Reklama
Reklama
Reklama

Polski odrzutowiec Flaris bliżej pierwszego lotu

21 stycznia 2016, 15:56
Fot. Andrzej Hładij/Defence24.pl
Fot. Andrzej Hładij/Defence24.pl
Fot. Metal-Master via Facebook

Firma Metal-Master poinformowała, że zabudowa silnika Williams FJ33-5A na prototypowym samolocie odrzutowym Flaris LAR1 jest bliska zakończenia. Trwają również testy sytemu nawigacyjnego i radiowego Garmin G600 oraz próby agregatu elektrohydraulicznego do podwozia  podwozia. Producent deklaruje, że testy silnika zabudowanego na samolocie rozpoczną się do końca lutego br. 

Firma Metal-Master poinformowała, że zabudowa silnika Williams FJ33-5A na prototypowym samolocie odrzutowym Flaris LAR1 jest bliska zakończenia. Producent deklaruje, że testy silnika zabudowanego na samolocie rozpoczną się z udziałem przedstawicieli koncernu Williams International do końca lutego br. Próby obejmą także komputer FADEC, awionikę oraz układ paliwowy i węzeł energetyczny. Otworzy to drogę do oblotu maszyny w najbliższej przyszłości.

Równolegle trwają również testy sytemu nawigacyjnego i radiowego Garmin G600 oraz testy agregatu elektrohydraulicznego  podwozia. Maszyna zostanie wyposażona w specjalny hydroakumulator, który będzie ładowany na lotnisku przez każdym startem, co zapewni możliwość awaryjnego otwarcia podwozia nawet w przypadku całkowitej utraty zasilania elektrycznego. Producent informuje, że Laris LAR1 został także wyposażony w zaawansowane hamulce BERINGER z systemem ABS.

Flaris
Fot. Metal-Master via Facebook

Flaris LAR1 zaprojektowano jako bardzo lekki odrzutowy samolot dyspozycyjny, przeznaczony dla czterech pasażerów i pilota. Ma on mieć możliwość operowania z trawiastych pasów o długości zaledwie 250 metrów. Do jego pilotowania ma wystarczyć jedynie licencja turystyczna, dzięki czemu będzie się nadawać zarówno do celów biznesowych, jak i turystycznych. Kolejną zaletą tej konstrukcji są składane skrzydła, które umożliwiają przechowywanie samolotu nawet w przydomowym garażu, ułatwiają też transport. Dzięki zastosowaniu nowoczesnych preimpregnatów węglowych samolot jest bardzo lekki, jego masa wynosi zaledwie 700 kg. 

Przedstawiciele Metal-Master podczas Paris Air Show 2015 zwracali uwagę na zainteresowanie ich samolotem również ze użytkowników potrzebujących lekkich maszyn obserwacyjnych np. do zadań kontroli granic państwowych.

Czytaj więcej: Innowacyjny polski odrzutowiec Flaris LAR1

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 27
Reklama
GOLOMP
czwartek, 21 stycznia 2016, 21:08

Z pewnością trzymam za nich kciuki, ale oblot prototypu to nawet nie jest 50% sukcesu. Tak naprawdę dopiero teraz zaczyna się najcięższa faza projektu przy zdobywaniu wszystkich wymaganych certyfikatów.

Orkan
piątek, 22 stycznia 2016, 22:00

Martwe pole widoczności z kabiny ma pewnie łącznie ze 180 st. Czy warto poświęcać funkcjonalność i bezpieczeństwo w takim stopniu, aby zamontować owalne okna przednie i boczne a tym samym godzić się na idiotycznie grube słupki A i B kabiny? Raczej nie. Zresztą wygląd jaki nadają tej maszynie te wszystkie owale i zaokrąglone okna też do mnie nie przemawia, przypomina mi rybę i to zdecydowanie nie z gatunku drapieżnych - raczej karpia. Ale koncepcja samolotu jest trafiona tylko w wymienionych powyżej aspektach ten projekt w mojej opinii szwankuje.

gosc
czwartek, 21 stycznia 2016, 20:26

Moze tak byscie podali jak wyglada ekonomicznosc tego samolotu odrzutowego. Przewaznie silnik odrzutowy ma wieksze spalanie paliwa niz smiglowy i turbowentylatorowy.

enk1
piątek, 22 stycznia 2016, 10:04

Jak widać można :) Mam nadzieję, że w przyszłości armia na tym skorzysta.

AS1
czwartek, 21 stycznia 2016, 19:53

Samolot fajny , tylko ta nazwa Flaris , w Szwecji moze nie byc brany powaznie , ris po Szwedzsku znaczy ryz , powinni go nazwac np. ze slowianskiego Perun , trzeba zaznaczyc ze to produkt Polski/Slowianski.

Antex
piątek, 22 stycznia 2016, 12:44

A np. Pa-ris/ Pa-ryż też w Szwecji brzmi niepoważnie ? BTW Perun fajnym pomysłem jest ...

Polanski
czwartek, 21 stycznia 2016, 18:58

Nie tylko startuje z pasa 250m, ale i ląduje. Ciekawe czy wejdzie do produkcji?

Abruss
piątek, 22 stycznia 2016, 17:50

Skąd wiesz? Przecież jeszcze nigdy nie wylądował...

kraqss
sobota, 23 stycznia 2016, 21:01

czy to nie jest przypadkiem ten samolocik którego rozwój usiłowali zatrzymać nasi najwierniejsi sojusznicy zza oceanu odmawiając sprzedaży silnika bodajże allison?

Otek
czwartek, 21 stycznia 2016, 18:05

Firma Metal-Master władowała w projekt, czas,kasę i chęci uszanujmy to. Powodzenia.

byrrbyć
piątek, 22 stycznia 2016, 00:13

Ciekawe, czy to da się zrobić. Wiele podobnych projektów nie doszło do skutku z oficjalnie powodu braku środków, ale w rzeczywistości z powodu zbyt ambitnych założeń i przez to wlokących się w nieskończoność prób. Podobnej klasy już latający samolot (Cirrus Vision SF50), przy prędkości przeciągnięcia 113 km/h rozwija znacznie mniejszą prędkość przelotową 560 km/h dysponując tym samym silnikiem.

kolo
czwartek, 21 stycznia 2016, 17:34

Dla ciekawskich... Ten projekt był również sponsorowany przez MON. Jedna z jego wersji testowych była sterowana zdalnie...

maciek SKURCZYBYK
czwartek, 21 stycznia 2016, 23:46

znakomicie by się nadawał do zastąpienia szkolnych Masterów które mamy otrzymać ...parametry podobne ..cena kilka razy niższa ,nauka pilotaż kilkanaście razy niższa ,ekonomia lotu kilka razy lepsza ..a na dodatek można go uzbroić w pociski typu odpal i zapomnij "red eye " ..

laik
piątek, 22 stycznia 2016, 14:46

podobne parametry do mastera hahahahaha

Alexxx
czwartek, 21 stycznia 2016, 23:25

Konstruktorem Flarisa jest twórca m.in. samolotu Wilga :) http://www.samolotypolskie.pl/samoloty/1060/126/Frydrychewicz-Andrzej-Mieczyslaw

Luzak
czwartek, 21 stycznia 2016, 17:16

Jaki on tam polski ? Co w nim jest polskiego ? Polska jest tylko montownią dla obcych dzięki 25-letniej "demokracji" . Wbijcie to sobie do głów

emes
czwartek, 21 stycznia 2016, 18:47

Powiedz mi co takiego przez 50 komunizmu Polska samodzielnie zaprojektowała, wdrożyła do produkcji i było sukcesem... pewnie kilka rzeczy, dzisiaj mała prywatna firma buduje nowoczesny samolot. Pamiętajmy zaś, że na przełomie lat 80 i 90 całe państwo polskie nie potrafiło skopiować Alpha Jeta - projekt Iryda

Adrian
czwartek, 21 stycznia 2016, 18:38

Bardzo przepraszamy że demokracja Cię razi. Na szczęście sąsiadujemy z wielkim i wspaniałym Państwem Biołoruskim o wręcz legendarnych osiągnięciach gospodarczych. Proszę kup bilet już dziś - nie ma na co czekać. Nikt tam nie będzie ograniczał twojej twórczości i w końcu będziesz mógł zbudować samolot odrzutowy swoich marzeń bez plugawego internacjonalizmu i kompromisów.

MacQ84
czwartek, 21 stycznia 2016, 18:04

Polska firma, polski projekt, polskie wykonanie, polski kapitał...

A_S
czwartek, 21 stycznia 2016, 16:42

A czy to cudo nie byłoby dobrym dronem ?

Extern
czwartek, 21 stycznia 2016, 16:34

Ta maszyna wygląda jakby była projektowana przez Burta Rutana. Wyraźnie projektanci inspirowali się jego podejściem do bryły.

antyleming
czwartek, 21 stycznia 2016, 16:16

Zapowiedzi, zapowiedzi, zapowiedzi ............zapowiedzi........

MacQ84
czwartek, 21 stycznia 2016, 18:03

To nie są zapowiedzi, tylko realne działania, prace i realna kasa wykładana na projekt.

QDark
czwartek, 21 stycznia 2016, 16:07

Kurcze, gdyby tak zamiast kabiny naszpikować elektroniką... dron MALE... Pomarzyć można...

Przemo
sobota, 23 stycznia 2016, 07:11

Skrzydła trzeba by wymienić, żeby uzbrojenie(dodatkowe obciążenie) były w stanie unieść, a kabina jest na tyle duża że oprócz elektroniki jeszcze dodatkowy zbiornik paliwa by się zmieścił.

EUropa
piątek, 22 stycznia 2016, 14:01

Wiesz jakie rozmiary, zasie, udzwig itp maja drony klasy MALE? To mikrusienkie cos to mozesz, sprzedawac hobbystom, jako samolot sterowany radiowo do zabawy!

Antex
piątek, 22 stycznia 2016, 12:55

Pomysł na lekki odrzutowiec - genialny! Jak się sprawdzi to zakres zastosowań i rynek sie znajdzie! Trzymam kciuki za powodzenie całego projektu (i wierzę że się uda - bo firma prywatna jak właduje pieniadze to doprowadza do końca w przeciwieństwie do państwowych). ale jak patrzę na zabudowę tego silnika to jakoś dziwnie mi się kojarzy latajaca bomba Fieseler Fi-103 (czyli V-1) a właściwie załogowa wersja Fi-103 Reichenberg (pilotowana przez Hannę Reitsch). A stąd już tylko krok do Yokosuka MXY7 Ohka, ale może mysle zbyt pesymistycznie ...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama