Reklama

Prezydent na WSF 2014: „Koniec pozimnowojennej ery w stosunkach międzynarodowych”

21 listopada 2014, 10:37
Fot. Warsaw Security Forum.

Podczas przemówienia w trakcie Warsaw Security Forum 2014 prezydent Bronisław Komorowski stwierdził, że obecnie mamy do czynienia z końcem okresu pozimnowojennego w stosunkach międzynarodowych, charakteryzującego się stałą ofertą wsparcia Zachodu na rzecz Rosji. Pomimo konieczności podejmowania działań o charakterze obronnym, Bronisław Komorowski opowiedział się jednak za kontynuowaniem współpracy z Rosją.

Prezydent RP zwrócił między innymi uwagę na konieczność „strategicznego” zdefiniowania podstaw polityki bezpieczeństwa Unii Europejskiej. Zaznaczył on w odniesieniu do działań Federacji Rosyjskiej na Ukrainie, że reakcję Sojuszu Północnoatlantyckiego, jaka „zafunkcjonowała” w charakterze ustaleń szczytu w Newport można uznać za „adekwatną, ale mocno spóźnioną”.

Bronisław Komorowski stwierdził także, że w ostatnich latach świat zachodni „nie wykazał przenikliwości” w związku z agresywną postawą Rosji na arenie międzynarodowej. Przypomniał, że Federacja zwiększała wydatki obronne w ciągu ostatnich ośmiu lat,  podczas gdy wiele krajów NATO w tym samym czasie redukowało środki przeznaczane na obronę. 

Prezydent przypomniał również, że Rosji po upadku Związku Radzieckiego nie udało się przejść procesu modernizacji. Według Bronisława Komorowskiego wśród decydentów Federacji Rosyjskiej zapanowała przez to niebezpieczna logika stref wpływów, a działania podejmowane wobec sąsiadów są realizacją naturalnej potrzeby wielkości, której pragnie każdy naród, a która nie może być zrealizowana przez podwyższenie poziomu życia obywateli z uwagi na niepowodzenie reform. Pomimo konieczności wdrażania środków o charakterze obronnym, prezydent opowiedział się za kontynuowaniem dialogu z Rosją.

Bronisław Komorowski przypomniał, że dzięki dokonywaniu odpowiednich wyborów po 1989 roku Polska może cieszyć się większym poczuciem bezpieczeństwa. Prezydent RP zwrócił również uwagę na niezbędność podjęcia działań w celu niedopuszczenia do powstania „próżni bezpieczeństwa w naszym bezpośrednim otoczeniu”. Oznacza to konieczność wsparcia państw niebędących członkami Unii Europejskiej i NATO, lecz dążących do integracji z wymienionymi strukturami międzynarodowymi, jak Gruzja, Mołdawia czy Ukraina.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
1andrzej
piątek, 21 listopada 2014, 20:47

W ostatnich latach to raczej Bronek „nie wykazał przenikliwości” w związku z agresywną postawą Rosji.

Szerszeń
piątek, 21 listopada 2014, 13:49

Jeśli prezydent Komorowski sądzi, że antidotum na obecny kryzys jest integracja Ukrainy, Gruzji i Mołdawii z NATO, to nie powinien się wypowiadać na temat czyjejkolwiek przenikliwości. Bo sam najwidoczniej pozbawiony jest tej cechy. Natomiast stwierdzenie, że działania Zachodu wobec Rosji po 1989 roku "charakteryzowały się stałą ofertą wsparcia" to już zupełne kuriozum. Strach pomyśleć, co nas czeka w przyszłości, jeśli głowa państwa ma tak zafałszowany obraz genezy dzisiejszej sytuacji.

pragmatyk
sobota, 22 listopada 2014, 14:44

Oby nie było tak jak mówiła premier Kopacz, że nic nas nie obchodzi co sie dzieje na klatce schodowej i smieci wyrzucamy za drzwi ,a psa wypuszczamy na balkon ,bo nie chce sie nam spacerować.

voodoo
piątek, 21 listopada 2014, 12:31

tak samo mógłby powiedzieć prezydent Putin co do naszych inwestycji w armię i zwiększanie nakładów na armie z roku na rok, Rosjanie modernizują swoją armię ( a mają duże zaległości) i interpretowanie tego jako wzrost zagrożenia...jest co najmniej eufemizmem. Chciałbym przypomnieć szanownym forumowiczom amerykańską agresję na Grenadę lub pacyfikację Panamy...jestem ciekaw na jakie wyżyny języka dyplomatycznego musiałby wejść prezydent Komorowski aby nie nazywać tego agresywnymi posunięciami USA. Rosjanie robią dokładnie to co swego czasu Amerykanie z republikami bananowymi a my powinniśmy się od tego trzymać jak najdalej. Łączenie naszego bezpieczeństwa z beżpieczeństwem Ukrainy jest anachronizmem z czasów romantyzmu "za waszą i naszą wolność" gdzie historia wielokrotnie już pokazała, że za wolność innych Polaków chętnie przyjmowano...gorzej jak trzeba było walczyć już o nasze sprawy.Wrócę do sprawy wyposażenia naszego lotnictwa była już poruszana kwestia propozycji OKB MIG sprzedaży licecji Mig-a 29 Polsce na początku lat 90-tych...otóż gdyby ta propozycja była przyjęta dziś byśmy mieli być może jeden z najlepszych myśliwców i uderzeniowych i przewagi powietrznej świata vide rodzina MIG 29/35 szczególnie że MIG jest nadal podatny na modernizacje w przeciwieństwie do F 16. Nie prawdą też jest jak twierdzi jeden z forumowiczów że SAAB nie spełniał wszystkich wymogów przetargu na nowy myśliwiec i dlatego przegrał...otóż spełniał gdyby było inaczej nie zostałby dopuszczony do przetargu wygrały tylko względy polityczne i ambicjonerskie jednego z ówczesnych polityków. Dziś nie dość że moglibyśmy mieć jeden z lepszych myśliwców wielozadaniowych ale także moglibyśmy mieć bazę logistyczno szkoleniową dla pilotów z Węgier i Czech czyli jeszcze na tym zarabiali

z prawej flanki
piątek, 21 listopada 2014, 13:56

czytam zawsze b/uważnie większość rozsądnych komentarzy a zatem nie pominąłem również p/w przypadku ; z kolei przyznając się do ojcostwa pewnej jego uwagi pozwolę sobie na krótki respons. Otóż we wspomnianej kwestii mam jednak podzielone uczucia ,gdyż nadal upierając się przy niekompatybilności ówczesnego produktu Saaba np.wobec niektórych systemów natowskiego uzbrojenia (ale nie tylko ,tam wtedy wyszło jeszcze kilka innych niuansów) - mam też pełną świadomość politycznej decyzji ówczesnego wyboru ; gorzej ,bo w pełni się z nią zgadzam ; chociaż daleko mi do "fanboja USA". Sam tego sojusznika zza wielkiej wody określam mianem "trudnego" ,ale tak pomiędzy Bogiem a prawdą ; to na k i m mamy się opierać w kwestii naszego bezpieczeństwa? Na mdławych europejskich krajach Sojuszu? Bo ,chyba nie na...Rosji ; to "se ne vrati" drogi Panie ,chociaż nie tylko polityka w takich wypadkach mówi na ten temat ; "nigdy nie mów nigdy". Zobaczymy jak pożyjemy ,ile na tym zwrocie ugrają nasi bratankowie ,albo w niedalekiej przyszłości Bułgarzy i Słowacy ; jednak ciężko stać w rozkroku na dwóch stołkach naraz - podobnie jak ciężko bronić się przed ew.najbardziej prawdopodobnym przeciwnikiem jego własnym orężem. Naszym słowiańskim braciom Rusom zdarza się co prawda pragmatycznie myśleć - również w interesach ,ale potrafią w nich być także wyjątkowo złośliwi i niemili. I tym optymistycznym akcentem zakończę. P.

z prawej flanki
piątek, 21 listopada 2014, 12:19

a czy w ostatnich latach sam obecny prezydent RP "wykazywał (ową) przenikliwość w związku z agresywną postawą Rosji na arenie międzynarodowej"? Jakoś sobie tego nie przypominam ; ba! - przypominam sobie wręcz coś zupełnie ,ale tu zupełnie przeciwnego w jego postawie i wypowiedziach...

stary
piątek, 21 listopada 2014, 11:44

Artykuły o spotkaniu Merkelowej i Kopaczowej w Krzyżowej zniknęły,gdy forumowicze podnieśli problem paskudnej wypowiedzi Kanzlerin o "wypędzonych Niemcach" Nie odnotowano sprostowania tej wypowiedzi przez Kopaczową,łasił się Bartoszewski.Tymczasem prawda wyglądała tak: 18 października 1944 roku Obergruppenfuehrer i jednocześnie generał policji okręgu Pomorze Schwede-Coburg wystosował pismo do starostów, w którym stwierdzał, że morale społeczeństwa w obliczu zbliżającego się frontu znacznie podupadło.Niemiecki plan ewakuacji zakładał, przynajmniej w teorii, jej trzy etapy. W pierwszym w listopadzie 1944 roku władze administracyjne, gospodarcze i partyjne rozkazały wysiedlić w głąb Niemiec wszystkie osoby nie przydatne do obrony i produkcji. Drugim etapem była ewakuacja fabryk i zakładów pracy i uruchomienie ich w bezpiecznych rejonach. Trzecim była tzw. ewakuacja ostateczna, czyli całkowite opuszczenie terenu przez ludność. W tym okresie oddziały SS, oprócz nadzorowania ewakuacji, miały za zadanie niszczenie wszystkiego, co nie zostało zabrane. Nie we wszystkich rejonach udało się ten plan przeprowadzić w stu procentach. Około października i listopada 1944 roku we wszystkich powiatach Pomorza powstały tzw. Komisje Alberta, które zajmowały się sprawami dotyczącymi ewakuacji. W skład takich komisji wchodzili przedstawiciele władz i policji . W lutym na czele niemieckiej Grupy Armii Wisła stał już sam Heinrich Himmler. Wstrzymał on wszelkie próby ewakuacji ludności cywilnej z zagrożonych terenów (rozkaz ten potwierdzał podczas licznych inspekcji). Himmler wyrażał pogląd, że nie ma powodów do niepokoju, odwrót ma charakter przejściowy. Jednak dalsze postępy Armii Czerwonej szybko zmusiły władze hitlerowskie do zmiany swojego stanowiska w sprawie ewakuacji. Rozesłano wówczas do powiatowych i gminnych przywódców NSDAP rozkazy dotyczące planu realizacji trzeciego etapu ewakuacji oznaczonego kryptonimem Regen (Deszcz). Zgodnie z instrukcją na wsi gospodarze otrzymywali rozkaz pakowania się i oczekiwania na zaszyfrowany rozkaz wyjazdu oznaczony kryptonimem Hagel (Grad). Ewakuacja miała obejmować wszystkich mieszkańców wsi. Podobnie miało być w miastach. Tu jednak rozkaz ewakuacji miały otrzymać władze miasta. Chłopi musieli ewakuować się własnymi środkami transportu, natomiast w mieście, w miarę możliwości, podstawiano specjalne środki transportu, głównie samochody i dodatkowe wagony kolejowe. Szybkie parcie wojsk Armii Czerwonej, sroga zima (temperatura dochodziła do -30 oC), brak dostatecznej ilości środków transportu spowodowały, że planowana ewakuacja przebiegała w niespotykanym chaosie. Tragiczną sytuację pogłębiał bałagan na drogach. Przez Pomorze w tym czasie ciągnęły już kolumny z uchodźcami z Prus Wschodnich. Przemieszczające się po drogach jednostki wojskowe, w szczególności oddziały SS, doprowadzały do wielu tragedii. Zdarzały się przypadki miażdżenia czołgami wozów z uciekinierami. Drogi zawalone były uszkodzonymi pojazdami, wszędzie leżały ludzkie ciała . W końcu lutego 1945 roku władze hitlerowskie usilnie próbowały jeszcze zapanować nad przybierającą monstrualne rozmiary ucieczką Niemców z zagrożonych obszarów. Porządek w trakcie ewakuacji, wywołanej sygnałami €žRegen€ i Hagel miały poprawić liczne instrukcje ewakuacyjne zwane Weisungen,których w sumie wydano do końca lutego blisko 300. Dotyczyły one wielu szczegółów dotyczących samej ewakuacji, od sposobu marszu do rad co zabrać ze sobą a co zostawić (wpis forumowicza z WP). Wypowiedź Merkelowej jest dla mnie policzkiem, bowiem jak można porównać zbrodnie czynione przez niemiecki aparat państwowy wobec Polaków, choćby dla przykładu pacyfikację Garbatki, gdzie z ponad 1000 aresztowanych i zesłanych do obozów śmierci przeżyło 40 z wypadkami podczas ewakuacji własnych obywateli i nielicznych odwetów polskiej ludności na pozostałych w Polsce Niemcach? Nie dajmy zwieść się Niemcom!Oprotestowali wzmocnienie NATO w Polsce,teraz podnoszą łeb,opowiadają bajki o "wypędzeniach". Czy Niemcy i Rosjanie dmuchają w jedną trąbkę?

z prawej flanki
piątek, 21 listopada 2014, 13:04

zadał Pan na koniec zupełnie niepoważne pytanie ; a tak w ogóle ,to gratuluję odwagi komentarza bo niestety nie wszędzie podobne przechodzą. P.

michmu
piątek, 21 listopada 2014, 11:13

yyyy, jak dla mnie to właśnie zaczyna się nowa zimna wojna =| . ale co ja tam wiem...

koko
sobota, 22 listopada 2014, 11:39

Prawdopodobnie ma pan rację! Na pewno skończył się w UE czas spokojnego snu lewackich "demokratów"! Powoli następuje brutalne przebudzenie z maliny!

Szymoncio
piątek, 21 listopada 2014, 14:54

No właśnie, co Ty tam wiesz...

Lucek
piątek, 21 listopada 2014, 16:09

Rosję "zdemokratyzują" po swojemu Chiny. Z Pekinem nie będzie to czy tamto bo wyśle 300 milionów żółtych ludków na Syberię celem stworzenia Syberyjskiej Republiki Ludowej :)

Derville
piątek, 21 listopada 2014, 19:17

Chińczyki to fajne chłopaki :)

olo
piątek, 21 listopada 2014, 16:07

Tylko ślepi politycznie mieli nadzieję że Rosja będzie kiedykolwiek demokratycznym krajem. Demokracja do Rosji pasuje tak samo jak do Iraku czy Egiptu. Rosjanin to taki tępak co tylko z batem nad plecami czuje się bezpiecznie. Tam zawsze rządzili tyrani którzy ludzi mieli za nic.

enk1
piątek, 21 listopada 2014, 19:07

Demokracja nie jest idealnym system (co zresztą widać u nas :) i trzeba się z tym nauczyć żyć. Chiny, Iran, kraje muzułmańskie, ba!, jak tylko USA zdejmą but z Japonii, to i tam dojdzie do głosu frakcja militarystów. To Europa i USA są demokratyczne, bo taka jest nasza kultura i filozofia. Nie ma co narzucać innym naszych standardów, jeśli im to nie leży, ale wtedy wypada uszczelnić granicę i zacząć zbrojenia, by bronić naszego porządku.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama