Reklama

"Polska nie jest bezpieczna". Bankructwo strategii obronnych RP

21 lipca 2014, 17:17
Fot. Flickr/MSZ RP

Kryzys ukraiński pozwolił Rzeczpospolitej sprawdzić wartość realizowanych przez nią od przeszło 25 lat koncepcji polityki bezpieczeństwa. Jaką wartość w obliczu wspomnianego testu ukazały starannie pielęgnowane formaty polityczne i konstrukcje bilateralnych sojuszy? Odpowiedź na to pytanie przynosi ostatnia wypowiedź ministra Radosława Sikorskiego dla hiszpańskiego dziennika ABC: „my w Polsce nie jesteśmy i nawet nie możemy czuć się bezpieczni...”

Ribbentrop-Beck? Raczej Ribbentrop-Mołotow...

Do niedawna popularna w naszym MSZ teza o konieczności zawiązania strategicznego sojuszu z Niemcami de facto zbankrutowała w obliczu reakcji Berlina na aneksję Krymu, czy wydarzenia w Donbasie. Nasz zachodni sąsiad stara się za wszelką cenę, by wymiar sankcji nakładanych na Rosję był jak najmniejszy a także nieustannie wzywa do zawieszenia walk na Ukrainie, ale de facto na zasadzie uti possidetis a nie status quo ante bellum. Co więcej, Republika Federalna nie tylko zdaje się żyrować rosyjską rekonkwistę na terytorium postsowieckim, ale dodatkowo przyczynia się do zmniejszenia spoistości Sojuszu Północnoatlantyckiego kategorycznie sprzeciwiając się rozmieszczeniu dodatkowych sił Paktu na terenie Polski i państw bałtyckich. Atrakcyjna intelektualnie koncepcja „Paktu Ribbentrop-Beck” nie sprostała zatem próbie rzeczywistości stawiając pod znakiem zapytania kilka lat prowadzonej przez Polskę polityki bezpieczeństwa.

Weimar zdmuchnięty przez Mistral(e)

Warto przyjrzeć się także poczynaniom Francji, którą z Niemcami i Polską łączy format Trójkąta Weimarskiego. Nasz sojusznik nie zdecydował się jak na razie na zerwanie z kontrowersyjną praktyką dozbrajania Rosji, która zagraża wielu członkom NATO. Słynna transakcja dotycząca śmigłowcowców typu Mistral może zostać teoretycznie zawieszona, ale tylko w przypadku wdrożenia III etapu sankcji. Jest to mało prawdopodobne. Tymczasem Paryż szkoli przebywających na terenie Francji rosyjskich marynarzy, którzy będą już wkrótce operować na jednostkach „Sewastopol” i „Władywostok”. Żeby było śmieszniej kraj nad Sekwaną mimo, że dozbraja polskiego wroga bierze udział w przetargach związanych z kluczowymi programami modernizacyjnymi Wojska Polskiego (np. na obronę powietrzną, okręty podwodne).

Kompleks Trianon osuszył Międzymorze

Wojna na Ukrainie zdewaluowała także koncepcję Polski jako lidera bloku państw Europy Środkowej, który miałby się przeciwstawić dominacji rosyjskiej. Nieprzyjemnym zaskoczeniem dla opinii publicznej stała się postawa Węgier czy Słowacji, które mimo toczącego się konfliktu ukraińskiego ostentacyjnie wspierały Rosję w obrębie inicjatyw uderzających w Kijów. Mam tu na myśli np. poparcie premiera Orbana dla projektu South Stream jak i blokadę przez premiera Fico tzw. dużego rewersu gazowego Wielkie Kapuszany-Użhorod, którym można byłoby dostarczać Ukrainie olbrzymie ilości błękitnego paliwa (potencjalna przepustowość nawet 30 mld m3!). Oczywiście tak jak w przypadku Niemiec nie tylko gospodarczy aspekt reakcji na kryzys ukraiński jest istotny. Równie znaczące są deklaracje polityczne takie jak żądanie autonomii Węgrów na Ukrainie wystosowane przez Orbana już po aneksji Krymu i w trakcie rozwijającej się rosyjskiej operacji w Donbasie. „Kompleks Trianon” wsparł rewizjonistyczną postawę Moskwy, ale także ujawnił duży potencjał dezintegracyjny Grupy Wyszehradzkiej, czy też jej poszerzonego o Rumunię formatu (mniejszość węgierska). To bardzo niepokojące zjawisko.

Ameryka wspiera NATO dwóch prędkości

Reakcja Stanów Zjednoczonych na kryzys ukraiński z perspektywy polskich interesów prezentuje się pozytywnie na tle działań państw Unii Europejskiej (w miarę dokuczliwe sankcje, intensyfikacja ćwiczeń wojskowych w Europie Środkowej, wsparcie dla misji Baltic Air Policing etc.). Nie oznacza to jednak, że jest ona adekwatna do poziomu wydarzeń. Jest to szczególnie widoczne w obrębie pojęcia „stała rotacyjna obecność”, którym jest określany wzrost zaangażowania US Army na terenie Polski. Wspomniane sformułowanie uwidacznia nam kunszt amerykańskiej erystyki ponieważ działania Waszyngtonu nie naruszają porozumień z Rosją zawartych w latach 90tych. Pakt Północnoatlantycki zobowiązał się wtedy do nie rozmieszczania na terenie „nowych państw członkowskich” znacznych sił bojowych, agend etc. Mimo, że agresja militarna Rosji na Ukrainie unieważniła te porozumienia to z jakiegoś powodu Stany Zjednoczone nadal je respektują. 

Szwedzki problem z neutralnością

Polskie sojusze de facto zbankrutowały w obliczu konfliktu na Ukrainie. Konstatacja to smutna i nie bardzo wiadomo jakie działania w związku z tym podjąć? Związać się ściślej ze Szwecją (modna koncepcja)? Tyle tylko, że na dobrą sprawę to europejski średniak (dysponujący co prawda nowoczesną technologią). W dodatku do chwili obecnej nie sprecyzował on jaką politykę bezpieczeństwa będzie prowadzić. Debata na temat przyłączenia się naszego północnego sąsiada do NATO, stworzenia sojuszu szwedzko-fińskiego bądź akcesu do projektowanego paktu obronnego państw nordyckich toczy się od dłuższego czasu i nie przynosi konkretów mimo potęgujących się wrogich działań Rosji. Chyba najbardziej spektakularnym z nich był ubiegłoroczny przelot bombowców rosyjskich Tu-22M3 nad wyspą Gotska Sandön. Miało to miejsce w największe luterańskie święto- wielki piątek. Wydarzenie to ukazało bezradność szwedzkich sił powietrznych i naraziło na niebezpieczeństwo Sztokholm.

Si vis pacem, para bellum

Wygląda więc na to, że Polska musi liczyć przede wszystkim sama na siebie. Innymi słowy przeznaczać odpowiednie środki na modernizację armii i wdrażać ten proces z konsekwencją nie oglądając się na aktualną koniunkturę międzynarodową. Korekty w nowych realiach wymaga także doktryna wojskowa, co zaakcentował prezydent Bronisław Komorowski nieświadomie wpisując się w okoliczności jakie wywołał wybuch konfliktu ukraińskiego. Założenia te przytoczył zresztą minister Radosław Sikorski w wspomnianym już powyżej wywiadzie dla dziennika „ABC”:

„Oczekujemy, że podczas Szczytu NATO w Walii zostanie przyjęty zasadniczy pakiet gwarancji dla naszego [polskiego- przyp. red.) bezpieczeństwa. Im więcej wyrazów solidarności otrzymamy od naszych sojuszników, tym bardziej będziemy gotowi do brania udziału w zagranicznych misjach, leżących w interesie całego kontynentu.”

Jeśli gwarancji nie otrzymamy to ograniczymy takie misje do minimum skupiając się na obronie własnego terytorium- zdaje się mówić szef MSZ. Oby dotrzymał słowa.  

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 117
Reklama
sorbi
poniedziałek, 21 lipca 2014, 19:28

A czy ludzie z MSZ-tu i BBN oraz wszelkiej maści PO-wsko-gebelsowscy doradcy prezydenta i rządu ,którzy uważali, że przez kolejne 20-25 lat nie grozi nam żadna wojna, jeszcze pracują na swoich stanowiskach? A mozę EL prezidento już ich awansował i nagrodził premiami i stanowiskami?? Czy nie powinni zostać zdegradowani i odsunięci na zbity pysk od koryta??? A może ich działania i doradztwo miały i mają znacznie głębsze podłoże, którego należy szukać na Kremlu??? A jeśli przez 20-25 lat nie grozi nam wojna to co?? Należy się rozbroić i z resztek armii zrobić PO-wsko-POlszewicką policję militarną do tłumienia buntów i zamieszek??DO tego zmierzali (ją)??? A może należy wykorzystać ten czas na zbrojenie i szkolenie, bo za 26lat może dojść do konfliktu jeśli nie za 2-5 lat!!!. Na Ukrainie też się rozbrajali na potęgę za sprawą sowieckich doradców i sługusów Kremla na najwyższych szczeblach!!! A czy SIkorski nie powinien stracić stołka za zmianę poglądów o 180stopni w sprawie Kremla tak jak jego szefu?? Niedawno Sikorski nawoływał, że Rosja powinna zostać członkiem NATO!!! NIE możemy czuć się bezpiecznie, ale z drugiej strony obraża Amerykanów??!! Więc na kogo mamy liczyć - na GERMAŃSKĄ CARYCĘ RZĄDZĄCĄ EUROPĄ ZACHODNIĄ, PODCZAS GDY PUTIN CHCE WSCHODNIEJ??? A GRANICę SWOICH WPŁYWÓW USTANOWIĄ WZDŁUŻ WISŁY, bo Niemcy nie zgodza się graniczyć bezpośrednio z SOwietami. ALe zmasakrują wspólnie naszą gospodarkę i podzielą na ekonomiczne strefy wpływów w poszczególnych dziedzinach, łącząc swoje kraje pięknymi autostradami zbudowanymi za kasę UE.

z prawej flanki
poniedziałek, 21 lipca 2014, 19:27

na NATO/bis jest jeszcze za wcześnie (zreszta ,tak na dobra sprawe - nie ma z kim) a oprócz przymusu sojuszu z naszym trudnym partnerem zza wielkiej wody - nie widze niestety niemal źadnej innej alternatywy dla nas (fantasmagorie o jakimś zjednoczonym "mocarstwie" europejskim - z góry wykluczam ,to dopiero bylaby wcale niepiekna katastrofa w glebokim moskiewskim uklonie). Dlatego w obliczu coraz wyraźniejszej prorosyjskości cześci państw europejskich/NATOwskich ; tak waźna jest odpowiedzialna ,madra i dalekowzroczna dyplomacja ukierunkowana niestety ,bo z musu - na Stany. Widoczny na zdjeciu Pan minister wraz ze swym szefem ,takowej ; równieź niestety - nie gwarantuje. "Wznieśmy toast za zdrowie naszego kochanego Pana premiera ; oby nam panowal sto lat!" . I na cale szczeście ; nic z tego...

aircrash
wtorek, 22 lipca 2014, 15:46

No cóż, do wyboru masz Fotygę na kolanach pielgrzymującą do Waszyngtonu i sojusz z potężną Gruzją. Z dwojga złego wolę jak Sikorski robi laskę.

Wamtrak
poniedziałek, 21 lipca 2014, 19:14

Proszę zwrócić uwagę na komfort sytuacji: oto dowiedzieliśmy się, ze nasze sojusze są nieistotne PRZED wybuchem konfliktu, a nie jak ostatnio, " już w pierwszych dniach września"! Od nas zależy jak szybko znajdziemy wyjście. Ale co by to nie było musimy się zbroić. Niemcy, czy Francuzi sprzedadzą nam bardzo dużo, bo zwarcie sami - teraz we wszystkim liczy się przede wszystkim pieniądz. A my nie mamy wyjścia, poza tym tym, żeby linie okopów odsunąć jak najdalej na wschód, ale do tego musimy być przede wszystkim silni, tylko wtedy bedą się z nami liczyć.

Generau
poniedziałek, 21 lipca 2014, 19:09

A może by tak wystąpić z NATO ? Nie zniósł bym wyrazów zaniepokojenia ze strony sojuszników, po ewentualnej agresji ZBIR-U

poakjskjsk
poniedziałek, 21 lipca 2014, 20:25

Kolego a może najpierw pomyśleć i takie pomysły zgłaszać dopiero aż będziemy silni, zwarci i gotowi, czyli co najmniej za 7-10 lat ?

watwatwat
poniedziałek, 21 lipca 2014, 20:11

W jaki sposob to zwiekszy nasze bezpieczenstwo???

say69mat
poniedziałek, 21 lipca 2014, 19:08

def.24.pl: /.../„Oczekujemy, że podczas Szczytu NATO w Walii zostanie przyjęty zasadniczy pakiet gwarancji dla naszego [polskiego- przyp. red.) bezpieczeństwa. Im więcej wyrazów solidarności otrzymamy od naszych sojuszników, tym bardziej będziemy gotowi do brania udziału w zagranicznych misjach, leżących w interesie całego kontynentu.” Jeśli gwarancji nie otrzymamy to ograniczymy takie misje do minimum skupiając się na obronie własnego terytorium- zdaje się mówić szef MSZ. Oby dotrzymał słowa. /.../ say69mat: Chyba nie zamierzamy po raz kolejny zaufać werbalnym deklaracjom naszych sojuszników??? Co nam po tzw ... wyrazach solidarności, naszych sojuszników??? Czy wyrazy solidarności przełożą się na konkretne decyzje pozwalające wzmocnić potencjał obronny naszego kraju??? Objawia się nam zatem najistotniejsza kwestia, jak zreformować kompleks militarno-przemysłowy??? Tak aby był w stanie efektywnie działać na rzecz wzmocnienia potencjału militarnego naszego kraju. Bo, jak sugerują głosy krytyki objawiające się w mediach sytuacja w tej materii nie wygląda najlepiej. Od lat zasadniczym problemem naszego przemysłu obronnego wydaje się pozostawać, innowacyjność oraz jakość projektowanych systemów uzbrojenia.

pragmatyk
poniedziałek, 21 lipca 2014, 19:05

Wychodzi na to, ze Polska powinna mieć broń "A". To chyba jedyny, skuteczny odstraszacz.

obywatel
wtorek, 22 lipca 2014, 12:16

plus środki jej przenoszenia na znaczne odległości .

pasha
wtorek, 22 lipca 2014, 11:35

Zdecydowanie. Ile warte są zachodnie gwarancje bezpieczeństwa najlepiej pokazuje respektowanie traktatu budapesztańskiego przez USA i GB po aneksji Krymu

Wojtekus
wtorek, 22 lipca 2014, 04:21

Pragmatyku, bron A wcale nic i nikogo by nie odstraszala a i moze by dawala pretekst na atak lub prowokacje. Ponadto zruinowalo by to nasza gospodarke poprzez sankcje oraz sprzeciw sojusznikow ktorzy by nas pozostawili. Dwie elektrownie jadrowe sa lepszym gwarantem bezpieczenstwa niz bron A.

ZSMW
wtorek, 22 lipca 2014, 00:06

To zawsze był jedyny skuteczny odstraszacz...

Sokole oko
poniedziałek, 21 lipca 2014, 21:06

Broń "A" raczej nie. Lepiej byłoby kumplować się z Chinami

say69mat
poniedziałek, 21 lipca 2014, 19:56

Nie wydaje mi się, że posiadanie kilku wyrzutni MRBM lub pocisków manewrujących załatwi kwestię bezpieczeństwa naszego kraju. Bo, pierwsze z brzegu pytanie, czy dysponujemy niezbędną infrastrukturą taktyczną. Zapewniającą bezpieczeństwo posiadania infrastruktury strategicznej???

Lutnik
poniedziałek, 21 lipca 2014, 19:02

Bardzo dobrze, że wreszcie nieśmiało podjęto ten "wstydliwy" jak pięta Achilesa temat. W Polsce w wielu instytucjach istnieją komórki grupujące ekspertów zdolnych prowadzić bieżące globalne analizy na rzecz poprawy bezpieczeństwa państwa. I właśnie takie intensywne monitorowanie i wczesne identyfikowanie zagrożeń w coraz bardziej dynamicznie zmieniającym się otoczeniu najbardziej przyczynia się do precyzyjnej i nie rujnującej finansowo poprawy obronności. Na marginesie, ale na bieżąco: uważam, że Polska mając ogólnie respektowane siły specjalne mogłaby z powodzeniem wykonywać desanty pomocy humanitarnej w dowolnej części Ukrainy. Period. Co wy na to?

sarn 22.07.2014
wtorek, 22 lipca 2014, 10:18

Idiotów ci u Nas dostatek!.

Wojtekus
wtorek, 22 lipca 2014, 04:24

Polska jak najbardziej powinna sie w takie akcje wlaczyc. Chodzi tu o naswietlenie tego konfliktu jako konfliktu o wiekszej skali i pokazania kraja w regionie ze sie liczymy i mamy jaja. Ciche siedzienie za miedza nic nam nie daje.

Wojass
poniedziałek, 21 lipca 2014, 21:01

Musze się z godzić z Lutnikiem że pomoc naszych specjalsów w pomocy Ukaińcą była by dobrym pomysłem. Skoro i tak byliśmy od dawna oskarżani że szkolimy bojowników na Majdan to by nam to nie zaszkodziło, wręcz przeciwnie, pokazali byśmy że jesteśmy pewnym sojusznikiem i nie boimy się nawet tak wielkiego gracza jakim jest Rosja. Musimy być stanowczy.

Bobek
poniedziałek, 21 lipca 2014, 18:59

Wiem, iż może w tym momencie jest to zbyt futurystyczna idea, ale jak by nie patrzeć na mapę i sytuację geostrategiczną, to największym gwarantem naszego bezpieczeństwa mogły by być.... Chiny. Skoro usa nie są zainteresowane, to czy ten kierunek nie jest równie dobry?

JanKS
wtorek, 22 lipca 2014, 12:10

Japonia - ma większe problemy z Rosją, a mniej wspólnych interesów.

olo
wtorek, 22 lipca 2014, 01:38

Też w tym kierunku myślałem...jak w kawale"co tam panie w polityce?-na granicy polsko-chińskiej spokój"pozdrawiam

Moc
poniedziałek, 21 lipca 2014, 18:47

Prawda jest taka że działania Merkel pokazują jaka byłaby prawdziwa reakcja Niemiec w razie wrogiego działania Rosji wobec Polski. Też nawoływała by do pokoju. Problem polega na tym że my sami nie damy rady Rosji. Pani kanclerz nie bierze jednak jednego pod uwagę. Po ukrainie będzie Litwa i Polska. Potem jużtylko granica z Niemcami którzy sami też sobie z Rosją nie poradzą. A i jeszcze jedno. Europa teraz śpi. Putin konsekwentnie prowadzi grę zmierzającą do budowy konkurencji dla układu UE/USA. Żeby za jakiś czas nie okazało się, że nie zielone a żółto-zielone ludziki terroryzują np. Suwałki.

JanKS
wtorek, 22 lipca 2014, 12:09

Niestety, ale Niemcy same z Rosją poradza sobie i to szybko - podobnie jak w 1941. Zwłaszcza, że obecnie linie zaopatrzeniowe można prowadzić powietrzem, więc nawet inny standard torów im już nie przeszkodzi... Poza tym zagdzam się. Dla Niemiec ew. agresja Rosji na Polskę niosłaby ze sobą zupełnie inny problem - obecnie jesteśmy dla nich większym i ważniejszym partnerem gospodarczym niż Rosja. I oby o tym nie zapominali. Pozdrawiam

mmx
poniedziałek, 21 lipca 2014, 18:42

Sądzę, że szczyt w Walii może dać nam odpowiedzi na sporo pytań.

rabarbarus
wtorek, 22 lipca 2014, 18:00

"Żeby było śmieszniej kraj nad Sekwaną mimo, że dozbraja polskiego wroga bierze udział w przetargach związanych z kluczowymi programami modernizacyjnymi Wojska Polskiego (np. na obronę powietrzną, okręty podwodne)." Wroga? To już Rosja wypowiedziała nam wojnę??? Nie mam złudzeń na temat Rosji, ale sądzę że autor chyba nieco przegina.

WHIRLPOOL
środa, 23 lipca 2014, 16:01

Racja

Sejsmo
środa, 23 lipca 2014, 11:48

Może jesteś cywilem mającym styczność z wojskiem jedynie poprzez telewizję, ale jeśli chodzi o działania SWR-u na terenie naszego kraju, to tak - jesteśmy w stanie wojny, czasami nawet domowej, od ponad dwudziestu lat. I na razie niestety leją nas równo po dupie.

qqryk
wtorek, 22 lipca 2014, 21:59

tak sądzicie towarzyszu?

Antek
wtorek, 22 lipca 2014, 17:57

Nie no żenada, zamiast przeprowadzać radykalną rewitalizacje naszego uzbrojenia w oparciu o nowoczesne technologie pan Sikorski na kolanach się płaszcze przed światem pokazując słabość Polski. Takiego dyplomaty nie życzę żadnemu Państwu

say69mat
środa, 23 lipca 2014, 19:30

Co też ma Pan na myśli pisząc o 'radykalnej rewitalizacji naszego uzbrojenia'??? Rewitalizować to można co najwyżej krajobraz albo architekturę. Jak Pan sobie wyobraża na ten przykład rewitalizację czołgów PT-91 Twardy??? Albo, rewitalizację samolotów szturmowych Su22, w liczbie ... 32??? Przecież kraj projektanta tego typu samolotu, Rosja, dawno temu wycofała tego typu maszyny ze stanu swego uzbrojenia. Tak więc co jest tu ... rewitalizować???

R
poniedziałek, 21 lipca 2014, 18:40

Wyszehrad i Weimar były nieporozumieniem od samego początku. A może tak coś, co jest z korzyścią dla każdej ze stron: południkowy sojusz Szwecja-Polska- Rumunia? Tak na początek, bo jeśli funkcjonowałby dobrze, to chętni do przytulenia się do takiego paktu, znajdą się sami. Te trzy kraje - pomijając Ukrainę w której panuje anarchia, oraz Litwę, Łotwę i Estonię, które są słabiutkie - czują się w Europie najbardziej zagrożone. Szwedzi sami szukają sojuszników w rejonie, Rumuni podobnie. Tylko u nas dotąd MSZ biegał jak lokaj za Niemcami...

AK47
poniedziałek, 21 lipca 2014, 21:28

ja do tej grupy dodalbym turcje

Szopenfeldziarz
poniedziałek, 21 lipca 2014, 18:27

H...., d.... i kamieni kupa. Nic nam po Merkel, Grupie Wyszehradzkiej, Trójkącie Weimarskim, NATO... To wszystko, okazuje się jest nic nie warte. Każdy ciągnie w swoją stronę nie oglądając się na innych. Koniec misji zagranicznych. Skupmy się na kraju. I tylko na kraju. Należy zainwestować w systemy przeciwrosyjskie: przeciwpancerne, przeciwrakietowe, przeciwlotnicze. I nie oglądajmy się na nic i na nikogo.

Wamtrak
poniedziałek, 21 lipca 2014, 18:24

Od francuzow opl i okręty podwodne może myśliwce, ale z opcja budowy u nas, od germańca czołgi , tez składane u nas, żeby kadra techniczna się nauczyła a przemysł przeszedł na wyższy poziom technologiczny, może i pumy? Gotowe w końcu i można by się dogadać jak z Finami ws. Rosomaków? A wtedy to my będziemy czekali na kolejnych kandydatów na sojuszników, bo pchać się bedą do nas, jak do schroniska!

Sokole oko
poniedziałek, 21 lipca 2014, 18:05

No to piździ....c po nas

say69mat
poniedziałek, 21 lipca 2014, 18:40

Raczej ... dał nam przykład Bonaparte jak zwyciężać mamy???

ghgfhfg
poniedziałek, 21 lipca 2014, 17:49

Więc podsumowanie: NATO jest gówn.....warte i kropka.h

Jo
poniedziałek, 21 lipca 2014, 22:45

Za to Polski ruscy się boją że hohoho:)

xxx
wtorek, 22 lipca 2014, 16:49

Niemcy są rozczarowaniem, ale jaką mamy alternatywę? Postawić na Czechów?

Patriota
sobota, 26 lipca 2014, 11:14

Co do Niemców-dobrze będzie jeżeli w przypadku ataku ze wschodu(niekoniecznie Rosja bo może być Ukraina) jakby Niemcy sami nas nie zaatakowali.Odwieczny wróg Polski nie może być prawdziwym naszym sojusznikiem.Co innego papierowym.

środek
wtorek, 22 lipca 2014, 18:28

Szwecja, Finlandia, Węgry, Rumunia, Turcja. Trzeba się dogadać z tymi krajami. Nie są to super mocarstwa i też będą musiały się dozbroić, ale mamy bardzo podobne interesy i poglądy wobec Rosji więc jest większa szansa otrzymania realnego wsparcia i nawzajem. Niemcy, Francja, Hiszpania, Anglia - te kraje to jakby inna cywilizacja, nigdy się nie musiały szerzej interesować ruskim agresorem więc bagatelizują sojusze z środkiem.

pamietajacy
wtorek, 22 lipca 2014, 16:01

Nic dodać .

szt
wtorek, 22 lipca 2014, 15:42

"Wygląda więc na to, że Polska musi liczyć przede wszystkim sama na siebie" - to wiadomo przynajmniej od 17.09.1939r... Wszyscy dookoła bronią interesy własnych państw, a nasz durny rząd podskakuje ruskim. Oni już to sobie zapamiętają... a na tym stracimy my wszyscy. Znowu będą świnie z wirusem na przygranicznych terenach, albo kury z ptasią grypą i tańszy niż w naszych kopalniach węgiel. Ale co to obchodzi nasze "elyty"?

Robert
wtorek, 22 lipca 2014, 15:12

Trzezwa ocena naszej sytuacji w zakresie bezpieczenstwa. Tylko dlaczego aparat panstwowy (w tym przypadku BBN, MON, sluzby wywiadowcze i MSZ) nie poradzil sobie z wypracowaniem TRAFNEJ oceny, dlaczego pomylil się tak bardzo? "Cieszmy się", że Rosjanie, po Gruzji w 2008, " zaatakowali" hybrydowo Ukraine, wyciagajmy wnioski i WDRAZAJMY je. Mam nadzieje, że jest to koniec pisania ocen zagrozen i polityki obronnej na zapotrzebowanie polityczne i pod dyktando np. opinii ministra finansow. Patrz b.min. Rostowskiego i np. slynne jego zapytanie "po co nam korwety" uzasadniajace ciecia zaplanowanych wydatkow obronnych pozostawione bez odpowiedzi BBN i SG WP.

xyz
środa, 23 lipca 2014, 13:45

W 1939 też otrzymywaliśmy wiele wyrazów solidarności od naszych "sojuszników". Biorąc pod uwagę umiejętności naszych ministrów (w szczególności pana Sikorskiego) możemy spodziewać się podobnego scenariusza.

tymon
środa, 23 lipca 2014, 16:30

Absolutna bzdura. Alianci wręcz sabotowali polski wysiłek obronny, przez co mobilizacja przebiegła dosłownie w ostatniej chwili. Do podręczników marsz.

jang
środa, 23 lipca 2014, 13:32

JKM -dobre stosunki z Moskwą to miały np Republiki Bałtyckie i Finlandia oraz Polska w 1939 r wzmocnione traktatami z 1932/34 r III Rzesza też miała i Japonia również O stosunkach przyjaźni z USA przynajmniej do czasu funkcjonowania leand-lease.warto wspomnieć..To kraj,który zawsze szanował swoje zobowiązania prawne.Nawet Memorandum z Budapesztu w sprawie integralności Ukrainy Tylko ciągle go napadali i prowokowali....To się musiał bronić przed agresorami.. ps:co kolega miał z historii na świadectwie maturalnym?

Thor
wtorek, 22 lipca 2014, 13:03

To wszystko należy przyjąć jako coś pozytywnego - to, że można było przetestować wartość polityki obronnej, i dzięki temu dokonać poprawnych zmian. To jest pozytywne. Zgadzam się, że Polska powinna samodzielnie rozwijać się pod każdym względem, zawierając sojusze, ale NIE OPIERAJĄC SIĘ NA NICH. Europa jest bardzo słaba, niespójna i ekonomicznie jest pożyteczne bycie członkiem UE, ale Polskie bezpieczeństwo i rozwój sa najważniejsze i nie ma żadnego innego priorytetu wyższego niż ten. Myślę że w tej sytuacji, którą opisuje artykuł, jest to dla każdego jasne.

gacki
środa, 23 lipca 2014, 13:00

Boszss... ile bzdetów i nienawiści macie w głowach pisząc takie artykuły. Wszędzie tylko "wrogowie". Bił ktoś Was w dzieciństwie?

say69mat
wtorek, 22 lipca 2014, 12:27

Wielce Szanowny Panie Ministrze ... Nie tak dawno w Ministerstwie Obrony Narodowej została podjęta strategiczna, z punktu widzenia naszego kraju decyzja o przedłużeniu okresu użytkowania naszych samolotów Su-22 o ... 10 lat. Otóż, wertując Wikipedię znalazłem następującą, acz wielce intrygującą informację: /.../During Iran-Iraq war Iranian F-14s shot down 21 Su-20/-22s, that has been confirmed by western sources. 18 Su-20/-22s were shot down by Iranian McDonnell Douglas F-4 Phantom IIs also.[17] and 3 Su-20/-22s by Iranian Northrop F-5[18]/... cyt. za eng. wiki, Sukhoji Su-17/ Pojawia się zatem istotna kwestia, przecież przy podejmowaniu decyzji o przedłużeniu okresu wykorzystania Su-22 w naszych siłach powietrznych. Decydentom z Ministerstwa Obrony Narodowej jak i Dowództwa Wojsk lotniczych, powinien być doskonale znany bilans, jaki przyniosło wykorzystanie maszyn Suchoja w warunkach wojny iracko irańskiej??? Wojny, która mała miejsce w latach 1980 - 88. Gdzie jest tu miejsce na profesjonalizm i strategię obronną???

Boruta
środa, 23 lipca 2014, 03:18

Szturmowiec jest zawsze łupem dla myśliwca, jego przeżywalność na polu bitwy zależy od własnych myśliwców.

restrepo
środa, 23 lipca 2014, 00:25

Zostawienie tych samolotów jest potrzebne do zachowania ciągłości szkolenia pilotów. Do czasu kupienia czegoś nowszego. To lepsze rozwiązanie niż likwidacja jednostki.

Patriota
sobota, 26 lipca 2014, 11:06

Ja gdybym rządził bardziej bym się obawiał "sojuszników" niż Rosji.Rosja przynajmniej nie ma roszczeń wobec Polski.A najlepszymi sojusznikami są solidne atomówki.Wtedy to atakowaliby najwyżej szaleńcy czy świry rodem z Arabii Saudyjskiej czy Iranu albo wielkie kraje.Niemcy nie są przyjazne Polsce ale myślę że takie argumenty by ich nauczyły pokory.Podobnie UKraińcy- zwłaszcza w obecnej sytuacji nie byliby w stanie skutecznie zaatakować Polski nawet teraz.Putina wystarczy obłaskawić-przynajmniej to nie szaleniec.Wystarczy doraźnie kupować od nich gaz i nie świrować i zgrywać największego sojusznika USA bez wzajemności i rusofobów trzymać na łańcuchu.

Patriota
sobota, 26 lipca 2014, 10:59

Dopóki w rządzie będą szaleńcy chcący wojny z Rosją nie będzie w Polsce bezpiecznie.A na widoku oczywiście antypolski rusofob który włazi Usańcom w zad i chce wojny z Rosją.

Jełop
wtorek, 9 września 2014, 19:38

Kto w Polsce chce wojny z Rosją? Puknij się w ten durny łeb. Naoglądasz się durnych mediów i taki jest skutek, masz łeb wyprany do czysta!

pniok
wtorek, 22 lipca 2014, 11:15

Gdy Rosja i Niemcy wzajemnie sie adoruja, nic dobrego dla nas nie wróży. Dla nich też, bo zawsze kończyło sie to wojną Dzięki polityce Putina, otworzyły sie oczy naszych polityków. Musimy miec armie taka jak mały Izrael, lub zaczac adorowac Rosje.

Wojciech
wtorek, 22 lipca 2014, 14:54

Zgadzam się w 100% czas podnieść wydatki na obronę do 4% inie ma się co oglądać na sojusze, sojusznicy nie pomagają słabym tylko mocnym.

prorok
czwartek, 24 lipca 2014, 00:40

Recepta dla Polski jest prosta. Zbudujmy Polskę na miarę "drugiej Japonii " wcale nie taką głupią wizję Wałęsy. Nie Japonię ? Ok to przynajmniej Koreę Południową nie jest nam do Korei już wcale tak daleko.Do tego jednak trzeba wolności gospodarczej, zniesienia barier i przyzwolenia dla Polaków na przedsiębiorczość. Nie cieszmy się wzrostem 3,5 % ale celujmy w 7% . Wspomagajmy nowoczesne technologie. Kupujmy za granicą tylko u tych którzy oferują nam przeniesienie choćby cząstki technologii i know how. Pamiętajmy że nauka i technologie znoszą przewagę liczebną na polu walki. Idźmy ponadto śladami Izraela maleństwa ale za to o potężnej Armii. Kraj wielkości i zasobności Polski i w takim położeniu geopolitycznym jak Polska powinien mieć armię podobną siła do Tureckiej. Wprowadźmy do szkół uczniom którzy ukończyli 18 lat i studentom szkolenia wojskowe. Priorytetami polskiego budżetu powinny być obronność edukacja i ochrona zdrowia i przyrost naturalny trzy filary silnego służącego obywatelowi państwa. I jeszcze raz ponad wszystko wspierajmy rodzimą przedsiębiorczość ! Im silniejszym krajem będziemy tym chętniej wszyscy będą chcieli mieć sojusz z nami sojusze.

antyprorok
piątek, 29 sierpnia 2014, 15:32

Wszystkie wymienione państwa mają/miały olbrzymie wsparcie finansowo-militarne USA, (Japonia, Kora, Izrael i Turcja) czy Polska też ma/będzie mieć takie? Bardzo bym sobie tego życzył i dopiero po tym fakcie możemy mówić o budowie "nowej" Polski Nic z niczego się nie bierze...

Patriota
sobota, 26 lipca 2014, 11:12

Wałęsa gadał a robił 2 Koreę północną.Teraz inni kontynuują.

Gość
środa, 23 lipca 2014, 08:58

W mojej ocenie historia już pokazała, że jak przyjdzie zagrożenie nikt za nas nie będzie walczył. Ten sam klimat mamy obecnie co można zauważyć po reakcjach państw europejskich na działania Rosji. Polska musi mieć skuteczną obronę powietrzną oraz siły uderzeniowe jeżeli chcemy kogoś odstraszyć. Mimo tych zagrożeń jak donosi prasa ,przetarg na śmigłowce dla wojska w większości transportowe , okręty dla marynarki mimo skromnej kasy zaopatrzeniowe. Jak kogoś chcemy odstraszyć, to trzeba mieć czym straszyć.

Zenek
wtorek, 22 lipca 2014, 11:05

Dobra analiza, ale chyba zbyt pesymistyczna. Niemcy są rzeczywiście wielkim rozczarowaniem. Ale nie przesadzałbym z krytyką Francji, oni są w d...pie z tymi okrętami. Podpisali parę late temu bo chcieli zarobić, a teraz rzeczywiście trudno się im wycofać. Francja (i Wlk. Brytania) będzie zbliżała się z Polską, żeby przeciwdziałać potędze Niemiec. Korzystajmy z tego rozsądnie - bierzmy technologie, zostawmy im obietnice. Słowacja jest za mała, żeby mieć własną politykę wobec Rosji, Węgry jakie są każdy widzi, ale Rumunia jest na przykład ciekawa, tak samo Ukraina. Za tym wszystkim musi staćUSA więc lepiej przyzwyaczajmy się do robienia im laski. To smutny żart, ale może lepiej robić laskę Amerykanom niż Ruskim i Niemcom...

pamietajacy
wtorek, 22 lipca 2014, 16:05

Lepiej przygotować się na wersję pesymistyczną i później być mile niby zaskoczonym , niż odwrotnie.

OMEN
wtorek, 22 lipca 2014, 14:57

Taa...Obecna krytyka Francji,nie jest żadną przesadą. Proszę przypomnieć sobie, a jakich okolicznościach narodził się pomysł sprzedania "Mistrali",, a raczej całego pakietu wysoko zaawansowanej technologii. Przypomnę, że gdy Prezydent Kaczyński z innymi prezydentami (w tym Ukrainy) był w Tibilisi, na które szły kolumny pancerne Moskwy , to liliput Sarkozy PO-leciał do Moskwy , i ubił tam między innymi interes z "Mistralami".A teraz chcą nam "opchnąć" SCORPENE , do niszczenia desantowców. Czy nie lepiej nam dodatkowo "doubezpieczyć" się, zawiązując pakt militarno-ekonomiczny ze Szwecją i Turcją. Tak na wypadek, gdyby NATO realizowało pod naszym adresem politykę Sir Nevilla Chamberlaina.

lukazs
środa, 23 lipca 2014, 01:47

Będziemy trochę bardziej bezpieczni gdy choć trochę będą się nas bać. Ale czego mają się bać 48 F-16 ?, trzech nowoczesnych okrętów podwodnych, ....... Skoro nie możemy do końca liczyć na sojuszników to musimy mieć to co Izrael .........., wtedy te okręty podwodne będą naprawdę groźne

Patriota
sobota, 26 lipca 2014, 11:08

Jak na razie żaden kraj z bronią jądrową nie został zaatakowany.Wystarczy 100 * Iwan Wielki/|Bomba Cara itp. i od razu by poczuli respekt nawet nasi pseudosojusznicy z USA i Rosja.

Wojtekus
środa, 23 lipca 2014, 18:10

Izrael powinnien byc naszym przykladem. Tam wszystko jest robione z glowa.

Mario
środa, 23 lipca 2014, 23:13

strategią jest działać małymi krokami konsekwentnie zwiąkszając zaangażowanie zachodu na naszym terytorium - a nie gadać, zamiast żądać (wołanie po puszczy) 2 ciężkich batalionów co tylko odstrasza polityków (każdy to czuje) i blokuje decyzje zainwestować w ochronę powietrzną, np. przygotować lotniska (tj. zainwestować) gdzie niechby rotacyjnie ale stale mogły stacjonować nawet te zwykłe F16 USA oraz tak aby można w ciągu kilku godzin przyjąć większą ilość 'powietrznych środków bojowych', przygotować i wielokrotnie przećwiczyć logistykę do przerzutu wojsk i środków to podstawa wszystkiego; nie nagłaśniać i rozdmuchiwać w gazetach i parlamentach tylko przenosić te struktury po kawałku tyle ile można w każdym czasie i o każdej porze, PS inną całkowicie oczywistą sprawą jest modernizować i rozbudowywać się samemu tylko nie werbalnie jak to ma miejsce a realnie na dzisiaj to 10 lat budujemy 8 haubic ...

Oxo
wtorek, 22 lipca 2014, 01:44

Dotrzymywanie słów?! Gdzie mój kałasz, się zapytowuję?

Adamsky
środa, 23 lipca 2014, 00:23

Analiza okrutna dla nas ale niestety prawdziwa, tak więc trzeba na nowo zdefiniować nasze sojusze, pozostaje nam Turcja, Szwecja , Rumunia i tutaj trzeba szukać porozumień militarnych za błogosławieństwem USA nic nowego tutaj nie wymyślę. Polska musi posiadać zdolność obronną do odparcia pierwszego ataku, czekając na pomoc z USA, które nie chcą mieć za partnera kalekę ale kraj poważny jak to powiedział George Friedman. Być poważnym to znaczy prowadzić przemyślaną politykę, nie wikłać się w jakieś trójkąty weimarskie, królewieckie, itp., itd. , stawiać w kontraktach obronnych na transfer technologii, wzmacniać wywiad i kontrwywiad, walczyć z korupcją i płodzić potomstwo wychowując je w Polsce a nie w UK.

tymon
środa, 23 lipca 2014, 16:32

Turcja lubi się z Rosją, po co Turcji taki sojusznik jak my? Szwecja jest mała i niewiele znaczy. Rumunia to bieda z nędzą. Prawda jest taka, że jesteśmy skazani na NATO i UE. W tym na Niemcy.

jaric
środa, 23 lipca 2014, 00:19

Analiza dobra. Problem polega na tym że nawet gdybyśmy zbudowali silną armie niewiele nam to pomorze w obliczu rosyjskiego arsenału nuklearnego. Co do gwarancji amerykanów, to tylko naiwni mogą wierzyć że będą oni gotowi "umierać za Gdańsk" a tym bardziej nie narażą dla Polski swoich miast. Musimy spojrzeć prawdzie w oczy Polska bez własnej broni nuklearnej nigdy nie będzie bezpieczna.

Patriota
sobota, 26 lipca 2014, 11:11

Atomówki powinny być ale ważna też jest dyplomacja.Tylko bez rusofobów.Nie trzeba robić tego co z USA teraz ale to co się dzieje teraz to obłęd rusofobiczny.Rusków należy po prostu olać jak USA.A chyba nawet lepiej aby Polska była krajem neutralnym.

Wojtekus
środa, 23 lipca 2014, 18:14

Rosja uzyje broni jadrowej tylko jesli Polska bedzie ja posiadala jako za odwet ktory bedzie ich prowokacja i usprawiedliwieniem. Jestesmy bezpieczniejsi i silniejsi bez "atomu". Za wczesnie aby narazie myslec o takiej broni.

Sceptyk
wtorek, 22 lipca 2014, 01:05

W razie kłopotów Zachód wy..ma nas jak w 39-tym !

FF
wtorek, 22 lipca 2014, 12:43

zbyt dużo dzieli polaków i litwinów, reżim białoruski też nie ułatwia podjęcia "współpracy słowiańskiej"..Hmmm...si vis pacem para bellum czyli potrzebny nam swoisty "ultima ratio" cokolwiek miałoby to być

jamci
wtorek, 22 lipca 2014, 00:33

Tylko federacja Słowian - w tym wypadku Polska, Ukraina, Białoruś i Litwa da nam pewien dość duzy zakres dzialania i gospodarczego o militarnego, reszta jest przegrana.

nono
wtorek, 22 lipca 2014, 17:19

Litwini nie są słowianami, raczej bliżej im do prusów

pit
wtorek, 22 lipca 2014, 14:16

Litwini nie są Słowianami, należą do ludów bałtyckich.

Jarek
wtorek, 22 lipca 2014, 13:35

O czym ty pier..lisz?Jaka federacja Słowian?Od kiedy to jesteśmy braćmi i od kiedy Litwini to Słowianie?Wracaj do szkoły siusiumajtku!Nawet gdyby do tego doszło, byłaby to federacja żebraków!

magu
wtorek, 22 lipca 2014, 12:45

Pomarzyć dobra rzecz Kolego. Litwa jest wręcz do nas wroga, Białoruś totalnie związana z Rosją, Ukraina została już "sprzedana" i osamotniona nie ma szans vs. Rosja. Pora powiedzieć sobie otwarcie - jesteśmy praktycznie SAMI !! Więc trzeba przestać sobie sikać do butów z gów...nych powodów i ZBROIĆ się(mądrze) na potęgę. Jeśli w przeciągu 3-5 lat nie staniemy się bardzo "ciężkostrawnym" daniem, to już możemy szykować się do roli wasala.

JanKS
wtorek, 22 lipca 2014, 12:29

i Rosja? też Słowianie - w przeciwieństwie do Litwinów.... A może zamiast frazesów, sojusz krajów, które są zagrozone przez wspólnego agresora? Finlandia, Szwecja, Estonia, Łotwa, Litwa, Polska, Rumunia, Turcja i Gruzja? i może jeszcze Azerbejdżan.... Wspólne zagrożenie = wspólny interes. Właśnie tego brak w naszych stosunkach z Niemcami i Francją. Nie tyle nawet wspólnego zagrożenia, co zrozumienia przez nich, że takie zagrożenie istnieje. Dlatego nie wymieniłem Słowacji, Węgier i Bułgarii, bo nie rozumieją. Pozdrawiam

Jełop
wtorek, 9 września 2014, 19:36

"Masz liczyć, licz tylko na siebie, bo to jest najpewniejsze"!! Nie oglądaj się na nikogo, bo historia lubi się powtarzać.

Sebo
poniedziałek, 21 lipca 2014, 23:42

W Walii niczego nowego się nie dowiemy... Tzn. dowiemy się że możemy liczyc na sojuszników ale w ich działaniach nic sie nie zmieni... Powinniśmy zwiększyc zasoby NSR i ułatwic dostęp do broni palnej w Polsce

Pilot
poniedziałek, 21 lipca 2014, 22:33

Nie ma co ukrywać, dlatego powiedzmy sobie wprost - Defence24 generuje bardzo dobre analizy. Ta powyższa jest w mojej ocenie niebywale celna!!! Pozdrawiam Autora!

pamietajacy
wtorek, 22 lipca 2014, 16:06

Fakt

sad
poniedziałek, 21 lipca 2014, 22:22

przecież nato to jedno wielkie nieporozumienie. Na dodatek mamy kryzys i nikt nie chce narażać swojej gospodarki tylko dlatego, że na jakiś daleki kraj, z którym praktycznie wymiana handlowa jest mizerna, najechał wróg. To jest kapitalistyczna wizja świata. Wszyscy żyjemy w przedsiębiorstwie.

JMK
wtorek, 22 lipca 2014, 22:54

A może zamiast bomb atomowych na Ruskich i innego badziewia dobrosąsiedzkie stosunki gospodarcze ? Ludzie - opamiętajcie się ? Za co chcecie budować te systemy obronne , zbroić się itd ? Za pieniądze z hipermarketów , które nie należą do nas ? Polski już nie ma. Wszystko wysprzedano !

Jarek
poniedziałek, 21 lipca 2014, 22:17

Dzięki rosji na szczęście już mamy sojusznika z którym możemy rozmawiać o obronie choć na razie jest słaby ale z czasem nabierze sił.

jaan
poniedziałek, 21 lipca 2014, 22:02

Naiwnością jest twierdzić że mogliśmy zająć miejsce Rosji w stosunkach z Niemcami. Co najwyżej możemy przyjąć strategię Czech. Przykleić się do Niemiec i siedzieć cicho tak jak to robili przez ostatnie 1000 lat (nie narazili obywateli na eksterminację) Strategia większej niezależności Polski to być może próba budowania relacji ale z silną Ukrainą (no właśnie silną Ukrainą), A to oznacza nieuchronną konfrontację. Wracając do miłości Rosji i Niemiec to trzeba sięgnąć do roku 1730. W tym roku niemiecka linia Romanowów zasiadła na tronie Rosji aż do 1917. O czym my mogliśmy marzyć.

Jac
środa, 23 lipca 2014, 02:18

Jerzy V był spokrewniony z większością europejskich monarchów, z Wilhelm II nawet blisko, był on jego bratem ciotecznym. Jakoś nie przeszkodziło to WB walczyć do upadłego z Państwami Centralnymi. Nie przeszkodziło jej też to, że Koburgowie przecież wywodzili się z Niemiec.

Lutnik
poniedziałek, 21 lipca 2014, 21:59

Dlaczego premier Słowacji blokuje rewers gazowy? Jakie uzasadnienie?

wojt
wtorek, 22 lipca 2014, 12:48

Coś bełkotał o konieczności współistnienia i dobrosąsiedzkich stosunków wiadomo z kim. Stara prawda - silnego szanują wszyscy, słabego każdy kopnie. XXI w ale darwinizm RZĄDZI.

Romuald Szeremietiew
poniedziałek, 21 lipca 2014, 21:55

Patrzcie Państwo - Eureka, czyli biedny co nie widzi gwiazd zanim nie dostanie w zęby.

say69mat
wtorek, 22 lipca 2014, 13:36

Państwo ... Eureka!!! Zakłada Pan archimedezjańskie przebudzenie instytucji i wspólnoty państwowotwórczej??? Oby nie nastąpiło i to w wersji, o której Pan wspomina ... 'w zęby'. Polecam Pańskiej uwadze pewien temat: /.../During Iran-Iraq war Iranian F-14s shot down 21 Su-20/-22s, that has been confirmed by western sources. 18 Su-20/-22s were shot down by Iranian McDonnell Douglas F-4 Phantom IIs also.[17] and 3 Su-20/-22s by Iranian Northrop F-5[18]/... cyt. za english wikipedia Sukhoi Su-17/ Przecież przy podejmowaniu decyzji o przedłużeniu okresu wykorzystania Su-22 w naszych siłach powietrznych. Decydentom z Ministerstwa Obrony Narodowej jak i Dowództwa Wojsk lotniczych, powinien być doskonale znany bilans, jaki przyniosło wykorzystanie maszyn Suchoja w warunkach wojny iracko irańskiej??? W warunkach wojny trwającej w latach 1980 - 88. Przecież wykorzystanie tych samolotów w warunkach bojowych nam współczesnych równa się efektowi szarży lekkiej brygady. Nomen omen tematu z czasów wojny ... Krymskiej.

Do "ziom"
wtorek, 22 lipca 2014, 13:05

By mieć dialog/sojusz najpierw trzeba mieć rozmówcę. PiS za swoich rządów nie miało rozmówców w Europie, czy w związku z tym mieliśmy sojuszników (z US na czele) odpowiedz sobie sam... Obecna polityka jest jak najbardziej odpowiednia i adekwatna do niespokojnych czasów tj. Wskazywanie głównego gracza (Niemcy później WB, Francja) i pokazywanie pozostałym jak naprawdę leży na sercu "większym braciom" bezpieczeństwo tych mniejszych. Chcąc przewodzić musisz reagować.. Niemcy są w trudnym położeniu mam nadzieję że nie wybiorą drogę hańby.. bo taka postawą i tak doprowadzi do konfrontacji tyle że później..

Rambo
środa, 23 lipca 2014, 20:47

zgadzam sie z artykolem w 100%. A moze by tak sojuz z Turcja? silny kraj, ma swoje interesy na poludniowym Kaukazie i Krymie:), wiec mozeby tak z nimi? i dozbrajac sie samemu na potege, a nie jakies 2% kiedys tam tylko od razu 3,9 tak jak sasiad

ziom
poniedziałek, 21 lipca 2014, 21:27

Wiemy, kto wciska Polakom od lat, jak to NATO nas obroni - Komorowski, Koziej, Tusk, Siemoniak, Sikorski i cały ten obóz obecnej władzy. Ich prymitywna polityka wasalizmu wobec Niemiec z jednej, i robienia laski USA z drugiej, nigdy nie zapewni prawdziwej pomocy. Dzięki Ukrainie już wiemy, jak zachowają się nasi drodzy "sojusznicy", gdy Ruscy rzeczywiście zbiorą na granicy dziesiątki tysięcy żołnierzy i zagrożą rakietami. Będą słali mnóstwo wyrazów oburzenia, ale ograniczą się tylko do symbolicznych sankcji. Jednocześnie będą dozbrajać Rosję oraz próbować wymusić na Polsce "deeskalację". Nie będą chcieli nas słuchać, że sytuacja wymaga od nich potwierdzenia zobowiązań. Za to chętnie będą zarzucać Polsce rusofobię i nieodpowiedzialność, chęć wciągnięcia do wojny z Rosją. Równocześnie będą gotowi do wypełnionych uśmiechami i uprzejmościami spotkań z rosyjskim przywódcą. Kaczyński - jak zwykle - ma rację, podając Polsce przykład Turcji. Słuchajcie mądrych, to Polska nie wdepnie.

dziwnie nie zaskoczony
wtorek, 22 lipca 2014, 16:10

Ależ to proste. Że na to nie wpadłem. Wystarczy słuchać Kaczyńskiego !

Michał
poniedziałek, 21 lipca 2014, 21:20

Panie Maciążek - pan Dura nie wybaczy Panu tej anty-francuskiej dygresji w tekście! ;) Znakomita analiza podsumowująca gdzie się w danej chwili znajdujemy!

jaan
wtorek, 22 lipca 2014, 15:45

Francja zawsze realizowała swoje cele i zawsze Polskę (w różnych okresach różnie się nazywała) zdradzała (nie lubię tego słowa w tym kontekście). Nawet w okresie powstania styczniowego kiedy budowano kolej żelazną na terytorium Królestwa Kongresowego, Francja nie wspierała powstańców, gdyż akcjonariuszami firm budujących te linie byli Francuzi. Francję należy traktować bez sentymentów, robić z nimi twarde interesy. (w polityce liczą się tylko interesy, nie ma przyjaźni)

wróg
wtorek, 22 lipca 2014, 22:25

Szwedzi mają swoją koncepcję obronną, a ich głównym problemem jest agentura amerykańska i rosyjska w finansach i nieruchomościach. W razie poważnego zagrożenia Szwedzi mają gospodarkę do zarżnięcia (w zeszłym roku po wakacjach zaczęli zarzynanie i skutecznie im się udało), a z grabieży firm mogą sfinansować dokończenie programu nuklearnego, który przerwali w zamian za jankeski parsol. Jankesi na początku tego roku parasol oficjalnie zabrali. A do spalenia Królewca i Piotrogrodu potrzeba ledwo kilku głowic, akurat na miarę 10 milionowego kraju, który od 40 lat ma gotowe zapalniki i zdolność wytworzenia materiału oraz skalibrowany sprzęt pomiarowy na poligonie. Tymczasem nad Wisłą...

podbipięta
wtorek, 22 lipca 2014, 22:23

I tak Panowie zawsze sprawdza sie w naszej sytuacji geopolitycznej idea jagiellońska, której ostatnim wyrazicielem był marszałek Józef Pilsudski i co by nie mówić wspaniały człowiek z Paryskiej Kultury. Jednak nie ulega też wątpliwości, że rację miał też Roman Dmowski, choć granica na zachodzie przez setki lat była granicą stałą, to jednak Niemiec jest Niemiec, a raczej Prusak, a na prusaka najlepszy jest prusakolep. Co wcale nie zmienia mojego zdania że jak Polska Polską a Polak Polkiem nigdy Moskal, aTurek będzie polakowi bratem. A towarzysz minister Sikorski, którego książkę Prochy Świętych dawno temu przeczytałem jest i tak dla mnie podejrzanym indywiduum. Kto raz zdradzi zawsze zdradzi. A Rzeczypospolita jest święta. I nie podlega żadnym targom, knowaniom, knajackim zboczylachowskim kretynizmom. Salus rei publica suprema est. dixi.

taka prawda
środa, 23 lipca 2014, 18:46

Troche się POmyliłeś, a powinno być tak - jak świat światem nigdy Niemiec i Rusek nie będzie polakowi bratem

Bwana
poniedziałek, 21 lipca 2014, 21:01

Może zamiast misji zagranicznych (lub kosztem zmniejszenia w nich udziału) wzmocnienie obrony terytorialnej? Pytanie, ile pieniędzy na zmianę doktryny obronnej można przeznaczyć, pozostając w NATO (tzn. nadal realizując nasze zobowiązania wynikające z uczestnictwa w Pakcie). Bo wystąpić teraz z NATO (którą to propozycję zauważyłem pośród komentarzy) to byłby samobój totalny.

qwerty
poniedziałek, 21 lipca 2014, 20:48

"ABC" to powinniśmy mieć jako broń. Przynajmniej któryś element. Skoro USA nie potrafią dotrzymać umów związanych z NATO, Niemcy podobnie to dlaczego niby Polska miałaby teraz przestrzegać umów międzynarodowych. Broń A wyprodukować ciężko, broń B bywa obosieczna, ale nie wierzę by nasza kadra naukowa nie potrafiła wyprodukować skutecznej broni chemicznej. Załadować potem ją na okręty podwodne, na Homary i F-16 i mamy polską "triadę"

Jac
środa, 23 lipca 2014, 01:54

Ciekawe jaka "triada" sankcji by nas spotkała za to?

pola989
poniedziałek, 21 lipca 2014, 20:23

unijni przywódcy tak wiele mówią o prawach człowieka- wstyd,że się przy tym nikt z nich nie rumieni.

jaan
wtorek, 29 lipca 2014, 00:50

Ukrainie są zielone ludziki. A u nas? Chyba mamy Panów w garniturach z zielonymi podszewkami.

gonzo
poniedziałek, 21 lipca 2014, 20:18

Berlin jest w zasięgu polskiej artylerii, zwłaszcza po realizacji programu Homar. Dość łatwo więc zniechęcić Niemców do robienia głupstw. Rosja nie jest w stanie samodzielnie opanować i kontrolować Polski. Straty sprzętowo-ludzkie takiej operacji osłabią jej pozycję na ważniejszych kierunkach, głównie w Azji Centralnej(koniec misji NATO w Afganistanie może mieć negatywne skutki na państwa tego regionu-tzw. miękkie podbrzusze Rosji) ale także wobec Chin i Turcji. Użycie zaś broni atomowej nie jest korzystne dla Rosji bo wtedy wszyscy będą chcieli posiadać taką broń a na pewno Turcja i Japonia. To zaś spowoduje osłabienie rosyjskiej karty jako elitarnego państwa nuklearnego. Zresztą zminimalizować możliwość ataku atomowego można dzięki okrętom podwodnym z rakietami cruise. Już tylko fakt, że rosyjskie elektrownie atomowe będą w zasięgu tych rakiet powinien ochłodzić gorące głowy na Kremlu. Tak więc zbroić się ale bez przesady(wystarczy 2% PKB na armię ale aby pieniądze nie były zwracane do budżetu jak to miało już miejsce), stopniowo uniezależniać się od importu gazu i ropy z Rosji oraz od eksportu polskiej produkcji do Rosji i Niemiec. Dobrze byłoby też robić dzieci. Ale to ostatnie chyba będzie najtrudniej zrealizować.

magu
wtorek, 22 lipca 2014, 13:01

Można mieć super, hiper broń za grube miliardy, tylko ze to na nic sie nie zda, jeśli NIE będzie chętnych do walki za Polskę. W naszym kraju od blisko 2 dekad(1 pokolenie) likwiduje się konsekwentnie wychowanie w duchu patriotyzmu. Promowanie postaw konsumpcyjnych i wybitnie roszczeniowych wobec Państwa uniemożliwia już teraz koncepcje jednostek Obrony Terytorialnej, a problem ten będzie się pogłębiał. Spójrzcie na Rosję - tam działają prężnie dziesiątki/setki? szkół kadeckich dla młodzieży przygotowując ją do służby w wojsku. Kadet po jej ukończeniu jest patriotą/nacjonalistą, posiada dobra kondycje i podstawowe wyszkolenie strzelecko-wojskowe. A u nas - dziesiątki tys. durnych, leniwych gimbusów mających wszystko w d...e(poza kasą). W takich warunkach NIE ma szans na zbudowanie sensownie licznej armii o przynajmniej przyzwoitym morale. A bez tego MORALE żadna broń nie pomoże krajowi, którego obywatele NIE chcą za niego walczyć.

JanKS
wtorek, 22 lipca 2014, 12:21

"Zrobić" dzieci jest łatwo, tyko wychowac trudno. Wiem, bo mam 5-cioro..... I to właśnie uważam, za prawdziwy patriotyzm, to że mam dzieci i że mam je w Polsce (a nie w Anglii). Oraz to, że staram się pisać poprawnie po polsku, że szanuję swoją mowę ojczystą - w przeciwieństwie do autorów wielu artykułów na tym portalu (akurat do Pana Piotra Maciążka nie mam zastrzeżeń). Pozdrawiam

Roman
poniedziałek, 21 lipca 2014, 19:45

"Żeby było śmieszniej kraj nad Sekwaną mimo, że dozbraja polskiego wroga bierze udział w przetargach związanych z kluczowymi programami modernizacyjnymi WP" ale też i kraj nad Wisłą bierze udział w największym obecnie przetargu na dostawę broni strzeleckiej w Europie dla armii francuskiej. W obecnych czasach przy kurczącym się rynku zbytu na produkty militarne liczą się pieniądze ze sprzedaży tychże produktów, utrzymanie potencjałów produkcyjnych oraz zatrudnienia. Współcześni Zacharowowie to nie pięknoduchy.

realista
poniedziałek, 21 lipca 2014, 19:36

NATO skończyło się w momencie przyjęcia nowych członków po 89 roku. To był rodzaj bezkrwawego zwycięstwa oraz jako bonus zdobycie potencjalnego rynku zbytu dla swojego przemysłu zbrojeniowego.

dr Dekadent
poniedziałek, 21 lipca 2014, 19:31

Liczył Pan, że są przyjaciele w polityce? Liczy się skuteczny nacisk, interesy, geopolityka, a więc jeżeli my będziemy się uśmiechać i liczyć, że ktoś nas za to poprze to jesteśmy w błędzie. Jeżeli będziemy silni, będziemy brani pod uwagę, jeżeli przedstawimy siebie jako kraj niezbędny w regionie, albo sprawimy, że inne kraje sąsiadujące z nami uznają, że w ich interesie leży popieranie nas, wtedy sojusze będą się sprawdzać. Niestety rząd Tuska to najbardziej frajerski rząd ostatnich lat, który liczył- jak melepeta w szkole podstawowej, że jeżeli będzie się podlizywał i dawał poniżać przez dryblasa, to ten nie da go skrzywdzić innym- niestety sprawiło to tyle, że straciliśmy w oczach wszystkich innych, poniżeni, zostawieni. Polska jest mimo wszystko w Unii i NATO i należy wykorzystywać te dwie instytucje na ile się da- NATO: dobre plany obrony terytorialnej i nacisk na działanie. Unia? Jesteśmy jej dużym członkiem, możemy wykorzystywać swoją pozycję, tworzyć czasowe sojusze, wetować, głosować, by wywrzeć wpływ. Trzeba też przekonać USA, że Polska jest niezbędna, by regionie mogli dominować. Dlatego tarcza antyrakietowa była konieczna, jako system, który amerykanie (NATO) musieliby bronić za wszelką cenę. Wtedy Polska mogłaby liczyć na to, że sojusznicy w razie zagrożenia nie będą zrzucać ulotek i tylko apelować.

Tępa Dzida
poniedziałek, 21 lipca 2014, 19:31

Tak, program Korweta Gawron pokazał, jak dbamy o naszą obronność http://pl.wikipedia.org/wiki/Korwety_projektu_621 Jak to nasz szef MSZ uczciwie do mikrofonu powiedział w końcu: robienie Amerykanom laski do niczego dobrego nie prowadzi. Świetnie o tym wiedzą Brytyjczycy, który przede wszystkim dbają o własny tyłek. A nasi sojusznicy zza Wielkiej Wody wydymali nas parokrotnie... Obyśmy nie musieli w praktyce przetestować wartości naszego członkostwa w NATO.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama