodobnie mniej więcej od 2026 roku, a pierwsze jego egzemplarze seryjne zostaną dostarczone w roku 2028. W przeciwieństwie do Hindusow, którzy mają za sobą co najwyżej pewne badania teoretyczne i prac koncepcyjne (twierdzą, że zakończone zostały prace projektowe, poszukiwany jest dostawca silnika), Koreańczycy budują już trzy prototypy, które w przyszłym roku rozpoczną pierwsze próby. Warto też dodać, że program Boramae powstał przy uwzględnieniu pewnych ograniczeń, dzięki czemu pozbyto się wielu ryzyk technicznych i ma zostać stworzony produkt efektywny kosztowo. Koreańczycy współpracują też z firmami zagranicznymi (MBDA, Lockheed Martin), które są dawcami wielu rozwiązań technicznych, choć możliwe że podobnie będzie w Indiach, które otrzymały m.in. zaproszenie do programu Tempest.

Czy Indiom uda się powtórzyć sukces koreański, a właściwie stworzyć własną maszynę w jeszcze krótszym czasie? Władze w New Delhi zakładają, że tak. Ich przepisem na sukces ma być tutaj wejście w partnerstwo typu Joint Venture z jedną z krajowych firm prywatnych. Maksymalnie 49 proc. udziałów w nim ma mieć państwowa firma lotnicza HAL (Hindustan Aeronautics Limited) wraz z agencją DRDO (Defence Research & Development Organization). Co najmniej 51 procent ma należeć do – wybieranej obecnie – firmy prywatnej, której zorientowanie na zyski ma dodać całemu przedsięwzięciu rozmachu.

Komercjalizacja tworzenia nowoczesnego samolotu bojowego jest ciekawym pomysłem, przywodzącym trochę na myśl pomysł prezydenta Baraka Obamy na przekazanie firmom prywatnym wynoszenia ładunków w kosmos i odebranie go rządowej agencji, czyli NASA. Po dekadzie zaowocowało to powstaniem rozwiązań prezentowanych przez SpaceX - kilkukrotnie tańszych niż w przypadku rakiet tworzonych w ramach klasycznych rządowych kontraktów. Czas pokaże czy podobny pomysł sprawdzi się w przypadku budowy samolotu bojowego, a AMCA nie będzie konstruowana przez kilkadziesiąt lat jak jej poprzednik – lekki myśliwiec HAL Tejas. W każdym razie podjęta została próba uniezależnienia się od powolnie działających i nieefektywnych zakładów państwowych.

Prywatny inwestor w program ma otrzymać wszelkie możliwe ułatwienia od państwa indyjskiego, w tym np. nieruchomości (od HAL) czy istniejący już know-how. Wkład finansowy wymagany od wybranej firmy jest dzisiaj oceniany na równowartość 400-500 mln USD. Biorąc pod uwagę, że strona rządowa dopłaci drugie tyle, to środki na program wydają się wielokrotnie mniejsze od potrzeb. Dla porównania bardzo oszczędnie prowadzony program koreański to koszt niemal 8 mld USD, a koszty programu japońskiego szacuje się nawet na kilkakrotnie więcej. Możliwe jednak, że miliard to szacowany koszt tylko pierwszego etapu prac. Byłby on wówczas” zaledwie 2-3 krotnie niższy niż np. w przypadku brytyjskiego programu Tempesta.

obecnie zakłada się, że prototypy  powstałyby w Bangalore  produkcja seryjna miałaby miejsce w istniejących już zakładach HAL w Nasik. Do czasu uruchomienia produkcji w 2028 roku miałby zostać zbudowany cały „ekosystem” poddostawców. W 2024 roku ma zostać ujawniony pierwszy z trzech planowanych prototypów. Pierwszy lot prototypu planowany jest między 2025 a 2026 rokiem.

AMCA ma być jednomiejscowym, dwusilnikowym wielozadaniowym samolotem bojowym o własnościach stealth i mieć "cechy szóstej generacji". Wśród zakładanych cech wymienia się zdolność do utrzymywania prędkości naddźwiękowej bez użycia dopalacza (supercruise), zastosowanie radaru AESA, wysoką manewrowość, fuzję danych z różnych sensorów i zastosowanie zaawansowanej awioniki. AMCA ma umożliwić zastąpienie 3-4 platform w indyjskich siłach powietrznych: MiG-27, SEPACAT Jaguar i Mirage 2000 a zapewne także MiGów-29. Łącznie Indie chcą zakupić 125 maszyn tego typu dla siedmiu dywizjonów. Dwa pierwsze mają otrzymać oznaczenie Block 1 z importowanymi silnikami General Electric 414 (używane w Gripenach E/F, F/A-18E/F Super Hornet, HAL Tejas, maja też zostać zastosowane w koreańskim KF-X). Maszyny dla kolejnych pięciu dywizjonów maja już mieć napęd produkcji krajowej i oznaczenie Block 2.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 65
Reklama
PL
poniedziałek, 19 października 2020, 16:57

Chiny zyskaly bo nauczyly sie co Zachod robi dobrze. Ponadto nabraly mase zachodnich inwestycji. A Hindusi to sie tak motają. Mądrzy robią biznes, wielu stamtąd ucieka.. Sorry ale nie wierze aby zrobili lepszy samolot od Chin. Więc po co im ten samolot?

Gulden
niedziela, 18 października 2020, 16:40

Jak tak człowiek czyta,to naprawdę włos się na głowie jeży.Naprawdę ci hindusi,wnosząc po treści artykułu,podchodzą do tematu naprawdę z głową.Nie dość,że dobierają sobie całkiem dobrych zaawansowanych technologicznie kooperantów,a nie są to amerykanie,rosjanie czy chińczycy...lecz koreańczycy,to jeszcze za podstawę brania się za robotę, stawiają na państwowe,rodzime firmy.Nic tylko przyklasnąć.Nie dość,że technologicznie pójdą do przodu,gospodarka u nich nie dość że pójdzie do przodu,to transfer technologii pójdzie po całości..to na domiar dobrego w konsekwencji zasilą siły zbrojne w nowoczesny sprzęt.Naprawdę szacunek dla hindusów.Pewnie się im uda.Bo zaczynają jak należy.Swoją drogą,taka niby korea.A mają tam u siebie wszystko,od przemsyłu stoczniowego,po produkcję u siebie sprzetu wojskowego,po wysoko zaawansowane technologie,o produkcji aut nie wspominam...

Andrettoni
środa, 14 października 2020, 20:09

Według prognoz statystycznych z zeszłego roku Indie w ciągu miały stać się DRUGĄ gospodarką świata. To powinno świadczyć o potencjale tego kraju. Każde miejsce w pierwszej dziesiątce to wielki sukces. Oczywiście ten kraj ma wiele problemów i nie ma co oczekiwać "topowego" samolotu światowej klasy, ale przyzwoity, dlaczego nie?

skryba
wtorek, 13 października 2020, 09:20

Widać pogardliwe komentarze dot.możliwości Indii.Mogą się pomylić ci,którzy uznają to za niemożliwe do wykonania. Indie posiadają duży przemysł lotniczy, duży potencjał produkcyjny, spore doświadczenie w produkcjach lisencyjnych. Skoro Korea Płd. jest w stanie wybudować samolot 5.generacji, to Indie też.Gdyby polscy politycy nie byli sprzedajni, to Polska także produkowała by swoje samoloty. Zniszczono pomysł Irydy, bo "ktoś" uznał, że Polska nie może mieć swojego samolotu.

dasfdsfdsfs
poniedziałek, 12 października 2020, 09:21

>>Ma to się udać dzięki większościowemu zaangażowaniu w projekt rodzimego przemysłu prywatnego. - Hmm, to zupełnie odwrotnie niż u nas. U nas ma się udać, dzięki obsadzeniu w spółkach PGZ patryjotycznych historyków, i innych humanistów, którzy nigdy nie prowadzili samodzielnie własnej firmy (i nie znają tysięcy myczków, które znają rasowi biznesmeni), za to umieją czytać i przeczytali gdzieś w prasie, że trzeba konsolidować PGZ.

Maks
niedziela, 11 października 2020, 20:38

Wróżę z fusów ale za parę lat będzie kolejna mega afera korupcyjna z tego. Szanse nikłe - ale i koszty nikłe.

fefe
sobota, 17 października 2020, 14:00

ma to robić firma prywatna nie państwowa , gdyby to miała robić firma państwowa to na 99% nie powodzenie i afery korupcyjne ale prywaciaż będzie ostro trzymał za przyrodzenie i kto wie może coś z tego będzie

gnago
niedziela, 11 października 2020, 17:57

Plany zacne i chęci też. Nawet jak nic z tego nie wyjdzie to umiejętności u ludzi pozostaną i nastepny program wypali. U nas to oficjalnie zignorują , a prywatnie decydenci zadepczą w miarę możliwości. Ile dyspozycyjnych flarisów polska armia i administracja zamówiła?

Lucek
niedziela, 11 października 2020, 14:01

Za nim oni to stworzą to świat odleci im do 10 generacji Myśliwiec to nie byle samolocik tylko skaplikowana maszyna która musi spełniać ten najważniejszy punkt Teraźniejszy lub przyszłościowy przegląd pola walki Amerykanie już testują 6 generację myśliwców z nową generacja silnikow A Rosjanie jeszcze nawet nie potrafią wprowadzić lepszego silnika do swojego myśliwca 57 to gdzie będą Indie skoro nawet nie mają pojęcia co będzie za dekate

Rhotax
niedziela, 11 października 2020, 05:47

Jeśli zrobią to tak niechlujnie jak Arjuna i tak bezsensu opancerzonego i zaprojektowanego jak czołg Arjun to wyjdzie im Kukuruźnik w jakiego budowę tylko kase utopią.

Monkey
niedziela, 11 października 2020, 20:10

@Rhotax: Jeszcze dodałbym INSAS i Tejas. Też im zbytnio te projekty nie wyszły. A szkoda...

Ukulele
poniedziałek, 12 października 2020, 09:23

Amerykanom nie wyszły tankowce póki co. Rosjanom generalnie mało co wychodzi chyba tylko S400 bo Su 57 klapa podobnie Pancyr itp. Każdy ma swoje kłopoty. A Hindusi to wielka nacja I godna podziwu kultura i cywilizacja. Trzymam kciuki. Poza tym do kompletu przydałby im się jakiś amerykański samolot bo chyba tylko takich nie mają:)

Davien
poniedziałek, 12 października 2020, 01:26

INSAS powstał w kilkuset tysiącach egzemplarzy, TEJAS-a produkuja i chca wyprodukowac ponad 300 wztuk. Choc istotnie TEJAS zajał im mase czasu by go do uzytku doprowadzic.

Bursztyn
niedziela, 11 października 2020, 12:47

Stawiam na hinduska precyzję Hahahaha

Jabadabadu
sobota, 10 października 2020, 22:04

Bez względu na to czy, kiedy i w jakim zakresie samodzielnie zrealizują ten program należy pamiętać, że kilkadziesiąt lat temu Indie kupiły w Polsce samoloty szkolno- bojowe TS-11 Iskra i to był dla nich początek przemysłu lotniczego. Dla na to był koniec.

Davien
poniedziałek, 12 października 2020, 01:27

Nie, dla Indii poczatkiem nei była Iskra ale HAL Marut wiec prosze beż sciemniania.

Napoleon
sobota, 10 października 2020, 21:22

Jak hinduski zrobią samolot 5 generacji to w usa będzie juz 7.ale niech próbują .

Danisz
sobota, 10 października 2020, 20:41

"podjęta została próba uniezależnienia się od powolnie działających i nieefektywnych zakładów państwowych." - za to u nas rządzący nadal wierzą, że państwowe molochy kupujące upadające spółki zbrojeniowe, stocznie, kopalnie i elektrownie to przyszłość!

AR
niedziela, 11 października 2020, 13:27

Myślę że to kiepska teza tego artykułu DRDO ma sporo sukcesów. To raczej próba pozyskania inwestorów do tak poważnego programu.

Tylko po co
sobota, 10 października 2020, 19:47

Zamiast kupić od razu coś co istnieje czyli F 35 wybrali wyważanie otwartych drzwi przez lata i za górę kasy

niedziela, 11 października 2020, 17:58

no popatrz rodzice zdecydowali się na własną robotę , a nie adopcję

AR
niedziela, 11 października 2020, 13:29

USA nie chce im sprzedać F35 poza tym to system, który całkowicie ubezwłasnowolnia użytkownika...

codybancks
sobota, 10 października 2020, 16:13

Indie to drugi potencjał w tej części Azji o ogromnych możliwościach technicznych i technologicznych , i może sobie pozwolić na takie przedsięwzięcie jak Chiny !! W Chinach widać ten ogromny skok technologiczny i techniczny !!! Szkolenie naukowców i inżynierów za granicą daje efekty !!

Gkoi
niedziela, 11 października 2020, 01:39

Niech pierwsze rozwiaza problem 800 mln ludzi żyjących w slumsach.

...
sobota, 10 października 2020, 20:45

Moim zdaniem ciężko jest nadal porównywać potencjał Indii do chińskiego nadal to nie ta liga. Indie bez wątpienia maja predyspozycje do tego by w przyszłości osiągnąć podobny poziom choć nie będzie to zadanie łatwe ale jeszcze wiele czasu minie zanim się to stanie.

Danisz
sobota, 10 października 2020, 19:23

chyba raczej daje efekty kradzież technologii z innych krajów na masową skalę i setki milionów niewolników i półniewolników pracujących na skorumpowaną władzę oraz bogate miasta wschodu - tak samo jak sowieci zbudowali w latach 30. militarny przemysł na kościach milionów ofiar ZSRS, tak samo robi to dyktator Xi nazywany przez nieuków "prezydentem" - nie ma nic za darmo kolego

Fanklub Daviena
niedziela, 11 października 2020, 14:14

Może dla odmiany opowiesz coś o USA, jak powstawały na niewolnictwie, eksterminacji Indian, grabieży Meksyku i innych krajów (np. Chin - jedwab, porcelana i herbata za opium to nie tylko Brytyjczycy - USA też do tego Chiny zmuszały!) i kościach Chińczyków (np. budujących kolej)? I jak mówisz o latach 30. to może napisz coś o tym, jak USA kilkanaście lat temu deportowały rosyjskiego uczonego, który na podstawie spisów ludności i imigracji porównał ile milionów mieszkańców USA zniknęło w czasie Wielkiego Kryzysu i zaczął zadawać niewygodne pytania? :)

Falcon
poniedziałek, 12 października 2020, 11:09

Aha, niewolnictwo wywarło wpływ na rozwój super nowoczesnego mocarstwa jakim jest USA. Dobre. Podobnie jak pozostałe argumenty.

poniedziałek, 12 października 2020, 18:06

To udowodnij że niewolnictwo nie miało wpływu na rozwój "supernowoczesnego" USA. Myślę że cały świat chętnie ten dowód przeczyta.

Monkey
sobota, 10 października 2020, 16:10

Życzę im powodzenia, to fajni ludzie. Ale przy ich bałaganie organizacyjnym (większym niż polski) i tendencji do działania po jak najniższych kosztach (również w wymiarze większym niż to się dzieje w Polsce) obawiam się, że założone daty są biegunowo odległe od realistyki. To wręcz fantastyka. A szkoda, bo to naprawdę jest kraj z ogromnym potencjałem. W każdym tego słowa znaczeniu.

Perun Shogun
sobota, 10 października 2020, 20:44

Raczej są znacznie lepiej zorganizowani niż Polska. W Indiach obecnie są centra sprzedaży wszystkich największych firm międzynarodowych. Widziałeś jak niepiśmienni ludzie dostarczają jedzenie do konsumentów? Ich miasta mają największe zagęszczenie ludności, zaledwie 60 lat temu odzyskali niepodległość a już teraz planują budowę własnego myśliwca. Oczywiście przeciętnie są bardzo biedni, mieszkają w slumsach ale równocześnie są demokracją a nie totalitarnym państwem jak Chiny czy agresywnym islamskim jak Pakistan (niby też "demokracje" ale typu rosyjskiego) Oczywiście nie wierzę, że są w stanie zbudować samolot 5g czy 6g Chiny ani Rosja nie potrafią UE nie jest w stanie tego zrobić ale może się mylę

QVX
niedziela, 11 października 2020, 17:55

Akurat Indie bardzo przypominają carską Rosję - wyspy nowoczesności (którymi się wszyscy zachwycali wtedy w Rosji i zachwycają dziś w Indiach) na oceanie zacofania (którego się nie dostrzegało ówcześnie w Rosji i nie dostrzega dziś w Indiach). A także mentalność sławojki z marmuru...

Paranoid
sobota, 10 października 2020, 16:05

Nie idźcie tą drogą, popatrzcie na PL i sukcesy technologiczne PL. A dzięki czemu PL na przodzie peletonu? Proste - sprawna organizacja (Ag Uzbr) + efektywny państwowy sektor przemysłowy.

madox
sobota, 10 października 2020, 11:42

15 lat zleci jak z bicza strzelił ;)

dywersant
sobota, 10 października 2020, 11:37

Przypomniał mi się mój pomysł z przed dwóch lat, który był komentarzem na zakup przez Polskę F-35. Pisałem wtedy o utworzeniu spółki joint-venture właśnie z Indiami, Koreą Południową, Izraelem i Saabem, która mogła by stworzyć samolot przewagi powietrznej 5 generacji. My w to grono wślizgnęlibyśmy się przez offsety za Harpie opartą na Gripenie i Orkę opartą o trzy A26, czyli jakieś 10 mld dolarów na stole dla Szwedów. Teraz to dla nas marzenia ściętej głowy, ale taka Ukraina, która modernizuje swoje siły powietrzne i chcą kupować 100 wielozadaniowców może o czymś takim pomyśleć. Mają Antonowa, czyli zakłady z kadrą inżynierską już mają, czego akurat my nie posiadamy... mogą kombinować.

AR
sobota, 10 października 2020, 23:50

Jaki my niby mielibyśmy wkład w taki program? Technologii zero pieniędzy mało... Wymienione kraje pilnują swoich interesów. Szwedzi dopisali się do Tempesta, Korea kombinuje sama z samolotem o ograniczonych właściwościach stealth lpa Izrael bierze F35 za kasę USA jednocześnie inwestując w zaawansowane technologie gdzie widzi w tym sens i swoje potrzeby. Jako jedyny kraj może modyfikować F35 więc dołożyli swoje WRE. Ukraina nie ma ani pieniędzy ani potencjału będą się coś starać kupić najpewniej od USA czyli linia produkcyjna F16 jeszcze ma szansę się utrzymać o ile będą mieli czym zapłacić. Póki co dość rozsądnie poszli w Tureckie drony bo w takim hybrydowym konflikcie samolotami nic nie zdziałają a dronami mogą sporo krwi napsuć...

dywersant
niedziela, 11 października 2020, 14:19

Typowe dla naszego kraju myślenie, "nie uda się", "nie warto", kupmy gotowe dając się doić. Są naukowcy, czy inżynierowie, którzy jednak temu zaprzeczają, że nic nie potrafimy... przykład grafenu. Defetyzm niestety część naszego narodu nosi chyba w DNA, za defetyzm niejeden podczas wojny skończył przed plutonem egzekucyjnym... hehehe. Czy wszyscy zdolni, pomysłowi, kreatywni ludzi muszą wyjechać z Polski za granicę, żeby rozwinąć skrzydła?!? Wracając do tematu, jest przykład Brazylii i ich kontraktu na Gripeny, oraz transferu technologi. Oczywiste, iż przy podobnych warunkach sami byśmy musieli się uczyć od Szwedów od podstaw produkcji lotniczej jako kooperant, a przy projekcie 5 generacji byśmy byli trochę pasożytem wkupującym się w ich grono przez kontrakty za grube miliardy, które i tak musimy wydać. Co możemy wnieść to "świeżą krew" i nowe spojrzenie na projektowanie bazując na naszych inżynierach i naukowcach, jeśli naturalnie będą mieli szanse wejść w środowisko ludzi pracujące przy zaawansowanych projektach lotniczych. "Polak potrafi", tylko musimy zasypać przepaść technologiczną- dziecko lat '90 i przemian ustrojowych, oraz niedoinwestowanego szkolnictwa wyższego.

ćwierć inteligent
sobota, 10 października 2020, 23:01

Bzdury. Kraje nie mające pojęcia o stealth miały by wybudować samolor stealth? (Indie liczą na pomoc LM. Podobnie jak Korea). A następnie dopuściły by do współpracy kraj który niema przemysłu lotniczego, nigdy nie zbudował myśliwca naddźwiękowego? I to tylko w ramach offsetu?

gnago
niedziela, 11 października 2020, 18:01

BZdura to radarów nie mają i możliwości testowania odbicia budowanych płatowców, kątów czy materiałów. To wiedza tajemna dostępna jednokrotnie?

poniedziałek, 12 października 2020, 08:17

Tą wiedzę trzeba sobie wypracować. Amerykanie pracują nad stealth od dekad. Nikt nikt inny nie posiada tej technologii. Czyżby tylko amerykanie posiadali radary? Pozatym indie nie sa żadną potęgą naukowo - technologiczną, więc skąd przekonanie zeim to wyjdzie?

wtorek, 13 października 2020, 13:51

Wiesz kto opracował podstawy teoretyczne? Z czyjch prac amerykanie brali wiedzę?

Davien
czwartek, 15 października 2020, 09:13

Podstawy teoretyczne i praktyczne stealth opracował Denys Overholt korzystajac z prac nad refrakcja fal Ufimcewa. Rosjanie do tej pory prac Ufimcewa nie sa w stanie zrozumieć.

środa, 14 października 2020, 21:54

jakie ma to znaczenie???

rmarcin555
niedziela, 11 października 2020, 12:42

@ćwierć inteligent. Cała teoria na temat stealth jest znana od dziesięcioleci. Nomen omen jej podstawy zostały opublikowane przez Rosjan, którzy kompletnie nie zdawali sobie sprawy z tego co publikują. Osobną kwestią jest praktyczna implementacja oczywiście.

poniedziałek, 12 października 2020, 08:14

A mimo to Rosjanie nie zbudowali jeszcz samolotu stealth. Co więcej, od dziesięcioleci tłumaczą, że stealth nie działa i jest niepotrzebny...

BUBA
sobota, 10 października 2020, 11:26

MiGów-29 nie zastąpią 5/6 generacją, bo będą wykonywały zadania uzupełniające. To jak Izrael nie pozbędzie się F-16 i F-15. To tylko Polakom wydaje się że mają nieograniczony wór pieniędzy w kieszeniach podatników. ..............................................................................................................................................................................................

Ram kaur
sobota, 10 października 2020, 20:42

Podali ,że planuja wycofac wszystkie migi do 2027 roku . Maja jeszcze w służbie migi 21.

R
poniedziałek, 12 października 2020, 09:41

Ta, modernizujac obecnie posiadane, i dokupujac 21 dodatkowych z Rosji.

Davien
czwartek, 15 października 2020, 09:16

Tak, R-ciu, a te 21 uzywanych MiG-29 zakupili interwencyjnie do Kaszmiru by zastapić MiG-21 do rozstrzygniecia MMRCA

Davien
sobota, 10 października 2020, 19:23

MiG-i zastapia bez większego problemu będa mieli Tejasy, MMRCA i własnie te nowe maszyny. Izrael wymienia swoje F-16 na F-35 powoli a F-15E modernizuje do najnowszych wersji F-15IA

Ślązak
sobota, 10 października 2020, 10:35

To ambitny nierealny program, tylko współpraca z Wielką Brytanią, Japonią może im coś dać, prywatny partner nie ma potencjału by realnie coś zdziałać chyba że to LM albo Boeing

rmarcin555
niedziela, 11 października 2020, 12:40

@Ślązak. UK nie ma szans na samodzielne skonstruowanie myśliwca.

Davien
poniedziałek, 12 października 2020, 01:30

A maja zamiar?? Bo coś mi się zdaje że współpracuja z kilkoma państwami i korzystają z dorobku jaki zdobyli przy okazji F-35. To raczej Francja i Niemcy będa miały niezłe schodki tutaj.

Ślązak
niedziela, 11 października 2020, 18:49

To chyba Indie tymbardziej

AR
sobota, 10 października 2020, 23:54

Na pewno patrzą w tych kierunkach szczególnie w kwestii silników ale generalnie zależy im na w pełni lokalnym produkcie. Liczą na kooperacji z pełnym transferem technologii. 20 lat męczą się z Tejasem ale być może to zaprocentuje ostatecznie.

Ślązak
niedziela, 11 października 2020, 11:46

No chyba bo kłopotach z Tejasem już wiedzą że sami nie dadzą rady.

?
sobota, 10 października 2020, 09:18

A od kiedy PAK-FA mial cos wspolnego z Su-47?

sobota, 10 października 2020, 23:02

Jesteś pierwszy który wspomina o Su-47.

xxx-lucyfer
sobota, 10 października 2020, 15:54

Ten Su-47, to żeś tak sobie wymyśli?

?
niedziela, 11 października 2020, 06:08

Nie. W pierwszym akapicie artykulu jeszcze rano bylo napisane tak: "Indie chcą rozpocząć produkcję myśliwca piątej generacji jeszcze pod koniec tej dekady i to mimo ostatecznego odrzucenia przez rząd w New Delhiznie maszyny, która miała powstawać w kooperacji z Rosją jako wyrób korzystający z projektu PAK FA (Su-47) określanej jako FGFA (Fifth Generation Fighter Aircraft)". Po moim komentarzu poprawili. Wiadomo, bledy sie zdarzaja-. A widzisz tesz nazwe w cytatcie "New Dehlizmie"?

Davien
sobota, 10 października 2020, 19:25

Su-47Berkut to eksperymentalna maszyna Suchoja na której testowano niektóre rozwiązania dla Su-57 .

Fanklub Daviena
niedziela, 11 października 2020, 15:25

Nic dla Su-57 nie testowano, bo wtedy nie było go w planach. Zlecenie na maszynę 5 generacji (Su-57) Suchoj dostał dopiero w 2002, jak wskutek afer finansowych i złodziejstwa za "demokratów" biuro MiG praktycznie upadło, a razem z nim projekt MiG MFI, którego 1.44 był laboratorium badawczym). Su-47 nazywał się Su-37 i miał być następcą Flankerów, z jeszcze większą ilością miejsca na radar i wewnętrznym komorami uzbrojenia oraz supercruise (i bez stealth i z silnikami od MiG-31, bo 5 generacji miał być MiG-1.42 aka MiG MFI a nie Su-37. Su-37 miał być odpowiedzią Suchoja na MiG-31: z jeszcze lepszy radarem, jeszcze większym zasięgiem, równie wysoką manewrowością naddźwiękową i doskonałą manewrowością poddźwiękową i jeszcze lepszym uzbrojeniem i sensorami). Jak poznali wszyscy wcześniej konstruktorzy skrzydeł ze skosem w przód, miały one same zalety i jedna wadę, która totalnie je eliminowała - ogromne skrętne obciążenia skrzydeł, podrażające ich konstrukcję i skracające ich żywotność. Może i poradzono by sobie z wytrzymałością skrzydeł, ale były to czasy Jelcyna i brak finansowania. Stało się jasne, że następcami Flankerów staną się... Flankery, tylko zmodernizowane, więc tym lepszym Flankerom zamieniono dwóję na trójką w oznaczeniu (Su-35 zamiast Su-27M itd.) i dlatego Su-37 jako "nowszy" przechrzczono na Su-47. Ma się nijak konstrukcyjnie do Su-57, który ma więcej wspólnego z Su-27 niż z Su-47 i przypomina rozpatrywaną wczesną koncepcję Su-27 z podobnymi skrzydłami delta jak w Su-57, odrzuconą z powodu braku dostatecznie mocnych i małych silników (Su-57 ma powierzchnię nośną 78,8 m2 a Su-27 jedynie 62 m2, Su-47 jeszcze mniej, bo jedynie 56 m2).

Fantasy by dejvidek.
poniedziałek, 12 października 2020, 07:21

Dla sprostowania. Wczesniejsze oznaczenie Su-47 to bylo S-37 anie Su-37. Natomiast Su-37 (oznaczenie T-10M-11) bylo rozwinieciem Su-27. Su-37 mial male przednie usterzenie, silniki z TVC i FBW i nigdy nie wszedl do produkcji. Rozwinieciem jego jest Su-35. Su-47 byl demonstratorem technologii wyposazonym w skrzydla o ujemnym skosie.

Davien
czwartek, 15 października 2020, 09:23

Nie fantasy, pomyliły ci się dwie maszyny nazwane Su-35:)) Pierwsza która była rozwinieciem Su-27M ( jego wersja był tez Su-37 powstały w jednym egzemplarzu) i powstała pózniej druga, oddzielna maszyna o nazwie Su-35 bazujaca na standardowym kadłubie Su-27

Davien
poniedziałek, 12 października 2020, 01:36

Funku, Su-37 to odmiana Su-27 i nei ma nic wspólnego z S-37 bo tak nazywał się najpierw Su-47 więc jak zwykle totalnie pomerdały ci sie samoloty. Ito tyle. A Su-47 był maszyną eksperymentalna na której testowano kompozyty i systemy Fly by wire własnei dla przyszłego Su-57. Su-47 od początku powstawał jako maszyna eksperymentalna i nei miał byc nigdy nastepca Su-27. Był takim rosyjskim odpowiednikiem Grummana X-29.

Tweets Defence24