Reklama

Gen. Drewniak: samoloty używane nie podniosą naszego potencjału [SKANER Defence24]

23 marca 2018, 16:15

"Jeżeli dzisiaj wydamy X pieniędzy to w kolejnych latach będziemy mieć minus ten X. Czyli z programu, w którym moglibyśmy kupić więcej samolotów kupimy ich mniej lub w ogóle bo wydamy pieniądze na samoloty używane, które de facto w znaczący sposób nie podniosą naszego potencjału" - mówi w programie Skaner Defence24 o pomysłach pozyskania używania myśliwców F-16 Gen. Tomasz Drewniak, były Inspektor Sił Powietrznych. 

Generał Drewniak odniósł się w programie do ryzyka powstania luki sprzętowej pomiędzy wycofaniem maszyn sowieckich, a wprowadzeniem do służby samolotu nowej generacji w ramach programu Harpia. 

Powinniśmy zrobić wszystko aby było płynne przejście na nowy statek powietrzny. To nie jest tak, że da się zwolnić wszystkich ludzi, a za 5 lat przyjąć takich samych. Ci ludzie przez długie lata się uczyli, aby robić to dobrze i bezpiecznie i to nie tylko piloci, technicy, inżynierowie ale wszyscy, którzy pracują na lotnisku. Nie da się utrzymać tych ludzi przez cztery, pięć, sześć lat czekających na coś nowego. Taka przerwa i perspektywa [pojawienia się nowych samolotów - przyp. red.] powyżej 2030 roku jest niedobrą perspektywą.

Gen. Tomasz Drewniak, były Inspektor Sił Powietrznych

Jednocześnie Gen. Drewniak skrytykował pomysł zakupu używanych, często 40-letnich myśliwców F-16 obawiając się, że środki przeznaczone na ich pozyskanie uniemożliwią w przyszłości zakupy bardziej perspektywicznych samolotów.  

Proszę pamiętać, że ilość pieniędzy w budżecie jest ograniczona. To nie jest tak, że dzisiaj możemy kupić coś pośredniego, a za trzy lata będziemy mieć pieniądze na coś kolejnego. Jeżeli dzisiaj wydamy X pieniędzy to w kolejnych latach będziemy mieć minus ten X. Czyli z programu, w którym moglibyśmy kupić więcej samolotów kupimy ich mniej lub w ogóle bo wydamy pieniądze na samoloty używane, które de facto w znaczący sposób nie podniosą naszego potencjału.

Gen. Tomasz Drewniak, były Inspektor Sił Powietrznych

Ekspert Fundacji Stratpoints stwierdził również, że kluczowe przy wyborze przyszłego myśliwca jest określenie zadań jakie ma on wypełniać. Dopiero na tej podstawie można decydować o konkretnym typie samolotu. 

Pytanie jest następujące czy określiliśmy finalnie nasze potrzeby? Czy naszą potrzebą w przyszłości jest uderzenie na terytorium przeciwnika czy obrona własnego terytorium w czasie walki o panowanie w powietrzu. Jeżeli sobie odpowiemy prawidłowe na te pytania to wtedy pojawią się różne możliwości rozwiązań tej kwestii. F-35 jest chyba najlepszym dzisiaj samolotem jeżeli chcielibyśmy przeniknąć nad terytorium przeciwnika i uderzyć w konwencji stealth ale czy jest najlepszym myśliwcem do obrony powietrznej to nie wiem bo na pewno F-22 jest lepszy. Jest kilka samolotów choćby produkowanych w Europie, które w zakresie obrony powietrznej mają zbliżone lub lepsze parametry od F-35.

Gen. Tomasz Drewniak, były Inspektor Sił Powietrznych

KomentarzeLiczba komentarzy: 92
Drewniak
poniedziałek, 22 kwietnia 2019, 13:24

Prawdziwy facet z jajami. Mowi do rzeczy, bez obaw na to co powiedzą inni. Po raz pierwszy jestem dumny że noszę to samo nazwisko!!!

Śljedz\'ik
czwartek, 29 marca 2018, 18:26

\"czy jest najlepszym myśliwcem do obrony powietrznej to nie wiem bo na pewno F-22 jest lepszy\" Wiem czepiam się :) Swoją drogą podpisana Wisła i o samolotach na jakiś czas chyba możemy zapomnieć...

Paul
środa, 28 marca 2018, 02:53

Najbardziej oslabiajace nasze lotnictwo jest brak ludzi podejmujacych szybkie decyzje I odpowiedzialnych za nie. Nikt nie chce “wystawiac sie”, brac odpowiedzialnosci. Jakiestam pol-decyzje o kupowaniu jakiegos tam pol-sprzetu sa podejmowane radosnie I szybko, bo za to nie mozna “poleciec” jakby zakup byl wpadka –np. kupno samolotow szkoleniowych, ale jakakolwiek decyzja kupna prawdziwego uzbrojenia ciagnie sie latami. Odnosnie samego samolotu, 48 samolotow to smiech, niezaleznie od zadan. Natychmiast potrzeba dodatkowych F-16 lub takich, ktore maja prosty serwis I startuja z szosy. Czuje ze generalicja woli blyszczace nowa farba, wypelnione superkomputerami F-35. Sa one troche dogawe na szarpanie sie w “dog-fight”, gdzie zwyciezaja nasi piloci a nie superkomputery. Nasze realia sa, ze samolot musi dzialajac gdy wszystkie lotniska I schrony sa juz rozwalone, gdy serwis jest juz minimalny, a zadaniem jest bronic sie rozpaczliwie. Zakladanie przeprowadzania jakichs wyszukanych “stealth” atakow na strategiczne cele wroga, kierujac eskadrami F-35 z cieplych foteli w sztabie jest zupelnym nonsensem.

De Retour
wtorek, 27 marca 2018, 11:47

Pan Generał ma rację. Kupowanie uzbrojenia bez jasnego określenia zadań i doktryny to głupota. Dobrym przykładem jest nowy przetarg w Szwajcarii, gdzie jednocześnie będą wybierane samoloty i systemy OP. Dzięki temu ma powstać spójny system do wykonania określonych wcześniej zadań.

Bart
środa, 28 marca 2018, 17:48

Co nas Szwajcaria intersuje? Kraj który jest neutralny może nawet z tektury samoloty zamówić.

Mmx
czwartek, 29 marca 2018, 09:18

Wręcz przeciwnie. Szwajcaria jest neutralna z powodu siły jaką dysponuje a nie politycznej deklaracji. A prawdziwa ich siła wynika z posiadania przez obywateli broni w domach a nie z jakichś wymyślnych i drogich systemów

Mocny Tur
poniedziałek, 26 marca 2018, 22:54

Co tu długo myśleć już trzeba zamawiać bo resursy się kończą. W grę wchodzą tylko nowe Eurofighter lub F-35 najgorszą ale najtańszą opcja będą nowe F-16V innych opcji nie ma.

inżynier starej daty
wtorek, 27 marca 2018, 11:16

Opcje są takie jakie są pieniądze. Pieniędzy jest tyle ile jest albo nie ma za to siły powietrzne mamy i pierwsze co to trzeba utrzymać wszystko co ma sens być utrzymane i dopiero jak zostanie kupować kolejne maszyny. Choćby po dwie rocznie co chyba nie powinno być problemem. Kupowanie a raczej odbieranie nowych maszyn po sztuce czy dwie ma więcej sensu bo w ten sposób można długofalowo rotować wojska powietrzne. Najstarszy czy raczej najbardziej zużyty samolot schodziłby na złom i części a na jego miejsce wchodziłby nowy ew dwa jeśli chcemy powiększać stan wojsk powietrznych. Tu nie chodzi o to żeby już zaraz kupić wszystko za grube setki miliardów ale by gospodarczo i długofalowo podchodzić do sprawy. Tak można w każdej dziedzinie tylko dla polityków to oczywiście nie sukces bo dla nich sukces to \"milion samochodów elektrycznych\"... do zbudowania i elektrownia atomowa za 75 mld jedna, wielka i duża zamiast co roku jedna mała która po pewnym czasie pozwoliła by na masowość i niskie koszty rozwiązania i dużą redundancję. Ale co ja tam wiem.

WDeeeeee
wtorek, 27 marca 2018, 15:26

Kupowanie po 2 samoloty rocznie, taki sprzęt będzie o wiele droższy niż kupno za jednym razem 50 samolotów.

inżynier starej daty
środa, 28 marca 2018, 15:40

Nie. Nie będzie bo trzeba zrozumieć jak się zawiera kontrakty. Raz. Nie otrzymujesz od razu 100% zamówienia bo to nie dział nabiału w supermarkecie. Dwa. Nie płacisz za całość od razu tylko za to co otrzymałeś. Trzy. Nic nie stoi na przeszkodzie by zawrzeć kontrakt np na 10 czy 20 lat. Zwłaszcza gdy w grę wchodzi nie kilka sztuk ale kilkadziesiąt albo kilkaset. Oczywiście całość należy tak skonstruować aby obie strony nadążały za rozwojem Nauki i technologi ale to nie jest przeszkoda.

KOSA
poniedziałek, 26 marca 2018, 20:43

Kolejne 48 szt. to powinna być oczywistość, a kontrakt popisany na wczoraj !!! a wersje maszyn do wyboru w kolejności 1. F 16 W najnowszej wersji V z opcją zakupu 2 eskadr F 35 (32 SZT) 2. F18 Advanced super Hornet w najnowszej wersji ( 32 + 16 wersja Glowller) 3. RAFAEL w najnowszej wersji ( 32 jednomiejscowe plus 16 dwumiejscowe) 4. EUROFIGHTER ( 48 SZT _) Z naciskiem na wersje myśliwskie !!! 5. Gripen NG ( 32 + 16) TYLKO MĄDRE SZYBKIE DECYZJE !!! I tak te maszyny mogły by być za najmniej 5 - 6 lat . do tego czasu skończą się resursy chociażby wszystkich su 22 i połowy ( czyli 15 mig 29 ) bo o ile wiecie mamy 30 szt. MI 29 .

ck16
poniedziałek, 26 marca 2018, 16:21

Nikt mi nie powie, że takiego kraju jak Polska nie jest stać na to aby co roku kupować po 4-6 sztuk używanych F16, Gripenów, Mirage czy innych podobnych. Polska potrzebuje ze 200-250 sztuk samolotów a posiada tych nowoczesnych z 48. Nawet MIG 29 nie dokupujemy a zapewne używane były by bardzo tanie. I tak w praktyce będą służyły jeszcze z 15-20 lat więc może jednak warto. Gadanie, że Polska kupi F-35 to bzdury, chyba, że dwie sztuki na defilady.

dropik
wtorek, 27 marca 2018, 09:21

Polski nie stać na 4-6 używanych samolotów, a tym bardziej na 250. 250 samolotów to minimum 400 pilotów z których każdy musi wylatać minimum 150 godzin rocznie. To pogrążyłoby każdy budżet MON.

ck16
środa, 4 kwietnia 2018, 12:05

Teoretycznie masz rację ale albo zwiększamy budżet MON do 4-5% PKB albo całe to połowiczne inwestowanie w armię nie ma żadnego praktycznego sensu i wtedy zmniejszamy armię do 30 tys żołnierzy i prowadzimy politykę zagraniczną w styli \"czeskim lub węgierskim\" czyli staramy się lawirować między potęgami i nie machamy żadną szabelką. W istocie taka polityka jest również bardzo sensowna co pokazała II wojna światowa.

Wojciech
poniedziałek, 26 marca 2018, 14:50

W grę wchodzą tylko trzy samoloty fabrycznie nowe, Eurofighter Typhoon, F-35 nie ma innej opcji.

Wojciech
poniedziałek, 26 marca 2018, 22:36

Podałem 3 - przeoczyłem F-16V

AAA
poniedziałek, 26 marca 2018, 11:24

Tak jest rozpędzić ludzi, na lotnisku zbudować osiedle i potem płakać jak z silnikami do czołgów, że nie ma ich gdzie produkować (vide: Zakłady w Warszawie)

Tom
niedziela, 25 marca 2018, 23:42

Przy nasyceniu opl potencjalnego przeciwnika- nic co nie jest stealth nie ma sensu bo nie wzbije się w powietrze. Czas walk myśliwskich jak za Dywizjonu 303 powoli się kończy. Poza tym co ma naprowadzać rakiety, czy patrioty jak nie F-35 ? Niestety, nie maja konkurencji. Kupowanie 50 eurofighterow, grippenów czy nawet F-16 mija się z celem, juz lepiej np 12 - 16 sztuk F-35.

dropik
wtorek, 27 marca 2018, 09:34

bzdura. samolot jest mobilniejszy niz kazda naziemna . one też nie są niewykrywalne i można je potrakotwać różnymi środkami w celu uciszenia lub zniszczenia.

Damian
niedziela, 25 marca 2018, 16:09

Lepiej mieć niż nie mieć zakupić i to jak najszybciej używane f-16 do panowania w powietrzu w liczbie 100 sztuk a nasze 48 f-16 CD mogą wtedy uderzać na cele naziemne.

ck16
poniedziałek, 26 marca 2018, 16:25

Kupić dla Polski używane F16 w liczbie 50 sztuk + używane Gripen lub inne z Europy w liczbie 50 sztuk. Potem pozyskiwać po 3-4 sztuki używanych ale co roku. Na nic innego nas nie stać. Nasze Su 22 i MIG 29 sprzedać Ukrainie w zamian za kilka technologii.

Marek44
poniedziałek, 26 marca 2018, 22:38

Człowieku żadnych używek i żadnych Gripenów. Tylko nowe Eurofighter Typhoon lub F-35 ewentualnie nowe F-16V, nie ma innej opcji !!!

torka
niedziela, 25 marca 2018, 15:56

juz wiadomo ze polska ma zaklepane f35 na lata 2025/2030. z lini produkcyjnej 5/11

wera
niedziela, 25 marca 2018, 15:54

f22 jest lepszym. ten czlowiek chyba nie rozumie ze tyc hsamolotow sie nie produkuje i sprzedaje......

tom
niedziela, 25 marca 2018, 23:35

F-22 jest lepszym - a TIE-Fighter jeszcze lepszym. Szanse pozyskania podobne.

ObywatelRP
niedziela, 25 marca 2018, 08:14

Co jakiś czas pojawiają się oferty sprzedaży używanych Eurofighterów. W porównaniu do starych F-16, to bardzo duży postęp technologiczny. Po za tym te maszyny mają po 15 lat, a nie 40. Może warto nad tym się zastanowić, byle nie za długo.

wiemy
sobota, 24 marca 2018, 22:45

expert?... takich kanapowych expertów w 1936-1939 rok też miliśmy... i co? i KONIEC POLSKI NASTĄPIŁ dlaczego? BO LEPSZE jest WROGIEM! DOBREGO! (szczególnie gdy jest sytuacja zagrożenia wojną!).... o tym pseudoexperci zapominają! Należy DWUTOROWO realizować przygotowania wojenne... Krytycznym jest aby - ILOŚCIĄ ELEMENTÓW ZADAJĄCYCH straty przeciwnikowi (nie tylko jakością!) ODSTRASZYĆ potencjalnego przeciwnika(Rosję) od agresji na kraje bałtyckie! Oczywistym jest że dodatkowe 96 F-16 do DODATKOWE cele dla rakiet rosyjskich! ale też to NOSICIELE rakiem AA przeciwko rosyjskim samolotom(nie muszą to być f-16 ze zdolnościami precyzyjnych uderzeń naziemnych) - my potrzebujemy mieć CZYSTE NIEBO(nie tak jak było w 1939 roku)... potrzebujemy też ESKORTY dla naszych i NATO samolotów uderzeniowych! Wyobraźmy sobie atak rosji i nasza obornę CAP, LongCAP... złożoną z 96 F-16!... 48 rozśrodkowanych F-16 czeka na możliwość uderzenia na radary S-400... niebo do końca dnia jest czyste... samoloty uderzeniowe USA(głównie) wykonują z naszymi F-16 C/D czarną robotę a prawie 100 F-16 PANUJE W POWIETRZU! i to nad krajami bałtyckimi i na KALINIGRADEM zmiażdżonym precyzyjnymi atakami! a co proponuje nam \"expert\"?.... strach ...strach... błaganie o pomoc(jakąkolwiek!) naszych samolotów jest mało... mają uderzać i relaizowac misje CAP i Long CAP... a kraje nadbałtyckie GINĄ! (a potem my) W 1939 roku gdybyśmy mieli 1000 P11c-g(produkowane od np 1936 zamiast łosi itp) milibyśmy na zapleczy potężną armadę operująca z zasadzek i patroli powietrznych przeciw atakom h111 Do17 itp które tak naprawdę STERRORYZOWAŁY zaplecze, linie kolejowe, transport, dowództwa itp... koszt P-11 to ok 450 tys ówczesnych złotych... za kilkaset milonów zł mielibyśmy i samoloty i zaplecze...i zmasakrowane hitlerowskie lotnictwo bombowe! ...i zapewne francja i anglia w abbville nie podjęły by decyzji o nie udzieleniu nam pomocy! (pierwsze dni obrony warszawy pokazały jakie możliwości ma P11c i że nawet w walce z Bf109D \"daje radę\") niestety w 1939 mieliśmy \"expertów\" od teorii myśliwca 2-silnikowego od wszystkiego!... jak się skończyło? wiemy...

cooky
poniedziałek, 2 kwietnia 2018, 10:52

wtedy lepiej było kupić za pieniądze zebrane na \"Orła\" ze 100 sztuk P36 Hawk i spróbować pozyskać na nie licencję (chociaż na silniki i CKMy 12,7mm) rząd USA dał zielone światło na ich export bo już w planach zakupowych był nowszy P40

Bart
środa, 28 marca 2018, 18:06

\". P11c i że nawet w walce z Bf109 D daje rade\" Wiesz że różnica w prędkości dochodziła do 140 km/h?

dropik
wtorek, 27 marca 2018, 09:43

a gdyby wojna wybuchła w 1941 to co by dało nam 1000 pzl p11c ? zostały by rozniesione przez bf-109 E i F, a Ju-88 by sie już nie dały dogonić. Zresztą nawet dorniery były za szybkie dla PZLi 350-360km/h vs 380 dorniera z bombami. no i skąd byś wziął tych tysiąc pilotów Z fabryki pilotów czy z pola kapusty...

;-)
niedziela, 25 marca 2018, 23:43

A kiedy wyszlolisz pilotów i obsługę ??

Reda
niedziela, 25 marca 2018, 18:52

Ile razy można wracać do 1939? Człowieku świat się zmienił czas dorosnąć i przestać pisać bzdury. P11c równorzędny dla M109? Rety co za brednie. .

Extern
poniedziałek, 26 marca 2018, 13:47

Stosunek zestrzeleń w walce był 1:3 na naszą niekorzyść. P11c był jednak sporo gorszy od me109. Co prawda już do produkcji wtedy wszedł porównywalny z me109 nasz P-50 jednak we wrześniu dopiero kończono pierwsze 5 egzemplarzy a Niemcy mieli już z 500 sztuk me109 przy 140 sztukach naszych P11c. Ogólnie mówiąc ich lotnictwo wciągało nasze nosem i tyle. Choć jednak \"wiemy\" ma trochę racji gdy twierdzi że lepszy efekt by nam we wrześniu przyniosło gdybyśmy zamiast sporej ilości dziwnych bombowo-myśliwskich i łącznikowych maszyn natłukli ile wlezie nawet choćby i tych P-24. Podobnie zamiast niewiele przydatnych drogich okrętów czy pociągów pancernych mogliśmy narobić z 5 razy tyle przeciwpancernych i przeciwlotniczych Boforsów których brakowało. Ech było minęło, jednak pamiętać trzeba i nie powinniśmy ponownie popełniać tych samych błędów.

dropik
wtorek, 27 marca 2018, 09:49

boforsów 37 mm nie brakowało. tzn jak na ówczesne standardy było ich w naszych jednostkach całkiem sporo.

stary wojak
poniedziałek, 26 marca 2018, 11:31

Nie słyszałeś,że historia lubi się powtarzać.

Piotrek
sobota, 24 marca 2018, 20:23

Wiedza pilotów i obsługi technicznej Su-22 będzie kompletnie nieprzydatna dla pilotów i osbługi technicznej F-16 / F-22. Różnica to standard obsługi sprzętu radzieckiego oraz techniki lat 80-tych (lampowej zamiast cyfrowej). Su-22 nie posiada obecnie żadnej wartości bojowej (brak stacji radiolokacyjnej, uzbrojenia kierowanego oraz nowoczesnej elektroniki) ani szkoleniowej (skrzydła o zmiennej geometrii, technologia w kabinie to lata 80-te, wyposażenie i awionika również). Wycofanie pozwoliłoby wygenerować duże oszczędności. A wartość bojową używanych F-16 versus archaiczne Su-22 bez komentarza. Poza tym nie kupimy szybko ani w wystarczającej liczbie F-35.

dropik
wtorek, 27 marca 2018, 10:06

oczywiście masz rację co do pilotów i obsługi. nikt nie będzie szkolić pilotów z 10 letnim stażem na nowe samoloty aby polatali na nich 3-4 lata bo szkoda na to pieniedzy. SU22 i częsciowo i migi są zupełnie zbędne i warte wycofania i oszczędzenia pieniedzy na nowe

Extern
poniedziałek, 26 marca 2018, 00:47

W kwestii formalnej to trzeba napisać że Su-22 może przenosić broń kierowaną. W tym swoim nosie ma laserowy dalmierz/wskaźnik celów klon-54 który służy choćby do oświetlania celów choćby dla kierowanych rakiet powietrze-ziemia Ch-25MŁ których wojsko Polskie ma jeszcze parę setek na wyposażeniu. Oczywiście to konstrukcja mocno przestarzała i zapewnia skupienie rzędu 30 metrów, ale jakby nie patrzeć jest to broń kierowana. Tak apropo to Su-22 ma jeszcze pewien potencjał który odpowiednio wykorzystany jako maszyna szturmowa, do minowania, zwiadowcza czy walki elektronicznej, coś tam jeszcze znaczy a na pewno którego zamienianie na NIC tak jak to zrobiono z okrętami podwodnymi jest bezsensem. Jak rozformujemy jednostkę to w naszych warunkach prawdopodobnie już jej nie odtworzymy nigdy. Ludzie się rozejdą, infrastruktura podupadnie i nie będzie niczego na czym można by bazować. A zbudowanie czegoś z niczego jest zawsze droższe i trudniejsze niż gdy się ma coś co można rozwinąć/zmienić.

dropik
wtorek, 27 marca 2018, 10:31

Ch-25MŁ - te rakiety mają już po 30 lat więc nie można ich traktować jako sprawne uzbrojenie.

Czesio
sobota, 24 marca 2018, 18:34

Wniosek jest jeden, najlepiej nic nie kupować to w przyszłości będziemy mieli nic! Ani używanych ani nowych samolotów i związanych z nimi wydatkami. Taniej będzie zainwestować w PZHG, on w przyszłości stworzy nam całe dywizjony super gołębi bojowych. Trzeba tylko kupić dużo pszenicy, a to z kolei pomóc może rolnictwu.

realista
sobota, 24 marca 2018, 17:05

a dlaczego lekarz lobbuje za danym lekiem ??? bo ma kontrakt ... f35 jest dla nas za drogi zresztą dodatki do gen4/4plus zmienią regule tak iż 6 gen będzie z nim mieć stan ... LASER i ASOP plus zasobnik na CAS z amunicja DARPA tyle że kalibru 25-35 mm bez potrzeby ustawiania działka w Lini celowniczej ... zabawka dla naiwnych przy lobby żydowskim czekającym na kredyty podziękujemy ... nie chce stealth ;)

marek!
sobota, 24 marca 2018, 15:35

same analizy, zero efektow, a samolotow brakuje...f35 z zalogami obecnie latajacymi migami i sukami...mielibysmy najstarszy personel latajacy w historii. Przegadujac i analizujac tracimy kolejne dekady, cale szczescie,ze mamy wzgledny spokoj. Szkoda, ze decydentom brakuje jaj i czas ucieka...

Jhs
sobota, 24 marca 2018, 15:12

Myślcie tanio i dużo aby przesilić wroga an polu walki.

Ders
niedziela, 25 marca 2018, 11:06

To nie IIWS. ....sami nigdy się nie obronimy. ...kiedy to do ciebie dotrze? Jest XXI wiek czasy taniosci się skończyły a za skuteczność trzeba płacić!

Extern
poniedziałek, 26 marca 2018, 01:26

Nie mamy niestety realnie większego wpływu na to czy będziemy się bronić razem z sojusznikami. Więc i tak powinniśmy podchodzić do tej kwestii tak jakbyśmy się musieli bronić sami, a ewentualny udział sojuszników powinniśmy traktować jak dodatek i element niepewności dla atakującego. Inne podejście może się dla nas skończyć tak jak w 1939tym gdy na tyle dostosowaliśmy naszą politykę a potem i taktykę działań zbrojnych do oczekiwanego udziału sojuszników że spowodowało to zupełną i prawdopodobnie jeszcze szybszą porażkę naszej armii bez jakiejkolwiek szansy na odwrócenie losu walk. Podczas gdy zupełne nie liczenie na zewnętrzną pomoc w 1920tym pozwoliło nam się skutecznie obronić bo wiedzieliśmy że albo zrobimy coś więcej niż tylko obrona, albo przegramy.

clash
sobota, 24 marca 2018, 14:36

Najlepiej nic nie kupowasc, nie marnowac srodkow , oszczedzac bo za iles tam lat ktos opracuje gwiazde smierci z gwiezdnych wojen . Co ten kraj zawinil ze ma taaaakie elyty.

Tylko Eurofighter Typhoon
sobota, 24 marca 2018, 14:17

Nie należy uzależniać się od tylko jednego dostawcy uzbrojenia i dlatego powinniśmy rozważyć pozyskanie nowych Eurofighter Typhoon które być może mogły by być częściowo sfinansowane w ramach europejskiej inicjatywy obronnej, wszyscy na tym zyskamy do obrony terytorium kraju nie ma lepszego samolotu a i do uderzeń na stanowiska wroga jest bardzo dobrą maszyną duży udźwig zabiera o wiele więcej uzbrojenia od f-16, Typhoon ma aż 13 węzłów uzbrojenia, wysoka manewrowość i prędkość ponaddźwiękowa Eurofighter Typhoon posiada zdolność do lotów naddźwiękowych bez użycia dopalacza, określaną jako supercruise. Prędkość ta wynosi prawdopodobnie pomiędzy 1,2 a 1,5 Ma, f-16 ani f-35 nie mają takiej możliwości. Do obrony kraju jest to najlepszy samolot na świecie i do tego może być częściowo sfinansowany z programu europejskiej inicjatywy obronnej, konsorcjum produkujące EF proponowało wciągnięcie Polski w produkcję podzespołów do EF - same zalety i korzyści !

bobo
niedziela, 25 marca 2018, 23:40

Produkcja eurofightera jest porozrzucana po różnych państwach więc pewnie zorganizowanie jakiegoś serwisu to byłaby skomplikowana a więc i droga sprawa. Podobnie z Gripenem. Chyba łatwiej byłoby kupić Rafale. A Rafale to gorszy samolot niż Eurofighter. Chociaż tak naprawdę potrzebujemy eskadry nowych F 16 i w przyszłoścu F35.

KOSA
poniedziałek, 26 marca 2018, 20:26

bobo kto powiedział że RAFAELE TO GORSZY SAMOLOT NI Z EUROFIGHTER ? Jest wręcz odwrotnie. A RAFAEL TO KONSTRUKCJA NIEDOCENIANA . A Przypomnę , że Francja tworzy kolejna wizje i program SAMOLOTU RAFAEL. Rafael to uniwersalna konstrukcja a w swojej najnowszej wersji Myślę, że porównywalna z F16 V a nawet LEPSZA. POCZYTAJ CHWILK Ę WIĘCEJ O RAFAEL,

Miras35
sobota, 24 marca 2018, 22:19

Popieram też mi się wydaje że EF jest najlepszym wyborem dla nas, f-16 jest już nieperspektywiczny na przyszłość.

Wojtek
niedziela, 25 marca 2018, 16:20

Lepiej mieć 100 używanych f-16 do panowania w powietrzu niż 30 EF.

Qwe
sobota, 24 marca 2018, 12:09

No przecież okrętów podwodnych używanych też nie kupiliśmy, bo wówczas kwota X na zakup nowych OP byłaby mniejsza x-1, gdzie 1 to koszt zakupu/wynajęcia używanych, i dzięki temu MON i MW udało się na 100 lecie odzyskania niepodległości zlikwidować flotę podwodną. Myślę, że na kolejną okrągłą rocznicę Bitwy Warszawskiej zlikwidujemy w ogóle marynarkę wojenną. W tym samym czasie politycy deklarują, że kupią jeszcze więcej gazu i ropy naftowej z Ameryki i Kataru nie mając dla ochrony tankowców marynarki wojennej.

RyTe
poniedziałek, 26 marca 2018, 00:52

Jaką marynarkę wojenną, o czym kolega opowiada? Marynarka wojenna od czasów PRLu jest na cenzurowanym. Zresztą co zmieni w naszej sytuacji posiadanie kilku okrętów? Nic to tylko polepszy samopoczucie jak w 1939.

ck16
poniedziałek, 26 marca 2018, 11:56

Marynarka wojenna dla Polski to zbędny wydatek (za wyjątkiem kilku okrętów na defilady i do patrolowania Bałtyku ale w czasie pokoju). W czasie wojny i tak wszystkie nasze okrętu będą wiały z Bałtyku gdzie pieprz rośnie. Naszego morza natomiast możemy spokojnie bronić z lądu (samoloty, helikoptery, systemy rakietowe, artyleria dalekiego zasięgu i odpowiednie uzbrojenie).

877E
sobota, 24 marca 2018, 11:17

Prymat \"zielonych\" nad \"granatowymi\": proszę zamienić w powyższym tekście słowa \"statek powietrzny\", \"samolot\" na \"okręt\" itp. Paradoks: Rada Budowy (sic!) Okrętów lobbuje za przejęciem jednostek wycofywanych z flot sojuszniczych. Żałosne...

kołalsky
sobota, 24 marca 2018, 10:09

5 sztuk F-35 na które nas będzie stać w przyszłości też nie poprawi naszej sytuacji. Jak mawiał generalissimus Stalin \"ilość to też jakość\" ...

Marek1
sobota, 24 marca 2018, 13:08

kołalsky - ale za to jak pięknie będzie wyglądać przelot tych 5 F-35 nad defilującymi w dniu WP jednostkami !! A to w końcu chyba najważniejsze jest dla MON.

kołalsky
sobota, 24 marca 2018, 20:00

Niestety chyba masz rację ...

Ok bajdur
sobota, 24 marca 2018, 09:39

W grę wchodzą tylko: najnowsze f-16 bo mamy już dla nich kosztowną infastrukture, lub f18 super hornet, takrze ivw wesji growler. Grippen ng to interesującą tańsza propozycja ale jego faktycznie nie ma w służbie, za to 30 szt. F- 35 nigdy nue kupimy że względu na ceny, a gdy już będą środki, to po tylu latach utraci on już swoje atuty \"niewidzialnosci i walki elektroniczjej\".

bender
poniedziałek, 26 marca 2018, 19:09

Program JSF po to właśnie powstał i po to został umiędzynarodowiony, żeby cena jednostkowa samolotu dała się opanować. Amerykanie zauważyli, że z każdą pokoleniową zmianą samolotów przesiadają się na coraz mniej, za to coraz droższych maszyn. Program JSF, którego zwycięzcą został F-35 miał wykorzystać najnowsze technologie w celu uzyskania samolotu odpowiadającego często niekomplementarnym potrzebom rożnych sił zbrojnych i państw biorących udział w programie. Takie podejście faktycznie może niekorzystnie wpływać na konstrukcyjne kompromisy, ale z drugiej pozwala na solidną ekonomię skali, która powinna utrzymać koszt samolotu w ryzach. Co prawda program do tej pory już kilka razy przekroczył zakładane budżety, ale i tak spodziewana ostateczna cena za samolot V generacji będzie utrzymana w rozsądnych granicach.

Sęp
niedziela, 25 marca 2018, 19:31

A co zrobisz jak w pierwszej minucie wojny będziesz miał pary startowe jak sito a takiemu F16 do jaskry wystarczy niewinny kamyczek lub szyszka a Grippen jednak wyląduje na szosie i tyłka nie straci

Davien
poniedziałek, 26 marca 2018, 15:42

No, zobacz a f-16 Izraela lataja w gorszych warunkach i jakos nic nie łapia:) Żeby było zabawniej to gripen szybciej coś złapie od Falcona.

Kos
sobota, 24 marca 2018, 07:30

Z tej wypowiedzi wyciągam trzy wnioski: 1. Mamy już dość monopolu USA w siłach powietrznych, 2. F35 niedługo przestanie być już taki niewidzialny, 3. Będą do pozyskania \"tanie\" typhoony, być może częściowo sfinansowane w ramach europejskiej inicjatywy obronnej.

Lot306
sobota, 24 marca 2018, 16:59

Też mi się wydaje że trzeba przełamać monopol USA w lotnictwie a zakup EF Typhoon z dofinansowaniem a europejskiego budrzetu obrony i włączeniem w łańcuch dostaw podzespołów w Polsce to nam by się opłacało to najlepszy samolot do obrony naszego kraju, wystarczy spojrzeć porównać dane techniczne i potyczki na manewrach EF z innymi samolotami sojuszniczymi tym bardziej rosyjskie maszyny nie będą miały żadnych szans w konfrontacji z Eurofighter Typhoon.

Viktor
niedziela, 25 marca 2018, 00:31

Wy nadal w erze walk manewrowych?

Jamajczyk
sobota, 24 marca 2018, 01:13

marne szanse

Viggen
sobota, 24 marca 2018, 00:30

,, F-35 jest chyba najlepszym dzisiaj samolotem jeżeli chcielibyśmy przeniknąć nad terytorium przeciwnika i uderzyć w konwencji stealth ale czy jest najlepszym myśliwcem do obrony powietrznej to nie wiem bo na pewno F-22 jest lepszy. \'\' i co wynika z fachowej wypowiedzi?

bender
poniedziałek, 26 marca 2018, 19:08

Wydaję się, że generał Drewniak jest sceptyczny wobec rosyjskiego programu T-50/Su-57 i dlatego nie uważa, aby F-35 był w SP samolotem pierwszej potrzeby. Moim zdaniem co do F-35 się myli.

Wojciech
piątek, 23 marca 2018, 23:39

A może stworzylibyśmy polski samolot V generacji, niewidzialny, razem z Ukrainą?

Napoleon
sobota, 24 marca 2018, 18:33

Jest to fajny pomysł Wojtek. Ale niestety skończyłby się ten projekt jak sławny Gawron.

Mietek
sobota, 24 marca 2018, 15:33

Polski niewidzialny samolot V generacji już mamy.

Bies
sobota, 24 marca 2018, 14:06

Z pewnością był by niewidzialny, bo nigdy by nie powstał

miras
sobota, 24 marca 2018, 13:13

Już mamy niewidzialne śmigłowce

lotri
niedziela, 25 marca 2018, 08:19

Polska to III-świat pod względem technologii, patentów. Tu tylko kropidła mozna zbudować

EUropa
sobota, 24 marca 2018, 12:46

Dawno mnie zaden komentarz tak nie rozbawil! Jezeli zebrak, bez jakiejkolwiek wiedzy na temat budowy samolotow, zalozy spolke z jeszcze biedniejszym zebrakiem, ktory ma tak samo malopojecia o materii to... raczy kolega chyba zartowac a na 1.kwietnia to o tydzien za wczesnie!

Autor
sobota, 24 marca 2018, 11:23

Takie cuda to w Hollywood, potencjał kraju zwanego Ukrainą przesiąknięty jest korupcją, oligarchią i powiązaniami z Rosją. To co wydaje Ci się Ukrainą, to jedynie pokrzykiwania dość sporej grupy nacjonalistów, a to zaś sprawia, że z naszego punktu widzenia ten kraj nie przedstawia dla nas żadnej dodatniej wartości. Wszelkie dotychczasowe próby współpracy kończyły się wielką klapą, choćby nawet tak drobna rzecz jak naprawa turborozrusznika do MiG-29, przez który straciliśmy jeden samolot (pożar w Malborku). Niby mała rzecz, ale daje obraz jak się mają próby szerszej współpracy. Kiedyś mieliśmy razem modernizować radar do wspomnianego samolotu, niestety Ukraina prócz szumnych zapowiedzi niczego nie wniosła do współpracy. To jest kraj, którego głównym i rozumianym przez nich uzbrojeniem jest siekiera. Wystarczy spojrzeć na dbanie o własne interesy na wschodzie, nim pojawili się \"zieloni ludkowie\", Ukraińcy pozwolili na rozmontowanie całej struktury samorządowej i militarnej na tym terenie, Rosja weszła tam jak, nomen omen, po swoje. A \"bohaterstwo obrońców\" jest co najmniej wątpliwe. Propaganda powie wszystko.

tut
piątek, 23 marca 2018, 22:56

Panie Generale. Niech pan nie snuje mrzonek o f-35, nas na to nie stać. Zajrzał pan do budżetu? Dla nas to f-16V. F-35 to kiedyś.

SPCH
sobota, 24 marca 2018, 12:41

F16 jest nierozwojowy ,nie da się go już gruntownie modernizować a pamiętaj że nowe samoloty o których zakupie zdecydujemy teraz będą używane przez nasze lotnictwo przez kilkadziesiąt lat .

Bielakosp
piątek, 23 marca 2018, 22:31

Tylko jakich? Czy Polskę stać na F-35?

Telamon
sobota, 24 marca 2018, 18:14

Kupimy jeden, który będzie latać od święta. 3 V, 15 VIII i 11 IX. :D

zablokowanyumysl
sobota, 24 marca 2018, 15:08

Skoro stać nas na utrzymywanie zusu to stać na na wszystko.

Toms
piątek, 23 marca 2018, 22:01

Nie rozumiem w jakim celu jest tu mowa o f22 przecież USA nigdy nikomu nie sprzeda tego samolotu. W tej chwili 3 eskadry f16v załatwiło by sprawe na wiele lat , ewentualnie f18 super hornet.

Arkadiusz
sobota, 24 marca 2018, 22:15

Jeżeli już to tylko Eurofighter Typhoon produkcja podzespołów w Polsce dołączenie do programu EF i dofinansowanie z programu wojskowego UE, czego więcej trzeba ?!

miras
sobota, 24 marca 2018, 13:15

Popieram to rozwiazanie

As
piątek, 23 marca 2018, 20:11

Program ha, ha, harpia, zbiegnie się z wycofywaniem z linii ostatnich użytkowanych F35. To gdzieś tam około roku 2070.

swejk
piątek, 23 marca 2018, 18:21

Tylko niekończące się analizy i konsultacje trwające latami podnoszą nasz potencjał. Reszta w postaci sprzętu to zbędny balast ...

sylwester
piątek, 23 marca 2018, 17:40

lol facet sam sobie zaprzecza , pierw mówi że należy kupić aby nie stracić wyspecjalizowanej kadry a następnie mówi aby nie kupowac bo to wyrzucanie pieniędzy :)

miromaro
sobota, 24 marca 2018, 10:34

dlatego w polsce tak wszystko wolno idzie, robią tak aby nic nie robić :) no i aby matioszka rasija była zadowolona :) Takich mieliśmy i pewnie jeszcze dużo takich \"ekspertów\" mamy :) A pozatym o ile pamiętam poprzedni zarząd MON\'u i Kownacki bodajże, często wspominał o uruchomieniu programu harpia już dziś aby mieć te pare lat na podjęcie decyzji tak aby do 25 roku wiedzieć czy kupjemy F35 czy coś wcześniej ale używanego.

Gość
piątek, 23 marca 2018, 17:25

Zważywszy na długotrwałe procesy przetargowe na zakup uzbrojenia dla naszej armii ,powinno już teraz rozpoczynać się prace nad zakupieniem samolotów wielozadaniowych.

Gts
sobota, 24 marca 2018, 09:20

Zwazywszy na wiele aspektow, ktore i poruszyl pan gen. viagle uwazame ze jedynym sensownym rozwiazaniem to 3 eksadry nowych F-16V b70. Linia produkcyjna jest, bedzie produkowac dla Bahrainu nie ma 10 letniego czekania na pierwszy egzemplarz. Piloci sie szkola na dany typ, metodologia szkolen, utrzymania i serwisowania jwst mniej wiecej opanwona. Na F-35 nas nie stac bo jest i drozszy w zakupie i to znacznie i 4x drozszy w urrzymaniu. Porywanie sie na nowy typ np Gripena jest tez niezbyt rozsadne ze wzgledu na budowanie zaplecza i szkolenia od nowa, oraz na odwleczone dostawy. Tyle ze to znow tylko gdybanie bo MON nie zamierza niczego kupowac. Robi sie zakupy pod publiczke, albo konczy zawarte wczesniej kontrakty poprzez dokupienie opcji, aneskowaniw itp.

maniek
sobota, 24 marca 2018, 08:46

Procedura zakupu drugiej transzy samolotów miała startować w 2012. Kiedyś był taki plan.

Sas
sobota, 24 marca 2018, 14:43

To samo mi sie przypomnialo ze przy zakupie f16 bedziemy pierwsi w kolejce po zakup f 35 i mialo to bycw 2012r :-)

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama