Prezes Motor Sicz: „Polska i Ukraina zasługują na własną technologię”

27 kwietnia 2015, 15:32
Wiaczesław Bogusłajew, główny konstruktor i prezes spółki Motor Sicz - fot. motorsich.com
Mi-8MSB-W - fot. J.Sabak
Zremotoryzowany Mi-2MSB - fot. J.Sabak
trwają już prace nad remotoryzacją W-3 Sokół - fot. Adam Lelonek/D24
Fot. J.Sabak

„Chcemy udostępnić nasze know how. Polska to perspektywiczny rynek. A przez polski rynek, otwiera się dla nas rynek europejski. To jest opłacalne dla obu stron.  My i tak wybraliśmy – idziemy z naszą produkcją na Zachód. Mamy nadzieję, że uda się nam połączyć siły z polskimi firmami” – mówi Wiaczesław Bogusłajew, prezes zakładów Motor Sicz w wywiadzie dla Defence24.pl. 

Reklama

Wiaczesław Bogusłajew, główny konstruktor i prezes spółki Motor Sicz - fot. motorsich.com

Pierwsze pytanie naszej rozmowy nasuwa się samo. Co zakłady Motor Sicz mogą zrobić wspólnie z Polską, z polskimi firmami? 

Obecnie w Europie, w Ameryce, trwa walka z autorytaryzmem i egoizmem technicznym. Jak to rozumiem? 90% użytkowników samolotów na świecie to niewielkie firmy, które posiadają dwa, trzy, dziesięć maszyn. Chcą korzystać z nowoczesnego sprzętu, ale brak im funduszy, a banki nie wezmą pod zastaw zakupu nowego samolotu czy śmigłowca starej maszyny. Wielkie koncerny – Airbus, Dassault, Boeing, i temu podobne – nie są zainteresowane rozwojem, modernizacją starszych konstrukcji. Są zainteresowane sprzedażą nowych samolotów, których zakup i eksploatacja jest za droga dla tych użytkowników. Maja oni samoloty, śmigłowce, którym zostało 10-20 lat resursu. To wygodne dla użytkownika, tańsze, ale taki użytkownik chciałby poprawić ekonomikę i osiągi. Zainstalować nowoczesne silniki, nowoczesną awionikę w kabinie. Ale mówią mu – nie zajmuj się tym, tylko kup nowe maszyny, a te utylizuj. 

A gdzie tutaj miejsce dla polskiego przemysłu? 

Do tego właśnie zmierzam. W związku z tą sytuacją, europejska administracja lotnicza wydała nowe rozporządzenia w sprawie certyfikacji. Zgodnie z nim, jeśli producent odmawia modernizacji samolotu lub śmigłowca, właściciel może wybrać inną firmę, która posiada odpowiednie certyfikaty, i powierzyć jej modernizację swojej floty. A takich firm, dużych, poważnych biur konstrukcyjnych, które mogą modernizować poszczególne elementy płatowca, jest wiele. Dzięki temu wiele firm w Europie wymienia w starych samolotach, starych śmigłowcach silniki, przyrządy i układy sterowania z mechanicznych, analogowych, na elektroniczne. I ja poszedłem tą samą drogą. Utworzyliśmy biuro konstrukcyjne, infrastrukturę. Uzyskaliśmy certyfikaty i pracujemy teraz nad projektami remotoryzacji – wymiany silników. Dlatego, że my byliśmy dotąd tylko producentem silników. Nie projektowaliśmy maszyn latających czy ich modernizacji. Zakłady Motor Sicz produkowały dotąd silniki, dobre silniki. Ale pojawiła się taka nowa możliwość i z tą ofertą, z propozycją biznesu, przyjechałem do Polski. 

Na czym ta oferta dokładnie polega? 

Kupiliśmy w Warszawie biuro, uruchomiliśmy firmę Motor Sicz Polska. Mamy szerokie plany współpracy. Chcemy modernizować maszyny które produkowano i produkuje się w Polsce. Produkujemy, nowe, turbinowe silniki do samolotów An-2. Nowe silniki do śmigłowców Mi-2 i W-3 Sokół. Wcześniej sprawdziliśmy sytuację np. w Korei Południowej, Chinach czy Indiach. Tam są na przykład potrzebne średnie śmigłowce, sześciotonowe. To jest kategoria waszego Sokoła. To bardzo udana maszyna w klasie, która jest na świecie bardzo popularna. Tych śmigłowców będzie najwięcej w użyciu. Gdyby w śmigłowcu W-3 Sokół zmienić silnik na mocniejszy, to jego osiągi, a zwłaszcza udźwig, masa użyteczna, poważnie wzrośnie. Jeśli np. dziś, ze starym silnikiem Sokół ma udźwig 1000-1200kg, to z nowym uniesie dwie tony. To zwiększa opłacalność eksploatacji, rozszerza możliwości wykorzystania. Dlatego z ta ofertą przyjechaliśmy do PZL Świdnik. Wtedy nie wiedziałem, że Świdnik to już AgustaWestland. Ale miałem z nimi do wypracowania dwie kwestie: Mi-2 i W-3 Sokół. 

trwają już prace nad remotoryzacją W-3 Sokół - fot. Adam Lelonek/D24

Mówi pan o wspólnej sprzedaży i modernizacji? 

Tak. Zaproponowaliśmy wymianę silników na nowe. Powiedzieliśmy czego oczekujemy. Niestety niewiele udało nam się wówczas uzyskać. Powiedziano nam wtedy, że decyzję podejmuje włoski właściciel. Nie udało mi się uzyskać w Świdniku śmigłowca do pracy, do wymiany silników. Dlatego kupiłem dwa W-3 Sokół w Korei Południowej. Na nich prowadzimy prace związane z wymianą silników. Kolejny śmigłowiec, w wersji VIP, kupiłem niedawno w Polsce. Poprzez polskie ministerstwo rozpoczęliśmy też współpracę z instytutami lotniczymi: wojskowym (ITWL –przyp. red) i cywilnym (Instytut Lotnictwa – przyp. red.). Tam szybko się dogadaliśmy w sprawach projektów i certyfikacji. Te sprawy, kwestie prawne należało rozwiązać w pierwszej kolejności. 

Ale czy jest w Polsce zapotrzebowanie na modernizację W-3 Sokół? 

Jeśli chodzi o zapotrzebowanie w Polsce na takie prace, Ministerstwo Obrony eksploatuje około 70 śmigłowców W-3 Sokół. Można zwiększyć znacząco ich osiągi. Jeśli dostaną silniki z firmy Motor Sicz, to trzeba będzie je gdzieś remontować, prowadzić obsługę, dostarczać części zamienne. Ustaliliśmy, że te silniki warto gdzieś montować u was w kraju. Zaplanowaliśmy uruchomienie w Polsce zakładów, które produkowałyby elementy silników i prowadziły montaż, obsługę. Przyjął mnie wtedy wasz wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński. Bardzo owocne było to spotkanie. Miał wskazać zakład, w którym będzie można uruchomić taką działalność. Ale nikt nie chciał mi dać w Polsce śmigłowca dla wymiany tych silników. Dlatego kupowałem te maszyny na własną rękę. Tak więc wszystko zrobimy u siebie, w Zaporożu, ale testy, certyfikaty, chcemy zrobić w waszych instytutach. 

W jaki celu? 

Dlatego, że proces certyfikacji Sokoła prowadziły te same polskie instytuty. I mnie zależy, aby te instytuty zbadały i certyfikowały nasze prace. Dla łatwiejszej współpracy i przyspieszenia spraw certyfikacji w Europie. W-3 Sokół z silnikami Motor Sicz będzie latał w Polsce już w przyszłym roku, być może nawet jeszcze w bieżącym. Robimy nowe silniki do samolotów An-2, do śmigłowców Mi-2 i W-3 Sokół. Na wszystkie trzy modernizacje dokumentacje przekazaliśmy do europejskiego archiwum, ponieważ potrzebujemy na nie certyfikatów. Ten nowy europejski dokument o którym mówiłem, pozwala uzyskać certyfikaty na modernizacje danego typu. A polskie zakłady w Świdniku posiadają pełną dokumentację. W Polsce wyprodukowano ponad 5400 śmigłowców Mi-2. 

Zamierzacie modernizować te śmigłowce? 

Oczywiście. One były produkowane od lat 60-tych i nadal latają na całym świecie. Latają i piloci je lubią. To ogromny rynek dla modyfikacji. Unowocześnienia. Dlatego chcemy w tym roku uzyskać certyfikat dopełniający na Mi-2MSB z silnikami Motor Sicz typu AI-450. 

Co daje użytkownikowi taka remotoryzacja Mi-2? 

Sam silnik ma mniejsza masę i o 27% niższe zużycie paliwa przy większej mocy niż stary GTD-350. To zupełnie nowa generacja. Dla tych silników obecny reduktor jest trochę za słaby, dlatego projektujemy nowy, który przeniesie większą moc. Obecnie Mi-2 ma maksymalną masę startową 3,7 tony, a z naszym reduktorem to będzie 4,3 tony. Dla tak małego śmigłowca wzrost maksymalnej masy o 600 kg to bardzo dużo. Można wziąć więcej ładunku, więcej paliwa, dalej dolecieć. Jest duże zapotrzebowanie na takie zmiany. W wielu krajach postsowieckich, w samej Rosji i u wielu jej byłych i obecnych sojuszników. Na przykład w Wietnamie, Tajlandii, Laosie. Prowadziliśmy już rozmowy w tym regionie. W Azji wiele jest Mi-2, ale ich stare silniki GTD-350 źle radzą sobie w gorącym, wilgotnym klimacie. Ten silnik zbudowano dla naszej strefy. A silniki AI-450 opracowano dla szerokiej gamy temperatur, od minus pięćdziesiąt do plus pięćdziesiąt. W tym zakresie może zabrać ładunek maksymalny. 

A jeśli chodzi o eksploatację Mi-2 w naszym klimacie? Polska czy Ukraina nie ma takich problemów jak użytkownicy z Azji. 

Zwiększenie maksymalnej masy startowej oznacza wzrost możliwości w każdym klimacie. Do tego dochodzą koszty eksploatacji i cena. Remotoryzację to u nas koło miliona dolarów, jakieś 800-850 tys. Dwa silniki po 300 tys. I robocizna, zmiany w instalacjach. W tej cenie można jeszcze polatać. Gwarantujemy 8 lat resursu miedzy remontowego i cztery lata potem. To jest dwanaście lat. Za milion. A porównywalny śmigłowiec, np. EC145, będzie kosztował koło 8 mln. Mi-2 w tej wersji może przenosić lekkie uzbrojenie, ale nadaje się szczególnie jako maszyna patrolowa dla leśników, strażaków, służb granicznych, policji, dozoru gazociągów. Wszystkie te role może nadal pełnić. Macie u siebie, w Polsce, infrastrukturę, części, produkcję. A maszyna dobra, solidna, prosta, lubiana. Dlatego będą Mi-2 jeszcze długo u was latać. To światowa klasa. Mogę powiedzieć więcej. W zeszłym roku latałem w zawodach śmigłowcowych. Zdobyłem srebrny medal latając właśnie na Mi-2. Złoty medal też wygrał Mi-2. Żadne Robinsony, AgustyWestland, Eurocoptery.  Na podium same Mi-2. Zachodni piloci dziwili się że na takim „zabytku” latamy, więc ich zapytałem – jeśli taki zabytek, to czemu ja zbieram medale na „zabytku” a nie wy na nowoczesnych maszynach? Oczywiście „medalowe” Mi-2 były zmodyfikowane, ale to nadal Mi-2. 

Z takim argumentem ciężko polemizować. Tak więc modernizacja Mi-2, ale rozumiem, że podobne efekty daje remotoryzacja innych śmigłowców? 

Tak, zmiana silników znacznie poprawia ich osiągi. Podobnie jest z naszymi silnikami dla Mi-8. Niedawno miałem telefon ze Szwajcarii z potwierdzeniem naszego światowego rekordu. W Warszawie Mi-8MSB wzniósł się na 7 km i razem z polskim generałem obserwowaliśmy jak się wznosił – kilometr na minutę, powyżej 4 km już powietrze jest rzadsze i wznosił się dwa razy wolniej. Ale w 11 minut wszedł na 7 km. To jest wynik którego nowsze maszyny nie osiągają. W Konotopie, my tam mamy zakłady remontowe, jak przyjmowałem polskiego ministra obrony tam wznieśliśmy się na 7200. W Kijowie 8200. W Teodozji, na Krymie, osiągnęliśmy pułap prawie 9200 m. Rekord światowy na Mi-8MSB ustanowiony dla śmigłowców tej klasy i oficjalnie uznany, to wysokość 9150 metrów. 

Dlaczego akurat 9150 metrów? 

Zawsze tak mierzyliśmy „ponad poprzeczkę”: 7200, 8200, 9200. Tak mi doradził jeden pułkownik. Powiedział – zawsze miej zapas, bo jak podasz równie 8 km, 9 km, to powiedzą, że na tyle nie doleciałeś. Że nie przekroczyłeś. A jak osiągniesz 9100, to bezdyskusyjnie wiadomo, że doleciałeś powyżej 9 km. 

Mi-8
Mi-8MSB-W - fot. J.Sabak

Czy również w temacie Mi-8 planujecie współpracować z Polską? 

Mamy podobne plany jak z Mi-2. W przyszłości chcemy wam zaoferować remotoryzację Mi-8, ponieważ eksploatacja tych platform może potrwać jeszcze 20 lat. Remotoryzacja oznacza znaczące oszczędności dla użytkownika. Dla państwa. To rozwiązanie dla wielu klientów, nie tylko dla Ukrainy czy Polski. Modernizacja Mi-8 kosztuje około 6 mln, a nowy śmigłowiec podobnej klasy to 18 mln. A w Polsce jest już odpowiednia infrastruktura. Są zakłady w Łodzi (WZL-1 – przyp. red. ), doświadczenie, części zamienne. Piloci dobrze wyszkoleni na tych maszynach. Oni są przyzwyczajeni do tych śmigłowców, dobrze im się lata. Nie tylko w Polsce. Dużo jest tych maszyn na świecie i są mocno eksploatowane. A z naszymi Mi-2, Mi-8, żaden śmigłowiec nie może się równać. 

Mocno powiedziane. Są przecież nowocześniejsze, lepsze konstrukcje. Amerykańskie, europejskie. 

Są nowsze, ale one nie dają rady tam, gdzie działają nasze Mi-8. Właśnie nasze, bo nawet nie rosyjskie. Na przykład w Peru, w Andach. Góry Andy dzielą Peru na pół, a mają wysokości 6200 metrów. I oni przez te góry nie mogą przelecieć ani na rosyjskich, ani na amerykańskich śmigłowcach. A prezydent Peru to były pilot wojskowy, śmigłowcowy. Ma swój własny oddział 8 śmigłowców. Naszym śmigłowcem jego piloci w 23 minuty weszli na 7 tys. metrów i przelecieli do bazy po drugiej stronie gór. A potem wrócili. Sam prezydent Peru nim latał i tak podpisaliśmy umowę. Ale zaraz potem Rosja przysłała pismo ze skargą, że nie mieliśmy prawa. Rosjanie walczą z nami na wszystkich rynkach. Więc peruwiańscy lotnicy zarządzili, żeby porównać nasz Mi-8MSB i rosyjski śmigłowiec, którym był najnowszy model Mi-171Sz. Rosjanie wznieśli się nim na 5 km i wyżej nie dali rady. Wrócili do bazy. A nasz przeleciał na 7 km nad górą i znów wrócił. Z takimi argumentami trudno się kłócić. 

No dobrze, ale jaki z tego pożytek w Europie. Polskie śmigłowce już wróciły z Afganistanu i raczej nie będą latać w tak wysokich górach. 

Wojna z terroryzmem, z różnymi bojownikami, zmienia taktykę. Tacy terroryści strzelają z karabinów, z działek, na samochodach. Wszystko u nich przenośne, łatwe do ukrycia. Tak samo i zestawy przeciwlotnicze, ręczne wyrzutnie pocisków kierowanych, które sięgają na pułap 3-4 km. Więc śmigłowiec który może operować na pułapie 5 tys. metrów, może działać bezpiecznie w takich warunkach. W razie potrzeby może wznieść się jeszcze wyżej. Nawet z takiego pułapu można swobodnie wykrywać i namierzać cele, np. za pomocą laserów, które spokojnie sięgając z odległości kilkunastu kilometrów. Taka może być nowa taktyka. Obecnie i rosyjska i zachodnia taktyka dla śmigłowców to lot na pułapie 500 metrów, nisko nad rzeźbą ziemi. Na takim pułapie nie tylko rakiety, ale nawet karabiny mogą je zestrzelić. Dlatego należy wznieść się wyżej. Zmienić taktykę. Dlatego dla wojskowych maszyn proponujemy silniki śmigłowcowe, jak je nazywamy –wysokościowe. Dla cywilnych użytkowników też przydatne są takie parametry. Na przykład w Niemczech nasze  śmigłowce służą do przewozu narciarzy w wysokie góry. Mamy w Niemczech centra obsługowe. Podobne ośrodki chcą u siebie uruchomić Czesi. To kolejny powód, dla którego chcemy działać w Polsce i z Polską. Uruchamiamy biuro, szukamy kooperantów. Na europejskie rynki. 

Skoro zeszliśmy na tematy nowej taktyki, to chciałem spytać o wasz samodzielny projekt. Pierwszy śmigłowiec w pełni zaprojektowany w zakładach Motor Sicz – wojskowy MSB-6 Ataman. Jak wyglądają prace nad tą maszyna? 

Ataman, średni śmigłowiec naszej konstrukcji, to przyszłościowy projekt. W obecnej chwili koncentrujemy się na silnikach i zastosowaniu ich na istniejących maszynach. W tym roku nasz główny cel to Mi-2MSB. Certyfikaty cywilne i wojskowe na ten typ. W zeszłym roku certyfikowaliśmy Mi-8, w tym będzie Mi-2 i MSB-2. Ataman to plan na kolejne lata. A wcześniej jeszcze Sokół. 

Mi-8
Zremotoryzowany Mi-2MSB - fot. J.Sabak

Czyli najpierw Sokół z nowym silnikiem a potem Ataman? Pojawiały się informacje, że Ataman może powstać na bazie Sokoła. 

Najpierw będzie W-3 z dodatkowym oznaczeniem typu, bo pod starą nazwą nie możemy sprzedać Sokoła z nowym silnikiem. Ale to nie będzie Ataman. Ustalenia nazwy i oznaczenia typu jeszcze trwa. Trwają też prace, poszukiwania kontrahentów. Konkurencja też nam nie ułatwia pracy. Chcieliśmy zamówić łopaty wirnika do Sokoła, ale dostaliśmy bardzo długie terminy. Dlatego sami będziemy je produkować. Pozyskujemy technologię i będziemy wytwarzać je z kompozytów. Podobnie inne komponenty. Zakłady w Rzeszowie kupił koncern Pratt&Whitney, który tam teraz produkuje swoje silniki. Byłem tam w sprawie reduktorów dla W-3 Sokół, które w Rzeszowie produkują. Ale nam powiedzieli, że nie wyprodukują dla nas reduktorów. Nie zmodernizują ich na potrzeby nowych silników. 

Nie chcą z wami współpracować? 

Tam teraz jest nowy właściciel, zagraniczny. Jest przeciw temu, żeby dać W-3 nowe życie. Dlatego sami będziemy robić do niego reduktory. Wzmocnimy, ulepszymy, bo do nowego silnika potrzebny jest mocniejszy, przenoszący większą moc z silnika. Mamy doświadczonych konstruktorów, którzy 60 lat projektują reduktory dla samolotów. Kupiliśmy też amerykańskie oprzyrządowanie do produkcji. 

Niełatwo wam wejść na nowe rynki. A jak na starych? Co ze sprzedażą silników do rosyjskich śmigłowców?

Jest zakaz prezydenta (Ukrainy – przyp.red.) sprzedaży sprzętu dla Ministerstwa Obrony Rosji. I to jest mądry przepis, ja z nim nie dyskutuje. Zwłaszcza, że dla mnie to było 3,2% całego obrotu. Więc aż tak wiele na tym nie tracimy. Inna sprawa z eksportem. Rosja sprzedaje śmigłowce na cały świat: do Indii, Chin, Ameryki Południowej. Tam wszędzie trafiają nadal nasze silniki do rosyjskich śmigłowców. Ale to odbiorcy – Indie, Chiny – przysyłają nam odpowiednie dokumenty, które zaświadczają, że do nich trafią nasze silniki, a nie do Rosji. Takie ograniczenie. Niezbyt poważne, ale nieco uciążliwe. Ale bardziej ogranicza nas sama Rosja. Nie przysyła komponentów, materiałów. Takie decyzje idą z góry, a w Rosji centralna władza jest silna. Co Moskwa rozkaże, to wszyscy muszą robić. Stąd wiele problemów. Ale to skłania nas do zmian, które odpowiadają niektórym klientom. Zastępujemy urządzenia rosyjskie innymi – krajowymi lub z USA czy Europy Zachodniej. 

A co pan powie na sugestie, że Rosjanie nadal kupują innymi drogami silniki z Motor Sicz do wojskowych śmigłowców? 

Pojawiają się takie plotki, ale to tylko plotki. Takich rzeczy nie powinni mówić specjaliści, ale niespecjalistyczne media czasem powtarzają. Mówią, że można cywilny silnik zainstalować do wojskowej maszyny. Ale każdy ekspert powie, że to niemożliwe. One się za bardzo różnią. Inne są agregaty, inne parametry pracy i inne dokumentacje. To dwa inne silniki. Ale tak się mówi i u nas. To jest polityka, nie biznes. Nie technika. A my jesteśmy mechanikami, biznesmenami. Jesteśmy gotowi robić dobre silniki, dobre śmigłowce, razem z Polską. Na przykład dla W-3 Sokół silniki chcemy wytwarzać u was, montować w Polsce. W ramach partnerstwa przemysłu i rządu. Ja oferuję sprzęt, technologię, a rząd powinien dać teren do działania. 

Uważa pan, że to dobra oferta? 

Wasze władze powinny pomóc takich inicjatywom. Bo to jest prawdziwe partnerstwo. To są miejsca pracy. W Polsce, nie na Ukrainie. Dlatego powiedziałem polskim ministrom, premierowi, że chcemy udostępnić nasze know how. Polska to perspektywiczny rynek. A przez polski rynek, otwiera się dla nas rynek europejski. To jest opłacalne dla obu stron.  My i tak wybraliśmy – idziemy z naszą produkcją na Zachód. Mamy nadzieję, że uda się nam połączyć siły z polskimi firmami.

Pojawią się zapewne zarzuty natury politycznej albo o kontekście historycznym. 

Taki los sąsiadów. Wszyscy walczyliśmy kiedyś ze sobą: Polacy, Litwini, Ukraińcy, Niemcy. Każdy z każdym. Były plemiona, władcy, różne systemy, różne polityki. O tym trzeba uczyć w szkołach. Ale trzeba też zmieniać technikę, ulepszać, modernizować. Żeby mogła z niej korzystać polska armia. Polski minister. W Polsce. I podobnie u nas na Ukrainie. Zasługujemy na to, żeby mieć własną technologię i z niej korzystać. Unia Europejska nie będzie od tego słabsza. Nie straci na tym, a jeszcze zyska, jeśli w Polsce będzie nowoczesna technologia. Naturalne jest, że Polska chce mieć własne elity intelektualne, konstruktorów, laboratoria. Nas już kiedyś ograniczała polityka. Za czasów ZSRR polityka ograniczała przemysł i technologie w Polsce, Czechach, na Ukrainie. To nie jest dobre rozwiązanie. Nie warto do niego wracać.

Rozmawiali: Juliusz Sabak i Adam Lelonek.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 133
Reklama
Saw
wtorek, 28 kwietnia 2015, 10:18

Zawsze wiedziałem, że Włosi przybyli tu by dobić polskie zakłady. Nie jest nam po drodze ani biznesowo, ani kulturalnie ani politycznie. Ratunkiem jest powstanie nowych, wyłącznie polskich zakładów. Tylko kto się tego podejmie w kraju w którym nie ma kasy, główną rolę odgrywają układy, a tępaki kształcą kolejnych tępaków zgodnie z "pudełkowym" modelem myślenia?

zenek
wtorek, 28 kwietnia 2015, 12:44

Włosi nie przyszli dobijać naszych zakładów tylko produkować w nich śmigłowce, na których najwięcej zarobią. Mieliśmy już kiedyś takich jednych "kulturalnie i politycznie" bliskich co przyszli i narzucili swój ustrój polityczno-gospodarczy, którym dobili przez 45 lat całą naszą gospodarkę.

lutek
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 19:47

Konkretnie i na temat

MZ
wtorek, 28 kwietnia 2015, 10:13

Jestem raczej pewny, że prawa do Sokoła (W-3) i Mi 2 posiada państwo polskie. Mądre państwo w takie sytuacji powinien natychmiast wejść we współpracę z Motor Sicz. Sprzedać im licencje na produkcję Sokoła.Tutaj w grę wchodzi kadłub. Jak mówi Pan prezes mają już gotowy silnik, a z przekładnią sobie poradzą. Wyposażenie, elektroniczne i integracje z powodzeniem możemy my dostarczyć. Najgorzej wygląda sprawa z łopatami laminatowymi, bo Ukraińcy są z tym w lesie. Na Włochów na pewno nie mogą liczyć, więc jak mówi prezes zabiorą się za to sami. A my moglibyśmy na tym zarabiać bardzo ciężkie pieniądze.

Arushi
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 19:46

Oby. Ale boje się że Włosi to uwalą...

gosc
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 22:19

Pewnie, ze uwala bo wola sprzedawac swoj produkt a nie polski. Swidnik nie jest juz polska firma i dlatego nie ma co plakac nad ich przegrana w przetargu..

gosc
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 19:46

Jest jeszcze cień nadziei na uratowanie polskiej marki SOKÓŁ. Zrobią to niestety Ukraińcy, u nas wszystko sprzedane

rydwan
wtorek, 28 kwietnia 2015, 10:10

Jedyne co można zrobić z ta współpraca to opracować nowe konstrukcje smiglakow małych a może i pokusisc się o duzy no ale nie wszystko naraz ale maly nastepca mi 2 to realna klasa która tez będzie nam potrzebna taka uzytkowa dla wszystkich sluzb tylko co z osprzętem i zachodnia technologia czy my jesteśmy w stanie sami sobie to zrobić a jeśli nie to moza szkielet kupic bez silnika ale z osprzętem

M
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 19:45

Świetny artykuł. Polska mogła produkować świetne śmigłowce ale posprzedawaliśmy zakłady za marne grosze.

editor
wtorek, 5 maja 2015, 22:20

Tak to kończy się "prywatyzacja" PZL-ów. Koszty serwisu idą w kosmos tak żeby się nie opłacało używać taniego sprzętu. Kupują rynek a nie firmy. (z tym że "kupują" to naciągane słowo - dostają). Sokół miał być całą rodziną śmigłowców - morski, wąskokadłubowy-bojowy, czy wersja Long z tylną rampą - jest rynek, są chętni na taki sprzęt , mieliśmy prawie 100% technologii - tyle że nie smarowali politykom.

stary
sobota, 1 sierpnia 2015, 13:44

Myślę ze mało wiesz na ten temat spytaj kierownictwo Augusty kto udupił Sokola

Chasim
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 19:34

Uważam że modernizacja Sokoła to bardzo dobra sprawa. Z Mi-2 dałbym już sobie raczej spokój ale Sokół jak najbardziej mógłby długo jeszcze latać.

Wojmił
wtorek, 28 kwietnia 2015, 09:59

Bez sensu.. W Polsce nie ma już takich możliwości... Zakłady lotnicze sprzedane "inwestorom" zagranicznym... innych prywatnych firm brak które w to by weszły...

ja
wtorek, 28 kwietnia 2015, 12:37

jak nie ma. są państwowe zakłady gdzie można montować te silniki.

pilot komputerowy
wtorek, 28 kwietnia 2015, 11:23

jestes w koncu.jakis komentarz co do wyboru smiglowca?

karo
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 19:28

Oby się udało te nowe silniki do sokoła zrobić :) Trzymam za nich kciuki ;)

smuteczek
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 19:10

Niestety Ukraińców nie stać na łapówkę - a "polskich" decydentów nie interesuje nowa technologia i perspektywa rozwoju czegokolwiek u nas. Oni by nie podnieśli forsy z podłogi gdyby im ktoś wcześniej w łapę nie dał. I tu nie chodzi o jakąś miłość do Ukraińców, bo ich moglibyśmy wydoić ze wszystkiego co mają i kontrakt zerwać pod jakimś głupim powodem, ale o naszą zbrojeniówkę, bo słabszy zawsze oferuje więcej.

abc
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 19:09

Dzięki za ten wywiad. Niestety wątpię by coś wyszło z tych planów. Myślę, że dla polskich "elit" to o zbyt wysokie progi by spróbować zastanowić się nad tymi propozycjami.

Karuz
wtorek, 28 kwietnia 2015, 09:38

Na skutek konfliktu rosyjsko-ukraińskiego zakłady Motor Sicz znalazły się,z tygodnia na tydzień, w krytycznej sytuacji: zawalił im się rynek zbytu. Mając nóż na gardle poszukują więc rozpaczliwie nowych klientów żeby przeżyć. Z punktu widzenia naszych zdolności obronnych to b. sprzyjająca sytuacja - moglibyśmy, tanim kosztem, zmodernizować większość obecnie eksploatowanych śmigłowców (i nie tylko), przedłużyć im resurs i spokojnie czekać na pojawienie się nowych konstrukcji, w pełni odpowiadających nowym potrzebom. Nasuwają się jednak pytania: czy, wobec niestabilnej i nieprzewidywalnej sytuacji na wschodzie, można liczyć na niezawodną współpracę, dostawy itp.? Czy wewn. rozgrywki na Ukrainie, konflikty oligarchów, korupcja nie zagrożą kooperacji? Jak zremotoryzować Mi-8/17 bez zgody własciciela konstrukcji śmigłowca, tj. Rosjan? Tak, czy inaczej, warto dogłębnie zbadać tę opcję.

Baty
wtorek, 28 kwietnia 2015, 10:56

A to rosjanie mają swoich ludzi w naszych zakładach, że nadzorują jaki silnik się im wkłada?

PATCOLO
wtorek, 28 kwietnia 2015, 09:30

Bardzo mądry i niebezpieczny człowiek w tak prosty i logiczny sposób udowodnić rację swoich poglądów a do tego wykazać naiwność innych. Nasze Sokoły MI 2 i MI 8 powinny być modernizowane chociażby dla sił rezerwowych. Chociaż byłaby niezła wtopa gdyby okazało się że zmodernizowane w/w maszyny (silniki, awionika itp.) mają lepsze osiągi niż nowoczesne drogie cuda zachodniej techniki.

OMEN
wtorek, 28 kwietnia 2015, 17:56

Taa...@PATCOLO- W ostatnim zdaniu swego posta odpowiedziałeś sobie na pytanie "Dlaczego Mi-8 i Mi-2 NIE będą modernizowane?" Przykro, ale to chyba czyjeś celowe działanie, by ograniczyć jakąkolwiek polską inicjatywę, zmierzającą do samowystarczalności w dziedzinie śmigłowcowej. I nie tylko, bo schemat działania i cel, jest PO-dobny także w innych dziedzinach polskich militariów.

cold warrior
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 19:03

Ciekawe co będzie. Może karakany nam podrasują?

taki jeden
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 19:00

Świetny pomysł i realizacja, niestety konkurencja nie pozwoli im wejść na rynek i rozwinąć skrzydła, nie poto nasze fabryki zostały sprzedane....

wojak
wtorek, 28 kwietnia 2015, 09:07

Ciekawe co na to pan minister Siemoniak i pani premier. Facet ma absolutną rację. MI8/17 to świetne, niezawodne śmigłowce, idealne do transportu wojska. Sokołom też, brakuje im tylko udźwigu aby je opancerzyć i uzbroić. Motor Sicz ma gotowe rozwiązanie. MI8/17 wojska lądowe mają 52 szt. plus kilka w MW. Sokołów jest ok 70. Jest też ok 100 MI2, w tym 20 w wersji bojowej. Na Caracale wydamy 13-15 mld. Zaoszczędzili byśmy 10 mld. Okręty podwodne byłyby za friko. Więc na co czekamy ? .

xXx
wtorek, 28 kwietnia 2015, 11:15

stare i rosyjskie przede wszystkim a nie świetne

pragmatyk
wtorek, 28 kwietnia 2015, 08:56

Z tych dyskusji ponizej wynika ,ze dobrym rozwiązaniem byłoby wykupienie Mielca ,zmiana prezesów i tworzenie tam francuzów.

loko
wtorek, 28 kwietnia 2015, 09:39

Raczej Świdnika!!!

b3rs
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 18:47

Ciekawe czy byliby w stanie podjąć się modernizacji RD-33.

Arek
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 18:44

Szkoda , że w Polsce PO już wszystko rozwaliła

Pavel
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 20:22

Mielec został sprzedany w marcu 2007. Premierem był wtedy Jarosław Kaczyński. On też z PO ?

eybh
wtorek, 28 kwietnia 2015, 08:50

Czy może ktoś się orientuje, kto posiada licencję na Sokoła? Sokół powstał w czasach, gdy zakład był państwowy. Ciekawi mnie czy AW kupując zakład kupiła też licencje. Jeśli ta kwestia jest nie do końca uregulowana, to może rząd powinien powalczyć o tą licencję, aby to państwo było właścicielem.

Tomb
wtorek, 28 kwietnia 2015, 10:53

To samo miałem na myśli, nawet jeśli AW ma pełne prawa do Sokoła to powinny zostać one odkupione. Państwo/MON posiada prawa do Zintegrowanego Systemu Awionicznego zastosowanego w Głuszcach, mając pełne prawa do Sokoła można z tym śmigłowcem zrobić wszystko. Przy współpracy z Ukraińcami można zmienić silniki na mocniejsze w obecnie użytkowanych Sokołach i Mi8/17, a nawet zwiększając zakres modernizacji montując na wszystkich tych śmigłowcach ZSA zastosowany w Głuszcach, a następnie można się pokusić o realizację projektów rozwojowych Sokoła np wersji wydłużonej z rampą.

MOL
wtorek, 28 kwietnia 2015, 10:24

Jestem pewny że prawa do Sokoła posiada polskie państwo. A mądre państwo w świetle tego wywiadu powinno zrobić z tego użytek i jeszcze na tym zarobić spore pieniądze.

zwierzak
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 18:38

Łał, ci Ukraińcy zauważyli na rynku dużą lukę którą chcą wypełnić. Okazuje się że ta postsowiecka technologia też ma życie i to duże. Zapał i kreatywność tego prezesa są godne podziwiu, ciekawe tylko czy zachodnie koncerny i Rosja jakoś nie storpedują wszystkiego. No i przede wszysktim ciekawe czy naprawdę znajdą partnerów w Polsce, bo jak się okazuje na przykładzie PZL Świdnik - tutaj firmy chodzą na pasku zachodnich koncernów i nawet nic same bez ich łaski zrobić nie mogą. Miało być pięknie po prywatyzacji a jest jak jest :(

piotr
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 18:37

postawiliśmy na dużo mnie korzystną zachodnią opcję niż dogadac sie z motor sicz i w łodzi konstruowac nowe śmigłowce no ale teraz sie władza zmieniła na ukrainie to moze coś ruszy, myśle ze jakieś mniejsze w-3 lub cos wiekszego ale bardziej nowoczesnego jesteśmy wstanie skonstruowac. Moze ten offset od Airbusa pomoze?

hej
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 18:37

ma racje

obserwator
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 18:35

Super wywiad. W końcu może dotrze to zakutych politycznych łbów, że przemysł i miejsca pracy trzeba budować u siebie. Montownie w Polsce czyli filie zagranicznych koncernów zrobią wszystko żeby nie dopuścić do takiej współpracy, ważne dla nich tylko to żeby jeszcze związkowców napuszczać jak czegoś na tacy nie dostaną. Pan Bogusłajew pokazuje coś bardzo istotnego, Motor-Sicz znalazła niszę rynkową i próbuje sił nie to co katastrofa w PGZ. A na przykładzie Sokoła idealnie widać, że jak nie macie swojego to o niczym nie decydujecie. A to nie dadzą dokumentacji , a to reduktora nie zrobią. Zapomnijcie o łopatach wirnika bo nie chcemy konkurencji. Gdyby tym kraje rządzili odrobinę mądrzejsi to nikt nie sprzedawał by PZL Świdnik Włochom i już dawno robilibyśmy im konkurencję razem z Ukraińcami. Teraz to pozostają tylko protesty związkowców, żeby zysk mieli Amerykanie i Włosi.

ja
wtorek, 28 kwietnia 2015, 12:35

od ilu lat Ukraina jest proeuropejska i szuka współpracy w Polsce? a kiedy sprzedano będący na granicy upadłości Świdnik? Sprzedaż Sokoła na świecie idzie jak krew z nosa. Gdybym wiedział, że się przewrócę to bym się zatrzymał i położył. Włosi chcieli dyktować nam warunki. Wcisnąć śmigłowiec którego nie potrzebujemy (AW149) i mieć monopol na serwis. Przegrali przetarg i dostali po łapach. Teraz wystarczy w Łodzi zremotoryzować Sokoły i już. Jeśli i tutaj Agusta nie przedstawi oferty znów obejdzie się smakiem. Ktoś się w tym kraju o dziwo uczy na błędach.

OMEN
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 23:17

Taa... Do PO-litycznych łbów nic nie dotrze, bo dużo wcześniej dotarły koperty do ich kieszeni...

ganimedes
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 18:29

Co nam po silnikach, skoro przekładnie nie wytrzymają... Po za tym silniki moglibyśmy kupić sobie od P&W jednak tego nie robimy ze względu na naszego włoskiego "właściciela", który jeszcze przed przetargiem na śmigła pogrzebał Sokoła na rzecz własnych konstrukcji (co jest logiczne). Prawda jest taka, że na nasze polskie konstrukcje już za późno, ze względu na sprzedany przemysł zagranicznemu inwestorowi, który nie potrzebuje polskich biur konstrukcyjnych i polskich konstrukcji. Musztarda po obiedzie, drodzy rodacy.

okapoka
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 18:29

Super artykuł, od początku zastanawiałem się dlaczego nasze wojsko nie brało pod uwagę planów modernizacji śmigłowców z pomocą Motor Sicza. Ich oferta wydaje się świetna.

Mariusz
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 18:28

zremotoryzować wszystkie bodajże 40szt. W3 Sokół zanim się skończą wszystkie resursy a potem przerobić na Głuszce z Augustą lub bez :) jak dobrze zrozumiałem jedna remotoryzacja to ok. 1mln zł, rachunek za 40 śmigłowców 40mln zł, za tyle z pewnością nawet oleju w jednym silniku Caracala nie wymienimy nie mówiąc że MON na taksówki pewnie więcej wydaje

kantor
czwartek, 30 kwietnia 2015, 12:45

X 4...to będzie w PLN

BRZDĄC
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 18:21

..póki mamy "taką pogodę polityczną " to będzie trudne ...dopiero jak z gry odpadną opcje polityczne które zarządzają państwem oraz ich wojskowi klakierzy ..wtedy się coś zmieni ...warto coś tworzyć by stworzyć nową jakość techniczną nowe zaplecze konstruktorów ...coś słowiańskiego ...

MB
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 23:12

W tym wypadku nie chodzi o "słowiańskość" ale o interes i niezależność od wielkich koncernów oraz kolejne nowe miejsca pracy. Niestety nasi politycy zasiadający w parlamencie w większości wypadków chodzą na smyczy.

vvv
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 18:14

i gdzie placz "znafcuf" co pisali ze Polska nic nie dostanie za wspracie UA? to nie jest koniec a dopiero poczatek "uczenia" sie od Ukraincow.

cynik
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 20:53

Cos dostalismy? Jak narazie to Motor Sicz odciete od swoich rynkow zbytu desperacko szuka nowych.

Mniejsza o to kto bo utratą zdrowia i życia też grożą Ci z U
wtorek, 28 kwietnia 2015, 07:58

Bardzo przepraszam le to co Motor Sicz bredzi w komunikatach a to co naprawdę jest warte, co twierdzi i co wyprawia to dwie różne sprawy a jako ktoś najbliżej tamtej firmy tutaj czego mam pewność to radzę wam zapomnieć o ukraińskich wynalazkach.

gość
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 18:13

Facet sporo nagadał, ale cały czas zapomina że Polska nie ma już własnego przemysłu lotniczego. Więc nie wiem co takiego może Motor Sicz zaproponować AW czy Sikorskiemu ?

koko
wtorek, 28 kwietnia 2015, 08:28

Bardzo celna uwaga!!!

kaneis
piątek, 1 maja 2015, 00:22

Nie wiem czy to w tym temacie ktoś wspominał czy też w temacie o Caracal-u, podobno włosi robią duże problemy z serwisem Sokołów ?. Czy MON nie mógłby serwisować ich w WZL 1 ?, przecież opracowano kiedyś dokumentację serwisowania śmigłowców Mila bez wsparcia producenta. Skoro jest kadra i na dodatek Ukraińcy chcą robić kluczowe elementy, to skorzystałby na tym MON i WZL 1 bo może właściciele sokołów z innych krajów by na tym z pewnością by byli zainteresowani.

specjalista
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 18:12

Mi-2? Sokoły? Mi-8? Poważne oferty hehe. Ale rozumiem desperacką akcję z szukaniem interesów na zachodzie przy ich obecnej sytuacji.

młodszy technik
wtorek, 28 kwietnia 2015, 07:49

Kocham armię - to jest miłość nieskończona - mam pracę!!!!!!!!

Art
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 18:11

niezwykły człowiek, mam nadzieję,że coś z tego wyjdzie

Emigrant
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 18:06

Koncepcia dobra ale rzad juz wziol kase i zdania nie zmieni.

murison
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 18:05

Bardzo ciekawy artykuł.

NAVY
wtorek, 28 kwietnia 2015, 06:41

1 - [..]decyzję podejmuje włoski właściciel[...] - tak jest jak sie bezrozumnie sprzedaje wszystko na lewo i prawo ! 2 - [...]Tam teraz jest nowy właściciel, zagraniczny. Jest przeciw temu, żeby dać W-3 nowe życie.[...] - bez komentarza... - 3- Polska to dzika kraj....

SzyszkaPL
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 17:55

Popieram

szyszka
wtorek, 28 kwietnia 2015, 13:10

ty znajdz sobie swoj nick mozesz byc np ArbuZPL czy tam kaktus

Maciek
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 17:49

Brawo! Ukraińcy to widzą, a my???

Doradca Soltysa
wtorek, 28 kwietnia 2015, 16:52

Na 5 tys. metrów to żądzą chyba myśliwce. Dla mnie to jak wysłanie wróbla na szlak orła. Ponadto, jak kiedyś pisałem - śmigłowiec przekracza linię frontu dwa razy- za drugim razem jako pochodnia wraca do swoich. Dla mnie jest to maszyna tylko do transportu nad drzewami daleko od frontu.

szyszka
wtorek, 28 kwietnia 2015, 14:03

a mynie musimy

tomaszek
wtorek, 28 kwietnia 2015, 00:59

ja myślę że czas rozważyć odkupienie świdnika od włochów. bo skoro nie dostarczą nam maszyn to już nie mają powodu do bycia właścicielem... 50% skarb państwa, 50% sicz. nie stać nas na kupno tylko nowych maszyn, spokojnie część modernizacji można przecież oprzeć o już istniejący sprzęt i to też zrobi różnicę, w dodatku taka modernizacja będzie szeroka, siczowi ewidentnie brakuje dokumentacji i zaplecza, dlatego jest tak skory do współpracy.

PP
wtorek, 28 kwietnia 2015, 13:36

Włosi nie oddadzą PZL Świdnik. Nie po to kupili zakład który stanowił realną konkurencję by go teraz odsprzedać i pozwolić na szybki rozwój we współpracy z Motor sicz. Prędzej zaorają cały teren...

Janusz
środa, 29 kwietnia 2015, 20:53

Niezły mitoman z tego pana, wątpię, że sobie poradzi bez rosyjskiego rynku. Ciekawe czy zdaje sobie sprawę, że na zachodzie inaczej niż u siebie będzie musiał brać pod uwagę licencje i prawa autorskie. To, że w podejrzanych okolicznościach wszedł w posiadanie sporej części Motor Sicza niekoniecznie oznacza, że ma prawa do wypracowanej tam jeszcze w czasach ZSRR myśli technicznej. Do tego dojdzie rychła prywatyzacja przemysłu Ukrainy, która może go zmieść, bo nikt z zachodu nie będzie tolerował wschodniej konkurencji. Polska już to przećwiczyła :)

ja
czwartek, 30 kwietnia 2015, 09:22

Motor Sicz to firma prywatna! Co takiego Polska przećwiczyła? Wszystkie firmy zbrojeniowe są polskie. Jedyny Świdnik sprywatyzowano! Doucz się zanim zabierzesz głos!

anakonda
wtorek, 28 kwietnia 2015, 00:28

No prosze jaki tu wysyp paranoików ekonomistow mistrzow od wszystkiego ,dorwali sie do klawiatury i takie dyrdymaly wypisuja ze az przykro czytac :) jutro cgińczyk przyjdzie i powie zer ma silnik co lata na powietrze i jestpol tanszy od ukrainskiego byle go tylko do mi 17 wsadzic ( tej garbatej maszkary co od zawsze straszy naswze dzieci) to juz by lecieli i wrzeszczeli brac bo daja byle duzo a moze to jakie g.... niesprawdzone chlam nietrwaly bo w sumie to wszystko moglibysmy kupic w chinacgh za pol ceny a to ze nieda sie tego uzywac to juz szczegol przeciez kupione.Ludziska wezcie na wstrzymanie bo wam zylka w oku peknie

Nowicjusz
wtorek, 28 kwietnia 2015, 10:21

Oj Anakonda teraz to pojechaleś. Na razie to ci którzy są "za" mniej lub bardziej umiejętnie uzasadniają to logicznie. Natomiast ci którzy są "przeciw" nie pokazali źadnych logicznego argumentów. MOŹE JEDNAK ZANIM WYDAMY 13 MLD ZŁ warto się zastanowić? Czy twoje sugestie źe to "nie sprawdzony chłam" ma jakieś konkretne podstawy? Czy to francuskie na pewno będzie lepsze? A moźe jesteś tylko zakompleksionym chłopcem który che sobie kupića duźą i drogą zabawkę? Jakoś Amerykanom nie przeszkadza korzystać z ruskich rakiet w drodze na orbitę. Ale amerykanie to bardzo pragmatyczny naród zrobią swoje a zaoszczędzone pieniądze włoźą w doposażenie swojej armii lub rozwój swoich nowych technologii i idą do przodu. My Polacy to dumny i bogaty naród więc bieźemy jak leci. Ktoś napisał jako argument czy chcielibyśmy do syrenki włożyć nowy silnik i czymś takim jeździć. No to popatrz na to http://www.smartage.pl/wspolczesne-wersje-polskich-samochodow-syrena/ Moźe to i chłam ale czy ktoś próbował to powaźnie sprawdzić?

amakonda
wtorek, 28 kwietnia 2015, 13:03

dlaczego ja sie pytam wszyscy na tym i wszystkich innych forach mysla ze jak cos bedziemy mieli do sprzedania taniego to odrazu caly zachod to kupi? czy to debilizm wtorny czy ktos sie niezle walna glowa o sciane?mozesz miec cos za darmo i nie wejsc na zachodni rynek tak sprawa wyglada a jesli cos robisz nieekonomicznie lub starasz sie sprzedac cos taniej co kraje zachodnie maja w ofercie to gwarantuje ci ze tego rynku nie powachasz nawet sie do niego nie zblizysz bo tam ludzie nad wyraz szanuja sobie ekonomie inaczej na polkach krolowal by produkt chinski a tak nie jest

hmmm
piątek, 8 maja 2015, 14:17

a dlaczego nie? śmigłowiec to buda i silnik, jego żywotność kończy się kiedy wysłuży się owy silnik, jeśli można wstawić nowy mocniejszy który w dodatku mniej waży oraz mniej pali dając lepszy udźwig to po co koś ma kupować coś nowego tylko dlatego "bo jest nowe" skoro stare jest dobre i sprawdzone? skoro może operować na wyższych pułapach i pomimo wiekowej "przestarzałej" konstrukcji wygrywa nawet jakieś zawody z nowszymi konstrukcjami to o czymś świadczy, nie ma sensu wymyślać od nowa koła i dodatkowo przepłacać, jeśli w czołgach zamiast nowej konstrukcji bardziej opłacalna jest modernizacja do granic możliwości technicznych zanim się ją zmieni na nową to czemu ze śmigłowcami miało by być inaczej?

Miereckov
wtorek, 28 kwietnia 2015, 12:58

Wiem ile się rocznie produkuje kpl łopat do W-3. Te odległe terminy co proponowali Włosi to totalna lipa. Spokojnie Świdnik mógłby zabezpieczyć Ukraińców na początek w kilka kpl. rocznie. Włosi nie chcą współpracować z Ukraińcami, bo weszli skutecznie w komitywę z Putinem.Świdnik z czasem trzeba odkupić. Trzeba jednak wiedzieć co ma tam się robić. Ale to już nie na ten rząd.

Karolooe
środa, 29 kwietnia 2015, 22:44

Zgadza się ze świdnikiem to taka historia jak ze szwedzkim Kokums. Trzeba doprowadzić do renacjonalizacji, i pordukowac sokoly z silnikami z Ukrainy.

Polak Pomorskie
środa, 29 kwietnia 2015, 19:54

Powiem że czyta się to z przyjemnością zdaje się że Wiaczesław jest bardziej inteligentny niż się wydaje.

BB
środa, 29 kwietnia 2015, 13:59

Czy ten Pan nie wie, że w Polsce nie ma z kim gadać? Niech się z Czechami dogada to mu pomogą i zrobią interes, a u nas to najwyżej go okradną, ale zgodnie z przepisami unijnymi :)

zdzich
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 23:32

AgustaWestlad kupiła PZL Świdnik bo: 1.Świdnik chciał produkować powiększony,zmodernizowany model jota w jotę podobny do AW.Możliwości przewozowe bliskie AW149.Czyli byłby zagrożeniem dla AW149. 2.Liczyli na kontakty dla SZ RP. 2.

Akwizytor
wtorek, 28 kwietnia 2015, 12:45

Świdnik od kilkunastu lat myśli o zmianie silników, jak na razie bez rezultatu. Obecne silniki PZL-10 W produkuje mu konkurencja czyli zakłady UTC z Rzeszowa i Wrocławia, które prawdopodobnie nie są zainteresowane wspieraniem konkurencji w obszarze produktów finalnych, gdzie ostatnio w przetargu MON-u byli aplikującymi. Te zakłady utraciły zdolności produkcyjne dla silników TWD dla Bryzy oraz GTD-350 dla Mi-2. Pozostały jeszcze zdolności remontowe i serwisowe. Trudno myśleć jednak o dalszym rozwoju i zmianach w tych zakładach bez długofalowego programu MON-u zakładającego modernizację i dostawę nowych śmigłowców na bazie Sokoła, który by wykorzystał potencjał Świdnika, Motor -Sicz, czy też jedynego zakładu lotniczego silnikowego w PGZ tj PZL-Kalisz, który produkuje nadal silniki do AN-2, próbuje rozwijać nowe konstrukcje a także posiadał zdolności produkcyjne dla TWD . PZL- Kalisz to naturalny partner do współpracy i polonizacji wyrobów Motor- Sicz.

ja
wtorek, 28 kwietnia 2015, 12:40

Ciekawi mnie jaki śmigłowiec zostanie w przyszłości wybrany jako wsparcie dla Caracala. Coś klasy Mi-2 czy może większy Sokół lub AW149. Najtańsza opcja to modernizacja Sokoła z ukraińskimi silnikami.

sorbi
wtorek, 28 kwietnia 2015, 17:00

Myślę,że jeśli Caracal faktycznie zostanie w naszej armii i po jesiennych wyborach przetarg nie zostanie unieważniony, to w miejsce MI-2 (a możliwe, że potem i Sokoła) dokupią wersję wojskową EC-635, EC645, aw ięc coś zbliżonego do naszych latających karetek pogotowia, a w przypadku maszyn szturmowaych - zwycięży Tiger Airbusa i pozostałe 20 sztuk śmigłowców transportowych, które chcą później domówić, to też będa Caracale z racji unifikacji, czy chociażby dlatego, aby nie zamykać linii montażowej, którą Francuzi u nas "zainstalują". Jeśli Caracal przejdzie testy - a raczej przejdzie - chociaż dziwi mnie, że ma je - jak podają portale - wykonywać maszyna morska w lżejszej wersji (może Caracal waży więcej niż podawał producent i ma problemy z deklarowanymi osiągami?), to ujednolicą śmigłowce w ten sposób, że wszystkie będą pochodzić ze stajni Airbus. Coś już gdzieś w zeszłym roku czytałem, że nasz rząd chciał nawet nabyć pakiet akcji tego producenta.

Lukas
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 23:23

Spokojnie. Włochom nie zależy na sokołach, chcieli zmusić WP do wymiany na AW. Przeliczyli się. Teraz się nie modernizuje tylko wymienia na nowe. Jednak Sokoły będą musiały być modernizowane, MI8 i MI17 też. Ale według dzisiejszej najnowszej strategii PR ratowaniem przemysłu zajmą się nasi strategiczni partnerzy z Francji. Już uratowali WZL1, to od dzisiaj wersja oficjalna. Ciekawe, że również dzisiaj francuzi poinformowali, że będą dostarczali średnie i małe śmigła na Ukrainę;)) Oczywiście, że ten pomysł Ukraińców jest dobry ale niestety za dobry i naiwny, nie uwzględnia "strategicznych interesów w ramach partnerstwa europejskiego";) a wystarczyłoby przenieść część zasobów Motor Sicz do Polski i zatrudnić doświadczoną kadrę ze Świdnika, którą ponoć mają zwalniać.. (no może poza zarządem, radą nadzorczą, doradcami i związkowcami), bo reszta to zakład jak każdy inny.. Ciekawe też, czy można sobie wyobrazić odsprzedanie przez Włochów licencji Sokoła, jeśli nie chcą tego rozwijać. Marzenia... ;)

anakonda
wtorek, 28 kwietnia 2015, 00:04

zostawmy juz tego sokola to stara konstrukcja na jej miejsce mozna opracowac nowa maszyne moze nawet i na podzespolach sokola byle tylko nie razila kraglosciami rubensowskimi .Mamy 21 wiek i smiglo powinno wygladac na 21 wiek zeby nie wstydzic sie stac kolo niego.Proponuje zapatrzyc sie na eurocoptera albo kupic licencje na szkielet a reszte zrobic samemu

Willgraf
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 23:04

ktoś powinien zostać rozstrzelany za prywatyzacje ŚWIDNIKA ! to co w Polsce tabu zostało przedstawione dokładnie przedstawione przez prezesa Motor Sicz - dlatego żadnych interesów z obecnym Świdnikiem !

ja
wtorek, 28 kwietnia 2015, 10:56

Po jednym artykuliku masz receptę na wszystko? w czasie gdy Świdnik był sprzedawany produkował tylko Sokoła i coś tam jeszcze co nie miało zbyt wielkiego zbytu. Świdnik był na krawędzi a Motor Sicz pod władzą ludzi z klanu Janukowycza. Dziś produkowane są produkty na export na czym korzystają krajowi kooperanci a Zaporoże może za chwilę być w łapach Ruskich jak doniecka Kolczuga czy stocznie na Krymie. Spokojnie nie rozstrzeliwuj nikogo ;-))

criss
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 22:26

być może na bazie zakładów w Łodzi i Dęblinie udałoby się nawiązać współpracę z Ukrainą mimo współpracy z Airbusem... być może, jeśli będzie wyobraźnia i konsekwencja. bo są pieniądze choćby z "Inwestycji Polskich". bo nie sądzę by Mielec i Rzeszów mogły robić konkurencję dla swoich właścicieli. choć na owe "Inwestycje.." ostrzą sobie zęby politycy i "tuzy" polskiej gospodarki państwowej...

qqqq
wtorek, 28 kwietnia 2015, 17:28

Tutaj to sobie może szukać kontrahentów do zbijania europalet a nie do projektowania komponentów lotniczych. Poważne biznesy to niech pan Bogusłajew robi z poważnymi ludźmi: chińczykami, hindusami, amerykanami (amerykanie to duży użytkownik mi8/17 w krajach III świata). Dawno już pisałem o tym, że dobrze byłoby produkować od A do Z podróbkę/przeróbkę mi-17 na ukrainie i państwa które wymieniłem mogłyby w tym pomóc. I ta podróba z użyciem zachodnich komponentów byłaby w czołową konstrukcją na świecie. Caracal też jest staruszkiem ale na nowoczesnych sterydach. I bardzo dobrze na tym wychodzi. Zobaczycie tak będzie. Tak samo z przemysłem pancernym. BTR-4 i Opłot to zbyt smaczne kąski aby ktoś z zachodu je zignorował i nie zainwestował. Jest wielu bogatych ludzi dla których perspektywa spółki w firmie masowo eksportującej np. czołgi Opłot w pakiecie z btr-4 do państw azji, afryki, ameryki płd. będzie kusząca. Dla polaków szansa na te biznesy się kończy. Jedyny moment był w tamtym roku gdy istnienie prozachodniego państwa ukraińskiego wisiało na włosku. Wtedy można było wejść w biznes ryzykując i wiele wygrać. Teraz jest za późno bo poradzą sobie bez nas.

Wojtekus
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 22:23

Kurcze Ukraincy uratuja Sokola! Wiec jednak to prawda ze AW prowadzi sabotaz wlasnego produktu...

acid
wtorek, 28 kwietnia 2015, 23:14

Wizja i duma, przede wszystkim. Znaja swoją wartość. Polacy sprzedali wszystko i pracują na zmywaku. Włosi płaczą, że nie wygrali przetargu, przecież tyle miejsc pracy w Świdniku. To był jedyny ich argument, na szczęście nie przekonał MON żeby kupić ten badziew. To samo z Mielcem. Zwyczajna montownia.

ja
środa, 29 kwietnia 2015, 10:20

Co ty bredzisz? W Polsce powstało tysiące nowych efektywnych firm. Jakie firmy zbrojeniowe w Polsce zostały sprzedane? Wymień proszę. Oprócz Świdnika i cywilnego kiedyś Mielca? Na naszych oczach rodzima zbrojeniówka się konsoliduje i otrzymuje wreszcie zastrzyk poważnych pieniędzy. Do Ukrainy nam zawsze było daleko. Oni byli zagłębiem zbrojeniowym ZSRR łącznie z technologiami rakietowymi i kosmicznymi. Jak ja lubię takie uproszczenia. Polacy pracują na zmywaku. Wiesz ilu Ukraińców i Ukrainek pracuje na zmywaku ( nie UK czy Niemczech) w Polsce za marne grosze. Nie chrzań głupot.

Obywatel
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 22:08

no i ma chłop racje! Szkoda mi Sokoła...zrobiono z nim to co z Irydą

Krzys4321
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 22:04

Świetny reportaż. Najbardziej wkurzające jest to że nasze zakłady sprzedaliśmy za bezcen zachodnim koncernom i a teraz sami nic nie mamy. Facet jedzie od jednego zakładu do drugiego i tam go zlewają ( bo już nie należą do nas .Być może Sokół przestanie być produkowany w Świdniku bo po co właściciel ma przecież inne produkty.) Ale on się nie poddaje i dalej szuka możliwości wyjścia z sytuacji.

na pewno za Świdnik!
wtorek, 28 kwietnia 2015, 08:02

Należy za to podziękować chłopkom roztropkom z zsl/psl!!!

Butelka wody sodowej
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 21:56

http://wbmil.prz.edu.pl/pl/o-wydziale-/struktura-wydzialu/ czy ktoś mi może wyjaśnić za co bierze kasę kadra naukowa ww wydziału i po co kształcą ludzi którzy co najwyżej będą robotnikami bo konstrukcji żadnej rozwijać nie będą ? przecież i pensje naukowców i kształcenie studentów to konkretne, niemałe pieniądze ? kto za to płaci ?

gosc
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 21:55

"Wtedy nie wiedziałem, że Świdnik to już AgustaWestland." No wlasnie. My juz nie mamy Swidnika i Wlosi nie sa zainteresowani produkcja i modernizacja Sokolow. Wlosi chca sprzedawac swoje Agusty i niekoniecznie produkowac w Polsce. Przy okazji wyszla kolaboracja Agusty z rosja i sprzedaz rosji technologii produkcji silnika do Aw189, ktory moga wykorzystac w swoich smiglowcach bojowych zamiast silnikow z Motor Sicz. Wiec dobrze by bylo wspolpracowac z Ukraincami skoro traca przez ruska agresje. Jest mowa o modernizacji Mi-8. A co z Mi-17? Czy im tez mozna wsadzic ukrainskie silniki? To dlatego byla mowa, ze nasze Mi-17 beda jeszcze dlugo pracowac i nie potrzebujemy duzej liczby smiglowcow transportowych?

MB
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 23:08

Ten artykuł jest kolejnym dowodem, że nie ma sensu zawracać sobie głowy lamentem Agusty, WSK Rzeszów, Mielca. Tak jak powiedział prezes Motor Sicz, zachodnie koncerny nie są zainteresowane modernizacją obecnych konstrukcji. One nie są nawet zainteresowane remontami, modernizacją już istniejących silników do naszych śmigłowców. W tym wypadku należy współpracować z Ukraińcami, a ponadto dać prztyczka w nos wybierając H225M. Powinno to być ostatnie ostrzeżenie dla producentów zachodniej techniki. Wątpię jednak w niezależność naszych polityków.

Witek
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 22:20

Wiesz, jeśli wojsko za 5 lat stwierdzi że chce wymienić silniki w W-3 na te z Motor Sicz, to nie ma że zmiłuj. Ciekawe jakby w/w silniki wrzucić do Carcala? Już teraz ma on zapas mocy. to co by było jakby wrzucić w/w silniki? Na Ukrainie też są łepscy ludzie.

tagore
wtorek, 28 kwietnia 2015, 11:39

To w zasadzie pierwszy tak poważny ruch ukraińskiej firmy w Polsce od długiego czasu w zasadzie wypadało by popierać to przedsięwzięcie dla własnej kożyści.

ghostdog
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 21:24

Ciekawy wywiad, ciekawe perspektywy, a zarazem można się zdołować - pokazuje, jak zawęża się pole manewru państwa, które wyprzedało swój przemysł obcym koncernom i które na dokładkę czuje się zobowiązane zamawiać u obcych koncernów z politycznej wdzięczności za papierowe sojusze. Modernizacja przy udziale Ukrainy polskich Mi-8/17 + ewentualne zakupy nowych + lekki śmigłowiec bojowy na bazie modernizowanego Sokoła..a zaoszczędzone pieniądze byłoby na co wydawać (choćby na większa liczbę śmigłowców szturmowych). To by mogło mieć sens..no ale zejdźmy na ziemię, za chwilę wylądują Caracale, może nawet Francuzi pozwolą go nam pomalować ;)

Nowicjusz
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 21:57

Łatwo przyszło, łatwo poszło. Kto bogatemu zabroni.

ka9q
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 21:19

Oby się udało, powodzenia

olo
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 21:13

Za kasę którą chcemy wydać na Carakale można kupić licencję na Mi17, wybudować zakład, zbudować kilkaset sztuk. Cóż niestety jesteśmy państwem wasalnym.

zxc
wtorek, 28 kwietnia 2015, 12:27

Ta, licencję na Mi 17 kupimy - druzja Rosjanie nam z chęcią sprzedadzą - buahahhahaa.

xxxxxxx
wtorek, 28 kwietnia 2015, 11:11

i kupmy licencję na Bismarcki jeszcze to ożywimy stocznię i będziemy mieli pancernik..... Nie wiem skąd się namnożyło tyle zwolenników wiekowego rosyjskiego sprzętu

Arek
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 21:08

Pomysł naprawdę ciekawy. Pytanie tylko na jakich warunkach? Z drugiej strony to duża szansa sla Polski ,ale nie dla Włochów , którzy są właścicielami Sokoła I nie widzą potrzeby zakupu/ współpracy z Ukraincami. Z tego co pamiętam to Włosi nie rozwijają Sokoła , ani nie pracują nad jego następcą. W sumie można też zakupić na rynku wtórnym około 10-15 Mi-17 wyremontować je i włożyć nowe silniki z Ukrainy/ Niestety.

anakonda
wtorek, 28 kwietnia 2015, 00:11

napisz jeszcze jaki masz samochod i dla czego to nie jest stara syrenka z nowym silnikiem ? chcesz ludzi ktorzy chca ojczyzny bronic wozic starym niewygodnym zlomem?

alababa
wtorek, 28 kwietnia 2015, 16:09

wczorajsza zapowiedz Airbusa potwierdza to co było do przewidzenia ... tzn. zamiast możliwości rozwoju w kraju infrastruktury przemysłowej ... z pełnym zapleczem produkcyjnym , konstrukcyjnym - badawczym w którym zaangażowanych będzie tysiące ludzi otrzymujemy montownię ( montaż końcowy to około 2 % wartości śmigłowca ...) w której po zakończeniu kontraktu będzie hulał wiatr ... nie ma szans na jakąkolwiek produkcję eksportową i ochłap offsetowy w postaci kilku mało zaawansowanych łatwych do zwinięcia i przeniesienia do macierzystych krajów linii montażowych kilku elementów śmigłowca ( podobnie jak montaż w zakładach na Okęciu najbardziej zaawansowanych technologicznie ...wiązek elektrycznych przy pomocy lutownicy i kombinerek ...) i co ma być zrealizowane za kilka lat ...??? co jak widać po Okęciu i innych działaniach Airbusa po wcześniejszych ogromnych sukcesach sprzedażowych w naszym kraju samolotów CASA i śmigłowców dla pogotowia ... idzie strasznie opornie .... lub wcale nie jest realizowane ...!!! - a sama maszyna ... na dzień dzisiejszy wzmacniająca nasze wojsko ale z minimalnym zakresem modernizacyjnym ... i najdroższymi kosztami skomplikowanego serwisu i eksploatacji - dla mnie ten zakup to porażka przemysłowo- techniczna Polski

rydwan
wtorek, 28 kwietnia 2015, 16:08

my tu o sokolach i gluszcach aprzeciez jest jeszcze puszczyk ktory tez jest dobra konstrukcja

stopa47
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 20:53

ostatnou ruscy powiedzieli, ze robia juz silnki do jaka 130 sami (czesc goraca robili ukraincy). Powiedzili przy tym ze musieli wdrozyc technologie odlewu lopatek monkrystalicznych = ukraina ma technologie, ktora chinole (w12) i indie (kaveri) by sie zaopiekowali bardzo chetnie... Jak nie skorzystamy my to inni chetnie wykorzystaja ukrainska technologie.

anonimus polandos
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 20:46

Świetnie! Silniki czołgowe również wchodzą w grę. bo po naszym s-1000 śladu nie ma. a Ukraińcy maja też coś do zaoferowania w tej dziedzinie. Na dodatek trzeba pomyśleć o repolonizacji. Szwedzi po sprzedażny Niemcom stoczni produkującej okręty podwodne szybko ją odkupili. Bo ci nie myśleli o rozwoju szwedzkiej stoczni tylko o likwidacji konkurencji.

Franky
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 20:45

Nic tylko wziąć kija przepędzić kacapskie makarony i zrobić w Świdniku centrum produkcyjno-serwisowe. Wyprodukować oczywiście z nowymi silnikami Głuszca, otworzyć linię montażową Mi-8MSB, zmodernizować i wyprodukować nowe W-3, Anakondę za 13 mld to można taka megafabrykę uruchomić że hoho, jeszcze można tym sprzętem na świecie handlować bo ma dobre parametry i jest tani a w śmigłowcach nie można już wiele osiągnąć, następna generacja to coś w stylu Ospreya. Sorry, że tak fantazjuję ale 13 mld to nie 13 mln i to naprawdę sporo kasy jak za 50 wiropłatów, bez względu na wszystko nie są warte tych pieniędzy.

szyszka
wtorek, 28 kwietnia 2015, 00:16

takie sa ceny na swiecie i zanizanie ich nikomu nie sluzy trzeba raczej do nich rownac wtedy i my i gospodarka zyska

jacek
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 20:41

Kto sprzedał polskie zakłady lotnicze w Mielcu i Świdniku. To jest po prostu kpina obecnych polskich władz sprzedać przemysł strategiczny dla istnienia państwa podchodzi to pod zdradę. Ale jakoś się tym nikt nie przejmuję i wszyscy z zadowoleniem popierają tych którzy to zrobili.Sprzedaż tych zakładów to tak jak by sprzedać PKN Orlen czy lasy państwowe i powiedzieć że nic się nie stało a teraz dzięki gospodarność PO musimy liczyć na łaskę AW w sprawie modernizacji naszego śmigłowca sokół. To samo z przetargiem na śmigłowce wielozadaniowe i system przeciw lotniczy są to decyzje przede wszystkim polityczne a nie wojskowe czy gospodarcze i to dzięki nam panującym włodarzom można im tylko pogratulować i przyklasnąć, brak kompetencji w MON wychodzi na każdym kroku a wszyscy udają że jest OK i modernizacja armii prze do przody kpina.

ktoś
piątek, 22 maja 2015, 19:57

Mielec sprzedany został za rządu PiS

z
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 22:48

I tak i nie. Przez dwadzieścia lat Świdnik tylko snuł plany. Pod koniec jego państwowej kariery był głównie dostawcą części dla Agusty i innych firm. Sokół i SW-4 się nie sprzedawały prawie wcale, a co dopiero żeby utrzymać fabrykę z takim przerostem zatrudnienia jak tam był... Mielec trochę lepiej w sferze własnych produktów, ale finansowej tak sobie...

MenVis
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 20:29

zrobić biznes 50/50 stworzyć kolejny zakład. Wilk syty i owca cała . Dla państwa Polskiego to żadne koszty. Dla Ukraińców konkretna gotówka. Wojsko zyskuje w końcu dobry produkt ( nie musi się prosić Świdnika o remonty na który leją z góry ) Ukraińcy super zamówienia cywilne. Tylko nasze matoł.... zapatrzone w zachodnie technologie i obiecanki kasaaaa. A tu lipton trzeba samemu dołożyć. Tak też można???????

Chasim
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 21:19

Dokładnie ewentualnie WZL-1 Łódź .

pio_64
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 20:53

...oki-doki....mimo zaszłości historycznych, tez mi się to podoba....ale Kopacze i Donaldy nie są temu niestety przychylne....może są z innej niż polska gliny....hę.... ?....

Nowicjusz
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 20:26

No pięknie. To po co my wydajemy po 230 mln zł za 1 sztuke Caracala jak możemy za 5 % tej wrtości mieć MI8/17 z lepszymi prametrami? Ale to chyba nie realne Airbus i tak to uwali w końcu to 12 mld zł do zgarnięcia. Tak działa business.

cynik
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 20:34

Cala nadzieja w tym ze Caracal nie przejdzie testow, za 13 mld zl to mozna kupic cala ta fabryke na Ukrainie

karibu
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 20:16

Pomimo rozlicznych ryzyk związanych z tą współpracą, ciekawe propozycje. Ale jedno jest pewne, zachodnie koncerny na tym nie zarobią, więc opór będzie spory...

zen
wtorek, 28 kwietnia 2015, 10:36

Mnie też boli, że nie mamy własnych produkcji śmigłowców ale nie ma co przesadzać z tymi wyrzedażami majątku itp. Każdy mądry po fakcie ale nie od dziś wiadomo, że Państwo słabo sobie radzi jako właściciel przedsiębiorstw. A szczególnie takich w których wymagana jest duża innowacyjność i konieczność podejmowania ryzyka. Prawdopodobnie Świdnik i Mielec zwyczajnie by padły, a wykwalifikowana kadra uciekła by do lepiej płatnych prac. A tak nadal w tych zakładach nasi ludzie produkują dobre śmigłowce korzystając z zaawansowanych technologii. To może zaprocentować w przyszłości. Jak dla mnie jedynym sensownym rozwiązaniem dla Motor Sicz byłoby znalezienie mocnego polskiego inwestora, który byłby na tyle zdeterminowany by wejść z nimi w spółkę i uwiarygodnić ją na naszym rynku i będąc gwarantem, że takie przedsięwzięcie nie stanie się tym razem ukraińską wydmuszką. Nie ma się co nakręcać miłymi słowami prezesa prywatnej firmy głaszczącego nasze ego. Polska nawet w skali świata jest teraz bardzo atrakcyjnym rynkiem, a dla Ukraińców może stanowić drzwi do Unii, a przez to też na cały świat. Widać na pewno potencjał takiego wspólnego przedsięwzięcia ale moim zdaniem jeśli Państwo Polskie będzie partnerem to raczej widzę to marnie. Odpowiedni potencjał zapewne ma Polska Grupa Zbrojeniowa i to raczej do niej winien się zwrócić prezes Motor Sicz. To ona zrzesza m.in. Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 1 zajmujące się remontami i modernizacjami śmigłowców. Zapewne jeśli wyczują dobry biznes to nie będa się opierać i zaczną odpowiednio lobbować w naszym rządzie.

Franky
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 20:15

Za 13 mld zł można by kupić 722 sztuki Mi-8MSB natomiast powiedzmy że wystarczy nam 500 sztuk za różnicę wyposażmy je we wszystkie systemy obronne, nawigacyjne, bojowe, przystosujmy je do wersji morskiej i mamy potężną siłę ognia i transportu poza tym piloci znają te śmigłowce i nie trzeba ich szkolić. Caracale to fajne śmigłowce ale za tę kasę 50 sztuk to kpina i zadłużanie Polaków na pokolenia bo te śmigłowce pójdą na złom i jeszcze nie będą spłacone, ten przetarg to niezły przekręt teraz to widać!

daj7
wtorek, 28 kwietnia 2015, 10:45

W cenie 13 miliardów jest zawarte: centrum serwisowe, części zamienne, szkolenie, wdrożenie, pakiet logistyczny. Koszt zakupy maszyny na 30-40 lat to tylko 25 %. Z tego powodu wojsko zażyczyło sobie jedną uniwersalną platformę do wszystkich zadań. Mamy nadal latać na Mi-8 i wchodzić w strategiczne układy z Zaporożem, które w każdej chwili może być anektowane jak Krym czy Donbas?

Bucksik
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 22:55

@ Franky, A skąd weźmiesz 500 skorup do MI-8? Rosja nie pozwoli kopiować.

gosc
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 22:10

Dlatego zamowilismy glownie wersje specjalistyczne, ktorych nie maja Ukraincy zamawiajac mniej transportowych. Byc moze wlasnie dlatego, ze bedziemy kupowac transportowe Mi-8.

jasio
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 20:32

Kto cię uczył matematyki?

gazek
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 20:12

Świetny pomysł. Zamiast kupować teraz nowy śmigłowiec trzeba było zrobić modernizację mi8 i sokoła. Zresztą pomimo zakupu Caracala nadal możemy to zrobić. Dawałoby to nam szeroką paletę wielkości śmigłowców. Mam nadzieję, że kooperacja z Ukrainą się uda.

Gość
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 20:11

Podoba mi się rozumowanie i rozmach w myśleniu Pana prezesa Bogusłajewa. Moim zdaniem to może być perspektywiczne dla obu stron w przyszłości.

AS
wtorek, 28 kwietnia 2015, 15:16

Polska powinna zmodernizować sokoły i głuszce o nowe mocniejsze silniki od Motor Sicz, następnie powinniśmy zainwestować w projekt wydłużonego sokoła z rampą, konstrukcja byłaby tania, dobra i nasza, dałaby nam nowe miejsca pracy i rozwój konstrukcji, no ale trzeba chcieć zobaczymy co z tego będzie. Głuszec to bardzo udana konstrukcja jego mankamentem jest właśnie słaby silnik zmodernizowany o nowy mocniejszy silnik byłby bardzo wartościowym śmigłowcem wsparcia.

Miereckov
wtorek, 28 kwietnia 2015, 19:15

A kto w Polsce ma te sokoły modernizować ? Projekt wydłużony z rampą ?.Masz jakiś pomysł ?. Bo ja nie mam.Na pewno Włosi kombinatorzy, oszuści jak się tego nie podjęli to się i nie podejmą.A że modernizują Sokoły do wersji Głuszca to ich obowiązek, bo państwo ma pełne prawo do tego śmigłowca i tutaj nie podskoczą.

mitaszka
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 20:07

know-how tylko, że sami niestety jej nie mają... Można byłoby wejść w kooperacje z Motor-Siczem w Łodzi i próbować stworzyć swój własny projekt taniego śmigłowca, chociażby cywilnego.

pragmatyk
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 20:03

Z tego co mowi facet Zachodnie firmy po przejęciu produkcji calkowicie skasowaly polskie konstrukcje ,byc może dlatego ,ze Sokół był lepszy od tego co produkuja .Ich nie interesuje Polska mysl techniczna tylko ile na nas zarobią.

zz
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 22:51

Weź mnie nie rozśmieszaj. Zobacz jakie ilości Sokoła się sprzedawały po rozpadzie ZSRR... Świdnik był źle zarządzany i nie było pomysłów na rozwój. SW-4 czekał chyba ze 20 lat na wdrożenie do produkcji, a potem kupiło go tylko wojsko.

cynik
poniedziałek, 27 kwietnia 2015, 20:40

Zobacz sobie jak wygladaly wizualizacje Sokola 2 a potem popatrz na AW 149 http://www.flightglobal.com/assets/getAsset.aspx?ItemID=30673, wlochow nie lubie z tego wzgledu ze na dzien dobry podniesli koszty serwisowania sokolow, tak wygladal poczatek ich wspolpracy z WP

Tweets Defence24