Reklama
Reklama

Powstaną brytyjsko-nordycko-bałtyckie siły reagowania. Bez Polski

1 grudnia 2015, 15:20
Challenger CMI
Fot. CMI Defence

Minister obrony rządu Wielkiej Brytanii poinformował o inicjatywie siedmiu państw europejskich, której celem jest powołanie sił szybkiego reagowania o nazwie Wspólne Siły Ekspedycyjne. Państwa te, oprócz Wielkiej Brytanii, to Dania, Estonia, Łotwa, Litwa, Holandia i Norwegia. Mają one wystawić jednostki liczące łącznie do 10 000 wojskowych. W Londynie podpisano właśnie memorandum w tej sprawie.

Michael Fallon, minister obrony rządu Wielkiej Brytanii poinformował o podpisaniu porozumienia w sprawie utworzenia Wspólnych Sił Ekspedycyjnych (Joint Expeditionary Force) - wspólnej inicjatywie militarnej siedmiu państw europejskich. Siły te będą łącznie liczyć 10 000 żołnierzy. Ich zadaniem będzie błyskawiczne reagowanie w sprawach związanych z bezpieczeństwem państw członkowskich, odstraszaniem lub w reakcji na kryzysy humanitarne. Mają one być zdolne do działania w warunkach pełnoskalowego konfliktu zbrojnego. Pojawia się pytanie, dlaczego wśród sygnatariuszy brak Polski. Decyzja o sformowaniu jednostek została zatwierdzona jeszcze w czasie szczytu NATO w Walii w 2014 roku.

W ramach podpisanego porozumienia sprecyzowano udział poszczególnych państw, uregulowano również kwestie dotyczące wspólnego szkolenia, integracji, przepływu danych, zasobów i "know-how" w sprawach dotyczących Wspólnych Sił Ekspedycyjnych.

Fallon poinformował, że tworzona struktura jest niezależna od istniejących wspólnych przedsięwzięć obronnych w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego i innych porozumień, lecz również iż jest "komplementarna" wobec nich i "może brać udział" w działaniach obok podobnych sił szybkiego reagowania wydzielonych w ramach NATO, oddziałów ONZ lub Unii Europejskiej. Wielka Brytania zapewni udział sił specjalnych, powietrznodesantowych, pancernych, lotnictwa armijnego, sił powietrznych i morskich grup zadaniowych. Wkład brytyjski będzie "najpoważniejszy".

Warto dodać, że tworzone siły powstają na bazie już istniejących jednostek i przy wykorzystaniu doświadczeń z już działających podobnych elementów sił zbrojnych. Przykładowo, brytyjski komponent ciężki będzie, prawdopodobnie, zbliżony do tego, jaki działa w ramach natowskich jednostek natychmiastowego reagowania (Very High Readiness Joint Task Force), przypuszczalnie wielkości batalionowej grupy bojowej.

Podpisane memorandum to jeszcze jeden z objawów wypełniania zobowiązań i ustaleń podjętych przez państwa członkowskie Sojuszu Północnoatlantyckiego i współpracujące z Sojuszem podczas spotkania NATO w Walii w 2014 r.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 50
Reklama
aaaa
środa, 2 grudnia 2015, 11:40

Bardzo dobrze, że nas tam nie ma wojskowo ! Z operacyjnego punktu widzenia naszej armii nie wystarczy nawet do obrony własnego terytorium a to jej główne zadanie - także w ramach NATO. I Bałtowie i my będziemy wymagali silnego wzmocnienia z ZEWNĄTRZ a nie rozwadniania i przesuwania szczupłych sił z jednego kąta w drugi. Jak ktoś twierdzi inaczej to niech pomyśli czy od przełożenia portfela z lewej do prawej kieszeni zwiększy mu się stan kasy ? Na dokładkę - to prawdopodobnie nam (o ile będziemy w ogóle w stanie) przypadnie do realizacji spora część zadania odblokowania połączenia z Litwą bo dzisiejsze, dość wąskie połączenie lądowe prawdopodobnie zostanie - w razie poważniejszego konfliktu - szybko przerwane przez potencjalnego przeciwnika.

