Raptory chronią Alaskę, B-52 nad Japonią

28 czerwca 2020, 10:47
1000w_q95 (4)
F-22 nad Alaską, Fot. 94th Airlift Wing, domena publiczna

Współpraca z sojusznikami regionalnymi na całym świecie oraz realne sprawdzenia gotowości operacyjnej, ze względu na działania np. rosyjskich maszyn w bliskości swojej strefy obrony powietrznej nad Alaską, stają się codziennością pilotów oraz całego zaplecza maszyn należących do amerykańskich sił powietrznych. Co ważne, dotyczy to zarówno załóg samolotów myśliwskich, jak i bombowych, a czerwiec 2020 r. zostanie zapamiętany jako "pracowity" miesiąc. 

Niemal swoistą świecką tradycją w ostatnim czasie stają się pojawiające się informacje dotyczące kolejnych spotkań amerykańskich i rosyjskich samolotów w strefie identyfikacji obrony powietrznej Alaski, za którą odpowiada NORAD. Najnowszy przykład miał mieć miejsce w zeszłą środę (24 czerwca b.r.), kiedy to w powietrze poderwane zostały amerykańskie myśliwce F-22. Miały one zareagować na pojawienie się dwóch rosyjskich samolotów. Dokładniej chodziło o parę morskich samolotów patrolowych Ił-38, które wleciały do Alaskańskiej Strefy Identyfikacji Obrony Powietrznej (ADIZ). Rosjanie mieli poruszać w bliskości Aleutów, spędzając ok. cztery godziny lotu w obszarze ADIZ. Przy czym, w żadnym momencie nie została naruszona przestrzeń powietrzna nad Stanami Zjednoczonymi oraz Kanadą.

Wskazuje się jednocześnie, że było to piąte tego rodzaju zdarzenie, w przeciągu całego czerwca. Warto pamiętać, że chociażby 16 czerwca w ADIZ pojawiły się rosyjskie bombowce Tu-95 w asyście dwóch Su-35 i rosyjskiej maszyny wczesnego ostrzegania A-50. Wówczas również nie doszło do naruszenia przestrzeni powietrznej państw chronionych przez NORAD, ale amerykańsko-kanadyjska czujność do reakcji musiała zostać przetestowana w warunkach innych niż ćwiczebne. Trzeba podkreślić, że w celu monitorowania ruchów rosyjskich bombowców i ich towarzystwa w postaci innych samolotów, strona amerykańska poderwała wówczas w powietrze również Raptory, ale również latające cysterny KC-135 Stratotankers oraz maszynę AWACS E-3.

image
Amerykański F-22 i rosyjski Tu-95, fot. NORAD Public Affairs

 

Obecnie, przedstawiciele NORAD, informując o poderwaniu F-22 w celu monitorowania dwóch Ił-38, podkreślają, że nawet w momencie walki z pandemią są w stanie sprawnie zapewniać bezpieczeństwo nad Stanami Zjednoczonymi oraz Kanadą. Zauważając przy tym, że same samoloty – w tym przypadku myśliwce F-22 Raptor, stanowią jedynie większą część systemu, gdzie swoją rolę odgrywają systemy satelitarne, radarowe oraz współpraca załóg maszyn z obsługą naziemną.

Trzeba również zauważyć, że pracowity czas nastał nie tylko dla amerykańskich pilotów wojskowych w rejonie Ameryki Północnej. Kontynuowane są bowiem cały czas działania amerykańskich bombowców strategicznych. Dotyczy to zarówno kierunku europejskiego (np. loty B-1B Lancer również nad Polską), jak i indopacyficznego (zgodnie z obecną nomenklaturą stosowaną w Stanach Zjednoczonych do opisu Azji i Pacyfiku). Na Daleki Wschód poleciały chociażby dwa B-52H Stratofortress (2nd Bomb Wing, z Barksdale AFB Luizjana), obecnie na co dzień bazujące, co ciekawe w alaskańskiej Eielson Air Force Base. Jest to o tyle istotne, że również tam w tym miesiącu doszło do ćwiczeń pomiędzy B-52H i amerykańskimi F-22 Raptor oraz kanadyjskimi CF-18 Hornet – stanowiącymi ważne ogniwo działań w ramach NORAD.

Wracając jednak do wylotu bombowców strategicznych w kierunku Japonii, w specjalnym komunikacie o ich locie w ramach Bomber Task Force, zauważono, iż miały one pokazać możliwość reagowania na zagrożenia (w domyśle, przy obecnych relacjach regionalnych jest to oczywiście sygnał wobec Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej, ale przede wszystkim Chin) oraz pokazać możliwość udzielenia wsparcia amerykańskim sojusznikom w regionie (w tym przypadku wobec Tokio). Doszło do ćwiczeń, które angażowały inne maszyny bojowe Japońskich Sił Samoobrony oraz samoloty US Navy. Japończycy mieli wysłać do eskorty B-52H swoje F-2 oraz F-15 (z bazy lotniczej Koku-Jieitai), zaś amerykańska marynarka wojenna miała wesprzeć działania wyspecjalizowanymi maszynami E/A-18G Growlers (Electronic Attack Squadron 209, stacjonujące w bazie lotniczej Misawa w Japonii).

Trzeba również zauważyć, że we wspomnianej bazie lotniczej Misawa w Japonii, także w tym miesiącu (22 czerwca b.r.) przeprowadzono wspólny amerykańsko-japoński masowy start - "Elephant Walk"(spacer słonia). W trakcie którego w krótkim odstępie czasu w powietrze wzbiło się dwanaście samolotów Fighting Falcons Air Force F-16CM, dwa samoloty US Air Force MC-130J Commando II, dwa samoloty US Navy EA-18G Growlers, maszyna US Navy C-12 Huron, samolot US Navy P-8 Poseidon oraz dwanaście japońskich (Japońskie Siły Powietrzne Samoobrony JASDF) F-35A Lightning II. 

image
Spacer słonia, fot. Air Force Airman 1st Class China Shock, DoD, domena publiczna

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 37
Reklama
Pentagram
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 15:03

Im więcej F22 w powietrzu tym lepiej Da to bowiem impet do produkcji F35 na które przesiada sie piloci

ito
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 07:03

W tym świetle przesunięcia F22 z jednostek szkolnych do bojowych dają do myślenia. Dosłownie kilka rosyjskich samolotów powoduje, że flota amerykańskich myśliwców w tym rejonie jest niewystarczająca? Może zwyczajnie należy zmienić zwyczaje i zamiast ostentacyjnego konwojowania jak w czasie I WW śledzić po cichutku, z daleka?

Lucjan 3
niedziela, 28 czerwca 2020, 22:19

Bardzo cieszą mnie nasilone działania Rosjan przy Alasce, jest to wielce stymulujące dla obrony powietrznej USA i Kanady. Poza tym zapewne Kanada w niedługim czasie dozbroi się o "kilka" F-18 Super Hornet Block III lub F35... Oby w Europie działo się podobnie, pomoże to przejrzeć na oczy niektórym pacyfizującym państwom Uni.

Obserwator
niedziela, 28 czerwca 2020, 19:17

W dniu 30 maja 2020 roku para amerykańskich bombowców strategicznych B-1B Lancer z 28th Bomb Wing stacjonującego w Ellsworth Air Force Base w Dakocie Południowej, przeprowadziła długodystansową misję Bomber Task Force w regionie Morza Czarnego. Przelot odbył się w eskorcie ukraińskich samolotów myśliwskich Su-27 i MiG-29 oraz rumuńskich F-16 i MiG-21, przy wsparciu tankowców powietrznych KC-135R Stratotanker z baz RAF Mildenhall w Wielkiej Brytanii i İncirlik w Turcji. Nad Morzem Czarnym doszło do spotkania z rosyjskimi myśliwcami przechwytującymi Su-27P i Su-30SM ze składu Południowego Okręgu Wojskowego FR. Według oświadczenia rosyjskiego ministerstwa obrony - amerykańskie bombowce obrały po tym kurs wiodący z dala od terytorium Rosji. „Misje grupy zadaniowej Bomber w Europie wykazują zaangażowanie na rzecz naszych sojuszników i partnerów, a jednocześnie stanowią wyraźny komunikat odstraszający dla każdego przeciwnika” - powiedział gen. Jeff Harrigian, dowódca United States Air Forces in Europe and Air Forces Africa.

Jacek
niedziela, 28 czerwca 2020, 14:35

W dniu 22 maja 2020 roku z bazy lotniczej Andersen AFB na wyspie Guam wystrartowały 2 amerykańskie bombowce strategiczne B-1B Lancer. W trakcie przelotu na Alaskę jeden z samolotów DODGE01 w rejonie wyspy Kunaszyr wtargnął nad Morze Ochockie. Z uwagi na fakt, że jest to wewnętrzny akwen morski, to rzeczoną misję należy uznać za prowokację...

DSA
wtorek, 30 czerwca 2020, 00:13

Morze Ochocie to wyłączna strefa ekonomiczna Rosji ale nie wody terytorialne. Można wlatywać podobnie jak do Alaskan ADIZ, bo to przestrzeń nad wodami międzynarodowymi. Ostatnio wizytę złożyły tam także B-52.

Davien
niedziela, 28 czerwca 2020, 20:56

Jacus nie rozśmieszaj ludzi M. Ochockie nie jest morzem wewnetrznym wiec znowu zrobiłes z siebie....

ito
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 06:35

Praktycznie jest. Dlatego właśnie jest cały cyrk o Kuryle- przesunięcie o cztery wysepki na północ nie ma aż takiego znaczenia również dla dostępności szelfu, za to otwiera Morze Ochockie. Możemy się więc spodziewać głośnego poparcia USA dla żądań Japonii- wtedy legalne wejście robi się od całej południowo- wschodniej strony, a nie tylko z Hokkaido.

czytelnik D24
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 15:17

Nie, nie jest ani praktycznie ani teoretycznie. Morze Ochockie to morze przybrzeżne a nie wewnętrzne. Jak słusznie Davien zauważył. Hokkaido to wyspa należąca do Japonii a nie Rosji. Nawet jej nazwa na to wskazuje.

Łowca trolli
środa, 1 lipca 2020, 00:52

czytelnik D24: "Jak słusznie Davien zauważył"... Czyżby to był jakiś pseudo-autorytet dla członków, o ile to właściwe kreślenie tzw. kółka wzajemnej adoracji w propagandowej akcji? Czy nadal zamierzasz brnąć w totalną śmieszność i pogrążać się brakiem jakiejkolwiek wiedzy? Czy rusofobia już kompletnie pozbawiła umiejętności rzeczowej dyskusji i zdolności samodzielnego myślenia? Nie znasz żadnych przykładów na to, że pochodzenie danej nazwy geograficznej nie oznacza rzeczywistej przynależności państwowej? Może chociaż tym razem spróbuj udzielić odpowiedzi, merytorycznej oczywiście... ;-)

Davien
niedziela, 5 lipca 2020, 20:39

Jak widac znowu jedyne co potrafisz to żałosne płakanie i kwilenie ale to norma w tym stadium rusofilii co u ciebie.

czytelnik D24
środa, 1 lipca 2020, 09:29

Wodę lejesz. Ataki personalne nie sprawią że będziesz miał rację. Co do meritum to także zbaczasz z tematu dyskusji, bo rozmawiamy konkretnie o Morzu Ochockim i o tym że jego terytorium należy i do Rosji i do Japonii, więc nie jest ono morzem wewnętrznym Rosji nawet z punktu widzenia przynależności terytorialnej. Wytłumaczyłem ci merytorycznie i do tego łopatologicznie. Czy zrozumiałeś? Czy dalej będziesz bredził o "rusofobach" i puszył się jak paw jak to rzekomo umiesz myśleć?

Jacek
niedziela, 28 czerwca 2020, 23:28

Davien'ku, życzliwie proponuję zapoznać się z atlasem geograficznym, to może pojmiesz termin - wewnętrzny akwen morski. Żebyś nie musiał zbyt długo rozmyślać, co jak widać sprawia wyraźny problem, to dla ułatwienia podam kilka istotnych informacji. Morze Ochockie leży pomiędzy Półwyspem Kamczatka, Wyspami Kurylskimi i Hokkaido oraz Sachalinem i kontynentalnym wybrzeżem Azji. W 2015 roku Organizacja Narodów Zjednoczonych uznała Morze Ochockie za wewnętrzny obszar morski Federacji Rosyjskiej. Wobec powyższego znowu skompromitowałeś się poziomem swojej wiedzy, a raczej totalnej niewiedzy... ;-)

Placek
wtorek, 30 czerwca 2020, 08:37

W 2016 ONZ stwierdziło na wniosek Wietnamu , w kontekście działań Chin, że nie istnieją morza wewnętrzne, o ile nie są otoczone lądowymi granicami, co wyklucza by Morze Ochockie kiedykolwiek mogło być uznane za czyjekolwiek morze "wewnętrzne"!

czytelnik D24
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 10:45

Może lepiej ty "Jacuniu" się zapoznaj z typami mórz. Morze Ochockie jest morzem przybrzeżnym a nie wewnętrznym. Wiedza ze szkoły podstawowej się kłania (a raczej jej brak).

Davien
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 10:28

No popatrz, a niby od kiedy trolliku Hokkaido jest terenem rosyjskim?? Ale oczywiscie mozesz udowodnic swoje słowa:)) Czy jak zwykle pełna kompromitacja jacusią:)

Jacek
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 21:49

Jak można było łatwo przewidzieć, to członkowie tzw. kółka wzajemnej adoracji w propagandowej akcji po raz kolejny wykazali się swoją niewiedzą w przedmiotowym zakresie. To jednak już przestało dziwić polskich komentatorów, dla których coraz bardziej sfrustrowani antyrosyjscy propagandyści, to stali się wręcz stałym elementem kpin i powodem szczerego rozbawienia... W uzupełnieniu mojego poprzedniego wpisu dodam jeszcze, że ONZ uznała prawa Rosji do spornej części Morza Ochockiego. Dzięki temu terytorium FR zostało powiększone o obszar 52.000 km², a wspomniany akwen stał się w pełni morzem wewnętrznym, ze wszystkimi tego skutkami prawnymi. Do wiadomości żałosnych rusofobków dodam jeszcze, iż przedmiotowe kwestie reguluje Konwencja Narodów Zjednoczonych o prawie morza. Obawiam się jednak, że z uwagi na zaawansowane stadium rusofobii, to rzeczone fakty natrafią na dużą trudność w dotarciu do świadomości wiadomej proweniencji propagandystów... ;-)

H2O
wtorek, 30 czerwca 2020, 08:43

Sam potwierdzasz, że kłamiesz, skoro piszesz o "spornej części", zatem nie istnieje żadne "wewnętrzne" Morze Ochockie. Zmanipulowałes więc opinię ONZ, ty brzydki, prorosyjski, mały kłamczuszku. Po tym ewidentnym cieniutkim kłamstewku, to już nie ma kompletnie znaczenia c o znowu sobie w obronie reżimu Putina w y m y ś l i s z!

Łowca trolli
środa, 1 lipca 2020, 00:39

Pozwolę sobie zapytać użytkownika bezsensownie lejącego wodę w rzeczonym wątku: czy tylko tyle, czy aż tyle masz do powiedzenia w tej sprawie? Nie oczekując żadnej merytorycznej odpowiedzi, to dla pełnej jasności dodam tylko, że argumentów merytorycznych nie zasąpią żałosne chwyty socjotechniczne. Czy sfrustrowany rusofobek jest to w stanie zrozumieć? Pytania z wiadomych względów mają charakter retoryczny... ;-)

czytelnik D24
środa, 1 lipca 2020, 09:16

Odezwał się ten co wody nie leje i nie atakuje innych. Jego jedyne osiągnięcia to opanowanie zwrotów jak "samodzielne myślenie" i "rusofob". Ty to dopiero musisz być życiowym frustratem.

Kosmo
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 16:49

Jak się czegoś nie rozumie to lepiej się może nie wypowiadać. Morze wewnętrzne to akwen leżący między lądem a linią granicy danego państwa a że granicą Rosji przebiega przez morze ochockie to jak najbardziej jest to morze wewnętrzne i nie ma tu nic do rzeczy czy to przybrzeżne czy nie

czytelnik D24
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 21:38

No to skoro nie rozumiesz to się zastosuj do własnej rady i się nie wypowiadaj. Po pierwsze nie ma czegoś takiego jak morze wewnętrzne i co za tym idzie twojej z czapy wziętej definicji. Odsyłam na znienawidzoną przez was kreml-boty Wikipedię. Tam znajdziesz definicję każdego rodzaju morza.

Jacek
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 22:56

Zapamiętaj sobie, o ile oczywiście w ogóle potrafisz to zrobić, że terminy: morze przybrzeżne i wewnętrzny obszar morski, to nie są synonimy. Ponadto informacje przekazywane na wiadomych kurach szkoleniowych, to zdecydowanie nie są tożsame z rzeczywistą wiedzą. Jednak niestety, żeby to zrozumieć, należy posiadać umiejętność samodzielnego myślenia. O to jednak coraz bardziej sfrustrowanych rusofobków, tudno jest jednak podejrzewać... ;-)

Davien
niedziela, 5 lipca 2020, 20:43

Wow a co to za dziwactwo: Kura szkoleniowa?? To jakiś wasz wynalazwek zOlgino?:)

kierowca bombowca
wtorek, 30 czerwca 2020, 15:49

Nie ma takiego terminu jak wewnętrzny obszar morski. Kolejna kompromitacja "jacka" który w swoim mniemaniu umie samodzielnie myśleć jednak nie potrafi dać temu przykładu, za to zna takie pojęcia jak "rusofobek", "rusofobia" (pewnie też znalazłoby się coś o ukraińskich rezunach). Że też ciebie nie frustruje twój brak podstawowej wiedzy nt. mórz, bo standardowe hasła z podręcznika nowomowy trolla to recytujesz na pamięć.

Stiopa
wtorek, 30 czerwca 2020, 08:50

A jakie kursy szkoleniowe ty ukonczyłeś, że - jak widać - aż tak zaciekle bronisz zaborczych skłonności Rosji? Bo bez specjalnych kursów, i to jak nic umysłowych, ha ha, to normalne to nie jest na pewno!

czytelnik D24
środa, 1 lipca 2020, 09:41

Jacek to też Łowca trolli. Jak na łowcę nieźle mu trolling idzie.

Ciekawski
wtorek, 30 czerwca 2020, 08:46

Do czego Ci ten cały bełkot pochwalny nt Rosji jest potrzebny? Taki "uczciwy inaczej" jesteś, że az cię serduszko boli jak ktoś jest "niesprawiedliwy" wobec bandyckiego reżimu Rosji? Masz moralność Geobelsa czy Ławrowa?

Jacek
wtorek, 30 czerwca 2020, 07:12

Polskich Użytkowników przepraszam bardzo za tzw. literówkę! Oczywiście powinno być - kursach... ;-)

Fanklub Daviena
niedziela, 28 czerwca 2020, 13:19

Rosjanie Tu-95 wytłuką resursy F-22 i KC-135, których USA drastycznie brakuje... :)

H2O
wtorek, 30 czerwca 2020, 08:56

Twoje "mądrości" dorównują Radiu Erewań. Resursy w F22 "martwią" znaną tutejszą rosyjską "tubę propagandową"?? Wysil się bardziej! Gdyby to nie było aż tak żenująco nieporadne, mogłoby być wtedy chociaż zabawne. A tak? Smutna jest aż tak nieudaczna propaganda.

Wania
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 11:31

Jasne... Miny rosyjskich lotników siedzących w pilotkach za sterami zabytkowego tu-95 nagle widzących samolot z innej epoki czyli f-22 są bezcenne. Patrząc na resursy rosyjskich samolotów to resursy amerykańskich samolotów wystarczą do kolejnych generacji rosyjskich maszyn. Choć z drugiej strony pak-da istnieje na papierze, a su-57 jako puzzle po malowniczym rozbiciu o ziemię.

poniedziałek, 29 czerwca 2020, 10:58

O wiele starsze Tu-95 mają nieskończone resursy?

Davien
niedziela, 28 czerwca 2020, 20:58

Szybciej wam skończa sie wszystkie Tu-90/22M3 czy Tu-160 jak Amerykanom chocby minie połowa resursu Raptorów:)

Bond
niedziela, 28 czerwca 2020, 20:05

Zaiste, kolejna genialna rosyjska strategia,, te tu95 które gubią nity w locie, zanim wytłuką cokolwiek same zaryją glebę lub morze wraz z załogami, ale u was ludzi mnoga. I ty to odkryłeś, pierwszy lepszy propagandzista w Olgino to wie, a cały Pentagon głowi się o co ruskim chodzi...

?//
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 01:23

..po zmieszanej nie wstrzasnie tej czy odwrotnie... bo cos tekst..nie tak .. ;-)

Davien
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 14:12

To juz tak sie narabałes że nei jestes w stanei pisac??? Ech te Olgino:))

kierowca bombowca
poniedziałek, 29 czerwca 2020, 12:04

Napisane chaotycznie aczkolwiek przekaz zrozumiały. Najwyraźniej zabrakło ci inteligencji żeby zrozumieć bocie.

Tweets Defence24