Polskie radary dla NASAMS. „Dowolny pocisk lub sensor” [Defence24.pl TV]

23 września 2015, 11:08
NASAMS TV
Fot. Defence24.pl.

Kongsberg oferuje Siłom Zbrojnym RP system przeciwlotniczy NASAMS. – „Z uwagi na jego otwartą architekturę, jesteśmy w stanie z nim zintegrować dowolny pocisk lub sensor” – podkreśla w rozmowie z Defence24.pl Hans Christian Hagen, reprezentujący Kongsberg. W zestawie będą więc mogły być wykorzystane polskie radary czy systemy elektrooptyczne. Kongsberg jest również producentem pocisków NSM, stanowiących wyposażenie Morskiej Jednostki Rakietowej.

Norweski koncern Kongsberg proponuje polskim Siłom Zbrojnym w ramach programu Narew system przeciwlotniczy NASAMS. Daje on możliwości użycia kilkunastu typów pocisków, w tym AIM-120 AMRAAM, AMRAAM-ER, Evolved Sea Sparrow Missile czy AIM-9X Sidewinder. Konstrukcja systemu pozwala na wykorzystanie polskich radarów i systemów elektrooptycznych.

Podstawowym radiolokatorem systemu NASAMS jest AN/APQ-64 Sentinel, produkowany przez firmę Thales Raytheon Systems z USA. Zestaw jest jednak otwarty, co oznacza, że może być zintegrowany z polskimi radarami i czujnikami elektrooptycznymi, które następnie staną się częścią systemu obrony powietrznej – podkreśla w rozmowie z Defence24.pl Hans Christian Hagen, reprezentujący Kongsberg.

NASAMS jest zdolny do prowadzenia działań w środowisku sieciocentrycznym. Pozwala to na rozproszenie elementów systemu, w tym radarów, na polu walki, co utrudnia ich zwalczanie. Po wykryciu celu powietrznego informacja jest przesyłana do centrum dowodzenia, a następnie podejmowana jest decyzja o zaatakowaniu obiektu.

Norweski zestaw jest przeznaczony przede wszystkim do zwalczania celów aerodynamicznych, jak samoloty odrzutowe czy pociski manewrujące. W obecnej konfiguracji nie posiada zdolności rażenia pocisków balistycznych. Otwarta architektura NASAMS pozwala jednak na zintegrowanie na życzenie klienta również systemów rakietowych i sensorów, zapewniających możliwość zwalczania pocisków balistycznych. System NASAMS  używany jest już w siedmiu krajach na świecie.

W grudniu 2014 roku Kongsberg podpisał umowę z MON na dostawę drugiego Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego, który będzie stanowić wyposażenie Morskiej Jednostki Rakietowej. Obecnie, po sygnowaniu odpowiednich porozumień z podwykonawcami umowa jest w trakcie realizacji. Dostawy będą sukcesywnie przeprowadzane w ciągu trzech lat.

„Bardzo ważnym elementem realizacji tej umowy, były negocjacje w zakresie offsetu” – podkreśla w rozmowie z Defence24.pl Krystian Chmielewski, szef Kongsberg Defence & Aerospace Polska. Umowa była objęta przepisami starej ustawy offsetowej, dlatego w grudniu 2014 podpisano stosowne porozumienie z Ministerstwem Gospodarki. Umowa obejmuje wstępne rozpoczęcie systemu serwisowania rakiety Naval Strike Missile.

Podczas targów MSPO 2015 podpisano także umowę wdrożeniową, stanowiącą ramy do przyszłej współpracy w zakresie pocisku NSM, wykorzystywanego zarówno przez marynarki Polski jak i Norwegii. „Jest to współpraca o znaczeniu strategicznym, silnie wiążąca norweską i polską marynarkę wojenną” – zwraca uwagę w rozmowie z Defence24.pl Lars Saunes, Rear Admiral, Royal Norwegian Navy, Sjøforsvaret. W trakcie kieleckiego Salonu prowadzono także rozmowy w zakresie współpracy przy pozyskaniu okrętów podwodnych nowej generacji przez Polskę i Norwegię.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 24
Reklama
ciekawy
czwartek, 24 września 2015, 23:06

Panowie fachowcy! A jak oceniacie Umkhonto z Płd.Afryki?

kobuz
piątek, 25 września 2015, 18:49

Hm. Zbyt wiele niewiadomych. Duza odleglosc miedzy Polska i RPA chociazby w sprawach konsultacji jest niekorzystna (koszty podrozy, transportu). Male szanse rowniez miedzy innymi z tego samego tytulu wspolpracy. Tutaj chodzi o zblizenie i rozwiniecie wspolpracy technicznej miedzy firmami zbrojeniowymi. Zgranie wszystkich systemow, parametrow nie da sie robic na odleglosc (radar naprowadzania, wykrywania i korektur) i musi odbywac sie w najlepszym przypadku w obydwu zainteresowanych krajach. Polska poza tym posiada juz doswiadczenia z norweskimi i szwedzkimi (rowniez finskimi) firmami zbrojeniowymi. Swego rodzaju zaufanie wszystkich partnerow jest juz zcementowane i nie potrzebuje nowego poczatku rozruchowego. Co prawda, Finlandia posiada rekiety z RPA, ale nie jest wiadome na jakich warunkach wspolpracy doszlo do zakupu tego sprzetu. Wydaje mi sie, ze lepszym i szybszym rozwiazaniem bylaby scisla wspolpraca ze Skandynawami (i to we wszystkich dziedzinach zbrojeniowych).

podatnik
środa, 23 września 2015, 13:46

Tylko że polskie radary pewnie będą tańsze od tych AMRAAMów... Z ekonomicznego punktu widzenia to najgłupszy system krótkiego zasięgu. To absurd by strzelać drogimi AMRAAMami w systemach plot krótkiego zasięgu, które służą głównie do zwalczania PGM, bo pilot mając broń stand-off nie będzie wchodził w zasięg opl krótkiego zasięgu. A AIM-9X to już zupełnie śmieszne w tej roli jest biorąc pod uwagę relację cena/zasięg i niedziałanie w niekorzystnych warunkach atmosferycznych. Rakiety powietrze-powietrze zwyczajnie nie nadają się do takich systemów, bo mają silniki o innych charakterystykach, zoptymalizowanych do wystrzeliwania z prędkościami powyżej 800km/h i na większych wysokościach, a nie z ziemi, ze stacjonarnej wyrzutni. Tak jak są samoloty pasażerskie wersji na krótkie dystanse, które dla laika wyglądają tak samo, jak te na średnie i długie, tak silniki rakietowe też mają inne charakterystyki w zależności od zastosowań. To idiotyzm pchać się w coś takiego, zwłaszcza amerykańskie rakiety, bo wiemy jaki jest amerykański "offset".

gazek
czwartek, 24 września 2015, 10:48

Narew ma być także jako OPL. To jest normalne, że wykorzystuje się rakiety air-to-air do systemów średniego i krótkiego zasięgu, jeśli chce się mieć zabezpieczenie OPL. Co ma silnik do tego wszystkiego? Liczy się prędkość, zwrotność i skuteczne naprowadzenie rakiety na cel. AMRAAM nie jest tani, ale jest dobry. Zresztą nie znajdziesz nowoczesnego pocisku o przyzwoitych parametrach znacząco tańszego od AMRAAM. Wszystko będzie powyżej 1 mln $. Ale dajesz do myślenia, czy faktycznie zarówno Wisła, jak i Narew mają pełnić funkcję OPL. Czy jest sens dublowania tej roli. Wisła powinna załatwiać temat zarówno OPL, jak i pocisków balistycznych. Więc po co Narew? Otóż, wydaje się, że źle są postawione złożenia tych programów. Narew powinna być komplementarna do Wisły, a nie dublować jej role. Dlatego sensowne by było mieć "tanią" Narew do strzelania do celów łatwych i tanich, ale niekoniecznie o mniejszym zasięgu niż Wisła. Ale tak się składa, że my mamy przecież taką broń na stanie: Newa, Kub, Osa. Więc po co nam kupować nową broń w tym zakresie. Powinniśmy zatem postarać się o integrację tylko w jeden system zarządzania i tyle. Kupujemy zatem tylko Wisłę, jako Narew robimy Newę, Kub, Osę i Pilicę/Poprad/Loara na najniższym szczeblu. A za zaoszczędzone pieniądze na Narwi można kupić więcej systemów/rakiet Wisły lub wydać na inne braki w naszej armii.

ted
środa, 23 września 2015, 13:43

Jaki offset uzyskaliśmy przy drugim dywizjonie? Ile MON zapłacił przedpłaty na oba dywizjony i w jakim okresie. Rakiety do NJR zostały opracowane za pieniądze z MON i nie dostaliśmy nawet 1% produkcji

osz.
środa, 23 września 2015, 13:42

Co z Błyskawicą ?

dropik
środa, 23 września 2015, 14:26

to był projekt badawczy. badano konstrukcję silnika i takie tam. ani sterowania ani głowicy bojowej nie projektowano.

jsvp
środa, 23 września 2015, 12:31

W stosunku do ruskich europejskie kraje są bardzo małe. Łączenie potencjału ludzkiego i militarnego to jedyne i skuteczne rozwiązanie. Jest to również początek tworzenia armii europejskiej a tego nawet p u t l e r nie przeskoczy.

Rastafaraj
środa, 23 września 2015, 13:40

Armia europejska to koniec wolnych niezaleznych panstw w europie mam na mysli drugo czy trzecio ligowych...my swojej wolnosci jeszcze nie odzyskalismy a ty juz chcesz ja oddac ? Nemcy Francja Anglia dopiero by mialy argumenty do przymusu wszystkich szkodliwych dla nas zmian.

Gość
środa, 23 września 2015, 11:40

System NASAMS jest bardzo dobry i na pewno warto rozważyć propozycję Norwegów. W naszym przemyśle zbrojeniowym nie posiadamy technologii produkcji rakiet OPL ,prócz Grom. W związku z tymi przetargami warto by wyhandlować technologię produkcji rakiet OPL ,która by pomogła wejść na wyższy poziom naszej zbrojeniówce. Posiadanie takiej technologii uczyniło by nasz bezpieczniejszymi w razie agresji militarnej, ponieważ mieliśmy możliwość zauważyć ,jak Rosja wywierała presję na kraje by nie dostarczały uzbrojenie na Ukrainę a te w większości się podporządkowywały.

Franky
środa, 23 września 2015, 13:35

Oni ci nie dadzą technologii budowy rakiet bo sami je kupują od amerykanów, pierwotnie system jest oparty na AIM-120 AMRAAM oczywiście Norwegia ma swoje ceny u Raytheona zapewne bardzo korzystne, dla nas to relatywnie drogie rozwiązanie. My potrzebujemy rzeczywiście technologii która pozwoli samodzielnie wytwarzać rakiety a tu trzeba będzie wyłożyć trochę grosza.

jeremi
środa, 23 września 2015, 12:47

kolego- kongsberg nie produkuje rakiet przeciwlotniczych. Ani AMRAAMA ani Sidewindera ani Iris-t, Norwegowie nie dadzą nam tego na czym nam najbardziej zalezy- rakiety- bo sami ich nie maja, A amerykanie nigdy nam nie dadzą produkować zadnej rakiety, pozostają albo francuzi albo izrael no albo niemcy z Iris-t, Turcy tez nam jakąś rakiete proponowali ale to prototyp narazie chyba. kiedy będzie nie wiadomo. Troche jak z Altayem. Niby jest ale Turcy puszczają oczko do Ukraińców żeby im pomogli opracować Power-pack 1500 km, i pancerze reaktywne bo sami nie umieją i chyba jeszcze dlugo umieć nie będą. Podobnie z nami. Produkujemy Spike na izraelskiej licencji, ale nikt nie mowi ze Zydzi udostepnili 20% produkcji technologii pocisku. 80 % części pochodzi z Izraela... Z Narwią będzie podobnie.. czy Mica-vl czy IrIs -T SL czy jakis tam Spyder. Jak nam dadzą produkować połowe rakiety to będzie sukces,, a NASAMS... no cóż...Ci nawet rakiet nie mają- więc nie jest tak różowo...

123spark
środa, 23 września 2015, 11:23

Brać, technologia otwarta, wiele możliwych efektoróe, możemy tylko zyskać.

podatnik
środa, 23 września 2015, 13:49

Co masz antypolska agenturo otwartego w tym systemie? To co najważniejsze, rakiety, są amerykańskie i tej technologii nie dostaniemy. Radar ew. polski, ale tylko dlatego, że protokóły sieciowe są NATOwskie, a więc otwarte i resztę, czyli pickupa, jakieś szyny wyrzutni i urządzenia sieciowe to każdy potrafi zrobić, więc USA łaski nie robi!

Kris
środa, 7 października 2015, 11:43

Dobrze czyta sie artykuł i komentarze. Wszyscy mają po części rację. Ale jak wiadomo, diabeł tkwi w szczegółach. Po pierwsze, tylko i wyłącznie obrona warstwowa pozwoli na optymalizacje kosztów do efektu. Po drugie, systemy kierowania ogniem i rozpoznania MUSZĄ być kompatybilne z systemami sojuszniczymi - wynika to z zobowiązań Polski podczas wstępowania do sojuszu. Po trzecie, nie jesteśmy właścicielami wszystkich technologii potrzebnych do zbudowania Systemu obrony, kompletnego. Zostaje zatem współpraca. Ale dlaczego wszyscy myślą tylko o współpracy z jednym kooperantami. Może trzeba przeanalizować wielopoziomową współpracę a nie kupowanie wszystkiego od jednego dostawcy. Kongsberg jest mistrzem integracji, inni są dobrymi konstruktorami efektorów, jeszcze inni mają dokonania na polu łączności. Może poskładajmy klocki nawiązując współpracę na tych polach?

say69mat
wtorek, 6 października 2015, 00:06

Która z naszych firm ma jakiekolwiek dokonania w zakresie projektowania i konstruowania radarów z aktywnym lub pasywnym skanowaniem fazowym???

GEN
poniedziałek, 14 sierpnia 2017, 18:46

Od lat PITRADWAR: TRS-15, N-22, SOŁA, LIWIEC....

Arti
poniedziałek, 12 czerwca 2017, 18:25

PIT Warszawa

kobuz
piątek, 25 września 2015, 09:06

Polskie firmy zbrojeniowe powinny od dawna mocniej wiazac sie z przemyslem zbrojeniowym krajow skandynawskich. Dobrym poczatkiem byla finska Patria. Zaleta wspolpracy ze Szwedami (SAAB, Bofsor), czy Norwegia (Kongsberg) jest nie tylko bliskosc nam przyjaznych krajow, ale tez wysokiej jakosci technologie tychze panstw. Szwedzi, Norwegowie i Finowie doskonale sie nawzajem uzpelniaja i do nich powinna dolaczyc Polska. I to nie tylko ze strategicznego punktu widzenia (obrona interesow w akwenie morza baltyckiego), ale na glownie nie skaplikowane warunki wspolpracy wojskowej. Panstwa te posiadaja duze zaplecze naukowe, techniczne (stocznie) i resurce finansowe. Wspolpraca w szerokim znaczeniu tego slowa (lotnictwo i opl, marynarka wojenna, wojska ladowe) dlugoterminowo dawalyby Polsce okazje do rozwoju mysli technicznej i wzbogacenie sie o doswiadczenia wszystkich panstw w dziedzinie technicznej zbrojen.

PQR
niedziela, 6 sierpnia 2017, 13:30

Prawda

Notorek
sobota, 8 lipca 2017, 07:54

Zgadzam się. Powinniśmy nabyć ten system obok patriota, dotknąć temat borsuka CV-90, kupić okręty podwodne i duńskie fregaty dozbrojone na przeciw lotnicze. Niemców ograniczyć do kupna czołgów z ich magazynów i do współpracy przy projekcie nowej generacji leoparda. Resztę możemy z powodzeniem w kraju produkować.

Trep
wtorek, 29 września 2015, 00:25

Nie da rady - idzie zmiana a łoni Grupę Wyszehradzką będą reanimować.

sko
poniedziałek, 28 września 2015, 22:18

czy nie byłoby celowe z norwegami rozmawiać o wyposażeniu wojsk lądowych w NSM ziemia-ziemia tj. takim manewrującym homarze czyli odpowiedniku iskandera? czy nie byłyby przydatne obok homarów?

ROBI
czwartek, 26 października 2017, 00:03

NSM to rakieta przeciwokretowa. Nie posiada duzego ładunku w głowicy.

Tweets Defence24