Polska potrzebuje 7-8 eskadr samolotów bojowych?

28 marca 2019, 17:29
Myśliwiec F-16
FOT. DORSZ

Moim zdaniem minimum jest 7-8 eskadr samolotów bojowych, które powinny realizować wszelkie zadania związane z obroną powietrzną, oraz misjami wsparcia wojsk lądowych – stwierdził płk Jarosław Czajka, Szef Oddziału Gestorstwa i Rozwoju Inspektoratu Sił Powietrznych, podczas debaty na temat przyszłości lotnictwa wojskowego. Miała ona miejsce w ramach konferencji Lotnictwo Nowej Generacji, Strategie, Technologie, Rozwiązania.

Temat debaty zakreślony bardzo szeroko, nie dawał przestrzeni do szczegółowych analiz, jednak zarysował pewne założenia i trendy. Wprowadzeniem do dyskusji była prezentacja Airbus Defence & Space, podczas której były pilot myśliwców, ale też samolotów do tankowania w locie, Didier Vernet nakreślił koncepcje europejskie koncernu w zakresie teraźniejszości i przyszłości lotnictwa wojskowego.

W zakresie teraźniejszości szczególną uwagę poświęcił samolotom Airbus A330 MRTT, które jego zdaniem wypełniają rolę kluczową we wsparciu i zabezpieczeniu operacji wojskowych. Z jednej strony umożliwiają transport, z drugiej znacznie zwiększają możliwości operacyjne samolotów bojowych, w tym myśliwców.

Jak powiedział w rozmowie z dziennikarzem Defence24.pl Didier Vernet: Tankowanie w locie znacznie podnosi możliwości. Pozwala myśliwcom pozostawać w powietrzu nawet 9 godzin. Na przykład podczas misji w Afryce francuskie samoloty startowały wprost z Francji. Polska rzecz jasna nie prowadzi tak dalekich misji, ale tankowanie w powietrzu pozwala znacznie zwiększyć możliwości niewielkiej floty myśliwców jakimi dysponujemy.

Masa zabieranego paliwa ogranicza ilość uzbrojenia. Tankowanie w powietrzu pozwala zwiększyć zasięg operacji nawet o setki kilometrów a ładunek użyteczny o setki kilogramów. Można zabrać więcej bomb czy rakiet i uzupełnić paliwo już w powietrzu. Na przykład podczas misji patrolowej czy dyżuru bojowego samoloty mogą pozostawać w powietrzu przez 8 godzin bez przerwy, zamiast wracać na lotnisko, tankować i startować ponownie, podczas gdy w powietrzu zastępują je inne maszyny. To jest optymalne rozwiązanie.

Didier Vernet, Military Affairs, Airbus Defence & Space 

Francuski pilot podkreślił, że w lotnictwie wzrasta obecnie poziom automatyzacji działań, co otwiera drogę do zmian w funkcjonowaniu lotnictwa. Na przykład podczas tankowania z użyciem sztywnego boomu, samolot A330 MRTT używa systemu Smart Refueling, który rozpoznaje sylwetkę samolotu i dostosowuje pozycje boomu automatycznie do miejsca, gdzie maszyna posiada wlot do tankowania. Stąd już tylko krok do autonomicznych, bezzałogowych tankowców.

Sztuczna inteligencja i autonomiczne maszyny, tym razem bojowe, stanowią też element koncepcji przyszłej walki powietrznej koncernu Airbus, która zakłada wsparcie maszyn załogowych uzbrojonymi bezzałogowcami. De facto oznacza to tworzenie mieszanych ugrupowań, w których pilot będzie miał do dyspozycji nie tylko uzbrojenie własnej maszyny, ale również kilku współpracujących z nią bezzałogowców o wysokim stopniu autonomii. Będą one mogły wspierać go lub realizować samodzielnie wyznaczone zadania.

Nieco bliżej w przyszłość wybiegała sama debata, która z przyczyn oczywistych koncentrowała się wokół programu Harpia i przyszłości polskiego lotnictwa bojowego. W tym zakresie szczególnie interesujące były komentarze płk Jarosława Czajki, Szefa Oddziału Gestorstwa i Rozwoju Inspektoratu Sił Powietrznych, który zaangażowany jest w procesy związane z pozyskiwaniem maszyny bojowych. Pułkownik przyznał, że w najbliższym czasie potrzebne są istotne decyzje związane z pozyskaniem maszyn bojowych.

Stoimy przed dużym wyzwaniem wymiany samolotów bojowych. Biorąc pod uwagę resursy, eksploatacja samolotów Su-22 powinna zakończyć się w latach 2023-2025. Natomiast rozpoczęcie wycofywania samolotów MiG-29, oczywiście biorąc pod uwagę kwestie resursowe, to jest już rok 2028-2029. I to jest ten moment, w którym Siły Powietrzne stoją przed decyzją o realizacji programu Harpia który mógłby zastąpić te samoloty.

Płk Jarosław Czajka, Szef Oddziału Gestorstwa i Rozwoju Inspektoratu Sił Powietrznych

Tematem ostrej dyskusji okazała się kwestia wyboru samolotów w programie Harpia. Nie wszyscy uczestnicy byli przekonani, czy muszą to być maszyny 5 generacji. Sam płatowiec bowiem jest dziś kwestią wtórną, natomiast kluczowe jest „nadzienie intelektualne” jak to ujęto, mając na myśli pokładowe systemy, sensory i inne rozwiązania decydujące o realnych możliwościach bojowych.

W dyskusji przeważały w zasadzie dwa stanowiska. Jedno, mówiące o zdecydowanej przewadze jaką dają samoloty 5. generacji, pomimo wysokiej ceny i kosztów użycia, które ograniczają z pewnością ich liczbę. Maszyny piątej generacji mają jednak według ich zwolenników w kluczowy sposób zmieniać sam sposób użycia sił powietrznych. Drugi nurt, to zwolennicy płatowców o starszym rodowodzie, które nie były od podstaw budowane w technologii stealth. Z drugiej strony, ich koszt jest niższy, a wyposażenie pokładowe nie ustępuje temu czym dysponują samoloty 5. generacji. Mowa tu chociażby o F-16 Block 70/72 czy F-15X albo F/A-18E/F Block III. Zgoda zdaje się natomiast panować w kwestii minimalnej liczebności maszyn bojowych, niezbędnej dla realizacji zadań. 

W ramach Strategicznego Przeglądu Obronnego realizowane były analizy liczebności lotnictwa bojowego, oczywiście w powiązaniu z jego potencjałem. I takim planem minimum powinno być przynajmniej utrzymanie tego potencjału który mamy, mówiąc o ilości eskadr. Co do zwiększenia, to moim zdaniem minimum jest tu 7-8 eskadr, które powinny realizować wszelkie zadania związane z obroną powietrzną, oraz misjami wsparcia wojsk lądowych.

płk Jarosław CZAJKA. Szef Oddziału Gestorstwa i Rozwoju Inspektoratu Sił Powietrznych 

W tym kontekście poważnie ograniczone są możliwości lotnictwa, dysponującego dziś zaledwie trzema eskadrami samolotów F-16C/D Jastrząb, które jako jedyne zdolne są do realizacji pełnego spektrum działań. Jednocześnie są jednak najbardziej obciążone, czy raczej przeciążone ogromem zadań, które obejmują zwalczanie celów powietrznych i naziemnych, wsparcie Wojsk Lądowych i Marynarki Wojennej, rozpoznanie, walkę elektroniczną i szeroką gamę innych misji.

W obecnej sytuacji niezbędne zdaje się co najmniej podwojenie liczby nowoczesnych samolotów bojowych w ramach programu Harpia. Jednak jak podkreślono podczas debaty, to ile powinno być eskadr maszyn bojowych - jest uzależnione, nie ma tu co ukrywać, od naszych ambicji, ale również od zdolności finansowych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 63
Reklama
Starfighter
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 14:53

Mamy trzy eskadry F-16. Najpewniej zakupimy dwie F-35. Brakuje dwóch-trzech. I tutaj warto pomyśleć o F-16 w wersji V, a w dalszej kolejności o modernizacji posiadanych już "Jastrzębi" to tego standardu. A skoro Vipery posiadają polską nazwę, to pewnie i 35-tki takową otrzymają. Oby nie "Harpia"! Mamy już "Bieliki" i "Orliki", więc "Orzeł" będzie najlepszym wyborem!

Dalej patrzący
wtorek, 2 kwietnia 2019, 23:26

A tak swoją drogą - skoro F-35 takie super, to czemu US Navy zamawia Super Hornety Block III? Chyba własności stealth nie są wszystkim? - prawda? Naganianie Polski do zakupu ex-tureckich F-35 - sorry - rzecz szyta grubymi nićmi.

Dalej patrzący
wtorek, 2 kwietnia 2019, 14:35

Panie Davien - może poda Pan resursy większe niż 2100 godzin dla tych niby "już lepszych" F-35? Co do struktury wytrzymałościowej na drukarkach 3D - no właśnie trwa budowa prototypu KF-X. Na drukarkach 3D. W zakładach KAI pokazano oficjelom [np. 14 lutego br] np. kluczowy centropłat z tytanu - z drukarki przemysłowej 3D. Utwierdzam się, że ma Pan wiedzę, ale tylko po to, by dezinformować Polaków i lobbować za amerykańskim sprzętem. Żeby F-35 miał sens - to resurs F-35 musi być przynajmniej 8 tys godzin. No i trzeba usunąć ponad 900 [bodajże ca 950] błędów krytycznych, obecnie zamiatanych pod dywan. A także usunąć wszelkie "zdalne guziki" - bo sojusze się zmieniają, czyli np. USA dogada się w końcu z Rosją przeciw Chinom - i nam zwyczajnie wyłączy zdalnie te F-35, gdybyśmy je kupili. Tylko z tego powodu nie ma sensu kupować F-35 po podpisaniu 447 i po pakcie Putin-Netanjahu tego samego dnia 9 maja 2018 - paktu antypolskiego zawartego z pełną wiedzą Trumpa - a przecież na Polskim Teatrze Wojny jest kwestia i znacznie lepszego dopasowania i zrównoważenia parametrów taktycznych do stealth, także nowoczesności produkcji i serwisu, stoku serwisowego, całej logistyki - czyli tych wszystkich spraw, w których F-35 wygląda obecnie bardzo słabo. Stąd istny bunt USAF przeciw systemowi ALIS [od logistyki] - uznanemu za zwyczajnie i nieprzydatny i zbyt skomplikowany, wymuszający podwójna ewidencję w starych systemach. Stąd różne ad hoc wymyślane pomysły na przyśpieszenie serwisu i napraw [np. tornado i zagrożenie bazy spowodowało, że dowódca bazy zgodził się na ryzyko wymyślonej naprędce przez mechaników procedury wymiany silnika - która skróciła ten czas z 36 do 24 godzin]. Stąd zasadnicza krytyka inspektora Departamentu Obrony nad niewłaściwym nadzorem projektu F-35 przez departament. Konkretnie biuro F-35 Joint Program Office cedowało wygodnie obowiązki nadzoru, kontroli i korekt na...Lockheed Martin, a ten - wiadomo - zwrotnie przesyłał same dobre wieści, tylko jakoś czas biegł i biegł.... i problemy zostały. To właśnie jest przyczyna napuchnięcia worka 950 problemów krytycznych, na które decydenci Departamentu Obrony, odpowiedzialni za nadzór, a którego to nadzoru nie dotrzymali, w obawie o swoje stołeczki znaleźli proste remedium - przeklasyfikowanie błędów krytycznych na niekrytyczne. Przy czym te zaniedbania nadzoru i korekt projektu F-35 przez Departament Obrony inspektor ocenił na co najmniej 16 lat [sic]. F-35 wymaga ZASADNICZEGO przepracowania CAŁOŚCI, potem przepisania na drukarki 3D - a potem po testach można będzie ocenić jego resurs, niezawodność, dyspozycyjność, logistykę - no i walory bojowe. Zaznaczam - na Polskim Teatrze Wojny zakup bardzo drogiej Harpii [czyli w zamierzeniach MON 32 F-35 - takie to "negocjacje"] nie ma sensu. Bo jesteśmy nakryci A2/AD z Kaliningradu. Za kilka lat dojdzie A2/AD na Białorusi - razem stworzą wspólny "bastion", już sieciocentryczny, bez cieni radarowych, z nowymi S-350 i S-500 [pełne pokrycie Polski - przypominam - sieciocentryczne - real-time - bez cieni radarowych] , zmodernizowane Iskandery i Kalibry, nowe Cyrkony - nie mówiąc o całej gamie "starych" środków artylerii rakietowej do ca 300 km zasięgu. Wydawanie pieniędzy na Harpię nie ma w tych warunkach sensu. Zwyczajnie - bez przykrycia parasolem A2/AD Tarczy Polski - lotnictwo polskie zostanie zniszczone w pierwszym kwadransie rakietami w trybie kontroli real-time. A jak będzie A2/AD Tarcza Polski - to wystarcza te posiadane48 F-16 - ale za to wpięte sieciocentrycznie w C4ISR A2/AD Tarczy Polski - i przede wszystkim na bogato wyposażone w broń precyzyjna dalekiego zasięgu - np. JASSM-ER i nie tylko. Stealth jest bez znaczenia - jeżeli wrogie systemy i sensory oślepione lub zniszczone. Najpierw musimy skoncentrować się na obronie nieba, na WRE i cyberprzestrzeni, na budowie priorytetu nr 1 - własnej SILNIEJSZEJ całokrajowej A2/AD Tarczy Polski, która podczas pokoju oślepi i rozkawałkuje C4ISR wrogich A2/AD, a na czas czerwonego alarmu - będzie zmuszała nieprzyjaciela do wycofania aktywów ze strefy NASZEJ przewagi naszej A2/AD - będzie wymiatała wroga. Zaś w czasie wojny - zniszczy fizycznie w swym zasięgu aktywa nieprzyjaciela mobilnych rakiet, radarów, centrów dowodzenia, samolotów w powietrzu i na lotnisku - w zasięgu projekcji saturacyjnej siły naszej A2/AD Tarczy Polski. I proszę mi tu nie opowiadać o ograniczeniach MTCR. Przez grzeczność nie wyrażę swojej opinii nt ograniczeń BYŁEJ epoki konstruktywistycznego ładu. Teraz liczy się "hard power" - jak trzeba, kupiona w kompetencjach pod stołem. USA nie potrafi dotrzymać bezwarunkowych zobowiązań Traktatu Budapesztańskiego 1994 wobec Ukrainy - to co warte są wszelkie dokumenty i podpisy? USA wychodzą z INF - i co? Zresztą - odwoływanie się do MTCR - to jawne przyznanie, że Homarem powinny być południowokoreańskie balistyczne HM-2C o zasięgu 800 km i manewrujące HM-3C o zasięgu 1500 km, a nie HIMARS i 30 sztuk [!] PRZESTARZAŁYCH ATACMS poprzedniej generacji. Notabene - Korea Płd kupiła w 2003 ok. 220 sztuk ATACMS od USA - ale uznała po kilku latach, że staną się nieprzydatne - więc rozpoczęli program i rozwój rakiet balistycznych i pocisków manewrujących klas HM...i to chyba najlepsza ocena "wartości" zakupu HIMARS i ATACMS... ... Zaś od obrony bezpośredniej na różne środki, w tym imitatory - proszę bardzo MHTK po 15 tys dolców sztuka. W dużej serii pewnie taniej. Ale - bez czarnych skrzyneczek, pełen transfer technologii i produkcja i dalszy rozwój w Polsce. Co winno być warunkiem sine qua non - powinien być to zapis absolutnie bezwzględnie obowiązkowy - ZWŁASZCZA dla zakupów sprzętu z USA czy z Izraela po 447 i po pakcie Putin-Netanjahu. Zresztą - świat jest wielki - a dostawców zaawansowanej technologii wielu.... Choćby w Europie - uniwersalny Aster 1 NT i wkrótce Aster 2 BMD, za projekty "Tarcz" wzięli się Koreańczycy - np. L-SAM - który - wiem to z pierwszej ręki - jest i przeciwrakietowy i przeciwlotniczy [zasięg 2 razy większy, pułap 2,5 raza większy od PAC-3MSE - i WIĘKSZA manewrowość dynamiczna - od początku zaprojektowany na najnowszą technologię materiałową i na przemysłowy druk 3D]. Tak samo Turcja - od końca 2018 prowadzi program Sipar [Tarcza] - aż się prosi o współpracę i transfery technologii z Aselsana i Roketsana, Japonia też straciła cierpliwość i buduje swój program pod "cywilnym" szyldem JAXA. Nadchodzą ciężkie czasy globalnej konfrontacji - a Pan o papierkach i traktatach - których USA samo nie dotrzymuje, bo nadchodzą czasy realnych aktywów dysponowanych w ręku - czasy rozstrzygania siłą, nie papierem. Skoro juz Pan tak lobbuje za Lockheed Martinem - OK - krakowskim targiem ma sens zakupu większych partii PAC-3MSE [też z LM] - ale pomostowo - i bez czarnych skrzynek i zdalnych guziczków. Za sama Harpię REALNIE moglibyśmy kupić ca 960 PAC-3MSE. Jakby jeszcze zrezygnować z innych bezsensownych programów - mielibyśmy pełna saturacje przeciwrakietowa i przeciwlotnicza w jednym. OK - może być IBCS jako rdzeń sieciocentryczny C4ISR - ale też z pełnymi kodami. Zadowolony? Naprawdę Pan myśli, że można podpisać 447 [zbankrutowania Polski na 300 mld dolarów i potem konsekwentnie wrogiego przejęcia Polski] i zblatować pakt Putin-Netanjahu - i że to nie ma konsekwencji? A może tak wilczy bilet dla USA i Izraela na dostęp do polskiego rynku do czasu wycofania 447 i odcięcia się w CZYNACH przez Trumpa od paktu Putin-Netanjahu?- i do czasu pełnej rehabilitacji Polski i pokajania się publiczne przemysłu Holocaust za opluwanie Polski i Polaków? Może Waszyngton zagrozi nam wycofaniem ABCT i grupy NATOwskiej? Jasne , że tak - to pierwszy ruch STRASZENIA? Ale czy wyjdą z tak ważnego obszaru geostrategicznego? Moim zdaniem absolutnie nie... Chciałbym zobaczyć, jak by to robili z ociąganiem i odwlekaniem, aż by ZROBILI - mając świadomość, że jak się wycofają, to na ten kluczowy geostrategicznie styk Rimlandu i Heartlandu Eurazji patrzą czujnie od strony właśnie geostrategii Chiny [kłania się Trójmorze ABC, 16+1 i Jedwabny Szlak] - które to Chiny notabene uratowały byt Polski strategicznym traktatem z 20 grudnia 2011 podpisanym w Pekinie - po tym, jak w kolejnej Jałcie USA pod deal przeciw Chinom nas zdradziły i sprzedały Rosji [razem z Ukrainą - czyli pomost bałtycko-czarnomorski - brama dla Rosji do Europy] i to kiedy? - akurat "przypadkowo" 17 IX 2009 - jako prezent Putinowi z okazji zdradzieckiej 70 rocznicy napaści Rosji stalinowskiej na Polskę. Mówi Pan, ze Polska za daleko dla współpracy z Chinami jako nowym strategicznym sojusznikiem? - to przypomnę ćwiczenia na Bałtyku chińskiej marynarki z Rosja - do której Polska też została zaproszona. Świat jest mały - w ciągu jednego dnia takie Chiny mogą przerzucić - zamiast ABCT i batalionowej grupy NATOwskiej - tak że 3 brygady aeromobilne na kilka lotnisk naraz - z różnymi zasobami - np. HQ-9 czy HQ-16. Chiny przynajmniej nie forsują bandyckiej hucpy 447 na 300 mld dolarów [ i na faktyczne wrogie przejęcie Polski]. I są bardziej perspektywicznym graczem od słabnącego USA - i w Eurazji - i globalnie. Trzeba codziennie wyceniać, kto ile wart i z kim nam się opłaca iść długofalowo. Liczy się polska racja stanu i tylko polska - a nie cudza.

Dalej patrzący
sobota, 30 marca 2019, 11:41

Przede wszystkim - efekt skali produkcji nie dotyczy drukarek przemysłowych 3D. Po drugie - KF-X IF/X to już teraz jest myśliwiec i koreański i indonezyjski, a Korea Płd na pewno uzyska kupców i to nie tylko w Azji na samolot zupełnie nowej klasy wartości względem np. KAI T-50. Nie byłbym zdziwiony, gdyby weszły w KF-X Indie, gdzie teraz Południowa Korea ostro wchodzi ze sprzętem. A już Pana uwagi na temat wartości myśliwca z części drukarek 3D - PAN SIĘ TOTALNIE OŚMIESZYŁ. Pan ma jakieś powierzchowne informacje militarne, aczkolwiek zasadniczo już idące w przeszłość, nie rozumie Pan i nie widzi tego, co już jest teraz, a co do przyszłości - realizowanej właśnie w projektach średnio i długofalowych - kompletnie Pan tego nie zna i nie rozumie. WSZYSTKIE nowe zaawansowane projekty lotnicze i rakietowe idą na drukarki przemysłowe 3D. Kto tego nie robi - skazuje się na bycie przegranym. Co do A2/AD Tarczy Polski - to wszystko kwestia technologi, sprzętu i inwestycji - akurat właśnie powstaje sprzęt na najnowszej technologii - który będzie dostępny dla nas ca 2025. Obyśmy wcześniej weszli jako pełni udziałowcy do suwerennej produkcji i rozwoju. Co do L-SAM - to jest pocisk przeciwrakietowy i przeciwlotniczy - zwyczajnie bardziej się opłaca taki zaawansowany efektor w jednym worku zasobowym, standaryzacji, serwisu, C4ISR. Sufluje Pan fałszywe informacje. Ciekawe, po co eskadra Su-24 ma lecieć, skoro A2/AD oślepi i jej sensory i wystrzelonych rakiet i radarów?- bo będzie silniejsza i będzie zgniatała świadomość sytuacyjną nieprzyjaciela już w trakcie pokoju. A gdyby jakimś cudem jakiś efektor się przedarł - od obrony bezpośredniej są MHTK C-RAM po 15 tys dolarów sztuka. Pomijam, ze przy wielokrotnym wzajemnym pokryciu terenu samej Polski przez efektory [dajmy na to nawet ubogie PAC-3MSE - zasięg 120 km wg Rosjan], to i tak zasięg bez znaczenia, bo CAŁY obszar szczelnie i wielokrotnie pokryty saturacyjnie obroną. Tu nie chodzi o obronę punktową, jak stare baterie Patriotów i THAAD - tylko o pełen szczelny całokrajowy parasol z buforami dokoła Polski. Gdzie wybicia czy korytarza czy nawet dziury w obronie prak/plot jest zwyczajnie niemożliwe przy takiej saturacji wzajemnego pokrycia i mobilności nośników. Pan niczego nie rozumie, przykłada przestarzałe i cząstkowe miarki starych schematów, a krytykuje tonem "besserwissera". Notabene - chiński MON zgodził się na wejście J-31 do służby, dopiero jak został przepisany na drukarki 3D. F-35 to produkt zeszłej epoki technologicznej produkcji, serwisu, napraw i logistyki - stąd tak potężne trudności - nadal nierozwiązane w tym projekcie. Moim zdaniem sam resurs 2100 godzin i tragiczna obsługa i logistyka, ponad 900 błędów krytycznych i żałosny poziom dyspozycyjności dyskwalifikują obecnie i w ciągu ca 5-8 lat F-35.

Davien
niedziela, 31 marca 2019, 15:23

Panie dalej patrzacy, no niezle się usmiałem:) Rozumiem ze z drukarek wykonasz tez cała strukture wytrzymałosciową dla KF-X?? Teraz dalej: L-SAM jest wyłącznie efektorem antybalistycznym, takim okrojonym powaznie THAAD, efektor plot powstaje oddzielnie w przyszłosci wiec to pan wszystkich w bład wprowadza. I nie panie dalej patrzący połaczenie w jednym pocisku antybalistycznego i plot to nie jest zaawansowanie ale kompromis. Wymagania są inne, inne są głowice bojowe, popatrz na Patriota: tam mimo że maja doskonały egfektor antybalistyczny, jakos pozostawili PAC-2 GEM-T, a teraz nawet powstaje jego nastepca czyli PAAC-4. Dalej panie dalej patrzący: co do MHTK to ostatnio pan z nich zrezygnował, nagle wracaja?? Do tego to pocisk nie przewidziany do zwalczania pocisków antyrararowych, tylko C-RAM czyli rakiet niekierowanych, granatów mozdzierzowych i bomb kierowanych, no chyba że LM nie wie co produkuje:)) Panie dalej patrzący żaden z panskich efektorów nie może zwalczać pocisków antyradarowych wiec jak widac te ślepe Su-24 poradza sobie doskonale,o ile Rosja nie wyciagnie z magazynów KSR-5 wwersji antyradarowej bo tojuz byłby dla pańskeij tarczy overkill A teraz dalej: co do J-31 i drukarek to padłem: może jakis dowód przedstawisz zamiast fantazji:) Co do F-35 to poziom taki sam jak reszta pańskiego komentarza czyli żałosna wiedza i ... :2000g ma jdynie kilka F-35B z pierwszych serii produkcyjnych, a i one maja lepszy radar i awionike niz KF-X bedzie kiedys miał bo jakbys nie wiedział Korea nie dostała zgody na awionike radar i EOTS/DAS tylko musieli opracować swoje sporo gorsze odpowiedniki, No panie dalej patrzący ...

Willgraf
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 15:27

Pentagon i nie tylko w US on wiedza ,że Lockheed produkuje szajs i nie jest zdolny wyprodukować samolotu 5 generacji - kiedy świat zaczyna myśleć o maszynach 6 generacji - jakby zlikwidować zarządzanie MON-ami w Europie przez przekupnych dyletantów politycznych żaden kraj nie kupił by F-35 - bo nikt mający kiedykolwiek kontakt z lotnictwem wojskowym nie wybierze tego samolotu ..tylko dyletant go promuję - Zamawiane przez Belgię i USA myśliwce piątej generacji F-35 nie nadają się do prowadzenia działań bojowych – do takiego wniosku doszli eksperci z amerykańskiej organizacji pozarządowej Project On Government Oversight (POGO) – pisze gazeta Le Vif .

Davien
wtorek, 2 kwietnia 2019, 02:53

Willgraf no padłem:)) Jedyne istniejace maszyny V gen to włąsnie wyrób LM, ale jak zwykle dla ciebie to czarna magia:) A co do kupowania F-35 to własnie politycy blokuja jego spzredaż jak w Niemczech gdzie wojsko az się paliło by je pozyskać, a co do bajek belgijskiego tygodnika... Znajdż sobie lepsze żródło:)

DSA
sobota, 30 marca 2019, 01:57

Generał Dunford ujawnił uzasadniając przed senacką komisją zmniejszenie ilości zamawianych F-35 o 6 szt. w stosunku do wcześniejszego planu , że według szacunków Pentagonu wieloletni koszt eksploatacji F-15X będzie niższy o 50% od kosztów eksploatacji F-35. Może Pan Davien poda źródło informacji, że F-15X nie będzie oferowany innym krajom? I jeśli tak czy to oznacza, że jest uważany za groźniejszy i bardziej zaawansowany technologicznie niż F-35 który zakazami nie jest objęty?

Davien
sobota, 30 marca 2019, 11:28

Panie DSA bardzo prosto: Boeing zakłada wyprodukowanie maksymalnie 252 F-15X w celu zastapienia F-15C/D. A co do sprzedazy innym krajom: a kto kupi okrojonego z funkcji pow-ziemia F-15X majac do wyboru sporo lepszego F-15AE? I Nie nie jest uwazany za grozniejszy od F-35 z którym nie ma większych szans w starciu . Natomiast co do kosztów eksploatacji to wg Boeinga płen koszt godz lotu F-15X to 27000 do 37000 dla F-35A

DSA
sobota, 30 marca 2019, 17:23

Czyli przyjmujesz błędne założenie, że jeśli będą chętni to Boeing się zaweźmie i nie wyprodukuje. Bzdura. Jeśli ktoś chce kupić samolot do wywalczenia przewagi powietrznej to kupi F-15X. Z tego co piszesz widać, że nie wiesz ,że ma być też wersja dwumiejscowa F-15XE. Pentagon w planie wieloletnim przyjmuje, że koszt godziny lotu F-15X będzie wynosił 29.000 a F-35 44.000 USD. F-15X ma być też nieznacznie tańszy w zakupie. Tak w ogóle to do niedawna nie było nawet mowy o zamawianiu kolejnych samolotów F-15. Kiedy temat wypłynął to mówiono, że zamówienie nie będzie miało wpływu na ilość zamawianych F-35. Wpłynęło. Tak samo w przypadku Super Hornetów. Gdy przyjdą cięcia w budżecie Pentagonu F-35 będzie ich pierwszą ofiarą i powtórzy się sytuacja z F-22.

Davien
niedziela, 31 marca 2019, 15:08

Panie DSA, Boeing nie ma tu nic do powiedzenia, jak się Kongres nie zgodzi, a obecnie planuje sie jedynie 252 F-15X dla zastapienia F-15C/D Panie DSA, wersja dwumiejscowa to F-15EX anie XE i ma byc w mniejszości, do tego tez jest okrojona z większości mozliwości ataku na cele naziemne,zachowała jedynie częśc. Co do kosztu godż lotu, podawałem za Boeingiem. A teraz dalej: USAF dalej nie chce F-15X, to politycy narzucaja jego zakup, a co do cięć w programie F-35: panie DSA, szybciej poleci własnie F-15X jako maszyna typowo czasowa niz F-35, podbnie nie było redukcji zamówienia na F-35C i B a nowe SH mają zastapic rozsypujące sie zwykłe Hornety i najstarsze F-18E. Dalej wszystkie F-35 dla USN i marines będa zakupione. Aha jak ktos będzie chciał maszyne do wywalczania przewagi to kupi F-15AE a nie F-15X, patrz przykład Izraela:)

Łukasz
piątek, 29 marca 2019, 13:44

Należy wycofać MiG-29 i Su-22, a w ich miejsce zakontraktować zakup 2 eskadr F-16 block 70/72 + modernizacja aktualnie posiadanych F-16 do tego samego standardu. To jest minimum operacyjne i maksimum finansowe. Alternatywą będzie sytuacja, w której już drugi rodzaj sił zbrojnych (po Marynarce Wojennej) przestaje wykonywać zadania, do których został powołany.

dropik
piątek, 29 marca 2019, 13:42

Jesli mamy się bronić sami to pewnie tyle nam potrzeba albo i więcej tyle że nie ma na to pięniedzy bo jak wydasz na samoloty które są drogie w zakupie i eksploatacji to nie wydasz na inne rzeczy. A nam brakuje przede wszystkim czogłów i BWP rakiet dalszego zasięgu niż te 25 km oraz obrony przeciwlotniczej. jeśli jednak przyjać , że nato działa, to właśnie samolotów w nato jest najwięcej i najszybciej one mogą nas wspomóc . Tak więc mimo mej całej sympatii do samolotów nie powinny one być priorytetem.

Dalej patrzący
piątek, 29 marca 2019, 12:52

Panie Davien - skończ Pan z lobbowaniem F-35. Na pewno KF-X będzie dużo tańszy [bo od początku produkowany na drukarkach 3D i w zautomatyzowanym Przemyśle 4.0 - w całym cyklu produkcji, serwisu i modernizacji] - i lepiej skonstruowany [na najnowszej technologii materiałowej i rozwiązaniach] i dużo lepiej zrównoważony taktycznie do stealth. Co wiem na podstawie informacji z pierwszej ręki. Lightning II to niewypał na siłę forsowany i przepychany. No i zdalna smycz i guziki kontroli... F-35 jest przefilozofowany, tragiczny w systemie produkcji, logistyce, serwisie i naprawach - resurs ma 2010 godzin [sic], ma nadal ponad 900 błędów krytycznych [które "usunięto" przekwalifikowując je administracyjnie odpowiednim zarządzeniem na "niekrytyczne"]. Jak usuną błędy krytyczne, zwiększą resurs do min 10 tys h, przepiszą w całości na drukarki 3D, ustanowią sensowną cenę, serwis, naprawy [suwerenne dla użytkownika] - wtedy w ogóle będzie można go rozpatrywać. Pomijam że w drugim etapie - jak już zostanie zbudowana strategiczna i priorytetowa A2/AD Tarcza Polski - bo lotnictwo to drugi garnitur potrzeb, a może i trzeci. Jak chcesz projekcji siły ofensywnej - proszę bardzo - południowokoreańskie balistyczne rakiety HM-2C o zasięgu 800 km i manewrujące uskrzydlone HM-3C o zasięgu 1500 k, W naszej KONKRETNEJ sytuacji na Polskim Teatrze Wojny - aż nadto wystarczające. Co do lotnictwa - pod saturacyjnym parasolem A2/AD Tarczy Polski - wystarczy te 48 Jastrzębi - za to porządnie doposażonych w bronie precyzyjne - i wpiętych w nadrzędną C4ISR sieciocentrycznej A2/AD Tarczy Polski. Samolot to tylko nosiciel - nic więcej. Teraz decyduje sieciocentryczna rozległa baza pozahoryzontalna zorganizowana C4ISR z rdzeniowym A2/AD.

Davien
piątek, 29 marca 2019, 19:59

Panie dalej patrzacy , znowu sie osmieszasz jak zwykle:) KF-X nie będziewcale tańszy, nigdy zaawansowany produkt powstały w małej liczbie sztuk nie bedzie tańszy od produkowanego masowo. Co do drukarek 3D, no to współczuje koreańskim pilotom. Dalej jeżeli chodzi o stealth: KF-X nie ma komór na uzbrojenie, systemy takie jak radar EOTS?DAS i tp sa sporo gorsze od tych z F-35 wiec naprawde nie zmyslaj z ta pierwszą reka, bo ... Co do tej twojej A2/AD nie bedzie żadnych HM-2C (MTCR sie kłania panie dalej patrzący). Dalej, jaki saturacyjny pancerz?? Z efektorów mogacych tylko zwalczac balistyczne, ot takiej gorszej wersji THAAD-a?? Ta pańską tarcze rozniesie eskadra Su-24 z podwieszonymi pociskami antyradarowymi a co do Jastrżebi to pana tarcza o zasięgu ałych 120km nie obroni niczego. Naprawde polecam realizm a nie fantazje:)

Dalej patrzący
piątek, 29 marca 2019, 12:33

PO CO te 7-8 eskadr na Polskim Teatrze Wojny - saturacyjnym, nasyconym i rozpoznaniem i rakietami i wszelka techniką? Przy totalnej przewadze A2/AD Kaliningradu? - złączonego za kilka lat w jeden bastion z nową A2/AD?, która będzie zbudowane na Białorusi. Ten łączny bastion będzie już sieciocentryczny, bez cieni radarowych, z najnowszymi S-350 Witjaź i S-500 Prometesz [gdzie "stare" S-300 i S-400 tez zostaną wpięte sieciocentrycznie i dostaną nowe efektory] - a także z nową projekcją siły zmodernizowanych Kalibrów, Iskanderów, nowych Cyrkonów itd. Nie lotnictwo jest na to lekarstwem, ale nasza silniejsza i lepsza, saturacyjna, całokrajowa, sieciocentryczna A2/AD Tarcza Polski - PROGRAM STRATEGICZNY nr 1, bez którego PMT jest żałosną namiastką propagandową PRAWDZIWEJ SKUTECZNEJ obrony Polski i jak na razie zwykłym wywalaniem pieniędzy w błoto - i "bezpiecznym" budowaniem etatów i ścieżek kariery dla gnuśnej kadry. Nawet 100 F-35 [nawet w wersji F-35B] nie obroni Polski na projekcję siły rakietowej i pełne wymiatanie przez wrogie A2/AD. Nieprzyjaciel owszem - użyje lotnictwa - ale dopiero w drugiej fazie "dożynek", a nasze lotnictwo będzie albo przed godzina W ewakuowane do Ramstein albo wprost do UK [jako jedynego pewnego i bezpiecznego europejskiego sojusznika hegemona] - albo będzie zamienione we wraki uderzeniami precyzyjnymi rakiet przy kontroli i pełnym rozpoznaniu i pozycjonowaniu real-time wroga - czy na ziemi czy w powietrzu - wszystko jedno - do ostatniej sztuki - w pierwszej godzinie. Nie mamy głębi strategicznej - jesteśmy całkowicie prześwietleni i kontrolowani wrogą precyzyjna projekcja siły - a tu takie wielkie plany rozbudowy lotnictwa, jakby spadli z Księżyca - plany całkowicie oderwane od realiów. Tylko silniejsza A2/AD real-time oślepi, zgniecie,odepchnie - i w razie potrzeby całkowicie zniszczy - wrogą A2/AD. A od precyzyjnej dalekiej projekcji siły są rakiety z mobilnych wyrzutni działające w rozproszeniu - np. zakupić z produkcją i rozwojem balistyczne HM-2C o zasięgu 800 km i uskrzydlone HM-3C o zasięgu 1500 km od Korei Płd. Więcej - nawet te 48 Jastrzębi - ale pod pełnym szczelnym parasolem A2/AD - będzie miało stokroć większa wartość bojową [oczywiście bogato doposażone w JASSM-ER i inne środki precyzyjne dalekiego zasięgu - i przy wpięciu sieciocentrycznym w C4IST nadrzędnej A2/AD tarczy Polski] - niż nawet 200 F-35 - ale bez parasola A2/AD Tarczy Polski. Podkreślam - w naszej konkretnej sytuacji geostrategicznej - na Polskim Teatrze Wojny - saturacyjnym, z najwyższej półki - gdzie PRAWDZIWYM problemem i zadaniem i remedium STRATEGICZNYM numer 1 jest zbudowanie naszej SILNIEJSZEJ kontr-strefy A2/AD, która oślepi i rozkawałkuje wrogą C4ISR, wrogą świadomość sytuacyjną i wrogie pozycjonowanie i wypchnie i zgniecie "bąble" wrogich A2/AD - i uniemożliwi im skuteczną projekcję siły. Plus głowice asymetrycznego odstraszania dla operacji specjalnych na terenie wroga przeciw jego najczulszym punktom - i relacja koszt-efekt sprawi, że nieprzyjaciel zaniecha ataku konwencjonalnego czy jądrowego [obojętnie deeskalacyjnego czy saturacyjnego] już w fazie planowania. Bez A2/AD Tarczy Polski - ABSOLUTNIE KONIECZNEGO PRIORYTETOWEGO programu nr 1 w PMT [na który powinno pójść 2/3 do 3/4 kwoty PMT - tu wliczam i C4ISR i WRE i cyberprzestrzeń] - to jesteśmy zwyczajnie nadzy, bezbronni i skazani na klęskę już w pierwszych godzinach. Czyli klęska MEGA-1939. A my się rozpraszamy na różne cząstkowe programy rodem z zimnej wojny, które nawet nie udają, że Polskę obronią nawet na atak konwencjonalny - a pełna i suwerenna obrona na atak konwencjonalny i jądrowy powinna być non-stop artykułowanym i REALIZOWANYM celem nr 1 - zwłaszcza w strefie geostrategicznego zgniotu na przesmyku bałtycko-karpackim - czyli kluczowym styku Rimlandu i Heartlandu Eurazji. O czym wie KAŻDY oficer rosyjski od stopnia pułkownika - bo od 20 lat "Podstawy geopolityki" Aleksandra Dugina są lektura obowiązkową na każdej akademii wojskowej Rosji. Tylko u nas generalicja niczego nie rozumie, niczego nie wie - i oczekuje instrukcji od naszych polityków - czyli de facto instrukcji prosto od hegemona, który buduje sobie z WP poręczną, niesuwerenną armię ekspedycyjną do użycia WP ZAMIAST sił USA [i UK] na Ukrainie [tytułem wypełniania przez WP zamiast USA i UK zobowiązań Traktatu Budapesztańskiego 1994 - gdzie USA i UK były bilateralnymi gwarantami] i do Bałtów [żeby klęska - pewna w razie ataku Rosji - poszła na konto WP, a "niesplamiony" klęską hegemon ponad naszymi głowami dogada się zaraz po tym pokazowym zaspokojeniu ambicji Rosji - dogada się do strategicznego nadrzędnego dealu z Kremlem przeciw Chinom - oczywiście odstępując Europę Środkową Rosji - choć dla Polski z nieco innym przeznaczeniem - egzekucją osłabionej Polski pod bandyckie roszczenia 447, zbankrutowania najpierw na 300 mld dolarów, a potem nieuchronnego i logicznie konsekwentnego wrogiego przejęcia i REALNEJ likwidacji Polski [bo pewnie symboliczne elementy pro forma - flaga, godło, teoretyczne granice - zostaną dla niepoznaki - ale wszystkie strategiczne stery i guziki - będą w rękach Wielkich i nader chciwych Starszych Braci]. Najciekawsze, że nikt nie komentuje, jak to możliwe, że przy rzekomej konfrontacji USA z Rosją [moim zdaniem to tylko twarde przeciąganie liny pod przyszły deal przeciw Chinom] - USA uderza w serce Wschodniej Flanki - czyli Trump podpisuje 447 w Waszyngtonie, a najlepszy sojusznik USA, Netanjahu na Placu Czerwonym w tym samym dniu kadzi Putinowi na Pradzie Zwycięstwa i blatuje skrajnie antypolski, strategicznie wrogi pakt Putin-Netanjahu? Pytam - jak to możliwe? - przy rzekomym podziale i konfrontacji? To tak jakby Churchill za wiedza i pełna aprobatą Rooosevelta odwiedzał Hitlera w Berlinie z gratulacjami w 1943 z okazji 10 rocznicy objęcia władzy przez NSDAP i ustanowienia III Rzeszy. A może ja tu czegoś nie widzę i nie zrozumiałem? Ktoś to objaśni? Notabene: zasada pomocy w 30 dni w ramach NATO - oznacza, że musimy się obronić całkowicie suwerennie - a jak przetrwamy 30 dni, to pomoc sojuszników to będzie musztarda po obiedzie. Proszę zrozumieć - żaden okręt US Navy czy NATO czy zaopatrzenie statkami czy nawet mostem powietrznym - nie przyjdzie nam z pomocą do Polski, żaden samolot bojowy USAF czy NATO tu nie przyleci z pomocą- o ile wcześniej nie będzie zlikwidowana projekcja siły i bąble wrogich A2/AD. A na to poradzi tylko i wyłącznie NASZA SILNIEJSZA A2/AD Tarcza Polski.

jkhjkhjkhjk
piątek, 29 marca 2019, 11:49

Realny kosztowo program zakupu samolotów i jednocześnie całkiem niezły wojskowo wyglada tak: Powinniśmy podzielić samoloty na receptory(z mozliwościami efektorów) i efektory, do tego spiąć je siecicentrycznie z OPL(Wisła/Narew) i artylerią udeżeniową (Kraby, Himramsy, NDRy, Langusty). Samoloty receptory powinny naprowadzać artylerię i samoloty efektory, same pozostając niewidoczne. Samoloty efektory powinny zamiennie z artylerią (wg zasady najlepszy efektor) razić wroga. Do tego powinniśmy przyjąć taktykę, że samoloty efektory nie walczą zbytnio z wrogimi samolotami przewagi powietrznej, ale podprowadzają je pod ogień Wisły/Narwi. To samo z wrogimi rakietami (opl) wystrzelonymi w kierunku naszych samolotów, podprowadzają te rakiety pod ogień Wisły/Narwi, przekazując jednocześnie położenie wyżutni do artylerii lub innch samolotów efektorów. Przy takich założeniach powstanie efekt synergi, gdzie przy takich samych kosztach i takiej samej ilości samolotów (jak w przypadku, bez tego efektu) znacząco wzrośnie wartość bojowa całegp systemu. Wniosek z tego, że najtaniej i najlepiej w naszych warunkach kupić F35 i F16. Proporcje potrzebnych F35 i F16 do ustalenia. Należy też dodać, że programy Wisła i Narew, też muszą i będą finansowane, więc to jest najlepsze wyjście.

Covax
piątek, 29 marca 2019, 10:44

Kupmy The TIE Advanced v1 to w koncu najnowszy mysliwiec, i chyba stelth. Polecam kartka papieru, dlugopis i policzyc, a pozniej mowic. 44 mld budzet mon polowa idzie na "pensje,emerytury itd" 22 mld zl. "Zycie" wisly 4-6 mld zł, f16 2 mld zł, Narew 1,5-2 mld zl, "Borsuk" podobnie 2 mld zl, Pancerka ( 250 leo w tym ponad sto a5 do robory, min 300 potrzeba albo nowych albo "bardzo gleboki MLU t/pt) 3. Mld co rok ? Roski juz powoli wchodza w potrzebe MLU, 1 mld co rok na obsluge, sokoly i ich MLU, Radary( obecnie wykryjesz kolibra jak pizgnie w krzesinach) , potrzeba odbudowy WRE, "Kewlary", optyka dla piechoty, buty, gacie, Mustang Pegaz, Kruk, Miecznik, Orka,Czapla, himarsy, kolejne kraby, wungiel, drogi, zdecydowanie kupmy F35 min 148 sztuk a wojaki niech kupuja buty na allegro, albo lepiej na aliexpres. Max na co nas stac to " droga tajwańsko/rumunska i f16 po MLU" poczytajcie o "misjonarzach" ktorzy "optyke" do beryli kupowali w sklepach dla ASG...

Davien
piątek, 29 marca 2019, 17:57

Panie Covax, obecnie większość radarów bez problemu wykrywa manewrujace,zwłaszcza takie co leca na 150m, a juz spokojnie robia to wszystkie nasze systemy OPL poza moze S-200. Dalej : koliber jak p ... w Krzesinach to może szklankę stłucze, chodziło ci chyba o pocisk 3M14 z systemu KalibrNK:)) I nie ma z ich wykrywaniem żadnych problemów. Reszty juz mi sie nei chce nawet komentować...

Covax
sobota, 30 marca 2019, 14:13

Panie Davien: Taki specjalista jak Ty na pewno wie że stale posterunki radiolokacyjne to w wiekszości NUR-12/12M technilogia lat 80/90. Wszystkie odry,bystre nie pełnia "stałych dyzurow" wiec pokrycie jest takie sobie a wysokość wykrycia znajdziesz w necie. Znalezienie "dziury" żeby "kruz" 3M14 przemkną 150 m nad ziemia nad krzesiny jest pewnie zadaniem na 3 roku akademi sztuki wojennej w Moskwie czy co oni tam maja. A wykrycie go 3 min przed krzesinami nic nie da. Poza tym stałe posterunki "zgasna/oślepna" w pierwszych sekundach, czy przy pomocy WRE czy "kruzów". Niestety nie mamy "awacs" ani najlepszego od "najwazniejszego sojusznika" ani bieda od saaba, ani "bieda bieda" od radwaru pod bryza. A zanim odry, kuby osy i newy wyjada i sie rozstawia to juz bedzie "po ptokach" "kołdra jest bardzo krociutka" i tego nic nie zmieni. I masz racje poziom zacofania i potrzeb SZRP jest tak ogromny i kosztowny ze nie ma co komentowac....a jezeli uwazasz ze piechocie nie nalezy sie "kewlar i optyka", albo ze zmech nie zasługuje na nowy BWP ( nawet tak naciagany jak Borsuk) albo że " dekielki" nie zasługują na czołg ktory choć da im szanse... to mam prośbe nie odpowiadaj na moje posty...

Davien
niedziela, 31 marca 2019, 15:29

Panie Covax, 3M14 nie ma TERCOM, jedynie prymitywny DSMAC i nie może sobie wykrywać radarów by je omijać. Dalej, pociskami manewrujacymi nikt na swiecie nie atakuje radarów, oczywiscie wg pana te całe 12 Iskanderów w OK wyjedzie z baz niezauwazone, po czym odpali lecace wolno i dość wysoko 3M14, bo bez TERCOM nie ma lotu wg terenu które rzy dośc kiepskeij celności doleca niewykryte do Krzesin i zrobia w 28 to na co BGM-109E potzrebowały 58 pocisków. No niezła fantazja:) Aha juz w latach 80-tych radary wykrywały manewrujace:))

Covax
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 13:13

wykrywajaterunek to takie wielgachny radar, w wielgachnym budynku ktory stoi od 20 lat( a moze i 40 lat) w tym samym miejscu. Ich lokalizacje z mapka znajdziesz w necie, parametry NUR12 tez nie są super tajne, szczegolnie ze powstaly za czasów kiedy naszym "najwazniejszym sojusznikiem byl ktoś inny niz teraz" ( choc postawa dla nas niewiele sie różni) znalezenie "trasy w cieniu" przy pomocy cyrkla i danych radaru jest dość realne i "graniczy z 100% pewnoscia" I wystarczy ze poleca na glonass i radiowysokosciomierz. A w przeciwienskie do obecnego Wielkiego Brata, poprzedni sie nie szczypie i uzywa glowic kasetowych, wystarczy jeden kalibr ktory wysypie 500 min narzutowych i masz krzesiny/ lask zamkniete na kilka godzin. Radary nawet z lat 70 pewnie wykrywaja "male samolociki" zwane "kruzami". Nasze gap filler Nur 15 ( w bardzo "wolnym" tlumaczeniu "zapchajdziury") z palcem w nosie wykryja "kruza" tylko ze muszą byc rozstawione. A tego nie zrobisz nie zapuszczajac "oka do krolewca" a nie zapuscisz

Davien
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 17:31

Chwile, chwilę, panei Covax, pociski manewrujace wykrywał np radar Zasłon , nie wiedziałem że MiG-31 miał radar wielkosci budynku:)) Pomerdało sie panu z radarami wczesnego wykrywania OTH i antybalistycznymi jak Cobra Dane czy Don/Duga ale one manewrujacych nie wykrywają. Panie Covax lot na GLONASS i wysokosciomierz skończy sie na pierwszym wszgórzu bo lecacy 800km/h 3M14 zwyczajnie sie o nie rozbije, od tego jest TERCOm, gdzie pocisk wie, jakie przeszkody napotka na drodze napotka na drodze a co do głowic kasetowych.... Najpierw 3M14 misiąłby je miec a nie ma, to przeciez przerobiony 3M54-1. Reszty 'rewelacji nawet nie chce mi sie komentowac:)

Gosciu
piątek, 29 marca 2019, 10:27

Nic nie kupimy bo nie ma na to pieniędzy. I bardzo dobrze, kasa wyrzucona w błoto na kolejne zabawki.

zły
piątek, 29 marca 2019, 09:23

Dwie eskadry F-16 zamiast Su-22 i dwie eskadry F-15 zamiast migów-29. Pierwsze F-15 można było pozyskać od USA z maszyn wycofywanych z Japonii. Można było też dogadać się z Amerykanami aby przekazali nam F-15 w zamian za wysłanie migów na Ukrainę ale do tego potrzeba polityków a nie partyjnych uległych potakiwaczy.

Box123
piątek, 29 marca 2019, 09:23

3 eskadry f35 i 5 f16 w wersji v czyli poza kupieniem tych pierwszych trzeba też dokupić jeszcze 2 eskadry tych ostatnich (i najlepiej to połączyć żeby wyszło trochę taniej plus wynegocjować jakieś dodatkowe możliwości serwisowe) . F35 jest konieczne bo to jedyna broń która jest w naszym zasięgu i która pozwala na uzyskanie nad Rosją przewagi w jakimś obszarze ( i tu nie ma tak naprawdę żadnej innej opcji ) ale potrzebujemy też większej ilości maszyn ogólnie, żeby tą przewagę móc w pełni wykorzystać i do tego potrzebne są minimum kolejne dwie eskadry f16 w zmodernizowanych wersjach ( jako tańsze od f35 w eksploatacji) i tutaj też jest to tak naprawdę jedyna opcja, bo mówienie o wprowadzeniu kolejnego myśliwca czwartej generacji typu gripen czy eurofighter było by pozbawione jakiegokolwiek sensu)

Telesfor
piątek, 29 marca 2019, 09:17

Byłoby dobrze mieć chociaż 6: 3 x F-16 C/D + 3 x F-16 Block 70/72. Na tyle może IIIRP stać

say69mat
piątek, 29 marca 2019, 09:01

??? Od kiedy to resursy samolotów stanowią o przydatności bojowej danego typu samolotu??? Kolejna kwestia, od kiedy było wiadomo, że MiGi29 pozbawione serwisu producenta - czyli oryginalnych części zamiennych - zaczną się najzwyczajniej sypać??? Dalej, od kiedy było wiadomo, że utrzymywanie w linii postsowieckich samolotów jest mocno dyskusyjne - najzwyczajniej - ze względów bezpieczeństwa???

Davien
piątek, 29 marca 2019, 10:47

Say, MiG-i dostalismy 30 lat temu, kazdy samolot bez regularnych przegladów i modrnizacji po takim czasie będzie sie sypał. Wymienic je należało juz dawno, zwłaszcza że ich wartość bojowa jest obecnie praktycznie zerowa, mniejsza chyba niz Su-22.

say69mat
piątek, 29 marca 2019, 13:55

Pytanie adresowałem do Ministerstwa ON, które uznało, że to resurs samolotu jest wykładnią jego potencjału bojowego. Jak to wynika z analizy cytowanej wypowiedzi Płk Jarosława Czajki, Szefa Oddziału Gestorstwa i Rozwoju Inspektoratu Sił Powietrznych. Mam wrażenie, że w odniesieniu do rzeczywistości sił powietrznych, nie jest to najszczęśliwsza wypowiedź.

piloy
piątek, 29 marca 2019, 03:40

Polskę stać obecnie na samoloty m 346 master /bielik .Kupno licencji to najlepsze co można zrobić,

zolka
piątek, 29 marca 2019, 01:08

w pierwszej kolejności dwie eskadry F-16 dla zastąpienia SU-22, następnie dwie F-35 (do tego czasu jeszcze potanieją i zostaną dopracowane) za Migi-29 z opcją na trzecią.

Marek
piątek, 29 marca 2019, 00:30

Można po taniości postawić na F-16V. Można też nabyć mniej F-35 i później uzupełnić innymi maszynami. Dlatego rozwój KFX/IFX warto obserwować. Będący w stanie ciągłej wojny Koreańczycy kupują F-35 i jednocześnie stawiają na ten właśnie samolot.

Davien
piątek, 29 marca 2019, 10:48

KFX/IFXma w Korei jedynie uzupełniac F-35, jest maszyna gorszą od LightningaII i raczej tańszy nie będzie.

Xyz
piątek, 29 marca 2019, 13:56

A jak porównałeś F-35 z KFXem, skoro oblot tego drugiego jest planowany na 2022? Na podstawie doniesień prasowych?

Davien
piątek, 29 marca 2019, 20:00

Nie na podstawie dość szczegółowego opisu w Lotnictwie, danych DAPA itd. Naprawde warto sie z nimi zapoznać.

obserwator
piątek, 29 marca 2019, 00:11

A co to za "bunkry lajt"? I to jeszcze jeden przy drugim.

Jan
czwartek, 28 marca 2019, 23:11

wszystko zasadniczo się zgadza - ale jedno ale - Indian przy obecnych etatach już nie ma! Wodzów i na armię 400 tysięczną mamy! Potrzeba więcej etatów w jednostkach!!!

chateaux
czwartek, 28 marca 2019, 22:52

Są jeszcze oficjalne analizy NATO, które według strategów sojuszu mówią, że kraj o potencjale ekonomicznym i ludnościowym oraz położeniu strategicznym Polski, powinien dysponować 300 samolotami bojowymi.

dim
piątek, 29 marca 2019, 04:49

Zależy co obejmujesz pojęciem "samolot bojowy". Jeśli chodzi o myśliwce wielozadaniowe, Grecy mieli ich około 200 (ponad), wliczając w to eksadry morskich Mirage 2000 -5. I zgodni są, że okazało się to irracjonalnie zbyt wiele. Mimo ich codziennych już kłopotów z Turkami, uznali, że wielkość optymalna to około 120 F-16V plus dwie eskadry p/okrętowych (i zarazem myśliwców) Mirage. Co do tej ilości są zgodni. Teraz sprawdź rozmiary obszaru powietrznego Grecji, zwłaszcza tej bardziej narażonej części, porównaj z polskim, a zobaczysz, że są podobne. Porównaj siły tureckie z rosyjskimi (stacjonującymi w tej części świata) i też będą porównywalne.

chateaux
piątek, 29 marca 2019, 09:57

Mowa o zbiegu potencjału ekonomicznego i ludnościowego, z położeniem geostrategicznym. Grecja graniczy jak sam napisałeś z Turcją, a nie z Rosją. Grecy mogą mieć lokalne zatargi z Turcją, ale Turcja nie stanowi egzystencjalnego zagrożenia dla Grecji, jak Rosja dla Polski. Na dodatek nie porównywalne są potencjały ekonomiczne i ludnościowe Polski oraz Grecji. Grecja ma trzykrotnie mniej ludności niż Polska i tyleż samo mniejsze PKB od Polski, z nieco też mniejszym PKB Per Capita. Za to z o wiele większymi od polskich świadczeniami socjalnymi.

Wojciech
piątek, 29 marca 2019, 09:34

Przy stratach rzędu 1 poważnie uszkodzonego/utraconego samolotu na jedną misję czyli 2% (tyle przyjmuje NATO) po 3 dniach nie mamy czego wysłać w powietrze. Biorę pod uwagę tylko Jastrzębie bo MiG-i i Suczki z braku części już się nie nadają do użycia.

Stefan
czwartek, 28 marca 2019, 22:22

Spokojnie przecież obecny minister nie uznaje przetargów. Kupimy z wolnej ręki w ilości tak ostatnio popularne 4 szt. słownie cztery sztuki F 35 i postawimy na cokole.

X-70
czwartek, 28 marca 2019, 21:49

Podstawowym pytaniem nie jest ile eskadr powinno być ale na utrzymanie ilu eskadr w pełnej sprawności technicznej stać państwo.

W
czwartek, 28 marca 2019, 21:47

- Na teraz powinniśmy pozyskać 4 eskadry (64 sztuki +coś dla Dęblina) maszyn f-15X - jako ciężkiego myśliwca przewagi powietrznej, - zastępując nimi su-22 i migi 29 możliwie szybko - w ciągu max 6 lat w tempie 1 eskadra rocznie (plus modernizacje 4 lotnisk ). A w okolicach 2028-2030 -zacząć pozyskiwać maszyny następnej generacji na miejsce F-16 - w tym czasie powinien być już dostępny nie tylko f35, ale i japoński samolot 5 generacji i brytyjski Tempest - więc można by faktycznie wybrać najlepszy a nie wziąć jedyny jaki jest ( rosyjskiego ani chińskiego przecież nie weźmiemy, a f-22 amerykanie nie sprzedają)

Davien
piątek, 29 marca 2019, 10:52

Panie W F-15X nie wchodzi w rachubę, ta maszyna jak F-22 jest dostepna wyłacznie dla USA. Tempest to raczej 2035/2040 jak zacznie wchodzić do uzytku, czyli w czasie jak w USA będzie F/A-XX czy jego odpowiednik dla wojsk powietrznych

M
piątek, 29 marca 2019, 09:50

A wojnę w której dziesięciolatce W zaplanował? rozumiem że wróg wie że ma poczekać żeby dostać tego precyzyjnie zaplanowanego na 2030- 2032 w tym planie kopa.

Marek1
czwartek, 28 marca 2019, 21:47

Pomarzyć dobra rzecz, a z racji, ze mamy rok wyborczy, "dobra zmiana" obieca WSZYSTKO, łącznie z X-Wingsami i Gwiazdą Śmierci. Po wygranych wyborach powiedzą, ze NIE wyszło z tzw. "przyczyn obiektywnych", ale b. się starali ...

xyz
czwartek, 28 marca 2019, 21:28

Niech pułkownik zejdzie na ziemię do 2030r. w Polsce nie będzie ani jednego nowego myśliwca. Wszystkie pieniądze pójdą na programy socjalne, a Polscy lotnicy dalej będą latać Mig-29 i Su-22. Jako ostani naród w europie będziemy używać tego typu myśliwców.

Edek
czwartek, 28 marca 2019, 21:11

Powinni kupić same f16. są tanie i jest ich mnóstwo tego bym sobie życzył jako obywatel płacacy danine :)

kljhlkhljk
piątek, 29 marca 2019, 11:12

To najbardziej realne wyjście, które być może nie spowoduje zatrzymania modernizacji w innych rodzajach wojsk. Generalnie powinni kupować samoloty planowo i systematycznie np. co 1/3 resursu. Te najstarsze wprzedawać.

w
czwartek, 28 marca 2019, 20:19

Pisąłem wielokrotnie. Ok 100 szt F-15X oraz 32 szt Glowerów. To min. A o F-35 myslec za 10 lat. Potrzebne nam sa samoloty PRZEWAGI powietrznej i panowania nad Bałtykiem. A nie bajery w ilosci na defiladę

KOSA
czwartek, 28 marca 2019, 20:13

Już dawno są analizy że polska powinna mieć około 9 eskadr . (MAX). Polska powinna mieć minimum 7 eskadr. Wg mnie na wczoraj powinniśmy mieć kolejne 3 eskadry . wg mnie powinna to być maszyna generacji 4+ a nie 5 tej generacji. - KOSZTY !!!. Według mnie F18 ASH to najlepszy wybór. Dlaczego poczytajcie . po Pierwsze Ekonomika . Nowoczesne bardziej ekonomiczne silniki ,mniejsze koszty zakupu, obniżona wykrywalność, WERSJA WRE GLOWER na tej samej platformie. A Ilość przenoszonego uzbrojenia nie porównywalna, nowe monitory, nowa awionika, nowe systemy ochrony przed opromieniowaniem etc.

Davien
piątek, 29 marca 2019, 11:00

Panie KOSA F-18E ASH sa sporo drozsze od F-35, róznica to ok 70mln na niekorzyść F-18E, dalej co do Growlerów: nie wiem czy zauwazyłeś ale zasobniki AN/ALQ-99 czyli jego podstawowe wyposażenie WRE nie są zdaje się dostepne dla nikogo poza USA. Australia kupiła Growlery ale chyba bez zasobników. Ilośc przenoszonego uzbrojenia przez F-18 i F-35 ogólnie jest podobna i wynosi ok 8-9 ton, natomiast z uzbrojeniem tylko w komorach F-35 ma olbrzymia przewage w skrytości działania. Cos jeszcze.?

Pim
czwartek, 28 marca 2019, 19:59

Czy dobrze pamiętam, że min. Macierewicz "wypisał" nas ze współudziału w europejskim programie tankowca powietrznego?

kutang pan
czwartek, 28 marca 2019, 19:51

jakos nie slyszalem, zeby ktos poruszyl aspekt czasu jaki od momentu zamowienia potrzebny jest na: A dostarczenie samolotu B wyszkolenie pilotow C osiagniecie gotowosci operacyjnej D budowy zaplecza. przeciez osiagniecie gotowosci bojowej f16 w polsce zajelo chyba z 8 czy 10 lat. f35 to raczej mozemy traktowac jako pozyskanie nowej zdolnosci w przyszlosci, a nie cos co zastapi starenkie emigi i su zanim ostatnia sztuka sie rozsypie. chyba w ci fani f35 wierza gleboko, 'ze sztuka jest sztuka'...

Wojciech
czwartek, 28 marca 2019, 19:21

Polska potrzebuje ciężkich myśliwców i samolotów WRE. Jedynym sensownym rozwiązaniem jest Super Hornet + kilka w wersji EA18G Growler.

Tito
czwartek, 28 marca 2019, 19:20

96 szt. F-16V Block 70/72 + offset rozszerzony o zdolność produkcji pełnej struktury płatowca i znacznej części awioniki z możliwością integracji własnego uzbrojenia (podobnie jak w Turcji).

Rzyt
czwartek, 28 marca 2019, 19:11

4 eskadry by się przydały z jassm er na każdy samolot... 100 samolotów i 100 jassm er...

22
czwartek, 28 marca 2019, 19:05

Nie trzeba było kupować powietrznych taksówek dla VIP. Trzeba było kupić powietrzne tankowce i samoloty kontroli przestrzeni powietrznej. A VIP powinni latać LOT- em.

Pjoter
czwartek, 28 marca 2019, 19:04

Tylko F16BLOCK70

Pirat
czwartek, 28 marca 2019, 18:51

7-8 eskadr nie jest możliwe. Polska to nie ma tyle możliwości finansowych.

Łukasz
piątek, 29 marca 2019, 13:33

Patrz a Singapur, który ma mniejsze PKB jakoś ma takie możliwości finansowe. Grecja, która od 10 lat ma gargantuiczny problem w finansach publicznych ma nawet więcej niż 8 eskadr

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama