Polsko-amerykańskie strzelania w Żaganiu. Abramsy, Bradleye, Leopardy i Białe [Defence24.pl TV]

1 lutego 2017, 12:38
Fot. Defence24.pl.
Fot. Defence24.pl.
Fot. Defence24.pl.

Rozpoczęły się polsko-amerykańskie szkolenia na poligonie w Żaganiu. W trakcie pokazu realizowano między innymi wspólne strzelania pododdziałów polskich i amerykańskich na KTO Rosomak i BWP Bradley, a także czołgów Leopard 2 i Abrams.

Jako pierwsze w szkoleniu wzięły udział pododdziały zmotoryzowane i zmechanizowane, na kołowych transporterach opancerzonych Rosomak, jak i amerykańskich BWP Bradley. Oba typy pojazdów wykonywały strzelania, były też zaopatrzone w dodatkowe elementy kamuflażu, dostosowujące je do warunków zimowych oraz działań w terenie leśnym.

 

W pokazowym szkoleniu wzięły też udział polskie samobieżne zestawy przeciwlotnicze ZSU-23-4MP Biała, które jak wiadomo są oprócz armat kalibru 23 mm są też wyposażone w elektrooptyczne systemy wykrywania i śledzenia celów, jak i wyrzutnie przeciwlotnicze Grom. W Polsce Białe są wykorzystywane w dywizjonach przeciwlotniczych brygad pancernych.

Warto zauważyć, że pododdziały amerykańskiej brygadowej grupy bojowej nie posiadają własnych, organicznych systemów przeciwlotniczych bardzo krótkiego zasięgu. Dowódca US Army Europe generał Ben Hodges zapewnił jednak w odpowiedzi na pytanie dziennikarza, że Amerykanie są świadomi zagrożenia ze strony systemów powietrznych przeciwnika i podejmują działania w celu wzmocnienia „dolnego piętra” obrony powietrznej.

Wspólne ćwiczenie w Żaganiu zakończył kontratak pododdziałów amerykańskich czołgów M1A2 Abrams oraz polskich Leopardów 2. Pojazdy, podobnie jak transportery i bojowe wozy piechoty, dysponowały „naturalnymi” elementami kamuflażu dostosowującymi je do prowadzonych działań.

Na materiale filmowym widać też wyraźnie, jak jeden z Leopardów wycofuje się z dużą szybkością i jednocześnie pozostaje zwrócony przodem do źródła ewentualnego zagrożenia. Relatywnie wysoka prędkość jazdy do tyłu pozwala na bezpieczniejsze wycofywanie się czy prowadzenie działań opóźniających z zachowaniem ochrony zapewnianej przez przedni pancerz i możliwości celnego prowadzenia ognia.

Amerykanie zamierzają relokować poszczególne bataliony brygady do Niemiec (proces przerzutu już się rozpoczął), krajów bałtyckich czy Bułgarii i Rumunii. W trakcie obecnej rotacji z Żagania będą prowadzić działania bataliony rozpoznania i artylerii, a także dowództwo brygady i jednostki wsparcia. Należy jednak pamiętać, że brygada cały czas pozostaje w europejskim teatrze działań i zachowuje pełną zdolność bojową, a jednym z założeń jej użycia jest okresowe przemieszczanie poszczególnych pododdziałów po Europie – co ma też zwiększyć jej zdolność przerzutu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
Sumienny
środa, 1 lutego 2017, 13:54

Dlaczego nie przerobimy pozostałych Szyłek do wersji Biała? Zawsze to jakiś zwiększony potencjał dopóki nie odżyje koncepcja Loary. To samo powinno być z Gradami - przerobić na Langusty

box
środa, 1 lutego 2017, 13:50

Jesli chodzi o wojska pancerne Polska powinna: 1) jak najszybciej pozyskac używane abramsy od USA przynajmniej w liczbie 420 sztuk (7 batalionów) a najlepiej 600 (9 batalionów plus jeden w rezerwie), co pozwoliło by nam trzykrotnie zwiększyc siłę wojsk pancernych, ograniczyć ilość używanych rodzajów czołgów do dwóch, a co za tym idzie zmniejszyć koszty i ułatwić logistykę, w drugim wariancie utworzyć dwa dodatkowe bataliony na wschód od Wisły) oraz zatkac lukę w wojskach pancernych na najbliższe 10-15lat do momentu opracowania własnego czolgu. Ponad to uzyskalibysmy możliwość operowania w regionie której obecnie praktycznie nie posiadamy, bo trudno sobie wyobrazić żebyśmy realizowali to przy pomocy twardych czy t72. Te ostatnie natomiast przekazac odpowiednio krajom bałtyckim (2bataliony Litwie i po jednym Łotwie i estoni, ewentualnie mogą stworzyć jakieś wspolne wojska pancerne żeby tych sił nie rozbijać) plus zaproponować im modernizację do ostatniego wynalazku bumaru o ile to w ogóle było na poważnie i to samo tylko ze z t72 Ukrainie. Rozwiązanie to (szczególnie jeśli chodzi ocpanstwa bałtyckie pozwoliło by zwiększyć liczbę czołgów w naszym regionie oraz poprawić możliwości udzielenia im w razie potrzeby pomocy, a do tego utrzymanie tych maszyn spadło by na te kraje) 2) równolegle rozpocząć poszukiwanie możliwość pozyskania własnej konstrukcji np poprzez zakup licencji od Korei i przeprojektowanie ich czolgu do naszych potrzeb tak jak podwozie do kraba żeby odpowiadal mniej więcej poziomowi Leo 5/6 i żebyśmy mogli go potem dalej samdzielnie rozwijac. 3) dodatkowo zakupić 3 tys spikow plus 500 wyrzutni do nich (połowa dla OT na wschód od Wisły, reszta do wojsk operacyjnych) 4) a jeśli chodzi o borsuka to opracowac go w dwóch wersjach cięższej niepływającej i lżejsze pływającej (najlepiej min 28t nawet kosztem wymogu mieszczanie się do herkulesa i tez z możliwością dopancerzenia) w proporcjach 1:1 a najlepiej 2:1.

b
czwartek, 2 lutego 2017, 02:05

Prosze pamietac ze wojska pancerne i ppk to tylko elementy calosci, bez silnej OPL, artylerii itp nie wplyna skokowo na potencjal WP. Srodki finansowe tez nie sa z gumy.

jo81
środa, 1 lutego 2017, 13:41

"dysponowały „naturalnymi” elementami kamuflażu dostosowującymi je do prowadzonych działań." kiedy lbedzie lubawa?

Podbipięta
czwartek, 2 lutego 2017, 13:02

Zamówiono Berberysy.

Sumienny
środa, 1 lutego 2017, 18:03

Po co nam możliwość transportowania Borsuka Herkulesem? Będziemy je przerzucali na front? W razie potrzeby (misja stabilizacyjna) Amerykanie lub kraj NATO może za opłatą przetransportować nam parę sztuk z punktu A do B.

King
środa, 1 lutego 2017, 19:44

Czy ktoś widział gdzieś udokumentowane zestrzelenie samolotu przez lufowe środki OPL? Albo strzelają do celów naziemnych albo w ciemne niebo albo do celów na poligonie. Jaka jest wartość takiej Białej? Moim zdaniem niewielka.

Podbipięta
czwartek, 2 lutego 2017, 13:19

A bo tu i o to chodzi co by samolotów nie strącać tylko zmusić je do latania wyżej.A jak się leci wyżej to nie wszystko na ziemi da się dostrzec.Taki myk!

AbsoluteBeginner
czwartek, 2 lutego 2017, 02:42

Podczas wojny Jom Kipur w 1973, kiedy to egipskie i syryjskie zestawy zestrzeliły 30 izraelskich samolotów. Nawet F-111 dostał takim niezmodernizowanym zestawem. W zeszłym roku strącono tym Izraelskiego drona :)

Zbulwersowany podatnik
środa, 1 lutego 2017, 18:00

Wiem, że to koszty ale powinniśmy pozyskać od Niemców używane Leopardy których podobno mają na stanie ok 400 sztuk (pismo o tym niedawno). Dodatkowo ważne byłoby pozyskanie także od Amerykanów używanych Abramsów. W naszym położeniu geopolitycznym nie powinniśmy schodzić poniżej 1000 czołgów. Oczywiste jest to, że powinniśmy je później zmodernizować i to są koszty (remonty, symulatory, szkolenia, nowi żołnierze itd.) ale czasy pokoju się skończyły.

viridi
czwartek, 2 lutego 2017, 21:37

przypominam że zakończono produkcję nowych Abramsów - więc nie ma opcji ich pozyskania, chyba że amerykanie wycofają je z linii, a chwilowo jeszcze nie ma dla nich następcy... Istniejące maszyny są naprawiane i modernizowane.

Marek1
czwartek, 2 lutego 2017, 18:39

Jasne, czemu nie 5000 MBT ?? Ile byś ich nie kupił, to bez licznej i skutecznej OPL twoje czołgi to tylko łatwe cele dla sił powietrznych przeciwnika(samoloty, drony, śmigłowce uderzeniowe). Tak samo jak bez wsparcia licznej, nowoczesnej artylerii lufowej/rakietowej.

BBB
czwartek, 2 lutego 2017, 11:37

Mówisz o podwojeniu ilości posiadanych jednostek pancernych. Realnie potrzeba około 400 sztuk czołgów, aby przy obecnej strukturze (bez budowania rezerwy) w pełni zastąpić teciaki. Tylko, że czołgi to tylko jeden z elementów ogromnej armijnej struktury, który nie jest aż tak zaniedbany jak pozostałe (co znaczą czołgi bez wsparcia piechoty? - gdzie BWP?, bez OPL/OPR? - gdzie Wisła, Narew, Noteć?, bez wsparcia z powietrza? - gdzie nasze CAS, gdzie śmigłowce szturmowe?, bez rozpoznania? - gdzie Orlik, Gryf, Żmija, gdzie wersja specjalistyczna (rozpoznawcza) BWP?). Prawda jest taka, że zakup 400 Leo teraz (po normalnej cenie + koszta eksploatacji, szkolenia i budowy infrastruktury + koszta modernizacji) wydrenowałby budżet PMT i MON na kilka najbliższych lat nie podnosząc skokowo wartości bojowej WP. Za to może to zrobić nowoczesna artyleria (której modernizacja była i chyba jest na dobrej drodze), OPL i BWP.

Tweets Defence24