Poroszenko: Jesteśmy przygotowani na scenariusz wojny totalnej

18 listopada 2014, 13:49
Fot. msz.gov.pl
Reklama

Prezydent Petro Poroszenko poinformował dziś za pośrednictwem komunikatora internetowego Twitter, że Ukraina jest gotowa "na scenariusz wojny totalnej". Tymczasem sekretarz generalny NATO, Jens Stoltenberg podkreślił, że Sojusz zaobserwował imponujące "nagromadzenie wojsk rosyjskich zarówno po ukraińskiej, jak i po rosyjskiej stronie granicy".  

Petro Poroszenko, w krótkim wpisie mikroblogowym zaznaczył, że jego kraj nie chce wojny, ale pokoju. Niestety -co uwypuklił polityk- Rosja nie przestrzega żadnych porozumień i dlatego Ukraina przygotowuje się na scenariusz wybuchu konfliktu na pełną skalę. 

Tymczasem sekretarz generalny NATO, Jens Stoltenberg podkreślił podczas spotkania z ministrami obrony państw UE w Brukseli, że Moskwa nadal destabilizuje sytuację nad Dnieprem a świadczy o tym m.in. ponowna koncentracja armii rosyjskiej wzdłuż granicy z Ukrainą. Polityk wezwał Rosję do wycofania swoich wojsk z Donbasu. 

W ostatnim czasie Zachód w coraz ostrzejszym tonie potępia agresywne działania Moskwy na wschodzie Ukrainy i niedotrzymywanie przez nią tzw. Porozumień Mińskich. W awangardzie krytyków Putina znalazła się w ostatnich dniach m.in. kanclerz Niemiec Angela Merkel, co zaskoczyło wielu komentatorów. Podczas szczytu G20 w Australii szefowie największych gospodarek światowych de facto izolowali Władimira Putina, który skrócił swoją wizytę na Antypodach, a szef Rady Europejskiej i Sekretarz Stanu USA zagrozili Rosji nowymi sankcjami.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 45
Reklama
zenobiusz
wtorek, 18 listopada 2014, 23:00

Ilość ruskich trolli ,i treść ich wypowiedzi,wskazują kierunek życzeń ich mocodawców,i co za nimi się kryje.Pobożne życzenia w które nie wierzą,i strach.Zaczynają się bunty w ruskiej armii,na kawałku Donbasu ,jaki z trudem zajęli ,bunty głodowe.Kadry ostrzelanych zbrodniarzy z wojen Kaukaskich ,niemal wybite,lub na końcówce uzależnień.Putinowi pozostają smarkacze z poboru,którzy najbardziej się interesują ,jak wygląda procedura oddania się do niewoli. Sojusze na które liczył Putin nie istnieją,to były wirtualne nadzieje,jak rozbicie jedności Zachodu itp.Nie docenił przeciwnika.Nie ma sił nawet na zajęcie całego Donbasu.Niebawem zobaczymy jak jego Gruz 200 wraca do Rajsieji,a matki i wdowy linczują miejscowych czynowników,i propagandystów.

dla Ciebie zapewne "ruski troll"
środa, 19 listopada 2014, 12:53

- "jedność Zachodu"? A co to takiego?

Janek
wtorek, 18 listopada 2014, 21:19

Wierzcie lub nie ale następna wojna światowa nie będzie o rope czy z Rosja czy Chinami ale .... o wodę do picia. Wspomnicie moje słowa.

czajnik
środa, 19 listopada 2014, 10:56

OK, nie wierzymy.

8p
wtorek, 18 listopada 2014, 20:11

Wojna totalna? Ten człowiek w ogóle pojmuje, co to znaczy? Przez rok nie poradził sobie z zielonymi ludzikami, a twierdzi, że stawi opór rosyjskiej armii w otwartym konflikcie? Ponieważ nie ma to sensu, zatem on musi zakładać/wiedzieć, że ktoś będzie się bił za niego. My? NATO? Bardzo niewygodna prawda jest taka, że z Rosją nie można wygrać wojny. Po prostu. To samo zresztą dotyczy np. USA i Chin. Od 2006 znane są wyniki symulacji konsekwencji wojny nuklearnej między Indiami a Pakistanem: http://www.psr.org/assets/pdfs/two-billion-at-risk.pdf Jednoczesna detonacja kilkuset głowic małej mocy wprowadza do atmosfery ponad 6mln ton pyłu i obniża średnią temperaturę o 1.25C lub więcej. 2 miliardy ludzi umierają z głodu w ciągu kilku lat. Google: nuclear winter. A zwycięska wojna z Rosją może być tylko (!) nuklearna - chyba że ktoś potrafi podać inny scenariusz. Polskie czołgi na Uralu? Niemieckie w Wołgogradzie, ani jedna głowica nie startuje? Wierzycie w to, naprawdę? Zwycięski konflikt oznacza użycie setek/tysięcy głowic o mocy kilkuset kiloton i więcej (także w kompletnie nierealnym scenariuszu, w którym Rosja pozwala się odparować pierwszym uderzeniem i w ogóle nie odpowiada). Oraz w wyniku - trwającą min 3 lata zimę, co znaczy, że ja i czytający te słowa zamarzają szukając pożywienia w ostatnim śmietniku w mieście. Jako zwycięzcy ;) Realia są takie, że albo Ukrainę się dzieli, przyłączając rosyjskojęzyczne prowincje do Rosji, albo decydujemy się na to, co powyżej. I proszę nie zapodawać bzdur, że po Ukrainie Putin połknie Pribałtykę, Polskę, cokolwiek. Z obecnymi granicami NATO i UE Rosja nie ma problemu, gdyby miała, reagowałaby już wielokrotnie. Kraj o takim potencjale nuklearnym określa swoje strefy wpływów i to jest jego wilcze prawo, niestety. W tym przypadku Ukraina stanowi czerwona linię. I może to się nam podobać lub nie, ale nasze poglądy są tu bez znaczenia. Mnie niepokoi, jak radośnie wszyscy klaszczą konfliktowi, nie uświadamiając sobie konsekwencji.

Triari
środa, 19 listopada 2014, 15:07

Twój komentarz jest konkretny, pewnie też może być trafny. Ale moja opinia jest taka, że możemy wyliczać długość nuklearnej zimy, robić symulacje wojen z użyciem strategicznej broni nuklearnej ale to się zwyczajnie nie wydarzy. Z kilku przyczyn, a wszystkie bardzo proste. Jedna z nich i najważniejsza z nich to fakt, że to się nie opłaca. Straty wywołane uderzeniem odwetowym, długofalowe efekty działania są zbyt mocne, żeby ktokolwiek to zaakceptował. Są też rzeczy niepewne. Jak na przykład to czy rząd kraju uczestniczącego w konflikcie wytrzyma agresję rozwścieczonego, nie obliczalnego społeczeństwa które zorientowało się, że rząd ma ich gdzieś. Do tego absolutnie nie zgadzam się z opinią, że konwencjonalna wojna z Rosją jest niewygrywalna. Żadne państwo w pojedynkę nie Rosji nie pokona ale działanie na kilku frontach (południowo - europejskim, kaukazkim i azjatyckim jednocześnie) jest w stanie Rosję sparaliżować a od tego momentu tylko krok. Oczywiście to wszystko political fiction bo po pierwsze nic nie wskazuje na taki obrót, po drugie po co? Nie należy też zapominać o tym, że nawet według niezależnych rosyjskich analityków z tej całej masy ruskiego wojska tylko ok. 200 tyś nadaje się do czegokolwiek pod względem wyszkolenia, organizacji i sprzętu. Jeśli zauważyć, że ruskie nie mają środków nawet na utrzymanie lotnictwa (zaraz po broni nuklearnej, najważniejszy rodzaj wojsk) i nie jest to ZSRR czyli nie ma już gigantycznego kompleksu przemysłowo obronnego to wychodzi, że nie mają czym uzupełnić strat w konflikcie na pełną skalę. No i najważniejsze - animozje narodowo etniczne w samej Rosji. Nawet taki Tatarstan ze stolicą w Kazaniu nienawidzi Rosji jak morowej zarazy i de iure nie jest częścią FR. A co dopiero Kaukaz, Buriacja...

Funky Kowal
środa, 19 listopada 2014, 07:56

bzdury piszesz gościu, wulkan Eyjafjoell w 2010 roku wyrzucał pprawie 1,5 mln ton pyłu na godzinę a erupcja trwała przez 3 miesiące i co, zamarło gdzieś życie?

xawer
środa, 19 listopada 2014, 00:18

Niestety jestes, swiadomym lub nie, agentem wplywu lub ruSSkim trollem!!! Nikt z faszystowska raSSija nie bedzie walczyl zbrojnie. Nikt rosadny nie kopie sie z koniem!!! Imperialistyczne zapedy zostana zatrzymane gospodarczo, bo Rosja jest karlem technologicznym(oprocz przemyslu zbrojeniowego). Z wrogiem walczy sie na polu, na ktorym ma sie przwage.

hej
wtorek, 18 listopada 2014, 22:14

zwycięska wojna z rosją to wojna o ceny ropy , gazu i złota. popatrz sobie na wykresy to zrozumiesz

z prawej flanki
wtorek, 18 listopada 2014, 21:56

bardzo niewygodna prawda jest taka ,że prowokując Rosję do "odzyskania" Krymu i po prostu jej niedawno utraconej strefy wpływów na Ukrainie - świat zachodni zostawił majdanowski Kijów z ręką w nocniku a wystarczyło jeno ,albo tego pierwszego nie robić (pozostawiając tamtejsze status quo ; czyli swoisty stan zawieszenia) ,albo twardo stanąć u boku Ukraińców. Co prawda nie bardzo wiem a nawet nie bardzo jestem w stanie sobie wyobrazić jak obecni zachodni przywódcy pokroju Obamy czy Merkel byliby w stanie to uczynić (a tem bardziej ich...wyborcy) ; a zatem należało nie mącić ,nie łudzić Ukraińców a przede wszystkiem - nie drażnić niedźwiedzia nieodpowiedzialnymi ruchami. Reasumując ; Kreml wiedząc doskonale o słabości tzw.zachodu i jego nieumiejętnie skrywanej niechęci do jakiejkolwiek poświęcenia w imię proeuropejskich (a w dużym stopniu sztucznie wywołanychi!) dążeń jakiejś tam części ukraińskiego społeczeństwa - zagrał va banque ,bez ryzyka a już na pewno bez cienia chciażby rozważania opcji użycia swego nuklearnego arsenału w razie zagrożenia swech planów. Ukrainę zresztą można było wygrać dla zachodniego świata ; tylko nikt tego po prostu nie chciał ,bo nikt w tej Europie tak zaprawdę nie jest już gotowy umierać i za Gdańsk a tem bardziej za jakiś Kijów. Proeuropejskie aspiracje Majdanu rozbiły się o obiecanki/cacane tych ,którzy stworzyli mu złudną ,aby wręcz nie określić - kłamliwą nadzieję akcesji do UE. Kto zresztą miałby ową sponsorować ; Berlin z Paryżem? Ciekawym bardzo kto zechce sfinasować mu nawet nadchodzącą zimę? Współczesny car Kremla i jego otoczenie nie są z pewnością obdarzeni nadtalentem władzy a obecna Rosja nie prezentuje potencjału ,który pozwoliłby jej wygrać konfrontację ze Stanami Zjednoczonymi epoki Ronalda Reagana - z pewnością natomiast potrafi okręcić wokół palca światowego żandarma pod rządami obecnego nieudolnego prezydenta oraz bez trudu oszukiwać jeszcze bardziej bezradną i stricte konsumpcyjną Europę gwałtownie tracącą swe witalne siły ; na ostudzenie jej obietnic pomocowych (i obietnic samego Obamy w/s dostaw broni) wystarczył medialny szantaż Ławrowa i groźby Putina o pojawieniu się rosyjskich tanków u wrót Kijowa w 48 godzin... .Prezydent Rosji zresztą perfekcyjnie wykorzystał wszystkie jej słabości i nieliczne atuty własnego kraju do tej rozgrywki ; rozgrywki o być czy nie być liczącym się graczem - pytanie tylko na jak długo to wystarczy? Jak na razie osiągnął wiele ; zatrzymał definitywnie ekspansję i tak kulejącego NATO ,zastopował rozszerzanie UE a jak mu szczęście i niemoc tych ostatnich dopisze - powtórzy ukraiński manewr oczywiście ,nie na Bałtów a na Gruzję i Nadniestrze. Pierwej oczywiście musi zwinąć obecny "majdanowski" rząd a jest to tylko możliwe poprzez eskalację działań na wschodzie i destabilizację Ukrainy skutkami gospodarczego załamania i nadchodzącej zimy ; to zresztą dla Rosji dość delikatna sprawa ,gdyż cały czas istnieje tam ryzyko już niekontrolowanej przez nikogo rozpierduchy. Pozostaje tylko kwestia ,kto na tym więcej straci ; UE czy FR?

Tania Rosjanka
wtorek, 18 listopada 2014, 20:42

Nie zaśmiecajcie towarzyszu tego portalu. Zimny dziś wieczór za oknem w Moskwie?

Akv
wtorek, 18 listopada 2014, 19:18

Ludzie obudźcie się. Trudno żeby prezydent jakiegokolwiek kraju zagrożonego atakiem snuł defetystyczne wizje i z rozbrajającą szczerością mówił że w przypadku ataku nie zostanie tam kamień na kamieniu. Im i tak należą się brawa za to że próbują połatać ten bałagan jaki zostawił po sobie przydupas Putina - Janukowicz.

meh
wtorek, 18 listopada 2014, 18:53

W głowie się nie mieści że Rosjanie mogą być na tyle głupi aby ryzykować wojnę z NATO, co oni mogą na tym zyskać? Ciekawi mnie jakiej ilości żołnierzy i sprzętu potrzebowali by aby poprowadzić blitzkrieg na Kijów.

rfl
wtorek, 18 listopada 2014, 20:59

Oni nie są głupi, oni wiedzą, ze NATO jest na tyle głupie i wygodne, że gdy powiedzą, że wojnę prowadza generałowie a nie Rosja to NATO będzie szczęścliwe, że dostanie świetną wymówk na talerzu by nie zrobić nic. Ten konflikt to kolejny raz wina pobłazliwej polityki wzgledem terroru, który jest najgroźniejszy - terroru mocarstwa atomowego, rosja jest ty terrorystą od wojny w Czeczenii. Od tamtego czasu powinna być izolowana wyp. z ONZ na zbity pysk i wydalona ze wszystkich instytucji a nie gościć na salonach G7!

Maczer
wtorek, 18 listopada 2014, 18:47

Od 400 lat Europa powtarza te same błędy - Pojawia się krzykacz, więc najpier wszycy podkulają ogony, potem wołają o pomoc i zbicie teogo złego za nią, a na koniec przez dekadę trwa dyskusja kto miał największy wkład w pokonownaie wroga.

