Prawie 50 dronów FlyEye u terytorialsów

2 grudnia 2019, 14:45
EKx0sQvWsAA2JlO
Fot. WOT

Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak poinformował o zakończeniu planowanych dostaw 12 zestawów bezzałogowych statków powietrznych FlyEye nowej generacji dla Wojsk Obrony Terytorialnej zgodnie z umową podpisaną ze spółką WB Electronics. Począwszy od 2020 roku, systemy te będą mogły być wykorzystywane przez terytorialsów do prowadzenia działań obserwacyjno-rozpoznawczych.

Kontrakt pomiędzy Inspektoratem Uzbrojenia a spółką WB Electronics na dostawę trzech zmodernizowanych zestawów FlyEye za niecałe 10,3 mln zł została zawarta 3 grudnia 2018 roku. Zapis umowy zawierał potencjalną opcję na zakup kolejnych dziewięciu zestawów FlyEye nowej generacji. Każdy ze zestawów składa się z czterech bezzałogowców, co oznacza, że liczba zakupionych w ramach podstawowego zamówienia systemów FlyEye wynosi 12 egzemplarzy.

Dodatkowa opcja na kolejne systemy tego typu została wykorzystana przez resort obrony 18 lipca br. W ramach aneksu do już realizowanej, wcześniejszej umowy MON zakupił od WB Elektronics dodatkowych dziewięć zestawów, czyli kolejnych 36 bezzałogowców tego typu za ok. 30 mln zł. Łączna liczba zamówionych systemów w ramach tej umowy wyniosła zatem 12 zestawów liczących 48 systemów FlyEye.

Pierwsze kursy dla operatorów bezzałogowców FlyEye w poszczególnych pododdziałach WOT zakończyła się na początku listopada br. Oznacza to, że począwszy od stycznia 2020 roku, WOT będzie mógł prowadzić samodzielne operacje rozpoznawcze na szczeblu taktycznym, a same systemy bezzałogowe wejdą w skład lokalnych systemów zarządzania kryzysowego w celu potencjalnego wsparcia lokalnych społeczności na wypadek sytuacji kryzysowych czy działań poszukiwawczych.

Czynnikiem, który potwierdza zasadność szybkiego pozyskania pierwszych systemów FlyEye, a następnie zwiększenia ich liczby w Wojskach Obrony Terytorialnej są doświadczenia z udziału żołnierzy tej formacji w działaniach kryzysowych w maju i czerwcu br., a także z prowadzonych w przeciągu ostatniego roku akcje poszukiwawczo-ratownicze. W trakcie tych działań wykorzystywano BSP z innych Rodzajów Sił Zbrojnych, ale ich przebieg udowodnił również zasadność posiadania ich przez WOT W przypadku działań bojowych prowadzonych w ramach sytuacji kryzysowych czy wojny systemy tego typu mają być wykorzystywane do prowadzenia rozpoznania na szczeblu taktycznym na rzecz poszczególnych pododdziałów WOT i innych współdziałających z nimi.

Dysponując dwunastoma zestawami FlyEye, WOT są jednym z największych użytkowników dronów tego typu w Wojsku Polskim. Oprócz tego mają je na wyposażeniu także Wojska Lądowe (w tym - w stosunkowo niewielkiej liczbie - Wojska Rakietowe i Artylerii) i Wojska Specjalne. Istniejące bezzałogowce tego typu są modyfikowane. Otwarte jest jednak pytanie o ich dalsze dostawy, tym bardziej że - jak wskazują doświadczenia z kontraktu na WOT - mogą zostać w miarę szybko i niewielkim kosztem przekazane wojsku. Jednocześnie wiadomo, że nasycenie elementów Wojsk Lądowych (w szczególności WRiA, dysponujących systemem ZZKO Topaz dostosowanym do współdziałania z FlyEye) jest zbyt niskie.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 76
Reklama
asdf
środa, 4 grudnia 2019, 17:40

To czego mi brakuje to wabiki, taniutkie drony pozbawione drogiego, elektronicznego szpeju latające w koło i absorbujące uwagę wrogiej opl

pomz
wtorek, 3 grudnia 2019, 20:27

50 sztuk... Ile mamy brygad WOT? 16 czy 17? To pi ile wychodzi na brygade, batalion? Ręce opadaja jak sie to czyta. Jest jakis sens w informowaniu publicznie o tym cyrku, parodii zbrojenia sie? Czy to ma za cel upewnic potencjalnych wrogów ze zbroimy sie tylko tak "na sztukę", dla picu?

Rzyt
wtorek, 3 grudnia 2019, 20:26

Brawo...jeden taki na pluton dla każdej formacji...czas na xxi wiek w naszej armii

Normalny
wtorek, 3 grudnia 2019, 20:09

Kupujemy zabawki które będą sprawdzać posunięcie wroga .A gdzie sprzęt i system uderzeniowy .Czyli co jak zwykle partyzantka .

M.
wtorek, 3 grudnia 2019, 11:46

"niewielkim kosztem przekazane wojsku" - wiekszym o 50% od innych porównywalnych BSP tego typu oferowanych przez zagranicznych partnerów, którzy chcieli rozebrać sie do naga by sprzedąc te zesawy - wtedy mielismy dobra pozycję negocjacyjna jako Kraj. Teraz płacz i płać...

mick8791
środa, 4 grudnia 2019, 18:11

Wielkość drona, a co za tym idzie powierzchnia nośna jest pochodną planowanego udźwigu więc jakiekolwiek tego typu porównania są bzdurne. Nie wiem kto chciał się rozbierać do naga i szczerze mówiąc nic mnie to nie obchodzi. Dlaczego? Ano dlatego, że mamy w Polsce producenta doskonałych dronów tego typu i nie widzę uzasadnienia żeby w takim wypadku uzależniać się od zagranicznych dostawców. Szczególnie, że FlyEye są zintegrowane z Topazem co czyni je wręcz idealnym dronem rozpoznawczym dla naszej artylerii!

Infernoav
wtorek, 3 grudnia 2019, 14:03

Systemy rozpoznania musza byc w 100% nasze. Nie ma tutaj miejsca na partnerow zagranicznych. Tak samo systemy tele-informatyczne i komiunikacja. radary ect. Partnerzy zagraniczni sa nam tutaj malo potrzebni,a ich udzial stanowi potencjalne zagrozenie.

Sternik
wtorek, 3 grudnia 2019, 19:22

Dokładnie. Szczególnie, że FlyEye są zgrane z Liwcami i Topazem a inne nie.

M.
wtorek, 3 grudnia 2019, 11:42

Ciekawe jak to sie ma do unifikacji uzbrojenia - w WOT FlyEye, u Specjalsów troche tez i trochę w siłach lądowych. Program wizjer, który po cichu jest jakoś procedowany miał to uzupełnić. Czy od dialogu Tech w 2014 i późniejszego FATALNEGO przetargu na ORLIKA, który nigdy nie był BSP tylko ceem powietrznym jakoś coś poszło do przodu? Zapewne nie, tak samo jak VTOL dla spec....(3 postępowanie w toku) ....

Wojciech
wtorek, 3 grudnia 2019, 19:24

Orlik to była ukryta dotacja dla PGZ. Bez tego by znowu mieli straty. Tak niestety jeszcze jakiś czas musi być. Żeby zbudować zdolności produkcyjne i B+R trzeba inwestować i to sporo kasy.

Obywatel-piechociniec-eks-wotowiec
wtorek, 3 grudnia 2019, 08:15

A więc WOT stał się: 1) sklepem zakupowym dla WO - biorąc pod uwagę przekazywany sprzęt, 2) dostarczaniem rezerw dla WO i 3) zabezpieczeniem ratowniczym/kryzysowym w stylu OSP. Natomiast sprawy obronne są na samym końcu. Ale nie jest to wcale takie złe, bym powiedział właściwe dla tej formacji w wydaniu polskim. A do Gwardii Narodowej USA gdzie wszystko jest w odwrotnej kolejności to nie mamy co się mierzyć.

Meska
wtorek, 3 grudnia 2019, 01:20

Czemu takie drogie te droniki? O co tu chodzi?

satyr
wtorek, 3 grudnia 2019, 14:46

Do tego dochodzą rakiety precyzyjnego rażenia z mikro atomowymi głowicami z Palestyny i tak koszty rosną.

hermanaryk
wtorek, 3 grudnia 2019, 11:25

Optyka, precyzyjna mechanika, silnie zabezpieczone systemy łączności i pilotażu - to kosztowne rzeczy. Dochodzi do tego produkcja małoseryjna.

M.
wtorek, 3 grudnia 2019, 11:49

Kamera - 25 tys usd, "precyzyjna mechanika" - 2 tys usd, silne zabezpiecznia łączności - radio od 1 tys usd z szyfrowaniem AES 256, pltaforma to kolejne moze 5 tys usd, GCS - laptop i torche manipulatorów - + antena - niech bedzie nawet i 10 tys usd. Oprogramowanie - nie wiem dokładnie czego używa np. WB ale zakładam że autopilot bazuje na jakims gotowcu.... a nie na autopolocie stworzonym dawno temu i ulpeszanym przez np 10-15 lat... dlatego lata jak lata...

Wojciech
wtorek, 3 grudnia 2019, 19:31

Drogo policzyłeś kamerę. Matryca o wysokiej rozdzielczości do głowicy termalnej (termowizji) to 3-4 tyś USD. Opracowanie elektroniki niech będzie 500 USD/sztukę (to już jest zrobione dawno), optyka - 500 USD, tor wizyjny 500 USD, gimbal maks 1000 USD. Chyba, że jeszcze jest autotracker to dodatkowe 500 USD. Razem z obudową w 8 tyś USD się zamykasz. Opracowanie dokumentacji 1-2 tyś pln/szt.

Charlie
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 23:58

WOT to bardzo dobry pomysł bo kto będzie bronił Polski w 3 - 4 dniu po ataku wroga skoro do tego czasu 40 - 45% stanów osobowych pułków liniowych zostanie wyeliminowana z walki ?

mick8791
środa, 4 grudnia 2019, 18:27

No na pewno nie te weekendowe żołnierzyki... Poza tym jakich pułków? WP ma organizację batalion/brygada/dywizja.

Gerwazy
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 20:45

To teraz harcerze mają wreszcie czym się bawić. Szkoda że jestem już za stary do WOT, zawsze marzyłem o puszczaniu zdalnie sterowanych modeli samolotów.

Obywatel-piechociniec-eks-wotowiec
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 19:53

Świetne obejście - w końcu WO tak jak i celowniki HWS, Jelcze, ppk Jewelin, karabinki Grot ect. dostaną już a nie jako niekończąca się opowieść o przetargach.

jey
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 19:28

36 zestawów za 30 milionów ??? dobrze zrozumiałem czyli 830 tysięcy za sztukę. Bez komentarza!!!

Infernoav
wtorek, 3 grudnia 2019, 14:06

Zestaw składa się z 4 dronów, stacji kontrolnej, systemów łączności, pakietu szkoleniowego.

Markonn
wtorek, 3 grudnia 2019, 19:35

Czy wy macie problemy z czytaniem czy z rozumieniem? Kupiono 12 zestawów po 4 drony w każdym. Czyli 12 stacji kontroli i 48 dronów.

M.
wtorek, 3 grudnia 2019, 11:52

Zestaw to zapewne wiecej niż jeden statek powietrzny i stacja kontroli.... i tak drogo a towar wygląda z daleka na twór lat 90.... Szybowiec to nie BSP...

czepialski
wtorek, 3 grudnia 2019, 13:20

Nie wyśmiewałbym szybowców. Jak BAE przerabiało polską Fregatę na BSP to też im pisałeś że to nie BSP. A my do dziś nie mamy nic co by dorównywało tej konstrukcji. Może właśnie dlatego że nie potrafimy wykorzystać tego co jest mamy tak mało.

Stefan
wtorek, 3 grudnia 2019, 11:20

A może warto skomentować i sprawdzić za ile były kupowane BSL w WZL w Bydgoszczy. Stawka 3x taka ja w WB. I bez dopuszczenia WB do przetargu.

bono
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 23:40

Sam napisałes, że za zestaw, ale za chwilę zapomniałeś co napisałeś i już wyszło, że za sztukę. Jesteś wielki!

dropik
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 18:57

czyli więcej niż w wojskach lądowych . brawo my. Przy czym znaczna część z WL jest wojskach specjalnych.

poniedziałek, 2 grudnia 2019, 20:00

Wojska lądowe to coś innego niz wojska spexjalne....

Gustlik
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 18:19

Wniosek, że trzeba przyporządkować WOT do artylerii i będziemy w 1/4 drogi do doskonałości. Jeszcze tylko zakup Liwców, amunicji i wozów dowodzenia :-)

marian
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 20:09

Zmiana w podporządkowaniu to jeden podpunkt w rozkazie i gotowe. A chyba lepiej robić rozpoznanie na swoim terenie, niż na obcym. Popieram :)

-CB-
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 17:31

A tak z ciekawości, czy wszystkie drony w ramach jednego zestawu mogą latać równocześnie, czy są jakieś ograniczenia? Da się na jednym zestawie prowadzić równocześnie rozpoznanie za pomocą czterech dronów?

M.
wtorek, 3 grudnia 2019, 11:53

na pewno nie. MOZE do 2 szt. w tym wypadku, ale wątpie...

marian
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 20:11

Taka wiadomość chyba nie powinna być podawana publicznie ;)

Dudley
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 17:09

A ile jest w dywizjonach artylerii, gdzie są niezbędne? Ile kompaniach wsparcia gdzie też by się przydały? Ale przecież są niezbędne dla "łykendowych komadosów"

Paweł P.
wtorek, 3 grudnia 2019, 10:27

no nie wiem, te zabaweczki to się nie nadają dla artylerii w razie czego to tak, ktoś / coś innego, da im dane. Nie podniecałbym się tak. Lub to musi być półautomat, nie wyobrażam sobie aby gość a armatohaubicy latał sobie samolocikiem.

Obiektywnie rzecz biorąc
wtorek, 3 grudnia 2019, 20:42

Fakt, nic nie wiesz. Tych zabaweczek - o których jak sam piszesz nic nie wiesz- współpracujących z Topazem, po ostatnich wspólnych strzelaniach to bardzo zazdroszczą nam Amerykanie. I to oni strasznie się podniecali, bo warto. A samolocikiem to lata nie "gość z haubicy" tylko jego operator. Warto cię jednak pochwalić, że przyznajesz się że bardzo mało wiesz, ale brak wyobraźni... to wstyd!

M.
wtorek, 3 grudnia 2019, 11:57

Teoretycznie nie lata, tylko powinien prowadzić misję - ale to zależy właśnie od jakości systemu/autopilota. Z tego co słychać ot w przypadku WB lepiej miec bardzo dobrych operatorów bo sam BSP lubi polecieć w innym kierunku :)

Dudley
wtorek, 3 grudnia 2019, 11:04

Przecież namiarów celu nie wypracowuje obsługa kraba czy langusty, i nie ma tu znaczenia sposób pozyskania danych, tym zajmuje się dywizjon lub pluton dowodzenia.

dropik
wtorek, 3 grudnia 2019, 08:36

jest mało. W całych wojskach lądowych jest mniej niż ma mieć WOT.

Robcio
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 23:29

A może przyczep się do MON a nie chłopaków z WOT? To WOT niby decyduje czy artyleria wojsk operacyjnych dostanie drony?? Czy może jednak MON?

Dudley
wtorek, 3 grudnia 2019, 10:49

Sorki, zagalopowałem się, masz rację nie jest winą chłopaków czy dziewcząt z WOT, że dostają lepszy sprzęt jak wojska operacyjne. Tylko szlag minie trafia, że sprzęt trafia nie tam gdzie jest najbardziej potrzebny. Jeszcze raz przepraszam tych którzy poczuli się dotknięci.

Robcio
wtorek, 3 grudnia 2019, 20:46

MON to dno. Jest juz cała długa lista bezsensownych działań MON jak np. remont torped gdy nie mamy praktycznie okrętów. I głupawe zakupy dronów są tego dowodem.

ursus
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 18:32

Ci wspaniali "łykendowi komadosi" potrafią se kupić sprzęt, co przekracza zdolności zawodowego "co łaska". Dlaczego tak jest i kto do tego dopuścił? Gdzie konsekwencje? Może trzeba tych specjalistów weekendowo zsyłać do WOT na szkolenia z handlu?

Gustlik
wtorek, 3 grudnia 2019, 05:27

Może dlatego jeszcze nie zostali podporządkowani Sztabowi Generalnemu bo wtedy zakupy szły by poprzez IU a to gorzej niż katastrofa. Do dzisiaj biegaliby z kijami od szczotek i w cywilkach. Ciekawe, kto wreszcie zrobi porządek w tym naszym wojsku Królowej Jadwigi? Bo na pewno nie obecny minister. On nawet nie wie że jest jakiś problem.

pomz
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 22:50

Nie przesadzaj z tym zaangazowanien. Nie kazdy terytorials kupuje lepszy/pasujacy sobie sprzet. Bym powiedzial ze to zdecydowana mniejszosc. U mnie na kompanii jest to moze ze 20%. Isa to zakupy wynikajace z lenistwa (bo Kandaharka wyciska 7 poty latem), w zamian kupuja pasoszelki fatalnej jakosci, kierujac sie tylko ceną; tak samo buty-byle czarne , jak najlzejsze i najtansze (tak wybieraja baby) czesto jakies wynalazki z Auchan lub Decatlon...

ursus
wtorek, 3 grudnia 2019, 11:35

Umniejszać też nie należy, bo mieć buty (choćby najtańsze), a nie mieć żadnych to niebo, a ziemia. Denerwuje mnie podejście na zasadzie "się należy". Jak będą nadwyżki sprzętu, to można się podzielić, ew. zakupić coś dla wszystkich zainteresowanych, ale to nie może odbywać się na zasadzie zabierania pod propagandą wyższości. WOT kupiło drony na potrzeby własne z czego trzeba się cieszyć, a nie sprzętu żałować.

Ja tylko podpowiem
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 17:58

zajrzałeś do specyfikacji tego wyrobu jak nie to dobrze taką specyfikację przeczytać i wyciągnąć odpowiednie wnioski.

Dudley
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 23:03

Dopóki nie będziemy mieli większych, mogą być flyeye, do krabów i langust docelowo za mały zasięg ale przy retransmisji obleci. Do szkolenia, nabywania nawyków, sposobu wykorzystania jak najbardziej wystarczą. I w 100% pokrywają potrzeby Goździków, Raków i M-98

MAX13
wtorek, 3 grudnia 2019, 11:23

super podejście "obleci" gratuluje sposobu myślenia.

Dudley
wtorek, 3 grudnia 2019, 12:12

Przeczytaj jeszcze raz od początku tyle że ze zrozumieniem, zasięg transmisji flyeye to ok 30km zasięg ognia Krabów i Langust to 40km. Wolisz by artylerzyści nie dysponowali żadnym środkiem wykrywania i korekcji ognia, czy takim który pokrywa ich potrzeby w 80% . Muszą się szkolić i zgrywać by być skutecznymi, gdyby dostali coś o większych możliwościach, flyeye można przekazać na niższe poziomy. Ale przy takim sposobie zakupów może minąć dekada zanim coś dostaną.

MAX13
wtorek, 3 grudnia 2019, 12:59

Wolę aby zakupy były realizowane zgodnie z przeznaczeniem tj zasięg i czas lotu na dziś to min 150 - 180km i 12-15 godzin.

Dudley
wtorek, 3 grudnia 2019, 14:12

tez tak chciałbym, ale jest jak jest i nawet BSP od WP to jak gwiazdka z nieba

King
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 17:49

W przeciwieństwie do ciebie ci "łykendowi komandosi" służą Polsce. A ty atakując ich, komu służysz?

Dropik
wtorek, 3 grudnia 2019, 08:38

"służą" . Raczej marnotrawią jej niezbyt wielkie środki, a to jakby dywersja.

Dudley
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 22:53

Ja swoje odsłużyłem. A teraz jedynie zdrowemu rozsądkowi.

czepialski
środa, 4 grudnia 2019, 01:07

„…zdrowy rozsądek to suma przesądów, jakich nabywamy przed ukończeniem szesnastu lat”. Albert Einstein

Dudley
środa, 4 grudnia 2019, 14:53

No cóż, może dlatego nie jestem laureatem nagrody Nobla, ale za to staram się chodzić twardo po ziemi. :-)

asf
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 16:29

A co z bezzałogowcami dla artylerii...

pomz
wtorek, 3 grudnia 2019, 20:40

beda! Tak jak beda nowe czolgi, nowe bwp, nowe ppk, nowe samoloty, nowe okrety podwodne (uzywane jak nowe), co tam jeszcze obiecywali, mustangi, piraty, karabele, nowe buty, nowa amunicja 155, 122 mm, nastepcy RG-42 i F-1 itp itd...

M.
wtorek, 3 grudnia 2019, 12:03

nic :) 5 rok przetarg trwa, nie słyszałeś? :)

MAX13
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 17:59

są zamówione.

Ecik
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 23:27

Tak na lata 2021-2026. Poza tym - co kupiono? Artyleria posługuje się Topazem. FlyEye zakupione dla WOT organicznie są zintegrowane z Topazem bo są mu wręcz dedykowane. Więc "z zasady" i bez problemów współpracują znakomicie ze sobą! Tymczasem dla Wojsk lądowych w tym Artylerii jakiś "ktoś" w MON kupił 8 zestawów x5 dronow PGZ19r NIE współpracujących z Topazem. Owszem nieco mocniejsze niż FlyEye, ale nie nadają się do naprowadzania ognia jak FlyEye. Więc ktoś w MON tak dobrał drony by artyleria nie mogła wykorzystać pełnego potencjału Topaza. A logika podpowiada zupełnie na odwrót : gdzie Topaz - tam FlyEye, gdzie nie ma Topaza - wszystko inne. I na koniec - jak napisano w artykule, WOT ma obecnie więcej dronow nuż Wojsko, pomijając Wojska Specjalne. Ktoś w MON pilnuje by wojska operacyjne miały jak najmniejsze zdolności operacyjne.

MAX13
wtorek, 3 grudnia 2019, 11:36

Jedno proszę wyjaśnij jak chcesz użyć FlyEye do Kraba i Langus które mają dedykowany zasięg ponad 40km.

Taaa
wtorek, 3 grudnia 2019, 15:47

Szok! To dla Raków nie warto kupować FlyEye bo te będą strzelać na max 12 km? Cóż za "logiczne" podejście!! Rosjanie zaś używają swoich dronow o zasięgu 15 km do korygowania ognia moździerzy holowanych i zasięgu 7-8 km. Chorzy jacyś? Wg ciebie powinni kupować takie o zasięgu dokładnie 8km?? Ha ha ha

MAX13
wtorek, 3 grudnia 2019, 23:27

Napisać własne pytania i tezy po czym na nie odpowiedzieć i na końcu je wyśmiać "Cóż za "logiczne" podejście!!" super.

Ecik
wtorek, 3 grudnia 2019, 15:41

Czyżbyś sugerował że jest zakaz strzelania na krótszym zasięgu niż maksymalny? Czyzbys nie wiedział że WB na razie bezskutecznie oferuje Armii o wiele mocniejszego Łosia? Czyzbys nie widział że kupienie FlyEye dla WOT bez kupowania dla artylerii dronow stricte artyleryjskich nawet o krótszym zasięgu to logiczny bezsens?? Nie kupujesz taksówkarzowi furgonu, a kurierowi od paczek wypasionej limuzyny !!

MAX13
wtorek, 3 grudnia 2019, 17:58

odnieś się do komentarza a nie bujaj w obłokach. Co do Łosia tak jest i... widocznie jakieś inne powody były że nie został wybrany jakie nie wiem o tym możemy pisać i pisać i nic to nie zmieni przetarg się odbył. Przystąpisz do następnego może wygrasz.

Paweł P.
wtorek, 3 grudnia 2019, 10:29

o ile się orientuję kupiliśmy i licencje.

Dudley
wtorek, 3 grudnia 2019, 12:14

Na co?

LBN
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 16:20

Miały być uderzeniowe drony klasy male a tu mamy tylko maleństwa. Szkoda ze nie kupiliśmy z 10 Reperow ale rozumiem że trwa analiza analizy.

Wojciech
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 18:21

Po co kupować? Nie lepiej dostosować Flarisa? Takie rzeczy jak sterowanie damy radę zrobić bez Amerykanów. Chłopaki z WB nie takie sztuki robili.

marian
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 20:15

Pan z firmy mówił, że wersja bezzałogowa mogłaby utrzymywać się w powietrzu kilkakrotnie dłużej ze względu na ubytek masy po ujęciu systemów bezpieczeństwa wersji załogowej.

JPC
wtorek, 3 grudnia 2019, 09:25

A Pan z firmy powiedzial ze resztki jedynego latajacego prototypu leza pod sciana hangaru?? - to tak jak by szanowny kolega chcial zamowic z 5 sztuk na wczoraj...

Wojciech
wtorek, 3 grudnia 2019, 05:33

Albo zabrać więcej sprzętu. Flaris jako dron to szansa i dla producenta i dla Polski. Ktoś w Europie robi drony odrzutowe tej klasy? Kurde, muszę poprosić znajomą żeby zadzwoniła do Metal-Master i zapytała czy były w ogóle jakieś rozmowy.

ursus
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 18:16

W warunkach silnej OPL przeciwnika te Repery miałyby dość ciężko.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama