Reklama

PGZ: Wady foteli katapultowanych samolotów MiGa-29 i Su-22 zostały usunięte

14 czerwca 2019, 11:21
DSC_0092
Fot. J.Sabak

W związku z potwierdzeniem przez Komisję Badań Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego wadliwej konstrukcji fotela katapultowanego K-36DM, która przyczyniła się do śmierci pilota samolotu MiG-29 w katastrofie pod Pasłękiem w lipcu ubiegłego roku, Polska Grupa Zbrojeniowa wydała oświadczenie. Wynika z niego, że we wszystkich samolotach należących do Sił Powietrznych RP wadliwie zaprojektowany pierścień wymieniono w ubiegłym roku, zastępując go elementem sprawdzonym i działającym poprawnie.

W wyniku prac Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego ustalono m. in. iż wykonanie z niewłaściwego materiału pierścienia ścinającego w fotelu K-36DM uniemożliwiło poprawne zadziałanie systemu ratunkowego. Przyczyniło się do śmierci pilota pomimo tego, że wykonał on w sposób właściwy procedurę katapultowania w sytuacji awaryjnej.

Ze względu na brak możliwości pozyskania od rosyjskiego producenta części zamiennych,  fotele katapultowane K-36DM były od 2011 roku serwisowane przez Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 w Bydgoszczy, należące do PGZ. Tam też zaprojektowano i wyprodukowano element fotela, który okazał się nie spełniać parametrów, co przyczyniło się do tragedii. W związku z zaistniałą sytuacją Polska Grupa Zbrojeniowa poinformowała o wynikach wewnętrznych ustaleń w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2 S.A.

Dziś wiemy, że w 2011 r. popełniono  błąd na  etapie projektowania detalu, który nie został  wykryty w procesie sprawdzania i wdrażania części do produkcji. Po katastrofie samolotu MIG-29, w której zginął pilot, spółka WZL-2 przeprowadziła audyt wewnętrzny, który miał na celu zbadanie okoliczności wprowadzenia do produkcji pierścienia w 2011 r. Materiał został przekazany prokuraturze. Z osobami bezpośrednio uczestniczącymi w procesie projektowania tego pierścienia rozwiązano stosunek pracy.

Fragment oświadczenia PGZ S.A.

Jak informuje PGZ, skutkiem tych ustaleń było nie tylko pociągnięcie do odpowiedzialności osób zaangażowanych w sprawę i usprawnienie procedur kontrolnych, ale również naprawa zaistniałej sytuacji. Zgodnie z decyzją Głównego Inżyniera Wojsk Lotniczych we wszystkich samolotach wyposażonych w fotele K-36DM wymieniono pierścienie zaprojektowane w 2011 r. Do produkcji nowych dobrano materiał odpowiadający parametrom wytrzymałościowym oryginału i przeprowadzono próby wytrzymałościowe dla każdej partii produkcyjnej.

17 sierpnia 2018 roku WZL-2 przeprowadziły w Wojskowym Instytucie Technicznym Uzbrojenia próby poligonowe działania fotela K-36DM wyposażonego w zmodyfikowany element. Próby potwierdziły prawidłowe działanie nowo zaprojektowanego pierścienia. Na tej podstawie 28.08.2018 roku Główny Inżynier Wojsk Lotniczych wydał decyzję o wymianie pierścieni we wszystkich samolotach wyposażonych w fotele K-36DM.

Wymiana pierścieni na wszystkich fotelach samolotów Su-22 i MiG-29, została zrealizowana od 30 sierpnia do 28 września 2018 roku. W okresie od 17 do 21 września 2018 w Nadarzycach zrealizowano też dodatkowe próby pokazowe, które po raz kolejny potwierdziły prawidłowe działanie nowo zaprojektowanego i zamontowanego elementu. Z informacji tych wynika, że obecnie system awaryjnego opuszczania maszyny w samolotach Su-22 i MiG-29 funkcjonuje prawidłowo.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 58
Reklama
Gucio77
piątek, 21 czerwca 2019, 16:01

Kłamstwo WZL i PGZ - fotel nie miał wad. Do tragedii doprowadziły prowizorycznie wykonane w WZL zamienniki części oryginalnych.

Iryda
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 01:11

Panie Davien, tak dla przypomnienia pani pilot chyba z bazy w Mińsku już kiedyś raz lądowała bez dwóch silników i coś w tym jest dobrze Pan szuka bo remonty silników nie są solidne i albo ewidentne wina serwisu lub sabotaż tylko czyj? Opcji jest kilka, nasze podwórko, amerykański interes nikt z życiem kilku pilotów się nie będzie pier..., albo Niemcy-Rosja by nasze siły były zerowe.

Davien
poniedziałek, 24 czerwca 2019, 02:26

Panie Iryda jak na razie były trzy katastrofy MiG-29 a bez działających silników to ma on własnosci lotne bryły betonu wiec wyladować na pewno by nie wylądował, jakies blizsze info moze na ten temat.. na razie jak padały oba silniki MiG spadał, dwa razy u nas i raz w Rosji( MiG-29KR)

Mig29
niedziela, 16 czerwca 2019, 13:06

Pierścienie zostały wymienione tylko pytanie na jakie, oryginalne rosyjskie czy znowu dorobione przez wzl2, z raportu wynika że na nowe dorobione z podobnego materiału, pewnie bez porozumienia z producentem

Glinnik
niedziela, 16 czerwca 2019, 11:56

Mig 29 i SU22 to najdroższe muzeum w lotnictwie europejskim. Ci żołnierze którzy ten sprzęt obsługują powinni mieć mniejsze dodatki za służbę!!!

Zawisza_Zielony
niedziela, 16 czerwca 2019, 21:40

Większe. Ponieważ utrzymanie tego złomu wymaga niewspółmiernie wysokiego nakładu roboczogodzin.

gru
sobota, 15 czerwca 2019, 21:58

Inżynierowie popełnili błąd w konstrukcji, i zamiast to poprawić i wyciągnąć wnioski na przyszłość stracili pracę i będą mieć kłopoty z pislamską prokuraturą. Teraz każdy kto ma choć trochę oleju w głowie, zdolności i wiedzę będzie się trzymał z daleka od PGZ. Brawo Bolin.

Sssssssssss
niedziela, 16 czerwca 2019, 22:38

Inżynierowie nagminnie popełniają błędy w konstrukcjach, jak to ludzie. Od eliminowanie ich są procedury testowe i wdrażania, w nich bym szukał winy lecz niestety sprawę starano się zamieść pod dywan co nie do końca się udało więc trzeba było ukarać jakiś "winnych" by nie ponieść odpowiedzialności. Mnie to tak wygląda.

ito
sobota, 15 czerwca 2019, 17:54

Braku możliwości? Raczej głupoty i braku chęci. Ruscy sprzedają wszystko każdemu chętnemu. Jakieś wnioski? Sądząc z frazy o wymianie na elementy poprawionego projektu a nie orginalne- nie.

Rzyt
sobota, 15 czerwca 2019, 15:47

Ktos poszedł do więzienia zanieumyslne spowodowanie śmierci pilota? To są żarty jakieś. Zresztą za śmierć szeregowego w Leo 2 A4 też nikt nie odpowiedział prócz tego biedaka. Żenada. Za to powinni wsadzić kogoś do więzienia. A nie, że zwolnia kogoś. Producent i konstruktor ponoszą winę za to, że sprzedali nie przetestowany produkt a zwolnić tych wojskowych dyscyplinarne, którzy nie wyegzekwowali pokazu tego systemu. Katapultacja to nie wyskok z paki ciężarówki matołki etatystyczne z monu i iu

maniek
sobota, 15 czerwca 2019, 11:55

JAK to u nas "jakos to będzie" i nie było :(

tagore
sobota, 15 czerwca 2019, 11:39

Z tekstu wynika ,że pierwotnie nie wykonano pełnych testów pierścienia . Wygląda to jak sabotarz.

Lord Godar
sobota, 15 czerwca 2019, 11:11

Przepraszam , ale sam już tytuł będący komunikatem PGZ to nieporozumienie . Sugeruje bowiem , że te fotele miały wady , które PGZ usunęła. A prawda jest taka , że to ich zakład grzebał w tych fotelach i przyczynił się do śmierci pilota , do czego przyznają się dopiero w dalszej treści wiadomości . Czarny "PR" i to moim zdaniem nie na miejscu ...

Xenon
sobota, 15 czerwca 2019, 10:26

Czy ktoś poniósł odpowiedzialność za śmierć pilota?

Pol
sobota, 15 czerwca 2019, 08:22

Prawda jest taka ze ci co mieli kompetencje do budowy od podstaw foteli i samolotów jak pzl mielec zostali sprzedani a zaostała sie grupa papraków i zwiazkowców może nie wszyszczy bo i wzl ludzi mondrych nie brakuje ale jak coś idzie odgórnie to szarak niema głosu.J co z tego ze gosc 30 lat pracuje tylko na obrubce metalu i spawaniu jak szef ma racje.Tocz bracie i się nie interesuj co to jest.Kolega kolegi czuje biznes wcale bym sie nie zdziwił jak by kosztowała z 50 tyś a my zrobimy za 500zł.Jezeli by była sprawdzana niebyło by biznesu bo pruby kosztuja potem atesty itd........według mnie tak to w polsce jest.Pgz nikogo z zewnątrz nie dopuści nawet kosztem zycia .To układ zamkniety tak jak politycy , rodziny znajomki beztalencia w spółkach panstwowych.

12i5
sobota, 15 czerwca 2019, 03:47

a ten pierścień to ma certyfikat producenta? czy dalej sobie śmieszkujemy kosztem życia pilotów?

Mig 29
sobota, 15 czerwca 2019, 01:11

A w 2011 nie wykonano takich prób?

chateaux
piątek, 14 czerwca 2019, 22:55

A przeprowadzono praktyczne testy działania tego mechanizmu? Czy dopiero kolejny katapultujący się pilot przetestuje go na własnym ciele?

sobota, 15 czerwca 2019, 19:03

może przeczytaj artykuł który komentujesz....

7plmb
sobota, 15 czerwca 2019, 09:15

Przeprowadzono..

BieS
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 22:55

Ta... w Nadarzycach przy prędkości zerowej i bez owiewki kabiny.

Gliwiczanin
piątek, 14 czerwca 2019, 22:41

Rodzina pilota Kpt. Krzysztofa Sobańskiego powinna dostać takie same odszkodowanie jak Ci ludzie co dostali pieniądze za stratę krewnych w Smoleńsku. I tu i tutaj Ci ludzie wykonywali swoje obowiązki na rzecz państwa. Różnicą jest to że pilot zadbał by samolot nie rozbił się w zabudowania. Zachował się jak bohater. Dzięki czemu uniknięto ofiar wśród cywilów i zniszczenia mienia. Szkoda że przez błąd zakładów w Bydgoszczy osierocił dwójkę dzieci.

Janek
piątek, 14 czerwca 2019, 22:26

Czyli, modyfikacja modyfikacji.

sża
piątek, 14 czerwca 2019, 21:18

W 2011 roku nie prowadziliśmy jeszcze wojny z Rosją o Krym, a więc bez problemu mogliśmy zakupić takie pierścienie u producenta. Ktoś chciał zaoszczędzić?

Gekon
piątek, 14 czerwca 2019, 20:14

To całe projektowanie to jest w istocie inżynieria odwrotna. Czyli próba odtworzenia oryginalnej części, tzn. próba zbudowania podróbki. Ot cała definicja naszego potencjału w wojskowym przemyśle lotniczym. Potencjału uzupełnionego kanibalizacją F-16 i innych samolotów. Aż mnie ciarki przechodzą jak pomyśle o innych pomysłach naszych decydentów. Tak ich, albowiem to oni powinni zapewnić części zamienne a nie podróbki dla wojska.

xd
piątek, 14 czerwca 2019, 19:00

a czemu nie ma możliwości pozyskania oryginalnych części, toć inne państwa obecnie będące w nato pozyskują części do tych samolotów

Davien
sobota, 15 czerwca 2019, 12:24

Panie xD a niby kto tak robi jak Fulcrumów uzywa poza Polską wyłacznie Bułgaria i Słowacja a i ci je wycofuja by zastapic maszynami zachodnimi? Aha fotel nie spowodował że MiG spadł.

-CB-
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:31

A może np. właśnie ta wymieniona przez Ciebie Słowacja? Nie dalej jak w tym roku przedłużyli umowę serwisową z Rosjanami o kolejne 4 lata (do 2023r) z opcją na jeszcze jeden rok.

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 02:22

Mozliwe, choc akurat xD pisał o panstwach a nie o państwie. Z tym ze oni nie kupuja części do nich po prostu przyjeżdzą serwis z RSK MiG. i oni sie wszystkim zajmują nie Słowacy.

robertpk
piątek, 14 czerwca 2019, 18:21

ktoś w 2011r, nie zastanawiał się nad zasadą działania fotela ? podeszli do tematu na zasadzie: metalowy pierścień - sztuk 1 ???? a do czego ten pierścień i jakie ma zadanie w mechanizmie już nie doszli ?

fryz5
piątek, 14 czerwca 2019, 17:02

Akurat wina projektantów jest mocno dyskusyjna, zawsze może się zdarzyć, że inżynier nie uwzględni jakichś parametrów, a nawet na pewno tak jest, natomiast powinien się trzymać norm i dobrych zasad projektowania. Przykładów jest wiele np. przy budowie elektrowni Fukushima nie uwzględniono tsunami o takiej wielkiej sile. Dlatego jeśli można robi się testy np. ostatnio w mediach pokazywane obciążeniowe mostu na A1 - prawda. Także zwolnione z pracy, jeśli już w ogóle, powinny zostać osoby odpowiedzialne za testy, ALE ... jeśli inżynierowie nie mają dokumentacji elementu - a zapewne nie prowadzą prac badawczo-rozwojowych tego fotela, to odpowiedzialne są osoby, które wydały decyzję odnośnie wykonania tej modernizacji.

Gnom
sobota, 15 czerwca 2019, 00:49

Kolega, każdy element używany na pokładzie musi mieć odpowiednie dowody poprawnosci jego pracy na pokładzie i nie może stwarzać zagrożenia bezpieczeństwa. Właśnie za to odpowiada zespół projektantów. Inżynieria odwrotna pozwala dziś na wiele, a czasami jest dodatkowym elementem sprawdzajacym. Problem główny leży w tym, że ponad 10 lat temu ostatecznie rozbito w wojsku system nadzoru. Tak rozmydlono odpowiedzialność i procedury dowodowe, nadzór RPW itd, że Główny Inżynier nie ma praktycznego wpływu na wyrób. Gdyby proces był prawidłowy, to zacząłby się od pytań jak pracuje ów pierścień, a wtedy wiadomym by było, że ma być słaby a nie mocny. Dziś (i od wielu lat) najsłabszym ogniwem jest zbiór przypadkowych decydentów w MON, nawet poczynając od czasów przezd psychiatrą. Oni pociągnęli na niższe stołki wielu spolegliwych urzędników i dowódców (niestety).

Wolf83
piątek, 14 czerwca 2019, 16:29

Dać rodzinie zmarłego pilota jakieś 100 mln zł odszkodowania i niech to dziadostwo wzl 2 zamkną. To i tak mało za takie zaniedbania.

Zygmunt Majewski
piątek, 14 czerwca 2019, 16:29

Nie piszcie z powodu wadliwej konstrukcji fotela. Fotel jest bez wad, co niejednokrotnie udowodnił. Tylko w tamtych przypadkach nie grzebali przy nim amatorzy.

Davien
sobota, 15 czerwca 2019, 12:28

Zygmunt, akurat fotel K-36 Zwiezda jest uznawany za powodujacy najwięcej urazów przy katapultowaniu, co było przyczyna odrzucenia go w USA: tak chcieli kupić licencje dla siebie i je produkować. Tu winna była niestandardowa część, ale nie ona straciła samolot choc niestety doprowadziła do smierci pilota.

Voodoo
sobota, 15 czerwca 2019, 23:13

To najlepszy fotel katapultowy na świecie potwierdzają to i chińscy i zachodni piloci....pomyliłeś się z fotelem ASS od F13 na 3 katapultowania 2 to śmierć lub urazy do końca życia pilota zresztą Martin-Baker jest kopią K-36M co było powodem małej awantury..."ruscy" zadowolili się jakimś odszkodowaniem (zapewne w prywatne ręce)

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 02:36

Voodoo, biorąc pod uwage że Zwiezdy na zachodzie nie sa uzywane to niezłą wtope walnałeś:) I akurat K-36 jest uwazany za powodujący najwiecej urazów na licznbe katapultowac więc zmyslaj dalej:) Aha co to za F13 i fotel ASS, kolejny rosyjski wynalazek? A Martin Baker nie musiał nic kopiowac, to oni byli pionierami w fotelach wyrzucanych na długo zaniw w Rosji pomyslano o czyms takim:) Aha MB produkował fotele zero-zero zanim sie w ogóle K-36D pojawił wiec kto od kogo zrzynał:)

Lord Godar
sobota, 15 czerwca 2019, 10:58

Najlepsza wypowiedź w tym temacie .

-
piątek, 14 czerwca 2019, 14:17

Przepraszam, a czy ten podobno wadliwie zaprojektowany element nie został uprzednio sprawdzony, czy wykonano próbne katapultowania?. Jeśli wykonano taki cykl badań jak teraz a część nie zadziałała, to jaką mamy gwarancję, że ta nowa zadziała? Jeśli jednak dla starej części nie wykonano takich badań, to wina nie leży jedynie po stronie projektantów...

Davien
sobota, 15 czerwca 2019, 12:29

Nie wydaje się, do tej pory nie było w Polsce zdaje sie awarii wymagających uzycia K-36 .

Gnom
sobota, 15 czerwca 2019, 19:52

Aby daleko nie szukać - zestrzelenie Su-22 chyba w 2003. Pilot przeżył choć był ponad godzinę w kilku stopniowym Bałtyku. Niestety zginał w 2008 na CASA-295.

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 02:36

Su-22 nie uzywa K-36D jak mis ie zdaje.

BieS
wtorek, 18 czerwca 2019, 11:39

W MiGach-29 i w Su-22 są fotele K-36DM.

Davien
poniedziałek, 24 czerwca 2019, 02:30

Ok moja pomyłka przeoczyłem tego Su-17 w spisie maszyn uzywajacych K-36D/DM.

Gal
wtorek, 18 czerwca 2019, 11:16

W Su-22 też są fotele K36, masz to napisane nawet w artykule!

karawan
piątek, 14 czerwca 2019, 18:02

Dobre pytanie - należałoby przyjrzeć się, jak w 2011 zamówiono i odebrano te elementy. Tak na piękne oczy i bez testów?

Józuś
piątek, 14 czerwca 2019, 14:12

A niektórzy śmieją się ciągle, że w ramach offsetu za F-16 otrzymaliśmy tylko możliwość malowania jastrzębi. Jak tu się dziwić, skoro nawet głupiego pierścienia do fotela nie jesteśmy w stanie sami dobrze zaprojektować i wykonać. A niektórym śnią się polskie technologii XXI wieku.

chateaux
piątek, 14 czerwca 2019, 22:57

Jedź do byle jakiego dealera samochodowego, i sprawdź czy certyfikowani mechanicy nie musza przejść specjalnych szkoleń prowadzonych przez producenta danej marki.

Troptyniusz
piątek, 14 czerwca 2019, 16:51

Polska akurat ma technologie XXI wieku. Są nimi chociażby pociski Grom i Piorun, a także drony od WB Electronics połączone systemem Topaz.

sobota, 15 czerwca 2019, 19:15

Pociski Grom i Piorun to rosyjska Igła...

Wawiak
niedziela, 16 czerwca 2019, 16:32

W takim samym stopniu jest to prawda, jak to, że spike to to samo co PIAT lub panzerfaust... :-/

Davien
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 02:38

Grom to akurat polska kopia Igły-1 co prawda potem cały czas rozwijana az do pozbycia się części z Rosji.

Paweł
piątek, 14 czerwca 2019, 14:08

Żal,że dopiero teraz naprawiono błąd.

Roslina
piątek, 14 czerwca 2019, 13:54

Ciekawe czy żona zmarłego pilota dostanie jakieś odszkodowanie. Szkoda człowieka.

yaro
piątek, 14 czerwca 2019, 13:51

A mnie to zastanawia jedna rzecz, pierścień zaprojektowano w 2011 roku i nie sprawdzono go w praktyce, tzn. nie przeprowadzono żadnej próby czy działa prawidłowo? Przecież to jakaś porażająca klęska jest!.

Davien
sobota, 15 czerwca 2019, 12:32

Yaro, pierscień to jedna rzecz, mnie ciekawi czemu ten samolot w ogóle spadł, Do n iedawna zero katastrof MiG-ów a teraz trzy pod rząd z czego w dwóch przypadkach zdechły naraz oba silniki.

michalspajder
piątek, 14 czerwca 2019, 19:59

Tak samo pomyslalem po przeczytaniu tego artykulu.Dopiero jak pilot zginal przeprowadzono proby wadliwego elementu.Teraz WZL2 znowu moze sie reklamowac w branzowych czasopismach jako solidna firma...Szkoda zycia pilota i zrujnowanego zycia jego rodziny.Rzad pewnie nic nie zaplaci,mam nadzieje,ze wdowa po polskim oficerze znajdzie dosyc sily i wsparcia do pozwania WZL2 za smierc meza i ojca rodziny poprzez chalupnicze chyba wykonanie elementu ratujacego zycie...Szkoda gadac,a Blaszczak kupuje F35...

grundy
piątek, 14 czerwca 2019, 17:41

Próby mogły być i mogły przejść pomyślnie. Ale ponieważ nie wiemy o jaki dokładnie element chodzi i materiały jakie zastosowano przy produkcji nic więcej nie można stwierdzić. Być może wtedy uznano, że taka wytrzymałość wystarczy co okazało się błędem. Na dobrą sprawę cała procedura mogła być prawidłowa, zwyczajnie źle oszacowano i stało się. To jest wpisane tworzenie czegokolwiek (łącznie z tym, ze czasem będą ginąc ludzie). Po drugie z braku pełnej dokumentacji produkcyjnej fotela, my musimy się posługiwać inżynierią wsteczną, a wtedy zawsze ryzyko błędu się zwiększa.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama