Dialog na niszczyciel czołgów po raz drugi. Przemysł przedstawia oferty

17 stycznia 2020, 15:12
Rosomak_NLOS
Jedna z koncepcji transportera Rosomak (w układzie 6x6) jako niszczyciela czołgów z ppk Spike NLOS. Fot. Rosomak SA.

Inspektorat Uzbrojenia poinformował, że do dialogu technicznego na niszczyciel czołgów Ottokar-Brzoza zgłosiło się pięciu oferentów. W nowej procedurze, oprócz podwozi gąsienicowych, dopuszczalne są także pojazdy kołowe.

W odpowiedzi na pytania Defence24.pl rzecznik Inspektoratu Uzbrojenia mjr Krzysztof Płatek poinformował, że w wyznaczonym terminie, tj. do dnia 27 grudnia 2019 roku do dialogu technicznego dotyczącego „Osiągnięcia możliwości zwalczania środków pancernych i opancerzonych przez niszczyciele czołgów” zgłosiło się 5 podmiotów:

  1. Lockheed Martin Global Inc.
  2. Rheinmetall Defence Polska Sp. z o.o.
  3. MBDA UK.
  4. AMZ Kutno S.A.
  5. Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. reprezentująca następujące spółki Grupy Kapitałowej: Rosomak. S.A., OBRUM Sp. z o.o., Huta Stalowa Wola S.A., Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne S.A., Wojskowe Zakłady Uzbrojenia S.A. oraz Jelcz Sp. z o.o.

W ramach programu Ottokar-Brzoza Wojsko Polskie chce pozyskać niszczyciel czołgów, przeznaczony m.in. dla odtwarzanego 14 pułku przeciwpancernego w Suwałkach. Nowy wóz ma zastąpić przestarzałe systemy 9P133 Malutka na BRDM-2.

To już drugi dialog techniczny, pierwszy został rozpoczęty w lutym 2019 roku. Stanowi kontynuację działań mających na celu pozyskanie niszczyciela czołgów. W nowym ogłoszeniu doprecyzowano, że obok podwozi gąsienicowych, dopuszcza się także kołowe, o ile zapewnią odpowiedni poziom ochrony.

Proponowane PGZ obejmuje więc różne warianty podwozi gąsienicowych i kołowych dostarczanych i integrowanych przez wymienione w komunikacie spółki oraz efektory produkcji Mesko – przeciwpancerne pociski kierowane rodziny Spike. Spośród spółek będących dostawcami podwozi HSW proponowała niszczyciel czołgów na podwoziach Krab/K9 i OPAL, WZM na zmodernizowanym BWP-1 a OBRUM na platformie UMPG. Dołączenie do dialogu również Rosomak S.A. i Jelcza związane jest zapewne z możliwością zaoferowania pojazdów kołowych jakie mogą zaoferować te spółki.

Oprócz tego do procedury zgłosili się Lockheed Martin i MBDA UK, a więc producenci systemów rakietowych Hellfire i Brimstone 2, które rozważano już wcześniej – obok Spike – jako uzbrojenie niszczyciela czołgów, a także AMZ Kutno i Rheinmetall Defence. Przypuszczalnie ostatnie dwie firmy proponują pojazdy kołowe, jakie mogłyby pełnić rolę niszczyciela czołgów. Spółka z Kutna demonstrowała na targach w Kielcach koncepcję pojazdu Bóbr 3 z wyrzutniami ppk Spike, z kolei Rheinmetall – pojazd AMPV, również uzbrojony w te pociski.

Program niszczyciela czołgów Ottokar-Brzoza zakłada pozyskanie niszczyciela czołgów dysponującego uzbrojeniem pozwalającym na zwalczanie nawet najciężej opancerzonych czołgów, także wyposażonych w aktywne systemy ochrony – klasy soft kill (zakłócające systemy naprowadzania rakiet), ale i hard kill (niszczące fizycznie nadlatujące pociski). Jednym ze sposobów pokonywania aktywnej ochrony może być połączenie odpowiedniego systemu naprowadzania z możliwością ataku na cel z górnej półsfery (tzw. top attack).

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 384
Reklama
Zaq
środa, 20 maja 2020, 12:39

Niszczycie czołgów ma z założenia ( oprócz niszczenia czołgów ) towarzyszyć siłom głównym jako wsparcie. Czyli poruszać się w kolumnach wojsk, także czołgów czy bwp i wspierać je ogniem w razie zagrożenia. Zatem powinien być wyposażony w środki zdolne do rażenia zarówno czołgów jak i innych celów opancerzonych , zapewniając jednocześnie ochronę własnej załodze. Może więc zamiast malować i przywracać do służby czołgi T-72 które w roli czołgów pierwszej linii mogą co najwyżej zostać celem ćwiczebnym dla przeciwnika, wykorzystać je jako podwozie dla niszczyciela. Trzeba by opracować wierzę dla armaty 57mm doskonale nadającą się do niszczenia TO a nawet czołgów ( przy strzelaniu z boku czy od tyłu) a także umieścić na pojeździe wyrzutnie ciężkich ppk do niszczenia czołgów przeciwnika. Byłoby to rozwiązanie szybkie do zrealizowania, na pewno tańsze niż budowa całkiem nowego ( czy zakup ) a do tego możliwe do zrealizowania siłami własnego przemysłu,m co też nie jest bez znaczenia.

kozak
czwartek, 23 stycznia 2020, 15:26

Pojedynczy żołnierz na motocyklu z PPK na plecach dojedzie najszybciej i wycofa się najszybciej.

eytu
środa, 29 stycznia 2020, 12:54

Po co na motocyklu ? Lepiej jak pojedynczy zolnierz pojedzie rowerem i będzie strzelal granatami z kuszy lub rzucal butalkami a benzyną albo strzelal paterdami z procy :)

ito
niedziela, 16 lutego 2020, 20:55

Przesadził, ale ma rację- łowca czołgów ma być przede wszystkim niewidoczny, albo nie ma szans. PPK+ land rover, ostatecznie HMMV (jako klasa), nic więcej. Dla KTO/BWP PPK jako środek samoobrony (oczywiście również walki, ale to jako uzupełnienie)- czyli pojedyncza wyrzutnia, góra dwa kontenery jednorazowe i szlus. Dla niszczyciela czołgów to podstawowy środek walki- musi mieć możliwość wystrzelenia minimum 5 razy. Opancerzenie przeciwodłamkowe - 12-12,5 cm pocisku z armaty czołgowej i tak nie wytrzyma, chyba, że będzie ważył 50 ton. Ma być niewidoczny- tylko maszt z sensorami i wyrzutnia uniesione nad grunt- wtedy może przetrwa. Pamiętajmy, że po pierwszym strzale stanie się priorytetowym celem. Na podwoziu 50-cio tonowym lepszy będzie artyleryjski niszczyciel (czyli coś w rodzaju Leo2/Abrams)- co prawda zasięg mniejszy, rzędu 1-1,5 km, ale sekwencja strzału trwa 1-1,5 sekundy, a nie 10- 20. Do tego cena- czołg to ponad 10 mln EU, niszczyciel+jednostka ognia- 0,25 mln EU (tak orientacyjnie). Czyli jeśli stracimy 5 niszczycieli za jeden czołg- nie ma sprawy, załogom da się pośmiertnie ordery.

Arminius
wtorek, 21 stycznia 2020, 23:16

Podstawowym problemem będzie zatrzymanie natarcia pancernych dywizji npla. Możemy być pewni ze takie dywizje nie będą parły na ślepo do przodu tylko będą miały doskonałe rozpoznanie tego co jest przed nimi w tym także pozycje i zgrupowania niszczycieli czołgów. Dlatego niszczyciele czołgów muszą miec duzą mobilność oraz odpowiednią odporność na środki rażenia npla. Dlatego platformą dla niszczyciela musi byc szybki pojazd opancerzony najlepiej podobny do tych których mamy najwięcej czyli rosomaków. Chodzi o to aby niszczyciele nie wyróżniały się od setek innych rosomaków i nie ściągały na siebie ognia artylerii npla. Obecność setek rosomaków będzie oczywista na naszym terenie ale wyselekcjonowanie tych ktore stanowią zagrożenie dla czołgów nie powinno byc zbyt łatwym zadaniem.

Ernst Junger
środa, 22 stycznia 2020, 10:55

Sensownie napisane. Dlatego Izrael przez wiele lat utrzymywał w tajemnicy istnienie niszczycieli czołgów Pereh. Takie niszczyciele obowiązkowo powinny otrzymać Berberysa.

eytu
środa, 29 stycznia 2020, 13:25

Nie pereh a "pere". Po polsku "onager" .

Marek
czwartek, 23 stycznia 2020, 13:54

W przypadku takich pojazdów Berberys jest oczywistością. A jak już wspomniałeś o Pereh, to pełny szacun dla Izraelitów. Obstalowali sobie te pojazdy i mieli je w linii, tymczasem prócz nich nikt inny długo o tym nie wiedział. Za to u nas dialogi, przetargi i transparentność, więc podobny numer niestety jest niewykonalny

yaro
wtorek, 21 stycznia 2020, 17:34

Tak się dba o swój przemysł: "Rosoboronexport zamówił 119 śmigłowców z Zakładu Lotniczego w Ułan-Ude, łączna kwota kontraktów wyniesie około 1,9 miliarda dolarów. Zamówienie pozwoli na prace dla zakladów na kolejne 3 do 5 lat."

TOMO
wtorek, 21 stycznia 2020, 13:17

PUTIN

Mesko Man
wtorek, 21 stycznia 2020, 12:47

Wszystko idzie dobrze Patenty pokonane Zabrakło trochę czasu i nerwów Ale polak potrafi

oset
wtorek, 21 stycznia 2020, 11:59

Pociski do czołgów .... to jest wazne a ppk to nadaje sie do doraźnego likwidowania lokalnych zagrożen ze strony czołgów a nie zatrzymywania natarcia lkolumn pancernych. Strzału ze 120 czolgowej przed doatarciem do celu nie powstrzyma nic. PPK może stracić namiar po wystrzeleniu zasłony czy top dymnej zy zelowej. Pocisk 120 mm leci i ch... . zatrzymać go może jedynie Pancerz.

Marek
wtorek, 21 stycznia 2020, 22:12

Weź se chłopie poczytaj o możliwościach nowoczesnych PPK, nowoczesnej amunicji do moździerzy i haubic. Należy dążyć to tego, żeby własne czołgi nie spotykały wielu wrażych czołgów. Najlepiej jest wtedy, kiedy w miejscu, gdzie mają operować własne czołgi z wrażych czołgów pozostało 0.

Furda tam
wtorek, 21 stycznia 2020, 21:48

Nic? A może np. dystans?? Niby taki super strzał ze 120mm na odległość no powiedzmy: 8, 10, 25, 20, 25 30 km?? Bo taki 120mm pocisk to ja te 25 km to tak leci i leci, leci, nieee?? I nic go nie zatrzyma?? Ha ha ha!!

wtorek, 21 stycznia 2020, 13:04

Zdziwilbys sie...

lech
wtorek, 21 stycznia 2020, 11:22

czy po kolejnym przetargu polskim żołnierzom nie zostaną rozdane otwieracze do konserw jako skuteczna broń przeciwpancerna?

Mesko Man
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 15:27

Już wiadomo ze MOSKIT ppk będzie na Rosomaku

Marek
wtorek, 21 stycznia 2020, 22:14

Na razie wiadomo, że Spike został zintegrowany z ZSSW-30, na co poszło do cholery kasy.

Tomek pl
wtorek, 21 stycznia 2020, 12:37

Zobacz budżet MON na ten rok i jaki pocisk ppk tam jest pozyskiwany do rosomaka. Na pewno nie moskit tylko spike

????
wtorek, 21 stycznia 2020, 11:34

A skąd ta wiadomość ?????

Covax
wtorek, 21 stycznia 2020, 07:58

A kto będzie modernizował SKO i wymieniał serwomotory ? Jakie jest pasmo Moskita ? Będzie trzeba wymieniać termo w Rośku czy nie ? Następny Jon Snów

poniedziałek, 20 stycznia 2020, 21:55

I prawidłowo

dropik
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 15:07

niech mon w pierwszej kolejności zakupi amunicję dla czołgów bo jej zwyczajnie nie ma. T72/PT91 dysponuja amunicją z pierwszej połowy lat 70. A leopardy nie wiele lepszą. Z tych niszczycieli oczywiście nic nie będzie

ryba
wtorek, 21 stycznia 2020, 08:35

wbrew pozorom to już coś jest z tych niszczycieli ,posiadamy efektor który można zaimplementowac na różnych pojazdach przekształcajac je w takie właśnie niszczyciele .Nakupić za grube pieniądze sprzetu żeby tylko sobie lażał i rdzewiał to żadna strategia ,strategia jest natomias opracowanie dostawców oraz dróg dostarczenia i terminu .Nie przecze że z setkę takich by sie nam przydało a i firmie wpadł by grosz do rozwijania projektu ,niemniej jednak trzeba sie cały czas rozwijac a nie zamykac sie na projekty myśląc ze już wszystko mamy.Kiedyś właśnie taka polityka ( pisze o Husarii )nas drogo kosztowała .

Covax
wtorek, 21 stycznia 2020, 07:59

Akurat leopardy mają dużo lepsza amunicję, ale amunicja do T/PT to już się prosi o Prokuratora

dropik
środa, 22 stycznia 2020, 11:41

No lepsze ale nie dm63 a jesli nawet i są te to tyle co na lekarstwo.

BRZDĄC
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 12:25

w oparciu o Polski Warmate..na Ukrainie powstał system Sokół w skład którego wchodzi sześć pojazdów nosicieli Warmate, każdy przenoszący po 10 dronów (co daje łącznie 60 maszyn gotowych do użycia ) i jeden pojazd rozpoznawczy z mini BSP FlyEye. Każdy taki pojazd posiada też instalację wewnętrzną zintegrowaną ze stacją kontroli i kierowania oraz naziemnym terminalem danych.zasięg bojowy ukraińskich systemów wynosi 20km a są już próby na odległościach rzędu 30 km .. głowice bojowe ukraińskich Warmate przenoszą dwa razy większy ładunek bojowy tj 2,5 kg i testuje się głowice 5 kg W zależności od typu zamontowanej głowicy, BSP może realizować następujące zadania:rozpoznanie i rażenie siły żywej przeciwnika (głowica obserwacyjno-bojowa z ładunkiem odłamkowym, dzienno-nocna);rozpoznanie i rażenie lekko opancerzonych pojazdów przeciwnika (głowica obserwacyjno-bojowa z ładunkiem kumulacyjnym, dzienno-nocna);rozpoznanie i rażenie umocnionych punktów oporów.....w wydaniu Polskim dwóch żołnierzy targa system Warmate (kompletny system Warmate obsługuje dwóch żołnierzy) musi przenosić 2 drony z ładunkami bojowymi (masa całości to ok. 15 kg) czy nie można wykorzystać Wyrzutni WR-40 Langusta na podwoziu Jelcz P662 jako nośnika do wystrzeliwania systemów Warmate i zarazem byłoby to stanowisko kierowania tymi systemami ... rozwinięte samoloty umiejscowione byłyby na prowadnicach jeden nad drugim i w ten sposób mielibyśmy 6-8 sztuk gotowych do wystrzeliwania ii powstałby uniwersalny system wsparcia ,rozpoznania w tym i przeciwpancerny

Lord Godar
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 18:54

Bo nasi twardogłowi wsadzą te warmate na ciężarówkę wtedy , kiedy inne armie będą je miały na autonomicznych pojazdach bojowych .

Kóma
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 11:48

Nie wierzę !!! Tak po prostu dialog bez dialogu do dialogu ?

KONFEDERACJA
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 11:41

Niech MON zrobi porządek z MBT a potem będą się zajmować niszczycielami czołgów dom wariatów.

Jakie MBT??
wtorek, 21 stycznia 2020, 21:51

W życiu!! Nie mamy ani czasu ani technologii ani pieniędzy na MBT. Na niszczyciele na odwrót. Mamy technologie, pojazdy, dość pieniędzy na parę setek. Wszystko na temat.

dropik
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 15:05

i to jest słuszna koncepcja ;)

Marcin
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 10:38

A to nie powinien być wysoce mobilny system podobny do Poprada?

Marek
wtorek, 21 stycznia 2020, 22:23

Nie. Do Poprada jak sądzę też znalazłby się lepszy. Nawet z tej samej firmy, która zrobiła do niego podwozie. Proponują zresztą takie własnie rozwiązanie. https://www.defence24.pl/mspo-2018-tury-i-bobr-z-kutna

janusz
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 00:02

Niszczyciel czołgów w XXI wieku? To jakiś żart. Z czołgiem będzie miał szanse jak będzie rozmiarów TKS. Niemcy takie mają. W epoce dronów nic innego niż one, nie ma sensu. Drony rozpoznawcze i bojowe , granatniki Carl Gustaw, naprowadzane pociski moździerzowe . I to w jednym pododdziale który trudniej będzie wyeliminować z powietrza i zhakować.

mccp
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 11:40

Krótkowzroczność to nie tylko wada wzroku. Sens takiego niszczyciela istnieje tylko łącznie i wyłącznie z integracją z systemami do wskazywania celu.

Pol
niedziela, 19 stycznia 2020, 19:43

Ten zestaw powinien być zabezpieczony min.przed ostrzałem z 7mm.To co dziś wystawione to taka lipa.

Sternik
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 08:40

Co to takiego te 7mm?

Rhotax
czwartek, 23 stycznia 2020, 20:57

Japońska amunicja pistoletowa z okresu 2WS .

Grzyb
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 11:06

7mm to dowód, że większość ludzi nie czyta swoich postów zanim je wyśle ;)

Mireq
niedziela, 19 stycznia 2020, 19:25

taki zestaw dla pojazdu: 4 rakiety do zwalczania czołgów 2 rakiety do zwalczania dronów + dron obserwacyjny, może na uwięzi dodatkowo w pojeździe zapasowe rakiety

dropik
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 15:11

a po co ci dron w tym zestawie? inne oddziały dysponują dronami i innymi środkami obserwacji. one powinny pomoc ustalić miejsca w których są cele i przy pomocy bms przekazać informację do wyrzutni. dron na wyrzutni to marnotrawstwo środków bo realnie działby ona tylko na jej korzyść.

magazynier
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 22:44

A jak BMS nie będzie fukcjonował to mogiła? Ile kosztuje dron?

dropik
wtorek, 21 stycznia 2020, 07:59

szybciej drony zaczną spać niż bms przestanie działać. W BMS stosuje się mocniejszą ochroną przed zakłóceniami wre niż w droniku o zasięgu 50km.

Mario Bros
niedziela, 19 stycznia 2020, 17:43

A co z Javelinem? Będzie-nie będzie?

Covax
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 01:56

Będzie, bo jak wiadomo Javelin jest tańszy od Spajka, ma wyższą udział przemysłu , i daje stronie Polskiej Pełna kontrolę LCC jedno zdanie trzy kłamstwa, MMB&co nawet powieka nie drgnie.

smutek
wtorek, 21 stycznia 2020, 11:37

WIesz jak czytałem zacząłem w to wierzyć co piszesz ale doczytałem do końca i ….

Więć da się Hitfisa Rosomaków zintegrować z PPK np Piratem skoro włosi to zrobili
niedziela, 19 stycznia 2020, 17:33

https://www.defence24.pl/wlosi-kupuja-transportery-z-wiezami-hitfist-i-ppk-spike ----- więc da się zintegrować hitfisa z PPK więc zamiast budować niszczyciele czołgów nasze wszystkie Rosomaki zintegrować z PPK Piratem biorąc pod uwagę liczbę Rosomaków z hitfisami gdyby wszystkie były zintegrowane z PPK Piratem nasze możliwości przeciwpancerne wzrosły by wielokrotnie

Covax
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 15:45

Żeby zintegrować Pirata z Hitfistem trzeba by napędy podmienić podłubać w SKO i dogadać się z Leonardo. O ile pierwszy problem jest akceptowalny to ciężko "po ludzku"(rozsądnie finansowo ) się dogadać z Leonardo.

Albercik
niedziela, 19 stycznia 2020, 14:55

Głupi pomysł to opancerzone podwozie dla ppk o zasięgu 30km!! Po co?? Przecież wtedy wystarczy zwykły taniutki , nieopancerzony pojazd typu Mustang, albo ciężarówka jak choćby Jelcz !! Ktoś liczy koszty? Oczywiście że nie!! W MON?? Ale jak niszczyciel na Rosomaku , to znaczy że dopuszcza się walkę w I linii, więc wystarczą mu ppk o zasięgu nie większym niż 6-8 km. Zbędne będą czy Brimstone czy NLOS. Ktoś tam w tym MON myśli?! Wcale!! Ale gdy ktoś chwilę pomyśli to dojdzie do wniosku , że przecież nam potrzebne są i pociski krótszego jak i dalekiego zasięgu, więc tez podwozia mogą/muszą być różne!! Na linię frontu , żeby stworzyć przewagę ogniową konieczne są opancerzone z dużą liczbą ppk. Np. Hawkeie, Pegazy, może nawet Rosomaki. A gąsienicowe to np. taniutkie i dostępne BWP, albo UMOG czy Opale. Ale przeciez dla wsparcia z dystansu ponad 20km to w zupełności wystarczą specjalizowane ciężarówki z dużą liczbą ppk dalekiego zasięgu i oczywiście dronami typu Warmate i obserwacyjnymi. Ta naturalna na froncie dwoistość celów i działań, wymusza w logiczny sposób oddzielne podejście do obu zadań taktycznych. W każdym działaniu wojennym armie stosują środki odpowiednie do sytuacji. I każda armia ma ppk na lekkich podwoziach, jeepach, podwoziach ciężkich i opancerzonych , w skrajnym wypadku tworząc nawet jakieś drogie , wielkie wyspecjalizowane ciężkie monstra , ale jednak nigdy nie rezygnując wtedy z rozwiązań lekkich i nieopancerzonych. Jeśli MON chce wybrać JEDNO rozwiązanie , to będzie dowód na totalny, absolutny brak kompetencji i zupełne niezrozumienie dzisiejszego pola walki!! Poprę przedmówców. Różne ale liczne (żadne 30-50 sztuk, bo kołowych to ze 100-120) , najlepiej polskie(np. AMZ) lub co najmniej produkowane u nas ( np. Husar, Hawkey, Eagle, AMPV) podwozia kołowe, nawet jakieś terenówki jak Jeep , a tam gdzie potrzeba gąsienic to właśnie użyć dostępnych do woli BWP, czy nowych Opal, UMPG, a docelowo rzecz jasna (coś za 10-15 lat?) Borsuki. Muszą być różne podwozia, bo to nakazuje rozsądek , rachunek kosztów i terminów, i przede wszystkim taktyczne realia gdzie będzie pewnie trzeba stanąć czasem twarzą w twarz , ale przeważnie przywalić z dystansu. Jeden typ niszczyciela to bzdura pod każdym względem. A już np. niszczyciel na tak drogim w zakupie, ciężkim , skomplikowanym i kosztownym podwoziu Kraba to totalna nielogiczna, nieracjonalna głupota. Byłyby go tylko nieskuteczne pojedyncze sztuki, utrata każdego byłaby katastrofą, zero manewru , zero elastyczności. A do "szybkiego" przerzutu jest niezbędna ...wielka ciężka platforma?? Cóż za absurd!!! Ale 12 Jeepów z ppk przejedzie po drogach błyskawicznie albo przerzucimy je śmigłowcami np. na wybrzeże?? Wtedy nawet tani jak barszcz Jelcz będzie szybszy i skuteczniejszy niż ten na K9PL, a Jelcz mając NLOS-a nie musi nawet zbliżyć się do wrogich linii, a jednak z dystansu zniszczyć lub zatrzymać nawet sporą kolumnę wrogich pojazdów. Zatem ten program w całości jest beznadziejny, bo to musi być kilka typów podwozi i co najmniej dwa typy pocisków: bo wystarczą tańsze krótszego zasięgu - do walki bezposredniej oraz na bliskim zapleczu frontu, oraz drogie , te dużego zasięgu - do np kontry ogniowej z dalszego zaplecza na np. przełamujące się czołgi wroga, lub np. NLOS w roli... przeciwokretowej do obrony wybrzeża i wsparcia NSM-ów!! Sumujac : program powinien dotyczyć kompleksowej obrony co najmniej dwoma pociskami na absolutnie różnych podwoziach zapewniających jak najszersze spektrum możliwości odpowiedzi.

Benek
niedziela, 19 stycznia 2020, 00:32

Rosyjska armia juz walczyla przeciw izraelskiej elektronice.... Nigdy Spike! Cos innego na terenowym pickupie plus cos na drony. Taki mix. Kiedy pod sad ludzi z kupowania sprzetu niekompletnego. Np. Bez pociskow?

Tough79
sobota, 18 stycznia 2020, 22:00

Powtarzam. Rosomak. BWP1. Bóbr. Podwozie już jest. Wybrać odpowiedni ppk. Brak decyzyjności MON jest zastanawiający. Pojazdy te posiadają odpowiednią mobilność. Dodać odpowiedni kamuflaż i operatora z dronem i mamy to co potrzebujemy. Sprawa prosta ale... wiemy że potrzebujemy ale uwalamy a czemu? Zakupy u wuja kosztują a koszta te odczuwać będziemy jeszcze bardzo długo

Zły jest tylko jeden
niedziela, 19 stycznia 2020, 18:12

Od chyba 3 lat piszę, że to celowe działanie, tak od 15-20lat, wrażych sił w MON. Tam siedzi sitwa, ktora tak "podpowiada" decydentom a może sama decyduje, by każdy najprostszy zakup stał się "lotem do Alfa Centaurii"!! Najprostszy przykład to przecież Mustang w wersji opancerzonej i jednocześnie nieopancerzonej. Przecież to od razu dyskwalifikuje takiego decydenta bo to jest logiczny absurd. Gdyby to wymyślił przedszkolak to bym zrozumiał, ale tym ponoć rządzą w MON fachowcy?? Zatem regularne, kolejne, systematyczne "wady" zakupów, za to zawsze dotyczące jakiegoś krytycznego elementu zakupu dowodzą, że nie są to przypadki, a raczej działanie planowe, celowe, prowadzone w sposob zorganizowany i całkowicie świadomy. Nawet bowiem samemu próbując zminimalizować efektywność bojową naszych zakupów - nie potrafię wymyślić skuteczniejszego sposobu uczynienia dywersji. I myślę, że elementy tej V Kolumny mamy też w kontrwywiadzie, bo wszak nie ma prowadzonych żadnych działań ani korzystnych zmian w tych dywersyjnych działaniach. Są gdzieś jakieś krety, co gorsza, ministrowie kompletnie nic z tym nie robią. Jednym słowem przerażające d n o mamy w MON, i grubą warstwę mułu!! Potrzebny jakiś Herkules, żeby te zalatującą sabotażem "stajnię Augiasza" oczyścić.

Dialog społeczny
sobota, 18 stycznia 2020, 21:59

Nie ma żadnych dialogów Bo nie ma kasy na integracje spike Dlaczego? Za drogo,za tanio,za izrael.za INSPEKTORAT WSPARCIA

Tough79
niedziela, 19 stycznia 2020, 11:22

Wieża ZSSW30 jest zintegrowana z ppk spike.

.
niedziela, 19 stycznia 2020, 13:19

Po 15 latach coś udało się wreszcie zintegrować w ilości dwóch sztuk. Dzięki...

wtorek, 21 stycznia 2020, 22:34

A komuś świtała wtedy ZSSW-30? To przecież bezzałogowa wieża rodzimej konstrukcji zrobiona u nas od początku do końca. Zaczęto ją robić właśnie dlatego, że na dostosowaniu już posiadanych wież i wdrożeniu kolejnej bezzałogowej od Włochów wyszlibyśmy mniej więcej jak przysłowiowy Zabłocki na mydle. Pewnie nawet nie wiesz, że w przypadku włoskiej bezałogówki nie była znana cena?

dropik
sobota, 18 stycznia 2020, 21:13

Dajmy se na wstrzymanie z tym czymś. To tylko problem logistyczny bo ciężko sobie wyobrazić żeby taka jednostka mogła działać samodzielnie. Trzeba będzie ja rozbijając dla poszczególnych brygad, czy dywizji. Za chwilę pojawią się rosomaki z ZSSW-30 i spikami , a za dłuższą chwilę borsuki. Dać pierwszą 50 tkę do tego pułku i problem rozwiązany. Jak już będziemy mieli dostateczną liczbę wyrzutni to mona myśleć o o innych rakietach, o większym zasięgu

Marek
wtorek, 21 stycznia 2020, 22:43

Nie wtedy jeżeli będziesz miał PPK o odpowiednim zasięgu. Jak je masz, to możesz rzucić całą jednostkę tam, gdzie jest co bądź. Można zrobić też jak piszesz z dobrym skutkiem. Jeśli zasięg ma być taki, jak z ZSSW-30 to niszczyciel faktycznie nie ma większego sensu.

dropik
środa, 22 stycznia 2020, 11:44

Zamiast pułku przeciwpancernego z zerowymi możliwościami będziesz miał batalion zmechanizowany. Dla mnie wybór jest prosty. Wisła i tak wyssą wszystkie fundusze na 6-10 lat więc żadnego niszczyciela nie będzie

czwartek, 23 stycznia 2020, 14:11

Przecież Rośki z ZSSW-30 pojawią się tak, czy siak. My tutaj rozmawiamy o wyspecjalizowanych niszczycielach, które potrafią zrobić, co trzeba z dużego dystansu.

Lord Godar
niedziela, 19 stycznia 2020, 21:54

Jest to jakieś rozwiązanie . Natomiast taka jednostka ma sens jeśli stanowi odwód strategiczny , który ma w razie potrzeby wesprzeć konkretną dywizję max dwie . Ale to trzeba już przy organizowaniu tego pułku wziąć to pod uwagę , także pod względem logistycznym . Taki pułk jak już wcześniej pisałem powinien mieć ppk zarówno typowe dla reszty armii , ale też mocno rozbudowany komponent ciężkich ppk czy warmate , które nie są na wyposażeniu brygad lądowych . Chodzi mi mianowicie o np pociski Brimstone czy NLOS , które by powodowały , że taki pułk stał by się jak by "artylerią" p-panc dalekiego zasięgu , a nie jednostką do szarż na nacierające jednostki wroga . Przede wszystkim walka na odległość była by jego przeznaczeniem. W takim przypadku jako użytkownik specyficznego uzbrojenia , którego jeszcze długo może nie być w innych jednostkach liniowych taka jednostka też będzie dobrym rozwiązaniem , bowiem może ułatwić logistykę , szkolenie i pomoże wypracować taktykę użycia .

Tomek pl
wtorek, 21 stycznia 2020, 12:49

Tylko taki pułk nie może relacjonować na granicy jak teraz jest planowane

Lord Godar
środa, 22 stycznia 2020, 13:12

Tam może stacjonować pododdział tego pułku np wyposażony w lżejsze pojazdy .

dropik
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 10:34

Nie no spoko. Byłoby git takie coś mieć , ale realnie w momencie kiedy wojsko biega w stalowych hełmach to jednak są ważniejsze priorytety. Dlatego wolę mieć te 30-50 rosomaków / borsuków w tym pułku, który może zamienić się w batalion. Można dla nich kupić spike lr2, które lataja na 8km więc całkiem daleko. Najpierw jednak i tak trzeba by opracować system rozpoznawania celów i kierowania ogniem wiec ten program otokar nie ma w tej chwili sensu. na linii fontu takie pojazdy będą zbyt charakterystyczne i będą niszczone w pierwszej kolejność. A z daleka nie da się strzelać bo nie ma jak przekazywać danych o celach. to trochę jak z F35. git samolot tylko my nie wykorzystamy go więcej niz 25-35%. ten program to odpowiedź ministra na smieszki jakie dostaje przy każdej okazji kiedy można mu wytkąć te malutkie w tym pułku ;)

Lord Godar
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 15:57

Zgadza się i dlatego taki pułk miał by sens jako odrębna jednostka , gdzie na początku zbierano by doświadczenie , gdzie wypracowywano by taktykę użycia i wprowadzano by potrzebne zmiany i wyposażenie np rozpoznawcze czy łączności takie jak piszesz . Mamy TOPAZA , który moim zdaniem z dronami kilku typów idealnie się do tego celu nadaje , mamy drony z WB , które można rozwijać dalej . Można dokupić tego Brimstone lub NLOS , włączyć do tego i w dosyć prosty sposób pozyskać bardzo nowoczesną jednostkę zwalczania nie tylko broni pancernej przeciwnika. Nie potrzebne są jakieś ciężkie , kosztowne gąsienicowe podwozia . Podwozia kołowe na KTO czy gąsienicowe też by się przydały ale dla komponentu średniego tego pułku , które miały by na uzbrojeniu np. wspomniane LR 2 , co by spokojnie wystarczyło. Mamy możliwość stworzenia czegoś na wskroś nowoczesnego , co da nam sposobność zebrać doświadczenie i wytyczyć coś nowego , swoistą rewolucję , a nie tylko ewolucję , zamianę , bo w tym przypadku potrzebna jest rewolucja.

dropik
wtorek, 21 stycznia 2020, 08:02

zgadza się z wyjątkiem tych gąsienic, które są zbędne w tych zastosowaniach. Ale i tak wolę zssw-30 bo taniej i szybciej, i realniej

Lord Godar
wtorek, 21 stycznia 2020, 14:11

Gąsienice to akurat może być szansa na drugie życie podwozia z BWP-1 i tylko pod takim kątem bym to upatrywał . W trudnych warunkach pogodowych i terenowych akurat to wozidło radzi sobie całkiem nieźle . Na pewno lepiej się niż te proponowane od K-9 czy UMPG , kosztowne i ciężkie. A jeśli piszesz o ZSSW-30 to wtedy praktycznie tylko Rosiek lub Borsuk jako podwozie , bo z innymi integracji raczej nie będzie. Natomiast w takim przypadku nie ma spełnionego wymogu dużej ilości pocisków do szybkiego użycia , bo to z kolei wymagało by ponownej ingerencji w system wieżowy , co nie ma sensu i racji bytu i tego nikt nie zrobi.

dropik
środa, 22 stycznia 2020, 11:49

operując w odległości od "frontu" możesz używać zwykłej terenówki która nie musi nawet zjeżdżać z dróg utwardzonych. Taki pojazd można łatwo przemieszczać po całym kraju - na kołach lub drogą lotniczą. Gąsienica wymaga zaś dodatkowego zestawu niskopodłogowego jesli ma się przemieszczać szybko.

Rhotax
czwartek, 23 stycznia 2020, 21:17

Dokładnie zestawy TOW w Iraku na jeepach były i załogi T-eciaków nawet nie wiedziały skąd dostawały . Dużo /masowo i tanio bo nas najedzie kilka tysia zmechu a nie 20 .

Daruj sobie
niedziela, 19 stycznia 2020, 21:00

Taaak? Dajmy sobie potem spokój z okretami? Potem z Krukami? Potem z czolgami? Potem z Krylami? Potem rozwiążmy armię?? Taki masz plan? Rosja też!!

dropik
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 10:24

właśnie dzięki takiemu ruchowi zostanie więcej na ważniejsze programy. na okręty np. Wszystkich srok za ogon nie złapiesz :P

Żarty
wtorek, 21 stycznia 2020, 22:02

No jasne, najpierw poczekajmy 8-10lat na okręty, a potem te "ważniejsze" okręty powstrzymają falangi czołgów i tysiące sztuk sprzętu zmechanizowanego nadciągające z Białorusi?? To dopiero chora teoria!! I na pewno znakomita dla naszych wrogów.

men
sobota, 18 stycznia 2020, 20:59

Ten pomysł to idiotyzm, tak jak wielu to podaje obrona ppanc powinna być wielowarstwowa - to raz, a więc przede wszystkim skuteczne ammo do czołgów 125/120mm, ammo ppanc do naszej artylerii 120/155/122/152mm, drony kamikaze-ukompletowane w pododdział jak dla Ukrainy!!!! na pojazdach 4x4 z własnym rozpoznaniem i atakiem rojem, ppk od typu lekkiego po ciężkie,granatniki jedno i wielokrotnego użycia, środki minowania w tym miny "inteligentne', układacze min w tym narzutowe - ile z tego zestawu mamy?, ile jest z tego zestawu opracowanych tu w kraju a nie wdrożonych ?. Po drugie jeśli idziemy w niszczyciel czołgów to powinien być system wieżowy uniwersalny (na różne podwozia, artyleryjsko-rakietowy (o kalibrze działa nie przesądzam, ale armata powinna niszczyć BWP i inne drobnoustrojstwo towarzyszące czołgom czyli nie więcej jak 57/76mm-na czołgi zaś-ppk ppanc o przebijalności mini 1000 ) i to posadzic na Borsuk/Rosomak, podwozia lekkie to osobny temat ale stawiał bym na coś super manewrowego a więc koła coś jak Fennek/Pars 4x4/Huzar, gąsienice jak Wiesel/BVS10 Viking-na nich 1/2 wyrzutnia ppk z szybkim przeładowaniem, ppk dalekiego zasięgu 15-30 i >km na ciężarówkach pod maskowaniem/pandeka........................ale przy tych wszystkich zaniedbaniach jak w/w i monowskim "pomyślunku" -będzie pewnie jak piszecie mało-defiladowo/drogo/byle jak

Trzeźwy
niedziela, 19 stycznia 2020, 21:15

Wielowarstwowa obrona - to absolutny mus!! A propozycja - nie daj Bóg - jednej platformy z jednym pociskiem, do której najwyraźniej zmierza ten nieudaczny program, to absolutny rekord absurdu i ignorancji. Bo będzie to jak zawsze, rozwiązanie o szczątkowej skuteczności, na pewno bardzo drogie, w defiladowych ilościach więc o minimalnej efektywności bojowej. Tylko komu to tłumaczyć? MON - owi?? Specjaliscie od defilad, hucznych zapowiedzi i próżnych, gołosłownych obietnic?

Tomek
sobota, 18 stycznia 2020, 20:16

Jak dla mnie to optymalnym rozwiązaniem byłby pojazd typu niemiecki Fennek lub turecki Pars 4x4 wyposażony w poczwórną wyrzutnię ppk.

wtorek, 21 stycznia 2020, 22:45

Do Libii i Syrii w sam raz. Tutaj za mało.

Więcej!!!
niedziela, 19 stycznia 2020, 21:36

To by był tylko jeden z kilku niezbędnych typów pojazdów. Bo przydałby się i zestaw np. 3-4 Spike LR na quadach. Potem zestaw 6-8 ppk na pickupie/jakimś Mustangu. Do tego 12-18 szt ppk na jakimś Iveco 3,5 tony. Potem 6-8 sztuk na Hawkeiu/Eagle V/Husarze czyli Pegazie. Potem 16-24 szt na proponowanym tu też Jelczu. Do tego 12-16 szt na BWP, 16-24 szt na UMPG /OPAL-u!! I wszystko podpięte pod drony i Topaza. Jakie pociski to już oddzielny temat do dyskusji. Do tego - wciąż w obszarze kompleksowej obrony ppanc - kilkadziesiąt Baobabów, Kraby z Bonusami, Raki ze Strixami, Mi24 /Głuszce/Blackhawki/może nawet SW4 z ppk!! Oczywiście drony Warmate pod Topazem. I wtedy dopiero będziemy mieć kompleksowy, wielowarstwowy system obrony ppanc. A jeden nośnik i jeden typ pocisku? To kpina niepoważnych "harcerzyków" udających ministerialnych profesjonalistów!!

niedziela, 19 stycznia 2020, 18:15

Czyli opancerzona terenówka z programu PEGAZ. Fennka u Niemców, ma zastąpić AMPV

WWO Geparda/Andersa można by było szybko wprowadzić do produkcji bo on juz strzelał a na czołgi podstawowe przyjdzie nam jeszcze długo czekać
sobota, 18 stycznia 2020, 17:50

WWO Gepard/Anders wprowadzić na wyposażenie WP jako tańszy niszczyciel czołgów jak i szerokorozumianej infrastruktury, techniki wojskowej Anders już nawet strzelał więc droga do wprowadzenia go do produkcji seryjnej była by o wiele krutsza ------- wiadomo nim w kraju zaczniemy produkować czołgi podstawowe miną lata a WWO można by było zacząc produować za chwilę WWO Anders/Gepard w połączeniu z BWP Borsukami oraz Rakami (artyleria towarzyząca) i Loarą (ochrona bezpośrednia wojsk OPL) stanowiły by ciekawą mieszankę wzajemnie się uzupełniającą

Popieram
niedziela, 19 stycznia 2020, 18:53

100% racji!! Lata temu udowodniono badaniami poligonowymi, że Anders /UMPG jest dobrym rozwiązaniem, technicznie dopracowanym, technologiczne osiągalnym i całkowicie polskim. Rozwojowe, wariantowe zawieszenie i całkowicie modułowa konstrukcja sprawia, że jest to bardzo perspektywiczne podwozie. Absolutnie powinno być dopracowywane przez Obrum. Wobec zaś braku obecnych perspektyw na nowy czołg, zanim ten nowy czołg (K2PL?) powstanie, to choćby w celu zdobywania nowych kompetencji akurat Anders ze 120mm działem, byłby znakomitym polem doświadczalnym dla polskiego systemu ASOP, polskich pancerzy dodatkowych ceramicznych i kompozytowych, polskich doskonałych zawieszeń elastomerowych i nowych hydropneumatycznych, systemów BMS, integracji np. naszych ppk (Pirat, Moskit) oraz dronów (Warmate oraz pochodne) z systemami dowodzenia wozów bojowych. To JEST sensowny program, perspektywiczny, i nie ma w Polsce innego zaawansowanego na tak wysokim poziomie! Nawet Borsuk mu nie dorówna, bo to coś innego. A z działem 120mm oraz np. 4 zintegrowanymi ppk taki WWO spokojnie znajdzie taktyczną pozycję, swoje miejsce w tak przecież słabych ogniowo batalionach na BWP!!

LMed
niedziela, 19 stycznia 2020, 09:10

Marnowanie potencjalu tego projektu ociera się o sabotaż.

Tough79
sobota, 18 stycznia 2020, 22:02

Ale to już było. Uwalili a pieniądz obecnie musimy szanować. Gepard już poległ

Zły jest tylko jeden
niedziela, 19 stycznia 2020, 18:59

Nie, na razie nie poległ. Choć MON pcha kasę w Borsuka. MON przeznaczył "całe" 5 mln na "dopracowanie" przez OBRUM calego programu Anders. Dodam za to, że tylko na opracowanie wieży ZSSW HSW dostała "skromne"... 80mln. Ale jednak ktoś w MON to chyba zwariował!

WWO JAK NAJBARDZIEJ NA TAK
sobota, 18 stycznia 2020, 20:44

A rakietowym niszczycielem czołgów mogła by być nawet terenówka czy coś typu honker na którym trzeba by było usadowić ppk tańszy nośnik i o wiele skrytszy trudniejszy do wykrycia owiele bardziej mobilniejszy --- WWO jak najbardziej na tak bardzo wymagające cele niszczyć przy pomocy wyrafinowanych ppk a wszystko inne 120 mm pociskiem WWO

BUBA
sobota, 18 stycznia 2020, 19:33

Pewnie ze prosta nabet bardz ale szkopul w tym ze " ANDERS" nie dawal pamietnych !!!!!

BUBA
sobota, 18 stycznia 2020, 16:51

Poraz pierwszy, poraz drugi, poraz trzeci stuk.......niesprzedane I od nowa - - - - - byle do rety

Marek
sobota, 18 stycznia 2020, 15:55

Jak dla mnie kołowe podwozie to rozsądniejsze podejście do rzeczy. Tańsze w produkcji i eksploatacji z zrobią to samo. Tym samym można by za te same pieniądze mieć takowych więcej. Ponadto nie do przecenienia jest fakt, że takie pojazdy przemieszczają się szybciej od gąsienicowych. Pytanie tylko jakie podwozie byłoby najlepsze. O wynikach prób Bobra jak na razie cicho. O sześciokołowym Rosomaku też niewiele więcej wiadomo ponad to, że jest prototyp, a istotne jest to, żeby takie podwozie było produkcji krajowej. Jeśli chodzi o gąsienice to jest lepiej. HSW na dzień dzisiejszy ma dwa podwozia do dyspozycji. Nie wiem tylko czemu chcą robić tego niszczyciela na podwoziu Kraba, skoro mają drugie, które jest lżejsze i tańsze. Jest także UMPG. Mamy więc trzy produkowane w kraju podwozia na dzień dobry, z czego dwa już są eksploatowane w armii.

Opel
sobota, 18 stycznia 2020, 22:35

Doprawdy? A jak sądzisz dlaczego pojazdy o trakcji gasienivowej przemieszczają się lepiej w terenie? Coś świta w główce?

Extern
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 11:53

Ale trakcja gąsiennicowa jest potrzebna głównie aby dojechać i stanąć naprzeciwko atakujących pojazdów gąsiennicowych. W przypadku niszczyciela czołgów wyposażonego w rakiety o zasięgu 40 kilometrów które wznoszą się i atakują cele z góry nie jest to potrzebne.

Marek
wtorek, 21 stycznia 2020, 22:54

No dokładnie. Dla mnie sens takiego wyspecjalizowanego pojazdu jest tylko wtedy, kiedy jest w stanie eliminować wraże czołgi na takim dystansie, na jakim czołg nie ma najmniejszej szansy, żeby go pomacać.

General Motors
niedziela, 19 stycznia 2020, 19:04

To może niech "główka" zrozumie, że to nie jest wybór "zero-jeden"!! Cały świat ma TEŻ ppk na najpodlejszych terenówkach. Na AMPV/Eagle V/Gepardach etc. Coś świta!?? Jak o tym nie wiesz, jak nie znasz tych pojazdów, to co w ogóle robisz na tym portalu??

skiud
sobota, 18 stycznia 2020, 15:51

Ten 14 pułk przeciwpancerny w Suwałkach powinien być batalionową grupę bojową! Uzbrojoną w BWP Borsuk z ZSSW-30, wspartą Rakami, Krabami, Popradami i kompanią czołgów, najlepiej Leo. lub nowszych i dobrym rozpoznaniem/wskazywaniem celów, nie tylko dla siebie ale też dla lotnictwa. Należało by wyposażyć pułk w duże ilości nowoczesnej amunicji precyzyjnej - NAJLEPIEJ krajowej produkcji - Pirat/APR-120/APR-155, drony, WARMATE. Można by było dla Krabów dokupić jakieś ilości zachodniej amunicji typu Bonus lub Innej. Borsuk JUŻ jest uzbrojony w Spike. SPECJALISTYCZNYM uzupełnieniem zdolności przeciwpancernych owej grupy, mogła być kompania niszczycieli czołgów. Obszar działania takiej kompanii, powinien być wyznacznikiem, jaki pocisk, na jakim pojeździe umieścimy! Powinien to być moduł bojowy, podobny do modułów np. RAK, żeby można było wyposażyć w nie łatwo inne jednostki WP, (np. MJR). Jak widać praktycznie, wyposażenie takiego pułku jest lub będzie niedługo seryjnie produkowane w Polsce. Taka jednostka mogła by je dobrze przetestować(np. amunicję), zgrać, wypracować metody użycia dla całego WP. Potencjał przeciwpancerny miała by olbrzymi. W różnorodności siła! Czytając poniższe komentarze co niektórych fantastów, ukrytych lobbystów, albo nawet artykuł, można dojść do wniosku że takie niszczyciele będą główną bronią pułku. Będą atakowały wroga ławą pancernych pojazdów, z wielkimi kontenerami ciężkich, wartych miliony pocisków... Gdzie tu sens i logika?

Pim
niedziela, 19 stycznia 2020, 12:08

I zostanie zaorany krótką nawałą ogniową....Kto bogatemu zabroni pieniAdze wyrzucać w błoto. Ja bym jeszcze na garnicy zrobił liniE umocnień. Finowie na Przesmyku Karelskim mieli Linię Mannerheima, my na Przesmyku Suwalskim zbudujemy Linię Macierewicza. A co!

Werter
sobota, 18 stycznia 2020, 22:38

Ja bym poszedł dalej po co się tak ograniczać.....To powinien być korpus PRZECIWPANCERNY. Uzbrojony w 789 Leopardow i koniecznie że 5764 Rosomakow z PIRATAMI których powinno być 65432. Dodatkowo LOARA 3 których powinno być 765 oraz że 564 Smiglowce SOKÓŁ uzbrojone w zabójcza wersje PIRATA 2 ADVANCED HARD KILL ALL.

zaraz
niedziela, 19 stycznia 2020, 19:15

Loara 3 ???????

coddybancks
sobota, 18 stycznia 2020, 15:24

To ma być tani, dobry, odporny na ostrzał ppanc , zwrotny ,szybki i skuteczny pojazd !!!

Facet
sobota, 18 stycznia 2020, 13:54

Ludzie co wy ino o tych BWPach to są stare i przestarzałe ppjazdy one dawno powinny być przetopione to tak jagbyście chcieli robić z poloeza porsche nierealne

Inny facet
sobota, 18 stycznia 2020, 17:30

A ty przepraszam to z jakiej bajki? Nikt nie chce mieć zlomow. Ale normalny człowiek, jak go nie stać na porsche, to zadowoli się polonezem. I wiesz, większość ludzi, tak właśnie myśli. Bo zawsze lepszy polonez w garści, niżtylko nigdy nie realne marzenia o Porsche.

Mireq
sobota, 18 stycznia 2020, 21:34

Polskę stać na nowy sprzęt, tylko polityków nie stać

Optymista
sobota, 18 stycznia 2020, 16:02

Świete słowa ,pakowac draga elektronike w stare skorupy. A po 5 latach problem bo się psuje i założę się że nikt za to odpowiedzialności nie będzie chciał wziąść.

niedziela, 19 stycznia 2020, 03:45

Poznańska propozycja polega na tym, że ze starego BWP pozostają jedynie skorupa, do której wpakowany zostałby nowy powerpack i zawieszenie. Rzecz zrobiona ma być tak, że elementy czyniące z niego niszczyciela czołgów dałyby się przełożyć później na Borsuka.

Koniec dziadowania!
niedziela, 19 stycznia 2020, 13:47

To ile zaoszczędzisz, jak chcesz wszystko wymienić oprócz skorupy? Może łatwiej i lepiej jest to posadzić na nowocześniejszej platformie, z o niebo lepszym zawieszeniem i o niebo lepszej ochronie?

dim
sobota, 18 stycznia 2020, 23:18

Toteż elektronika i zespół efektorów winny być modułowe. Co rok aktualizujesz oprogramowanie, co kilka lat wymieniasz płyty z procesorami, pamięciami itd, a tak często, jak często zachodzi potrzeba czy możliwość, przerzucasz to na inny nośnik.

Pjoter
sobota, 18 stycznia 2020, 15:03

Nikt nie chce brac bwp stojacego jako cel na poligonie ma byc calkowicie zmodernizowany patrz wzm Poznań ale takie ppk powinno byc w roznej ilosci na kazdym pojezdzie tak jak ktos napisal oprocz czołgów i ciezarowek niestety nie ma czołgów potrzeba duzo ppk i opl

Remi
sobota, 18 stycznia 2020, 13:38

Oto dziwolagi z MON. Jeśli mamy wzmocnić obronę ppanc to nie tylko na kierunku Suwałk i nie tylko w postaci raptem 30-50 szt głupio skoncentrowanych w jednej bazie blisko "twierdzy Kalingrad"! Przecież taki pomysł to czysta głupota!! I ta jednostka ginie od jednej prostej salwy rakiet. A obrona ppanc to musi być działanie kompleksowe. Na wielu płaszczyznach. Logika podpowiada po pierwsze już posiadane środki przenoszenia : zatem Rosomaki i BWP, Opale i UMPG, podwozia z AMZ oraz ten przyjęty już na uzbrojenie Wirus z Conceptu, no i np. jeszcze lżejsze proste pickupy, quady i np. IVECO czy Jelcze. Wszystkie są dostępne na już!! Inne są tylko potencjalne jak K9PL, Borsuk czy Rosomak 6x6, Husar z Cegielskiego czy nowy Ursus! A takiego K9 jest po prostu szkoda i jest potwornie przecież drogie. Drugi obszar to pociski. Spike jest już w Polsce, to jego warianty ER czy NLoS byłyby bardzo łatwe do pozyskania, o niebo łatwiejsze niż Hellfire czy Brimstone. Bo do naszych Piratów i Moskitow, to jeszcze długa droga. Zatem logika podpowiada już rozmawiać nt produkcji ER i NLOS. A jako program łączyć to co mamy w warianty o jakich marzymy. Najglupszy pomysł to moim zdaniem byłoby 30 Krabow z Hellfire. Dlaczego? Bo to najdroższy możliwy wariant i najmniej skuteczny, a takie właśnie MON uwielbia!! Mało i drogo!!! I niestety idealnie wpisuje się w ten głupi pomysł pojedyńczego pułku ppanc w Suwałkach!! Rozwiązanie powinno natomiast być kompleksowe. Nie jedno podwozie z jednym typem ppk. Tylko kilka podwozi różnych typów - na różne okoliczności "przyrody"!! I nie tylko w Suwałkach ale od Szczecina wzdłuż wybrzeża, dokoła po Bieszczady. No i centralne odwody w 2-3 lokalizacjach antydesantowych. Moim zdaniem zatem, posiadane już Spike należałoby zamontować na już - na lżejszych podwoziach typu quad, Pick-up, Wirus, lekkie podwozia AMZ - a efektem byłoby szybkie nasycenie WP dobrymi ppk na lekkich nośnikach, rozwiązanie tanie, szybkie i łatwo dostępne. Bez wieloletnich dialogów. Po drugie podwozia cięższe opancerzone w dwóch wariantach czyli BWP z naszymi Spike oraz na Rosomak. A po dogadaniu licencji pociski ER2. Idealnym jednak rozwiązaniem dla Rosomaka byłby wspomniany juz tu "Amur". Moim zdaniem ten właśnie "Amur" jest absolutnie niezbędnym do pozyskania. Gdyby był już dokończony to optowalbym za użyciem go także na BWP a potem Borsuku. Ale nie mamy dzis nawet prototypu więc jest żal. Na dziś, na już, montowalbym więc nasze Spike z Meska na tych już dostępnych polskich podwoziach i dopiero na koniec zostawił bym te "koncepcyjne"! Docelowo na pewno Borsuk, jako najbardziej perspektywiczny. Ale zanim za 10 lat będzie dosyć Borsuków, to mamy tylko Opale i UMPG. I do nich należy dokupić na jak najlepszych warunkach efektor. Oczywiście, jak wszyscy wiedzą, to MON to zepsuje jak zawsze. Pewnie będzie Hellfire i tyle. Choć gdyby "wygrał" Brimstone byłoby łatwiej na pewno... z CAMM!! A na koniec uwaga: zakupienie pocisków o zasięgu 25-30km oznacza, że całkowicie zbędne są podwozia czy gąsienicowe czy opancerzone!! Zatem absolutnie dopuszczalnym byłby wg mnie terenowy Jelcz (a swego czasu w Rajdzie Paryż Dakar dość skutecznie jechał Jelcz 4x4) czy nawet lekkie 3,5 tonowe Iveco, przenoszący pod zwykłą plandeką - w celach maskowania - system wyrzutni z zapasowymi ppk. Na Jelczu mogłoby być to nawet do 24 rakiet plus drony do naprowadzania, a może nawet kilka Piorunow lub zestaw Kusza!??? Na dużo mniejszym, niepozornym IVECO pewnie zmiesciłoby się ze 12 rakiet w gotowości i oczywiście drony. A może produkcję podwozi i zabudowy tego typu mógłby podjąć upadły Autosan?? Byłby to kolejny czysty zysk!! I dla tego wariantu na samochodach to cały dialog sprowadza się do zakupu efektorow o największym zasięgu. Tak uważam. I ciekawi mnie wasza opinia.

dim
sobota, 18 stycznia 2020, 23:30

@Remi, uwaga do "Amura" - z tego, co wiem, najlżejszym jego uzbrojeniem przeciw obiektom latającym jest "Grom". Czyli wystarczy, że przeciwnik skieruje grupkę tanich dronow, jako celów pozornych - Amur "pozbywa się" swej opl. Czyli prócz tego zestawu uzbrojenia widziałbym potrzebę dodania lżejszego typu broni, choć sterowanego z tego samego systemu obserwacji i naprowadzania broni na cel. Może jako zsieciowanego działka, czy kilku 30mm, z rozscalaną amunicją, na innym pojeździe ?

Remi
niedziela, 19 stycznia 2020, 19:50

Dim, często piszesz z sensem. Ale AMUR nie ma być panaceum na wszystko. Drony to jeden z wielu aspektów dzisiejszego pola walki. Na to potrzeba po prostu kolejnego środka ogniowego. AMUR to zdolności ppanc plus zdolności plot. I do tego był te parę lat temu opracowywany! Ale to nie ma być "złoty środek na wszystko"!! Za to byłby , przy skuteczności Piorunów, znakomitym, zintegrowanym na jednym podwoziu Rosomaka systemem "2 w 1" zapewniającym jednocześnie i obronę ppanc nawet 6-oma ppk, oraz mobilną a nieistniejącą dzisiaj w ogóle obronę plot. 4-ma Piorunami przeciw śmigłowcom i samolotom na niskim pułapie. Ale do walki z dronami, to potrzeba, co jest dla mnie oczywiste, już stricte wyspecjalizowanego systemu łączącego np. twoje 30mm, ale też WRE, lasery i broń energetyczną. Spodziewam się natomiast, że dałoby się opracować nawet jakąś mobilną wersję 35mm Hydra/Tryton plus właśnie dodatki w postaci laserów, broni energetycznych i systemów WRE. Mamy do tego nawet gotowe podwozie czyli UMPG! Niestety, mam pewność że to tylko "pieśń przszłości". MON obecnie w ogóle nie pracuje nad WRE i broniami przeciwdronowymi, mimo że tylko w Polsce są już opracowane oryginalne, co najmniej 3 systemy antydronowe. MON jeszcze nie dojrzał niestety do współczesnego pola walki, w perspektywie wręcz przesyconego elektroniką i "rojami" dronów w powietrzu!!

dim
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 21:59

Wiesz, nie zauważyłem, by w Polsce przygotowywano przeznaczone do walk systemy antydronowe. To co widzę, nadaje się to przeciw pojedynczym, prymitywnym dronom zwiadowczym, powiedziałbym pierwszej generacji (ale nie wiem czy taki podział istnieje) i przeciw niesubordynowanym cywilnym. Natomiast zapomnij (wkrótce) o samolotach i śmigłowcach atakujących z bliska. Będą tylko platformami desantującymi pociski, z bardziej bezpiecznej dla nich odległości tj. powyżej/dalej od zasięgu manpads'ów. A to drony będą je naprowadzać na cel - te tańsze rodzaje naprowadzanych, wkrótce zupełna masówka. Czyli śmigłowiec gdzieś tam czatuje, ale nie masz go zobaczyć w zasięgu Pioruna. A to podporządkowany mu dron naprowadza na ciebie śmierć.

Ernst Junger
sobota, 18 stycznia 2020, 19:37

Uważam podobnie. Doprowadzić do końca program Pegaz i na tym (Hawkei, Eagle) posadzić wyrzutnię spike-er/Nlos lub Brimstone. Zasięg powoduje, że drogie w zakupie i utrzymaniu podwozie gąsienicowe nie jest konieczne. Środki te można byłoby wydać na większą ilość nosicieli.

gebeth
sobota, 18 stycznia 2020, 17:22

Dla mnie obrona p-panc..powinna być wielowarstwowa. Broń pancerna przeciwnika .. nie pojawia się znikąd / a wiec systemy rozpoznania/ .. ale rozumiem ze atak na takie cele może nastąpic po przekroczeniu granic Polski / lub kraju sprzymierzonego/. Tak wiec obstawiał bym środki które są łatwe do szybkiego rozśrodkowania , nie są łatwe do namierzenia z powietrza/ kosmosu/ i mogą atakować cele z różnych zasięgów. Tak więc.. Spike NLOS / mały nośnik.. ciężki do rozpoznania z powietrza i łatwy do rozśrodkowania + spory zasięg efektorów/ , Brimstone 2... + Spike .. jako efektory .. do walki już w bliskim zasięgu ! Przeciwnik to ...: przewaga w powietrzu , możliwości uderzeń taktycznych + wielka siła pancerna. I tu widać na co powinno się kłaść nacisk. Obrona p-lot , rozśrodkowanie jednostek- ograniczające uderzenia z powietrza , i..przede wszystkim .. możliwość atakowania z poza zasięgu ,, luf". ! środki zwalczania na dystansach 2-5 km.. są ważne, ale to już jatka! zasięg 30 km .. daje już spore pole manewru. Rozpoznanie .. jak największa ilość środków. Drony , aerostaty... nie liczył bym na przekaz danych od ..,, sojuszników" .. możemy się po raz kolejny zdziwić ! To tak jak z systemami minowania ,,Baobab". Minowanie narzutowe sprawdza sie .. przed bezpośrednim natarciem przeciwnika! Tak jak by przeciwnik nie rozpoznał sylwetki pojazdu minującego ?;-) , A nie prościej kontenery minujące .. układane i maskowane w punktach strategicznych ? Odpalane zdalnie .. bezpośrednio przed atakiem przeciwnika ? Jaki sum-kalina czy baobab.. postawi zapory .. przed nacierającym przeciwnikiem .. ?? żarty ?

Armyfan
sobota, 18 stycznia 2020, 16:22

Jestem podobnego zdania. Pomysł Jelczy z plandeką jako "maskowaniem" bardzo ciekawy.Problem w tym,że w MONie musi być drogo, żeby łatwiej było brać w łapę.

Tomek pl
sobota, 18 stycznia 2020, 14:55

Spike jest to produkt z Izraela u nas skladany nie mamy nad nim kontroli bo nie możemy dłubać w oprogramowaniu A jak wiesz albo nie Izrael to funfle Rosji. Także bym się nie zdziwił jakby nie zadziałał. Najlepsza opcja to brimstone 2 I później 3

Daruj sobie
sobota, 18 stycznia 2020, 19:34

To byś się jednak zdziwił. Zapomnij o tajnych guzikach w broni od Izraela. Gdyby to była prawda, nikt nigdy nie kupiłby żadnej, ale to żadnej broni z elektroniką z Izraela. Czujesz? A prymitywnego w sumie Spike kupują chyba już w 15 państwach. Sam Spike jest już produkowany w ponad 50 % w Polsce. A nasz Moskit to przecież niemal kopia Spike. A on uż jest całkowicie polski!! Więc o czym piszesz??

w
niedziela, 19 stycznia 2020, 19:17

Moskit ? oby się pojawił jak najszybciej

pepe
sobota, 18 stycznia 2020, 14:46

wyrazy poparcia i uznania, 110/100

Ollek
sobota, 18 stycznia 2020, 22:43

Ja bym poszedł dalej. Odtworzyl piekielnie skuteczne jednostki kawalerii. Konie są dostępne na już wszędzie. Tanie szybkie i zwrotne. Do każdego przyczepić Pirata 2 Advanced. Cała obronę oprzeć na szybkich pieszych jednostkach WOT.

oberstleutnant
sobota, 18 stycznia 2020, 12:23

Straszliwie to wolno trwa ! Proszę o decyzję.

Izydor Pupko
sobota, 18 stycznia 2020, 11:58

Kryteria wyboru zarówno ppk jak i podwozia przez MON są tak niejasne , że trudno przewidzieć decyzję , które rzeczywiście zostaną wybrane. Jezeli chodzi o ppk to przypuszczam ,że racjonalny jest tylko wybór SPIKE ER 2 ze względu na jego cenę jak i zasięg 10 km , SPIKE NLOS jest zbyt drogi a BRIMSTONE mają zbyt duży zasięg jak na nasze możliwości rozpoznania. Wybór optymalnego podwozia też nie powinien być zbyt trudny , bowiem podwozie kołowe to albo "obcięty" ROSOMAK lub terenówka z programu PEGAZ (kiiedy wreszcie bedzie kupiona), natomiast wybór podwozia gasienicowego moze byc bardziej skomplikowany. Zmodernizowany przez WZM w Poznaniu BWP-1 nie będzie brany pod uwagę , bowiem nowy wóz ma być "nowoczesny i perspektywiczny" Podwozie K.9 jest zbyt drogie , a OPAL zmodernizowany do LPG nie jest "perspektywiczny". Jedynym rozsądnym rozwiazaniem wg MON , jest uzycie UMPG , które bedzie produkowane w BUMARZE. UMPG obecnie jest nowoczesnym , uniwersalnym i perspektywicznym wozem bojowym który oprócz niszczyciela czołgów moży być podwoziem dla np. gąsienicowego RAKA a w przyszłości ciężkim BWP uzupełniajacym lekkie BORSUKI z HSW. Produkcja UMPG da zajęcie BUMAROWI na wiele lat i uratuje go przed likwidacją. Podejrzewam ,że MON nie wybierze żadnego wozu z HSW , poniewaz uzna , że tak firma ma juz i tak wystarczająco dużo zamówień na swoje produkty.

Marek
sobota, 18 stycznia 2020, 15:57

Dlaczego Pegaz? Bóbr 3 jest przecież testowany. Jeśli wszystko będzie ok, to dostaną go zwiadowcy.

Tomek pl
sobota, 18 stycznia 2020, 15:00

Umpg nie ma w WP to po co mnożyć typy. Tak gdzie rosomaki to rosomak A gdzie borsuk to borsuk. Za tą wiedzę nic nie oczekuje od MON dziękuję że mogłem pomóc nie za duże miliony

lol
niedziela, 19 stycznia 2020, 15:55

Najpierw zorientuj się ile typów różnego podwozia już mamy. Jedno dodatkowe nowoczesne nie zrobi różnicy.

wtorek, 21 stycznia 2020, 22:56

Robi. Każde robi.

Fjuuuuuii
sobota, 18 stycznia 2020, 19:43

Po to inne podwozia, żeby mieć na nich niszczyciele, bez opóźniania dostaw standardowych pojazdów do jednostek liniowych. Po to by też inne fabryki z wolnymi mocami prod. pracowały na wzmocnienie wojska. Logistyce to w niczym nie przeszkodzi. Co zaś do Borsuków, to skoro nie mamy Borsuków, to nie mamy mieć niszczycieli? Dzięki za takie porady!!

Patcolo
sobota, 18 stycznia 2020, 11:54

Szanowni Państwo ja wiem, że najłatwiej to psy wieszać na inspektoratach, ale ja naprawdę proponuję Wam zapoznać się z tym ilu ludzi zajmuje się tym w USA, Hiszpanii, aby jeden żołnierz miał to co chce do walki, a ilu u nas. Bo naprawdę uwierzcie mi, że największe tyły mamy nie w ilości i jakości sprzętu, ale właśnie w szeroko pojętej logistyce. Stan logistyki, medycyny wojskowej, której de facto nie ma kogo z Was zainteresował kiedykolwiek. My leżymy już u podstaw z organizacją, strukturą, identyfikacją potrzeb. Skoro podstawy są chore i niewydolne to jak trzon (Czołgi, samoloty, okręty itp) ma być zdrowy.

Hubert
sobota, 18 stycznia 2020, 15:53

Pozwól że się nie zgodzę. I dam przykład dlaczego. Oto nasz najpotężniejszy dowódca artylerii stwierdza, że dowództwo artylerii i wojsk rakietowych (sic!) czeka z wyborem wozu rozpoznania artylerii bo.... jest uzależnione od wyboru podwozia. To znaczy że, ktoś inny niż Pierwszy Szef Artylerii kontroluje zakup sprzętu dla artylerii!!! Przecież to czysty idiotyzm decyzyjny. Bo jeśli dla decydenta od podwozi nie ważny jest czas, to Artyleria nigdy nie dostanie wozów rozpoznawczych!!???? Podstawy to są właśnie w Inspektoracie!! I dam drugi tego przykład : grubo ponad 15 lat trwa program Grot czyli pozyskania granatnika ppanc. I co? Nadal nawet nie zdecydowano czy ma być jedno- czy wielorazowy!!! Jakieś pytania??

Henry
niedziela, 19 stycznia 2020, 10:00

Bo widzisz w USA, czy w GB na jednego operatora przypada 10 logistyków. U nas jest może 1:1. To o czym mowa???

Gort
sobota, 18 stycznia 2020, 11:45

Jeśli chcą wprowadzić Rosomaka, trochę bez sensu z uwagi na wprowadzanie zssw30, dzięki którym szybko można zrobić w jednostkach mix pojazdów uzbrojonych w ppk i z wieżami hitfist. Jedyne uzasadnienie to Rosomak z wieżą uzbrojoną w Poprad / Brimstone Spike Er. Użycie niszczycieli to powinna być zdolność pokonywania terenu na poziomie zmechu - czyli raczej na napędzie gąsiennicowym oraz możliwość odpalenia niszczącej salwy - czyli minimum osiem pocisków. Najlepiej by te pociski miały wydłużony zasięg tak by było możliwe prowadzenie ognia pośredniego przy wykorzystaniu naprowadzania wysunietych placówek obserwatorów. Postęp techniczny jest duży i za dziesięć lat, a tyle pewnie zajmie wprowadzenie niszczycieli, będą jeszcze nowsze wersje pocisków. Rezerwa miejsca i udźwigu jest konieczna.

Miksorr
niedziela, 19 stycznia 2020, 20:04

Dokładnie. Niszczyciele powinny posiadać cięższe wersje pocisków niż Rosomaki i Borsuki. Jeśli to będzie osiem pocisków to nawet jeden, czy dwa z klasyczną głowica HE lub kasetową nie zaszkodzą. Te pojazdy to powinno być uzupełnienie wsparcia , batalionu. Coś jak Raki.

lol
sobota, 18 stycznia 2020, 16:05

Ile rakiet ma ZSSW? Niszczyciel potrzebuje trochę więcej niż 2 rakiet. Nie wpadłeś na to?

Uloo
sobota, 18 stycznia 2020, 22:46

Ojej pewnie niszczyciel potrzebuje z 50 rakiet. Będzie sobie jeździł po polu i po prostu połowal na czolgi przeciwnika bo ten jest ślepy i głuchy. Jak sądzisz dlaczego nigdzie nie ma niszczyciel czołgów? Coś świta w główce?

Etam
niedziela, 19 stycznia 2020, 19:17

Jak to nie ma niszczycieli? Wszędzie są niszczyciele, w armii niemieckiej np. malutki, leciutki, gąsienicowy Wiesel! Amerykanie "wypasioną" wersję rakietową Strykera. Rosjanie nawet kilka różnych wersji. Turcy nawet kilka przecież modeli, nawet jeden nam oferowali. Masz luki w wiedzy, grzecznie proponuję się podszkolić!!

Zintegrować wszystkie posiadane Rosomaki z ppk Piratem
sobota, 18 stycznia 2020, 11:05

Zintegrować wszystkie obecnie posiadane Rosomaki z lekkimi PPK Piratami na wierzach Hitfisa zamontować PPK Piraty nawet obsługiwane z zewnątrz wierzy --- zwiększy to w istsotny sposób ze względu na liczbę posiadanych Rosomaków możliwości przeciwpancerne

Olek
sobota, 18 stycznia 2020, 22:46

Wiadomo bo Pirat to cud nad cudy. Ręce opadają.

Do Olek
niedziela, 19 stycznia 2020, 19:21

Tu nie chodzi o cuda a o cenę bo Rosomaków trochę jest i o suwerenność efektora

Mniej niż 10 sekund
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 00:03

Problemem jest wieża, nie efektor. Dlatego nie mamy Spike na Hitfistach. Konkretnie problemem są oczekiwania finansowe Włochów...

lol
sobota, 18 stycznia 2020, 16:06

Na Hitfistach nie zamontujemy niczego.

Tomek pl
sobota, 18 stycznia 2020, 15:06

Można by ale napędy w tych wieżach już się psują bo są przeciążone i dodatkowa masa jeszcze bardziej sprawi problemy

niedziela, 19 stycznia 2020, 19:22

Włosi zintegrowali PPK z hitfisem

Lord Godar
wtorek, 21 stycznia 2020, 14:12

A czy to jest dokładnie ten sam HITFIST co na naszych Rosomakach?

niedziela, 19 stycznia 2020, 03:55

Pojedynczy Pirat zamontowany tak, jak Niemcy montują do Marderów Spike nie obciążyłby wieży za bardzo. Z tym tylko, że Pirat jest raczej do polowań na średniego zwierza, więc nie bardzo widzę potrzebę dublowania tego, co potrafi zrobić rośkowa armata.

niedziela, 19 stycznia 2020, 19:29

Pirat a 30 mm armata to nie to samo lekki ppk na Hitfisa i jego napęd jest najlepszym rozwiązaniem zwiększającym siłę ognia znacząco średnia zwierzyna w porównaniu do tej lekkiej to już duży przeskok a standaryzacja amunici Pirat na Rosomakach oraz jakolekki przenoścny system piechoty tojedna logistyka po uszkodzeniu np Rosomaka amunicję ppk będzie mogła być użyta przez np drużynę piechoty posiadającą PPK ---- tak jak w przypadku armaty starego BWP-1 i jej 72 mm amunicji

Zły jest tylko jeden
sobota, 18 stycznia 2020, 10:20

I jest dokładnie jak przewidywałem. Najpierw grupa ignorantów w MON ogłosiła z gruntu i od początku najgorszy pomysł gasienicowych niszczycieli czołgów. Minęło parę miesięcy, i już grupka ignorantów z MON zaczyna swój tragikomiczny "chocoli taniec"! Zmiana na kołowe!! Od początku twiwrdzilem, że wielkie, ciężkie gąski to ślepy zaułek, i powinny być przede wszystkim koła!! A MON właśnie uczynił pierwszy krok opoźniający pracę czyli ogłoszenie drugiego dialogu z redefinicją warunków. Miną kolejne miesiące i będą kolejne zmiany albo program zostanie zamrożone jak Kryl, albo zostanie odłożony na półkę "celem aktualizacji i dostosowania programu do zmieniających się uwarunkowań pola walki"! Czyli NIC nie robienie. Markowanie działań, udawanie, szumnej zapowiedzi, jak mówi stare przysłowie "Góra stękać zaczyna, zaraz pokaże się mysi ogonek"!! Rozpędzić cały ten MON, tę zgraję nierobów!! Wyciąganąć konsekwencje i ukarać winnych. Zlikwidować system "komisyjno-komitetowy" bez żadnej odpowiedzialności osobistej decydentów. Wprowadzić system zadaniowy, z odpowiedzialnością indywidualną jednej osoby, szefa programu (ale NIE szefa bezkarnej komisji!!) , któremu minister powierzałby konkretne zadanie, wyznaczał termin i jasno definiował cel programu, a potem rozliczał - w razie czego z natychmiastową dymisją przy braku wyników, oraz całkowitym zakazem d jakiejkolwiek dalszej pracy na rzecz wojska. Da się zarządzać jednoosobowo, bo sam albo zrealizowałem, albo współpracowałem przy 4 dużych projektach tak zarządzanych. Taki szef projektu sam dobiera sobie zaufanych ludzi i z nimi realizuje projekt. Ma zadanie, budżet, termin, i jasno zdefiniowany, w tym terminowo i kosztowo cel!! Odpowiedzialność osobista szefa, kalendarz i kasa- to są czynniki gwarantujące osiągnięcie celu. Ale jak długo MON zachowa system komisyjny, będzie trwać marazm, degrengolada, opóźnianie, odwlekanie, redefiniowanie, i powszechne "ruchy Browne'a" w stylu byle nie do celu!!

BUBA
sobota, 18 stycznia 2020, 12:03

Bo jezeli by zaraz wyszli na prosta to bylo by gotowe i niemieliby nic do roboty i straciliby prace. A tak analizy , dyskusje co by bylo gdyby ...... oglaszane, przesowane, anulowane przetargi..... i od poczatku. Maja zajecie do rety. Tylko to sa pieniadze polskiego podatnika ( NASZE )...... Tylko jedni kasuja a cierpi cale WP. Czy tam sa wszyscy slepi ??? Z tego wniosek ze Ksiaze Blazna jest wart a pieniazki z raczki do raczki.......a kto na tym cierpi ???????

Ralf_S
sobota, 18 stycznia 2020, 10:14

MON w swoim żywiole: DIALOG TECHNICZNY. I tak przez kolejne trzy lata, dwa miesiące przed wyborami zakup z wolnej ręki tego co jest dostępne na półce u Donalda Trumpa, za cenę dwa razy wyższą niż normalnie i bez offsetu (bo nie opłaca się...) Brak mi słów na taką pozorację działań rządzących....

Tough79
sobota, 18 stycznia 2020, 09:55

Rosomak. BWP1. Bóbr. Podwozie jest. Wybrać efektor i mamy. Brak decyzji poraża. Kady za pewne nie ma wszak zakupy u wuja kosztują

Dokladnie
sobota, 18 stycznia 2020, 11:41

Dokładnie. Proste jak konstrukcja cepa. Rośki seryjne, tylko zwiększyć produkcję. Przy okazji poszukaj czym był Rosomak AMUR!! A BWP jest dostępne w dowolnych ilościach, WZMot Poznań z pocalowaniem ręki przebuduje ich na niszczyciele tyle, ile wojsko zechce. A do tego zamówić pływające "Bobry" z AMZ, ale przy nich bym się zastanowił dodatkowo nad posadowieniem na nich jeszcze Poprada!! A zamiast planowanej przez MON likwidacji systemów OSA-M, pomyslec nad posadowieniem jakiejś "nowej OSY" na podwoziu pływającego przecież "Hipopotama".

GRD
sobota, 18 stycznia 2020, 09:44

L-M złożył ofertę. I wszystko jasne.

Rhotax
sobota, 18 stycznia 2020, 03:00

PPK muszą być na wszystkim . Na każdym pojeździe {minus LEO czy ciężarówki} . Tylko masowe zdolności mogą zatrzymać tysiące zmechu jaki nas zaleje .I wszystko na wschodzie w pobliżu tras spodziewanych ataków w małych bazach -- by choć połowa zdążyła wyjechać za bramy i przetrwać atak z powietrza .

Leon
sobota, 18 stycznia 2020, 16:35

Ciężarówki też. Pod niepozorną standardową plandeką ukryjesz nie tylko rakiety ppk, ale też jakieś pociski plot i drony. Zasięg ppk do 30km pozwala atakować w sposób całkowicie bezkarny, więc nośnik takich rakiet nie musi być nawet po części opancerzony. I tylko podwójna kabina dla np. dwóch operatorów. A udźwig to pewnie ze 30 rakiet! Cóż za miażdżąca potęga ognia!! Dwa takie "zwykłe" Jelcze a z kolumny czołgów wroga zostaje sieczka. A przy tym mógłby przewozić z tuzin uderzeniowych Warmate, a gdyby to były te nowe "tubowate" to pewnie nawet ze 2 tuziny by się zmieściły. A z zewnątrz nic nie poznasz dopóki nie zajrzysz pod plandekę. Kamuflaz doskonały. Z resztą uważam , że każdy sprzęt wojskowy powinien być ukryty w zabudowach, ale jeszcze każdorazowo pod najzwyklejszą plandeką maskującą prawdziwą zawartość "na pace"! Żeby nikt nigdy nie skojarzył żadnej kolumny z żadnym typem sprzętu, a zatem i jednostką!! A idąc dalej. Każda ciężarówka powinna być uniwersalnym podwoziem kontenerowym. Wtedy na zabieraku hakowym możesz posadzić dowolny sprzęt w zabudowie lub bez, pod warunkiem że ma wzmocnioną podłogę pod zabierak hakowy. Takie systemy już istnieją np. dla systemów obsługi dróg gdy wymieniasz całe nadwozie "na pace" wymieniając moduł zabudowy o charakterze kontenerowym. A aby uniknąć ataku lotniczego to wystarczy zasada gdy tylko zrobi się "cieplej" wszystkie pojazdy ruszają w drogę i "koczują" kilkunastu z setek wybranych zawczasu lokalizacji, po parkingach, lasach, rozjazdach etc. Sam mieszkam w lesie, dookoła w promieniu raptem kilku km można tu bardzo skutecznie ukryć kilkanaście pojazdów, są wykroty, polany, las gęsty czy rzadszy, pojedyncze zabudowania z garażami, stodołami. Da się wszystko zorganizować, tylko trzeba pomyśleć.

dim
niedziela, 19 stycznia 2020, 01:37

@Leon. Zgodność, niemniej z dodaniem uwagi, że na kierunkach głównych natarć Rosjan nie będzie już żadnego, niewypalonego lasu. A wszystko, co przemieszcza się i "ukrywa", "maskuje" na terenie uprzednio wypalonym, przy dostępnych aktualnie Wojsku Polskiemu środkach i kolorach maskowania, widoczne będzie wtedy jak na tarczy. Rosjanie nieprzypadkowo podjęli niedawno decyzję o wyposażeniu każdego związku taktycznego w dużą ilość systemów TOS-1A. Na razie o ograniczonym zasięgu pocisku (mówią o projekcie pocisku do 10km), ale i to się zmieni...

Prawdziwy fan Pana Davien'a(?)
niedziela, 19 stycznia 2020, 22:44

W latach 80' w ktoryms z Przedsiebiorstwie Budowy Kopaln opracowano technologie budowy przejsc podziemnych dla pieszych pod istniejacymi juz drogami.To byly prefabrykowane w wytworni moduly , wciskane hydraulicznie ,w wykopie pod jezdnie.Zarzucono ten pomysl z uwage na (owczesne) problemy z przeciekami wody na polaczeniach segmentow.To pomysl na prowizoryczne ukrycia ludzi i sprzetu (od razu zastrzegam_ nie moj,ja tylko go odgrzewam)A na burze ogniowa w miescie to wczesniejsze wypalenie ktorejs komienicy w ciagu ciaglej zabudowy i wczesniejsze wyburzenie pieter budynkow z drewnianymi stropami.Gruz da dodatkowa oslone stanowisk na parterze/1.pietrze.(to taz nie moj wymysl)

Kpiny?
niedziela, 19 stycznia 2020, 21:48

Taaak? To bardzo ciekawa koncepcja, bo pewnie każdy pojazd rosyjski będzie przy tym ciągnął pociąg z amunicją, bo przy naszym stopniu zalesienia to cały przemysł ruski nie nastarczy pocisków!! I do tego te kolumny amunicyjne będą tak bezkarnie ciągnąć za wyrzutniami, nietykalne, niewidzialne, niezniszczalne?? Bo tylko nasz sprzęt jest do zniszczenia, a rosyjskie "cuda na kiju" już nie. Cóż to za anormalna pseudo logika??

dim
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 22:06

Czytaj uważniej. Napisałem "na kierunkach głównych natarć". Rozważali to jeszcze w ZSRR, a teraz będą gotowi technicznie. I w ten sposób oddziały ewentualnie rzucane z odsieczą, czy jako odwód, na wypalonym terenie będą 100,00% łatwo widoczne. Czyli od razu niszczone. xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Plus oczywiście TOS-1A i kolejne (te pociski o większym zasięgu) lekarstwo przeciw leśnym partyzantom. Nikt nie będzie już "czesać" lasów dziesiątkami tysięcy żołnierzy (vide Obława Augustowska). Odpalą salwę w kierunku, gdzie dron zauważył coś podejrzanego. Można to zrobić w ciągu minut.

Wera
sobota, 18 stycznia 2020, 22:49

Każdy w Polsce powinien mieć Ppk schowane w szafie. Najlepiej jakby to był wymóg posiadania ppk w każdym pojeździe tak jak gaśnica.

niedziela, 19 stycznia 2020, 15:24

Nie każdego stać na PPK, łatwiej byłoby o granatnik przeciwpancerny.

asf
sobota, 18 stycznia 2020, 01:01

Dla odtwarzanego 14 pułku przeciwpancernego w Suwałkach jako uzbrojenie powinno się wprowadzić samochody terenowe wysokiej mobilności, o niskiej sylwetce, wyposażone w wyrzutnie PPK.

Natychmiast
sobota, 18 stycznia 2020, 11:45

Wirus, wirus, wirus!! Zakupiony dla wojska, sprawdzony, przetestowany, gotowy!!!! Tylko domawiać i montować Spike. Decyzja, ministrze, do dzieła!! Decyzja!!

asdf
sobota, 18 stycznia 2020, 23:12

cos w typie Fennka albo jeszcze lepiej plywajacego bialoruskiego Kajmana (modernizacja BRDM2) a nie kabrioletu Swirus. ja bym kupil od bialorusinow Kajmana i przy okazji zagral Putinowi na nosie.

Lelum polelum
sobota, 18 stycznia 2020, 18:21

Wirus nadaje się do Afryki gdzie gorąco non stop. Tu raczej Rosomak na 6 kółkach.

Marek
sobota, 18 stycznia 2020, 16:06

My chcemy pociski o dużym zasięgu. Ponadto taki niszczyciel powinien mieć ich co nieco na składzie. Wirus do tego jest przymały. Mamy dwa kołowe podwozia, które lepiej się do tego nadają.

Yaro
sobota, 18 stycznia 2020, 15:05

A ile rakiet załadujesz na tego malutkiego Wirusa? Człowieku bądź poważny...

Natychmiast
sobota, 18 stycznia 2020, 19:56

Jestem poważny. Post do którego się odniosłem dotyczy propozycji lekkich, szybkich, mobilnych pojazdów! Zaproponowałem sprawdzonego, przyjętego na uzbrojenie Wirusa. Ile rakiet? Podobno poważnie rozważany AMPV od Rheinmetala ma "aż 4", podobnie przecież Iveco? Wiesel na wyrzutni wozi 1 szt gotową do strzału. Myślę, że 8szt na Wirusie wystarczy!! Jestem chyba wystarczająco poważny!

wtorek, 21 stycznia 2020, 22:59

Ale to zupełnie inna bajka.

Ja
sobota, 18 stycznia 2020, 00:07

Mamy nadwyżkę przestarzałych podwozi od Bwp1 z których najlepsze możemy tanim kosztem przerobić na niszczyciel czołgów . Nie lepiej na tych nowych podwoźach od rośka zamontować wieże bezzałogowe i unowocześnić w ten sposób którąś jednostkę liniową WP? Hiszpania w podobny sposób wydłużyła życie Amerykańskich M113. Tanim kosztem zwiększymy zdolności bojowe WP i zminimalizujemy słabość jaką jest spora ilość nienajnowocześniejszych T-72.

lol
sobota, 18 stycznia 2020, 16:13

Złomowiska i huty czekają na tą nadwyżkę z niecierpliwością. Jeśli dla ciebie dobrym pomysłem jest przedłużanie istnienia nędznie opancerzonej trumny z zerową odpornością na miny, to jesteś świetnym kandydatem na obsługę tego szrotu na pierwszej linii frontu. Z kim sąsiaduje ta twoja Hiszpania i kto jej zagraża? APC miały chyba aluminiowy "pancerz" i brak odporności na miny. No pogratulować pomysłu i tej zazdrości dla posiadaczy tej konstrukcji. Nic tylko cieszyć się że odwalono coś po taniości, a zołnieże pojadą na śmierć ze świadomością że mają "niszczyciel", bez pancerza i byle pastuch z kałachem może zastrzelić obsługę która ładuje wyrzutnię nad pojazdem, lub chowa się na pancerzem z alu...

Ciekawe??
sobota, 18 stycznia 2020, 20:06

Beznadziejna krytyka. Skoro ppk są montowane na całym świecie nawet na prymitywnych, zupełnie nieopancerzonych terenówkach, to nasz BWP w 100% jest lepszy. "Zolnieże" nie pojadą " na śmierć" bo co, dziś nie wysiadają nigdy z Rośków? A skoro komandosi mogą używać gołych, kompletnie nieopancerzonych Wirusów itp, to w czym jest problem jednak jakkolwiek opancerzonych BWP?? Jaką ty masz w ogóle świadomość pola walki niszczycieli, skoro zasięg ich pocisków ma dochodzić może nawet do 30km?? I co, z kałasza wróg z 10km, 20, 30 przestrzeli BWP??

tak
sobota, 18 stycznia 2020, 11:42

zgadza się

asf
sobota, 18 stycznia 2020, 10:51

Dobry pomysł

GM
piątek, 17 stycznia 2020, 23:19

W Polsce jedyny program wojskowy, który został doprowadzony do końca z pełnym sukcesem to program Niszczyciela Polskiej Armii. Bez zbędnych dialogów technicznych, faz koncepcyjnych, przetargów, kontynuowany konsekwentnie przez wszystkie kolejne ekipy rządzące bez wyjątku, mogące w każdym momencie liczyć na bezinteresowną pomoc zagranicy, zarówno tej wschodniej, jak i zachodniej oraz wsparcie rodzimych firm reprezentowanych przez związki zawodowe.

fcuk
sobota, 18 stycznia 2020, 12:58

Nikomu nie zależy, żeby w tym regionie było silne, samodzielne państwo. Zostaliśmy poddani tym samym procesom co kraje Ameryki Południowej.

Ferrum
sobota, 18 stycznia 2020, 16:00

Nikomu w MON nie zależy, a raczej komuś bardzo zależy, by WP nie miało sprzętu. Każdy zakup to lata, a jak już zrobiony to z jakąś wadą, by zakup był nieskuteczny. Bo żaden z dotychczasowych nie został zrealizowany jak trzeba. Karaiby i Raki bez rozpoznania i amunicji. Mi24 bez rakiet. Typowo artyleryjskie, spięte z Topazem drony FlyEye kupione dla WOT które nie ma żadnej artylerii, ale dla WP z artylerią - MON kupil niezintegrowane z Krabami czy Langustami drony PGZ19R!! To sabotaż, nie zakupy!!

Nergal
sobota, 18 stycznia 2020, 10:47

Masz słuszną rację, polską armie zaczęto likwidować prawie trzydzieści lat temu i tak co roku.

Fgf
sobota, 18 stycznia 2020, 14:07

Grunt, że wstaliśmy z kolan.

Tyle w temacie
sobota, 18 stycznia 2020, 18:18

To nie ma nic do rzeczy. Przypomnę tylko, że np. Ślązaka nie budował jeden rząd, tylko kilka, Mi24 zostały rozbrojone z ppk 15 lat temu, program nowego granatnika ppanc "trwa" też od 15 lat i to MON wciąż nie zdecydował czy ma być jednostrzałowy czy może wielostrzałowy. Program systemu minowania Baobab trwa od 2003 roku. Więc żadne zmiany rządu niczego nie zmieniły w systemie opóźniania zakupów jakiejś V kolumny która "rządzi" jak wyraźnie widać od lat w MON. Dobra zmiana i min Błaszczak zgrabnie dołączyli do poprzednich równie nieudolnych poprzednich ekip!!

Gfg
sobota, 18 stycznia 2020, 16:07

Właśnie ci, co dziś psioczą na wstawanie z kolan odpowiadają za rozłożenie na łopatki polskiej armii.

Danisz
sobota, 18 stycznia 2020, 12:04

tia, 30 lat temu mieliśmy super armię i wtedy zaczęto ją likwidować - widać kolega nigdy w wojsku nie był

Lockheed M
piątek, 17 stycznia 2020, 22:55

Chyba lepiej zeby rosomak mial helfajery w tedy wygrane maja w kieszeni.

L Martin
sobota, 18 stycznia 2020, 11:59

I właśnie dlatego amerykanie z nich rezygnują... bo takie nowoczesne?

No!!!
sobota, 18 stycznia 2020, 11:48

Bzdura. Rosiek walczy w pierwszej linii. Hellfire to zbędny daleki zasięg na pierwszą linie. Od tego są Spike na ZSSM. Niszczyciel to co innego tam mocny Hellfire, Brimstone czy Spike ER, wtedy tak.

Ujednolicenie kluczem do sukcesu jeśli już rakietowy niszczyciel to tylko na podwoziu Rosomaka
piątek, 17 stycznia 2020, 22:30

Jeśli już rakietowy niszczyciel czołgów to tylko na podwziu Rosomaka dla którego mamy już w kraju całą logistykę i infrastrukturę ----- ujednolicenie kluczem do sukcesu

Bert
sobota, 18 stycznia 2020, 18:30

Jeśli już to Rosomak to tylko w wersji z ZSSW i własnymi Spike. A niszczyciele, żeby nie opóźniać dostaw nowych Rośków do jednostek, wyłącznie na INNYCH niż Rosomak podwoziach. Wybór jest spory, 3 podwozia z AMZ w tym pływający Bóbr, mały Husar z Cegielskiego, a może wrócić do poznańskiego WZMot Irbisa 6x6, jest też wariant 6x6 Rośka. Wybór jest!! A jeśli zwykły Rosomak 8x8, to tylko pod artyleryjskie wieże z działami 120mm z importu!!

Marek
sobota, 18 stycznia 2020, 16:11

Niekoniecznie. Zwiadowcy czekają na pojazd dla siebie. Jeśli wykorzystasz to, co dostaną także będziesz miał logistykę.

Panzer
piątek, 17 stycznia 2020, 22:29

Najlepszym niszczycielem czołgów jest inny lepiej wyposażony i nowocześniejszy czołg. Gdyby tzw. niszczyciele czołgów były tak świetnym i skutecznym rozwiązaniem to armie juz dawno zrezygnowałyby z budowania czołgów. Ale tak nie jest. Niszczyciele czołgów sa dużym, łatwym i miękkim celem dla czołgów.Nowoczesne czołgi świetnie sobie radzą z niszczeniem niszczycieli czołgów.

Marek
sobota, 18 stycznia 2020, 16:16

Generalnie niszczenie wrażych czołgów jest jedną z możliwości wykorzystania własnych czołgów i najlepiej nie dopuszczać do takiego spotkania. W przypadku niszczyciela czołgów wyposażonego w PPK o dużym zasięgu jak Brimstone na przykład nie ma takiej możliwości, żeby go skasował wraży czołg.

Trzezwy
sobota, 18 stycznia 2020, 11:52

Nie stać nas na nowoczesne czołgi. Nie mamy czasu na nowe czołgi. Nie wyprodukujemy setek nowoczesnych czołgów. Piszesz zatem bez sensu. Na niszczyciele czołgów, w szczególności kołowe nas stać, sami możemy je zrobić relatywnie szybko i tanio. Wszystko, wliczając Spike mamy już w Polsce do dyspozycji. Nowoczesnych czołgów nie, i nigdy nie będziemy mieć tyle ile trzeba. Koniec próżnej dyskusji.

Marek
sobota, 18 stycznia 2020, 16:21

Otóż przy naszym położeniu geograficznym czy chcesz tego czy nie prędzej czy później będziemy musieli kupić albo jeszcze lepiej zacząć produkować nowoczesne czołgi. Wielka szkoda, że Leo2PL się opóźnia. Niszczyciele czołgów także są potrzebne, ale to już jest zupełnie inna sprawa.

Nergal
sobota, 18 stycznia 2020, 10:51

Niszczycieli czołgów, cechuje, brak kontaktu, posiada rakiety a nie pociski. Założeniem niszczycieli nie jest wyjście na przeciw siebie.

sobota, 18 stycznia 2020, 10:45

Najlepszym niszczycielem czołgów jest helikopter - w grach strategicznych utrzymujemy przewagę tylko wtedy gdy w walce biorą udział helikoptery z rakietami takimi jakich szukają w tym programie - tak czytałem

Marek
sobota, 18 stycznia 2020, 16:24

Tylko, że inni też to czytali i dlatego mają w pobliżu czołgów mobilną OPL. Lotnictwo zresztą także mają.

dfg
sobota, 18 stycznia 2020, 16:14

A najlepszym niszczycielem śmigłowca jest byle manpads.

sobota, 18 stycznia 2020, 10:45

Najlepszym niszczycielem czołgów jest helikopter - w grach strategicznych utrzymujemy przewagę tylko wtedy gdy w walce biorą udział helikoptery z rakietami takimi jakich szukają w tym programie - tak czytałem

Paweł P.
sobota, 18 stycznia 2020, 16:44

A śmigłowce chcemy mieć, więc nie wykluczone.

jprdl
sobota, 18 stycznia 2020, 10:45

o dzięki ci wielki szpecu za ten jakże ważny tekst, natychmiast armie na całym świecie zezłomują niszczyciele czołgów zastępujac je w tym miejscu czołgami :DDD...

dim
piątek, 17 stycznia 2020, 22:27

Nie rozumiem zamieszczonej tu wizualizacji "niszczyciela czołgów". Czyli jedynie 4 pociski, gotowe do strzału ??? Tyle to ma dziś każdy nowy rosyjski bwp. Pociski odpalić trzeba w ciągu niewielu sekund. Sekund, a nie minut. Następnie wiać, zmienić pozycję, wjechać pod grube maskowanie itd. A jeśli tego nie zrobił, wita się ze Świętym Piotrem. Gdyż radary przeciwartyleryskie i także inne środki automatycznej, natychmiastowej odpowiedzi, także te indywidualne na wozach bojowych, staną się wkrótce wyposażeniem powszechnym. Więc jeśli to -to ma być gotowe do szybkiego odpalenia tylko 4 pocisków, a nie faktycznie, inteligentnej, dużej salwy ? To zamówiony zostanie niszczyciel przestarzały moralnie już wkrótce, przy tym rozległy przerost formy nad treścią, czas znów tracony, a pieniądz w błoto. I nie ma co przymierzać tego do "Malutkiej", gdyż musi to być lepsze także od przyszłego wyposażenia naszego przeciwnika.

WWO Gepard/Anders ze 120 mm Ruagiem jako tańszy zamiennik rakietowego niszczyciela czołgów
piątek, 17 stycznia 2020, 22:26

WWO Gepard/Anders dokończyć projekt ten byłby być może istotniejszym dla obronności niż sam niszczyciel czołgów gdyż pozwalał by niszczyć czołgi w owiele tańszy sposób pocisk 120 mm działa jest o wiele tańszy niż PPK plusem PPK jest oczywiście precyzja na dużych odległościach jednak 120 mm działo pozwala tanim kosztem niszczyć liczne umocnienia i ogólną różnoraką infrastruktórę wojskową do której zniszczenia nie opłacało by się używać drogich PPK ------ wszystko ma plusy i minusy ----- WWO GEPARD/ANDERS z 120 mm ruagiem też by znalazł swoje miejsce w naszej armii

Marek
sobota, 18 stycznia 2020, 16:28

W żadnym wypadku. Idea niszczyciela czołgów polega na tym, że odpala pociski miejsca, w którym nie może zostać dostrzeżony przez wraży czołg. Poza tym jedną z propozycji jest posadowienie niszczyciela czołgów na UMPG, które jest niczym innym jak rozwinięciem Andersa.

Tak myślę.
sobota, 18 stycznia 2020, 12:11

Mamy podwozia Rosomaka, możemy pozyskać szybko i łatwo jego mocny wariant artyleryjski z wieżami 120mm CMI albo Hitfist. Sprawdzone, skutecznie przetestowane, ogniowo stabilne!!! Kupic tyle wież, żeby każdy batalion Rośków miał swoje wozy wsparcia i zyskują wtedy ogromny wzrost siły ognia. Do tego dokończyć wariant Rosomak AMUR! I problem artyleryjsko-rakietowej obrony ppanc dla tych slabiutkich ogniowo batalionów z głowy!! Bo same Raki to tylko półśrodek bez np. takich Strixów!! Ale Anders jako niszczyciel czołgów? Chyba tylko dla batalionów na BWP. Ale to raczej przyszłość.

Marek
sobota, 18 stycznia 2020, 16:32

Raki dostaną precyzyjną amunicję krajowej produkcji, która będzie potrafiła zwalczać broń pancerną. Strixami jakby co też można z nich strzelać. Pomysł wykorzystywania Rosomaków 120 mm jako niszczycieli czołgów jest co nieco karkołomny. Tak samo jak karkołomny był pomysł na byle jak opancerzony gąsienicowy WWO.

Do Marka
niedziela, 19 stycznia 2020, 10:50

Marek niszczycielem czołgów może być zwyczajny honker taki jakich sporo w wojsku kwetia zamontowania na nim PPK będziesz miał skrytość trudne wykrycie mobilność i tani nośnik tam nie trzeba wyspecjalizowanego podwozia iwszyscy o tym wiedzą :):) a WWO GEPARD/ANDERS miałby iść w pierwszej lini razem z BORSUKAMI będąc podobnie jak i one opancerzonym posiadając identyczne zdolnośći trakcyjne (gąsienice) lecz o wiele większą siłą ognia tańszą o wiele siłą ognia w porównaniu z PPK --- CO DO RAKÓW TO ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ ABSOLUTNIE NIE SĄ ONE ŻADNYM PÓŁŚRODKIEM

Marek
wtorek, 21 stycznia 2020, 23:41

Otóż nie może być i szkoda, że nie wszyscy o tym wiedzą. Rozwiązanie, które proponujesz jest dobre na arabskie wojenki. Zabawa z Rosją to jest inna bajka. W przypadku niszczyciela czołgów istotne jest, żeby miał dużo PPK odpalanych z dalekiego dystansu.

Tak myślę
sobota, 18 stycznia 2020, 21:08

Polska amunicja precyzyjna nie będzie służyła do zwalczania czołgów. A Strixów nie ma i nie ma planów na ich kupienie. Dlaczego Rośki ze 120mm działami są karkołomne? Odpowiedniki mają Włosi, Francuzi, Amerykanie. Naszym batalionom na Rośkach brakuje siły ognia a to byłyby także WWO o charakterze stricte artyleryjskim, to byłoby ogromne wsparcie dla tych batalionów. Moim zdaniem byłyby bardzo przydatne.

Marek
wtorek, 21 stycznia 2020, 23:17

Źle myślisz. MESKO dłubie przy 120 mm moździerzowej amunicji precyzyjnej służącej do zwalczania czołgów właśnie. Rośki z długimi 105 czy 120 są dlatego karkołomne, że taki pojazd jak spotka się z MBT na wprost strzeli sobie raz i drugi a potem już tylko jest grobem dla jego załogi. Do takich celów zdecydowanie lepiej jest wykorzystywać precyzyjną amunicję stromotorową. Jeśli chodzi o ogień na wprost przeciwko innym celom, 120 mm samobieżny moździerz też to potrafi. W nieciekawej sytuacji kumulacyjnym na wprost MBT można dołożyć też. Z tym tylko, że to ostateczność.

niedziela, 19 stycznia 2020, 19:37

Dzięki zintegrowaniu Rosomaków z tanimi PPK Piratami można by było w stosunkowo tani sposób zwalczać wszelka technikę wojskową w porównaniu z bardziej zawansowanymi drogimi PPK

niedziela, 19 stycznia 2020, 19:35

Rosomaki wystarczy zintegrować z ppk --- WŁOSI POKAZALI że można zintegrowali hitfisy ze spaikami gdyby nasze rosomaki dostały tylko po pojedyńczej sztuce lekkiego PPK Pirat ich siła ognia i zdolności zwiększyły by się diametralnie gdyby to zrobić kompleksowo i wszystkie Rosomaki zintegrować to by było już naprawdę czymś

wtorek, 21 stycznia 2020, 23:36

Włosi pokazali tylko to, że dołożyli dodatkowy tor optyczny w swojej własnej wieży, która na dzień dobry już zrobiona bez oszczędności na napędach. Na dodatek nikt nie kazał Włochom ekstra płacić za prawo do zmodernizowania swojej własnej wieży. Jak słucham bzdury o stawianiu na Rośkach Piratów to niedobrze mi się robi. Równie idiotyczne, choć droższe byłoby integrowanie tych pojazdów z Enfoncerem. A już "najlepiej" by było, zintegrować Rośka z RPG. W końcu na dzień dobry był to granatnik przeciwpancerny, więc co szkodzi?

dim
sobota, 18 stycznia 2020, 11:39

Odpowiem może niefachowo: Ze 120 mm musisz strzelać na wprost. Czyli przy prawidłowo wyposażonym w elektronikę przeciwniku, w sekundy po pierwszym takim strzale już cię wśród żywych nie ma. Gdyż nie będą to pojedynki rycerskie 1:1. Raczej tamtych zawsze będzie wielu, wyposażeni zostaną wkrótce w elektroniczne celowniki, samoczynnie pozycjonujące lufę ich działa na wykrytym celu (wykrytym jako źródło twego wystrzału), obsłudze pozostanie tylko nacisnąć "ogoń" - kilku ich naraz do ciebie celujących, więc nie pomoże ci ani żaden APS. Którego zresztą nie masz i w tym dziesięcioleciu dostaną się go wojsku ilości co najwyżej "defiladowe". Tymczasem niszczyciel czołgów, oparty o pociski kierowane, ukryć możesz przed wrogimi urządzeniami bezpośredniej (na wprost) obserwacji optycznej, tymi samoczynnie pozycjonującymi lufy. Tak, oczywiście, że ten przeciwnik wszędzie przed wojskiem mieć będzie także drony obserwacyjne, na niebie. Toteż niszczyciel czołgów (podobnie jak wszystko inne, bojowe) mieć winien również zwalczanie dronów, w swym wyposażeniu... Rekapituluję, widząc oferty rozważane przez MON dotyczczas: Cha cha cha ! :(

Hmmmm
sobota, 18 stycznia 2020, 18:40

A skąd ten zabawny pomysł, że "kilku będzie do ciebie na raz celować", czyżbyś naiwnie uważał, że nasz niszczyciel będzie wyłącznie pojedynczo stawiał opór całej np. kompanii czołgów wroga? A gdzie wtedy ma być reszta jego oddziału?? Na "metaxe" pojechali?? Po wtóre, a my co, żadnych dronow? Tylko wrog ma prawo do dronow w powietrzu?? I żadnej elektroniki u nas?? Nie jesteś coś uwsteczniony?? Tendencyjny nieco post!! Wyhamuj nieco, więcej obiektywizmu i racjonalności.

dim
sobota, 18 stycznia 2020, 22:37

Hmm - dokładnie tak uważam. Że będzie nas znacznie mniej, jak zresztą zazwyczaj w wojnach z Rosją, natomiast winniśmy być daleko przed nimi do przodu technicznie i koncepcyjnie. A kto z nas dwóch jest naiwny i nie potrafi porównać prostych cyfr ? Sprawdź.

Hmmmm
niedziela, 19 stycznia 2020, 22:07

Dokładnie uwsteczniony? Hmmm. Dobra samokrytyka. Akceptuję. Naiwny jestes skrajnie, bo wymyślanie skrajnie niekorzystnych dla nas scenariuszy byleby swój punkt widzenia uzasadnić to właśnie naiwność plus tendencyjność. I każdy znajdzie jakiś kontrargument w stylu "wystarczy żeby..." by twój skrajny scenariusz obalić. A co "winniśmy" to poczytaj sobie wyżej. Jest tam sporo nie-naiwnych koncepcji. Nawet bez prostych cyfr.

dim
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 22:09

@drogi Hmmmm .... Praktycznie zawsze w historii ruskich było przeciw naszym znacznie więcej, niemniej wojska polskie były na to przygotowane technicznie i taktycznie. I wygrywały. Otóż teraz też ruskich jest znacznie więcej, ale ty czysto z sufitu zakładasz, że nie będzie ich więcej. - Abstrakcja !

Hmmm
wtorek, 21 stycznia 2020, 22:24

Niczego nie zakładam. Dziwię się typko że Ty, skadinad czasem nieźle komentujacy, podając jeden wybrany tendencyjnie scenariusz, generalizujesz w następnym kroku. Stosując twoja metodę, odpowiem obalając każdy twój argument, wystarczy nieco wsparcia NATO, i po przewadze liczebnej ruskich. Ps. Zawsze znajdę sobie jakiś tendencyjny argument przeciw twoim tendencyjnym argumentom.

dim
czwartek, 23 stycznia 2020, 11:38

Popełniłeś błąd, nie wiem czy logiczny ? czy tylko gramatyczny ? Należało napisać "wystarczyłoby" a nie "wystarczy". Wystarczyłoby, gdybyśmy mogli na nie liczyć naprawdę, a nie jak we wrześniu 1939. A zapowiada się raczej na to drugie.

Do Dim
sobota, 18 stycznia 2020, 17:40

Dim niszczycielem czołgu może byćzwyczajny pikap zzamontowanym na nim PPK poruszający się w drugiej lini a idąc twoim tokiem myślenia niema sensu posiadać czołgów Bwp czy KTO wszystkiego tego co strzelasz na wprsot :) taki WWO napewno zwiększył by siłę ognia pozwalając na dużo tańsze zwalczanie wszelkiej techniki wojskowej

dim
sobota, 18 stycznia 2020, 22:35

Toteż sens niszczyciela widzę w zdolności do jednoczesnego śledzenia i zaatakowania salwą wielu celów naraz. Zwłaszcza, że okazji do przeładowania i drugiej salwy już w tym fragmencie walki pewnie nie będzie. A to, o czym piszesz, to nośniki. Z kolei "mój tok myślenia" polega na tym, że atakujący będą niemal zawsze w przewadze co najmniej rzędu 3:1, a nie zdziwmy się, jeśli więcej. I nie byłoby to nic nowego w historii polsko-rosyjskich wojen. Górowaliśmy niemal zawsze technicznie i profesjonalizmem dowódców my, a liczbą oni. I wtedy często wygrywaliśmy.

niedziela, 19 stycznia 2020, 19:54

Dim więc właśnie o tym pisze że taki mały trudny do wykrycia np honker z ppk dalekiego zasięgu typu BRIMSTONE z tej trzeciej lini z poza zasięgu przeciwnika może niszczyć kolumny pancerne niekoniecznie ciągnące ze wschodu ale zewsząd z kąd by tylko szła wojna (ZA CHWILE FRANCJA CZY NIEMCY MOGĄ BYĆ MUZUŁMAŃSKIE A ONI NIE ZAWSZE LUBIĄ CHRZEŚCIJAN CZYTAJĄC O PRZYROSTACH NATURALNYCH MOŻEMY MIEĆ NOWYCH SĄSIADÓW) więć taki system rakietowego niszczyciela czołgów jako całości działający w którejś tam lini za pierwszą na tanim mobilnym łatwym do ukrycia podwoziu ma sens a w pierwszej lini razem z Borsukami mogły by iść WWO Gepard/Anders jako niszczyciel czołgów i wszelakiej (a pewnie dużo częściej napotykaniej) innej techniki wojskowej na której zneutralizowanie nie wystarczyła by 30 mm armata Borsuka a 120 mm pocisk armatni byłby wystrarczajacy a przytym tańszy niż wysoce zawansowany PPK np Brimstone

dim
czwartek, 23 stycznia 2020, 11:40

Ależ zgadzam się z Tobą ! Tyle że z warunkiem, że ten pojazd musi być trudno rozpoznawalny, jako wojskowy. Inaczej przestaniemy istnieć, jako państwo. I cóż potem komu z tego, że polegliśmy honorowo ?

Ciekawy
sobota, 18 stycznia 2020, 19:02

Takie niszczyciele na pickupach są bardzo dobre. Pod warunkiem, że wykorzystują je islamiści przeciwko byle jak uzbrojonej Syrii. Na Rosjan te zabawki nie wystarczą.

niedziela, 19 stycznia 2020, 19:41

Przed 39 spodziewaliśmy się że przyjdą do nas ze wschodu i pod tym kątem się szykowaliśmy a pierwsi przyszli z zachodu

Ciekawy
wtorek, 21 stycznia 2020, 23:37

Ze wschodu też przyszli. Fakt, że 17 dni później. Ale nie myliliśmy się, że przyjdą. Nic a nic.

Buuu
niedziela, 19 stycznia 2020, 11:02

Czyżby? Z rakietami o zasięgu od 10km w górę, 2-3 takie pickupy strzelające nawet nie "z drugiej" a wręcz "trzeciej" linii, wymiotą kompanię czołgów. Niezauważone, łatwe do zamaskowania, niezniszczalne, łatwe do przerzucania, nawet śmigłowcem. O czym ty piszesz. Niby dlaczego doskonałe Brimstone, Hellfire czy NLOS sobie nie poradzą z wrogim sprzętem?? Przecież nie podwozie decyduje o skuteczności rakiet!! Co, czerwona gwiazda na wieżach je zatrzyma?? Daruj, ale kompletnie nie masz racji. Cienia racji!!

dim
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 22:12

toteż jeśli już dysponujemy zasięgiem 10+... najważniejszą następną cechą będzie zdolność natychmiastowego krycia/maskowania się. Czyli zupełnie niekoniecznie jakieś stalowe monstrum, jako nośnik.

PPK Moskit i PPK Pirat kluczowymi programami dla obronności kraju
piątek, 17 stycznia 2020, 22:04

PPK Pirat i PPK Moskit dokończyć te programy jak najszybciej to właśnie one sa kluczowymi programami dla obronności kraju -- mysląc o wymianie niszczycieli czołgów na nowsze konstrukcję powiino się brac pod uwagę ujednolicenie podwozia nośnika i tu jednym z najlepszych podwozi powinno byc podwozie Rosomaka których w wersji KTO mamy sporo jeśli już wymieniać niszczyciele cołgów to niestosować półśrodków na zasadzie przerabiania starych BWP-1 na niszczyciele jęsli coś robić to konkretnie kompleksowo

dim
sobota, 18 stycznia 2020, 11:42

Wymieniasz programy "na wczoraj". Ale co na jutro ? Co przeciw temu wyposażeniu, które przeciwnik posiadać będzie za np. 5 -10 lat ? Polska często wygrywała wojny polsko-rosyjskie, ale zawsze działo się to, gdy górowaliśmy nad tamtymi i wyposażeniem technicznym, i wyszkoleniem, i myślą strategiczną. Co jasne, że byłoby możliwe i dziś. Ale nie realizowane. I nawet nie planowane.

Felek
niedziela, 19 stycznia 2020, 22:10

Na jutro? Oczywiście lasery plus generatory mikrofal. Wystarczy 200-300sztuk.

dim
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 22:16

To na pojutrze. małym przewoźnym laserem (póki co) czołgu nie roz... grzejesz za bardzo. Najwyżej chwilowo (chwilowo !) obezwładnisz mu optykę. Czyli gdy lasery pojawią się, optyka będzie przygotowana do szybkiej wymiany samych sensorów. Generatorem mikrofal dobrze ekranowanej góry stali też nie uszkodzisz. A co najwyżej detale zewnętrzne. Wszystko to jest przewidywane (zapewne) przez głównych producentów. Choć się tym nie chwalą. Jak myślisz - czemu tak odkładają w dal "czołg przyszłości" ? Ja myślę, że uważają, że za wcześnie jeszcze na taką zamianę generacyjną. Eksperymentują i nie chwalą się tym. A potem nagle wszystkie starsze czołgi okażą się nieprzydatne wobec nowych broni. I będzie biznes, że hej !

Ot co
wtorek, 21 stycznia 2020, 22:32

Banalne. Czołg podgrzeję salwą Feniksów 2, zasieg 40km, przenoszących np. 5-6 autonomicznych samonaprowadzajacych się głowic termitowych, fosforowych, napalmowych. Na całą jego zewn. elektronikę wystarczy, na jego maskowanie, jego systemy optyczne, klapę silnika, będzie tak gorący, że nie ukryje się przed jakimkolwiek pociskiem naprowadzajacym się na ciepło!! I po kłopocie. Albo 3-4 pociski z Homara, a w każdym np. 5-8 glowic zapożyczonych ze Strixa? Banalne, prawda?

dim
czwartek, 23 stycznia 2020, 11:42

o ile masz tych rakiet dość ! Nie defiladowe ilości, te z koncepcji MON.

Marek1
piątek, 17 stycznia 2020, 21:57

Niestety jestem prawie pewny, ze "geniusze" z MON wybiorą najgłupszy i najbardziej kosztowny wariant nosiciela ppk. Zamiast dostarczyć relatywnie szybko i tanio 200-300 szt. lekko opancerzonych i wysokomobilnych 4x4 jako nosicieli mieszanych zestawów NLOS/Spike-ER/LR2 lub Brimstone2, pragnący chwały i medialnej wrzawy decydenci zmarnotrawią kilkaset mln(miliard?) PLN na 20-30 ciężkich i wielkich monstrów dla 1 suwalskiego pułku ppanc. Współczynnik koszt/efekt dla WP dramatycznie słaby, ale za to wydźwięk propagandowy i wartość defiladowa takiego sprzętu dla politykierów - bezcenna.

Lord Godar
sobota, 18 stycznia 2020, 11:53

Już kiedyś pisałem przy okazji poruszania tego tematu , że komponent bojowy pułku przeciwpancernego , który powinien ( pułk) być rozpatrywany jako jednostka mająca w swym składzie pododdziały z bronią p-panc zarówno na mniejszych pojazdach ( 4x4) , Rosomakach , samochodach ciężarowych czy nawet na podwoziach gąsienicowych . Uzbrojeniem tych pojazdów powinny być zależnie od podwozia i zadania jakie miały by wykonywać efektory w postaci ppk mniejszego zasięgu ( obecne Spiki plus wersja LR2) , pociski cięższe , drony warmate . Takie urozmaicenie spowoduje , że elastyczność i skuteczność działania tej jednostki , która do konkretnych zadań powinna tworzyć i delegować pododdziały takie jakie w tym momencie najlepiej się sprawdzą i wykonają zadanie. Ten pułk i tak jest rozpatrywany w kategorii jednostki strategicznego odwodu p-panc , do szybkiego i efektywnego reagowania w sytuacjach i miejscach tego wymagających . Nie zastąpi jednak strukturalnych pododdziałów p-panc batalionów i brygad w dywizjach , więc i te powinny być odpowiednio rozbudowane i uzbrojone , bo obecnie poziom ich potencjału bojowego jest zdecydowanie za niski .

Oki
sobota, 18 stycznia 2020, 16:03

Brawo, trafny, rzeczowy pomysł. Bardzo składny post. Popieram.

Grzyb
piątek, 17 stycznia 2020, 21:55

Stawiam na rakiety Brimstone na podwoziu Opal.

sobota, 18 stycznia 2020, 16:42

Czemu OPAL, skoro jest nowocześniejsze oparte na nim LPG? AWD na tym podwoziu właśnie weszły do linii.

Grzyb
niedziela, 19 stycznia 2020, 00:31

Skrót myślowy. OpalLPG

jm
piątek, 17 stycznia 2020, 21:49

Jak znam polskie realia to "dialogować" będę sobie przez kilka lat co najmniej. A pózniej i tak nic z tego nie wyjdzie. Ale kupę ludzi ma przy tym pracę i może wykazywać własną przydatność. Smutne to, ale tak niestety jest.

Jacek
piątek, 17 stycznia 2020, 21:44

Nie zgodzę się z autorem artykułu, że to już drugi dialog techniczny. Stanowczo to jest dopiero drugi dialog techniczny. Przed nami kręta, pełna wybojów i długa droga. Jak Ukrainy do NATO.

Tedi
piątek, 17 stycznia 2020, 21:26

Wszystko fajnie, ale oprócz PPK powinien ten niszczyciel dysponować jakimś zdalnie sterowanym modułem do samoobrony.

dim
sobota, 18 stycznia 2020, 11:45

... do samoobrony i po pierwsze (także) przed dronami obserwacyjnymi. Gdyż inaczej odda tylko jedną salwę. A i to, tylko w przypadku, gdy przedtem był bardzo dobrze zamaskowany.

Marek
sobota, 18 stycznia 2020, 16:44

Trudno by ci było pomieścić w niszczycielu wszystko razem. Niemniej jednak takie zestawy powinny im towarzyszyć.

dim
niedziela, 19 stycznia 2020, 11:20

Czy sugerujesz, że niszczyciel czołgłów nie powinien nosić ani bezobsługowego km ? Bo jeśli powinien, to należy sieciować go razem także z działkami sąsiednich bwp, przystosowanymi do amunicji rozszczepialnej. A "coś" musi tym oczywiście zarządzać. Z jednoczesną obserwacją i skomputeryzowanym ostrzałem wielu celów powietrznych. Zauważ, ja zawsze piszę o wojsku przyszłym, nie obecnym. To ponieważ taki hardware jak bwp czy niszczyciele służyć ma następnie przez wiele dziesięcioleci. A moduły elektroniki zawsze można wymieniać mu co kilka lat, a nawet znacznie częściej aktualizować programowo. Opisuję to w innym miejscu.

Marek
wtorek, 21 stycznia 2020, 23:49

A co zrobisz takim km? Guzik w sumie. Owszem. Niszczyciel powinien mieć systemy obezwładniania dornów. Tyle, że elektroniczne. Zresztą nie tylko niszczyciel powinien je mieć. Niezależnie od tego, jemu i nie tylko jemu powinny towarzyszyć wyspecjalizowane zestawy OPL bardzo krótkiego zasięgu.

dim
czwartek, 23 stycznia 2020, 11:43

systemy elektroniczne nie zdążą zadziałać. Z kolei "km" to kaliber i szybkostrzelność. Gdy pozycjonowanie go przeciw dronnowi winno być zupełnie nowej generacji - bardzo szybkie, skomputeryzowane, zsieciowane z innymi, sąsiednimi lufami.

dim
sobota, 18 stycznia 2020, 23:45

Niszczyciel mógłby takie drony te wykrywać, a zsieciowane z nim działka sąsiednich wozów bojowych ostrzelać rozscalaną amunicją. Pamiętaj, że gdy tylko wyposażymi się w sprzęt przeciwdronowy (np. ten z Gromami), przeciwnik, zastosuje np. z 10 dronów zamiast jednego. Z czego 9 "na wabia", prostych - tanich, czego jednak nie musi być od razu widać. Z drugiej strony, ten przeciwnik już dziś rozpoznanie przeprowadza zespołami trzech dronów. Dolny, najbardziej narażony na ogień, to jest ten obserwacyjny. Nad nim unosi się dron ochrony radioelektronicznej, a jeszcze nad nimi, zdecydowanie powyżej zasięgów manpadsów, dron do retransmisji. Taki zestaw może wtedy operować, z zapewnionymi precyzyjnymi obrazami, nawet znacznie poza horyzontem radiokomunikacyjnym pojedynczych dronów. - wczytałem to, o wojsku rosyjskim, na greckich forach, ale brzmi bardzo logicznie.

dim
sobota, 18 stycznia 2020, 22:49

Nie budujesz niszczyciela czołgów na 5 lat. Raczej na 40-50 lat. Natomiast co 5 lat możesz wymieniać mu jakieś moduły elektroniki. Której co rok możesz aktualizować soft. A spróbowałbyś pomieścić 10 lat temu "wszystko razem" w jednym smartfonie ? Takim dziś za kilkadzieści USD wychodzącym z fabryki ? Otóż to są wszystko okoliczności przewidywalne, oczekiwane. Nie wiem jak w MON, ale w świecie inżynierii napewno. Czyli dziś zapewniasz mu zautomatyzowany moduł uzbrojenia. A kolejne zdolności niszczenia dronów rozwijają się z każdym upgrade elektroniki.

Okręcik
piątek, 17 stycznia 2020, 21:14

najlepsze niszczyciele czołgów to śmigłowce, ale wiadomo naszej armii kompletnie "niepotrzebne". A dialog będą prowadzić tak długo jak z caracalami i uwalą. Ewentualnie wygra polska firma, bo polska, nie ważne jaka jakość itp.

tut
piątek, 17 stycznia 2020, 21:00

Zgadnijcie który producent wygra. Jakoś wydaje mi się że nie będzie to PGZ....

Clash
środa, 22 stycznia 2020, 10:04

I całe szczęście...

ursus
piątek, 17 stycznia 2020, 20:30

Moim zdaniem niszczyciele czołgów powinny być oparte zarówno o lekkie podwozie gąsienicowe jak i o platformę kołową, a do tego powinny cechować się łatwością wtapiania w otoczenie tj. nie rzucaniem się w oczy. Natomiast co do zadań to uważam, że w ich kontekście nie należy koncentrować się jedynie na łataniu dziur, ale i na wsparciu hit&run (na każde sześć Rosomaków, czy BWP-ów można dać ze dwa NC).

re-ursus
sobota, 18 stycznia 2020, 12:19

Zgoda, najważniejsze nie odróżniać się od zwykłych transporterów oraz BWP. To oznacza, że podwozia: Rosomak (koła) i Borsuk (gęsi). Wyrzutnia - koniecznie chowana w kadłubie do transportu i załadowania kolejnych pocisków. To prawdopodobnie ogranicza liczbę pocisków na wyrzutni do 4. Tostraszne pudło na demonstratorach z 12 pociskami to jakiś żart.

bkugbjm
sobota, 18 stycznia 2020, 16:45

Niekoniecznie żart. Wszystko zależy od koncepcji wykorzystania takich niszczycieli.

ursus
niedziela, 19 stycznia 2020, 06:21

Każdy normalny przeciwnik dąży do minimalizacji strat własnych, co czyni niszczyciele czołgów celami priorytetowymi z uwagi na ich sporą siłę rażenia. Im łatwiej je rozpoznać, tym łatwiej zniszczyć, a lepiej, by przeciwnik nie dostrzegał zagrożenia, niż by trzeba było angażować szczególne siły do osłony tych maszyn. Oczywiście jeżeli liczymy wyłącznie na ogień kontrbateryjny to wystarczy atrapy farbą odblaskową pomalować i nawet można dać wielkie kontenery, ale nie pakujmy wtedy do nich żołnierzy.

BRZDĄC
piątek, 17 stycznia 2020, 20:26

patrząc na tzw koszt /efekt....to widzę dwa nośniki kołowy AMZ Żubr i gąsienicowy BWP-1 .. zamontować po 4 spikeje tyle i aż tyle reszta to pieśń na wietrzę a dla wojsk szybkiego reagowania/specjalnych -strażaków łatających ogniska zapalne i wyłomy na froncie to pojazdy pokroju Wiesel( szybkie małe zwinne ,dużej dzielności terenowej ,łatwe do ukrycia do zasadzek , łatwe do naprawy ..itp)

dim
sobota, 18 stycznia 2020, 11:50

A ja patrząc na koszt-efekt widzę samochód terenowy. Wyglądający na zupełnie cywilny, przy tym zwyczajny rolniczy. W ilości setek sztuk i przypominający wyglądem różne marki i kolory. Choć niewątpliwie oprócz, a nie zamiast pojazdów, wskazanych przez ciebie.

Fak sejk
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 00:33

Dim, daj już spokój z tymi cywilnymi pojazdami. Chcesz, żeby w zamian ruskie pruli do wszystkiego co się rusza? Chcesz zrobić armię partyzancką z regularnej?

dim
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 22:20

Właśnie nie mogą. Pojazdów będzie z 10 milionów i ruskim zabrakłoby inteligentnych pocisków. A pojawienie się śmigłowcem, samolotem czy wozem bojowym w zakresie bezpośredniej widzialności, czyli blisko, wobec nasycenia manpadsami czy ppk, byłoby samobójstwem. Z tym, że Rosjanie baaaaardzo dobrze o tym wiedzą i to oni pierwsi wartościowe rzeczy kryć zaczynają w cywlnych pudłach. Przykład baterii rakiet, w "cywilnych" kontenerach.

Fanklub Daviena
piątek, 17 stycznia 2020, 19:59

Polska jako warunek powinna postawić min. przekazanie dokumentacji do samodzielnego remontowania i modernizacji, co z miejsca wykluczy ofertę Wielkiego Wuja. Ale tak postępują państwa niepodległe a Polska taka nie jest.

Ciekawy
sobota, 18 stycznia 2020, 16:47

A najlepiej dla ciebie by było, żeby serwis zapewniała Moskwa?

Box123
piątek, 17 stycznia 2020, 19:35

Bwp za stare i za byle jakie, k9 za ciężkie i za drogie więc z tych dwóch zostaje Anders i opal. Co do rakiet to chyba najlepszym rozwiązaniem jest brimstone. Pytanie jeszcze czy istnieje jakaś sensowna koncepcja użycia tych niszczycieli czołgów ? Bo chyba nie będą działać jako pojedynczy batalion. Wydaje się że dobrym pomysłem byłoby przypisanie np 8 niszczycieli do każdego batalionu czołgów i borsukow oraz rosomakow (na podwoziu kolowym) ale to oznaczało by że ich liczba musiała by wynosić ok 200 sztuk, zamiast 60. Jednak koncepcja stworzenia jednego, pojedynczego batalionu niszczycieli, działającego w jednym miejscu jest pozbawiona sensu, a znaczenie takiego zgrupowania było by żadne

Kolik
sobota, 18 stycznia 2020, 10:35

Andersa pokazali w jednym egzemplarzu jako prototyp a ty już wiesz ze to super platforma do wszystkiego. Gotowa przetestowana i tania jak barszcz. Zaiste jak trzeba mieć sprany mózg aby łykac takie brednie. Czytając wpisy na tym forum można odnieść wrażenie że Anders to super czołg z extra działem, super BWP a teraz super niszczyciel czołgów. No i oczywiście Brimstone to też super rakieta bo na pewno tania i na pewno dadzą nam licencję do jej produkcji za free. Dziwne że nie nadaje się super extra zabójczy i tani Pirat. Przecież to nasza extra super hiper rakieta. Najlepsza nacswiecie bo nasza.

Na chlodno
sobota, 18 stycznia 2020, 18:49

Anders został przetestowany już dobrych parę lat temu. I poradził sobie znakomicie. Zaiste jak trzeba mieć sprany mózg aby pisać tak niesprawdzone brednie. Czytajac takie wpisy można odnieść wrażenie, że głos zabierają naprawdę ostatni ignoranci!! Żeby zestawić naszego lekkiego Pirata z ciężkim Hellfire czy Brimstone, NLOS ?? To dopiero porażka, i merytoryczna i logiczna!!

Grzyb
sobota, 18 stycznia 2020, 11:23

Niepotrzebnie atakujesz Box123 , przecież on nie wychwala Andersa pod niebiosa. Słusznie zauważył, że bwp1 to złom a k9 za drogie. Siłą rzeczy pozostaje Anders i Opal. Opal ma tą przewagę, że jest już produkowany. HSW zdobywszy kompetencje przy budowie podwozi k9 proponuje nawet Opale z nowym zawieszeniem hudropneumatycznym. A co do efektora, to tak naprawde w grę wchodzi Spike, bo już ta współpraca z Żydami istnieje. Chociaż ja też bym wolał uniezależnienie od Izraela i USA i rakiety Brimstone. A najlepiej Moskit, tyle że Moskity póki co nie są w perspektywie miesięcy czy nawet najbliższych lat. A Brimstone można na początek wziąć z półki i powoli wdrażać produkcję na licencji za którą drogo zapłacimy, kto Ci powiedział, że za Free?

Marek
sobota, 18 stycznia 2020, 16:59

Moskit jak powstanie nie będzie miał odpowiedniego zasięgu dla takiego niszczyciela. Takich Spików jakie byłyby potrzebne także nie produkujemy, więc z Brimstone sprawa jest otwarta. Co do podwozia jeśli ma być gąsienicowe rację masz. Anders istnie pod postacią UMPG, ale to podwozie nie zostało przyjęte na uzbrojenie. Wersja rozwojowa Opla już jeździ w armii jako AWD. Dlatego dobrze by było gdyby na tych podwoziach zaczęli produkować także Raki. Prototypy już istnieją przecież.

Nie znam się a wypowiem się
piątek, 17 stycznia 2020, 19:32

Co to za niszczyciel 4 wyrzutnie Spike co chcą tym ugrać po co wierza obrotowa. Nie lepiej pociski samo naprowadzajace wychodzące z zewnątrz. Wtedy nawet kto rosomak co jest wielki mógłby pomieścić około 10 pocisków a co najlepsze bez skrzyni na górze by był mniej widoczny oraz bardziej zwinny

Edek
sobota, 18 stycznia 2020, 10:37

No pewnie. Nareszcie objawił się prawdziwy wizjoner. Brawo. Ja też postuluje usunięcie z Roska silnika i całego układu sterowania to zmieści się wtedy nawet 30 pociskow. Zrobiłem sobie taką makietke z tektury i weszlo. Taki Rosiek mógłby być holowany na pole bitwy przez Honkera II Advanced. Zabójczy duet.

Marek
sobota, 18 stycznia 2020, 17:10

To się popatrz co Ruscy umieścili w niewielkim w sumie podwoziu od BMP-3. Nazywa się toto 9P157-2 „ Khrizantema-S ”. Na dachu ma dwa gotowe do użycia PPK i dodatkowych czekających na automatyczne przeładowanie 15 w kadłubie. Można? Otóż Jak najbardziej tak.

Dać możliwości przeciwpancerne śmigłowcą --- wprowadzić granatnik przeciwpancerny - wymienić niszczyciele czołgów
piątek, 17 stycznia 2020, 19:32

Wszystkie posiadane Sokoły i Mi-24 zmodernizować w oparciu o propozycje pokazaną na targach MSPO 2019 dając im między innymi możliwości przeciwpancerne a program niszczyciela czołgów realizować w drugiej kolejności a może i trzeciej po granatnikach przeciwpancernych typu ALCOTAN-100 dla piechoty czy obrony terytorialnej --- 1) MOŻLIWOŚCI PRZECIWPANCERNE ŚMIGŁOWCĄ UŻYTKOWANYM JUZ W WOJSKU POLSKIM 2) KUPIĆ LICENCJĘ I PO TRANSFERZE TECHOLOGI DO POLSKI PRODUKOWAĆ W POLSCE NA POTRZEBY WOJSK POLSKIEGO ALCOTANA-100 3) WPROWADZIĆ NOWE NISZCZYCIELE CZOŁGÓW ZASTĘPUJĄC NIMI STARE

Redda
sobota, 18 stycznia 2020, 10:38

To na co CZEKASZ? IDŹ I KUP. OD MOJEJ KASY NA TEN ZLOM WARA. KUP ZA SWOJE.

Nemo
sobota, 18 stycznia 2020, 13:22

Za twoją kasę to ten nieudolny MON kupił 100 grających i już zardzewiałych ławek niepodległości :)

mobilis in mobi
sobota, 18 stycznia 2020, 17:12

Coś kupił. Poprzedni miał to do siebie, że chcąc poprawić humor premierowi i ministrowi finansów corocznie zwracał kasę do budżetu.

AndyP
piątek, 17 stycznia 2020, 19:26

Żadne "wydzielone" pułki nie są potrzebne. Takie pojazdy, z możliwością zwalczania celów opancerzonych i lotniczych powinny być organiczną częścią każdej kompanii na wozach bwp. Nasze generały nadal próbują przygotować się do II wojny światowej.

Edek
sobota, 18 stycznia 2020, 10:41

Nasz MON mentalnie tkwi w 1939. Samodzielne pułki i oddziały w dyspozycji wodza naczelnego. Armia muzealna bez wartości bojowej bez rozpoznania. Dostali lupnia w 1939 z powietrza i co? Nic.......przyjechały ich czolgi i co? I nic.....budują lekka piechote uzbrojona w karabinki......kabaret.

Marek
sobota, 18 stycznia 2020, 22:13

Nie wypisu bzdur. W 39 Polska zderzyła się jednocześnie z dwoma mocarstwami. Pierwszym była III Rzesza. Drugim stalinowska Rosja. Gdybyś w tym samym miejscu, w którym my jesteśmy umieścił Francję, albo Wielką Brytanię tak samo, albo nawet jeszcze szybciej dostaliby by po d... Zresztą dostali od samego Wermachtu jak trzeba w 1940r. Mimo tego, że połączyli się razem i musieli Wermachtowi stawiać czoła tylko na jednym froncie.

Gustlik
piątek, 17 stycznia 2020, 19:26

Niszczyciel czołgów jako nosiciel ppk nie musi być wielki i ciężko opancerzony. To nie ma być forteca tylko wąż. Szybki, sprytny, trudny do wykrycia. Musi mieć zapewnioną osłonę p-lot żeby go nie wykończyła amunicja krążąca,której będzie dużo w powietrzu i musi mieć zdolności WRE żeby się ukryć w radio-przestrzeni. Do wszystkich tych zadań w zupełności nadaje się BWP-1 po modernizacji (silnik, optoelektronika, komunikacja). Oczywiście każdy wie że żaden niszczyciel czołgów w starciu z czołgiem szans nie ma więc żadne rakiety poniżej 4 km zasięgu nie wchodzą w rachubę czyli musi być konkretne wsparcie własnego, organicznego rozpoznania na bls. To tyle co do niszczyciela z ppk. Prawdziwym niszczycielem jednak zawsze pozostanie armata a nie ppk. PPK są powolne i stosunkowo łatwe do neutralizacji czy to poprzez działania WRE czy samoosłony. Dobra broń kinetyczna to dużo trudniejszy przeciwnik. Tak więc poza niszczycielami z ppk MUSIMY mieć niszczyciele z porządną armatą p-panc tym razem już na konkretnym, ciężkim podwoziu.

Rain Harper
piątek, 17 stycznia 2020, 19:25

Rosomak ze Spike NLOS w kontenerach VLS i dronem...

Ujju
sobota, 18 stycznia 2020, 10:44

Z balonem i okrętem podwodnym holujacy ciężarówkę z działem 155....plus batalion żołnierzy WOT ukryty obok w krzakach.

Ciekawy
sobota, 18 stycznia 2020, 17:18

Niezależnie od zastosowanego podwozia niszczyciel czołgów powinien strzelać z takiej odległości, z jakiej czołg nie może go pomacać. Jak ma strzelać na takie odległości, to musi mieć rozpoznanie. Gość ma rację, więc czemu się z niego nabijasz?

sobota, 18 stycznia 2020, 20:38

Optymalnie

Mesko Man
piątek, 17 stycznia 2020, 19:15

To chyba że nowy spike bo nie ten szmelc z meska Przypominam ze zaklad bardzo wolno wypełnia obecny lontrakt z armią Czyli niskie moxe produkcyjna oraz niski stan magazynowy Atrycja personelu na poziomie18% PA

ryszard56
piątek, 17 stycznia 2020, 19:02

Dziwię się że to tak długo trwa mamy 1000 BWP1 wykorzystać to podwozie, zmodernizowac,plus obroną aktywna, klimatyzacja współpraca z dronami ,plus wozy kołowe

Optymista
sobota, 18 stycznia 2020, 12:34

W twoim stwierdzeniu jest kilka problemow; - ile tak naprawdę kosztuje remont BWP1a - na jaki czas wykonawca udzieli gwarancji i jakiej

dim
sobota, 18 stycznia 2020, 11:57

Tym bardziej, że niszczyciel czołgów mógłby to być sprzęt zmodularyzowany, standaryzowany, gotów do zamontowania na nośnikach wielu typów. Potem do przeniesienia na inny typ nośnika, gdy jest tak wygodnie.

logistyk
piątek, 17 stycznia 2020, 18:55

Najtańsze w eksploatacji mogą być Rosomaki 3 osiowe i LPG/OPAL wersja 4 ze Stalowej Woli. Oczywiście pociski p/panc powinny być chowane w kadłubach i podnoszone w przypadku chęci ich użycia. Pojazdy tylko wówczas nie będą rzucały się w oczy. Będą bezpieczniejsze. To raczej nie podlega dyskusji.

dim
sobota, 18 stycznia 2020, 12:00

Najtańsze w pozyskaniu i eksploatacji, to byłyby na rolniczych Toyotach. Przy tym logicznie zamaskowane. Gdy polskie ambicje polegają raczej na zdemaskowaniu Toyoty, że chodzi o rozpoznawalne z daleka auto wojskowe. Nie na jej przeróbce, ale przy maskowaniu jako auto cywilne.

logistyk
sobota, 18 stycznia 2020, 18:28

Tej klasy pojazdy też powinny się znaleźć, ale najlepiej krajowej produkcji i jak najbardziej z wyglądem samochodu cywilnego.

dim
sobota, 18 stycznia 2020, 22:51

Wiesz, mam Starletkę, ponad 20 lat bez awarii. Więc choć jej nie używam już często, nie sprzedam... A Ty proponujesz mi co ? Poloneza z tamtych lat ? I przy tym Starletka była znacznie tańsza.

Okkiol
sobota, 18 stycznia 2020, 10:45

Bo oczywiście już wiesz jakie są koszty eksploatacji....zenada

logistyk
sobota, 18 stycznia 2020, 18:26

Koszty eksploatacji będą niższe. bo mamy do tego sprzętu całe zaplecze logistyczne.

sobota, 18 stycznia 2020, 17:21

Gość ma rację. Takie podwozie nie musi być opancerzone jak czołg. Zużycie paliwa to także jest istotna rzecz.

Zawisza_Zielony
piątek, 17 stycznia 2020, 18:45

Wynika z tego ze zamawiający sam nie wie czego chce. Nie to się dzieje w cywilizowanym świecie. Z regóły to przyszły użytkownik określa jakiego typu podwozia potrzebuje i jakich parametrów efektora. A ta nasza procedurka to jakiś dziwoląg.

SimonTemplar
sobota, 18 stycznia 2020, 10:31

Wyjaśnienie jest bardzo proste. Ten program po prostu ma zostać niedokończony, niszczyciel czołgów nigdy nie ma powstać. Ma być dialog, analizy- koncepcje, projekty. Prawdziwe pieniądze robi się tylko na dużych, słomianych interesach. Nie wiedziałeś o tym? Gepard, Wilk, Kruk, Orka, Miecznik, Narew, Tytan.... można jeszcze długo wymieniać. Żaden z tych programow, gdzie utopiono zapewne miliardy, nie ujrzy zakończenia. Bedą powielane, ponawiam, zmieniane etc. wyciągając kolejne miliony do prywatnych kieszeni. Polska armia ma pozostać technologicznie zacofana j niedozbrojona. Szczyt naszej technologii wojskowej to F16Block52 i 3 szt. testowanych Leo2A5+ zwanych PL. Za kilka lat otrzymamy 2 baterie Patriota na cały kraj oraz dywizjon Himarsów z zapasem amunicji na 1 salwe. Za jakieś 15 lat pokazowe 32 szt. F35. I szef MON dostanie szału radości. Z czym do ludzi?

Ciekawy
sobota, 18 stycznia 2020, 17:26

Leo2PL to przecież modernizacja czołgu opierająca się na koncepcji RM, A ta jest zupełnie inna od koncepcji Leo2A5 pochodzącej od KMW. Nie rozumiem więc czemu bajki piszesz?

SimonTemplar
niedziela, 19 stycznia 2020, 22:46

Koncepcja to jedno a efekt to zupełnie co innego. Pierwotna koncepcja RM wprowadzała więcej innowacji a zakres modernizacji był szerszy. Potem przyszedł ksiegowy z MON i zaczął ciąć koszty. Efekt jest taki jak napisałem, modernizacja LEO do wersji PL jest na poziomie Leo2A5 z niewielką nadwyżką. Np opancerzenie wieży ma już w założeniu poziom A5. Obecnie są problemy Z akceptowalnością realnego stopnia wytrzymałości. Brak dopanerzenia podwozia. Armata pozostaje L44. Pozostały zakres modernizacji jest znany. Do tego - niestety - ciągle brak nowej amunicji. Założenia koncepcyjne zakładane pierwotnie czyniły tą modernizacje skuteczną. Obecnie to on nie dorównuje nawet wersji A6, którą to Niemcy uważa ją za niewystarczającą i modernizują do A7V. Wiec jakie bajki?

Woit
piątek, 17 stycznia 2020, 18:20

Przecież i tak niezależnie od wyboru, a nawet gdy wyboru nie dokonacie, to płacić trzeba będzie Ameryce...

zdziwiony
piątek, 17 stycznia 2020, 18:14

Ten Rosomak 6x6 nie ma żadnego km do samoobrony? Dziwne

sobota, 18 stycznia 2020, 17:26

A po co ci km w niszczycielu czołgów?

Ujsa
sobota, 18 stycznia 2020, 10:45

A po co?. Wiesz ile taki km kosztuje? A jak droga jest amunicja?

SZARIK
piątek, 17 stycznia 2020, 18:14

Na 90% jestem przekonany ,że MON wybierze Spike ER2 na podwoziu UMPG , a to dlatego ,że Spike ER2 ma zasięg ok. 10 km a Polska nie ma rozpoznania na wiekszy zasięg. Użycie jako głównego pocisku Spike NLOS wymagałoby dokładnego rozpoznania na 20-30 km a to przy obecnych możliwościach nie jest możliwe. Zastosowanie podwozia UMPG pozwoli na wprowadzenie tylnymi drzwiami do uzbrojenia naszych wojsk tego produkowanego przez BUMAR wozu . Po serii kilkudziesięciu niszczycielach czołgów O-.B. , zacznie się produkcja GĄSIENICOWYCH RAKÓW.

Werter
sobota, 18 stycznia 2020, 10:47

A ja jestem przekonany na 98 % że to będzie Hellfire od LM. Dlatego że to doskonała tania i sprawdzona broń od naszego wielkiego sojuszn8ka i bratniej firmy. Na pewno będzie to LM.

adam
piątek, 17 stycznia 2020, 18:12

Pomijając, dialogi do dialogów. Przecież nic więcej niż takiego Rosomaka jak na zdjęciu nie potrzeba. Mały, zwrotny od 4 do 6 rakiet i pływa na dodatek, wszystko co potrzeba. A oni tam pakowali podwozie od Kraba i 20 rakiet!

dim
sobota, 18 stycznia 2020, 12:03

- właśnie tylko rakiety odpalone w pierwszych sekundach zasadzki mają sens. Lepiej 12, niż 4. A potem i tak trzeba wiać pod maskowanie, albo to ten nasz niszczyciel wywieje. Do nieba.

Marek
sobota, 18 stycznia 2020, 17:40

Ruscy zrobili to tak, że w swoim niszczycielu mają dwa gotowe do natychmiastowego odpalenia i piętnaście do przeładowania czekających w kadłubie. Najwyraźniej kierują się przekonaniem, że pod odpaleniu dwóch należy odskoczyć w czas, żeby móc jeszcze raz. Podwozie jest w sumie niewielkie, bo pochodzi z BMP-3. Myślę więc, że w Rośkowym podwoziu czy w LPG też by się tak dało zrobić.

dim
niedziela, 19 stycznia 2020, 11:23

- kłopotliwe to opóźnienie moderacji... Więc może już Ci odpowiadałem, odpowiem jeszcze raz: Ilość gotowych do odpalenia winna odpowiadać przyszłym (nim tego sprzętu będzie już trochę) możliwością elektroniki. - Śledzenia i jednoczesnego zaatakowania ilu celów ? A elektronika idzie do przodu najszybciej ze wszystkiego.

dim
sobota, 18 stycznia 2020, 23:56

parametr "dwa gotowe do odpalenia" warunkowany jest zdolnościami jednoczesnego śledzenia i atakowania wielu celów, przez elektronikę takiego wozu - niszczyciela. Ale też tutaj nastąpią najszybsze zmiany. Czyli, że za 5-7 lat mogłoby to nie 1-2, a np. 12-20 wozów, możliwych do jednoczesnego śledzenia i naprowadzania ataku na nie. Dwa warunki wstępne: (1) że ten pojazd ma możliwość odpalenia takiej salwy, (2) że wymieniono kasetę z jego elektroniką, czy też któryś z modułów w tej kasecie. Coś jak wymiana płyty głównej i procesora, w domowym pececie. Poza tym często aktualizowane mogą i winny być sygnatury celów, skoro ich śledzenie i atakowanie odbywać się ma automatycznie. Z kolei po stronie przeciwnika jasne, że pojawią się, używane do natarcia drony - symulatory poważnych celów. A choćby i liczne stare czołgi, wizualnie upodobnione do najnowszych. Stąd duże znaczenie ciągłej aktualizacji sygnatur celów. Także o nowe dane, pozyskane na bieżąco, już w trakcie walk. I z opóźnieniem może godzinowym tylko. A nie z odesłaniem wozu bojowego jak te nieszczęsne skarbonki Leo2A4 gdzieś tam, na iks miesięcy... Na razie w naszych oddziałach nie ma ani takiego sprzętu, ani takich służb elektroniczno-informatycznych, ale ta jest właśnie przyszłość. NIE, NIE ZMYŚLAM, ANI NIE FANTAZJUJĘ - właśnie wykonuję podobne czynności aktualizacyjne na sprzęcie cywilnym, w swojej pracy, na miejscu u klienta, z notebooka. A można i z zaszyfrowanego klucza, wielkości sticka usb. I to można tak od lat 90-tych XX wieku.

dim
sobota, 18 stycznia 2020, 22:52

Rosjanie będą mieć znaczną przewagę liczebną pojazdów. My musimy mieć przewagę możliwości śledzenia i atakowania celów przez pojazd, z zapewnionym natychmiastowym odskokiem w maskowanie/ukrycie/manewr.

zaq
piątek, 17 stycznia 2020, 18:11

Najwyraźniej pierwszy dialog został źle przygotowany przez IU, skoro jest powtarzany jaka jest gwarancja że drugi jest dobrze przygotowany ?, w całej tej zabawie chodzi o to aby gonić króliczka ta ekipa nic innego nie potrafi.

Tough79
piątek, 17 stycznia 2020, 18:09

Żal.pl. podwozie Borsuka odpada z racji tego że zanim zastąpi BWP1 zajmie wiele lat a to sprawa pilniejsza. Podwozie BWP1 za pewne również odpada. Pozostaje Bóbr lub Rosomak bo że pojazd ten powinien bazować na rozwiązaniu krajowym jest dla mnie oczywiste. Dialog uwalony nie wiedzieć czemu bo baza pojazdu już istnieje ale to za pewne wynik zakupów Wisły Homara i F-35 które skutecznie hamują wszelką modernizację.

Echty
sobota, 18 stycznia 2020, 12:17

Nie odpada, tylko go jeszcze nie ma!!

moje filozowanie
piątek, 17 stycznia 2020, 18:00

YT-Mapa Gomberga . Plany podziału świata i wykaz niezbędnym działań do jego osiągnięcia. Przez te 80 lat sporo posunieto sie do przodu. Pomimo ze nie wszystko popłynęło jak chciano. Tam jest wyjaśnienie ,dlaczego armia USA ma być światowym "żandarmem" (monopolistą hegemonem). Tam jest argumentacja dlaczego armie innym narodow maja być slabe ,słabsze. A ostatecznie zlikwidowane... Także zrozumcie że to "młócenie słomy"w całym MON ,to nie przypadek... Gra pozorów. Celem jest poddanie sie hegemonii USA

Okręcik
piątek, 17 stycznia 2020, 21:11

Porównaj budżet MON USA a RP. Jak niby chcesz mieć silniejsza armię niż USA? Swoją drogą ten rząd stawia właśnie na sprzęt USA, drogi i w małej ilości, tak skomputeryzowany, że w dowolnej chwili Jankesi mogą go wyłączyć. To z krajami UE powinniśmy tworzyć uzbrojenie, bo blisko.

Taaak?
sobota, 18 stycznia 2020, 12:18

Bo Francja nas tak kocha , że nam nie wyłączy? Albo zblatowane z Rosja na 200% Niemcy nic nam nie wyłączą? Napisz coś z sensem, ok?

Rafał
niedziela, 19 stycznia 2020, 09:44

Generalnie sytuacja wygląda tak, że na nikogo nie możecie liczyć. No może z wyjątkiem Putina. Tu możecie liczyć na szybką i bezbolesną wojnę, po której wrócicie do czasów z lat 1945-1993 roku.

Marek
sobota, 18 stycznia 2020, 17:43

No dokładnie. Na dodatek obecny prezydent Francji oficjalnie twierdzi, że należy dogadać się z Rosją nie bacząc na interesy takich państw jak Polska, Litwa, Łotwa, Estonia czy Rumunia.

Perelitz
piątek, 17 stycznia 2020, 20:15

No, USA to spore uproszczenie w tym kontekście. Tak tu, jak i wszędzie stoją ludzie, czy grupy ludzi za takimi akronimami. Ja wciąż wierzę, iż ludzkość będzie potrafiła zwalczyć owe grupy wladzy ponad tymi sztucznymi podziałami które nam aplikują. Tak naprawdę, to zwykli obywatele; Polacy, Rosjanie, Amerykanie, czy Niemcy chcą tego samego - pokoju, normalnego życia etc. Ps. Rok 1984 poszerza horyzonty, nieprawdaż?

Marek
sobota, 18 stycznia 2020, 17:49

Tak? Powiedz mi więc za co Rosjanie kochają wszystkich mistrzów, którzy kolejno "wypuczali słońce z Kremla"? Czyżby nie za to właśnie, że podbijali wszystkich dookoła? Co do Niemców zaś, do czasu Stalingradu w lwiej części popierali to, co robił Adolf Hitler.

Fort
piątek, 17 stycznia 2020, 19:29

I całe szczęście że USA są światowym żandarmem, bo tylko one są w stanie powstrzymywać światowego bandyte w postaci Rosji, który jedyne co potrafi to napadac i mordować słabszych. Na szczęście ci drudzy wiedzą, że w konfrontacji z USA nie maja szans, więc mogą tylko szczekać jak to robią teraz, bezczelnie kłamiac na temat Polski. Zresztą najlepsza odpowiedzią na taką śmieszna ruska propagandę są fakty. USA nie zmusza nikogo do bycia z nim w sojuszu, a mimo to wszyscy tego chcą. Dla odmiany w drugą stronę, wszyscy uciekają jak to najdalej od miłującej pokój Rosji hehe. Tam gdzie USA tam pokój i rozwój. Tam gdzie Rosja, tam bieda i zacofanie

Marek
sobota, 18 stycznia 2020, 17:50

Nie tylko ich. Bez Pax Americana byłby bajzel nawet tutaj w Europie.

Sano
piątek, 17 stycznia 2020, 17:59

Współczuje osobą, które są nowe na forach militarnych. Będą się teraz jarać 3 lata taka informacją a potem okaże się, że postępowanie...

Macias
piątek, 17 stycznia 2020, 17:28

Mam nadzieję że nikt nie wpadnie na "genialny" pomysł na użyciu podwozia Rosomaka i pochodnych- przecież jest to wielkie jak stodoła. Powinno wykorzystać nisko kosztowe podwozie, o zdecydowanie mniejszych gabarytach.

Marek
sobota, 18 stycznia 2020, 18:09

Wbrew pozorom duże podwozie ma zalety. Choćby takie, że w kadłubie można zmieścić spory zapas PPK. A gabaryty nie są tak bardzo istotne, ponieważ taki pojazd powinien strzelać spoza zasięgu czołgowej lufy. Na dodatek taki Rosiek jak go odpowiednio zrobisz nie będzie się różnił za bardzo od wersji bazowej.

Stefan
sobota, 18 stycznia 2020, 10:30

Skoro Rosomaków jest sporo, to NC na jego bazie wydaj się mieć potencjał maskujący. Chodzi o podobieństwo NC do innych maszyn, typu KTO czy pojazdy specjalne. Kontener z rakietami oczywiście powinien być chowany do przedziału desantowego. Duży zasięg rakiet pozwala na działanie NC poza zasięgiem celowania bezpośredniego, więc rozmiar nie jest aż tak istotny. Bardziej od gabarytów istotną wydaje się możliwość szybkiego przemieszczania się. Przy mniejszym zasięgu rakiet rozmiar pojazdów należy jednak brać pod uwagę, ale niestety, niskokosztowe wówczas one być nie mogą. Mniejszy dystans naraża na ostrzał bezpośredni, a pancerz kosztuje. Niskokosztowe i niskosylwetkowe pozostają więc BWP1. Aby zniwelować braki opancerzenia trzeba ich używać z daleka od wroga. Zatem zamontowanie na nich, chowanych do przedziału desantowego, kontenerów z ciężkimi rakietami wydaje się być bardzo korzystne.

asf
sobota, 18 stycznia 2020, 01:04

Popieram. Odrzuciłbym również pojazd Bóbr 3, bo też jest wielki jak stodoła.

Gregor 47
piątek, 17 stycznia 2020, 21:22

Przy zasięgu Spiker N-los (25 km)nie ma to tak dużego znaczenia.

fcuk
piątek, 17 stycznia 2020, 20:25

Jak na przykład SISU GPV

Mg
piątek, 17 stycznia 2020, 19:54

Dokładnie, Hiszpanie mają Spike NLOS na samochodzie 4x4. Ja bym to wrzucił na dostawczaku 4x4 (przynajmniej część) - w praktyce nie do wykrycia

Franco
piątek, 17 stycznia 2020, 19:35

Biorąc pod uwagę, że nowy wóz ma zastąpić 9P133 Malutka na BRDM-2 to użycie systemu na bazie skorupy Rosomaka wydaje się być naturalne.

Sternik
piątek, 17 stycznia 2020, 19:27

BWP-1.

asdf
piątek, 17 stycznia 2020, 17:22

przepraszam ale nie rozumiem co to w ogole za wymysl ten rakietowy niszczyciel czolgow? nie moze miec zwyklej wiezy chociazby zssw 30 ze zintegrowanym PPK?

Reko
sobota, 18 stycznia 2020, 11:10

Fakt, nie rozumiesz! Historycznie niszczyciele czołgów były tanim, tańszym od czołgów, środkiem przeznaczonym wyłącznie do zwalczania czołgów wroga. Zaczęło się od zwykłych armat ppanc na różnych często byle jakich podwoziach, przez lata ewolouwaly od Hetzera czy Su76 do np. superciezkich Jagdpancerów czy rosyjskich rodziny "zwierbojów" typu Su100/122/152! Ale cechowały je zawsze rodzaj głównej amunicji czyli ppanc., oraz w miarę prosta konstrukcja. Po latach pojawiły się też inne koncepcje jak np. Ontos czy Scorpion no i wszystkie nośniki ppk. Zadaniem niszczyciela jest przede wszystkim zwalczanie właśnie broni ciężkiej, a zadaniem Rosomaka jest wozić piechotę, dawać jej wsparcie, ale nie koncentrować się na walce z czołgami. Niszczyciel zawsze ma dużo amunicji właśnie ppanc., musi mieć duża siłę ognia, dużo pociskow, bo oczekuje się że zawsze wróg uderzy ugrupowaniem czołgów, więc niszczyciel musi dostarczyć w dany rejon i dysponować w chwili ataku maksymalną przewagę ogniową. Nigdy nie zapewni tego Rosomak nawet z ppk. W szczególności, że Rosiek będzie mieć "aż" 2 pociski ppanc. A niszczyciel od 12 do 24 szt. Porównaj siłę ognia np. 4 takich niszczycieli, a gdyby było ich 2-3 więcej?? I dlatego kołowe niszczyciele powinny być integralnym składnikiem każdej kompanii Rośków, a batalion czy brygada powinny mieć dodatkowy odwod niszczycieli. Kompanie zmechu mieć niszczyciele na bwp-ach, jako powszechnym, tanim i znanym nośniku. Do tego mając produkcję Spike w Polsce powinniśmy tworzyć rakietowe dywizjony ppanc na wszystkich dostępnych w Polsce nośnikach nawet zwykłych "toyotach", podwoziach z Kutna, oraz opracować lekkie, wysoce mobilne nośniki jak Wiesel czy w szczególności Ripsaw2 !! Nasi studenci ze wszystkich Politechnik i szkół technicznych z dziką radością opracują takie podwozia w ramach np. konkursu krajowego z NCBR, ministerstwem nauki i ministerstwem rozwoju. Natomiast ciężkie niszczyciele na podwoziach np. Kraba, to ewidentny przerost "ulanskiej" fantazji nad jakimkolwiek rozsądkiem!! Niszczycieli powinniśmy mieć: jak najszybciej - co wyklucza długo produkowane pojazdu gąsienicowe, jak najtaniej - co wyklucza potwornie drogie nowe pojazdy gąsienicowe, jak najwięcej- co wyklucza gąsienice przez argument kosztów produkcji i eksploatacji. Za jednego niszczyciela "na Krabie" pewnie byśmy mieli ze 15 kołowych na podwoziach z AMZ, albo ze 30 na Toyotach, może 20 na Wirusach, 15 na starych BWP? Teoretycznie dostępne są też czesko-polskie podwozia z Cegielskiego, i te kołowe z Ursusa? Jest w czym wybierać. Ale MON wybiera zawsze najgorsze rozwiązanie, najdroższe w produkcji i eksploatacji, najtrudniejsze do pozyskania, najbardziej skomplikowane technicznie, zatem ZAWSZE MON wybiera największe możliwe ZŁO!! Tak niestety dowodzi historia zakupów. Co gorsza, nic nie wskazuje by w MON zaszły jakieś pozytywne w tym aspekcie zmiany.

Stefan
sobota, 18 stycznia 2020, 10:10

Nie. Dlatego, że powinien móc zniszczyć najtwardsze pojazdy na dużym dystansie. Rakiety to umożliwiające będą więc ciężkie. Wieża z armatą aromatyczną ma zapewnić precyzyjne i szybkie naprowadzenie jej na cel, także latający. Nie może więc być zbyt obciążona. W takiej wieży rakiety, to bonus a najważniejsza jest celność armaty. W niszczycielu rakietowym precyzja nastaw wieży nie jest konieczna, bo rakiety mają własne naprowadzanie. Konieczna jest jednak możliwość wystrzelenia wielu rakiet w krótkim czasie do wielu celów jednocześnie. Wiele ciężkich rakiet, to spory ciężar, więc wieżyczka przeznaczona dla armaty ich po prostu nie udźwignie.

FR technologiczne imperium
sobota, 18 stycznia 2020, 09:19

Oczywiście że nie , niszczyciel czołgów może zabierać większe rakiety w większej liczbie.

asdf
sobota, 18 stycznia 2020, 11:56

kompletnie nie przekonuja mnie wasze argumenty co do zasiegu to i tak bedzie on ograniczony widzialnoscia celu, ktory w naszych warunkach wynosi do 2000m, tak samo co do ilosci zabieranych ppk przeciez wiecej niz do KTO/BWP i tak sie nie zmiesci. ten rakietowy niszczyciel to za przeproszeniem rzezbienie w g...... tak jakbysmy mieli juz pod dostatkiem KTO/BWP z ppk i z nudow wymyslali jakies cudaki.

Zssw
sobota, 18 stycznia 2020, 19:12

Argumenty nie muszą nikogo przekonać, w szczególności gdy i tak nie kieruje się on argumentami. Bzdurą jest rzekome ograniczenie do zakresu widzialności. Jest coś takiego jak kamera na pocisku a bywa, nie wiem czy ty wiesz - nawet na dronie! Nie wiem czy słyszałeś o zasięgach rakiet ppanc 10, 12, 25, 30 km. Raczej nie słyszałeś. Więc poczytaj może? Zanim znów, za przeproszeniem, coś takiego palniesz. Ten rakietowy niszczyciel jest niezbędny choćby dlatego, że - czego pewnie też nie wiesz - rosyjskie pojazdy mimo, że jest ich dużo więcej niż naszych, mają zawsze co najmniej 4 pociski a nie 2 jakie mają przenosić nasze Rosomaki. Nadążasz? Więc kolejna twoja opinia jest kompletnie nie miarodajna.

asdf
niedziela, 19 stycznia 2020, 16:09

przeciez to jest duza 50kg rakieta lotnicza naprowadzana radarowo o ile z jej uzyciem na samolotach nie ma problemu tak czym bedziesz namierzal dla nich cel odpalacjac je z platformy naziemnej? ten niszczyciel rakietowy to swietny sposob na utopienie kupy kasy w cos co zalatwi kilka su30 uzbrojonych w rakiety przeciwradiolokacyjne.

Davien
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 18:47

Panie asdf co do Brimstone, bo jak widze chyba o nim piszesz to spokojnie mona zaprogramowac strefe i wygląd celu na który poisk dzięki radarowi milimetrowemu sam sie naprowadzi. Nie ma panie asdf ppk wymagajacych radaru zewnetrznego do naprowadzania.

sobota, 18 stycznia 2020, 19:02

Argumenty nie musza

Marek
sobota, 18 stycznia 2020, 18:23

Nie masz racji. Są PPK, które strzelają na dystansie większym niż widzialność. Tym pociskom wystarczy wskazać lokalizację celu. Programujesz głowicę w co ma trafić i pozamiatane. Pooglądaj sobie co potrafi taki Brimstone na przykład. Na sieci sporo o nim jest. Koledzy mają rację. Jak ma być sensowny niszczyciel czołgów, to powinien przenosić dużą ilość takich pocisków. A czy wszystkie mają być gotowe do natychmiastowego użycia, czy wyrzutnia ma być przeładowywana z zapasu amunicji ulokowanego w kadłubie pojazdu to już jest zupełnie inna sprawa.

asdf
sobota, 18 stycznia 2020, 22:46

takimi niszczycielami moga byc KTO Rak wyposazone w bomby mozdzierzowe Merlin (naprowadzane radarowe tu trzeba by bylo opracowac wersje 120mm orginalna brytyjska to 81mm) albo szwedzkie Strix naprowadzane termicznie, SPIKE rowniez mozna sterowac po wystrzeleniu, budowanie tak specjalistycznej platformy do przenoszenia tylko i wylacznie Brimestone jest bez sensu. Za ulamek calego programu mozna zakupic STRIX DO POJAZDOW KTORE JUZ POSIADAMY! a nie wymyslac cuda na kiju.

Marek1
piątek, 17 stycznia 2020, 22:02

No jak to KTO wymyślił ?? Ktoś doniósł uprzejmie panu ministru ON, ze suwalska jednostka ppanc (wykastrowana z pułku na dywizjon) ma muzealne BRDM-y z archaicznymi ppk Malutka. Pan minister zapałał świętym oburzeniem i rozkazał wymyślić coś nośnego medialnie i propagandowo, czym można by się pochwalić w kampanii wyborczej(prezydenckiej). No i wymyślono usłużnie pr. Ottokar-Brzoza ...

Ostrozny
piątek, 17 stycznia 2020, 21:00

Jedną sztuką takiego nieszczyciela możesz zniszczyć calą kolumnę czołgów za jednym razem.

asdf
sobota, 18 stycznia 2020, 12:02

taaa

asdf
sobota, 18 stycznia 2020, 11:46

tak? chcialby zobaczyc system ktory bedzie zdolny do trzymania kilku celow na raz

bkbj,gb
sobota, 18 stycznia 2020, 18:38

Jak wybierzesz odpowiednie PPK to nie musisz trzymać żadnego celu. Co więcej możesz je zaprogramować tak, że pośród wielu różnych potencjalnych celów wybiorą odpowiednie. Znaczy to, że jeśli znasz lokalizację ugrupowana składającego się z czołgów, cystern i BWP możesz te pociski zaprogramować tak, że będą niszczyły wyłącznie czołgi. System celowniczy pojazdu niczego nie musi widzieć.

Daruj sobie
sobota, 18 stycznia 2020, 16:07

Wiesz co oznacza skrót "fire and forget"? Wiesz co to są drony? Jak już się dowiesz, to napisz!

haha
piątek, 17 stycznia 2020, 17:20

Drugi dialog zaczyna się

pomz
sobota, 18 stycznia 2020, 08:04

Jak mówi stare wojskowe powiedzenie: do trzech dialogow sztuka...

haha
piątek, 17 stycznia 2020, 19:43

najlepiej dwa podwozia kołowe i gąsiennicowe

Ivan_pl
piątek, 17 stycznia 2020, 17:16

Moim zdaniem jedynie rosomak z spike. Przemawia za nim choćby fakt że podwozie jest produkowane u nas jak i fakt że mamy już gotową logistykę i proces szkolenia załóg. Czyli ujednolicenie sprzętu. Nie wprowadzanie kolejnego nowego podwozia. Fakt też taki że rosomak jest pojazdem szybkim i zwrotnym. Fakt umieszczenia wyrzutni w wnętrzu też jest lepszym rozwiązaniem niż jeżdżenie z wielkim kwadratowym pudłem na górze pojazdu.

.
sobota, 18 stycznia 2020, 00:05

Zgoda

Lld
piątek, 17 stycznia 2020, 20:22

Jedynie platforma bezzalogowa. Choc raz nie badzmy 20 lat z tylu.

Sidematic
piątek, 17 stycznia 2020, 19:31

Mamy ponad 1000 świetnych, gotowych podwozi. To BWP-1. Wymienić silnik, dodać osprzęt i gotowe. Załogi są wyszkolone, logistyka jest gotowa. Tylko łapówek nie ma kto dać.

martin
piątek, 17 stycznia 2020, 16:46

jeszcze za malo nakradliscie pieniedzy z budzretu MON ? Po co nowy dialog. Ktora ambasada przebila poprzednia jakas pusta obietnica albo lapowka ?

Xorer
piątek, 17 stycznia 2020, 16:45

Dopuszczenie kołowych jest jak najbardziej właściwe. Mobilność dla tych rozwiązań jest ważniejsza niż grubość skorupki.

Hunter
piątek, 17 stycznia 2020, 18:00

powinny być kołowe i gąsienicowe....a jak czołgi wroga będą chciały przedrzeć się przez trudny teren jakieś lasy, piachy itp. to kołowy może nie dać rady

Trzeźwy
sobota, 18 stycznia 2020, 11:22

Dokładnie jak piszesz! To nie jest wybór "albo-albo"!! Tam gdzie Rośki- tam kołowe! Choć podwozi Rośków byłoby mi szkoda, niech robią niszczyciele na innych, np. tych z Kutna, czy Huzarach z Cegielskiego. I dodatkowo na "Wirusach", bo są lekkie, wysoce mobilne, i tanie!! Za to tam gdzie "gąski" tam właśnie niszczyciele gąsienicowe - a moim zdaniem zanim nadjedzie Borsuk, jedynym rozwiązaniem - ale tylko jeśli chodzi o "gąski" - to jest przebudować tak ze 100 BWP. A dopiero z czasem wymieniać je na te opracowane za parę lat niszczyciele na Borsukach. Od tego bym zaczął, i absolutnie żadnych superheavy niszczycieli na "krabowatych". Samych haubic mamy i tak za mało, by poświęcać ich podwozia pod niszczyciele. Akurat to, to nam się w żaden sposób nie opłaca.!!

Marek
sobota, 18 stycznia 2020, 18:49

Wirus nadaje się jako mobilny nośnik do już używanego Spajka. Nie twierdzę, że takich nie powinno być. Tym bardziej, że zaadoptowanie Wirusa do takiego celu, tak samo jak zrobienie z niego samobieżnego moździerza o kalibrze 98mm bazującego na M-81 z Tarnowa to jest stosunkowo prosta sprawa. Ale w tym programie nie o takie niszczyciele chodzi.

haha
piątek, 17 stycznia 2020, 19:41

zgadza się

Pjoter
piątek, 17 stycznia 2020, 19:01

Moim skromnym zdaniem bwp1 wieża 8 wyrzutni ppk i minigun 12.7

piątek, 17 stycznia 2020, 17:19

Przecież to właśnie gąsienicowe podwozie zapewnia większą mobilność, na gąsienicach można przemieszczać się po terenie niedostępnym dla podwozi kołowych.

Nie tak
sobota, 18 stycznia 2020, 19:25

Nieprawda i nie zawsze. A nam jest potrzebny sprzęt na każdą okazję - i to duuużo- ale żeby nie wywalać kasy na najdroższe na świecie podwozia gąsienicowe - to trzeba mieć rakiety także na quadach, pickupach, Mustangach, lekkich pojazdach dla komandosów, różnych Turach, Żubrach, Bobrach, Pegazach, być może Rośkach, a potem po taniości na zmodernizowanych BWPach, może UMPG i Opalach równolegle, a dopiero gdy będzie dosyc Borsuków, to także i docelowo Borsukach. Dużo i tanio, żeby utrata pojedynczej sztuki, czy nawet 10szt nie spowodowała utraty 30% wszystkich posiadanych niszczycieli!!

Nie do konca
sobota, 18 stycznia 2020, 12:24

"Przecirż" nie tak dawno na pokazach ugrzązł kompletnie w bagienku ... gąsienicowy przecież T72. A taki quad "przeleciał" przez to samo bagienko tylko na chwilkę zwalniając. I na spoko na tym quadzie bym przewiózł 3 Spike. Ha ha!!

Profesor
sobota, 18 stycznia 2020, 10:20

Ale gąski mają mniejszą szybkość przemieszczania. Na terenie dobrze skomunikowanym (większość Polski) wystarczą koła dla systemów defensywnych.

Stefan
sobota, 18 stycznia 2020, 09:52

Ale na kołach po drodze pojedziesz szybciej a w Polsce sieć dróg jest naprawdę gęsta. Przy dużym zasięgu głównego uzbrojenia nawet drogi utwardzone wystarczą.

tyle
piątek, 17 stycznia 2020, 22:15

A widziałeś maszyny kołowe pracujące w lesie , podłoże to rozmoczona glina Zakładam się o każde pieniądze , że większość ciężkich wojskowy pojazdów gąsienicowych , utopiłaby się na amen. Często do leśnych kołowych maszyn, gdy jest już bardzo ciężko, zakłada się na koła specjalne gąsienice. Mamy dwa w jednym, dużą powierzchnię styku i mały nacisk jednostkowy. W łatwiejszym terenie gąsienice są zdejmowane.

las
sobota, 18 stycznia 2020, 10:54

To co piszesz to prawda

Nemo
piątek, 17 stycznia 2020, 16:32

Drugi dialog techniczny to jeszcze z 5 kolejnych dialogów a na koniec program zostanie całkowicie uwalony.

Kóma
piątek, 17 stycznia 2020, 18:42

Masz rację, bo tak będzie....

Covax
piątek, 17 stycznia 2020, 18:20

Bo jest taktycznie i ekonomicznie bezsensowny, do Suwałk baon Borsuka( ewentualnie 3x3 Rosiek) , plus baon na quadach że Spike LR/LR2 i pozamiatane a jak ma być na "bogatości" to kmo z Rakiem G na Opalu

Marek1
sobota, 18 stycznia 2020, 13:37

A Raki to po jaka cholerę jak NIE MA i nie ma być ammo ppanc. klasy Strix choćby ??

Ciekawy
sobota, 18 stycznia 2020, 18:54

Dlatego bo NA UKOŃCZENIU JEST własna amunicja precyzyjna choćby. I tak na marginesie. Skoro BĘDZIE NIEBAWEM, to NIE widzę powodu, żeby zamiast robić samemu dawać komu innemu zarabiać na takiej amunicji.

Marek1
niedziela, 19 stycznia 2020, 20:34

Ciekawy/Covax - to, przy czym dłubie się w Polsce, to NIE dedykowana amunicja ppanc dla SM Rak. Warto rozróżniać amunicję precyzyjną(kierowaną) do rażenia celów stacjonarnych od samonaprowadzającej się(podpociski) klasy szwedzkiego Strixa mogącego razić również cele ruchome.

Covax
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 01:51

Rozróżniam, APR 120 jest do celów ruchomych, a Strix jest ma wszelkie wady systemów naprowadzanych na kontrast termalny

Davien
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 18:51

Covax i akurat Strix jest znacznei bardziej precyzyjny od naprowadzania laserowego, nie zdradza ze pojazd jest atakowany itp.

Covax
sobota, 18 stycznia 2020, 15:40

Będzie amunicja klasy APR 120 z kumulem

Marek
sobota, 18 stycznia 2020, 22:40

Tylko, że kolega tego nie chce przyjąć do wiadomości. Dla niego Rak to badziew. Do niedawna uważał, że nie można z niego wystrzeliwać Strixów. A jak wejdzie do linii APR 120 z głowicą kumulacyjną to także dla zasady będzie krytykował.

Marek1
niedziela, 19 stycznia 2020, 20:43

Bzdury jak zwykle piszesz. Autoloader Raka NIE zmieści Strixa, bo ten jest za długi(ok. 815-818 mm), a gniazda amunicyjne przyjmują amu. do dł. 800mm. Strixy można za to ładować RĘCZNIE, ale i tak MON nie przewidział na zakup dedykowanej(samonaprowadzającej się) amunicji ppanc klasy Strix mogącej razić pojazdy panc. w ruchu ani złotówki. Ministerstwo NIE widzi potrzeby pozyskania takich efektorów.

Covax
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 01:48

Bieżąca seria produkcyjna ma AZ na 850 mm, starsze serię będą modyfikowane

Izjasław Ingwarewicz
sobota, 18 stycznia 2020, 13:06

Ja mam nadzieję, że przy opracowaniu Pirata, wezmą pod uwagę taką mozliwość jak Quad ciągnący wózek z 2-4 Piratami. Quad powinien być połaczony światłowodowo z wózkiem i to na odległość 300 metrów. Wózek powinien być jednorazowy. Po odpaleniu pocisków operator na Quadzie przemieszcza się w inne miejsce, a przeciwnik ostrzeliwuje pozostawiony wózek. A quad może stać za drzewami, pagórkiem, za chałupą itd.

No no
sobota, 18 stycznia 2020, 16:09

Całkiem cwane...

Covax
sobota, 18 stycznia 2020, 15:55

Prędzej zobaczysz Pirata na Perkunie. Pirat jest PPK który wymaga widoczności celu Spike LR/Moskit pozwala razić cele na dystansie 4 km bez widoczności celu. Możesz strzelać za górkę, lasek, stodołę.

ursus
niedziela, 19 stycznia 2020, 05:58

Z tego co kojarzę Perkun jest platformą w kategorii do 300 kg i rozwija prędkość 10 km na godzinę - wykorzystać można, ale należy zastanowić się czy nie byłaby pożądana również jej większa przeżywalność (prędkość) tj. Hit&Run? Moim zdaniem taka platforma powinna przenosić zarówno kilka Warmate TL (do uderzenia i wskazywania celów), jak i PPK (tu raczej stawiam na elastyczność) oraz oświetlacz celów osadzony na dedykowanym ramieniu/wysięgniku. Oczywiście, przy tej całej uniwersalności ja również zakładam sterowanie na odległość, przy czym uważam, że coś takiego jak autopilot nie stanowi dziś żadnego problemu. I tu nie chodzi tyle o GPS, co o mapowanie pokonywanej trasy i omijanie napotkanych przeszkód (nie tylko starych, ale i nowych), a to jest poziom studencki od co najmniej 15 lat. Oznacza to, że operator może odesłać robota w dowolnej chwili i koncentrować się wyłącznie na zadaniu. To należałoby jednak dobrze przemyśleć, bo być może na robotach wystarczy sam karabin i zdolność do oświetlania / wskazywania celów.

Paweł P.
piątek, 17 stycznia 2020, 18:04

Gdyby się okazało, że bezsensu – to nie zdziwiłbym się, choć jest to bardzo wątpliwe, że tak się właśnie okaże. Wydaje mi się, że chodzi o uniwersalny nośnik, a kluczem jest to, co na nim postawimy.

martin
piątek, 17 stycznia 2020, 17:01

bo chodzi o to aby wyciagnac tylko pieniadze. Nad Wisla ma nie byc silnej armii bo tak chce Izreal, USA, Niemcy , Rosja i diabli wiedza kto jeszcze.

Rhotax
sobota, 18 stycznia 2020, 02:56

USA I Niemcy chcą byśmy mieli silna armię . US zorientowało się że nasz armia jest do niczego i nie jest w stanie obronić granic -dlatego kazali zbudować WOT bo partyzantka zawsze wychodziła i powstania {choć nic nie dawały} i zawsze dać możemy zajęcie na wschodnich terenach okupowanych na pół roku zanim dopłyną i zmuszą inne kraje do wystawienia wojsk by odbić nas. Niemcy gdyby miały w nas realna siłę byłyby spokojniejsze--w końcu nie uśmiecha się im być ograbionymi i okupowanymi przez gierojów .

Pampers
sobota, 18 stycznia 2020, 01:17

I chyba tu masz rację

piątek, 17 stycznia 2020, 21:37

I tu masz rację

Nemo
piątek, 17 stycznia 2020, 19:05

Niestety,działanie naszego nieudolnego MON jest na szkodę WP.Albo ciągnące się latami dialogi techniczne albo zakupy po kilka sztuk sprzętu do pokazania jedynie na paradzie

Tweets Defence24