Reklama
Reklama

Prezentacja pierwszego bombowca Tu-160M2. Rosja dwie generacje za USA [KOMENTARZ]

18 listopada 2017, 14:23
Fot. Ministerstwo Obrony Rosji
Fot. Ministerstwo Obrony Rosji
Fot. Ministerstwo Obrony Rosji
Fot. United Aircraft Corporation

Z fabryki rosyjskich zakładów United Aircraft Corporation w Kazaniu wytoczono pierwszy egzemplarz bombowca strategicznego Tu-160M2. To najnowsza wersja największego bombowca świata produkowanego z przerwami od 1984 roku. Wznowienie produkcji Tu-160 oznacza jednak odłożenie na półkę planów nowego bombowca PAK DA. W połowie lat 20. XXI wieku Rosjanie będą więc już dwie generacje za USA, które zgodnie z aktualnymi planami wprowadzą już wtedy do służby B-21. Nowocześniejszym samolotem od Tu-160M2 będzie też zapewne chiński H-20.  

Nowy-stary bombowiec schodzi z linii produkcyjnej

Poprzedni Tu-160 opuścił linię montażową w 2008 roku. Rosjanie zapowiadali wtedy, że ich główny nacisk zostanie położony na rozwój zupełnie nowej konstrukcji oznaczonej jako PAK DA. Samoloty tego typu miały wg. pierwotnych planów jeszcze sprzed obecnego kryzysu w relacjach z Zachodem trafić do Lotnictwa Dalekiego Zasięgu w połowie lat 20. XXI wieku. W obliczu opóźnień tego projektu i problemów finansowych Rosjanie zdecydowali się jednak na realizację najprostszego programu bombowca przyszłości, którym będzie produkcja mocno zmodyfikowanych Tu-160. Decyzję w tej sprawie podjęto w 2015 roku choć należy w tym miejscu wspomnieć, że takie rozwiązanie rozważano już w 2008 roku ale wtedy zostało ono odrzucone w związku z programem PAK DA. 

Pierwsze trzy maszyny Tu-160M2 powstaną w oparciu o kadłuby pochodzące jeszcze z lat 90. XX wieku, które nie zostały dotąd wykorzystane przez zakłady KAPO im. S.P. Gorbunowa w Kazaniu. Kolejne bombowce strategiczne mają już powstawać w całości z nowych komponentów. Pierwszy taki samolot ma powstać w 2021 roku.

Rosyjski resort obrony mówi o zakupie nawet 50 bombowców Tu-160M2. Koszt produkcji pierwszych 20 egzemplarzy ma kosztować 5 mld USD. Samoloty pozwolą uzupełnić stany Lotnictwa Dalekiego Zasięgu, które obecnie posiada ok. 70 samolotów Tu-160 i Tu-95MS, a także wycofać najstarsze egzemplarze tego drugiego typu. Podstawowym zadaniem nowego bombowca mają być misje odstraszania jądrowego. Podstawowym uzbrojeniem samolotu będą więc rakiety samosterujące Ch-102, a w kolejnej dekadzie pociski hipersoniczne z głowicami atomowymi.

Czytaj też: "Debiut" bombowców Tu-160 nad Bałtykiem

Tu-160M2
Fot. United Aircraft Corporation

Podstawowym problemem konstrukcyjnym związanym z przywróceniem produkcji Tu-160 były silniki Kuznetsow NK-32. Ich producent utracił od zamknięcia linii produkcyjnych Tu-160 dziewięć lat temu zaplecze techniczne. Jego odbudowa znacznie się przy tym przedłużyła, co wpłynęło także na opóźnienie procesu modernizacji obecnie posiadanych bombowców w oparciu o silniki NK-32M. 

Równolegle do rozpoczęcia produkcji Tu-160M2 Rosjanie modernizują posiadane 16 samolotów do mniej zaawansowanego standardu Tu-160M.  Zgodnie z planami oprócz awioniki samoloty otrzymują także nowy radar i poważne zmiany systemu uzbrojenia poprzez zamontowanie układu określanego jako Missile Targeting and Navigation System (MTNS), tak by mogły pełnić także rolę bombowców konwencjonalnych. W tego typu zadaniach rosyjski bombowiec może przenosić 12 rakiet samosterujących Raduga NPO Ch-555, Ch-101 lub laserowo naprowadzane bomby, a Tu-160M miały już swój debiut bojowy na wojnie w Syrii

Tu-160M2
Fot. Ministerstwo Obrony Rosji

Tu-160M2 będą zapewne dysponować jeszcze większymi możliwościami bojowymi niż Tu-160M ale szczegółów Rosjanie nie ujawniają, a jedynie twierdzą, że nowy samolot będzie 2,5-krotnie bardziej efektywny od swojego pierwowzoru i ma być lepszy od amerykańskich bombowców. "Podczas gdy pozornie jest to zmodernizowany wariant opracowanego w czasach Związku Radzieckiego Tu-160 to Tu-160M2 jest tak naprawdę nowym bombowcem w każdym względzie oprócz nazwy" - twierdzą przedstawiciele rosyjskich sił powietrznych. Pierwszy lot nowego-starego samolotu jest spodziewany do końca 2018 roku. Taką datę podał podczas prezentacji pierwszego egzemplarza Tu-160M2 w zakładach należących do United Aircraft Corporation w  Kazaniu  głównodowodzący Siłami Powietrzno-Kosmicznymi Federacji Rosyjskiej generał Wiktor Bondariew.  

Czytaj teżRosyjski ciężki myśliwiec MiG-41. Czy przekroczy Mach 4? [ANALIZA]

Rosja dwie generacje za USA

Chociaż Rosjanie tego oficjalnie nie przyznają decyzja o przywróceniu produkcji Tu-160 oznacza rezygnację lub znaczne odłożenie w czasie (prawdopodobnie poza rok 2030) prac nad nowym samolotem bombowym. Oznaczać to będzie, że Rosyjskie Siły Powietrzne już w latach 20. XXI wieku będą, aż dwie generacje do tyłu za USA, które będą dysponować dwoma nowocześniejszymi konstrukcjami czyli B-2 i B-21. Rosjan wyprzedzą też zapewne Chińczycy, którzy prowadzą zaawansowane prace nad bombowcem strategicznym oznaczonym jako H-20.

Starszej generacji płatowiec mogłoby uzupełnić nowocześniejsze uzbrojenie takie jak pociski hipersoniczne ale aktualny status rosyjskich prac nad tego typu bronią pozostaje niewiadomą. Trudno więc wyrokować czy Rosjanie mają szanse wprowadzić je do służby przed USA czy Chinami, a także na ile ta technologia będzie mieć rewolucyjny charakter podobny do np. pojawienia się samolotów stealth. 

Tu-160M2
Fot. Ministerstwo Obrony Rosji

Można w tym względzie także zauważyć, że współcześnie zarówno USA jak i Chiny mają już zupełnie inne podejście do budowy maszyn bombowych niż w latach 80. XX wieku, gdy Tu-160 wchodził do służby. Oba te kraje, wg. dostępnych informacji stawiają na trudno wykrywalne maszyny poddźwiękowe w układzie latającego skrzydła o stosunkowo małym udźwigu wynoszącym tylko kilkanaście ton. Rosjanie tymczasem z braku innych możliwości wprowadzają do służby naddźwiękowy ciężki bombowiec mogący zabrać ok. 40 ton uzbrojenia. Jego rola będzie jednak zapewne ograniczona jedynie do bycia nowoczesnym nosicielem dla pocisków manewrujących odpalanych spoza zasięgu systemów obrony powietrznej. Penetracja przestrzeni powietrznej krajów dysponujących nowoczesną obroną przeciwlotniczą z użyciem Tu-160M2 będzie mało prawdopodobna. Rosyjskie rozwiązanie będzie jednak przy tym kilkukrotnie tańsze niż program B-21, którego koszt jest szacowany na co najmniej 55 mld USD przy produkcji 80 do 100 egzemplarzy. I to właśnie koszty są zapewne główny powodem zahamowania rosyjskich prac nad zupełnie nowym bombowcem. 

Czytaj też: Kryzys koreański testem bombowców US Air Force. "Zapóźnienie i niska gotowość" [ANALIZA]

W tych uwarunkowaniach ambitne plany rosyjskich konstruktorów, które ujawniały w ostatnich latach media: od budowy własnego latającego skrzydła po orbitalny bombowiec hipersoniczny wraz z rozpoczęciem produkcji Tu-160M2 trafią zapewne na półkę na wiele lat. 

Czytaj też: Raport: ponad bilion dolarów na amerykańską broń jądrową [KOMENTARZ]

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 128
droma
niedziela, 10 czerwca 2018, 12:25

do tego najnowszy zlom rosji skamieliny na tez swoje zalety ,jak startuje to slychac go na alasce ,a paliwo zlopie jak nie przymierzajac gienieraly bimber i tak trzymac imperium glodu i smrodu ...

and
piątek, 2 marca 2018, 09:37

Panowie sprzeczanie się o nowoczesność nowych konstrukcji jest tylko akademickim sporem w rzeczywistości propaganda jednej i drugiej strony robi swoje i nie mamy wglądu w realną jakość nowych samolotów czy okrętów. Technologia technologią ale czasami najnowsze rozwiązania można zakłócić oślepić itd prostymi i tanimi metodami. W dziedzinie zakłócania sygnałów radiowych, GPS blokowania internetu Rosjanie są na najwyższym poziomie i to też jest ich as w rękawie a bez tego najnowocześniejszy sprzęt jest bezużyteczny. Technologia niewykrywalnego sprzętu jest drogą do nikąd czemu nie bierzecie pod uwagę namierzania od góry z satelitów. Historia wojskowości pokazuje jak ogromne sumy pieniędzy były wyrzucane na strasznie drogie konstrukcje mające być przełomem a potem były dość łatwo niszczone np pancerniki vs lotnictwo. Rosjanie mają kadry konstruktorów i doświadczenie których brakuje Chinom niestety zaprojektowanie nawet w dzisiejszych czasach nowatorskich rozwiązań nie jest takie proste dlatego z niepokojem patrzę na nasze okręty podwodne bo za chwilę zabraknie nam wyszkolonej kadry i zastąpienie jej wcale nie będzie łatwe i tanie a korzystanie z doświadczenia Niemców czy Francuzów ograniczone tylko do tego co będą chcieli pokazać. Rosja jeszcze wiele lat będzie potęgą militarną, śmiejecie się z TU-160 a nasza Europa nie posiada ŻADNEGO !!! bombowca strategicznego pomimo o wiele większych pieniędzy przeznaczanych na budżety armii wszyscy liczą tylko na USA, to samo jest w sprzęcie pancernym, broni jądrowej rakietach dalekiego zasięgu, zachód bez stanów jest bezbronny a arsenały jądrowe Francji i GB wątpliwe oraz śmiesznie małe w porównaniu do rosyjskich, przypomnę wam neutralną politykę USA na początku 2 wojny światowej, kto zagwarantuje że sytuacja nigdy się nie powtórzy.

Mirosław
sobota, 18 listopada 2017, 18:37

PAK-DA i PAK-TA [transportowe latające skrzydło do transportu 5 czołgów Armata naraz] poszły ad acta. Pomijając USA, Rosja coraz bardziej w cieniu chińskiego smoka. Chińczycy z H-20, J-20, J-31 i ostatnio z zakupem drugiego prototypu i licencji An-225 robią to, o czym Rosja może tylko już pomarzyć.Na dodatek oba supermocarstwa idą na długi bieg wyścigu zbrojeń, przynajmniej do 2030, a Rosja już wyzbyła się rezerw nazbieranych za czasów wysokich cen ropy i już leci na rolowaniu długów za lichwiarski procent chińskich banków, bo zachodnie rynki finansowe zamknięte. Skończy się to wielkim bankructwem Rosji, gdy okaże się, że całość ich rezerw złota jest w Pekinie. Ta jedna informacją Chiny pogrążą Rosję w otchłań wojny domowej o władzę różnych watażków i różnych grup wpływu -od pretorianów Kremla, przez resorty siłowe, poprzez lokalne siły oparte na okręgach wojskowych, aż po oligarchów i mafie złota, platyny, diamentów i narkotyków. Swoje dołożą dążący do niepodległości Nie-Rosjanie [np. Tatarstan, czy Czeczenia], którzy w sumie wg Komisji Dumy stanowią już 1/4 ludności FR i przyrastają kosztem liczebności etnicznych Rosjan. A Syberia jest nie do obrony - Kreml wzmacnia samobójczo zachodnie okręgi wojskowe, a na granicy z Chinami na budkach wartowniczych Rosjanie wystawiają manekiny w mundurach, z czego Chińczycy w kułak się śmieją. Ta nierównowaga, coraz bardzie pogłębiana, w końcu na pewno pęknie - jak to mówią, bliższa koszula ciału. Zwłaszcza dla Sybiraków, którzy są ograbiani z dochodów na rzecz Moskwy, a nic z tego nie mają - nawet, a może zwłaszcza - bezpieczeństwa. To tylko kwestia czasu, aż samobójcza i na dodatek nieopłacalna "przyjaźń" Kremla z Chinami skończy się bardzo źle dla Rosjan. Nie tylko na Syberii, która jest już stracona - wojna domowa dotknie wszystkich w FR.

mosze
sobota, 18 listopada 2017, 22:31

Będąc daleko od wszelkiej rusomanii, pozwolę sobie zwrócić uwagę na kilka rzeczy: 1. To prawda, że Chińczycy osiągnęli olbrzymi postęp (częściowo dzięki skutecznemu szpiegostwu przemysłowemu w USA oraz dzięki kopiowaniu czego się tylko da, łącznie z rosyjskim sprzętem, desperacko sprzedawanym do Państwa Środka). Mimo to nadal mają szereg problemów. Nadal w wielu dziedzinach Rosjanie ich przewyższają (silniki, rakiety, sprzęt pancerny). Chińczycy mają kasę i cierpliwość. Więc pewnie prędzej czy później nadrobią także i to. 2. Dla całego świata byłoby lepiej by Rosja nie pogrążyła się w wojnie domowej. Konflikt rodem z Call of Duty MW byłby potwornie niebezpieczny. Rosja ma nadal największy na świecie (obok USA) arsenał jądrowy. 3. Ceny ropy znów zaczynają rosnąć. Rosja nadrobi pewnie owo przejadanie rezerw. Inna sprawa, że na polityce "gigantycznej stacji paliw" rzeczywiście daleko nie zajadą. Rosja od czasów carskich upada. I upaść nie może. Jak to się mawia - zawsze słabsza niż na to pozuje i silniejsza niż to się wydaje.

Geoffrey
sobota, 18 listopada 2017, 22:20

Bardzo dobry komentarz. Dodam, że rozpad Rosji może, ale nie musi odbyć się krwawo. To równie dobrze może być proces podobny do bankructwa i rozpadu ZSRR. Bardziej podział łupów, niż wojna o nie. W końcu prawdziwa wojna odbywa się między oligarchami o prawa własności, zwykłym mieszkańcom nic do tego. Poza tym będzie to proces jak najbardziej naturalny, bo ostatnie europejskie imperium kolonialne musi się w końcu rozpaść. Rosja ma przez komunizm jakieś 70 lat opóźnienia, ale światowe procesy dekolonizacyjne właśnie wtedy - po II WŚ - nabrały rozpędu.

zenek
sobota, 18 listopada 2017, 21:15

od lat twierdzę, że to nie Rosja jest prawdziwym zagrożeniem, tylko Chiny. Zbyt słaba Rosja to śmiertelne niebezpieczeństwo dla Europy.

droma
niedziela, 10 czerwca 2018, 12:32

i tu jest racja dlatego w czasie rozpadu kacapi zsrr usa nie zrobilo z nich stu panstewek , a moglo ,dla przeciw wagi chinom ,ale proces jest dynamiczny , i teraz usa juz tak nie zalezy z przyczyn : 1 rosja to chory swiat , 2 ruskie zapedy mocarstwowe powoduja koszty ,3 i najwazniejsze potega usa dala by rade i rosji skamielinie i chinom powielaczom -razem ...

AD
sobota, 18 listopada 2017, 18:33

Rosjanie, w przeciwieństwie do USA, mają bardziej zaawansowane prace nad bronią hipersoniczną, bo Amerykanie przespali trochę ostatnie 3 dekady, w tej kwestii.

Dzejson
niedziela, 19 listopada 2017, 00:36

A to rozumiem, że masz dostęp do tajnych dokumentów obu stron, tak? Podziel się swoją wiedzą w takim razie

Davien
sobota, 18 listopada 2017, 19:43

Tia, maja tak zaawansowane że rekord lotu napedowego nalezy ciagle do USA a jako 3M22 Cyrkon pokazują retusze X-51 i BrahMosa II:)

ciekawy
sobota, 18 listopada 2017, 18:31

Skoro Rosja jest taka słaba, to czemu USA tak panikuje przed jakimkolwiek rosyjskim działaniem? A ile generacji za Rosją (o USA już nie mówiąc) jest Polska? Czy Polska produkuje coś bardziej zaawansowanego, niż żarówka do kokpitu samolotów projektowanych poza Polską?

Marek
niedziela, 19 listopada 2017, 12:24

Rosja w odróżnieniu od większości normalnych państw to taki Amorek. Czyli ma gołe cztery litery i jest uzbrojona po zęby. Przy czym jeszcze widać, że w stosunku do najlepszych zawodników z rosyjskim uzbrojeniem także zaczyna być na szczęście nie najlepiej.

Rfl
niedziela, 19 listopada 2017, 03:53

USA nie panikuja przed dzialaniami Rosji tylko sprytnie rozdmuchuja nierealne zagrozenia zeby zwiekszac budzet armii i uzyskiwac przyzwolenie spoleczne do interwencji. Geopolityka. To co widzisz w naglowkach gazet to szopka dla mas. Po rzetelna informacje trzeba siegac glebiej

Polanski
niedziela, 19 listopada 2017, 01:25

Zamiast być tak ciekawym zastanów się dlaczego Polska musiała postawić na ostrzu noża, na szczycie NATO w Warszawie tzw. " obecność rotacyjną w Europie Wschodniej"? Amerykanie lekceważą Rosję. I to jest polski dylemat w stosunkach Polska - USA.

Dzejson
niedziela, 19 listopada 2017, 00:39

Bo mimo, że Rosja jest słaba gospodarczo i częściowo militarnie też. Choć to wciąż licząca się w siła. To ma asa w rękawie w postaci prawdopodobnie największego arsenału jądrowego na ziemi

7plmb
sobota, 18 listopada 2017, 20:59

Dziwnie piszesz..my nie aspirujemy do roli mocarstwa..chcemy po prostu spokojnie żyć na swojej ziemi i się rozwijać.Byłem i widziałem te "generacje Rosji"..ufff całe szczęście że się od nich uwolniliśmy.Kraj piękny(geograficznie),ludzie fajni reszta czyli państwo..trzeci świat.Z tym co mają powinni być potęgą a są..

Czekamy
sobota, 18 listopada 2017, 20:44

A cóż to Polska chce zabrać komuś np. Krym? Nie pisz bzdur w obronie Rosji! Nie na tym portalu. Odnieś się może merytorycznie do tego ze Rosja cofa się do rozwiązań sprzed 20 lat a np. USA buduje NOWĄ generację a NIE odświeża B-1. Nadążasz?

P
czwartek, 23 listopada 2017, 00:33

Nie koszty tylko nie istnienie tzw niewidzialnosci.Rosjanie wykryją każdy samolot bo używają systemów analogowych.Zestrzelili tego drona który był niewidzialny a do tego był wyposażony w systemy obrony takie jak B-2. Pokazali że USA nie dysponuje niczym co by było niewidzialne. F-35 okazuje siędobrym samolotem ale nie niewidzialnym. Rozmowy o sprzedaży ich do ZEA to potwierdza. To jest koniec mitu zwanego stealth. Okazuje się że stare analogowe systemy wykrywania doskonale sobie radzą. Tak było z F-117 i tym super hiper nowoczesnym dronem Ja bym się z tego złomu nie śmial. To był nokaut. Prestiż technologii amerykanskiej padł. Ten bombowiec to latająca wyrzutnia i nic więcej. Na potrzeby Rosji wystarczy.

wanisław
piątek, 24 listopada 2017, 09:52

O czym ty piszesz/ O ZEA, które się starają o zakup F-35 od 2011 roku? O F-35, który zniszczył ostatnio rosyjskie radary i sobie latał niewykryty przez nie? Rosjanie nie są w stanie zbudować samolotu w tej technologii i cały świat już to wie. Skoro Indie, które władowały w program Su-57 mnóstwo kasy wycofują się z niego bo samolot nie spełnia wymogów niewykrywalności i uśmiechają się do Francuzów w sprawie sprzedaży ich samolotu to z nielotem SU-57 jest tragicznie. Prestiż Rosji padł. Tu-160 potwierdza tylko zapaść w Rosji. Nie są w stanie Wyprodukować nic co miałoby cechy samolotu 5 generacji. Tylko zmiany w starych konstrukcjach z kolejnymi literkami i dodatkowymi plusami. Amerykanie już zdążyli skończyć produkcję samolotu kolejnej generacji i pracują nad kolejną a Rosja co? Wznawia produkcję samolotu którego zakończono produkcję w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Żenada.

gnago
sobota, 18 listopada 2017, 18:16

"Chociaż Rosjanie tego oficjalnie nie przyznają decyzja o przywróceniu produkcji Tu-160 oznacza rezygnację lub znaczne odłożenie w czasie" A może przy budowie tego starego/nowego wykształcą nowe kadry i odzyskają zdolności projektowo koncepcyjne

Batory
niedziela, 19 listopada 2017, 21:08

Odświeżyli projekt,który zamkneli 9 lat temu. Wykorzystali część kadłubów z lat 90 tych. I sądzą ,że b-21 rider,który powstanie za kilka lat będzie słabszy. Nie ogarniam tego chyba naprawdę rosja to stan umysłu.

Rafal
wtorek, 21 listopada 2017, 11:11

Poki co Rosja buduje a US czeka na B21, ktory nie wiadomo kiedy sie pojawi.

MA
sobota, 25 listopada 2017, 14:20

Według mojej skromnej opinii, to Rosja nie stara się nadgonić USA ani Chin, ponieważ dobrze wie, że nie ma szans. Wszelkie działania i modernizacje są obliczone na walkę z "bliską zagranicą". Celem mają być pojedyncze i najlepiej słabsze Państwa. Przeciwnik ma zostać szybko obezwładniony i pozbawiony środków obrony, zanim potencjalni sojusznicy i zdążą zareagować. Następnie Rosja usiądzie do stołu rokowań, zamrozi konflikt, a wszyscy odetchną, że nie muszą walczyć. Na takie okoliczności Rosyjski sprzęt wystarczy. Nawet takie "odgrzewane kotlety".

rudy
czwartek, 26 kwietnia 2018, 08:11

jak rozumiem USA walczą z mocniejszymi krajami ?

Wojtek
wtorek, 21 listopada 2017, 16:56

Pojawi się jak meteor, wyciągnie kasę z ameryakńskiego podatnika, potem wyjdzie w nim tyle wad jak co najmniej w Zumwalcie co to zablokował kanał Panamski bo się zapsuł i tyle będzie z B21 to taki symbol-wytrych ..... czyli maszynka do mielenia pieniędzy amerykańskiego podatnika.

wanisław
wtorek, 21 listopada 2017, 13:37

Co buduje? 18 sztukę samolotu, który został oblatany w 1981 roku? 36 lat temu? W prawie niezmienionej formie? Wiesz ile USA ma B1B i B2?

takie tam
poniedziałek, 20 listopada 2017, 15:30

F-35 to nie jest myśliwiec ! tak naprawdę to jest następca F-117 ... Rasowy Myśliwiec to F-22 - nie produkowany od 10 lat bo nikt jeszcze nie wyprodukował nawet 20 egzemplarzy samolotów które mogą z nim konkurować. Wyprodukowali ponad 150 sztuk i śpią spokojnie ... technologia idzie do przodu Raptor jest stale unowocześniany ... a linii produkcyjna w każdej chwili czeka na rozkonserwowanie i wznowienie produkcji. Su-57 ze starym silnikami jest gorszy od Su-35 - dlatego rosjanie będą propagandowo produkować 3 S-57 rocznie czekając na silniki a Indie kupią coś nowoczesnego

detektor bzdur
poniedziałek, 20 listopada 2017, 16:57

"Raptor jest stale unowocześniany" - co unowocześniono w F-22? Dano ograniczoną możliwość odpalania w wąskich zakresach (do 7 stopni od kursu) AIM-9X, bo... brakło starych AIM-9L w magazynach? Zamieniono procesory 40MHz z 1996 na 80 MHz od Mcintosha z 2001? Dodano możliwość zrzucania bomb wg wskazań radaru (to miały już myśliwce z lat 60.!)? I dalej nie ma IRST, HMCS, bocznych anten radaru, dwukierunkowego datalinka i nierozwiązane w pełni problemy z działaniem wytwornicy tlenu na dużych wysokościach... Silnik też ma na poziomie Su-35 zamiast nowej generacji... Wymień co tak "stale" się w F-22 unowocześnia?

tam jakoś
poniedziałek, 20 listopada 2017, 16:48

tak śpią spokojnie, bo lata 30 sztuk a reszta jet kanibalizowana na części takie to spokojne spanie ...

Smutne_USA
sobota, 18 listopada 2017, 17:50

Nie rozśmieszajcie ludzi żadnego B21 nie będzie i żadnych dwóch generacji. Ostatnie przykłady super technologii USA są przykładem marnotrawienia pieniędzy podatnika i ten projekt również tym będzie. Rosjanie mają rację rozwijają to co jest najlepsze a nie to co jest kosztowne.

Felo
sobota, 18 listopada 2017, 20:59

Tu160 miał być jak B-1. Potem USA zbudowało B-2 a Rosja ? NIC. Teraz USA buduje B-21, a Rosja? Odnawia Tu160 z epoki B-1! Ile generacji jest od B-1/Tu160 od B-21? DWIE!!! Jak w tytule! Ech ta Rosja, magiczny kraj, taki bajkowy.....

smutek_złomiarza
poniedziałek, 20 listopada 2017, 15:23

Ruski złom będzie latał ... już się wszyscy boją ... a złomiarze płakali jak złom oddawali ... t-14 armata już trafiła do zamrażarki jako rezerwa technologiczna ... dlaczego ? bo ropa nie chce wrócić na 100 USD ...

smutek_złomiarza_obalony
poniedziałek, 20 listopada 2017, 21:21

Arabia Saudyjska zainteresowała się rosyjskimi samolotami SSJ-100 i MS-21, powiedział dyrektor ds. współpracy międzynarodowej i polityki regionalnej „Rostechu” Wiktor Kładow. „Prowadzimy ożywiony dialog z Arabią Saudyjską na wielu kierunkach, interesuje ich nie tylko rosyjski sprzęt, ale także technologie. Nie chciałbym zagłębiać się w szczegóły, ale dialog przebiega w pozytywnym kierunku. Rozmawiamy również o możliwych dostawach samolotów SSJ-100 i MS-21 do kraju, aktywnie pokazujemy nasze osiągnięcia w lotnictwie” — powiedział Kładow.

Naiwny
wtorek, 21 listopada 2017, 14:30

Kasa i efektywność jej wydawania. USA ma budżet wojskowy 10-12x większy od Rosji do tego dochodzą budżety NATO i innych bliskich sprzymierzeńców (Australia, Japonia itd) to dale 20-25x więcej pieniędzy niż mają rosjanie. To cud, że w ogóle udaje im się nadążać za USA i NATO. A nadążają całkiem nieźle. Amerykański B2 kosztuje 2mld $ - Tu 162M2 250 mln $. To potężna różnica. Za 2 mld $ można sobie zbudować strategiczny okręt podwodny którego potencjał uderzeniowy jest nieporównanie większy niż B2. A co do B21 to są to nadal tylko plany. czy powstanie przed 2030r - zobaczymy.

porucznik conjurer
wtorek, 21 listopada 2017, 10:48

tak do piewców radzieckiej techniki, kiedy ostatnio radziecki/rosyjski samolot uziemił cokolwiek made in USA?

Jacek
środa, 22 listopada 2017, 14:04

Warto przypomnieć zestrzelenie amerykańskiego "niewidzialnego" samolotu bombowego F-117 Nighthawk w dniu 27 marca 1999 roku serbską rakietą przeciwlotniczą wystrzeloną z zestawu S-125 Newa (produkcji radzieckiej), który wszedł do uzbrojenia w 1961 roku...

piewca_normalności
wtorek, 21 listopada 2017, 16:53

tak helikoptery made in usa w Jordanii spadają, ostatnio jakiś książę poleciał na lot bojowy i nie wrócił ... nie mówiąc już o 1/3 Abramsów Irackich (made in usa) odstrzelonych fagotami (made in russia ma może jeszcze made in zsrr) Nad Libanem stary z lat 60 ubiegłego wieku S200 wega poharatał Izraelski F35, że biedaczysko musiał wrócić do fabryki na remont. Wystarczy ?

7plmb
sobota, 18 listopada 2017, 17:31

Super oby tak dalej ! Brak pieniędzy,brak technologii,widać jak na dłoni rosyjskie zacofanie technologiczne.

Zona
poniedziałek, 20 listopada 2017, 15:05

Nie wiedziałem że TU -160 jest dwie generacje za najbardziej popularną konstrukcją w USA - B-52.

Oleś
wtorek, 21 listopada 2017, 13:55

Widzę, że towarzysz nie doczytał. W artykule jest mowa o B21, który wejdzie do służby, gdy ruscy nareszcie wyprodukują 18 sztukę swojego cuda oblatanego po raz pierwszy w 1981 roku. Wówczas będzie je dzieliło ponad 40 lat i 2 generacje. Wot technika. A B-52 w czasie 10 lat produkcji (1952-1962) powstał w 744 egzemplarzach i nadal jest w służbie. Produkowany w latach 1952-1994 najbardziej popularny rosyjski Tu-95 został wyprodukowany w kilkudziesięciu egzemplarzach (obecnie 74). To, że ma mały udźwig (15 ton wobec 31 ton B-52) i największe echo radarowe ze wszystkich współczesnych bombowców (krąży dowcip, że jeszcze przed wystartowaniem w USA go widzą na radarach) każdy wie.

kołalski
wtorek, 21 listopada 2017, 09:05

Też mi się wydaje że "przymilanie" się sojusznikowi za wszelką cenę, z pominięciem faktów jest żałosne ...

nikt ważny
poniedziałek, 20 listopada 2017, 09:52

Nowe uzbrojenie ma to do siebie że do czasu użycia bojowego w konflikcie do którego było budowane jego skuteczność jest właściwie NIEOKREŚLONA. Realnie o wartości uzbrojenia stanowi wyszkolenie i umiejętności praktyczne załóg. W czasie napiętej sytuacji politycznej nie wprowadza się nowego uzbrojenia w ilościach masowych a jedynie w śladowych modernizując na tyle ile jest to możliwe uzbrojenie użytkowane. Wymuszonym skokiem jakościowym (i/lub ilościowym) zwykle jest możliwość utraty przewagi podczas trwania konfliktu co można prześledzić w faktografii czasów minionych. Obecnie wszyscy w ilościach śladowym wprowadzają (albo nie) nowe uzbrojenie lub pracują nad nowym uzbrojeniem ofensywnym. Ekonomia w czasie trudnego Pokoju jest bezlitosna. W czasie wojny warunki i prognozy ekonomiczne wymuszają posunięcia które są akceptowalne przez społeczeństwa pod wpływem realnego już a nie teoretycznego zagrożenia. I tu dla niezorientowanych jest wytłumaczenie dlaczego obie strony stosują retorykę wojenną - to wymusza modernizację nawet niekoniecznie usprawiedliwioną. Każdy czas tzw "odwilży" zawsze pokazywał że armie tracą nie tylko na sprzęcie i uzbrojeniu ale i na zdolnościach obronnych. Mamy przykład na Wschodzie jak i wiele przykładów na Zachodzie a i rodzime podwórko pokazuje że długi okres wojny w zasadzie unieruchomił nam Siły Zbrojne (poza jednostkami biorącymi udział w misjach ekspedycyjnych). Nie ma możliwości teoretycznie przygotować się do wojny. Można się jedynie przeszkolić. Tu więc Rosja robi dokładnie to samo co inni decydując się na kolejne nawet mizerne modernizacje ale mając nadal przeszkolone załogi, niźli ryzykując zapaść ekonomiczną i brak operacyjności z braku przeszkolenia i doświadczenia. A to że ktoś będzie miał "nowocześniejszy" sprzęt jeszcze niewiele znaczy chyba że będzie to oznaczać również przeszkolone i posiadające doświadczanie bojowe załogi używające tego sprzętu.

rED
poniedziałek, 20 listopada 2017, 14:41

Jaki to "długi okres bez wojny" miały ostatnio USA? Czy USArmy tylko szkoli się do wojny czy też wciąż w jakiejś bierze udział?

nikt ważny
poniedziałek, 20 listopada 2017, 11:49

errata: miało być "długi okres Pokoju" w miejsce "długi okres wojny"

szajswaffe
sobota, 18 listopada 2017, 17:12

B-2 też nie jest zdolny do omijania nowoczesnej obrony przeciwlotniczej (np. nowszych wersji S-300, nie mówiąc o S-400, Rosjanie nie mają żadnego problemu z wykryciem i zniszczeniem B-2) a B-21 na razie nie ma, a nawet jak będzie to on też nie będzie miał maskowania jak Klingoni, tylko będzie powolnym celem, co się zaś tyczy Tu-160 przewyższa on B-1 pod każdym względem, nie mówiąc o B-52, dzisiaj kiedy są pociski manewrujące wykonane w technologii stealth (np. rosyjski X-101) to nie trzeba drogich bombowców stealth. A Tu-160 jest szybki, odpowiednio wykorzystany jest groźny, dzisiaj już nie nadlatuje się nad cel żeby go zbombardować. No chyba że bombardujemy "Dajesz" albo Talibów.

chateaux
poniedziałek, 20 listopada 2017, 01:39

Nawet nie zdajesz sobie sprawy że wykrycie nie oznacza namierzenia, wykrycie nie jest wystarczające dla zniszczenia, a skuteczny atak wymaga przede wszystkim namierzenia. Tymczasem wykrycie nie wystarczy nawet dla namierzenia, bo pobranie namiaru bojowego wymaga nie tylko wykrycia, ale takze śledzenia. Który radar długich fal potrafiący wykryć obiekt o niskiej sygnaturze radarowej, potrafi go także śledzić? Własnie dlatego technologie stealth opierają się na trudności w wykryciu w zakresie fal krótkich, bo tylko fale krótkie umożliwiają śledzenie celu i w konsekwencji pobranie namiaru bojowego na niego. Na zajęciach z fizyki w szkole średniej grało się w statki, co ?

polak mały
sobota, 18 listopada 2017, 22:37

Kch101 nie jest pociskiem stealth. B2 jest wykrywany przez radary w zal. Od pasma z 20-50km i to przy założeniu, że radar jest cały czas włączony i nie zostanie zakłócony. Po wykryciu trzeba jeszcze odpalić rakietę i cały czas podświetlać cel. Rakieta musi w końcu wykryć cel swoim radarem. Reasumując B2 może spenetrować dowolną przestrzeń powietrzną. To tyle na temat twoich rewelacji.

Whiro
sobota, 18 listopada 2017, 22:10

Tylko dodaj że Rosja ma 16 szt tu 160 w tym nie wiadomo ile sprawnych. USA wcale nie gorszego Lancera ma ok 80 i 20 szt b2. Więc nie bredz.

Kris
sobota, 18 listopada 2017, 20:41

"S-300 i S-400 nie mają żadnego problemu z wykryciem i zniszczeniem B-2" - tak, tak. Zwłaszcza najnowsze wersje działające z podwieszenia pod śmigłowcem, by ominąć problem horyzontu :)

Davien
sobota, 18 listopada 2017, 19:48

Biorac pod uwagę że RCS dla B-2 jest porównywalny z tym dla F-22 to powodzenia w próbach namierzenia go starymi radarami od S-400:)) Tu-160, przewyzsza B-1B jedynie w szybkosci a ustepuje mu w całej reszcie, od udżwigu zaczynając a na awionice kończąc więc jak zwykle wpadka panie szajs:) Ch-101/102 są tak samo łatwe do wykrycia i zestrzelenia jak ALCM czy CALCM i dla mysliwców te powolne podżwiękowe pociski nie są wyzwaniem, a co do Stealth to 0,1m2 nie jest wcale tak znowu mało by nowoczesne radary pokładowe na F-22/F-15 ich nie wykryły.

Eeeetam
sobota, 18 listopada 2017, 19:48

Tu160? Zero stealth !! Czyja obronę plot ten świecący dla radarów jak kometa nielot pokona? Chyba Zimbabwe?!!!! Jest na świecie ktos kto go nie wykryje 5x szybciej niż B-2?? Straszne być samobójcą pilotującym ten cel dla wszystkich!! Co na to ich rodziny? No i proste pytanie kto szybciej co zbuduje: Amerykanie swój B-21 czy Rosja zreanimuje "super-wrak" Tu-160? Hm, Rosja oficjalnie wycofała się z budowy nowoczesnego PAK DA na rzecz rekonwalescencji wiekowego 160! A USA nie dość ze juz ma kilkadziesiąt!!!! Bomberów B-2 to buduje B-21!!! A Ty porównujesz super-nielota Tu160 nawet nie dość ze nie do B-21, ani do B-2 a tylko do B-1???? Taaaaa, to porównaj go może do naszego Łosia?? Będzie poważnie i profesjonalnie!

Viggen
sobota, 18 listopada 2017, 19:32

Jak to ustaliłeś?

Jaro
sobota, 18 listopada 2017, 17:09

Swego czasu Chińczycy chcieli kupić linie produkcyjną tego samolotu, ale Rosjanie się nie zgodzili.

Hal
sobota, 18 listopada 2017, 19:11

To chyba chodziło o linię Tu-22M3 - Indie tez były zainteresowane.

polak mały
środa, 22 listopada 2017, 16:53

Rosja staje się mocarstwem drugoligowym. Swoimi zbrojeniami konwencjonalnymi może zagrażać najbliższym sąsiadom i krajom trzeciego świata. Jak popatrzymy na palny sowietów na najbliższe 10 -15 lat i faktyczne możliwości ich realizacji, sprawa wygląda naprawdę mało optymistycznie: wojska lądowe - głównie sprzęt starej generacji, częściowo unowocześniony. Czołg T14 to ślepa uliczka, co z niechęcią przyznają już sami Rosjanie, a następcy T72/90 brak. Lotnictwo - najnowocześniejszy samolot wielozadaniowy - Su35 + jakieś modernizacje. Czyli przepaść w stos. do Zachodu. OPL - systemy S300/400 - dobre efektory współpracujące z przestarzałymi radarami. Wyliczankę można ciągnąć długo. Najgorszy jest moim zdaniem problem braku rzeczywistej sieciocentryczności. O ile na Zachodzie, nawet w Polsce standardem są zintegrowane i zautomatyzowane systemy dowodzenia i wymiany informacji, to w Rosji systemy owszem są i to w tak dużej liczbie, że mało kto za tym nadąża. A jeśli już są to ich integracja jest na niskim poziomie. Uważam, że Rosja słusznie robi, że rozwija program Tu160, bo przynajmniej będą dzięki temu stanie konkurować z Chinami. Natomiast powinni przemyśleć globalnie strategię obronną tak, żeby była.... bardziej obronna. Nie stać ich w długiej perspektywie na utrzymanie zdolności ofensywnych na obecnym poziomie. Sowiecki złom nie da się modernizować w nieskończoność. Powinni postawić na wojnę hybrydową i informacyjną. Są w tym nieźli, a mogą zyskać więcej niż wydając bezsensownie kasę na mało wartościowe uzbrojenie.

Realista
środa, 22 listopada 2017, 22:47

Rosja nie ma szans konkurować z Chinami. Nie ta ekonomia, nie ten rozwój, nie ta baza demograficzna, nie ta baza finansowa. Kreml bardzo źle robi nastawiając się na wyścig zbrojeń i to w broniach ofensywnych. To tylko pozycjonuje Rosję jako potencjalnego agresora, a przynajmniej bardzo uciążliwy element rozgrywki, który najlepiej zlikwidować, jak rozzłoszczonego szerszenia w ciemnym pokoju. Właściwa strategia dla Rosji to koncentracja na obronie, budowanej na miarę swoich możliwości, bez narzucania sobie obciążeń wyścigu zbrojeń, których nie są w stanie udźwignąć. Jak tak dalej będą robili, to zbankrutują. Już teraz głupio maksymalizują zbrojenia, kosztem edukacji i badań podstawowych, co jest do zaakceptowania w krótkim okresie, ale w dłuższym to katastrofa i mocne spowolnienie podstaw rozwoju i technologicznego i gospodarczego. Powinni brać przykład z Iranu, gdzie strategia jest oparta na odstraszaniu, głównie obronnym i głownie lokalnym wg kalkulacji koszt-efekt. Tyle, że Kreml chce odbudować status supermocarstwa jak za ZSRR - i ta nadmiernie wysoka poprzeczka ambicji Kremla zbankrutuję Rosję.

Alien
niedziela, 19 listopada 2017, 13:25

Armata T14 - makieta Su - 57 - makieta Tu - 160M2 - odgrzany stary kotlet Czy Rosjanie przestaną się w końcu ośmieszać?

Łowca Obcych
niedziela, 19 listopada 2017, 15:49

Najpierw dowiedz się czegokolwiek na temat rosyjskich programów zbrojeniowych, a dopiero później spróbuj cokolwiek napisać w tym temacie. W innym przypadku sam narażasz się po prostu na śmieszność... ;-) Przy tej okazji można wspomnieć o amerykańskich programach zbrojeniowych: Advanced Dispenser Weapon (ADW), Armored Gun System (AGS), Expeditionary Fighting Vehicle (EFV), Maritime Air and Missile Defense of Joint Forces (MAMDJF), które z różnych względów nie doczekały się swojej realizacji...

wojtek
poniedziałek, 20 listopada 2017, 08:42

Po pierwsze nie sądzę żeby Rosja realnie miała ambicje mocarstwa globalnego. W takiej sytuacji to co mają i to co produkują służy przede wszystkim do zabezpieczenia własnego terytorium, a stąd nie dyskwalifikuje ich decyzji i konstrukcji ("odpalanie rakiet manewrujących spoza terytorium wroga"). Po drugie to USA i Chiny mają wyścig zbrojeń a nie Rosja i USA (w tym wypadku Rosja przeciwstawia potencjał techniki potencjałem skali i mobilności). Po trzecie radziłbym USA lepiej pilnować swoich tajemnic wojskowych to nie będzie musiała z nikim rywalizować...

Marek1
poniedziałek, 20 listopada 2017, 13:21

Kreml ma NIEOGRANICZONE ambicje, ale na szczęście mocno ograniczone środki, które pozwalają tylko na "rozpychanie się" w bliskim sąsiedztwie i Syrii. Dlatego są mocarstwem regionalnym, pomimo posiadania największego arsenału atomowego.

Wojtas73
niedziela, 19 listopada 2017, 19:21

O jakości przydatności uzbrojenia radzieckiego można prześledzić na przykładzie wszystkich wojen Izraela z sąsiadami. To sa fakty. Izrael przez lata korzystał z zachodniej techniki wojskowej i tej bazie zaczął rozwijać własne konstrukcje. Rosjanie wiedza ze w przypadku konwencjonalnego konfliktu pelnoskalowego nie maja szans ze zjednoczonym zachodem NATO i straszą użyciem jądrowej broni taktycznej. I tyle w temacie.

Alax
sobota, 18 listopada 2017, 21:45

Dla wszystkich wychwalajach prędkość nad Stelth chciałbym tylko przypomnieć że równocześnie w USA opracowywany jest SR 72 ;) a to już kompletnie po za możliwościami Rosij!

Xala
niedziela, 19 listopada 2017, 13:12

Naprawdę Aleksieju! Chyba o MiG-25 zapomniałeś, ten potrafil jeszcze manewrować bo SR71 letał tylko z minimalnymi przeciążeniami i o więkych manewrach nie było mowy.

Myszor
poniedziałek, 20 listopada 2017, 05:35

Kłócicie sié o stare technologie w,zakresie 20 lat , pole grawitacyjne,nowe jednostki sterujące IT,h-soniki,zmiotą małpę do rezerwatu,albo do niebytu i tyle będzie z tych sporów.

Polanski
poniedziałek, 20 listopada 2017, 09:35

Możesz coś więcej powiedzieć? To bardzo interesujące. Szczególnie to pole grawitacyjne. Co do małpy pełna zgoda.

Fun funów z USA
sobota, 18 listopada 2017, 21:14

Pomijając już nawet sens "odbudowy" bazy produkcyjnej Tu-160 w zmodernizowanej wersji ciekawy jest fragment w/w artykułu: "...Można w tym względzie także zauważyć, że współcześnie zarówno USA jak i Chiny mają już zupełnie inne podejście do budowy maszyn bombowych niż w latach 80. XX wieku, gdy Tu-160 wchodził do służby. Oba te kraje, wg. dostępnych informacji stawiają na trudno wykrywalne maszyny poddźwiękowe w układzie latającego skrzydła o stosunkowo małym udźwigu wynoszącym tylko kilkanaście ton. Rosjanie tymczasem z braku innych możliwości wprowadzają do służby naddźwiękowy ciężki bombowiec mogący zabrać ok. 40 ton uzbrojenia. Jego rola będzie jednak zapewne ograniczona jedynie do bycia nowoczesnym nosicielem dla pocisków manewrujących odpalanych spoza zasięgu systemów obrony powietrznej. Penetracja przestrzeni powietrznej krajów dysponujących nowoczesną obroną przeciwlotniczą z użyciem Tu-160M2 będzie mało prawdopodobna..." Czyli z powyższego tekstu jasno wynika, ze Rosja nie ma zamiaru ani być "światowym żandarmem" ani atakować inne "mocarstwa" ( do czego potrzebne są....możliwości penetracji przestrzeni powietrznej krajów dysponujących nowoczesną obroną przeciwlotniczą) więc jakoś ten artykuł zamiast zgodnie z obowiązującą polityką jak to ta Rosja tylko "czyha" aby uderzyć na NATO tym teoriom całkowicie przeczy.

bmc3i
niedziela, 19 listopada 2017, 21:24

Nie, nic takiego z tego nie wynika. Wynika natomaist to, że Rosja zdaje sobie sprawę z tego, że w przypadku ataku na USA nie ma szansy przelamac amerykańskiej obrony PLOT, wiec swoja jedyna szanse upatruje w ataku spoza jej zasięgu, bez wchodzenia w amerykańską przestrzeń powietrzną.

Analityk
czwartek, 23 listopada 2017, 09:56

Na forum widzę wypowiedzi, które za wszelką cenę chcą obronić Tu-160M2. Ta konstrukcja ma znacznie gorsze parametry aktywnej powierzchni odbicia radarowego względem B-1B, stąd Tu-160M2 zostanie wykryty radarowo w perymetrze 12-15 razy dalszym, niż B-1B. Biorąc pod uwagę rozbudowę sieci amerykańskich radarów pozahoryzontalnych, zwłaszcza AN/TPS-71 ROTHR, a także rozbudowę całego sieciocentrycznego systemu sensorów, w tym pasywnych, Tu-160M2 nawet jako latająca wyrzutnia rakiet nie ma sensu. Plany związane z PAK-DA, z założenia lepszym od B-2 i pozycjonowanym jako odpowiednik jego następcy, spaliły całkowicie na panewce. W rezultacie Rosja odgrzewa podliftowany Tu-160M2, nie dorównujący nawet B-1B po modyfikacjach, którymi USAF specjalnie się nie chwaliła, traktując je jako normalne nadążanie za wymogami pola walki. Nie porównuję Tu-160M2 ani do B-2, ani do przyszłego B-21, ani do H-20 - to zupełnie inna klasa konstrukcji i poziomu wartości operacyjnej.

niestety
sobota, 18 listopada 2017, 15:56

Co nie zmienia faktu, że my jesteśmy 16 generacji za Rosją.

Piotr34
sobota, 18 listopada 2017, 19:05

A po co nam bombowiec strategiczny?

suawek
sobota, 18 listopada 2017, 18:22

Wyczyli kto? bo chyba nie Polskę masz na myśli.

M
poniedziałek, 20 listopada 2017, 13:46

Jest takie powiedzenie ruski zmieni dwa zegary i ma nowy samolot.

Kowalskiadam154
sobota, 18 listopada 2017, 15:40

Całe ich uzbrojenie jest dwie generacje za USA i nawet jak zbudują coś nowego to jest to tylko stary złom w nowym opakowaniu ale za to hucznie odtrąbiony propagandowo Co do samego Tu 160 to nawet szkoda komentować ten niebywały (sukces)

Podpułkownik Wareda
sobota, 18 listopada 2017, 20:25

Kowalskiadam154! " ... nawet jak zbudują coś nowego [czyli Rosjanie], to jest to stary złom w opakowaniu, ale za to hucznie odtrąbiony propagandowo". (...). Taak! Od razu widać, że na temat rosyjskiego bombowca strategicznego Tu-160 M2 zabrał głos i zamieścił swoje cenne uwagi, najwyższej klasy profesjonalista (teoretyk, konstruktor, budowniczy oraz oblatywacz - w jednym) w zakresie światowego lotnictwa bombowego, który "zjadł zęby" - pracując w tej branży. Aż przyjemnie czytać tego rodzaju specjalistyczne opinie i oceny sprzętu wojskowego. Panie Boże, daj nam więcej takich specjalistów, a jakikolwiek wróg nie będzie nam straszny. Daj Boże!

analityk
niedziela, 19 listopada 2017, 11:38

Przyszłościowo zapewne będzie nosicielem jakichś pocisków hipersonicznych i przy udźwigu 40 ton dużo ich zabierze Czy do tego jest potrzebne latające skrzydło w technologii Stealth ? Jeżeli Rosjanie poszli w tym kierunku to zapewne uznali, że są w stanie szybko zniszczyć lub uszkodzić systemy obrony plot każdego potencjalnego przeciwnika łącznie z USA i maszyna tego typu doleci do wskazanego celu. A co do komentarzy o B-21 to żeby nie okazało się że będzie takim nieudanym "Zumwaltem" w powietrzu. W ostatnich latach USA coraz częściej potyka się noga i wypuszczają coraz więcej nieudanych konstrukcji za grube miliardy (Zumwalt, Freedom, F-35).

chateaux
niedziela, 19 listopada 2017, 21:17

Mógłbyś wyjasnić w czym Zumwalt okazał się nieudany?

vvv
niedziela, 19 listopada 2017, 14:31

zumwalt porazka? f-35 porazka? :D obecnie ef-35 to najlepiej sprzedajacy sie samolot na swiecie i kazdy kraj jest zainteresowanym jego kupnem. USA wyprodukowalo juz grupo ponad 300 sztuk f-35 roznych wersji oraz f-35 mialy juz swoj debiut w syrii gdzie starsi bracia zbombardowali opl syryjczykow i osmieszyli mityczne s-400 ktore tak naprawde jest s-350 ze starymi rakietami i kiepskimi radarami.

Tofik
niedziela, 19 listopada 2017, 13:24

Nie pisz glupot bo az przykro sie robi. Ruski zlom jest 2 generacje do tylu i to nie tylko w lotnictwie ale we wszystkich rodzajów sił zbrojnych. Poziom zycia obywateli jest pewnie 5 "generacji" do tylu. Bedzie jak za 2 wojny gdy rosjanie wtargneli do polski i opowiadali ze u nich jest luksus bo maja np. cukier co u nas bylo standardem we wszystkich domostwach, a u nicj tylko dla wybranych.

niepowtarzalnu62
sobota, 18 listopada 2017, 20:51

Wystarczy wspomnieć nowy amerykanski super niszczyciel Zumwalt, który kosztawał krocie i stal sie kosztowna porazka. Nie mozna napakowac elektroniki bez umiary bo broń stanie sie zbyt zawodna i zbyt wrazliwa!

sda
niedziela, 19 listopada 2017, 12:15

To nie główny problem, tylko Zumvalt jest porażką między innymi ze względu na koszt i ślepą ścieżkę w rozwoju. Podjęto złą decyzję jeśli chodzi o jego przyszłą funkcję i w obecnym jest praktycznie bezużyteczny. USA potrzebuje zastępcy Burke a nie niszczycieli do atakowania celów na lądzie.

Observer
niedziela, 19 listopada 2017, 10:07

W temacie bombowca strategicznego powinieneś dodać, że Zumwalt ma kiepskie parametry lotne i każdy Tu-160 i Tu-160M2 lata od niego wyżej i szybciej.

Smutny
sobota, 18 listopada 2017, 15:32

Wbrew pozorom to wcale nie musi być głupie posunięcie. Wprowadzenie pocisków supersonicznych odeśle do lamusa B-21 i H-20 oraz zupełnie zmieni strategię działania ciężkiego lotnictwa bombowego. Zamiast więc teraz wydawać masę kasy (której Rosja nie ma) na konkurowanie z czymś co może się okazać przestarzałe na krótko po wprowadzeniu po służby, lepiej się przyczaić i przygotować do konkurowania po nowym przełomie technologicznym.

Polanski
sobota, 18 listopada 2017, 20:40

Będą musieli odpalać te pociski znad Moskwy, bo bliżej nie podlecą. Samoloty Zachodu mogą je przechwytywać nad terytorium rosyjskim rakietami o zasięgu 200km same pozostając nie wykryte. Marne szanse na efektywne zastosowanie. Broń na pół godziny pełnoskalowego konfliktu.

Smuteczek
sobota, 18 listopada 2017, 18:50

Biorac pod uwage ze Izrael atakujac aktualnie cele w Syrii i dysponujac samolotami steath mimo wszystko atakuje znad swojej przestrzeni powietrznej to faktycznie moze to byc słuszna droga. Pomijam wojny z panstwami Afrykanskimi gdzie obronca nie dysponuje zadnymi powaznymi srodkami OPL.

Marek 50+
sobota, 18 listopada 2017, 18:45

Tak masz, rację. Ruscy przyczaili się jakieś 70 lat temu i dalej trwają w tej przyczajce.

Trzeźwy
sobota, 18 listopada 2017, 17:08

Jak mniemam to USA będzie takie głupie by mając swoja Dolinę Krzemową i cały gigantyczny potencjał naukowy NIE pracować nad pociskami hipersonicznymi? DARPA nie zdradza nad czym pracuje i nie wierze ze nie pracują nad bronia hipersoniczną która znakomicie wzmocni zdolność bojowe i B-2 i B-21! Gdzie WTEDY będzie cudowny - ale na razie tylko w zapowiedziach- Tu160m2?

Sailor
sobota, 18 listopada 2017, 15:26

Rosjanie całkowicie pogubili się w tej swojej propagandzie sukcesu.

Geoffrey
sobota, 18 listopada 2017, 22:29

Propaganda sukcesu jest dla wrogów, nie dla nich. Taki folklor. Natomiast budowa zmodernizowanych Tu-160 w sytuacji bardzo ograniczonych funduszy i technologii - jest jak najbardziej racjonalnym posunięciem. Lepiej mieć zmodernizowane Tu-160 w linii, niż pierspiektywne samoloty na desce kreślarskiej. Jest to wyraz kiepskiej sytuacji Rosji, ale i radzenia sobie w niej, na ile to możliwe.

Greg
niedziela, 19 listopada 2017, 11:10

Pak fa Chiny małpują ruskie silniki do swych stels technologi coś te ruski mają sprzedają s400 do Turcji nie robili by tego

fernando
niedziela, 19 listopada 2017, 11:08

Czy przyszło komuś do głowy iż traktując ruskie nowe ( stare modernizowane ) - jako złom ! A nasze wojsko jest spakowane i patrzy w stronę USA ? Czym możemy się pochwalić - niczym , ba nowość u nas jest nadmuchana i jeszcze nie dorównujemy podrzendnemu wojsku znajdującemu się w Europejskich państwach ? U nich ( rosji ) unowocześnianie każdej konstrukcji ( po radzieckiej ) - to zawsze jest tylko propaganda nie uzasadniona nazywana przez rusofobów ? Gdzie znajduje się wojsko POLSKIE - wojsko USA - a gdzie wojsko ROSJI ? Pytanie aktualne tym bardziej że posługujemy się sloganem - co ruskie ( radzieckie to złom ) ? A nasze wojsko i nie tylko nasze po 27 latach po rozwiązaniu UKŁADU WARSZAWSKIEGO - nadal posługujemy się bronią z minionych lat ( po radziecka ) ! Ujmy nie mamy aby bez granicznie krytykujemy ich złom ! A nasz jest na jakim etapie - nie dość że mamy sprzęt - małpi to jeszcze nawet nie zmodernizowany ? Jako samolot na który nakłada się ustalone działanie w przenoszeniu broni strategicznej - następca zmodyfikowany będzie nie wątpliwie dalej samolotem do przenoszenia broni grożnej dla ludzkości - ale USA również mają samoloty do przenoszenia broni o tym samym przeznaczeniu - czy ktoś kwestionuje iż te samoloty są nie zdolne do powołanej misji ? Oba typy mają jeden cel jak najdalej wniknąć swoim uzbrojeniem w głębie danego kraju w celu odpalenia broni jądrowej ? My oczywiście nie potrzebujemy takiego typu samolotu - my nawet nie mamy odpowiedniej ilości samolotów by przeciwstawić się wojsku ROSJI ? O innych rodzajach uzbrojenia już nie nadmienie ! Czy to bez silny chichot czasu !

Ultimo ratio
niedziela, 19 listopada 2017, 20:14

Od kiedy to Polska aspiruje do roli mocarstwa? A skoro tak to jakby bez sensu porównywać wojsko Rosji z polskim? Bo po co? My nie jestesmy przeciwnikiem dla Rosji, sa nimi Stany, Chiny, Indie. Może zjednoczona Europa, ale porównywanie samej Polski di całego potencjału Rosji jest najzwyczajniej bez sensu i logiki!

arnold
sobota, 18 listopada 2017, 15:16

Z PKB równym Chicago i Nowego Yorku Rosja nie jest już żadnym rywalem dla USA, tym są już od dawna Chiny.

AD
sobota, 18 listopada 2017, 18:37

Ale to Rosja ma arsenał nuklearny równy amerykańskiemu i może zrównać z ziemią całą USA. Chiny mają tylko 270 głowic i to w dodatku składowanych w magazynach, niezdolnych do nagłego uderzenia. Ich pociski nuklearne także nie są sprawdzone w przeciwieństwie do amerykańskich i rosyjskich. Tylko Rosja i USA mają głowice na wysokim alercie, zdolne do odpalenia w mniej, niż 15 minut. W dodatku arsenały Rosji i USA to circa 4500 aktywnych głowic każdy.

Jan
sobota, 18 listopada 2017, 15:14

a my 5,5 mld dolarów na stare F-16 I to 48 a nawet dolara offsetu nie dostalismy, dla porównania

analiza logiczna
sobota, 18 listopada 2017, 15:08

Prawda jest taka, że nawet B-2 jest wykrywalny i jego przelot nad krajem z nowoczesną opl i użycie bomb swobodnie spadających jest mrzonką. To zaś oznacza, że trzeba stosować ALCM odpalane z poza zasięgu opl i myśliwców przeciwnika. A to oznacza, że Tu-160 jest z uwagi na prędkość i udźwig doskonały, bo może w ciągu maks. 6 godzin wyjść na rubież otwarcia ognia do dowolnego celu na Ziemi (nawet bazy na biegunie południowym), a ponad 2x wolniejszy B-2 tego nie potrafi. Sądzę, że następne bombowce strategiczne z tego powodu będą jeszcze szybsze (np. operując w bliskiej przestrzeni kosmicznej) a nie "niewidzialne" bo "niewidzialność" nie istnieje. Rosjanie mając działający prototypowy stacjonarny (taki możliwy do zabudowania w samolocie prototyp obiecują za 2-3 lata) radar ROFAR o tym wiedzą i z bombowcem następnej generacji poczekają do wyklarowania się oczekiwań względem takich maszyn (np. czy "niewidzialność" czy duża prędkość, czy niski pułap penetracji czy przeciwnie - przestrzeń kosmiczna). Pakowanie się w astronomicznie drogi projekt zanim wyklarują się oczekiwania będzie taką samą głupotą jak wypompowanie kasy w bombowce Mach 3 z bombami grawitacyjnymi gdy pojawiły się rakiety przeciwlotnicze uniemożliwiające użycie takich bombowców (z drugiej strony, gdyby były i z nimi trochę przeczekać do pojawienia się ALCM to byłyby świetną bronią).

Davien
sobota, 18 listopada 2017, 19:55

Zasięg Tu-160 z prędkością naddżwiekowa to ok 2000km z 1,5Ma więc powodzenia w tych próbach. Rosjanie jak na razie to nie są w stanie od kilkunastu lat ukończyc prostej konwersji radaru żuk na AESA a tobie marzy sie kilka razy bardziej skomplikowany ROFAR? Powodzenia w czekaniu.

Mietek
sobota, 18 listopada 2017, 18:25

Dokładnie. Nie można wyrokować.

Propaganda
sobota, 18 listopada 2017, 17:30

Juz Stalin obiecywał Rosjanom dobrobyt, sprawiedliwość i pokój! Po co wypisujesz te fantastyczne pro-rosyjskie teorie zakładając najwyraźniej że USA stanie ze swoimi technologiami! Rosjanom jeszcze NIC nie wyszło jak zaplanowali, a Ty piszesz ze "och i ach" ? Badz poważny - wyraźnie sami podali ze WYCOFUJA SIE z nowoczesnego projektu PAK DA i reanimują "trupa"! A Ty trąbisz radośnie co to "będzie"?? Rosjanie Poczekają? Haha! Amerykanie NIE będą czekać , ani Chińczycy! A Rosjanie ? No właśnie poczekali 15 lat z wrakiem Tu-160! Gratuluje niech czekają dalej.

P
czwartek, 23 listopada 2017, 18:41

Witam. Wydaje mi się, że część komentujących koncentruje się nie na tym co istotne. W tym przypadku, sądzę że chodzi raczej o odtworzenie mocy produkcyjnej kazańskich zakładów, wyszkolenie od nowa kadr produkcyjnych, nie zaś o budowę czegoś niezwykle nowoczesnego. Po latach tzw. smuty zakłady kazańskie muszą znów odtworzyć kadry, co jest łatwiejsze w oparciu o w miarę znaną konstrukcję TU 160. Zwróćcie Panowie uwagę, konstrukcja niby znana, a ile lat minęło aż 160M2 wyjechał na plac. Moim zdaniem, Rosjanie upieką na ogniu 2 pieczenie - wdrożą do linii (zbudują od nowa) i ewent. zmodernizują tanim kosztem kilka-kilkanaście maszyn oraz przygotują się kadrowo i technologicznie do budowy zupełnie nowej maszyny. Informację o budowie ok. 50 maszyn można włożyć między bajki - FR dobrze wie, że możliwości TU 160 są już ograniczone.

Wniosek
piątek, 24 listopada 2017, 19:17

Na wojny asymetryczne zupełnie wystarczą niezmodernizowane Tu-22/95/160. Bo to i tak bombardowanie ISIS takimi maszynami do strzelanie do muchy z armaty, jest to robione jako pokaz propagandowy siły dla laików. Natomiast nawet gruntowna modernizacja nie zrobi z nich bombowców dla przyszłej wojny pełnoskalowej z wielkim przeciwnikiem. Stealth jest wymogiem absolutnym, pewnie, że nie ma pełnej niewidzialności, ale drastyczne ograniczenie aktywnej powierzchni odbicia oznacza wykrycie przez npla z dystansu o rząd wielkości mniejszego, co jest warunkiem koniecznym dla skutecznego ataku i powrotu z misji. Zatem pytanie: jaki sens ma modernizacja Tu-22 czy Tu-160? W nowoczesnej wojnie to będą i tak maszyny jednorazowe dla samobójców, a misji i tak nie wykonają. Bezsensowna strata pieniędzy i ludzi.

MiraS
niedziela, 19 listopada 2017, 18:05

Dla przypomnienia. Nowa broń to tylko max 10% potencjału bojowego państw. Reszta to konstrukcje speed 30 lat. Czyli F16, F25 contra MiG 29,a w czołgach Abrams contra T72.

niki
niedziela, 19 listopada 2017, 22:43

F25 a co to takiego?

zyg
sobota, 18 listopada 2017, 14:52

Widok płyty przed hangarem zabójczy. Przypomina płytę przed głownym hangarem lotniska Kraków-Rakowice (obecnie siedziba Muzeum Lotnictwa) nie remontowaną od czasu wizyty marszałka Rzeszy Goeringa w 1943r?

munt
sobota, 18 listopada 2017, 20:43

Mimo wszystko samoloty startują i lądują na niej. Jak myślisz, podczas wojny to będziesz miał pasy startowe świeżo położone i wyszczotkowane? Co najwyżej za Odrą

obalaczmitow
sobota, 18 listopada 2017, 14:48

Ale złom!!! Nawet sam nie potrafi wyjechać z hangaru. Muszą go wytaczać wózkami. Obciach i żenada

Smuteczek
sobota, 18 listopada 2017, 18:55

To znaczy sugerujesz by tak duzy samolot odpalał silniki w zamknietym hangaze i samodzielnie z niego wyjezdzał? Zdajesz sobie sprawe jaka mase ma taki samolot?

gość
sobota, 18 listopada 2017, 15:38

Po czym wnosisz kolego, że to złom? Życzę naszej armii takich bombowców. To nie są wózki, tylko pushbacki

mucha
sobota, 18 listopada 2017, 20:10

a my samoloty dla ViP-ow - zeby mieli czym uciekac za granice - do tego koniecznie zeby byly pomalowane w rozne twarze bo to bardziej podnosi ich wartosc bojową - dziwne ze jeszcze reszty statkow powietrznych w naszym wojsku tak nie obsmarowali lacznie z nielicznymi dronami - polska armia to juz cyrk do kwadratu!

wukos
sobota, 18 listopada 2017, 19:57

mam amerykański noktowizor III gen PVS-7 ( jakoś nie jest cudem techniki) i chcę kupić zamiast niego rosyjski pn-14k też gen III (na szczęście nowe są na aukcjach międzynarodowych) bo nasze polskie PCO nie jest dostępne dla polskich obywateli- wstyd i żenada...

Analityk
sobota, 25 listopada 2017, 12:13

Sednem sytuacji Rosji jest to, że rywalizacja między Chinami a USA jest prowadzona na takim poziomie wydatków, który już kładzie Rosję na łopatki, i to tylko w zakresie zmodernizowanych systemów broni wywodzących się z zimnej wojny. A przecież w ciągu dekady wejdą masowo nowe generacje broni, zwłaszcza energetyczne, skierowane, hipersoniczne, z masową dronizacją na najwyższym poziomie, z systemami sieciocentrycznymi opartymi o komputery kwantowe, z łącznością opartą na natychmiastowym splątaniu kwantowym, zresztą gwarantującym pełne zabezpieczenie, na nowej klasie ekranowanej elektroniki i sztucznej inteligencji. Tymczasem Rosja dalej w dużym stopniu bazuje na systemach analogowych, wyspowych, dopiero wchodzi w erę pełnej digitalizacji, natomiast na opisany wyżej skok technologiczny RMA nie ma zwyczajnie ani środków finansowych, ani zasobów badawczo-rozwojowych - bo nakłady na zbrojenia na obecne generacje broni, zabierają środki na rozwój następnej generacji i na dłuższą metę jest to samobójstwo polityczne i ekonomiczne dla Rosji. Produkcja Tu-160M2 kosztem PAK-DA to najlepsza ilustracja tego obiektywnego i nieuchronnego procesu. W tym układzie Rosja stanie się za dekadę bezużyteczna dla USA jako potencjalny sojusznik przeciw Chinom, natomiast sama Rosja stanie się łakomym kąskiem dla Chin. Zamknięcie rynków kapitałowych Zachodu zmusiło Rosję do rolowania długów w bankach chińskich na lichwiarski procent, co przy stagnacji buduje przyszłe bankructwo po okazaniu kwitów przez Chiny. Które już teraz przejmują złoża np.Wankor, przejmują stopniowo udziały np. Rosnieftu. Jednocześnie kierownictwo FR wzmacnia zachodnie okręgi wojskowe kosztem wschodnich, stąd chińskie media wyśmiewają rosyjskie manekiny ubrane w mundury, wystawiane na budkach wartowniczych. Jest kwestią najwyżej tuzina lat, aż cała ta absurdalna nierównowaga pęknie i pogrąży Rosję w wojnie domowej po bankructwie. Niestety casus Tu-160M2 wzorcowo pokazuje schemat niewłaściwych działań, dobrych tymczasowo, katastrofalnych długofalowo.

kris
wtorek, 28 listopada 2017, 19:48

Rosja pada od czasu upadku ZSRR i nic tego nie zmieni nawet gdyby scaliła się ponownie w ZSRR razem z krajami tzw "demoludami" nie ten potencjał do takich potęg jak np. USA Chiny Japonia. Wszystkie te 3 kraje z osobna biją na łeb i szyję dawne państwa socjalistyczne z ZSRR

UWA
niedziela, 26 listopada 2017, 14:29

Jednocześnie Chiny ćwiczą wspólnie z Rosją obronę przeciwbalistyczna i zlecaja rosji budowę systemu komunikacyjnego na poziomie dowódczym. Ostatnio okregi wschodnie Rosji odebrały nowe Su35 i Su34, więc bladego pojęcia nie mam skad pochodzą wiadomości z których czerpiesz swoje wnioski. W samym tylko października bank centralny osji kupił 36 on złota i jest to najwyższy wynik na świecie, od poczatku roku zakupił on już 200 ton złota. Wiec o jakiej bankrutującej rosji jest mowa?

Jeronimo
niedziela, 26 listopada 2017, 14:29

Systemy analogowe są w dużym stopniu odporne na ataki cybernetyczne.

inż.
niedziela, 26 listopada 2017, 09:29

Widziałeś filmy z rosyjskim bezzałogowym czołgiem/niszczycielem UDAR lub mniejszym Uran-9? Chyba nie.

kuk
niedziela, 19 listopada 2017, 05:34

Stary czy nie stary, wciąż jest w stanie wystrzelić 12 pocisków manewrujące z głowicą atomową. Wojna z Rosją to samobójstwo. USA i NATO zdaja sobie sprawę z tego, w przeciwnym razie juz dawno mielibyśmy otwarty konflikt o Syrie.

Tofik
niedziela, 19 listopada 2017, 13:30

Gdyby NATO chciało podbić rosje juz dawno by tak zrobiono. Za czasów Gorbaczowa podbili by rosje bez wiekszych strat. Problem polega na tym ze cywilizowany zachod nie potrzebuje zacofanej kacapii w ktora by musiano pompowac pomoc przez 100 lat. Rosja natomiast ma chrapke na bogate ponstea zachodu by im skrasc technolohie i gotowe nowoczesne fabryki.

Polanski
niedziela, 19 listopada 2017, 13:02

Wojna z USA i NATO to samobójstwo.

Doktor
sobota, 18 listopada 2017, 19:09

Widzę ze niektórym trochę się rzeczywistości pomieszały. Zachowują się tak, jakby B-21 już jutro miał pojawić się ilości 1000 sztuk w jednostkach bombowych USAAF. Tak naprawdę nic jeszcze nie wiadomo i cały projekt równie dobrze może podzielić losy np. projektu "RAH-66 Comanche".

yaro
piątek, 24 listopada 2017, 15:04

Przewodniczący Połączonego Kolegium Szefów Sztabów amerykańskich sił zbrojnych (Chairman of the Joint Chiefs of Staff) – generał piechoty morskiej – Joseph Dunford oświadczył publicznie, że do tej pory niekwestionowana przewaga machiny wojennej Stanów Zjednoczonych nad takimi rywalami jak Chiny, czy Rosja ulega erozji i stopniowo niknie.

Ślązak
sobota, 18 listopada 2017, 18:57

To bardzo tanie racjonalne podejście , ale opowiadanie Rosjan ile razy on będzie lepszy od maszyn amerykańskich to takie stałe żarty bardziej żałosne niż śmieszne

Jaro
niedziela, 19 listopada 2017, 11:01

Od starych B-1 moze faktycznie, a do B-2 ciężko porównać, bo to dwa różne samoloty o różnym zastosowaniu

Jacek
sobota, 18 listopada 2017, 23:41

Bardziej żałosne niż śmieszne, to są zachwyty pewnego grona fanboy'ów nad wszystkim co amerykańskie i deprecjonowanie wszystkiego co rosyjskie. Jeżeli Amerykanie nie obawiają się Rosjan, to dlaczego wykazywali i nadal wykazują tak wielkie zainteresowanie uzbrojeniem made in USSR i made in Russia? Powyższe pytanie z oczywistych względów należy potraktować jako retoryczne...

marianolores
sobota, 18 listopada 2017, 21:47

Wielokrotność lepszości zaokrąglają do 0,5:-) Z ekonomią ten bombowiec nie ma nic wspólnego. Tytan i zmienna geometria do ekonomicznych nie należą

kubuspuchatek
niedziela, 19 listopada 2017, 01:58

Ale zaraz zaraz ile jest tych B21o których tako ochoczo pisze autor ?? - oo całe 0 jest piękna grafika komputerowa i tyle z tego. A B2 - całe UWAGA 20 samolotów - które i tak muszą tankować w locie, zabierają niewielką ilość uzbrojenia i są tak piekielnie niezwrotne że tylko ich piloci muszą się modlić aby nie zostać wykrytym. I są te B2 takie wspaniałe że właśnie USA postanowiło przedłużyć resursy B52 do UWAGA 100!!!! lat - ile to generacji za Tu-160? A RCS B2 nagle w magiczny sposób z 10m2 obniżył się do 0,000001m2 bo dodano mu osłony na silniki? A RCS B2 które tak podajecie z wikipedii pochodzi od pisarza scenariuszy w Holywood - wiarygodne źródło. B52 aby nie zostać uwidoczniony przez radar musi wykonywać tajne manewry bo inaczej jest po prostu widoczny. Wolny, niezwrotny samolot, którego produkcji zaprzestano - to po prostu znowu tylko pijar - samolot na wojnę przeszłą a nie obecną. W chwili obecnej Tu-160 w zasadzie jest niezniszczalny dla większości krajów NATO. Jaki system OPL jest w stanie wykonać uderzenie do samolotu lecącego na 16 tys m z prędkością 2+ Ma - obecnie w zasadzie żaden. Na jaką odległość musi się zbliżyć myśliwiec w kursie pościgowym aby mieć szansę na trafienie Tu-160? Kilkanaście km - co w zasadzie jest praktycznie niemożliwe. Na kursie spotkaniowym przy takich prędkościach też czas na namierzenie parametrów do oddania strzału rakietą jest niewiele albo wcale. Rosjanie na takie okazje mają MIG-a 31 a NATO? Tyle w temacie

mc
niedziela, 19 listopada 2017, 22:29

Czyli to dobrze że kupujemy Patrioty - pułap przeciw lotniczy 25 km...

chateaux
niedziela, 19 listopada 2017, 21:21

Skąd wziąłeś RCS B2 10m? Bo że znacznie mniejsze Migi-29, Su-33, Su-34, i Su35 mają 15m2 to powszechnie wiadomo

WARS
niedziela, 19 listopada 2017, 13:11

...MIG31 ???...to ten co ma srednice skretu wielkosci Europy i, ktoremu wystarczy paliwa na pare kilometrow jak wlaczy dopalacze ?

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama