Polskie F-16: Modernizacja wraz z powiększeniem floty? [ANALIZA]

23 marca 2017, 17:02
Fot. U.S. Air Force photo by Airman 1st Class Kyle Gese
F-35A. Fot. Rheinmetall
Fot. J.Sabak
MiG-29 startujący z 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku - fot. 22 BLT

Zgodnie z informacjami MON udzielonymi podczas spotkania Komisji Obrony Narodowej, około roku 2030 polskie F-16C/D Jastrząb czeka tak zwany Mid-Life Update (MLU), czyli modernizacja powiązana z planowanym przedłużeniem resursów. Natomiast około roku 2024 należy rozpocząć wprowadzanie do służby samolotów które zastąpią ostatecznie Su-22 i MiGi-29. Otwartą kwestią pozostaje to, czy Polska zdecyduje się na zakup kolejnych F-16 czy też znacznie kosztowniejszych i nowocześniejszych F-35. Obie opcje są przez MON obecnie analizowane. 

Jaki to będzie system uzbrojenie? Myślę, że wymagania zostały przekazane przez dowództwo generalne i w tej chwili w Inspektoracie Uzbrojenia trwa analiza tych wymagań. Myślę, że łącznie z wynikami Strategicznego Przeglądu Obronnego w najbliższych latach powinna zapaść decyzja w jakim kierunku będziemy pozyskiwać kolejne zdolności.(...)Ze względu na to, że samoloty Su-22 i MiG-29 będą sukcesywnie od roku 2024 będą wychodzić z uzbrojenia, potrzeba jest w tym czasie, zgodnie z analizą, pozyskania kolejnych zdolności jeśli chodzi o funkcjonowanie lotnictwa taktycznego.

Gen. dyw. pil. Jan Śliwka, zastępca Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych

W swoim wystąpieniu podczas spotkania Komisji Obrony Narodowej dotyczącej systemu F-16 gen. Śliwka nie sprecyzował jasno, czy następcą Su-22 i MiG-29 będzie samolot F-35 czy też F-16 w jakimś zmodyfikowanym wariancie. Jest to kwestia o tyle ciekawa, że w zbliżonym okresie czasu musi zapaść decyzja dotycząca modernizacji samolotów F-16C/D Block 52+ które obecnie służą w polskim lotnictwie. Będzie to tak zwany Mid-Life Update, czyli modernizacja i remont mający na celu zarówno wydłużenie resursów, jak i unowocześnienie oraz „uaktualnienie” systemów mające na celu dostosowanie sprzętu do rozwoju technologii jaki miał miejsce od jego wprowadzenia do służby. Jest to o tyle istotne, że samoloty i inne podobne rodzaje uzbrojenia posiadają co najmniej 30-letni okres eksploatacji. W tym czasie trwa rozwój systemów uzbrojenia i przeciwdziałania.

mig-29 malbork
MiG-29 startujący z 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku - fot. 22 BLT

Czytaj też: Kownacki: Używane F-16A/B to złe rozwiązanie

Na szczęście Polska zdecydowała się na relatywnie nowoczesny wariant Block 52+ posiadający nowszą jednostkę napędową i modułową strukturę systemów opartą o nowoczesne standardy transmisji. Jak podkreślił gen. Śliwka, daje to znaczące możliwości modernizacyjne. Na przykład trwają działania związane z uprawomocnieniem możliwości wydłużenia okresów międzyremontowych silników z 200 do 400 godzin, co obniży koszty i zwiększy liczbę maszyn gotowych do akcji. Dziś, jak poinformował generał, 7-8 spośród posiadanych przez Polskę 48 samolotów F-16 nie jest gotowych do akcji, gdyż przechodzi różnego typu remonty i przeglądy. Ale MLU to przede wszystkim modernizacja uzbrojenia i systemów walki, łączności oraz pozyskiwania i wymiany danych. Mówimy więc przede wszystkim o radarach, uzbrojeniu i systemach samoobrony.

Ważne jest dla nas, że samolot F-16 ma przed sobą jeszcze około 30 lat służby. Ten samolot w konfiguracji Block 52+, czego nie miały starsze Blocki 20-40, ma na tyle otwarta architekturę, że można go upgrade’ować do nowych rodzajów uzbrojenia, które będą powstawały. To jest istotne ze względu na długotrwałość eksploatacji.

gen. dyw. pil. Jan Śliwka, zastępca Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych
 

Można spodziewać się, że Polska, podobnie jak robi to wiele krajów obecnie modernizujących samoloty F-16, zdecyduje się na takie rozwiązania jak radar AESA, nowoczesne systemy walki radioelektronicznej i wymiany danych. Jedną z opcji jest oferowany przez koncern Lockheed Martin program F-16V. Co istotne, przedstawiciele amerykańskiego koncernu zapewniają, że maszyny F-16V są w szerokim zakresie zdolne do współdziałania z myśliwcami nowej generacji typu F-35.

F-16 Polska
Fot. J.Sabak

Zakres rozwijanej przez Lockheed Martin modernizacji myśliwców F-16 obejmuje nie tylko instalację stacji radiolokacyjnej z anteną AESA, ale także nowych systemów zobrazowania i komputerów misji wykorzystujące rozwiązania stosowane w F-35. Tego typu unifikacja może być szczególnie dobrym rozwiązaniem, jeśli polska zdecyduje się na zakup samolotów F-35. Tego typu rozwiązanie jest rozważane przez MON.

Gdyby Polska zdecydowała się na ujednolicenie floty i zakupiła kolejne samoloty F-16, uzasadnionym byłoby doprowadzenie ich do wspólnego standardu z maszynami F-16 C/D Block 52+ przechodzącymi Mid-Life Update. Może to oznaczać zarówno zakup fabrycznie nowych F-16V w odpowiednim wariancie, lub też pozyskanie używanych F-16C/D i ich modernizacja do wspólnego standardu. Za kilka lat niekorzystna obecnie sytuacja w zakresie dostępności tak nowych, jak i używanych maszyn F-16, zmieni się znacząco.

Czytaj też: Wybór następcy MiG-29 i Su-22 ruszy do 2022 roku

Po pierwsze, USAF zacznie wycofywać samoloty F-16C/D zastępując je w kolejnych eskadrach maszynami F-35A. Oznacza to, że dostępne do zakupu dla sojuszników Stanów Zjednoczonych będą nowsze i mniej wyeksploatowane samoloty tego typu.

Po wtóre, w miarę redukcji kosztów produkcji F-35 musi też spadać cena nowych F-16V Viper. Jednocześnie, należy jednak wybrać moment podjęcia decyzji o zakupie bardzo ostrożnie, abyśmy nie przegapili w oczekiwaniu na lepszą cenę F-16 momentu, gdy ich produkcja zostanie przez koncern Lockheed Martin zakończona na korzyść znacznie nowocześniejszych i "bardziej opłacalnych" F-35.

F-35A
F-35A. Fot. Rheinmetall

Obecnie toczy się dyskusja, czy lepiej kupić samoloty F-16 czy F-35. Każdy z tych samolotów ma swoje wady i zalety. Wadą F-35 jest cena, dziś trochę wyższa, ale amerykanie chcą aby w przyszłości były one znacznie tańsze. Gdyby ta cena była zbliżona do F-16 wówczas byłby konkurencyjny.

Bartosz Kownacki, wiceminister obrony narodowej

Jeśli chodzi o zakup dla polskiego lotnictwa F-35, to wydaje się on bardzo mało prawdopodobny w okresie do około 2024 roku, kiedy rozpocznie się wycofywanie sprzętu posowieckiego. Nie tyle ze względu na cenę samego płatowca, co w związku ze znacznymi wydatkami związanymi z tworzeniem systemu szkolenia, infrastruktury i wsparciem eksploatacji. Polska posiada już dobrze rozwinięty system dla samolotów F-16, jednak jest to efekt kosztownych i długoletnich inwestycji. Wprowadzenie w nowych jednostkach kolejnych 50 do 100 samolotów F-16 (a taki jest wymagany zakres zakupu nowych maszyn) byłoby znacznie mniej kosztowne w zakresie choćby szkolenia pilotów i personelu naziemnego, niż wdrażanie zupełnie nowego typu samolotów.

Należy też brać pod uwagę wspomnianą powyżej tendencję spadku ceny jednostkowej F-35 w miarę trwania produkcji. Około 2021 roku ma ona osiągnąć około 85 mln dolarów, czyli około 340 mln złotych za maszynę plus koszty infrastruktury i eksploatacji. Używany F-16C/D pochodzący np. z zasobów USAF może być ponad dwukrotnie a nawet trzykrotnie tańszy i znacznie mniej wyeksploatowany niż dostępne obecnie samoloty F-16A/B (których pozyskanie MON słusznie uznał za niekorzystne), gdyż wycofany w wyniku wymiany sprzętu na F-35.

Tak więc, o ile nie nastąpią w tym zakresie jakieś rewolucyjne zmiany, można spodziewać się unifikacji w zakresie polskiego lotnictwa taktycznego. Może ona doprowadzić do wdrożenia w miejsce archaicznych Su-22 i przestarzałych MiG-29 kolejne eskadry F-16 Jastrząb. Nie można też wykluczyć sytuacji, w której MON zdecyduje się na rozwiązanie mieszane, czyli na przykład zakup jednej eskadry F-16 i następnie dwóch F-35. Należy się spodziewać, że te pierwsze, po modernizacji do standardu F-16V, będą dostosowane do skutecznego współdziałania z maszynami nowej generacji. Jednak, jak słusznie zauważył minister Bartosz Kownacki podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Obrony Narodowej, kluczowe jest w pierwszej kolejności pozyskanie skutecznego systemu obrony powietrznej. Bez niego zakup nawet setki samolotów wielozadaniowych i dziesiątek śmigłowców wielozadaniowych nie wpłynie na zwiększenie polskiego bezpieczeństwa, gdyż zostaną one zniszczone na ziemi lub strącone przez maszyny przeciwnika. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 185
Reklama
kalis
czwartek, 1 lutego 2018, 22:36

patriot.. a w offsecie f16ab i zmodernizowac w polsce/ok50szt/, supercobry/50szt/.. zamowic f16v i dostawy w latach 25-28 /ok50szt/ wtedy wycofac wersje ab

X
wtorek, 28 marca 2017, 00:26

bez należytej osłony p-lot nic nie ma sensu.

devil
czwartek, 23 marca 2017, 18:48

2024 ? czyli Su-22 ma latać jeszcze 7 lat - ciekawe kto odpowie za śmierć pilotów w tych muzealnych eksponatach niech zgadnę.....

Qba
czwartek, 23 marca 2017, 21:27

Su-22 są po generalnych remontach.

Lord Godar
czwartek, 23 marca 2017, 18:32

Tak czy inaczej potrzebujemy "na już" 32-48 samolotów klasy F-16 aby nasze lotnictwo mogło w miarę skutecznie wypełniać swoje zadania i zastąpić przynajmniej te bezużyteczne suki . Jeśli to będą w ramach unifikacji następne F-16 , to zdecydowanie lepiej aby były to V-ki , a nie A/B które naprawdę ekonomicznie się nie kalkulują . Lepszą już opcją były by C/D z odzysku ( np. z USA lub z Grecji - jeśli by greków kryzys przycisnął , bo mają praktycznie takie jak my) , które po przeglądzie i ewentualnej modernizacji stanowiły by lepszą jakościowo alternatywę. Można też pozyskać część nowych F-16 V np i część C/D z opcją modernizacji do wersji V , ale to wszystko zależy od kosztów . To z kolei rozwiązanie pozwoliło by szybciej pozyskać samoloty , aby zastąpić część po rosyjskich maszyn , a zaplecze i uzbrojenie już jest . Tak czy owak , na pewno stanowcze nie dla wersji A/B.

mc
czwartek, 23 marca 2017, 23:53

W jakiej wersji były F-16 których nie oddano Irakowi (2016) ? Zdaje się, że w Stanach zostało ok. 18 maszyn ?

Qba
czwartek, 23 marca 2017, 21:31

Na już nikt nie sprzeda.

autor1
piątek, 24 marca 2017, 15:19

Mam pytanie do doświadczonych - nie znam się na obronności, jestem czytelnikiem - amatorem. Hipotetycznie mamy konflikt gdzie wojska najeżdżają Polskę ze wschodu. Załóżmy Rosja wystrzela pociski ziemia ziemia i na dzień dobry niszczy nasze lotniska razem z tym "efami". Więc gdzie tutaj jest logika w budowaniu i priorytetach Polskiej armii skoro w razie konfliktu nasze eskadry z miejsca zostaną uziemione?

mc
piątek, 24 marca 2017, 19:33

Wojna nie zaczyna się od wystrzelenia rakiet, wojna zaczyna się od "eszelonów" - z amunicją, ciężkim sprzętem, itd., itd. Pewnie dlatego Rosja wymyśliła wojnę hybrydową, czyli stosunkowo niewielkie siły, przy pełnej dezinformacji, atakują cele punktowe. Ale w Polsce to "nie przejdzie". Musieliby przygotować kilka ciężkich dywizji, przewieźć zaopatrzenie, ściągnąć rezerwy... to tak jak na ćwiczenie Zapad 2017 !!! ... ale wbrew pozorom takie siły na Polskę to za mało - nie byliby w stanie wytłumaczyć swojej agresji, a nasz opór mógłby być zbyt duży. Nawet gdyby zdobyli tzw. przesmyk suwalski, to reperkusje byłyby dla nich straszne. Wystarczy wyłączyć ich z "systemu przelewów" i Rosjanie za każdy zakup musieliby płacić gotówką, odszkodowania mogłyby "zeżreć ich zwycięstwo". Ale Zapad 2017 - może dotyczyć Białorusi i Ukrainy - i tu może być gorzej (także dla nas).

mich
piątek, 24 marca 2017, 17:24

100% racji, Nawet 10 eskadr F-16 nie pomoże bez obrony przeciwlotniczej i tarczy antyrakietowej. Rosja na pewno będzie chciała uziemić nasze samoloty. Nawet jak wystartuję i zaatakują to już nie będą miały gdzie wylądować. Dlatego F-35 jako pionowego startu mogą okazać się bezpieczniejsze dla Polski. Ale koszt jest zabójczy. Lepiej wziąć F-16 i zbudować system obrony antyrakietowej.

BFG
piątek, 24 marca 2017, 17:14

Niby wszystkie 71 lotnisk w Polsce z których F-16 podczas wojny mogą operować ???

edi
czwartek, 23 marca 2017, 18:24

My potrzebujemy na WCZORAJ 32 nowych F 16 V. Na F 35 przyjdzie czas po 2025-2030 rokiem. Zamiast topić miliardy w OT musimy wzmocnić lotnictwo bo to co teraz mamy to śmiech na sali. Izrael który wydaje 16 mld $ na armię ma < 300 maszyn a my którzy wydajemy 11 mld $ mamy tylko 48 maszyn. Izrael ma większą armię której żołnierze więcej zarabiają i ich stać a u nas tragedia.

cers
piątek, 24 marca 2017, 18:57

Przecież oni dostają 4mld USD w gratisie co roku , a sprzęt bojowy w super cenie od amerykańskiego podatnika, łodzie podwodne w gratisie od niemieckiego. Jak słyszę że nasze F-16 stacjonują w Jordanii i tam latają to mam wrażenie ,że my również tym co mamy najlepszego strzeżemy ich granic bo przecież wiemy że nie o Jordanię tu idzie. Skubią wszystkich militarnie tak jak w bankowości-do gołych portek. Cóż więc ty porównujesz? My się martwmy lepiej o OPL dla nas , a nie więcej samolotów do ochrony ich nieba!

rosomak
piątek, 24 marca 2017, 05:45

Co ty porównujesz naszą armię z Izraelską nas nikt nie sponsoruje ich tak, trochę poczytaj sobie na ten temat.

KL
czwartek, 23 marca 2017, 23:35

Izrael ma plecy w USA, a my:(...

Qba
czwartek, 23 marca 2017, 21:29

Na wczoraj nikt nie wyprodukuje. A jeśli chcemy dostawy F-35 w latach 2025-30 to trzeba je już teraz zamówić.

Robert
czwartek, 23 marca 2017, 21:24

No to my mamy 90+ samolotów 50 F 16 i 30 MiG29 i już muzyjalne su 22:)

Deftones
piątek, 24 marca 2017, 08:43

Tak naprawdę realnie nie mamy wielkiego wyboru. Kupowanie używanych f16 mija się z celem ze względu na ograniczenia resursu i późniejsze koszty podtrzymywania w stanie używalności tych maszyn. Zakup nowych maszyn kiedy głośno mówi się o zakończeniu ich produkcji i perspektywie finalizacji 3 do 4 lat to nieporozumienie mające sens jedynie w wypadku gdyby udało się przenieść linie do Mielca! Pozostaje opcja f35 która wydaje się jedynie sensowna gdyż praktycznie za kilka lat będzie opcją pozbawioną realnych alternatyw.

Damian
piątek, 24 marca 2017, 15:09

Acha i jeszcze jedno ;-) Niewiele jest państw, które zaryzykowało by zaatakować kraj z silną OPL i 130 bardzo nowoczesnymi i silnie uzbrojonymo f-16. Nawet ogromna Rosja majac ok. 400 samolotów, a tracąc połowę przy ewentualnym ataku na nasz kraj.... naraża się na znaczne osłabienie i prawdopodobienstwo wykorzystania tego faktu przez inne kraje z wschodu, południa i zachodu ;-) Apropo faktu, że Polaka nie posiada broni atomowej, owszem może nie mamy ale kilka rakiet jassm wystrzelonych w elektrownie atomowe w rosji mogą dac porównywalny efekt jak zrzucenie bomb atomowych na nasze terytorium. (takie szczęście w nieszczęścu, że nie mamy elektrowni atomowych) Pozdrawiam wszystkich forumowiczów ;-)

gnago
sobota, 25 marca 2017, 17:17

Hm a ludność ma cierpieć za pomysł satrapy. Krwiożerczyś niczym w kompie. A poza tym czy ta osławiona rakieta przedrze się przez opl elektrowni czy nawet rozpięte stalowe siatki? przebije się przez kopułę bezpieczeństwa? Czy tylko rektory powielające atakujesz?

123
sobota, 15 lutego 2020, 11:44

JASSM wejdzie w taki obiekt jak w masło niezależnie jaką niemającą "anałogów" OPL tam dasz... Nie zmienia to faktu, że po pierwsze jest to kompletnie debilny pomysł, a po drugie takie coś będzie traktowane jak atak atomowy i możemy się spodziewać symetrycznej odpowiedzi w ciągu kilku minut.

AA
piątek, 24 marca 2017, 08:41

Tak, analizy, plany, plany, analizy, a w wojsku dalej Kononowicz, F16 przestarzały to może F35, a dlaczego nie poprosić o wznowienie produkcji F22 z terminem dostawy 2080 r. Za chwilę kolejna wrzutka i będzie dyskusja jakie okręty podwodne i z jakimi rakietami i tak do uchachanej śmierci Mamy samolotów dość jak na nasze możliwośc

MPL
piątek, 24 marca 2017, 13:28

Pozostaje pytanie czy mamy ich dość, jak na nasze potrzeby? Odpowiedź brzmi: NIE !

Lotnik
poniedziałek, 27 marca 2017, 11:43

Jakieś lobby zdecydowanie hamuje wycofanie suczek i migów i to skutecznie od wielu lat. Niemcy pozbyli się tego złomu natychmiast po zjednoczeniu bo potrafią liczyć koszty i określać przydatność tego muzealnego sprzętu w działaniach bojowych. My nie możemy wyzwolić się z tych sentymentów, chociaż wiemy, że w żadnej wojnie samoloty te nie mogą być wykorzystane nawet po modernizacji.

tak tylko ... piszę
poniedziałek, 27 marca 2017, 13:22

@Lotnik Niemcy pozbyli się większości sprzętu po NRD bo ta ilość jaką mieli im wystarczyła - to jest rzeczywisty powód. Poza tym o ile pamiętam to Mig-29 jakiś czas użytkowali do zadań obrony p-lot. Ten "muzealny" sprzęt nieźle sprawdza się w Syrii. Niestety, ale nasze fobie doprowadziły, że całkiem niezły Mig-29 nigdy nie był modernizowany, a szkoda. Poza tym w zadaniach opl Polski czy Litwy lepiej zużywać resurs silników Mig-29 a nie F-16. I to nie chodzi o sentymenty ale o możliwości gospodarki, budżetu.

123
sobota, 15 lutego 2020, 11:46

taaa całkiem niezły dopóki wróg z kałachem w ręku nie znajdzie jakiejś rakietki PLOT... MiG-29 to jest sroga kupa złomu, nawet najnowsza wersja nazywana MiG-35 nie ma podjazdu do F16.

Marek1
czwartek, 23 marca 2017, 18:18

..."jak słusznie zauważył minister Bartosz Kownacki podczas posiedzenia Sejmowej KO, kluczowe jest w pierwszej kolejności pozyskanie skutecznego systemu obrony powietrznej. Bez niego zakup nawet setki samolotów wielozadaniowych i dziesiątek śmigłowców wielozadaniowych nie wpłynie na zwiększenie polskiego bezpieczeństwa, gdyż zostaną one zniszczone na ziemi lub strącone przez maszyny przeciwnika" ... czyżby ktoś w MON jednak myślał ?

Podbipięta
piątek, 24 marca 2017, 09:33

Akurat pan min. Kownacki myśli co podkreślają nawet polityczni oponenci rządu.Obserwuje pana ministra uważnie już od roku i jestem pod wrażeniem jego kompetencji.

GHB
czwartek, 23 marca 2017, 18:17

F-35 LUB F-16 ZA SU-22 TAK, ZA MIGA JUŻ NIE!!!!!

rolnik
czwartek, 23 marca 2017, 22:17

F15 zamiast MIGa i modernizacja do F15 2040c i przwaga powietrzna jest zapewniona dzięki 16 rakietom w uzbrojeniu .

Irek.i
czwartek, 23 marca 2017, 22:08

A mało to f 16 zestrzeliły migów 29 ?

fgh
czwartek, 23 marca 2017, 21:18

Za szturmowe SU to najlepiej 24szt nowego Gripena E/F pod warunkiem składania w Polsce i kilku innych kontraktów z Sabem np okręty podwodne. Zalety to sporo niższe koszty eksploatacji niż f16 nie mówiąc o f35, nowoczesne systemy elektroniczne, możliwość operowania z prowizorycznych pasów startowych, możliwość integracji dowolnego uzbrojenia. Za kilka lat po pojawieniu się większych pieniędzy, w miejsce MIgów F35 które będą już sporo tańsze i dopracowane.

nino
czwartek, 23 marca 2017, 18:16

"kluczowe jest w pierwszej kolejności pozyskanie skutecznego systemu obrony powietrznej. Bez niego zakup nawet setki samolotów wielozadaniowych i dziesiątek śmigłowców wielozadaniowych nie wpłynie na zwiększenie polskiego bezpieczeństwa, gdyż zostaną one zniszczone na ziemi lub strącone przez maszyny przeciwnika. " o i to mi sie podoba. jesli chodzi o zakup f35 czy f16v to tak czy tak musimy ktorws kupic. moze dobra opcja bedzie zakup takich i takich w mniejszej i wiekszej ilosci zaleznie od samolotu. a potem upgrade naszych blcok52+ do standardu v.

Realista
piątek, 24 marca 2017, 08:11

Używane F-16 były by sensownym rozwiązaniem ale chodzi o stan płatowca po co ci nowy silnik i komputer skoro po 2000h lotu skrzydło odpadnie bo nity poszły trzeba by to zrobić rozsądnie bo 32 maszyny to jest minimum na nasze potrzeby 80 samolotów w gotowości 65 % to jest 52 maszyny gotowe do lotu na już dzielisz je na 3 grupy 16-17 w powietrzu na zmianę misja-powrót do bazy-przygotowania/wylot na misje grupę dzielisz na 3 rażenie celów na zapleczu jest czym CAS Jdamy są a AIM-120 na przechwycenie powiedzmy 3 16tki po 4 zasobniki jasam-er i 2x AIM-9 ...5 z mk-83 plus kit GPS opcjonalnie amram jak kupimy lub inne cuda ... i 8 po 2 AIM-9 i 4 AIM-120 zanim by pospadały mineły by godziny ... w tym czasie spowalniamy i dajemy mozliwosc mobilizacji problemem jest batalion Iskanderów jak sypną m ką 50 tke to zdmuchnie poznań a w łodzi szyby szlak trafi

As
piątek, 24 marca 2017, 08:10

Śmiało powinniśmy się przymierzać do F35. Mamy zwykle w zakupach tak duży poślizg, że F35 zdąży stanieć, a świat przesiądzie się na F90

Tichy
czwartek, 23 marca 2017, 18:15

Tylko F-35. 24, max. 48 szt. Biednego państwa mię stać na zakup dużej ilości samolotów wycofywanych z produkcji ( F16V będzie produkowany jeszcze tylko kilka lat). Za 15-20 lat samolot ten będzie już przestarzały a modernizacja niemożliwa.

sojer
czwartek, 23 marca 2017, 21:29

Chyba kpisz. Na świecie lata lata ponad 2000 szt. F-16 i będą w służbie jeszcze przez 40 lat, więc te samoloty będą nadal modernizowanie i będą służyć równie długo co MiG-21 w wielu krajach. F-16 jest równie efektywny w atakowaniu celów powierzchniowych co F-35, więc nie martwiłbym się o F-16. Wystarczy wspomnieć, że kraje takie jak Grecja i Turcja lub Japonia i Korea nadal wykorzystują tak archaiczne samoloty jak F-4 Phantom II (poprzednik F-16), samolot przeszło 60-letni.

as
piątek, 24 marca 2017, 14:35

Dobrze by było wybudować podziemne bazy w górach dla f35b pionowego startu które byłyby chronione w betonowych silosach w wydrążonych w górach bazach to byłby najbezpieczniejsze bazy ale i najdroższe.

Patcolo
piątek, 24 marca 2017, 06:53

Już jestem spokojny, a mianowicie przystąpiliśmy do analizy naszego narodowego produktu takiego samego jak tania siła robocza. W produkcji tych rzeczy czyli analiz i taniej siły roboczej jesteśmy najlepsi. Rozumiem że wyniki dzisiejszych analiz będą aktualne w 2030 że nie dowiemy się w 2025 że trzeba dokonać kolejnych analiz.

Robi
piątek, 24 marca 2017, 09:20

Masz racje. Analizy dalekosiężne to jest to co MON robi najchętniej.

emeryt
piątek, 24 marca 2017, 14:35

Nie wiem dlaczego wszyscy się tak upierają na zakup F35. Sami Amerykanie twierdzą iż F35 jest samolotem który swoje możliwości bojowe może wykorzystać tylko w towarzystwie innych konstrukcji wskazywano np. F22 To nie jest samolot do walk powietrznych tylko do przełamania obrony powietrznej i o tym należy pamiętać .Posiada ograniczenia związane z zasięgiem , wagą i gabarytem przenoszonego uzbrojenia ( wewnętrzne komory). Wydaje się że taki samolocik w naszym układzie geograficznym i starciu z lotnictwem Rosji miałby ograniczone zastosowanie. Polska z uwagi na swoje położenie potrzebuje dużo stosunkowo nowoczesnego i taniego uzbrojenia. Zakup nawet 50 F-35 nie wiele zmieni w układzie sił poza tym że wydrenuje budżet państwa, natomiast zakup 100 czy nawet 150 F-16 V już znacząco tak pod warunkiem że obronimy infrastrukturę lotniskową .Oczywiście są to tylko nic nie znaczące dywagacje . Wykorzystajmy maksymalnie w rozsądny sposób nowoczesne uzbrojenie będące na stanie i zamknijmy luki w systemach obrony chociażby OPL czy wielowarstwowa obrona p-panc. a o sytuacji w MW już nie wspomnę .Otóż mamy dywizjon morski rakietowy ale nie możemy wykorzystać jego walorów na odległościach większych niż 40 km , mamy JASSM ale nie mamy satelitarnych systemów dalekiego rozpoznania celów ... mamy KRABA,, mamy RAKA , mamy Leopardy ale brak amunicji o pożądanych parametrach , mamy Rosomaka ale nie możemy od kilku lat przystosować ich do zwalczania czołgów .. Skutecznego OPL w ogóle nie mamy a my tutaj o dziesiątkach F-35 . Widzę dużo przypadkowości w realizowanych zakupach drogiego uzbrojenia , brak kompleksowości w realizowanych programach obronnych .To wszystko powoduje że przepłacamy nie osiągając adekwatnego do możliwości uzbrojenia celu . To jest tak jakbyśmy kupowali sobie najnowszy model prestiżowego auta ale z uwagi na oszczędności montowali w bagażniku butle z gazem bo na tyle nas stać .

Ares
piątek, 24 marca 2017, 18:54

Dlaczego wszyscy upierają się przy F-35? Informacje o nim dostępne w necie są bardzo ograniczone lub wręcz znacznie niedoszacowane ze względu na to, że jest to nowe uzbrojenie i nie odkrywa się od razu wszystkich kart. Kolejna sprawa może dotyczyć jawności parametrów F-35. Jeżeli ktoś myśli, że na podstawie wyglądu kadłuba i danych przedstawionych przez producenta jest w stanie wyrobić sobie opinię o niektórych osiągach i możliwościach bojowych to jest w dużym błędzie. Wysokie możliwości bojowe F-35 zostały wysoko ocenione w wyniku licznych analiz porównawczych których dokonano w wybranych ośrodkach naukowych na całym świecie. W Korei Płd. wykazano, że 40 samolotów F-35A będzie dysponowało kilkakrotnie większymi możliwościami bojowymi niż 60 bardzo dobrych F-15SE. Raport koreańskiej DAPA (Defense Acquisition Program Administration) jednoznacznie wskazał który z dwóch konstrukcji F-15SE i F-35 ma większe możliwości prowadzenia walk powietrznych. W wyniku czego południowokoreańskie kolegium sztabów sił zbrojnych zdecydowało o zakupie F-35 zamiast F-15SE. W wyniku analizy i wizualizacji komputerowej F-35 wykazał się większymi możliwościami zwalczania obecnych i przyszłych zagrożeń ze strony potencjalnych wrogów. Do podobnych wniosków doszli także w Japonii i innych krajach które zamówiły F-35, a które nie posiadając samolotu na miarę F-22, nowy F-35 ma pełnić zadania maszyny przewagi powietrznej. Koncepcja samolotu piątej generacji opiera się na zdolności operowania w strefie działań bojowych nasyconej nowoczesnymi środkami zwalczania obiektów latających przy zmniejszonym prawdopodobieństwie wykrycia i jednocześnie przy zwiększonym prawdopodobieństwie zniszczenia przeciwnika w porównaniu do samolotów poprzedniej generacji. F-35 może przenosić w komorach wewnętrznych 1600 kg amunicji zachowując przy tym technologię stealth. Ogółem można podwiesić ponad 8200 kg uzbrojenia za cenę utraty zdolności niskiej wykrywalności które można podwieszać na czterech węzłach podskrzydłowych i dwóch na końcach płatów. Jednak przekrój radarowy samolotu F-35 z pełnym uzbrojeniem na węzłach zewnętrznych nie spowoduje przekroczenia RCS ponad 1 m2....Jest to wartość i tak mniejsza niż samolotów typu Gripen, EF-2000 czy Rafale... F-35 w konfiguracji powietrze - powietrze nie potrzebuje obstawy F-22. Pilot Jon Beesley który testował F-22 a teraz testuje F-35 twierdzi, że pod względem osiągów aerodynamicznych, F-35 to doskonała maszyna. Na prędkościach  poddźwiękowych  F-35 niemal dorównuje wydajnością  F-22 Raptor. Beesley twierdzi, że przyspieszenie jest tak dobre jak  w F-16 Block 50 lub nawet w F-22. Rzeczywiście piloci myśliwców F-35 napotykają niespodziewany problem podczas ćwiczeń: symulowani przeciwnicy nie są w stanie wykryć Lightningów. Zjawisko to stwierdzono ostatnio w trakcie licznych manewrów z udziałem F-35, choćby tych gdzie przeciwnikami Lightningów II były F-15E. F-35 miały ćwiczyć radzenie sobie z zagrożeniem ze strony nieprzyjacielskiej obrony przeciwlotniczej. Okazało się tymczasem, że nikt na ziemi, ani w powietrzu nie jest w stanie ich namierzyć (F-15E posiadały zaawansowane radary AESA i systemy na podczerwień nowej generacji). Na tegorocznych Red Flag F-35 rozprawił się z przeciwnikami w stosunku 15:1 co świadczy jakim potencjałem do walki powietrznej dysponuje. Z samego założenia wynikającego z nowej koncepcji prowadzenia walki powietrznej, położono przede wszystkim nacisk na wielozadaniowość zapewniając mu zarówno zdolności do walk powietrznych z samolotami wroga, precyzyjne ataki na cele naziemne i nawodne, prowadzenie rozpoznania pola walki w sieciocentrycznym współdziałaniu środków napadu powietrznego jako AWACS i JSTARS, walki radioelektronicznej EW, prowadzenia cyber - wojny, rozpoznania i wskazywania celów (ISR), w przełamaniu i zwalczaniu obrony przeciwlotniczej przeciwnika wraz z niszczeniem OPL z powietrza w misjach (SEAD / DEAD). Na tym polu przewaga F-35 nad maszynami generacji 4+ jest bezsporna, a skuteczność lepsza nawet 3 -krotnie. Dlatego wraz z nabyciem samolotów F-35 moglibyśmy otrzymać nie tylko myśliwce, ale samoloty wsparcia AWACS, JSTARS, EW czy ISR. Wszystko w jednym i za jedną cenę. Te zdolności potwierdziły się na Red Flag. Nawet gdy same F-35 nie miały już amunicji, inni piloci chcieli, żeby nadal przebywały w rejonie działań, dostarczając starszym samolotom najświeższych danych o sytuacji taktycznej. Generalnie F-35 dysponuje tym czymś czego nie posiada żaden samolot wcześniejszej generacji, Niestety najwyższy czas zdać sobie w końcu sprawę, że Lightning II przewyższa jednak o całą generację (technologia z pewnego wyższego etapu rozwoju) wszystkie inne konstrukcje 4 generacji i nic nie jest w stanie tego zmienić. F-35 jest nadal w fazie badawczo-rozwojowej i nie jest to już kres jego możliwości. Prędzej czy później F-35 będzie dysponował potencjałem bojowym o którym każdy z samolotów generacji 4+ nawet się nie zbliżył. Być może nastąpi to już w przyszłym roku, gdy zostanie zainstalowane oprogramowanie w wersji 3F i zostanie ogłoszona pełna gotowość operacyjna. Dlatego pakowanie się w samolot 4 generacji jakim jest F-16 byłoby błędem, ponieważ nasze siły powietrzne potrzebują maszyny perspektywicznej, zdolnej przeciwstawić się liczniejszemu lotnictwu Rosji, a przede wszystkim działać odstraszająco. Takim samolotem może być tylko F-35, wkrótce podstawowy samolot NATO.

gett
piątek, 24 marca 2017, 18:38

Zupełna zgoda. Pewno wojskowi od zakupów myślą podobnie. Zważ że to dziennikarze walą w bębenek z napisem F-35. Szukają sensacji na pierwsze strony gazet. Realnie każdy wie ,że to melodia przyszłości za lat może nieco mniej niż 10. Akurat ceny będą wówczas realne i błędy zniwelowane.Nam tak jak piszesz potrzeba bardziej innych rzeczy obecnie a jak sie i z tym uporamy to najpierw nowszych F-16, tak około 100 sztuk.

.
czwartek, 23 marca 2017, 18:00

Skalkulować koszt efekt i jedna eskadra f16 ,dwie f35 ,czesc f16 mlu a reszte wymienic na f35. Najlepiej wszystko wymienic na f35 . Żydzi nie powiedza co myślą o f35 bo nie moga ale napewno szeroko sie uśmiechną :) nas nie stać na półśrodki lepiej duzo zapłacić za bezpieczeństwo niz sie dźwigać z ruin przez kolejne pokolenia jak juz robiliśmy ...

Arek
czwartek, 23 marca 2017, 17:50

Należy natychmiast kupić 120 tys. Migów-39, 18 tys. SU-45 oraz 7,5 lotniskowców typu Kuzniecow-2.

QDark
piątek, 24 marca 2017, 02:15

I cztery holowniki by mógł osiągnąć swoją maksymalną prędkość 0,2knota

Gosc
czwartek, 23 marca 2017, 21:42

Do tego dokupiłbym sześć i pół klucza TS-11 do osłony tych lotniskowców.

Alga i omega
czwartek, 23 marca 2017, 21:10

Błędne myślenie co do lotniskowców. Należy zakupić całe 8 sztuk w ramach pilnej potrzeby operacyjnej!

Pytam
piątek, 24 marca 2017, 23:32

Może zrobić tak ogólnokrajową zrzutkę na nowe maszyny w ilości 48 sztuk? Ciekawe czy ludzie daliby radę uzbierać 16mld złotych gdyby temat nagłośnić w tv :)

Darek S.
sobota, 25 marca 2017, 17:46

Pewno Polacy dali by tyle samo co dają na partie polityczne w Polsce. Czyli prawie nic. Gdyby nie dotacje z Niemiec, Rosji i USA, to nasze partie polityczne musiałyby o ok. 92 % zmniejszyć swoje budżety wyborcze. Politycy nie nosili by drogich zegarków i nie mieszkaliby w luksusowych rezydencjach.

Wojmił
piątek, 24 marca 2017, 23:26

Ani F-16 - to jak kupować samochód, którego wkrótce przestają produkować, Ani F-35 - jest na zbyt wczesnym etapie i zbyt drogi - powinien u nas wejść jako zastąpienie F-16... Należy kupić najnowszą wersję F/A-18, Rafale lub Typhoona w liczbie 32-48 sztuk... to jest najlepsze obecnie rozwiązanie dla Polski...

prawieanonim
wtorek, 28 marca 2017, 16:53

Drogi panie. F/A-18 to samolot do obrony dużych terytoriów. Z tego też powodu Kanada wycofała się z F35 mimo iż ma swój czynny udział w tym projekcie. Żeby zrozumieć Kanadyjczyków należy zdać sobie sprawę że ze względu na specyfikę terytorium kanadyjskiego jak i klimat utknęłaby tam każda inwazja lądowa. Dlatego Kanadyjczycy potrzebują myśliwców do obrony ogromnej przestrzeni powietrznej. Najnowszy wariant F/A-18 wydaje się logicznym posunięciem ze względu na koszty i bogate doświadczenie Kanadyjczyków z tym samolotem. Rafale to dla nas ślepa uliczka. Jeden goły samolot kosztuje 120 milionów czyli jest droższy od F35A o ok 25 milionów. Kolejną sprawą są niejasne układy polityczne Francuzów. Niby są oni zaangażowani w obronność Europy ale nie przeszkadza im to budować broń dla Rosjan. Typhoon to dla mnie porażka ponieważ ten samolot ma ogromne problemy z resursem kadłuba. Cena? 105 milionów za sztukę. Jedyną perspektywiczną opcją jest F35 bo wiele krajów będzie go posiadało co przełoży się na rozbudowany serwis i niewątpliwie wpłynie pozytywnie na ceny. Jednocześnie samolot ten oferuje możliwości które są niedostępne dla droższych samolotów 4-tej generacji.

Zbulwersowany podatnik
sobota, 25 marca 2017, 14:34

A co za 15 lat? Zakupimy trzeci typ samolotu (F-35) i będziemy bulić za logistykę tak jak do tej pory? Popełniliśmy błąd podczas zakupu F-16, a mianowicie kupiliśmy o 2-3x mniej tych maszyn niż powinniśmy. Teraz byśmy je stopniowo modernizowali do wersji V, a myśleli miedzy czasie o pozyskiwaniu F-35. Identyczny błąd popełniono przy Leopardach - było brać ile jest na zbyciu i pozbyć się klamotów typu T-72 i PT-91. Oczywiście wiem - koszty. Ale te na dłuższą metę będą większe niż przy jednorazowej inwestycji.

Dos
piątek, 24 marca 2017, 01:44

Szanowni dyskutanci w ogóle nie zauważyli kluczowego stwierdzenia:"...kluczowe jest w pierwszej kolejności pozyskanie skutecznego systemu obrony powietrznej. Bez niego zakup nawet setki samolotów wielozadaniowych i dziesiątek śmigłowców wielozadaniowych nie wpłynie na zwiększenie polskiego bezpieczeństwa, gdyż zostaną one zniszczone na ziemi lub strącone przez maszyny przeciwnika". Otóż to! Wszystkie te niekończące się dyskusje, co kupić: jakie helikoptery, jakie czołgi, jakie samoloty wielozadaniowe - wszystkie te gadki nie mają sensu dopóki nie powstanie obrona rakietowa z prawdziwego zdarzenia.

Maciej
piątek, 24 marca 2017, 10:33

Dokładnie na to samo zwróciłem uwagę, OPL to kluczowa sprawa w tej chwili i na tym powinniśmy się skupić.

Al.S.
niedziela, 26 marca 2017, 16:23

Patrząc w którą stronę idzie rozwój lotnictwa, wybór F-16 - w roli broni defensywnej i nosiciela pocisków stand-off, wcale nie jest takim złym rozwiązaniem, jak to sugerują niektórzy. Przede wszystkim, samoloty o niskiej obserwowalności radarowej wcale nie wydają się być rozwiązaniem, które przez dłuższy okres czasu będzie adekwatną odpowiedzią na rozwój technik wykrywania. Obecnie bardzo szybko rozwijane są technologie optyczne, już dzisiejsze IRST są w stanie namierzać i śledzić myśliwce w ich przedniej półsferze z odległości ponad 50 km. Dalszy rozwój technologii, połączony ze wzrostem mocy przeliczeniowej procesorów, w perspektywie kolejnej dekady umożliwi namierzanie myśliwców z odległości około 100 km w ich przedniej półsferze, co w praktyce zniweluje większość zalet wynikających z posiadania cech stealth. A nawet postawi taki samolot jak F-35 na gorszej pozycji, jako że z racji upakowania w jego płatowcu wszelkich sensorów i broni, stał się mało doskonały aerodynamicznie i aby móc latać musi mieć bardzo mocny silnik. Mocny, a więc gorący, co zwiększa zasięg jego wykrycia. Dodatkowym wyzwaniem będą rozwiązania łączące radary pracujące w różnych pasmach, albo w ramach jednego systemu pokładowego, jak np. rosyjski N036 Biełka, bądź sieciocentryczne, w których radar pasma L - naziemny bądź na pokładzie AWACS, wskazuje rejon skanowania dla pokładowych radarów pasma X, bądź systemów optycznych. Do tego dołóżmy jeszcze rozwój radarów multistatycznych i radary kwantowe, które są obecnie w fazie zaawansowanych prób. Oczywiście nie są to technologie, które masowo wprowadzi się jutro, ale zakładanie że nie wejdą do stosowania w kolejnej dekadzie, jest dość naiwną krótkowzrocznością. F-35 może bardzo szybko okazać się przestarzały, niestety jest to dziś bardziej projekt polityczny niż militarny, więc mozolnie i w bólach wciąż się go realizuje. W środowisku, gdzie o przewadze będzie decydowało posiadanie sieci zaawansowanych systemów WRE które będą dbały o ukrycie samolotów przed sensorami przeciwnika, F-16 - zwinny, niewielki samolot o niskiej SPO i dużej doskonałości aerodynamicznej, może całkiem nieźle się sprawdzić. Parafrazując słowa twórców F-35, twierdzących że zwrotność lepiej jest powierzyć rakietom, można powiedzieć, że stealth lepiej jest powierzyć pociskom stand-off, takim jak np. AGM-158 JASSM. Dla obronności kraju, zamiast lokować pieniądze w niepewnym projekcie F-35, lepiej je wydać na rakietowe systemy OPL, a za resztę dokupić i zmodernizować posiadane F-16. I oczywiście choć ze dwa-trzy samoloty AEW&C, których posiadanie jest warunkiem sine qua non dla efektywnego wykorzystania lotnictwa.

Ares
niedziela, 26 marca 2017, 19:41

Ktoś nadal wychodzi z założenia, że F-35 dysponuje mniejszą zwinnością, gorszą SPO i słabszym WRE od F-16? To jest w błędzie. Norweski pilot F-35 mjr Morten"Dolby" Hanche i były pilot F-16 opisał kiedyś na swoim blogu zdolności manewrowe samolotu z którego to opisu wyraźnie widać, że zwrotności F-35 mogą pozazdrościć wszystkie inne konstrukcje generacji 4+ z Eurofighterem i Rafale na czele. F-35 reaguje na ruchy pedałów przy zmianie kierunku nosa samolotu z boku na bok szybciej niż F-16 na zmianę położenia drążka dzięki większemu AoA. Pilot pisze nawet wprost, że naciśnięcie pedału zmiany kierunku lotu powoduje imponującą szybkość skrętu, nawet na małych prędkościach. Cyt: "Defensive situations often result in high AOA and low airspeeds. At high AOA the F-16 reacts slowly when I move the stick sideways to roll the airplane. The best comparison I can think of is being at the helm of ship (without me really knowing what I am talking about – I’m not a sailor). Yet another quality of the F-35 becomes evident in this flight regime; using the rudder pedals I can command the nose of the airplane from side to side. The F-35 reacts quicker to my pedal inputs than the F-16 would at its maximum AOA (the F-16 would actually be out of control at this AOA). This gives me an alternate way of pointing the airplane where I need it to, in order to threaten an opponent. This «pedal turn» yields an impressive turn rate, even at low airspeeds. In a defensive situation, the «pedal turn» provides me the ability to rapidly neutralize a situation, or perhaps even reverse the roles entirely.". W dalszym ciągu trwają prace nad dopracowaniem systemu sterowania lotem DFCS i pełne możliwości manewrowe osiągnie wersja 3F. Dla porównania system kontroli lotu EF-2000 nie pozwala przekraczać kąta natarcia AoA wynoszącego 25 stopni. "The Typhoon, by comparison, has a 25° AOA limit. In the F-35, Lockheed made the decision to limit the AOA to 50°...." Kolejny przykład z Rafale... "The DFCS is a "g" demand system with +9.0g/29° angle of attack (AoA) limit in air-to-air mode and +5.5g/20° AoA limit in both of the two air-to-ground/heavy stores modes (ST1 and ST2) to cater for forward or aft centre of gravity. The aircraft continuously "recognises" the load it carries, but indicates and leaves the final DFCS mode selection to the pilot. Minus g limit in all modes is -3.2." Jak widać DFCS Rafale nie pozwala przekroczyć kąta natarcia 29 stopni przy przeciążeniu +9g w trybie powietrze-powietrze i 20 stopni w trybie powietrze-ziemia przy przeciążeniu +5,5g. Operacyjny kąt natarcia samolotu F-35 to 50 stopni w obecnej wersji 3I Dlatego właściwości manewrowe F-35 przewyższają współczesne samoloty generacji 4+ a ustępują tylko F-22.

