Polska misja na Ukrainie to tworzenie nowoczesnej armii [RELACJA]

4 kwietnia 2018, 14:46
IMG_6226
Fot. J.Sabak/Defence24.pl

Około 20 km od granicy z Polską, na poligonie w Jaworowie instruktorzy z 1 Warszawskiej Brygady Pancernej szkolili ukraińskich pododdziały zmechanizowane. Już niebawem zastąpią ich inni polscy żołnierze z podobnym zadaniem – przestawiania Sił Zbrojnych Ukrainy z posowieckiego sposobu działania na standardy NATO.

Działająca na terenie Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych Sił Zbrojnych Ukrainy w Jaworowie Joint Multinational Training Group – Ukraine utworzona została przez siły zbrojne pięciu państw: Stanów Zjednoczonych, jako kraju wiodącego, oraz Polski (jedyny w tej grupie kraj graniczący z Ukrainą), Kanady, Danii i Litwy. Wspierane są one przez kontyngenty z innych krajów NATO, zależnie od potrzeb szkoleniowych. Ostatnia, siódma zmiana polskiego kontyngentu, która spędziła na miejscu ponad dwa miesiące, składała się żołnierzy i oficerów 3 Batalionu Zmechanizowanego 1 Warszawskiej Brygady Pancernej. Byli wśród nich przede wszystkim artylerzyści, czołgiści, snajperzy, specjaliści od rozpoznania oraz sztabowcy. Jest to o tyle istotne, że głównym zadaniem misji nie jest szkolenie pojedynczych żołnierzy czy nawet pododdziałów.

W ramach Międzynarodowej Grupy Szkoleniowej (ang. Joint Multinational Training Group) prowadzony jest program mający na celu przekształcenie sił zbrojnych Ukrainy, tak by spełniały standardy NATO, wyzbywając się tym samym posowieckiej struktury i sposobu działania. Wyznaczono już horyzont czasowy misji, który zgodnie z programem upływa w 2020 roku. Jakie są podstawowe różnice i problemy w jej realizacji? Całkowicie inna organizacja i odmienny sposób funkcjonowania. 

undefined
Dowódca VII zmiany polskiego kontyngentu, major Radosław Krawiec z 3 Batalionu Zmechanizowanego 1 Warszawskiej Brygady Pancernej. Fot. J.Sabak

Jak na razie nadal jednostki Sił Zbrojnych Ukrainy funkcjonują według modelu radzieckiego i obecne zmiany mają je dostosować do struktur NATO-wskich. Jednostka, którą teraz szkolimy nie ma takiej struktury sztabowej jaka występuje w naszej armii – tutaj sztab jest dopiero od szczebla batalionu […]. Podobnie jak w WP 20-30 lat temu, na Ukrainie są jedynie zastępcy ds. operacyjnych czy logistycznych. Stąd wprowadzanie podziału na sekcje, co dla wielu jest nowością. To także szkolenie procesu decyzyjnego (military decision making process), który również jest ukierunkowany na szkolenie sztabów. Uczymy, jak dostosować proces decyzyjny do naszych standardów. Szkolimy także instruktorów, którzy w przyszłości, po zakończeniu tej misji, będą szkolić własnych żołnierzy i przejmą nasze zadania.

 - wyjaśniał major Radosław Krawiec z 3. Batalionu Zmech. 1. Warszawskiej Brygady Pancernej, dowódca VII zmiany polskiego kontyngentu JMTG-U 

Zdaniem dowódcy zakończonej, siódmej polskiej zmiany JMTG-U, już od początku dwuipółmiesięcznego cyklu szkoleniowego którym dowodził było widać, że żołnierze ukraińscy są doświadczeni i dobrzy w tym, co robią. Po zakończeniu szkolenia, którego zwieńczeniem były ćwiczenia całego batalionu, widać dalszy wzrost umiejętności i przede wszystkim wdrożenie pewnych nowych procedur i standardów, dotyczących zwłaszcza współdziałania piechoty, czołgów i artylerii.

undefined
Fot. Taras Gren

Ale przepływ wiedzy i informacji był dwukierunkowy. - Wiadomo, że my występowaliśmy tutaj w roli instruktorów, jednak żołnierze, których szkoliliśmy mają za sobą udział w ATO i doświadczenie typowo wojenne – wyjaśnia mjr Radosław Krawiec. - To całkiem co innego, jako że trening, a rzeczywistość wojny to dwie różne rzeczy. Żołnierze mojej zmiany wynieśli z tego interesujące opinie i doświadczenia. […] Jest to ważne nie tylko dla wojsk ukraińskich, ale i dla nas, jako że konflikt ten rozgrywa się w naszym bezpośrednim sąsiedztwie. […] Ukraińscy żołnierze chętnie dzielili się zdobytym w czasie działań wojennych doświadczeniem. Ciekawe były zwłaszcza rozwiązania taktyczne. Jest to aktualnie toczący się konflikt, w dodatku z przeciwnikiem nie będącym regularną armią - podkreślał dowódca VII zmiany polskiego kontyngentu JMTG-U.

Major Krawiec stwierdził, że chętnie powróciłby do Jaworowa na kolejną rotację, jednak jego 35-osobowy kontyngent zakończył już swoją zmianę przed świętami Wiekiej Nocy. Kolejna, ósma już zmiana polskiego kontyngentu pojawi się w JMTG-U dopiero 9 kwietnia, już po prawosławnych świętach. Skład każdej z rotacji jest dostosowany do jednostek jakie mają być szkolone i potrzeb w zakresie konkretnych specjalności. Rotacja zbiega się więc z cyklem szkolenia ukraińskich pododdziałów tak, aby pancerniacy szkolili pancerniaków a wojska powietrznodesantowe innych spadochroniarzy.

undefined
Fot. J.Sabak

Obecna polska grupa szkoliła w ramach JMTG-U żołnierzy ukraińskiej 14 Samodzielnej Brygady Zmechanizowanej z Włodzimierza Wołyńskiego. Jest to jednostka która brała już udział w działaniach bojowych na wschodzie kraju, m.in. w rejonie Popasnej. Jednostka wyposażona jest m.in. w pojazdy BWP-1, zmodernizowane czołgi T-64 oraz systemy artyleryjskie 2S1 Goździk i MB-21 Grad. Polscy instruktorzy przeszli dodatkowe przeszkolenie w Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia w Toruniu, co nie uchroniło misji przed problemami. 

Z jednej strony dotyczyły one braku przekrojów, schematów i innych pomocy naukowych. Z drugiej, pewne wyzwanie stanowiły np. czołgi T-64, które nigdy nie znajdowały się na uzbrojeniu Wojska Polskiego. Sprzęt, nazwijmy go umownie „postsowiecki”, jest jednak w polskiej armii nadal obecny, dzięki czemu instruktorzy z 1 Warszawskiej Brygady Zmechanizowanej mieli zadanie zdecydowanie łatwiejsze, niż przedstawiciele sił zbrojnych Kanady czy USA. Przy tym celem działania JMTG-U nie jest szkolenie z podstaw obsługi broni, ale raczej wprowadzanie standardów, procedur i systemu dowodzenia zgodnego ze standardem NATO.

Również w tym zakresie polscy instruktorzy mogą być bardzo pomocni stronie ukraińskiej, gdyż wraz z Litwinami czy Estończykami, także obecnymi w Jaworowie, posiadają unikalne doświadczenie przekształcenia całych sił zbrojnych ze standardu Układu Warszawskiego na NATO-wski - a jest to przecież dokładnie to, co planuje osiągnąć Ukraina dzięki pomocy Amerykanów, Polaków i innych instruktorów JMTG-U. Celem jest całkowite dostosowanie do nowych procedur do roku 2020. Widać to również w zmianie sposobu szkolenia, który z instruktorskiego przeszedł obecnie w mentorski. Polacy, podobnie jak inni przedstawiciele sojuszu, kształcą i doradzają przede wszystkim ukraińskim instruktorom, którzy nie tyko szkolą dziś żołnierzy na poligonach i strzelnicach Jaworowa. W przyszłości będą samodzielnie wspierać dalsze przekształcanie Sił Zbrojnych Ukrainy.

undefined
Fot. J.Sabak

Wspomniane przekształcenie i wzmacnianie Sił Zbrojnych Ukrainy stanowi istotny element umocnienia nie tylko wschodniej flanki NATO, ale znacznie szerzej – podnoszenia poziomu bezpieczeństwa Europy. Silna militarnie i stabilna politycznie Ukraina to nie tylko znaczne ograniczenie możliwości ekspansji Rosji, ale też stabilizacja wschodniej flanki NATO, Bałkanów i basenu Morza Czarnego. Dlatego misja JMTG-Ukraina to dla Polski istotna inwestycja w przyszłe i obecne bezpieczeństwo. Być może należałoby rozważyć większe zaangażowanie w odbywające się w Jaworowie szkolenie, ale również w inne inicjatywy związane z modernizacją i „desowietyzacją” ukraińskich sił zbrojnych, abyśmy posiadali na południowym wschodzie solidnego sojusznika. Warto też pamiętać, że sojusznik ten jest zainteresowany współpracą a przy tym prowadzi obecnie wojnę obronną na własnym terytorium.

Reklama
Tweets Defence24