Prezes HSW S.A. o sukcesie Kraba. Nowy BWP powstanie w ciągu 5 lat [Defence24.pl TV]

25 września 2015, 11:55

Chcemy w ciągu 5 lat zrealizować projekt bojowego wozu piechoty nowej generacji. Liczymy, że wykonamy go w terminie, tak jak zostało określone w podpisanej umowie – podkreśla w rozmowie z Defence24.pl Antoni Rusinek, prezes Huty Stalowa Wola S.A. Prezes HSW S.A. omawia także nowe podwozie armatohaubicy samobieżnej Krab, zaprezentowane po raz pierwszy podczas salonu MSPO 2015 oraz kompletny kołowy system artyleryjski Kryl. W Kielcach zademonstrowano również bezzałogową wieżę dla KTO Rosomak i nowego BWP oraz moździerz samobieżny Rak.

Huta Stalowa Wola jako producent polskiego bojowego wozu piechoty chce przedstawić najnowsze rozwiązanie tego typu pojazdu. Czas realizacji projektu został określony na 5 lat. Program BWP Borsuk charakteryzuje się znacznym stopniem skomplikowania. Według prezesa Huty Stalowa Wola S.A. obecnie nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby program mógł zostać zrealizowany w terminie. Pojazd powstaje na podstawie umowy podpisanej z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju.

W warunkach geograficznych Polski wymóg pływalności jest konieczny, gdyż mobilność pojazdów zależy od zdolności pokonywania przeszkód wodnych – podkreśla prezes Antoni Rusinek. Wywiera on wpływ na prace konstrukcyjne, gdyż inżynierowie muszą spełniać wymogi dotyczące ochrony wnętrza oraz kryteria odnośnie masy i wyporności, tak aby BWP mógł pokonywać przeszkody wodne pływaniem. Pływalność polskiego gąsienicowego bojowego wozu piechoty zgodna z wymogami zamawiającego powinna zostać zachowana do 25 ton masy.

W trakcie MSPO zademonstrowano również armatohaubicę Krab opartą na nowym podwoziu. Poprzednie podwozie armatohaubicy Krab nie spełniało wymagań jakościowych. Wspólnie z kolegami z Korei inżynierowie z HSW opracowali polską wersję podwozia dla Kraba. Dzisiaj jest to najnowocześniejsze podwozie dla tego typu uzbrojenia – podkreśla w rozmowie z Defence24.pl Antoni Rusinek, prezes Huty Stalowa Wola.

Napęd pojazdu stanowi power pack z silnikiem MTU oraz automatyczną skrzynią Allison. Nowe podwozie do Kraba posiada ponadto zawieszenie hydropneumatyczne. Pierwsza wieża armatohaubicy została osadzona na pojeździe w sierpniu br., osiem miesięcy po podpisaniu umowy z koreańską firmą Samsung Techwin. Z kolei pierwszy dywizjon Krabów (24 armatohaubice) trafi do Wojska Polskiego do 2017 roku, a kolejne cztery – do 2022 roku.

Podwozie jest dedykowane jako nośnik haubicy samobieżnej 155 mm, ale jego możliwości są znacznie szersze. Może być między innymi bazą dla mostów samobieżnych do pokonywania przeszkód wodnych czy wozów ewakuacyjnych, dla pojazdów które zostały uszkodzone. Podwozie nie będzie jednak pływającym, więc w związku z wymogiem pływalności bojowego wozu piechoty nie będzie ono mogło być wykorzystane w programie nowego BWP. Może jednak być używane do innych zastosowań, szczególnie do budowy najcięższych pojazdów.

HSW S.A. zaprezentowała podczas MSPO także haubicę samobieżną Kryl kalibru 155 mm na podwoziu kołowym. Obecnie system został już ukończony, jest na etapie badań wstępnych, po czym przewiduje się przeprowadzenie badań kwalifikacyjnych oraz przejście do produkcji seryjnej. Haubica samobieżna Kryl otrzymała podczas MSPO 2015 nagrodę „Defender”.

Z kolei moździerz samobieżny Rak kalibru 120 mm przeszedł już badania kwalifikacyjne. Huta Stalowa Wola S.A. przygotowuje się do negocjacji odnośnie podpisania kontraktu na dostawę tego typu systemów artyleryjskich.

Podczas MSPO 2015 zaprezentowano także bezzałogowy system wieżowy ZSSW-30, przeznaczony dla KTO Rosomak i przyszłego polskiego BWP. Jest uzbrojony w armatę 30 mm, karabin maszynowy i wyrzutnię ppk Spike-LR. System ZSSW-30, rozwijany przez konsorcjum HSW S.A. i WB Electronics został podczas MSPO 2015 uhonorowany Nagrodą Prezydenta RP dla produktu najlepiej służącego podniesieniu poziomu bezpieczeństwa Sił Zbrojnych RP.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 96
Reklama
podatnik
wtorek, 13 sierpnia 2019, 10:34

Ale jaja, dodali farbę parę przewodów, agregat, wentylator i pieją z zachwytu. A prawda jest taka że 99 % armaty stanowi koreańskie podwozie i wieża ze szrotu brytyjskiego kupione za ciężkie pieniądze. A ile kasy podatnika utopiono przez 30 lat na złożenie tego do kupy.

cerg
sobota, 26 września 2015, 13:46

Dawka informacji dla dzieci z onetu, które tutaj tłumnie pisują i jęczą, że polska jest tylko farba w Krabie: 1) licencyjna wieża brytyjska została już dawno zmodernizowana przez polskich inżynierów, oczywiście jest też produkowana w Polsce, zdaje się tylko odkuwki na armaty są jeszcze kupowane za granicą 2) polski wkład w koreańskie podwozie: układ filtrowentylacyjny, agregat prądotwórczy, pulpit sterujący i skrzynie rozdzielcze, oświetlenie zewnętrzne, system przeciwpożarowy i tłumienia wybuchu, dodatkowe ogrzewanie, system łączności wewnętrznej, przyrząd obserwacyjny kierowcy, okablowanie. Część z tych rozwiązań oczywiście robione głównie po to, by dać pracę Polakom lub w ramach unifikacji (np oświetlenie jak w Rosomakach itd) , ale część to rozwiązania, które podnoszą wartość bojową i funkcjonalność i których brak w oryginale koreańskim.

c5hu
sobota, 26 września 2015, 15:32

no to już wiemy kolego Cerg co się będzie psuć i pękać, dzięks

rastafaraj
piątek, 25 września 2015, 13:35

Skoro mamy wyprodukować tyle dodatkowych Spike'ów wypadałoby "odświerzyć" licencję, nadal 80% tej technologii należy do Izraela a jest jeszcze Spike ER.... Chyba po tylu latach płacenia "myta" coś się należy...

rolnikZopola
sobota, 26 września 2015, 16:43

Od razu razem z Spike ER porozmawiać o Spike NLOS

rastafaaj
piątek, 25 września 2015, 20:21

Podwozi do kraba trzeba nastukać z 300-400 i postawić na nich wszystkie typy pojazdów które aktualnie są w służbie...wyjdzie pewnie i więcej niz 400 Dla HSW najlepszym wyjściem byłaby pełna licencja na K-21 plus nasze wieże etc. Czołg koreański to także dobry kierunek jeśli nie jesteśmy w projekcie leoparda3...ale tu trzeba czarowac i grać na czas z dotacjami...miejmy nadzieje że po wyborach ktoś powstzyma te marnotrrawstwo czasu i pieniędzy.

rolnikZopola
piątek, 25 września 2015, 23:09

200 z tych o których piszesz to powinny być Kraby , kolejne 200 to powinny być Loary na tym podwoziu co do czołgu ja proponuje jaoński type 10

Marek
piątek, 25 września 2015, 21:58

100/100

vvv
piątek, 25 września 2015, 13:17

niech HSW kupi licencje na zachodni/turecki/koreanski odpowiednik i niech skoncza ta zabawe w lata badan i rozwoju

dropik
piątek, 25 września 2015, 15:07

Taki zakup może zrobić jedynie chyba rząd RP. Dziwie się że po licznych doświadczeniach z krajowymi produktami rządzący kolejny raz w to się bawią. Niech kupią licencję i na jej bazie opracowują za parę lat inne ulepszone i bardziej krajowe modele.

ppp
piątek, 25 września 2015, 13:15

... i znowu wymóg pływalności. Ja bym poprosił o opinię jakiegoś eksperta, który mi wyjaśnia jaka taktykę przyjmie WP dla zastosowania BWP, kiedy one zdążą się przeprawić na drugi brzeg, a wspierające je czołgi nie. Przecież bez osłony będą do nich strzelać jak do kaczek.

Funky Koval
piątek, 25 września 2015, 14:38

Taktyka jest znana od tysięcy lat, tylko trzeba umieć czytać np. historię wojen. Pływające bwp zdobywają przyczółek na przeciwległym brzegu i go bronią, do czasu przeprawienia się czołgów. Dzięki temu zyskuje się na czasie i są mniejsze straty w ludziach.

Kazimierz Siemienowicz
sobota, 26 września 2015, 12:34

a propos armaty Oerlikona 35 mm ktorej licencje kupilismy; Dlaczego jej sie nie produkuje, dlaczego nie wsadza sie jej na Rosomaka i Borsuka?! Mowi sie przeciez ze ciezkie bwpy beda odporne na ostrzal dzial kal. 30.. Wygonic juz do lamusa dzialko 23 mm, a wprowadzic Oerlikona 35 mm!

gmo
poniedziałek, 28 września 2015, 09:56

To armata przeciwlotnicza, którą kupiono do zestawu Loara. Do tej chwili opracowano także jej wersję ciągnioną (do zastąpienia 57 mm armat S-60) i zbudowano prototyp armaty morskiej dla nowych niszczycieli min. Jej bardzo dużą zaletą jest możliwość stosowania amunicji programowalnej. Natomiast ta armata średnio nadaje się do BWP=a. Jest zbyt ciężka, ma zbyt długą lufę, co utrudnia zbalansowanie przy montażu w małej wieży i ogranicza mobilność. Potrzebna byłaby jakaś jej odchudzona i skrócona odmiana, którą trzeba by albo znów kupić, albo opracować samemu, co potrwałoby lata w polskich warunkach. Co nie zmienia faktu, że w pełnoskalowym konflikcie armata 30 mm będzie zbyt słaba dla BWP-a. Rosjanie ostatnio sprzedali na Bliski Wschód wieże do BWP-ów uzbrojone w armatę 57 mm, a Brytyjczycy w swoich nowych BWP-ach zastosują kaliber 40 mm.

Dropik
niedziela, 27 września 2015, 16:00

Bo z tą aramatą by utonął? Bushmaster waży 160 , kda 600. Aminicja też jest większa.

Afgan
sobota, 26 września 2015, 15:24

Działko ZU-23-2 kal 23 mm nie jest takie złe, Oerlikon 35 mm za to powinien zastąpić staroświeckie działa S-60 kal 57 mm, których w wojsku jest jeszcze całkiem sporo, a ich wartość jest już znikoma.

Kris
piątek, 25 września 2015, 13:05

Haha, sukces Kraba. :) Kupili wieżę, bo sami nie potrafimy tego zrobić, kupili podwozie, bo sami nie potrafimy go poprawnie wykonać, złożyli i pomalowali. Sukces byłby wtedy gdyby już na początku wpadli na myśl, że nie jesteśmy w stanie tego sami zrobić i trzeba kupić sprzęt za granicą robiąc go na licencji i rozwijając jak Rosomaka. Z podobną sytuacją spotkamy się w przypadku BWP'a niestety. Za 5 lat po próbach poligonowych naszego wyrobu kupimy coś na licencji... Po co jednak stracić czas skoro CV90 mógłby zjeżdżać z taśmy już za 3-4 lata w Polsce?

Stalowiak
piątek, 25 września 2015, 18:33

Panie Kris huta potrafi produkować działa i wyprodukowała ich około 10 tyś.( dawny zakład M2 na terenie HSW ) ale to nie był kaliber 155 tylko mniejsze . Teraz ma takie możliwości ponieważ posiada odpowiednie tokarki oraz pozostały sprzęt . Co do konstrukcji podwozia to było dawno temu zaprojektowane i spełniało wymogi , tylko pospawano na odpiernicz w innym zakładzie zbrojeniowym . Dlaczego dwa pierwsze egzemplarze na pokazy były ok. a pozostałe 8 które wojsko otrzymało to ma mikro pęknięcia że palca wsadzisz ? Co do HSW to nie miała wyjścia i dobrze że kupiła licencję ponieważ płaci wysokie kary za niewywiązanie się z umowy z MON . Za to mamy współpracę która wyjdzie na dobre wszystkim . Kris tak się teraz produkuje na całym świecie z podzespołów . W USA też tak producenci robią .

vvv
piątek, 25 września 2015, 15:46

HSW samo sklada i produkuje wieze wiec tutaj odniesli sukces. podwozie tez bedzie robione samodzielnie

prawnik
piątek, 25 września 2015, 13:02

Widać, że pan prezes nie jest na bieżąco ze specyfiką polskiego krajobrazu i stosunków wodnych:) Obecne stany największych polskich rzek - z uwagi na suszę pozwalają na przekroczenie ich bez potrzeby posiadania wymogu pływalności:) W 1939 roku Polska była w podobnej sytuacji, niemożność użycia flotylli rzecznej z uwagi na niskie stany wód czy wyschnięte bagna o które opierała się polska linia obrony.Nie wymyślę prochu stwierdzeniem które tu już nie raz padło, że powinniśmy zrezygnować wymogu pływalności.

Miś
piątek, 25 września 2015, 18:46

Tylko problem w tym, że każdy meteorolog Ci powie, że obecny niski stan wód w naszych zbiornikach wodnych jest anomalią, która w końcu przestanie mieć miejsce. Polska to kraj w którym normą zawsze były powodzie. Dopiero teraz klimat nam się pofyrtał. Pozdrawiam

Gottard
piątek, 25 września 2015, 12:58

Leśne dziadki bajdurzą o urojonych sukcesach i oczywiście o pływalności IFV. Się pytam dziadku a poczemy Krab, Kryl, Langusta, Rak, Leopard2A4/5 ani nawet PT91 nie pływajut, zabył ob etom?

Takitam
piątek, 25 września 2015, 16:32

Skoro wszystko będzie już pływać, to będziemy mogli zrezygnować z Marynarki Wojennej. Jednak w tej naszej armii mają tęgie głowy. Ależ będzie oszczędność. No i zamiast taki np. 3 korwet, będzie pływać o Bałtyku 1000 Borsuków.

King
piątek, 25 września 2015, 12:55

Dziwne.. Nie było wymogu pływalności wobec projektu podwozia Kryla... To niedopatrzenie! Tak nie może być!

kinol
sobota, 26 września 2015, 13:06

za to jest wymog aeromobilnosci i musi miescic sie do herkulesa, na filmie ze strzelan probnych widac tego efekty, cala ta kontrukcja wyglada jakby zaraz miala sie rozleciec

sss
piątek, 25 września 2015, 12:53

Najważniejsza jest pływalność...

krafter
piątek, 25 września 2015, 12:51

Kpią z nas w żywe oczy 5lat To już jest żałosne a co potem 10 lat testów i pękające blachy?

Edmund
piątek, 25 września 2015, 19:45

Chciałbym zauważyć, że nie jestem pewne czy armatohaubica Krab nie będzie pękać. Oryginalna wieża koreańska jest o kilka ton lżejsza od tej zamontowanej na koreańskim podwoziu. Wprawdzie były przeprowadzone testy ale wyjdzie to w praktyce.

R2
piątek, 25 września 2015, 12:48

Jeżeli BWP będą pływające, to czołgi też chyba powinny???? Czy naprawdę nie można przyjąć podziału na jednostki "ciężkie" niepływające tj czołgi i BWP i "lekkie" - pływające - Rosomaki?? Czy ktoś panuje nad tym co chcemy?? Mozna odnieść wrażenie, ze w polskich warunkach fajnie jest jak sprzęt "pływa", ale trzeba podejść do tematu całościowo, bo jaki ma sens że baon na BWPach przeprawi się, a Leopardy zostaną na drugim brzegu same bez osłony piechoty???!!!

dropik
poniedziałek, 28 września 2015, 08:43

Wieżę zssw-30 tworzą już dwa lata - jest lekkie opóźnienie, badania kwalifikacyjne przejedzie w 2016. Jak to rokuje na całość? Ciekawe czy będę mogli wykorzystać rozwiązanie z podwozia kraba

Kris
sobota, 26 września 2015, 11:34

Znając nasze realia to niema szans na jakikolwiek BWP w pięć lat . Wystarczy spojrzeć na Niemcy ile czasu i pieniędzy im zajęło skonstruowanie swojego BWP , poza tym pływalność ? przecież BWP współpracuje z czołgami a czołgi nie pływają . Mamy transportery Rosomaki które pływają i wystarczy . Cały świat skupia się na sile ognia i ochronie załogi ale nasz MON jest jeszcze w epoce kamienia łupanego , aby taniej .

Kael
piątek, 25 września 2015, 12:38

Trudno się nie śmiać ze słów pana prezesa, potrafi on opowiadać niesamowite bajki. Choćby opisując podwozie Kryla jako "najnowocześniejsze podwozie dla tego typu uzbrojenia". Czy "W warunkach geograficznych Polski wymóg pływalności jest konieczny"... ale absolutne kuriozum osiągnął przy stwierdzeniu że nowy BWP ma pływać DO 25 ton masy. Nawet tak bardzo niekonwencjonalny i kontrowersyjny w swoich możliwościach pływania K21 waży ponad 25 ton masy by zachować odpowiednią względna ochronę. Więc wypowiedź pana prezesa świadczy o tym że BWP będzie gorzej chroniony... to jest smutna wiadomość. Ponownie przeżywalność załogi i desantu została przesunięta na dalszy plan jak w przypadku Rosomaka. A człowiek w swojej naiwności myślał że doświadczenia z Iraku i Afganistanu nauczyły MON czegoś, jak się okazuje zupełnie je zignorowano.

Wojtekus
piątek, 25 września 2015, 19:06

Jesli BWP bedzie gotowy za 5 lat a puzniej dojdzie 2 lata prob i moze jeszcze rok poprawek (Rak jest testowany wlasnie 2 lata) to najwczesniej zobaczymy nasze BWP za 7-8 lat i to w pojedynczych egzemplazach. Aby wyprodukowac 100-150 sztuk to minimum 10 lat od dnia obecnego. Moze oplacalo by sie natychmiast dopancerzyc z 200 Rosomakow i uzywac je jako zastepczy BWP? Mobilnosc napewno wieksza. Ciesze sie bardzo ze HSW opracowuje nowoczesny BWP. Nalezy do tego podchodzic bardzo przyszlosciowo i po pierwsze zbudowac taki pojazd ktory jest bardzo szybki, zwrotny oraz cichy z mozliwoscia zasilania hybrydowego. Wiem ze HSW sie to uda tylko szkoda ze bede juz wtedy na emeryturze a wojna moze byc za 2-3 lata.

Marek
piątek, 25 września 2015, 22:08

Nowoczesny? Nie rób sobie jaj. Założenia MONu na gąsienicowy BWP są delikatnie mówiąc niepoważne. Mając już Rośka, który pływa, powinniśmy się postarać o ciężki BWP. Urzędnicy z MONu chyba nie mogą zrozumieć tego, że skoro jest już armia zawodowa, to życie każdego wyszkolonego żołnierza jest znacznie więcej warte od wyliczeń podawanych przez radzieckie szkoły wojskowe.

antek
piątek, 25 września 2015, 20:39

Dopancerzać Rosomaki nikt nie będzie ale aby wypełnic lukę między coraz bardziej sypiacymi się bwp a dość odległym momentem wprowadzenia Borsuka trzeba będzie kupić kolejna partie Rosomaków, być może w wersji XP.

prześmiewca
piątek, 25 września 2015, 12:29

"Wspólnie z kolegami z Korei inżynierowie z HSW opracowali polską wersję podwozia dla Kraba." Znaczy się herbate im parzyli czy jak?

dropik
piątek, 25 września 2015, 12:28

Wymogi demokracji (opinia publiczne) i armii zawodowej są inne : ochrona życia i zdrowia żołnierzy są najważniejsze. Stąd bwp nie musi pływać, a dawać ochronę - to najważniejsze

kibic
piątek, 25 września 2015, 14:46

Dobrą ochronę dawały w przeszłości mury obronne i bunkry w terenie. Miała swoje zadania jazda ciężka i lekka. Dobrze jest mieć ciężki sprzęt niepływający i lekki, który nie szuka mostu tylko moze zaskoczyć npla w najmniej oczekiwanym miejscu, lub sprawnie się wycofać.

Symeon
sobota, 26 września 2015, 10:46

Tak się zastanawiam czy nie lepiej byłoby dać sobie spokój z gąsienicowym bwp i przyjąć system francuski - ciężki, niepływający Rosomak XP + nowa wieża jako bwp i Rosomak M jako rozwinięcie obecnego kto.

Apap
piątek, 25 września 2015, 18:43

Jestem sceptycznie nastawiony do polskiego przemysłu zbrojeniowego. Dlaczego tak usilnie forsujemy koncepcje budowy potencjału wojskowego poprzez polskie firmy? Jaki jest sens wydawania miliardów złotych na firmy, które nie są w stanie przez tyle lat opracować niczego innowacyjnego, co więcej mają problem ze stworzeniem tak podstawowych rzeczy jak pancerz, podwozie nie mówiąc o bardziej zaawansowanych technicznie silnikach, amunicji a kończąc na pociskach rakietowych. Przecież cały ten program ma na celu tylko i wyłącznie jeden efekt - utrzymanie przy życiu nierentownych przedsiębiorstw rodzimej zbrojeniówki. Własna produkcja zbrojeniowa ma sens tylko i wyłącznie w 2 przypadkach: ma zaspokoić duży rodzimy popyt na broń, lub ma perspektywy na sprzedaż takiego uzbrojenia na zewnątrz. Druga z tych możliwości jest praktycznie nie wykonalna patrząc jaka jest konkurencja na rynkach zbrojeniowych na Świcie. Nawet tanie produkty tureckie zwykle przegrywają z zaawansowanymi technicznie produktami potentatów. Więc z czym do ludzi. A przepraszam, zawsze można sprzedawać broń licząc na dofinansowanie Państwa, jak to miało miejsce w "największym" sukcesie Naszej zbrojeniówki, czyli czołgo-podobnemu produktowi zwanemu Malaj. Może naprawdę warto skupić się na wyborze już gotowych produktów z zagranicy. Starać się choć w części przejąć licencje lub montaż na terenie Polski. I starać się skupić Polskie firmy na podwykonawstwie. Nauczmy się przynajmniej dobrze spawać płyty, produkować w miarę efektywną amunicje. A dopiero za jakiś czas możemy spróbować realizować jakieś bardziej zaawansowane produkty, szczególnie z krajami, które z Nami chciały współpracować - jak Ukraina (Motor Sicz), czy Turcja (Roketsan). Bardziej zaawansowanych technologii nikt Nam obecnie nie da.

taki jeden
poniedziałek, 28 września 2015, 00:09

Co do pływalności lub nie, zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy jej mają swoje racje. Osobiście uważam, że silniejsze argumenty przemawiają za brakiem pływalności, bo ważniejsze jest dobre opancerzenie, czyli wyższa odporność na ostrzał, ochrona żołnierzy i lepszy poziom uzbrojenia. Problem można przecież łatwo rozwiązać. Produkować 2 wersje tego samego wozu, co nie jest zbyt skomplikowanym zabiegiem i nie powinno znacząco rzutować na koszty (bo jak rozumiem wersja pływająca musi być). Przecież w każdym batalionie mogą być takie 2 wersje w proporcjach dostosowanych do obszaru działania i zadań brygady. Dotyczy to zarówno Borsuka jak i Rosomaków, których armia planuje zakup jeszcze około 350-300 szt., a Borsuków ma być docelowo ok. 800. Wówczas wilk będzie syty i owca cała. Tylko MON musi chcieć się zdecydować.

Mógłby mi to ktoś z forumowiczów w prosty spoosób wyjasnić?
sobota, 26 września 2015, 10:03

Jestem całkowitym laikiem w dziedzinie wojskowości. Przyglądając się dyskusji na forum na temat warunku pływalności różnych środków bojowych chciałem zapytać, dlaczego rozwiązaniem nie mogą być jakieś doczepiane do czołgu, czy BWP elementy, które jedynie na czas przeprawy zapewniają pływalność pojazdu, a następnie byłyby odrzucane lub spuszczane powietrze z pontonów i chowane w jakimś pojemniku ( kwestia odpowiedniego rozwiązania )? Co przemawia przeciwko takiemu rozwiązaniu? Taktyka, czy coś innego ? Bo być może, możnaby opracować i sposoby przeprawy i zachować pancerz?

Pablo
sobota, 26 września 2015, 20:42

Każdy doczepiany element zewnętrzny, nadmuchiwany powietrzem można bardzo łatwo przedziurawić zwykłym AK-47 czy granatem i zatopić taki BWP w kilka chwil. Dlatego nie powinny to być żadne poduszki, zbiorniki ani inne ustrojstwo podatne na szybkie zniszczenie.

Marcin
sobota, 26 września 2015, 11:41

Odwrotnie, skonstruować tak podwozie aby zapewnić możliwość pływalności, a także wytrzymanie masy doczepianych dodatkowych systemów pancerza

Lewkon
poniedziałek, 28 września 2015, 00:04

Ta za 5 lat. 3lata temu mówili ze na MSPO2015 bedzie stał już pierwszy prototyp. Dla mnie wyglada to na to ze obce służby siedzą w naszej zbrojeniówce kturym zależy na tym aby zbrojenie Polskiej Armi ciągnęło sie do nieskończonego

WojtekMat
poniedziałek, 28 września 2015, 10:38

Nie należy przypisywać złej woli działaniom, które można wytłumaczyć niekompetencji i bezwładowi organizacyjnemu. Polska zbrojeniówka to firmy przeważnie państwowe, w których niewiele się od czasów PRL zmieniło. Kto i po co ma rozwijać technologie ? Wystarczy popatrzeć na pojawiające się nowości i ich historię : pomysł w WAT -> opracowanie za państwowe pieniądzie -> zakurzona pólka. Czy są jakiekolwiek nowe sensowne rzeczy opracowane przez zbrojeniówkę ? Jakaś istotna działalność eksportowa. Strategia PGZ opiera się wyłącznie na zakupach polskiej armii. \Niestety zakupy naszej armii są za małe aby utrzymać naprawdę prężny przemysł zbrojeniowy. Bez eksportu zbrojeniówka nie ma co myśleć o rozwinięciu działalności i technologii. To nie sztuka "kupić licencję". Po zakupie licencji należy ten sprzęt produkować i unowocześniać (technika nie stoi w miejscu) . Inaczej będzie jak z licencją na działka 35 mm Oerlikona - mamy ją i nic z tego nie wynika.

FTR
poniedziałek, 28 września 2015, 00:03

zdziwiłem się gdy przeczytałem o sukcesie Kraba... nie wiem co ten pan ma na myśli - coś mu się chyba pomyliło...

Gottard
sobota, 26 września 2015, 09:33

HSW może na licencji produkować najlepszy dla naszych warunków, doskonały szwedzki IFV CV9040C. Wybitni inżynierowie z HSW mogliby dla niego w ramach polonizacji opracować malowanie, firanki w oknach i ... nic więcej nie przychodzi mi do głowy co mogliby jeszcze. Lepiej żeby niczego więcej nie dotykali. A pan Prezes nie myślał o poświęceniu się pracy jako bajkopisarz? Bajki o pływalności i sukcesach. Może przedszkolaki łykną? CV9040C potrzebny nam na wczoraj, pierwsze dostawy mogłyby iść zlinii szwedzkich zakładów. Nie mamy już czasu, wojna może wybuchnąć w każdej chwili.

Realizacja
sobota, 26 września 2015, 13:49

Ale wtedy przez 5 lat nie mogliby pobierać kasy za "projektowanie" dzięki temu co miesiąc będzie wypłata. A za 5 lat kupimy licencje czegoś z zachodu ważne żeby było to stare i drogie. I tak się kręci biznes.

kamik
piątek, 25 września 2015, 17:53

Wciąż mam nadzieję, że kupią licencję na K21 i kiedyś Leopardy zamienić na K2

antek
piątek, 25 września 2015, 20:29

Raczej na przerobionym podwoziu K9 zamontują bezzałogową wieżę 120mm i powstanie mieszanka MBT i WWO.

Kamil
piątek, 25 września 2015, 17:46

Podwozie z Korei Południowej to sprzęt na którym można osadzić całą serię różnych typów pojazdów gąsienicowych np.: Rakietowy zestaw przeciwlotniczy, zestaw przeciwlotniczy 2x 35mm, rakietowy niszczyciel czołgów, radar artyleryjski, wóz amunicyjny, wóz zaopatrzeniowy, wóz inżynieryjny, wóz zabezpieczenia technicznego, wóz ewakuacji medycznej, wóz sanitarny, system minowania narzutowego, most szturmowy no i oczywiście armatohaubicę. Dodatkowo Rak miał być przystosowany do zarówno kołowego jak i gąsienicowego podwozia, więc mamy też moździerz na K9. Ciekawe tylko czy na tym się zakończy, że K9 posłuży nam do Krabów czy ktoś z MONu ruszy makówką i będziemy mieli masę jednostek na jednym podwoziu (łatwiejsze zabezpieczenie logistyczne.

JJ
sobota, 26 września 2015, 21:01

Mówisz o ministrze Antonio który rozwali armie do końca czy o jakimś innym rządzie??

q123
piątek, 25 września 2015, 17:23

Po co kombinować Koreańczycy mają już wszystko obcykane BWP , Haubice samobieżną a nawet nowy czołg K 2 Black Panther kupić licencje i robić u siebie prędzej by się dogadali niż z Niemcami lub Amerykanami. I sprzęt był by jednego producenta a nie tak jak jest teraz wszystko z innej parafi. ..

dokładnie
piątek, 25 września 2015, 21:23

Dokładnie sami raczej nic lepszego nie wymyślimy. K21 wystarczy lekko spolonizować i mamy gotowy nowoczesny pływający BWP z kalibrem 40mm według mnie kaliber 30mm niedługo będzie niewystarczający. W oparciu o zakupione już podwozie od K9 i rozwiązania planowane dla Andersa/PL01 spokojnie można zbudować Geparda. A K2 być może jako przyszły następca Twardych to idealny partner dla Leopardów.

Daro
poniedziałek, 28 września 2015, 16:23

1000 nowych bwp + przynajmniej połowa Rosomaków (czyli 500) powinna być wyposażona w ppk spike + około 700 czołgów (zmodernizowane leopardy+ następca t 72 i pt 91) + 120 krabów + haubic Kryl 240 = SILNE WOJSKA LĄDOWE, wg mnie odpowiednie na możliwości i aspiracje POLSKI

df
piątek, 16 października 2015, 20:47

BWP 1000 o czym ty piszesz jest przewidziane 700 sztuk.

ronin
sobota, 26 września 2015, 20:00

Zamiast pływalności przydałby się jakiś patent na pokonanie przeszkody wodnej po dnie w ten sposób przed ostrzałem się schować zaatakować wykorzystując efekt zaskoczenia etc

Ukryta opcja nierosyjska
piątek, 25 września 2015, 16:18

Dobrze ze czeka Nas modernizacja Leo. Zawsze mozna doprowadzic je do standardu plywajacego.

ecik
piątek, 25 września 2015, 15:30

Do pływania służy na przykład kajak. A BWP służy do czegoś innego....

trycykl
piątek, 25 września 2015, 18:37

Tak, do stania na jednym brzegu rzeki, gdy jest potrzebny na drugim. I wpadania w rosyjskie kotły, bo most pontonowy się zapodział albo oberwał od Su-ileś tam.

jnrzynir
sobota, 26 września 2015, 17:40

jak znam życie nowy bewup zatonie podczas prób wodnych, a woda dostanie się do środka przez mikro pęknięcia na podwoziu gąsienicowym...

piotras1969
piątek, 25 września 2015, 15:06

Tak sadze , żeby zdążyć z przygotowywaniem Polski do obrony przed agresorem, tak aby dwa razy zastanowił się czy się mu to opłaca w ciągu 5 lat, to najwyraźniej najlepiej byłoby wykorzystać tak jak pośrednio wskazał to Prezes HSW S.A." podwozie dedykowane jako nośnik haubicy samobieżnej 155 mm, do konstrukcji polskiego BWP.

Vvv
piątek, 25 września 2015, 18:07

Hsw bardzo pozytywnie wypowiadało sie o współrodacy z Koreańczykami wiec podejrzewam ze i borsuk bedzie wspólnym dzieckiem. Mam nadzieje ze bedzie to cos w stylu k21

Kris
piątek, 25 września 2015, 14:54

Pan prezes najwyrazniej zgadza sie z polityka MON odnosnie plywalnosci nowego BWP bot to MON mu bedzie placil. Faktem jest natomiast ze inne ciezkie pojazdy jak czolgi , Kraby i Kryle ... mozliwosci plywania juz nie maja. Troche to malo logiczne. Moze w zamian nalezy przemysles szybkie przystosowanie BWP do brodzenia po dnie? I zeby zmienili ta kabine w Krylu bo ''traci'' myszka!

Afgan
piątek, 25 września 2015, 14:44

Ten cały sprzęt czyli Krab, Kryl, Poprad, Loara, ZSSW, Rak, Daglezja i tak dalej i tak dalej wygląda na prawdę imponująco, ale jest jedno ALE, że powstaje on po jednym góra kilku egzemplarzach , a to jest ewenement na skalę światową.

Vvv
piątek, 25 września 2015, 17:59

Krab i rak juz nie. Poprad tak samo zaraz bedzie wprowadzany. Wszystko w swoim czasie a teraz kryl jest na tapecie

tomek
piątek, 25 września 2015, 14:42

Na koreańskim podwoziu niech zaprojektują ciężki pojazd piechoty ze swoją nową wieżą i to będzie miało sens.

kozak z nosa
piątek, 25 września 2015, 23:33

taki sam sens jak projektowanie podwozia do wiezy as90

kozak z nosa
piątek, 25 września 2015, 23:10

Juz projektowali dla Kraba na rosyjskim podwoziu mtlb, wyszlo z tego po 15 latach ze musieli kupic za granica.

AS
piątek, 25 września 2015, 14:42

Okaże się że za 5 lat nic nie jest gotowe a jeżeli uda się zbudować prototyp to okaże się bublem i następne 3 lata poprawek aż dojdą do wniosku że trzeba zakupić licencję jak w przypadku kraba. Opamiętajcie się i kupcie licencję a potem można na podstawie doświadczeń coś kombinować i tworzyć własną konstrukcję jak przy rosomaku. Chcą zrobić coś z niczego od podstaw tak niestety się nie da. Po co ten wymóg pływalności wystarczy że rośki go spełniają.

kinol
piątek, 25 września 2015, 23:18

Nauczony doświadczeniem radze żeby kupić licencje i to na cały pojazd, nie patrzeć ze tam sobie dłubią jakaś wieże, nie słuchać jęków i zapewnień, przy zakupie licencji na Kraba tez twierdzili ze są w stanie samodzielnie zbudować podwozie, po piętnastu latach zakupiono podwozie od Koreańczyków z rodowodem AS90.

kali
niedziela, 27 września 2015, 14:58

Panowie a co z projektem "ANDERS" który został odnoszę wrażenie celowo uśmiercony!! A tu czytam o nowym projekcie BWP kiedy Anders w zestawieniu z innymi BWP był dobrym produktem i nie ustępował pola zagranicznym produkcją

Wojtekus
niedziela, 27 września 2015, 17:31

Kali, Anders to projekt OBRUM oraz PGZ a nie HSW. Mam nadzieje że PGZ też będzie prowadzić prace nad BWP może wraz CV-90. Widać że HSW współpracuje z koreańczykami. Dobrze by było aby taka konkurencja istnaiła co przyspieszyło by odbiór najlepszego sprzętu.

Ja-nek
piątek, 25 września 2015, 14:20

Trzeba liczyć na to, że nie uda im się opracować dobrego BWP, wtedy będą zmuszeni kupić licencję, a na szczęście prawie nikt nie robi teraz pływających

Bucefal
piątek, 25 września 2015, 19:03

Korea robi, szlak już przetarty

zxxc
piątek, 25 września 2015, 21:18

dobrzy ludzie, wyjaśnijcie mi na czym polega sukces Kraba? że w Polsce po 15 latach dopasowano i złożono podwozie z Korei, wieżę z W. Brytanii, Lufę z Francji, Silnik z Niemiec? a może sukces polega na tym ze armia nie wkur...iła się jeszcze i nadal pokornie czeka na pojazdy? a może sukces polega na tym że udało się przekonać IU MON że Krab nie musi pływać i nie musi zmieścić się do 50. letniego Herkulesa? a co będzie jak po 2-3 latach użytkowania okaże się że ten składak jest awaryjny? znów zacznie coś pękać? czy na pewno wszystkie elementy są wytrzymałościowo pod siebie projektowane? co oprócz farby zaprojektowano w Krabie w Polsce? mam nadzieję że nie amunicje! ile lat na latająco-pływającego bewupa? pięc na 1 sztukę pokazowo-paradną? nie mamy czasu. chciałbym aby polski sprzęt u nas dominował, ale to jest w 5 lat nierealne. no i te projekty HSW. co następny to jeszcze szkaradniejszy! szczerze życzę HSW sukcesu, ale nasze wojsko musi mieć szybko, w miare tanio jak najlepszy sprzęt. to jest priorytet.

Bartek
sobota, 26 września 2015, 01:46

Amunicja jest słowacka tzn. na licencji słowackiej, ale produkowana w Polsce. Nawet chyba dziś artykuł był tutaj gdzie się chwalili że przekroczyła przewidywany zasięg o całe 300 metrów - szacun :-P

fx
piątek, 25 września 2015, 14:17

Krab to BRYTYJSKA WIEŻA&KOREAŃSKA WANNA&NIEMIECKIE POWER PACK no nie ja nie mogę wyprodukowali w HSW. Wy nawet śrubki pewnie sprowadzacie do tych składanek a wy chcecie w 5 lat zrobić BWP-a który ma być porównywalny z zachodnimi i do tego będzie płyawał delfinem czy żabką ? Nie lepiej dokończyć to dzieło PL-01 OBRUM & BAE Systems ale do BWP.

Vvv
piątek, 25 września 2015, 18:00

Pl-01 to cv-90 z dykta wiec lepiej kupić cv-90 mk3 niz pl-01 dykta

Kamil
piątek, 25 września 2015, 17:51

Chłopie ile razy można pisać, że PL-01 to makieta na podwoziu CV90? Pl-01 został stworzony przez firmę designerską w współpracy z BAE (np. Kamuflarz). Ten niewidzialny czołg to tylko futurystyczna koncepcja, która od samego początku miała nie dojść do skutku tak jak Anders, na którego Indie wyraziły zainteresowanie (zainteresowanie podkreślam) na ewentualny zakup 500 sztuk.

Stary Zając
piątek, 25 września 2015, 20:58

W armii mamy wozy bojowe piechoty, nie wiedzieć czemu nazywane nie po polsku bojowymi wozami piechoty (BWP-1). Widziałem je pierwszy raz na żywo w sierpniu 1969 roku. Od 7 lat jestem w odstawce, a w armii przesłuzyłem 42 lata, wynika z powyższego, że ów poczciwy bewup wytrwa w Wojsku Polskim ponad pół wieku. Imponujące!!!! Czytałem ten artykuł dwa razy, bo myślałem, że to jakaś ściema, ale nie, pan Prezes z dumą informuje, że za 5 lat będzie nowy wóz. A kiedy będzie w wojsku - nie wiadomo. A może wojsko go nie kupi? Tak czy owak sprawa dotyczy wozu przyszłościowego. Wejdzie do produkcji po 2020 roku (jak dobrze pójdzie). Skoro to wóz przyszłościowy, to spójrzmy na rynek - cóż tam mamy? Puma niemiecka nie pływa. Brytyjski Scout też nie, szwedzki CV90 nie, hiszpański Pizzaro takoż nie pływa. Przypadek? Nie!! Ponieważ wszystkie narody cywilizowane świata dawno już zrezygnowały z wymogu pływalności (mniej więcej pod koniec lat 70), na rzecz silnego opancerzenia i uzbrojenia. Ponieważ dla nich życie i zdrowie żołnierzy jest po stokroć ważniejsze niż jakieś tam pływanie. Zresztą bardzo trudno osiągnąć doskonałość techniczną w tej mierze i każde forsowanie szerokiej przeszkody wodnej gąsienicowym wozem bojowym jest ryzykowane. Ryzykowne w czasie pokoju, na ćwiczeniach, a cóż dopiero w trakcie wojny, gdy drugi brzeg będzie broniony. Wymóg ten to nie tylko cienszy pancerz, ale także wątpliwa taktycznie doskonałość, która w boju niczego nie polepsza, a wręcz przeciwnie - wolno płynący pojazd gąsienicowy (6-10 km/h) stanowi świetny cel dla każdego środka ogniowego. Może dlatego projekt przyszłego wozu bojowego US Army już waży 40 ton i nie będzie pływał. Po jaką ciężką cholerę ta pływalność jest tak potrzebna naszym generałom i ministrom - nie wiem. Jest tu oczywiście jeden wyjątek - imperium Włodzimierza Srogiego - tam pływanie potrzebne, ale wystarczy nam 50 lat braterstwa, a teraz spójrzmy może na innych. Natomiast terminu "polskie warunki geograficzne" i ich wpływu na wymóg pływalności w ogóle nie chwytam - to jakaś totalna bzdura!!! Czytałem gdzieś, że przed wojną też było podobnie, mieliśmy wiele interesujących, ale niezrealizowanych projektów, w trakcie badań i prób. Ciągnęły się te badania latami, bo jak coś się bada to trzeba to robić dokładnie, a ekipa badawcza ma z tego niezłą kasę. No ale to było przed wojną i teraz na pewno jest inaczej. Gdyby to zależało ode mnie, już dawno kupiłbym CV90.

gmo
poniedziałek, 28 września 2015, 10:38

To oczywiście dla Starego Zająca nie powinno być pewnie żadne novum, ale spróbuję przypomnieć mu kilka faktów determinujących strategię na polskim terytorium. Z suchych statystyk wynika, że jedynie 10% wszystkich polskich rzek ma głębokość większą niż 1,5 metra. Czyli nawet dla laika jest oczywiste, że wystarczyłoby posiadać pojazdy zdolne do pokonywania brodów do 1,5 m głębokości, a możemy przekroczyć 90% rzek na naszym terytorium. Niestety laik nie bierze pod uwagę faktu, że te 10% powyżej 1,5 m głębokości to prawie w całości Wisła, która dzieli nasze terytorium na pół. A ile jest na niej mostów? Może 20, z tego połowa w Warszawie. Mosty te będą pierwszym celem w pierwszych godzinach wojny, być może warszawskie zostaną zniszczone taktycznymi głowicami atomowymi. Gdy mosty zostaną zniszczone, nasze siły zbrojne zostaną podzielone na dwie części, a do tego nasze terytorium straci głębię operacyjną o połowę. Znaczy to, że nasze siły na wschód od Wisły nie będą miały miejsca na głębszy manewr (a będą atakowane co najmniej z dwóch stron: od Białorusi i od Litwy/Królewca), a co więcej, nie będzie można ani ich wycofać za Wisłę, ani ich wspomóc oddziałami z zachodu kraju (o natowskich sojusznikach nie wspominając). Na zachodzie Europy problem ten jest mniejszy, bo infrastruktura drogowa jest w o wiele lepszym stanie. Ponieważ nie będziemy zdolni do zbudowania 30 nowych mostów przez Wisłę w ciągu najbliższych 5 lat (a pewnie i 20 lat nie wystarczy), żeby osiągnąć średni, zachodni stopień "umostowienia", naszym wojskowym wydaje się, że szybciej będzie zbudować nowy, pływający BWP, który zapewni możliwość manewru przez Wisłę. I podejrzewam, że to upieranie się przez MON przy pływającym BWP najlepiej świadczy o tym, że nasi wojskowi na pomoc NATO raczej nie liczą.

pln
sobota, 26 września 2015, 14:02

Popieram 100%. Na Południu Polski rzeki sa śrdenio co 30 km i tych rzek nie przejedziesz. Wisła, Dunajec,Wisłoka, Wisłok, San. Oczywiście podczas rozkładania mostów nie będą latały wrogie drony dające pozycję dla wrogiej artylerii. W razie odwrotu kiedy wszystko się wali, nie ma łączności i ogólnie jest zamęt to nic nie szkodzi czekać nad brzegiem na inżynierów bo oni przyjadą za 15min a 30szt. sprzętu nie będzie trzeba zostawiać na brzegu? Porównujecie inne kraje, że oni nie maja pływania, czy Hiszpanie, Włosi, Holendrzy, Anglicy mają takie same warunki geograficzne. Ludzie skupcie się bardziej na tym żeby za 5 lat nie uwalili projektu i kupili licencji bo sprzęt jest potrzebny na wczoraj.

tkm
sobota, 26 września 2015, 13:54

Stary Zającu, proponuję, żebyś wypił sobie przy weekendzie piwko dla rozluźnienia, bo strasznie się spinasz. Po pierwsze szyk wyrazów w języku polskim nie jest stały i możesz je przestawiać (o ile nie są to nazwy własne), o czym mogłeś zapomnieć po 42 latach życia w zgodzie z regulaminem. Po drugie czy byłeś kiedyś w Hiszpanii, albo w Wielkiej Brytanii? Wiesz jaki tam jest teren? Wiesz z kim te państwa będą ewentualnie walczyły? Jak odpowiedziałeś twierdząco na któreś z nich, to chyba przyznasz, że u nas są jednak trochę inne warunki. Po trzecie, trzeba będzie jakoś forsować Bug, Niemen, Prypeć, Berezynę ;) Po cholerę znowu niektórzy chcą się okopać i bronić, bronić, bronić. Najlepiej w Warszawie, na linii Wisły? Jakie to szczęście, że urzędy państwowe są głównie na lewym brzegu ;) Po czwarte, mowa o cywilizowanych narodach jest bezsensowne. Można Cię za to zjechać i z lewa i z prawa. Po piąte badania zazwyczaj trochę trwają. W zasadzie, to żaden produkt nie jest doskonały i ulepszać go możesz w nieskończoność. Nic więc dziwnego, że w momencie wybuchu wojny jakieś badania są nieskończone. Zawsze jakieś są nieskończone. Po szóste, tak, najlepiej kupmy wszystko z zagranicy. Zazwyczaj najgłośniej do tego nawołują Ci, który żyją z redystrybucji dochodu narodowego. Co wy do cholery wyprodukowaliście? Co sprzedaliście za granicę? Wiem, że teraz obowiązuje myślenie, że pieniądze biorą się z drukarni, ale w rzeczywistości tak nie jest. Przemysł musi mieć co robić, żeby zarobić między innymi na pensje dla wojska. No chyba, że wrócimy do starych reguł i to wojsko zacznie grabić sąsiadów i w ten sposób zarabiać na zakup zagranicznych zabawek oraz chleba dla bezrobotnych inżynierów. Po siódme czego wy do licha chcecie bronić i przed kim? Skoro żyjecie w takim gównianym państwie, w którym wszyscy są idiotami, inżynierowie są samymi nieudacznikami, przemysłowcy są naciągaczami, a wszyscy urzędnicy to łapówkarze i aferzyści. Polska jest do d..., ale na kupmy sobie broni z zagranicy i brońmy się, brońmy ;)

cerg
sobota, 26 września 2015, 13:23

Nie wiesz dlaczego BWP, a nie WBP? Bo to kalka językowa z rosyjskiego. Pół biedy z tym. Gorsza sprawa jest właśnie z kultywowaniem rosyjskiej tradycji, że życie żołnierza nie ma znaczenia. Tyle, że w dzisiejszych warunkach, gdy stawia się raczej na jakość żołnierza (a więc koszty wyszkolenia, uzbrojenia), a nie na ilość, jest to podejście anachroniczne do bólu. Żę nie wspomnę o tym, że mamy ambicję być państwem demokratycznym i dbającym o swoich obywateli.

fun_januszy
sobota, 26 września 2015, 09:03

Wszystkim "strategom januszom" prosto wyjaśniam. CAŁA Polska podzielona jest WISŁĄ - taka rzeka dosyć głęboka. Na Wiśle mamy tyle mostów co kot napłakał. Po prawej stronie Wisły na wschód od warszawy mamy niewiele jednostek w tym pancernych. Więc jak chcecie bronić połowy POLSKI przy założeniu graniczącym niemal z pewnością, że w czasie pierwszych godzin konfliktu większość mostów będzie - zniszczonych, lub zablokowanych kilometrami korków uciekających ludzi. Jak na razie budowa mostu wojskowego przez Wisłę to nie godziny a dni. No chyba że wg "januszy strategów" bronimy się od Warszawy a to co na wschód od razu spisujemy na straty - jeżeli tak to rzeczywiście wymóg pływalności jest niepotrzebny. Żołnierzy i lekki sprzęt można wysadzić z powietrza tylko co mają iść jak w 39 z szablą na czołgi? Ah ci janusze - no po prostu całe dowództwo MON-u; ludzie od lat związani z wojskiem, znający rozmieszczenie wojsk, siłę bojową, potencjalne kierunki ataku itp - NIC NIE WIEDZĄ. Za to wy "forumowi stratedzy " WIECIE. A czołg widzieliście na paradzie wojskowej. A i jak ktoś napisze że służył w wojsku - nie wiadomo na jakim stanowisku to już ekspert od strategii. Chyba że czekamy na gwiazdę śmierci od USA czyli 4 F22 co to nas wybawią od wszelakiego zła - to wtedy też pływalność niepotrzebna. Co za pierdoły opowiadacie. Zanim zaczniecie swoje wywody weźcie mapę i popatrzcie. Można nie wymagać pływalności - ale wtedy trzeba mieć parę tysięcy sztuk i rozmieścić je w kilku garnizonach dobrze bronionych i ukrytych na wschód od Wisły - a to jest niemożliwe - bo nie ma pieniędzy, i jeszcze nie ma pieniędzy , i musi się na to zgodzić NATO. na rozbudowę sił pancernych - no i jeszcze nie ma pieniedzy. Chociaż co niektórzy "janusze" porónują nas do Norwegii i chcą kupować dywizjony F35; rakiety, pociski z głowicami jądrowymi - skąd wy się bierzecie.

oko
sobota, 26 września 2015, 01:34

A niech jedyny nasz na swiecie bedzie plywajacy, bedzie wyjatkowy,co w tym zlego :) Jak sie uda i bedzie dobry to mozliwosc plywania bedzie ogromnym atutem,bedziemy gorowali nad innymi krajami :)Chociaz zaraz, koreanski K21 ma pontony i moze plywac,wiec nie caly swiat zrezygnowal z mozliwosci plywania.

EVO
piątek, 25 września 2015, 22:15

Powiedz to ludziom w MON, nam nie musisz tłumaczyć.

Marek
piątek, 25 września 2015, 21:58

Mnie także mało cholera nie wzięła jak to przeczytałem. Generalnie zgadzam się z Tobą. Choć wolałbym, żeby na bazie podwozia K-9 HSW zbudowało ciężki BWP. Pewnie jest to możliwe, skoro sami twierdzą, że licencja prócz haubic dopuszcza budowę innych pojazdów.

realizm
piątek, 25 września 2015, 14:01

Ja tam znawcą nie jestem, ale parę wątpliwości mieć mogę. Pierwsza dotyczy sformułowania "w ciągu 5 lat zrealizować projekt". Czyli co? - w ciągu 5 lat zakończenie budowy prototypu i prób, a w ciągu następnych (????) produkcja i wejście wozu do linii? Czyli pierwszy szwadron "Borsuków" będzie w pełni gotowy do walki w roku - ???? Kolejna wątpliwość dotyczy uzbrojenia. Dziś jeszcze dobra armata 30mm daje radę, ale co będzie za lat 5 i więcej? Dziś już wielu używa 40mm, a ruscy, znani z gigantomanii, mają 100mm. Ale ok., wóz będzie miał rakiety ppanc, więc nie czepiajmy się. Dalej: wymóg pływalności - rozumiem; polskie warunki terenowe, specyfika ewentualnych działań na naszych rozległych równinach. Tylko te max 25 ton to trochę mizerny pancerz jak na bewupa przyszłości. Chyba, że "Borsuk" będzie miał konstrukcję umożliwiającą łatwe (szybkie) dopancerzanie wozu na czas walki, a wojsko ma w rękawie jakiś system logistyki z tym związanej, jakieś magazyny z płytami pancernymi w pobliżu przeszkód wodnych, czy coś w tym rodzaju. Wreszcie wątpliwość natury ogólnej: czy jest sens wyważania otwartych drzwi? Polska zbrojeniówka szczególnie innowacyjna nie jest - nie wiemy czy ten stan rzeczy poprawi się szybko. Zatem tworzenie od podstaw całkowicie nowej konstrukcji, gdy wokół jest tyle świetnych, najnowocześniejszych wozów - nie wiem czy to ma sens. Ok., utrzymanie polskiego przemysłu, jestem jak najbardziej "za", tyle, że w tym przypadku można to osiągnąć innymi, skuteczniejszymi metodami, np. licencja na dobry (najlepszy) wóz i potem rodzime prace nad jej rozwojem. Tylko że najlepsze, zagraniczne bewupy nie pływają, a to przecież wymóg wojska. Jednym słowem - polska kwadratura koła.

dropik
piątek, 25 września 2015, 14:01

Może i to ma jakiś sens... rozsądnie wytrzymałego pancerza pewnie i tak nie daliby rady wykonać no to niech przynajmniej pływa ... przez jezioro

klon
piątek, 25 września 2015, 13:57

Ludzie. Czy wy jesteście normalni? Przecież to nie ten koleś wymyślił pływalność. Żadnemu producentowi, konstruktorowi nie zależy przeciez na utrudnianiu sobie roboty. Gdyby to od niego i HSW zależało to nie byłoby pływalności.....Ale takie są wymogi. No jeśli takie są wymogi to przecież skądś sie wzięły...zakończcie już ten festiwal ignorancji. Bo mam wrażenie że jak ktoś chce sie stać mądrzejszy niż jest, to od razu sięga po pływalność i robi z siebie znawcę

Podlasianin
piątek, 25 września 2015, 13:50

Co za bzdura... 5 lat...Niemcy, Rosjanie, Koreańczycy budowali swoje gąsiennicowe bwp 15 lat, a my , chociaż nie potrafiliśmy podwozia do Kraba zrobić w 15 lat, teraz w 5 lat bez licencji wyprodukujemy własne gąsiennicowe bwp...makabra. Kupcie licencje od BAE na CV 90 to może w dekadę się uda. Będzie taniej, lepiej i szybciej!

M.M
piątek, 25 września 2015, 20:40

Jakoś mnie Pan Prezes nie przekonał. Nie przekonał mnie, że dokończenie Kraba po tylu latach i po uznaniu swojej porażki w stworzeniu podwozia, to sukces. I nie przekonał mnie co do tej pływalności. Co po niej, jak przez tą rzekę przejadą tylko Borsuki, a cała reszta zostanie na drugim brzegu? I nie mówcie, że Borsuki mają zdobyć przyczułek. Albo się jest w stanie zbudować most i przeprawić bezpiecznie, albo w ogóle lepiej tego nie próbować. Borsuki na drugim brzegu wiele nie zrobią. Z drugiej strony może to i lepiej z tą pływalnością. Borsuk ma mieć tą samą wieżę i uzbrojenie co Rosomak. Z uwagi na pływalność ma mieć taką samą masę. Oznacza to, że i pewnie pancerz będzie taki sam, bo jakoś nie wierzę, że Nasi zdołają wprowadzić jaką nową lepszą technikę opancerzania ( dającą lepszą wytrzymałość przy tej samej masie). Wychodzi na to, że HSW ma do opracowania Rosomaka na gąsienicach. To powinno być w zasięgu ich możliwości, muszą tylko opracować nowe podwozie. Cóż może się tu nie udać... ? :-)

Set
sobota, 26 września 2015, 12:22

Widać, ze nie masz pojęcia o czym piszesz. Podwozie do Kraba dostarczał Bumar Łabędy, a ponieważ przez lata nie byli w stanie wyprodukować bezawaryjnego podwozia, więc MON podjął decyzję o zakupie sprawdzonego podwozia w Korei.

Tweets Defence24