Reklama

Projekt ustawy "degradacyjnej" zmieniał się z dnia na dzień

2 marca 2018, 17:27
Mateusz Morawiecki Mariusz Błaszczak. Fot. W. Kompała   KPRM

Premier Mateusz Morawiecki i szef MON Mariusz Błaszczak. Fot. W. Kompała / KPRM


Dosłownie z dnia na dzień rząd wprowadzał poprawki do projektu tzw. ustawy degradacyjnej. Zmieniły się przede wszystkim przesłanki degradacji żołnierzy, którzy w latach 1943-90 – jak to ujęto w projekcie – "sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu".

Sam fakt, że projekt ewoluuje w trakcie prac legislacyjnych, nie jest niczym nadzwyczajnym. Nie najlepiej jednak była prowadzona polityka informacyjna związana z ustawą. Pierwszeństwo miały wypowiedzi polityków – premiera Mateusza Morawieckiego, szefa MON Mariusza Błaszczaka i szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka. Kolejne wersje projektowanych przepisów były jednak publikowane z opóźnieniem.

Projekty ustaw, które powstają w rządzie, są publikowane przez Rządowe Centrum Legislacji. Ponadto, część ministerstw udostępnia te dokumenty także na swoich stronach Biuletynu Informacji Publicznej. Taka jest praktyka np. MSWiA, ale już nie MON, które korzysta tylko ze stron RCL.

W przypadku ustawy "degradacyjnej" bardzo długo jedyną publicznie znaną wersją projektu był dokument opublikowany przez RCL w lipcu 2017 r. (nota bene opatrzony datą 22 maja 2017 r.). Mimo że w mijającym tygodniu projekt w ekspresowym tempie przechodził kolejne etapy rządowego procesu legislacyjnego, nowszych wersji projektu nie publikowano. Wnioski o konkretnych zmianach można było wyciągać jedynie z medialnych wystąpień polityków, z których najbardziej merytoryczna była wypowiedź Dworczyka dla PAP w środę po południu. Szef KPRM poinformował np. o zmianie polegającej na tym, że o pozbawieniu stopni generalskich i admiralskich będzie decydował nie prezydent (jak w lipcowej wersji projektu), lecz minister obrony za zgodą prezydenta (i tak zostało w projekcie, który trafił do Sejmu, przy czym należy dodać, że taka sama procedura będzie dotyczyła także stopnia Marszałka Polski).

Rząd przyjął projekt w czwartek rano – można powiedzieć – na specjalnym posiedzeniu. Był to bowiem jedyny punkt obrad. Po ich zakończeniu premier i szef MON w krótkich oświadczeniach poinformowali o przyjęciu projektu, skupiając się na przyczynach jego powstania. Kilka zdań o zapisach projektu wygłosił Błaszczak, dotyczyły one głównie procedur związanych z pozbawieniem stopnia.

Tymczasem w czwartek rano RCL jeszcze w trakcie posiedzenia rządu (a przed konferencją prasową) opublikowało projekt w wersji datowanej na środę i skierowanej pod obrady Rady Ministrów. Znacznie różniła się ona od lipcowej i została opisana szczegółowo m.in. przez Defence24.pl.

Jednak po południu na stronach internetowych RCL a potem Sejmu ukazał się projekt w wersji skierowanej przez rząd do izby niższej. Jedyna, ale zasadnicza zmiana dotyczy przesłanek degradacji osób innych niż członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Oni bowiem zgodnie z projektem stopnie wojskowe stracą z mocy prawa. W tym kontekście proponowany przepis nakłada na prezydenta obowiązek ogłoszenia wykazu takich osób w Monitorze Polskim.

W przypadku pozostałych żołnierzy przesłanki pozbawienia stopni zostały sformułowane ogólniej niż w wersji projektu opublikowanej w czwartek rano.

Art. 3. Pozbawia się stopnia wojskowego osobę, która z racji ukończonego wieku lub stanu zdrowia nie podlega obowiązkowi służby wojskowej, lub żołnierza rezerwy, którzy w latach 1943-1990 swoją postawą sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu:

1) pełniąc funkcje służbowe lub zajmując stanowiska dowódcze kierowali działaniami mającymi na celu zwalczanie polskiego podziemia niepodległościowego w latach 1943-1956 albo uczestnicząc w tym okresie w zwalczaniu polskiego podziemia niepodległościowego dokonywali drastycznych czynów;

2) wydając rozkazy użycia broni palnej wobec ludności cywilnej; 3) będąc sędzią lub prokuratorem w organach Wojskowej Służby Sprawiedliwości lub w jednostkach podległych oskarżali albo wydawali wyroki w latach 1943-1956 wobec żołnierzy i osób cywilnych ze względu na działalność na rzecz niepodległości i suwerenności Polski;

4) będąc w stopniach wojskowych generałów, pełniąc funkcje służbowe inicjowali lub dopuszczali się prześladowań żołnierzy ze względu na wyznawaną religię lub pochodzenie.

projekt ustawy o pozbawieniu stopni wojskowych osób i żołnierzy, którzy w latach 1943-1990 swoją postawą sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu oraz o powszechnym obowiązku obrony RP

W poprzedniej wersji projektu wyliczenie na początku art. 3 kończyło się słowami "w szczególności", po czym następowało 10 punktów. Wśród nich wymieniono zwalczanie polskiego podziemia niepodległościowego, prowadzenie akcji ateizacyjnej w Wojsku Polskim i prześladowanie duchowieństwa, prześladowanie innych żołnierzy ze względu poglądy, religię i pochodzenie (zwłaszcza zaangażowanie w usuwanie z szeregów żołnierzy pochodzenia żydowskiego w latach 1967-68) oraz dokonywanie "szczególnie drastycznych czynów, pacyfikację protestów społecznych". Na liście przesłanek do degradacji były także: kierownicza rola w przygotowywaniu i realizacji użycia Wojska Polskiego w interwencji Układu Warszawskiego w Czechosłowacji w 1968 r., angażowanie wymiaru sprawiedliwości do prześladowań ze względu na poglądy, religię i pochodzenie, planowanie wojny napastniczej przeciwko państwom NATO (co sprowadzało bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia społeczeństwa polskiego), przyczynianie się do pogłębiania reżimu komunistycznego, współpraca agenturalna z organami ZSRR oraz działania wymierzone w polską emigrację niepodległościową.

Pozostałe zapisy projektu się nie zmieniły. Degradacja będzie mogła nastąpić także pośmiertnie. Zgodnie z projektem nie będą degradowane osoby, które w trakcie służby bez wiedzy przełożonych wspierały "działania na rzecz niepodległości Państwa Polskiego".

O pozbawieniu stopni wojskowych będzie decydował szef MON, w przypadku Marszałka Polski, generałów i admirałów – za zgodą prezydenta. Minister obrony będzie mógł wszcząć postępowanie dotyczące pozbawienia stopnia wojskowego z urzędu lub na wniosek premiera, naczelnego dyrektora Archiwów Państwowych oraz szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. Z inicjatywą będą mogły wystąpić stowarzyszenia kombatantów, weteranów lub żołnierzy. Przed decyzją o degradacji MON będzie musiało wystąpić o informacje o przebiegu służby danej osoby do Instytutu Pamięci Narodowej i archiwów wojskowych.

Przepisy projektu precyzują, że osobie, w stosunku do której wszczęto postępowanie o degradacji, jej rodzinie albo zrzeszeniom kombatantów, weteranów lub żołnierzy będzie przysługiwało prawo do przedstawienia dowodów, a po wydaniu postanowienia o pozbawieniu stopnia – skarga do sądu administracyjnego. Przewidziano także możliwość wznowienia prawomocnie zakończonego postępowania na korzyść zdegradowanego żołnierza, jeśli np. pojawią się nowe dowody lub okoliczności.

Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami nie ma prawnej możliwości pozbawienia stopnia wojskowego pośmiertnie. Sąd może orzec degradację w razie skazania żołnierza za przestępstwo umyślne, jeżeli rodzaj czynu, sposób i okoliczności jego popełnienia pozwalają przyjąć, że sprawca utracił właściwości wymagane do posiadania stopnia wojskowego, a zwłaszcza w wypadku działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 43
Reklama
ŁOKIETEK
poniedziałek, 5 marca 2018, 09:57

Ta ustawa to bubel prawny gdyż jest niezgodna z konstytucją i obowiązującym prawem. Nawet gdy komuś sąd nie udowodnił winy to to ulega przedawnieniu i nie można karać

123X
poniedziałek, 5 marca 2018, 09:38

W jaki sposób zdegradować żołnierza innego państwa (PRL - co do którego obecne rządy nie uznają jego istnienia)?

JKK
niedziela, 4 marca 2018, 15:33

A za kilka lat to samo z obecnymi bohaterami. Ważne że powstaje wolna kasa

ikard
niedziela, 4 marca 2018, 14:12

General Stanisław Skalski bohater z czasów drugiej wojny, miał niezwykle ciężkie życie. Po powrocie z Anglii do kraju siedział bardzo długo w więzieniu i to z wyrokiem śmierci. Kto, jak kto, ale właśnie on powinien z najwyższym uznaniem powitać zmiany, jakie u nas nastąpiły po upadku komunizmu. Jako gorący patriota i wnikliwy, realistyczny obserwator spraw krajowych, generał Skalski szybko się jednak zorientował, że kolejne rządy, poczynając od Rakowskiego, przez Mazowieckiego po Suchocką, narzuciły nam nowy system zniewolenia, zastąpiły jedną zależność inną zależnością. Co z tego, że, być może, prawa jednostki są u nas dziś szersze, niż były za komuny, skoro drastycznie narusza się i ogranicza prawa i wolność narodu, jako całości! Skutki tego wszystkiego są wprost zastraszające i widoczne dla każdego. Czy cos do tego nalezy dodać?.

Anuszka
piątek, 30 marca 2018, 15:01

ciekawe, co to niby jest \"naród jako całość\" i na czym może polegać jego wolność. N. b. Skalski bardzo poważał Jaruzelskiego

aprawo
niedziela, 4 marca 2018, 12:23

Ciekawe, jak można zdegradować gen. Jaruzelskiego, który stopień porucznika zdobył na wojnie walcząc z okupantem Polski czyli Niemcami hitlerowskimi, przeszedł walcząc cały szlak bojowy. To byłaby decyzja hańbiąca dla tych którzy chcą go zdegradować. Ponadto, dlaczego nie sformułowano oskarżenia wobec tych ludzi przez blisko 30 lat i nie postawiono przed sądem, który wydałby jakiś wyrok. Przecież umarli nie mogą się bronic, czy naprawdę Polska jest państwem prawa czy bezprawia.

aagaj
czwartek, 8 marca 2018, 16:13

Jaruzelski, a skąd w ustawie 1943r. Bo on wtedy był dopiero w szkole i dostał podporucznika ! Moczara, Śiwickiego, Tuczapskiego i innych 15o też, Spychalskiego też w końcu był marszałek i innych

Patcolo
niedziela, 4 marca 2018, 21:59

Walcząc powiadasz. Z tego co ja się zorientowałem to walkę za generała kto inny odrabiał podczas wojny przypłacając to zresztą swoim życiem.

kapralek
wtorek, 6 marca 2018, 15:30

to z jakichś dziwnych źródeł wiedzę czerpiesz, abstrahując już od późniejszej działalności generała to szlak bojowy przeszedł w oddziałach zwiadu, walczył na przyczółku Magnuszewskim, zdobywał Wał Pomorski i forsował Odrę!

Palmel
sobota, 3 marca 2018, 22:17

Ci co go chcą zdegradować nie mają nawet stopnia szeregowca i nigdy nie byli w wojsku a więc mają najniższy stopień wojskowy tj. \"Spiker DTV\", ładnie to będzie wyglądać jak ktoś napisze biografie szer. Jaruzelskiego a tam będą listy adresowane do gen. Jaruzelskiego od Margaret Thatcher i Georga Busha i w dokumentach MSZ tamtych krajów będą w stopniu gen., kolejna paranoja stan wojenny wprowadzili szeregowcy, jeszcze będą mu zazdrościć udziału w II wojnie i zesłania na syberię, marszałka też trzeba zdegradować za zamach majowy ile wtedy zginęło, po tym zamachu stryjek mojego kolegi był gen bez przydziału do września 1939 roku

saab
sobota, 3 marca 2018, 14:19

Żeby kogoś ukarać, a tym jest degradacja to przede wszystkim wnioskodawca powinien przedstawić niezbite dowody na zarzuty kierowane przeciwko żołnierzowi.

Wkurzony ratownik
niedziela, 4 marca 2018, 07:17

W ustawie chyba jest odwrotnie. To dany osobnik musi udowodnić, że się nie sprzeniewieżył. Tak mi się wydaje

Saracen
niedziela, 4 marca 2018, 14:12

Czyli zasada na której oparty był stalinowski kodeks karny - domniemanie winy. My Ci zarzucimy popełnienie dowolnego czynu a Ty udowodnij, że go nie popełniłeś. Piękne czasy wróciły wraz z \"dobrą zmianą\".

alerg
sobota, 3 marca 2018, 13:10

Żenada. Teraz będą wymazywać we wszystkich dotychczasowych publikacjach wzmianki o stopniach wojskowych. Ile trzeba będzie zatrudnić swoich ludzi by to robili. Ile to będzie nas kosztowało? Na czele WRON będzie stał szeregowiec? to zakłamywanie historii.

Tomek
sobota, 3 marca 2018, 12:22

Prawie 30 lat niepodległości i nie dało się tego zrobić wcześniej...to najlepiej pokazuje jaka to była \"niepodległość\"

men
sobota, 3 marca 2018, 10:08

Ustawa o IPN bis - niedoprecyzowana, stosująca odpowiedzialność zbiorową. zastanawiające jest jedno, PIS mając praktycznie już w swym podporządkowaniu sądy wprowadza dodatkowe sankcje ustawą a nie w normalnym trybie postępowania sądowego gdzie to sąd (prokuratura) musi wykazać winę, a nie oskarżony swą niewinność !!. Ponadto robi się ciekawie jeśli chodzi o wykonywanie rozkazów, każdy bowiem d-ca czy wykonawca r-zu MUSI brać pod uwagę ( czyli analizować!!!) wydany rozkaz, czy aby nie narusza przepisów ustawy. W warunkach stresu bojowego jest to wyborne wręcz rozwiązanie, brawo , tak dalej!!. Ogólnie: mamy \"papu\" info na jakiś czas, a realna zdolność bojowa Armii maleje - pytając za klasykiem - przypadek?

Nieździwiony
niedziela, 4 marca 2018, 07:19

W ustawie pisze za co- wystarczy czytać ze zrozumieniem

skipper
sobota, 3 marca 2018, 08:52

Taniec na grobach .Są ważniejsze sprawy ale do nich trzeba dorosnąć.Z historii robi się histerię .

podatnik
sobota, 3 marca 2018, 08:34

Art. 3. Pozbawia się stopnia wojskowego osobę, która z racji ukończonego wieku lub stanu zdrowia nie podlega obowiązkowi służby wojskowej - czyli weterani inwalidzi zostaną zdegradowani?

Piotr
sobota, 3 marca 2018, 15:15

oczywiscie

Saracen
sobota, 3 marca 2018, 08:12

Kult Wyklętych, dekomunizacja ulic, degradacja Jaruzelskiego ... to są sprawy, które zaprzątają głowy naszych rządzących. Historia, rozliczenia, historia, rozliczenia. A świat nam ucieka. Już nawet od Czech czy Ukrainy odstajemy, co dopiero mówić o potencjale przemysłowym Niemiec, Francji czy USA. Żal serce ściska.

Kristo
sobota, 3 marca 2018, 16:05

Tak, tylko,że gdy świat (zrzucający kajdany komuny) robił to wcześniej, to u nas zapewniono postPRL-owi miękkie i syte lądowanie, wprowadzając \"grubą kreskę\" i godząc się na pisanie ahistorii.

Saracen
sobota, 3 marca 2018, 22:17

Po pierwsze, Czesi czy Niemcy potrafili przeprowadzić dekomunizację jednorazowo. Po drugie, gruba kreska nie oznaczała bezkarności. Po trzecie, od 29 lat za dekomunizację/lustrację odpowiada w Polsce jeden i ten sam człowiek. Jest nim Antoni Macierewicz. Może to jest przyczyna problemu?

Marek
poniedziałek, 5 marca 2018, 09:04

Gruba kreska oznaczała nie tylko bezkarność, ale była także przyczyną swobodnego robienia wałów. Dekomunizację natomiast powinno przeprowadzić się w taki sposób, w jaki Norwegowie poradzili sobie z quislingowcami.

Saracen
poniedziałek, 5 marca 2018, 16:06

Mylisz się co do bezkarności, gruba kreska nie była amnestią dla czynów przestępczych. Natomiast jeśli chodzi o wałki to zawsze będą robione. Tak jak teraz mamy do czynienia z wałkami na kartach kredytowych, wałkiem zwanym Fundacja Narodowa czy wałkiem zwanym reprywatyzacja. Zresztą ten ostatni przykład pokazuje, że najciemniej jest pod latarnią, że w wałek ten zamieszani są ci, którzy ponoć z tą reprywatyzacją chcą walczyć.

Wawiak
poniedziałek, 5 marca 2018, 04:18

Przyczyną jest nie to, że on chce to zrobić, tylko to, że są ludzie, którzy nie chcą tego zrobić, a wręcz blokują ten proces. Pytanie dlaczego - a IMO piwodem nie są raczej względy humanitarne...

Saracen
poniedziałek, 5 marca 2018, 16:19

Macierewicz dostał zielone światło na dekomunizację na początku lat 90-ych, w latach 2005-2007 oraz w 2015 roku. Problem z dekomunizacją polega na czymś innym, jeśli ją przeprowadzimy to ... czym się będziemy dalej zajmować? Jakie będzie uzasadnienie dla wydawania milionów złotych na utrzymanie IPN, na wygodne życie Cenckiewicza czy IPN-owskich prokuratorów? Będą musieli zająć się czymś innym prawda? Ale po co skoro można dekomunizację wałkować prawie 30 lat. Ile kasy przy tym można zarobić. Nie mówiąc o tym, że cały czas możemy esbeckimi kwitami szantażować przeciwników politycznych lub kogokolwiek kto nam podpadnie. Jak swego czasu polska prawica zaczęła pluć na bohatera Powstania gen. Ścibora bo odważył się skrytykować prawicowe bojówki wyjące podczas uroczystości rocznicowych. Esbecja na każdego produkowała kwity a zwykli ludzie i tak nie odróżnią fałszywek od prawdziwych dokumentów. Na zakończenie, czy wiesz że po prawie 30 latach od obalenia władzy komunistów w Polsce, zwykły człowiek nie ma wstępu do IPN? Nie możesz wejść i poprosić o akta czyjejś osoby, ustawa nie daje Ci takiego prawa. Może to zrobić dziennikarz, ale nie zwykły szary Kowalski. Wiesz już o co chodzi w tym biznesie zwanym \"dekomunizacja\"?

Analityk
piątek, 2 marca 2018, 21:45

Nie ważne co jest napisane, to są szczegóły. Ważne aby ci którzy służyli sowietom a nie Polsce, ponieśli przynajmniej symboliczna karę. I to jest bardzo dobry kierunek.

dimitris
sobota, 3 marca 2018, 12:57

Ale jeszcze ważniejsze jest by MON i Sejm poważnie, a nie tylko \"na niby\", nie tylko dla efektów propagandowych - jasne, że politycznych - zajęły się obronnością. A nie robią tego. Przez co - a nie daj Boże ! - ale mogą zostać przez następne pokolenia ocenieni znacznie gorzej, niż ich czerwoni poprzednicy. Tak jak my dziś oceniamy Konfederację Targowicką - po jej efekcie, nie po deklarowanych wtedy intencjach.

lol
sobota, 3 marca 2018, 12:08

Komu służył Hermaszewski że ma zostać zdegradowany?

dim
sobota, 3 marca 2018, 17:39

Akurat Hermaszewski był we WRON, czyli w kierownictwie zamachu stanu. Może nic nie robił, ale i nie odmówił. W cywilizowanych krajach samo to już wystarcza do degradacji.

kapralek
wtorek, 6 marca 2018, 16:13

Akurat Hermaszewski o tym że jest członkiem WRON to dowiedział się z... gazet, bo go nawet w kraju nie było, przebywał na studiach w Moskwie i nie uczestniczył w posiedzeniach WRON. Co ciekawe ta jego przeszłość jakoś nie przeszkadzała Amerykanom, Hermaszewski był pierwszym polskim pilotem, która zasiadł za sterami F-15 i Horneta...

kotef
niedziela, 4 marca 2018, 14:18

Gdzie twój mózg, jak taki ppłk Hermaszewski mógł cos powiedzieć będąc żołnierzem, że \"nie chce\" byc w jakiejś wron

olo
poniedziałek, 5 marca 2018, 08:47

WRON był nielegalny z punktu prawa i Hermaszewski o tym wiedział. Jeśli choć zażądał rozkazu na piśmie i zgłaszał wątpliwości to jakoś mógłby się bronić. Powołano go bo był popularny - przykre ale taka lekcja przyda się dzisiaj współczesnym żołnierzom, że przeciwko narodowi się nie występuje.

Karol
piątek, 30 marca 2018, 20:39

No pewnie, że mógł powiedzieć \"NIE\" i już następnego dnia byłby w więzieniu lub w najlepszym wypadku w cywilu. I tak też może powinno zrobić 240 tys. ówczesnych żołnierzy? Zastanów się co piszesz?

Olgierd
poniedziałek, 5 marca 2018, 18:00

Tylko że ustawa jest niezgodna z Konstytucją RP. Degradować żołnierza może sąd, na podstawie zgromadzonych dowodów za popełnienie czynów w prawie określonych. Tu mamy do czynienia z kaprysem większości parlamentarnej, który przyjmuje formę obowiązującego prawa. Zgadzam się z Tobą, że tu chodzi o lekcję dla obecnych żołnierzy: Patrzcie, jeśli sprzeciwicie się władzy to ta władza w każdej chwili może Was zdegradować. Bo \"polska racja stanu\", pojęcie pojemne, do którego można wrzucić wszystko. Ta ustawa zobowiązuje żołnierzy do wierności władzy, nawet wtedy gdy ta władza wystąpi przeciw narodowi. Taki jest jej sens, ludzie którzy pamiętają komunę doskonale ten sens wyczuwają.

włodek
poniedziałek, 5 marca 2018, 08:28

W stanie wojennym byli tacy żołnierze którzy oficjalnie zaprotestowali jego wprowadzeniu .

Karol
piątek, 30 marca 2018, 20:40

Ilu ich było i co się z nimi stało?

Tomek
sobota, 3 marca 2018, 11:45

Zgadzam się z Tobą. Na podstawie tych przepisów w przyszłość stopień straci Błasik.

zły
piątek, 2 marca 2018, 19:03

Histeryczny sposób prowadzenia polityki jaki prezentuje ten rząd przynosi więcej szkód niż pożytku.

Anka
niedziela, 4 marca 2018, 13:08

Nic nie znaczy,że w czasie wojny walczyli z okupantem ,a potem n.p z bandami upa.Szkody działania rządu będą większe, gdyż spadnie morale w wojsku.Niech pis pozna historią a potem zabiera głos. Może pozbawić tytułów naukowych -bo uzyskali w PRL-u

Myśliciel
niedziela, 4 marca 2018, 07:24

Jakoś 50 % społeczeństwa ma odmienne zdanie

bbb
niedziela, 4 marca 2018, 20:11

50% proc.społeczeństwa albo nie ma zdania albo ma to w nosie.Cieszy się z 500+ i prosperity na kredyt.Z Gierka podobny entuzjazm też przerabialiśmy:)

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama