Południe obwodu odeskiego: "miękkie podbrzusze" Ukrainy [OPINIA]

30 września 2019, 08:01
ukraina_tekst_1
Obszar bazowy potenjalnego konfliktu. Mapa: Defence24.pl/Google Maps

Południe obwodu odeskiego oraz rejon granicy Ukrainy z Mołdawią to specyficzne obszary, które mogą - potencjalnie - zostać wykorzystane przez Federację Rosyjską do agresywnych działań przeciwko ukraińskim władzom. Dla Defence24.pl możliwe uwarunkowania takich działań opisuje Michał Marek.

Działania Federacji Rosyjskiej na kierunku mołdawskim (wpływanie na sytuacje polityczną w kraju) oraz niedawny przypadek skierowania do portu w Izmaile tankowca użytego podczas blokady Cieśniny Kerczeńskiej w listopadzie 2018 roku dają podstawę do budowy teoretycznych założeń, zgodnie z którymi Kreml ponownie zwrócił swoją uwagę na Mołdawię oraz obwód odeski.

Kwestię wysłania do Izmaiłu tankowca Neyma/Nika Spirit można interpretować jako noszącą ślady zaplanowanej operacji, której zadaniem było m. in. wysondowanie nastrojów lokalnej ludności na „otwarcie antyrosyjski krok” kijowskich władz – jak określano zatrzymanie statku w przekazach propagandowych mediów rosyjskich.

W obliczu oficjalnych komunikatów dotyczących prób podjęcia współpracy przez rząd Mołdawii oraz prezydenta Ukrainy, mających na celu przeciwdziałania nielegalnemu dostarczaniu towarów do tzw. Naddniestrza (co pozwala na funkcjonowanie quasi państwa) oraz możliwości zwycięstwa w wewnętrznej politycznej rywalizacji mołdawskich sił prozachodnich, Rosja stanęła przed widmem odcięcia swoich sił rozlokowanych na tzw. Naddniestrzu od zaopatrzenia. Istnienie potencjalnej możliwości odcięcia sił rosyjskich oraz destabilizacji tzw. Naddniestrza w wyniku pogorszenia sytuacji ekonomicznej mogło skłonić Kreml do przygotowania planu neutralizacji zagrożenia – scenariusza operacji umożliwiającej utrzymanie swoich sił i wpływów na tzw. Naddniestrzu. Warto zastanowić się, jak taka operacja mogłaby wyglądać.

Kluczowym obszarem objętym potencjalnymi działaniami Federacji Rosyjskiej w obwodzie odeskim wydaje się być region południowego Budziaku (południe obwodu odeskiego). Punktem najwyższego ryzyka wydaje się być natomiast rejon (gmina) Bołhrad - wysoki odsetek mniejszości rosyjskiej i bułgarskiej, preferencje wyborcze mieszkańców rejonu wskazujące na silną obecność prorosyjskich nastrojów, bezpośrednia bliskość do Terytorium Autonomicznego Gagauzji. Można ponadto zakładać, że kolejnym kluczowym punktem jest Izmaił oraz wieś Wyłkowe przy brzegu Morza Czarnego.

image
Fot. Defence24.pl/Google Maps.

Zgodnie z założeniem, rosyjska operacja na tym kierunku powinna rozpocząć się od wzbudzenia niepokojów społecznych w Izmaile - głównym mieście regionu, w którym znajdują się zasadnicze siły (w skali omawianego obszaru) Służby Granicznej oraz Ochrony Morskiej (w trakcie tworzenia). W wyniku operacji siły inicjowane i kontrolowane przez Rosjan (część aktywnej prorosyjskiej ludności, grupy dywersyjne przybyłe z Naddniestrza via Gagauzja) powinny zająć lub zablokować budynki struktur siłowych. Tego rodzaju blokada w późniejszym etapie pozwoliłaby na zajęcie Wyspy Węży i zablokowanie m.in. sił SBU i SG, które w momencie wystąpienia zagrożenia powinny wzmocnić struktury stacjonujące na Wyspie Węży. Blokada umożliwiłaby również pozyskanie kutrów i okrętów, które mogłyby posłużyć do transportu na wyspę sił „lokalnej milicji” i grupy dywersyjnej FSB. Zajęcie Wyspy Węży należy rozumieć jako kluczowe dla przebiegu operacji – konieczna jest bowiem neutralizacja sił ukraińskich mogących zakłócać transport zaopatrzenia z Krymu. W tym celu ponadto niezbędne będzie zajęcie przez Rosjan miejscowości Wyłkowe (kontrolowanie delty Dunaju).

Kolejny etap mógłby dotyczyć rozpoczęcia prowokacji na pozostałym obszarze Budziaku. Miejscowościami, w których mogą zostać przeprowadzone kolejne pomniejsze operacje, będą zapewne główne centra rejonów (gmin) takie jak Sarata, Tatarbunary, Arcyzk, Tarutyne. W myśl założenia punktami, w których może dojść do najpoważniejszych wydarzeń, byłyby Sarata i Tatarbunary. Są to centra gmin najdalej wysunięte na północ od Izmaiłu, w których Rosjanie mogliby liczyć na względne poparcie. Dalej w stronę północy Budziaku czynnik lokalnych Rosjan oraz osób o nastrojach prorosyjskich zanika. W samych wspomnianych dwóch miejscowościach czynnik ten jest połowiczny.

Na linii wyżej wspomnianych miejscowości powinna zatrzymać się potencjalna operacja sił rosyjskich, gdyż nie powinny one napotkać na reakcję wspierającą ze strony lokalnej ludności. Siły realizujące operację (grupy dywersyjne oraz lokalni bojówkarze) mogą natomiast na dalszym etapie stykać się z absolutnym brakiem entuzjastycznego przyjęcia/gestów poparcia, a wręcz na zbrojny opór ludności etnicznie ukraińskiej, która zaczyna dominować w północno-wschodnim obszarze Budziaku.

image
Mapa: Defence24.pl/Google Maps.

 

Ruskoiwaniwka (Руськоіванівка) – poparcie dla partii uważanych za prorosyjskie w ostatnich wyborach do Rady Najwyższej (OP „Za Życiem”, „Platforma Opozycyjna”, Partia Szarija) ok. 37%. Ok. 88% mieszkańców to etniczni Rosjanie (stan z 2001r.). Miejscowość to jeden z punktów znajdujących się najbliżej tzw. Naddniestrza.

Uspeniwka (Успенівка) – poparcie dla partii uważanych za prorosyjskie w ostatnich wyborach do Rady Najwyższej ok 40%. Ok. 91% mieszkańców to Rosjanie (stan z 2001r.).

Kuljewcza (Кулевча) – poparcie dla partii uważanych za prorosyjskie w ostatnich wyborach do Rady Najwyższej ok. 58%. Ok. 89% mieszkańców to Bułgarzy

Spaske (с. Спаське) – poparcie dla partii prorosyjskich w ostatnich wyborach do Rady Najwyższej jedynie ok 22%. Ok. 92% mieszkańców to Rosjanie (stan z 2001r.).

Zgodnie z założeniem miejscem prowokacji mogą być Tatarbunary – ok. 20% poparcia dla partii prorosyjskich. Ok. 8% Rosjan.

Zgodnie z założeniem miejscem prowokacji może być Sarata – niewielkie poparcie dla partii prorosyjskich ok. 18%. Ok. 50% mieszkańców to Rosjanie (stan z 2001r)

Druga faza operacji może łączyć się z próbą aktywizacji grup dywersyjnych bezpośrednio na północnym obszarze obwodu odeskiego (przy granicy z tzw. Naddniestrzem). Tego rodzaju aktywność będzie miała na celu destabilizację całego obwodu i rozszerzenie obszaru kontrolowanego przez siły rosyjskie. Zapewne w międzyczasie zostanie powołany twór parapaństwowy „Izmaiłska/Budziacka Republika Ludowa”, która może później otrzymać nazwę „Odeska Republika Ludowa”, jeśli strona ukraińska nie zdławi punktów konfliktu, które potencjalnie powstaną na granicy z tzw. Naddniestrzem.

Mimo faktu dysponowania przez stronę ukraińską sił mogących skutecznie przeciwstawić się grupom dywersyjnym wspomaganym przez lokalnych bojówkarzy wyposażonych w broń palną (np. ekssowiecką broń z tzw. Naddniestrza) wątpliwym jest, aby SZ Ukrainy, Gwardia Narodowa, SBU czy KORD mogły efektywnie przeciwdziałać grupom osłaniającym się ludnością cywilną (podobnie jak było to w trakcie działań FR na Krymie czy Donbasie). Można zakładać, że po zaistnieniu odpowiedniego czynnika (po wcześniejszym długotrwałym zaognianiu sytuacji w regionie – m.in. poprzez działania dezinformacyjne i propagandowe) na ulice Izmaiłu oraz miast rejonowych wyjdą dziesiątki lub setki osób wspierających prorosyjskie postulaty.

W przypadku rozpoczęcia operacji można zakładać, że uzbrojone osoby przejmą budynki użyteczności publicznej osłaniając się protestami odbywającymi się dookoła budynków. Każdy przypadek śmierci cywila (prorosyjskiego) będzie katalizatorem kolejnych fal protestów. Śmierć etnicznego Rosjanina (lub osoby posiadającej obywatelstwo FR – masowe nadawanie obywatelstwa FR mieszkańcom tego regionu będzie pierwszym sygnałem świadczącym o zbliżającym się momencie rozpoczęcia gorącej fazy operacji) będzie natomiast wyczekiwanym momentem, w obliczu którego FR będzie mogła niemal w otwarty sposób wspierać rzekomo samoorganizujące się ugrupowania.

Strona ukraińska, będąc świadoma tego zagrożenia, zapewne nie zdecyduje się np. na szturm budynku obsadzonego przez tzw. siły prorosyjskie. Szturm budynku wiązałby się wówczas z koniecznością ataku na protestujących cywili, a desant z helikoptera mógłby zakończyć się jego zestrzeleniem przez członków grupy dywersyjnej (upadek helikoptera w obszarze zabudowanym stałby się źródłem narracji o niekompetencji ukraińskich struktur siłowych i argumentem pozwalającym FR rozpocząć otwarte wspieranie swoich sił). Strona ukraińska zapewne stawiałaby pewny opór jednakże działania sił „prorosyjskich” zatrzymanoby definitywnie dopiero w miejscach, gdzie ludność etnicznie rosyjska lub o poglądach prorosyjskich nie stanowiłaby poważnej siły.

W kolejnych etapach operacji strona rosyjska zapewne otwarcie transportowałaby broń oraz amunicję do Izmaiłu (w tym celu koniecznym byłoby zajęcie Wyspy Węży przez rzekomych „powstańców”). Wątpliwym jest, aby Rosjanie zdecydowali się na przerzut ciężkiego sprzętu na omawiany obszar - oprócz kilkunastu BTR-ów (można budować przekaz, zgodnie z którym zostały one zdobyte na Ukraińcach). Zgodnie z założeniem „bojownicy” otrzymaliby typową broń esksowiecką, w tym ręczne systemy przeciwlotnicze i przeciwpancerne. W obliczu procesów mińskich oraz braku możliwości bezpośredniego ataku SZ Ukrainy na omawiane siły (Rosja zapewne oznajmiłaby, że w przypadku ataku na „powstańców”, których poważną część stanowiliby etniczni Rosjanie lub obywatele FR, zastosuje ona symetryczną odpowiedź) strona ukraińska najpewniej działałaby biernie utrzymując jedynie zajęte na Budziaku pozycję. Możliwym jest natomiast aktywne likwidowanie ognisk separatyzmu powstałych wzdłuż granicy z tzw. Naddniestrzem.

Ważnym aspektem potencjalnego konfliktu przebiegającego zgodnie z powyższym scenariuszem byłaby kwestia ochrony przestrzeni morskiej wokół Budziaku. Strona ukraińska zapewne użyłaby wszystkich dostępnych środków, aby zademonstrować swoją obecność w regionie, jednakże wątpliwym jest, aby w momencie nielegalnego przekroczenia granicy morskiej przez okręty FR, okręty ukraińskiej MW np. fregata Hetman Sahajdaczny, otworzyły ogień do okrętów rosyjskich. Strona ukraińska zapewne obawiałaby się symetrycznej odpowiedzi, czyli zniszczenia własnego okrętu.

Wyżej opisana potencjalna operacja sił FR zapewne byłaby powiązany z próbą uzyskania obszaru, z którego Rosja mogłaby przerzucać zaopatrzenie do tzw. Naddniestrza (po potencjalnym zajęciu obszarów na północ od Odessy uzyskałaby bezpośrednią granicę z kontrolowanym przez siebie regionem Mołdawii) lub przemycać zaopatrzenie przez kontrolowaną przez Kiszyniów część Mołdawii zakładając, że Kiszyniów z obawy przed atakiem ze strony FR będzie pozwalał na tego rodzaju proceder. Operacja wiązałaby się również z próbą izolacji Ukrainy od Morza Czarnego.

Michał Marek

Defence24
Defence24
Reklama
Tweets Defence24