Polskie komponenty w śmigłowcach przyszłości Bell [WYWIAD]

18 września 2020, 07:14
Best Joel_019
Fot. Bell.

Defence24.pl rozmawia z Joelem Bestem, reprezentującym firmę Bell Textron, na temat propozycji tego producenta w programach Kruk, Kondor i Perkoz, ale również o polskim udziale w produkcji śmigłowców i innych maszyn latających przyszłości.

Zobacz także
Reklama

Juliusz Sabak: Koncern Bell jest zainteresowany co najmniej trzema programami śmigłowcowymi w Polsce. Priorytetem jest jednak Kruk? 

Joel Best, Director Africa, America’s, Europe, Middle East, Central Asia Global Military Sales and Strategy, Bell Textron: W tym programie bierzemy udział zdecydowanie najdłużej. Mamy szerokie portfolio maszyn, ale Kruk to program wyspecjalizowanego śmigłowca uderzeniowego, dlatego oferujemy AH-1Z Viper. Wierzymy, że ostatecznie dojdzie w Polsce do pojedynku Boeing-Bell i uważamy, że wyjdziemy z niego zwycięsko, ponieważ mamy nowszy śmigłowiec, oparty na najnowocześniejszych technologiach, tańszy w zakupie, tańszy w obsłudze i znacznie tańszy w eksploatacji. Nawet jeśli Polska nie zdecyduje się na zakup również UH-1Y, który tworzy synergię. 

Czy to znaczy, że UH-1Y Venom będzie propozycją Bella w programie śmigłowca wielozadaniowego Perkoz?

W przypadku Perkoza to zależy od wymagań. Nie widzieliśmy jeszcze RFI, (zapytania ofertowego ze szczegółowymi wymaganiami – przyp. red.) a w naszym portfolio mamy szerokie spektrum maszyn, od lekkiego Bell 505 po ciężkiego Yankee (UH-1Y – przyp.red.). A jeśli postępowanie potrwa dłużej, może to być coś większego od UH-1Y Venom. Na przykład Bell 525. Nasze portfolio pozwala zaoferować w programie Perkoz najlepszy, optymalny miks maszyn lub jeden śmigłowiec – zależnie od tego, co będzie lepiej pasować do wymagań.

Wiele zależy więc od konkretnych wymagań i liczby śmigłowców dla różnych zdań, wersji, ujętych w Perkozie. A jak wygląda sytuacja w programie śmigłowca morskiego Kondor? Czy tu również brane są pod uwagę różne opcje?

W tym programie pracujemy nad ofertą maszyny Bell 412 w specjalnej wersji morskiej. Prace nad tą wysokospecjalistyczną wersją trwały już od pewnego czasu. 

Z tego co wiem, nie tylko dla Polski. 

Tak, mamy kilka innych krajów zainteresowanych tą maszyną. Praktycznie jeden już zdecydował się na zakup a drugi jest w trakcie procedury. Sprawy są w toku i czekamy na decyzje.

W Polsce również w programach śmigłowcowych „piłka” jest po stronie MON. Ale firma Bell nie tylko oferuje w Polsce śmigłowce, ale też kupuje sprzęt. Może pan o tym powiedzieć coś więcej?

Faktycznie, jesteśmy w trakcie pewnych zakupów na potrzeby naszego najnowszego i najnowocześniejszego zakładu jakim jest Manufacturing Technologies Center (centrum technologii produkcyjnych – przyp.red.) które zostało niedawno uruchomione w USA. Ale na ten temat może wypowie się Erwin?

Erwin Boone, Senior Manager International Industrial Cooperation, Bell Textron: Dla naszego Manufacturing Technologies Center, które stanowi rodzaj prototypu dla sposobów produkcji maszyn latających w przyszłości. Przede wszystkim Bell 360 Invictus, V-280 Valor i V-247. MTC ma sprawdzić nowe metody produkcji i nasi ludzie szukali na całym świecie najlepszych technologii produkcyjnych. Dwie z nich znaleźli tutaj, w Polsce. Dwie polskie firmy od której kupujemy wyposażenie i maszyny do naszego MTC.

Ponieważ nie sfinalizowaliśmy umowy, nie jesteśmy gotowi do ujawnienia co to za firmy i jakie technologie dostarczą. Jednak mogę powiedzieć, że to co proponują jest na obecną chwilę najlepsze na świecie. A najważniejsze w tym wszystkim jest to, że skoro kupujemy w Polsce sprzęt dla MTC, dla naszej prototypowej fabryki przyszłości, to kiedy produkcja 360 (Bell 360 Invictus, oferowany US Army jako śmigłowiec rozpoznawczo-uderzeniowy w programie FARA – przyp.red) czy V-280 ruszy… no cóż, po prostu kupimy więcej polskich maszyn. 

Czyli tak naprawdę dopiero zaczynacie przygodę z tymi polskimi technologiami. A jaka może być wartość tych kontraktów?

W tej chwili w jednej z tych firm już zamówiliśmy sprzęt. Z drugą prowadzimy jeszcze rozmowy, dlatego na razie nie chcemy mówić zbyt wiele. Ogłosimy to łącznie w przyszłości. Ale mogę powiedzieć, że są to znaczące sumy. 

Joel Best: Sprzęt który kupujemy w Polsce służy do bardzo konkretnych procesów technologicznych. Będą one łączyć się w łańcuchy produkcyjne z innymi urządzeniami, które dostarczą firmy z Austrii i Niemiec, jak dowiedziałem się od osoby odpowiedzialnej za technologie stosowane w MTC. Tak więc Polska jest w ścisłej technologicznej czołówce i uważam, że jest to niesamowite.

To znaczy, że polskie maszyny będą być może stosowane w produkcji śmigłowców przyszłości dla amerykańskiej armii?

Nie tylko. Erwin wspomniał o programach wojskowych, ale w MTC będziemy rozwijać wiele innych projektów, takich jak latająca taksówka Bell Nexus, duże i małe bezzałogowce, które obecnie rozwijamy… Wojskowe i cywilne. Jest wiele programów nad którymi pracujemy i maja one kształtować przyszłość lotnictwa. To okres rewolucji dla Bella. Ale jednocześnie to dla nas chleb powszedni, jako firma jesteśmy pionierami lotnictwa od 85 lat. 

W latach czterdziestych nasz Bell X-1 jako pierwszy przekroczył barierę dźwięku, w latach sześćdziesiątych zbudowaliśmy pionowzlot z otunelowanymi wirnikami jak maszyny z filmu Avatar (chodzi o eksperymentalnego Bella X-22), ale też w tym czasie pierwszy śmigłowiec uderzeniowy świata, Bell AH-1 Cobra. Tak więc nowości to coś, w czym jesteśmy dobrzy. Myślę, że MTC będzie jedną z takich rewolucji. 

Na ile pamiętam informacje o uruchomieniu tego zakładu, to ma on wykorzystywać najnowsze technologie, łącznie z drukiem 3D i sztuczną inteligencją. To można powiedzieć „podwójny prototyp”: prototyp fabryki w którym, będą powstawać prototypy nowych maszyn.

To kolejny krok. Popatrzmy na to jak dziś powstają samoloty i śmigłowce. Na przykład V-280 Valor powstał jako demonstrator technologii. US Army określiła wymagania dotyczące parametrów lotu, prędkości, manewrowości i chciała zobaczyć je w praktyce. Dotknąć maszyny, która będzie spełniać te wymagania. Zrobiliśmy to i dlatego Valor został wybrany finalistą tego programu.

Teraz musimy nauczyć się produkować je seryjnie. Tak więc stworzenie Manufacturing Technologies Center jest kolejnym krokiem naprzód i ograniczeniem ryzyka związanego z projektem. W ten sposób pokazuje rządowi USA: „Pracujemy nad technologią i będziemy w stanie wyprodukować tyle maszyn, ile będziecie od nas oczekiwać. A to jest technologia, której do tego użyjemy.”

To pomaga nam osiągnąć kolejne szczeble w tej kampanii, w programach FVL. Pokazujemy jakie technologie będziemy stosować jeśli dostaniemy zamówienie na dwa tysiące maszyn… albo na dziesięć tysięcy. Pokazujemy, że potrafimy i ta zdolność jest skalowalna. To będzie oznaczało po prostu, że potrzebujemy więcej tych samych, sprawdzonych już maszyn i rozwiązań.

W tym również technologii z Polski. 

Oczywiście. Co to będzie znaczyć dla Polski? Produkcja w Bell MTC oznacza udział w pewnym łańcuchu zależności i wartości. Może jeszcze nie w łańcuchu dostaw, ale żeby to osiągnąć nie musieliście kupować śmigłowców od Bella. Nie potrzebowaliście transferu technologii. Osiągnęliście to samodzielnie w Polsce, w oparciu o polskie technologie. Polską pomysłowość. I moim zdaniem powinniście być z tego dumni.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 32
Reklama
Krzysztof
wtorek, 22 września 2020, 18:06

Czytałem kilka razy historię jak Augusta zaczynała po wojnie i dlaczego teraz produkuje śmigłowce a nie samoloty. Kontrakt na Bell'e Włoskiej armii był tak ułożony aby produkować śmigłowce na licencji. Później wspólne modyfikacje i produkcja wspólna na rynek europejski i nie tylko (to wtedy śmigłowce Bella produkowane przez Aguste były oznaczane AB a nie tylko A). Z czasem Augusta nabrała doświadczenia, wiedzy i zaczęła projektować i produkować swoje konstrukcję. A teraz, już jako Leonardo, jedna z największych firm projektujących i produkujących śmigłowce. Jeśli dobrze zawrzemy kontrakt, mądrze to wykorzystamy to może za 20-40 lat będziemy mogli obserwować podobny rozwój naszego przemysłu. Niezależnie czy wybierze my Bella czy inny śmigłowiec. Właśnie.. Rozchodzi się o to "jeśli"...

gnago
wtorek, 6 października 2020, 19:24

I dlatego olewają i blokują najtańsze śmigłowce w swojej ofercie sprawdzone SW4 i Sokół

Opel
wtorek, 22 września 2020, 21:56

Jedne wielkie BREDNIE. To nie lata powojenne a XXI wiek. Wiek wielkich lotniczych koncernów międzynarodowych. Że swoimi sprawdzonymi konstrukcjami. Te koncerny sprzedają swoje towary na całym świecie z tego mają kasę na nowe projekty i doskonalenie starych. Mają doświadczona kadrę inżynierską. Biura projektowe. Sprawny system serwisowy. My NIE MAMY NIC. Tylko niczym nie uzasadnione przekonanie o własnej wyjątkowości. Nie mamy firm kadr i przedewsxystkim pieniędzy na takie coś. Projekty są dzisiaj horrendalnie drogie dlatego Państwa łącza siły i wspólnie jevfinansuja. My chcemy robić wszystko sami. W efekcie jesteśmy technologicznym skansenem.

Antex
piątek, 25 września 2020, 03:08

No to jak to co napisałeś odnosi się do Turcji i tureckiego przemysłu zbrojeniowego?

Krzysztof
czwartek, 24 września 2020, 00:04

Masz sporo racji ale też myślisz zbyt pesymistycznie. Raz, od czegoś i kiedyś trzeba zacząć. Jak nie zaczni my nigdy, to zawsze będziemy tylko fabryką. Dwa, mamy już biura projektującą zintegrowaną awionikę (może nie na światowym poziomie ale coś już jest), symulatory, zajmujących się radiolokacją, komunikacją, optyką, itd. Więc nie taki skansen. Śmigłowiec to nie tylko skorupa, silniki i wirnik. Po trzecie, skorupy (a także integrację) robi już u nas Sikorski i Leonardo. I to polskimi rękami. A dla mnie najważniejsze w kwestii wykorzystania okazji to że Bell prawie nic nie sprzedaje w Europie a bardzo chce. To trzeba wykorzystać. No! Ale musimy być realistami. Nie zaczniemy nagle w 5 lat projektować i produkować w 100% polskiego sprzętu. Jesli wogóle to kiedykolwiek będzie możliwe to nie wcześniej niż za 30 lat (nie licząc silników bo w tym polu, jak pokazuje przykład Chin, ciężko szybko nadrobić zaległości).

asdf
poniedziałek, 21 września 2020, 09:08

konstrukcje pamietajace wojne w wietnamie smiglowcami przyszlosci? hmm

gnago
piątek, 18 września 2020, 19:36

Ot osiągnięcie z producenta tysięcy sztuk licencyjnych wyrobów i własnych do roli marginalnego poddostawcy. Podsumowanie ostatnich trzech dekad. A możliwości projektowania tracimy z każdym rokiem

asdf
poniedziałek, 21 września 2020, 09:09

byla szansa na centrum projektowe Airbusa w Lodzi ale coz zostala szybko zazegnana wraz z zerwaniem kontraktu na Caracale

gnago
wtorek, 6 października 2020, 19:33

kolejnego projektanta podzespołów, a tego co skasował polski zespół projektowania samolotów rolniczych przy okazji Casy łykną

Gnom
poniedziałek, 21 września 2020, 12:26

"Dobranoc drogie dzieci" mówili bohaterowie dobranocek - chcesz to wierz w bajki o centrum projektowym Airbusa w Łodzi - powiedział kotos czego?

Nikii
niedziela, 20 września 2020, 22:47

Z każdym miesiącem. Duża część "kadry technicznej " znalazła zatrudnienie i realizuje się ale nie w Polsce . Smutne

Wera
niedziela, 20 września 2020, 22:44

Możliwości projektowania to.my nie mamy od dawna. Nic nie tracimy. Te zdolności straciliśmy dawno temu. Nie mamy kadr firm i kasy. Ja wiem to nie dociera do głowy.

kmdr
piątek, 18 września 2020, 16:50

Jak kupować coś od nich to "z pułki".Nie liczcie na transfer technologi. I o offsecie też zapomnijcie.Jak rząd gra łosia ,bo dopuścili do takich opóźnień ,zaniechań , że teraz nie ma wyjścia.Od mocarstwa do kolonii . Od złotego wieku do republiki śmietnikowo-styropianowej.

Gnom
piątek, 18 września 2020, 14:51

A co na współprace przy owych nowych projektach władza z USA, bo to ona płaci i ona rozdaje karty bo ma prawa do projektu? Szkoda, ze o tym panowie nie mówią w swych wielkich obietnicach gruszek na wierzbie nie ma ani słowa. Nawet na montaż , nie tylko produkcję, AH-1Z czy UH-1Y w Polsce nie zgodzi się trampakrz i jego klika (pomijając kwestie ekonomiczne).

kmdr
piątek, 18 września 2020, 16:36

Zapomnij o tych rzęchach.To już historia wojskowości.

Olo
niedziela, 20 września 2020, 22:46

Przecież to jak kupowanie starej technologii za grube miliardy. Za chwilę wejdą nowe śmigłowce jesteśmy na progu nowej zmiany technologii a my co? Jaramy się jakimis starociami które za chwilę będą przestarzale.

say69mat
poniedziałek, 21 września 2020, 09:22

Czy mógłbyś sprecyzować, masz na myśli śmigłowce Bell 209??? Czy AH1Z??? Po drugie zapewne masz w pamięci, że w naszym lotnictwie taktycznym pełnią służbę supernowoczesne 'Czajniki' rodziny Mi2 o wdzięcznych nickach 'Salamandra' v/s 'Gniewosz'. Nota bene uzbrojone w nieśmiertelne ppk Malutka ;)))

gnago
wtorek, 6 października 2020, 19:34

To znaczy zmienić stare nie modernizowane na nowe też pamiętające w konstrukcji i parametrach czasy nowości Mi 2

Olo
wtorek, 22 września 2020, 21:59

Mam na myśli śmigłowce o tradycyjnej konstrukcji napędu co ogranicza i zwrotnosc i prędkość. Wszystkie te konstrukcje za chwilę będą przestarzale a my jak zwykle zostaniemy z ręką w nocniku. Że starociami i bez kasy na zmianę.

Gnom
czwartek, 24 września 2020, 11:22

Jak na razie rewolucji nie widać. Może pochodne S-97. Wszystkie przemiennopłaty (jak V-22) to tylko samoloty z możliwością pionowego startu i lądowania. Nie wykorzystasz zalet manewrowych wirnika nośnego. A akurat rodzina H-1 to śmigła od początku projektowane pod wysoka manewrowość, jedna z najwyższych pośród śmigłowców.

say69mat
czwartek, 24 września 2020, 09:09

Bell 360 v/s Sikorsky S97 to również przestarzałe koncepcje??? Po drugie w jaki sposób chcesz zrewolucjonizować proces modernizacji technicznej SZRP??? Skoro percepcja technologii wojskowej zdecydowanej większości specjalistów z wymiaru Cywilnej Kontroli nad Armią ogranicza się do uznania 'czajnika' za śmigłowiec. Po trzecie porównaj dynamikę lotu większości śmigłowców na stanie SZRP i dynamikę lotu AH1Z AH64 ;)))

Wow
piątek, 18 września 2020, 12:30

Co wzięli z Pl? Uszczelki czy jakieś wyspecjalizowane maszyny?

Gregor
piątek, 18 września 2020, 16:21

Prawdopodobnie systemy druku 3d

Slayer
piątek, 18 września 2020, 12:26

Trzeba być dobre myśli jeśli chodzi o te wycieraczki a wreszcie wstaniemy z kolan na równe nogi.

Pol
piątek, 18 września 2020, 12:05

Z producenta przejść do konsumenta to idiotyzm . Stać nas na więcej nawet z Włochami. Turcja jakoś dała sobie radę to i my powinniśmy spolonizować AW249.

Opel
niedziela, 20 września 2020, 22:48

Turcja o wielki specu z netu ma kasę kadry i swoje firmy które nie zajmują się tylko lakierowaniem. Turcja niesprzedala swoich firm za bezcen. Dociera?

Paranoja
piątek, 18 września 2020, 11:22

..taaakkk.. zamknąć fabryki samochodów i kupić furmanki drabiniaste z zachodu i robic do nich dyszle.... Krystowski, dabrowski, Sikorski i nastepni zlikwidowali przemysł a teraz nam pozwalaja budiować 60 letnie ponad wyroby jako cos nowoczesnego...tylko grupa farschafskka cos takiego mogła zrobic..

Monkey
piątek, 18 września 2020, 10:30

Głównym serwisantem też nie będziemy,bo te usługi będą wykonywane w Czechach.Jak nasz MON będzie się tak guzdrał z papierkami to w ogóle możemy zostać z niczym.

Bursztyn
piątek, 18 września 2020, 10:20

Na razie textron w Rzeszowie handluje częściami do Cessny

pl
piątek, 18 września 2020, 10:00

tapicerka i dywaniki. Jak się postarająto może jeszcze na wycieraczki się załapią

Fazy
sobota, 19 września 2020, 10:06

Zapomniałeś o powietrzu do kół.

tagore
piątek, 18 września 2020, 09:45

Sprytne ale czy pawdziwe?

Tweets Defence24