Reklama

Prezydent: żaden temat nie jest zamknięty ws. Adelajd

21 sierpnia 2018, 18:00
Andrzej Duda Fot. NATO
Fot. NATO

Prowadziliśmy rozmowy na ten temat i nadal je prowadzimy, żaden temat nie jest zamknięty – powiedział we wtorek w Sydney prezydent Andrzej Duda pytany o ewentualny zakup od Australii fregat typu Adelaide.

"Prowadziliśmy rozmowy na ten temat, nadal je prowadzimy, to jest kwestia wewnątrzkrajowych dyskusji, z jednej strony o charakterze wojskowym, ale z drugiej strony także i biznesowym, bo to jest kwestia także i polskiego przemysłu stoczniowego, ale zapewniam, że żaden temat nie jest zamknięty" – powiedział prezydent Duda polskim dziennikarzom w Sydney pytany o to, czy Polska zrezygnowała z pomysłu zakupu od Australii fregaty typu Adelaide.

Wizycie prezydenta Andrzeja Dudy w Australii towarzyszy delegacja MON z szefem resortu Mariuszem Błaszczakiem na czele.

Szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch mówił w ubiegłym tygodniu PAP, że jednym z "kluczowych wymiarów" wizyty prezydenta w Australii będą sprawy związane z bezpieczeństwem, a w tym rozmowy w sprawie zakupu przez Polskę fregat rakietowych typu Adelaide.

W piątek w mediach pojawiły się informacje, że Polska może nie zakupić australijskich fregat. Zastępca szefa BBN Dariusz Gwizdała powiedział w piątek PAP, że ewentualne pozyskanie australijskich fregat, jako rozwiązanie pomostowe, jest kierunkiem wartym rozważenia do czasu, kiedy polski przemysł stoczniowy nabędzie kompetencji do produkcji tego rodzaju okrętów.

Wtorek jest czwartym dniem wizyty prezydenta w Australii. W poniedziałek w stolicy kraju w Canberrze Andrzej Duda odbył cykl rozmów politycznych. Spotkał się i rozmawiał w cztery oczy z premierem Malcolmem Turnbullem, a także gubernatorem generalnym Peterem Cosgrove’em.

Odbyły się także rozmowy dwustronne, w których obok prezydenta uczestniczył m.in. szef MON Mariusz Błaszczak i australijski minister przemysłu obronnego Christopher Pyne oraz szefowa MSZ Julie Bishop.

We wtorek przed południem miejscowego czasu prezydent zainaugurował w Sydney Polsko-Australijskie Forum Energetyczne. Następnie wziął udział w otwarciu Zagranicznego Biura Handlowego Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu. Biuro PAIH w Sydney jest 50 biurem agencji na świecie. 

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 19
Reklama
Jańcio
sobota, 25 sierpnia 2018, 12:14

Jest lobby - jak nic przemysłowe blisko byłej SMW- które chcąc zarobić forsuje budowę \"polskich\" okrętów. Ich skuteczność budowania jest zerowa ale skuteczność lobbowania zatrważająco wysoka. Jacyś kumotrowie mają na tyle głębokie kieszenie i wpływy by forsować nielogiczne fantazje i urojenia! Podobnie w reszcie branży zbrojeniowej. Ceny z sufitu, puste listy intencyjne ze wszystkimi, ZAWSZE jest stawiany warunek - najpierw MON zamowi a MY opracujemy, wyprodukujemy. A potem bezkarne opóźnienia, przesunięcia terminów, wady nie do przezwyciężenia. Wszystko budujemy drogo, wolno, nieterminowo. Budować w Polsce? A sam MON czy IU jest jak naćpane dzieci we mgle!! Ich przewlekłe dialogi techniczne skutecznie opóźniane, odwlekanie decyzji, zmiany koncepcji i planów, chore WWT albo niedokładne: nie wiemy jeszcze CO chcemy, ale jak nam COŚ zaoferujecie to MY się moze dowiemy CO chcemy, choć wtedy się pewnie dowiemy że głupio COŚ chcemy i wtedy uznany że nie warto chcieć i wtedy zachcemy COS INNEGO niż nam proponujecie!!! I niech mnie ktoś przekona że jest inaczej i że rozsądnie jest kupować w Polsce!!!

Z lekkim przekąsem
sobota, 25 sierpnia 2018, 11:53

Mam mieszane uczucia. Ale: nikt dotąd oficjalnie nie podał ceny!!! Jeśli \"za grosze\" to brać! Nasze OHP to złom. Adelki to wciąż niezłe okręty!! Między bajki trzeba włożyć cenę 3-4 miliardy PLN. Kto to spłodził? Za to wszak można kupić dwie nowe. W Polsce przy obecnym trybie zamawiania to może (!) będziemy mieć polskie za 10?15? lat??? Zatem realny jest TYLKO zakup za granicą jeśli naprawde chcemy mieć fregaty . O polskich zapomnijcie!! NIE DA SIĘ!!! Może trałowce, patrolowce, korwety. O polskich fregatach możemy pomarzyć!!! Pytanie zatem końcowe: to ile naprawdę za te dwie Adelki???

mirad
sobota, 25 sierpnia 2018, 00:36

Śledzik,w dwa lata to buduje się holownik a nie pełnowartościową fregatę.Dolicz sobie wyszkolenie załogi na taki poziom żeby mogła odeprzeć potencjalny atak rakietowy.Takich fregat potrzebujemy co najmniej trzech,do tego one muszą chodzić po morzu w jakimś zespole.Czyli co,korweta,luter rakietowy no i okręt podwodny.Właśnie takie trzy zespoły przydały by się żeby wypełnić zadania MW i NATO.Do tego,może już przesadzę,eskadrę Lotnictwa Morskiego,mogą być F-16 uzbrojone w pociski powietrze-woda.Mozemy tedy spać spokojnie i nie wsadzić sie za naszą MW

Napoleon
piątek, 24 sierpnia 2018, 23:06

@LLd tak należy dać szansę marynarzom na pokonanie choroby morskiej. Bez tego taka formacja nie ma sensu.

Extremalmen
czwartek, 23 sierpnia 2018, 23:18

Czytam od kilku lat wiadomości militarne i doprowadza mnie co najmniej do ogromnej żenady te ciągłe dialogi techniczno - merytoryczne które przeciągają się latami ,ludzie kiedy to się skończy??? Jedni zaczynają negocjacje po czym zmienia się władza rządząca i zostaje coś umożane . Dlaczego decydują o zakupach politycy ,często lamusy z brzuchami co nawet w wojsku nie byli osoby bez przeszkolenia i wiedzy??? Polska armia potrzebuje pilnie nowego uzbrojenia wystarczy spojrzeć na Rosję na ten ciągły wyścig zbrojeń-Chiny,Stany Zjednoczone i inne. Wszyscy jakby szykowali się na wojnę na ostro i nie trzeba być wojskowym żeby to zauważyć. Jeżeli polska szybko nie pozyska OPL, lub samoloty czy śmigłowce lub coś do obrony wybrzeża to w niedalekiej przyszłości możemy mieć KRYM na MAZURACH w razie konfliktu naprawdę możemy starcić tereny od północy do wysokości Białorusi. Wystarczy że NATO nie zdąży z pomocą lub się wycofa dyplomatycznie ze strachu jak było to w przypadku Gruzji,Osetji,Ukrainy po kawałeczku małymi gryzami Rosja zjada...Cały Świat patrzył i nic nie zrobił a Pan Putin się rozzuchwalił i to bardzo. Wszystko jest spowolniane na maxa i anulowane czasem tylko coś się uda ciągłe testowanie naruszanie terenów przy granicy loty z wyłączonymi transponderami itp.Wszystko jest celowe 2 gazociąg itp.(chcą nas odciąć w razie konfliktu od gazu.) Moim zdaniem Adelajdy są stare ale dobrze uzbrojone lepiej niż nie jeden statek w P.M.W. lepsze coś na teraz niż obietnice na kiedyś. Moim zdaniem w Polsce działa agentura Rosji i dlatego wszystko idzie tak topornie to nie normalne żałosne i nie profesjonalne nie wspomnę już o odpowiedzialności za obronność Ojczyzny. Polska nie ma się czym obronić na dłuższą metę na lądzie w powietrzu a zwłaszcza na morzu pływające zabytki słabo uzbrojone bez dobrego OPL. Nie możemy czekać latami na nowe statki korwety czy łodzie podwodne to za długo i nie wiadomo kiedy dokładnie i to jest najgorsze. Pozdrawiam czytających ...

LLd
czwartek, 23 sierpnia 2018, 12:59

Siedzik, zwalczanie wielu celów to kwestia radaru naprowadzania,jestem pewien, że da się to niewielkim wysiłkiem poprawić. Jeśli twierdzisz, że Adele nie dadzą rady na bałtyku, to Ticonderoga też nie da - Rosjanie mają naprawdę sporo środków żeby zniszczyć każdy okręt na Bałtyku jak się uprą. Innymi słowy sugerujesz, że należy rozwiązać MW, czy tak? To ciekawy pomysł, warty rozważenia, ale dotychczas nikt takiej decyzji nie podjął, a jeśli tak, to lepiej mieć lepiej uzbrojone okręty niż gorzej uzbrojone. Co do przeżycia pierwszej minuty konfliktu to się nie ośmieszaj. Przecież nikt nie planuje ich trzymać na redzie portu w Bałtijsku. Żeby zniszczyć okręt to trzeba najpierw go odnaleźć, pokonać jego trzy strefy ochrony, polskie lotnictwo myśliwskie. Ale tak jak wspominałem, jeśli Rosjanie się uprą to i Ticonderoga pójdzie na dno. Tylko myśląc w ten sposób należy w ogóle zrezygnować z armii.

Davien
czwartek, 23 sierpnia 2018, 02:50

Panie LLd na dzis jedyna opcją poza Adelaidami jest albo inna uzywana fregata( a wszystkie dostepne sa gorsze) albo zakup nowego okretu ale to min 4-6 lat jakby juz teraz złozyli zamówienie a to nierealne. O budowie w naszych stoczniach to mozna pomarzyc, Kormoran to nie fregata ZOP/OPL. Teoretycznie można dozbroic Slązaka ale to tez kosztuje i nie byłoby na wczoraj.

Davien
czwartek, 23 sierpnia 2018, 02:46

Panie sledzik, pod wzgledem uzbrojenia to meksykańskiej Sigmie daleko do Adelaid, no chyba ze dla ciebie RIM-116 jest odpowiednikiem ESSM czy SM-2MR. Co do obrony przed pociskami pokr to jak widac zapomniałes panie sledzik o SM-2/ESSM czy Phalanx-ie które do tego własnie służą> Panie sledzik, meksykańska Sigma do słuzby wejdzie w 2020r a co do zwalczania dwóch celów naraz to jak widac zapomniałeś że na Adelaidach juz się SM-1MR nie uzywa, ale fakt ze SM-2NR nie wymaga ciagłego podświetlania celu ci umknał. Naprawde polelcam zapoznać sie ze szczegółami modernizacji fregat typu Adelaida, uniknie pan wpadek na przyszłość.

LLd
czwartek, 23 sierpnia 2018, 01:48

Siedzik, zwalczanie wielu celów to kwestia radaru naprowadzania,jestem pewien, że da się to niewielkim wysiłkiem poprawić. Jeśli twierdzisz, że Adele nie dadzą rady na bałtyku, to Ticonderoga też nie da - Rosjanie mają naprawdę sporo środków żeby zniszczyć każdy okręt na Bałtyku jak się uprą. Innymi słowy sugerujesz, że należy rozwiązać MW, czy tak? To ciekawy pomysł, warty rozważenia, ale dotychczas nikt takiej decyzji nie podjął, a jeśli tak, to lepiej mieć lepiej uzbrojone okręty niż gorzej uzbrojone. Co do przeżycia pierwszej minuty konfliktu to się nie ośmieszaj. Przecież nikt nie planuje ich trzymać na redzie portu w Bałtijsku. Żeby zniszczyć okręt to trzeba najpierw go odnaleźć, pokonać jego trzy strefy ochrony, polskie lotnictwo myśliwskie. Ale tak jak wspominałem, jeśli Rosjanie się uprą to i Ticonderoga pójdzie na dno. Tylko myśląc w ten sposób należy w ogóle zrezygnować z armii.

Erd
środa, 22 sierpnia 2018, 23:30

@Butlonos. ..naprawdę błyskotliwy komentarz. Proponuję zatopić cała naszą obecną flotę bo jest to złom gorszy niż te Adelajdy. Dorzucić również można do tego nasze T72m1 BWP1 i śmigłowce. Zadowolony?

Butlonos
środa, 22 sierpnia 2018, 21:46

Zawsze można było pójść na kompromis i kupić te Adelaidy a następnie zatopić je w porcie wojennym w Gdyni jako atrakcję dla płetwonurków.

LLd
środa, 22 sierpnia 2018, 16:33

Davien, zgadzam się, to właśnie napisałem. Dziwne, że nikt nie chce mi napisać co w zamian za Adelaidy na dziś. Bo bajki o transferze technologii i budowie nowych fregat w 3-4 lata, to należy opowiadać dzieciom na dobranoc. Dzięki rezygnacji a Adel, nasza MW będzie miała zerowe zdolności przez co najmniej kolejne 10 lat. Tyle w temacie.

Siedzik
środa, 22 sierpnia 2018, 16:03

@ Lld - odpowiadam: #1 one nigdy nie miały być w zamian OHP - wskaż choć jedne źródło informacji które potwierdza Twoją tezę zanim zaczniesz ją propagować. #2 nie nie czujemy się bezpiecznie i zakup Adelaid nic by tu nie zmienił. #3 jeśli nasze stocznie mają dostarczać okręty uzbrojone tak jak Adelaidy to lepiej żeby nigdy tego nie zrobiły, bo to będą pieniądze wyrzucone w błoto. Przeczytaj sobie artykuł https://www.defence24.pl/meksyk-uzbraja-korwete-sigma - ten przykład jasno pokazuje, że jeśli jest wola polityczna to można w 2 lata zbudować pełnowartościowy okręt wojenny nawet w stoczniach, które nie mają doświadczeń z budową takich okrętów. Tyle, że u nas politycy nie mają odwagi by podejmować takie decyzje, bo kasę zawsze lepiej wydać na socjal albo telewizję niż ryzykować protesty w takiej czy innej stoczni (wszystkie wygrać nie mogą). Kolejna sprawa to pojęcie większych zdolności bojowych niż cała nasza obecna flota - nie rozumiem dlaczego porównujesz coś do zera, bo smutna prawda jest taka, że odkąd Orzeł poszedł do wiecznego remontu, a OHP nie mają śmigieł to zdolności MW są tylko na papierze. Kupno Adelaid nic by tu nie zmieniło, to okręty przeznaczone do służby oceanicznej i są de facto nieprzydatne w warunkach operowania w zasięgu rakiet ziemia-woda - po prostu nie są one w żaden sposób przystosowane do obrony przed nimi, co oznacza że zatoną minutę po rozpoczęciu działań wojennych nim zdążą zwalczyć jakikolwiek okręt podwodny czy statek powietrzny (bo akurat z nimi mogą walczyć, choć i to pod warunkiem, że atakują maksymalnie 2 cele jednocześnie). Polecam więcej czytać. Pozdrawiam

JHS
środa, 22 sierpnia 2018, 15:31

ie tych jednostek było by lepiej wydać na dokończenie Ślazaka i zakupienie jednej nowej fregaty z transferem technologii. Dwie Adeljady dadza nam tylko złudne poczucie bezpieczeństwa za wielkie wydatki. To wyrzucanie pieniędzy w błoto!!!

miras
środa, 22 sierpnia 2018, 12:53

Adelaide powinny być pozyskane i od razu powinien się rozpocząć proces zakupu fregat nowych co najmniej trzech, silnie uzbrojonych.Pozyskanie śmigłowców pokładowych i eskadry śmigłowców ciężkich ZOP stawiał bym na AW-101 do tego okręty podwodne cztery sztuki tylko z konwencjonalnym uzbrojeniem.

Davien
środa, 22 sierpnia 2018, 12:53

Panie LLd akurat Adelaidy były najlepszymi uzywanymi fregatami jakie moglismy pozyskać więc nie dośc że nie mamy okrętów to sami ich nie zbudujemy.

Admin
środa, 22 sierpnia 2018, 12:11

Np taki, że sobie notariusz za rok przyjedzie na gold coast i ponurkuje we wrakach Adel. Absolutnie możliwe i wykonalne. Bańka na to i już.

Lld
środa, 22 sierpnia 2018, 11:52

Tym, którzy cieszą się że nie kupiliśmy Adelaid zadam kilka pytań: Czy cieszycie się, że ich nie dostaniemy, a w zamian za to Bałtyku będą bronić Stare OHP?? Czy czujecie się bezpiecznie? Kiedy waszym zdaniem nasz przemysł stoczniowy dostarczy nowe okręty uzbrojone co najmniej podobnie jak Adelaidy? Adelaidy mają większe zdolności bojowe niż cała nasza obecna flota, a zdolności przeciwlotnicze przewyższają wszystko co mamy obecnie sumarycznie w Wojsku Polskim.

WoroBoro
środa, 22 sierpnia 2018, 11:29

Oby.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama