Prezes Motor Sicz: Mi-8/17 mogą być zmodernizowane w Polsce. Razem uzyskamy niezależność od Rosji

30 marca 2016, 12:03
Zakłady Motor Sicz w Zaporożu - fot. J.Sabak
Wiaczesław Bogusłajew, prezes firmy Motor Sicz
Prototyp smigłowca Mi-2MSB - fot. Motor Sicz
W-3 Sokół z silnikami MS-500 firmy Motor Sicz - rys. Motor Sicz

Polska i Ukraina mogłyby wspólnie przeprowadzić program modernizacji śmigłowców Mi-8/17, obejmujący wymianę silników, wstawienie mocniejszych reduktorów oraz dodanie polskiej, cyfrowej kabiny. W ten sposób otrzymujemy jakościowo zupełnie nowy wiropłat, jest to 5-, 6-krotnie tańsze, niż zakup nowych maszyn. (…) Tą remotoryzację i modernizację proponujemy przeprowadzić w Polsce. To są dodatkowe miejsca pracy u was w kraju. – mówi w rozmowie z Defence24.pl Wiaczesław Bogusłajew, prezes zakładów Motor Sicz.

Mija 100 lat od wyprodukowania pierwszego silnika w Motor Sicz.

Tak, to dla nas rok jubileuszowy. Zakłady w Zaporożu założono jeszcze za czasów carskich, w 1907 roku, ale to w 1916 roku wyprodukowano u nas pierwszy silnik. Dziewięć lat po zbudowaniu zakładu. W 2016 roku mija więc sto lat od kiedy przedsiębiorstwo Motor Sicz wyprodukowało swój pierwszy silnik.

To był silnik wyjątkowy, przeznaczony dla samolotu konstrukcji Igora Sikorskiego, Ilia Muromiec. Był to wówczas największy bombowiec świata, pierwszy budowany seryjnie. Rewolucyjna maszyna ukraińskiego konstruktora. Do dziś utrzymujemy kontakty z już ponad osiemdziesięcioletnim synem Igora Sikorskiego, który był w zakładach Motor Sicz wiele razy. Spotykamy się z nim na wystawach lotniczych.

To już historia, a jak wygląda obecna sytuacja zakładów?

Dziś pracuje u nas 30 tys. ludzi, są cztery certyfikowane centra konstrukcyjno-projektowe: Pierwsze elektryczno-energetyczne – projektuje turbiny,  elektrownie, przepompownie gazu. Drugie biuro opracowuje silniki lotnicze. Kolejne projektuje i konstruuje śmigłowce, natomiast ostatnie zajmuje się cywilnymi systemami. To ono opracowało około 150 różnych produktów – silniki, ciągniki, separatory, precyzyjny sprzęt do zastosowań cywilnych, medycznych.

Wbrew pozorom to ważne, bo popyt na produkcję związaną z lotnictwem jest zmienny. Kiedy otrzymujemy mniej zamówień na układy napędowe dla statków powietrznych, nie musimy zwalniać ludzi, ale zakłady mają dla nich inną pracę. Wytwarzają urządzenia cywilne – agregaty, wyposażenie medyczne, endoprotezy. Jest to skomplikowany sprzęt, wysokiej jakości, „lotniczej”. Dlatego mamy stały popyt, a ludzie zarabiają i nie tracą umiejętności, miejsca pracy są utrzymywane. Z tego powodu to ważna część naszej działalności.

Wiaczesław Bogusłajew Motor Sicz
Wiaczesław Bogusłajew, prezes firmy Motor Sicz

Czy w takim razie pomimo rozwijania produkcji na rynek cywilny głównym kierunkiem Państwa zainteresowań pozostają silniki lotnicze?

Tak, ale ten obszar wymaga stałego doskonalenia. Praca nad silnikami to nieustanna walka o rynki zbytu. Oznacza to konieczność ciągłego podnoszenia parametrów, utrzymywanie zdatności do lotu, pracy nad resursem i dbania o wysoką jakość. Należy też pamiętać o obowiązku prowadzenia certyfikacji - personelu, zakładów, jakości. Nasze produkty są wykorzystywane w 120 krajach. Połowa z tych państw wymaga własnych, krajowych certyfikatów. Przed dostawą do Chin musimy przeprowadzić procedury, wymagane przez władze w Pekinie. Jeżeli wysyłam ten sam silnik do Indii, należy uzyskać indyjski certyfikat. Przychodzimy do Europy, i tutaj również potrzebujemy stosownych dokumentów według wymogów Unii Europejskiej.

Na czym polega oferta współpracy, przedstawiana przez Motor Sicz władzom Polski?

Od kilku lat staramy się przekonać do współpracy różne rządy, w tym również obecne władze Polski. W rozmowach z Ministerstwem Obrony Narodowej podkreślamy, że takie elementy jak: infrastruktura lotniskowa, bazy remontowe, logistyka oraz co najważniejsze wyszkoleni piloci i personel, są już gotowe w Polsce dla śmigłowców Mi-8/17. Demonstrowaliśmy śmigłowce i ich możliwości z nowymi silnikami z Motor Sicz. Współpraca mogłaby polegać na przeprowadzeniu programu modernizacyjnego, obejmującego wymianę silników, unowocześnieniu śmigłowców Mi-8 i Mi-17, wstawienie mocniejszych reduktorów oraz dodanie polskiej, cyfrowej kabiny. W ten sposób otrzymujemy jakościowo zupełnie nowy śmigłowiec. To jest rozwiązanie 5-6 razy tańsze niż zakup nowych maszyn.

Zyskujecie za tą cenę większą szybkość, wzrost prędkości wznoszenia, wiele innych cech. Przy maksymalnym obciążeniu, pełnej ładowni, osiągamy pułap 6-7 km.  Dla innych śmigłowców wojskowych podobnej klasy ta wysokość to 4-4,5 km. Wymaga to silników piątej generacji, jakie oferuje Polsce Motor Sicz. Mają one nie tylko lepsze osiągi, ale też wyższą żywotność. Nie dwa, ale pięć tysięcy godzin pracy.

Jakie korzyści mogą wyniknąć z modernizacji dla użytkownika śmigłowców?

Koszt godziny lotu jest ponad dwa razy mniejszy, a zużycie paliwa niższe, silnik  ma lepszą charakterystykę pracy, niższą emisja spalin i hałas. Wszystkie te parametry są zgodne z normami europejskimi.

Kraje, z którymi współpracujemy są zadowolone z tej kooperacji. Dlaczego? Ponieważ po zamianie silnika śmigłowce otrzymują nowe życie, my gwarantujemy 8 lat resursu plus cztery lata remontów wg. zużycia. To jest 12 lat eksploatacji śmiglowca. To oznacza produkt tani i niezawodny. Oczywiście, oferując modernizację spotykamy się z oporem producentów nowych śmigłowców. Nowy wiropłat to ponad 30 mln dolarów, a nasza modernizacja około 5 mln dolarów.

Ale liczą się nie tylko ceny. Nowe śmigłowce to nowoczesne technologie i miejsca pracy.

Tą remotoryzację i modernizację proponujemy przeprowadzić w Polsce. To są dodatkowe miejsca pracy u was w kraju. Na przykład w Łodzi. Tam już są specjaliści, infrastruktura, narzędzia. Umieją remontować nasze silniki. Wszystko mają dostosowane do  śmigłowców Mi-8/17.

Jeśli kupicie nowe śmigłowce, nie ważne, Airbus Helicopters, czy AgustaWestland, to system zabezpieczenia trzeba dla nich zbudować od nowa. Obejmuje to całą infrastrukturę, szkolenie pilotów i techników, logistykę. Śmigłowiec jest tylko elementem systemu. Badania pokazują, że koszt infrastruktury eksploatacyjnej jest zbliżony do funduszy, jakie trzeba przeznaczyć na zakup samego śmigłowca

Dlatego drogie śmigłowce kupują politycy, a ja jestem ekonomistą. Ukraiński rząd dziękował mi za to, że zwolniłem budżet od niepotrzebnych wydatków, milinonowych strat. Również w Polsce prowadzono analizy, niezależne badania. Polscy eksperci wskazali, że na 10 parametrów śmigłowce o zbliżonej masie 10-11 ton, najnowsze maszyny z całego świata, w 9 kategoriach są gorsze od Mi-8/17. W dziesiątym porównywanym wskaźniku wynik był 50:50. Taką analizę przeczytałem w polskim magazynie lotniczym.

Kiedy jechałem do Polski przeczytałem o samolotach B-52, które w służbie są 65 lat, a resurs przedłużono im do 2040 roku. Będą w służbie sto lat i nikomu to nie przeszkadza w USA. Ale Amerykanie umieją liczyć pieniądze. Oczywiście, że kilka razy zmieniali silniki, kabiny, sprzęt, ale płatowiec jest ten sam. Tylko cały czas modernizowany. Powinniście się uczyć od Stanów Zjednoczonych.

W Polsce, tak jak i u nas, śmigłowce rodziny Mi-8 służą już 30 lat. Ja, jako pilot i generalny konstruktor gwarantuję, że mogą latać kolejnych 30 lat. Dziś technologia kontroli, badania kadłubów, testowania struktur płatowcowych taka sama u Boeinga, Airbusa i Bogusłajewa. Skanowanie metalu, połączeń, testowanie naprężeń. Łatwo jest śledzić stan śmigłowca.

Pozostaje jeden problem – żeby wszystkie agregaty, oprzyrządowanie, części, produkować u nas na Ukrainie albo u was w Polsce. I my współpracujemy w tej sprawie z Polską, Czechami, Węgrami. Kooperujemy w temacie niezależnych od Rosji dostaw części. Taka jest moja idea, myśl, propozycja z którą przyjechałem do Warszawy.

Mi-2MSB
Prototyp smigłowca Mi-2MSB - fot. Motor Sicz

To temat kluczowy dla waszych planów, również w Polsce. Istotnym zarzutem wobec remotoryzacji jest zależność od rosyjskich części. Często pojawia się argument, że modernizując Mi-8 nadal będziemy potrzebować części z Rosji. Będziemy zależni od państwa, które jest dla nas potencjalnym zagrożeniem. Jak pan na to odpowie?

Myślę, że na Ukrainie ten problem jest dostrzegany w jeszcze większym stopniu. To kwestia jeszcze ważniejsza, skoro nasz rząd zakazał wszelkich interesów z Rosją. Na Ukrainie udało nam się zastąpić 80% rosyjskich części, zwłaszcza agregatów i przyrządów na śmigłowcach. Wszystko wymieniamy, oprócz łopat.

Ważnym problemem są łopaty wirnika, ale rozwiązań w tym zakresie szukamy właśnie w Polsce. Tu są specjaliści, technologie. Były już projekty, badania aerodynamiki łopat. Przecież od lat produkowaliście łopaty do Mi-2, potem do W-3 Sokół. Czyli są w Polsce odpowiedni specjaliści do tego zadania. Można opracować łopaty  dla większych maszyn. Trzeba tylko pieniędzy i klientów.