m
piątek, 21 listopada 2014, 19:25

Niezależnie od tego co piszą i mówią rożnej maści specjaliści lub eksperci to polska armia powinna być liczna i silna, należny rozpocząć narodowy program zbrojeniowy oparty na naszej myśli technicznej. To nasi naukowcy i inżynierowie powinni tworzyć czołgi, samoloty, pociski oraz systemy rakietowe a polskie fabryki je produkować. Mamy ośrodki badawcze, huty, stocznie i zdolna kadrę naukowa. Myślę tez ze należny organizować szkolenia militarne dla każdego dorosłego obywatela aby był obznajomiony z podstawami obsługi broni. Pieniądze musza się znaleźć na polskie siły zbrojne bo to armia jest gwarantem naszej niepodległości i wolności naszych dzieci w przyszłości, jeśli tego nie zrobimy to będziemy płacić na armie okupanta. Nie wiem co niesie ze sobą przyszłość ale wiem co było w przeszłości. To historia powinna nas czegoś nauczyć, to z niej należny wyciągnąć wnioski. Sojusze i pakty nie są żadnym gwarantem polskiej suwerenności wiemy o tym doskonale i czy teraz możne być inaczej? Polska nie ma przyjaciół ani sojuszników za to wrogów mamy wielu. Stara maksyma mówi "umiesz liczyć, licz na siebie". Na naszych barkach spoczywa odpowiedzialność za Naród o 1000 letniej historii i kilkusetletniej tradycji demokratycznej wiec aby Polska trwała i rozwijała się w tak trudnym położeniu geopolitycznym musimy rozpocząć prace nad polskim programem odstraszającej broni jądrowej. Program taki należny zachować w głębokiej tajemnicy przed wschodem i zachodem bo nikomu nie zależny na tym aby polska była silna, ani Niemcom ani USA a tym bardziej Rosji. Nikt nie zaatakuje państwa z arsenałem broni jądrowej wiemy to i widzimy jak bezpieczne są mocarstwa atomowe. Zakończę łacińska sentencja " Si vis pacem, para bellum" ... To tylko moja opinia i nie musicie się z nią zgadzać, ale interesuje mnie wasze zdanie na ten temat wiec czekam na opinie. Pozdrawiam.

Gal Anonim
wtorek, 10 lutego 2015, 14:30

Szanowny Panie m, chyba pomylił Pan czasoprzestrzeń, nie mamy polskich hut, stoczni i biur konstrukcyjnych, kogo chce Pan szkolić - 2 mln młodych ludzi opuściło ten kraj - zresztą uważam słusznie, 80% społeczeństwa żyje na skraju ubóstwa, wystarczy zwiedzić getta biedy w okolicy Wałbrzycha, zachodniej, wschodniej części kraju gdzie ludzie utrzymują się z mrówkowego przemytu, duża część naszego społeczeństwa nie ma żadnych morali (najlepiej jest to widoczne przy wyborach - 50% narodu, tych ludzi nic nie jest w stanie podźwignąć z biedy i upokorzenia przez rządy tego kraju) i Pan chcesz ich szkolić?. Skąd Pan weźmiesz pieniądze na takie szkolenie, do dzisiaj setki osób po powodzi z 1998 r. żyją w barakach bo nikt im nie pomógł stanąć na nogi, Wcale nie musimy mieć silnej armii, proszę spojrzeć na Szwajcarię nie mają silnej armii a obywatelom się żyje się doskonale. A na zakończenie dobrym przykładem byłoby pokazanie polityków jak rezygnują z mandatów poselskich, dzieci polskich polityków (bo takie zostały w tym kraju, one nie muszą emigrować za chlebem na zmywak) jak wstępują na ochotnika do armii i jadą na wschód Ukrainy aby zdobyć doświadczenie i wykazać się bohaterstwem. Być może Pan da dobry przykład i sam zgłosi się na ochotnika już dzisiaj do walk w Ukrainie. A swoją drogą stawiam dolary przeciwko orzechom, że nigdy nie zobaczy Pan żadnego polityka ani jego dzieci na froncie wojny, oni już się obłowili i będą opuszczać ten kraj jak szczury z tonącego okrętu

Jam to
piątek, 21 listopada 2014, 21:27

"To tylko moja opinia i nie musicie się z nią zgadzać, ale interesuje mnie wasze zdanie na ten temat wiec czekam na opinie." No, ja popieram, Polska powinna mieć silną i liczną armię, broń jądrową, 2 gospodarkę świata i granice od morza do morza. A poważnie, to po co wałkować to po raz setny ? Pozdrawiam

Polak
piątek, 21 listopada 2014, 12:13

Ten portal ma pełnić rolę "branżowego" a zamienia się w w polityczne forum rodem z onetu. Wracając więc do źródła bardzo proszę o kilka zdań fachowej analizy dot. możliwych scenariuszy w przypadku zaistnienia wojny totalnej tj. zmasowanego uderzenia konwencjonalnych wojsk Rosyjskich na Ukrainie, jak kształtują się siły obu stron, jak będzie takie uderzenie przebiegać, jakie będą straty, ile czasu potrzeba na zajęcie Kijowa, jakie Ukraina ma szanse na obronę itp. Bardzo proszę o konkrety tj. liczby a nie polityczne pieprzenie

iść na wojnę czy nie iść ...
środa, 19 listopada 2014, 12:33

To co się teraz dzieje przypomina sytuację z lat 30-tych. Też był wtedy "słaby" prezydent Rooswelt i "słaba" ameryka .A jak się zaczęło to w kilka lat pozostały zgliszcza z tych "mocnych" !! Nic wam to nie daje do myślenia komu zależy na "słabym" prezydencie USA ?

olo
wtorek, 18 listopada 2014, 17:33

Powiedz to tysiącom zabitych i tysiącom rannych czekoladowy pajacu. Masz wojnę domową którą sam wywołałeś i próbujesz znaleźć winnego. Jak nie wyjdzie z ruskim to co Polaków się weźmiesz?

rocky marciano
środa, 19 listopada 2014, 09:33

Masz nas tu za idiotów? Wszyscy pamiętamy kto strzelał do Euromajdanu i kto go wspierał. Teraz ten ktoś siedzi u wujcia w Moskwie. Pamiętamy kto najechał Krym. Pamiętamy kto dowodził "pospolitym ruszeniem" w Doniecku i Ługańsku i kto rozjeżdżał czołgami i innym sprzętem rosyjskie drogi przy ukraińskiej granicy. Pamiętamy też kto strzelał do pasażerskiego cywilnego Boeinga i walił z artylerii przez granicę ostezeliwując ukraińskie wioski i miasta. Raczej nieprędko zapomnimy, więc daremne są takie komentarze jak powyższy.

VfV
wtorek, 18 listopada 2014, 19:12

Towarzyszu olo, jedno zdanie komentarza: "Macie się wynieść z Ukrainy".

olek
wtorek, 18 listopada 2014, 16:49

Ganicie Poroszenkę .A dlaczego nie ganicie Putina. Panowie Rosjanie to jest polskie forum.Proszę o tym pamiętać.

Tania Rosjanka
wtorek, 18 listopada 2014, 17:10

Celem Rosjan piszących na polskich portalach nie jest kreowanie pozytywnego wizerunku Rosji, oni wiedzą w Polsce to nierealne. Ich zadaniem jest wywołanie naszego wzburzenia i wściekłości. Wtedy będą mogli powiedzieć swoim obywatelom: Polska jest wobec nas agresywna, musimy uprzedzić ich uderzenie…Pozdrawiam Rosjan piszących na tym portalu, po ile dziś dolar?

z prawej flanki
wtorek, 18 listopada 2014, 16:39

jak widać i słychać ; prezydent Ukrainy uprawia tyleż radosną ,co niebezpieczną propagandę - wmawiając stojącej u boku Kijowa części mieszkańców Ukrainy ,że "antyterrorystyczna operacja" rozwija się cały czas pomyślnie. I to od wielu m-cy ; a co się stanie ,gdy w końcu sami się zorientują iż jest akurat dokładnie odwrotnie? Bo ,jak zauważą rosyjskie tanki pod własną stolicą - będzie już tylko czas na kolejną po Gruzji francuską "mediację" w Moskwie ; niestety ,tak się obecnie porobiło w tej Europie ,że na "wizytę prezydentów" Ukraińcy liczyć już nie mogą... .Co najwyżej na powrót Janukowycza.

Pytajnik???
wtorek, 18 listopada 2014, 16:23

Wątpię żeby Rosja zaryzykowała wojnę pełno-skalową z Ukrainą. Nie starczy im na to pieniędzy poza tym zrujnowali by swoją gospodarkę. Swoją drogą niesamowite jest to jak Putin na dziesięciolecia a może i stulecia popsuł relacje z krajem z którym jeszcze rok temu miał najbliższe stosunki, jak to się może opłacać, może Putin to tak naprawdę ukryty zachodni agent albo ukryty idiota ?

Luke
wtorek, 18 listopada 2014, 23:40

dokladnie. juz teraz mowi sie o tysiącach rosjan którzy zginęli lub zosatli okaleczeni "na urlopie". a przeciez to tylko lokalna przepychanka, i to na najbardziej prorosyjkich terenach ukrainy. jakby weszli wielkoskalowo to starty ludzkie przerosną czeczenię, gruzję i afganistan razem wzięte. a tego nawet skołowane propgandą rosyjskie spoleczenstwo nie wytrzyma. putin musiałby oddac władzę. pomijam, ze zaraz by się kaukaz uaktywnił. stawiam swoją żalosna pensję na to, że konflikt będzie sie tlił a rosyjkie zaanagzowanie bedzie precyzyjnie dozowane - tyle by destablizowac ukrainę, ale nie więcej

say69mat
wtorek, 18 listopada 2014, 17:26

Putin czuje się upokorzony, i to upokorzenie będzie się starał kompensować działaniami militarnymi. Zna słabe strony demokracji zachodnich i wie jak skutecznie je rozgrywać na niekorzyść demokracji. Wie również, że przy długotrwałym konflikcie Rosja nie ma szans. Stąd, jak podejrzewam, Putin postawi na blitzkrieg. Krótka intensywna kampania, aby nawałą ogniową zastosowaną wobec krnąbrnej Ukrainy. Ułożyć sobie .... Europę, jako zaplecze dla realizacji swoich geopolitycznych celów. Zmienną nieznaną jest skala oporu Ukraińskiego wojska i społeczeństwa wobec agresji. Jeżeli Ukraina się postawi agresji, to być może NATO nie będzie miało wyjścia. I będzie musiało się zaangażować militarnie w konflikt. Jedyną odpowiedzią Putina na tego typu scenariusz będzie ...

Saki
wtorek, 18 listopada 2014, 16:07

Ciekawe co takiego zmienili, że nagle mieliby przestać przegrywać na wszystkich frontach...

Garry
wtorek, 18 listopada 2014, 20:24

Nie do końca na wszystkich. Separatyści szturmują lotnisko w Doniecku od wielu tygodni, jedynym efektem są ich coraz większe straty własne.

Raider
wtorek, 18 listopada 2014, 16:01

Za pomocą Twittera. Nie wiem czy to jego głupota, czy chce się celowo ośmieszyć.

Maczer
wtorek, 18 listopada 2014, 18:43

To jest krzyk rozpaczy i błaganie o pomoc. Ruscy stoją na całym froncie gotowi do uderzenia i pewnie zaatakują, bo Putin wyjechał obrażony z G20 i musi sobie przedłużyć bijąc słabszego. Oby tylko ten pokaz siły Putina zjednoczył a nie złamał Europę.

Saki
wtorek, 18 listopada 2014, 16:36

@Raider Bierze przykład z naszego Radka, on też tylko na twitterze mocny w gębie :)

jang
środa, 19 listopada 2014, 10:34

A ja powtórzę za von Clausevitzem . "Rosję MOŻNA pokonać tylko od wewnątrz." Czego dowody były namacalne W 1917 r rozsadził na wiele lat Rosję agent niemiecki W.I .Lenin a w 1989-90 ponownie rozsadził imperium R.Regan przy wsparciu św.Jana Pawła....

Wojmił
wtorek, 18 listopada 2014, 15:22

Niech wreszcie zachód straci cierpliwość..

Jam to
wtorek, 18 listopada 2014, 14:55

Znaczy walizki już spakowane ? Bo nie bardzo wierzę po niezbyt udanej kampanii w Donbasie, że Ukraina stawiłaby realny opór pełnoskalowej inwazji Rosji.Chociaż zawsze pozostaje nadzieja...

StarTrick
środa, 19 listopada 2014, 09:42

Z historii wiemy, że Zachód traci cierpliwość dopiero pod koniec wojny i tylko wtedy gdy jest szansa że ta wojna może się przenieść blisko ich granic. I chodzi tu o granice państw a nie EU

As
wtorek, 18 listopada 2014, 14:34

Nie poradzili sobie z uszczelnieniem kawałka granicy i garstką terrorystów a są gotowi na wojnę totalną? Kabaret...

Johny
wtorek, 18 listopada 2014, 14:28

Myślałem moje pokolenie szczęśliwie nie zazna wojny... (27l). Jednak historia musi toczyć się kołem.

rezoon
wtorek, 18 listopada 2014, 14:21

Panie Piotrze, Twitter to nie jest komunikator, a serwis mikroblogowy

miki
sobota, 22 listopada 2014, 00:15

Coś na polepszenie nastroju-stan armii zawsze zależy od stanu gospodarki danego państwa, no prawie zawsze a ponieważ nasza gospodarka ma się zadziwiająco dobrze i ma dobre perspektywy jestem jakoś spokojny.Gorzej byłoby gdyby wzrost był koło 0 albo byłby spadek PKB , wtedy możnaby o unowocześnianiu armii jedynie pomarzyć.Także nie biadolić mi proszę tylko każdy do roboty budować PKB:) No i mamy tę poduszkę powietrzną jaką jest dla nas obecnie Ukraina i całe szczęście.Ukraina się broni, jej ludzie giną, PKB spada, kraj się zadłuża a my dzięki temu mamy czas na przygotowywanie się.Wyobraźcie sobie teraz że tej Ukrainy na mapie nie ma, bylibysmy na ich miejscu ze wszystkimi tego konsekwencjami.Co by nie mówić mamy szczęście.........................

ppp
wtorek, 18 listopada 2014, 13:58

Nie widać i nie słychać tego "ostrzejszego" tonu.

Darek S.
środa, 19 listopada 2014, 03:40

Prawda jest taka, że Putin zawalił. Gdyby udało mu się przejąć Odesę, gdyby kibice Ukraińscy nie spalili mu w Odesie jego zuchów, to może odzyskałby jakiś znaczny kawałek Ukrainy, a tak co ? Krym i jedna Obłaść. Do dupy. A do tego wyrósł mu prawdziwy wróg przy samej granicy i to na długie lata. To nawet Polacy nie zieją taką nienawiścią do Rosjan, jak Ukraińcy. Putin zapomniał ile obywateli rosyjskich ma pochodzenie ukraińskie. Według mnie jak się szybko z tego nie wycofa, to będzie miał jeszcze bardziej przewalone. Kazachstan i Azerbejdżan już wystarczająco nastraszył i dość tego. Dalej działa już tylko na własną szkodę i nie będzie miał z tego żadnego pożytku. Ukraińcy powiedzieli głośno i wyrażnie Nie. Trochę im zajęło to czasu, żeby przestać lubić Rosję, ale w końcu się tego nauczyli. Nic od nich już więcej za darmochę nie dostaniecie.

z prawej flanki
środa, 19 listopada 2014, 12:13

byłeś choć raz na Ukrainie ,że to wszystko wiesz? Zapewniam cię kolego sympatyczny ,że nic tam nie jest czarno/białe jak to sobie zapewne wyobrażasz ; mało ci dowodów kapitulanctwa niemal wszystkich jednostek wojskowych na Krymie które nominalnie podlegały Kijowowi?

Tweets Defence24