Posłowie o sytuacji PGZ. Brak zgody prokuratury na ujawnienie szczegółów śledztwa

8 lipca 2018, 14:19
20180706_100140
Fot. Defence24.pl

Nie ma zgody prokuratury, która prowadzi śledztwo w sprawie nieprawidłowości w Polskiej Grupie Zbrojeniowej, na ujawnienie informacji z tego śledztwa, dlatego komisja obrony nie otrzyma informacji na ten temat - poinformowali posłów z sejmowej komisji obrony ministrowie.

Taką informację przekazali posłom zastępca ministra koordynatora służb specjalnych Maciej Wąsik i wiceminister obrony narodowej Wojciech Skurkiewicz.

Spotkanie członków sejmowej Komisji Obrony Narodowej w dniu 6 lipca br. poświęcono w całości tematowi nieprawidłowości w działaniu Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. i podmiotów od niej zależnych w latach 2015-2018. Na wniosek posłów Platformy Obywatelskiej, centralnym punktem w planie obrad uczyniono wysłuchania przedstawicieli Ministerstwa Obrony Narodowej i Centralnego Biura Antykorupcyjnego, zakładające pozyskanie przez członków komisji wiedzy na temat zakresu stwierdzonych naruszeń, a także podjętych przez MON środków naprawczych. Na posiedzeniu stawili się zastępca ministra koordynatora służb specjalnych, Maciej Wąsik oraz wiceminister obrony narodowej, Wojciech Skurkiewicz.

Zanim jednak oddano głos przedstawicielom wezwanych organów, stanowisko wnioskodawców (PO) w przedmiotowej kwestii przedstawiła posłanka Joanna Kluzik-Rostkowska. Najwięcej miejsca poświęcono w nim wpływowi byłego ministra obrony, Antoniego Macierewicza, sugerując jego bezpośrednią odpowiedzialność za nieprawidłowości zaistniałe w tym czasie w polskim przemyśle zbrojeniowym. W pierwszej kolejności negatywnie oceniono politykę personalną w połączeniu z decyzjami MON zawłaszczającymi nadzór i odpowiedzialność za działanie PGZ (wcześniej leżące po stronie Ministerstwa Skarbu).

Jak stwierdzono dalej, wstępem do wprowadzania nowego porządku była „wymiana 100 dotychczas zatrudnionych fachowców osobami bez przygotowania merytorycznego i stosownego doświadczenia”. Nałożyć na to miało się nieuzasadnione zwiększenie liczebności kadry przedstawicielskiej w centrali PGZ (z 60 do 270 osób) oraz znaczące podwyższenie zarobków kierownictwa. Według Joanny Kluzik-Rostkowskiej  zarobki nowego prezesa Grupy wzrosły z 40 do 90 tys. zł miesięcznie. Posłanka zwróciła też uwagę na daleko posuniętą „uznaniowość” w ocenie kompetencji kandydatów. Zarzucono też doprowadzenie do wystąpienia przypadków niegospodarności i zaniechań (np. brak strategii rozwojowej Grupy).

W kontekście przytoczonych zarzutów pod adresem MON z czasu zwierzchnictwa Macierewicza zwrócono się do przedstawiciela służb specjalnych o omówienie wyników ostatniej kontroli przeprowadzonej przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w PGZ. Występujący w tej roli zastępca ministra koordynatora służb specjalnych Maciej Wąsik podał, że stosowny audyt CBA został zarządzony przez ministra Mariusza Kamińskiego we wrześniu 2016, a jego przedmiotem była kontrola umów zawieranych przez PGZ – m.in. doradczych, marketingowych i prawnych. Kontrolę realizowano do lipca 2017 roku, ujawniając w jej wyniku wystąpienie nieprawidłowości przy zawieraniu i realizacji umów z podmiotami świadczącymi usługi zewnętrzne na rzecz Grupy. Stwierdzono przy tym przypadki przekroczenia uprawnień, oszustwa oraz niedopełnienia obowiązków po stronie osób decyzyjnych – nieprawidłowości miały dotyczyć m.in naruszenia uchwał zarządu PGZ i obowiązujących procedur.

„W dniu 16 listopada 2017 roku skierowano do prokuratora generalnego zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu przestępstwa z art. 286 par. 1, art. 294 par. 1 oraz art. 296 par. 1 i 3. Śledztwo zostało wszczęte, prowadzi je prokuratura okręgowa w Tarnobrzegu. Umowy, których dotyczy zawiadomienie opiewają w sumie na kwotę 11 mln złotych.”

Maciej Wąsik, zastępca ministra koordynatora służb specjalnych

„Postępowanie jest w sprawie, nie postawiono żadnym osobom pełnych zarzutów […] bez zgody prokuratora nie ma możliwości udzielenia Państwu żadnych informacji dotyczących tego postępowania” – wyjaśnił członkom komisji minister Wąsik. W podobnym tonie na ten temat wypowiedział się chwilę później wiceminister Skurkiewicz. Zaznaczył, że co do szczegółów prowadzonego śledztwa nie może się wypowiadać bez zgody prokuratora. Opisał przy tym obowiązującą sytuację w zakresie nadzoru właścicielskiego MON nad PGZ.

„Na podstawie pełnomocnictwa udzielonego przez Ministra Skarbu Państwa w listopadzie 2015 roku prawa z akcji w Polskiej Grupie Zbrojeniowej S.A. wykonywał Minister Obrony Narodowej. [Dnia – przyp. red.] 1 stycznia 2017 roku weszła w życie ustawa z 2016 roku o zasadach zarządzania mieniem państwowym – zgodnie z artykułem 7. wskazanej ustawy Prezes Rady Ministrów wykonuje prawa z akcji należące do Skarbu Państwa. Jednocześnie na podstawie art. 8 ustawy Prezes Rady Ministrów przekazał ministrom, pełnomocnikom Rządu i państwowym osobom prawnym wykonywanie uprawnień, o których mowa w art. 7 ustawy […] Z dniem 30 marca 2017 roku wprowadzono zmiany w strukturze Departamentu Polityki Zbrojeniowej w zakresie utworzenia Oddziału Nadzoru Właścicielskiego”.

Wojciech Skurkiewicz, sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej

Po otwarciu dyskusji nad sprawozdaniami minister Macierewicz zarzucił swoim poprzednikom z PO zaniedbania oraz działanie na szkodę polskiego przemysłu obronnego, wliczając w to zamiar wyprzedania rodzimych zasobów sektora zbrojeniowego w ramach rozważanego dołączenia do europejskiej grupy zbrojeniowej. Zwrócił przy tym uwagę na raport NIK dotyczący budowy i funkcjonowania PGZ w latach 2013-15, w którym instytucja negatywnie oceniła działania i brak przygotowania biznesplanu i instytucjonalnego modelu nadzoru właścicielskiego nad Grupą, pomimo postępującej konsolidacji. Według byłego szefa MON, wskazane zaniechania przy konsolidacji polskich firm zbrojeniowych wynikały z planów przekazania całego dorobku przemysłu zbrojeniowego w ręce obcych podmiotów, poprzez wcielenie w struktury europejskiej grupy. Na potwierdzenie swojego stanowiska Macierewicz przekazał domniemany ministerialny dokument przewodniczącemu komisji, Michałowi Jachowi. Jak podkreślił, opracowanie to zatwierdzał były wiceminister obrony Czesław Mroczek wraz z ówczesnym szefem resortu, Tomaszem Siemoniakiem.

„Przygotowanie, stworzenie Polskiej Grupy Zbrojeniowej, w takim kształcie, w jakim zostało zrobione, miało na celu pozbawienie Polski w ogóle naszego przemysłu zbrojeniowego” - powiedział Macierewicz. „Przygotowywano się do przekazania za grosze polskiego przemysłu zbrojeniowego w obce ręce” - dodał.

Jednocześnie były szef resortu obrony w rządzie Zjednoczonej Prawicy oświadczył, że naprawa i oczyszczanie struktur PGZ z czynników generujących nieprawidłowości rozpoczęła się jeszcze przed kontrolą CBA w 2016 roku. Jak zapewnił, w jej wyniku usunięto ze spółki 25 osób, które zidentyfikowano jako odpowiedzialne lub przyzwalające na zaistniałe nieprawidłowości. Znaleźli się wśród nich członkowie Zarządu PGZ: dyrektor wykonawczy i jego zastępca, kierownictwo biura finansów, dyrektor biura marketingu oraz dyrektor biura projektowego. Zgodnie z zapewnieniami, sprawy tych osób przekazano do oceny Służby Kontrwywiadu Wojskowego, by ta określiła skalę zagrożenia i skierowała sprawę do prokuratury.

W obliczu niemożności kontynuowania wysłuchania wezwanych ministerialnych przedstawicieli przewodniczący Jach, a następnie wiceprzewodniczący komisji Waldemar Andzel (PiS) zaproponowali przerwanie posiedzenia do czasu ewentualnego uzyskania zgody prokuratora na ujawnienie szczegółów śledztwa. Czas do kolejnego spotkania ma być również przeznaczony na zapoznanie się z materiałem przekazanym przez Macierewicza. Komisja 10 głosami „za” i 5 „przeciw” (bez głosów wstrzymujących się) przychyliła się do propozycji bezterminowego przerwania obrad komisji.

MK/PAP

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Reklama
Marek
poniedziałek, 9 lipca 2018, 14:40

\"Panie ministrze , czy w interesie potencjalnego agresora ( bez względu czy mówimy o agresji gospodarczej czy militarnej) jest przejmowanie takich firm co to produkują niebezpieczną amunicję czołgową ( niebezpieczną dla obsługi czołgu ) , produkują wadliwe silniki rakiet PIORUNA , stoczni co to przyjęty okręt do remontu najpierw rozbijają a potem palom , produkują granatniki ręczne z których nie można usunąć łuski , produkują karabiny których od 10 lat nie można wdrożyć do armii ?. Takie firmy to perełki i w interesie przeciwnika jest utrzymanie takiego stanu pod obecnym właścicielem . Po prostu mamy za publiczne pieniądze gigantyczna V kolumnę w przemyśle obronnym .Kto by chciał jeszcze wykupić ten bajzel i może jeszcze produkować coś sensownego w nadziei że IU MON po 3 zerwanym przetargu coś od nich kupi - na zachodzie masochistów przemysłowych jakoś nie widzę .\" @wqq A do którego ministra są te pytania? Do ostatniego i przedostatniego chyba tylko dotyczące stoczni. No i jeszcze jedno. Jeśli pasuje ci status wiecznego bantustanu, sprzedaj przemysł zbrojeniowy albo kupuj wszystko za granicą.

wqq
poniedziałek, 9 lipca 2018, 11:09

Panie ministrze , czy w interesie potencjalnego agresora ( bez względu czy mówimy o agresji gospodarczej czy militarnej) jest przejmowanie takich firm co to produkują niebezpieczną amunicję czołgową ( niebezpieczną dla obsługi czołgu ) , produkują wadliwe silniki rakiet PIORUNA , stoczni co to przyjęty okręt do remontu najpierw rozbijają a potem palom , produkują granatniki ręczne z których nie można usunąć łuski , produkują karabiny których od 10 lat nie można wdrożyć do armii ?. Takie firmy to perełki i w interesie przeciwnika jest utrzymanie takiego stanu pod obecnym właścicielem . Po prostu mamy za publiczne pieniądze gigantyczna V kolumnę w przemyśle obronnym .Kto by chciał jeszcze wykupić ten bajzel i może jeszcze produkować coś sensownego w nadziei że IU MON po 3 zerwanym przetargu coś od nich kupi - na zachodzie masochistów przemysłowych jakoś nie widzę .

KK
poniedziałek, 9 lipca 2018, 11:02

Eldorado.

rozsądny
poniedziałek, 9 lipca 2018, 10:47

obce siły nie chcą przejąć polskich technologi tylko zrobić ze zbrojeniówką to co z reszta przemysłu i stoczniami, przejąć i albo po krótkich przestojach ogłosić upadłość albo zamienić na tanie montownie by sprzedawać nam tylko swoje produkty. i dlatego trzeba polskiej zbrojeniówki bronic jak skarbu i rozwijać ja jak się da.

Karkses
niedziela, 8 lipca 2018, 20:29

Oh napewno obce siły tylko zacierały ręce żeby przejąć polski przemysł zbrojeniowy i jego niebagatelne, bezsprzeczne i przełomowe osiągnięcia. Tak sprawnej maszyny jak polska zbrojeniówka zazdroszczą nam na całym świecie a miarą naszego sukcesu są kolejne, nowoczesne, opracowywane w PGZ technologie jak np. proca, widły czy innego tego typu wynalazki. Jest co przejmować, największą wartość dodatnią mają dziesiątki związków zawodowych z kierownictwem nastawionym na współpracę i rozwój. Ewentualny przejmujący nabyłby prawdziwą perełkę z którą nikt w Europie i na świecie nie mógłby się się nawet mierzyć.

Tweets Defence24