Póki co, kupujemy łopaty do śmigłowców od innych użytkowników. Do Mi-8 zakup nie jest trudny, bo to maszyna używana również w sektorze cywilnym. Na razie kupujemy łopaty do Mi-8 np. w Chorwacji, czy innych krajach które mają zapasy. Są przechowywane w krajach bałtyckich. Trudniej dla Mi-24, bo te mają specjalną, wojskową konstrukcję. Wypracowujemy już jednak odpowiednie rozwiązania, poradzimy sobie również w tej kwestii.

Mamy nadzieję, że produkcja łopat, nowoczesnych, kompozytowych, ruszy dla nas w Polsce. Pracują już nad tym instytuty IL oraz ITWL. Ważną kwestią jest jednak finansowanie. Trzeba ustalić, kto po waszej stronie będzie wykładał na te projekty pieniądze. Ale warto uruchomić środki, żeby produkcja i projekty powstały w Polsce. Ja przyjeżdżam do Polski, żeby wesprzeć tworzenie miejsc pracy, składać zamówienia. Ale potrzebuję tu partnerów do rozmów.

Jak rozumiem na razie nie porozumieliście się w tej sprawie z polskim rządem. A jak wygląda kwestia remotoryzacji na Ukrainie?

Na Ukrainie już w połowie śmigłowców wymieniliśmy silniki na nowe, krajowe, z ukraińskimi przyrządami. W bieżącym roku będziemy kontynuować prace. Otrzymaliśmy od ministerstwa obrony Ukrainy duży kontrakt na remotoryzację. Jest u nas w kraju program, który w ciągu trzech lat ma doprowadzić do wymiany silników na wszystkich śmigłowcach Mi-8/17.

Ile ten program będzie kosztował Ukrainę?

Remotoryzację realizujemy sami w Zaporożu. Koszt zależy od zużycia i kompletacji maszyny, ale jest to od 4 do 6 mln dolarów.

Wspominał Pan, że od wielu lat przekonuje do podobnych kroków również polskie władze. Jakie są argumenty za takim rozwiązaniem?

Kiedy stworzyliśmy silnik 5. generacji, zdecydowałem, że pobijemy rekordy lotów śmigłowcowych. W obecności komisarza Księgi Rekordów Guinnesa nasz MI-8MSB pobił rekord wysokości, osiągając pułap ponad 9 km.

Kiedy zorganizowaliśmy pokaz w Warszawie, ówczesny dowódca śmigłowcowy, gen. Wroński postawił nam cel wzniesienia się na 7 km i pokazania prędkości wznoszenia. Na lotnisku Bemowo zebrało się wówczas wielu specjalistów, wojskowych, inżynierów, wysokich oficerów. Obraz ze śmigłowca transmitowany był na żywo. Również obraz wskaźników. Na 7 km nasz Mi-8 wspiął się w 11 minut.  Gen. Wroński nie chciał uwierzyć. Standardowy Mi-8 potrzebuje około 23 minut żeby osiągnąć pułap 5 km.

Do 5 km nasz Mi-8MSB wznosił się z prędkością kilometra na minutę. Wyżej, już w dwie minuty na każdy kilometr. Aż do 7 km. Byłoby wyżej, ale polska Agencja Żeglugi Powietrznej zabroniła. Choć mogliśmy wejść wyżej.

To bardzo efektowne, ale jaki jest cel takich osiągów?

Dwadzieścia lat temu, kiedy zaczynałem tą pracę, dostałem zadanie, aby stworzyć silniki wysokościowe. Założenia, jakie przedstawiłem swoim konstruktorom, wynikają z doświadczeń w Afganistanie. Góry w tamtym kraju mają 4-4,5 km wysokości. I to, czy pokonamy taką górę wznosząc się przez 23 minuty czy w ciągu 5 minut, to często kwestia życia lub śmierci, wyjścia spod ognia przeciwnika.

Dziś jak wiecie nadeszły czasy terroryzmu. W Afryce, w Azji, na Bliskim Wschodzie a nawet w Europie – wszędzie działają terroryści. Często są uzbrojeni w przenośne wyrzutnie rakiet (MANPADS), które sięgają do pułapu 4 km. Stingery, Strieły. Czyli trzeba wojska śmigłowcowe podnieść na wyższy pułap. Wyżej niż 4 km żołnierze będą bezpieczni. Dziś śmigłowce  muszą latać nad samą ziemią, 100-200 metrów. Na takim pułapie łatwo o kolizję lub zestrzelenie.

Oczywiście są systemy pasywnej, aktywnej obrony, ale każde urządzenie elektroniczne ma opóźnienie – czas od sygnału do reakcji. Od wystrzału do zadziałania potrzebna jest sekunda, pół, czasem mniej. Im wyżej śmigłowiec leci, tym więcej system – i co najważniejsze pilot – mają czasu na reakcję. Dlatego wasz generał, Wroński, był bardzo zadowolony z naszej prezentacji.

Jak rozumiem plany nie dotyczą wyłącznie śmigłowców Mi-8/17? Wiem, że prowadzi Pan rozmowy z kierownictwem PZL-Świdnik w temacie modernizacji Mi-2 i W-3 Sokół. Czy Mi-2 nie jest zbyt przestarzały, czy też widzi Pan możliwość dalszego rozwoju i eksploatacji?

Śmigłowce Mi-2 nadają się do innych zadań niż np. Mi-8. Ich funkcja to monitoring instalacji przesyłowych, dozór granic, lasów, działania patrolowe na granicy czy w zadaniach policyjnych. Ale Mi-2 służy też w wojsku i powinien również być zdolny do przenoszenia uzbrojenia, działania przeciw terrorystom czy naruszającym granice. Z możliwością wezwania cięższych, silniej uzbrojonych maszyn. Jest to również dobra, niedroga maszyna szkolna – do treningu pilotażu czy strzelania lepsza niż śmigłowiec 13 tonowy i znacznie tańsza.

Zmieniliśmy w tym śmigłowcu silniki na znacznie mocniejsze i nowocześniejsze, wymieniono też reduktor. Otrzymaliśmy w związku z tymi pracami „uzupełniający certyfikat typu”. Żeby móc nad nim pracować zgodnie z europejskimi normami, nam przysługują stosowne prawa - jeśli producent nie chce udoskonalać konstrukcji, to posiadająca odpowiednie kompetencje firma może dokonać wymiany głównych modułów, czyli silnika i przekładni. Taką wersję nazwaliśmy Mi-2MSB. W związku z tym projektem byliśmy w Świdniku, który te śmigłowce produkował. Zaproponowaliśmy współpracę. Wówczas zmieniało się w zakładzie kierownictwo i odpowiedziano nam odmownie. Ale będziemy nadal pracować nad tym tematem.

Czy są inne kwestie związane z waszymi planami w których polskie firmy mogą być pomocne?

Jak mówiłem, szukamy w Polsce producenta łopat wirnika głównego. Posiadacie możliwości, aby wytwarzać takie elementy. My w Motor Siczy nie produkujemy łopat do śmigłowców, na Ukrainie nie ma odpowiednio przygotowanych przedsiębiorstw. Warto też wymienić metalowe łopaty na kompozytowe. To znacznie poprawia charakterystyki lotu. W szczególności zwiększa szybkość i udźwig. W tych kwestiach współpracujemy już z Instytutem Lotnictwa i Instytutem Technicznym Wojsk Lotniczych.

Dlatego rozwój i produkcję śmigłowca Mi-2MSB planujemy tylko wspólnie z polskimi specjalistami. Reduktory i silniki chcemy wymieniać tu, w Polsce. W waszych zakładach. Ale nie w Świdniku, który taką współpracą nie jest zainteresowany.

Z kim w takim razie będziecie współpracować w Polsce?

Z innymi przedsiębiorstwami. Między innymi z WZL-ami. Oglądaliśmy takie miejsce np. w Dęblinie, te zakłady są do tego odpowiednio przygotowane. Ale myślimy nie tylko o Mi-2. W-3 Sokół to bardzo dobry śmigłowiec. Dobraliśmy do niego silnik o dużej mocy. Dziś Sokoły napędzają dwie jednostki PZL-10W po około 900KM, a my proponujemy dwa silniki po 1400KM. Są one już certyfikowane, ale Świdnik mówi „nie”. Włochy się nie zgadzają.

Dlatego proponujemy współpracę z innym zakładem, np. WZL w Łodzi czy Dęblinie. W zakładach należących do MON czy polskiego przemysłu obronnego możnaby uruchomić remotoryzację wojskowych Sokołów. One dostałyby polskie łopaty wirnika, krajową awionikę i nasze silniki.

W-3 Sokół Motor Sicz
Układ napędowy śmigłowca W-3 Sokół z silnikami Motor Sicz MS-500V-3. Rys. Motor Sicz

W ubiegłym roku w zakładach Motor Sicz rozpoczynano pracę nad remotoryzacją Sokoła. Na jakim etapie znajduje się ten proces?

Pracując nad taką remotoryzacją, trzeba wziąć pod uwagę wiele czynników. Na przykład to, czy reduktor zdoła przenieść większą moc. Stwierdziliśmy, że oryginalna przekładnia nie przeniesie takiej mocy. Dlatego jesteśmy obecnie w fazie prac nad nowym, ulepszonym reduktorem, który przeniesie te 1400KM zamiast 900KM. A to jest sprawa złożona. Niestety potrzebne są rysunki techniczne, schematy, dokumentacja, której nie otrzymaliśmy od Świdnika. Dlatego skanujemy posiadane egzemplarze i tworzymy cyfrową dokumentację dla przeprojektowania Sokoła.

Jeśli dobijemy targu z innymi zakładami, nie ze Świdnikiem, chcemy modernizować maszyny W-3 należące do Wojska Polskiego. Ale do tego potrzebujemy dokumentacji. W bieżącym roku stworzymy dokumentację i będzie mógł powstać zmodernizowany Sokół. W celu podwyższenia mocy potrzebujemy zmodyfikować, zwiększyć kadłub. Pracujemy nad tym z waszymi instytutami. W efekcie śmigłowiec będzie mógł zabierać większe ładunki.

Wiadomo, że w programie Sokoła Motor Sicz miała dwa projekty – z silniejszym silnikiem MS-14 i słabszym MS-500, który nie wymagał nowej przekładni. Skoro nie ma jeszcze nowej przekładni, to na jakim etapie znajduje się drugi wariant remotoryzacji śmigłowca?

Silnik MS-500 w wersji śmigłowcowej, dla Sokoła, nie ma jeszcze certyfikatu. MS-500 ma trzy wersje, trzy rozmiary. Jeden uzyskał certyfikat w grudniu, drugi otrzyma go w tym roku, ale on przeznaczony jest do innego śmigłowca. Jednostka dla Sokoła wymaga zmian, innego umieszczenia przekładni. Silnik jeszcze nie jest gotowy i certyfikować będzie go można do roku 2018. Inaczej jest z silnikiem MS-14, dlatego na nim dziś bardziej koncentrują się prace z Sokołem.

Do jakich zadań mógłby być wykorzystywany taki ulepszony Sokół?

Widzę dla niego zarówno zastosowania cywilne jak i wojskowe. Z nowymi, mocniejszymi silnikami będzie mógł zabrać ładunek czterech ton na zewnętrznym podwieszeniu, tak jak dzisiejszy Mi-8. A przecież to lekki śmigłowiec. Z takim udźwigiem będzie mógł np. stawiać w wysokich górach linie elektryczne, kolejki liniowe. Dziś w Peru, na wysokości ponad 4 km śmigłowce Mi-8MSB stawiają, pierwszy raz tak wysoko, linie energetyczne. Wcześniej nie mogły tego zrobić żadne inne maszyny.

Czy do tych prac modernizacyjnych i motoryzacyjnych planujecie tworzyć nowe zakłady w Polsce?

Nie chcemy zaczynać od nowa. Zamierzamy skorzystać z bogatych możliwości jakie już macie w Polsce. Dlatego uruchamiamy biuro w Warszawie. Współpracujemy z instytutami IL, ITWL, kontaktujemy się z polskimi firmami. Pracujemy nad porozumieniem o współpracy z Politechniką Rzeszowską. Polska jest dziś dobrze rozwinięta w kwestiach technicznych, dlatego chętnie korzystamy z tego potencjału polskich specjalistów. Wasze doświadczenia w lotnictwie są istotne. Podróżujemy po Polsce i widzimy duże zainteresowanie remotoryzacją i współpracą w tym zakresie. Wielu oczekuje na decyzje MON w tej sprawie. 

Dlaczego decyzja resortu w tej sprawie jest aż tak istotna?

Jeśli taki program remotoryzacji zostanie w Polsce i będzie przejęty przez polski resort obrony to jestem gotów zainwestować pieniądze i know-how u was w kraju. Ale fundusze muszą iść za programem. Nie mogę inwestować „w ciemno”. Jak będzie decyzja, będą pieniądze, certyfikaty, szkolenia. Na początek 50:50 a potem więcej polskiego wkładu i więcej pieniędzy dla Polski. 

W takim razie należy zapytać – jakie jest w tej sprawie stanowisko polskiego MON? Co ministerstwo odpowiada na te propozycje?

Tu jest sprawa złożona. Tak, jak nie nadążam za zmianami kursu euro na Ukrainie, tak samo trudno u was nadążyć za zmianami kadrowymi w ministerstwie. Jak się wreszcie dogadałem z resortami, doszło do zmiany władzy. Trzeba od nowa rozmawiać i tłumaczyć. Ale dla mnie istotne jest, żeby tą koncepcję zrozumiało i podtrzymało społeczeństwo. Żeby nie wyrzucać pieniędzy na nowy, kiedy ma się dobry sprzęt.

To jest też wasza rola - dziennikarzy. Żeby o tym mówić wiele. Dlaczego wydawać po 35-38 mln dolarów na nowe śmigłowce, kiedy macie już dobre maszyny, których modernizacja da wam oszczędności i nowe miejsca pracy? A wasze ministerstwo mówi „nie”. Ja, jako Ukrainiec, nie mogę zapytać waszego rządu - dlaczego tak robicie? Mogą to jednak zrobić Polacy - obywatele, wyborcy, płatnicy podatków.

Mogę pytać, ale często słyszę, że to pomysły ryzykowne. Że Ukraina to kraj niepewny, zagrożony. Co może pan na takie zarzuty odpowiedzieć?

Są odpowiednie podstawy do współpracy, wydano decyzje rządowe. Jest protokół komisji ministerialnej, resortów obrony Polski i Ukrainy. Podpisany przez wiceministrów Nowaka i Pawłowskiego. Zgodnie z jego treścią że Polska i Ukraina zainteresowane są współpracą przemysłowo-obronną. To jest dla nas podstawa dla planów o współpracy, kooperacji sąsiedzkiej. Bez tego takie pytania nie byłyby zasadne. Komisja zbiera się dwa razy do roku – raz w Kijowie i raz w Warszawie. Tam są zawierane porozumienia. A my, zgodnie z tymi dokumentami przyjeżdżamy i składamy propozycje, oferty. Reszta pozostaje w waszych rękach. To u was muszą zapaść decyzje. Nadal czekamy na odpowiedź strony polskiej.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 133
Reklama
sien
wtorek, 4 września 2018, 17:26

W 3 Sokół jest napędzany silnikiem turbinowym na olej napędowy. Jest to jego jedyna zaleta bo można go zatankować na drogowej stacji benzynowej. Zamiana na silnik naftowy degraduje Sokoła do kategorii przestarzałych.

prawnik
czwartek, 31 marca 2016, 14:11

Przecież ten człowiek wyraźnie mówi WSPÓŁPRACUJMY.A że Włosi się nie zgadzają na modyfikację Sokoła - przecież większość udziałów w Auguście maja Rosjanie :)

Rudy102
czwartek, 31 marca 2016, 14:09

Spoko, słyszałem że Balcerowicz ma doradzać Ukrainie. Więc znając życie Motor Sicz już niedługo zostanie sprzedana i zakopana lub przerobiona na montownie :((

tagore
środa, 6 kwietnia 2016, 20:01

Motor Sicz to w większości prywatna firma.

topaz
sobota, 2 kwietnia 2016, 15:51

Na razie to bez Balcerowicza Motor Sicz jest praktycznie bankrutem, a ukraiński przemysł skorumpowany i siedzący w kieszeniach oligarchów całkowicie nieprzewidywalnym i ryzykownym partnerem.

MiraS
piątek, 8 kwietnia 2016, 01:02

Już dawno pisałem. Zamiasta dawać 4 mld zł , wziąść w zamian setki silników do śmiglowców i sprawa się rozwiąże sama. Ale trzeba chcieć. Żadnych wypasów francuskich ani amerykańskich za dziesiatki mld ...ale dolarów.

dr Cukier
sobota, 16 kwietnia 2016, 23:22

Nie ma w słowniku j.polskiego słowa "wziąść". Natomiast 100%, że jest słowo "Wziąć"

Riddler
piątek, 15 kwietnia 2016, 19:44

No właśnie dawać im te 4 grube bańki, ale nie za darmo. Szczerze mówiąc, to już raczej nie odzyskamy tych pieniędzy, ale gdyby od razu zaznaczyć, że bierzemy technologię od Ukraińców, to co innego. Wycisnąć ich, jak cytryny z tego, co mają wartościowe, np. silniki rakietowe, to chociaż 4mld nie pójdzie na marne.

A_S
czwartek, 31 marca 2016, 00:37

Pomysł za tani. Pojechać na wycieczkę na Ukrainę to mimo atrakcji nie to samo co do Włoch czy USA. Decyzyjnym osobom nie może się spodobać ta propozycja. Siła finansowa argumentów też mniejsza.

kamyk
czwartek, 31 marca 2016, 14:04

Zachodni lobbyści zwarli szyki. Nieźle.

MiraS
piątek, 8 kwietnia 2016, 01:01

Już dawno pisałem. Zamiasta dawać 4 mld zł , wziąść w zamian setki silników do śmiglowców i sprawa się rozwiąże sama. Ale trzeba chcieć. Żadnych wypasów francóskich ani amerykańskich za dziesiatki mld ...ale dolarów.

marek!
środa, 30 marca 2016, 17:44

zamiast zajmowac sie pierdolami z warzywniakow, jezeli doszlo by do pokazania "walet i zaletow" - postawcie na poligonie zmodernizowanego Mi8 ( czy jak kto woli Mi17) i porownajcie z Karakanem, nie trzeba byc wielkim znafca, zeby wykazac, ze mi8 nie da sie karakanem zastapic - wprost, nie naginajac "zyczen"..... obie konstrukcje sa tak samo stare, ale liczac wyprodukowane egz Pum nigdy nie bylo wiecej niz Mi8..... - nie zmienilem "religii" i dalej uwazam BH za optymalnie i w kazdym calu najlepszym rozwiazaniem na wielozadaniowca dla WP. Natomiast kwestia smiglowca typowo transportowego - powinna sie rozegrac pomiedzy Mi8, AW101,Caracalem i Chinookiem, gdzie umiescilem Caracala, w zasadzie dla uprzejmosci wobec Was koledzy, ktorzy lobbujecie Francuza bardziej lub mniej zawodowo.......

Dudu
środa, 30 marca 2016, 22:33

My od Ukraińców, to możemy się tylko uczyć! Powinniśmy kupić tę firmę, pracowników i rozwijać się.

Davien
środa, 30 marca 2016, 21:26

A pod jakim względem BH jest lepszy od H225M?, natomiast jeżeli tak już porównujesz to twój BH przy Mi-8 wygląda raczej niepoważnie.

sgsg
środa, 30 marca 2016, 18:49

Zastąpić Mi8/17 BlackHawkiem to jak zastąpić range rovera passatem. Bez śmigłowców ciężkich takich jak Chinook zakup BH nie idiotycznym pomysłem

dana
środa, 30 marca 2016, 17:20

Nie wiadomo czy Ukraina będzie za rok lub dwa nadal na mapie, a ten o współpracy obronnej. Poza tym na interesach z Kijowem jeszcze nikt nie wyszedł na swoje (i to zanim się majdan przydarzył), i tym bardziej teraz nie wyjdzie. Jak najdalej panie Antoni wojsko trzymać od takich pomysłów, bo to nie handel pietruszką a bezpieczeństwo kraju.

miki
środa, 30 marca 2016, 17:17

A może tak zamiast kupować te bardzo kosztowne zabawki na zachodzie kupić...... Motor Sicz, nawet jak nie cały to przynajmniej 51% i połączyć z tym kontrakt na modernizację naszych maszych. Kasa wydana byłaby wielokroć niższa, a za resztę mielibyśmy udziały w zakładzie co skutkowałoby na przyszłość niższymi kosztami zakupów nowych maszyn i remontów starych.Całkiem możliwe zresztą ,że te udziały w Motor Sicz same zarabiałyby na nasze przyszłe inwestycje w tej branży.Jestem za!

kapralek
sobota, 2 kwietnia 2016, 16:16

Wiesz gdzie leży Zaporoże? Jak blisko Donbasu? Chcesz kupować zakłady w strefie praktycznie przyfrontowej, które po jednej akcji "zielonych ludzików" mogą zmienić właściciela?

miki
środa, 30 marca 2016, 17:17

A może tak zamiast kupować te bardzo kosztowne zabawki na zachodzie kupić...... Motor Sicz, nawet jak nie cały to przynajmniej 51% i połączyć z tym kontrakt na modernizację naszych maszych. Kasa wydana byłaby wielokroć niższa, a za resztę mielibyśmy udziały w zakładzie co skutkowałoby na przyszłość niższymi kosztami zakupów nowych maszyn i remontów starych.Całkiem możliwe zresztą ,że te udziały w Motor Sicz same zarabiałyby na nasze przyszłe inwestycje w tej branży.Jestem za!

Stepie szeroki
środa, 30 marca 2016, 19:12

Nikt nie chce się "tam" ładować, inwestować jakiekolwiek pieniądze. Tam jest "dziki wschód". Tam nie ma prawa własności. Kupisz cokolwiek, zaczniesz zarabiać, przyjadą do Ciebie "fizole" i otrzymasz propozycje "nie do odrzucenia" . Tam jest dziko, uwierz mi, tam nie jest normalnie. To jest skansen, tak jakbyś w Korei Kima kupił zakład i chciał tam zarabiać.

zdegusto
czwartek, 31 marca 2016, 13:22

Sytuacja ze śmigłowcami wcale nie wygląda tak jak z Leo, koszty pozyskania inne, kolejność w priorytetach inna, itd. itp.

Jaksar
czwartek, 31 marca 2016, 14:48

Z tymi Leopardami to też nie całkiem tak jak mówisz, mamy te maszyny ale w wersjach jakie posiadamy nie dorównują nawet rosyjskiemu T90 nie mówiąc o Armata. Dzięki optoelektronice Thalesa i pomocy Francji, rosyjskie, zmodernizowane T72B3 są lepsze od Leopardów które posiadamy. Niewiem jak delece zmodernizowana wersja Leopard2-A4-PL słabości te zniweluje ale napewno w porównaniu z T90 na polu walki nie będą miały szans. Jedynymi czołgami z rodziny Leopard które obecnie są w stanie zwalczyć T90 to Leopard2-A7 czy Leopard 2-PSO/A7plus ale na te nas nie stać. Mimo tego, że są to czołgi o mogące sprawić rosysjkim czołgistom problemy, Niemcy stwierdzili, że i tak w porównaniu z nowym czołgiem Rosji "Armata" Leopard nie będztie w stanie zagwarantować równorzędnej walki stąd zdecydowano się na odejście od koncepcji Leopardów i z Francuzami zbodować czołg nowej generacji. Co do śmigłowców, to już jest to całkiem inne podwórko, najpierw trzeba wypracować koncepcję ich wykorzystania, Ukraińcy nauczyli się tego w 2014 roku kiedy to separatyści całkiem prostymi środkami niszczyli jeden za drugim tak śmiglłowce jak i samoloty co doprowadziło do tego, że Ukraina zamroziła loty nad rejonem działań wojennych. Jedynym rozwiązaniem jest osiąganie pułapu gdzie nie dolatuje konwencjonalna broń krótkiego zasięgu (no ta bene Polska na taką w tej chwili stawia, temat: Pilica) a czas reakcji na wystrzelone pociski dalszego zasięgu dają szansę pilotom na skuteczną obronę!

lukas333
środa, 30 marca 2016, 23:50

Czegoś nie rozumiem. Po co nam ukraina? Może wkońcu my zaczniemy zarabiać a nie ktoś inny. Uzależnienie od rosji jak najbardziej wskazane w takich sprawach ale po co inne państwo do podziału tortu??

Davien
czwartek, 31 marca 2016, 01:54

Uzależnienie od Rosji to najgłupsza rzecz jaka można zrobić w takich sprawach, więc daruj sobie te głupoty które wypisujesz.

boguś mały
środa, 30 marca 2016, 23:50

Igor Sikorski, urodzony w Kijowie,nie zaczy,że jest Ukraińcem.

zdegusto
środa, 30 marca 2016, 17:02

Wypadałoby sprawdzić kwestię łopat i zapewnić odtworzenie pełni zdolności produkcyjnych w Polsce w razie gdyby "separatyzm" w Zaporożu się pojawił.

NAVY
czwartek, 31 marca 2016, 21:38

Pozbawianie się swojego przemysłu skutkuje ty,że ktoś inny nam dyktat wstawia ! [...]Włochy się nie zgadzają.[...] - ci którzy rozsprzedali nasz przemysł powinni gnić w kamieniołomach ....

Kamil
środa, 30 marca 2016, 16:54

Ilość śmigłowców jaka potrzebujemy to ok. 150 sztuk, a nie 50/70 jak mieliśmy kupić. Jednak ilość Mi dostępnych na rynku jest tak ogromna, że spokojnie moglibyśmy wyremontować obecnie posiadane razem z zakładami Motor Sicz i dokupić kolejne do porządnej ilości. Da nam to dużo czasu na zastąpienie tej konstrukcji inna za parenaście lat

tagore
środa, 30 marca 2016, 16:54

Poprzednia ekipa wysłała Motorsicz na drzewo , zobaczymy co zrobi tak podobny do Dzierzyńskiego Antoni.

Dziad
środa, 30 marca 2016, 16:26

Zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na śmigłowce szturmowe i 200 nowych Leopardów.

dim (Ateny)
środa, 30 marca 2016, 23:36

Oczywiście ! To jest wręcz najbardziej oczywista okoliczność, elementarna, że Polacy macie za mało forsy na zrorganizowanie obrony wyłącznie po zachodnich cenach. Słyszę tu o Chinookach - ale czy wiecie ile faktycznie kosztuje ich eksploatacja, z pełnym, a nie uproszczonym, jak w Grecji, plus katastrofy, serwisem technicznym ? W każdym razie Greków ani w najbardziej tłustych czasach, z PKB wtedy dwakroć wyższym i nakładami faktycznymi na zbrojenia rzędu 7% PKB, okazało się, że nie było ich na taki pełny serwis stać. Oficjalne dane okazały się grubo niedoszacowane, kwestia wylazła wytknięta przez Amerykanów, gdy zginął w Chinooku m.in. patriarcha Aleksandrii. A tu jest śmigłowiec transportowy do wyrychtowania tanio, przy tym mocny i trwały - czyli z tanimi godzinami lotu. A to ma pracować, zarabiać na siebie także w czasie pokoju, a nie stać i czekać. Wydacie wszystkie środki finansowe jakie macie (a macie ?) na "wszystko naraz" dla wojska, a potem okaże się, że zwyczajnie zabrakło Wam broni, gdy potrzebna będzie do obrony czy odstraszenia. Jakież to przewidywalne !

aaaa
środa, 30 marca 2016, 16:19

Na co właściwie czekamy ? Aż temat - jak to u nas - sam się rozjedzie ?

Tomek72
środa, 30 marca 2016, 15:46

Brzmi BARDZO ROZSĄDNIE ... Oni potrzebują rynku i wsparcia - my zamiast pozostawać klientami, moglibyśmy w końcu zostać inwestorem.

Patcolo
wtorek, 5 kwietnia 2016, 09:16

a nie można tak na logikę iść dwutorowo kupować nowe drogie dla WP a jednocześnie modernizować sprzęt i dać go chociażby powstającej OT i zobaczyć co z tego wyjdzie kto będzie miał lepszy sprzęt i osiągi.

ecik
niedziela, 10 kwietnia 2016, 16:43

Kolego Patacolo. Dla OT to można co najwyżej małego drona obserwacyjnego a nie załogowy śmigłowiec. Czy myślisz, że w razie W: fryzjer, rzeźnik i sprzedawca hamburgerów będą pilotować śmigłowiec? A czasie pokoju w ramach treningu i podtrzymania nawyków lotniczych potrenują 12 weekendów oraz dwa dwutygodniowe obozy szkoleniowe w roku? Śmigłowce, tak jak i samoloty zostawmy zawodowcom. Technika lotnicza z czasów pierwszej wojny światowej dawno mineła, i nie da się nikogo wsadzić za stery po miesącu szkolenia.

Drzewica
środa, 30 marca 2016, 15:40

Byłaby szansa na oszczędne uzyskanie sprzętu o wysokich parametrach i rozwój POLSKICH mocy przerobowych, ale jest ten KOD ze Smolarem, Balcerowiczem i Kijowskim aktywnym w Stanach, jest cała odrodzona loża żydowska i ambasador Schnepf w Waszyngtonie, są Niemcy zazdrośni o swoje przewagi technologiczne, więc nie ma wielkich szans na łatwy sukces wspólnego przedsięwzięcia naszych krajów.

łowca_gimbazy
sobota, 2 kwietnia 2016, 16:19

@Dziewica dyskusja o wpływie Kijowskiego na zakup śmiglaków jest równie sensowna jak dyskusja o wpływie lotu godowego brazylijskich motyli na zatwardzenie u Kima... litości!!!

KSI
środa, 30 marca 2016, 16:42

Co za brednie wypisujesz, zamiast wypowiedzieć się merytorycznie, to uprawiasz politykę w najgorszej postaci.., tfu..

Leśny
środa, 30 marca 2016, 16:20

PiS się nie zgodzi na takie interesy.Wolą kupić u Amerykanów.

Smuteczek
środa, 30 marca 2016, 23:02

USA i tak na sporo PiS-owi pozwala. Jak spróbują wyżej głowę podnieść i cytując prez. Komorowskiego "prezydent gdzieś poleci i to się wszystko zmieni".

DD
środa, 30 marca 2016, 15:32

Śmigłowce transportowe tak naprawdę nie są naszą priorytetową potrzebą. Jajwazniejsze są OPL, śmigłowce szturmowe i BWPy (dla niektórych także OT choć jej wartość bojowa na współczesnym polu walki jest dyskusyjna - chyba że do działań nieregularnych w sprzyjających do tego warunkach terenowych). W dalszej kolejności można pomyśleć o śmigłowcach transportowych i w tym względzie współpraca z Motor Sącz wydaje się sensowna (tania i angażująca rodzimy przemysł). Mamy przecież dość pokaźną flotę Mi8/17 (całkiem fajnych i pojemności a po za tym juz nam znanych), a także Sokołów i Mi2. Tylko który panstwowy podmiot gospodarczy może podjąć się takiej współpracy?

Drzewica
środa, 30 marca 2016, 15:32

Włochy się nie zgadzają, dla nich za tanio, a więc za mały zarobek w stosunku do produkcji nowych. Natomiast dlaczego nie ma entuzjazmu u polskich decydentów możemy się domyślać, przecież uzgadnianie, dogadywanie transakcji wiąże się z podróżami, apanażami, schlebianiem, tymczasem uruchomienie modernizacji to nuda!

olek
piątek, 1 kwietnia 2016, 12:58

witam, moim zdaniem sprawa jest super zlozona jak cala polska rzeczywistosc.....niestety ale jest ten nieszczesny deal z caracalami ktory wczesniejszy rzad podpisaj i podrzucil jako niespodzianke i trzeba jakos z tego wybrnac. Nastepna rzecza jest jak tu ktos wspomnial ze my mamy tego sprzetu postsowieckiego od groma i trzeba go modernizowac poniewaz nie jest mozliwe na raz go wymienic nawet jezeli nagle Polska stalaby sie najbogatszym krajem w Europie to czas wyprodukowania itd....Co sie da nalezy ulepszac co jest dla Polski z zyskiem bo nowe technologie sa powodem rozwoju mysli technicznej, to ze rosjanie sie na motor sich przejechali...mozliwe ale wojsko jest dzialem w ktorym czasami pieniadze nie odgrywaja najwazniejszej roli a skutecznosc jest tu kluczem. Co do ruskiej technologii to chcialbym niektorych wyprowadzic z bledu jezeli chodzi o produkcje Lady Nivy- fabryka Lady w Moskwie jest zarzadzana przez szwedzkiego szefa i osiagnela standardy wysoko europejskie a samochod terenowy Lada Niva w Szwecji jest sprzedawany (nawet uzywany) za ok 160 000 koron szwedzkich rocznik np 2014.........takze mozna narzekac na ruskie produkty ale czasami trzeba tez i zauwazyc ze sa calkiem niezle i to ze cos jest z zachodu to nie oznacza ze jest niezawodne......aczkolwiek jestem za tym azeby ten nieszczesny przetarg z caracalami zakonczyl sie kupnem kilkunastu sztuk bo lepiej jest miec nowy sprzet niz placic kary za odstapienie od umowy w wysokosci 3 sztuk caracali..... a calosc sprzetu mozna dobrac z black hawkow i mamy modernizacje gotowa

kamyk
piątek, 1 kwietnia 2016, 15:09

Bardzo kordialnie. ...zwarte szeregi...

Podatnik
środa, 30 marca 2016, 15:29

Na świecie jest ponad 12 000 Mi 8/17 w 20 krajach. Jak odliczyć Rosję i ich sojuszników to pozostaje grubo ponad 1000 maszyn w większości wymagających remontu i modernizacji (rynek wart 5-7 mld $). Nasz narodowy potentat przemysłu zbrojeniowego deklaruje ekspansję zagraniczną. Dlaczego więc nie jest tym zainteresowany?

Piotr
poniedziałek, 4 kwietnia 2016, 15:29

Polska biurokracja połączy siły z ukraińską korupcją / łapownictwem wynik łatwy do przewidzenia. Jak najdalej od takiej współpracy!

SP45
poniedziałek, 4 kwietnia 2016, 16:03

Dokładnie Polska ma finansować te banderowskie psy a zwykli ludzie i tak nic z tego nie zobaczą !

Willgraf
piątek, 1 kwietnia 2016, 20:43

należy stworzyć nowe zakłady lotnicze w Polsce produkujące nie tylko śmigłowce ale i tanie samoloty szturmowe jak PZL230 Skorpion w wersji turbośmigłowej ... a tych co decydowali o sprzedaży PZL ŚWIDNIK pod Sąd za działanie na szkodę POLSKI - co do analizy USA w starciu z Chinami sprzed 10 lat - analizy dotyczącej ilości sprzętu nad jakością sprzętu - doszli do wniosku,że nie mają szans - zatem tylko produkcja w kraju i w zakładach należących do Skarbu Państwa da rezultaty - współpraca z Motor Sicz a także z Czechami wtedy byłaby jak najbardziej na miejscu - Czesi także są po przejściach z amerykanami i nie tak dawno odzyskali zakłady lotnicze

dropik
wtorek, 5 kwietnia 2016, 11:02

pzl230 to była jeszcze wieksza makieta niz PL-01. Nie wiesz ko czym mowisz. najbardziej zaawansowaną konsrukcją wojskową jaka opracowana samodzielnie w pl to była ts11 iskra niestety cdn nie nastapil i iryda byla już gie. Pzl230 to były tylko mzonki do wyciagania papierków nbp

Paryzant
sobota, 2 kwietnia 2016, 11:35

WZL1 Łódź to dobre miejsce i do tego 100% Polski zakład. Z Ukraińcami wejść w spółkę i pracować nad nowymi silnikami itp.Ukraińcy mają dobre doświadczenie odnośnie broni, rakiet, śmigłowców.

igo
środa, 30 marca 2016, 15:15

To jest bardzo dobry pomysł, korzystny dla obu stron, dla WP i przy okazji pozwala oszczędzić kasę na potrzebniejsze wydatki, np. nowe samoloty lub obronę powietrzną. Z uwagi, że korzyści zdecydowanie przeważają i jest racjonalne to wiadomo, że się nie uda, nie w tym kraju, nie przy skali korupcji w MONie.

Andrew
poniedziałek, 4 kwietnia 2016, 14:51

świetna nowina ... ale chyba tylko dla panów z GRU...

ana
sobota, 2 kwietnia 2016, 11:57

znamienne ...Włosi mówią NIE!!!!

Łużyce
środa, 30 marca 2016, 22:19

Niestety nie wyczytałem magicznego ...będziemy u Was w Polsce robić silniki. Bez tego tj. silników cała ta Ukraińska wycieczka, niestety ,przy całej sympatii dla Motor Sicz, nie ma dla Polski sensu. Tylko technologia produkcji silników w Polsce uzasadni tak ryzykowny manewr w postaci reanimacji Mi , Sokołów i całej tej sowiecko -prlowskiej techniki. No o chyba że dadzą technologię rakiet .

Wah
środa, 30 marca 2016, 14:47

13 mld * 2 % - bo taka jest stawka na przykładzie Radomia 13 mld/6 ( jedna szósta ceny zakupu) * 2% ... zobaczcie jak wiele staci polskie społeczeństwo... a raczej ta jego lepsza część... to na pewno się nie uda

SAS
środa, 30 marca 2016, 14:37

Wnioski są zbyt logiczne, aby to się mogło udać.

Podatnik
środa, 30 marca 2016, 14:17

No to mamy cios między oczy. Teraz ciekawy jestem siły lobbingu zachodnich koncernów. Możemy mieć lepszy śmigłowiec za 1/5 ceny ale wtedy będzie oburzenie u sojuszników. A gdyby tak jeszcze Gluszec miał takie silniki to by dopiero było. Oczywiście warunkiem jest transfer technologii i produkcja w Polsce. Mnie osobiście nie przeszkadza, że 49% będzie miał sąsiad z Ukrainy. Teraz jest właściwy moment na decyzje.

Davien
środa, 30 marca 2016, 21:28

A kadłuby kupisz oczywiście w Rosji, bo Ukraina ich nie produkuje, przestań bajki pisać.

green
środa, 30 marca 2016, 14:16

a gdzie w takiej rozsądnej propozycji miejsce na wielomilionowe "marnotrawstwo" (świadome oczywiście)? się nie da się

WARS
środa, 30 marca 2016, 21:38

szczerze?nas NIGDY nie bedzie stac na zakup typu Lockheed-Sikorsky...a taki Motor-Sicz jeszcze jest tani...lada moment i tam zacumuja Agusta czy inny Airbus i znow bizness sprzed nosa stracimy...ryzyko ? jest takie powiedzenie: jak nie inwestujesz to nie oczekuj zyskow

12345
czwartek, 31 marca 2016, 10:27

Polaczkowskie oszczędności - nie mamy pieniędzy to kupmy tani chłam a potem i tak będzie trzeba zapłacić dwa razy tyle za wymiany i naprawy przy mniejszych możliwościach - jak nie ma pieniędzy to trzeba robić porządne zakupy a nie bawić się w półśrodki po taniości

SLAW69
czwartek, 31 marca 2016, 02:29

Ukraińcy szukają sponsorów, a nie wspólników. Tak wygląda prawda, chociaż rozsądek mówi, że Polska mogłaby w wielu dziedzinach skorzystać. Bardzo wątpliwe, aby Ukraińcy pozbyli się takich zakładów. To jak jajecznica ze złotego jajka i oni to rozumieją (ciekawe jak sprzedawano Świdnik wiedząc że w Polsce będą potrzebne śmigłowce?).

Marek
środa, 30 marca 2016, 14:08

No i nad czym się tu zastanawiać ?? Możemy za 20% zaplanowanej kwoty na zakup kilkudziesięciu śmiglaków(60-70) transportowych nabyć ich nawet 100, a zaoszczędzone MILIARDY PLN przeznaczyć na inne cele !! Ale BEZ obaw - lobby zachodnich koncernów śmigłowcowych w Polsce skutecznie UWALĄ ten doskonały projekt polsko-ukraiński ...

edi
środa, 30 marca 2016, 14:18

Tak tylko dalej będziemy 20 lat do tyłu w wielu dziedzinach :) To zamiast F-16 dalej mogliśmy mieć więcej starych Mig 29.

wifi
środa, 30 marca 2016, 14:04

Mi 17 można remontować ale Mi 8 - do zastąpienia

qwas
środa, 30 marca 2016, 14:01

Panie Bogusłajew, dopóki nie stworzy Pan porządnego funduszu łapówkowego, to NIE mam szans na znaczącą współpracę w naszym Kraju. No ale tzw. "wzjatka", to przecież powszechna sprawa na Ukrainie ...

nikt ważny
środa, 30 marca 2016, 13:58

Pomysł dobry lecz czas ucieka bo jak Motor Sicz zostanie sprzedany to silniki już nie będą z Ukrainy. Czeka ich wariant Polski. Wykup, przejęcie a reszta do likwidacji. Gdyby nie ta polityka historyczna która zrobiła wodę z mózgu ludziom, zwłaszcza po ich stronie, to współpraca z Ukrainą przynosiłaby wiele korzyści dla obu stron, kto wie może i byłoby połączenie obu państwowości w jeden twór. A tu nawet rozmówca w wywiadzie twierdzi że Sikorski był ukraińskiego pochodzenia. Problem w tym że nie ma i nie było czegoś takiego jak narodowość ukraińska czy naród ukraiński. Ukraina jako byt państwowy jest zbudowana na kłamstwie (można sprawdzić nawet kto, kiedy i skąd zmodyfikował wpisy na wiki) a narodowości które się podaje tak naprawdę to historyczni Rusini i nie ma żadnych Ukraińców czy Rosjan (bo nie ma również narodu Rosyjskiego - tu również Rusini i to w liczbie dużo mniejszej niż wiki Rosjanie). Sikorski był Rusinem więc a i sam częściej posługiwał się wobec siebie określeniem - Rosjanin. Wracając do tematu. Warto zakręcić się koło tematu bo u nas pieniądze na drzewach nie rosną i nie spadają z drzewa, a posiadanie floty śmigłowców uzasadnionej ekonomicznie przede wszystkich w realiach wojny ale i w czasie pokoju, jest bardzo niezbędne.

Artoisdu@
środa, 30 marca 2016, 15:45

Ale pleciesz bzdury! Rodzina Sikorskiego miała korzenie na Wołyniu. A to że jeden z nich został członkiem rosyjskiej czarnej sotni nie ma znaczenia. Z Wołynia są też Czartoryscy i setki innych polskich rodzin. Są oczywiście i Ukraińcy bo nie cała szlachta się polonizowała. Rusin to nie Rosjanin. Rosjanie pochodzą od tych którzy przenieśli się na północ i zmieszali z ludnością ugrofińską przede wszystkim. Moskwa przyjęła przywództwo i zaczęła sobie je uzurpować nad wszystkimi księstwami byłego państwa kijowskiego po wymordowaniu przez Dymitra Dońskiego konkurentów i otrzymaniu jasaku od chana tatarskiego. Przyjęła zresztą wiele z tatarskiego systemu społecznego i rządzenia dlatego tylu Polaków od czasów Jagiellonów po poetów i pisarzy, od Sienkiewicza po Oskara Haleckiego pisze o azjatyckich hordach i Scytach! Trochę pomyślunku a potem pisać! Inaczej na onet. Tam nawet małpa stuka w klawiaturę!

Slavic Power
środa, 30 marca 2016, 14:29

Człowieku Rusini oryginalni z Rusi Kijowskiej to UKRAIŃCY. Rosjanie to Moskale. Nawet badania DNA przeprowadzone na szczątkach i dzisiejszych Słowianach przez zespół profesorów polskich mówi wprost. Polaków najbliżej jest do Ukraińców i Białorusinów którzy to są potomkami RUSINÓW z Rusi Kijowskiej i Słowian w nas jest ponad 52%. Rosjanie mają niecałe 50% DNA Słowian i mają więcej DNA ludów z Azji.

edi
środa, 30 marca 2016, 14:25

Ruś Kijowska to UKRAINA dzisiejsza tak jak Polanie to dzisiejsi Polacy. Rosja to MOSKALE którzy powstali jako naród przez to że BĘKART RURYKOWICZÓW nie dostał części Rusi i założył własne państwo długo wasalne Rusi a potem pod butem Mongołów. Ukraina barwy Rusi Kijowskiej i godło Rusi Kijowskiej. Stolica Kijów dawna stolica Rusi Kijowskiej. Moskale swoją stolicę mieli w Moskwie a potem w Piotrogrodzie.

dropik
środa, 30 marca 2016, 14:09

co to za brednie z tym narodem ukrainskim!? po prostu nie jest to naród tak stary jak nasz. Jest jezyk ukrainski i jest on różny od rosyjskiego, a jezyk to podstawowy czynnik świadczący o istnieniu narodu. Na początku zeszłego wieku Ukraincy zjamowali duzo wieksze tereny niz obejmuje dzisiejsza Ukraina. A w Donbasie stanowili wyrazną wiekszosc. Dopiero Wielki Głód, wojna i radziecka rusyfikacja zmieniły te proporcje i zepchneły jezyk ukr . Krym zaś trafił do Ukrainy nie na zasadzie podarunku tylko wymiany terytoriów.

nick
poniedziałek, 18 kwietnia 2016, 22:06

Wybór modernizacji Mi8/17 jest jedynym sensownym przy naszych możliwościach finansowych. Zyskalibyśmy inwestycję w POLSKIE zakłady. To będzie ważny test dla resortu Macierewicza.

swp7
wtorek, 12 kwietnia 2016, 20:54

Dwie sprawy : czy polityka ukraińska polegająca na zajadłym skrajnym nacjonaliźmie (właśnie zabroniono Polakom zdawać maturę z języka ojczystego) i bardzo podejrzana historia przejęcia Motor-Sicz (samouwłaszczenie) Bogusłajewa mogąca skutkować rychłym wsadzeniem tego pana do pudła nie są wystarczającymi czynnikami żeby nie dać zarobić Ukraińcom? Sama technika, o ile w rzeczywistości ma tyle zalet jest ciekawym rozwiązaniem ale to nie wszystko.

Vis
czwartek, 7 kwietnia 2016, 20:26

Doskonały pomysł. DOSKONAŁY.

NAT
środa, 30 marca 2016, 20:49

dfqfewf[ojwe0fjphqdwhqw8GF0WE8HF9QWFH-

szwej
środa, 30 marca 2016, 13:35

,,ale Świdnik mówi „nie”. Włochy się nie zgadzają." a tyle było pustej gadki przed wyborem śmigłowca z pośród AW149/S-70i/EC725 jakie to polskie zakłady są

pewny
środa, 30 marca 2016, 13:33

doskonały pomysł. wspaniała sprawa. Można to zrobić i to zrobić niskim kosztem. Brawo

M9
środa, 30 marca 2016, 20:36

Wydaje się że ten zakład Ukraiński ma przysłowiowy nóż na gardle , od dłuższego czasu coraz częściej o nim słyszę w kontekście śmigłowców dla Polski. Uważam że jakiekolwiek inwestowanie w poradziecka technikę mija się całkowicie z celem , tak sprzęt nawet po modernizacji nie dorówna osiągom i standardom zachodnim , to jak z samochodami z łady nie zrobisz passata. Przypominam że podczas kofliktu w Donbasie żadne zmodernizowane przez cudowny przemysł Ukraiński śmigłowcowce nie wychyliły nosa ze swoich baz po tym jak kilka zostało przez Rosjan ''przymusowo uziemionych''. Nie finansujmy trupa jakim jest MI-8 i MI-17 , kupmy coś nowocześniejszego , jeśli natomiast chcemy zmodernizować nasze sokoły , zróbmy to w kraju niech konstruktorzy maja zajęcie i opracują wreszcie całkowicie polski silnik a nie kupować stary ruski po Ukraińskim tuningu. Zwróćcie uwagę drodzy rodacy na jeden fakt , Niemcy jak się komunizmu pozbyli zrobili dokładnie to samo ze sprzętem poradzieckim , uznano że byłby to wstyd używać sprzętu niedawnego okupanta jak jak jakieś państewko satelitarne

navigator
czwartek, 31 marca 2016, 13:51

Pierdolisz, z GolfaI dalo sie zrobic GolfaV i dalej da sie go modernizowac, trzeba uzywac mózgu kreatywnie a nie wydawac szmal, którego ciagle jest za malo. Taka wspólpraca z Ukraina zaciesnia wiezi ekonomiczne, gospodarcze i zwykle miedzyludzkie. A przeciez wiekszosc z nas jest patriotami- "Polska od morza do morza" to pomysl ludzi madrych i kreatywnych, a nie strachliwych i miernych. IDEA takiej wspólpracy i efekt koncowy powinien decydowac, a nie strach przed tym co powiedza inni-Zachód lub Rosja.

antyrusek
środa, 30 marca 2016, 22:28

Pokaż mi silnik, który wznosi się z palcem w du...na wysokość 7km.

drutkolczasty
środa, 30 marca 2016, 21:48

A Ty robisz dla AW, Ruskoich czy dla Amerykanów? Powiedz i wtedy możemy dyskutować na argumenty a nie słuchać opowieści z mchu i paproci, kochaneczku?

SP45
piątek, 1 kwietnia 2016, 04:08

Rozpieprzyliśmy własne fabryki i oddaliśmy za czapkę gruszek konkurencyjnym firmom i teraz nie mammy ani silnika ani przekładni do Sokoła. Co do Mi8/17 od kilkunastu lat sami z powodzeniem je remontujemy i modernizujemy np głowica antywibracyjna .Co do modernizacji silników uwierze jak zobaczę.Ruskie w danych latach przejechały się na współpracy z Motor Sicz to studnia bez dna! Ciekaw też jestem jak oni chcą podpiąć silnik MS500 do starej przekładni Sokoła jak ta przekładnia jest napędzana bezpośrednio z turbiny swobodnej PZL10W i na wejściu dostaje 22 000 obr/min ?

Wacek
środa, 30 marca 2016, 13:17

To jest to, troche designu (Ukraina potrafi), dobudować jeszcze z tylu Mi-8/17 rampę desantu i gra gitara

Jacko
środa, 30 marca 2016, 14:12

Wacek - ty się ogarnij... Mi-8/17 mają rampę od pół wieku prawie... Wiesz o czym ty mówisz?

ldjfj
środa, 13 kwietnia 2016, 18:49

Wydaje się, że Sokół,T-72,Dana, etc to niekochane brzydkie kaczątka, ale najgorzej to tak jak w 39' i na ukrainie, jak nie ma czym walczyć....polecam ograniczone rozsądne modernizacje. Gdy brak czym walczyć, to i specjalsi i zawodowcy nie pomogą, będą tylko szybciej i profesjonalniej kopać okopy

rob er cik
środa, 30 marca 2016, 13:15

Biedny czlowiek, jeszcze nie zrozumial ze jego zaklad juz jest sprzedany ... Z rosja dzialali na zasadzie wspolpracy, dla zachodu... max montownia. Polska jest tego doskonalym przykladem, poza Pesa, ale to wyjatkowy przypadek. Dzisiaj ekipa sorosa i balcerowicza podobnego bledu ( Pesa ) nie popelnia... Sam pomysl bardzo dobry i podobnie moglismy modyfykowac rodzine t70 ( z migami sie udalo )

ZSMW
środa, 30 marca 2016, 13:23

PESA nie jest wyjątkiem tak samo jak Solaris - to też montownie tyle, że pod własna marką (dobre i to) np. w Darcie nie ma nawet polskich siedzeń i ponoć flirt z Newagu jest już bardziej polski.

M9
czwartek, 31 marca 2016, 03:12

Sytuacja ze śmigłowcami wygląda tak jak z leopardami byli tacy co krzyczeli ''po co nam stare Niemieckie czołgi modernizujmy T-72 przecież mamy ich tyle będą lepsze niż te leopardy i nasz przemysł skorzysta'' Gdy władza nie posłuchała ''głosu rozsądku'' płynącego z różnych forów internetowych i kupiła czołgi z Niemiec , gdy czołgi wyjechały na poligon i stanęły obok naszych T-72 dopiero internetowi znafcy zrozumieli w jakim byli błędzie, i teraz ci sami co tak oponowali za nic nie chcieli by bić się w T-72 każdy wolał by w leopardzie jeśli już zaszła by taka konieczność. Ze śmigłowcami jest podobna sytuacja są tacy którzy krzyczą ''modernizujmy MI-8 najlepiej z Ukraińcami po co nam stare zachodnie śmigłowce , po modernizacji nasze MI-17 będzie wyżej się wznosił no i jest obszerniejszy niż ten zachodni szrot'' tylko znowu zapominają że jakoś państwa , które są uznawane za potęgi jakoś sobie radzą bez tego pułapu i bez tej ładowności , no na chłopski rozum nie potrafią docenić za cholerę tego radzieckiego śmigłowca , woleli by desant piechota robić niż lecieć ruskim śmigłowcem i za żadną dopłata nie zamienili by swoich mniejszych i niżej latających na te , które co niektórzy tutaj tak silnie promują :) Zobaczcie sami jak ci Anglicy Niemcy Francuzi Włosi mogą być takimi kretynami by nie doceniać walorów MI-8 , mają tyle kasy a za cholerę nie chcą nic inwestować na Ukrainie i wchodzić w żadną kooperacje , może myślą że przyjdzie rusek i przejmie to co oni tam kupili , dość spore ryzyko... Jesteśmy 38 mln krajem w EU i NATO zrozumcie że to wstyd dalej tkwić w starej rosyjskiej technice , wiecie co o nas piszą na zachodnich forach ? ''crazy poles'' latają pół na pół trochę zachodnim trochę ruskim sprzętem , jeżdżą czołgami pół na pół zachodnimi i ruskimi i zachodzą w głowę jak to u licha wszystko się kupy trzyma :) Darujmy sobie już radziecki sprzęt , jego miejsce jest w muzeum , jestem pewien że większość z was wolała by lecieć obojętnie którym zachodnim śmigłowcem niż Rosyjskim tak jak z czołgami , tak jak z autami w końcu Łada tańsza niż VW ale jakoś nie widać tego na drogach by to przemawiało za jej kupnem.

Płk Zuber
czwartek, 31 marca 2016, 19:06

Powiedz Finom "crazy Fins" bo mają jeszcze większy mix sowieckiego i zachodniego sprzętu. Wyśmiali by cie z takimi kompleksami.

Jaksar
czwartek, 31 marca 2016, 15:07

wszystkie kraje kolego byłego bloku wschodniego używają postsovieckiego sprzętu. Kraje NATO od początku zaopatrywali się w sprzęt firm zachodnich stąd u nich niezrozumienie dla śmiglłowców klasy Mi8 czy Mi17. Druga sprawa, kraje te stać na taką ilość zachodnich śmigłowców, że są w stanie wypracować odpowiednie koncepcje przy tym odchodztą od proponowanych nam przez Sikorskiego i Augusta śmigłowców (nawet Caracale w NATO są wyjątkami) a decydują się na takie jak NH90, chociaż i z tymi niemcy mieli niemałe problemy lub biorą sprzęt który pomimo wcześniejszych zapewnień staje się mniej waretościowy nie odpowiadający założeniom i wymogom przetargowym , np. Samoloty transportowe A405. Nam na tych warunkach jakie stawiamy nikt nie sprzeda nawet NH90 a co dopiero UH60. Jedyne na co nas stać w obecnej sytuacji to modernizacja tego co posiadamy i wykorzystanie ich zgodnie z nowo opracowaną koncepcją jak i punktowy zakup sprzętu patrząc na cenę i sens zamówienia. Nic nam nie da jak kupimy stare m,odele Sikorskiego taniej aniżeli Caracale skoro oprzyżądowanie, Servis i części zamienne będą kosztowały tyle co drugi taki śmigłowiec. Wstyd też w NATO by najlepsze jakie mamy jednostki, czyli wojska specjalne latały na Migach 8... te powinny mieć maszyny typu Caracale które śmiało możemy jeszcze exploatować 25-30 lat. Mi 8 i inne wersje postsovieckich śmiało mogą służyć tak do transportu jak i rozpoznania bojowego w innych jednostkach no i oczywiście w lotnictwie cywilnym !

charli
czwartek, 31 marca 2016, 12:41

Bo zachód nigdy nie miał tak dobrych śmigłowców jak Mi-2, Mi-8, Mi-24.Które wyprodukowano w milionach sztuk. Zadem tak Caracal który jest już modernizacją starego śmigłowca nie prześcignie Mi-17. Po to właśnie kraje zachodnie łączą siły żeby dogonić rosyjskich konstruktorów. Nad jednym projektem pracowały cztery do pięciu państw. i tak np. przy Eurofighter Typhoon , przy NH-90. Dopiero te konstrukcje mogą konkurować ze sprzętem zza wschodniej granicy.

Podatnik
czwartek, 31 marca 2016, 11:52

Twoja wypowiedź M9 jest bardzo emocjonalna delikatnie mówiąc. Jest pewna różnica pomiędzy darownymi za 1 € Leo A4 a proponowanym za ponad 13 mld PLN Caracal em. Ponadto jak ktoś porównuje to powinien porównywać orzechy z orzechami czyli Leo2A4 z T72B3 lub Leo2A5 z np. T90 a wtedy to już nie jest takie oczywiste. Nasze T72 to konstrukcja z lat 70 tych bez modernizacji. Łatwo wydaje się nie swoje pieniądze ale jak jest ich mało to trzeba to robić racjonalnie. Proszę przeczytaj ten artykuł jeszcze raz i zauważ, że jest mowa o produkcji silników w Polsce i w polskich zakładach i tylko takie rozwiązanie można brać pod uwagę. Różnica (ok.9-10 mln pln) można by dofinansowań program Kruk który realnie może wzmocnić polskie siły zbrojne. I jeszcze jedno Francuzi, Anglicy, Włosi mają swoje koncerny i swoje konstrukcje wiec po co mieliby latać na Mi8/17? To oni właśnie dzięki swojej rozsądnej polityce po WWII nie musieli mieć radzieckiego sprzętu. Dzisiaj ten sprzęt jest własnością Państwa Polskiego i możemy z nim zrobić co chcemy podobnie jak z Sokół ami.

Weteran
czwartek, 31 marca 2016, 11:43

Do póki jeździ, lata i strzela to powinniśmy modernizować i korzystać.W Policji, obronie cywilnej, patrolowaniu granic, podczas powodzi, pożarów nie potrzebny nam drogi, zachodni sprzęt.Zachód z nas drwi a kto przepędził Turków z Europy i zdobył Monte Casino?

say69mat
czwartek, 31 marca 2016, 11:05

Izrael funkcjonując w stanie permanentnego zagrożenia jest w stanie wykorzystać każdy kawałek militarnego złomu. I to niezależnie od jego proweniencji v/s pochodzenia. Jest to z reguły połączone z twórczą modyfikacją - usprawnieniem - pozyskanego systemu uzbrojenia. W ten sposób zmodyfikowano np. zdobyczne syryjskie i egipskie T54/55 do standardu Tiran4/5. Czy też przebudowano na ciężkie gąsienicowe APC Achzarit. W przypadku naszego kraju, zmagamy się z narodową instytucjonalną niemocą. Nie potrafimy dokonać głębokiej modernizacji posiadanych T72, połączonej z wyeliminowaniem wszelkich słabych stron posiadanej konstrukcji. Dalej, nie potrafimy wykorzystać potencjału T72 do budowy nowego typu uzbrojenia, np ciężkich APC jako pojazdów towarzyszących PT91. Stoją więc zakonserwowane czekając na swoją wiosnę albo na jesień ... czołgów. Czyli podróż do krajów trzecich, bądź do huty.

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
czwartek, 31 marca 2016, 06:33

odpowiem CI....bo zachód nie miał tego po" sowieckiego sprzętu " a my tak i mamy tego sporo i należy go modernizować choćby dla wojsk typu OT lub pomocniczych ...czemu bo mamy ten sprzęt i w dużej ilości i nadal skuteczny a po zmodernizowaniu ..bardzo skuteczny .... a modernizacja wprowadza nowe myśli racjonalizatorskie ..które powodują pomysł na coś nowego ...druga sprawa państwa zachodnie mogą sobie kpić z naszej różnorodności sprzętowej cóż jesteśmy byłym krajem z układu Warszawskiego i dlatego go mamy i należy go usprawniać bo nie stać nas na full wypas sprzęt z zachodu za lichwiarskie ceny od zaraz a po drugie "pamięć narodu " nadal pamięta jakich mieliśmy sąsiadów i co chcieli "ugrać z naszym krajem " ....i jeśli jest możliwość to modernizować a nadwyżki składować jako rezerwę wojenną a dobrym tego przykładem jest Izrael który mimo wszystko że dostaje full szmalu od USA wzmacnia swoją armię nawet w oparciu o łupy wojenne ( M9 poczytaj)....apropo zachodu jesteś tak zachłyśnięty jego techniką ..ok reprezentuje ona wysoki poziom ..ale jest obsługiwana przez "emocjonalnych kastratów " ..którzy mogą sobie kpić z nas bo są daleko o wroga ...a my już nie bo jesteśmy państwem frontowym ..gdzie rozgrywa się zawsze czy tego chcesz czy nie "spektakl pt być albo nie być "....apropo NATO i jego 5 artykułu traktatu Waszyngtońskiego ...pamiętaj to iluzja ..jak sobie sam nie pomożesz to ci nikt nie pomoże ...my ropy nie mamy tylko cholerne położenie ..więc trochę pokory i myśl szerzej ..Wszystko co można zmodernizować za racjonalne pieniądze a do tego wprowadzając nowe myśli techniczne z partnerem który chce współpracować i proponuje współpracę na zasadach partnerskich trzeba pielęgnować ...zachód proponuje nam tylko składanie sprzętu ..czego mamy przykład Świdnik ,Mielec.....nie mówiąc o innych aspektach naszego przemysłu zbrojeniowego ...który reprezentuje poziom taki na jaki pozwoli mu tzw zachód ..OK należy wspólpracować na maxa z zachodem ..ale nie niszczyć tego co posiadamy i które nadal ma siłę sprawczą

gegroza
środa, 13 kwietnia 2016, 18:45

Rodzina Mi 8 to jedne z najlepszych śmigłowców w historii. zdecydowanie modernizować !

geopolityka
niedziela, 3 kwietnia 2016, 13:55

Jako Polak nie zgadzam się na żadne kontakty mojego kraju z banderowcami! Jak przestaniecie czcić tego bandytę Polaków, wywalicie probanderowski rząd z banderomajdanu oraz SZCZERZE PRZEPROSICIE ZA WOŁYŃ to wtedy możemy zacząć współpracę pomiędzy naszymi krajami. Jestem oburzony jak polska polityka wchodzi w cztery litery banderowcom, dają im NASZE pieniądze, a oni sobie pomniki zbrodniarzy fundują za to, plując nam w twarz i się śmiejąc z "głupich Polaków", jeszcze żądania terytorialne mają! W interesie Polski, leży aby Ukraina była słaba i skonfliktowana z Rosją, czy się to polskim "etykom" podoba czy nie!

Vis
czwartek, 7 kwietnia 2016, 20:33

Wot, durak. Ukraina i Polska razem to stryczek dla pułkownika Putina. Poniał?

prawdziwy Polak
czwartek, 7 kwietnia 2016, 16:53

A Rosja za cokolwiek nas przeprosiła? Ci to dopiero zabili i wywieźli Polaków. Mam wrażenie, że rosyjskie trolle ostro działają.

Piotr
poniedziałek, 4 kwietnia 2016, 22:28

W 100% popieram - byłem ostatnio na Ukrainie, w każdej mijanej wsi pomnik Bandery, flagi UPA itp Zresztą czy Polacy znają słowa hymnu ukraińskiego? "Staniemy bracia do krwawego boju od Sanu do Donu" Don to rzeka w całości na terytorium Rosji San prawie cały jest w Polsce miasta nad Sanem - Przemyśl, Leżajsk, Stalowa Wola

SP45
poniedziałek, 4 kwietnia 2016, 15:58

Popieram

Krzysiek
niedziela, 3 kwietnia 2016, 23:11

Zapewniam cię że przeciętny Ukrainiec nawet nie wie o czym piszesz sam ich w pracy trochę uświadamiam. Moim zdaniem tak ale tyko zakład w Łodzi bo jest Polski i możemy zyskać dobre technologie i ominąć obce niby Polskie zakłady.

Slawek
niedziela, 3 kwietnia 2016, 19:43

Boże, co za nacjonalistyczne bzdury. A może tak szklanka zimnej wody? Żal patrzeć w jakim to wszystko kierunku zmierza.

Kamil
czwartek, 31 marca 2016, 02:41

Czy remont naszych Mi nie będzie bardziej ekonomiczny niż zakup nowych maszyn? Jeżeli mowa o jednostkach specjalistycznych to rozumiem, że potrzebne są nowe maszyny, ale śmigłowce transportowe? To co mamy w zupełności wystarczy, a Mi jest tyle że bez większych problemów można cos dosztukować za granicą i wyremontować.

Arszenik
środa, 30 marca 2016, 12:57

Śmigłowce transportowe generalnie nie są (nie powinny być) priorytetem modernizacji - są naprawdę pilniejsze rzeczy. Myślę, że jeśli już, to remotoryzacja wygląda dużo rozsądniej niż kupowanie nowych maszyn.

takseczytam
środa, 30 marca 2016, 12:52

Eeech, niestety ta doskonała oferta nie ma szans na powodzenie, ponieważ politycy wolą kupić "nowe" zabaweczki, które się efektownie na paradach prezentują, niż modernizować to co posiadamy. A, że przy okazji my podatnicy wielokrotnie więcej za to zapłacimy to co ich obchodzi. Przecież nie swoje pieniądze wydają. Podstawą mądrych rządów jest gospodarowanie przede wszystkim tym co się już posiada a nie wywalanie pieniędzy na zakupy zupełnie "nowej" technologii, która tak naprawdę nie jest nowa tylko zmodernizowana przez producenta w swoim kraju (Black Hawk, Caracal). Ale jak już napisałem do tego trzeba mądrych rządów a na to się nie zanosi.

h
środa, 30 marca 2016, 12:50

To juz wole caracana

zdegusto
środa, 30 marca 2016, 14:23

h , każdy by wolał ale masz wolne 13 mld PLN do wydania na głupoty?

a
środa, 30 marca 2016, 14:10

to możesz sobie kupić Caracala ... czy naprawę nie dociera info o kosztach tej zabawy z Caracalem i ochłapu jaki za transfer 13 MLD do Francji mamy otrzymać

Polak Prawy
środa, 30 marca 2016, 12:49

Nie ma już polskich zakładów lotniczych a ich nowi zachodni właściciele nie są zainteresowani powstaniem konkurencji. Tak się kończy murzyńskość w postaci wysprzedawania kraju za koraliki...

dropik
środa, 30 marca 2016, 14:16

cały ten panstwowy przemysl byl do sprzedania lub zaorania bo inaczej trzeba byloby go ciagle dofinansowywac , tak jak zreszta jest z pozstała czescia przemyslu zbrojeniowego czy gornictwem Nie było tam żadnych nowoczensych wyrobów - nawet w czasach socjalizmu produkowalismy badziewie na licencji , najczesciej ubogiej

ja
środa, 30 marca 2016, 13:13

Gdyby nie sprzedaż Mielca i Świdnika tych zakładów już by nie było. Dziś tysiące ludzi mają pracę a eksport całej Doliny Lotniczej się miliarda dolarów. Chciałeś utrzymać tysiące miejsc przez dziesiątki lat na zamówieniu kilkudziesięciu śmigłowców dla polskiej armii?

gazek
piątek, 1 kwietnia 2016, 00:56

Pytanie, czy jest potrzebna bogata elektronika w takich śmigłowcach? To właśnie elektronika jest najdroższa. Zasadniczo śmigłowce te nie będą latały nad terytorium walk, tylko będą dostarczały ludzi i sprzęt w okolice terenu walk. Misje śmigłowcowe typu CSAR obawiam się, że nie będą możliwe ze względu na zbyt duże ryzyko zestrzelenia. Więc zasadniczo potrzebujemy "busów/ciężarówek" powietrznych. Proponuję wyluzować i latać na tym co mamy, remontować, przedłużać resursy itd. Jedynym problemem może być pozyskiwanie części zapasowych, więc na to należy zwrócić szczególną uwagę. Warto też zauważyć, że jednostki specjalne też będą tak transportowane w teatr walk,a później po prostu przemieszczają się na pieszo lub jakimiś pojazdami. Jeżeli ktoś sobie wyobraża, że specjalsi będa przelatywać śmigłowcami nad terytorum wroga, żeby zdobywać jakieś obiekty na jego terenie, to buja w obłokach. Ale nawet jeśli by doszło do takiej misji na zasadzie wyjątku, to i tak nie ma większego znaczenia, czy polecą Mi, czy Caracalem.

bender
piątek, 1 kwietnia 2016, 13:27

Wydaje sie, ze wlasnie konflikt w Donbasie pokazal bezuzytecznosc latajacych ciezarowek pozbawionych systemow samoobrony i swiadomosci sytuacyjnej. Twoja propozycja wyluzowania to po prostu proszenie sie o klopoty. Szybkosc, zasieg, mozliwosc tankowania w powietrzu, duza gama zintegrowanego uzbrojenia (w tym kierowanego) oraz nowoczesna awionika pozwalajaca na wykonywanie misji w nocy i trudnych warunkach pogodowych czyni z Caracala maszyne lepsza od naszych MI-8/17.

Weteran
środa, 30 marca 2016, 12:46

W sumie rozsądnie człowiek mówi.O ile prawdą jest, że silniki są takie dobre, to może warto się zastanowić?

Rydgier
środa, 30 marca 2016, 14:11

Silniki są bardzo dobre... Ale co z tego, jeśli nie niemieckie i nie amerykańskie? Zachód zablokuje każdą szansę umowy z Ukrainą. Komu zależy na silnej gospodarce Polski czy Ukrainy? Przecież nie Obamie i Merkel. Nie Pratt Whitney albo General Electric. Nie Airbus Helicopters, Agusta Westland czy Sikorsky. Na co im zmodernizowane Mi-17 czy Sokoły, jak chcą nam sprzedać Black Hawki albo Caracale. Bez żartów.

PiotrEl
środa, 30 marca 2016, 12:16

Można? Nie można! :D

Wreg
środa, 30 marca 2016, 19:49

Podstawowe pytanie ! - Dlaczego PO sprzedało zakłady w Świdniku za 330 mln zł planując przetarg na śmigłowce dla polskiego wojska na kwotę 13 MILIARDÓW ?!?!

Wreg
środa, 30 marca 2016, 19:48

Podstawowe pytanie ! - Dlaczego PO sprzedało zakłady w Świdniku za 330 mln zł planując przetarg na śmigłowce dla polskiego wojska na kwotę 13 MILIARDÓW ?!?!

Koniu
czwartek, 31 marca 2016, 10:26

Drugie pytanie, dlaczego sprzedano Mielec i zaraz zamowiono z niego Bryzy? Rozumiem ze to byl zastrzyk pieniedzy dla zakladu nie mozna bylo tego zrobic bez LM?

ABC
środa, 30 marca 2016, 22:26

I dobrze zrobili.Mimo sprzedaży i tak tego dziadostwa nikt nie kupuje.

dwaaawd
środa, 30 marca 2016, 19:59

a co mial oferowac swidnik w tym przetargu ? w3 ?

kowalski
niedziela, 3 kwietnia 2016, 12:41

Jak się to czyta, to nasuwa się pytanie, czemu jeszcze nie ruszyła współpraca? Czemu politycy róznych opcji nie przyklepali umowy z Ukrainą? Podobno to nasi sojusznicy, nasze "przedmurze" i jak widać szansa na ogromny rozwój przemysłu lotniczego? Czy to kolejny przykład "polnische wirtschaft"?

cotozaroznica
piątek, 1 kwietnia 2016, 00:18

To czemu tego się jeszcze nie robi ? Polacy tylko gadają, a i Ukrainie mimo deklaracji zapewne nie pomagają w reformach, także politycznych z oligarchią i z korupcja.

Edward
piątek, 8 kwietnia 2016, 06:51

"przeczytałem o samolotach B-52, które w służbie są 65 lat, a resurs przedłużono im do 2040 roku. Będą w służbie sto lat" Facet mija się z prawdą albo nie potrafi liczyć. W służbie pozostaną egzemplarze z lat 1960-1962, w więc będą miały 78-80, a nie 100lat.

kiwi
niedziela, 24 kwietnia 2016, 14:10

niektórych rzeczy nie opłaca się modyfikować, są zestarzałe moralnie albo od początku były fajansem (W3).

edd
czwartek, 28 kwietnia 2016, 17:22

Ciekawe, że ten "fajans" dalej znajduje nabywców na świecie...

Saw
czwartek, 31 marca 2016, 01:27

Kupować Caracale to kwintesencja głupoty. Mi-8 i Caracal to w założeniu śmigłowce transportowe operujące z dala od bezpośredniego kontaktu z przeciwnikiem. To że służyły do pogoni za arabami to już inna kwestia. Po cholerę kupować drogą technologię dla transportowca, który w dodatku ma gorsze osiągi i mniejszą ładowność, a jedynie lepszą awionikę. Francuzi zresztą mają już jego następce. Modernizacja posiadanych Mi-8/17 powinna być priorytetem. Można ewentualnie kupić od Sikorskiego UH-60 dla jednostek specjalnych i ratownictwa.

oczy
czwartek, 31 marca 2016, 23:59

Mi 2 MSB - unowocześniony ale dalej toporny. Sprzęt kupuje się także oczami!

Tom
środa, 30 marca 2016, 19:13

Na interesach z Ukraińcami jeszcze nikt dobrze nie wyszedł.

zdegusto
środa, 30 marca 2016, 23:46

W czym problem? Nie płacimy z góry chyba? Jest mowa o inwestycjach po naszej stronie w zdolności, które zostaną w Polsce. Jak się nie uda to sobie kupicie koledzy Caracale , nie wiem skąd wytrzaśniecie 13,4 mld PLN, (brakuje na ważniejsze rzeczy (OPL,BWP itd.))

Jaksar
czwartek, 31 marca 2016, 14:26

To nie tylko ignorowanie propozycji firmy Motor Sicz ale i propozycje tak renomowanego koncernu jak Antonov oraz innych które znacznie przyczyniły by się do wzrostu naszego potencjału gospodarczego są na porządku dziennym. Poprzednie władze podejmowały decyzje zgodne z wolą berlina obecne zgodnie z wolą waszyngtonu. Nie ważne jest co jest lepsze czy korzystniejsze a to czy decyzja daje jakieś polityczne korzyści dla niewielkiej grupy politycznej. Niestety, Pan Bogisłajew nie ma racji w jednym, obywatele w Polsce nie mają wiele do powiedzenia po wyboprach, apele, protesty i żądania będą zawsze przez rządzących posiadających kontrolę nad mediami marginesowane a Naród dzielony na "Sorty" lepszych i gorszych. Druga sprawa to taka, że PiS wygolił Skarb państwa swoimi obioetnicami i darowiznami dla kościoła katolickiego a rozmowy i buńczutne zapowiedzi o modernizacji i sumach jakie otrzymuje MON na nie, to jedynie mydlenie oczu. Owszem, MON dostaje 2% PKB ale musi z tego przynajmniej 0,8% przesunąć do innych resortów odpowiedzialnych za realizację populistycznych obietnic. Manipulacja jest prosta, wystarczy, że macierewicz wstrzyma zakup tego czy innego sprzętu a pieniądze wracają do "skarbu państwa" jako niewykoprzystane na br. W ten sposób wiele się gada, prowadzi "konsultacje" zmienia wymogi i założenia, dyskredytuje stronę drugą rozmów zarzucając jej, że nie chce wypełnić oczekiwań offsetowych czy wręcz odstępuje od przetargu by zapowiedzieć nowy na "kiedyś tam ! Za to miliony dla rydzyka, miliardy dla krk idą jak z pantofla po jednej nocnej naradzie w pryw. domu kaczyńskiego !

acs
niedziela, 3 kwietnia 2016, 23:59

Żal, sprzedaliśmy co mieliśmy dobre i zostaliśmy z gołą dupą. Świdnik dzisiaj nie jest w stanie zaoferować armii dobrego sprzętu.

Tweets Defence24