Merkel: Rosja prowadzi w Europie wojnę hybrydową

16 lutego 2019, 13:03
DzhPNymXcAARGvo
Fot. MSC

Angela Merkel na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (MSC) przyznała, że prowadzona przez Rosję wojna hybrydowa jest odczuwana w Europie, ale ostrzegła przed izolowaniem Moskwy. Ukraina musi pozostać krajem tranzytowym dla rosyjskiego gazu - oświadczyła.

"Wojna hybrydowa prowadzona przez Rosję jest odczuwana codziennie w każdym europejskim kraju. Jako pierwsi są zawsze atakowani gospodarczo najsłabsi" - mówiła w sobotę szefowa niemieckiego rządu, odpowiadając na pytanie o największe wyzwania, przed którymi stoi Unia Europejska.

"Jeśli nie zrozumiemy, że jest to wymierzone w nas wszystkich, tylko będziemy myśleć, że to jeden albo drugi kraj ma problem, pewnego dnia okaże się, że wszyscy mamy problem. Trudno jest rozpoznać wojnę hybrydową w internecie. Dziś dużo łatwiej jest robić kampanie przez internet" - zauważyła Merkel.

Kanclerz ostrzegła kraje Zachodu przed zrywaniem wszelkich kontaktów z Rosją. W ten sposób - przekonywała - współpracę z Moskwą pozostawiłoby się całkowicie w gestii Chin.

W tym kontekście broniła budzącego kontrowersje niemiecko-rosyjskiego gazociągu Nord Stream 2. Niezależność UE od rosyjskiego gazu nie zależy od tego, czy ten rurociąg powstanie, czy nie - mówiła. Jak dodała, "cząsteczka rosyjskiego gazu to cząsteczka rosyjskiego gazu, nieważne, czy przybywa przez terytorium Ukrainy czy przez Morze Bałtyckie".

Odnosząc się do potencjalnego politycznego zagrożenia ze strony Nord Stream 2, przypomniała, że istnieje już połączenie Nord Stream 1, które - jak oceniła - nie stwarza problemów.

Zapewniła, że "nikt nie chce", by budowa Nord Stream 2 doprowadziła do zwiększenia zależności UE od dostaw rosyjskiego gazu. Dodała jednak: "Skoro rosyjski gaz wprowadziliśmy w znacznym zakresie podczas zimnej wojny, nie rozumiem, dlaczego obecnie czasy miałyby być na tyle gorsze, żebyśmy nie mówili o Rosji jako partnerze".

Merkel ostrzegła na monachijskiej konferencji przed rozpadem międzynarodowych struktur politycznych, wskazując na "bardzo liczne konflikty" na świecie, które wymagają ponadnarodowej współpracy. "Musimy myśleć połączonymi strukturami. Komponent wojskowy to jedna z nich" - powiedziała.

Podkreśliła znaczenie Sojuszu Północnoatlantyckiego. "Potrzebujemy NATO jako stabilizującej kotwicy w burzliwych czasach. Potrzebujemy (NATO) jako wspólnoty wartości" - oświadczyła.

Kanclerz zaapelowała do Chin, by włączyły się w światowe wysiłki na rzecz rozbrojenia po wypowiedzeniu przez USA i Rosję traktatu o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu (INF). Zaznaczyła, że jest świadoma licznych zastrzeżeń po stronie Państwa Środka, przekonywała jednak, że rozbrojenie to temat, który zajmuje wszystkich.

W ocenie Merkel wypowiedzenie INF przez Waszyngton było "nieuchronne" w obliczu ustawicznego, trwającego latami naruszania traktatu przez Rosję. Zauważyła, że zakończenie układu stworzonego "głównie z myślą o Europie" postawiło Europę w sytuacji, w której musi starać się o przyszłe gwarancje rozbrojeniowe, by chronić własne interesy.

Szefowa rządu Niemiec wypowiedziała się także o zapowiedzianym przez prezydenta USA Donalda Trumpa wycofaniu sił amerykańskich z Syrii, gdzie walczyły przeciw dżihadystom z Państwa Islamskiego. "Czy to dobry pomysł, by Amerykanie nagle i szybko wycofywali się z Syrii? Czy to nie wzmocni ponownie zdolności Iranu i Rosji do wywierania wpływów? - wskazała.

Ostrzegła też przed negatywnymi skutkami wycofania części sił USA z Afganistanu, co, bez konsultacji z sojusznikami, zasugerował Trump.

Przemawiający po Merkel wiceprezydent USA Mike Pence skrytykował budowany gazociąg Nord Stream 2. Zaapelował, by państwa, które jeszcze tego nie zrobiły, zdystansowały się od tego projektu.

"Nie możemy zagwarantować obrony Zachodu, jeśli nasi sojusznicy uzależniają się od Wschodu" - powiedział wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, odnosząc się do Nord Stream 2, łączącego Rosję i Niemcy. Podziękował tym europejskim krajom, które opowiedziały się przeciwko projektowi. "Chcielibyśmy, żeby inne kraje zrobiły to samo" - podkreślił.

image
Fot. MSC

Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa to największe na świecie spotkanie ekspertów ds. bezpieczeństwa międzynarodowego. W obradach bierze udział 35 szefów państw i rządów, a także ok. 80 ministrów spraw zagranicznych i obrony. Polskę reprezentują szef MSZ Jacek Czaputowicz i minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 16
Reklama
Marek
poniedziałek, 18 lutego 2019, 09:22

@Boczek Zapomniałeś tylko napisać o Berlinie. A niezmiernie byłbym im wdzięczny, gdyby oni także nie starali się wybierać Polce rządu.

Arcetron
niedziela, 17 lutego 2019, 19:04

Jeśli wojną hybrydową można nazwać, obroną konieczną przed zamknięciem rynków handlowych, nałożeniem sankcji na Rosję , Jak zachowało by się każde państwo na miejscu Rosji ? Nie bronie Rosji ani ich działań, ale śledząc poczynania tajnych służb śmiem stwierdzić że Rosja jest ofiarą, nawet jeśli część krymska została dołączona do Rosji jako zło konieczne, Jest to jedyna furtka dostępu do morskiej linij obrony od strony południowej. Rosja fortyfikuje się w obrębie granic przez działania USA. USA ładnie mówi i ładnie się reprezentuje medialnie a zimna wojna trwa i USA podchodzi aż do samego płota wciągając przy okacji inne państwa do jeszcze nie konfliktu , wszystko jednak wskazuje że niebawem to nastąpi. Czemu USA to państwo z bagażem konfliktów ? posiada duże zadłużenie publiczne a dolary warte tyle co papier toaletowy, bez pokrycia FED drukuje sobie tony papieru. Rozsądne państwa zaprzestały rozliczać się za tranzakcie handlowe w walucie dolara amerykańskiego, co rządowi USA bardzo nie na rękę i chce to przywrócić wymuszając obrotem towarów i używania dolarów z USA.

Boczek
niedziela, 17 lutego 2019, 10:50

Powoli przestaję rozumieć o co chodzi z tym NS II, skoro Niemcy wyciągają z szuflady plany na nawet 4 (nie 2 jak dotychczas) terminale LNG - 2 pływające pod Hamburgiem i 1 w Wilhelnshaven i jeden olbrzymi w Wilhelmshaven na lądzie.

Boczek
niedziela, 17 lutego 2019, 10:49

@easyrider, sobota, 16 lutego 2019, 16:26 ### Projekt UE nie rozleci się nigdy. Trwa zresztą z przerwami już 1200-1500 lat i po 1918/945 przerw już nie będzie. ### D, A (tu pan Kurz dobitnie pokazał co myśli o swoim populistycznym partnerze i jego szczekaniem na UE), F, NL, B, L, Skandynawia etc. pozostaną jako jądro, a najwyżej balast jak my zostanie odrzucony - względnie w razie potrzeby jako niekompatybilny rzucony na pożarcie. ### A jeżeli RU i USA nic nie muszą robić aby się EU rozleciała, to po prostu niech nic nie robią i nie wybierają Polakom rządu czy nie urządzają brexitów.

hmm
niedziela, 17 lutego 2019, 09:45

Wszystko słowa a czyny na Bałtyku i łamanie embarga. W Niemczech jest silne lobby prorosyjskie.

klx
niedziela, 17 lutego 2019, 09:13

Zapomniała dodać że Niemcy tę wojnę finansują.

Taka prawda !
niedziela, 17 lutego 2019, 07:49

Niestety, do Niemiec jako "sojusznika" trzeba mieć daleko idącą rezerwę. Nie wiem nawet czy słowo "sojusznik" jest tutaj uprawnione. Oficjalnie, na papierze Niemcy to sojusznik po tej samej stronie co my. Wiele faktów, o ile nie wszystkie, w ostatnich latach temu przeczy i to nie tylko Nord Stream 2. Jeden z wielu faktów. Ponieważ objęcie władzy przez PIS nie spodobało się Niemcom, władze poufnie zorganizowali szkolenie dla dziennikarzy niemieckich o tym jak mają pisać negatywnie o Polsce, tj. o kraju w który łamie się prawo, nie ma demokracji itp. Razi jednak szczególnie troska Niemiec o "dobre samopoczucie" Rosji z arogancją wobec tego samego samopoczucia wobec Polski. Gdy Rosja organizuje ćwiczenia ataku bronią atomową na Warszawę Berlin milczy, ale gdy Polska organizuje ćwiczenia obronne Berlin twierdzi, że to "prowokacja" . Tak zachowuje się sojusznik ? Nie, Niemcy nie są już sojusznikiem (jeśli kiedykolwiek były). Ryzyko zakupów wojskowych w Niemczech to olbrzymie ryzyko polityczne. W razie zagrożenia po prostu nie sprzedadzą nam części zamiennych i uzbrojenia bo uznają to za "prowokację" wobec Rosji. Obawiam się, że gdyby nie zaangażowanie USA i UK, Rosja mogłaby powtórzyć manewr z zielonymi ludzikami na większą skalę po to aby zająć przesmyk suwalski i odseparować kraje bałtyckie od Europy. Wtedy Merkel i Macron negocjowaliby pokój za cenę zatrzymania zajętych terenów Polski a nam kazałyby siedzieć cicho i "nie prowokować Rosji" protestami.

AWU
niedziela, 17 lutego 2019, 01:25

"Kanclerz ostrzegła kraje Zachodu przed zrywaniem wszelkich kontaktów z Rosją. W ten sposób - przekonywała - współpracę z Moskwą pozostawiłoby się całkowicie w gestii Chin". Pani Kanclerz powtarza rosyjską propagandę. ChRL to jedyne realne i śmiertelne zagrożenie dla Moskwy. Już Mao zdefiniował terytorialne roszczenia wobec Moskwy czyli "odwieczne chińskie terytoria Syberii aż po Kamczatkę" Gdy na krótko otwarto rosyjskie archiwa okazało się że twierdzenia Arkadego Szewczenki (najwyższy w historii dyplomata sowiecki proszący o azyl w USA) że nawet w okresie szczytu potęgi sojuza w latach 1960-tych Moskwa panicznie obawiała się pełnoskalowego konfliktu z ChRL nie były w najmniejszym stopniu przesadzone. Jeśli Rosja będzie kontynuować swoje kretyńskie zachowanie wobec cywilizowanego świata przybliża to jedynie dzień gdy władcy Kremla znów będą jezdzić po jarłyk do Pekinu. N.b. w zeszłą środę Kongres USA rozpoczął prace nad tzw "sankcjami z piekła" wobec Moskwy.

Ciemny Lud
sobota, 16 lutego 2019, 23:04

"Rosja prowadzi wojne hybrydowa". I wlasnie dlatego Niemcy kupuja u niej gaz i wspieraja budowe NS2. Gdzie tu logika?

Avalon
sobota, 16 lutego 2019, 22:29

A kto im w tym pomaga droga Pani ?

Polanski
sobota, 16 lutego 2019, 20:53

Niech Merkelowa nie pali głupa. Gazociągi Nord Stream przechodząc bezpośrednio do Niemiec, omijając inne kraje uzależniają niektóre kraje od Niemiec. Jak będzie taka potrzeba to damy Wam gaz, a jak nie to nie. Poza tym dyrektywa powinna narzucić cenę gazu z rury taką samą jaką dostaje kontrahent na końcu rury. Plus koszty przesyłu. Dlaczego to Niemcy mają na tym zarabiać? To tak jakby gaz tłoczony gazociągiem Jamalskim stawał się gazem polskim i był do reszty Europy sprzedawany plus polska marża. Problemem są bardzo wysokie koszty przesyłu. Na początku rury trzeba wytworzyć bardzo wysokie ciśnienie żeby utrzymać parametry przesyłu. Nie można zbudować kompresorowni utrzymujących optymalne ciśnienie. Ponad to serwisowanie rurociągu to też duże koszty. Z ekonomicznego punktu widzenia to projekt nieopłacalny. Drogi w budowie i w eksploatacji. No, chyba że gaz jest bajecznie tani. Czy jest tani? Pewnie jest. Ale to też dobrze. Osłabia dochodowość Gazpromu i możliwości Rosji. Powinniśmy się cieszyć. Rewolucja łupkowa i tak dała łupnia Rosji. Nie można się zbytnio rozpędzać. Trzyma w ryzach ceny. Jedną z alternatyw powinna być perspektywa amerykańskich poszukiwań gazu łupkowego w Polsce.

lolo
sobota, 16 lutego 2019, 20:22

Jeśli nie będzie sankcji USA to wszystko jest pod publikę by rządy typu PIS z każdym wokoło się kłócili by wpychać im średnio-dobre uzbrojenie za grube miliardy nie dając w zamian nawet częściowych kompetencji do serwisowania sprzętu.

Stary Grzyb
sobota, 16 lutego 2019, 18:04

No tak, Rosja prowadzi przeciw Europie wojnę hybrydową, ale w żadnym razie nie należy jej izolować, a należy zapewniać jej środki finansowe na dalsze prowadzenie i wzmaganie tej wojny/ Ciekawe, czy to "stanowisko"to jeszcze zbrodnicza głupota, czy już świadoma zdrada i sabotaż?

aaa
sobota, 16 lutego 2019, 17:52

Ależ oczywiście że prowadzi,wojnę psychologiczno-hybrydową do spółki z Niemcami.

Harry 2
sobota, 16 lutego 2019, 16:51

"Merkel: Rosja prowadzi w Europie wojnę hybrydową" A Niemcy jaką wojnę prowadzą w Europie islamizując kontynent i budując Nord Streamy wbrew logice i obowiązującym zasadom wspólnoty?

easyrider
sobota, 16 lutego 2019, 15:26

Rosja gra tak jak jej pozwala przeciwnik. Hybrydową wojnę ideologiczną ze swoimi społeczeństwami prowadzą przede wszystkim liberalno-lewicowe elity. Moskwa właściwie nie musi robić nic by projekt Unia Europejska rozleciał się jak domek z kart.

Tweets Defence24