Polsko-norweskie strzelania rakietami NSM

20 września 2019, 14:46
Bez tytułu
Fot. https://forsvaret.no

Norweska i polska marynarka wojenna przeprowadziła wspólne strzelania rakietowe na poligonie w Andfjorden w Norwegii. Wystrzelono w sumie cztery rakiety NSM z czego dwie odpalono z norweski okrętów, a dwie z polskich wyrzutni baterii nadbrzeżnej.

O wspólnych polsko – norweskich ćwiczeniach poinformowano na oficjalnej stronie sił zbrojnych Norwegii 16 września br. W komunikacie ujawniono, że do wspólnych strzelań w Andfjorden doszło w „ostatnich tygodniach” i że jest to część standardowych testów przeciwokrętowych systemów rakietowych NSM (Naval Strike Missile) produkowanych przez koncern Kongsberg.

“Marynarka wojenna regularnie prowadzi szkolenia i operacje na obszarach północnych. Uczestniczymy przy tym w ich nadzorze i pokazujemy naszą obecności na północy oraz demonstrujemy nasze zdolności wojskowe do ochrony norweskich obszarów morskich wraz z naszymi sojusznikami”.

Dowódca norweskiej marynarki wojennej komodor Rune Andersen

W czasie ćwiczeń wystrzelono w sumie cztery pociski NSM: dwa z norweskich okrętów oraz dwa z polskich wyrzutni lądowych należących do Morskiej Jednostki Rakietowej Marynarki Wojennej RP. Celami były obiekty morskie, zdalnie sterowane lub statyczne.

Jeżeli chodzi o jednostki pływające to wykorzystano dwie zupełnie różne klasy okrętów: fregatę KNM „Otto Sverdrup” (typu Fridtjof Nansen o wyporności 5200 ton i długości 134 m) oraz korwety typu Skjold (o wyporności 274 tony i długości 47.5 m): KNM „Storm” i KNM „Gnist”. Okręty te wykonywały w czasie ćwiczeń różnego rodzaju zadania ogniowe w tym dwa z nich (fregata i jedna korweta) wystrzeliły po jednej rakiecie.

image
Fot. https://forsvaret.no 

W manewrach jako zabezpieczenie wzięły jeszcze udział dwie inne, norweskie jednostki pływające: należący do sił morskich Norwegii patrolowiec typu Raine KNM „Magnus Lagabøte” oraz wykorzystywany przez Norweską Straż Wybrzeża duży patrolowiec KV „Sortland” typu Barentshav. W strzelaniu aktywnie uczestniczyły również m.in.: norweskie wojska lądowe (które zabezpieczały m.in. cele powietrzne dla strzelań artyleryjskich), dowództwo nurków minerów, wojskowe służby logistyczne, rakietowe centrum testowe ATC w Andøya, Instytut Badań Obronnych FFI (Forsvarets Forskningsinstitutt) oraz koncern Kongsberg Defence and Aerospace.

image
Fot. https://forsvaret.no

Ze strony Marynarki Wojennej RP poza Morską Jednostką Rakietową wykorzystano jeszcze jeden morski samolot patrolowy PZL M28B Bryza. Do Norwegii przybyło też kilku międzynarodowych obserwatorów. Według strony norweskiej: „Ćwiczenie przyniosło bardzo dużo korzyści w szkoleniu. Strzelania zostały przeprowadzone w realistyczny sposób. Podnosi to poziom umiejętności obsad i dostarcza przydatne wyniki, które są analizowane i wykorzystywane w dalszym rozwoju taktyki”.

Sprawdzono również współdziałanie pomiędzy różnymi rodzajami sił zbrojnych Norwegii dzieląc się w czasie rzeczywistym informacjami z systemów obserwacji technicznej praz wypracowując wspólny obraz sytuacji taktycznej.

„Możliwość dzielenia się obrazem lotniczym ze sobą w czasie rzeczywistym oznacza, że Brygada Północna i marynarka wojenna mogą jeszcze lepiej korzystać z sensorów i systemów uzbrojenia, będąc w stanie dawać sobie nawzajem wczesne ostrzeżenie i tak samo rozumieć sytuację”.

Dowódca norweskiej marynarki wojennej komodor Rune Andersen 
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 45
Reklama
Gliwiczanin
piątek, 27 września 2019, 12:50

Namierzanie celów przy użyciu Bryzy to istne samobójstwo w czasie konfliktu. Zwłaszcza, że w pierwszych dniach ewentualnej wojny to Rosjanie będą mieli przewagę w powietrzu. Ktoś napisał w komentarzu (@Extern), że NSM można naprowadzać przy użyciu okrętów podwodnych i dronów. Tego pierwszego praktycznie nie mamy, bo jak można nazwać fakt że mamy tylko ORP Orła w niepełni sprawnego i kobeny, które mają ponad pięćdziesiąt lat. Co do dronów to tych również nie mamy by mogły operować nad otwartym morzem. Czemu Mon nie kupi dronów pokroju MQ-4C Triton

Juhas
poniedziałek, 23 września 2019, 13:14

Nie napisano, czy strzelania zakończyły się sukcesem... tzn. czy wystrzelone rakiety trafiły w cele.

Zenek
poniedziałek, 23 września 2019, 00:08

Bryzą namierzaja cele.... Na poligonie może i to ma sens ale w czasie w żadna nawet z lotniska nie wyleci więc jeśli to jest nasz jedyny sposób by strzelić dalej niz horyzont to lepiej ten cały dywizjon chyba sprzedać i kupic wszystkim proce...

Wawiak
wtorek, 24 września 2019, 06:39

wiesz Zenek, zasięg radaru p-lot, krzywizna ziemi, horyzont radiolokacyjny, takie tam...

Extern
poniedziałek, 23 września 2019, 11:44

Bryzy mają radar więc nie muszą się do wrogich jednostek zbliżać żeby je namierzyć. Poza tym namiar dla NSMa mogą dać okręty podwodne czy drony. Takimi manewrami dajemy sygnał Rosjanom że wiemy co kombinują, obserwujemy ich i w razie czego zablokujemy im cały ruch na Bałtyku. Niedawno ćwiczyliśmy umieszczenie elementów NSMa w Estonii.

Davien
poniedziałek, 23 września 2019, 03:52

Zenek, a niby co ja na tym lotnisku zatrzyma?? Kolejny...

Adam
niedziela, 22 września 2019, 23:40

Czekamy niecierpliwie na F-35 i większe drony. Bałtyk już jest nie do przejścia bez dużych problemów. Oby było jeszcze gorzej (dla potencjalnego wroga) - lepiej dla Norwegii i Polski.

zaq
sobota, 21 września 2019, 17:42

A nasi chociaż trafili w cel ????.

qaz
niedziela, 22 września 2019, 10:37

A tym można nie trafić w cel????.

vvv
poniedziałek, 23 września 2019, 14:54

nawet mozna wybrac w ktora czesc statku chcesz trafic, czy w silniki, magazyn amunicji, centrum dowoczenia itp itd. NSM ma wbudowana baze danych okretow i sama nacelowuje sie na najbardziej newralgiczne elementy okretow

Extern
wtorek, 24 września 2019, 11:46

Trochę musi tak robić, bo głowica bojowa nie za duża.

Davien
środa, 25 września 2019, 12:48

Extern, 130-tokg głowica bojowa wystarczy na większość typowych jednostek, a w przypadku duzych powaznie je uszkadza. LRASM z półtonową głowica tez ma podobne własciwości.

dim
sobota, 21 września 2019, 03:17

Jednakże... jednakże gdy czytam dalej o francuskich fregatach Belh@rra dla Grecji, ministerstwo przyznaje w parlamencie, że wyższy od nich priorytet ma upgrade F-16 do wersji V. A następnie także wyższy priorytet ma załatwienie całości remontów i jak się to w Polsce mówi, modyfikacji samoltów Mirage, wersja morska, myśliwska i przeciwokrętowa. Greckie Mirage mają - kto nie wie - całość elektroniki od Thalesa, broń od MBDA. Remontowany będzie kadłub, silnik, a upgrade zapewne dotyczyć będzie elektroniki i uzbrojenia. Zauważę, że Grecy "wszystko" co elektroniczne lubią brać od Thalesa i to w wersji jakieś specjalnej. Np. trawy morskie piszczą, że greckie okręty podwodne mają - dzięki bardzo drogim systemom Thalesa - posługiwać się syntetycznym brazem, w tym radarowym. Własność ta pozwoli im przebywać w lekkim zanurzeniu, wystaje tylko czubek masztu, nad kioskiem, z małą kierunkową antenką komend do któregoś z sieci odbiorników, na greckich wyspach. Co ma być praktycznie nienamierzalne. Pamiętam, że Grecy bardzo chcieli też pociski NSM na swe wyspy. Uznali je za nalepsze dla bezpieczeństwa, a przy tym najciekawsze rozwiazanie jako koszt/efekt. Ale oczywiście nie zgodziła się Trojka, którą aktualnie rządzą Eurogrupa i Berlin. MFW właśnie wypadł z konkurencji. Czyli jeśli Państwo Polacy uważacie, że macie z Komisją Europejską jeszcze stanowczo zbyt mało problemów, to wejdźcie sobie jeszcze także do Eurostrefy. Efekt koszt/efekt gwarantowany. Tzn. najmniejszym kosztem, znajdą Was pod swoim butem.

Andrzej polskiego brzegu
wtorek, 24 września 2019, 14:07

jednak...nie udawajmy "Greka", gdy czytam o ochocie Grecji na sihawki R jak Romeo. dawniej to - na fregaty mieli - Agosty (Bell) 212...to ot takich startowali makaroniarze (od 9 lat czy jak? cappo di szefy w WSK...to w POlcse sprzedana fabryka). Tym niemniejszym kosztem Grecy zdywersyfikowali sobie dostawy? nie tylko fregaty niemeickiego konceptu MEKO, czy o. podwodne

Grzesiek
niedziela, 22 września 2019, 00:26

Dziękuję za wpis, bardzo lubię czytać Pana komentarze.

Łużyce
sobota, 21 września 2019, 23:19

Twoja wypowiedź to de facto hymn pochwalny dla oszusta. Czy wzbudza w Tobie radość , że Grecy latami oszukiwali UE , w tym Polskę która również brała sprawozdania Greckie za prawdę ? Jak w świetle Twoje wypowiedzi komentować częsc ( np. w Czechach lub Holandii ) przypisywaną Polakom mentalność drobnego złodziejaszka i oszusta ? Waluta używana w kraju nie ma z tym nic wspólnego. Oszustwo w Euro jest takim samym oszustwem jak w Złotych. A mieszanie do tego Norwegi, która nie jest ani w UE , ani nie ma Euro - to już szczyt dorabiani teorii do własnych "wizji". Polska za swoje NSM zapłaciła ciężko zarobionymi pieniędzmi. Nie oszukaliśmy nikogo.

dim
niedziela, 22 września 2019, 17:22

Słuchaj, to NIE TA STRONA ! Ale odpowiem ci najkrócej: Bruksela kantowała, polscy politycy i ekonomiści wszyscy albo kantowali, albo śmiertelnie bali się otworzyć usta, że Euro wprowadza w Grecji katastrofę, od pierwszych miesięcy. Kazali fałszować dane i zamiast np. 250% inflacji - czego NIE MOGLI NIE ZAUWAŻYĆ - eurostat podaje 3 lub 4%. A Greków szantażowane odebraniem olimpiady i także pogrążeniem turystyki, jeśli nie będą grali jak im jest kazane. Niemcy, Holendrzy, Francuzi itp Bardzo chcieli wciągnąć do tego Euro jeszcze takich frajerów jak [...dopowiedz sobie sam...]. Aż rąbnęło bo musiało. Wejdź do wiki i sprawdź wykres bilansu handlowego Grecji w haśle "Gospodarka Grecji".

bender
poniedziałek, 23 września 2019, 13:42

Dim, lubie Twoje opinie, często prezentują odświeżająco inny punkt widzenia, ale tym razem bajka o tym jak zła UE kazała pracowitym Grekom fałszować statystyki, nie płacić podatków i szastać kaską na lewo i prawo (np. premie dla motorniczych ateńskiego metra za punktualne przychodzenie do pracy) naprawdę się nie broni. Najgorsze, że podobne kłamstwa bez żadnej żenady wymyślają też nasi rządzący na potrzeby lokalnej propagandy, a ludzie mają pamięć wiewórek i kupują nawiet najbardziej absurdalne narracje.

dim
poniedziałek, 23 września 2019, 20:57

OK. Premie dla motorniczych... - Gdyby firma tylko spróbowała obciąć motorniczemu kawałek pensji, zaraz jest sąd ubezpieczeń społeczenych itd, firma zawsze przegrywa. Ale że premii - nagrody nie dostał ? Na to nie ma sądu. Różne teksty typu "dodatek za..." Pensje są ciężko ZUSowane i opodatkowane. Ale dodatki np. zdrowotne nie są. Jest to sposób płacenia ludziom tyle samo... ale więcej, bo zamiast ciężko okrojnej pensji. Przypomnij sobie komunę w Polsce - zamiast napisu "krawat" na metce widniało "zwis męski elegancki" - dzięki czemu można było wystawić wyższą cenę, niż zatwierdzała ją na krawat Państwowa Komisja Cen. A inflacja przecież leciała do przodu... - to są wszystko proste sprawy. Nie więcej niż kilka procent osób jest dobrowolnymi oszustami, tak samo w Grecji jak i w Polsce.

dim
poniedziałek, 23 września 2019, 10:19

Jeszcze dokończę ten temat ekonomiczny: W Grudniu 2008, dokładnie między 17, a 19 grudnia, bo pamiętam to i ja, prowadząc firmę, w Grecji dosłownie zabrakło na rynku pieniędzy. Co mogło być oczywiście także wywołane celowo, ale generalnie ku temu szło użytkowanie Euro. Zbyty wiele pieniędzy wypłynęło za granicę, zabrakło ich na transakcje na rynku krajowym. Czyli nie można było już przyjąć zamówienia, gdyż należało za nie z góry płacić VAT i ZUS, a nie było już czym. W dodatku, na żądanie Europejskiego Banku Centralnego, w Grecji stopniowo wycofano z rynku - uwaga na kwotę ! - 300 mld Euro weksli. Uznano, że "na świecie jest kryzys, tyle weksli to jest tykająca bomba atomowa dla czałej europejskiej godpodarki". Czyli nie było już ani Euro, ani możliwości wystawienia weksla, a stare weksle spłacono kwotą 300 mld Euro... - jak to nie miało wywołać krachu ??? No przecież to jest matematycznie niemożliwe, by nie wywołać tak krachu ! Gdyby to była Polska... - NBP po prostu wypuściłby interwencyjnie na rynek więcej banknotów i weksli, a kurs wymiany pogorszyłyby się, przyhamowując wypływ. Jak było to dziesiątki razy. Gdyż polska jest finansowo suwerenna. Ma swój pieniądz. Czyli po tym co stało się w Grecji (a nie poruszam tu już tematu Cypru, jeszcze większy skandal), jeśli ktoś ze specjalistów ekonomistów optuje za przyjęciem Euro, jest to oczywisty obcy agent, znacznie groźniejszy dla Polski niż dajmy na to 100 wyrzutni Iskander.

dim
poniedziałek, 23 września 2019, 10:12

A w ogóle co to jest Euro ? Czym różniło się od Marki Niemieckiej czy Złotego Polskiego ? Które przecież elektronicznie też mogły być przeliczane z dokładnością 0,001% na forex, czyli praktycznie bez zauważlnej prowizji ? Euro, to jest po pierwsze coś, czego państo nie może sobie samo kreować, drukować, mając na uwadze potrzeby swej gospodarki. A po drugie (i to jest połączone z pierwszym !) Euro to jest środek płatniczy, którego wypływu z kraju A do kraju B, wewnątrz strefy, nie da się w jakikolwiek, jakikolwiek sposób ograniczać. Od dawna nie było cła, a teraz skasowano ostatni mechanizm regulacyjny, czyli ruch kursów walut. W efekcie każdy, każdy, każdy mieszkaniec kraju unii walutowej może sobie wejść w komp, internet i zamawiać co chce z innego kraju. Czyli jeśli Duńczycy zrobią "ser feta" taniej, bo z krowiego mleka, bo niedojrzewający 4 m-ce, bo z mleka w proszku... bo smak regulowany chemicznie... - to wszystkie hotele będą zamawiać tę "fetę" z Danii, nie z Grecji. Przykład jest dobry, gdyż 80% fety na świecie to są podróbki, już nie tylko, że nie greckie, ale i podróbki procesu produkcyjnego i surowca, zdrowotności oczywiście także, gdyż oryginalna feta jest bardzo zdrowa. I co my tu mamy ? Teraz proszę koniecznie spojrzeć w wykres bilansu handlowego Grecji, hasło "Gospodarka Grecji" w polskiej wiki. Do wprowadzenia Euro i po nim. Do Euro, ten bilans był z łatwością i nadwyżką uzupełniany przez potężną, nr1 na świecie flotę handlową, przez turystykę i budownictwo, oparte o przekazy od Greków zza granicy (kilka milionów pięknych mieszkań tak właśnie powstało). W roku 2002 następuje nagłe załamanie bilansu i lawinowy wzrost importu, spadek eksportu. Spadek eksportu i towarzyszący mu całkowity krach (czego już nie widać na wykresie) zatrudniającego 1 mln osób przemysłu materiałów budowlanych. Który bez oparcia w rynku krajowym nie mógł żyć, z samego eksportu... Dodaj do tego nagły spadek o 40% światowych przewozów morskich (greckie główne źródło dewiz) i masz kryzys. A nie żadne tam "oszukiwanie". Co więcej, pamiętam jak raz minister finansów ogłosił, że zaprasza wszystkie obce media w Grecji na konferencję, na której będzie odpowiadał na wszystkie pytania, jak Grecja "oszukiwała" (nie mówił tego słowa oczywiście). Był tłum kamer i mikrofonów... ale potem brak relacji za granicą. Otóż na każde pytanie z sali, ministerialni eksperci natychmiast podawali listę innych krajów Unii, które dany element obliczają identycznie. I wyszło na to, mówiąc wprost, że oszukują wszyscy, a Grecja niczego nowego tu nie wprowadza. Z jedną tylko różnicą - Grecy mieli znacznie wyższy budżet wojskowy, niż podawali to oficjalnie.

Davien
poniedziałek, 23 września 2019, 03:53

Dim, a to ciekawe bo to akurat Grecja oszukiwała zeby dsie do strefu Euro dostac więc juz na innych nie zwalaj winy.

dim
poniedziałek, 23 września 2019, 21:28

@Davien. Ja zaoferuję Ci psa podwórkowego. Wyceniam go na 1 mln złotych. Ty w zamian oferujesz mi dwa koty piwniczne. Po 500 tysięcy złotych każdy. Teraz uważaj co dzieje się dalej, gdyż jest to ważne i typowe: Obaj wliczyliśmy to w koszty działalności. VAT i koszty nabycia jasne, że odliczyliśmy od wynku finansowego naszych firm. Obaj pobraliśmy dopłaty europejskie do inwestycji w porządek i bezpieczeństwo. Mamy na to wyceny rzeczoznawcy (jasne, że swoje wziął). Resztę pieniędzy wyprowadziliśmy na Kajmany czy gdzieś tam. Ktoś to zauważył jako podejrzane, wysłał do Brukseli. Skierowano do komórki zajmującej się wyłudzeniami funduszy... ale ta komórka ma bardzo mało osób i nadąża sprawdzać jedynie 4% wszystkich zgłoszeń. A gdy je sprawdzi, jeden egzemplarz wyniku wysyła do zainteresowanych rządów, drugi do swego archiwum. Jeśli jakimś cudem, nasz skormny milion plus milion zostanie sprawdzony (tam są znacznie większe afery !), wtedy ktoś zadzwoni do mnie i do Ciebie, wypłacamy mu jego dolę. No to to mniej więcej jest system Unii Europejskiej. Którego Grecja stanowi maleńki margines, 1,5 procenta. W dodatku Eurostat zaliczył to jako 2 mln wzrostu obrotów towarowych. A Ty pouczasz mnie, że tylko Grecy to oszuści ? Halo ! Pobudka !

Marek
niedziela, 22 września 2019, 10:43

I dlatego eurogrupie z Berlinem na spółkę nie podobają się w Grecji NSMy, przez co ułatwiają sprawę Turkom? Bravo! To jest dopiero "błysk" europejskiego "geniuszu" !

dim
sobota, 21 września 2019, 02:49

Jest news z życia flot. Właśnie ogłoszono, że grecki MON zwrócił się do parlamentarnej komisji obrony o zgodę na zakup dwóch fregat Belh@rra. Wczoraj trwała jeszcze 11 (jedenasta) runda praktycznie tajnych narad grecko-francuskich tzw. "konsultacji na szczeblu". No dobrze, to może Wam napisać i Redakcja d24... Ale czego nie napisze, gdyż raczej nie dostanie oficjalnie z agencji prasowych, to to, że sprawa powiązana jest z przyznanymi w mijającym tygodniu kolejnymi koncesjami dla francuskich firm wydobywczych, na cypryjskim szelfie. Dotychczas Francuzi (w ramach poprzednich koncesji) przysyłali tu fregaty FREMM. Najpierw Grecy mieli je kupić i to 4 sztuki. Potem wtrąciła się "trojka", żeby to sobie wybili z głowy, gdyż to nie oni w swoim kraju rządzą. Ale ostatnio Grecja jakby wydobyła się spod Trojki. Kilka dni temu spłaciła całą pozostającą jeszcze część długu do MFW i to jest właściwa chwila na wystąpienie o zgodę na fregaty. Strasznie to kombinowane, tymczasem Państwo w Polsce jesteście tak "zacofani", że macie własną walutę i wszelkie trojki i Eurogrupy w nosie. I tak niech pozostaje, niech żyje Złoty Polski. A kto Państwa namawia do pozbycia się własnego, suwerennego Złotego... o, tam jest Wisła, tylko po cichu proszę i dobry kamień.

dim
sobota, 21 września 2019, 14:15

... i jeszcze czytam o zwróceniu się do Parlamentu w sprawie fregat Belh@rra. Otóż greckie dowództwo uznało, że eksportowa wersja tych fregat jest zubożona. Tymczasem na Morzu Egejskim i Wschodnim Śródziemnym, UWAGA: niezbędne są okręty najwyżej zaawansowane i wydawanie pieniędzy na cokolwiek nie na topie byłoby błędem. - Moja wątpliwość: A na Bałtyku nie ? Raptem o kilkakdziesiąt kilometrów od Bałtijska ? Wystarczą "pomostowe" fregaty i okręty podwodne ? Że już nie wspomnę o pewnej o mało co korwecie... Ale najważniejsza wydaje mi się ta konstatacja, że po pierwsze najważniejsze jest bardzo nowoczesne lotnictwo, w tym specjalistyczne lotnictwo morskie.

Davien
poniedziałek, 23 września 2019, 03:57

Dim, no popatrz ale jakos nie słyszałem by ktokolwiek kupujac okrety z Francji dostał jakies zubozone wersje, ba niektórzy mają lepsze nić francuskie oryginały.

Marek
niedziela, 22 września 2019, 10:52

Grecja nie leży nad Bałtykiem. Ma inne warunki. Nie może zablokować Turków w butelce. Belh@rra to dobry okręt i chciałbym, żeby miała go PMW. Ale my nie jesteśmy zmuszeni go kupować. Niemieckich też nie musimy. Jak Francuzi zaczną zubażać, to Jest Hiszpania. A jak nie, to jest UK. które właśnie występuje z UE.

dim
poniedziałek, 23 września 2019, 11:44

@Marek re: "Nie może zablokować Turków w butelce. " - a spójrz na mapę ? Co leży na wprost wyjścia z Dardaneli ? Czy aby nie grecka baza Limnos ? A skąd, z którego to miejsca, 107 lat temu jeden "Averoff", ale wyposażony i dowodzony maksymalnie prawidłowo, zmusił do panicznej ucieczki, spowrotem w Dardanele całą turecką flotę ? A na wypadek, gdyby Limnos nie wystarczyła, ktokolwiek jechał autostradą przez Trację zauważył też ogromne kopuły radarów, na pewnej górze. Z nich też Dardanele widać jak na dłoni. Otóż u stóp tej góry wykopaliska odkryły dwa miasta i porty z czasów helleńskich i rzymskich. Już wtedy to miejsce było ważne. A w jeszcze bliższym tureckiej granicy i Dardaneli mieście Alexandroupoli ambasador USA spotykał się z przedstawicielami zwyczajnych lokalnych gmin wiejskich i pytał, czy na pewno nie mają nic przeciwko ewentualnej dużej bazie USA w tej okolicy. I wszyscy byli za.

Davien
wtorek, 24 września 2019, 15:21

Dim, w 1912r Turcy nie mieli czym sie przeciwstawic krazownikowi pancernemu, dzis maja flotę silniejszą od greckiej i na razie porównywalne lotnictwo wiec sytuacja z 1912 raczej się nie powtórzy.

Davien
poniedziałek, 23 września 2019, 03:56

Marek, Belh@orra dopiero powstaje a juz w Grecji wiedza że będzie zubożona?? A od kiedy to Francja na eksport sprzedaje zubozone wersje okretów?? A co do UK to własnei sami kupują europejskie Arrowheady jako lekkie fregaty:)

kajmat
sobota, 21 września 2019, 01:18

Ale to znaczy, że ze stanu MW zeszły dwa NSM, czy może rakiety do testów dostarczył Kongsberg w ramach działań marketingowych wobec przyszłych nabywców i demonstracji możliwości wyrzutni kołowych?

Marek1
piątek, 20 września 2019, 22:14

Dla nas NAJważniejszą informacja byłoby napisanie, że M-28B Bryza została wykorzystana jako powietrzny nosiciel stacji radiolokacyjnej umożliwiający strzelanie MJR na pełny osiągany przez rakiety NSM zasięg ok 220km. Ponieważ takiej inform. NIE było należy założyć, że nada(od 6lat) MJR może razić cele nawodne do horyzontu radarowego, czyli w odległ. zaledwie ok 40-45km.

??
niedziela, 22 września 2019, 23:28

No i z czego się cieszysz? Co ci ta Bryza da w razie wojny? Wiesz jak łatwo Rosja strąci tą twoją Bryzę, zanim ona cokolwiek namierzy tym swoim radarem? Kto upilnuje tego kukuruźnika przed zestrzeleniem? Nie mamy żadnej fregaty przeciwlotniczej, co oznacza tyle, że nad Bałtykiem mogą panoszyć się bezkarnie wrogie myśliwce i żadna Bryza się tam nie uchowa.

bender
poniedziałek, 23 września 2019, 13:51

Bryza w NSM to znacznie lepiej niż helikopter z radarem dla systemu Bastion, chociaż oczywiście życzyłbym sobie systemowgo rozwiązania w porgramie Płomykówka. A myśliwce npla nie mogą się panoszyć na Bałtyku, co udowadniamy podczas każdej misji Air Policing nad Bałtami.

Extern
poniedziałek, 23 września 2019, 11:50

Od dawna wiadomo że najlepszym okrętem na Bałtyk w razie wojny jest samolot. Jeśli wojna wybuchnie, nic poza okrętami podwodnymi na Bałtyku sobie nie popływa. To dla nas niestety nie za dobra nowina bo NATO to sojusz morski i tą drogą najszybciej sojusznicy by nas wsparli.

Davien
poniedziałek, 23 września 2019, 03:58

A po co Brya ma latac nad bałtykiem jak może spokojnie w poblizu brzegu pod osłona baterii ladowych i naszych F-16?

hermanaryk
niedziela, 22 września 2019, 01:36

Strzelania z Bryzą na dystansie ca 200 km odbyły się już parę lat temu. Cel trafiony.

Sum
sobota, 21 września 2019, 21:33

Racja

bbc
sobota, 21 września 2019, 20:28

Może wykorzystywano tak "Bryzę". Nasz MON utajnia wybiórczo różne dziwne informacje, niekoniecznie te najistotniejsze dla wojska. Ostatecznie w tekście jest też mowa o pozyskiwaniu w trakcie ćwiczenia przez armię i marynarkę norweską informacji z różnych źródeł rozpoznania. Myślę, że skoro już przebazowano "Bryzę" do Norwegii, to próbowano ją także wykorzystywać jako element zintegrowanej sieci rozpoznania, bo to była okazja. Inna sprawa, że mogło to nie wyjść tak, jak byśmy chcieli i stąd brak informacji.

Davien
sobota, 21 września 2019, 14:58

marek, a po co powtarzać cos co juz Bryza udowodniła w Norwegii wskazujac cele( bo NSM naprowadza sie pasywnie) naszym NSM.

eMM
piątek, 20 września 2019, 20:33

Gdyby nie opis, moglibyśmy się pomylić, że ten okręt był nasz ;)

Nm
piątek, 20 września 2019, 18:02

Antyczna Bryza na ratunek Bo nic innego nie będzie Jakim Topazem jest wyposażona? Lornetka?

Davien
sobota, 21 września 2019, 14:59

Panie mn, Bryza ma na wyposazeniu radar SAR do obserwacji morza o zasięgu ponad 180km więc nie zmyslaj jak nie wiesz:)

niedziela, 22 września 2019, 10:54

A czemu ma nie zmyślać, skoro wie, że zabłyśnie kiedy napisze, że zamiast radaru jest lornetka?

trw
piątek, 20 września 2019, 17:33

To mamy o 2 rakiety mniej w zapasie, czy jak? No i - czy trafiły w cel?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama