Armie Świata: Powietrzne Siły Samoobrony Japonii [DEFENCE24 TV]

18 grudnia 2020, 10:38

Choć  pacyfistyczne z nazwy Japońskie Siły Samoobrony należą do najnowocześniejszych formacji zbrojnych na świecie. Wzrost ich znaczenia i rozbudowa, szczególnie w ostatnich latach, następuje w związku ze wzrostem zagrożenia ze strony Chińskiej Republiki Ludowej, ale przede wszystkim Koreańskiej Republiki Ludowo Demokratycznej, czyli tzw. Korei Północnej. Kiedy zdamy sobie sprawę, że poza tymi zagrożeniami Tokio musi liczyć się z aktywnością Rosji i niechętną postawą Korei Południowej, otrzymujemy niezwykle złożone środowisko bezpieczeństwa. W tej sytuacji nie dziwi, że mottem japońskich powietrznych sił samoobrony jest zdanie: „Kluczem do bezpieczeństwa jest być gotowym w każdej chwili”.

To właśnie bowiem lotnictwo japońskie, obok obrony przeciwrakietowej odegrałoby decydującą rolę w obronie japońskich wysp i wód terytorialnych. Japońskie Powietrzne Siły Samoobrony liczą dzisiaj około 50 tys. ludzi i dysponują 740 statkami powietrznymi. Lotnictwo bojowe podzielone jest na cztery okręgi obronne: północny, centralny, zachodni i południowo-zachodni.

image
Rys. Katarzyna Głowacka / Defence24
image
Rys. Katarzyna Głowacka / Defence24

W okręgu północnym Japończycy dysponują czterema dywizjonami – dwoma na F-15, jednym na F-2 i jednym przezbrojonym świeżo na F-35A. W okręgu centralnym są 3 dywizjony: 2 na F-15 i 1 na F-4 Phantom II. W okręgu zachodnim znajdują się trzy dywizjony bojowe: dwa na F-2 i jeden na F-15. Okręg południowo-zachodni dysponuje dwoma dywizjonami F-15.

Każdy z okręgów dysponuje jednostkami wsparcia – dywizjonem pomocniczym ze szkolnobojowymi samolotami T-4, które są obecne także jako maszyny dodatkowe w jednostkach samolotów bojowych. Każdy z okręgów ma też własne skrzydło dowodzenia i wczesnego ostrzegania, grupy rakietowej obrony powietrznej – po dwie w okręgach północnym i centralnym i po jednym w zachodnim i południowo-zachodnim.

Łącznie w jednostkach bojowych służy 330 samolotów bojowych. Trzon stanowi tu 200 F-15CJ i dwumiejscowej wersji DJ. Większość z tych maszyn pamięta lata 80., a mniej więcej połowa ma zostać poddana modernizacji, która pozwoli na operowanie nimi w kolejnych latach. Uzupełnia je 88 F-2, konstrukcji powstałych na podstawie F-16C lecz dysponujących od nich większym zasięgiem.

Reszta to wycofywane F-4 Phantom II i wprowadzane F-35A i B. Maszyn tych Japończycy postanowili kupić łącznie niemal 150. Poza Phantomami zastąpią też część F-15, a 42 samoloty wersji B będą stanowiły grupy lotnicze japońskich lotniskowców – Kaga i Idzumo.

W dalszej kolejności planowane jest zastąpienie samolotów F-2 japońskim ciężkim myśliwcem projektowanym obecnie w ramach programu F-X. Będzie ich zapewne około 100, chyba że Tokio zdecyduje się na zastąpienie nimi także pozostałych F-15.

Japońscy piloci mogą liczyć na wsparcie czterech dużych samolotów wczesnego ostrzegania i dowodzenia na bazie Boeinga 767 i 14 mniejszych E-3 Hawkeye, których flota jest obecnie wymieniana na najnowsze maszyny wersji D. Maszyn te tworzą trzy dywizjony, w tym dwa Haweyeach i jeden na Boeingach.

Do tego dochodzi pięć samolotów walki elektronicznej i sześć samolotów tankowania powietrznego. Trzy kolejne – KC-46 Pegasus są obecnie zamówione w USA.

Flotę samolotów transportowych tworzą przede wszystkim maszyny krajowej produkcji: 16 Kawasaki C-1 i 20 Kawasaki C-2. Dostawy tych ostatnich dopiero trwają i osiągnęły niedawno półmetek. Flotę tą uzupełnia 13 C-130 Hercules wersji H. Śmigłowce należące do sił powietrznych to przede wszystkim 50 maszyn z rodziny Black Hawk oraz 17 CH-47J Chinook. Samoloty transportowe i śmigłowce tworzą jednostki transportowe, wsparcia i ratownicze.

Piloci japońscy szkolą się na 49 samolotach z silnikiem tłokowym T-3 i części z 200 jednosilnikowych odrzutowych T-4

Co warte podkreślenie, większość używanych statków powietrznych w szczególności stałopłatów, zostało wyprodukowanych, bądź przynajmniej złożonych przez przemysł japoński. Trend ten będzie z czasem się pogłębiał biorąc pod uwagę odchodzenie Kraju Kwitnącej Wiśni od Pacyfizmu.

Wiązać się to będzie z odejściem od zasady wyczekiwania na cios na rzecz stworzenia zdolności ofensywnych, tak aby zneutralizować przeciwnika zanim dokona nieprzewidzianego ataku. Stąd zakup F-35 i program własnego myśliwca, które w przeciwieństwie do F-15J nie będą pozbawione zdolności do ataków na cele nawodne i naziemne.

Na koniec warto też wspomnieć, że Japońskie Powietrzne Siły Samoobrony mają zmienić swoją nazwę na Powietrzno-kosmiczne, co oznacza że ich zakres odpowiedzialności rozszerzy się o nową domenę.

Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Fascynat
piątek, 18 grudnia 2020, 20:17

F-4 Phantom II są wycofane od listopada. Lata jedynie kilka sztuk jeśli nie jedna w Centrum Doświadczalnym w Gifu.

Aster
piątek, 18 grudnia 2020, 14:37

Wlasnie nam by sie przydaly F15EX zeby zastapic Migi29 , i dokupic 16 uzywanych F16 C/D nasze sily lotnicze mogly by wygladac tak : 32 - F35A ,32 F15EX ,64 F16 C/D (ktore powinnismy zmodernizowac do "V") ,ale jeszcze lepszm rozwiazaniem dla nas bylo by , nie kupowanie F35,F15and extra F16 , tylko podpisanie umowy licencyjnej z SAAB'em I wyprodukowac w Polsce 160 Jas39E , ktore sa ok 40% tansze w operowaniu niz nasze F16 , i wlaczyc sie do programu "Tempest" z UK i Szwecja , a po 2035 produkowac wlasny mysliwiec 6 generacji , bo tak szczerze nasz najwiekszy wrog ze wszchodu , jeszcze przez dlugie late bedzie wprowadal mysliwce nowj generacjii , a dobrze oplacane miejsca pracy ktore by to stworzylo zostana na dlugie lata.

Jjj
czwartek, 7 stycznia 2021, 02:50

Jednostka w Malborku powinna być tylko do alarmowego podrywania, latania nad Bałtami. Najgorsze samoloty. Jest w lini prostej zbyt blisko Królewca.

BieS
sobota, 24 kwietnia 2021, 21:25

Najlepiej odesłać samoloty do Portugalii, tam im nic nie będzie grozić.

bobo
wtorek, 22 grudnia 2020, 17:49

W lotnictwie nie powinniśmy kupować żadnych używek. Nawet Herculesy powinny być nowe. Używki moga być w wojskach lądowych a nawet w marynarce ale lotnictwo powinno być super nowoczesne bo pierwsze wejdzie w kontakt z agresorem a i bez wsparcia z powietrza marynarka i wojska lądowe nawet nowocześnie wyposażone to jednak długo nie wytrzymają.

taka prawda
piątek, 18 grudnia 2020, 14:34

I tyle ilościowo i jakościowo w tym momencie powinna mieć Polska bo USA na pewno nas nie obroni !

arokey
sobota, 19 grudnia 2020, 13:24

Japonia ma ponad 120 mln. ludności, jest wyspą. Troszkę wyobraźni panowie i panie.

bobo
wtorek, 22 grudnia 2020, 17:51

nawet nie chodzi o te 120 mln tylko o to, że są trzecią gospodarką świata a my trzydziestą trzecią

Lach
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 18:48

Dwudziestą drugą gospodarką świata. Kolega zatrzymał się chyba w roku 2000.

B
czwartek, 7 stycznia 2021, 02:51

Tylko dlatego bo montownie są wliczane. Nie mamy żadnej firmy globalnej, która napędza innowacje i gospodarkę, która generuje wiele miejsc pracy.

Davien
piątek, 18 grudnia 2020, 12:41

Japonia kojarzy mi się tylko z jednym: Jednostka 731.

ale jaja
niedziela, 20 grudnia 2020, 13:23

Mi się kojarzy ze znakomitą od wieków metalurgią przede wszystkim z mieczami Katana i Wakizashi, w dawnych czasach w pewnej epoce w historii Japonii po wykonaniu miecza był jego test dopuszczający do użytku który polegał na przecięci na pół japończyka, jak miecz rozpołowił ludzika i się nie złamał to był dopuszczany do użycia w walce !! Niestety taka tradycja tak ostrego pilnowania norm jakości stali nie ma obecnie zastosowania w motoryzacji i blacha aut japońskich gnije na potęgę szczególnie marka z Hiroshimy w tym przoduje, choć zastosowanie plastyków trochę to niweluje.

Olo
sobota, 26 grudnia 2020, 14:02

Metalurgia wcale nie była szczególnie znakomita, była raczej wynikiem bardzo słabej jakości rudy oraz jej niewielkiej dostępności. Stąd taki a nie inny sposób obróbki materiału na japońską broń. A przeciąć Japończyka to możesz nawet nożem kuchennym, więc ten test nie dowodzi w żadnym stopniu jakości stali. A mityczna trwałość katany wynikała z czego innego: używano ją rzadko, a pojedynki kończyły się po kilku cięciach, więc nie zużywała się zbytnio i można ją było przekazywać z pokolenia na pokolenie.

bobo
wtorek, 22 grudnia 2020, 17:58

Taki miecz miał służyć pokolenia. Syn dziedziczył po ojcu a po nim jego syn. A samochód zwłaszcza dziś to produkt na kilka lat. Jaki sens jest w marnowaniu energii i surowców w zabezpieczenie antykorozyjne jeżeli coraz więcej ludzi stać na wymianę samochodu co kilka lat.

Monkey
piątek, 18 grudnia 2020, 21:08

@Davien?: To zaledwie cząstka historii Japonii. Fakt, nie wolno o niej zapomnieć. Okrucieństwem jej pracownicy spokojnie dorównali doktorowi Mengele. Ale historia Japonii to też wiele innych, ciekawych spraw. I proszę nie zapominać, że do dzisiejszej sytuacji i Japonię, ale i Chiny popchnęli właśnie kolonialiści z Europy i z USA, traktując ich jak niższą rasę (to dość grzeczne określenie). Dlatego dziś mamy taką, a nie inną sytuację, że Chiny się rozwijają i chcą znowu być Państwem Środka, a Japonia się ich obawia i dlatego się militaryzuje. Obawia się słusznie, bo Chińczycy mają z wyspiarzami rachunki krzywd do wyrównania. Chociażby za tą Jednostkę 731, ale i za całą wojnę.

Jan z Krakowa
czwartek, 24 grudnia 2020, 13:44

Gdyby nie ci ,,kolonialiści z Europy i z USA" , to Japonia i Chiny byłyby tak z kilkaset lat do tyłu w każdej dziedzinie, łącznie z nauką i prawami człowieka, których geneza jest zachodnia. Niedobrze jest traktować na serio popularne ostatnio mity.

Dajaman
sobota, 19 grudnia 2020, 07:31

Czyli szykuje się niekończącą seria zemst i rewanżu za rewanżem. To może od razu atomówkami niech się potraktują i wszyscy będą kwita

Tweets Defence24