Polski przemysł w walce z koronawirusem: maski FFP2

26 marca 2021, 10:32
Zdj maseczka
Fot. Polfa Tarchomin
Reklama

Opracowana w polskiej firmie Polfa Tarchomin półmaska filtrująca TZF FFP2 NR zapewnia profesjonalną ochronę dróg oddechowych mając gwarantowaną efektywność filtracji nie mniejszą niż 94% i całkowity przeciek wewnętrzny nie większy niż 8%. Oznacza to, że produkt ten posiada klasą ochrony FFP2 NR, a więc spełnia wymagania związane z zapewnieniem odpowiedniej ochrony przed rozpowszechnianiem koronawirusa.

Artykuł sponsorowany

Półmaska filtrująca TZF FFP2 NR (Filtering Face Piece) została opracowana, przebadana i wprowadzona do produkcji w Polsce, w firmie Polfa Tarchomin, która jest jednym z najstarszych zakładów farmaceutycznych w Europie. Rygorystyczne badania medyczne przeprowadzone w Centralnym Instytucie Ochrony Pracy – Państwowym Instytucie Badawczym (CIOP-PIB) potwierdziły, że półmaski spełniają wymogi normy zharmonizowanej dla sprzętu ochrony układu oddechowego PN-EN 149+A1:2010 (EN 149:2001+A1:2009) „Sprzęt ochrony układu oddechowego. Półmaski filtrujące do ochrony przed cząsteczkami. Wymagania, badanie, znakowanie”. Jakość produktu potwierdziły również:

  • badanie UE Nr. UE/486/2020/1437, wydanie 1 z dnia 6 listopada 2020 r.;
  • sprawozdanie nr: 1218/PB-COV/2020/NO z dnia 26 października 2020 r.
Fot. Polfa Tarchomin
Fot. Polfa Tarchomin

Półmaska TZF FFP2 NR jest wykonana z pianki polietylenowej o specjalnie dobranym kształcie, posiada uszczelkę nosową wykonaną pianki polietylenowej oraz dwie taśmy nauszne wykonane z gumy w oplocie razem z zapinką z polipropylenu do spinania taśm z tyłu głowy. Pomimo jednego rozmiaru maski (uniwersalnego), zapewnia to odpowiednie przyleganie do twarzy, dzięki czemu całe wdychane i wydychane powietrze może przechodzić przez materiał filtrujący, zdolny do przechwytywania pyłów, alergenów i co najważniejsze – aerozoli biologicznych, gdy ich stężenie w powietrzu nie przekracza dopuszczalnej wartości na poziomie 10 NDS (Najwyższe Dopuszczalne Stężenie).

W maskę wszyto regulowaną płytkę nosową-zacisk, dzięki czemu można ją łatwo dopasować do kształtu nosa i twarzy, zapewniając wygodę i najwyższy komfort korzystania. Surowce zastosowane do produkcji półmasek nie wywołują podrażnienia skóry oraz nie wykazują niekorzystnego wpływu na zdrowie użytkownika, gdy wykonana z nich półmaska jest stosowana w normalnych warunkach, zgodnie z przeznaczeniem wskazanym przez producenta.

Fot. Polfa Tarchomin
Fot. Polfa Tarchomin

Półmaska filtrująca FFP2 jest jednorazowego użytku. Jest ona przeznaczona do stosowania podczas maksymalnie jednej, ośmiogodzinnej zmiany roboczej i przez jednego użytkownika, a po użyciu nie należy jej przekazywać innej osobie. Półmaska nie podlega konserwacji ani czyszczeniu i dezynfekcji i należy ją przechowywać w zamkniętych oraz nieuszkodzonych opakowaniach, w suchym pomieszczeniu, chroniąc ją przed działaniem agresywnych substancji chemicznych oraz przed promieniowaniem radiacyjnym.

Półmaski FFP2 produkcji Polfy Tarchomin można zakupić pod tym linkiem.

Poza samą użytecznością nowego produktu w walce z rozprzestrzenianiem się koronawirusa należy zaznaczyć, że Polfa Tarchomin zamierza przeznaczyć 100% zysku ze sprzedaży swoich półmasek na badania i budowę linii produkcyjnej nowoczesnych leków onkologicznych.

Artykuł sponsorowany

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 77
Reklama
ciekawy
czwartek, 1 kwietnia 2021, 12:23

materiał sprowadzany z Wuhan?

Dr med. J. M.
środa, 31 marca 2021, 23:15

Jestem chirurgiem, który wykonał kilka zabiegów chirurgicznych, nosząc maskę chirurgiczną. Jednakże sam ten fakt nie kwalifikuje mnie jeszcze do bycia ekspertem w tej materii. Co istotniejsze, jestem byłym redaktorem naczelnym czasopisma medycznego. Dlatego też wiem, jak czytać literaturę medyczną i odróżnić dobrą, rzetelną naukę od kiepskiej oraz fakty od fałszu. Wierzcie mi, że literatura medyczna pełna jest miałkiej fikcji udającej wiedzę medyczną. Bardzo łatwo też można dać się zwieść złej, nierzetelnej nauce. Od początku pandemii przeczytałem setki badań na temat masek medycznych. W oparciu o obszerny przegląd i analizę, nie mam wątpliwości, że zdrowi ludzie nie powinni nosić ani chirurgicznych, ani materiałowych masek. Nie powinniśmy także zalecać powszechnego ich noszenia ogółowi społeczeństwa, gdyż zarządzenie to nie jest poparte żadnymi dowodami o najwyższym poziomie [wiarygodności]. Po pierwsze postawmy sprawę jasno. Założenie, że noszenie masek przez chirurgów stanowi dowód na to, że „maski muszą działać korzystnie w powstrzymywaniu transmisji wirusa”, jest błędem logicznym, który zaklasyfikowałbym jako argument fałszywej równoważności lub porównywanie „jabłek do pomarańczy”. Chociaż chirurdzy rzeczywiście noszą maski, aby zapobiec zakażeniu pola operacyjnego oraz odsłoniętych tkanek wewnętrznych pacjenta tym, co może wydostać się z ich dróg oddechowych, to na tym kończy się tą analogia. Jak wiadomo, chirurdzy nie mogą się „społecznie zdystansować” od swoich pacjentów (chyba że używamy zrobotyzowanych urządzeń chirurgicznych, ale w takim przypadku zdecydowanie nie założyłbym maski). W pandemii CoVID-19 chodzi o transmisję wirusową. Chirurgiczne i materiałowe maski w żaden sposób nie zapobiegają transmisji wirusa. Do tej pory już wszyscy powinni w pełni zdawać sobie sprawę z tego, że maski nigdy nie zapobiegały przenoszeniu się wirusów i nie chroniły przed nimi. Właśnie dlatego nigdy nie zalecano ich stosowania podczas sezonowej grypy, epidemii czy w trakcie poprzednich pandemii. Brak fachowej literatury naukowej dowodzącej, że używanie masek jest skutecznym środkiem zapobiegawczym przeciwko grypie oraz innym wirusom, stanowi powód, dla którego Anthony Fauci, główny chirurg amerykański, a także CDC i WHO oraz praktycznie każdy ekspert zajmujący się chorobami zakaźnymi zgodnie twierdzili, że noszenie masek nie zapobiega transmisji SARS CoV-2. Pomimo, że podmioty rządowe zajmujące się zdrowiem publicznym zmieniły o 180 stopni swoje rekomendacje w tej kwestii, nauka pozostała niezmienna. W międzyczasie nie pojawiły się też nowe badania wspierające tezę o konieczności noszenia masek w miejscach publicznych. W rzeczywistości najnowsza analiza systematyczna po raz kolejny dowiodła, że maski są nieefektywne w zapobieganiu transmisji takich wirusów jak CoVID-19. Jeśli chirurg byłby chory, a zwłaszcza na infekcję wirusową, nie przeprowadziłby operacji, bo wie, że jego maska chirurgiczna NIE powstrzyma wirusa (podkreślenie autora). Inny obszar „fałszywej równoważności” wiąże się z otoczeniem, w którym są noszone maski. Środowiska, w których chirurdzy stosują maski, minimalizują ich niekorzystny i niepożądany wpływ na ich użytkowników. W przeciwieństwie do ludzi noszących na co dzień maski w miejscach publicznych, chirurdzy pracują w sterylnych salach operacyjnych wyposażonych w wydajne systemy wymiany powietrza, które utrzymują dodatnie ciśnienie, a ponadto wymieniają i filtrują powietrze w pomieszczeniu na bardzo wysokim poziomie oraz podnoszą poziom tlenu w sali. Warunki te ograniczają negatywny wpływ masek na chirurga oraz na personel sali operacyjnej. Jednak pomimo tych wyjątkowych warunków zapewniających kontrolę atmosfery, badania kliniczne potwierdzają negatywny wpływ (zmniejszenie poziomu tlenu tętniczego oraz ponowne wdychanie dwutlenku węgla) masek chirurgicznych na fizjologię chirurga oraz jego funkcjonowanie. Chirurdzy i personel sali operacyjnej są dobrze przeszkoleni, a ponadto doświadczeni i skrupulatni w utrzymaniu sterylności. Nosimy tylko nowe, sterylne maski. Zakładamy maskę w sterylny sposób. Nosimy ją przez krótki czas i zmieniamy natychmiast przy pierwszych oznakach nadmiernego nawilgotnienia, które obniża jej wydajność oraz zwiększa jej negatywny wpływ. Ponadto chirurdzy NIGDY nie używają ponownie tej samej maski. Nie noszą też masek materiałowych. Nakazuje się ludziom noszenie masek ochronnych, do stosowania których nie zostali przeszkoleni pod kątem właściwych procedur. Skutek tego jest taki, że obchodzą się z nimi nieostrożnie i nieudolnie, często ich dotykając oraz ciągle używając tych samych w sposób, który zwiększa ich skażenie i prawdopodobieństwo transmisji choroby. Wystarczy pójść i przyjrzeć się zachowaniu ludzi w sklepie spożywczym lub w Walmarcie, by nabrać przekonania co do skuteczności stosowania maseczek w społeczeństwie na co dzień. Jeśli jednak wierzysz i ufasz słabym, nieprzekonującym, opartym jedynie na obserwacji badaniom oraz zdezorientowanym urzędnikom zdrowia publicznego, okłamującym Cię w kwestii korzyści płynących z noszenia maseczek i zupełnie ignorujących zagrożenia wynikające z używania masek, to powinieneś przynajmniej odrzucić jako wiarygodne oraz uznać za nielogiczne i antynaukowe zalecenie dotyczące blokowania dwóch z trzech wejść, którymi mogą przedostawać się wirusy. Maski zakrywają bowiem tylko usta i nos. Nie chronią jednak oczu.

Katon
czwartek, 1 kwietnia 2021, 19:19

Od dawna to samo powtarzam. Tylko dane z polskich szpitali potwierdzają to, co zostało opisane powyżej. Brawo.

gegroza
środa, 31 marca 2021, 13:56

Lepsze cos niż nic. Na pewno nie ma co narzekać

Leon
czwartek, 1 kwietnia 2021, 12:01

Tylko po co. Skoro porównując nasze liczby zachorowań i zgonów "na Covida" które są istotnie wyższe niż w Szwecji czy na Białorusi , gdzie żadnych ani ograniczeń, ani maseczek, ani zamykania sklepów... meblowych. Nic nie tłumaczy też naszej ogromnej liczby nienormatywnych zgonów poza-covidowych, obecnie najwyższej w Europie.

Abc
wtorek, 30 marca 2021, 14:37

Niesamowite osiągniecie polskiej myśli technicznej

F Y I
wtorek, 30 marca 2021, 09:04

Bez związku z maseczkami: w 42 milionowej Ugandzie, gdzie powszechnym zagrożeniem epidemicznym od dziesiątek lat jest malaria, śmiertelna choroba wirusowa jakby kto nie wiedział, wszystkim obywatelom powszechnie rząd Ugandy podaje Hydroksychlorochinę (lekarstwo które otrzymywał m.in. D. Trump). I kompletnie bez związku z niczym, w całym długim 2020 roku przerażającej i strasznie śmiertelnej epidemii światowej Uganda zgłosiła do WHO.... 4 ofiary Covida. Jak myślicie, mają tam jakieś ograniczenia czy obostrzenia?? A u nas od wiosny zeszłego roku ministertwo ograniczyło dostępność do Hydroksychlorochiny. Ciekawe, na podstawie jakich polskich badań i w ramach jakiego eksperymentu medycznego?

Ubu
wtorek, 13 kwietnia 2021, 10:24

Malarii nie wywołuje wirus a pierwotniak. To jedno. A drugie. Stosowanie hydroksychlorochiny na covid zostało już obalone. Badania Raoulta mające pokazywać skuteczność tego leku były nierzetelne. Doskonale opisane to jest na blogu forbetterscience.

Sidematic
wtorek, 30 marca 2021, 01:03

Biorąc pod uwagę sam rok 2020 i tylko ilość zmarłych mamy takie oto dane: zmarłych na covid - 6000 sztuk. Zmarłych "nadliczbowych" czyli o ile osób zmarło więcej niż w 2019 roku: 75 000 sztuk. To są dane oficjalne MZ. Wynika z tego że lekarstwo w postaci lockdownów, maseczek, zmasakrowanej służby zdrowia itp. jest 10x gorsze od choroby. I za te 75 000 istnień ludzkich (tylko w 2020) ktoś musi ponieść odpowiedzialność.

Gurney H
wtorek, 30 marca 2021, 14:20

Liczba (nie ilość) zmarłych na COVID oficjalnie w samym 2020 to około 29 tys. a nie 6. Do dziś to już około 52 tys. Wielu przypadków zmarłych na COVID nie rejestrowano, gdyż nie zdążono zrobić im badań, tak jak mojemu sąsiadowi, który wezwał karetkę gdy już się praktycznie dusił, i nie dojechał do szpitala. Owszem wiele osób umiera nadliczbowo, i nie dlatego, że są chorzy na COVID, tylko głównie dlatego, że szpitale, a także ratownictwo medyczne, są przeciążone covidowcami. Co byś zatem proponował? Covidowców nie ratować, żeby nie zajmowali miejsc? A gdyby było prawdą, że zgony powodują "lockdowny i maseczki", to tych nadliczbowych śmierci powinno być tyle samo w czasie każdego lockdownu (im ostrzejszy tym więcej). A jednak wcale tak nie było. Fala śmiertelności nadliczbowej na wiosnę w ogóle nie zaistniała. Jak to wytłumaczysz? Lockdown był przecież ostry, realnie nawet ostrzejszy niż jesienny, bo na wiosnę ludzie się bardziej przejmowali.

Wojciech
środa, 31 marca 2021, 22:57

Liczba zmarłych na Covid w 2020 roku W POLSCE to 6 tyś osób. To są dane rządowe.

Rob
środa, 31 marca 2021, 07:52

Za dużo fantastyki poza faktami. To rząd podał że Covid był przyczyną raptem 6 tys zgonów. Reszta to zgony z chorobami towarzyszącymi, zatem n i e Covid je wywołał. Po drugie wobec braku sekcji zwłok nawet te 6 tys jest niewiarygodne. A "covidowcom" już od roku n i e robi się sekcji zwłok, pakujac je wprost do worków. Przypomnę, że rządowi potrzeba aż 3 miesięcy żeby wykluczyć JEDEN, ten pierwszy zgon "domniemanie" spowodowany szczepionką. Trzy miesiące żeby zrobić jedną sekcje zwłok. Czyli z dnia na dzień się n i e da. Ale z dnia na dzień rząd kategorycznie podaje że Covid zabił 66 osób? Wróc do fantastyki.

Inż Ś
środa, 31 marca 2021, 04:52

100/100

Wojciech
niedziela, 28 marca 2021, 11:41

Czy nikt nie czyta danych technicznych takich wyrobów? Maski FFP2 to są maski przeciwpyłowe i przeciwsmogowe. Do ochrony przed wirusami maja się tak jak ja do baletu współczesnego. Żeby chronić przed wirusem, który ma około 100 nm średnicy potrzebny jest specjalny system filtracyjny i strój "kosmonauty" jakie czasem widać na filmach. Wtedy nie oddycha się powietrzem naturalnie "zaciąganym" bo nasze płuca by umarły z wysiłku a oczy by nam powypadały tylko powietrzem pompowanym do skafandra ze specjalnego systemu filtracyjnego.

Inżynier Środowiskowy
poniedziałek, 29 marca 2021, 02:15

Wirusy nie "latają" w powietrzu samodzielnie, lecz podróżują w drobinkach wody (większych - kroplach oraz mniejszych - aerozolu). Drobiny aerozolu posiadają średnicę wielokrotnie większą od średnicy wirusa. Maska FFP2 jest w stanie odfiltrować 94% cząstek owego aerozolu. Gdy drobina aerozolu zostanie przechwycona (przyklei się do włókienka maski), następuje jej odparowanie. W wyniku odparowania pozostają same cząstki wirusa, które z włókienkiem maski są dość silnie związane. Reaerozolizacja cząstek wirusa (odklejenie się od włókienka maski i wtórne porwanie przez ich przez powietrze) występuje jedynie w kilku procentach, podczas gwałtownego wzrostu strumienia powietrza przechodzącego przez maskę.

Julian
niedziela, 28 marca 2021, 18:16

Brednie.zrozumiałe jest że taka maseczka nie ochroni przed tzw.stałą pracą w strefie zakaźnej kilka godzin dziennie....ale zachowuje filtracje 80-90% np w sklepie...w pracy w autobusie...krótkotrwale z pacjentem zakażonym gdzie nie ma stałej koncentracji wirusa...jest lekki przewiew itd.siedząc 8godzin w pokoju 4x4m bez okien w maseczce zapewne nie ochroni tak samo jak przed pyłem lakierami.itd. Maski zamknięte wymagane są w laboratoriach... oddziałach zero szpitalnych...karetkach do przewozu zakażonych wirusem. Wirus nie zakaża bo ktoś tylko ztobi oddech obok nas...liczy sie czas stężenie czy strony miały izolacje ."gęstość substacji wokoło podatnego na zakażenie".Nawet maseczka chirurgiczna chroni w.odległości.kilku.matrów od zakażonego...przechodząc .obok niego itd.

Wojciech
poniedziałek, 29 marca 2021, 15:53

Takie maski wolno używać TYLKO do momentu kiedy zwilgotnieją czyli przeciętnie 15-20 minut. Podczas intensywnego marszu będzie to 5 minut. Kiedy maska zwilgotnieje MUSI zostać zmieniona gdyż staje się siedliskiem bakterii.

Inżynier Środowiskowy
poniedziałek, 29 marca 2021, 22:53

Nie prawda. Wilgoć na skuteczność filtracji wpływa nie wiele - w dodatku na plus. Co do bakterii - nie znam wśród POWRZECHNIE występujących w środowisku człowieka takich (łącznie z Legionellą która stanowi małe zagrożenie epidemiczne), co powodują 10x bardziej poważne skutki zdrowotnie niż wirus grypy. SARS-CoV-2 takowym patogenem jest i jest też już bardzo rozpowrzechniony.

Superglue
poniedziałek, 29 marca 2021, 07:31

A z przylbicami to pod grunwald bo wirusek zmutowal, nieprawdaz, sam Szumowski wyszedl z korony w 1 dzien!

czytanie to zamało, gdy nie wie się co się czyta
niedziela, 28 marca 2021, 15:18

To ciekawe co piszesz, bo w szpitalach w USA, FFP2 i 3 to podstawowy rodzaj maski dla medyków od lat, gdy u nas, dużo gorsza maska chirurgiczna przed covidem była standardem.

Paranoid
niedziela, 28 marca 2021, 20:08

p. Wojciech ma i nie ma racji; maseczki dają jakąś ochronę, ale na pewno nie 100%. Zarówno U.S. U.S. CDC jak i European Centre for Disease Prevention and Control, ogólnie stwierdzają "...the evidence for the use of medical face masks in the community to prevent COVID-19 is limited, face masks should be considered as a non-pharmaceutical intervention in combination with other measures ..." jednocześnie "Certainty of evidence Low". Zasadna jest więc dyskusja odnośnie masek i pomysłów, jednocześnie maska, aby chronić musi przylegać ciasno do twarzy a takie to tylko silikonowe ...

Qwe
sobota, 27 marca 2021, 16:38

Ciekawe kto wieży w te idiotyzmy. Już fabrykę masek raz budowaliśmy.. , to gdzie są jej produkty???

Sneer
sobota, 27 marca 2021, 15:15

w marcu 2019 tajwan jako jeden z aspektów walki z wirusem uznał maseczki z filtrem dla wszystkich i w miesiąc stali sie pod tym względem samowystarczalni ( za nieduże dla obywatela pieniądze ) Polska po roku punktowo stara sie pokazać że zaczyna coś ogarniać może medal im dać , wróć premię ?

sprawdzone
sobota, 27 marca 2021, 09:03

a czy ktoś pomyślał nad maską dla okularników? czy to jest zbyt skomplikowane? codziennie widzę osoby z okularami, ale ich oczu nie widzę... jak zwykle tylko powtarzać po innych i nie wychodzić z własnymi pomysłami

Chyżwar dawniej Marek
niedziela, 28 marca 2021, 09:00

Jak masz porządną maskę z zaworem, lub zaworami wydechowymi w odpowiednim miejscu (np. 3M, albo z wymiennymi filtrami od porządnego producenta) nie powinno być większego kłopotu.

Takie buty
niedziela, 28 marca 2021, 18:28

Problemem są same maski z zaworem, które powinny być zakazane. Mając maskę z zaworem jedyną osobą która chronisz jesteś Ty sam. Natomiast dla wszystkich pozostałych jest tak jakbyś w ogóle nie miał maski, więc w sytuacji gdzie 95% osób ma zwykle maski i jest rzeczą oczywistą, że nie będzie wstanie zaopatrzec się w inne, maski z zaworami nie powinny być dozwolone, bo nie pozwalają osiągnąć głównego celu czyli niezarazania innych przez osoby chore

Elvis
sobota, 27 marca 2021, 11:12

Włoskie badania w okresie epidemii grypy 2017/2018 udowadniają, że po zastosowaniu maseczek u chorych ze schyłkowym zapaleniem nerek wzrosła niestatystycznie liczba zgonów u tych pacjentów. Wg Włochów wzrost umieralności był skutkiem stosowania maseczek. Wg tych samych badań aż o 40 % wzrosła hipoksja czyli po prostu niedotlenienie krwi u lekarzy operujących w maseczkach. Jakimi badaniami - nie pytam o zwykłe, osobiste opinie tzw ekspertów - wspiera się nasze ministerstwo twierdząc, że maseczki działają? Kto i kiedy te badania w Polsce przeprowadził? Bo wg włoskich badań maseczki szkodzą tak zdrowym tu: lekarzom, ale w szczególności schorowanym starszym ludziom.

Antytroll
poniedziałek, 29 marca 2021, 09:37

Ciekawe, że nagle jest pełno badań na wszystko, żeby tylko uderzyć w każdą najbardziej skuteczna metodę ograniczenia liczby zgonów i ratowania gospodarek. I że wysyp "zatroskanych" przypomina dokładnie analogiczne sytuację kiedy tylko pojawiają się artykuły o obecności USA w Polsce czy zakupie amerykańskiego uzbrojenia. Przypadek? Nie sądzę

Daruj sobie
wtorek, 30 marca 2021, 13:14

Skuteczna metoda wg ciebie to maseczka? Zatem jakim cudem, mamy wiekszą umieralność na milion mieszkańców, większą od Szwecji czy Białorusi, gdzie żadnych maseczek nigdy nie wymagano? Dlaczego mamy najwyższą w Europie umieralność ponadnormatywną? Dlaczego mimo noszenia maseczek, dystansu i lockdownu łączna liczba chorych na covid i np. grypę jest jeszcze większa niż na grypę zeszłym roku, kiedy żadnych maseczek nie nosiliśmy i nie było żadnych ograniczeń! To niepodważalne dowody liczbowe, że żadne maseczki absolutnie nie działają i na nic nie pomagają. Maseczki zatem niczego nie ograniczają i w niczym nam nie pomagają.

Elvis
poniedziałek, 29 marca 2021, 12:14

Badania włoskie są dostępne od 2018 roku. Więc nie nastąpił żaden "wysyp". Badania włoskie zostały opublikowane już dawno temu. Podobnie dawno, bo juz w na 2014 Waszyngtoński Uniwersytet Medyczny udowodnił badaniami że spośród 100 całkowicie zdrowych (wg ówczesnej definicji.... WHO) Amerykanów aż 95 z nich było... zdrowymi nosicielami od 5 do 15 wirusów. Badania amerykańskie zostały przeprowadzone pod pełnymi rygorami naukowymi, więc nie da się ich podważyć. Przeciętny zaś zdrowy człowiek jest nosicielem do 1000 bakterii. Wszyscy zaś wiedzą, że istnieją całkowicie zdrowi, bezobjawowi nosiciele wirusa zapalenia wątroby czyli żółtaczki. Co więcej, już w 2008 roku sam dr Fauci (obecny doradca PREZYDENTA USA) wraz z kolegami udowodnił, i wyniki swoich badań opublikował, że w okresie tzw "hiszpanki" w 1918 główną przyczyną zgonów NIE była grypa, tylko bakteryjne zapalenie płuc wywołane wg Fauciego NOSZENIEM MASECZEK . Z danych polskiego rządu zaś wynika , że mimo noszenia maseczek w liczbie zgonów Covidowych wyprzedzilismy... Szwecje, gdzie nikt nie musi nosić maseczek. O jakiej skuteczności piszesz? Maseczek?

Paranoid
niedziela, 28 marca 2021, 20:14

Pytasz o badania? A czy w ogóle widziałeś by nasz Rząd RP opublikował jakieś rzetelne badania nt. czegokolwiek? ot tak szybko reforma edukacji, wielkie lotnisko, ostatnio agencja uzbrojenia, itp. itp. a Ty pytasz o maseczki. Niedawno, któryś z U.S. senatorów zadawał te pytania Fauci'iemu i ten nie był w stanie takich wyników badań przedstawić ...

Celnie
poniedziałek, 29 marca 2021, 12:16

Dokładnie!! Nie ma żadnych badań. Są tylko opinie i to osób o niejasnych powiązaniach finansowych z koncernami sprzedającymi nam szczepionki.

Inżynier Środowiskowy
poniedziałek, 29 marca 2021, 23:03

Człowieku, weź na chłopski rozum że: Założenia: 1. Wirus podróżuje w powietrzu na drobinach pyłu/aerozolu 2. Maseczka filtruje powietrze z drobin ze skutecznością 94% Koniunkcja powyższych: 3. Maseczka ogranicza wdychanie wirusa (w związku z tym ekspozycję na niego) o 94%. Oczywiście gdy jest szczelna. Powyższe sprawdzane jest na co dzień na OIOM`ach, choć i stosowne badania laboratoryjne również są.

Dropik
sobota, 27 marca 2021, 07:54

Pamiętam jak premier odwiedzał w stalowej woli zbudowana z panstwowych funduszy fabrykę która miał rzekomo rozpocząć produkcję milionów maseczka, a do dziś nie powstała ani jedna ...

Prawda Narodowa
piątek, 26 marca 2021, 23:49

To ile lat jesteśmy choćby z Chińczykami?

kibic
piątek, 26 marca 2021, 18:26

Tanie nie są, ale rozumiem, że są to maski do użytku w szpitalach czy w karetkach. Cieszy fakt, że wreszcie mamy polskie maski tej klasy. Zwykłe szmaciaki były oczywiście wcześniej. Upokarzająca była sytuacja, gdy rok temu cała Europa musiała prosić Chińczyków o łaskę.

jur
piątek, 26 marca 2021, 17:57

Następne naciągacze !!!!!!!!!!!!!!

veve
piątek, 26 marca 2021, 15:39

FFP2 czy te ktore nie chrania przed wirusami i bakteriami xD logiczne.....

grundy
sobota, 27 marca 2021, 12:42

FFP2 to są już maski, które nie przepuszczają mikrobów bakteryjnych. Pozostaje jeszcze kwestia klasy tych masek bo są trzy. Dwie pierwsze nie muszą spełniać normy odporności na płyny. Dopiero najwyższej klasy tę normę spełniają i teoretycznie to te maski powinny używane do przeciwdziałania gdy choroba przenosi się droga kopelkową.

Paranoid
niedziela, 28 marca 2021, 20:16

Tylko teoretycznie, żadna z poważnych instytucji nie zaleca tego typu maski jako 100% ochronę przed covidem; niestety że tak powiem

Katon
piątek, 26 marca 2021, 13:37

A tymczasem od maja 2020 roku WHO niezmiennie głosi - w swoim filmie instruktażowym na YT dotyczącym maseczek - że maseczki powinny nosić wyłącznie osoby z wyraźnymi objawami takimi jak gorączka, kaszel i katar. Osobom bez objawów WHO NIGDY NIE ZALECAŁO ŻADNYCH MASECZEK.

Yaro
piątek, 26 marca 2021, 22:57

I po co wypisujesz kłamstwa? WHO w swoich poradnikach zaleca noszenie maseczek, opisuje w jaki sposób je prawidłowo nosić i w żadnym z nich nie ma wskazań, które raczysz tutaj "serwować". Jedyny moment, w którym jest mowa o nie noszeniu maseczki to ćwiczenia fizyczne.

Sprawdzone - WHO tak twierdzi
wtorek, 30 marca 2021, 09:18

Obejrzyj więc sobie konferencję szefa WHO ze stycznia tego roku. Tam też jest o maseczkach. Że osobom bezobjawowym, czyli osobom zdrowym, maseczki nie są zalecane. Może zaufaj jednak szefowi WHO?

SOWA
sobota, 27 marca 2021, 07:42

Szwajcaria 2019 zalecenia WHO. Jest film na YT. Maseczki zalecane tylko dla osób jak napisał wyżej Katon. Zresztą coraz więcej państw odchodzi od noszenia maseczek również 15 stanów USA.

Inżynier Środowiskowy
poniedziałek, 29 marca 2021, 23:29

WHO rzeczywiście w pierwszych okresach pandemii nie zalecało szeroko masek. Czemu? Może były pod polityczno-personalnym wpływem Chin, ktore chciały przy okazji epidemii pogrążyć Zachód? A może dlatego, że w obliczu ogromnego deficytu stosownych masek nie chciano wywoływać paniki wśród ludności? Tego nie wiem. Pewne jest że kłamiesz, bo właśnie OD CZERWCA 2020 WHO w dokumencie CORONAVIRUS (COVID-19) UPDATE NO. 30, zaleca: WHO has updated its guidance on the use of masks to incorporate new research findings and to provide more practical advice. • The main changes relate to the use of masks by health workers, and specifics on using non-medical masks for the general public in areas of community transmission – i.e. where COVID-19 is widespread. • Masks are part of a comprehensive package of measures to suppress transmission and save lives: the use of a mask alone is insufficient to provide an adequate level of protection. Kropka :P

Chyżwar dawniej Marek
niedziela, 28 marca 2021, 09:06

Mało mnie to obchodzi. Porządna maska nie przepuszcza tego świństwa. Poza tym taka maska chroni przed wieloma syfami, które z bakteriami i wirusami nie mają nic wspólnego. Dlatego warto takie rzeczy mieć i bez epidemii.

Woooow!!
poniedziałek, 29 marca 2021, 12:40

Żadnych najbardziej "porządnych" maseczek nikt nie stosuje w żadnych laboratoriach bakteriologicznych. Nie ma takich frajerów. Skoro ten wirus jest "tak" groźny, to tylko ostatni naiwny uwierzy, że jakakolwiek szmaciana maseczka go zabezpieczy.

He he
poniedziałek, 29 marca 2021, 12:29

Zatem nie obchodzi cię tylko to, co Ci nie pasuje. Jakby napisali , że chronią, to by cie obchodziło? Dobrze, że nam to wyjaśniłeś tak jednoznacznie.

Superglue
poniedziałek, 29 marca 2021, 07:34

Ale opory przeplywu to 3 bar!

Paranoid
niedziela, 28 marca 2021, 20:18

Przepuszcza może trochę mniej ale niestety przepuszcza, poszukaj w necie co o tym sądzi np. U.S. CDC czy europejski odpowiednik

No pewnie.
niedziela, 28 marca 2021, 13:21

Tak, w kopalni, na wysypisku czy sortowni śmieci. Ale nie w komunikacji miejskiej czy sklepie.

Katon
sobota, 27 marca 2021, 07:24

Kłamstwa? Nie bądź śmieszny. Widać, że nawet nie chciało Ci sprawdzić tego filmu! Umieściłbym link do niego, ale Def24 na to nie zezwala. A Dr April Barrel na filmie instruktażowym na tle bannera WHO stwierdza , że maseczki powinny nosić TYLKO osoby z wyraźnymi objawami jak gorączka, kaszel i katar, ewentualnie osoby pracujące z osobami CHORYMI, czyli mającymi OBJAWY. Co ma sens, gdyż nawet nasi lekarze noszący maseczki podczas operacji w kontakcie z pacjentem, p o operacji je zdejmują. A omawiany film JEST WCIĄŻ na YT, i to od maja zeszłego roku. Zatem to ty kłamiesz. Każdy może sobie obejrzeć ten film. Na tym filmie nie ma słowa o ćwiczeniach fizycznych. Łatwo to sprawdzić dlatego nawet nazwisko tej przedstawicielki WHO podaję. Pisząc o jakichś rzekomych poradnikach (może sam je sobie piszesz?) w ogóle nie odnosisz się do filmu na YT. Obejrzyj go zanim ponownie się ośmieszydz. Podkreślam, to jest oficjalny instruktażowy film WHO, o sposobie stosowania maseczek.

INŻ Śr
poniedziałek, 29 marca 2021, 23:32

WHO w aktualizacji zaleceń od czerwca 2020 zaleca noszenie maseczek przez WSZYSTKICH w miejscach publicznych.

Zabawne
środa, 31 marca 2021, 07:59

Tymczasem 25 stycznia w 2021 szef WHO stwierdził inaczej. Szef WHO przestał zalecać wszystkim maseczki. Ale ty jesteś jednak "mądrzejszy" niż on?

Sweety
wtorek, 30 marca 2021, 09:30

"Wartość" maseczek wyszła w Szwecji, Ugandzie, Białorusi. W żadnym z tych krajów żadne dane nie potwierdzają masowych zachorowań. Gorzej. Mimo maseczek u nas umiera więcej chorych na milion mieszkańców niż np. w Szwecji gdzie ż a d n y c h ograniczeń czy nakazów maseczkowych nigdy nie było. Równie dobrze możemy zatem maseczki nosić w kieszeni. Taka sama będzie ich skuteczność w powstrzymywaniu epidemi.

INŻ Śr
środa, 31 marca 2021, 04:48

Dane z Ugandy i Białorusi można sobie darować. Szwecję porównywał bym do Norwegii i Danii, zamiast Polski.

Superglue
poniedziałek, 29 marca 2021, 07:40

W szpitalach kowidowych nosza meseczki tylko przy TV

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 26 marca 2021, 20:22

Szczerze mówiąc brednie interesują mnie średnio. W związku z tym, że dość zainteresowanych do "Nagrody Darwina" widać na ulicach, w miejscach publicznych używam FFP3 z zaworem.

Bardzo szczerze
sobota, 27 marca 2021, 08:06

Szczerze piszesz? Z zaworem??? A rząd poważnie zalecal nam też przez cały zeszły rok woalki, szaliki, chusty i przyłbice. Dla odmiany w Szwecji całe państwo było i jest niezmiennie "zainteresowane Nagrodą Darwina" absolutnie niczego nie zamykając i nie nakazaujac żadnych maseczek, a tymczasem to Polska wyprzedziła Szwecje w liczbie zgonów Covidowych na milion mieszkańców. Zatem skuteczność maseczek odpowiada skuteczności ich nie posiadania. Ale używaj "na zdrowie", pamiętając, że polskim lekarzom podczas używania maseczek przy operacjach nakazuje się je wyrzucać po 30 minutach ich noszenia. Więc pamiętaj, i ty też wyrzucaj, co pół godziny. Lekarze na pewno wiedzą co robią zmieniajac je co 30 minut.

Pełna zgoda
sobota, 27 marca 2021, 07:34

Mnie brednie nt skuteczności maseczek w ochronie przed wirusem też nie interesują. Przypomnieć ci publiczną wypowiedź ministra zdrowia p. Szumowskiego wyśmiewającego maseczki w ochronie przed wirusem? Czy już zapomniałeś? Ale nikt ci nie broni ich używać. Nikt cię nie będzie od tego odwodził. To, że maseczki szkodzą, udowadnia np. przymus w polskich szpitalach zmiany maseczki podczas operacji - już co pół godziny, bo po pół godzinie są wilgotne i stają się siedliskiem rozwoju bakterii i wirusów, oraz potem konieczność ich 100% utylizacji. To wie każdy operujący polski lekarz, instrumentariuszka i pielęgniarka operacyjna. A Ty? Ale spko, możesz nawet nosić nawet trzy na raz. Żyjemy w wolnym kraju, nie ma przymusu myślenia i umiejętności obserwacji i zbierania faktów.

Paranoid
niedziela, 28 marca 2021, 20:28

Gadanie o 100% skuteczności to oczywiste nadużycie, ale jakaś ochrona jest. Można się tylko sprzeczać o "% jakaś". Jest w necie taki artykulik "An evidence review of face masks against COVID-19", Jeremy Howard, Austin Huang

Kocham czytać
poniedziałek, 29 marca 2021, 12:36

Jest też w necie publikacja naukowa dr Fauciego, który wraz z kolegami bodaj w 2008 roku udowadniał swoimi badaniami, że główną przyczyną milionów zgonów podczas "hiszpanki" w 1918 była NIE grypa, tylko bakteryjne zapalenie płuc wywołane powszechnym noszeniem maseczek. DrFauci to doradca aktualnego prezydenta USA. Wg niego w 1918 zabijały... maseczki. Ciekawe nie?

inż Śr
poniedziałek, 29 marca 2021, 23:35

Mało wiarygodne, lecz jak się boisz bakterii - noś maseczki jednorazowe :) Na nich na pewno nie wychodujesz nic aż tak ochydnego. Myślisz, że w 1918 używano maseczek jednorazowych?

45tg
piątek, 26 marca 2021, 13:00

Skoro jest wymog noszenia, to niech rzad przesyla pod adres obywateli miesieczny przydzial maseczek. Oczywiscie gratis.

Wawiak
piątek, 26 marca 2021, 13:47

Pomysł OK, ale chciałbym tylko zauważyć, że nie byłoby to gratis. Przecież podatki, z których to by finansowano, to pieniądze Polaków, a nie samego rządu. Raczej powiedziałbym: bez dodatkowych opłat.

Dudley
piątek, 26 marca 2021, 12:11

A jak tam się miewa fabryka maseczek w Stalowej Woli? Już je produkuje, czy dopiero w następnym wieku?

Zawisza_Czarny
piątek, 26 marca 2021, 12:06

Bravo! Rok po Chińczykach!

Yaro
piątek, 26 marca 2021, 23:04

To, że Polfa uruchomiła teraz produkcję to nie znaczy, że inni polscy producenci nie wytwarzają maseczek! Mistrz intelektu... Poza tym Polfa jest na co dzień producentem leków, a akcja z produkcją maseczek jest formą pozyskania finansowania na inwestycje.

Tomasz34
piątek, 26 marca 2021, 12:59

Ale to nie w Polsce zaczęła się pandemia. Poza tym to nie wyścigi. Oni musieli szybciej reagować.

SAS
piątek, 26 marca 2021, 14:56

1. Dlaczego nie zamknięto ruchu lotniczego UE z Chinami po pierwszych informacjach o nowym wirusie w Chinach? Dlaczego nie zamknięto następnie zewnętrznej granicy UE dla wjeżdżających? Dlaczego nie zamknięto granicy UE dla wyjeżdzających? Obecnie te wszystkie obostrzenia obowiązują czyli są słuszne, wiec dlaczego nie były na samym początku?

Liczby nie kłamią
sobota, 27 marca 2021, 07:55

Dopytam. Dlaczego RZĄD mając - wg danych naszego rządowego PZH od września 2019 do końca marca 2020 ponad 3 MILIONY 670 TYSIĘCY chorych na grypę i choroby grypopodobne (bo medycyna identyfikuje dziś ponad 150 samych wirusów grypopodobnych, adeno- rota- rhino- i innych licznych.... korona-wirusów, a gdzie wszystkie inne bakterie wywołujące np. ciężkie bakteryjne zapalenie płuc z 40st goraczki- dających objawy chorób układu oddechowego? ) - nie ogłosił ani w grudniu 2019, ani w styczniu 2020 ani w lutym 2020, stanu zagrożenia "grypą" i nie kupił (przecież wszyscy pamiętają ich brak na jesieni) szczepionek NA GRYPE? Zachorowały przecież MILIONY! A ta statystyka, to tylko ci, którzy oficjalnie zgłosili się do lekarzy i zostali zarejestrowani w systemie! Ilu chorowało w domach nie idąc do lekarzy? Jeszcze z milion? PS. Dlaczego nagle, wraz z ogłoszeniem stanu zagrożenia epidemicznego COVID, wszystkie te przypadki chorób grypopodobnych plus grypy "zniknęły" wg tego samego państwowego PZH aż o 86%?? Przypominam, wszystkie te liczby pochodzą z oficjalnych danych, stron internetowych i raportów urzędowych PZH. Czy może dlatego, że w roku 2020 światowa "big farma" razem zarobiła blisko 10 razy więcej (ok 14,5 BILIONA ) niż razem cały światowy przemysł zbrojeniowy (ok. 1,5 biliona ) , osiągając z resztą swój historyczny rekord zbrojeniowki?

inż ś
poniedziałek, 29 marca 2021, 23:41

Dlatego że grypa jest 10x mniej groźna i przez to nie zapełnia tak szybko szpitali jak COVID? Jak to choroby grypopochodne zniknęły. Weź sobie od liczby wykonanych w Polsce testów na COVID odejmij liczbę wyników pozytywnych a będziesz miał liczbę osób chorych na grypę :P W Polsce testowani są jedynie przypadki z objawami. Co nie jest COVIDEM w tych testach jest najpewniej grypą lub przeziębieniem.

Liczby nie kłamią
wtorek, 30 marca 2021, 12:03

W sezonie 2017/2018 w Polsce wg PZH na grypę i podobne choroby zachorowało rekordowe 4,5 mln Polaków. W zeszłym sezonie zachorowało również aż 3,7 mln. Za to w tym sezonie nastąpił prawdziwy "medyczny cud", bo PZH wykazało tylko 1,37 mln "zagrypionych". I taki "zbieg okoliczności": jeśli od uśrednionej liczby oczekiwanych w tym roku zachorowań na grypę i podobne czyli choćby 3,9 mln odjąć liczbę faktycznie zgłoszonych przypadków czyli te 1,37 mln uzyskujemy liczbę 2,5 mln przypadkowo nie tylko zbieżną, ale wręcz identyczną z obecną liczba chorych na.... Covid. Ot, medyczno-matematyczny cud statystyki. Tak więc liczba tych "brakujących" statystycznie, uśrednionych chorych na grypę pokrywa się w 100% z liczbą chorych na Covida. Gdyby zaś tej epidemii nie było, to mielibyśmy tylko coroczną, oczekiwaną statystycznie, wieloletnią, naturalną i całkowicie normalną liczbę zachorowań na grypę i jej pochodne.

inż ś
środa, 31 marca 2021, 04:37

Czas to pieniądz i szkoda go na absurdalne dyskusje w internecie. No chyba że ci za to płacą, bo mi nie. Zrobiłem jednak wyjątek i sięgnąłem po rzeczone dane PZH. Po pierwsze, traktujesz te dane wybiórczo, bo np: Zachorowalność na grypę kolejno w sezonach od 91/92: 0,2mln • 2,6mln • 0,35mln • 0,8mln • 3,1mln •1,5mln • 0,9mln • 2,4mln • 0,7mln • 0,5mln • 0,2mln • 1,2mln • 0,4mln • 0,7mln • 0,3mln • 0,4mln • 0,3mln • 0,7mln • 1mln • 1,1mln • 1,1mln • 3mln • itd... Czy w niektórych (a właściwie w większości) z tych lat także nastąpił "medyczny cud"? Po drugie, nie uważałbym tegoroczne dane o zapadalności na grypę za wiarygodne, bo człowieku - na miłość Boską - właściwe całe moce sanepidów oraz innych publicznych i prywatnych laboratoriów rzucone są na front diagnostyki COVID! Grypa i jej statystyki jest póki co trzeciorzędnym problemem. Weźmy lepiej sprawę od tej strony: suma przetestowanych na COVID osób od 1 kwietnia 2020 roku: 11,5mln • Liczba potwierdzonych tymi testami przypadków COVID: 2,3mln • Liczba wyników negatywnych na COVID z różnicy tych liczb: 9,2mln. I w tej różnicy szukał bym twoich zaginionych zagrypionych której stanowią jakąś niewiadomą część. Pamiętając przy tym, że dopiero od 9 października kwalifikacji na testy dokonują lekarze w oparciu o objawy pacjentów (które są podobne do grypy). Przedtem testowano wiele osób zupełnie zdrowych "z kontaktu".

Inżynier statystyk
czwartek, 1 kwietnia 2021, 12:19

Testy niczego nie dowodzą. Są absolutnie wadliwym narzędziem diagnostycznym. Watpisz w dane PZH ale wierzysz w testy o których sam ich twórca, Drosden powiedział, że nie nadają się do diagnostyki? Na pierwszych kupowanych dla Polski testach był nawet napis producenta, że "nie są narzędziem diagnostycznym". Testy testują maksymalnie 40 par sekwencyjnych w wirusie, który ma nawet do 100 tysięcy takich par. Szansa na wiarygodny wynik, 40 do 100 000? Skoro t a k ci zależy na wiarygodności, to sam powinieneś jako inżynier odrzucić testy jako narzędzie pomiarowe. Reszty bzdur wymyślnych wbrew oficjalnym danym o badaniom nie warto komentować.

Liczby nie kłamią
wtorek, 30 marca 2021, 09:42

Inżynier, który lekceważy twarde dane PZH? Przecież to PZH podało, że grypa zniknęła aż w 86%! Więc co ty bredzisz? Masz inne d a n e?? Więc, skończ te swoje wydumane przemyślenia, bo stoją w sprzeczności z danymi państwowej instytucji. A już tylko logicznie : lekceważysz niemal 4 miliony pełnoobjawowych chorych na grypę (dane oficjalne PZH) w pół roku przeciwstawiając im o ponad 60% mniejszą liczbę i to testów, z całego roku, z których do tego 85% nie ma w ogóle żadnych objawów, i twierdzisz że ci bezobjawowi to 10x groźniejsze przypadki? Ktoś ci dał tytuł inżyniera z "taką" logiką??? Przestań się ośmieszać lekceważąc dane PZH i ministerstwa zdrowia.

fefe
piątek, 26 marca 2021, 11:40

Na allegro jest 5 szt 42 zeta

Bolek
piątek, 26 marca 2021, 23:07

Te chińskie, które nie spełniają żadnych obowiązujących norm - ale co tam ważne, że tanie, co nie?

Tweets Defence24