Propagandowa modernizacja marynarki w Rosji. Oceaniczna flota wizją dalekiej przyszłości [KOMENTARZ]

27 grudnia 2020, 08:07
Kuznifcow
Jedyny rosyjski lotniskowiec „Admirał Kuzniecow” jest obecnie remontowany. Fot. mil.ru
Reklama

Rosjanie mają odpowiednie biura konstrukcyjne do zaprojektowania dużych okrętów, mają przemysł stoczniowy do ich zbudowania oraz doświadczonych marynarzy do napisania realistycznych wymagań taktyczno-technicznych. Pomimo tego, od dwudziestu lat, nowych lotniskowców, krążowników i niszczycieli w Wojennomorskiej Flocie jak nie było, tak nie ma.

Z oficjalnych komunikatów rosyjskiego Ministerstwa Obrony wyraźnie wynika, że w najbliższych latach rosyjska marynarka wojenna może liczyć jedynie na pozyskanie okrętów nawodnych nie większych niż fregata. W przypadku dużych, bojowych jednostek pływających Wojennomorskij Fłot nie trzyma się więc zasady, że procent nowego sprzętu powinien być cały czas na tym samym poziomie. W ten sposób jedyny, rosyjski lotniskowiec oraz flota starzejących się niszczycieli i krążowników powoli przestają mieć znaczenie bojowe i bardziej służą dzisiaj do działań propagandowych niż prowadzenia realnych operacji, w oddaleniu od własnych baz.

Z kolei teoretycznie możliwa odbudowa obecnego stanu posiadania, wymagałaby ogromnych nakładów, co ze względu na rosnące potrzeby pozostałych rodzajów rosyjskich sił zbrojnych jest praktycznie niemożliwe.

Krążowniki i niszczyciele na wykruszeniu

O ile więc, takie mocarstwa morskie jak Stany Zjednoczone i Chiny systematycznie wprowadzają nowe niszczyciele i budują duże okręty „ekspedycyjne”, to w Rosji ostatni niszczyciel („Admirał Czabanienko”) został wprowadzony do służby w 1999 roku. Co gorsza był to okręt projektu 11551 typu „Friegat” (według NATO typu Udaloy), którego projekt powstał jeszcze pod koniec lat siedemdziesiątych.

Koncepcyjnie była to więc już jednostka przestarzała, tak więc opóźnienie w dostawie nowych niszczycieli jest w rzeczywistości o wiele większe. Dowodem na to są zresztą losy okrętów typu „Friegat”, których pięć (z dwunastu) już wycofano ze służby i w większości zezłomowano. Jeszcze gorzej jest w przypadku niszczycieli rakietowych projektu 956 typu „Sarycz” (wg. NATO typu Sovremenny). Z siedemnastu takich okrętów, które Rosjanie zbudowali dla siebie w latach 1978 - 1991, w służbie pozostał prawdopodobnie tylko jeden – i to wcale nie najnowszy („Bystryj” wprowadzony do linii w 1985 roku).

image
Niszczyciel rakietowy „Admirał Pantielejew” projektu 1155. Fot. mil.ru

Propagandowym ratunkiem dla Rosjan ma być tajemnicze pojęcie: „remont połączony z modernizacją”. Przykładem może niszczyciel projektu 11551 „Admirał Winogradow”, który w 2021 roku ma zostać wysłany na remont i tam mieć zamontowane m.in. rakiety manewrujące systemu „Kalibr”. Próbuje się też „reanimować” jednostki, które wcześniej zdecydowano się wycofać. Tu przykładem może być niszczycieli projektu 956 „Admirał Uszakow”. 20 grudnia br. na Twitterze ukazała się bowiem informacja, że okręt ten ma zostać wysłany na stocznię „Zwiezdoczka”, tam przejść remont i ponownie zostać wprowadzony do służby.

image
Niszczyciel rakietowy „Admirał Uszakow” projektu 956. Fot. mil.ru

Oszacowanie rzeczywistego stanu rosyjskiej floty nawodnej wcale nie jest łatwe. Rosjanie unikają bowiem statystyk i nawet w rosyjskie Wikipedii, aktualny i gotowy wykaz niszczycieli i krążowników Wojennomorskowa Fłota nie jest dostępny. Trzeba go więc tworzyć składając stany poszczególnych flot, albo… korzystać z Wikipedii angielskiej. Powściągliwe są dodatkowo rosyjskie media, które w większości przypadków nie alarmują społeczeństwa o praktycznym wygasaniu w Rosji takich klas okrętów: jak niszczyciel, czy krążownik.

Z krążownikami Rosjanie mają bowiem również poważny problem. Wojennomorskij Fłot wykorzystuje obecnie cztery takie okręty, z których wszystkie pochodzą koncepcyjnie z lat siedemdziesiątych, a były wprowadzane 1982-1989 (trzy okręty projektu 1164 typu „Atlant”, według NATO typu Slava) i w latach 1988-1998 (cztery okręty o napędzie atomowym projektu 1144 typu „Orłan”, według NATO typu Kirov). Ostatecznie w służbie pozostają dzisiaj trzy Atlanty i jeden Orłan.

image
Krążownik „Piotr Wielikij”. Fot. mil.ru

Faktyczna wartość bojowa tych okrętów nie jest znana, jednak wygląd systemów obserwacji technicznej na masztach wyraźnie wskazuje, że nie mają one takich możliwości jak np. amerykańskie niszczyciele typu Arleigh Burke, czy starsze krążowniki typu Ticonderoga. I znowu Rosjanie próbują naprawić sytuację „reanimując” unieruchomione wcześniej okręty. Przykładem tego jest krążownik „Admirał Nachimow” projektu 1144, który nie wychodził ze stoczni na morze od 1997 roku. Pomimo tego postawiono dokończyć trwający ponad 23 lat remont i okręt ma ponownie wrócić do służby w 2023 roku.

Według Minoborony „w wyniku modernizacji ciężki krążownik rakietowy o napędzie atomowym „Admirał Nachimow” będzie miał zupełnie nowe właściwości taktyczno-techniczne i znacznie zwiększy potencjał komponentu nawodnego rosyjskiej marynarki wojennej”. Jak na razie nie ma jednak informacji na czym te zmiany mają polegać.

Co dziwne, w tym samym okresie agencja Interfax poinformowała, w kwietniu 2020 roku, o zawieszeniu przez rosyjskie ministerstwo obrony finansowania programu budowy nowego krążownika o napędzie atomowym projektu 23560. Rosjanie wstrzymali więc projekt jednostki o wyporności ponad 10000 ton, który miał się stać przeciwwagą dla takich okrętów, jak niszczyciele rakietowe typu Arleigh Burke, krążowniki typu Ticonderoga, niszczyciele typu Zymwalt czy chińskie krążowniki typu 055.

Przewagą rosyjskiego okrętu miał być jego napęd atomowy, dający mu teoretycznie nieograniczone możliwości pływania po oceanach. Jak widać skończyło się na tym samym, co w przypadku innych, dużych, rosyjskich jednostek pływających: na szumnych zapowiedziach.

Mała flota desantowa „wielkiej floty”

O ile brak nowych niszczycieli w jakiś sposób próbuje się zrekompensować wprowadzając fregaty projektu 22350 typu Admirał Gorszkow (o wyporności 5400 ton) to w przypadku okrętów desantowych jest już o wiele gorsza sytuacja. Rosyjskie okręty tego rodzaju nie są bowiem przygotowane do działań ekspedycyjnych, ale bardziej do ofensywnego wysadzania desantu bezpośrednio na nieumocnionym brzegu – i to najlepiej jak najbliżej swoich baz.

Efektem tej „zimnowojennej koncepcji” jest wciąż wykorzystywana w Wojennomorskiej Flocie seria okrętów desantowych projektu 775 (według NATO typu „Ropucha”) o wyporności 4400 ton. Były one budowane w Polsce od 1974 do 1991 roku i pozostało ich w służbie nie więcej niż czternaście. Koncepcyjnie przypominają je również nowe, mające zastąpić Ropuchy, duże okręty desantowe projektu 11711 o wyporności 6600 ton. I znowu jednostki te tylko z pozoru są nowe, ponieważ budowa pierwszej z nich („Iwan Greń”) zaczęła się w 2004 roku i zakończyła w 2018 r.

image
Pierwszy duży okręt desantowy projektu 11711 „Iwan Grien”. Fot. mil.ru

Okręty te nadal nie przypominają zachodnich śmigłowcowców- doków i są zbyt małe by mogły stanowić trzon oceanicznego zespołu desantowego. Nie dając sobie rady z samodzielnym zaprojektowaniem tego rodzaju jednostek Rosjanie postanowili je kupić od Francuzów, dodatkowo ucząc się ich budowy. Ostatecznie oba Mistrale nie zostały im przekazane, co jeszcze bardziej zwiększyło średni wiek rosyjskiej floty desantowej.

Próbą ratowania się z tej złej sytuacji, była decyzja o zwiększenie wyporności trzeciej i czwartej jednostki typu Iwan Greń (do 8000 ton). Była to jednak bardziej desperacja niż racjonalny plan i ostatecznie historia projektu 11711 prawdopodobnie zakończy się na czterech okrętach.

A przecież Rosjanie mieli proste wyście z sytuacji korzystając z technologii i wiedzy zdobytych podczas budowy dla nich przez Francuzów dwóch okrętów desantowo-śmigłowcowych typu Mistral. Rosyjskie władze bardzo rozsądnie zażyczyły sobie, by części rufowe z tych dwóch okrętów były budowane w Rosji – stoczni w Sankt Petersburgu (części dziobowe były składane we francuskiej stoczni STX Saint-Nazaire).

Kiedy więc po aneksji Krymu Francuzi odstąpili jednak od przekazania tych jednostek Rosjanom (sprzedając je w 2015 roku Egiptowi), to Ci nie tylko odzyskali później wydane pieniądze, ale przy okazji wiedzę (ucząc się m.in. trzymać surowe standardy zachodnie oraz prowadzić nadzór nad tak skomplikowanymi budowami) oraz możliwość sprzedaży Egipcjanom ponad 40 śmigłowców bojowych, przeznaczonych do operowania z tych okrętów.

image
Fot. zalivkerch.com

Pięć lat po anulowaniu umowy na Mistrale, Rosjanie sami przystąpili do budowy tych okrętów u siebie 21 lipca 2020 roku. I znowu ważniejsza była propaganda niż rozsądek. Okręty desantowo-śmigłowcowe projektu 23900 dla rosyjskiej marynarki wojennej o wyporności ponad 28000 ton, są bowiem budowane nie w stoczni w Sankt Petersburgu, ale na Krymie – w zakładach stoczniowych „Zaliw” w Kerczy. Rosyjskim władzom nie przeszkadzało, że jest to stocznia nie mająca żadnych doświadczeń w budowie tej wielkości okrętów i nie ma do tego odpowiedniej ilości specjalistów. O tym, że takich ludzi dopiero się szuka przyznał się kilka miesięcy później dyrektor stoczni w czasie forum „Armia-2020”.

Dla nadania rangi całemu programowi w rozpoczęciu budowy pierwszego rosyjskiego Mistrala „Iwan Rogow” na Krymie wziął osobiście udział prezydent Putin.

Lotniskowiec odpływa coraz dalej

Myśląc o pełnomorskich, okrętowych zespołach ekspedycyjnych Rosjanie muszą wprowadzić jeszcze jedną klasę okrętu – lotniskowce. W ich przypadku mają jednak największy problem, ponieważ ich jedyny okręt tego rodzaju „Admirał Kuzniecow” jest niesprawny – w przedłużającym się remoncie.

Co gorsza, zakładany zakres robót musiał zostać rozszerzony, ponieważ do złego stanu okrętu, doszły jeszcze szkody wynikające z dwóch wypadków, do jakich doszło już po rozpoczęciu prac stoczniowych w 2017 roku. Pierwszy z nich wydarzył się 30 października 2018 roku, kiedy w zakładach stoczniowych nr 82 w Murmańsku nagle zatonął wielki, pływający dok PD-50, w którym znajdował się lotniskowiec. Zginęła wtedy jedna osoba, a kilka zostało ciężko i lekko rannych. W przypadku okrętu uszkodzony został prawdopodobnie kadłub w jego podwodnej części, jak również na pewno - pokład lotniczy, na który przewrócił się dźwig doku, wybijając w nim dziurę o rozmiarach 4 na 5 metrów.

Rok później, 12 grudnia 2019 r., na lotniskowcu wybuchł pożar w wyniku którego zginęły dwie osoby. Straty na okręcie wyceniono później nawet na 95 miliardów rubli (5,44 miliarda złotych), a więc więcej niż wcześniej wyceniony koszt modernizacji i remontu. Kontrakt zawarty w 2017 roku miał mieć bowiem wartość około 60-65 miliardów rubli - przy czym 23 miliardy rubli z tej umowy zamierzano przeznaczyć na przebudowę suchego doku potrzebnego na naprawę tak dużej jednostki pływającej.

Pomimo tego, agencja TASS poinformowała w maju 2020 roku, że prace remontowe na jedynym, rosyjskim lotniskowcu „Admirał Kuzniecow” mają się zakończyć do jesieni 2022 roku, a okręt po zakończeniu prób zdawczo-odbiorczych ma wrócić do pełnej służby operacyjnej.

O nowym lotniskowcu dla rosyjskiej marynarki wojennej nikt jednak w Rosji głośno nie mówi.

Co dalej z oceanicznymi okrętami nawodnymi?

Teoretycznie Rosjanie mają wszystko do budowy dużych okrętów nawodnych. Mają odpowiedniej wielkości stocznie, mają sprawne biura konstrukcyjne i mają opływanych marynarzy, który bardzo dobrze wiedzą, co jest im potrzebne. Problem tkwi prawdopodobnie w pieniądzach i niezbędnych elementach wyposażenia.

Dowodem na to mogą być trudności z realizacją budowy fregat projektu 22350. Po zajęciu Krymu przez Rosję, nie było bowiem możliwości dostarczania rosyjskiej flocie napędu głównego, ponieważ wchodzące w jego skład turbiny gazowe M90FR są produkowane przez państwowe zakłady Zorja-Maszprojekt w Mikołajewie na Ukrainie. Z tego powodu udało się początkowo dokończyć tylko jedną fregatę - „Admirał Gorszkow”, natomiast dla reszty okrętów od klasy fregata wzwyż trzeba już było uruchomić produkcję turbin w Rosji, w przedsiębiorstwie naukowo-produkcyjnym NPO „Saturn” w Rybińsku (w Obwodzie Jarsoławskim).

Znacząco opóźniło to wszystkie programy budowy dużych okrętów i jednocześnie zwiększyło ryzyko, że w czasie prób zdawczych Rosjanie będą się borykać z dodatkowymi trudnościami. Podobne kłopoty rosyjskie stocznie mają także z pozyskaniem elementów dla elektronicznych systemów pokładowych.

image
Fregata „Admirał Gorszkow”. Fot. mil.ru

I być może, to właśnie zadecydowało o czasowym wstrzymaniu prac nad dużymi okrętami bojowymi w Rosji. Decyzja ta oznacza jednak, że liczba krążowników i niszczycieli będzie się z roku na rok zmniejszała. Rosjanie będą więc musieli na razie zrezygnować z planów budowy floty oceanicznej, jak również przerobić swoją doktrynę operacyjną, opierając ją na o wiele mniejszych jednostkach – maksymalnie klasy fregata.

Ale nawet w przypadku tych okrętów Rosjanie nie realizują zamierzonych planów. W kwietniu 2020 roku agencja Interfax poinformowała bowiem o zawieszeniu przez rosyjskie ministerstwo obrony finansowania programu budowy fregat projektu 22350M. Przez najbliższe lata, kolejne zamawiane fregaty będą bardzo podobne do pierwszej jednostki tego typu - „Admirał Gorszkow” (projektu 22350).

Próbuje się to zakryć informacjami o próbach rakiet systemu „Kalibr” i „Cirkon” prowadzonych z tego okrętu, co jednak nie zmienia faktu, że zrezygnowano z jego ulepszonej wersji. Tymczasem fregaty projektu 22350M miały mieć znacząco poprawione możliwości bojowe, w tym miały otrzymać kolejne 48 wyrzutni pionowego startu. Dawałoby to zapas amunicji rakietowej porównywalny z tym, jakie mają dwukrotnie większe, amerykańskie niszczyciele rakietowe AEGIS. Ostatecznie skończyło się na zapowiedziach.

W tym wszystkim może zaskakiwać przemówienie Prezydenta Rosji Władimira Putina z 21 grudnia 2020 roku, który ocenił, że do połowy grudnia 2020 roku udział nowoczesnej broni i sprzętu w wojskach rosyjskich wynosi już ponad 70 procent.

Jak widać ocena ta na pewno nie odnosi się do dużych okrętów nawodnych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 220
Reklama
olo
sobota, 15 maja 2021, 16:02

temat był już wałkowany - nie mają potrzeb operacyjnych na tak duże okręty. Takie potrzeby mają floty napastnicze mające zniszczyć cudze zasoby w ramach polityki post-kolonialnej.

JW
środa, 30 grudnia 2020, 17:33

No to jestem całkowicie zaskoczony!!!. Panowie RUSOFOBI - zamiast cieszyć się z tej nędzy we flocie rosyjskiej i z tego, że tak słaba flota nie zgotuje Wam losu Syrii, Donbasu, Wenezueli czy Kuby lub czwartego rozbioru Rzeczpospolitej wylewacie kubeł łez i użalacie się nad niewydolnością rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego i prymitywizmem Rosjan. Jak autorzy Defence mają Wam więc dogodzić. Chwalą Rosjan - źle, dołują ich - jeszcze gorzej . Deja vu. Z poważaniem.

Wanilia
środa, 30 grudnia 2020, 18:07

Mylisz się... wszyscy się cieszymy. W końcu marna jakość rosyjskiej floty i pakowanie miliardów rubli w remonty zabytków jest powodem do naszej radości.

GB
wtorek, 29 grudnia 2020, 23:56

I jeszcze jedno odnośnie nowych korwet 20385, bo Griemiaszczij właśnie wszedł do służby... Warto jednak wiedzieć że przed przyjęciem do służby Griemiaszczij co normalne przeszedł próby systemów uzbrojenia w tym OPL. No i oczywiście cel zestrzelił. Problem w tym że celem była rakieta R-15M (lub nawet R-15) lecąca na wysokości aż 100 metrów (w momencie trafienia). No i do tego zestrzelenie odbyło się w odległości 9 km od okrętu. Rakieta R-15 to była stosowana już w latach 60 XX wieku i ma kilka razy większe SPO od takiego amerykańskiego Harpoona o NSM nawet nie mówiąc. Coś jest nie tak z tym "super" radarem systemu Zasłon w który wyposażony jest Griemiaszczij, skoro do przyjęcia do służby daje się do zestrzelenia tak duże i latwe cele jak R-15, do tego lecące wysoko...

olo
sobota, 15 maja 2021, 16:04

Taki cel żebyś się dziwował. Jaka jest prawda dowiemy się w czasie działań bojowych.

Ech
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 15:24

Obiektywnie rzecz biorac Rosja nie jest zbyt wiekim agresorem. Nawet konfikt w Ukrainie to wlasciwie Nato przejelo ukraine dla siebie (obalenie demokratcznego prezdenta) A Rosjanie zachwali tylko resztki (Krym) ktory jest zamieszkaly przez Rosjan, jest histrycznie Rosyjski i zdobyty na Turkach przez Rosjie (nie przez Ukraine) Co do Polski, mielismy sporo wojen ale nawet po przegranej zawsze milesmy jakas autonomie. Z porwnaniu np do Niemiec , rusyfikacja szla duzo gozej. Rosjanie nie wybili tez Jakutow tak jak USa Indian, nie maja lotskowcow do podbojow. Hisrycznie patrzac i bez histerii ale z faktami, Rosjanie nie sa ani tak msciwym panstwem jak USa ani jak Niemcy.

tyu
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 19:41

Konflikt na Ukrainie to sytuacja w której to Ukraińcy mieli już dość skorumpowanego i niewydolnego rządu który najpierw podpisał umowę stowarzyszeniową z EU tylko po to żeby ją zaraz na polecenie (i za opłatą) Kremla anulować. Ludzie wyszli na ulicę obalili rząd a reszte historii już znamy. Przestańcie tam w Petersburgu zrzucać wszystkie rewolucje na NATO bo zaraz wam wyjdzie że wasz ukochany ZSRR na czele z Leninem i Stalinem też powstał z rąk NATO. Krym jest zamieszkały przez Rosjan - tak, choć trzeba pamiętać o rosyjskiej inżynierii społecznej i przemodelowywaniu struktury społecznej poprzez wywózki i mordy (trwające notabene, choć w dużo mniejszej skali, do dzisiaj). Ale już czy historycznie Rosyjski? Czyżby niejaki Chruszczow, ówczesny prezydent ZSRR, nie przekazał go czasem Ukrainie będącej wtedy częścią ZSRR? Hmmm? Czyżby czasem później Rosyjska Federacja rękoma Jelcyna nie podpisała się pod gwarancjami nienaruszalności granic Ukrainy hmm? Nie z nami takie mydlenie oczu panowie. Wiadomo kto winny. Rosja. Czy Rosjanie nie są tak mściwi jak USA. Hmmm. Z Rosją mieliśmy coś koło 20 wojen. Z USA ani jednej. Rosjanie wiele razy nas mordowali, częstokroć dosłownie dla samego mordowania. Tu za przykład niech będzie "Operacja NKVD" czy Katyń. Czy ktoś jest w stanie wytłumaczyć to inaczej niż chorobą psychiczną wodza Stalina? Z USA łączą nas wspólne wartości jak na przykład demokracja, poszanowanie prawa i egalitaryzm. Polska (jako Rzeczpospolita Obojga Narodów) uchwaliła drugą na świecie konstytucję, tuż za USA. W Rosji zaś z reguły panowała dystopia, totalitaryzm, absolutny brak szacunku dla życia, zdrowia i godności człowieka, a także fasadowość prawa. Rzeczy nam kompletnie obce. Dlatego nigdy nie chcieliśmy mieć z nimi nic wspólnego. Stąd te powstania. Wierzyliśmy że umiemy rządzić się lepiej niż rosyjska dystopia. USA choć leży daleko jest nam dużo bliżej kulturowo jako narodowi który ceni sobie wolność i równość jednostki, niż Rosja w której jest, był, i będzie zwykły zamordyzm i zacofanie.

Ech
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 23:45

Co do Ukrainy to jednak pomoglismy obalic Demokratcznie wybranego prezdenta. Wybraz sobie taka sytacje np w Katalonii. Podobie w Bialorusi. Pewnie wiesz ze ze Polska ma stacje Radiowe nadajace programy nawolujace do rebelii przeciwko Rzadowi? Od wielu lat. My nie jestemsy obiketwni. Co do zas "zacofania Rosji za caratu"- to kfesta tez trszke obecnej opinii o Monarhii ogolnie. Ze zekomo dopiero od Rewolucji Francskiej nastapily swiatle rzady. A wczsiej to krolowie byli zacofani. Oczywscie slusznie zesmy robili powstania. Mowie tylko ze porownujac z USa- Rosja jest mniej agresywna. A nie ze wogle nie jest.

Wania
czwartek, 31 grudnia 2020, 10:48

Nie Polska tylko Rosja ma programy radiowe i serwisy internetowe nawołujące do rebelii. I to zarówno nadające na Ukrainę, Białoruś jak i na Polskę. Ostatnio bodajże Łotwa zdelegalizowała u siebie ruską propagandę.

piątek, 1 stycznia 2021, 03:39

Moze nie wiesz, Polska ma na granicy z Bialrusa od wielu lat stacje radiowe nawolujace do buntu. Tak samo urzwamy mniejszosci Polskiej. Czyli ok 200 tys. Wyobraz sobie ze to samo robili by np Czesci ze swoja mniejszoscia w PL. Nawlwali by to duntu. JA generanie moe mam sily panie Wania walczyc z przekamaniami. Poprstu Czytaj. zdobwaj wiedze. Obesrwuj. I Patrz co sie dzieje.

Davien
wtorek, 29 grudnia 2020, 16:07

Ech, skończ z tymi żałosnymi kłamstwami hieno. Napadliscie na ukraine łamiac własne przysięgi i traktaty miedzynarodowe, okupujecie tereny Ukraiskei i jeszcze żadanei zalegalizowania tych zbrodni.

tyu
wtorek, 29 grudnia 2020, 12:19

Wedle naszych zachodnich wartości dysfunkcyjna demokracja której ludzie niechcą nie jest już docelową jej formą i powinna nastąpić zmiana władzy. Na zachodzie istnieje coś takiego jak referendum na przykład. Ostatni przykład użycia mieliśmy widoczny w UK. Kraj powinien mieć prawo wyjścia z bloku jeżeli ludzie tego chcą. Na Ukrainie tego prawa zabrakło. Ciężko to nazwać pełnoprawną demokracją. Oczywiście ja niechce mówić że nie ma w tym za grosz polityki bo Polską racją stanu (moje subiektywne zdanie) jest wypychanie Rosji i promowanie naszych wartości tak by Rosja miała trudniej promować swoje z nami niekompatybione (patrz post wyżej), no ale takie już życie że każdy promuje co sam uważa za słuszne.

Ech
piątek, 1 stycznia 2021, 03:41

Mowisz o Idele. Dlaczego jednak Izrael nie ma embarga za bron atomowa? Jakie sa te Zachdnie wartosci? Dlaczego np USa uwaza za wojne obronna jesli plywa 100km od Chinskich wybrzezy Lotniskowcami to takI Davien naprawde wierzy ze to chodzi o wolnsci i samoobrone:) Arabia Saudyjska glowny sojusznik zachdu - najwuekszyu zamrdyzm swiata chyba. Poprstu staraj sie uzwac wlasnego rozumu do analizy. Jaki sens powatrzac formulki ktore nie sa rzeeczywste? Ja uwazam ze nie ma sensu. Chyba ze tez chcesz kogtso oszukac

tyu
sobota, 2 stycznia 2021, 09:59

Oczywiście ja rozumiem że są też sojusze i interesy, a nie TYLKO wartości. I czasami z kimś kompletnie innym od nas mamy tak dobry deal że na wartości jakie on wyznaje przymyka się już oko (np. Arabia Saudyjska). Ale czego nie mogę zrozumieć to waszego punktu odniesienia. Czepiacie się USA gdzie z punktu widzenia Polski jest to zarówno pod względem wartości (promowanie demokracji, rządów prawa, wolności jednostki) kraj zgodny z nami jak i interesów (grają pod NATO, zapewniają bezpieczeństwo, nie lubią krajów których my). Tutaj się gubię. Bo wasza argumentacja to jest trochę taka: "znajdź jedno zgniłe jabłko - stwierdź że cała skrzynia jabłek jest do wyrzucenia". USA nie jest idealne ale na pewno jest bliższe temu ideałowi niż Rosja. Dlatego trzymamy z USA a nie z Rosją.

Brzuchatek
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 18:47

Głupszego wywodu już dawno nie słyszałem. Słyszałeś chłopie może o zaborach Polski? Traktowaniu naszego kraju jak państwa podbitego w czasie II wojny światowej i w czasie PRL? Znaczy Ruscy to dobrzy panowie, bo mogli nas wszystkich wymordować, tak? Z takim podejściem weź może wyemigruj do swoich dobroczyńców, na pewno będą cię tylko trochę gnębić. Jak rozumiem, ku Twojemu i ich zadowoleniu. W temacie jakim cudem "NATO przejęło Ukrainę dla siebie", to proponuję wydać książkę na ten temat, na pewno zrobi furorę wśród płaskoziemców i tym podobnych wyznawców kretyńskich teorii spiskowych. Historycznie to Krym należał do różnych właścicieli, Rosja była przedostatnia w kolejności. ja tam uważam, że ponieważ w starożytności były tam kolonie greckie, to wypadałoby zwrócić go Grecji :D. Zdradź też proszę, jak Rosja miała podbijać Jakutów lotniskowcem (przypominam, był to wiek XVII-XIX, a Jakucja i szerzej Syberia to jednak ląd stały). Rusyfikacja szła im "gorzej" niż np. germanizacja prowadzona przez Prusy, ale to pokazuje tylko ich nieudolność w działaniu. Podsumowując, Rosja to państwo bandyckie, dla którego celem są podboje sąsiadów. Szanują i boją się tylko silniejszych od siebie. Na szczęście ich gospodarka chyli się pomalutku ku upadkowi. I tego im życzę w ramach życzeń noworocznych :)

Ech
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 23:52

Zabory - dotyczyly 3 krajow jak zapewne wiesz (lub nie) Z 3 (austro Wegry) kraj ktory obronilsmy pod Wiedniem traktowal nas najlepiej. A w sumie naj naj lepiej Turcja - ktora przez 123 lata zabrow nie uznala az do czasow nowozytnych. Watykan np wydal edykt ze branie udzial "W powstaniach to grzech". Rosjanie nie sa idealnie ale po podboju dali Polsce autonomie, i dzis w Rosju jest kilkanascie krajow i repubik autnomicznych. Jakuci - to miejscowy odpowuidnik Indian Ameryki polnocnej, wiec mozesz porownac zabieranie Ziemi jednym przez Cara, drugim przez prezdntow USa. Ktorzy okazwali sie bardziej slowni i uprzejmi, sprawdz sam..czytac umiesz. Jesli chdzi o podboje zamorskie to Rosjanie chwilke mieli kolnie na Hawajach. Takze pewnie wiesz ze miejscowa ludnosc wolala ich od amerykanow? Ale przeciwko Rosjanom powstanie udalo sie. Hawakczycy wyrzcili Rosjan, pzeciwko USa sie nie udalo. Tak czy siak histrycznie biorac i bez emocji, Rosjanie traktwali podbite tereny duzo lepiej niz Amerykanie, czy Niemcy. Teraz sie uwaza ze Niemcy to nasz glowny sojusznik. I sie uwaza ze tak bedzie na zawsze. Sa jakies naukowe dowody ku temu twierdzeniu?

Kacperek
środa, 30 grudnia 2020, 19:40

Jasne. Polacy na zeslaniach, Katyń i inne miejsca mordu wskazują że nic podobnego. Rosja niech będzie jak najdalej od nas.

ansuz
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 12:07

PO CO? Po co Ruskim flota oceaniczna skoro na lądzie mają dostęp do 3 kontynentów? Okręty nie są luksusowymi samochodami, którymi krezusi biznesu podkreślają swój status, tylko narzędziami walki za pomocą których wojnę przenosimy na inne kontynenty. Szkoda, że nie rozumieją tego nasi zaściankowi, koszerni stratedzy w Polin. ;) Ameryka Północna jest po za zainteresowaniami Ruskich, gdyż nie mają z nimi szans. Ameryka Południowa i Australia sa również po za ich zainteresowaniami, więc nie potrzebują zanosić tam wojny a Europa, Azja i Afryka jest dostępna z lądu, więc po co marnować środki? (Od 35 lat powtarzam, ze Polin, nie potrzebuje Marynarki Wojennej a zaoszczędzone w ten sposób środki powinny wesprzeć budowę własnej broni jądrowej i środków dystrybucji, jednak nad Wisłą zawsze liczył się w pierwszej kolejności interes jakiegoś zwierzchnika - Ruskich, Amerykanów, lub Izraela - od 1939 roku nigdy nie byliśmy niepodlegli)

Bobek
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 09:14

Remont trwający 23 lata? Pobili nasz rekord w budowaniu Ślązaka. I nawet tłumaczenia płatnych troli nic tu nie pomogą.

z boku patrząc
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 08:58

a u sąsiada szybko wdrażają kolejne jednostki typu Orka, Miecznik, to jest dopiero propaganda....

Jan
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 00:25

Nie to co nasze 4 Mieczniki i 3 Orki, duma naszej floty, którymi to pociski manewrujące straszą cały Bałtyk.

Olgino
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 14:01

Artykuł jest o dużych okrętach Polska nigdy takich nie planowała wprowadzać.

Ha
niedziela, 27 grudnia 2020, 22:55

To państwo kontynentalne. Główny nacisk idzie na opl wojska rakietowe i pancerne. Logicznie to robią.

Olgino
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 14:03

Logiczne to by było posłanie Kuzniecowa na złom. Czemu tego nie robią, po co budują dwa desantowce podobne do Mistrala?

poniedziałek, 28 grudnia 2020, 12:17

Gdzie w tą logikę wpasowuje się Kuzniecow i budowane we Francji śmigłowcowce?

Artur
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 10:04

Duża część budżetu marynarki rosyjskiej idzie na odetkanie 2/3 kibli na lotniskowcu Kuznietzov, (to ten 'smoking' "czadowy" komponent flotu)

Niuniu
niedziela, 27 grudnia 2020, 22:40

W uzupełnieniu. Warto zauważyć, że Rosja na to co potrzebne jednak znajdują kasę. Priorytetem dla Nich poza ochroną strefy przybrzeżnej pozostaje obszar wód wzdłuż północnej granicy Syberii. Tzw. Północna droga morska to obszar o dużym znaczeniu gospodarczym i strategicznym dla Rosji. I o ile Moskwa nie wydaje miliardów na budowę dużych wojennych okrętów nawodnych typu niszczyciele czy lotniskowce to już na statki potrzebne do utrzymania i ochrony tej północnej trasy nie szczedzi środków. Obecnie w Rosji jest ok 40 duzych lodołamaczy a w budowie znajduje się kolejnych kilkanaście w tym kilka wielkich jednostek o napedzie atomowym. Każdy taki statek kosztuje tyle samo co nowoczesny niszczyciel.

Danisz
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 11:36

problem w tym, że na dalekiej północy Putin nie ma na kogo napadać, a planowany zakup Mistrali to efekt klęski w Gruzji

Kiks
niedziela, 27 grudnia 2020, 23:37

Znajdują kasę? Litości. Przesuwają z jednej półki na drugą. Tylko jak długo będą jeszcze mogli. Nawet ruscy w końcu stracą cierpliwość.

inż.
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 09:29

Rosja jest największym eksporterem żywności bez GMO.

Davien
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 16:39

Taak, chodzi ci o tą pszenice dla zwierząt?:)

GB
niedziela, 27 grudnia 2020, 23:10

Bez eskorty jednostek nawodnych te lodołamacze będą bezbronne wobec atomowych okrętów podwodnych i lotnictwa.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 08:49

"Znafca" się znalazł. Jednostki nawodne mają tak małą skuteczność w ZOP, że nie ma sensu ich do tego stosować. Podstawą ZOP są helikoptery ZOP a te lodołamacze mogą zabrać jak najbardziej. W wykrywaniu okrętu podwodnego helikopter ZOP ma 30x większą skuteczność od jednostki nawodnej z sonarem holowanym (a zabudowany to już totalne dno). Do tego dochodzi lotnictwo brzegowe i sensory morskie oraz drony rozmieszczane tam przez Rosjan. Dzięki rozwojowi techniki tamten rejon będzie jednym z najniebezpieczniejszych dla amerykańskich okrętów podwodnych. Idź załóż z Davienem grupę wsparcia wzajemnego w pisaniu bzdur. :D

GB
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 15:24

Bredzisz chłopcze... Śmigłowce zop stosuje się tylko wtedy gdy wiadomo w jakim obszarze znajduje się OP, a to wiadomo z systemów sonarowych okrętów, a lodołamacze ich nie mają. Po drugie WMF Rosji ma bardzo przestarzałe śmigłowce zop rodem z lat 80 XX wieku (Ka-27) a projekt jeszcze wcześniejszy. Rosja nie ma żadnych dronow wykrywajacych OP, a jej lotnictwo brzegowe zop to nieliczne totalnie przestarzałe samoloty Ił-38 i Tu-142 (tak samo technika lat 70/80 XX w). Rosyjskie siły zop należą do najbardziej przestarzałych (oprócz tralowych) w całej ich marynarce. I nie mają sił i środków aby osłonić jakiekolwiek jednostki morskie idące Cieśnina Beringa, zwłaszcza przeciwko USNavy, choć nie mają szans przeciwko samej japońskiej marynarce wojennej.

gliwiczanin
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 14:02

Bajki opowiadasz. Już kiedyś była omawiana skuteczność śmigłowców zop w szukaniu okrętów podwodnych. To było chyba przy okazji pojawienia się chyba ruskiego okrętu na wodach Szwecji. By śmigłowce zop były skuteczne muszą być ich około 8 szt. by mogły szybko i skutecznie wykryć i zatopić op. Taki lodołamacz nie ma hangaru na śmigłowce, a i samych śmigłowców weźmie maks. jedną sztukę, która sama nic nie zdziała. Największą skuteczność w wykrywaniu okrętów nawodnych mają inne okręty podwodne. Niestety nasz mon kupi tylko cztery śmigłowce zop, które jednocześnie będą sar. Zazwyczaj jeden będzie w remoncie/przeglądzie i będą tylko 3 szt. gotowe do działań. Gdzie zanim zmienią osprzęt z sar na zop minię jakiś czas w którym op zdąży uciec. Mieliśmy mieć 8 śmigłowców zop i 4 sar, a dzięki pis mamy tylko ilość do propagandy sukcesu.

Davien
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 10:25

No to funku, odpowiedz na jedno proste pytanie: jak ten biedny Ka-29 ma znależć OP jak nie wie nawet gdzie on jest i czy jest. Pilot tego Kamowa dowie się o OP jak mu lodołamacz pod nogami wyleci w powietrze trafiony Mk-48 ADCAP z kilkudziesieciu kilometrów:)

Fanklub Daviena
wtorek, 29 grudnia 2020, 10:48

A USA się o okrętach podwodnych dowiaduje jak im się Chińczycy czy Francuzi wynurzają w środku lotniskowej grupy uderzeniowej, robiąc z US Navy pośmiewisko... W kilkanaście minut po ataku na lodołamacz rosyjskie lotnictwo obrzuciłoby cały region pławami z aktywnymi sonarami i zatopiły amerykańskiego bandytę. Nie pamiętasz jak USS Memphis uciekał w panice do Norwegii, cały czas "pingowany" przez rosyjskie lotnictwo a Bush junior błagał Putina by USS Memphis nie zatapiać i wg Francuzów wypisał czek na 2 mld USD za życie USS Memphis? :D

GB
wtorek, 29 grudnia 2020, 12:08

Bredzisz chłopcze. Żaden rosyjski samolot zop w czasie W nie przeprowadzi patrolu w Cieśninie Beringa bo zostanie zestrzelony. Na Alasce USA ma silne jednostki myśliwskie wyposażone w F-22 i F-35. Rosyjskie MiG-31 i Su-35 będą dla nich tylko celem, podobnie jak Tu-142 i IŁ-38.

Niuniu
niedziela, 27 grudnia 2020, 22:30

Budżet wojskowy Rosji jest od trzech lat systematycznie obniżany. Obecnie to dopiero 6 optymistycznie 5 miejsce na świecie. Za Japonią i Arabią Saudyjską. Na poziomie W. Brytanii i niewiele lepiej niż w Turcji. Rosyjskie wydatki na wojsko są zaledwie 4 razy wieksze od polskich. Nic dziwnego, że mając tak skromne srodki koncentruja je na tym co najważniejsze. Strategicznych siłach jądrowych, obronie powietrznej, lotnictwie i armii lądowej. Na duże okręty nawodne nie starcza kasy a nie są one też priorytetem. Rosyjska armia jest pragmatyczna. Zresztę akurat na tym co niezbedne we flocie nie oszczędzają. Kolejne podwodne okręty atomowe będące nosicielami setek głowic termojądrowych są budowane w tempie 2 jednostek rocznie. A fregaty i inne nmniejsze ale silnie uzbrojone okrety nawodne plus systemy rakietowe obrony wybrzeża i lotnictwo bazujące na lądzie ale uzbrojone w skuteczne systemy rakiet przeciwokrętowych dalekiego zasięgu gwarantują ochronę rejonów rozinięcia podwodnych sił strategicznych zdolnych przetrwać wyprzedzajace uderzenie i odpalić salwę kilkudziesięciu rakiet z setkami głowic. To wystarczy aby Rosja pozostała mocarstwem.

Fanklub Daviena
wtorek, 29 grudnia 2020, 10:50

A w ciągu tych trzech lat siła militarna Rosji się obniżyła a dystans to USA zwiększył? Bo jak nie, to co ci daje to propagandowe bredzenie o rosyjskim budżecie wojskowym, liczonym w USD, skoro Rosja za granicą uzbrojenia nie kupuje? :D

Marek
niedziela, 3 stycznia 2021, 17:25

Łapówki na których opiera się rosyjska gospodarka liczone są w dolarach.

GB
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 22:35

Odnośnie podwodnych atomowych nosicieli rakiet balistycznych (SSBN) to kłamiesz. W 2020 roku przyjęto do służby jeden SSBN Kniaź Włodzimierz. Poprzednio przyjęto do służby okręt klasy SSBN w 2014 roku. Przez 6 lat nie było wejścia do służby żadnego SSBNa, a ty coś piszesz o przyjmowaniu do służby corocznie dwóch. I tyle twoich klamst. WMF ma bardzo słabe sily ZOP, które nie są wstanie zabezpieczyć rozwinięcia ich strategicznych atomowych nosicieli rakiet balistycznych (SSBN). Sobie sprawdź czym dysponuje w okrętach nawodnych taka Flota Północna i porównaj z czasami ZSRR. A siły podwodne USNavy są o wiele lepsze, podobnie z lotnictwem zop niż w latach 80-90 XX wieku. We Flocie Północnej Rosja ma nieliczne małe korwety zop, które weszły do służby jeszcze w latach 70/80 XX wieku oraz nieliczne lotnictwo zop (Ił-38, Tu-142, Ka-27- po prostu starocie). Nowe te są zaledwie 2 fregaty Gorszkow i Kasatonow, ale nadal ze starymi smiglowcami zop. I tyle. Zaś tragedia jest w zwalczaniu min morskich. To poziom lat 60 XX wieku.

abc
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 11:05

Ile razy trzeba powtarzać by w końcu dotarło że Rosja nie kupuje uzbrojenia za dolary tylko za ruble. To nie przypadek Polski, która kupuje większość uzbrojenia zagranicą. Rosjanie kupują u siebie, ceny dla swojej armii mają inne niż dla zagranicy. Przeliczanie ich budżetu na dolary i porównywanie z Polską jest kompletnie bez sensu. Zresztą wystarczy chwile pomyśleć ile nowego lub realnie zmodernizowanego sprzętu ( nie chodzi o remont i odmalowanie jak w przypadku polskich t-72) co roku trafia do Rosji a ile do Polski.

Davien
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 10:29

Niuniuś jeden Ohio zabiera więcej głowic niz 2 Borieje z zawodnymi Buławami. Z Kilkudziesięcioma rakietami to sobie ABM w Stanach poradzi, ale z salwą z Ohio Rosja nie bo nie ma zwyczajnie czym. A co do budowy co rok dwóch SSBN-ów to kłamczuszku od 1996r zwodowano 5 sztuk czyli skończ juz te zmyslanie

Whiro
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 08:55

Ale nie chcesz nam chyba wmówić że zmniejszają ilość kasy na wojsko bo stali się cywilizowani i społeczni? Od lat mówi się tutaj że Rosja chciała rzucić wyzwanie zachodowi ale ze nie da rady. Ten spadek, dodatkowo w dobie taniej ropy i gazu, jest jedynie świadectwem że Rosja gospodarczo nie jest w stanie udźwignąć wyścigu zbrojeń. Choć wydają zazwyczaj ok 4 % swego pkb na armię. Stany wydają ok 3% i żaden kraj nato nie wydaje chyba procentowo tyle co Rosja. Pomimo to Pozostaje im jedynie chować się za bronią jądrową. Górna Volta z atomem....

fifi
wtorek, 29 grudnia 2020, 09:26

Tutaj mówi się różne rzeczy,w tym mnóstwo zabawnych.

Kiks
niedziela, 27 grudnia 2020, 23:43

Ile z tych głowić doleci? Ty nie rozumiesz czegoś. Ruscy muszą odpalić je wszystkich. Ale ci wszyscy w ruskich. I po temacie. Bo chyba nie wierzysz, że Chiny będą bronić ruskich :D. Jedyną ich przewagą jest duża powierzchnia i niskie zaludnienie. Tylko z całości powierzchni tylko mała część nadaje się do zamieszkania z różnych powodów jak i praktycznie nieistniejącej infrastruktury.

tyu
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 14:12

Moim zdaniem broń atomową to powinno się w każdej analizie traktować po prostu jako prestiż/straszak a nie jako realną broń. Bo no nie oszukujmy się wystarczy jedna tysięczna tego co mają Stany Zjednoczone by zadać Rosji straty po jakich będzie się podnosić przez 20 albo i więcej lat. No bądźmy szczerzy dwie większe bombki jedna na Moskwę druga na Petersburg i mamy koniec historii Rosji. Oczywiście tak samo jest w drugą stronę. Ale dlatego właśnie uważam że ta broń się nie liczy w normlanym konflikcie bo jest to broń która zabija wszystkich nie zależnie od tego kto miał więcej. Nikt zdroworozsądkowy, nawet Putin czy Kim Jong-un, nie zgodzi się na wymianę ciosów po której jego kraj przestanie istnieć.

Davien
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 20:20

Tyu, no bez pzresady:0 000 to zaledwie 4,5 głowicy bojowej ( maja aktywne 4500głowic i 1150 środków przenoszenia) No i nad Moskwą maja jedyny w Rosji system ABM, co prawda rozgrzebany w ciągłej modernizacji, ale na jedna głowice może i by wystarczył:)

tyu
wtorek, 29 grudnia 2020, 12:24

No tak już dla uproszczenia pominołem wszelkie środki obrony. Dalej uważam że dwie rakiety kończą grę, no ale fakt trzeba to by pewnie było przemnożyć przez 10 czy ile tam żeby mieć pewność że doleciało. Niewiem jaką skuteczność ma ten cały ABM.

Davien
środa, 30 grudnia 2020, 01:28

W testach akurat A-135 okazał sie dosyc skuteczny, radar DON potrafił odróżnaic bez wiekszego problemu cele pozorne od głowic , ale to było wtedy kiedy uzywali głowic jadrowych . Dzis nie wiadomo bo cały system jest rozbabrany i w trakcie modernizacji. Dwie rakiety to albo 6( minutemany) albo 28 głowic (tridenty)

Marcin
niedziela, 27 grudnia 2020, 22:01

a my mieliśmy miec 7 okrętów korwet typu Gawron , skończyło się na zapowiedziach. Winnych zmarnowania ogromnych pieniędzy brak, jak zawsze.

Wawiak
środa, 30 grudnia 2020, 00:39

Może trzeba zmienić kryterium i zacząć szukać nie winnych, a beneficjentów? ;-)

John
niedziela, 27 grudnia 2020, 21:14

Minister obrony FR, gen. armii Siergiej Szojgu poinformował o rozpoczęciu w 2021 budowy w rejonie Sewastopola na Krymie stacji radiolokacyjnej dalekiego rozpoznania Jachroma. Jej projekt jest prawdopodobnie oparty na wcześniej budowanych na terenie Rosji stacjach rodziny Woroneż. Radiolokator ma wejść w skład zintegrowanego systemu uprzedzania o ataku rakiet balistycznych.

Wawiak
środa, 30 grudnia 2020, 00:42

Dzięki takim awangardowym programom o rewaloryzacji emerytur zwykli Rosjanie mogą zapomnieć...

Davien
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 20:22

Taak, ciekawe miejsce skoro pociski i tak nadleciałyby znad Bieguna.

rED
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 14:04

A jak to się ma do okrętów?

Danisz
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 11:38

budowa ruszy zaraz po zwodowaniu budowanego na Krymie desantowca, czyli mie za naszego życia...

bania Davien
niedziela, 27 grudnia 2020, 20:14

Ale panie komandorze pytanie jest stosunkowo proste-po co Rosji te wielkie okręty? To mocarstwo typowo lądowe, takie było i takie jest. Chiny ,muszą budować bo ich marynarka ma pokonać (czy też skutecznie się przeciwstawić) marynarkę USA. Rosji to zupełnie niepotrzebne-jej marynarka w założeniach nie musi walczyć z flotą USA . Wystarczy nowoczesny kontyngent do działań "ekspedycyjnych" i po to faktycznie potrzebne są im ze dwa, trzy duże śmigłowcowce desantowe.

Kot
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 09:02

To prawda. Ale powinieneś napisać nie mocarstwo lądowe a złodzieje ziem. Na kradli ich tyle a teraz muszą tych łupów jedynie pilnować. A wiele krajów pamięta o ich wyczynach i kradzieżach. Niektóre całkiem dobrze bo Rosja kradła całkiem niedawno temu. 17 mpn km 2, a za zsrr 23 mln. Niezły wynik. Kontynentalny a nawet międzykontynentalny patrząc że Rosja leży w Europie Azji i nawet miała w swych rękach alaske.

GB
niedziela, 27 grudnia 2020, 23:32

Po to żeby zabezpieczyć działanie SSBN. Obecnie amerykańskie niszczyciele, nawet bez lotniskowca, patrolują swobodnie w pobliżu rosyjskich baz SSBN, co w przypadku W może oznaczać łatwe zestrzelenie rosyjskich rakiet balistycznych.

rzeszow
niedziela, 27 grudnia 2020, 17:20

Zbudowany w „Stoczni BałtyckiejJego długość wynosi 173,3 m, szerokość - 34 m, wyporność - 33,5 tys. ton. Arktyka może pokonać pokrywę lodową o grubości do trzech metrów. Z napędem, który stanowią dwa reaktory atomowe RITM-200 lodołamacz może rozwijać prędkość do 22 węzłów,,Ameryka jest specjalistą w lotniskowcach a Rosja w lodołamaczach.

Fak sejk
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 13:05

Rosja jest specjalistą w spieprzeniu wszystkiego. Podczas prób morskich padł jeden z trzech silników napędowych. Wymieniliście go już? Reaktory już zostały uruchomione, czy czekacie na kolejne usterki? Bo wiesz, znając waszą solidnosć to niech je odpalą w Murmańsku, najlepiej w Sylwestra, mogą być niezłe fajerwerki;)))

Davien
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 10:31

Tyle ze lodołamacz nie zatopi nic, a jego zatopi bez problemu dowolny okret wojenny.

Trol
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 09:05

To tak jak my w holownikach hahaha. Za3sze to powód do dumy. A USA niech ma sobie te niszczyciele, f22, f35. My mamy swoje holowniki i basta.

GB
niedziela, 27 grudnia 2020, 23:33

Tylko że lotnictwo lub SSN łatwo mogą zatopić lodołamacz.

poznaniak
niedziela, 27 grudnia 2020, 16:40

Po pierwsze to zacznijmy martwić się o nasza flotę i o to czy ma kto bronić naszego wybrzeża a po drugie widocznie fregatę da się w miarę dobrze uzbroić .

Bond
niedziela, 27 grudnia 2020, 16:32

MiG 31 używając hiper "sztyletu" jest w stanie zniszczyć każdy statek (dowolny cel naziemny) w odległości 2000 kilometrów od miejsca tankowania tankowca Powietrznego, również Rosja ma naziemne instalacje rakietowe Onyx (hiper Cyrkon w najbliższej przyszłości), aby kontrolować oceany i lotniskowce wroga, Rosja buduje fregaty, korwety, łodzie atomowe i łodzie (wyposażone w hiper Cyrkon), które mogą obejść się bez tlenu atmosferycznego 2 tygodnie na ładowanie akumulatorów

marcin
niedziela, 27 grudnia 2020, 18:12

No i jeszcze zapomniałeś o Gwieździe Śmierci...

jsyl
niedziela, 27 grudnia 2020, 17:46

ale co z tego wynika, bo nie widzę odpowiedzi na artykuł

niedziela, 27 grudnia 2020, 17:38

.a niedługo będzie mieć miga-41 latającego na pułapie 50km :)

GB
niedziela, 27 grudnia 2020, 17:34

MiG-31 to może zniszczyć obiekt nieruchomy "Sztyletem" i to oczywiście pod warunkiem że w niego trafi... Balistyki rosyjskie jak pokazują wojny mają kiepską celność.

Zdzichu Dyrman
niedziela, 27 grudnia 2020, 16:11

Tak naprawdę, to to są złe dla nas wiadomości. Gdyby Rosja nagle postanowiła budować wielkie okręty nawodne począwszy od nowego lotniskowca, marnowali by swoje bardzo ograniczone zasoby kapitałowe, ludzkie i wszystkie inne na budowę floty, którą i tak nigdy nie osiągną przewagi nad US Navy. Ergo, nie używaliby wspomnianych zasobów na rozbudowę armii, którą już mogą nam zagrozić.

tyu
niedziela, 27 grudnia 2020, 18:45

I tak marnują. "Budują" podróbki Minstrali na Krymie, "naprawiają" Kuzniecowa, "projektują" fregaty i niszczyciele, "pozyskują" sprzet elektroniczny i "budują" własne silniki. Słowem nic nie robią a kasa leci. :)

jsyl
niedziela, 27 grudnia 2020, 17:47

nie prawda, swiadczy o słabości Rosji ekokomicznej

kolo
niedziela, 27 grudnia 2020, 15:57

Czytałem na rosyjskich forach, że Kuzniecow podczas zatonięcia PD-50 miał zdjęte śruby napędowe i wycięte otwory technologiczne w poszyciu kadłuba służące do transportu kotłów.

poniedziałek, 28 grudnia 2020, 12:20

No i?

Davien
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 10:36

O otworach nie wiem, ale sruby były istotnie zdjete wiec teraz nigdzie nie popłynie, jedynie rdzewieje przy nadbrzezu.

ds
niedziela, 27 grudnia 2020, 14:17

Ani w Rosji ani w Chinach nie ma nawet planów zbudowania komunistycznych odpowiedników Seawolfa czy Zumwalta. Tak samo jak lotniskowca z katapultą EMALS. Może uda się komunistom zrobić lotniskowiec z katapultą parową (jakie Amerykanie mieli pół wieku temu), ale i tak grupa lotnicza tego okrętu będzie złomem w porównaniu do LGU USN. Gdyż klony Su-33 są znacznie gorsze od Superhornetów, a co dopiero F-35C. Samolotów STOVL nie mają wogóle, nawet na poziomie AV-8B, a co dopiero F-35B.

easyrider
niedziela, 27 grudnia 2020, 13:37

Rosji po prostu nie stać na pełnomorską flotę. Państwo o budżecie porównywalnym z budżetem Hiszpanii i anachronicznej gospodarce opartej na sprzedaży surowców nie jest w stanie utrzymać kraju o 17 mln km kwadratowych. Ich resztka mocarstwowości wynika ze spadku po ZSRR w postaci kilku tysięcy głowic atomowych. W końcu i to im się zestarzeje. Na flotę po prostu brak kasy.

Keras
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 14:06

dokładnie. Odziedziczyli po ZSRR uzbrojenie, infrastrukturę, myśl techniczną, biura konstrukcyjne itd itd. Ale nie mają kasy, żeby iść do przodu. Łatają wszystko ile wlezie, dorabiając do tego propagandę. Mogą tak ciągnąć jeszcze całkiem długo i być groźnym przeciwnikiem. Ale ich potncjał się wyczerpuje bo zwyczajnie brak im kasiory. I nie wygląda żeby cokolwiek miało się zmienić. Ich perspektywa jest może 10-letnia, może 20-letnia, ale bez szansy na radykalną zmianę. Głaszczą chińskiego smoka, wypinając mu tyłek bo wiedzą, że nic poza tym nie mogą zrobić. Chińczycy zaś zbyt cwani żeby się na to nabrać i dalej robią swoje tj. doją i korumpują ruskich ile wlezie wiedząc, że wcześniej czy później zajmą ruskie ziemie które będą już po prostu zasiedlone przez Chińczyków.

Odpad biologiczny
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 08:12

Rosja nigdy nie jest tak silna jak o sobie mówi ale też nie jest tak słaba jak mówią o niej inni. Porównanie budżetów nic nie daje - Rosjanie budują u siebie i płacą rublami na swoich warunkach, a to jest nieporównywalne do krajów zachodnich. Lekceważenie przeciwnika to pierwszy krok do porażki

sun xia
niedziela, 27 grudnia 2020, 13:56

radziłbym więcej pokory w ocenie rzeczywistości bo ona może cię zaskoczyć

Kiks
niedziela, 27 grudnia 2020, 23:45

Czym ty chcesz zaskakiwać się? Rosja to biedny kraj, którego nie stać na utrzymanie samej siebie. 4/5 tego kraju leży odłogiem. Ale ruskim i tak mało.

jsyl
niedziela, 27 grudnia 2020, 17:49

takie są fakty

Realista
niedziela, 27 grudnia 2020, 15:24

Polskę może i tak. USA i nato już nie.

niedziela, 27 grudnia 2020, 14:18

Już kiedyś Rosjanie mieli

bekazrozji
niedziela, 27 grudnia 2020, 13:34

Jak w 2025 r. Kuzniecowa uda się wyremontować, propaganda ruska go tak wychwali że tera to najlepszy na świecie, normalnie jeden wystarczy na 20 amerykańskich, a ruskie trolle będą to kopiować w komentarzach do pierwszej awarii czyli do 2026 r :)

Wawiak
środa, 30 grudnia 2020, 00:46

No i będzie najlepszym - ale tylko w swojej klasie obejmującej jeden okręt ;-)

Wania
niedziela, 27 grudnia 2020, 20:29

Nie uda się. W Rosji nic się nie udaje na czas.

niedziela, 27 grudnia 2020, 16:35

na Kuzniecowie będzie bazował su57 i hiper Cyrkon-tak to będzie najlepszy statek

Enderq
niedziela, 27 grudnia 2020, 19:13

Bedzie mial rowniez naped hiperprzestrzenny i mozliwosc podrozy w czasie...,

tyu
niedziela, 27 grudnia 2020, 18:48

Nie będzie. Bo się okaże jak w Syri że na 5 lotów jeden samolot w spada do wody i się nie opłaca. Jak zwykle. Zresztą jaki su57 i jaki Cyrkon i jedno i drugie będzie pewnie 20 lat opóźnione i gorsze od zachodnich odpowiedników.

rew
niedziela, 27 grudnia 2020, 18:11

ojojoj to jak pójdzie na dno to straty będą liczone w tysiącach dolarów !!!!!

niedziela, 27 grudnia 2020, 17:39

a mig -41 też?

GB
niedziela, 27 grudnia 2020, 17:36

Kuzniecow to nawet nie zostanie wyremontowany i nie ma wersji morskiej Su-57.

Sceptyk
niedziela, 27 grudnia 2020, 12:32

Zarzuca się Rosji politykę globalnej militarnej agresji. Fakty temu przeczą. O przygotowaniach do agresji w skali globalnej świadczy posiadanie/rozwój floty lotniskowców i dużych desantowców śmigłowcowych. Rosja z różnych względów, głównie z powodu ekonomicznej słabości, skupia się na przygotowaniach do obrony stanu posiadania. Utrzymuje wystarczający potencjał jądrowy do ewentualnych uderzeń odwetowych, w tym przy użyciu rakiet trudnych do niszczenia na torze lotu. Posiada wystarczający potencjał wojsk lądowych aby nie obawiać się europejskiego NATO z siłami USA włącznie. Trudno nie zauważyć dbałości o jakość środków przeciwpancernych. Dba bardziej o obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową niż o lotnictwo. Wściekłość tzw. polityków proamerykańskich wzbudziło zajęcie Krymu a w rzeczywistości chodzi o sprzątnięcie sprzed nosa USA możliwości panowania na Morzu Czarnym i nad wyjściem Rosji na Morze Śródziemne. Zmalała tym samym w pewnym stopniu polityczna wartość Ukrainy dla USA. Trudno dziwić się przeciwdziałaniu integracji Ukrainy z Zachodem jako potencjalnego zagrożenia połączonymi siłami lądowymi. Pomija się ważne aspekty konfliktu rosyjsko-ukraińskiego w tym polityki ukrainizacji obszarów etnicznie rosyjskich.

Eyrr
wtorek, 29 grudnia 2020, 07:54

Agresja Rosji na terytorium sąsiadów, a w tym Ukrainy, której to Rosją była gwarantem w zakresie nienaruszalności granic jest faktem. Rosjanie są nieprzewidywalnymi terrorystami i dokładnie tak bedą traktowani.

Adwersarz
niedziela, 27 grudnia 2020, 14:41

"Polityki ukrainizacji....." obszarów które wcześniej zostały zrusyfikowane

Wiki
niedziela, 27 grudnia 2020, 14:20

Rosja napadła na Gruzję i Ukrainę. Non stop jatrzy w Europie. Co Ty za bzdury wypisujesz?

gregor
niedziela, 27 grudnia 2020, 22:29

Po co Rosji potrzebny taki okręt jak lotniskowiec? Lotniskowiec nie jest okrętem do obrony tylko do ataku. Lotniskowce to mają kraje które pod hasłami demokracji bombardują i palą napalmem...

GB
niedziela, 27 grudnia 2020, 23:37

Koncepcja rosyjska była taka aby wysłać AWACS nad Morze Norweskie, aby jak najdalej obserwował co się dzieje. Miał mieć eskorte myśliwców. Problem w tym że w Rosji jest bardzo mało tankowcow powietrznych, stąd ta eskorta musiałaby bardzo często się zmieniać. Jedynym wyjściem był lotniskowiec, którego samoloty byłyby eskorta dla AWACS.

HeHe
niedziela, 27 grudnia 2020, 15:49

To Gruzja napadła na Osetię Południową i Abchazję a Rosja tylko na ten napad odpowiedziała. Potwierdziła to specjalna komisja UE która wraz z OBWE opracowała raport w którym to Gruzja została określona jako AGRESOR. Bzdury to Ty wypisujesz.

Wawiak
środa, 30 grudnia 2020, 00:49

Masz rację: Gruzja napadła na tereny, które oderwali od niej separatyści mający nad sobą rosyjską kuratelę. Próba odebrania własnego terytorium osobom znajdującym się pod skrzydłami mauszki - Rasiji zasługuje na najwyższe potępienie... 8-]

Yaro
niedziela, 27 grudnia 2020, 17:40

Abchazja i Osetia to tereny Gruzińskie, więc co Rosję obchodziły gruzińskie porządki u siebie???

złośliwy
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 10:16

Przypomnisz kto i kiedy przyłączył te tereny do Gruzji?

HeHe
niedziela, 27 grudnia 2020, 23:59

Abchazja i Osetia Południowa nie są terenami Gruzji od rozpadu ZSRR a rosyjskie wojska stacjonowały tam zgodnie z mandatem ONZ.

poniedziałek, 28 grudnia 2020, 12:22

Są to nadal tereny Gruzińskie. Mogą sobie marzyć o pańswowości, ale nikt poza Rosją nie uznaje ich za pańswa.

GB
niedziela, 27 grudnia 2020, 17:05

Nie Osetia i Abchazja należały do Gruzji. A Rosja napadła na Gruzję jeszcze na początku lat 90 XX wieku.

Jan
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 11:02

Maroko napadło Saharę Zachodnią i okupuje ją od dziesiecioleci mordując Saharyjczyków i wywożąc wydobyte surowce mineralne. Teraz USA to zalegalizowały , Jest spoko Sahara Zachodnia to teraz wedle USA terytorium marokańskie. Oczywiście ostrzał artyleryjski Osetii i Abchazji przez Gruzję jest absolutnie legalny a obrona życia Abchazów i Osetyńczyków przez Rosjan już nie. A po za tym wszyscy żyją i są zdrowi

Davien
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 20:33

dzieciaku, Sahara Zachodnia jto terytorium które było protektoratem Maroka, Hiszpanii i Mauretanii wiec Maroko na nikogo nie napadało bo kontrolowało te tereny zanim w ogóle cos takiego jak Sahara zachodnia zostało sobie ogłoszone jednostronnie przez finansowany i wspierany przez Algierie Front Polisario co doprowaedziło do wojny miedzy rebeliantami a Marokiem, Mauretania i Francją Od 1991r nie ma tam wojny, jest misja ONZ wiec skończ robić z siebie idiote.

Marcin
wtorek, 29 grudnia 2020, 17:18

Pisze to facet który twierdzi że AMRAAM y są na uzbrojeniu od 1973r, nieodróżniający państwa Grenada od miasta Granada , gościa który na tym portalu kompromituje się codziennie w każdej dziedzinie od podboju kosmosu po teorie na temat F-35

Wkurzony
niedziela, 27 grudnia 2020, 15:42

Wiki. Ignorancie. ŻADNE państwo na świecie nie oddaje bez 1 wystrzału terytorium które uważa za swoje i na którym posiada liczne bazy wojskowe. A Krym NIGDY nie był ukraiński... Poza tym, nigdy w historii nie było takiego kraju jak Ukraina. Ukraina to tylko zbuntowana dzielnica Rusi sprzed rozbicia dzielnicowego której prawnym spadkobiercą jest Rosja. Powtarzam. Krym nigdy nie należał do Ukrainy... Dalej... Rosja nie napadła na Ukrainę podobnie jak Polska nie napadła na Niemcy w 1919... Donbas to był wyzwoleńczy zryw ludności rosyjskiej podobnie jak polskiej podczas powstań śląskich... Rosja wysyłała pomoc wojskową do Donbasu podobnie jak Polska na Śląsk... Odnośnie wojny Rosji z Gruzją... To Gruzja napadła na Osetię podobnie jak Polska na Litwę w 1920 natomiast Rosja stanęła w obronie Osetii i Abchazji jako gwarant pokoju na Kaukazie.

Jan z Krakowa
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 22:48

Temat jest -- rosyjska flota. Co nie znaczy, że z tego powodu można tu wypisywać absurdy na inne tematy. ,,Ukraina to tylko zbuntowana dzielnica Rusi sprzed rozbicia dzielnicowego której prawnym spadkobiercą jest Rosja'' - a to co za stare bajki? Jeżeli Kijów zgodnie z prawem należy obecnie do Ukrainy to Ukraina jest prawnym spadkobiercą Rusi Kijowskiej. Nie ma się co wkurzać, tylko wystarczy pomyśleć. Skądinąd samo Ks. Kijowskie zostało rozwiązane za czasów Warneńczyka, i jego dekretem królewskim przekształcone w Województwo Kijowskie.

Euro
niedziela, 27 grudnia 2020, 22:31

Krym nigdy nie byl Rosyjski. Caryca Katarzyna II zajela go zbrojnie i przemoca wlaczyla w sklad imperium Rosyjskiego a Stalin zapakowal ludnosc miejscowa (Tatarzy Krymscy) do wagonow i wywiozl do w glab ZSRR a na ich miejsce osiedlil Rosjan. Myslenie Kalego - jak Rosja komus zabiera to dobrze, a jak wlasciciel chce odebrac co jego to zle.

poniedziałek, 28 grudnia 2020, 13:17

Krym nie był też tatarski

HeHe
niedziela, 27 grudnia 2020, 17:42

Osetia to część Gruzji, więc Gruzja miała pełne prawo zaprowadzać tam porządek i nic Rosji do tego.

poniedziałek, 28 grudnia 2020, 13:18

Od kiedy Osetia to część Gruzji , została przyłączona za Stalina

Whiro
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 09:12

Ale Rosja zawsze pomaga biednym uciśnionym. Zwłaszcza jak chcą tam coś ukraść. Ukraina i za niedługo Białoruś to potwierdzają. Rosja pomoże każdemu zabrać ziemię. Myślę że tak samo pomogą Armenii i w końcu ją wchłoną. Nas też w 1939 bronili przed Niemcami...

HeHe
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 00:10

Autonomiczna Socjalistyczna Republika Osetii Południowej była częścią Gruzińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej ale nie jest nią od rozpadu ZSRR. Poza tym rosyjskie wojska stacjonowały a Osetii Południowej zgodnie z mandatem otrzymanym od ONZ tak więc atak Gruzji był sprawą Rosji.

Davien
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 10:43

Osetia Południowa straciła autonomie w 1990r wiec nie istnieje cos takiego co opisałęs kłamco. Wojska rosyjskie stacjonowały w Osetii na mocy umowy pomiedzy Gruzja a Rosją, nie na mocy rezolucji ONZ nie uznającej takiego tworu jak Osetia. Ich liczebność mogła wynosic co najwyzej batalion

asdfghj
niedziela, 27 grudnia 2020, 12:17

Jest broń hipersoniczna to po co w ogóle mieć wielkie okręty taka rakieta rozwali tak samo lotniskowiec jak i fregatę a koszt wybudowania bardzo różny. Duże okręty odchodza do lamusa np. nowy projekt fregaty dla US Navy.

oskarm
wtorek, 29 grudnia 2020, 16:41

asdfghj - nowe okrętowe radary AESA są w stanie wykrywać i śledzić tego typu cele. Rozpoczęto też prace nad systemami ich zwalczania. Jak zwykle trwa równoległe rozwijanie mieczy i tarcz.

GB
niedziela, 27 grudnia 2020, 15:18

Broń hipersoniczna nie nadaje się do zwalczania obiektów poruszających się, chyba że za pomocą głowic atomowych. Ale to jest jednoznaczne z adekwatną odpowiedzią. A nowe okręty USNavy, przyszłe fregaty, zastępują mniejsze LCS, a nie niszczyciele czy krążowniki. Czyli Amerykanie stawiają na większe okręty, a nie mniejsze.

niedziela, 27 grudnia 2020, 16:42

hiper cyrkon i sztylet niszczą poruszające się statki, testy zakończyły się powodzeniem

Bat
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 09:14

Trafiali z 300 km do okrętu i nie pisali czy płynącego czy jedynie stał zakotwiczony. A na 300 km to raczej nic oprócz op nie podejdzie do okrętu USA bo j6z dawno nie będzie istnieć. O grupie lotniskowca juz nie mówię.

GB
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 21:25

Nie było takiej informacji.

GB
niedziela, 27 grudnia 2020, 23:41

Nic takiego nie miało miejsca. Pokazano tylko wystrzelenia rakiet, a i to w przypadku Cirkona najprowdopodobniej był Onyks. Nie pokazano żeby w cokolwiek te rakiety trafiły. Prędkość hipersoniczna oznacza że rakieta jest otoczona przez plazmę, a to oznacza że jej radar (o ile go posiada) czy kamera telewizyjna nie działa.

Marcin
wtorek, 29 grudnia 2020, 11:39

Oczywiście byłeś i widziałeś że odpalono Onyxa. w rosyjskich pociskach radar i kamera nie działa ale już w amerykańskich działa bo tam inne prawa fizyki jak rozumiem.

GB
wtorek, 29 grudnia 2020, 12:14

Widziałem pokazane filmy na dowód odpalania Cyrkona. I były identyczne jak odpalenie Onyksa (filmik pokazany parę lat temu). Skąd wiesz jakie naprowadzanie będą miały amerykańskie rakiety hipersoniczne? Bo na razie to podaje się że będą zwalczały obiekty stacjonarne, a nie ruchome.

Wania
niedziela, 27 grudnia 2020, 15:10

Rakietę jeszcze trzeba z czegoś wystrzelić. A bez osłony lotnictwa małe łupinki są skazane na błyskawiczne zatopienie. Nawet jeśli będzie to cała armada, jak te, które Rosja wysyła w pobliże Syrii. Już w czasie Drugiej Wojny Światowej i Niemcy i Japonia się o tym boleśnie przekonały. I nic się nie zmieniło w tej materii.

Ciekawy
niedziela, 27 grudnia 2020, 13:47

To po co Rosjanom fregata z Cyrkonami?

qwert
niedziela, 27 grudnia 2020, 14:36

Do niszczenia lotniskowców ? ( Pancerniki swego czasu panowały na morzach i oceanach i ślad po nich zaginął, może przyszedł czas na lotniskowce? )

GB
niedziela, 27 grudnia 2020, 16:48

Prędkość hipersoniczna uniemożliwia trafienie obiektu w ruchu. Można trafić tylko w obiekt stacjonarny.

poniedziałek, 28 grudnia 2020, 13:20

Bo ty tak twierdzisz inżynierowie mają inne zdanie na ten temat

GB
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 21:28

Inzynierowie nie mają takiego zdania. Rosja nigdzie nie przedstawiła dowodu na trafienie ruchomego obiektu przez rakietę hipersoniczną.

Davien
niedziela, 27 grudnia 2020, 16:10

Qwert, a co Cyrkon zrobi LGU jak nie dość ze zostanie błyskawicznie wykryty to SM-6 nie bedzie miało z nim problemu? Za to F-18 E z rosyjską fregata nie będa tez miały problemu:)

qwert
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 17:18

O ile te wasze F 18E dolecą do celu, bo coś mocno mi się wydaje że spadały by jak ulęgałki

GB
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 21:31

A co niby te F-18 miałoby zestrzelić? Od lat zachodnie samoloty wielozadaniowe wykonują loty bojowe w przestrzeni teoretycznie bronionej przez OPL produkcji rosyjskiej. I nie spadają jak ulegalki, za to skutecznie niszczą wskazane obiekty.

Davien
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 20:38

A niby co by je zestzreliło?? Antyczne Su-33 z niepływającego Kuzniecowa, jeszcze starsze S-300F o zasięgu mniejszym od SDB czy może nieco nowszy rosyjski odpowiednik kilkudziesięcioletnich pierwszych SM-2 z najnowszych fregat o zasiegu 2x mniejszym od Harpoonów?? Qwert, na morzu nie macie absolutnie nic co by mogło zagrozic konwencjonalnie US navy.

Trol
niedziela, 27 grudnia 2020, 15:30

Zapominasz tylko ze USA też najpierw może wysłać flotę op i innych okrętów z rakietami a lotniskowce trzymać z tyłu i wysłać że dopiero po pierwszym uderzeniu wymiatającym te okręty rosyjskie z cyrkonami.?

joni
niedziela, 27 grudnia 2020, 11:42

W przyszłym roku dwa kolejne pułki rosyjskich strategicznych wojsk rakietowych, m.in. w Kraju Ałtajskim, zostaną wyposażone w systemy rakiet balistycznych Jars. Jars to międzykontynentalny pocisk balistyczny na paliwo stałe, zdolny przenosić od 3 do 6 niezależnych głowic atomowych (MIRV) o mocy 150-300 kt każda. Zasięg pocisku szacowany jest na ponad 11 000 km. Wiec po co Rosji jakieś krązowniki i miliardy utopionej forsy w ten złom.

Piston
niedziela, 27 grudnia 2020, 20:09

Hmm? Dzieki temu "zlomowi" rakieta nie musi leciec 11000 km, tylko na przyklad 1000 km, co odpowiednio skraca czas przelotu jak i rowniez czas na przechwycenie. Nie chce juz nadmieniac ze rozmieszczony w strategicznych punktach globu "zlom" pozwala kontrolowac sytuacje na calej kuli ziemskiej

Trol
niedziela, 27 grudnia 2020, 15:34

USA ma w pełnej gotowości ok 400 minuteman ów, dodatkowo tridenty USA i GB. Myślisz że te jarsy robią na USA wrażenie? Zwróć uwagę że pomimo takiej siły USA wciąż rozwijają broń k9nwrncjonalna nie dążąc do rozwiązań wojny ostatecznej. (atomowej) to samo Chiny. Rozwijają armię konwencjonalna choć mogli by pewno głowic jądrowych narobić tyle co USA i Rosja.

niedziela, 27 grudnia 2020, 16:46

w USA nie ma już fabryk i fabryk, z wyjątkiem tych, które pracują dla Pentagonu, więcej broni to większy zysk dla właścicieli fabryk i generałów Pentagonu.

Kot
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 09:19

Co za różnica gdzie USA ma swoje fabryki? I nie dramatyzuj ze nie ma żadnych fabryk w USA bo jest rzeczą niemożliwa żeby 250 mln ludzi pracowało w USA w zbrojeniówce.

GB
niedziela, 27 grudnia 2020, 23:42

Jasne... Są i to tak innowacyjne jakich nie ma nigdzie indziej na świecie... Taka Tesla np.

Davien
niedziela, 27 grudnia 2020, 13:39

Bo ewentyalny główny przeciwnik czyli USA ma tych ICBM-ów sporo wiecej, do tego ma całkiem solidna ABM a Rosja nie.

Lejacy z rusow
niedziela, 27 grudnia 2020, 12:56

To po co im piechota, lotnictwo ,wojska pancerne ??

urel
niedziela, 27 grudnia 2020, 11:13

Postępuja bardzo rozsadnie, po co komu tysiące ton żelastwa pływającego, które w dobie kosmosu uzbrojonego i rakiet o zasięgu tysięcy kilometrów, moze stać sie w kilka sekund grobem dla tysięcy ludzi. Przykład Bismarca, jasno tego dowodzi. Małe zwinne okręty, silnie uzbrojone, a takimi sa te które buduja. Rosja, to nie ameryka, która napada panstwa na całym świecie, Rosja buduje silna defensywę, bo wrogów ma blisko, obok siebie. Udoskonalają za to budowe okretów podwodnych, oraz rakiet dalekiego zasięgu, Sarmat o zasięgu 18 tys. kilometrow, jedna taka rakieta, jest w stanie zniszczyc terytorium wielkości Francji. Więc po co jej wielkie, cięzkie ... krążowniki. Pancerników juz tez nikt nie produkuje.

Wania
niedziela, 27 grudnia 2020, 15:13

Rosja nie napada na inne państwa? Ukraina czy Gruzja ma o tym zupełnie inne zdanie. Bazy w Syrii i Afryce muszą być zasilone okrętami, które tam muszą dopłynąć. W razie konfliktu te łupinki zostaną rozniesione przez rakiety wystrzelone z samolotów. Jaki zasięg mają radary zamontowane na okręciku? Żaden.

HeHe
niedziela, 27 grudnia 2020, 15:53

Gruzja może mieć zupełnie inne zdanie ale takie zdanie jak ruscy ma Unia bo to unijna komisja wraz z OBWE określiła Gruzję mianem agresora.

Davien
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 10:47

Heheszku nie istnieje ani Osetia, ani Abchazja to sa tereny gruzińskie a rosyjski batalion w Osetii miał jedynie pilnowac Osetyńców by dalej nie rozrabiali a nie atakowac Gruzinów. Nie mozna dokonac agresji na samego siebie nieuku.

qwert
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 17:20

Tubylcy - Davienku - mają odmienne zdanie w tej kwestii

Olgino
niedziela, 27 grudnia 2020, 19:15

Agresora przeciw czemu? To jeżeli Gruzja interweniuje w Abchazji jest agresorem to kim jest Rosja w Donbasie?

Wkurzony
niedziela, 27 grudnia 2020, 17:47

A faktcznym agresorem była Rosja wprowadzająca swoje wojska na terytorium Gruzji. Bo ani Abchazja ani Osetia nie były i nie są pańswami.

GB
niedziela, 27 grudnia 2020, 17:03

Oczywiście że Rosja napadła na Gruzję. Doczytać o wojnie w latach 90 XX.

fifi
niedziela, 27 grudnia 2020, 15:47

Ta...bo wojna światowa zacznie się w Syrii :)....ręce opadają.

Pawlak
niedziela, 27 grudnia 2020, 14:17

Rosja to pragmatyzm przede wszystkim. Po co budować setki różnych czołgów i bawić się w dewelopement różnych broni? Przykład Niemiec hitlerowskich pokazuje że mimo wielokrotnie mniejszej produkcji stali byli w stanie się przeciwstawić i zatrzymać na wale Hitlera w 1941 roku. W marcu 1942 roku produkcja czołgów wielokrotnie przekroczyła produkcję Niemiec

Davien
niedziela, 27 grudnia 2020, 13:41

Sarmat trollu to się z testów pierwszego stopnia od lat wygrzebać nie moze a co do ataku na Francję to ta może spokojnie odparować Rosję wiec uważaj.

Fanklub Daviena
niedziela, 27 grudnia 2020, 10:50

A po co? Przed ostrzelaniem ISIS w Syrii, gdy rosyjski admirał mówił, że Rosja ma korwety o sile uderzeniowej większej niż dawne krążowniki to się z niego śmiano. Teraz w USA toczy się poważna dyskusja czy lotniskowce mają przyszłość wobec rozwoju A2/AD nawet wśród "słabych" krajów i samo US Navy się zastanawia czy nie lepiej iść w więcej małych okrętów zamiast mniej dużych.

oskarm
wtorek, 29 grudnia 2020, 16:49

@Fanklub Daviena - Taki MOR z 8 pociskami nie ma siły udeżeniowej krążownika, bo po wystrzeleniu 8kalibrów, jego wyrzutnie są puste, a krążownikowi zostaje jeszcze 114 pełnych cel z pociskami w tym zdolnymi do zestrzeliwania satelitów rozpoznawczych czy pocisków balistycznych. I dlatego USA zwiększa tempo budowy Burków Flight III a zamiast LCSów będzie budować Fregaty? Okręty te maja być _uzupełnione_ mniejszym jednostkami o niższych możliwościach.

Wania
niedziela, 27 grudnia 2020, 14:23

Napisz jeszcze o wyprawie Kuzniecowa w ten rejon. Była to osobista decyzja Putina. Jak się skończyła wyprawa wiemy wszyscy. Był to największy blamaż rosyjskiej floty. I przyczynek do żartów całego świata. Utracić dwa samoloty z kilkunastu w jedynym rejsie i utracić możliwość przyjmowania samolotów na pokład to tylko Rosjanie potrafią. Gdy porównasz lotniskowce USA, Francji, Wielkiej Brytanii, Indii czy Chin to wyjdzie, że Rosja nie ma floty.

Davien
niedziela, 27 grudnia 2020, 13:43

Taak, widzielismy siłe ognia tych korwet:) Niedoloty, zaginione po trasie pociski niewybuchy itp. A w USA małę okrety sa wieksze od waszych fregat i bedzie ich bagatela wiecej niz wy macie w ogóle okrętów nawodnych:)

qwert
niedziela, 27 grudnia 2020, 14:54

Te twoje Tomahawki też nie błysnęły celnością, że o "niedolotach" nie wspomnę ( Serbia, Syria ) Naturalnie Rosjanie powinni drżeć ze strachu ( albo śmiechu) przed czymś takim jak Zumwaltt (cokolwiek to jest) tylko jak tym pokonać Atlantyk

niedziela, 27 grudnia 2020, 19:40

Amerykanie nie muszą pokonywać Atlantyku ,wystarczy trochę wiecej sankcji i czasu a z tego tworu zostanie tyle co w 91 roku

No skąd
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 12:36

Porównujesz dawną Amerykę do dzisiejszej? 30 Billionow długu stawia właśnie ich na krawędzi katastrofy

GB
środa, 30 grudnia 2020, 00:14

Bredzisz. Odzwierciedleniem stanu gospodarki, szczególnie rynkowej, jest giełda. A tak się składa że akurat indeksy amerykańskiej giełdy są wyższym poziomie niż jeszcze kilka lat temu. Taki S&P 500, czy DNIA są na najwyższych historycznych poziomach. Zaś problem z długiem jest wtedy gdy nie ma skąd pożyczać (żeby dopisać dług). A USA ma skąd dalej pożyczać.

Davien
niedziela, 27 grudnia 2020, 16:15

Syria, wszystkie poza jednym trafiły w cel przy zerowych stratach od OPLPodczas gdy z 6-ciu kalibrów doleciały 4 a i to jeden był niewypałem:) W Serbii jednego udało sie zestrzelić na 218 odpalonych:) A dla Zumwalta przepłyniecie Atlantyku to bułka z masłem, on nie musi ciagnac za sobą holowników i okretów remontowych jak rosyjskie antyki:)

qwert
niedziela, 27 grudnia 2020, 18:01

Tak tak, czytałem 70 (!?) pocisków w jeden budynek . Powinna zostać dziura w ziemi, a buda dalej stała - fakt mocno obita , ale stała . W Serbii natomiast szczytem precyzji naprowadzania był strzał w ambasadę Chin

Davien
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 16:41

Qwercik jak czytasz jedynie AMAK i Sputnik to co się dziwic że takie brednie wypisujesz:)

Davien
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 10:51

Qwert jak czytasz rosyjsko-syryjskei kłamstwa to twój problem, fakty sa takie ze wszystkie trzy kompleksy zostały zmiecione doszczętnie z powierzchni ziemi:) A juz najlepsza ta Serbia:)) Widzisz Qwercik, ale to nie Tomahawk skasował Chinom ambasadę ale bombowiec B-2.

Kot
niedziela, 27 grudnia 2020, 15:43

A co masz do zaumwalta?

Fanklub Daviena
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 08:54

Nic - ma tylko kiepską maszynownię, kiepski radar, kiepskie uzbrojenie, czyli w sumie nic poważnego... Dlatego decyzja US Navy o niezamawianiu więcej niż 3 sztuki (po naciskach senatorów, bo US Navy chciała tylko 1 szt.) jest niezrozumiała. I dla takich bystrzaków jak ty - to była ironia/szyderstwo. :D

Davien
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 16:42

Funku, w Rosji nie macie nic co choćby w waszych najsmielszych mazreniach było się w stanie zblizyc do mozliwości USS Zumwalt:) Ale co się dziwic jak Rosja straciła juz w ogóle mozliwośc budowy duzych okretów, fregaty to wasz szczyt mozliwosci:)

qwert
niedziela, 27 grudnia 2020, 18:02

Turbiny już wymienili ?

Bat
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 09:25

Spokojnie. USA miały też podobno 800 błędów krytycznych na f35 i problemy z windami i katapulta i na Gerald ford. Usuwają wszystko po kolei i doprowadzają do porządku. F35 z setkami krytycznych błędów latają a su 57 idealny i bez usterek leci w glebę. Więc martw się o swoich kolegów z Rosji. USA martwi się o siebie i tyjuz nie musisz.

qwert
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 17:27

Te 800 błędów to nie ruska propaganda, tylko raport dla departamentu stanu, a F 35 może i lata, ale cegła jak rzucisz też leci. Jak widzisz - szału nie ma

GB
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 21:35

Jak rzucisz cegłą to ona wyląduje. Taki seryjny Su-57 jak chciał polatać to był gorszy od cegły bo się rozbił o ziemię.

Davien
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 20:42

Qwercik, ten raport Behlera został w Kongresie rozniesiony w pył jako zwykły fake przez podsekretarz obrony Ellen Lord. jej słowa potwierdzili tez Norwegowie, bo sie okazało ze ich F-35A maja jeden problem i to nieduzy-ze spadochronem hamujacym:) A jak cegła to lata wasz Su-57 kończąc lot jako puzzle;)

Jedi
niedziela, 27 grudnia 2020, 15:33

Oni Zumwalta nawet nie wykryją, bo czym?

antyDavien
niedziela, 27 grudnia 2020, 20:10

Nie wykryją bo on nie wypłynie w rejs ...

GB
niedziela, 27 grudnia 2020, 23:44

Wow... To rosyjskie rozpoznanie jest tak badziewie że nawet w porcie go nie wykryje...

qwert
niedziela, 27 grudnia 2020, 18:04

Nie wykryją bo nie będzie czego wykryć. Z wysoką falą sobie nie radzi, a i poszycie za cienkie ( odkształcenia), więc siłą rzeczy nie dopłyną

GB
niedziela, 27 grudnia 2020, 23:45

No jak to nie? Radzi sobie całkiem dobrze na morzu.

qwert
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 17:29

Ciekawe ... US Navy jest innego zdania

Pawlak
niedziela, 27 grudnia 2020, 14:18

Czy on napisał że jest Rosjaninem czy też w swojej niemocy i braku argumentów chcesz to zadusic błotem które rzucasz ?

Olgino
niedziela, 27 grudnia 2020, 16:14

Jest, jest. NIGDY temu nie zaprzeczył.

SimonTemplar
niedziela, 27 grudnia 2020, 10:46

Tytuł artykułu wręcz prowokuje do porównania z tzak zwaną modernizacją polskiej MW. My nie mamy ani jednego nowoczesnego okrętu wojennego (trałowce, holowniki, ratowników nie licze tak samo jak łódki patrolowe Ślązak).

Olgino
niedziela, 27 grudnia 2020, 16:16

"Tytuł artykułu wręcz prowokuje do porównania z >>>tzak<<< zwaną modernizacją polskie" Dlaczego niby? Artykuł jest o DUŻYCH okrętach oceanicznych. Czy Polska KIEDYKOLWIEK takie miała? Ten artykuł to po prostu realistyczna analiza stanu waszej floty.

Enderq
niedziela, 27 grudnia 2020, 19:19

ORP Warszawa

Tomasz34
niedziela, 27 grudnia 2020, 11:01

Niedawno ukazał się w Rosji raport(lub jakiś artykuł) mówiący o tym że Polska MW nie ma się najlepiej. Jak widać w Rosji też wcale nie jest dobrze. A Niszczyciele min, holowniki, patrolowiec czy NDR-y to nie jest część MW. To dlaczego tego nie liczyć? Jasne że Polska potrzebuje okretów uderzeniowych, od tego jest program MIecznik.

lelek
niedziela, 27 grudnia 2020, 10:33

To teraz czekam na wypowiedzi pewnych osobników ze rosja to kraj pokojowy i nie zamierza nikogo atakować, wiec nie potrzebuje takiej floty ! A zaoszczędzone pieniądze na pewno pójdą na programy socjalne !

złośliwy
niedziela, 27 grudnia 2020, 15:55

Może za te zaoszczędzone Rosjanie wybudują rurociag dostarczający wodę na Krym,od ktorej to obywaleli ukrainskiego Krymu odcięly wladze w Kijowie :)?

Olgino
niedziela, 27 grudnia 2020, 19:14

Podobno ci obywatele głosowali za Rosją więc może Rosja niech im tą wodę zapewni? A może jednak nie głosowali?

złośliwy
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 08:21

Mieszkałem w kilku miejscowosciach gdzie was przesiedlono.Wszędzie o was opinia była jednoznaczna :).Nie napiszę jaka,bo to niepoprawne politycznie.

colonel John
niedziela, 27 grudnia 2020, 10:18

Dla mnie ta informacja jest znacznie bardzij wartościowa niż dywagacje o rosyjskim lotniskowcu - "Do końca 2020 koncern WKO Ałmaz-Antiej przekaże siłom zbrojnym FR łącznie 30 kompletów pułkowych systemów obrony powietrznej S-400."

Wkurzony
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 12:28

Niezwyciężona mityczna rosyjska opl :)

Enderq
niedziela, 27 grudnia 2020, 19:26

Atak na Irak udowodnil, ze nawet najlepsza OP nie jest w stanie powstrzymac skoordynowanego ataku lotniczego. Patrz Desert Storm Day 1 i bardzo dobra jak na tamte czasy OP Iraku...,

rumunski krolewicz
niedziela, 27 grudnia 2020, 09:57

Mam informacje ze w 2009 roku rosjanie wydasli na zakupy sprzetu 19 mld dolarów, więc przez kilkanascie lat wydali okolo 200 mld dolcow, czesc poszla na okrety podwodne, a jeszcze czytałem czytałem ze rosja produkuj 4,4 proc swiatowej produkcji zywnosci

Bat
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 09:32

W 2009 roku? W 2018 wydali 70 mld. Co roku wydają ok 4% swego pkb na armię co daje im 10 miejsce na świecie. Żaden kraj nato nie wydaje tyle procentowo. USA max 3.5% reszta krajów nato ok 1.5%. A co do żywności to Rosja dalej sprowadza więcej żywności niż exportuje. Twoje rewelacje legły w gruzach.

Komentator
niedziela, 27 grudnia 2020, 09:39

Jeżeli nie wybierają się pod Midway czy wybrzeża USA to po co im oceaniczna flota? Do obrony swojego wybrzeża i zabezpieczenia północnej drogi morskiej wystarczą mniejsze okręty. Do odwetowego uderzenia flota podwodna. To się nazywa asymetryczna odpowiedź. Ile kosztuje lotniskowiec? Ile rakiety które sprawią że ten lotniskowiec nie przypłynie? USA mają flotę oceaniczną i właśnie zdali sobie sprawę z tego że jej użyteczność w ataku na Chiny czy Rosję jest iluzoryczna. Czy to nie D24 zamieścił niedawno artykuł w którym stwierdzono że US Navy potrzebuje przeciwko Chinom nowej klasy okrętów, bo te obecne mogą się nie sprawdzić?

GB
niedziela, 27 grudnia 2020, 15:47

Żeby przejść np z Władywostoku do Archangielska trzeba przejść koło Alaski (cieśnina Beringa). A bez silnej floty nie da rady, bo tam obecnie panuje lotnictwo i marynarka USA.

qwert
niedziela, 27 grudnia 2020, 16:53

Z tym panowaniem to trochę cię poniosło, flota i lotnictwo USA tylko tam przebywa. O panowaniu nie ma mowy

Davien
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 10:58

A czym ty chcesz zagrozić USA w Ciesninie Beringa?? Tak panuja nad Cieśnina i w pełni kontroluja kto i co tam pływa.

GB
niedziela, 27 grudnia 2020, 23:52

A co niby zagraża USNavy w Cieśninie Beringa? Nieistniejące praktycznie rosyjskie lotnictwo morskie? Kilka rosyjskich atomowych okrętów podwodnych, które bardzo żadko wychodzą w morze, a i jeden Oskar (tego typu co Kursk) ostatnio wynurzyl sie po ćwiczeniach. Wynurzenie się atomowego okrętu podwodnego oznacza że 1. ma chorego lub rannego którego trzeba natychmiast przetransportować na ląd, 2. okręt jest uszkodzony i musi się natychmiast wynurzyc. Z okrętu nie zabrano zaloganta, więc pozostaje tylko jakaś poważna awaria jednostki. I tyle jest warta rosyjska flota podwodna, czyli niewiele.

Marek
niedziela, 27 grudnia 2020, 14:15

Chcą nowej klasy. Ale na razie bardziej chcą Virginie i Zumwalty z pociskami hipersonicznymi. Na następny rok budżetowy zażyczyli sobie środków finansowych na integrację takich pocisków z okrętami podwodnymi. Docelowe założenie jest takie, że pocisk ma być zdolny do tego, by mógł za maksymalnie 60 minut od odpalenia przedzwonić w dowolny cel na kuli ziemskiej. Baz z chińskimi albo rosyjskimi rakietami także to dotyczy.

sbd
niedziela, 27 grudnia 2020, 11:29

skoro nie są im twoim zdaniem potrzebne akrety to po co im baza w Syrii , Sudanie?A skoro potrzena to co z projekcją siły???

somat
niedziela, 27 grudnia 2020, 13:45

Jak nie wiesz po co im te bazy to popatrz na mape świata, moze wtedy zrozumiesz.

Wania
niedziela, 27 grudnia 2020, 14:17

Widzisz jak są bazy to trzeba do nich bezpiecznie dopłynąć. Bez lotniskowca okręty są skazane na zagładę w 10 minut.

Komentator
niedziela, 27 grudnia 2020, 16:11

Święta prawda, trzeba do nich bezpiecznie dopłynąć. Tylko widzisz, nie bardzo rozumiesz po co są potrzebne te bazy, a są potrzebne do projekcji siły w czasie pokoju. W czasie pokoju dopłynie do nich spokojnie każdy cywilny statek i doleci każdy samolot. A w czasie wojny? Czasy DWŚ gdy z bezpiecznych baz można było prowadzić operacje samemu będąc poza zasięgiem oddziaływania przeciwnika dawno minęły. W przypadku dużej wojny nie będzie żadnych baz. To tylko duże, łatwe cele.

Davien
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 11:00

Panie Komentator, oczywiście ze mozna z baz spokojnie prowadzić działąnia bo przeciwnik musi miec czym tym bazom zagrozić. Rosja nie ma czym, USA wręcz przeciwnie.

GB
niedziela, 27 grudnia 2020, 16:53

Bazy są potrzebne do projekcji siły przed wszystkim w czasie wojny. No chyba że ktoś zakłada wojnę atamową. Tylko wtedy nadal lotniskowiec ma szansę na przetrwać, choćby z tego powodu że jest w ruchu.

złośliwy
niedziela, 27 grudnia 2020, 15:57

Pokręć się w drugą stronę, to zwykle pomaga.

FR technologiczne imperium
niedziela, 27 grudnia 2020, 10:39

Zapominasz że Północna droga morska prowadzi do Europy więc statki muszą wpłynąć na Atlantyk a tam już są bezbronne.

Komentator
niedziela, 27 grudnia 2020, 16:17

Północna droga morska będzie miała fundamentalne znaczenie w czasie pokoju i marginalne w przypadku wojny. Ma służyć przede wszystkim transportowi do Chin. Kto będzie tamtędy pływał na Atlantyk w przypadku wojny? A w czasie pokoju? W czasie pokoju statki pływające tą drogą pomiędzy Chinami a Europą chyba eskorty lotniskowców nie potrzebują?

andys
niedziela, 27 grudnia 2020, 18:02

A wiec zróbmy tak, aby był zawsze pokój i sprawa z głowy!

Trol
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 09:38

Ciekawe czemu Rosja nie mówiła o tym pokoju jak rozrastała się jak rak zajmując miliony km ziem czy jako sojusznik Hitlera napadając na Polskę. A może kradnąc Krym i donbas mieli na myśli pokój światowy?

GB
niedziela, 27 grudnia 2020, 23:15

Racja. Ale to wtedy trzeba odesłać Rosjan z powrotem do Mongolii.

GB
niedziela, 27 grudnia 2020, 16:51

Przecież sam napisałeś że do osłony północnej drogi morskiej potrzebna Rosji flota. Nie rozumiesz co piszesz?

Katon
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 06:31

My do obrony naszego wybrzeża też potrzebujemy floty. Szwedzi też potrzebują floty. I Duńczycy i Niemcy. Ile

Tweets Defence24