Stefan
środa, 2 grudnia 2015, 10:59

Nowe sztaby wojskowe "Szpicy" NATO, wspólne szkolenie Grupy Wyszechradzkiej oraz amerykańskie i niemieckie samoloty bojowe przybywające do Wschodniej Europy jako wsparcie, to dobra ale nie wystarczająca wiadomość dla obronności Polski i innch sojuszników wschodniej flanki NATO, zagrożonych agresją fuhrera Putina. Najbardziej optymalną wersją bezpieczeństwa dla nas i innych państw leżących na pograniczu z zaborczą Rosją jest szybkie dozbrojenie się w najnowocześniejszą broń i zwiększenie liczebności armii oraz przeniesienie amerykańskich baz wojskowych z Niemiec do Polski, Słowacji, Rumunii, Bułgarii, Litwy, Łotwy, Estoni. Nie mniej ważna jest rozbudowa własnego przemysłu zbrojeniowego oraz jak najszybsze przyłączenie Ukrainy do NATO. Bo na rychłą demokratyzację Rosji i odsunięcie od władzy jastrzębi Putina wojujących z Ukrainą i zagrażających nam, nie ma co liczyć. A szkoda, bo Polska i cała UE oraz napdnięta przez Putina Ukraina chciałyby przyjaźni i współpracy gospodarczej z bogatą i demokratyczną a nie autorytarną Rosją, mając potężnego przyjaciela a nie wroga po sąsiedzku.

TJ
środa, 2 grudnia 2015, 12:39

To liczysz na rychłą demokratyzację Ukrainy? Bądź realistą Stefek...

Wafel
wtorek, 1 grudnia 2015, 19:45

Bravo Anglia Zabojczy sierpowy Na Nasze Lewe skrzydlo omine Te zastawke NATO I wyjdzie Klinem nad Narew Niech sie przygotuja Na obrone okrezna

Navy
środa, 2 grudnia 2015, 09:26

Jakiś czas temu pisałem na owym portalu o tym,by Polska wystąpiła z inicjatywą utworzenia wspólnych sił zbrojnych z Bałtami..... No cóż, kolejny raz okazuje się, że bylejakie rządy ludzi działających tylko we własnym interesie marginalizację nasz kraj i spycha go do krajów drugiej kategorii !! Tylko podejmowanie odpowiednich inicjatyw oraz stała obecność polityczną na salonach UE gwarantuje.iż z nami będzie się rozmawiać i bez nas nie będzie podejmować się odpowiednich decyzji ! Tylko z silnymi się rozmawia....

gosc
wtorek, 1 grudnia 2015, 19:14

Mam nadzieje, ze do tych sil reagowania dolacza Szwecja i Finlandia jak tylko przekonaja do tego swoja opinie publiczna. My pewnie koncentrujemy sie na polaczeniu sil z Niemcami co chyba nie jest zbyt pewnym rozwiazaniem skoro Niemcy wola robic interesy z ruskami choc z Polska maja wieksze obroty gospodarcze. Moze dlatego, ze ruscy potrafia wykorzystywac lapowki. Ponadto silnie dziala V ruska kolumna w Niemczech. Wydaje sie, ze w razie konfliktu z rosja to Niemcy moga sie predzej opowiedziec po stronie rosji niz naszej.

MarcPost
środa, 2 grudnia 2015, 11:53

Oj dziecinne te wywody. Polityka zagraniczna, czytaj gra interesów, nie jest taka prosta. Poza tym V kolumna u nas myślę, że jest taka sama jak na Ukrainie, o ile nie większa. Obyśmy nie musieli się o tym przekonywać w godzinie próby. O wyciekach poufnych informacji z MON słyszeliście? Dobrze, że nie jestem rezerwistą i nie mam przydziału mobilizacyjnego, bo moje dane już pewnie byłyby na Kremlu tak jak prawie cała dokumentacja polskiego przedwojennego wywiadu.

Kris
wtorek, 1 grudnia 2015, 18:54

Bardzo dobrze , nie trzeba się wszędzie pchać a bacznie obserwować niech Brytowie bulą za Joint Expeditionary Force . Wspólna inicjatywa państw europejskich ? Brytowie nie mają gdzie ćwiczyć to wciągają w takie inicjatywy co poniektórych żeby mieli taniej

TRĄBKA
wtorek, 1 grudnia 2015, 18:51

bo Polska nie jest w stanie wystawić komponentów wojennych ...armia jest iluzoryczna ...o zdolnościach nadających się tylko i wyłącznie do pokazywania na poligonach w celach propagandowych

Bartek
wtorek, 1 grudnia 2015, 22:01

Bo Litwa, Łotwa, Estonia i w mniejszym stopniu ale również Dania mają co wystawiać?

Poznaniak
wtorek, 1 grudnia 2015, 18:31

Czyli powtórka z historii. Brytyjczycy, jak zwykle dbają wyłącznie o swoje interesy.