MPL
piątek, 24 marca 2017, 13:33

I pragnę zwrócić uwagę na fakt, że obrona powietrzna to nie tylko przeciwlotnicze zestawy rakietowe (Wisłą, Narew, Pilica) do zwalczania środków napadu powietrznego przeciwnika ale także zdolność do zwalczania samolotów w powietrzy (uzbrojenie Powietrze - powietrze), a więc odpowiednie samoloty i uzbrojenie oraz zdolność do zwalczania naziemnych systemów obrony powietrznej przeciwnika, czy radarów obserwacji przestrzeni powietrznej, do czego samoloty i dedykowane uzbrojenie powietrze - ziemia (np. AARGM) także są niezbędne.

maniek
piątek, 24 marca 2017, 00:49

Ja jestem zdania żeby iść w stronę f-35. Kupienie f-16 w 2030 kto potem przeprowadzi gruntowną modernizację jak samolot już nie będzie rozwijany. Te obecne to akurat będą miały w 2030 przeprowadzoną a potem śmietnik.

gts
piątek, 24 marca 2017, 11:05

Tu nie chodzi o zakupy F-16 w 2030 roku. Tu chodzi o kupienie ich teraz w zamian za Su-22, ktore nie maja zadnej wartosci bojowej (co z tego ze sa wyremontowane jak moga jedynie sluzyc za kamikaze). Jak najszybciej tzn do 2020r. Przy okazji warto uwzglednic potrzeby naszych lotnikow i jesli jest mozliwosc to uzupelnienie stanu do optymalnej ilosci czyli 6 eskadr. W latach do 2024. Wiadomo ze jeski dzis nie wejdxiemy do kolejki to te samoloty nie beda dla nas dostepne do 2030 roku, a kto wie moze sie okazac ze z braku F-22, F-35 bedzie musial go zastepowac i amerykanie zabukuja cala produkcje... owszem F-35 to nie samolot przewagi poiwetrznej ale ile mozna modernizowac takie F-15? Zamowienie nowych w wersjach 2040c moze wzbudzic sprzeciw... a Advanced Hornet Block III tez moze okazac sie nie wystarczajacy, a wszystko przez "testy" Izraelskich F-35 nad Syria. Musimy sobie uswiadomic wlasnie te rzeczy i optymalnie wybrac moment zakupu odpowiedniej maszyny. Kluczowe sa tu potrzeby naszego lotnictwa, nasze zasoby finansowe, potrzeba realizacji innych programow. Ale tez musimy uwazac na to ze moga trafic sie rowniez okazje ktorych glupio byloby nie wykorzystac. W koncu ktorys kraj ktory nabyl F-35 moze chciec sie pozbyc dobrych wersji F-16C/D. Optymalne zakupy przy dobrych finansach to jak juz pisalem 48 F-16V rozciagnietych w czasie, max do 2024, a potem pozyskiwanie 48 F-35 ktore zaczna uzupelniac, ale tez zastepowac nasze najbardziej wysluzone F-16. Oczywiscie zmodernizowqc tez posiadane Jastrzebie do wersji V i to wczesniej niz w 2030r. Przy mniejszych funduszach nalezloby skupic sie na mniejszej ilosci F-16, na przyklad 1 eskadry w wersji V, a jak bedzie okazja to kupic od kogos tez uzywane C/D. Mysle tez, ze wszystkie posiadane wowczas przez nas efy, znacznie szybciej niz w 2030r., nalezaloby zmodernizowac do wersji V. Przy bieda wersji pozostaje nam zajezdzac te mala ilosc 16tek, potem je modernizowac do wersji V lub innej dostepnej na rynku wraz z przedluzeniem resursow, no i cierpliwie czekac na male i stopniowe zamowienia F-35.

As
piątek, 24 marca 2017, 00:48

Planować śmiało F35. Poślizg w naszych zakupach to 30 lat. Jak planujemy rok 2030 to w 2060 może kupimy. Świat będzie już używać F90

raz2
niedziela, 26 marca 2017, 15:46

Modernizować posiadane F 16 do standardu F16 V a zakupić nowe 24 szt. F 15 Silent Eagle lub 18 szt. F18 Super Hornet oraz min. 6-8 szt. Growler

gts
niedziela, 26 marca 2017, 23:33

Nie sadze zebysmy posiadali na to pieniadze tak jak trudno w ogole byloby powiekszyc nasza flote o 3 eskadry F-16... F-15 jest dla nas nieosiagalny cenowo... i tu nie chodzi az tak o koszty zakupu jak o koszty obslugi, serwisu, lotu... a takze zakupu calkowicie nowego zaplecza dla nowego samolotu ktorego posiadalibysmy ile? Niecala eskadre? Owszem zdecydowanie wolabym F-15 2040c niz F-16 ale nie wydaje mi sie zeby bylo nas na to stac... Co do F-18 ASH w Block III (rezygnacja z zamknietego Poda na uzbrojenia a zwiekszenie sieciowosci samolotu - jest to efekt po cwiczeniach red flag w ktorych kombinacja F-35 F-22 nie dala zadnych szans przecwinkom, radary F-35 wspolpracujace z F-22 bezspornie czyscily wszystko i z nieba i ziemi). Prawdopodobnie dlatego tez amerykanie przyspieszyli wymiane radarow w swoich F-16, na SABRE APG-83 od NG. Sieciowa wspolpraca miedzy samolotami to przyszlosc. To jak roj owadow ze wspolna swiadomoscia sytuacyjna... F-18 wg mnie, F-35 nie jest w stanie zastapic. Owszem amerykanom jest potrzebny bo Wersja lotniskowcowa F-35 ma najwieksze opoznienia i praktycznie jej nie ma dzisiaj. Mowi sie ze samoloty pojawia sie do 2020 ale dlugo jeszcze nie osiagna gotowosci bojowej (dzis bodjze jest dostarczonych 10 szt do testow i prac rozwojowych). Lotniskowce potrzebuja jednak samolotow i dlatego w USA rozwaza sie zakup F-18 ASH. Nie zmienia to faktu ze F-35 bedzie na przestrzeni lat dystansowal Horneta. To jednak samolot 4 generacji i mimo modernizacji nie osiagnie on parametrow F-35 zwlaszcza w kategoriach sieciowosci, swiadomosci sytuacyjnej wspolpracy z innymi samolotami i stealth... Amerykanie na lotniskowcach nie zawsze tego potrzebuja, a cierpia na braki maszyn, wiec dla nich to rozwiazanie jest do rozwazenia. U nas F-18 to kolejne zaplecze techniczne i do szkolenia magazyby czesci itp.. znow bedzie to znacznie drozej niz kolejne F-16. Niestety kazdy kto ma swiadomosc kosztow i wymagan oraz zadan ktore musimy wypelniac wie ze mozemy sobie pozwolic tylko na kolejne F-16 i/lub w przyszlosci na F-35. Optymalne byloby kolejne 48 F-16V, modernizacja naszych do tego standardu, a potem zakup F-35. Brak pieniedzy moze sprawic ze albo kupimy eskadre 16tek zamiast Su-22 a potem bedziemy ciulac kase na F-35, albo ustawimy sie w kolejke do F-35 i po 2024 zaczniemy je pozyskiwac (wczesniej na te chwile nie sa dostepne bo kolejka odbiorcow jest dluga, zreszta jak wczesniej inne kraje sie na niego zdecyduja to kolejka jeszcze sie wydluzy - mysla Finowie, Dania sie zapisala, ale jest jeszcze Kanada... jak szybko nie zamowimy to dostaniemy pierwsze egz. w 2030. A przy okazji okaze sie ze F-16 juz bedzie niedostepny, bo amerykanie koncza produkcje tego modelu w najwiekszym z zakladow i przestawiaja sie na F-35. F-16 bedzie budowany gdzie indziej. Obysmy tego tez nie przespali.

Troll i to wredny
piątek, 24 marca 2017, 00:46

Po pierwsze - po co nam te samoloty !? Inaczej - co chcecie osiągnąć i jakimi środkami !? Wygrać wojnę z Rosją mając 48 przestarzałych, źle uzbrojonych i zniszczonych już na ziemi samolotów !? Jeżeli jakimś cudem poderwą się z ziemi (co jest bardzo wątpliwe), to jakie są ich możliwości w starciu z potencjalnym przeciwnikiem: A) w powietrzu; B) wsparcie sił własnych na ziemi ??? Odp. będzie brutalna...żadne !!! Nawet ograniczony konflikt oznacza wybicie naszego lotnictwa w kilka chwil.

ktos
piątek, 24 marca 2017, 09:00

Oczywiscie ze prowadzac samotnie wojne z Rosja nie mamy szans, po to jestesmy w NATO. Natomiast nie mając armii wogole, gdzie mamy gwarancje ze NATO nam pomoze? Obrona kolektywna nie polega na tym ze ktos cie broni a ty go nie. Po to kupuje sie iles tam nowych maszyn. Swoja droga Rosja ma duzo samolotow ale tez dluga granice... policz sobie ile maja samolotow na 1km granicy do obrony (nie wypada to juz tak rewelacyjnie). Przy okazji... jak na razie F16 radzily sobie w Iraku wiec nie ma powodow zeby sadzic ze sobie nie poradza w przyszlosci (Irak mial kiedys obrone przeciwlotnicza jesli to budzi twoje watpliwosci).

Pilot efki.
piątek, 24 marca 2017, 00:28

Viper najbardziej realny wybór. W 2030 pomyślimy o F35.

Qba
piątek, 24 marca 2017, 11:46

Nierealny bo nie jest produkowany.

as
piątek, 24 marca 2017, 00:05

Wynająć armię US do obrony naszego terytorium, wyjdzie taniej we wszystkim

Dyzio
piątek, 24 marca 2017, 00:00

Podejrzewam, iż będzie poślizg o jakieś 2-3 lata w kwestii zastąpienia Su-22 i Mig-29.Także ok. 2026-27 r. wprowadzimy następców.Obstawiam F-16 ze względów ekonomicznych.Amerykanie mają ich sporo bardzo dobrze zakonserwowanych na pustyni.Brać póki czas i nie marudzić.

Darek S.
sobota, 25 marca 2017, 17:02

Jeżeli ta informacja jest prawdziwa: 11 listopada 2016 roku Grecy w porcie w Pireusie odbierają 3 z 10 zakupionych w USA z nadwyżek sprzętowych CH-47D Chinook. Całość kosztowała 125,8 mln zł. Jak w tej cenie Amerykanie sprzedają sojusznikom CH-47D, to po co nam te Caracale. Do wszystkiego i do niczego. Chyba tylko po to żeby Sokoły w naszej armii szybko wycofać, bo komuś przeszkadzają.

Davien
poniedziałek, 27 marca 2017, 02:15

CH-47D to jest stara wersja Chinooka wycofana juz w USA i nie jest w stanie z wykonywac zadań do jakich przewidziane były Caracale, to nie ta kategoria maszyn wiec czemu sciemniasz. Nie wiem po co chcesz kupować 30 sto letnie smigłowce, bo tyle liczy sobie wersja D chyba tylko by było więcej problemów ze starymi maszynami.

dimitris
niedziela, 26 marca 2017, 13:28

Prawdziwa. Nie znam dokładnej ceny, ale faktycznie bardzo tanio. Ale Grecy nie zamierzają używać ich na codzień, bez specjalnej takiej potrzeby - mają po temu śmigłowce tańsze w eksploatacji. Ćhinooki są w prawidłowej, codziennej eksploatacji niesamowwwwiiiicie drogie (twierdzą Grecy). A jeśli nie dotrzymasz zalecanego reżimu - spadają, sprawdzone ! Czyli faktycznie pozostawać będą w rezerwie bojowej. Jasne, że poza tym MASZ RACJĘ, w odróżnieniu od tego co wyrabia MON.

Afgan
czwartek, 23 marca 2017, 23:35

Dajmy sobie spokój z tym F-35 i zapomnijmy o nim raz na zawsze bo to "zabawka" nie na kieszenie polskich podatników i nie jest nam aż tak potrzebna. W przypadku wojny z którymś z krajów zza wschodniej granicy, wsparcie lotnicze od NATO dostaniemy w przeciągu kilku-kilkunastu GODZIN, a wojska lądowe przyjdą nam z pomocą po kilku-kilkunastu TYGODNIACH. Lotnictwo nie musi być naszą mocną stroną, bo wsparcie z powietrza dostaniemy. Nasze położenie sprawia, że w przypadku wojny Wojsko Polskie będzie miało za zadania wykonać brudną robotę na lądzie. Dlatego priorytetem powinny być siły pancerne, zmechanizowane, artyleria, środki przeciwpancerne i przeciwlotnicze. Ważna jest tarcza antyrakietowa (system "Wisła") aby bronić lotnisk przed Iskanderami. Bardziej niż F-35 potrzebujemy śmigłowców uderzeniowych z ppk, aby mieć czym zatrzymać natarcie pancerne wroga. Co do tych, którym marzy się silne lotnictwo, mam propozycję aby na poważnie pogadać z Amerykanami o zamówieniu długoterminowym na kolejnych 200 F-16 w wariancie V/Block60, które byśmy klepali w Mielcu. W przypadku tak dużego zamówienia ulokowanie częściowej produkcji u nas będzie opłacalne. Tak zrobiła Turcja i okazało się to "strzałem w 10". W naszej sytuacji 200 F-16V złożone w Mielcu wyjdzie nam o wiele korzystniej niż 24-36 F-35, a koszta będą porównywalne. Niezbędna infrastruktura, system szkolenia, zero transferu technologii, problemy "wieku dziecięcego F-35" a co za tym idzie kolejne ukryte koszta. Mimo wszystko, jak bym już miał wydać pieniądze, wolałbym 200 F-16V niż około 30 F-35 za tą samą cenę w końcowym rozrachunku. Turcja ma obecnie około 250 F-16, z czego 90 procent wyprodukowanych w tureckich zakładach, zatem proszę nie mówić, że się nie da.

dimitris
niedziela, 26 marca 2017, 13:24

Cenię to, co zwykle piszesz, ale zauważ też, że Turcji właśnie bardzo zależy na F-35. Po wielu, wielu tysiącach prób Turcja stwierdziła, że tylko w ten sposób przełamać można grecką obronę na Egejskim. "Żaden obcy środek latający nie przedostał się przez greckie granice, już uprzednio nieobserwowany, już od lat" - twierdzi dowódca greckiego centrum obserwacji przestrzeni. Jeśli chcesz bronić się - być może ok będą F-16 V60, ale jeśli chcesz też agresorów mocno potrzebać na tyłach, wtedy niemal wyłącznie F-35. I wtedy z niemal nieograniczoną liczbą pocisków, nie tylko tymi czterdziestoma zamówionymi. Zgadzam się co do potrzeby dwusetki F-16. Grecy obliczyli, wyeksperymentowali to już dawno i na podobnej wielkości przestrzeń powietrzną nabyli prawie tyle samo. Dodatkowo do swych Mirage. I dodatkowo do 5 baterii najnowszych rakiet (aktualnie i Patrioty i nowiutka wersja pocisków dla S-300), do pozostałej silnej opl, rozlokowanej na całym akwenie... Sam zauważyłeś, że pomoc powietrzną Polska otrzyma po kilkunastu godzinach. Otóż do tego czasu, bez własnych, bardzo licznych samolotów, może być dla Was zbyt późno na utrzymanie się, możecie zostać niemal bezbronni. Za to zrezygnowałbym z fregat i op - Ty je popierasz. Pamiętaj, że to dodatkowy koszt nie tyko nabycia, także wysoki koszt utrzymania. Jasne, ze wiele zależy tu i od ceny nabycia, niemniej, jeśli na Zatoce Gdańskiej, w pierwszych godzinach walki zostaną zniszczone. Fregaty nie da się rozśrodkować, z jednoczesnym sieciowaniem dla podobnej skuteczności co całość razem - czyli szkoda i sprzętu i ludzi.

Qba
piątek, 24 marca 2017, 11:48

Zapomnij, nie zgodzą się na produkcję poza USA.

czarny bez
piątek, 24 marca 2017, 10:51

Wszystko ok. tylko czy naprawdę uważasz że 32 szturmowe śmigłowce (ok 64 niech Ci będzie) zatrzymają zagony pancerne FR? I to bez przynajmniej równowagi w powietrzu i ochronie Pancyrów, Tungusk i innego sprzętu towarzyszącego MBT? Musisz mi to opisać, proszę. F-35 byłby Nam potrzebny tylko do skrytego przełamania A2AD (tam gdzie nie sięgnie artyleria, którą też można zniwelować)

ewa
piątek, 24 marca 2017, 09:36

Totalne bzdury oderwane od rzeczywistości. Proponuję abyś już w ten weekend pojechał do Mielca i zaczął klepać nawet 500 F16. Oczywiście, że najważniejsza jest obrona przeciwlotnicza która jest potrzebna na już. Nie ma czasu na czekanie na super extra hiper nowoczesny sprzęt który pojawi się "kiedyś tam" i wydrenuje nasz budżet tak skutecznie że nie będzie nas stać nawet na "onuce" i w dodatku będzie w śladowej ilości. My potrzebujemy czegoś na już, meads, sampt, proszę bardzo do wyboru do koloru. Tylko brać. Tylko trzeba mieć kasę. Jak się jej nie ma to się tworzy setki analiz i po wielu latach dochodzi do tych samych wniosków. U nas kasy nie ma i to się widzi na każdym kroku. Niby tyle mld idzie na armię a jak była muzealna tak jest. Jesteśmy biednym krajem i trzeba to mieć na uwadze a nie tworzyć jakieś wydumane historie o odkupywaniu fabryk, klepaniu setek czołgów samolotów i śmigłowców. Kup najpierw te potrzebne 8 sztuk śmiglaków SAR dla ratowani a ludzi...co nie ma kasy? a na te twoje 200F16 będzie?...bzdury do kwadratu.

Olo
piątek, 24 marca 2017, 21:56

Z tego co mi wiadomo produkcja F-16 w USA ma być w tym roku zakończona. Czy jest możliwość składania F-16 w PL z części dostarczanych z USA ? Taki montaż (chłupniczy)ze 20 szt. rocznie przy wsparciu amerykańskim byłby rozwiązaniem naszych problemów sprzętowych, a firmy amerykańskie miałyby zysk. Czy tego typu rozwiązanie byłoby możliwe ?

Polak
sobota, 25 marca 2017, 18:07

Produkcja w Polsce to racjonalne rozwiązanie. Lub wykupić licencje albo cześć i zaprojektować własne za te miliony zatrudnić najlepszych inżynierów a inwestycja się wróci z nawiązką.

Ad77
sobota, 25 marca 2017, 11:22

Po co nie ma sensu kupować F-16 czas w końcu zacząć myśleć o przyszłości i kupić F-35.

Arbalet
sobota, 25 marca 2017, 10:36

Nie zakończona tylko przeniesiona do innego zakładu z założeniem mniejszej produkcji niż dotychczas.

Marek T
czwartek, 23 marca 2017, 23:18

Po raz kolejny w RP rozważa się zakup kolejnych samolotów wielozadaniowych, mających zastąpić stare rosyjskie maszyny. Niestety po raz kolejny nikt nawet nie wspomniał o potrzebie wprowadzenia faktycznie w pełni wielozadaniowych maszyn, które będą mogły przenosić pociski przeciwokrętowe i działać na rzecz Marynarki Wojennej, mogących zwalczać jedn. pływające. Dotychczasowy brak jakichkolwiek analiz poświęconych temu zagadnieniu, a tym samym realnej potrzebie PMW, świadczy o jej marginalizacji, błędach na poziomie strategi obrony państwa i braku spójności w ramach synergii działań poszczególnych rodzajów sił zbrojnych... Nasuwa się pytanie czy stan ten jest efektem ignorancji, czy jest to militarny analfabetyzm polskich elit politycznych?.. Obecnie siły lotnicze państw mających dostęp do Bałtyku, a posiadające samoloty wielozadaniowe mogą atakować okręty przeciwnika w/w rakietami, tylko nie Polska...Polskie F-16 C/D block 52+ nie są zdolne do przenoszenia, Siły Powietrzne nie posiadają rakiet tego typu, (jak choćby AGM 84 Harpoon). Także Dania do niedawna także nie miała takich możliwości, jednak decyzja o zakupie F-35 zmienia ten stan. Dlatego uważam za konieczność zakupienie maszyn posiadających takie możliwości jak i adekwatnych rakiet, jak choćby wspomniany Harpoon, czy nowa wersja lotnicza NSM.

matros krzak
piątek, 24 marca 2017, 08:14

Proponował bym się zapoznać z mapą to raz a dwa Nigdzie niejest udowodnione że dania nawet posiadając samolot f35 zakupi wszystkie możliwe warianty rakiet tylko dlatego że ktoś je sobie produkuje

wojo
czwartek, 23 marca 2017, 22:44

Trzeba sobie najpierw odpowiedzieć, co jest priorytetem - śmigłowce, OPL, nowe samoloty czy OT. Odnoszę wrażenie, że takiego poglądu nie mają decydenci w MON. OT stało się tematem politycznym, ma priorytet. Dziwię się,że d-cy nie są w stanie uświadomić politykom,że panowanie w powietrzu decyduje o przebiegu konfliktu. A to jest alfabet.

dropik
piątek, 24 marca 2017, 15:24

dowódcy mieli już dość uświadamiania ministrowi . Zrezygnowali i odeszli do cywila

Mario
piątek, 24 marca 2017, 09:34

Zmyślasz już na siłę, Kownacki jasno powiedział, że zakup nawet 100 samolotów albo i śmigłowców nic nam nie da dopóki nie bęziemy mieli skutecznego opl... więc raczej mają pojęcie co robią - wkońcu!

GOŚĆ
niedziela, 1 października 2017, 20:55

JAK DLA MNIE-DOKUPIĆ OK 100 SZT F-16 VIPER ORAZ DOGADAĆ SIĘ Z SAAB NA GRIPENY NG.SĄ WIELOZADANIOWE ,DOBRE RADARY,START Z RÓŻNYCH LOTNISK,DOBRE UZBROJENIE.DOCELOWO PRZEJĄĆ TECHNOLOGIĘ OTWORZYĆ PRODUKCJĘ U NAS .OCZYWIŚCIE CAŁY OSPRZĘT-GŁÓWNIE UZBROJENIE -RÓWNIEŻ.

ben Ben
niedziela, 19 listopada 2017, 20:10

Łatwo powiedzieć zrobić to i to, kupić to i tamto przejmować produkcję etc. Gaduła z ciebie. I chyba nic więcej

PRS
piątek, 24 marca 2017, 21:24

Koreańczycy już podpisali (w listopadzie ub. r.) z USA kontrakt na modernizację KF-16 do wersji zbliżonej z F-16V Planują zmodernizować 134 maszyny które wyprodukowali u siebie na licencji i odpowiadają one wersji C/D Block 52. Posiadane także ,,oryginalne" F-16 Block 32 nie planują modernizować (policzyli, że się nie opłaca). Koreańczyków będzie to kosztowało 1,2 mld Dolarów. Zakończenie procesu ma nastąpić do listopada 2025 r. czyli 9 lat. Nie wiadomo co się wydarzy przez pół roku na świecie ale na wrzesień było planowane ,,wygaszenie" linii produkcyjnej F-16 w Stanach. Nie wiadomo czy Indie w rzeczywistości zdecydują się na zakup F-16 choć LM kusi ich przeniesieniem produkcji i serwisowania do Indii. W przypadku tego państwa nie ma ,,pewnych" kontraktów aż do momentu finalizacji finansowej. Za 15 lat to będzie pewnie jakaś wersja (pakiet) XYZ modernizacji a nie V. 15 lat dla elektroniki to coś więcej niż ,,Wielki Rów Mariański". Więc co to za gadka o wariancie ,,V" za 15 lat? Porównując z Koreańczykami (liczba sztuk) to modernizacja Jastrzębi trwała by ze 3-4 lata jeżeli już dziś podpisalibyśmy umowę. Różnica taka, że oni mają ... fabrykę, która te samoloty wyprodukowała i bardzo duże doświadczenie. My musielibyśmy się w 100% oprzeć na mocach produkcyjnych Amerykanów. Oczywiście byłbym za tym by zamówić (dokupić) 12 sztuk F-16V (po jednej sztuce na każdy klucz 4 samolotowy) ze względu na radar AESA . Ale dalsze ,,wchodzenie" w F-16 ze względu na ogromne ponoszone koszty jest bez sensu. Argumenty o poniesionych wydatkach na system szkolenia i istniejącej infrastrukturze jest argumentacją... nietrafioną. Zostały przystosowane tylko dwie bazy. W przypadku zakupu kolejnych 3 eskadr F-16 musiały by być przystosowane kolejne minimum 3 (bo przydała by się i jakaś ,,zapasowa"). Obecnie w ofertach konkursowych/przetargowych często oferent oferuje szkolenie personelu (i równie często zamawiający wymaga takiej opcji) w ramach ceny zamówienia. Rumuni ,,puścili farbę" ile ich kosztowało tych kilka nieperspektywicznych efek. Może było by zasadne by Minister Kownacki w ramach szeroko rozumianej współpracy państw V4 dowiedział się ile faktycznie kosztowało przystosowanie infrastruktury pod Gripeny przez Czechy i Węgry. I porównać te nakłady do naszych wydatków na ,,czyściutkie" lotniska dla F-16. Wprowadzenie do linii kolejnych 48-60 maszyn to odległy horyzont czasowy, co nie znaczy że nie należy już nad tym zagadnieniem pracować. Ale na ,,już" należy zamówić 32 sztuki Gripenów. Bez analiz, FA-Ków, konsultacji, etc. Te procedury już przerobili Czesi, Węgrzy, Austria (czyli armie NATO), Szwajcarzy (dokonali wyboru ale w referendum obywatele nie zgodzili się na zakup), Brazylijczycy, RPA. Nie ma sensu wyważać już otwartych drzwi. Zrobili to już nasi sojusznicy, państwa bardziej od nas rozwinięte technicznie i technologicznie. Wprowadzenie 3 rodzaju samolotu (obecnie mamy 5 rodzajów samolotów odrzutowych w SZ RP), a drugiego ściśle bojowego da nam lepszą pozycję negocjacyjną przed większym zakupem i dywersyfikację ,,sił" w przypadku np. jakiejś katastrofy maszyny danego rodzaju (czasowe ,,uziemienie" floty do wyjaśnienia przyczyn wypadku). I Drogowe Odcinki Lotniskowe. Masowo. Póki budujemy dwupasmowe obwodnice miejscowości, drogi szybkiego ruchu, etc.

sojer
niedziela, 26 marca 2017, 14:55

Fakty są takie, że nie ma planu zakupu czegokolwiek. Jest plan wycofania wszystkiego co radzieckie do 2025, więc do tego czasu jak zaprzestaniemy szkolenia to stary personel odejdzie, a my będziemy mieli 48 samolotów bojowych. na pocieszenie to nadal więcej niż będzie miała np. Dania, Belgia lub Holandia.

wojak
sobota, 25 marca 2017, 16:19

Zmodernizować nasz f-16 do najnowszego standardu F-16V i zacząć pozyskiwać stopniowo samoloty F-35 zakup innego samolotu niż F-35 będzie głupotą i stratą pieniędzy

gts
niedziela, 26 marca 2017, 23:50

Wszystko rozchodzi sie o koszty i potrzeby. W Polska Zbrojna bylo to opisane. Dowodztwo lotnicze twierdzi ze aby wypelniac nasze zadania i nie zajezdzac naszych samolotow potrzebujemy 96 samolotow typu F-16 i dodatkowo 48 F-35 (Prosze sobie sprawdzix iloma samolotami dysponuja Grecy czy Wlosi nie mowiac juz o Niemcach czy francuzach - nie jest to wygorowana liczba.) Ale teraz patrzac realnie na koszty i dostepnosc F-35... mamy problem Nie stac nas prawdopodobnie na kolejne samoloty, tyle ze zanim nasze F dociagna do 2030 roku i planowanego "mid life" to stana w hangarach z pwodu zuzycia. F-35, jest niedostepny przed 2024 rokiem (kolejka odbirorcow) a jak sie nie zapiszemy do kolejki to jak najszybciej to i pewnie do 2030r. So tego czasu nasze Migi i Su przestana latac, a jeszcze wczesniej przestana byc uzyteczne bo nie ma dla nich uzbrojenia. Dlatego wlasnie dowodzwo mysli o zakupie F-16V. Dlatego wlasnie potrzebujemy wiecej niz jednej eskadry. I dlatego wlasnie zakup 3 eskadr 16tek, i pozniej 3 eskadr 35tek jest najbardziej racjonalnym zakupem. W koncu jak juz skompletujemy eskadry F-35 bedzie trzeba myslec o wycofywaniu najstarszych i najbardziej zuzytych F-16... majac taka ilosc samolotw mozna je oszczedzac, albo sprzedac i przestawiac sie w ogole na F-35. Ale teraz do tych lat musimy dociagnac i to tak zeby w 2030 znow nie plakac jak to dzis robimy nad Su, a za chwile nad Migami.

xx
piątek, 24 marca 2017, 21:19

raz popuszczono mundurowym i już(mundurowi)założyli że każdą zachciankę cywilbanda spełni w podskokach

prawieanonim
czwartek, 23 marca 2017, 22:24

Jeżeli myślimy o rozbudowie lotnictwa z udziałem F16 to należy już teraz zamawiać F16V i natychmiast przystąpić do modernizacji posiadanych przez nas samolotów do tej wersji. Któż to wpadł na tak genialny pomysł żeby nasze F16 modernizować w 2030 roku? W 2030 roku to F35 powinien być już podstawowym samolotem polskich sił powietrznych. F16 to wciąż nowoczesna konstrukcja ale niestety już schyłkowa i nieperspektywiczna. Jeśli się bawić w F16 to teraz.

BRZDĄC
piątek, 24 marca 2017, 11:57

Wersja minimum to.... jeśli mamy zakupić to tylko f-16 dwie eskadry w wersji block 52 i eskadrę w wersji block 60/62 ....a następnie wszystkie f-16 jakie posiadamy łącznie z posiadanymi 48 efkami sukcesywnie modernizować do wersji Viper .....A za lat 15-17 realizować zakup nowego samolotu np F-35 ale w wersji B (STOL.)..a jeszcze lepiej nawet VTOL może powstanie taka kompilacja F-35 czemu....bo tylko takie nadają się na warunki w jakich znalazłaby się Polska podczas wojny i najdłużej zachowają zdolności operacyjne. A przy okazji wejść w nowy wspólny projekt /współpracę nowego samolotu bojowego ale to kwestia "pogody"

Polski chłopak
czwartek, 23 marca 2017, 22:20

Tylko f16 na f35 nas nie stać, nie ma dla nich zaplecza które trzeba budować, ani specjalistów kturych trzeba uczyć.

Qba
piątek, 24 marca 2017, 00:30

Nie ma sensu inwestować w F-16

wir lamka
piątek, 24 marca 2017, 20:30

48 F 16V a potem sukcesywnie modernizowac juz posiadane block 52 do docelowego standardu. Będziemy mieć 6 eskadr samolotów wielozadaniowych. I równolegle odkupić Eurofightery pierwszej transzy od Niemców, Anglików i Hiszpanów, oni będą je zastępowac teanszami 3. W liczbie 48 sztuk, wszystki po MLU. Transza 1 ma zdolności tylko walki powietrze-powietrze, nic tym nie zbombardujesz. Ale od "bombardowań" mamy F 16, a EF z Meteorami i ASSRAAM doskonale wpomogą naszą OPL. A za 20 lat trzeba będzie sie przesiąść na inne typy, wtedy faktycznie jak najbardziej F 35, będzie to juz bardzo dopracowana maszyna i o niebo tańsza niż dziś.

No Doubt
piątek, 24 marca 2017, 20:21

To może trochę o cenach: Transza LRIP 10: F-35 A - 95 mln $, B - 123 mln $, C - 122 mln $ gołe F-16C/D - 40 mln $ podstawowe F-16C/D - 50 mln $ nasze F-16 - 70 mln $ - w cenie logistyka, uzbrojenie Rafale - 120 mln Typhoon - 90 mln Ceny z różnych kontraktów, więc mocno dyskusyjne (w zależności od wyposażenia/pakietów/upustów itp.), ale pokazujące pewien poziom wydatków. I moje pytanie: czy aby na pewno opłacałoby się brać F-16V? Ze względu na inną konstrukcję, wyposażenie ich cena mogłaby być większa do 20 mln $, nawet gdyby wynosiła +10, czyli jak dla nas z pakietem podobnym z ostatniego kontraktu = 80 mln $, to przy cenach F-35A dla US (być może to cena golasów) - po Trumpowym szantażu - 95 mln to uważam że lepiej brać ( a nawet już zamówić) A niż V. Wersja B którą wiele osób tu gloryfikuje nie dość, że najdroższa to jeszcze jest ukierunkowana na działanie w ramach lotnictwa morskiego, więc dla nas bez sensowna.

xyz470
sobota, 25 marca 2017, 09:51

Ważne będą nie tylko różnice w kosztach zakupu, które zostały przez ciebie zaniżone lecz również koszty eksploatacji. Ponadto szanse na to, iż w naszych WZL-ach będzie wykonywany znacznie większy zakres prac remontowych są znacznie znacznie wyższe przy zakupie kolejnych 48 F16V niż 32 F35, nawet za tą samą kwotę. Mocarstwem nigdy nie będziemy, mamy być tylko trudnym orzechem do zgryzienia, i do tego F16V są dla nas wystarczające przynajmniej do 2050 roku.

Tichy
sobota, 25 marca 2017, 07:36

Zgadzam się. W sytuacji geopolitycznej Polski jedynym słusznym kierunkiem jest kupowanie nowoczesnego uzbrojenia od USA. W mniejszych być może ilościach, ale nowoczesnego. To pozwoli nam posiadać armię mogącą wsółpracować w pełni z Amerykanami i równolegle z nimi dokonywać modernizacji. W razie konfliktu zbrojnego będziemy dla nich liczącym się partnerem, nie tylko proszącym o wsparcie ale mającym do zaoferowania konkretną siłę

sęk
piątek, 31 marca 2017, 01:23

Co tu dywagować, powinny być kupowane i jedne i drugie, i przynajmniej 48 F-16v i nie mniej niż 48 F-35.

mnsg
piątek, 24 marca 2017, 11:39

Wygłaszane coraz częściej poglądy wpływowych polityków, że dopóki nie będziemy mieli dobrej obrony plot, to nie warto inwestować w nowoczesny sprzęt w armii, taki jak śmigłowce, samoloty itp jest od samego początku błędny, nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia i jest dla armii i obronności państwa bardzo szkodliwy. Ktoś raz powiedział publicznie nieprzemyślane zdanie i teraz jak papugi wszyscy to powtarzają. Przecież ta opl którą tak mozolnie i z trudem usiłujemy zbudować,i tak nie będzie osłaniała stałych lotnisk czy innych miejsc stałego miejsca bazowania jednostek. W sytuacjach nadzwyczajnych wojska wychodzą do innych rejonów, są rozśrodkowywane, stosują maskowanie, budują cele pozorne a także posiadają własne środki obrony plot. Można też używać przygotowane wcześniej strefy i rejony umocnione. Czyżby ci co takie bzdurne poglądy wygłaszają o tym nie wiedzieli. Na przyszłość dobrze byłoby ,zanim coś się powie dokładnie sprawdzić czy aby jest to prawda.

JHWH
niedziela, 26 marca 2017, 23:11

Moje pytanie! Jesli w ekspresowym tempie Polska przeprowadzi "analizy, dialogi, negocjacje" i jakimś cudem zdecyduje się na F-35 i złoży zamówienie dajmy na to w roku 2020 np na 36 maszyn to OD kiedy ZACZNIEMY je otrzymywać? Chyba nie tak od razu skoro w kolejce czekają kraje współpracujące w tym programie???

kil
poniedziałek, 27 marca 2017, 23:22

Jak do produkcji wejdzie 7 block 99 generacja ! :-))

Swarożyc
poniedziałek, 27 marca 2017, 20:52

Kanada była udziałowcem technicznym i finansowym budowy F35. Astwierdzili że jest zbyt za drogi jak na kanade i nie spełnia wymogów kanadyjskiego lotnictwa. Co do Mig-ów to były dobre w swym czasie. A gdyby miały zachodnią elektronke to by były doskonałie. Ale obecnie czas ich minoł.

rodak
piątek, 24 marca 2017, 19:57

jeżeli Polska ma mieć poważanie to F-35 jest wyłączna opcja prestiżu i zabezpieczenia na przyszłość, wydawać olbrzymią gotówkę na konstrukcję z siedemdziesiątych byłoby nonsensem. Mówią że RP posiada jedną z największych z dwudziestu czołowych państw ekonomię i armię wiec jak ma się taka elitarna eskadra na miarę dywizjonu 303 do dzisiejszej rzeczywistości piecio milionowej Norwegi z 52 F-35 czy ośmio milionowego Izraela z 67 !!! F-16 to przeszłość, to tak jak i z Leo 2A4 w których teraz za miliony przerabiamy wieże z korby gdy za niedługo po 2A7 wejdzie nowa generacja poza zasięgiem starej. Powtarzam dla trzeźwego porównania F-16 vs Su-50 !!! Politycy nie muszą wciskać siana i swojego smutnego tłumaczenia aby "zaoszczędzić".

sojer
czwartek, 23 marca 2017, 21:48

Podobna sytuacja: Portugalia pod koniec lat 80. dysponowała archaicznymi Fiat G.91 i niewiele nowszymi używanymi A-7 Corsair II (których zakup sfinansowały 10 lat wcześniej USA). W 1990 z pomocą Amerykanów zakupiono 20 nowych F-16 A/B (produkowano już wtedy C/D), a w 1996 dalsze 20 używanych F-16A/B. Wszystkie samoloty zmodernizowano po 2000 roku. W tej chwili nie stać nas nawet na F-16C/D (chyba, że zrezygnujemy z Wisły, Kruka i Miecznika), ale gdyby były pieniądze to zakup F-16C/D jest lepszym wyjściem niz nadzieja, że kiedyś będzie nas stać na eskadrę F-35 (ile szt. kupuje bogata Holandia, Dania i Belgia daje wyobrażenie o kosztach).

dropik
piątek, 24 marca 2017, 15:32

Stać nas na f16, to co idzie i bedzie szlo na OT wystarczyłoby na 1 eskadrę czyli 16 sztuk . i kolejną za 3-4 lata. 36 i byłby spokój na 20 lat

Zbulwersowany podatnik
piątek, 24 marca 2017, 11:32

Dalej mowa o 50-100 sztukach nowych samolotów? Więc F-35 odpada... Kogo stać na 50 takich maszyn? Tylko bogate gospodarki jak Anglia, Włochy czy Niemcy. Poza tym nie wiem czy na nasz teatr działań wojennych taka maszyna to dobre rozwiązanie. Głównym czynnikiem dającym przewagę tej maszynie jest Stealth, ale za cenę małej ilości przenoszonego uzbrojenia, poza tym działa ona z zaskoczenia i może przełamywać OPL wroga. No ale my w przeciwieństwie do Niemców sąsiadujemy z Ob. Kalingradzkim oraz Białorusią skąd tez można przeprowadzić bezpośredni atak. Posiadanie tych maszyn miałoby sens gdybyśmy trzymali je na wydzierżawionych lotniskach w Szwajcarii/Austrii czy południowych Niemczech i to pod osłoną własnych Patriotów. Oczywiście nikt na taki układ z nami nie pójdzie. Jedynym sensownym rozwiązaniem więc jest dokupienie kolejnych F-16 i stworzenie nowych baz jak najbliżej granicy z Czechami i Niemcami.

as
piątek, 24 marca 2017, 14:34

Dobrze by było wybudować podziemne bazy w górach dla f35b pionowego startu które byłyby chronione w betonowych silosach w wydrążonych w górach bazach to byłby najbezpieczniejsze bazy ale i najdroższe.

dropik
czwartek, 23 marca 2017, 21:43

częściowo są to zmiany spowodowane czynnikami zewnetrznymi (mniejszy wzrost gospodarczy w stosunku do tego z planów i inne powodu). Ale już kupowanie byle czego zamiast skupianie sie na programach wieloletnich to bardzo zła tendencja. Oczywiście mozna wierzyć że MON ma prześwitny plan ale jakoś go nie widać. Plany wydatków na programy wieloletnie w 2014 roku 73,483 mld PLN, w 2015 roku 59,452 mld PLN (w ustawie budżetowej na 2015 rok zaplanowano ostatecznie kwotę 4,237 mld PLN), w 2016 roku 3,001 mld PLN (w ustawie budżetowej na 2016 rok zaplanowano kwotę 3,397 mld PLN). i ich wydatkowanie w 2014 roku 33,473 mld PLN, w 2015 roku 22,801 mld PLN, w 2016 roku 31,1 mld PLN. jak widać ostanie lata to tragedia. rok 2016 to głownie z powodu caracali. Ale znamienne jest zmniejszanie planów już na etapie tworzenia budzetu. cieszę się, że mogłem się merytorycznie wypowiedzieć, zresztą jak zawsze jak zawsze się cieszę

lk5
piątek, 24 marca 2017, 11:29

A czy istnieje taka wersja F-16V, która posiada wszystkie bajery F-35A oprócz stealth? Jeśli tak, to różnica w cenie jest odpowiedzią na pytanie Co warto kupić. Bo może warto mieć super wielozdaniowy samolot bez stealth'u za rozsądną cenę? Osobiście nie wierzę w dłuższy sukces obecnej koncepcji stealth. Ale to wiara, nie znam się. To co z kolei wiem, to niestety w konflikcie z naszym ulubionym sąsiadem nasze lotnictwo, nie ma większego znaczenia. Nie będzie on w stanie atakować celów wroga (jeśli już to tylko JAASM'y odpalane z okolic bazy, więc to atak na cele frontowe, a nie strategiczne - bliżej nie podlecą). Po wtóre, napastnik też nie użyje lotnictwa do ataków na nasze zaplecze - ewentualnie dopiero jak już pozamiatają teren rakiety Toczka, a może i Iskander (Kalibr jest dla innych). Walka będą toczyć się na linii frontu z użyciem artylerii dalekiego zasięgu (do 300km), głównie rakietowej. Dlatego potrzebujemy obrony rakietowej z koncepcji Narew (Wisła nie obroni żadnego strategicznego celu, ze względu na saturację ataku - ewentualnie może powstrzymywać lotnictwo nplna w bazach). Dlatego naszym jedynym środkiem uderzeniowym może być Homar i Krab, a w b. dalekiej przyszłości Orka z rakietami manewrującymi. I tego nam potrzeba. Bez Narwi nasze lotnictwo nie ma żadnego znaczenia. Chyba, że kamikadze - ale tańsze są rakiety.

gandi
piątek, 24 marca 2017, 11:29

F35 to maszyna ZA DROGA DLA NAS Polaków MORZE ZA -10 LAT--- F16 V-- I TO NOWE TO IEST BARDZO DOBRY WYBÓR ALE SZYBKO -INFRASTRUKTURA I SZKOENIE TANSZE. PRZESZKOLENI INSTRUKTORZY A TAKRZE ZMODYFIKOWANIE STARSZYCH MASZYN W POLSCE DO TEGO WARIANTU --.oczywiście ze obrona rakietowa to priorytet decyzje trzeba podejmować odważnie. Ale i mądrze.

as
piątek, 24 marca 2017, 19:11

Może ktoś wytłumaczyć dlaczego nasze eskadry liczą 16 maszyn, a w niektórych krajach NATO jest to 12 maszyn?

Darek
niedziela, 26 marca 2017, 12:10

jeśli pamiętamy co mogły komórki 15 lat temu, a co mogą smartfony teraz. widzimy w jakim tempie rozwija się elektronika. zatem w perspektywie kolejnych 15-25 lat załogowe samoloty nie mają żadnego sensu - po co pilot w niewygodnym kokpicie ma patrzeć się na ekran komputera, zamiast w bezpiecznym bunkrze. powinniśmy myśleć o dużej liczbie niedrogich, nowoczesnych dronów bojowych, których wytworzenie i utrzymanie jest znacznie tańsze (nie potrzeba human rating) oraz różnego rodzaju dronów wspierających (np. telekomunikacyjnych, robiących routing danych, co dodatkowo ukrywa położenie operatora). w jednym z komentarzy nt. Red Flag pisano, że F-35 są potrzebne nawet bez amunicji, aby utrzymać świadomość sytuacyjną - ale po co tam są piloci ?

dimitris
niedziela, 26 marca 2017, 13:31

A choćby po to niezbędny jest pilot w kokpicie, by w razie wyglądającej groźnie próby przejęcia samolotu przez wroga, wyłączyć automaty i manualnie skierować maszynę spowrotem do bazy.

czarny bez
piątek, 24 marca 2017, 11:16

A ja się pytam, gdzie jest analiza zadań jakie chcemy postawić przed naszą flotą powietrzną? Zdaje się że sprzęt się kupuje do wykonania określonych zadań, a nie odwrotnie. Być może jednym z tych zadań jest skryte przełamania obrony plot FR? Wówczas nie ma za dużo alternatyw...

dimitris
niedziela, 26 marca 2017, 10:12

Grecja szuka właśnie środków, by wszystkie swe F-16 zmodernizować do wersji V.

Ojciec 7 dzieci
sobota, 25 marca 2017, 12:08

Australia kupiła F35 i już je u siebie wdraża od tego miesiąca. Jeśli Polska chce być partnerem USA na takim poziomie jak Australia to powinna mieć wojska kompatybilne z US, czyli sprzęt taki jak oni. By móc wspólnie walczyć korzystając z amerykańskiej infrastruktury. Jeśli natomiast chcemy być w sojuszu z Niemcami, to trzeba mieć taki sprzęt jak Niemcy. Pytania są strategiczne a nie kosztowe. W czasie wojny na naszym terytorium koszty się i tak nie liczą bo przegrana oznacza zagładę.

Głupi Jasio
sobota, 25 marca 2017, 17:05

A ja uważam, że powinniśmy mieć armię jeszcze większą i jeszcze drożej wyposażoną niż armia USA, jak chcemy żeby nas lubili. I co ty na to ?

Ojciec 7 dzieci
sobota, 25 marca 2017, 12:50

Czytam właśnie, że Izrael ma F-35 jednocześnie z F-16. Więc można? Można. Australia ma równocześnie F-35 i F/A-18.

mp
piątek, 24 marca 2017, 11:02

Tymczasem LM rozpoczyna seryjną produkcję F-16 Block 70 w... Indiach

udeee
piątek, 24 marca 2017, 18:29

Spoko. Do 2024 dodatkowo 96 sztuk F-16V. Potem sukcesywnie w miarę możliwości F-35. My naprawdę nie jesteśmy już biedni, mamy ciągły wzrost PKB, z roku na rok rosną nam więc znacząco możliwości. Zwiększając równocześnie % PKB przeznaczany na armię powolutku z roku na rok o zaledwie około 0,10% tak aby w 2030 mieć około 3% kasa będzie na wszystko i to niemała. Wówczas za 8-10 lat nawet Rosja nas nie tknie bo będzie się bała dostać łomot. To jest do zrobienia.

evo
sobota, 25 marca 2017, 00:17

"My naprawdę nie jesteśmy już biedni" - bogaci też nie. A przed nami OPL, nowe BWP, Homar, Satelity, Orka itp.

xyz470
piątek, 24 marca 2017, 18:25

Wyczekiwanie z decyzją zakupu np. F35 jest może dobre, ale nie dotyczy to F16. Jeżeli będziemy mieli dalej takie ciężkie myślenie to musimy się liczyć z przyszłości z wyborem, który na pewno będzie generował dwukrotnie wyższe koszty eksploatacji pojedynczej maszyny. Wówczas sprawa się sama rozwiąże w wyniku braku funduszy. Myślę, że na taki scenariusz mamy 90 % szans.

Tichy
piątek, 24 marca 2017, 10:59

Tak jak wcześniej któryś z dyskutantów moim zdaniem słusznie zauważył, należałoby połączyć zakup F-35 z innymi zakupami: systemem obrony antyrakietowej, modernizacji F16 do wersji V, zakupem śmigłowców szturmowych, itp. Warunek - znaczne obniżenie ceny. I myślę że rząd do tego zmierza.

Akanios
piątek, 24 marca 2017, 10:56

Wszyscy na forum piszą praktycznie to samo : rozsądnym jest zakup fabrycznie nowych f16V lub niewyeksploatowanych F16 C/D. Po za tym należy zmierzać do zakupu nowoczesnych F35. I tyle !!!! Gdyby nic z tym nie robić to i tak przez następne 10 lat ten opis będzie aktualny. Więc jeśli już wiemy, co chcemy mieć to analizować powinno się sposoby jak najszybszego i najbardziej korzystnego osiągnięcia tego stanu wyznaczając horyzont kolejnych działań. W niedługim czasie można pozyskać potrzebne dane i rozpocząć negocjacje. A u nas...: analizy trwają...., trzeba przygotować założenia...., w tej chwili rozważamy, w tej chwili rozmawiamy.... zgłosiło się trzech potencjalnych...itd. itp. itd....i Black Hawk Dawn... Za co oni wszyscy biorą pieniądze???

Tron
czwartek, 23 marca 2017, 20:54

2030, to ma być żart?!!! Przy dzisiejszym rozwoju elektroniki trzynaście lat bez modernizacji (przy założeniu, że nasze F-16 przeszły już jakąś większą modernizację od czasu wejścia do służby) oznacza,że w 2030 roku polski F-16 będzie latającym skansenem....

Willgraf
niedziela, 26 marca 2017, 01:21

Zatem pasiemy lockheeda, a w polsce dalej tylko offset guzików, a czemu nie rozwijanie ze szwedami grippena NG?

Pav
niedziela, 26 marca 2017, 21:51

Przeczytaj sobie komentarze i porównaj ile osób myśli o własnej gospodarce i posiada ambicje rozwijania i u nowoczesnością polskiej gospodarki a ile jest wpisów dzieciaków którzy mają wiedzę książkowa i chcą już natychmiast kupować.....

ioa
niedziela, 26 marca 2017, 00:35

nawet francuzi zdali sobie sprawe ze ich 4 generacji rafale na polu walki za kilka lat jak rosja zacznie wprowadzac pak fa sie nie najada i ruszaja prace nad 5 generacja rafale

Łukasz
niedziela, 26 marca 2017, 00:28

Należało by dokupić jeszcze ze 12 f 16 albo z fabryki blok 60 albo w miarę nowe używane blok 50 od USAF i pomału pomyśleć o pozyskiwaniu f 35 kilkadziesiąt złomów blok 20 itd absolutnie należy wykluczyć

Woj
sobota, 25 marca 2017, 11:20

Trzeba myśleć perspektywicznie f-16 nawet w najnowszej wersji to już sprzęt schyłkowy, nie warto wchodzić w to tym bardziej że jak zamówimy to będziemy ten sprzęt odbierać za 5-7 lat a to dla techniki elektroniki bardzo dużo. Warto kupić F35 nawet mniej a za jakiś czas dokupić następne ale nie wchodzić w F-16. Norwegi i Izrael zamówili pokaźną ilość F-35 my mamy większe nakłady na wojsko niż te małe kraje.

tylko F-35
sobota, 25 marca 2017, 16:16

Dokładnie jak kupować to najlepszy sprzęt który będzie strącał maszyny przeciwnika i torował szlak dla f-16 niszcząc opl przeciwnika, technologia stealth to bardzo duża przewaga.

cooky
piątek, 24 marca 2017, 17:35

a ja wbrew zdecydowanej wiekszości tutaj byłbym za kupieniem 32 używanych w pakiecie w jakimś innym kontrakcie za jakieś symboliczne rozkonserwowanie Block 20 MLU minimum lub najlepiej C/D pod warunkiem żadnego grzebania w nich oprócz utrzymania na chodzie bo i tak utrzymujemy Su-22 czyli latajace trumny i nasi piloci będa "Kamikaze PL" do 2024r albo i dłużej.... na te 6-8 lat mielibyśmy po prostu samoloty o klase lepsze od tego złomu, pewnie zaraz nastąpi atak ale co tam....

vis
piątek, 24 marca 2017, 18:31

wiesz co to są tak same stare samoloty jak Su lepiej wziąć JAS-39 c/d są o wiele lepsze i nowocześniejsze oczywiście słabsze niż nasze 16stnastki ale o niebo nowsze niż Suczki ....

Abc
czwartek, 23 marca 2017, 20:23

Teoria, gadanie i wyobraźnia. Jeszcze wiele lat minie zanim zakupimy chociażby nowe F16V w ilosci max 48 szt. Taka jest prawda.

smiley
czwartek, 23 marca 2017, 20:18

F-35 nie nadaje sie jako samolot wsparcia zeby zastapic su-22 to nie tajemnica nawet amerykanie tak nie mysla. lata jak cegla. nie moze zostac dlugo nad polem walki... mozna tak dluzo o f-35. nie moze przenosic zbyt duzo bomb czy rakiet. nie ma jakiegos dzialka... nie wiem dlaczego wogole sie bierze go pod uwage. potrzeba nam samolot ktory bedzie tani i skuteczny i moze zawisnac nad polem walki wspierajac wojska ladowe.

czarny bez
piątek, 24 marca 2017, 10:57

F-35 jako jedyny na świecie może próbować przełamać A2AD - tam gdzie nie sięgnie artyleria (i nie będzie to misja samobójcza)

mobile4you
piątek, 24 marca 2017, 10:33

Su22 jest do zastąpienia przez każdy samolot bojowy, bo nie ma żadnych wartości bojowych na współczesnym polu walki (nawet w Syrii). Utrzymujemy je tylko dla podtrzymania nawyków dla pilotów samolotów naddźwiękowych. Twoje opinie o F35 są jakieś dziwne, bo nie rzeczywiste.

Podbipięta
piątek, 24 marca 2017, 09:27

Ma działko!

viggen
czwartek, 23 marca 2017, 20:14

Sami amerykanie wiedza o tym że F35 jest za drogi i pracują nad obniżeniem ceny.

Ron
czwartek, 23 marca 2017, 20:12

Ja bym się zdecydował na F-16V. Obecna liczba F-16 w WP nie robi wielkiego wrażenia, a pchanie się w kolejny rodzaj samolotu na tym etapie jest nieracjonalne, bo kosztowne, pomimo tego samego uzbrojenia. Póki co, lepiej dokupić eskadrę F-16 w zamian za Su-22 i potem pomyśleć o F-35. Producent jest ten sam, więc może można to 'skleić' w jakąś całość. Możnaby zamówić jednocześnie F-16 i F-35, a proporcje ułożyć w zależności od ceny, jaką możemy zapłacić.

nikt ważny
piątek, 24 marca 2017, 10:06

Słowo "analizy" jest niepokojące o tyle że efekt większości tzw "analiz" jest publicznie znany. Przy bardzo niewielkich możliwościach finansowych i przy tym że jak to piszę "nie stać nas na nic", warto jednak do tematu samolotów przysiąc i skupić jak na żadnym innym poza nielicznymi wyjątkami. Samolot to nie tylko "samolot" ale przede wszystkim nowoczesna platforma uzbrojenia, w tym element zarówno ofensywny jak i defensywny, bo nikt nie zaprzeczy że lotnictwo wpisuje się również w obronę przeciwlotniczą. Polska w swoim położeniu i ukształtowaniu geograficznym, przy zasadniczo żadnej głębi strategicznej i w swoim położeniu geopolitycznym nie potrzebuje specjalnie w XXI wieku wielu okrętów czy czołgów. Potrzebuje szeroko rozumianego rozpoznania, obrony przeciwlotniczej gęstej i rozproszonej, w tym lotnictwa (również rozproszonego wraz z uzbrojeniem) i w ostatniej linii środków obrony przeciw pancernej, przeciw okrętowej, oraz taniego transportu dla jednostek. Całości powinna dopełniać obrona przeciw rakietowa. O ile w zakresie tych ostatnich brak nam transportu na gąsienicach choć jeszcze "przez chwilę" te funkcje będą wykonywać BWP i oczywiście obrona przeciwrakietowa nie istnieje, to w zakresie obrony przeciwlotniczej i lotnictwa zegar nieubłaganie tyka i szybko zbliża się czas kiedy (o czym artykuł) zaistnieje potrzeba zakupu samolotów. Jak kraj o takich możliwościach jakie są nie musimy się specjalnie zastanawiać co należy zrobić (i byc może jest robione tyle że to nie powinna być informacja publiczna). Zunifikowanie floty na poziome F-16 gdzie modułowość pozwoli na wędrowanie podzespołów i elementów między maszynami to jedyna racjonalna możliwość. Koszt - efekt. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie równolegle przygotowywać się do pozyskania nowocześniejszych maszyn i nawet szkolenia załóg i obsługi na tych maszynach przed ich pozyskaniem. Ale równolegle do szybkiej ścieżki pozyskania uzupełnienia dla floty bo nasze f-16 nie będą młodsze a w kategoriach ich resursów 13 lat to wcale nie przepaść bo minie szybko i będziemy wtedy zupełnie nigdzie. Racjonalną ścieżką jest więc pozyskanie F16 ale w wersji na tyle modułowej by stanowiły linię wymiany i dopełnienie do obecnego stanu. Czy to trudne? Nie powinno być. Priorytetem jest OPL ale wszystkie inne programy są już za pozyskaniem samolotów. Właściwie samoloty powinny być na równi z pozyskaniem OPL. Tu w kategoriach dywagacji proponuję by poważnie zacząć rozważać systemy które pozwolą w OPL używać rakiet znanych z lotnictwa, np. NASAMS z AIM-120C-5. I nade wszystko rozproszenie i nasycenie OPL oraz rozproszenie samolotów i uzbrojenia do nich tak by wykorzystać wszystkie dostępne lotniska w kraju. Realna obrona. Wyzwanie logistyczne? Może ale ekonomicznie i obronnie uzasadnione

Marek T
piątek, 24 marca 2017, 12:52

Do rozproszenia samolotów dostępne lotniska to za mało... W tym celu używa sie DOLi - Drogowych Odcinków Lotniskowych, które zlikwidowano (w większości) w celu dopasowania się do filozofii użycia F-16. W ten sposób obce działania lobbystyczne i krótkowzroczność zmniejszyły możliwości obronne RP... Wspomniany F-16 jest zbyt wrażliwy na zanieczyszczenia wyst. na polskich drogach. Poradzili sobie z tym Szwedzi, montując w Gripenach zmodyfikowane pod tym kątem silniki amerykańskie. System obrony powietrznej tego kraju oparty jest o sieć dróg publicznych, mając na uwadze bliskie położenie Rosji. Przed wyborem F-16 polskie Siły Powietrzne ćwiczyły operowanie z DOL... Biorąc pod uwagę zagrożenia, jest to najlepsza droga do utrzymania lotnictwa w czasie konfliktu zbrojnego.

Qba
czwartek, 23 marca 2017, 20:09

Obecnie nie ma sensu pakować się w przestarzałe F-16

Oleum
piątek, 24 marca 2017, 10:04

F35 to jest samolot dla Niemcow, ktorzy miedzy soba a Rosja maja bufor 800 km. Tam sobie moga walczyc z dystansu. My w wypadku wojny najpierw zobaczymy rakiety, ktore zniszcza nasze lotniska a jak sie nasze F35 zdaza wzniesc przedtem to beda mialy niebo nasycone 500 ruskimi samolotami i zadna niewidzialnosc tu nie pomoze (juz nie mowiac ze ten samolot sie nie nadaje do dog fight). Do Niemiec nasze F35 tez nie uciekna bo NATO padnie jak domek z kart i zadne europejskie panstwo nie pojdzie na wojne z Rosja. Raczej nas tradycyjnie rzuca na pozarcie. Potrzebujemy 150 F16, ktore beda w stanie zestrzelic 300 ruskich maszyn. Jedyna rzecz ktora nam da bezpieczenstwo to bron nuklearna. Nie rozumiem dlaczego nikt w tym kraju o tym nie mowi. Jestesmy krajem doswiadczonym historycznie tak a nie innaczej i swiat nie bedzie oponowal tak jak w przypadku agresywnej Korei Pn na przyklad czy Iranu. Jeden krok i jestesmy krajem z innej ligi

fefe
piątek, 24 marca 2017, 16:55

Dogfight to 1% walk powietrznych. Nie wysyłasz policjanta na służbę bo słabo obsługuje się nożem?

MPL
piątek, 24 marca 2017, 13:23

Ten bufor to chyba wyliczyłeś po przekątnej od Sieniawki koło Bogatyni do Puńska, , bo tam jest 850 km. Po linii W-S (Terespol - Świecko) jest 650 km. A na jakiej podstawie wysnuwasz "padnięcie" państw NATO i skąd liczba 500 rosyjskich samolotów? I jeżeli 150 F-16 zestrzeli 300 rosyjskich samolotów, to co z pozostałymi 200? A rozumiem... broń nuklearna ! To co będziemy atakować tą bronią: zgrupowania operacyjne wojsk rosyjskich, czy może Moskwę, Kaliningrad, Petersburg.? A może od razu Pietropawłowsk Kamczacki? No i co w tej sytuacji ze zdolnościami do obrony przed przeciwuderzeniem nuklearnym? "Jest trudną sztuką odróżnić poczucie godności od braku poczucia śmieszności" - Jaume Cabre

Kili
piątek, 24 marca 2017, 12:54

Dog fight to teraz tylko w gwiezdych wojnach albo w historycznych konfliktach.

analityk
piątek, 24 marca 2017, 12:54

Wszyscy na okolo w pierwszym szeregu z USA będą protestowac zebysmy tlyko nie mieli broni A, poniewaz w takim przypadku duzo trudniej będzie im ustalac sytuację ponad naszymi glowami, co zawsze robili

niki
piątek, 24 marca 2017, 12:53

Żaden z naszych sojuszników nam broni atomowej nie sprzeda. Moga to zrobić tylko Chiny albo KRLD. Ci pierwsi abyśmy szachowali Rosję od zachodu a ci drudzy dla pieniędzy. Wątpię jednak aby tak się stało bo taką broń ma się tylko dla siebie. Niemcy nie potrzebują F-35 bo mają całkiem dobre Eurofightery i nie szczekają tak jak my na Rosję. To prawda że w razie ataku nasze lotniska zostaną jako pierwsze zniszczone łącznie z myśliwcami i żadne patrioty tu nie pomogą. Jako chyba jedyne sprawdziłyby się F-35 w wersji B czyli pionowego startu i lądowania, które nie stacjonowałyby bezbronnie na lotniskach ale były poukrywane przed zwiadem satelitarnym i BSL.

dropik
piątek, 24 marca 2017, 12:50

ruskie nie mają tak dużo nowych samolotów jak ci się wydaje. Np. zaledwie kilkadziesiąt su35 . I to wszystkie są na Dalekim Wschodzi.

say69mat
piątek, 24 marca 2017, 11:40

Mówisz, że posiadanie na wyposażeniu sił powietrznych samolotów klasy F35 to błąd. Ponieważ FR jest w stanie zaorać lotniska, zanim rzeczone F35 wystartują. Z kolei posiadanie 150 maszyn klasy F16 to już nie jest ... błąd??? Skąd u Ciebie te hektolitry ... sprzeczności w treści???

decydujcie i kupujcie
piątek, 24 marca 2017, 10:03

Z tego co czytałem F 35 daje dużą przewagę w odpowiednio większej przestrzeni od przeciwnika, prawdopodobnie w bezpośredniej ewentualnej walce ( tej bliskiej) nie poradziłby sobie z żadnym rosyjskim su. Dlatego dla Państwa odpowiednio oddalonego które może prowadzić walkę z dużej odległości ma on rzeczywistą zaletę, ale dla nas??? Czy nie lepszy bylby Eurofighter? Mi się w wydaje że w tej chwili najpilniejsze jest dokupienie ze 100 langust i ze 100 kryli i w końcu odpowiednich do tego pocisków i nie 1 tys, ale 10 tys na początek, tak żeby nikt nie planował tu stałej obecności na lądzie. Co do powietrza, szybko zamiennik osy + ze 4 dywizjony NMS minimum no i te 3 podwodniaki. Weźmy je od francuzów jeśli obiecują taki zasięg bez kodów i może trochę ich przeprosimy, bo tak jak ich Pis wykręcił to skandal ( Jeśli to prawda że miał być deal dyplomatyczny że śmigłowce za odejście od sprzedaży tamtych śmigłowcowców, to ja uważam że akurat to był dobry deal), ale co tam zaraz się na mnie wszyscy rzucą wyznawcy Pisu, że polskie fabryki itd, tak bardzo polskie..

shercann
piątek, 24 marca 2017, 12:05

Korea Płd jest krajem w którym bardzo dokładnie "prześwietlono" możliwości bojowe F-35. W wyniku analizy F-35 wykazał się największymi możliwościami zwalczania obecnych i przyszłych zagrożeń ze strony potencjalnych wrogów wyposażonych w najnowszy i perspektywiczny sprzęt produkcji rosyjskiej i chińskiej w dodatku liczniejszy - tak wynika z oficjalnego komunikatu koreańskich sił powietrznych.

Medrrdem
sobota, 25 marca 2017, 22:33

F-16 jest bardzo dobrym samolotem ale przyszłość należy do samolotów z technologia stealth czyli w chwili obecnej tylko dwa samoloty spełniają ten wymóg F-22 którego USA nikomu nie sprzedało i nie sprzeda i projekt wielonarodowym jakim jest F-35 ten samolot ma przyszłość i ten samolot powinno się zakupić a nasze efki zmodernizować do F-16V, nie ma sensu kupować kolejnych szesnastek to byłaby kasa wywalona w błoto.

armithrone
piątek, 24 marca 2017, 16:56

biorąc pod uwage wzrost gospodarczy i stałe podnoszenie udziałow na wojsko w stosunku do PKB do 2020 roku budżet MON bedzie dysponował ok 7,5 mld dodatkowych złotych na zbrojenia co przy obecnym kursie dolara daje 1,9mld dodatkowych dolarów w ciągu 4 lat to powinno wystarczyć na zakup ok 60 maszyn ah1viper lub 48 f16v, Po roku 2020 wydatki na zbrojenia beda rosły do 3% PKB do 2030 więc kasa będzie i na okrety podwodne i na OPL i na samoloty i na śmigłowce i na BWP nie jesteśmy już biednym państwem, problemem jest natomiast to że decyzje o zakupach należy podjąć jak najszybciej dolar porusza się w cyklu 8-9 letnim którego szczyt nastąpi mniej wiecej w połowie pszyszłego roku - później powinien tanieć do ok 2025 roku i to tam trzeba się ustawić ze spłatami za zakupy, w ten sposób kupimy więcej

Facetoface
piątek, 24 marca 2017, 09:59

Z-ca Dowódcy Generalnego RSZ gen. dyw. pil. Jan Śliwka powiedział, że polscy wojskowi byli zaskoczeni kosztami, jakie poniosła Rumunia, która niedawno kupiła używane i zmodernizowane F-16 A/B od Portugalii, przeznaczone przede wszystkim do zadań obrony powietrznej. F-16 czy F-35. – Każdy z tym samolotów ma swoje wady i swoje zalety. Jedną z wad jest cena, dzisiaj samoloty F-35 są drogie. Amerykanie chcą, żeby były one znacznie tańsze, żeby cena była zbliżona do ceny F-16 .jeden z polskich F-16, znajdujący się obecnie w USA, powinien odpalić pocisk JASSM, kończąc w ten sposób proces certyfikacji i integracji tego typu uzbrojenia z polskimi samolotami.

Macorr
piątek, 24 marca 2017, 09:56

Jeśli mamy docelowo kupić F-16V ja i tak bym sie skusił na używki w stylu F-16 A/B block 20 bądź MLU - BEZ MODERNIZACJI w wielkości jednej eskadry - tak żeby zastąpić Su-22. motywacja jest taka że wobec zbliżających się za pół roku ćwiczeń ZAPAD-2017 wolę żeby piloci latali na samolotach które oprócz ataków z udziałem niekierowanej broni pow-ziemia są w stanie stoczyc walkę manewrową z Su-27 (a w wersji block 20 czy MLU są w stanie odpalac amraamy). Piloci zaczęli by się szkolic na maszynie bardziej przypominającej docelowe rozwiązanie (chociażby ze względu na fly-by-wire),a potem wycofać za 2 lata jak otrzymamy już docelowe F-16V.

andrzej
piątek, 24 marca 2017, 09:53

jakie f-35? sa przeciez hornety f-18 i raptory f22 dostepne o wiele szybciej bez stania w kolejce..................no i sprawdzone, i raczej ciut tansze....

Raf
piątek, 24 marca 2017, 12:59

Raptory nigdy nie byly i nie beda dostepne poza US.

zz
piątek, 24 marca 2017, 12:33

Co ty piszesz f-18 jest drogi a f-22 usa nikomu nie sprzeda.

dropik
piątek, 24 marca 2017, 12:05

tak, z pewnością f22 są tańsze i dostępne. W biedronce , modele do sklejenia

Tommy
piątek, 24 marca 2017, 11:40

F 22 po pietwsze nie jest w ogole dostepny na eksport a po drugie kosztuje 3 razy tyle co F35.

alibaba
niedziela, 18 czerwca 2017, 05:05

kupić licencje i taśme produkcyjna od francuzów na Mirage 2000-5 wmontowac lepszy radar itd itp. wyprodukowac kilkadziesiat szt + 48 szt rafale i masz samoloty 4 i 4+ generacji

Blaatunga
niedziela, 19 listopada 2017, 20:14

I kolejny gaduła. Prawda, jaki to proste? Nie pomyślałeś nawet o tym, że nie mamy infrastruktury pod francuski sprzęt. Ani o tym, ze Francuzi są cholernie niepewnym sojusznikiem etc. Po prostu nie pomyslałeś bo to za trudne. Znaczy się myślenie. Bo mądry wie co mówi, a głupi mówi co wie. Ot co.

natotruper
piątek, 24 marca 2017, 09:46

Dlaczego jeszcze nikt nie napisał o takiej opcji. Zakup 48 F-16V i 16 F-35 pozwoliłoby na utworzenie 4 eskadr mieszanych, doskonale ze sobą współpracujących. w składzie 12 F-16V + 4 F-35. Umowę stworzyć tak, aby była możliwość ewentualnego dokupienia w przyszłości kolejnych 16tu samolotów F-35. Po takim zakupie mielibyśmy najnowocześniejszą flotę F-16, razem 7 eskadr (+ jedną F-35 w przyszłości, samodzielną) lub w przyszłości 6 eskadr F-16 + 2 eskadry F-35. Na zakupy F-16V w większych ilościach stać nas, a na takie same zakupy F35 raczej nie.

el_kamino
piątek, 24 marca 2017, 11:56

natotruper - ciekawa i sensowna propozycja oraz dość "ekonomiczna". Jeżeli F35 był oczami (przesyłał dane) do F16V to byłby niezły duet. F-35 odpowiadałby za "jakość" a F16V za "ilość". Starcia nie wygrywa się tylko "jakością" ale też "ilością". Pozdrawiam.

Qba
piątek, 24 marca 2017, 11:45

F-16V nie trafił do produkcji.

*.*
piątek, 24 marca 2017, 16:48

Gdy będziemy mieli jeden model samolotu bojowego to trzeba pamiętać że, jedna katastrofa może uziemić całe nasze lotnictwo.

zły porucznik
czwartek, 23 marca 2017, 19:39

"kluczowe jest w pierwszej kolejności pozyskanie skutecznego systemu obrony powietrznej. Bez niego zakup nawet setki samolotów wielozadaniowych i dziesiątek śmigłowców wielozadaniowych nie wpłynie na zwiększenie polskiego bezpieczeństwa, gdyż zostaną one zniszczone na ziemi lub strącone przez maszyny przeciwnika. " Oczywiście pozyskanie systemów opl jest kluczowe ale czy nie jest tak, że samoloty 5 generacji mają tę przewagę nad innymi, że są w stanie działać bez parasola ochronnego własnej opl? Ostatnio jedyny pilot, który pilotował zarówno F-22 jak i F-35 (akurat w wersji B) użył w AvationWeek ciekawego porównania. Porównał on F-35 do iPhona. iPhone umiał to samo co inne telefony ale ponadto można było na nim słuchać muzyki, przeglądać internet, co ówczesne telefony umiały bardzo słabo ale prawdziwa rewolucja to było wprowadzenie możliwości pisania aplikacji. I taki jest właśnie F-35. Docelowy zakup F-16 zamiast F-35, poza ewentualnym "interwencyjnym" zakupem jednej eskadry, byłby świadectwem wielkiej krótkowzroczności naszych decydentów.

Taran
wtorek, 28 marca 2017, 01:20

Na kolejne F-16 za późno (przecież F-35 już je zastępuje)... na F-35 za wcześnie (opóźnienie, drożyzna itp)... Kupcie 32-48 sztuk F/A-18, Eurofighterów (tranche 3) albo Rafale.. to jedyne rozsądne rozwiązanie i przestańcie bić pianę nad innymi opcjami...

waldek
czwartek, 23 marca 2017, 19:38

Modernizacja F16 dopiero za 13 lat???????? dobry żart. Naprawdę przedni. MON sądzi że linia produkcyja tego modelu będzie jeszcze aktywna? winszuję, naprawdę wizje nie z tego świata. Ci co mogą już teraz przechodzą na F35, ci co nie mogą już teraz modernizują F16.....a my mamy czekać na modernizacje jeszcze 13 lat?????? co to jest?

bolo
czwartek, 23 marca 2017, 19:19

Eskadra nowych F 16 i to teraz. W 2024 kupowanie F 16 to tak jakby dziś kupować Migi 29 ze Słowacji. A tak naprawdę te informacje przekazane przez MON oznaczają, że nikt nie zamierza kupować żadnych samolotów. Zresztą podobnie jak ze śmigłowcami czy okrętami. Jedynie w dziedzinie sprzętu do działań na lądzie programy będą kontynuowane. Głównie w artylerii. Gdyby utopiono i te programy związkowcy ruszyliby na Warszawę bo upadek zakładów w dość niewielkiej miejscowości jak Stalowa Wola oznaczałby de facto koniec całego miasta.

QDark
piątek, 24 marca 2017, 02:06

Akurat jak by nasze PGZ, czy tam PHO choć trochę przypominało HSW, to o przyszłość naszej zbrojeniówki byłbym spokojny.

dany12-k
piątek, 24 marca 2017, 16:13

Rosja chce utrzymać flotę powietrzną na poziomie 800 samolotów - Narew i Wisła owszem owszem ale bez 75 - 90 samolotów bojowych będą to systemy bezużyteczne wyeliminowanie baterii rakiet to dwa pociski antyradiolokacyjne. przy rosyjskim wywiadzie zajmie im to 20 min,

dropik
piątek, 24 marca 2017, 09:31

Amerykanie co prawda będą wycofywać swoje F-16, ale nie można wykluczyć że zastąpią one F-15C Gwardii Narodowej. F-15 są starsze i droższe więc F-16 się idealnie nadadzą do ich zastąpienia. Wg mnie należy natychmiast rozwiązać jednostkę z Malborka i migi przekazać do Mińska. Podobnie z Sukami na sprzedaż , ewentualnie można zostawić ze 3-4 do wynoszenie celów ćwiczebnych dla plot. To pozwoli zaoszczędzić sporo kasy na etatach i kosztach obsługi. Może nawet ktoś by kupił parę tych migów. Za 3-4 lata kupić 16 F-16V w tym 6 2 miejscowych. Na więcej na razie i tak nie widać pieniędzy

jg
czwartek, 23 marca 2017, 19:17

SPO to bzdura. No nic z tego nie będzie. Owszem analizy , definicje . Redefinicje. Kasa popłynie. A efekt żaden. Bez zmian. Żałosne.

Luke
czwartek, 23 marca 2017, 19:12

Bardzo dobra wiadomosc, mysle zeby zlozyc zamuwienie na nastepne 48 F-16V i jakies 42-48 F-35 za jakies 5-8 lat kiedy ten samolot bedzie dopracowany.

Vvv
czwartek, 23 marca 2017, 19:12

Wyjdzie tak samo jak zakup smiglowcow

ku faktom
piątek, 24 marca 2017, 15:49

stworzenie elitarnego batalionu F-35 nawet gdy to dziesięć sztuk i z równie elitarnym w klasie uzbrojeniem dałoby RP prestiż i skuteczny walor przy utrzymaniu nieba w razie jakiegokolwiek ataku. Należy pamiętać że niemal wszystkie miliardowe wydatki na obronę będą bez wartości gdy nie otoczone ochroną. Pamietajmy też o tym że obecna sytuacja na to nam pozwala i pomimo wysokich kosztów Polska ogarnęłaby technologie przyszłości / sama tylko taka możliwość jest niepowtarzalną okazją zważając że koszt stworzenia tych rewolucyjnych samolotów wyniósłby dziesięciolecia polskiego GDP. wrote wiec zauważyć że dany nam tu wyjątkowy przywilej którego nie powinnismy odrzucić ku przyszlosci wolnej suwerennej Rzeczypospolitej. F-16 to przeszłość w konfrontacji z Su-50, byłoby wiec wielkim błędem wydać wielką kasę na samoloty które z racji technologi z góry skazane są na przegraną !

Arek
czwartek, 23 marca 2017, 19:01

Polska powinna wziąć 407 sztuk F-15 silent Eagle, 1097 egzemplarzy F-16v, 113 sztuk super hornetów lub typhoobów lub gripenów (jeżeli gripenów to 114) a także pięć i pół egzemplarza F-35. Należy też rozpocząć licencyjną produkcję samolotów Ahrlac w kooperacji z RPA a także skonstruować samolot Super Skytruck uzbrojony w polskie rakiety Piorun.

SAS
czwartek, 23 marca 2017, 19:00

Czyli morał z tego taki, że opłaca się poczekać na lepsze okazje niż F16A/B, tym bardziej że kilka znaczących państw zamierza przestawić się na F-35. I trzeba pamiętać, że naszym potencjalnym przeciwnikiem jest Rosja i F16 jest wciąż adekwatnym samolotem.

Tweets Defence24