Protesty w Iraku: kolejne ofiary śmiertelne, premier apeluję o deeskalację

4 listopada 2019, 15:15
840_472_matched__q04wjh_1024pxKarbalaIraq
Karbala (zdj. ilustracyjne). Fot. DoD

Premier Iraku Adil Abd al-Mahdi zaapelował w niedzielę wieczorem do demonstrantów o zakończenie protestów i "pomoc w przywróceniu normalnego życia w kraju". Powiedział, że niepokoje kosztują iracką gospodarkę "miliardy dolarów". Tymczasem, irackie siły bezpieczeństwa otworzyły ogień do demonstrantów, którzy w nocy z niedzieli na poniedziałek próbowali wedrzeć się do konsulatu Iranu w Karbali, świętym mieście szyitów; zginęły cztery osoby - podaje AFP. Według irackiej Wysokiej Komisji do spraw Praw Człowieka co najmniej 12 osób zostało rannych.

Incydent w  Karbali jest konsekwencją antyirańskich protestów przed konsulatem tego kraju w tym świętym mieście szyitów. Demonstranci przed konsulatem palili opony i śmieci. Siły bezpieczeństwa twierdzą, że protestujący próbowali podpalić budynek. Skandowali: "Karbala jest wolna!". Wznosili też hasła krytykujące Iran i - jak twierdzili - jego wpływ na irackie władze podczas antyrządowych protestów w Bagdadzie.

Przyszliśmy po to, żeby ściągnąć flagę Iranu i podnieść flagę Iraku

Demonstranci z Karbali w rozmowie z Reuters

Premier Iraku,  podkreślił, że blokady pól naftowych, dróg i portów zakłóciły wydobycie i eksport irackiej ropy, narażając kraj na gigantyczne straty, a także spowodowały wstrzymanie dostaw towarów z importu, w tym żywności i produktów rolnych, co z kolei jego zdaniem doprowadzi do wzrostu cen. W poniedziałek tysiące demonstrantów zebrały się w Bagdadzie, przeciwstawiając się apelom premiera Iraku o zakończenie protestów. Jak mówił Adil Abd al-Mahdi, masowe demonstracje kosztują Irak miliardy dolarów i zakłócają codzienne życie. Dodał, że jest gotów ustąpić, jeżeli politycy wskażą jego następcę. Obiecał także wprowadzenie reform, ale zdaniem demonstrantów to nie wystarczy.

Młodzi przeżyli problemy gospodarcze, eksplozje, uciski. Chcemy całkowicie zlikwidować te polityczne elity. Chcemy się pozbyć tego gangu. Wtedy może będziemy mogli odpocząć

Jeden z protestujących w Bagdadzie w rozmowie z AP

Masowe demonstracje w Iraku, które rozpoczęły się w październiku, to wyraz społecznego wzburzenia wywołanego m.in. biedą, bezrobociem oraz nieregularnymi dostawami prądu i wody pitnej. Polityków i władze obwinia się o chroniczną korupcję, powstrzymującą odbudowę kraju po latach konfliktów religijnych i niszczycielskiej wojnie, w której pokonano dżihadystyczną organizację Państwo Islamskie. Demonstranci żądają dymisji rządu i rozwiązania parlamentu. W starciach z siłami bezpieczeństwa zginęło już co najmniej 260 osób, a ponad 11 tysięcy zostało rannych.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Reklama
Palmel
wtorek, 5 listopada 2019, 10:08

efekt końcowy zmiana rządu i wywalenie USA z Iraku z wydatną pomocą naszych braci Słowian Persów z Iranu

Operacyjny
wtorek, 5 listopada 2019, 08:40

" Dagalo powiedział, że jest to tylko kwestia kilku dni. Już wcześniej polityk, który jest uważany za jedną z najważniejszym osobistości w Sudanie mówił o konieczności opuszczenia antyjemeńskiej koalicji przez Sudan. Dagalo uważa, że udział w jemeńskiej awanturze przyniósł jego krajowi jedynie kompromitację."

Xd
wtorek, 5 listopada 2019, 05:09

No to wyjaśniło się

B
poniedziałek, 4 listopada 2019, 20:19

Wygląda na to że komuś nie podoba się zbliżenie Iracko Irańskie. Kiedyś wierzyłem że te wszystkie ruchy rewolucyjne są oddolne, jednak one jedynie żerują za frustracji i naiwności społeczeństwa a kierowane są zawsze przez kogoś i w jakimś celu.

Derwisz
poniedziałek, 4 listopada 2019, 22:03

Ten sam premier wypompowal 230 mln usd do dubai Dlaczego? Nowy hotel

Tweets Defence24