ED
wtorek, 1 grudnia 2015, 20:31

A o czyje mają dbać? O nasze? Jak my sami nie dbamy?

Wolność
wtorek, 1 grudnia 2015, 18:14

Polski rząd właśnie pokazał co znaczy solidarność. Bez wątpienia Antoni już sie chwali nowymi sojusznikami Węgry, Czechy, Gruzja. Program Wisła jest słaby bedą jakieś Lasery ! Leopardy nie bedą modernizowane bo to ukryta opcja niemiecka, no ale będzie 500 zł na dzieci.

stańczyk
wtorek, 1 grudnia 2015, 18:11

jednak Gabryjel Maciejewski ma rację i pisząc książke Baśń jak niedźwiedż opisuje sytuację która doprowadziła do upadku Polski a to co tu piszą to tylko to potwierdza faszywi przyjaciele cyniczne dranie anglosaskie kurde historia zatoczyła koło

Zjerzy
wtorek, 1 grudnia 2015, 17:55

Ale wojsk od tego nie przybędzie.

Wojmił
środa, 2 grudnia 2015, 00:50

jak wiele - jest to tylko pół-środek... Tylko Wielka Europa w postaci United States of Europe byłaby kompletnie bezpieczna i naprawdę silna!

Zjerzy
piątek, 4 grudnia 2015, 17:41

I skąd wiadomo, że United States of Europe będzie miało ochotę nas bronić? Albo lepiej mały eksperyment: wyobraźmy sobie, że dziś mamy takie USoE. Czy wspólne dowództwo armii Europy z siedzibą w Berlinie (bo gdzież indziej?) pozwoliłoby Węgrom bronić swej granicy tak jak to zrobili?

Pani Dubito
środa, 2 grudnia 2015, 12:09

Tak jest, jeden wielki kołchoz to skądinąd wypróbowane rozwiązanie, ZSRR przecież nikt nie podskoczył.

panzerfaust39
środa, 2 grudnia 2015, 10:59

No kiedyś był już jeden Sojuz Sowietskich Socyalisticzeskich Riespublik

orca
wtorek, 1 grudnia 2015, 17:23

@Sky... Bo nasi politycy, ci w pierwszych szeregach, to kompletne dno. Za duzo sie pultaja i sa za emocjonalni. A w (dobrym) biznesie nie ma miejsca na emocje. Niestety swiat nas nie widzi jak my sami siebie.

ddd
środa, 2 grudnia 2015, 00:11

No i dobrze, że bez Polski. Wszędzie być nie możemy. My skupiamy się bardziej na południowym-wschodzie niżeli północy. ( Polska, Węgry, Słowacja, Rumunia i Bułgaria wsparte Niemcami, Austrią i Czechami.)

MarcPost
środa, 2 grudnia 2015, 11:46

Oj jakiś problem z geografią u ddd. Polska leży w Północnej cz. Europy i raczej powinniśmy się skupiać na północnym - wschodzie kontynentu. Ja osobiście skłaniałbym się za bliższym aliansem z krajami skandynawskimi, tak w dziedzinie politycznej jak i zbrojeniowej. Koncentracja na południowym - wschodzie to wypaczenie naszej Piastowskiej polityki przez obcą monarchię - Jagiellonów. Jak to się skończyło uczą na historii (XVII i XVIII stulecia bo w b. ważnym XIX w. naszego państwa nie było na mapie kontynentu). Pozdrawiam

p013k
środa, 2 grudnia 2015, 09:59

Zauważ tylko, że Czechy, Słowacja i Węgry (a więc grupa V4) są jawnie prorosyjskie i nie są zainteresowane większą obecnością NATO w tym regionie. Czy z kimś takim można myśleć o jakiejkolwiek współpracy?

AndrzejM72
wtorek, 1 grudnia 2015, 16:55

W sumie dobrze - państwa pozabałtyckie tj. Brytania, Norwegia i Holandia zostaną wciągnięte w sprawy bałtyckie i przejmą sporą odpowiedzialność w NATO za Litwę, Łotwę i Estonię - nasze bufory flankowe, które były i są dla nas dość kłopotliwe. To wyrywa Holandię z podległości Niemcom, no i najważniejsze: sami Niemcy w tym nie uczestniczą, bo zrobili by sabotaż projektu, który de facto wymierzony jest przeciw zbliżeniu Niemcy-Rosja. Ten ekspedycyjny JEF to logiczne uzupełnienie NORDEFCO, które było nakierowane na obronę wspólnej przestrzeni powietrznej w odpowiedzi na agresywne prowokacje rosyjskiego lotnictwa. Nasza rzecz to pogłębienie NASZYCH świeżo powstałych sił V4 do V10 w ramach krajów Europy Środkowej i nastawienie się na obronę wspólnego terytorium zamiast misji ekspedycyjnych. Bardzo dobrze - oczywiście jeżeli się to właściwie [komplementarnie] wyzyska.

simplus
wtorek, 1 grudnia 2015, 23:30

Następny nikomu niepotrzebny i nic nie warty twór a pomysł brytyjski czyli nic nie warta deklaracja. Jeżeli komuś poprawi humor to niech będzie

niktważny
sobota, 5 grudnia 2015, 17:02

Dobrze. A i Polska ma także obecnie z nową ofensywą władzy rodem ze Stanu Wojennego, inne sprawy, choć z uchodźcami, na tle od dawna nie funkcjonującej - po wejściu do EU, V4, to wstyd !

Takitam
wtorek, 1 grudnia 2015, 16:23

Jedynym państwem na które możemy liczyć w przypadku (wiadomo jakiego) konfliktu, jest USA. Więc takie memoranda z krajami europejskimi możemy sobie podpisywać bądź nie. Nie ma to najmniejszego znaczenia. Nasze bezpieczeństwo opiera się tylko i wyłączenie na sojuszu z Ameryką i to jest niestety fakt. Anglia, Francja a teraz również Niemcy byli, są i będą zbyt nieruchawi i za nim podejmą decyzje o jakiejkolwiek interwencji zbrojnej, to już będzie po wojnie. I mogą sobie tworzyć siły szybkiego reagowania. Co przyjdzie z tego, że będą one gotowe, nawet i w godzinę do reakcji, skoro politycy z tych Państw najpierw będą się musieli spotkać i to pewnie kilkukrotnie by wypracować wspólne stanowisko ?!

Boruta
środa, 2 grudnia 2015, 12:26

Wietnamczycy z południa tez liczyli. Ciekawe czy za chwile nie zdradzą Kurdów. A polak i przed Jałta i po Jałcie tak samo głupi. :-(

Tomcat
wtorek, 1 grudnia 2015, 18:08

Skąd ta pewnosc ze Amerykanie bedą umierać za Gdańsk ? To raczej myślenie życzeniowe.

wewiór
wtorek, 1 grudnia 2015, 18:02

Takitam-jesteś pan naiwny.Liczyć to można wyłącznie na siebie i opatrzność,która sprawi ,że będziemy mieli trochę szczęścia.Nasza polityka zagraniczna jest moim zdaniem archaiczna(patrz ludzie którzy ja prowadzą),która nie rozumie współczesnego świata.Nie ma strategii.Polityka współczesna to interesy-robione we właściwym miejscu i czasie-nawet z przeciwnikiem,nawet z wrogiem(doraźnie) mając na uwadze dobro swojego państwa.My Polacy szukamy wszędzie wrogów blisko a przyjaciół tam,gdzie nas nie rozumieją,nie mają interesu w tym by walczyć za wolność waszą i naszą.Dla USA nie mamy żadnej wartości-a w wyniku naszej polityki względem Europy-to Europa omija nas szerokim łukiem i nie liczy sie z nami.

Afgan
wtorek, 1 grudnia 2015, 22:36

Jakiekolwiek wspólne korpusy, brygady czy bataliony to jakaś pomyłka. Najlepszy przykład- Czy brygada polsko-litewsko-ukraińska walczy w Donbasie ??? Szkoda wydawać kasy na takie fanaberie, bo w godzinie próby i tak nastąpi paraliż decyzyjny i nikt nie wyda żadnych rozkazów.

Boruta
środa, 2 grudnia 2015, 12:25

A dlaczego miałaby? Żeby dać pretekst dla białorusko-kazachsko-donbaskiej, czy co tam Putin wymyśli? Jeśli już to powinna w Syrii.

dfgdfg
wtorek, 1 grudnia 2015, 16:08

Dlaczego brak Polski ?? Bo może Polska nie jest wcale w NATO ?? już tak trzeba myśleć.

Mat
wtorek, 1 grudnia 2015, 17:34

Po pierwsze to w tekście wyraźnie zaznaczono, że nie jest to inicjatywa ściśle powiązana ze strukturami NATO. po drugie - w niczym nam nie przeszkadza, że nas nie ma. Jesteśmy państwem frontowym, ale z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że w razie konfliktu to państwa bałtyckie będą bardziej zagrożone. My i bez takich struktur mamy interes, w tym, żeby obronę zacząć już na ich terenie, czy poprzez atak na Obwód Kaliningradzki, a dzięki takiej strukturze będą w nią wciągnięte należące do niej państwa, my nie będziemy musieli wyrywać się jako pierwsi i nie zostaniemy w razie czego na lodzie.

toldi
wtorek, 1 grudnia 2015, 15:53

A my wciąż kochamy Anglików...

mar.petrow
czwartek, 3 grudnia 2015, 03:52

ja nie! to nie sa nasi przyjaciele! .. po blokadzie napoleonskiej zaczeli produkowac zboże ..zeby wyeliminować eksportera taniego zboza(księstwo) m innymi, doprowadzili do wybuchu powstania listopadowego . polska niepodległa zawsze angolom uwierała, ponieważ ta niepodległosc prowadziła do współpracy rosji z niemcami

bolo
wtorek, 1 grudnia 2015, 15:41

Nieważne, ze bez Polski. Ważne, że Brytyjczycy mają bronić Litwy, Łotwy i Estonii.

TOT
środa, 2 grudnia 2015, 00:29

Ja bym powiedział ze bardzo dobrze, ze bez Polski.

Poznaniak
wtorek, 1 grudnia 2015, 18:35

Naiwni Litwini, Łotysze i Estończycy. Najpewniej Wielka Brytania odda ich wolność i niepodległość za ropę lub gaz... jeszcze przed rozpoczęciem jakichkolwiek działań.

lotniarz
wtorek, 1 grudnia 2015, 18:21

jeden obowiązek z głowy mniej

cris.is
wtorek, 1 grudnia 2015, 16:23

Dokładnie tak, jak piszesz.

hej
wtorek, 1 grudnia 2015, 16:18

dokładnie . to nawet lepiej że bez nas.

ciekawe to
wtorek, 1 grudnia 2015, 16:17

Hehe, słuszna uwaga. Holandię podmieniłbym na Francję i mamy piękny analog do 39 r. A na poważnie, dobrze że nie pchamy się na pierwszą linię, czegoś co się obronić nie da.

Sky
wtorek, 1 grudnia 2015, 15:38

Duża strata dla Polskiej racji stanu. Bardzo chciałbym się dowiedzieć dlaczego dopuszczono do odstawienia Polski na boczny tor w tak ważnej inicjatywie.

tak tylko...
wtorek, 1 grudnia 2015, 17:21

Ja uważam, że to pozytyw. Czy my zawsze musimy walczyć na wszystkich frontach? Istotne jest, aby być w kontakcie z tą grupą (Królewiec), a całą uwagę skupić na naszym odcinku.

Wojtek
wtorek, 1 grudnia 2015, 16:56

Niemiec, Szwecji czy Finlandii też tam nie ma. Nie musimy brać w każdej lokalnej inicjatywie militarnej. Lepiej skupić się ni mniejszej liczbie lepiej zdefiniowanych projektów. Mamy już przecież mieć siedzibę "Szpicy NATO" w Warszawie.

AlfRed
wtorek, 1 grudnia 2015, 16:43

Wieksze zaangazowanie Wielkiej Brytanii w obrone panstw baltyckich lezy jak najbardziej w interesie polskiej racji stanu. To czy my powinnismy sie czynnie wlaczyc w ta konkretna inicjatywe, to powinno byc uzaleznione od doglebnej analizy ewentualnych korzysci dla obronnosci Polski i zwiazanych z tym kosztow.

a-i
wtorek, 1 grudnia 2015, 16:25

Nikt nikogo nie odtswia na boczny tor. Chciałbym przypomnieć, że już w przyszłym roku gotowość operacyjną ma osiągnąć LITPOLUKRBRIG czyli brygada litewsko-polsko-ukraińska licząca ok. 4500 żołnierzy. Po co więc mamy wchodzić w ten nowy twór skoro już w tym rejonie istniejemy.

Radek
wtorek, 1 grudnia 2015, 16:20

Przyjacielu a gdzie tu biznes? Dobra decyzja (lub przypadek) że nikt nie zabiegał o udział Polski.

Michał
wtorek, 1 grudnia 2015, 16:17

Poniważ poprzednia premier mówiła jasno, że w chwili agresji należy się zamknąć z dziećmi pod stołem w kuchni, a nie iść we wspólne inicjatywy obronne. No cóz...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama